<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa Historia - Miesięcznik Wychowawca</title>
	<atom:link href="https://wychowawca.pl/category/historia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wychowawca.pl/category/historia/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Oct 2025 09:38:37 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Bł. Natalia Tułasiewicz – patronka nauczycieli w Polsce</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/bl-natalia-tulasiewicz-patronka-nauczycieli-w-polsce/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Oct 2025 09:29:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5967</guid>

					<description><![CDATA[<p>„To, czym dziś jesteśmy, zawdzięczamy wkładowi minionych pokoleń, tętniącemu życiem w naszych żyłach”1 Natalia Tułasiewicz, córka Adama i Natalii Amalii z domu Bromnik, urodziła się 9 kwietnia 1906 r. w Rzeszowie i została ochrzczona w tamtejszej farze, mimo iż rodzina zamieszkiwała wtedy w Kaniowie Dankowskim, gdzie ojciec urzędnik podczas zaborów objął posadę w straży skarbowej [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/bl-natalia-tulasiewicz-patronka-nauczycieli-w-polsce/">Bł. Natalia Tułasiewicz – patronka nauczycieli w Polsce</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">„<b>To, czym dziś jesteśmy, zawdzięczamy wkładowi minionych pokoleń, tętniącemu życiem w naszych żyłach”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc"><sup>1</sup></a></b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Natalia Tułasiewicz, córka Adama i Natalii Amalii z domu Bromnik, urodziła się 9 kwietnia 1906 r. w Rzeszowie i została ochrzczona w tamtejszej farze, mimo iż rodzina zamieszkiwała wtedy w Kaniowie Dankowskim, gdzie ojciec urzędnik podczas zaborów objął posadę w straży skarbowej carskiej.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">W 1909 roku państwo Tułasiewiczowie przenieśli się do Kęt Śląskich, gdzie oddelegowano Adama, który otrzymał tam stanowisko kierownika placówki skarbowej. Tam Natalia wraz z siostrami rozpoczęła szkołę podstawową, a także przyjęła I Komunię św. Rodzice jako szanowani obywatele, aktywni działacze społeczni, z zamiłowania aktorzy amatorzy, wychowywali szóstkę swoich dzieci w duchu patriotyzmu, autentycznej wiary katolickiej oraz zamiłowania do kultury.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Wraz z awansem ojca od 1916 roku rodzina zamieszkała w Krakowie, gdzie Natalia kontynuowała naukę w szkole u Sióstr Klarysek przy kościele św. Andrzeja w Krakowie, a później w I Prywatnym Gimnazjum Żeńskim na ul. Wolskiej oraz Państwowym Gimnazjum Żeńskim. Rozpoczęła także naukę gry na skrzypcach u prof. Bolesława Kopystyńskiego.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">W 1921 roku rodzina przeprowadziła się kolejny raz – do Poznania na ul. Ogrodową, gdzie ojciec przyjął posadę w tamtejszej Izbie Skarbowej tworzonej na odzyskanych ziemiach zachodnich. Natalia uczęszczała do Gimnazjum Sióstr Urszulanek. Uważana była tam za „perłę szkoły”. Przeszła operację gruczołów limfatycznych szczękowych, co uniemożliwiło jej kontynuację doskonalenia gry na skrzypcach. Za wzorem ojca wstąpiła do Sodalicji Mariańskiej, a także ze świetnymi wynikami zdała maturę.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Mając szesnaście lat, będąc świadkiem śmierci kuzynki, zrozumiała, że <b>„żadne ziemskie dobro nie wypełni tak duszy, aby nie tęskniła za czymś piękniejszym”</b>. Uświadomiła sobie, że <b>„tylko Bóg może być tym dobrem ostatecznym, poza które nie sięgamy naszą tęsknotą (&#8230;), że wszystko na świecie poza Bogiem ma wartość względną”</b>. Stawiając sobie wtedy pytanie o sens życia, postanowiła, że będzie nim czynienie dobra bliźniemu. Był to moment, jak sama podkreślała, kiedy z dziecka przeobraziła się w dojrzałą dziewczynę.</span></p>
<div id="sdfootnote1">
<p class="sdfootnote-western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym">1</a>Słowa błogosławionej zaczerpnięte zostały z jej zapisków z lat 1938–1943 wydanych pod tytułem <i>Być poetką życia</i> (2020) oraz książki <i>Przeciw barbarzyństwu</i> (2013).</span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">(&#8230;)</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><i>Natalia Tułasiewicz-Wala &#8211; prezes Fundacji bł. Natalii Tułasiewicz. Propagator i krewna błogosławionej</i></span></p>
</div>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Więcej &#8211; w październikowym numerze &#8220;Wychowawcy&#8221;: </span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/bl-natalia-tulasiewicz-patronka-nauczycieli-w-polsce/">Bł. Natalia Tułasiewicz – patronka nauczycieli w Polsce</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O nich nie można zapomnieć</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/o-nich-nie-mozna-zapomniec/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Oct 2025 09:10:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5971</guid>

					<description><![CDATA[<p>Motto: „…człowiek, niezależnie od okoliczności, powinien zachować godność i dążyć do odnalezienia sensu życia. Poszukiwanie sensu jest fundamentalną siłą napędową ludzkiego działania, a nawet w obliczu cierpienia człowiek może znaleźć sens i zachować godność…” &#8211; Viktor Frankl, Człowiek w poszukiwaniu sensu Około 40 tysięcy Polek było w latach 1939–1945 więźniarkami niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Ravensbrück. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/o-nich-nie-mozna-zapomniec/">O nich nie można zapomnieć</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Motto: „…</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">człowiek, niezależnie od okoliczności, powinien zachować godność i dążyć do odnalezienia sensu życia. Poszukiwanie sensu jest fundamentalną siłą napędową ludzkiego działania, a nawet w obliczu cierpienia człowiek może znaleźć sens i zachować godność</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">…” &#8211; </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Viktor Frankl, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Człowiek w poszukiwaniu sensu</i></span></span></p>
<p align="justify"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-5972" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/10/logo-Stowarzyszenia-Rodzina-Ravensbruck-491x300.jpg" alt="" width="491" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/10/logo-Stowarzyszenia-Rodzina-Ravensbruck-491x300.jpg 491w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/10/logo-Stowarzyszenia-Rodzina-Ravensbruck-1015x620.jpg 1015w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/10/logo-Stowarzyszenia-Rodzina-Ravensbruck-768x469.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/10/logo-Stowarzyszenia-Rodzina-Ravensbruck-1536x939.jpg 1536w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/10/logo-Stowarzyszenia-Rodzina-Ravensbruck-600x367.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/10/logo-Stowarzyszenia-Rodzina-Ravensbruck.jpg 1800w" sizes="(max-width: 491px) 100vw, 491px" /></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Około 40 tysięcy Polek było w latach 1939–1945 więźniarkami niemieckiego</span></span><b> </b><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">nazistowskiego</span></span><b> </b><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">obozu koncentracyjnego Ravensbrück. Wśród nich były dziewczęta, młode i dojrzałe kobiety, były też dzieci i dzieci rodziły się w tym obozie. Polki stanowiły największą grupę narodowościową spośród ok. 130 tysięcy więźniarek 30 narodowości i grup etnicznych [1–3]</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. W</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ięźniarki polityczne, członkinie Polskiego Państwa Podziemnego (Związku Walki Zbrojnej – ZWZ, Armii Krajowej – AK) aresztowane przez gestapo za działalność konspiracyjną przeciw okupantowi niemieckiemu należały do elity narodu polskiego. Były patriotkami, nauczycielkami, lekarkami, artystkami, harcerkami, studentkami. W obozie, w warunkach terroru, nie poddały się, nie straciły sensu życia, walczyły o swoją godność. Jako formę ruchu oporu podjęły działalność edukacyjną na różnych poziomach nauczania dla młodych dziewcząt, uczennic, założyły dwie tajne drużyny harcerskie – „Szare Szeregi” i „Mury” – bo więźniarkami były hufcowe i drużynowe; zorganizowały życie artystyczne i religijne [4]. Pomoc dla współwięźniarek mimo zagrożenia karą bunkra (więzienie w obozie) czy nawet śmiercią jest godna podkreślenia i przekazywania kolejnym pokoleniom. Szczególnym przykładem wielkiego poświęcenia było pozostanie z chorymi (ok. 300 Polek), kiedy ostatnie transporty więźniarek opuściły obóz pod koniec kwietnia 1945 roku. Lekarka, Janina Węgierska, i pielęgniarki, Maria Kuszell i Izabela Sicińska, stanowiły polski personel medyczny. Do pomocy jako ochotniczki zostały z chorymi więźniarki: Anna Burdówna, Krystyna Iwańska, Kamilla Janowicz, Jolanta Krzyżanowska, Natalia Kuszell [5]. Zostały, chociaż na niektóre czekało miejsce w tzw. białych autobusach, czyli zorganizowanej przez hr. Folke Bernadotte’a charytatywnej akcji wywiezienia więźniów z niemieckich obozów koncentracyjnych w kwietniu 1945 roku m.in. z KL Ravensbrück. Po kilku latach więzienia pragnęły opuścić obóz, ale zostały jeszcze kilka tygodni – do lipca 1945 roku. Podjęły heroiczną decyzję, bo zostawały nielegalnie, za co groziła kara śmierci. O Nich nie można zapomnieć!</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeżeli echo ich głosów zamilknie </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">–</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> zginiemy</span></span></span></strong></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Takie zawołanie do nas, następnych pokoleń, jako przestrogę, zamieściły więźniarki na tablicy upamiętniającej męczeństwo polskich kobiet. Tablica znajduje się obecnie na obozowym murze w Ravensbrück – niechaj odwiedzający to miejsce zatrzymają się, przeczytają, zapamiętają. </span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mijały lata, odchodzili na Wieczną Wartę świadkowie. Przestawały działać w polskich miastach tzw. Kluby Ravensbrück, które tworzyły się po wojnie, skupiając byłe więźniarki. Do dzisiaj działa jeszcze Warszawski Klub Ravensbrück, którego przewodniczącą jest Hanna Nowakowska, wnuczka i córka byłych więźniarek tego obozu. Rodził się lęk u więźniarek, aby pamięci o Nich, dzielnych kobietach z KL Ravensbrück, i o okrucieństwach wojny nie zmiotły wichry współczesnego świata. Aby tak się nie stało, z inicjatywy żyjących więźniarek 23 sierpnia 2016 odbyło się w Jarosławiu zebranie założycielskie ogólnopolskiego stowarzyszenia „Rodzina Więźniarek Niemieckiego Obozu Koncentracyjnego Ravensbrück”. Wśród 16 członków założycieli były więźniarki KL Ravensbrück, dzisiaj już nieżyjące – Stanisława Osiczko, Wanda Półtawska, Wanda Rosiewicz, Krystyna Zając. Pozostałymi członkami byli potomkowie (dzieci i wnuki) więźniarek oraz osoby zainteresowane historią tego obozu. W 2017 roku w Krajowym Rejestrze Sądowym stowarzyszenie zostało zarejestrowane i rozpoczęło działalność [6]. Statut stowarzyszenia, cele, aktualny skład zarządu, informacje o działalności znajdują się na stronie internetowej pod adresem: </span></span></span><span style="color: #0000ff;"><u><a href="http://www.rodzinaravensbruck.pl/"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">http://www.rodzinaravensbruck.pl/</span></span></a></u></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Doktor Wanda Półtawska (nr obozowy 7709) w Preambule do statutu stowarzyszenia zawarła ideę powołania stowarzyszenia: </span></span></span><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„…potrzeba stworzenia i wychowania pewnej </span></span></em><b><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">elity społecznej</span></span></b><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. </span></span></em><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">[…] chodzi nie o to, żeby się mścić za to, co było, ale żeby przestrzec, by dramatyczna historia drugiej wojny światowej nie powtórzyła się. […]. Chodzi o to, żeby naród, który od wieków walczy o swego ducha, odzyskał świadomość swej własnej wartości, a obóz w Ravensbrück jest jak współczesne ogniwo w historii narodu”.</span></span></em></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Stowarzyszenie z siedzibą w Krakowie stara się realizować dwa testamenty więźniarek: tzw. </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Testament Królików Ravensbruckich</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">oraz tzw. Manifest z Neubrandenburga więźniarek politycznych różnych narodowości z podobozu </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ravensbrück. Głównym </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">przesłaniem tych testamentów jest dbałość o </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wychowanie młodzieży, aby postawą i działalnością nie dopuściła do wojny, do zbrodniczych eksperymentów, jakich dokonywano na ludziach, i aby </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">p</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">rawo do godności osobistej, do życia, do wolności było najwyższą, nienaruszalną wartością [6].</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Działania Stowarzyszenia skupiają się na: </span></span></span></strong></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>1. Upamiętnianiu</b></span></span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">–</span></span> <span style="color: #0000ff;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">uczestniczenie w wydarzeniach związanych z KL Ravensbrück w Polsce i w Niemczech, organizowanie/współorganizowanie wyjazdów na uroczystości rocznicowe oswobodzenia obozu, konkursów, koncertów, warsztatów, sympozjów, wystaw, audycji radiowych, filmów, tworzenie publikacji, archiwizowanie życiorysów więźniarek przekazywanych przez rodziny, kontynuowanie tradycji </span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">kwietniowych Mszy św. na Jasnej Górze w Częstochowie w intencji więźniarek, zapoczątkowanej w 1946 roku przez Józefę Kantor w podziękowaniu za przeżycie i powrót do Polski z obozu. Na 80. rocznicę oswobodzenia obozu w maju 2025 r. z inicjatywy Stowarzyszenia została poświęcona i odsłonięta na obozowym murze figurka Matki Boskiej z dzieciątkiem jako upamiętnienie kultu więźniarek dla Matki Boskiej i wiary w Jej pomoc w przeżyciu [7]. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>2. Wspomaganiu żyjących więźniarek</b></span></span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">–</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> we współpracy z Fundacją „Wiarus” reprezentowaną przez mec. Andrzeja Sikorę udzielającą finansowej pomocy byłym kombatantom wspiera więźniarki w potrzebie. </span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>3. Współpracy z krajowymi i zagranicznymi instytucjami </b></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">–</span></span> <span style="color: #0000ff;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Instytutem Pamięci Narodowej, Urzędem do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, z urzędami marszałkowskimi, wojewódzkimi, z polskimi i zagranicznymi stowarzyszeniami i fundacjami, z Warszawskim Klubem Ravensbrück, </span></span></span></span><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Muzeum Martyrologii</span></span></em><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„</span></span><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pod Zegarem”, </span></span></em><span style="color: #0000ff;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">z Miejscem Pamięci i Przestrogi Ravensbrück</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Arolsen Archives, Polskim Instytutem Źródłowym w Lund, z</span></span><span style="color: #0000ff;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Międzynarodowym Komitetem Ravensbrück. </span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>4. Edukacji historycznej</b></span></span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">– współpracuje ze szkołami podstawowymi, ponadpodstawowymi i drużynami harcerskimi, organizując tzw. żywe lekcje historii w szkołach i na terenie dawnego obozu w Ravensbrück, ogólnopolskie konkursy recytatorskie: „W kręgu </span></span><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">poezji i prozy lagrowej</span></span></em><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">więźniarek KL Ravensbrück” (objęte patronatem honorowym Pierwszej Damy RP, Agaty Kornhauser-Dudy; organizator: Maria Lorens, wiceprezes Stowarzyszenia, Katowicki oddział IPN), recytatorsko-krasomówczy „W kręgu </span></span><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">poezji Grażyny Chrostowskiej</span></span></em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, lubelskiej przedstawicielki pokolenia Kolumbów” (organizator: Barbara Oratowska, wiceprezes Stowarzyszenia), obejmuje patronatem konkursy: Historyczno-Literacki „Polskie Więźniarki w KL Ravensbrück”, </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„Tak jak ptaki na wolności – harcerze w obliczu II wojny światowej”, „W podziękowaniu za świadectwo życia bł. Natalii Tułasiewicz”, włącza uczniów i harcerzy w cykliczne, coroczne koncerty „Siła Miłości” w reżyserii Andrzeja Roga, krakowskiego artysty, oparte na poezji więźniarek KL </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ravensbrück.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W</span></span></em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ydarzenia, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">w których Stowarzyszenie uczestniczy jako partner, organizator, współorganizator są </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">zarejestrowane na stronie Stowarzyszenia: </span></span><span style="color: #0000ff;"><u><a href="http://www.rodzinaravensbruck.pl/"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">http://www.rodzinaravensbruck.pl/</span></span></a></u></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">.</span></span><u> </u></p>
<p class="western" align="justify"><strong><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przekazywać prawdę historyczną młodzieży</span></span></strong></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nasze doświadczenia ze spotkań z młodzieżą w czasie „żywych lekcji historii” w szkołach, podczas półfinałów i finałów konkursów recytatorskich, w czasie rocznicowych wyjazdów do Ravensbrück finalistów konkursu „W kręgu </span></span><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">poezji i prozy lagrowej</span></span></em><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">więźniarek KL Ravensbrück” wskazują, jak ważne jest „dotknięcie” miejsc, wysłuchanie czy raczej opowiedzenie historii przez pośrednich świadków, czyli nas, dzieci więźniarek. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jak przekazywać młodemu pokoleniu historyczną wiedzę o niemieckim obozie koncentracyjnym dla kobiet Ravensbrück, aby nie zniechęcić, nie znudzić, nie wywołać traumy? Moje przemyślenia jako pedagoga, oparte na obserwacji zachowania uczniów-słuchaczy i na osobistych przeżyciach, kierują na opowieść, która powinna płynąć z różnym nasileniem. Jeden nurt </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">– </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">burzliwy jak spienione fale, w którym z nasilającymi się emocjami („ciemne tło”) – przedstawi się okrucieństwo oprawców w stosunku do ofiar: terror, niewolnicza praca, eksperymenty pseudomedyczne wykonywane przez niemieckich lekarzy na kobietach, egzekucje, głodzenie, psychiczne i fizyczne znęcanie się nad bezbronnymi więźniarkami. To pozwoli uświadomić młodzieży, że są ludzie-bestie – z równoczesnym podkreśleniem, że przecież nikt nie rodzi się bestią, oprawcą. Takim się staje, ale nie musi, bo ma wolną wolę. „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mądrości nie można kupić</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mądrość to jest zdolność wyboru</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">[…] Ty sam piszesz swój życiorys</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">[…] nie ma takiego drugiego człowieka jak ty</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">[…]</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Naprawdę musisz wiedzieć, że nie jesteś byle kim</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">…” – to słowa śp. dr Wandy Półtawskiej, więźniarki, która była tzw. królikiem doświadczalnym; na niej wykonano w obozie operację kostną dolnych kończyn. Wypowiedziała je w lutym 2023 roku po otrzymaniu nagrody 30-lecia „Gazety Polskiej”, na kilka miesięcy przed śmiercią.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Drugi nurt </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">– spokojny jak łagodne fale obmywające piaszczysty brzeg morski („jasne tło”) – to opowieść o sile ducha tych więzionych kobiet, o ich walce o godność, niepoddawaniu się, odnajdywaniu sensu życia we wzajemnym wspieraniu się, organizowaniu nauczania dla najmłodszych, aby kiedy wyjdą na wolność, mogły dalej się uczyć. A te młode dziewczyny – przecież w wieku uczniów, do których kierowany jest ten przekaz – podejmowały ten niewyobrażalny trud nauki po męczącej, całodniowej ciężkiej pracy, mówiąc: „</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">A ja przed śmiercią chcę wiedzieć jak najwięcej</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">”. Te wykłady były dla nich takim „światłem” w „ciemności” obozowych dni i nocy. O wykładach Karoliny Lanckorońskiej z historii sztuki Wanda Wojtasik (po mężu Półtawska) pisała” </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„…</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">porywała nas wszystkie wspaniałymi wykładami z historii sztuki. Jej wykłady były tak plastyczne, że pobudzały naszą wyobraźni</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ę</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> i zamiast szarych pasiaków miałyśmy przed oczami dzieła sztuki przez nią wyczarowane</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">…” </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">[8, 9]. Nauczycielki z pamięci „tworzyły” pomoce naukowe, poetki pisały wiersze, aktorki brały udział w organizowanych jasełkach, wieczorach recytatorskich, Zofia Pociłowska-Kann napisała sztukę </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Noc wigilijna</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Harcerki miały swoje drużyny, zbiórki, składały przysięgi. Wiara, wieczorne modlitwy, niedzielne Msze św. „odprawiane” przez więźniarki, bo pamiętały wszystkie jej części (nie było księży w tym kobiecym obozie), dawały siłę przetrwania. </span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dajemy do zrozumienia młodzieży w tym przekazie, że nic nie jest dane na zawsze: ani wolność, ani bezpieczeństwo, ani spokojne, beztroskie życie. Powinni mieć świadomość, że w nieokreślonej czasem przyszłości mogą być takimi nauczycielami w sytuacjach, kiedy nie będzie dostępu do „elektronicznych podpowiadaczy” tylko zdobyta i zapamiętana wiedza<!-- Niejasny podmiot w zdaniu -->. Mamy nadzieję, że zrozumieją, jak ważna jest wola przetrwania, zachowanie godności, wzajemna pomoc we wspólnocie, która tworzy się w takich specyficznych warunkach. Może obudzi to w nich refleksję, </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">że mądrości nie można kupić</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, że trzeba wybierać w natłoku medialnego szumu to, co ważne, nie „łapać” wiedzy od AI (sztucznej inteligencji), ale dokonywać własnych poszukiwań i pracować, opierając się na zasadach etyki.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><strong><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Epilog</span></span></strong></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Antoine de Saint-Exupéry (zm. 11 lipca 1944 r.), autor książki </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Mały Książę</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, dobrze znanej młodzieży, którego humanizm przejawia się we wszystkich dziełach, widzi „&#8230;</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">dwa zasadnicze niebezpieczeństwa we współczesnej cywilizacji technicznej </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(XX w., przyp. autora),</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> oba rzutujące na sytuację psychiczną i życie duchowe jednostki. Przede wszystkim tempo zachodzących przemian, które utrudnia proces przystosowania do nowej sytuacji</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">.</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> […] Drugim niebezpieczeństwem jest nasze barbarzyńskie zafascynowanie maszyną, które sprawia, że zamiast środkiem do osiągnięcia określonego celu, maszyna staje się celem samym w sobie”</span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">[10].</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Doktor Wanda Półtawska w 2017 roku w preambule dla stowarzyszenia napisała: „…</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ostatnie dziesiątki lat pokazują degradację ludzkości, także Polski, oszałamiający rozwój techniki fascynuje młodzież i materia swoim rozwojem technicznym zasłania wartości ogólnoludzkie, duchowe. Człowiek współczesny, zafascynowany osiągnięciami techniki, nie zauważa etyki</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">.”</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mo Gawdat (były dyrektor ds. biznesowych w Alphabet, Google) w 2025 roku przestrzega przed dramatycznymi konsekwencjami wykorzystania AI. „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Sztuczna inteligencja pchnie świat w kierunku długotrwałej, dystopijnej, mrocznej przyszłości</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Stworzenie i wychowanie </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>elity społecznej </b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">przez działania edukacyjne we współpracy z nauczycielami i instytucjami państwowymi –</span></span><b> </b><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">tak rozumiem</span></span><b> </b><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">rolę stowarzyszenia.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Elżbieta Kuta – prezes stowarzyszenia, córka byłej więźniarki Jadwigi Kuty (nr obozowy 7273)</span></span></em></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Literatura: </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">[1] Kiedrzyńska W., (1965), </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Ravensbrück. Kobiecy obóz koncentracyjny</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Książka i Wiedza.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">[2] Lorens M., Małachowska E., (2020) </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Idąc po ich śladach. Ścieżka edukacyjna po miejscu pamięci i przestrogi Ravensbrück</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">[3] Stanuch Z., (2020), </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Ravensbrück. Historia nie do zapomnienia. Perspektywa Polska</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Instytut Pamięci Narodowej Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu Oddział w Szczecinie. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">[4] Lorens M., (2023), </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Konspiracyjna drużyna harcerska Mury</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, „Alma Mater” nr 245, s. 67–69, </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">[5] Oratowska B., Zachej A., Kufel K., (2025), </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>W 80. rocznicę wyzwolenia KL Ravensbrück i zakończenia drugiej wojny światowej</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Muzeum Narodowe w Lublinie. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">[6] Kuta E., (2023), </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Stowarzyszenie Rodzina Ravennrsbrück</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, „Alma Mater” nr 245, s. 70–74.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">[7] </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Pod Płaszczem Maryi. Drogi Krzyżowe i świadectwa więźniarek niemieckiego obozu koncentracyjnego Ravensbrück</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, (2025), Wydawnictwo Życia Wewnętrznego „na Jej głowie”. </span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">[8] </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Tajne nauczanie Polek w KL Ravensbrück</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, (2015), Muzeum w Stutthof w Sztutowie.</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">[9] Półtawska W., (2009), </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>I Boję się snów</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Edycja św. Pawła.</span></span></p>
<p class="western" align="left"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">[10] Bukowska A., (1963), </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Saint-Exupéry czyli paradoksy humanizmu</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, PWN, s. 97–98.</span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/o-nich-nie-mozna-zapomniec/">O nich nie można zapomnieć</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ukradzione dzieciństwo</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/ukradzione-dziecinstwo/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 10 Sep 2025 08:40:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5886</guid>

					<description><![CDATA[<p>Spośród około 6 milionów Polaków, którzy zginęli w latach 1939–1945, stanowiły one aż 1/3 wszystkich ofiar. Były takim samym celem akcji represyjnych obydwu reżimów totalitarnych, jak ich rodzice. Dzieci to najbardziej bezbronna grupa polskich ofiar wojny totalnej zaplanowanej przez III Rzeszę i ZSRS. Były one obserwatorami – świadkami niewyobrażalnego wręcz terroru. Towarzyszyły rodzicom w ich [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/ukradzione-dziecinstwo/">Ukradzione dzieciństwo</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Spośród około 6 milionów Polaków, którzy zginęli w latach 1939–1945, stanowiły one aż 1/3 wszystkich ofiar. Były takim samym celem akcji represyjnych obydwu reżimów totalitarnych, jak ich rodzice. </b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Dzieci to najbardziej bezbronna grupa polskich ofiar wojny totalnej zaplanowanej przez III Rzeszę i ZSRS. Były one obserwatorami – świadkami niewyobrażalnego wręcz terroru. Towarzyszyły rodzicom w ich cierpieniu w czasie wysiedleń, deportacji, pracy przymusowej, pobytu w gettach, w ostatniej najczęściej wspólnej drodze w obozach zagłady i obozach koncentracyjnych, ludobójstwu na Kresach czy rzezi Woli w czasie powstania warszawskiego. Same też stały się celem represji. Nieprzypadkowo spośród około 6 milionów polskich strat bezpowrotnych aż 2 miliony stanowiły dzieci, w tym aż 1,8 miliona poniżej 15. roku życia. Tak szokująco wysoka liczba nie wynikała wyłącznie z tego, że były najbardziej bezbronne. Ich eksterminacja stanowiła bowiem celowy element Generalnego Planu Wschodniego (Generalostplan), którego wynikiem miało być wyniszczenie narodu polskiego. Poza eliminacją tzw. grupy przywódczej konieczne było stworzenie luki pokoleniowej, co w krótkim czasie doprowadziłoby do drastycznego spadku liczby urodzeń, a tym samym gwałtownego zmniejszenia się liczby Polaków. Z tego samego powodu polskim rodzinom na terenach wcielonych do Rzeszy zakazano posiadania więcej niż jednego dziecka.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Dzieci tak jak dorośli były ofiarami zbiorowych mordów. W powstaniu warszawskim zginęło według szacunkowych danych 170 tys. ludności cywilnej, a tylko w ciągu trzech dni od 5 do 8 sierpnia 1944 r. na Woli Niemcy wymordowali 40 tys. mieszkańców, w tym również ogromną – nieznaną bliżej – liczbę dzieci. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Wanda Lurie tak wspominała śmierć swoich dzieci: „Podeszłam więc w ostatniej czwórce razem z trojgiem dzieci do miejsca egzekucji, trzymając prawą ręką dwie rączki młodszych dzieci, lewą – rączkę starszego synka. Dzieci szły, płacząc i modląc się. Starszy, widząc zabitych, wołał, że i nas zabiją. W pewnym momencie Ukrainiec stojący za nami strzelił najstarszemu synkowi w tył głowy, następne strzały ugodziły młodsze dzieci i mnie. (…) Kula trafiła w kark z lewej strony i przeszła przez dolną część czaszki wychodząc przez prawy policzek”. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Dzieci tak jak dorośli były ofiarami pracy przymusowej. W czasie całej wojny do III Rzeszy wywiezionych zostało blisko 3 miliony osób, w tym aż 700 tys. poniżej 15. roku życia. Dzieci i młodzież pracowały w takich samych warunkach jak dorośli. Tak samo cierpiały z powodu katorżniczej pracy, głodu, pozbawione były opieki medycznej. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Halina Lewicka-Paszkowska (12 lat) wspominała: „Warunki pracy były potworne, wszystkich operacji przy kulkach łożyskowych dokonywało się w nafcie. Moja matka miała dłonie i przedramiona wyżarte przez naftę do kości, po półrocznym pobycie ważyła 38 kilogramów (…) Ja dostałam wysypki na całym ciele i potworne rany potworzyły mi się pachami, na nogach miałam ropnie wielkości orzecha. Leczyć się nie mogliśmy, byliśmy niewolnikami”. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Eksterminacji i wyniszczeniu narodu polskiego towarzyszyła na ziemiach pod okupacją niemiecką planowa zagłada polskich Żydów. Od 1940 r. byli oni zamykani w gettach, gdzie umierali masowo w wyniku głodu, chorób zakaźnych, ogólnego wyniszczenia organizmu. Mieszkańców getta, w tym również dzieci, nie chroniły żadne prawa, a terror był wszechobecny. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">16-letnia Rutka Laskier z getta w Będzinie pisała we wspomnieniach: „Coś we mnie pękło. Kiedy przechodzę obok Niemca, kurczę się cała w środku. Nie wiem, czy ze strachu, czy z nienawiści. Widziałam jak żołnierz wyrwał kilkumiesięczne dziecko z ramion matki i rzucił nim o latarnię. Mózg dziecka rozprysnął się na drzewo. Matka oszalała. […] Pętla na szyi zaciska się coraz bardziej. Straciłam resztki nadziei. Gdyby istniał Bóg, nie dopuściłby do tego, żeby ludzi wrzucano żywcem do ognia, żeby malutkie dzieci deptano butami czy miażdżono kolbami karabinów. Żeby pozbawionych wszystkiego ludzi gazowano na śmierć. To brzmi jak baśń. Ten, kto tego nie widział, nigdy nie uwierzy. To nie jest mit, to prawda”. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">W 1942 r. Niemcy przystąpili do likwidacji gett i zaczęli wysyłać mieszkających w GG Żydów do obozów śmierci w Treblince, Sobiborze, Bełżcu, Auschwitz-Birkenau. Całe rodziny były w nich mordowane wraz z dziećmi. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Oto wstrząsający obraz z Auschwitz: „Widziałem […], jak w rejon dołów zajechały kolejno trzy samochody ciężarowe – wywrotki załadowane żywymi dziećmi. Samochody te podjeżdżały tyłem do krawędzi dołów i, przechylając skrzynie, zsypywały przywiezione dzieci wprost w ogień. Było w tym coś tak nieludzko przerażającego, że doznałem wówczas głębokiego wstrząsu psychicznego, którego skutki odczuwam aż po dzień dzisiejszy. Niektóre większe dzieci wyskakiwały z samochodów i w skrajnym przerażeniu rzucały się na oślep do ucieczki. Nie wiedziały nieszczęsne, że nie ma dla nich ratunku. Esesmani chwytali je bez trudu lub zabijali strzałami, żywe lub martwe wrzucając do dołów. Wtedy uwierzyłem, że na ziemi może istnieć piekło”. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Szacuje się, że w Zagładzie zgotowanej przez Trzecią Rzeszę zginęło 2 mln 700 tys. polskich Żydów, w tym 600 tys. dzieci. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Podobnie jak Niemcy, również Sowieci od samego początku wojny przystąpili do planowego wyniszczania narodu polskiego. W czterech deportacjach w latach 1940–1941 wywieziono w głąb ZSRS według różnych szacunków nawet milion Polaków do ciężkiej, katorżniczej pracy, a wśród nich około 180 tys. dzieci. Podobnie jak pod okupacją niemiecką Polacy byli pozbawieni wszelkich praw, opieki medycznej, a głód i choroby zakaźne dziesiątkowały głównie dzieci. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Tak w ich wspomnieniach wyglądała podróż i niewolnicza praca w ZSRS: „Na spakowanie rzeczy dali nam pół godziny. […] Zapakowali nas do ciemnych wagonów towarowych i wywieźli w głąb Rosji. Po drodze przez kilka dni nie dawali nam wody ani jedzenia. Wyładowali nas na stacji </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">»</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Aczyńsk</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">«</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">. Stamtąd szliśmy 60 kilometrów do kołchozu, gdzie nas przypisali. […] Codziennie chodziłam do lasu narąbać drzewa. Pracowałam, stojąc po kolana w gnoju. Dostawałam za to 300 gramów chleba na dzień i to musiało mi wystarczyć. Były dnie, że nie dostawałam niczego, ani moja mama, ani brat, i wtedy mdleliśmy z głodu”.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Tragiczne losy ludności polskiej, w tym i polskich dzieci, dopełniły się na Kresach w latach 1943–1944, kiedy to Ukraińcy wymordowali około 100 tys. osób, na Wołyniu – 60 tys. w Małopolsce Wschodniej kolejne 40 tys. Okrucieństwem dorównywali obu okupantom, niemieckiemu i sowieckiemu.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Jedna z ocalonych cudem osób wspomina: „Razem z matką byłem w ostatniej, niepełnej dziesiątce. Przede mną szły na śmierć trzy osoby, a ja za nimi, ale matka przywołała mnie do siebie. Pocałowała mnie w czoło, odwróciłem się i poszedłem w stronę Ukraińców. Widziałem, jak pierwsza osoba padła, do drugiej strzelał inny, a ten, co zabił pierwszą, szedł zabić trzecią. Ja byłem czwarty. Przyszło mi na myśl udawać trupa. Zakryłem twarz i oczy rękami, żeby nie pokłóć twarzy o ściernisko i padłem, jak padali zabici. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">dr Dariusz Gałaszewski </span><em><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">(8 V 1971 – 4.01.2023) </span></span></em></p>
<p class="western" align="justify"><em><span style="color: #000000;">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;">edukator, naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN w Warszawie. Organizował i koordynował projekty edukacyjne IPN, tworzył i współtworzył wystawy historyczne, prowadził zajęcia dla dzieci i młodzieży. Dzielił się swoją wiedzą, doświadczeniem i pasją.</span></span></em></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Artykuł pochodzi z dodatku IPN zamieszczonego w tygodniku „Do Rzeczy Historia” nr </span></span><a href="https://tygodnik.dorzeczy.pl/archiwum/340/dorzeczy-38-2019.html"><strong><span style="color: #111111;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">38/2019</span></span></strong> </a></p>
<p class="western" align="justify"><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Wystawa „Ukradzione dzieciństwo”</span></span></strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> została przygotowana przez Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Warszawie z okazji 80. rocznicy wybuchu II wojny świato</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">wej. Ukazuje życie dzieci w okresie międzywojennym i w realiach II wojny światowej. Podzielona jest na siedem części,</span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> które obrazują dzieci w różnych rolach życiowych: I Dzieci – życie przedwojennych dzieci, w tym mniejszości; II Obrońcy; III Oszukani?; IV Ofiary; V Obserwatorzy; VI Okaleczeni; VII Emigranci.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #363636;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Wystawę można wypożyczyć – prosimy o kontakt z Oddziałowym Biurem Edukacji Narodowej w Warszawie.</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-size: 10pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe</span></p>
<p class="western" align="justify">
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/ukradzione-dziecinstwo/">Ukradzione dzieciństwo</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rok Arcybiskupa Antoniego Baraniaka</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/rok-arcybiskupa-antoniego-baraniaka/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 Apr 2024 11:16:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5223</guid>

					<description><![CDATA[<p>7 stycznia 2024 roku, w pewnej małej wielkopolskiej wiosce odbyło się bardzo oczekiwane przez jego mieszkańców wydarzenie. Szykowała się na nie i szkoła, i prężnie działające miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich, i władze powiatu, w którym leży gmina. Niecodzienne było nie tylko to, że wziął w nim udział metropolita poznański abp Stanisław Gądecki, ani nawet to, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/rok-arcybiskupa-antoniego-baraniaka/">Rok Arcybiskupa Antoniego Baraniaka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">7 stycznia 2024 roku, w pewnej małej wielkopolskiej wiosce odbyło się bardzo oczekiwane przez jego mieszkańców wydarzenie. Szykowała się na nie i szkoła, i prężnie działające miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich, i władze powiatu, w którym leży gmina. Niecodzienne było nie tylko to, że wziął w nim udział metropolita poznański abp Stanisław Gądecki, ani nawet to, że wydarzenie to transmitowała TVP Polonia. Chodzi o coś innego – po raz pierwszy w historii za sprawą Sejmu RP poprzedniej kadencji cała Polska rozpoczęła rok, w którym będziemy oddawać hołd jednemu z mieszkańców tej maleńkiej miejscowości. Jest nim urodzony dokładnie 120 lat temu arcybiskup Antoni Baraniak. Na upamiętnianie zasługuje z całą pewnością.</span></span></strong></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Ta wioska to Mchy koło Śremu</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">, w gminie Książ </span></span><em><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Wielkopolski. To tu, dokładnie 1 stycznia 1904 r., urodził się i później został ochrzczony arcybiskup Antoni Baraniak, niezłomny obrońca Prymasa Tysiąclecia i Kościoła, o którym nie każdy słyszał i którego mało kto wymienia obok Kardynała Stefana Wyszyńskiego, choć był on jednym z najbliższych jego współpracowników i jedynym, który był aresztowany wraz z nim.</span></span></em></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Arcybiskup Antoni Baraniak to sekretarz prymasa kardynała Augusta Hlonda i dyrektor sekretariatu prymasa kardynała Stefana Wyszyńskiego, pełnił także funkcję metropolity poznańskiego w latach 1957–77. Lista jego zasług i osiągnięć jest naprawdę bardzo długa, ale największym dowodem jego męstwa i niezłomności jest postawa podczas aresztowania oraz bezlitosnych przesłuchań, w więzieniu śledczym na Mokotowie w Warszawie, w latach 1953–1955. Historycy Kościoła są zgodni, że torturami, biciem i głodzeniem śledczy z UB chcieli wymusić na ówczesnym biskupie Antonim Baraniaku zeznania, pozwalające na zorganizowanie pokazowego procesu przeciwko internowanemu w tym właśnie czasie kard. Stefanowi Wyszyńskiemu. Aresztowano ich razem, tego samego dnia, a raczej tej samej nocy z 25 na 26 września 1953 r., w Domu Arcybiskupów Warszawskich przy ul. Miodowej w Warszawie.</span></span></p>
<p align="justify"><img decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-5225" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2024/04/s.-31-33-baraniak-1-185x300.jpg" alt="" width="185" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2024/04/s.-31-33-baraniak-1-185x300.jpg 185w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2024/04/s.-31-33-baraniak-1-383x620.jpg 383w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2024/04/s.-31-33-baraniak-1-768x1245.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2024/04/s.-31-33-baraniak-1-600x972.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2024/04/s.-31-33-baraniak-1.jpg 936w" sizes="(max-width: 185px) 100vw, 185px" /></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Areszt</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Już samo aresztowanie tak wysokiej rangi przedstawiciela Kościoła Katolickiego było wydarzeniem bez precedensu, komuniści uderzyli przecież w jedyną i ostatnią instytucję w PRL-u, która wówczas zachowywała jeszcze jakiś margines wolności i niezależności. Ich cel był jasny, a plan jednoznaczny – skompromitowanie i maksymalne osłabienie pozycji i osoby kard. Stefana Wyszyńskiego, a w konsekwencji także Kościoła katolickiego w Polsce. Temu miał służyć planowany i przygotowywany przez nich pokazowy proces Prymasa, w którym głównym świadkiem jego winy miałby być jego najbliższy współpracownik – bp Antoni Baraniak. Nie trzeba wielkiej wyobraźni, by uzmysłowić sobie, jak wielka byłaby wymowa propagandowa takiego procesu w tamtym czasie. Stąd aresztowanie bp. Baraniaka, stąd Rakowiecka i dążenie wszelkimi stosowanymi tam metodami do tego, by zmusić bp. Baraniaka do współpracy z komunistyczną bezpieką przeciwko Prymasowi. Bp Antoni Baraniak nie załamał się i wytrzymał aż 27 miesięcy najgorszych, stalinowskich tortur, stosowanych wobec niego w więzieniu przy ulicy Rakowieckiej. Jestem dziś pewna, że je tam wobec niego stosowano, ponieważ od 13 lat dokumentuję tragiczne i raczej nieznane powszechnej opinii publicznej jego więzienne losy. Informacje o nich można dziś uzyskać przede wszystkim od świadków prywatnych wypowiedzi abp. Baraniaka, który sporadycznie mówił o tym kilku osobom, w różnych okolicznościach swojego życia. Z wypowiedzi tych osób możemy próbować odtworzyć to, co abp Baraniak przeżył w czasie 27 miesięcy uwięzienia (26.09.1953 – 29.12.1955 r.) i kolejnych 10 miesięcy internowania (30.12.1955 – 1.11.1956 r.), częściowo opisane jest to w dokumentach Urzędu Bezpieczeństwa, które dziś są w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej. Opublikował je w 2009 r. ówczesny biskup pomocniczy Poznania Marek Jędraszewski, w książce liczącej 580 stron pt. </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Teczki na Baraniaka</i></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">. Ale w dokumentach jest tylko oficjalny zapis tego, co działo się w okresie uwięzienia arcybiskupa. Nie znajdziemy tam opisu tortur, szykan, dręczenia fizycznego i psychicznego tego duchownego, choć ich stosowanie w tamtych czasach w więzieniu przy ul. Rakowieckiej było normą. „</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Tak może zachować się tylko człowiek świadom swoich przyrzeczeń chrzcielnych, gotów ofiarować wszystko – nie wyłączając swego życia – nie dla idei, ale dla tego, co się kocha; dla Kościoła i Ojczyzny. Takich ludzi potrzebuje dzisiaj Polska, takich potrzebuje świat. Nieśmiertelni nie ulegają zgniliźnie!”</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i> – </i></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">powiedział podczas wspomnianej przeze mnie styczniowej Mszy św. przewodniczący polskiego Episkopatu, abp Stanisław Gądecki, w wypełnionym ludźmi kościele parafialnym w Mchach, w którym ochrzczony był abp Baraniak i gdzie dzisiaj jest szkoła jego imienia. Przed laty, gdy jeszcze mało kto słyszał o bohaterstwie arcybiskupa, w szkolnym plebiscycie wybrali go na swojego patrona sami uczniowie. Jednogłośnie i podstawówka, i ówczesne gimnazjum. Ani jeden głos nie był oddany na kogoś innego. Dziś wszyscy wiedzą, jak bardzo dzielnego i niezłomnego wybrali bohatera.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Swój egzamin z niezłomności bp Antoni Baraniak zdawał w nocy z 25 na 26 września 1953 r., gdy nagle do pałacu arcybiskupów warszawskich przy ul. Miodowej zaczęli dobijać się funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa. „Ci panowie mnie zabierają” – zdążył powiedzieć prymas Wyszyński swojemu sekretarzowi, bp. Baraniakowi. Chwilę później obaj hierarchowie zostali rozdzieleni. „</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Najpierw pogrzebali w różnych rzeczach i papierach, potem odczytał jeden z ubowców postanowienie prokuratury wojskowej, «że jestem aresztowany». Kazali mi się ubrać. Na pytanie, jak się ubrać, jeden z nich odrzekł: «raczej ciepło!». Kiedy mnie sprowadzili na dół, w całym domu, na schodach i przy schodach kręciło się pełno ubowców. (…) Samochód popędził na ul. Rakowiecką, do bramy więzienia, która otwarła się za małą chwilę. Doprowadzono mnie prosto do depozytu, gdzie zabrano moją teczkę z bielizną, wszystkie insygnia biskupie i wszystko, co miałem w kieszeniach, z Różańcem włącznie, oraz pieniądze, które ubowcy zabrali z mojego pokoju oraz sypialni. Zaprowadzono mnie do pustej betonowej celi, w której była prycza, taboret, dzban wody z miednicą i kibel. Groźnie skrzypiał potężny klucz w żelaznych drzwiach i wreszcie nastała cisza. Przez zakratowane okno i matowe szybki z góry zaglądał ponury poranek 26 września 1953 r.”</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> – zapisał po latach abp Baraniak. To fragmenty końcowe z jedynych pisemnych wspomnień z tej nocy uwięzienia jego i Prymasa Wyszyńskiego, jakie zostawił abp Baraniak. To co przeszedł w więzieniu na ulicy Rakowieckiej w Warszawie, opisane jest jedynie w okruchach jego wspomnień, zapamiętanych przez kilku świadków jego życia. W więzieniu abp Baraniak spędził 27 miesięcy. Przeszedł tam okrutne tortury. W scenariuszu ówczesnych funkcjonariuszy bezpieki miał być świadkiem w pokazowym procesie prymasa Wyszyńskiego. Miał zeznawać przeciwko niemu, by skompromitować i prymasa, i Kościół katolicki w Polsce. Stosowano wobec niego wiele wymyślnych tortur i szykan.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Żeby nikt nie wiedział</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">W oficjalnych dokumentach UB na temat więźnia „Baraniaka, syna Franciszka”, jak nazywali go ubecy, nie ma śladu po biciu aresztowanego, ale abp Antoni Baraniak do końca życia miał na plecach kilka nawet 10–15-centymetrowych blizn, będących – jak to sam nazywał – „pamiątką po pobycie w więzieniu”, które opiekujące się w ostatnich latach jego życia lekarki identyfikowały jednoznacznie jako ślady po biciu. Rozmawiałam z nimi osobiście. Te lekarki to dr Milada Tycowa, emerytowana gastrolog z Poznania i jej zawodowa, młodsza koleżanka, dr Małgorzata Kulesza-Kiczka z Warszawy. Obie zauważyły blizny na plecach arcybiskupa Baraniaka w czasie badania lekarskiego w szpitalu, bo opiekowały się umierającym arcybiskupem Baraniakiem przed jego śmiercią w 1977 r. W rozmowie ze mną obie nie miały wątpliwości, że te blizny na plecach Arcybiskupa, wyraźne, szerokie i dobrze widoczne, to ślady po uderzeniach, urazach, czy </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">–</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> jak mówiła dr Kulesza-Kiczka </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">–</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> „</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">ciosach zadawanych jakimś ciężkim, gładkim narzędziem</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">”, np. metalowym prętem, bo przecież „</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">trudno, żeby ktoś się tak przewrócił i sobie sam coś takiego zrobił </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">–</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> podkreślała wielokrotnie pani doktor. A skoro były blizny, to wcześniej musiały być i rany” </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">–</span></span><i> </i><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">podkreśla p. Kulesza-Kiczka, dziś emerytowana lekarka chorób wewnętrznych. „</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Ja widziałem blizny na plecach arcybiskupa Baraniaka”</span></span><i> </i><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">–</span></span><i> </i><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">opowiedziała mi również dr Milada Tycowa, która opiekowała się arcybiskupem przez te ostatnie tygodnie przed jego śmiercią. „</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">W czasie badania przedmiotowego zauważyłam te blizny i zapytałam arcybiskupa od kiedy to ma, to mi powiedział, że to jest pamiątka po pobycie w więzieniu. Było to pięć, sześć tych blizn, takich pięcio- czy nawet dziesięciocentymetrowych, to były duże blizny”</span></span><i> </i><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">– podkreśla emerytowana gastrolog.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Karcer suchy i karcer mokry</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">W dokumentach ze śledztwa z lat 50. nie ma także żadnych informacji o stosowaniu wobec abp. Antoniego Baraniaka tzw. ciemnicy. Mówił o tym nieżyjący już ks. prof. dr hab. Marian Banaszak, historyk, kustosz Muzeum Archidiecezjalnego w Poznaniu, który przytaczał osobiste relacje abp. Baraniaka. Ciemnica na Rakowieckiej </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">–</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> w relacji ks. Mariana Banaszaka </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">–</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> było to pomieszczenie bez okna, światła i jakichkolwiek urządzeń sanitarnych, czy sprzętów typu krzesło czy łóżko. Zamykano tam człowieka na kilka dni nago, bez podania mu jedzenia czy picia. Ks. Banaszak stwierdził w jednej z audycji radiowych katolickiego Radia Emaus z 1995 r., że abp Baraniak spędził w takiej celi co najmniej osiem dni. Potwierdzał te relacje także nieżyjący już ks. Henryk Grześkowiak, proboszcz parafii w Radomicku w Wielkopolsce. Rozmawiałam z nim kilka dni przed jego śmiercią w 2010 r., a opowiadał on, że śledczy z UB, chcąc wymusić na abp. Baraniaku zeznania przeciwko prymasowi Wyszyńskiemu, wrzucali go nago do ciemnej celi, w której były fekalia. Księdzu Grześkowiakowi mówił o tym sam abp Baraniak, w czasie jego ostatniego spotkania z okazji Bożego Narodzenia w Seminarium Duchownym w Poznaniu w grudniu 1976 r. </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Chodziło tu o ten czas, kiedy za wszelką ceną chciano biskupa Baraniaka w więzieniu złamać, więc nagiego wrzucano go do takiej celi, w której z góry płynęły fekalia, co jakiś czas go wydobywano, on nie widział, jak długo to trwało, godziny, dziesiątki godzin i czekali z kartką, żeby podpisał lojalkę. A on był tak wykończony, był tak wymęczony, że mówił do siebie tylko jedno zdanie: „Baraniak, ty się nie możesz ześwinić”. I nie podpisał. I nie uległ.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Pogrzeb</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">W przemówieniu nad jego trumną Prymas Tysiąclecia wypowiedział ważne słowa: „Biskup Baraniak uwięziony (…) był dla mnie niejako osłoną. Na niego bowiem spadły główne oskarżenia i zarzuty, podczas gdy mnie w moim odosobnieniu przez trzy lata oszczędzano. Nie oszczędzano natomiast biskupa Antoniego. Wrócił na Miodową w 1956 roku tak wyniszczony, że już nigdy nie odbudował swej egzystencji psychofizycznej. Pozostał człowiekiem drobnym, (…) choć niezwykle aktywnym, podejmującym każdy trud bez wahania. (…) O tym, co wycierpiał, można się było dowiedzieć tylko od współwięźniów. (…) Domyślałem się, że mój względny spokój w więzieniu zawdzięczam jemu, bo on wziął na siebie jak gdyby ciężar całej odpowiedzialności Prymasa Polski. To stworzyło między nami niezwykle silną więź. Wyraża się ona z mojej strony w głębokim szacunku dla tego człowieka, a zarazem w serdecznej wdzięczności wobec Boga, że dał mu tak wielką moc, iż mogłem się na nim spokojnie oprzeć”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">***</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Dla mnie arcybiskup Antoni Baraniak to nie tylko ważna postać historyczna, ale przede wszystkim wzór do naśladowania. Jest wzorem przede wszystkim wierności. Wierność Bogu i Kościołowi – za wszelką cenę i we wszelkich okolicznościach, ta postawa dominowała przez całe jego życie. Arcybiskup nie bał się także potępiać zła, w różnych jego postaciach. Stanowczo sprzeciwiał się komunizmowi, jako totalitarnemu systemowi, ale nigdy nie atakował kogoś personalnie. Wyróżniała go także pokora. I wielka troska o młodzież i dzieci. Dla nich miał zawsze czas, do dziś wycieczki, ogniska, pokazy filmów czy rekolekcje z nim pamiętają jego byli ministranci, członkowie Chóru Katedralnego, chłopcy i dziewczęta, których zawsze gromadził wokół siebie w miejscach, gdzie przebywał. Dziś oni są już w wieku bliskim emerytalnego, ale w pamięci każdego z nich, którego kiedykolwiek spotkałam, zapisał się jako niezwykle dobry, serdeczny i oddany im opiekun i wychowawca. Godny najwyższego szacunku i naszej pamięci.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Jolanta Hajdasz</b></span></span><b> </b><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i><b>– </b>dziennikarka i  medioznawca, pracowała m.in. w Polskim Radiu, TVP i „Przewodniku Katolickim”, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, autorka filmów dokumentalnych o abp. Antonim Baraniaku, za które otrzymała m.in. Nagrodę Główną Wolności Słowa SDP (2012 i 2016), oraz Nagrodę Główną Stowarzyszenia Wydawców Katolickich Feniks (2013, 2017, 2019).</i></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/rok-arcybiskupa-antoniego-baraniaka/">Rok Arcybiskupa Antoniego Baraniaka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Spójność wiary i życia. Rodzina Ulmów z Markowej</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/spojnosc-wiary-i-zycia-rodzina-ulmow-z-markowej/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Sep 2023 12:47:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4827</guid>

					<description><![CDATA[<p>O rodzinie Józefa i Wiktorii Ulmów możemy dzisiaj często usłyszeć, zwłaszcza w związku z ich beatyfikacją 10 września 2023 roku. Kim byli i kim są dla współczesnych pokoleń Polaków i katolików, że pamięć o nich przetrwała niemal 80 lat po ich śmierci i są dzisiaj świadkami miłosierdzia i męstwa w czasach pogardy II wojny światowej? [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/spojnosc-wiary-i-zycia-rodzina-ulmow-z-markowej/">Spójność wiary i życia. Rodzina Ulmów z Markowej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><strong><span style="font-size: medium;">O rodzinie Józefa i Wiktorii Ulmów możemy dzisiaj często usłyszeć, zwłaszcza w związku z ich beatyfikacją 10 września 2023 roku. Kim byli i kim są dla współczesnych pokoleń Polaków i katolików, że pamięć o nich przetrwała niemal 80 lat po ich śmierci i są dzisiaj świadkami miłosierdzia i męstwa w czasach pogardy II wojny światowej?</span></strong></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><img decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-4829" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2023/09/Jozef-i-Wiktoria-Ulmowie-ze-zbiorow-Mateusza-Szpytmy-1-809496_g-205x300.jpg" alt="" width="205" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2023/09/Jozef-i-Wiktoria-Ulmowie-ze-zbiorow-Mateusza-Szpytmy-1-809496_g-205x300.jpg 205w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2023/09/Jozef-i-Wiktoria-Ulmowie-ze-zbiorow-Mateusza-Szpytmy-1-809496_g-425x620.jpg 425w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2023/09/Jozef-i-Wiktoria-Ulmowie-ze-zbiorow-Mateusza-Szpytmy-1-809496_g-768x1121.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2023/09/Jozef-i-Wiktoria-Ulmowie-ze-zbiorow-Mateusza-Szpytmy-1-809496_g-1052x1536.jpg 1052w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2023/09/Jozef-i-Wiktoria-Ulmowie-ze-zbiorow-Mateusza-Szpytmy-1-809496_g-600x876.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2023/09/Jozef-i-Wiktoria-Ulmowie-ze-zbiorow-Mateusza-Szpytmy-1-809496_g.jpg 1315w" sizes="(max-width: 205px) 100vw, 205px" /></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Byli zwykłą średniozamożną rodziną w jednej z wielu polskich wsi, co ciekawe wsi mającej swe korzenie w osadnictwie niemieckim XIV wieku. Józef i Wiktoria z Niemczaków pobrali się 7 lipca 1935 roku, choć znali się zapewne dłużej, bo byli sąsiadami. Poznali się dzięki swoim zaangażowaniom społecznym, gdyż oboje byli członkami miejscowego koła Związku Młodzieży Wiejskiej „Wici”. Wcześniej Józef działał w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży Męskiej. Urodzony w 1900 roku, był o 12 lat starszy od swojej żony. Choć ukończył 4-klasową szkołę podstawową, a później <span style="font-family: Times New Roman, serif;">kursy prowadzone przez szkołę rolniczą </span>w Pilźnie, był, podobnie jak wielu ambitnych ówczesnych chłopów (przykładem mogą być Wincenty Witos, wieloletni poseł na Sejmy we Lwowie, Wiedniu i Warszawie i trzykrotny premier RP oraz Jakub Bojko, wieloletni poseł i senator RP) samoukiem. Oprócz niewielkiego (ok. 1 ha) gospodarstwa rolnego, prowadził szkółkę drzew owocowych i sprzedaż sadzonek, a także hodowlę krów, pszczół i jedwabników. Zwłaszcza hodowla jedwabników oraz związanych z nimi drzew morwowych, celem produkcji jedwabiu, budziła wielkie zainteresowanie w okolicy. Aby ją zobaczyć, odwiedził Józefa ordynat przeworski Andrzej Lubomirski oraz starosta przeworski. Ulma zgromadził w domu bibliotekę kilkuset książek, wśród których, obok praktycznej literatury rolniczo-hodowlanej, znalazły się dzieła literatury pięknej i religijnej. Prenumerował czasopismo „Wiedza i Życie”. Jego pasją, która była również źródłem dochodów, była fotografia, a pierwsze zdjęcia wykonywał samodzielnie zbudowanym aparatem fotograficznym. Zaradność i oszczędność sprawiły, że tuż przed wojną kupił, wspólnie ze szwagrem, kilkanaście hektarów ziemi w Wojsławicach koło Sokala. Aktywność społeczna i szerokie horyzonty zainteresowań sprawiły, że Józef był m.in. kierownikiem Spółdzielni Mleczarskiej, a także bibliotekarzem i fotografem koła ZMW „Wici”, zajmował się również introligatorstwem. Tętniąca życiem wieś dostarczała wielu okazji do pracy fotografa; wiele ślubów, wesel, chrztów i Pierwszych Komunii Świętych, a również występów chóru, orkiestry, przedstawień teatralnych oraz obrazów życia codziennego zostało przez niego utrwalonych.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Zarówno Józef jak i Wiktoria pochodzili z wielodzietnych rodzin, a jako zgodne i kochające się małżeństwo rychło doczekali się dzieci. Rok po ślubie urodziła się córka Stanisława (18 VII 1936), a następnie Barbara (6 X 1937), Władysław (5 XII 1938), Franciszek (3 IV 1940), Antoni (6 VI 1941) i Maria (16 IX 1942). Wiktoria, bardzo aktywna we wczesnej młodości w młodzieżowym ruchu ludowym, uczestnicząca m.in. w kursach organizowanych w ramach Uniwersytetu Ludowego w sąsiedniej Gaci, po urodzeniu dzieci zajmowała się głównie domem i ich wychowaniem.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Aby zrozumieć fenomen tej rodziny, jej życia i śmierci, warto wspomnieć o środowisku, w którym się kształtowali i dojrzewali do swego heroicznego czynu. Parafia św. Doroty w Markowej miała wyjątkowego proboszcza, ks. Władysława Tryczyńskiego (1864–1935), który był nim przez 34 lata. Był niewątpliwie uznanym liderem i autorytetem, a jego zaangażowanie społeczne wielokrotnie przekraczało granice jego parafii. Już w okresie przed I wojną światową był on członkiem Rady Powiatowej i Rady Szkolnej w Przeworsku, działaczem jednego z ugrupowań ludowych i wieloletnim zastępcą posła do Rady Państwa w Wiedniu, założycielem kasy zapomogowo-pożyczkowej, biblioteki z czytelnią, straży pożarnej, oddziału Związku Katolicko-Społecznego, Bractwa Przenajświętszego Sakramentu, a także ludowej organizacji paramilitarnej, jaką były Drużyny Bartoszowe.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Wybuch II wojny światowej otworzył nowy rozdział w życiu Polski i Markowej. Celem niemieckiej polityki wobec Polaków była zagłada polskich elit przywódczych i zdegradowanie narodu polskiego do poziomu „pozbawionego przywództwa proletariatu”, bez własnej kultury i własnej historii. Polacy mieli się stać niewolnikami Rzeszy Niemieckiej, przeznaczonymi do najgorszych i najcięższych prac. Jakkolwiek bezwzględna i brutalna była niemiecka polityka wobec Polaków, to jednak najtragiczniejszy los spotkał społeczność żydowską. Narodowosocjalistyczne „rozwiązanie problemu żydowskiego” zakładało najpierw izolowanie Żydów. Stygmatyzowano ich, pozbawiono praw i izolowano od polskiej ludności, tworząc od 1941 r. getta. Po ataku na Związek Sowiecki, gdy załamała się koncepcja niemieckiej „wojny błyskawicznej”, zdecydowano o ich eksterminacji głównie na terenie Generalnej Guberni. W tym celu stworzono obozy zagłady m.in. w Chełmnie, Bełżcu, Sobiborze, Treblince oraz w Auschwitz-Birkenau. Deportacje do tych obozów spowodowały ucieczki tysięcy Żydów z gett oraz innych miejsc koncentracji. Aby temu przeciwdziałać, niemiecka administracja cywilna wprowadziła, tzw. trzecim rozporządzeniem o ograniczeniach pobytu w Generalnym Gubernatorstwie z 15 października 1941, karę śmierci nie tylko dla Żydów opuszczających wyznaczoną im dzielnicę, ale także tych, którzy świadomie dają im kryjówkę. Było to związane z rozpoczętą wiosną 1942 akcją „Reinhardt”, której celem była likwidacja Żydów w GG. Nieskuteczność tych zarządzeń spowodowała, że zarządzeniami z 28 października i 10 listopada 1942 karą śmierci było zagrożone także ich żywienie oraz niewypełnienie obowiązku denuncjacji Policji o ukrywających się Żydach. Takich rozporządzeń nie wprowadzili Niemcy nigdzie poza terenami okupowanej Polski.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Przed wojną żyło w Markowej około 4200 osób, w tym około 120 Żydów. Większość z nich rozproszyła się po wybuchu wojny, część została wymordowana na miejscu, głównie w 1942 roku. Pomimo świadomości zagrożenia, prawdopodobnie pod koniec 1942 r. Ulmowie przyjęli pod swój dach ośmioro Żydów, Saula Goldmana z czterema dorosłymi synami oraz dwie córki i wnuczkę Chaima Goldmana. Rodziny te wywodziły się z Markowej, choć przed wojną mieszkały w Łańcucie. W tym czasie na terenie wsi ukrywało się więcej osób, spośród których co najmniej 20 przeżyło wojnę, m.in. w nieodległym domu Szylarów.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Ulmowie mieli świadomość zagrożenia. W niewielkiej odległości od ich domu, kilkuset metrów, na tzw. okopie wielokrotnie odbywały się egzekucje Żydów, którzy zostali schwytani przez Niemców. Przez ponad rok, mimo że ukrywani byli widywani przez sąsiadów i inne osoby, nikt nie doniósł. Nie mamy pewności, kto był bezpośrednim sprawcą tragedii. Najprawdopodobniej był nim Włodzimierz Leś, granatowy policjant z Łańcuta, który znał rodzinę Goldmanów i początkowo nawet im pomagał. W obawie przed utratą żydowskiego majątku, wydał Ulmów i aby się upewnić odwiedził Józefa Ulmę, aby zrobić sobie fotografię. Nocą z 23 na 24 marca 1944 wyjechało z Łańcuta co najmniej 9 funkcjonariuszy, 5 żandarmów niemieckich i 4–6 granatowych policjantów pod komendą porucznika Eilerta Diekena. Przed świtem dotarli do miejsca ukrywania się Goldmanów. Najpierw zamordowano Żydów, a potem wyprowadzono Józefa i Wiktorię i ich zabito. Następnie Dieken kazał zlikwidować nawołujące rodziców dzieci. Ponieważ Wiktoria Ulma była w zaawansowanej ciąży, z rąk oprawców zginęło 17 osób (w tym nienarodzone dziecko). Spośród odpowiedzialnych za zbrodnię, karę ponieśli prawdopodobnie jedynie Włodzimierz Leś i Josef Kokott. Na pierwszym podziemie wykonało 10 września 1944 wyrok za gorliwą współpracę z okupantem, drugi z nich, zidentyfikowany w Czechosłowacji i przekazany do Polski, został skazany na karę śmierci, zamienioną na dożywocie w 1958, zmarł w więzieniu 16 lutego 1980 roku.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Czym jest świętość? Niewątpliwie wzorcem wszelkiej świętości jest Jezus Chrystus, a naśladowanie Go w konkretnych realiach życia jest skuteczną drogą do świętości. Inne były realia życia w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, inne były w pierwszej połowie XX wieku, inne są dzisiaj. Świętość to naśladowanie Chrystusa, szczególnie w tym wymiarze jakim jest ofiara, ofiara z samego siebie, oderwanie się od siebie, swoich egoistycznych potrzeb i dążeń oraz życie dla drugich. Być świętym, dążyć do świętości to pragnienie stawania się drugim Chrystusem. Jak On żyć dla innych. Nie można stawać się świętym bez łaski, a tej nie ma bez modlitwy. Świętość bynajmniej nie oznacza nieomylności, jak być może myślą niektórzy. W każdej jednak sytuacji, w każdej epoce, chodzi o odpowiedź na kluczowe pytanie: jak w takiej sytuacji zachowałby się Chrystus? Niewątpliwie podobne pytanie musieli sobie postawić Ulmowie. Wiemy, że czytali Pismo Święte, żyli nim. Zastanawia nas zakreślenie w nim fragmentu o miłosiernym Samarytaninie. Żyli według zasad tradycyjnej pobożności ówczesnej polskiej wsi, wzbogaconej o własną lekturę i refleksję. Z tego wynikały ich serdeczne relacje rodzinne oraz z wszystkimi innymi. Z tego wypływała spójność praktyk i życia. Dlatego gdy stanął przed nimi, prawdopodobnie nocą, znany im przedstawiciel rodziny Goldmanów, nie zawahali się, podjęli ryzyko, które doprowadziło ich do męczeństwa. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">System, którzy stworzyli niemieccy naziści, był zbudowany na fundamentalnej niesprawiedliwości, wykluczał osoby pochodzenia żydowskiego spośród społeczności ludzkiej, chcąc ich pozbawić ludzkiej godności, uczynić rzeczami. Był więc zbudowany na negacji Boga i człowieka, czynił człowieka wrogiem drugiego, a głównym motywem stosunku do drugiego czynił egoizm, nienawiść. Ulmowie sprzeciwili się tej ideologii i jej „prawom” w imię chrześcijańskiej miłości do każdego człowieka – i z tego powodu ponieśli śmierć męczeńską.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Pamięć o Ulmach przetrwała i odżyła z całą siłą w latach 90. XX wieku. 13 września 1995 przyznano im medal Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. W 60. rocznicę zbrodni odsłonięto, 24 marca 2004, pomnik upamiętniający ich ofiarę. W 2006 nadano imię Ulmów szkole w Markowej, a w 2010 zostali odznaczeni przez prezydenta RP Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Sprawa beatyfikacji rodziny Ulmów została zainicjowana przez proboszcza parafii Markowa ks. Stanisława Leję i początkowo była prowadzona w ramach procesu zbiorowego 122 męczenników II wojny światowej. W początku 2017 Kongregacja do Spraw Kanonizacyjnych wydzieliła spośród nich proces rodziny Ulmów, co niewątpliwie przyspieszyło jego finał. </span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Warto podkreślić, że będzie to w czasach współczesnych pierwsza beatyfikacja całej rodziny. Decyzja o włączenie do procesu beatyfikacyjnego także nienarodzonego dziecka sprawia, że jest on unikatowym w historii Kościoła katolickiego.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Wojciech Baliński</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;"><i>historyk, urzędnik, muzealnik, współpracuje z Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Ulmów w Markowej. Obszarem jego zainteresowań jest historia Kościoła oraz konspiracji polskiej podczas II wojny światowej</i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Zdjęcia ze zbiorów dr. Mateusza Szpytmy. Redakcja &#8220;Wychowawcy&#8221; dziękuje za ich udostępnienie. </span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/spojnosc-wiary-i-zycia-rodzina-ulmow-z-markowej/">Spójność wiary i życia. Rodzina Ulmów z Markowej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Boża interwencja.  44. rocznica wyboru Karola Wojtyły na Papieża</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/boza-interwencja-44-rocznica-wyboru-karola-wojtyly-na-papieza/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 Oct 2022 08:11:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>
		<category><![CDATA[konklawe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4329</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dokonany 16 października 1978 r. wybór kardynała Karola Wojtyły na papieża uznano za jedną z największych sensacji XX wieku. Ludzie wierzący nie mieli wątpliwości, że wybór nastąpił pod wyraźnym działaniem Ducha Świętego, który wlał w ich serca odwagę, aby odeszli od starych schematów i podjęli decyzję bezprecedensową w dziejach papiestwa. Wszak po raz pierwszy papieżem [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/boza-interwencja-44-rocznica-wyboru-karola-wojtyly-na-papieza/">Boża interwencja.  44. rocznica wyboru Karola Wojtyły na Papieża</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Dokonany 16 października 1978 r. wybór kardynała Karola Wojtyły na papieża uznano za jedną z największych sensacji XX wieku. Ludzie wierzący nie mieli wątpliwości, że wybór nastąpił pod wyraźnym działaniem Ducha Świętego, który wlał w ich serca odwagę, aby odeszli od starych schematów i podjęli decyzję bezprecedensową w dziejach papiestwa. Wszak po raz pierwszy papieżem został Słowianin, urzeczywistniając wizję poetycką Juliusza Słowackiego.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wynik konklawe wywołał na całym świecie szok, zaskoczenie, zdumienie, niedowierzanie. Nie tylko z tego powodu, że po raz pierwszy od 455 lat następcą św. Piotra został nie-Włoch, ale także dlatego, że został nim kardynał zza żelaznej kurtyny, która miała trwale podzielić ludzkość na dwa światy: zachodni i wschodni.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ten wybór trzeba rozpatrywać w kategoriach Bożej interwencji, jako ratunek dla Kościoła, który trzynaście lat od zakończenia Soboru Watykańskiego II znalazł się w fazie głębokiego kryzysu. Dramaturgii dodała niespodziewana śmierć Jana Pawła I, po zaledwie 33 dniach pontyfikatu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jaki papież jest koniecznie potrzebny</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kardynałowie stanęli wobec pytania: co Bóg przez tę śmierć </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>pontifexa </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">chce powiedzieć im i całemu Kościołowi. W dyskusjach między purpuratami, a także licznych publikacjach, wyrażano potrzebę powołania na Stolicę Piotrową człowieka o silnej osobowości, kogoś, kto odważnie pokieruje Kościołem w czasach posoborowego kryzysu, a zarazem będzie charyzmatycznym pasterzem. Jeszcze inni widzieli konieczność powołania na najwyższy urząd w Kościele człowieka świętego, zgodnie z przekonaniem Pawła VI, że współczesne czasy bardziej potrzebują świadków Ewangelii, niż nauczycieli.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Znacznej części kardynałów zagranicznych nie podobał się podział wśród Włochów, ich zaangażowanie we włoską politykę i uległość wobec komunizmu. Z drugiej zaś strony ci kardynałowie, którzy mentalnościowo byli przygotowani na papieża nie-Włocha, nie dopuszczali myśli, aby następcą Jana Pawła I został kardynał z któregoś z politycznych mocarstw: Stanów Zjednoczonych, Niemiec czy Francji. W tej sytuacji kard. Wojtyła, choć niezbyt znany szerokiej opinii publicznej, lecz ceniony przez kardynałów i pamiętany z czasów Soboru Watykańskiego II, także jako aktywny uczestnik synodów biskupich i jako ten, który wygłosił znakomite rekolekcje dla Pawła VI, pochodzący z mało znaczącego politycznie kraju, wydawał się kandydatem idealnym. Istotnym czynnikiem był wiek i zdrowie przyszłego papieża. I tutaj 58-letni, wysportowany i zdrowy Wojtyła miał niepodważalne atuty. Jednak nie dawano mu większych szans.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Potwierdziły to pierwsze głosowania, podczas których najwięcej głosów otrzymali główni faworyci: arcybiskup Genui Giuseppe Siri, uważany za konserwatystę, zwolennika autorytarnych rządów w Kościele, sceptycznie nastawiony do nauczania Soboru Watykańskiego II, oraz arcybiskup Florencji, kard. Giovanni Benelli, entuzjasta Vaticanum II i bliski współpracownik Pawła VI. Żaden jednak z nich nie zdołał uzyskać wymaganej do wyboru liczby głosów.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Większość watykanistów jest zdania, że impas, jaki się wytworzył z powodu niemożności osiągnięcia przez któregoś z nich liczby 75 głosów wymaganej do elekcji, a także podział wśród elektorów włoskich natchnął kardynałów do zwrócenia uwagi na kandydata spoza Italii.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Konklawe „trzech Króli”</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jednak, jak wskazuje biograf papieski Andrea Riccardi, już po śmierci Pawła VI kardynałowie oswajali się z myślą, iż papieżem może zostać nie-Włoch. Już wtedy brano pod uwagę elekcję papieża Latynosa, a patriarcha Wenecji kard. Albino Luciani, późniejszy papież Jan Paweł I, wskazywał na Brazylijczyka – kard. Aloísio Lorscheidera. Z kolei przed konklawe po śmierci papieża Lucianiego rodak Lorscheidera – wybitny purpurat, arcybiskup Săo Paolo kard. Paulo Evaristo Arns wymieniał jako swego faworyta kard. Karola Wojtyłę.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Najodważniej tezę o papieżu nie-Włochu wyrażał arcybiskup Wiednia kard. Franz König, zwolennik odnowy soborowej, hierarcha bardzo wpływowy w Kurii Rzymskiej i cieszący się wielkim prestiżem wśród kardynałów.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przekonanie o możliwości wyboru kardynała spoza Włoch wyrażało też porzekadło powtarzane w Watykanie, że będzie to konklawe „trzech Króli”: Franza Königa z Wiednia, purpurata polskiego pochodzenia Johna Króla z Filadelfii i Maurice’a Roya z kanadyjskiego Quebecu. Żaden z nich nie miał realnej szansy na wybór, jednak sam fakt, że wymieniano tylu niewłoskich kandydatów, był wielce wymowny.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dopiero jednak na konklawe kardynałowie uświadomili sobie, że opcja włoska wyczerpała się i że muszą wybrać nie najlepszego Włocha, ale w ogólne najlepszego spośród swego grona.</span></span></p>
<p align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Powinieneś przyjąć!” </b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wtedy inicjatywę przejął kard. König, który znał dobrze walory metropolity krakowskiego. Podczas samego konklawe nie sposób jest „lobbować” za jakimkolwiek kandydatem, ale wspólne posiłki i spacery dają możliwość dyskusji i dyskretnych sugestii. Arcybiskupa Wiednia wspierał silnie kard. Stefan Wyszyński, Prymas Polski, które na konklawe jechał z absolutnym przekonaniem, że papieżem powinien zostać, jak mówił, Italczyk. Jednak zmienił zdanie, gdy uświadomił sobie, że szansę kard. Wojtyły rosną.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mało znanym jest fakt, że obaj kardynałowie, po obiedzie, po szóstym głosowaniu, podczas którego metropolita krakowski otrzymał 52 głosy, odwiedzili go w jego celi. Powiedzieli mu wręcz: „powinieneś przyjąć”. „Musisz najzwyczajniej zaakceptować prawdę. Tego oczekuje od ciebie Duch Święty” – dodał arcybiskup Wiednia. To „lobbowanie” za Wojtyłą potwierdza lakoniczny zapis kard. Wyszyńskiego w </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Pro memoria</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">: „Po obiedzie długa moja rozmowa z kard. Królem, a później z kard. Königiem. Nic więcej! Później z kardynałami niemieckimi. Nic więcej!”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szala zaczęła przechylać się zdecydowanie na korzyść kard. Wojtyły po tym, jak wpływowy kard. Sebastiano Baggio, jako pierwszy Włoch, w przerwie między głosowaniami powiedział głośno, że papieżem powinien zostać kardynał z Krakowa.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">O godz. 17.20, podczas ósmego, ostatniego głosowania, kardynał z Krakowa, otrzymał 97 głosów (na 111 uczestników konklawe).</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pierwszy gest Jana Pawła II zwiastował, że będzie to pontyfikat w nowym stylu. Papież wstępne homagium od kardynałów (uroczyste nastąpiło podczas inauguracji pontyfikatu) wbrew watykańskiej etykiecie, przyjął na stojąco.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Niedługo potem Jan Paweł II uczynił kolejny nowatorski gest. Podczas gdy jego poprzednicy zaraz po wyborze po ukazaniu się w </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>loggi</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> bazyliki św. Piotra ograniczali się do udzielenia wiernym apostolskiego błogosławieństwa, on rozpostarł szeroko ręce w geście ojcowskim i wygłosił przemówienie. Przejęzyczeniem w języku włoskim i prośbą, żeby go poprawić gdy zrobi błąd, od razu zaskarbił sobie sympatię rzymian i całego świata.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Oszołomiony wynikiem konklawe i osobowością nowego następcy św. Piotra arcybiskup Chicago, kard. John Patrick Cody, powiedział tego samego dnia dziennikarzowi „L`Osservatore Romano”: „To będzie największy papież wszechczasów”.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Grzegorz Polak</b></span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>zastępca dyrektora Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego</i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/boza-interwencja-44-rocznica-wyboru-karola-wojtyly-na-papieza/">Boża interwencja.  44. rocznica wyboru Karola Wojtyły na Papieża</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Edmund Bojanowski – „człowiek, który nigdy nie opuszczał rąk”</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/edmund-bojanowski-czlowiek-ktory-nigdy-nie-opuszczal-rak/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Jul 2022 10:45:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Edmund Bojanowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4115</guid>

					<description><![CDATA[<p>Co nam, ludziom XXI wieku, ma do powiedzenia bł. Edmund Bojanowski (1817–1871), brodaty inteligent w staromodnym surducie i w binoklach na nosie? Czy w dzisiejszych czasach, kiedy wszystko musi być super, wzorem może zostać ktoś taki jak Edmund Bojanowski – człowiek, którego życie zdawało się być pasmem niepowodzeń? Do historii przeszedł jako założyciel największego w [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/edmund-bojanowski-czlowiek-ktory-nigdy-nie-opuszczal-rak/">Edmund Bojanowski – „człowiek, który nigdy nie opuszczał rąk”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><strong><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Co nam, ludziom XXI wieku, ma do powiedzenia bł. Edmund Bojanowski (1817–1871), brodaty inteligent w staromodnym surducie i w binoklach na nosie? Czy w dzisiejszych czasach, kiedy wszystko musi być super, wzorem może zostać ktoś taki jak Edmund Bojanowski – człowiek, którego życie zdawało się być pasmem niepowodzeń?</span></span></strong></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-4116" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/07/s.-33-35-Bojanowski-Lubon-210x300.jpg" alt="" width="210" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/07/s.-33-35-Bojanowski-Lubon-210x300.jpg 210w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/07/s.-33-35-Bojanowski-Lubon-435x620.jpg 435w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/07/s.-33-35-Bojanowski-Lubon.jpg 456w" sizes="auto, (max-width: 210px) 100vw, 210px" /></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Do historii przeszedł jako założyciel największego w Polsce żeńskiego zgromadzenia zakonnego – Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny, które liczy obecnie ok. 3,5 tys. zakonnic. Było ewenementem na skalę światową, że tego dzieła dokonał człowiek świecki. Edmunda można śmiało nazwać prekursorem Soboru Watykańskiego II, który przywrócił świeckim podmiotowość w Kościele. Sobór podkreślił, że świeccy „pełnią swe apostolstwo zarówno w Kościele, jak i w świecie, tak w porządku duchowym, jak i doczesnym”. Edmund wiedział o tym już sto lat wcześniej. Odkrył na długo przed św. Jose Marią Escrivą de Balaguerem, założycielem Opus Dei, że można się uświęcać poprzez codzienną pracę, służąc bliźnim. Dzisiaj ta teza jest mocno akcentowana w nauczaniu Kościoła, a wielkim jej orędownikiem był św. Jan Paweł II.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Przekuwanie klęsk w zwycięstwo </b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Z jego młodzieńczych planów nic nie wyszło: z powodu choroby nie ukończył studiów i musiał pożegnać grono przyjaciół. W młodym wieku stracił także rodziców, a z bliskich pozostał mu jedynie przyrodni brat Teofil Wilkoński, u którego zamieszkał w rodzinnym Grabonogu w Wielkopolsce, po przerwanych studiach w Berlinie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Edmundowi nie było dane małżeństwo, choć zakochany był w pięknej i szlachetnej kobiecie, ewangeliczce Marii Pohl, której dedykował wiersz miłosny. Małżeństwo mieszane wyznaniowo w tamtych czasach w szlacheckich rodzinach katolickich było nie do pomyślenia.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Temu tłumaczowi Byrona, miłośnikowi Mickiewicza i Norwida, nie pisane było także wejście na literacki olimp, bo uznał, że jego powołaniem jest służba bliźnim, zaradzanie wszechobecnej biedzie. Kiedy zaś w ostatnim okresie życia zapragnął zrealizować swoje największe marzenie, czyli zostać księdzem, uniemożliwił mu to nawrót choroby płuc. Gdy opuścił mury seminarium, nie miał już po co wracać do Grabonoga, bo majątek rodzinny został sprzedany, a Edmunda przygarnął zaprzyjaźniony proboszcz z Górki Duchownej.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Na wszystkie te ciężkie doświadczenia patrzył w perspektywie wiary, a trudności wzmacniały go wewnętrznie. Cudownie uzdrowiony w dzieciństwie, zawsze żywił wiarę, że jest pod opieką miłosiernego Syna Bożego i Jego Matki. Wykuwał swoją świętość w czynieniu dobrych uczynków, pracy dla bliźnich, codziennym uczestnictwie we Mszy świętej, częstym przyjmowaniu Komunii św. i adoracji Najświętszego Sakramentu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Z jego </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Dziennika</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> dowiadujemy się, że codziennie szedł pieszo do ukochanego sanktuarium w Gostyniu z rodzinnego Grabonoga – i to dwukrotnie: na poranną Mszę i nieszpory, 3 km w jedną stronę. Przypomnę: chodzi o człowieka wyjątkowo słabego zdrowia, chorego od urodzenia, któremu każdy wysiłek fizyczny sprawiał trudność.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">We wszystkim dostrzegał działanie Bożej Opatrzności, zwłaszcza wtedy, gdy napotykał na swojej drodze potrzebującego człowieka. Pod datą 13 listopada 1854 r. zapisał: „Rano zesłał mi Pan Bóg ubogiego podróżnego chłopaczka, widać bardzo nieszczęśliwego. Dałem mu spodnie, kamizelkę i złp. 1, a od Teofila koszulę, bo jego dola tułania się wśród takiej zamieci do żywego mię przejęła”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Patriotyzm drogą do nieba</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mimo że żył w XIX wieku, może być dla współczesnych Polaków wzorem patriotyzmu. Można powiedzieć, że miłość Ojczyzny wyssał z mlekiem matki. Jego ojciec, Walenty, udział w powstaniu listopadowym okupił utratą ojcowizny. Również wuj Błogosławionego, generał Jan Nepomucen Umiński, wsławił się udziałem w tej walce, a wcześniej jako wybitny dowódca w wojnach napoleońskich. Młody Edmund na białej wstędze, którą zawiesił nad swoim łóżkiem, wypisał czerwoną farbą słowa Jana Kochanowskiego: „A jeśli komu droga otwarta do nieba – to tym, co służą Ojczyźnie”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jako młodzieniec bardzo przeżył klęskę powstania listopadowego. Szybko zdał sobie sprawę, że walka zbrojna o niepodległość Polski jest skazana na niepowodzenie. Dlatego patriotyzm rozumiał jako wytrwałą pracę od podstaw, mając zwłaszcza na uwadze wykształcenie ludu wiejskiego i podniesienie go na wyższy poziom moralny. Szerzył oświatę poprzez zakładanie czytelni, wydawanie czasopism literackich, w których drukował m.in. wiersze Adama Mickiewicza, ryzykując odebraniem praw wydawniczych przez pruskiego zaborcę. Zbierał także skarby kultury ludowej, do czego zachęcał go pisarz Julian Ursyn Niemcewicz, z którym prowadził korespondencję.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Bohater w czasach zarazy</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W służbie biednym pozostał maksymalistą, nie idącym na żaden kompromis. Twierdził: „nędzy trzeba samemu dotknąć”. Wierny tym słowom, nie uchylał się od osobistego, bezpośredniego kontaktu z pokrzywdzonymi przez los, a ciepło, które im przekazywał, zjednało mu opinię „serdecznie dobrego człowieka”. Z takiej postawy znany był wcześniej, nim zaczął zakładać ochronki dla dzieci. Kiedy w 1849 r. w Gostyniu i okolicach wybuchła epidemia cholery, zachował się jak bohater. Nie bacząc na możliwość zarażenia, wchodził do domów oznaczonych czarnym krzyżem zadżumionych, przynosił chorym leki i jedzenie, brał w ramiona umierających, aby im ulżyć w przejściu na tamten świat. Niejednokrotnie jego płaszcz był zanieczyszczony wymiotami, a nieznośny fetor zamkniętych pomieszczeń przyprawiał o mdłości.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Edmund zupełnie nie przystawał do ludzi ze swojej sfery. Wypominał im wystawny tryb życia, podczas gdy dookoła piszczała bieda. Sam żył niczym asceta, zadowalał się byle jakim posiłkiem. Kiedyś, po wizycie w jednej z ochronek, zapisał: „Zjadłszy parę kartofli z garnka w kuchni, poszedłem do domu”. Ze wzruszeniem zasiadł kiedyś do stołu, do którego siostry służebniczki podały tylko same gotowane ziemniaki.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nader rzadko zdarzało się, że nie udzielił komuś pomocy albo wsparł kogoś niewystarczająco. Natychmiast jednak się reflektował i dawał sowitą jałmużnę. Pod datą 14 czerwca 1854 r. zapisał w </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Dzienniku</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">: „Przyszedł ubogi podróżny. Nie dałem mu jałmużny, bo nie miałem stosownie drobnej monety przy sobie. Czekał chwilę na dziedzińcu, aż mu służąca 1½ grosza wyniosła. Gdy odszedł, żal mi go było, że tak maleńkiem wsparciem opatrzony został”. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Edmund przypomniał sobie, co niegdyś przeczytał o Magdalenie Mortęskiej, ksieni benedyktynek, która odprawiła z niczym żebrzącą kobietę, a potem doznała takiego żalu, że kazała ją odszukać i aż do śmierci utrzymywać. Pisze dalej Bojanowski: „Przypomnienie to nabawiło mię taką niespokojnością, że poszedłem na drogę zaraz i szczęśliwym trafem spotkawszy jeszcze tego samego ubogiego, dałem mu z chęcią największy pieniążek, który przed chwilą zdawał mi się być zbyt dużą jałmużną”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jego charakter znakomicie oddaje pojęcie „wyobraźnia miłosierdzia”, stworzone przez św. Jana Pawła II, oznaczające szczególną wrażliwość na ludzką biedę, tak materialną, jak i duchową. Błogosławiony w swoim </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Dzienniku</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> określał taką postawę jako „domyślność serca”, które to sformułowanie skrytykował matematyk i astronom Jan Śniadecki, jako „sentymentalny wzór wrażliwości uczuciowej”. W odniesieniu do Bojanowskiego ten zarzut był nietrafiony, bo on nie poprzestawał na krótkotrwałym współczuciu, lecz stworzył system pomocy chorym, biednym i sierotom.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Wielki społecznik</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Urodzony w okresie romantyzmu, znacznie wyprzedził swoją epokę, wprowadzając hasła pozytywistyczne w swoim środowisku. Sposób, w jaki Edmund prowadził swoje rozliczne dzieła do dzisiaj może imponować. Nie miał telefonu komórkowego, ani nawet poczciwego aparatu ze słuchawką, ale potrafił wszystko znakomicie zaplanować i zorganizować, tak że mógłby być dzisiaj wzorem dla biznesmenów, menedżerów firm i wszelkich osób kierujących zespołami ludzi. W jednym nie powinni brać z niego przykładu: zdarzało się, że Edmund spał dwie i pół godziny, co przy jego słabym zdrowiu było wręcz zabójcze.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Natomiast harmonia zachodząca pomiędzy jego życiem duchowym a działalnością praktyczną mogła imponować. Urządzenie przez niego obiadu wielkanocnego dla tysiąca osób przy pomocy kilku sióstr to było nie lada wyzwanie, trudne chyba nawet dzisiaj dla firm cateringowych.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przed podjęciem każdego ze swych dzieł sporządzał – jakbyśmy dzisiaj powiedzieli – biznesplan. Zalecał siostrom hodowlę jedwabników, a także zakładanie pasiek. Zatrudnił kwestarza, który objeżdżał wozem okolicę w pozyskiwaniu darów dla ochronek. Na ofiarność ludzi nie zawsze można było liczyć, dlatego przy ochronkach dla dzieci zakładano sady z drzewami owocowymi i warzywami, a także hodowano trzodę, tak aby zakłady Edmundowe były w jak największym stopniu samowystarczalne.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Do Bojanowskiego przylgnęło miano wielkiego społecznika, który budował w warunkach zaborów, jak byśmy dzisiaj powiedzieli, społeczeństwo obywatelskie, gromadząc wokół siebie ludzi zjednoczonych wspólną ideą i odpowiedzialnych za lokalną wspólnotę.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Ojciec Edmund</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie miał własnej rodziny, dlatego wszystkie swoje ojcowskie uczucia przelał na sieroty z tworzonych przez siebie ochronek. Jednak i tam Opatrzność nie oszczędziła mu ciężkich doświadczeń. Jako przybrany ojciec przeżył wielką tragedię, gdy zmarła ukochana przez niego czteroletnia Józia. Ból Edmunda wyrażany wielokrotnie w jego </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Dzienniku</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> można przyrównać do cierpienia Jana Kochanowskiego w </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Trenach</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">To dla rówieśników Józi i starszych dzieci Bojanowski stworzył oryginalny, aktualny do dziś integralny system wychowawczy, obejmujący najważniejsze sfery rozwoju dziecka. W jego ochronkach dzieci uczyły się czytania i pisania, rachunków, religii, historii i literatury polskiej. Miały także ćwiczenia gimnastyczne i uczyły się śpiewu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Personel ochronek stanowił zalążek nowego zgromadzenia, które Edmund założył 3 maja 1850 r. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zanim to się stało, musiał przeżyć wiele trudności i przykrości. Napotkał na opór duchowieństwa i władzy duchownej, gdyż w owym czasie było rzeczą nie do pomyślenia, że żeńską wspólnotę zakonną tworzy mężczyzna – w dodatku świecki. Jednak niektórzy, widząc jego zaangażowanie, determinację i szczere intencje, dali się przekonać. Tak było z ks. Stanisławem Gieburowskim, nieprzychylnie nastawionym do idei Edmunda, który potem stał się jego serdecznym przyjacielem i użyczył mu gościny w ostatnich latach życia.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Siostrom służebniczkom zalecał przede wszystkim prostotę życia i posłuszeństwo. Do dzisiaj siostry mówią o swoim Założycielu per „Ojciec Edmund”, choć nie był osobą duchowną. Przed nikim się nie użalał. Raz tylko wyrwały mu się słowa skargi. W </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Dzienniku</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, który pisał dla siebie, jako rachunek sumienia, pod datą 5 maja 1855 r. zanotował: „I mnie, mój Boże, ciężko, bardzo ciężko, ale wolę ja mieć kłopot, niż pozostawić kogoś w kłopocie”. Te słowa są kluczem do zrozumienia osobowości i świętości Edmunda, jego życiowym mottem. Pozostanie wzorem człowieka na wszystkie czasy, jako ten, który swoją słabość przekuł w moc. Tracił wszystko, ale znajdował w sobie siłę, żeby odpowiedzieć na to pozytywnym, niezwykłym działaniem, którego inspiracją i źródłem była głęboka wiara w Boga.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><a name="_GoBack"></a> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Gdyby spędził życie siedząc na kanapie, czytając ukochaną literaturę, nikt by nie miał o to do niego pretensji. Wszak był człowiekiem chorowitym. Edmund Bojanowski zapamiętany został jako tytan pracy, o którym bł. prymas Stefan Wyszyński powiedział, że był „człowiekiem, który nigdy nie opuszczał rąk”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Grzegorz Polak </b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>&#8211; </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>dziennikarz katolicki, działacz ekumeniczny, twórca filmów dokumentalnych, autor ponad 30 książek o tematyce papieskiej, hagiograficznej i misyjnej, stały felietonista tygodnika „Niedziela”, zastępca dyrektora Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego, laureat nagrody dziennikarskiej „Ślad” im. Biskupa Jana Chrapka (2003 ) i nagrody „Totus” za upowszechnianie wiedzy o Janie Pawle II (2007)</i></span></span></p>
<p align="justify">
<p class="western" align="left"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">fot. </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">archiwum </span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Maryi w Luboniu </span></span></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/edmund-bojanowski-czlowiek-ktory-nigdy-nie-opuszczal-rak/">Edmund Bojanowski – „człowiek, który nigdy nie opuszczał rąk”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Metody wychowawczo-resocjalizacyjne błogosławionej Marii Karłowskiej</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/metody-wychowawczo-resocjalizacyjne-blogoslawionej-marii-karlowskiej/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Jun 2022 09:52:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4051</guid>

					<description><![CDATA[<p>Maria Karłowska, wyniesiona w 1997 roku w Zakopanem przez Kościół katolicki do chwały błogosławionych, zasłużyła się w stopniu heroicznym na płaszczyźnie pracy resocjalizacyjnej i reedukacyjnej, wymagającej tym większej determinacji i wytrwałości, że była to praca z kobietami uwikłanymi w problem prostytucji, w bardzo trudnych czasach dla Polski. Dwa lata przed śmiercią została uhonorowana przez prezydenta [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/metody-wychowawczo-resocjalizacyjne-blogoslawionej-marii-karlowskiej/">Metody wychowawczo-resocjalizacyjne błogosławionej Marii Karłowskiej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Maria Karłowska, wyniesiona w 1997 roku w Zakopanem przez Kościół katolicki do chwały błogosławionych, zasłużyła się w stopniu heroicznym na płaszczyźnie pracy resocjalizacyjnej i reedukacyjnej, wymagającej tym większej determinacji i wytrwałości, że była to praca z kobietami uwikłanymi w problem prostytucji, w bardzo trudnych czasach dla Polski. Dwa lata przed śmiercią została uhonorowana przez prezydenta RP Ignacego Mościckiego za działalność społeczną Złotym Krzyżem </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Zasługi.</span></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-4052" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/06/Matka_Maria_Karlowska.jpg" alt="" width="180" height="279" /></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Maria była uroczą dziewczyną, pochodziła z wielodzietnej rodziny ziemiańskiej. Wychowana w atmosferze pobożności, z domu rodzinnego wyniosła przywiązanie do Kościoła i świętych oraz</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">do życia sakramentalnego, które kształtowało jej moralność i charakter. Wrażliwość na potrzeby innych, postawa zaangażowania i pracowitości, miłosierdzia oraz przedsiębiorczości spowodowały, że w wyjątkowo trudnych czasach doprowadziła do utworzenia zakładów wychowawczych dla kobiet chcących porzucić prostytucję. Zdarzało się jej kwestować na przedsięwzięte inicjatywy. Początkowo miejscem jej aktywności duszpasterskiej były zaułki ulic, bramy kamienic, cmentarz,</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">dom przyjaciółki. Maria przez dwa lata prowadziła też zakład dla zaniedbanych moralnie chłopców. Wokół niej zaczęły zrzeszać się dziewczęta nie tylko potrzebujące wsparcia moralnego, ale też zainspirowane jej charyzmatem i pragnące podążać, jak ona drogą, rad ewangelicznych. Dzięki finansowemu wsparciu hrabiny Anieli Potulickiej, Karłowska mogła urzeczywistnić swoje plany pomocy zagubionym duszom.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Przy sakramencie bierzmowania obrała imię Józefa. Rys świętojózefowej pobożności określał jej duchowość, jak też duchowość założonej przez nią wspólnoty zakonnej Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej. Sama również wcześniej przywdziała habit zakonny, obierając imię zakonne Marii od Jezusa Ukrzyżowanego. Zawierzenia świętemu Józefowi uczyła także podopieczne.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Nie można nie wspomnieć o ogromnej roli, którą odegrały siostry pasterki w Toruniu. W 1920 roku przybyły do pracy w szpitalu dla kobiet cierpiących na choroby weneryczne.</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">Posługiwały z oddaniem, mimo wrogiego nastawienia wobec nich pacjentek oddziału. Szpital ten w owym</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">czasie</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">bardzo</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">potrzebował</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">personelu,</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">w</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">związku</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">z</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">odejściem</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">z</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">niego</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">sióstr</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">Niemieckiego Czerwonego Krzyża. Wcześniej, bo w roku 1907, na prośbę błogosławionego księdza Ignacego Kłopotowskiego, pasterki przybyły do Lublina, z zamiarem pracy w Przytułku Świętego Antoniego, gdzie posługiwały do tej pory mariawitki, potępione przez Kościół katolicki. W Lublinie Siostry Pasterki od Opatrzności Bożej są obecne po dziś dzień.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Pomimo braku przygotowania pedagogicznego, czy znajomości metod pedagogiki resocjalizacyjnej, Błogosławiona stała się przewodniczką i duchową mistrzynią dziewcząt moralnie zaniedbanych oraz założycielką Zgromadzenia Zakonnego Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej, które funkcjonuje do dziś, prowadząc kilkanaście domów w Polsce, jeden w Kazachstanie i jeden w Rzymie, kontynuując jej dzieło przez poświęcenie</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">dla kobiet społecznie niedostosowanych. Zdecydowana większość podopiecznych, przebywających w zakładach wychowawczych powołanych do istnienia przez</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">Marię</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">Karłowską, już nigdy nie wracało do prostytucji.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Założycielka</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">sióstr pasterek zdawała sobie sprawę, że stworzenie atmosfery domu, a więc klimatu ciepła, bezpieczeństwa, zaufania, zdrowej rywalizacji, pozwoli przynieść rezultaty skutecznej resocjalizacji (Autorzy podejmujący problematykę resocjalizacji brak więzi emocjonalnej w rodzinie uważają za jedną z przyczyn prostytucji). Unikała chwalenia podopiecznych, by nie doprowadzić między nimi do zazdrości, ale także nie odwoływała się do stosowania kar, do których używania zachęcała ją policja. Dobrze wykonaną pracę premiowała. Pozwalała kobietom pisać do niej listy. Była dla każdej z nich jak matka: współczująca, wrażliwa, gotowa wysłuchać. Każda z podopiecznych przybywająca do zakładu wychowawczego otrzymywała nowe imię, na znak zerwania ze starym życiem. Zdarzało się, że policja do Domów Dobrego Pasterza przyprowadzała dziewczyny uwikłane w świat przestępczy.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Umiłowanie milczenia jako skutecznej metody wychowawczej miało pomóc w walce z obmowami, gadulstwem, wulgarną mową, dzieleniem się grzesznymi wspomnieniami, ale też pozwalało wniknąć we własne wnętrze, co w sposób szczególny ułatwia dialog z Bogiem na modlitwie, czy też rozmyślaniu.</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">Święty Józef</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> –</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> patron i opiekun dzieła Dobrego Pasterza </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">– </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">miał być także dla podopiecznych wzorem milczenia i wsłuchiwania w głos Boga (Metoda wzorów osobowych jest dziś docenianym i skutecznym narzędziem pedagogiki resocjalizacyjnej).</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Matka Karłowska zdawała sobie sprawę, że</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">kobiety przybyłe do zakładu nie mają</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">szacunku do samych siebie, ani poczucia własnej godności. Zorganizowała dla nich katechezę o Marii Magdalenie oraz sama posługiwała w obrzędzie obmycia nóg podopiecznych podczas Wielkoczwartkowego nabożeństwa, co stało się dla niejednej z nich doświadczeniem niezwykle poruszającym, skłaniającym do nawrócenia. Błogosławiona była świadoma, że ponowne uspołecznienie jest długotrwałym, wielowymiarowym procesem i potrzebuje „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">emocjonalnej przebudowy, przejścia od negatywnych uczuć i stanów (…) do stanów pozytywnych (…) i stopniowego przejmowania nowej, społecznie akceptowanej tożsamości społecznej”</span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(M. Dobijański, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Teoretyczne i praktyczne aspekty pedagogiki resocjalizacyjnej w pracy z nieletnimi w Młodzieżowych Ośrodkach </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Wychowawczych</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">).</span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Warto dodać, że metoda wpływu osobistego jest dziś jedną z wielu istotnych typów oddziaływań pedagogiki resocjalizacyjnej.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Karłowska w konieczności zorganizowania miejsca pracy dla podopiecznych widziała skuteczną metodę walki z ich ewentualną chęcią powrotu do grzesznej drogi życia. Praca wykonywana ze świadomością, że jest nie tylko sposobem zdobycia środków finansowych, ale też elementem uświęcenia czy pokuty, zadośćuczynienia za grzeszną przeszłość, dawała im potrzebną motywację, wzmacniając zarazem wiarę w siebie oraz własną wartość i godność na nowo odkrywaną. Święty Józef był przywoływany jako wzór pracowitości.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Kobiety przebywające w zakładzie wychowawczym miały przywilej uczestnictwa w życiu religijnym i sakramentalnym. Udział w naukach i modlitwie był jednak dobrowolny. Odkrywanie piękna liturgii i bogactwa świata religijnego, szczególnie życia sakramentalnego, przyczyniało się</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">do leczenia smutnej, ponurej przeszłości, zranionej grzechem. Psychologia zdrowia eksponuje współcześnie szereg pozytywnych reperkusji influencji religijności na zdrowy obraz siebie i innych oraz właściwe kształtowanie postaw społecznych i przyjmowania właściwych standardów odnośnie do </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">samorealizacji.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Postać błogosławionej Marii Karłowskiej pozostaje inspirującym duchowym portretem, przykładem</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">osoby prezentującej</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wysoki</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">poziom</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">odpowiedzialności</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">społecznej. Patrząc</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">na jej</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">osobę dostrzegamy blask pełni człowieczeństwa, a więc wierny rys moralnego autorytetu – jednostki prześwietlonej przez wartości. Warto w tym kontekście przywołać słowa Błogosławionej: „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mamy oznajmiać Serce Jezusa, to jest tak z Niego żyć i w Nim, i dla Niego, abyśmy się stali do Niego podobnymi</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">i</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">aby w życiu naszym</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">On był</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">widoczniejszy,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">aniżeli</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">my</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">sami”.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Agata Płatek</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>dr nauk teologicznych z zakresu teologii moralnej KUL, oraz absolwentka Międzywydziałowych Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich ,,Odpowiedzialność społeczna w innowacyjnej gospodarce, KUL. Autorka kilku publikacji naukowych oraz w prasie katolickiej</i></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Bibliografia:</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">https://pl.m.wikiquote.org/wiki/Maria_Kar%C5%82owska</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Kalka</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">A.,</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">Mitek</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;">M.,</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>System</i></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>wychowania</i></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Marii</i></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Karłowskiej</i></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>i</i></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>jego</i></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>związek</i></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>z</i></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>logoterapią, </i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„Edukacja</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">humanistyczna”</span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">nr</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">2(41)</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>,</i></span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">2019</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>,</i></span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szczecin</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">2019.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rozynkowski W.,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Święty</i></span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Józef w życiu</i></span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>błogosławionej Marii Karłowskiej i Zgromadzenia</i></span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">,</span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„Kaliskie Studia Teologiczne”</span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">2005, s. 89</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">–</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">96.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Różycka</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">J.,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Skrzypińska</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">K.,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Perspektywa</i></span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>noetyczna</i></span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>w</i></span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>psychologicznym</i></span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>funkcjonowaniu</i></span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">człowieka,</span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„Roczniki Psychologiczne”,</span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">T. 14 nr 2, 2011.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wasilewska-Ostrowska</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">K.,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Praca</i></span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>wychowawcza</i></span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>z</i></span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>dziewczętami</i></span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>wykluczonymi</i></span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>społecznie</i></span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>–</i></span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>w ujęciu bł. Marii Karłowskiej (1865</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>–</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>1935</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">),</span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„Polska Myśl Pedagogiczna” </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">7(2021), s. 337</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">–</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">348.</span></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/metody-wychowawczo-resocjalizacyjne-blogoslawionej-marii-karlowskiej/">Metody wychowawczo-resocjalizacyjne błogosławionej Marii Karłowskiej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jasnogórskie Śluby Narodu – testamentem Prymasa Tysiąclecia dla Polski</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/jasnogorski-sluby-narodu-testamentem-prymasa-tysiaclecia-dla-polski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 May 2022 12:11:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Prymas]]></category>
		<category><![CDATA[Śluby Jasnogórskie]]></category>
		<category><![CDATA[Stefan Wyszyński]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3989</guid>

					<description><![CDATA[<p>„Zapaliliśmy Wam pochodnie Jasnogórskich Ślubów” na górach wysokich, osobno… Powstały one wśród gór, w odosobnieniu mego więzienia, gdy Prymasowi Polski dana była radość „dla imienia Jezusowego zelżywości cierpieć” (Dz 5,41). (Zakopane, 1957). Jak powstały Jasnogórskie Śluby Narodu? Ksiądz Prymas Stefan Kardynał Wyszyński był w więzieniu w Prudniku Śląskim, w pobliżu Głogówka – miejsca, gdzie przed [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/jasnogorski-sluby-narodu-testamentem-prymasa-tysiaclecia-dla-polski/">Jasnogórskie Śluby Narodu – testamentem Prymasa Tysiąclecia dla Polski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zapaliliśmy Wam pochodnie Jasnogórskich Ślubów” na górach wysokich, osobno… Powstały one wśród gór, w odosobnieniu mego więzienia, gdy Prymasowi Polski dana była radość „dla imienia Jezusowego zelżywości cierpieć” (Dz 5,41). (Zakopane, 1957).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jak powstały Jasnogórskie Śluby Narodu?</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ksiądz Prymas Stefan Kardynał Wyszyński był w więzieniu w Prudniku Śląskim, w pobliżu Głogówka – miejsca, gdzie przed trzystu laty król Jan Kazimierz z Prymasem Leszczyńskim rozmawiali o tym, jak uwolnić Naród polski od najazdu Szwedów i z niedoli społecznej. Historia Europy pamięta taki wiek, kiedy król szwedzki Karol Gustaw zamierzał utworzyć imperium protestanckie. Dlatego armia szwedzka w 1655 roku zaczęła zajmować Polskę. Najeźdźcę zatrzymała obrona Jasnej Góry, na czele z ojcem Augustynem Kordeckim. Ksiądz Prymas jechał, w obstawie UB, tym szlakiem i myślał o tym, że musi powstać nowy akt ślubowań odnowionych. Kiedy przywieziono Księdza Prymasa do Komańczy, powrócił do tej myśli, żeby napisać akt Ślubów.</span></span></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-3991" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-29-Uwiezienie-16a-duze-zdjecie-1-215x300.jpg" alt="" width="215" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-29-Uwiezienie-16a-duze-zdjecie-1-215x300.jpg 215w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-29-Uwiezienie-16a-duze-zdjecie-1-445x620.jpg 445w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-29-Uwiezienie-16a-duze-zdjecie-1-768x1071.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-29-Uwiezienie-16a-duze-zdjecie-1-1102x1536.jpg 1102w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-29-Uwiezienie-16a-duze-zdjecie-1-1469x2048.jpg 1469w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-29-Uwiezienie-16a-duze-zdjecie-1-600x836.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-29-Uwiezienie-16a-duze-zdjecie-1.jpg 1627w" sizes="auto, (max-width: 215px) 100vw, 215px" /></p>
<div><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. <em>Prymas Wyszyński z członkiniami &#8220;Ósemki&#8221;, Janiną Michalską i Marią</em></span></div>
<div><em><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Okońską, Komańcza, 1956 r.</span></em></div>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jan Kazimierz złożył śluby w katedrze we Lwowie, 1 kwietnia 1956 roku. Ksiądz Prymas chciał złożyć Śluby w dłonie Maryi Jasnogórskiej. W Komańczy zaczął mieć wątpliwości – czy jako więzień może i powinien pisać Śluby Narodu? Śluby miały być zobowiązaniem narodowym, a  on jest więźniem. Maria Okońska – założycielka Instytutu Świeckiego „Ósemka”, podczas wizyty w Komańczy, pod jakimś Bożym natchnieniem, powiedziała do Księdza Prymasa: „Ojcze, przecież św. Paweł Apostoł najpiękniejsze listy pisał z więzienia”. Argument ten rozwiał wątpliwości Księdza Prymasa. W nocy z 15 na 16 maja 1956 roku Ksiądz Prymas napisał Jasnogórskie Śluby Narodu. Było to święto św. Andrzeja Boboli.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Na tekst Ślubowań Ojcowie Paulini z Jasnej Góry bardzo oczekiwali. Przygotowywali bowiem uroczystość związaną z trzechsetleciem obrony Jasnej Góry. Przygotowania te utrzymywane były w wielkiej tajemnicy, bo rząd komunistyczny nie zgodziłby się na uroczystości ogólnopolskie. Informacje o uroczystości zostały wysłane do 8 tys. parafii. Zaproszenia były pisane na maszynach przez Instytut </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">i</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> siostry zakonne. Wrzucone zostały do skrzynek pocztowych w różnych miejscach w Polsce. Chodziło o to, aby liczne przesyłki nie zwróciły uwagi władz komunistycznych.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Listy powierzono Opatrzności Bożej i Matce Bożej Jasnogórskiej. Dotarły one do wszystkich parafii. Były wezwaniem do drogi na Jasną Górę na 26 sierpnia – w święto Matki Bożej Jasnogórskiej.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W tamtym czasie komunizm niósł falę narastającego ateizmu, „potop” jak przed trzystu laty. Nie szwedzki, ale sowiecki. Biskupi polscy też nie wiedzieli, co będzie na Jasnej Górze, ponieważ tekst Ślubowań otrzymali dopiero na Jasnej Górze, w czasie Sumy, kilka minut przed złożeniem przyrzeczeń narodowych. Tekst odczytał bp Michał Klepacz.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ksiądz Prymas przysłał na tę uroczystość hostię mszalną. Maria Okońska zawiozła mu do Komańczy program uroczystości i hostię z Jasnej Góry. Były to znaki wspólnoty i obecności. 26 sierpnia 1956 roku Ksiądz Prymas odprawił Mszę świętą w Komańczy, w swoim pokoju, przed obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej. Przeczytał tekst Ślubów. W imieniu wiernych przyrzeczenia składała Maria Okońska.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jasnogórskie Śluby Narodu – 26 sierpnia 1956 roku</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Milionowa rzesza Polaków stanęła przed Jasną Górą. To był wielki wysiłek i potrzeba serc ludzi, pełnych grozy wobec komunistycznych dokonań: aresztowania Prymasa, biskupów, kapłanów, uczonych, robotników, żołnierzy AK, młodzieży – procesy i skazania na więzienie i śmierć. Ze strony ludzi to wielka manifestacja wiary, zawierzenia i przywiązania do Kościoła i do Polski. </span></span></p>
<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Składamy u stóp Twoich samych siebie i wszystko co mamy: rodziny nasze, świątynie, domostwa, zagony polne i warsztaty pracy, młoty i pióra, wszystkie wysiłki myśli naszych i porywy woli. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Stajemy przed Tobą pełni wdzięczności, żeś była nam Dziewicą Wspomożycielką wśród chwały i wśród straszliwych klęsk tylu potopów.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Stajemy pełni skruchy, w poczuciu winy, że dotąd nie wykonaliśmy Ślubów i przyrzeczeń ojców naszych…</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przyrzekamy uczynić wszystko, co leży w naszej mocy, aby Polska była rzeczywistym Królestwem Twoim i Twego Syna, poddanym całkowicie pod Twoje panowanie w życiu osobistym, rodzinnym, narodowym i społecznym”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Lud mówił: „Królowo Polski przyrzekamy”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zobowiązania te obejmowały wszystkie dziedziny życia osobistego, rodzinnego, narodowego.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przyrzeczenia rozpoczęły się od najważniejszego – od bycia w jedności z Bogiem. „Matko Łaski Bożej! Przyrzekamy Ci strzec w każdej duszy polskiej daru łaski jako źródła Bożego życia. Pragniemy, aby każdy z nas żył w łasce uświęcającej i był świątynią Boga … aby cały Naród żył bez grzechu ciężkiego”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Żyć w łasce uświęcającej to trzymać się Boga – Jego nakazów i zakazów. To chcieć być świętym – być w jedności z Chrystusem przez chrzest, sakramenty i drogę, którą Bóg prowadzi. „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty” (1 P 1,16). Święci byli w każdej epoce, wśród wszystkich narodów, w każdym czasie, wśród wszystkich stanów, powołań, zawodów. Są „odbiciem odwiecznej światłości, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi” (por. J 1,19). Święci są naszą dumą i naszą pomocą. Znamy wielu świętych Polaków, którzy są na ołtarzach, także współczesnych świętych. Jest wśród nich twórca Jasnogórskich Ślubów Narodu – Kardynał Stefan Wyszyński.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jasnogórskie Śluby to obrona życia każdego człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. W  1956 roku Sejm w Polsce komunistycznej przyjął ustawę o przerywaniu ciąży. Kobiety ateistki były jej inspiratorkami. W tamtym czasie nie było jeszcze oficjalnych problemów dotyczących eutanazji. Przyrzeczenia dotyczyły tylko dzieci nienarodzonych. W Polsce, Bogu dzięki, eutanazja nie ma żadnych praw.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przyrzekamy Ci z oczyma utkwionymi w Żłóbek Betlejemski, że odtąd wszyscy staniemy na straży budzącego się życia. Walczyć będziemy w obronie każdego dziecięcia i każdej kołyski równie mężnie, jak nasi ojcowie walczyli o byt i wolność Narodu, płacąc obficie krwią własną. Gotowi jesteśmy raczej śmierć ponieść, aniżeli śmierć zadać bezbronnemu”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dar życia – to dar Boga i przykazanie Dekalogu: „Nie będziesz zabijał” (Wj 20,13). W  nauczaniu Kościoła obecne od czasów Ojców Kościoła. Istnieje priorytet życia w stosunku do wszystkich innych dóbr. Tajemnicą jest to, że każdy człowiek jest z woli Boga. „Chrystus przyjął na siebie zadanie przekonania o jego wysokiej godności i pochodzeniu od Ojca, do którego kazał nam wołać wspólnie: «Ojcze nasz, któryś jest w niebie»” – powiedział Ksiądz Prymas.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Matko Chrystusowa i Domie Złoty! Przyrzekamy Ci stać na straży nierozerwalności małżeństwa, bronić godności kobiety, czuwać na progu ogniska domowego, aby przy nim życie Polaków było bezpieczne… Strzec prawa Bożego, obyczajów chrześcijańskich i ojczystych”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rodzina jest fundamentem życia społecznego i narodowego. Ksiądz Prymas nazwał rodzinę „niepisaną konstytucją życia społecznego”. Rodziny tworzą naród – „rodzinę rodzin”. Rodzina w naszej polskiej historii była „twierdzą wiary i polskości, była skarbcem kultury chrześcijańskiej w najcięższych okresach niewoli i prześladowania. Historia pokazuje, że dzięki rodzinie przetrwał Naród i przywrócił Polskę”. „Jakie będą rodziny, taki będzie i Naród. Gdy rodziny będą zwarte, wierne, nierozerwalne – Narodu – nikt nie zniszczy”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ślubowanie to w sposób szczególny artykułuje godność kobiety. Ma ona swe chrześcijańskie uzasadnienie w Maryi i Jej Macierzyństwie Syna Chrystusa – Boga Człowieka. Na kartach Ewangelii są zapisane imiona wielu kobiet: świętych, nawróconych i grzesznych – w Jezusie Chrystusie mają oparcie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Godność kobiety to macierzyństwo i wychowanie człowieka. Ksiądz Prymas uczył, że – w  Bożych planach – kobieta ma być pomocą. „Ojciec Niebieski dał mężczyźnie pomoc – jemu podobną – w Ewie”. Nowa pomoc to Maryja – druga Ewa. Można stwierdzić, że Ksiądz Prymas miał wielki szacunek wobec kobiet. Kobiety były współpracownicami. Instytut i siostry z różnych zgromadzeń zakonnych. Często powtarzał: „«Tych Dwoje» – Jezus i Maryja zbawia świat”. Tak mówił do kobiet, do mężczyzn i do kapłanów.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przyrzekamy Ci wychowywać młode pokolenie w wierności Chrystusowi, bronić je przed bezbożnictwem i zepsuciem i otoczyć czynną opieką rodzicielską”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wychowanie człowieka ma dwa cele: ład życia na ziemi i wieczne zbawienie w niebie. Bez postawienia Boga na pierwszym miejscu jest to niemożliwe. „Niech świeci Wasze światło przed ludźmi, aby widzieli Wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5,16). Chrystus, Nauczyciel Dobry, wypełnił swoje życie dobrymi czynami tak, że Jego nieprzyjaciele nie mogli Mu nic zarzucić. Chcąc skazać Chrystusa na śmierć posługiwali się kłamstwami. Wychowanie w duchu Chrystusa też jest skazane na cierpienie. Takie wychowanie to przezwyciężanie brutalności, przemocy, kłamstwa. A ojciec złych myśli i  czynów – diabeł walcząc z Chrystusem, walczy także z człowiekiem. Dlatego konieczna jest Boża pomoc.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zwierciadło sprawiedliwości! Przyrzekamy usilnie pracować nad tym, aby w Ojczyźnie naszej wszystkie dzieci Narodu żyły w miłości i sprawiedliwości, w zgodzie i pokoju, aby wśród nich nie było nienawiści, przemocy, wyzysku.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przyrzekamy dzielić się między sobą ochotnie plonami ziemi i owocami pracy, aby pod wspólnym dachem domostwa naszego nie było głodnych, bezdomnych i płaczących”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Apel o sprawiedliwość społeczną był obecny w całym nauczaniu Prymasa Tysiąclecia. Sprawiedliwość wobec Boga to codzienne dziękczynienie za wszystko, bo Bóg jest Sprawiedliwością i Miłością. Sprawiedliwość wobec ludzi to respektowanie praw każdego człowieka ze względu na jego godność.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ksiądz Prymas mówił o sprawiedliwości do rządzących i do wszystkich Polaków. Powtarzał, że „sprawiedliwość ma być zaślubiona z miłością”. Swoje nauczanie opierał na nauce Kościoła. Najczęściej przywoływał encykliki Jana XXIII </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Mater et Magistra</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> i </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Pacem in terris</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Był wielkim nauczycielem sprawiedliwości. Widział w naszych dziejach sprawiedliwość i niesprawiedliwość. Widział ducha braterstwa wspólnoty i solidarności. Oceniał, że nasza walka „za wolność naszą i waszą” prowadzona była w duchu sprawiedliwości i miłości. Przypominał, że Kościół katolicki wiele zrobił, aby w Polsce, w Europie i w świecie było sprawiedliwiej. Podkreślał potrzebę szczególnej sprawiedliwości w życiu zawodowym i państwowym.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W czasach komunizmu Prymas bronił własności prywatnej, która wtedy była kwestionowana lub zabierana. Prymas Tysiąclecia walczył o sprawiedliwość w listach pasterskich, na ambonie, w memoriałach do władz. Walcząc o sprawiedliwość, doznał wiele niesprawiedliwości: więzienie przez trzy lata, pomówienia o kłamstwo komunistów i katolików z PAX-u i różnych środowisk w tym „księży patriotów” – uległych reżimowi.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zwycięska Pani Jasnogórska! Przyrzekamy stoczyć pod Twoim sztandarem najświętszy i najcięższy bój z naszmi wadami narodowymi.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przyrzekamy wypowiedzieć walkę lenistwu i lekkomyślności, marnotrawstwu, pijaństwu i  rozwiązłości”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wady narodowe – to jednocześnie wielkie grzechy społeczne, wprowadzające nieład w życie publiczne. „Naszym narodowym «być albo nie być» jest nakaz władania sobą, spokój, równowaga, trzeźwość, umiejętność rządzenia wszystkimi swymi porywami, odruchami, umiejętnościami, skłonnościami i uczuciami. To jest konieczna równowaga w zakresie uczuć i  działań. Panowanie w tym wymiarze to przede wszystkim decyzja woli. Uczy to kierowania sobą, rodziną, relacjami służbowymi, państwem i narodem. Każdy, kto chce kierować rodziną, państwem, Kościołem, kto chce stanowić prawa musi nauczyć się władania sobą. Każdy, kto chce, aby inni byli pracowici, musi sam być pracowity.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przyrzecznie to dotyczy walki z lenistwem duchowym – by nie poprzestawać na małym wysiłku w sytuacjach trudnych, ale stawiać sobie wymagania. Nie – jakoś to będzie, ale wymagania coraz to większe. Walka z lenistwem, lekkomyślnością, to odpowiedzialność za słowa i czyny. Świadomość, że tylko raz żyjemy i żadna minuta życia nie wraca.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Walka o trzeźwość to bardzo ważne i trudne przyrzeczenie. Pijaństwo wyniszcza życie rodzin i Narodu. Pijaństwo i marnotrawstwo zazwyczaj idą razem. Są to klęski osobiste i narodowe. Rozwiązłość – znieprawia serce, wyniszcza psychicznie i fizycznie, rozbija rodziny. Niszczy poczucie honoru i wolności. W walce przeciw rozwiązłości przychodzi z pomocą świadomość naszej ludzkiej, osobistej godności i Boża łaska, wyproszona i wymodlona.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ksiądz Prymas mówił, że w duszy Narodu polskiego wady są pomieszane z cnotami – jak kąkol z pszenicą. Wady są obecne w usposobieniu narodowym, ale też wywołane długoletnią niewolą zaborców.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">O wartości charakteru narodowego świadczą cnoty: dobroć, gościnność, solidarność, męstwo, wielkie umiłowanie wolności. Dla wolności Polacy często poświęcają dobra materialne – „za wolność naszą i waszą”. Polaków cechuje wysoka kultura, obyczajowość w tradycji i oświata. Polska zwyciężyła swoją duchowością, wziętą z Ewangelii Chrystusa.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W Ślubach Jasnogórskich bój z wadami narodowymi jest nazwany bojem „najświętszym i  najcięższym”. Jest to bowiem bój nie z innymi ludźmi, ale z sobą samym. Zwycięstwo nad sobą. Zwycięstwo to jest dobrem na ziemi i drogą do Boga – do nieba.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Królowo Polski! Ponawiamy Śluby ojców naszych i przyrzekamy, że z wszelką usilnością umacniać i szerzyć będziemy w sercach naszych i na polskiej ziemi cześć Twoją i nabożeństwo do Ciebie, Bogarodzico Dziewico, wysławiona w tylu świątyniach naszych, a szczególnie w  Twej jasnogórskiej stolicy.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Oddajemy Tobie szczególnym aktem miłości każdy polski dom i każde polskie serce, aby chwała Twoja nie ustawała w ustach naszych dnia każdego, a zwłaszcza w dni Twoich świąt.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przyrzekamy iść w ślady Twoich cnót, Matko – Dziewico i Panno wierna i z Twoją pomocą wprowadzić w życie nasze przyrzeczenia”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pisząc Jasnogórskie Śluby Narodu Ksiądz Prymas miał pewność wiary, że Bóg dzieło zbawienia człowieka rozpoczął od Maryi. W 300-lecie ślubów Jana Kazimierza Ksiądz Prymas wierzył, że śluby królewskie uratowały Polskę od protestantyzmu. Wołanie o nowy znak ratunku przed bezbożnym komunizmem, zaprowadzanym siłą, powierzył Pani Jasnogórskiej. Buduje – na miłości – wielki program narodowy, do którego wzywa wszystkich: biskupów, kapłanów, matki, ojców, młodzież, dzieci. Oddaje Matce Bożej życie społeczne, zawodowe, publiczne. Na Jasnej Górze ta „pieśń ratunku” była wyśpiewywana.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Co przyniosły Jasnogórskie Śluby Narodu?</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Będąc więźniem w Komańczy Ksiądz Prymas otrzymał informację o uroczystości. Powiedział: „Ten Lud zaświadczył, że Królowa Polski jest najbardziej popularną postacią w życiu Narodu… Jasna Góra jest wewnętrznym spoiwem życia polskiego, jest siłą, która chwyta głęboko za serce i trzyma cały Naród w pokorze i mocnej postawie wierności Bogu, Kościołowi i jego hierarchii… W Jej imię można się zwrócić do Narodu z każdą sprawą Bożą i prosić o  wszystko. Naród nie odmówi, jeśli prośba będzie skierowana w Jej imię… Na to Imię otwiera się w Polsce każde serce”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jasnogórskie Śluby Narodu otworzyły drzwi uwięzionemu Prymasowi. 26 października 1956 roku, z polecenia Władysława Gomułki, przyjechali do Komańczy wiceminister sprawiedliwości Zenon Kliszko i poseł Władysław Bieńkowski. Powiedzieli, że KC PZPR z W. Gomułką stoją na stanowisku, że konieczny jest powrót Księdza Prymasa do Warszawy, aby uspokoić nastroje społeczne ludzi zbuntowanych przeciwko władzy komunistycznej.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jasnogórskie Śluby Narodu stały się zadaniem! Biskupi polscy uchwalili na Konferencji Plenarnej program pracy nad wypełnieniem podjętych zobowiązań. Nazwany został Wielką Nowenną przed Tysiącleciem chrześcijaństwa w Polsce. Każdy rok Wielkiej Nowenny rozpoczynał się w niedzielę po 3 maja ponowieniem Jasnogórskich Ślubów Narodu we wszystkich parafiach w Polsce. Zwyczaj ten utrzymał się na stałe.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wielka Nowenna – to dziewięcioletni program pracy duszpasterskiej nad zobowiązaniami Narodu. „Naród musi się wewnętrznie przemienić, żeby mógł piąć się wzwyż. Nie chcemy pełzać po ziemi”. Program ten oparty jest o Boże przykazania, które obowiązują w sumieniu. Śluby te to rachunek sumienia każdego wierzącego Polaka. Są wyznaniem wiary w Boga. Są zobowiązaniem dla pokoleń Polaków każdego stulecia. „Są pomnikiem trwalszym od brązu”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Są jakby kluczem do zrozumienia polskiej religijności maryjnej, nierozerwalnie złączonej z żywą wiarą w macierzyńską obecność Maryi w życiu Kościoła i Narodu Polskiego.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie przedawniły się te słowa z Jasnogórskich Ślubów Narodu. Są aktualne w nowych warunkach i w nowy sposób. Są jeszcze bardziej niż wówczas warunkiem naszej społecznej dojrzałości. Warunkiem naszego miejsca w Europie, która po przełamaniu podziałów jałtańskich szuka dróg do międzynarodowej jedności” (Jan Paweł II, Castel Gandolfo, 26  sierpnia 1990). </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b> Krystyna Czuba </b></span></span></span><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #000000;">–</span> prof. dr hab., Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego<i></i></span></p>
<div><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">fot. Instytut Prymasowski Stefana Kardynała</span></div>
<div><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Wyszyńskiego (IPSKW)</span></div>
<div></div>
<div><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Zdjęcie główne:</span></div>
<div><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Procesja na wałach jasnogórskich z obrazem Matki Bożej Częstochowskich</span></div>
<div><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">niesionym przez biskupów polskich, Jasna Góra, 26.08. 1956 r.</span></div>
<div></div>
<div></div>
<div></div>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/jasnogorski-sluby-narodu-testamentem-prymasa-tysiaclecia-dla-polski/">Jasnogórskie Śluby Narodu – testamentem Prymasa Tysiąclecia dla Polski</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kłamstwo katyńskie mitem założycielskim PRL-u</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/klamstwo-katynskie-mitem-zalozycielskim-prl-u/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 Apr 2022 09:35:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Katyń]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3905</guid>

					<description><![CDATA[<p>13 kwietnia 1943 r. niemieckie radio podało informację o odkryciu grobów polskich oficerów, zamordowanych przez żołnierzy radzieckich. W dwa dni później radio w Moskwie nadało komunikat, mówiący iż „oszczercy Goebbelsa rozpowszechniali podłe wymysły”. Tzw. kłamstwo katyńskie stało się mitem założycielskim Polski „ludowej”. Przez niemal pół wieku władze PRL z nadania Moskwy robiły wszystko, aby ukryć [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/klamstwo-katynskie-mitem-zalozycielskim-prl-u/">Kłamstwo katyńskie mitem założycielskim PRL-u</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="color: #333333;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>13 kwietnia 1943 r. niemieckie radio podało informację o odkryciu grobów polskich oficerów, zamordowanych przez żołnierzy radzieckich. W dwa dni później radio w Moskwie nadało komunikat, mówiący iż „oszczercy Goebbelsa rozpowszechniali podłe wymysły”.</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Tzw. kłamstwo katyńskie stało się mitem założycielskim Polski „ludowej”. Przez niemal pół wieku władze PRL z nadania Moskwy robiły wszystko, aby ukryć prawdę o tej zbrodni. </span></span></span><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Na przestrzeni lat przybierało to różne formy: od początkowych prób przypisywania jej Niemcom (w okresie stalinowskim), po negację i całkowite objęcie cenzurą tego tematu, mające na celu wymazanie go ze społecznej świadomości. Im większy upływ czasu, tym łatwiejsze się to wydawało. Dorastały nowe pokolenia, które II wojnę światową znały jedynie z podręczników historii i dzieł kultury. Państwowa historiografia za sprawców największego konfliktu w dziejach, a tym samym dokonanych w jego trakcie wszystkich zbrodni, uważała jedynie Niemców i ich głównych sojuszników z państw Osi (Japonia i Włochy). ZSRS zaś stawiano jako przykład czołowego mocarstwa koalicji antyhitlerowskiej, na którym spoczywał największy ciężar walki w Europie, przemilczając całkowicie pakt Ribbentrop–Mołotow i jego skutki. Po zakończeniu działań wojennych, gdy w Polsce i w Europie Środkowo-Wschodniej pełnię władzy przejęli komuniści podporządkowani sowieckim mocodawcom, nie mogło być mowy o jakimkolwiek stawianiu sojusznika w negatywnym świetle. Stąd zdecydowane i surowe represje wobec tych, którzy w jakikolwiek sposób próbowali nagłośnić prawdziwe okoliczności i sprawców tej krwawej zbrodni na elicie II Rzeczypospolitej. Nieustannym szykanom poddawano również rodziny pomordowanych, dziennikarzy i pisarzy próbujących poruszyć lub nagłośnić zbrodnię, a ich publikacje obarczające winą ZSRS nazywano imperialistyczną propagandą, mającą obalić ustrój socjalistyczny.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wśród pierwszych Polaków, którzy byli świadkami ekshumacji grobów katyńskich, odkrytych przez Niemców wiosną 1943 r., znaleźli się trzej pisarze: Ferdynand Goetel i Jan Emil Skiwski z Warszawy oraz Józef Mackiewicz z Wilna. Wzięli oni udział w delegacjach organizowanych przez Niemców w kwietniu i maju 1943 r. dla polskich rzeczoznawców sądowych i medycznych oraz przedstawicieli Polskiego Czerwonego Krzyża. Po wojnie wszyscy trzej zostali oskarżeni o współpracę z okupantem niemieckim (w przypadku Skiwskiego niebezpodstawnie, gdyż nie krył się ze swoimi proniemieckimi sympatiami). Punktem wspólnym oskarżenia było to, że wszyscy wyjechali do Katynia na zaproszenie niemieckie, aby tym samym upowszechniać faszystowską propagandę o „rzekomej” sowieckiej zbrodni na Polakach. Przy okazji procesu i wydawania opinii przez środowisko literackie na temat swych kolegów, zanotowano ciekawe spostrzeżenia odnośnie do reakcji polskiego społeczeństwa na ten fakt. Jeszcze w czasie wojny, po ujawnieniu prawdy o zbrodni, większość Polaków uważała ją za niemiecką propagandę przeciwko Sowietom. Jednak z czasem zaczęło się to zmieniać, zwłaszcza po komunikatach Rządu RP na Uchodźstwie. Co ciekawe, tzw. opinia społeczna różniła się pod tym względem od oficjalnych poglądów wyrażanych przez środowiska literackie, które z czasem zaczęły ulegać wprowadzanemu do wszystkich sfer życia socrealizmowi i przyjmować za wiarygodną tezę upowszechnianą przez komunistów. Ci zaś robili wszystko, aby uwiarygodnić swoją „prawdę” w oczach społeczeństwa, m.in. szukając rzekomych świadków, którzy mieli zaprzeczyć niemieckiej wersji wydarzeń, a poprzeć sowiecką. Wszystkich, którzy głosili inaczej, oskarżano o kolaborację z Niemcami. Wspomniani trzej literaci – świadkowie ekshumacji – uniknęli więzienia jedynie dlatego, że zdążyli, tuż po wojnie, opuścić Polskę. Niestety, środowiska polonijne również patrzyły na nich niechętnie, przyjmując przypisywaną im w kraju przez komunistów i sprzyjających im pisarzy postawę współpracy z Niemcami za wiarygodną. Również sam Zachód wolał uznać lansowaną przez Sowietów (również podczas procesu norymberskiego) wersję o sprawstwie niemieckim. Przynajmniej w początkowym okresie powojennym nie na rękę było przywódcom wolnego świata, członkom koalicji antyniemieckiej, przypisywanie swojemu dotychczasowemu sojusznikowi tak nikczemnej zbrodni, popełnionej bądź co bądź na innym sojuszniku, na dodatek tak ofiarnie walczącemu na niemal wszystkich frontach.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wydawać by się mogło, że pewną zmianę polityki władz wobec tej kwestii przyniesie „odwilż” październikowa 1956 r. i nieznaczna próba uniezależnienia się PRL od ZSRS w polityce wewnętrznej. Wówczas to podczas swej wizyty w Moskwie Władysław Gomułka miał zgłosić Nikicie Chruszczowowi propozycję wskazania Józefa Stalina jako głównego decydenta mordu katyńskiego. Po latach, w swych wspomnieniach, opublikowanych przez polonijny dziennik w Izraelu (1973), a krążących wśród członków PZPR w kraju, miał on napisać: </span></span></span><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„</span></span></span><em><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeszcze w 1957 roku, na jednym ze spotkań, Chruszczow sam zaproponował, żeby sprawę Katynia poruszyć publicznie i oficjalnie przyznać, kto dokonał tej zbrodni, oczywiście zwalając wszystko na Stalina. »Jemu i tak wszystko jedno – powiedział wtedy z humorem – jego konto już tak obciążono zbrodniami, że on zniesie jeszcze i to, i nie zrobi mu to różnicy. I tak wszyscy wiedzą, kto to zrobił, a ponieważ my nie chcemy oficjalnie tego przyznać, więc nasze konto jest obciążone«. Właściwie miał rację i żałuję, że wtedy nie poszedłem za jego sugestią. Wtedy nie chciałem, ponieważ w swoim czasie, bezpośrednio po wojnie, bardzo zdecydowanie obciążyłem Niemców tą zbrodnią i zaangażowałem w tym swój osobisty autorytet</span></span></span></em><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. (…) </span></span></span><em><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Powtarzam, że dziś żałuję, że jednak tego wówczas nie zrobiłem, nie rozumiałem wtedy, że mój autorytet byłby na tym zyskał, gdybym w odpowiedniej formie </span></span></span></em><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(…) </span></span></span><em><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">powiedział prawdę o Katyniu</span></span></span></em><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">” – cyt. za: K. Łagojda, </span></span></span><em><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Chruszczow i Gomułka rozmawiają o Katyniu</i></span></span></span></em><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, „Pamięć.pl” nr 4/2016, s. 29.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Były I sekretarz PZPR wyparł się jednak treści powyższej broszury, nazywając ją „spreparowanym paszkwilem”, a później wielokrotnie próbował jeszcze obarczyć jej autorstwem swoich partyjnych przeciwników, którzy odsunęli go od władzy. Od tej pory oficjalną wykładnią postępowania w „sprawie katyńskiej” było milczenie, czyli udawanie, jakby temat ten w ogóle nie istniał. Cenzura państwowa miała już nie tyle nie dopuszczać do obarczania tą zbrodnią Sowietów i zrzucania sprawstwa na Niemców, co w ogóle do pojawiania się słowa </span></span></span><em><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Katyń </span></span></span></em><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">w środkach masowego przekazu (obok prasy i radia, teraz także w telewizji). Hasło to zostało również usunięte z encyklopedii.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">W</span></span></span></span><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> tym czasie rzetelne informacje o </span></span></span><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">z</span></span></span></span><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">brodni </span></span></span><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">k</span></span></span></span><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">atyńskiej społeczeństwo uzyskiwało najczęściej z zagranicznych audycji radiowych BBC, Radia Wolna Europa czy Głosu Ameryki. Ceną za ich rozpowszechnianie były jednak aresztowania, zwolnienia z pracy, czy nękanie przez funkcjonariuszy UB.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mimo prób usunięcia przez władze tej kwestii ze świadomości społecznej, nadal pojawiały się hasła i wezwania do ujawnienia prawdy. Szczególnym miejscem gdzie upominano się o ofiary zbrodni, były warszawskie Powązki. To tam w 1959 r., w pobliżu Alei Zasłużonych, został przygotowany symboliczny grób ku czci wymordowanych polskich oficerów. Służba Bezpieczeństwa w związku z tym założyła nawet sprawę agenturalno-śledczą o kryptonimie „Powązki”. Esbecy zatrzymali Jerzego Kosmana, który w obecności świadków użył sformułowania, że sprawcą mordu oficerów w Katyniu był Stalin. Został za to następnie skazany na rok więzienia.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Lata siedemdziesiąte i przypadający na nie okres „propagandy sukcesu” ekipy Edwarda Gierka niczego w sprawie Katynia nie zmieniły. Nadal obowiązywały wytyczne dla cenzorów, nakazujące milczenie.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wraz z powstaniem, w drugiej połowie dekady, zorganizowanej opozycji demokratycznej, podjęta została przez jej przedstawicieli walka przeciwko kłamstwu katyńskiemu. Powstało wiele inicjatyw, mających na celu przywrócenie i odkłamanie pamięci o zbrodni oraz dotarcie z prawdą do jak najszerszych kręgów społecznych, w tym młodzieży, która poznawała zakłamaną i ocenzurowaną historię w szkołach.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Najbardziej chyba dramatycznym protestem przeciwko kłamstwu katyńskiemu był akt samospalenia, dokonany na Rynku Głównym w Krakowie 21 marca 1980 przez 76-letniego weterana AK, Walentego Badylaka. Władze za wszelką cenę starały się nie dopuścić do rozpowszechnienia tej informacji, zwłaszcza że wydarzenie miało miejsce w przeddzień kolejnych wyborów do Sejmu PRL.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Lata osiemdziesiąte i powstanie „Solidarności” przyspieszyły i zintensyfikowały proces ujawniania i upowszechniania prawdy o zbrodni katyńskiej. Choć wytyczne władz odnośnie do traktowania tej sprawy nie zmieniły się, to jednak upadający powoli ustrój i zorganizowany opór społeczeństwa nie były w stanie powstrzymać działań cenzury i bezpieki.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W kwietniu 1981 r., miesiącu pamięci narodowej, niemal w całym kraju odbywały się imprezy, akademie, spotkania, prelekcje poświęcone tematyce katyńskiej. Drukowano ulotki, broszury, plakaty, znaczki pocztowe upamiętniające tragiczne wydarzenia. 6 grudnia 1981 r. Obywatelski Komitet Budowy Pomnika Ofiar Zbrodni Katyńskiej wmurował akt erekcyjny nowego pomnika, jednak jego budowę uniemożliwiło wprowadzenie stanu wojennego. Badaniem zbrodni katyńskiej zajmowała się kierowana przez Jerzego Łojka Pracownia Historii Współczesnej, działająca w ramach Ośrodka Badań Społecznych przy „Solidarności” Regionu Mazowsze. Sprawę Katynia poruszały niektóre pisma związkowe oraz pisma NZS. Ukazało się wiele książek, wydawanych wcześniej w wydawnictwach niezależnych lub na Zachodzie.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Po wprowadzeniu stanu wojennego materiały dotyczące Katynia były konfiskowane. Zbrodnia katyńska stała się tematem szeregu tekstów w wydawnictwach podziemnych. W kolejne rocznice zbrodni katyńskiej poczty podziemne wydawały znaczki jej poświęcone. Do końca dekady opozycja kontynuowała akcje ulotkowe, wiedzę o Katyniu popularyzowano podczas prelekcji w kościołach, w prywatnych domach, na obozach harcerskich, pielgrzymkach i w ośrodkach odosobnienia podczas internowania. Sprawa Katynia była wielokrotnie podnoszona podczas manifestacji w miejscach pamięci narodowej oraz manifestacji ulicznych. Na fali dokonującej się liberalizacji reżimu komunistycznego w ZSRS i w Polsce, od września 1988 r. zaczęły powstawać nierejestrowane stowarzyszenia Rodzin Katyńskich, m.in. w Warszawie pod egidą ks. Niedzielaka, nazywanego ostatnią ofiarą Katynia (został zamordowany w niewyjaśnionych okolicznościach w nocy z 20 na 21 stycznia 1989 r.). W 1989 r. powstał Niezależny Komitet Badania Zbrodni Katyńskiej. Mimo to, jeszcze u schyłku dekady GUKPPiW cenzurował nekrologi zamieszczane przez rodziny w prasie.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Na fali przemian w ZSRS, wprowadzanych przez Michaiła Gorbaczowa, zmieniała się powoli również postawa polskich władz, do których docierała świadomość, że dalsze uporczywe podtrzymywanie kłamstwa katyńskiego działa na ich niekorzyść. Generał Wojciech Jaruzelski zaczął więc przekonywać Gorbaczowa do konieczności ujawnienia chronionych dotychczas tajemnicą państwową rzeczywistych okoliczności zbrodni katyńskiej. W 1987 r. powołano wspólną polsko-sowiecką komisję historyków partyjnych, mających zająć się wyjaśnieniem kwestii mordu na Polakach. W końcowym okresie działalności komisja utworzyła podkomisje do zbadania losów polskich jeńców wojennych, jednak przy kwestiach ustaleniu czasu dokonania zbrodni i jej sprawców, obie strony komisji doszły do odmiennych wniosków. Wiosną 1989 r. polscy członkowie komisji przygotowali ekspertyzę, w której wykazali kłamliwość komunikatu komisji Burdenki. Zbiegło się to w czasie z decyzją władz PRL, które w oficjalnych oświadczeniach dopuściły możliwość popełnienia zbrodni przez NKWD. Od drugiej połowy 1989 r. o Katyniu można już było – przynajmniej teoretycznie – pisać bez żadnych ograniczeń. Jednakże mimo stworzenia rządu przez solidarnościowego premiera, nadal zdarzały się ingerencje cenzury, a nawet – co gorsza – autocenzury, ze strony nowych władz. Jak podaje Sebastian Ligarski, pierwszy „solidarnościowy” prezes Radiokomitetu Andrzej Drawicz był tak oto instruowany przez Tadeusza Mazowieckiego, po jego wizycie w ZSRS: </span></span></span><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„</span></span></span><em><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zwrócić uwagę, zwłaszcza w »Dzienniku Telewizyjnym«, na to, żeby pewien język, który tam jest traktowany uraźliwie, nie był przez nas stosowany. Tu przykładem dla mnie jest określenie w stosunku do Katynia – zbrodnie sowieckie. Wczoraj takie określenie padło w »Dzienniku«. Oni są bardzo wyczuleni na to. Jeżeli powiemy zbrodnie stalinowskie, to jest to co innego, niż</span></span></span></em><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> [jak] </span></span></span><em><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">powiemy zbrodnie sowieckie, co odnosi się od razu do całego systemu</span></span></span></em><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">” – S. Ligarski, </span></span></span><em><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">op. cit</span></span></span></em><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ostateczny kres tego typu zachowaniom położyło zlikwidowanie urzędu cenzury w kwietniu 1990 r. oraz zbiegające się z tym w czasie przyznanie się przez ówczesne władze sowieckie do odpowiedzialności przez ZSRS za mord katyński wiosną 1940 r. – 13 kwietnia. Przebywający w tym czasie w ZSRS prezydent RP Wojciech Jaruzelski otrzymał kilkaset stron kopii dokumentów dotyczących obozów jenieckich w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i><b>dr Mateusz Marek</b></i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i> – Naczelnik Wydziału Projektów Edukacyjnych, Biuro Edukacji Narodowej IPN</i></span></span></span><i> </i><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">​​​​</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Artykuł w pełnej wersji znajdą Państwo na stronie </span></span></span><span style="color: #000080;"><span lang="zxx"><u><a href="http://www.katyn.ipn.gov.pl/kat/histori/klamstwo/po-wojnie/12132,W-PRL-u-Czarna-Ksiega-cenzury.html"><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">www.katyn.ipn.gov.pl/kat/histori/klamstwo/po-wojnie/12132,W-PRL-u-Czarna-Ksiega-cenzury.html</span></span></span></a></u></span></span><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Jest częścią bogatych materiałów portalu: </span></span></span><span style="color: #000080;"><span lang="zxx"><u><a href="https://katyn.ipn.gov.pl/"><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">https://katyn.ipn.gov.pl</span></span></span></a></u></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #010101;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dziękujemy Instytutowi Pamięci Narodowej za udostępnienie artykułu.</span></span></span></p>
<p align="justify">
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 10pt;">fot. wikipedia oraz  IPN</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/klamstwo-katynskie-mitem-zalozycielskim-prl-u/">Kłamstwo katyńskie mitem założycielskim PRL-u</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zbrodnia katyńska &#8211; scenariusz lekcji dla uczniów szkół ponadpodstawowych</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/zbrodnia-katynska-scenariusz-lekcji-dla-uczniow-szkol-ponadpodstawowych/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 Apr 2022 06:37:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Scenariusze szkoła ponadpodstawowa - zajęcia przedmiotowe]]></category>
		<category><![CDATA[Katyń]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3910</guid>

					<description><![CDATA[<p>Temat: Zbrodnia katyńska Cele lekcji: – zapoznanie ucznia z genezą, przebiegiem i znaczeniem zbrodni katyńskiej, – zapoznanie ucznia z miejscami w Polsce i na świecie, które upamiętniają ofiary tej zbrodni, – zapoznanie ucznia z uroczystościami państwowymi i lokalnymi odbywającymi się w Polsce oraz na świecie, podczas których honorujemy pamięć ofiar zbrodni katyńskiej. Metody pracy: – [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/zbrodnia-katynska-scenariusz-lekcji-dla-uczniow-szkol-ponadpodstawowych/">Zbrodnia katyńska &#8211; scenariusz lekcji dla uczniów szkół ponadpodstawowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Temat: Zbrodnia katyńska</b></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Cele lekcji:</b></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;">zapoznanie ucznia z genezą, przebiegiem i znaczeniem zbrodni katyńskiej,</span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;">zapoznanie ucznia z miejscami w Polsce i na świecie, które upamiętniają ofiary tej zbrodni,</span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;">zapoznanie ucznia z uroczystościami państwowymi i lokalnymi odbywającymi się w Polsce oraz na świecie, podczas których honorujemy pamięć ofiar zbrodni katyńskiej.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Metody pracy:</b></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;">wykład</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">,</span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;">emisja filmu</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">,</span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;">prezentacja multimedialna</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">,</span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;">test wiedzy.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Środki dydaktyczne:</b></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;">laptop</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">,</span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;">rzutnik.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Grupa wiekowa: </b></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">s</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">zkoła średnia.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Czas zajęć: </b></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">45 minut.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Przebieg zajęć:</b></span></p>
<ol>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Wstęp</b></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> (5 minut)</span></p>
</li>
</ol>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Przywitanie grupy oraz podania tematu i przebiegu zajęć. Informujemy, że jednogłośną decyzją polskiego Sejmu z 2007 r. corocznie dnia 13 kwietnia obchodzimy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Wspominamy wówczas grono około 22 tysięcy polskich oficerów, którzy na rozkaz Józefa Stalina zostali zamordowani przez NKWD wiosną 1940 r. Warto wspomnieć słowa marszałka Józefa Piłsudskiego, że </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>„Naród, który traci pamięć przestaje być Narodem – staje się jedynie zbiorem ludzi, czasowo zajmujących dane terytorium”.</b></span></p>
<ol start="2">
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Emisja klipu muzycznego lub filmu</b></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> poświęconego omawianemu wydarzeniu (6 minut) </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">–</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> odtworzenie filmu pt. „Katyń 1940” (autor: M. Palluth) </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">–</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> www.youtube.com/watch?v=7tR5UUCKhgg lub klipu muzycznego zespołu Horytnica </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">–</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> „Katyńskie łzy” </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">–</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> https://www.youtube.com/watch?v=2_2UJvq-6kQ</span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Wykład i prezentacja multimedialna</b></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> (20</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">–</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">25 minut).</span></p>
</li>
</ol>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Omawianie zbrodni katyńskiej powinno rozpocząć się od informacji dotyczących politycznego zbliżenia się III Rzeszy i Związku Radzieckiego, podpisania paktu Ribbentrop–Mołotow. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Pierwszy slajd</b></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">: Przedstawia podzieloną pomiędzy naszych sąsiadów mapę Polski, zdjęcie Wiaczesława Mołotowa podpisującego pakt o nieagresji wraz pozującymi w tle Józefem Stalinem i Joachimem von Ribbentropem. Można dodać karykaturalny obrazek ukazujący Adolfa Hitlera i Józefa Stalina jako małżonków. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Drugi slajd</b></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">: Informacja o rozpoczętej 17 września 1939 r. agresji radzieckiej ze zdjęciem sowieckiego czołgu. W wyniku napaści radzieckich żołnierzy bezpowrotnie tracimy Kresy Wschodnie i między innymi takie miasta jak Lwów, Brześć, Grodno czy Wilno. Sowieci wchodzą na nasze terytorium, mordują część polskich obrońców, a pozostałych lokują w obozach jenieckich.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Trzeci slajd</b></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">: Mapa z zaznaczonymi Ostaszkowem, Kozielskiem i Starobielskiem. W tamtejszym ośrodkach odosobnienia spędzają zimę polscy oficerowie. Jeńcami zajmuje się nie wojsko, lecz NKWD. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Czwarty slajd</b></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">: Początek kłamstwa katyńskiego </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">–</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> więźniowie nie przeczuwali zbliżającej się tragedii, tym bardziej że byli znośnie traktowani, żywieni, mieli możliwość korespondowania z rodzinami.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Piąty slajd</b></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">: Faktografia – 5 marca 1940 Józef Stalin wydaje rozkaz wymordowania polskich jeńców wojennych. Jeńcy z Kozielska byli mordowani w Katyniu i Smoleńsku, oficerowie ze Starobielska byli zabijani w Charkowie, a z obozu w Ostaszkowie zginęli w Twerze </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">–</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> pochowani zostali w Miednoje. Inne masowe groby są w Kuropatach pod Mińskiem oraz w Bykowni pod Kijowem. Staramy się na mapie pokazać wszystkie te wymienione miejscowości. Realizacja rozkazu Stalina trwa przez całą wiosnę, ale dopiero trzy lata po jej dokonaniu zbrodnia ta wychodzi na jaw i przedostaje się do opinii publicznej.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Szósty slajd</b></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">: Odkrycie zbrodni – dalszy ciąg kłamstw </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">–</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> 13 kwietnia 1943 r. wycofujący się z terenów obecnej zachodniej Rosji niemieccy żołnierze odkrywają masowe groby w katyńskim lesie. Władze sowieckie nie przyznają się do winy, a całą odpowiedzialność za dokonanie zbrodni zrzucają na III Rzeszę. Taka retoryka będzie obowiązywać w naszym kraju przez cały okres istnienia Polski Ludowej. Dopiero 13 kwietnia 1990 r. prezydent ZSRR, Michaił Gorbaczow, oficjalnie przyznał, że mordu dokonały sowieckie służby.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Zamordowani jeńcy wojenni byli w większości oficerami rezerwy Wojska Polskiego i na co dzień przedstawicielami zawodów inteligenckich. Dla Józefa Stalina, który realizował politykę ekspansji terytorialnej Związku Radzieckiego oraz narzucania systemu komunistycznego, byli oni osobami niewygodnymi w obliczu budowania późniejszego powojennego świata. Polska miała już się nie odrodzić, a jeżeli już wróci na mapę Europę, to w postaci podporządkowanego państwa. Wiadomym faktem jest, że łatwiej jest to uczynić gdy wyeliminuje się elitę społeczeństwa, jaką są na przykład nauczyciele, prawnicy, lekarze, inżynierowie, urzędnicy czy ekonomiści. Ostatecznie państwo polskie wróciło na mapę polityczną, ale przez blisko pół wieku samo o sobie nie decydowało i każda ważna decyzja odnośnie do naszej Ojczyzny zapadała w Moskwie. Pomimo sprzeciwu większości społeczeństwa, w Polsce zapanował system komunistyczny, a władzę objęli usłużni radzieckim przywódcom politycy. Kto wie czy do tego by doszło, gdyby osoby zamordowane wiosną 1940 r. dalej by żyły.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Siódmy slajd:</b></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> Nekropolie. Obecnie na terenie lasu katyńskiego znajduje się wzniesiony w latach 1999</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">–</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">2000 cmentarz wojenny. W 2000 r. ukazała się księga cmentarna, zawierająca listę pochowanych tam ofiar zbrodni katyńskiej wraz z krótkimi biogramami. Zawartych jest na niej 4406 nazwisk. W tych samych latach wzniesione zostały również cmentarze wojenne w Miednoje i Charkowie </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">–</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> proponuję, aby zamieścić zdjęcia tychże nekropolii i wymienić liczby pochowanych tam ofiar zbrodni katyńskiej.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Kolejne slajdy:</b></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> Miejsca pamięci </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">–</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> na stronie </span><span style="color: #0000ff;"><u><a href="http://katyn.polskiswiat.online/"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">http://katyn.polskiswiat.online</span></a></u></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> znajduje się mapa zawierająca ponad 350 takich obiektów. Warto zaznajomić młodzież z obiektami upamiętniającymi ofiary tej zbrodni w swojej okolicy i zachęcić do złożenia im hołdu. Zamieśćmy na slajdach zdjęcia wybranych miejsc z Polski i zagranicy. Na ww. mapie znajdziemy np. Tablicę Katyńską w Wellington (Nowa Zelandia), Pomnik Katyński w Johannesburgu (RPA) czy Pomnik Katyński w Jersey City (USA). Ten ostatni znajduje się w bardzo reprezentacyjnym miejscu, obok niego roztacza się piękny i rozległy widok na Manhattan, ale kilka lat temu tamtejsze władze były bliskie podjęcia decyzji, by przenieść ten pomnik w inne, znacznie mniej eksponowane miejsce. Na szczęście zdecydowany sprzeciw amerykańskiej Polonii doprowadził do pozostawienia pomnika tam gdzie stoi </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">–</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> i to w dodatku na prawach użytkowania wieczystego.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Slajdy kończące</b></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">: Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej – 13 kwietnia. W całym kraju odbywają się uroczyste obchody. Należy o nich wspomnieć i wyświetlić na kolejnych slajdach zdjęcia z organizowanych w ubiegłych latach uroczystości centralnych, jak i tych które odbyły się w naszych miejscowościach bądź w ich pobliżu. Zachęcajmy młodzież do uczestniczenia w tych wydarzeniach. Oczywiście powinno się przy okazji odnieść do katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 r. Wówczas przedstawiciele państwa polskiego zmierzali na cmentarz wojenny w lesie katyńskim, by oddać hołd ofiarom zbrodni w jej 70. rocznicę. Wszyscy wiemy, jak to się skończyło i na ile pytań związanych z tym wydarzeniem nie udaje się nam do dziś odpowiedzieć.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">4. </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Test wiedzy</b></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> (10 minut) – dziesięciu pytań. Do każdego przypisane są cztery odpowiedzi, z których tylko jedna jest prawidłowa:</span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;">W którym roku została zrealizowana zbrodnia katyńska?</span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;">Nazwa radzieckiego organu bezpieczeństwa, którego funkcjonariusze wymordowali polskich oficerów w lesie katyńskim.</span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;">Którego dnia obchodzimy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej?</span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;">Nazwa umowy politycznej pomiędzy ZSRR a III Rzeszą z 23 sierpnia 1939, będąca zapowiedzią IV rozbioru Polski.</span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;">Które z podanych miast bezpowrotnie zostało utracone przez Polskę w 1939 r.?</span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;">Po ilu latach ZSRR przyznał się do sprawstwa zbrodni katyńskiej?</span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;">Którego dnia września 1939 r. ZSRR zbrojnie napadł na Polskę?</span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;">W którym amerykańskim mieście znajduje się słynny pomnik katyński, ukazujący zakneblowanego żołnierza z wbitym w plecy karabinem?</span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;">W którym z podanych miejscowości </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><u>nie znajduje się</u></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> cmentarz</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> wojenny, na którym pochowane są ofiary omawianej zbrodni?</span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;">Z którymi państwami obowiązywały Polskę sojusze wojskowe jesienią 1939 r.?</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Ułożenie pytań, odpowiedzi i forma oceny znajdują się w gestii nauczyciela. Można także zrezygnować z zamieszczenia sugerowanych odpowiedzi. Ponieważ pytania nie są trudne, a temat zajęć jest niezwykle istotny to proponuję nagradzać jedynie osoby które na wszystkie pytania odpowiedziały bezbłędnie.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Maciej Palluth</b></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>nauczyciel historii w Prywatnym Liceum Ogólnokształcącym im. prof. J. Venuleta oraz wychowawca w Bursie Młodzieżowej w Nowym Targu. Prywatnie </i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">–</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i> poza historią – interesuje się sportem, podróżami oraz oglądaniem i uczestniczeniem w teleturniejach. Zwycięzca jednego z odcinków „Jeden z dziesięciu”</i></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Bibliografia:</b></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Andrzej Przewoźnik, </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Katyń. Zbrodnia, prawda, pamięć</i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">, Świat Książki, 2010 </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Józef Mackiewicz, </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Katyń. Zbrodnia bez sądu i kary</i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">,</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> </span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://tezeusz.pl/wydawnictwo/wydawnictwo-antyk-marcin-dybowski-1"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Wydawnictwo Antyk Marcin Dybowski</span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">, 1997 </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">https://katyn.ipn.gov.pl/</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">dzieje.pl/aktualnosci/zbrodnia-katynska</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">katyn.polskiswiat.online</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. Wikipedia</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/zbrodnia-katynska-scenariusz-lekcji-dla-uczniow-szkol-ponadpodstawowych/">Zbrodnia katyńska &#8211; scenariusz lekcji dla uczniów szkół ponadpodstawowych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wielka historia małej pigułki</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/wielka-historia-malej-pigulki/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Mar 2022 09:16:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[antykoncepcja]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja seksualna]]></category>
		<category><![CDATA[pigułka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3821</guid>

					<description><![CDATA[<p>„Uważam, że świat i prawie nasza cywilizacja przez następne dwadzieścia pięć lat będzie zależeć od prostego, taniego, bezpiecznego środka antykoncepcyjnego do stosowania w ubogich slumsach, dżunglach i wśród najbardziej nieświadomych ludzi”. I dalej: „Nawet to nie wystarczy, ponieważ wierzę, że teraz, natychmiast, powinna nastąpić narodowa sterylizacja pewnych dysgenicznych typów naszej populacji, które są zachęcane do [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/wielka-historia-malej-pigulki/">Wielka historia małej pigułki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Uważam, że świat i prawie nasza cywilizacja przez następne dwadzieścia pięć lat będzie zależeć od prostego, taniego, bezpiecznego środka antykoncepcyjnego do stosowania w ubogich slumsach, dżunglach i wśród najbardziej nieświadomych ludzi”.</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">I dalej: „Nawet to nie wystarczy, ponieważ wierzę, że teraz, natychmiast, powinna nastąpić narodowa sterylizacja pewnych dysgenicznych typów naszej populacji, które są zachęcane do rozmnażania i wyginęłyby, gdyby rząd ich nie karmił” – tak w roku 1950 pisała Margaret Sanger, uważana za matkę chrzestną antykoncepcji hormonalnej. A pisała to w liście do Katharine McCormick, jednej z najbogatszych kobiet w USA, która sponsorowała badania nad pigułką antykoncepcyjną. Pigułką, która urządziła świat na nowo.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Magiczna pigułka kontroli urodzin</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Margaret Sanger, założycielka Ligi na Rzecz Kontroli Urodzin, od lat marzyła o łatwym i tanim środku antykoncepcyjnym, który dałby kobietom władzę nad ich ciałami i pozwolił decydować, ile pragną mieć dzieci i kiedy. Wiedziała, że popularyzowane przez nią metody, takie jak: irygacje roztworem lizolu, stosunek przerywany czy stosowanie gumowych kapturków, były zawodne lub niewygodne. W 1951 r., po spotkaniu z biologiem Gregorym Pinkusem, pomysł na stworzenie zupełnie nowego środka – małej, taniej, wygodnej w użyciu tabletki – ponownie odżył. Gregory Pinkus zajmował się w przeszłości rozmnażaniem ssaków, a postęp w pracach nad poznaniem wpływu hormonów na układ rozrodczy dawał nadzieję na znalezienie zupełnie nowego rozwiązania – wykorzystania do antykoncepcji hormonów płciowych. Do lat 40. XX w. badania nad hormonami płciowymi były w powijakach. Trudności nastręczało pozyskiwanie hormonów, ich wysoka cena i słaba przyswajalność, gdy były aplikowane przez skórę lub doustnie. Pozyskanie 1 grama naturalnego progesteronu wymagało użycia nawet 1 tony zwierzęcych organów, a koszt produkcji sięgał tysiąca dolarów za 1 gram! Przełomem okazało się uzyskanie syntetycznego progesteronu z roślin. Chemik Russell Marker użył do tego celu najpierw korzenia kolcorośli – rośliny stosowanej od wieków na choroby układu płciowego. Później, w 1944 r., opracował metodę pozyskania znacznie tańszego progesteronu z zielonego pnącza rosnącego w Meksyku, zwanego </span></span></span><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>cabeza de negro</i></span></span></span><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. </span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Kobiety jak króliki doświadczalne</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Gregory Pinkus postanowił przeprowadzić w swoim laboratorium badania z użyciem dostępnych rodzajów syntetycznych progesteronów. Po roku testów na królikach i szczurach udało się uzyskać zatrzymanie owulacji przy dawce 10 mg. Jednak aby projekt mógł się rozwijać, konieczne było znalezienie funduszy na dalsze badania oraz… grupy kobiet, na których można byłoby przetestować działanie progesteronu. Projektem nowej pigułki Gregory Pinkus zainteresował bostońskiego ginekologa, Johna Rocka, natomiast Margaret Sanger swoją dawną znajomą, Katharinę McCormick. Doktor Rock badał w klinice wpływ estrogenów i progesteronu na układ rozrodczy, w celu wywołania prawidłowego cyklu u niepłodnych kobiet. Był więc idealnym partnerem do kolejnej fazy projektu. Spadkobierczyni wielkiej fortuny, Katharine McCormick, zainteresowana pierwszymi wynikami badań na zwierzętach, zgodziła się wesprzeć projekt finansowo. Dodatkowym sponsorem badań została też firma G. D. Searle, która dostarczała potrzebny do badań progesteron.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W 1953 r. przeprowadzono pierwsze testy progesteronu na pacjentkach doktora Johna Rocka, następnie na pacjentkach szpitala psychiatrycznego, a w 1956 r. rozpoczęto testy tabletek Enovid w dawce 10 mg na ubogich kobietach z osiedli socjalnych w Portoryko. Żadna z nich nie została poinformowana, że bierze udział w eksperymencie medycznym, ani nie otrzymała wynagrodzenia.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wszystkie zgłaszane efekty uboczne ignorowano – bóle głowy, bóle piersi, nudności, wymioty, upławy, spadek libido, wystąpienie laktacji czy pojawienie się u jednej z pacjentek ropnia. Wiele kobiet z powodu skutków ubocznych szybko wycofywało się z badania, kilka kobiet zmarło podczas badań w Portoryko, ale sekcje zwłok nie zostały wykonane i odnotowane. Skutków ubocznych nie udało się wyeliminować nawet po dodaniu do progesteronu niewielkiej ilości syntetycznego estrogenu, który zmniejszał skutki uboczne.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><a name="_Hlk94036632"></a> <span style="color: #000000;">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dziesieciomiligramowa dawka Enovidu przyjmowana codziennie przez 20 dni w miesiącu daje 100% gwarancje uniknięcia ciąży – niemniej powoduje zbyt wiele skutków ubocznych, by lek zyskał powszechną akceptację” </span></span></span><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">– </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">stwierdziła dr Rice-Wray, lekarka nadzorująca pacjentki w Portoryko.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Wielki blef, czyli zatwierdzenie tabletki hormonalnej przez FDA</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><a name="_Hlk940366321"></a> <span style="color: #181818;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Po trzech</span></span></span><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> latach testów przeprowadzonych na kobietach było jasne, że liczba danych jest zbyt mała, aby liczyć na szybką rejestrację tabletki jako środka antykoncepcyjnego. Wtedy Pinkus i firma G. D. Searle posłużyli się kłamstwem – we wniosku, złożonym do Agencji do spraw Leków i Żywności (FDA), z kwietnia 1957 r. podali nie liczbę kobiet uczestniczących w badaniu (130 osób), lecz liczbę cykli miesiączkowych (1297), a wniosek złożyli nie o rejestrację środka antykoncepcyjnego, tylko środka na… zaburzenia miesiączkowania. </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W tym czasie FDA na pierwszym miejscu stawiała skuteczność leku, a kwestie bezpieczeństwa były na drugim planie. Na przykład penicylina wywoływała groźne reakcje alergiczne, tetracyklina mogła doprowadzać do zaburzeń rozwoju kości, a dilantin (lek przeciwpadaczkowy) mógł uszkodzić mięsień sercowy. Jednak przy zatwierdzaniu leków podstawą było stwierdzenie, cz</span></span></span><span style="color: #181818;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">y korzyści z używania leku przewyższają ryzyko.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">I tak Enovid bez problemu uzyskał w 1957 r. dopuszczenie jako lek na bezpłodność i zaburzenia miesiączki. Niewiarygodne? A jednak.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Po dwóch latach od rejestracji Enovidu, firma G. D. Searle zastosowała kolejny formalny wybieg – złożyła wniosek uzupełniający o dopisanie do listy zastosowań Enovidu działania antykoncepcyjnego. Pomimo zastrzeżeń co do kompletności przedstawionych danych, w połowie 1960 r. dopuszczono do sprzedaży pierwszą tabletkę antykoncepcji doustnej, w drakońskiej dawce 10 mg w jednej tabletce.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czy „pigułka zabija”?</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pierwsze obawy o bezpieczeństwo stosowania pigułki pojawiły się już w 1961 r., gdy na zakrzepicę zmarła pierwsza młoda kobieta. Do sierpnia 1962 r. zgłoszono 26 przypadków zakrzepicy, a sześć młodych kobiet zmarło. Wkrótce liczba zgłoszonych do FDA przypadków gwałtownie wzrosła do </span></span></span><span style="color: #292929;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">242 kobiet z zakrzepicą i 30 zgonów.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Poważne zastrzeżenia co do bezpieczeństwa stosowania tabletek hormonalnych doprowadziły w 1970 r. do przeprowadzenia postępowania przed Kongresem. Wtedy po raz pierwszy ujawniono, że pigułka został wprowadzona na rynek de facto na podstawie dłuższego stosowania jedynie u 132 kobiet, a bezpieczeństwo jej stosowania nigdy nie zostało sprawdzone (dla porównania: w tym samym czasie co badania nad Enovidem prowadzono badania nad skuteczną szczepionką na polio; przed jej zatwierdzeniem przez FDA w badaniach wzięło udział 600 tys. dzieci). </span></span></span><span style="color: #292929;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Podczas przesłuchań jednoznacznie wykazano wysokie ryzyko związane z długoterminowym przyjmowaniem tabletek hormonalnych (zatorowość żył głębokich i płuc, udary, toczeń, rozwój nowotworów i poważnych zaburzeń psychicznych – od depresji po myśli samobójcze). </span></span></span><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Postępowaniu przed Kongresem towarzyszyły też gwałtowne protesty grup kobiet, które wyrażały sprzeciw wobec wykorzystywania ich jako królików doświadczalnych. Na przyniesionych transparentach widniały hasła: „Pigułka zabija”, „Kobiety nie są kurczakami ani białymi myszkami”, „Karm swoimi tabletkami szczury w FDA”.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Tabletki jednak nie wycofano z rynku. Wynikiem prac Komisji było jedynie nałożenie na producentów obowiązku dołączenia do opakowań tabletek informacji o możliwych skutkach ubocznych i ryzyku, jakie niesie stosowanie doustnych środków hormonalnych.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kolejne sprawy sądowe, wytoczone przez pacjentki lub ich rodziny firmie G. D. Searle, potwierdziły, że producent celowo zatajał lub ignorował dane, które już na etapie badań na zwierzętach prezentowały ryzyko, z jakim wiązało się dłuższe stosowania tabletek hormonalnych. Tak było w trakcie procesu w 1986 r., jaki pani C. Bailey wytoczyła firmie Searle po dziewięciu lat stosowania tabletek Enovid i Ovulen. U kobiety stwierdzono 24-krotne powiększenie i uszkodzenie wątroby. Jeden z powołanych świadków, były pracownik FDA, ujawnił iż firma Searle już w 1963 r. posiadała raporty o znaczącym uszkodzeniu wątroby w badaniach laboratoryjnych na szczurach, na których testowano tabletki Enovid i tabletki Ovulen. Udowodnił również, iż firma nie tylko zignorowała te wyniki, lecz systematycznie oszukiwała FDA, wysyłając raporty, które przeczyły zebranym danym.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nic jednak nie zatrzymało kolejnych firm farmaceutycznych przed promowaniem tabletek hormonalnych jako bezpiecznej i skutecznej antykoncepcji hormonalnej oraz wycofywaniem z rynku tych, które stanowiły poważne zagrożenie dla zdrowia pacjentek.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Nowe tabletki – to samo ryzyko</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Od lat 90. firmy farmaceutyczne rozpoczęły nowe kampanie reklamowe tabletek hormonalnych, choć ich skład i sposób działania nie różnił się od tych wyprodukowanych trzy dekady wcześniej. W reklamach podkreślano nowe zastosowania hormonów jako środków na trądzik, zmniejszających objawy napięcia przedmiesiączkowego i dolegliwości związanych z bolesnym miesiączkowaniem. Magiczna tabletka sprzed 40 lat została wykreowana na nowo jako „lek” lifestylowy, który miał poprawiać jakość życia pacjenta, a nie być tylko postrzegany jako środek antykoncepcyjny. W taki sposób na rynku pojawiły się Yasmin, Yaz i Seasonale – pierwszy środek przyjmowany w cyklu ciągłym, który miał uwolnić kobiety od konieczności comiesięcznych krwawień. Jaką cenę zapłaciły kobiety? Taką samą jak 40 lat wcześniej. W krótkim czasie po wprowadzeniu na rynek nowych preparatów odnotowano pierwsze skutki uboczne: arytmie serca, udary, schorzenia pęcherzyka żółciowego, zakrzepy, zatory i zgony. W samych Stanach Zjednoczonych przeciwko producentowi tabletek Yaz i Yasmin – firmie Bayer – wytoczono ponad 19 000 pozwów, które kosztowały producenta kilka miliardów dolarów.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Iwona Cichoń</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;">– <span style="font-family: Times New Roman, serif; font-size: medium;"><i>ekonomistka, żona i mama dwóch synów, edukatorka domowa i pasjonatka odkrywania historii</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">fot. www.muvs.org</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Bibliografia:</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Eig Jonathan, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Narodziny pigułki</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2019</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB">Fields Armond, </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB"><i>Katharine Dexter McCormick: Pioneer for Women&#8217;s Rights</i></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB">, Praeger, Westport 2003</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #292929;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB">Kennedy K., </span></span></span></span><span style="color: #292929;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB"><i>The Pill Has Been Killing Women for 70 Years and No One is Talking About it</i></span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB"> 2020, Medium, https://aninjusticemag.com/the-pill-has-been-killing-women-for-70-years-and-no-one-is-talking-about-it-de1e9b2dc0d</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #0563c1;"><a href="https://www.drugwatch.com/authors/mllamas/"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB">Llamas</span></span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB"> M., </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB"><i>Yaz Lawsuits</i></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB">, https://www.drugwatch.com/yaz/lawsuits/</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB">Mintz M., </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB"><i>Former FDA Official Says Searle Gave False Data on &#8216;Pill&#8217;</i></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB"> , The Washington Post, https://www.washingtonpost.com/archive/business/1986/01/25/former-fda-official-says-searle-gave-false-data-on-pill/d5923861-22d0-46f0-b925-1fb3e23b63d7/</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #0563c1;"><a href="https://www.thecrimson.com/writer/1213303/Drew_C._Pendergrass/"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB">Pendrergrass</span></span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB"> D.C, Raji, </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB"><i>The Bitter Pill: Harvard and the Dark History of Birth Control</i></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB">, The Harvard Crimson, September 28, 2017, https://www.thecrimson.com/article/2017/9/28/the-bitter-pill/</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB">Prescott H. M., </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB"><i>The Pill Kills: Women’s Health and Feminist Activism</i></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB"> 2017, </span></span></span><span style="color: #323934;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB">Nursing Clio, </span></span></span></span><span style="color: #0563c1;"><a href="https://nursingclio.org/2017/04/27/womens-health-feminist-activism-and-the-pill/"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB">https://nursingclio.org/2017/04/27/womens-health-feminist-activism-and-the-pill/</span></span></span></span></a></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB">Watkins E., </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB"><i>How the Pill Became a Lifestyle Drug: The Pharmaceutical Industry and Birth Control in the United States Since 1960</i></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB">, American Journal of Public Health 2012 August; 102(8): s. 1462–1472</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB">Watkins E., </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB"><i>On the Pill: A Social History of Oral Contraceptives, 1950–1970</i></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-GB">, Johns Hopkins University Press 1998.</span></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/wielka-historia-malej-pigulki/">Wielka historia małej pigułki</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Olga i Andrzej &#8211; Miłość i służba Rzeczypospolitej</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/olga-i-andrzej-milosc-i-sluzba-rzeczypospolitej/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Marcin Kapusta]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Feb 2022 12:55:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Dzień Myśli Braterskiej]]></category>
		<category><![CDATA[harcerstwo]]></category>
		<category><![CDATA[Olga i Andrzej Małkowscy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3776</guid>

					<description><![CDATA[<p>22 lutego – w dniu urodzin Naczelnych Skautów – Roberta Baden-Powella i jego żony Olave – skauci i harcerze na całym świecie świętują Dzień Myśli Braterskiej. To dobra okazja, aby wspomnieć o „najżarliwszych propagatorach idei skautowych”, twórcach harcerstwa polskiego – Oldze i Andrzeju Małkowskich Olga i Andrzej. Miłość i służba Rzeczypospolitej W zakopiańskim kościele parafialnym, 19 [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/olga-i-andrzej-milosc-i-sluzba-rzeczypospolitej/">Olga i Andrzej &#8211; Miłość i służba Rzeczypospolitej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">22 lutego – w dniu urodzin Naczelnych Skautów – Roberta Baden-Powella i jego żony Olave – skauci i harcerze </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">na całym świecie świętują Dzień Myśli Braterskiej. To dobra okazja, aby wspomnieć o „najżarliwszych propagatorach idei skautowych”, twórcach harcerstwa polskiego – Oldze i Andrzeju Małkowskich </span></span></span></span></p>
<p class="western" align="center"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Olga i Andrzej. </b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Miłość i służba Rzeczypospolitej</b></span></span></p>
<p align="center"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-3778" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/02/s.-25-Olga-I-Andrzej-Malkowscy-203x300.jpg" alt="" width="203" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/02/s.-25-Olga-I-Andrzej-Malkowscy-203x300.jpg 203w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/02/s.-25-Olga-I-Andrzej-Malkowscy-420x620.jpg 420w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/02/s.-25-Olga-I-Andrzej-Malkowscy-768x1133.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/02/s.-25-Olga-I-Andrzej-Malkowscy-1041x1536.jpg 1041w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/02/s.-25-Olga-I-Andrzej-Malkowscy-1388x2048.jpg 1388w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/02/s.-25-Olga-I-Andrzej-Malkowscy-600x885.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/02/s.-25-Olga-I-Andrzej-Malkowscy-scaled.jpg 1735w" sizes="auto, (max-width: 203px) 100vw, 203px" /></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W zakopiańskim kościele parafialnym, 19 czerwca 1913 r., na ślubnym kobiercu stanęła para młoda – Olga i Andrzej. Młodzi ubrani byli w skautowe mundury, co było niecodziennym widokiem. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dodatkowo, w tym szczególnym dniu, Panna Młoda założyła do munduru naszyjnik z czerwonych korali, które były prezentem </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">od uczestniczącej w uroczystości krewnej Pana Młodego</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Sakramentu udzielił im ks. Kazimierz Lutosławski. Rodzice nowożeńców nie byli obecni.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Kim była zakochana w sobie para?</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Panna Młoda – Olga Drahonowska-Małkowska urodziła się 1 września 1888 r. w Krzeszowicach. Tam spędziła dzieciństwo. Około roku 1904 wraz z rodziną przeniosła się do Kamionki Strumiłowej. W 1911 r. ukończyła we Lwowie liceum i zapisała się na tamtejszy Uniwersytet. Uczestniczyła w zajęciach Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” i pracy kółek samokształceniowych. Na jej przyszłe losy największy wpływ miała działalność w abstynenckim związku „Eleusis”, którego nazwa wzięła się od miasta w starożytnej Grecji. Kierował nim prof. Wincenty Lutosławski. Należący do niego członkowie, nazywani Elsami, wywodzili się z Towarzystwa Eleuteria i wstępując do związku ślubowali poczwórną wstrzemięźliwość – od alkoholu, tytoniu, kart i rozpusty. Środowisko to miało za zadanie kształcenie moralności młodych Polaków. Działało we wszystkich zaborach i liczyło ok. 200 osób. To właśnie na zbiórce „Eleusis” Olga miała poznać wybranka serca.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Andrzej Małkowski urodził się 31 października 1888 r. w Trębkach koło Kutna. Rodzina była patriotyczna, a za działalność niepodległościową doświadczyła represji carskich. W 1898 r. przenieśli się do Warszawy, w tymże roku zmarł ojciec Andrzeja. Najprawdopodobniej pod koniec roku 1901 rodzina Małkowskich zamieszkała w Krakowie. W mieście tym Andrzej kontynuował naukę m.in. w V Gimnazjum im. A. Witkowskiego. Nie był zbyt pilnym uczniem. Po kilku latach wyjechał do Lwowa, gdzie w 1908 r. rozpoczął studia. Dwa lata później przeniósł się na inną wyższą uczelnię. Nauka nie była jego pasją, natomiast zaangażował się całkowicie i bez reszty w działalność organizacji młodzieżowych. Był w „Sokole”, należał do „ZET-u” – Związku Młodzieży Polskiej – i wywodzącej się z niego organizacji niepodległościowej „Zarzewie”, które dążyły do odzyskania przez Polskę niepodległości. Młodzież „zarzewiacka” podlegała pod władze Polskiego Związku Wojskowego (PZW). To właśnie w czasie kursu instruktorskiego PZW, komendant Mieczysław Neugebauer polecił Andrzejowi Małkowskiemu przetłumaczenie z angielskiego książki autorstwa Roberta Baden-Powella </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Scouting for Boys</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Andrzej, po zapoznaniu się nią, poznaniu zasad angielskiego skautingu, stał się „entuzjastą i najżarliwszym propagatorem idei skautowych”. Także władze organizacji niepodległościowych zauważyły tkwiący w tym ruchu potencjał. W 1911 r. we Lwowie ukazała się książka Andrzeja Małkowskiego, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Scouting jako system wychowania młodzieży. Na podstawie Gienerała Baden-Powella.</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szybko powstały pierwsze drużyny. 22 maja 1911 r. został wydany rozkaz organizacyjny, powołujący pierwsze drużyny: I, II i IV Lwowską (męskie) i III Lwowską drużynę im. E Plater, której przewodzenie objęła Olga Drahonowska. Ruch skautowy rozwijał się dynamicznie w innych rejonach Galicji, a także w pozostałych zaborach. Prowadzono kursy i szkolenia. Polscy skauci pojawili się na III Wszechbrytyjskim Zlocie Skautowym w Birmingham.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Natomiast wspomniani na wstępie nowożeńcy – Olga i Andrzej, którzy przeszli do historii jako twórcy harcerstwa polskiego, po ślubie osiedli w Zakopanem – górski klimat miał dobry wpływ na stan zdrowia Olgi. Pracując zawodowo, wolny czas poświęcili na rozwój lokalnego ruchu skautowego. Andrzej objął opiekę nad już istniejącą I Zakopiańską Drużyną Skautową. Niedługo później stała się ona jedną z najprężniej działających na ziemiach polskich. Skautem w tej drużynie był m.in. Adam Żeromski, syn Stefana. Olga, ze względu na trapiące ją choroby, była mniej aktywna na polu działalności skautowej.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Oboje mieli dar oddziaływania i wpływania na dzieci i młodzież. Olga o mężu mówiła: „.był człowiekiem pełnym fantazji i rozmachu, kipiącym życiem i werwą […] Może dlatego właśnie miał tak szalony wpływ na młodzież”. Pewnie bez tej charyzmy, która zjednała mu posłuch wśród młodych lwowskich łobuziaków – „batiarów”, nie stałby się twórcą polskiego skautingu.</span></span></p>
<p class="western" align="left"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>W latach wielkiej wojny</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wraz z wybuchem I wojny światowej Andrzej zgłosił się do Legionów Polskich, natomiast Olga czynnie włączyła się w opiekę nad pozbawionymi opieki dziećmi, znajdującymi się w Zakopanem. Po powrocie Andrzeja z frontu, w sytuacji postępującej ofensywy wojsk rosyjskich, narodziła się idea Tatr jako „Polskich Termopil”. Małkowscy zaangażowali się w przygotowania do obrony tych terenów – gromadzono broń, amunicję i zapasy. Pomysł ten nie znalazł jednak akceptacji u władz austriackich. Odkrycie składu broni pokrzyżowało plany, a Małkowscy musieli uciekać z terenu Austro-Węgier.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Po długiej podróży, pobycie w Szwajcarii, znaleźli się ostatecznie w Stanach Zjednoczonych. W 1915 r. doczekali się potomka – urodził się ich jedyny syn Lutyk. Andrzej wstąpił do wojska kanadyjskiego, a następnie znalazł się w Europie. W 1918 r., po długich staraniach, spełniło się jego marzenie – wstąpił do polskiego wojska – Armii Polskiej gen. Hallera („Błękitnej Armii”). Otrzymał nominację na stopień porucznika. Dla Andrzeja, jak i dla Olgi, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">najważniejszym celem działania, w tym działalności harcerskiej, była sprawa Niepodległości Polski i walki o nią. Służba tej sprawie i walka o nią wymagała jednak ofiar. W nocy z 15 na 16 stycznia 1919 r. Andrzej Małkowski, płynąc do Odessy z misją powierzoną przez gen. Hallera, zginął po tym, jak statek „Chaouia” zatonął na minie w Cieśninie Messyńskiej.</span></span></p>
<p class="western" align="left"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>W wolnej Polsce</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Po śmierci męża Olga poświęciła całą swą energię harcerstwu i wychowaniu syna. W 1921 r. wróciła do Polski, osiadła w Zakopanem, gdzie pracowała jako nauczycielka. Od razu także zgłosiła się do władz harcerskich, gotowa do pełnienia służby. Już latem 1922 r. prowadziła obóz instruktorski w Puszczy Białowieskiej. Obozowe dni kończyła zbiórka na wieczorną modlitwę, wśród drzew rozbrzmiewały słowa harcerskiej modlitwy, napisanej przez Olgę, która po dziś dzień towarzyszy harcerzom, wiernym Bogu i Polsce:</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Idzie noc, słońce już</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Zeszło z gór, zeszło z mórz</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>W cichym śnie, spocznij też</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Bóg jest tuż…</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W kolejnych latach harcerska służba Olgi toczyła się trzema torami:</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">pracy w harcerstwie w kraju,</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">udziału w Międzynarodowej Organizacji Skautek i reprezentowania Polski,</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">prowadzenia „Cisowego Dworku” – Szkoły Pracy Harcerskiej.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wybudowanie tego „dworku” było realizacją wspólnego z Andrzejem marzenia o „osadzie dla dzieci”. Małkowscy wymarzyli sobie miejsce, w którym panowałaby atmosfera pogody, radości, a dzieci mogłyby rozwijać się duchowo i fizycznie. „Cisowy Dworek” został wybudowany w Pieninach, a obok – w późniejszym okresie – stanęło „Orle Gniazdo” i „Watra”. W pobliżu wybudowano także „Pustelnię”. Marzenia zostały zrealizowane dzięki wsparciu angielskiej skautki Violetty Mason i pracy drużyn harcerskich z całej Polski. Miejsce to stało się także stanicą harcerską goszczącą kursy instruktorskie, czy obozy skautek z zagranicy. Gościła w nim także Naczelna Skautka Świata – Olave, żona Roberta Baden-Powella. Warto podkreślić, że w koncepcji pedagogicznej Olgi wychowanie to „studiowanie dziecka, odkrywanie jego duszy i ułatwianie mu wydobycia z niej wszystkich najlepszych cech”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Codzienne dni pracy w „Cisowym Dworku” przeplatały się z wyjazdami zagranicznymi, w czasie których Olga spotykała się z najważniejszymi skautkami, jak w 1929 r. w czasie V Międzynarodowej Konferencji Skautek w Hadze. Gościła także przedstawicielki organizacji skautowych w Polsce, przewodnicząc VII Światowej Konferencji, odbywającej się w Buczu na Śląsku Cieszyńskim.</span></span></p>
<p class="western" align="left"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Lata wojny i emigracji</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Po wrześniu 1939 r. Olga znalazła się w Londynie. Jesienią spotkało ją wyróżnienie – została udekorowana przez królową Elżbietę (Królową Matkę) Krzyżem Zasługi. Okres wojny był dla niej czasem wytężonej pracy w Domu Polskiego Dziecka. Był to również trudny czas dla niej jako matki – dopiero w maju 1943 r. otrzymała pierwszą wiadomość od ukochanego syna, późniejszego żołnierza II Korpusu Polskiego, uczestnika walk o Monte Cassino. Po wojnie, w 1948 r. zakupiła dom w Hawson Court, w którym prowadziła dom dziecka. W 1960 r. zdecydowała o powrocie do Polski.</span></span></p>
<p class="western" align="left"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>W ludowej Polsce</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Do kraju wróciła w 1961 r. Początkowo zamieszkała we Wrocławiu, potem Krakowie i ostatecznie w Zakopanem. Jej powrót nie został dobrze odebrany przez władze emigracyjne, natomiast w PRL stała się obiektem zainteresowania Służby Bezpieczeństwa. Informacje o Oldze znalazły się w doniesieniach dawnego krakowskiego instruktora, który współpracował z bezpieką jako TW „Simon”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przez wiele lat władze ZHP zdawały się nie zauważać jej obecności. Z Olgą utrzymywały kontakt dawne, przedwojenne instruktorki, harcerze wierni ideałom przedwojennym, jak Bolesław Leonhard z Krakowa, czy Józef Kurowski, drużynowy z Mesznej koło Bielska-Białej.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zmarła w nocy z 15 na 16 stycznia 1979 r. Dokładnie w 60. rocznicę śmierci Andrzeja. W ostatniej drodze towarzyszyli jej harcerze „wierni Bogu i Polsce”. Z Mesznej przywieziono dla niej harcerski mundur. Przybyła delegacja 15 ŁDH z Łodzi, grupa z Gdańska, reprezentacja krakowskiego Szczepu Dąbie z hm. Kazimierzem Wiatrem, hm Ryszard Wcisło z 19 KLDH. Z władz „ludowego” ZHP nie było nikogo. Trumnę z ciałem wiozły sanie góralskie. Natomiast w piśmie Światowego Komitetu Skautek nekrolog Olgi ukazał się w trzech językach – z informacją, że odeszła jedna z ważniejszych postaci w światowym skautingu żeńskim.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Po śmierci Olgi dawne instruktorki, a zwłaszcza Zofia Florczak, zadbały, o godne jej upamiętnienie. 24 października 1981 r., na zakopiańskim Nowym Cmentarzu, poświęcono pomnik Małkowskich, który stanął na nowym miejscu wiecznego spoczynku Olgi. Przemawiał gen. Boruta-Spiechowicz, ostatni generał z przedwojennej nominacji i Zbigniew Bachleda, dawny przyboczny drużyny prowadzonej przez Andrzeja.</span></span></p>
<p class="western" align="left"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Pamięć</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pamięć o Małkowskich trwała. Andrzej symbolicznie patronował odnowie harcerstwa, która rozpoczęła się jesienią 1980 r., kiedy to w kilku miejscach w Polsce powstawały środowiska instruktorów harcerskich, których celem była odnowa harcerstwa (samodzielność i niezależność, społeczna praca instruktorów, powrót do programu wychowawczego opartego na idei służby Bogu, Polsce i bliźnim, na wychowaniu religijnym i patriotycznym). Przyjęły one nazwę Kręgów Instruktorów Harcerskich im. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Andrzeja Małkowskiego</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (KIHAM). Powołano ogólnopolskie Porozumienie Kręgów. Po wprowadzeniu stanu wojennego, w czerwcu 1982 r. Rada Naczelna ZHP rozwiązała Radę Porozumienia KIHAM. Kręgi dokonały samorozwiązania. Nastał czas pracy konspiracyjnej.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Środowiska „niepokornego harcerstwa”, działające niejawnie od 1983 r. zorganizowały w dniach 25–27 maja 1984 r. u podnóża Tatr zlot „AO-84”, poświęcony Oldze i Andrzejowi Małkowskim. Komendantem był hm Piotr Bąk. We wrześniu 1988 r. harcerskie środowisko zakopiańskie zorganizowało w Czorsztynie ogólnopolski zlot „AO-100”, w setną rocznicę urodzin Małkowskich. Podczas Zlotu, w którym uczestniczyło duże grono dawnych instruktorek, zamontowano pamiątkową tablicę na „Cisowym Dworku”. Natomiast w czerwcu 2013 r., w 100-lecie ślubu założycieli harcerstwa, Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej zorganizował w Zakopanem Zlot Harcerskich Rodzin.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pamięć trwa nadal. 15 stycznia 2021 r., w krakowskim kościele św. Anny, z inicjatywy Okręgu Małopolskiego ZHR, kontynuując tradycję sięgającą lat 60., odprawiono Msze św. za dusze Olgi, Andrzeja i Lutyka Małkowskich.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Marcin Kapusta</b></span></span>​​​​​​​​​​​​​​​​ <span style="color: #000000;">– </span><span style="color: #2d2d2d;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>historyk,</i></span></span></span><span style="color: #2d2d2d;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i> ur. 1973; absolwent UJ, instruktor ZHR </i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>–</i></span></span></span><span style="color: #2d2d2d;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i> harcmistrz. W 1986 r. został harcerzem w krakowskim szczepie Arkona 18, był drużynowym 18 KDH Lechici i komendantem Szczepu, hufcowym; zajmuje się badaniami nad historią „niepokornego harcerstwa” w Małopolsce. Autor publikacji naukowych i popularnonaukowych o historii harcerstwa, m.in. współautor (z W. Hausnerem) książki „</i></span></span></span><em><span style="color: #2d2d2d;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Harcerstwo duchowej niepodległości”</span></span></span></em><span style="color: #2d2d2d;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>, Kraków 2009. Od wielu lat radny Rady Dzielnicy VII Zwierzyniec (Kraków)</i></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 10pt;">fot. ze zbiorów Muzeum Krakowa (MHMK) &#8211; zdjęcie ślubne Olgi i Andrzeja Małkowskich oraz ze zbiorów K. Onderki (odznaka)</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/olga-i-andrzej-milosc-i-sluzba-rzeczypospolitej/">Olga i Andrzej &#8211; Miłość i służba Rzeczypospolitej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Orlęta Lwowskie</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/orleta-lwowskie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Jan 2022 09:45:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Antoni Petrykiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[Orlęta Lwowskie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3690</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pokolenie okresu międzywojennego było wychowywane w duchu patriotyzmu, którego istotnym elementem edukacyjnym była postawa Orląt Lwowskich – młodych, często nieletnich obrońców miasta, którzy wobec braku regularnych oddziałów Wojska Polskiego we Lwowie, w listopadzie 1918 r. ochotniczo stanęli do walki z wojskami ukraińskimi. Wśród nich był 13-letni Antoni Petrykiewicz – najmłodszy kawaler Orderu Wojennego Virtuti Militari. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/orleta-lwowskie/">Orlęta Lwowskie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Pokolenie okresu międzywojennego było wychowywane w duchu patriotyzmu, którego istotnym elementem edukacyjnym była postawa Orląt Lwowskich – młodych, często nieletnich obrońców miasta, którzy wobec braku regularnych oddziałów Wojska Polskiego we Lwowie, w listopadzie 1918 r. ochotniczo stanęli do walki z wojskami ukraińskimi. Wśród nich był 13-letni Antoni Petrykiewicz – najmłodszy kawaler Orderu Wojennego Virtuti Militari. Rocznica jego śmierci przypada 14 stycznia.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Walki o Lwów stanowiły istotny element i wkład w historię odradzającego się po 123 latach niewoli Państwa Polskiego. Toczone były już od 1 listopada – na długo przed przyjazdem Józefa Piłsudskiego do Warszawy. W walkach z Ukraińcami udział wzięło blisko 1421 małoletnich żołnierzy, którzy ginęli za Polskę, tę na którą czekały liczne pokolenia Lwowian przez blisko 150 lat. Wśród nich znalazł się jeden 9-latek, siedmiu 10-latków, dwóch 11-latków, trzydziestu trzech 12-latków, siedemdziesięciu czterech 13-latków, stu dwudziestu siedmiu 14-latków, dwustu pięćdziesięciu siedmiu 15-latków, trzystu osiemdziesięciu czterech 16-latków i pięćset trzydziestu sześciu 17-latków.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ich historia rozpoczęła się od informacji, która nadeszła do Lwowa 31 października 1918 r. , o udanej rewolucji w Krakowie i planowanym przybyciu 1 listopada 1918 r. delegacji Polskiej Komisji Likwidacyjnej, celem przejęcia Lwowa od Austriaków. W nocy z 31 października na 1 listopada 1918 r. wybuchło mniejszościowe powstanie ukraińskie, któremu towarzyszyło powołanie Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej. Odpowiedzią na działania ukraińskie, wspierane przez dotychczasowe władze austriackie, była walka zbrojna lwowskich patriotów. Należy nadmienić, że w początkach listopada 1918 r. diaspora ukraińska liczyła niespełna 30% ogólnej liczby mieszkańców Lwowa, jednocześnie stacjonujące we Lwowie, wojska austriacko-węgierskie składały się w znacznej liczbie z żołnierzy narodowości ukraińskiej (rusińskiej, jak ją wtedy nazywano). Stosunek sił walczących wynosił 2:1 na korzyść strony ukraińskiej. Tym samym pod komendą Ukraińskiej Komendy Generalnej znalazło się 1500 żołnierzy ukraińskich z austriackich: 15 i 41 pułków piechoty, 19 pułku piechoty obrony krajowej, 30 batalionu strzelców i innych kompani wartowniczych, którym strona polska mogła przeciwstawić zaledwie 700 żołnierzy. Kilka dni po wybuchu walk we Lwowie do miasta przybyły oddziały Strzelców Siczowych – formacji ukraińskiej zaprawionej w bojach i doskonale wyposażonej. Do walki po polskiej stronie, poza żołnierzami byłej armii austriacko-węgierskiej, Legionów Polskich, członków organizacji niepodległościowych wraz z Polską Organizacją Wojskową, stanęła również liczna grupa młodzieży gimnazjalnej i akademickiej. Walki na ulicach Lwowa były niezmiernie zaciekłe i trwały, z krótkimi zawieszeniami broni, aż do nadejścia odsieczy z Krakowa w dniu 21 listopada 1918 r. Wsparcie obrońców Lwowa nowymi siłami i dwoma pociągami pancernymi skutkowało opuszczeniem miasta przez walczące oddziały ukraińskie w nocy z 21 na 22 listopada 1918 r. Krwawy bój przeniósł się z miasta na jego obrzeża, rozpoczynając tym samym oblężenie Lwowa.</span></span></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-3693" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/01/s.-23-24-Jurek_Bitschan-207x300.jpg" alt="" width="207" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/01/s.-23-24-Jurek_Bitschan-207x300.jpg 207w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/01/s.-23-24-Jurek_Bitschan.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 207px) 100vw, 207px" /></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. <span style="font-size: medium;">Jerzy Bitschan</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jedną z ostatnich ofiar walk na ulicach Lwowa był Jerzy Bitschan, który poległ na cmentarzu Łyczakowskim 21 listopada 1918 r. Jego historia jest niezmiernie wzruszająca, gdyż 14-letni Jerzy, opuszczając swój dom po kryjomu, pozostawił list, w którym podkreślał, że w kwestii nauk zrobił już wszystko, a w okolicznościach braku obrońców Lwowa musi stanąć do walki. W bój poszedł jako ochotnik. Mimo że pierwotnie otrzymał rozkaz pozostania na warcie, poległ z bronią w ręku.</span></span></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-3692" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/01/s.-23-25-Antoni_Petrykiewicz-222x300.jpg" alt="" width="222" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/01/s.-23-25-Antoni_Petrykiewicz-222x300.jpg 222w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/01/s.-23-25-Antoni_Petrykiewicz-459x620.jpg 459w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/01/s.-23-25-Antoni_Petrykiewicz.jpg 483w" sizes="auto, (max-width: 222px) 100vw, 222px" /></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">fot. Antoni Petrykiewicz</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Niezmiernie ciekawą postacią w historii walk o Lwów jest również Antoni Petrykiewicz – 13-letni ochotnik oddziału por. Romana Abrahama. Był jednym z pięciu synów Kaspra Perykiewicza. Należy podkreślić, że w listopadzie 1918 r. wszyscy mężczyźni z domu Petrykiewiczów brali czynny udział w walkach o Lwów. Oddział „Straceńców”, w którym służył Antonii, wsławił się w zdobyciu Góry Stracenia na Kulparkowie, która została zajęta w pierwszych dniach walk o Lwów, dając istotną przewagę polskim obrońcom. Sam Antoni szczególnie zasłużył się w walkach o miejską rzeźnię oraz fabrykę butów „Gafota”. Roman Abraham tak po latach wspominał Petrykiewicza: „Szeregowiec Petrykiewicz, uczeń II klasy gimnazjalnej, zgłosił się w pierwszym dniu walk do mego Oddziału. Niestrudzony obrońca Góry Stracenia, przedzierał się częstokroć przez linie nieprzyjacielskie, przynosząc pewne wiadomości wywiadowcze…”. Po opuszczeniu miasta przez Ukraińców, został skierowany na niewątpliwie najtrudniejszy odcinek oblężonego miasta – „Redutę Śmierci”, jak nazywano Persenkówkę. Znajdująca się tam elektrownia miejska oraz węzeł kolejowy ze stacją były istotnymi strategicznie miejscami, a ich opanowanie mogło dać przewagę nacierającym wojskom ukraińskim. Podczas tak zwanej ofensywy świątecznej w dniach 27–30 grudnia 1918 r. wojska ukraińskie przeprowadziły liczne ataki na „Redutę Śmierci”, której złowieszcza nazwa została wykuta w tych właśnie dniach. Podczas zaciętych walk poległo ponad 100 obrońców Lwowa. 28 grudnia 1918 r., dokładnie w swoje 13. urodziny, Antoni Petrykiewicz został ciężko ranny w głowę i został przewieziony do szpitala na Politechnice. 14 stycznia 1919 r. zmarł na skutek odniesionych ran. Dwa dni później przez Cmentarz Łyczakowski wyruszył kondukt pogrzebowy, w którym trumnę niosło jego czterech braci: Zygmunt, Józef, Roman i Tadeusz. Antoni spoczął wraz z innymi towarzyszami broni. W roku 1932, po ukończeniu aranżacji Cmentarza Obrońców Lwowa, szczątki Antoniego Petrykiewicza zostały ekshumowane i przeniesione do katakumby IV.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Odwaga Antoniego Petrykiewicza mogła zostać docenione dopiero po jego śmierci. Niemniej jednak ten 13-letni żołnierz przeszedł do historii jako najmłodszy kawaler Orderu Wojennego Virtuti Militari. Order V klasy został wręczony rodzinie w dniu 17 kwietnia 1921 r. przez gen. broni Tadeusza Jordan-Rozwadowskiego, wraz z Krzyżem Walecznych, nadanym trzykrotnie. 4 listopada 1933 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Ignacy Mościcki uhonorował go pośmiertnie Krzyżem Niepodległości. Oddział Straceńców, w którym służył Antoni Petrykiewicz, z dniem 25 listopada 1918 r. stał się 8 kompanią 1 Pułku Strzelców Lwowskich, przemianowanym w 1919 r. na 38 Pułk Piechoty „Strzelców Lwowskich”, który w okresie międzywojennym stacjonował w Przemyślu na Zasaniu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pamięć poległych na Persenkówce żołnierzy została uczczona w dwójnasób. Pierwszym upamiętnieniem był wybudowany tam okazały pomnik, dedykowany wszystkim poległym w tym miejscu obrońcom. Niestety, po wejściu do Lwowa armii radzieckiej w 1939 r. monument został zburzony w 1940 r. i nigdy go nie odbudowano. Jednak o wiele istotniejszym miejscem pamięci jest Mogiła Pięciu Nieznanych z Persenkówki, znajdująca się tuż przed Pomnikiem Chwały na Cmentarzu Orląt, która określana jest mianem Lwowskiego Grobu Nieznanego Żołnierza. Na płycie z czerwonego granitu delegacje odwiedzające cmentarz składają wieńce i kwiaty oraz zapalają znicze; to właśnie z tego miejsca wybrano nieznane szczątki żołnierskie i 2 listopada 1925 r. uroczyście złożono do przygotowanego w Pałacu Saskim Grobu Nieznanego Żołnierza.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wśród poległych Obrońców Lwowa znajdowali się również młodociani żołnierze, którzy urodzili się w granicach obecnej Rzeczypospolitej. Im w 2018 roku został poświęcony projekt „Szlak Orląt Lwowskich”, który zakłada budowę pomników upamiętniających poległych w 1918 r. najmłodszych obrońców Lwowa. W grupie tej znalazł się por. Jan Feliks Charlewski, pochodzący z miejscowości Ustrobna na Podkarpaciu, który zginął na Persenkówce 29 grudnia 1918 r. Jego ciało nigdy nie zostało zidentyfikowane, a w rodzimej miejscowości do 2018 roku nikt nie wiedział jakie były jego wojenne losy. Projekt Szlak Orląt Lwowskich, którego twórcami są Magdalena i Przemysław Jaskółowscy, realizowany jest przez Tradycyjny Oddział C. i K. Regimentu Artylerii Fortecznej No. 2 barona Edwarda von Beschi Twierdza Kraków. Niestety pandemia COVID-19 zatrzymała czasowo prace nad jego realizacją. Docelowo, szlak utworzą łącznie 44 pomniki (w tym dwa już istniejące), usytuowane w miejscowościach na terenie obecnej Rzeczypospolitej, gdzie urodziły się poległe w pierwszych miesiącach walk o Lwów Orlęta. Jego dotychczasowa realizacja pokazała, że działanie to jest niezmiernie ważne szczególnie dla mniejszych miejscowości, które poprzez przypomnienie bohaterów wywodzących się z tych małych ojczyzn odnalazły element tożsamości i łącznik ze Świętem Niepodległości.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Z perspektywy już ponad 100 lat należy ze smutkiem skonstatować, że sukces, jakim była obrona Kresów południowo-wschodnich w latach 1918–1919, został niemal zupełnie zaprzepaszczony w okresie transformacji ustrojowej przełomu XX i XXI w. Przykład Orląt Lwowskich nie został wykorzystany do wychowania w duchu patriotycznym kolejnych pokoleń. Niewątpliwie istotny wpływ na ten fakt miały burzliwe losy Polski w okresie II wojny światowej i tuż po jej zakończeniu. Na bazie doświadczeń wojennych i walki z komunizmem, wykreowano nowych bohaterów, nie zawsze jednoznacznych, którymi zastąpiono Orlęta Lwowskie, niefortunnie złożone na ołtarzu przyjaźni polsko-ukraińskiej.</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Przemysław Jaskółowski</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>ukończył inżynierię materiałową na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Autor licznych książek i publikacji z zakresu wojskowości. Kurator wystaw tematycznych prezentowanych w kraju i poza granicami. Od ponad 20 lat działacz społeczny, uhonorowany licznymi odznaczeniami państwowymi i związkowymi</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify">
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Bibliografia:</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Iwona Szaleniec, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Jurek Bitschan – Orlątko rodem z Czeladzi</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Czeladź 2018</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Stanisław Petry, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Lwów 1918. Bitwa o Dworzec Główny</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Przemyśl 2020</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-size: medium;">Praca zbiorowa, </span><span style="font-size: medium;"><i>W obronie Lwowa i Kresów Wschodnich</i></span><span style="font-size: medium;">, Przemyśl 1991</span></p>
<p class="western"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Eugeniusz Wawrzkowicz, Józef Klink, </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Obrona Lwowa</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, T I–III</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Warszawa 1991</span></span></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. Wikipedia</span></p>
<p class="western">
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/orleta-lwowskie/">Orlęta Lwowskie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wojna z narodem w obronie PZPR i w interesie Moskwy</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/wojna-z-narodem-w-obronie-pzpr-i-w-interesie-moskwy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Dec 2021 13:09:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[13 grudnia]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[komunizm]]></category>
		<category><![CDATA[stan wojenny]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3624</guid>

					<description><![CDATA[<p>Komuniści wprowadzając stan wojenny 13 grudnia 1981 r. chcieli stłumić dążenia wolnościowe Polaków i spacyfikować „Solidarność”. Mimo że fakty obalające lansowany przez twórców stanu wojennego mit „mniejszego zła” są znane od dawna, to, jak pokazują badania społeczne przeprowadzone w 2016 r., blisko dwie piąte Polaków (41% wg CBOS, 43% wg Kantar) uważa, że wprowadzenie stanu [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/wojna-z-narodem-w-obronie-pzpr-i-w-interesie-moskwy/">Wojna z narodem w obronie PZPR i w interesie Moskwy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><strong><span style="font-size: 12pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">Komuniści wprowadzając stan wojenny 13 grudnia 1981 r. chcieli stłumić dążenia wolnościowe Polaków i spacyfikować „Solidarność”. Mimo że fakty obalające lansowany przez twórców stanu wojennego mit „mniejszego zła” są znane od dawna, to, jak pokazują badania społeczne przeprowadzone w 2016 r., blisko dwie piąte Polaków (41% wg CBOS, 43% wg Kantar) uważa, że wprowadzenie stanu wojennego było decyzją słuszną, a tylko jedna trzecia (35% wg CBOS, 28% wg Kantar) uznaje ją za nieuzasadnioną. Wyniki tych badań pokazują, że powtarzane przez dziesięciolecia w lewicowych i liberalnych mediach kłamstwa propagandowe spełniły swą rolę.</span></strong></p>
<p class="western" align="justify"><strong><span style="font-size: 12pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">Pełna gotowość</span></strong></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Strajki, które wybuchły latem 1980 r. na fali społecznego niezadowolenia, spowodowanego polityką PZPR i pogarszających się warunków bytowych, doprowadziły do powstania NSZZ „Solidarność”. Przystąpiły do niej miliony Polaków, wiążących nadzieję na zmianę sytuacji politycznej i społeczno-gospodarczej. Istnienie „Solidarności”, która była nie tylko związkiem zawodowym lecz także wielomilionowym ruchem społecznym, było nie do przyjęcia dla kierownictwa PZPR. <span style="color: #010101;">„Jest to potworna, makabryczna kompromitacja dla partii, że po 36 latach sprawowania władzy trzeba jej bronić siłą milicyjną. Ale przed nami nie ma już nic. Trzeba być przygotowanym do podjęcia decyzji, która pozwoli uratować to, co podstawowe” – oceniał komunistyczny generał Wojciech Jaruzelski. Komuniści traktowali „Solidarność” jako przejściowe ustępstwo i zakładali, że zostanie ona zneutralizowana i poddana kontroli partii. Dlatego też </span>od początku przygotowywali się do siłowej konfrontacji. O takim wariancie myślano już w sierpniu 1980 r. Uznano jednak wówczas, że nie można pacyfikować zmobilizowanego społeczeństwa, gdyż skala konfliktu jest zbyt duża, by była możliwa do stłumienia przy użyciu wojska i milicji. Powołany w sierpniu 1980 r. sztab w MSW do kierowania operacją „Lato 80”, na czele którego stanął wiceminister spraw wewnętrznych komunistyczny generał Bogusław Stachura, w ciągu kolejnych miesięcy doprecyzowywał plany wprowadzenia stanu wojennego. Systematyczne przygotowania rozpoczęto jesienią 1980 r. W pracach koordynowanych przez Komitet Obrony Kraju uczestniczyli przedstawiciele MON i MSW. Na początku września 1980 r. z funkcji I sekretarza KC PZPR odwołany został Edward Gierek. Zastąpił go cieszący się poparciem Moskwy Stanisław Kania. Kilkanaście dni później minister obrony narodowej – Wojciech Jaruzelski nakazał Sztabowi Generalnemu LWP pilne opracowanie planu wprowadzenia stanu wojennego.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: 12pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">W październiku 1980 r. gotowe były pierwsze listy osób przewidzianych do „izolacji”. Nie używano jeszcze wówczas pojęcia internowanie. W ciągu kolejnych miesięcy wykazy te były kilkakrotnie aktualizowane. Opracowano zestaw praw stanu wojennego, plany pacyfikacji największych zakładów, blokady łączności i granic, przejęcia środków masowego przekazu. Zabezpieczano odpowiednie siły i środki, zapasy broni, paliwa, żywności. Typowano też ośrodki internowania. Pomyślano również o zapewnieniu ochrony rodzinom funkcjonariuszy komunistycznego aparatu represji, aktywu partyjnego i administracyjnego oraz o ochronie budynków partyjnych i wojskowych. Wyznaczono miejsca koncentracji oddziałów ZOMO, wojska, zabezpieczono dla nich transport i wyżywienie. W szpitalach zapewniono dziesiątki wolnych łóżek, dodatkowe dyżury lekarzy, zapasy opatrunków i lekarstw. Do rozprawy z „Solidarnością” przygotowywano się kompleksowo.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Stanisław Kania nie podjął jednak decyzji o konfrontacji. Zirytowana nieudolnością swego namiestnika Moskwa doprowadziła do kolejnej zmiany. W październiku 1981 r. Kanię na stanowisku I sekretarza KC PZPR zastąpił Jaruzelski. Nazajutrz po objęciu funkcji deklarował Breżniewowi: „Zrobię Leonidzie Iljiczu wszystko jako komunista i jako żołnierz, żeby było lepiej, żeby osiągnąć przełom w sytuacji w naszym kraju, w naszej Partii”.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><b>Uderzenie</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Jesienią 1981 r. przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego wkroczyły w ostatnią fazę. Po południu 12 grudnia 1981 r. do wszystkich komend wojewódzkich milicji i dowództw poszczególnych jednostek wojskowych wysłano rozkazy nakazujące uruchomienie przygotowanych od dawna procedur. Jeszcze przed północą rozpoczęto operację o kryptonimie „Azalia”, polegającą na opanowaniu węzłów łączności oraz ośrodków radia i telewizji. Wraz z wybiciem północy rozpoczęto działania opatrzone kryptonimem „Jodła”, czyli akcję internowania działaczy opozycji, a także dla „równowagi” niektórych przedstawicieli ekipy Gierka. W tym czasie do Warszawy przybywali członkowie Rady Państwa, którzy swoimi podpisali próbowali nadać stanowi wojennemu pozory legalności i legitymizowali powstałą wbrew zasadom PRL-owskiej konstytucji Wojskową Radę Ocalenia Narodowego. Bezprawne, nawet w świetle ówczesnego prawa, dekrety wojskowych Rada Państwa przyjęła niemal jednogłośnie.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: 12pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">Niedzielnym rankiem 13 grudnia 1981 r. Polacy włączyli radia i telewizory, ale zamiast ulubionych programów dobiegało powtarzane niemal bez przerwy przemówienie Jaruzelskiego o wprowadzeniu stanu wojennego. Telefony nie działały. Na ulicach miast stanęły czołgi i wojskowe patrole. Obwieszczenie o wprowadzeniu stanu wojennego informowało o rozlicznych obostrzeniach nałożonych na Polaków. Zakazano organizowania strajków i zgromadzeń, zawieszone zostały związki zawodowe i większość organizacji społecznych, zmilitaryzowano wiele dziedzin gospodarki narodowej, wprowadzono godzinę milicyjną i przepustki niezbędne przy opuszczaniu miejsca stałego zamieszkania. W wielu przedsiębiorstwach i instytucjach władzę przejęli wyznaczeni przez WRON komisarze wojskowi. Zawieszono zajęcia w szkołach i na uczelniach. Zakazano publikacji prasy, pozostawiając tylko dwie centralne gazety: „Trybunę Ludu” i „Żołnierza Wolności”. W radiu i telewizji pozostawiono po jednym programie.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Za działalność w zawieszonych organizacjach, zrzeszeniach i związkach zawodowych groziła kara 3 lat więzienia, za udział w strajku 5 lat, a za drukowanie bibuły nawet 10 lat. Najdłuższy wyrok w stanie wojennym – 10 lat więzienia i 5 lat pozbawienia praw publicznych za rozpowszechnianie ulotki nawołującej do czynnego oporu przeciwko stanowi wojennemu otrzymała Ewa Kubasiewicz. Internowano blisko 10 tys. osób, około 12 tys. zostało skazanych przez sądy wojskowe i powszechne, wobec około 210 tys. tzw. kolegia do spraw wykroczeń orzekły kary. Kilkadziesiąt osób zginęło w trakcie pacyfikacji strajków i demonstracji lub zostało zamordowanych przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Prawie 2,5 tys. osób zmuszono do wyjazdu z kraju, tysiące zwolniono z pracy, rozerwano rodziny, setki dzieci internowanych i skazywanych trafiły do sierocińców. Trudno dokładnie oszacować wszystkie ofiary stanu wojennego. Nie sposób chociażby policzyć tych, którzy wzywali pilnie pomocy lekarza, lecz nie dodarła ona w porę, gdyż nie działały telefony.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">„<b>Sami podjęliśmy decyzję”</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">W obronie PZPR i w interesie Sowietów Jaruzelski podjął wojnę z własnym narodem. Została ona pieczołowicie przygotowana nie tylko od strony wojska i aparatu represji, ale też od strony propagandowej. Najbardziej żywotnym jej dziełem stał się kreowany od jesieni 1981 r. mit „mniejszego zła”. Początkowo służył zastraszeniu społeczeństwa i osłabieniu ducha oporu, w kolejnej odsłonie miał być dowodem na patriotyzm i troskę ekipy Jaruzelskiego o ojczyznę. Dziś wiadomo, że ani Układ Warszawski, ani Związek Sowiecki nie planował zbrojnej interwencji w Polsce. Strategią Kremla było wywieranie ciągłej presji na władze PRL, by rozwiązały problem „własnymi rękoma”. To Jaruzelski apelował do Sowietów o „pomoc militarną”, czego mu odmówiono. Szef KGB Jurij Andropow podczas posiedzenia sowieckiego Politbiura 29 października 1981 r. mówił: „Towarzysze polscy wspominają o pomocy wojskowej ze strony bratnich krajów. My jednak powinniśmy trwać zdecydowanie przy naszej decyzji o niewprowadzaniu wojsk do Polski”. Natomiast minister obrony ZSRS Dimitrij Ustinow podkreślał: „W ogóle należy powiedzieć, że naszych wojsk wprowadzić do Polski nie wolno, Polacy nie są gotowi na ich przyjęcie”.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">10 grudnia 1981 r. Andropow, podtrzymując wcześniejsze stanowisko, stwierdzał: „Nie mamy zamiaru wprowadzać wojsk do Polski. Jest to stanowisko słuszne i musimy trzymać się go do końca. Nie wiem, jak rozstrzygnie się sprawa, ale nawet jeżeli Polska dostanie się pod władzę »Solidarności«, to będzie to tylko tyle. Jeśli zaś przeciw ZSRR zwrócą się kraje kapitalistyczne, które już zawarły między sobą w tej sprawie porozumienie, opatrzone rozmaitymi ekonomicznymi i politycznymi sankcjami, będzie to dla nas bardzo niebezpieczne”. Wtórował mu ówczesny minister spraw zagranicznych ZSRS Andriej Gromyko: „…będziemy zmuszeni postarać się jakoś rozwiać złudzenia Jaruzelskiego i innych polskich polityków w sprawie wysłania tam wojsk. Wprowadzić wojsk do Polski nie można w żadnym razie”.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Obrońcy Jaruzelskiego argumentują, że nie mógł on znać szczegółów obrad sowieckiego Politbiura, co jest prawdą, zapominają jednak o tym, że komunistyczny generał sam apelował do Moskwy „o pomoc militarną”. Czynił też starania, by Układ Warszawski wydał oświadczenie grożące PRL interwencją. Wobec zdecydowanego sprzeciwu Rumunów i Węgrów, zabiegi te zakończyły się fiaskiem. Dla Sowietów, którzy w tym czasie prowadzili wojnę w Afganistanie, dodatkowe angażowanie się w sprawy Polski było niekorzystne.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Po 1989 r. Jaruzelski z Kiszczakiem w lewicowych mediach opowiadali o swoich duchowych rozterkach, podtrzymując mit „mniejszego zła”. Natomiast w gronie zaufanych osób z kierownictwa PZPR Jaruzelski nigdy nie wspominał o ewentualnej interwencji sowieckiej. Kilka dni po ogłoszeniu stanu wojennego, na posiedzeniu Biura Politycznego KC PZPR 22 grudnia 1981 r., polecał: „Stanowczo przeciwstawiać się propagandzie, że wprowadzenie stanu wojennego zostało narzucone z zewnątrz. To nas obraża. Sami podjęliśmy decyzję, sami zrealizowaliśmy i sami za nią odpowiadamy”.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Zarówno Jaruzelski, jak i jego najbliżsi współpracownicy uniknęli nie tylko sądowej, lecz nawet symbolicznej odpowiedzialności za wprowadzenie stanu wojennego i popełnione w czasie jego trwania zbrodnie.</span></p>
<p class="western" align="left"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Cecylia Kuta<i> </i><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL"><i>&#8211; </i></span></span>historyk, dr hab., <span style="color: #000000;">naczelnik Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Krakowie, adiunkt na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie, członek redakcji periodyków naukowych „Pamięć i Sprawiedliwość”, „Zeszyty Historyczne WiN-u”, „Nasza Przeszłość”. Autorka wielu publikacji naukowych i popularnonaukowych poświęconych najnowszej historii Polski</span></span></p>
<p align="left"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. Manifestanci pod Wawelem, archiwum IPN. </span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/wojna-z-narodem-w-obronie-pzpr-i-w-interesie-moskwy/">Wojna z narodem w obronie PZPR i w interesie Moskwy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nazywali go Ojcem  &#8211; Prymas Stefan Wyszyński jako wychowawca</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/nazywali-go-ojcem-prymas-stefan-wyszynski-jako-wychowawca/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Sep 2021 07:48:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3408</guid>

					<description><![CDATA[<p>– To wy, Kiemlicze? My spod Częstochowy jedziem? – A jakże, wasza miłość! – A gdzie jesteśmy? – Oho! już w Śląsku. Już nas tu Szwedzi nie dostaną! – To dobrze! – rzekł Kmicic, oprzytomniawszy zupełnie. – A gdzie nasz miłościwy król rezyduje? – W Głogowej. – Tam też pojedziemy panu do nóg się pokłonić, służby ofiarować. Kardynał Stefan Wyszyński chętnie wracał do [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/nazywali-go-ojcem-prymas-stefan-wyszynski-jako-wychowawca/">Nazywali go Ojcem  &#8211; Prymas Stefan Wyszyński jako wychowawca</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">– <i>To wy, Kiemlicze? My spod Częstochowy jedziem? </i></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">– <i>A jakże, wasza miłość! </i></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">– <i>A gdzie jesteśmy? </i></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">– <i>Oho! już w Śląsku. Już nas tu Szwedzi nie dostaną! </i></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">– <i>To dobrze! – rzekł Kmicic, oprzytomniawszy zupełnie. – A gdzie nasz miłościwy król rezyduje? </i></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">– <i>W Głogowej. </i></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">– <i>Tam też pojedziemy panu do nóg się pokłonić, służby ofiarować.</i></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Kardynał Stefan Wyszyński chętnie wracał do lektury „Potopu” Henryka Sienkiewicza. Kiedy znalazł się w trzecim miejscu uwięzienia – w klasztorze ojców franciszkanów w Prudniku – uświadomił sobie, że przecież bardzo niedaleko stąd podczas szwedzkiego potopu przebywał król Jan Kazimierz. Kiedy zaś przewożono go z Prudnika do Komańczy pomyślał, że wkrótce minie trzysta lat od Ślubów, które król złożył we lwowskiej katedrze 1 kwietnia 1656 roku. I tak zrodziła się myśl o odnowieniu Ślubów.</span></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-3412" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/09/SWysz1-191x300.jpg" alt="" width="191" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/09/SWysz1-191x300.jpg 191w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/09/SWysz1-394x620.jpg 394w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/09/SWysz1-768x1209.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/09/SWysz1-975x1536.jpg 975w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/09/SWysz1-1301x2048.jpg 1301w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/09/SWysz1-600x945.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/09/SWysz1-scaled.jpg 1626w" sizes="auto, (max-width: 191px) 100vw, 191px" /></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Pisząc akt ślubowań w maju 1956 roku w Komańczy, Prymas nie wiedział, jakie będą jego losy. Przewidywał, że może nie będzie mu nigdy dane powrócić do swoich obowiązków, że być może jego ostatecznym przeznaczeniem na tej ziemi jest więzienie w moskiewskich Butyrkach, gdzie przetrzymywano więźniów politycznych. To jednak nie zwalniało go z odpowiedzialności, ponieważ ojcem jest się zawsze, bez względu na konkretne możliwości wpływania na dzieci swoją obecnością i działaniami. Kilka miesięcy później okaże się, że jego uwięzienie dobiegnie końca, on sam powróci na miejsce, z którego został przemocą zabrany i będzie mógł osobiście prowadzić powierzonych sobie ludzi do celu. Czynił to z wytrwałością i konsekwencją aż do końca swoich dni, a czas jego odchodzenia i pożegnania przed czterdziestu laty był jawnym dowodem na to, że dzieci rozpoznały jak po ojcowsku troszczył się o nie i o ich dobro.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><b>Wymagajcie od siebie</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Trzy lata spędzone w odosobnieniu Prymas Wyszyński uważał za wielki skarb przede wszystkim ze względów nadprzyrodzonych (podobnie jak Apostołowie, którzy odeszli sprzed Sanhedrynu ciesząc się, że „stali się godni cierpieć dla imienia Jezusa”). Gdy patrzymy na ten okres z dzisiejszej perspektywy, to widzimy, że był on pod każdym względem owocny, choć przecież tak dla jego bohatera trudny. Po pierwsze, mógł on osobiście doświadczyć niewoli zewnętrznej, w której w pewien sposób znajdował się cały naród. Po drugie, w praktyce na sobie samym zastosował środki, które pozwoliły mu w tych warunkach zachować wolność wewnętrzną. Po trzecie wreszcie, czas ten okazał się niezwykle sposobny do postawienia sobie ważnych pytań o przyszłość, w odniesieniu do przeszłości i teraźniejszości.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Dla kardynała było jasne, że człowiek dojrzały (a taki jest przecież cel wychowania) to człowiek wewnętrznie wolny, który wie jaki jest jego życiowy cel i podejmuje konkretne działania, aby do niego dotrzeć. On sam był takim człowiekiem, a trzy lata spędzone w więzieniu wykorzystał, aby te umiejętności jeszcze rozwinąć. Miał pełną świadomość, że osoba ludzka to ciało i duch, które wpływają na siebie wzajemnie i wymagają działań zmierzających do ich doskonalenia. Na samym początku pobytu w więzieniu Prymas podjął dwie ważne osobiste decyzje. Opracował ów słynny plan, który porządkował wszystkie jego zajęcia, od porannego wstania (5 rano) do spoczynku (22). Biorąc pod uwagę biologiczny rytm, potrzeby ciała, umysłu i ducha, tak zorganizował dzień, aby nie było czasu na próżne i destrukcyjne myśli, a czas został wykorzystany jak najlepiej. Oddał się również w osobistą niewolę Jezusowi przez Najświętszą Maryję Pannę, potwierdzając, że cel jego życia sięga poza doczesność. W ten sposób podjął pracę nad sobą – tak stał się autentycznym wychowawcą, bo tylko ktoś, kto wymaga od siebie może wymagać od innych.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><b>Przyrzekamy</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><i>Matko Łaski Bożej! Przyrzekamy Ci strzec w każdej duszy polskiej daru łaski, jako źródła Bożego życia. Pragniemy, aby każdy z nas żył w łasce uświęcającej i był świątynią Boga, aby cały Naród żył bez grzechu ciężkiego, aby stał się Domem Bożym i Bramą Niebios, dla pokoleń wędrujących poprzez polską ziemię – pod przewodem Kościoła katolickiego – do Ojczyzny wiecznej.</i></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">Tekst odnowionych Ślubów Jasnogórskich Prymas Wyszyński napisał w ciągu dwóch godzin w maju 1956 roku (prawdopodobnie między 5.30 a 7.30) w Komańczy i przekazał go Marii Okońskiej przed poranną Mszą świętą. Zawarł w nim wizję, której realizacja rozpoczęła się rok później, a którą dziś znamy jako Wielką Nowennę – dziewięć lat poświęconych odnowie wewnętrznej Polaków. Powyższy cytat jest precyzyjnym określeniem celu – niezwykle ambitnego, trzeba przyznać – jaki stawiał Prymas sobie i narodowi. W Ślubach znalazła się realistyczna diagnoza – jakbyśmy to dziś powiedzieli – „obszarów rozwoju”, czyli wad Polaków oraz zewnętrznych wyzwań, z którymi mają się zmierzyć. Jest tu mowa o obronie życia (w marcu 1956 Sejm PRL uchwalił ustawę aborcyjną), o nierozerwalności małżeństwa i godności kobiety, wychowaniu młodego pokolenia w wierze. Bardzo ciekawe, że Polakom żyjącym w ustroju głoszącym sprawiedliwość społeczną Prymas proponował usilną pracę nad tym, </span><span style="color: #000000;"><i>aby w Ojczyźnie naszej wszystkie dzieci Narodu żyły w miłości i sprawiedliwości, w zgodzie i pokoju, aby wśród nas nie było nienawiści, przemocy i wyzysku</i></span><span style="color: #000000;">.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">W kontekście zapewnień władzy ludowej o awansie najniższych warstw społeczeństwa, jeszcze ciekawsze jest zaproszenie do innego zobowiązania: </span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;"><i>Przyrzekamy dzielić się między sobą ochotnie plonami ziemi i owocami pracy, aby pod wspólnym dachem domostwa naszego nie było głodnych, bezdomnych i płaczących.</i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">Prymas zdawał sobie sprawę, że szczytne hasła równości głoszone przez komunistów w praktyce nie mają żadnego pokrycia, ponieważ nowy ustrój raczej demoralizuje niż pomaga być ludziom lepszym. Dlatego w kolejnym punkcie czytamy:</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><i>Zwycięska Pani Jasnogórska! Przyrzekamy stoczyć pod Twoim sztandarem najświętszy i najcięższy bój z naszymi wadami narodowymi.</i></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><i>Przyrzekamy wypowiedzieć walkę lenistwu i lekkomyślności, marnotrawstwu, pijaństwu, rozwiązłości.</i></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><i>Przyrzekamy zdobywać cnoty: wierności i sumienności, pracowitości, oszczędności, wyrzeczenia się siebie i wzajemnego poszanowania, miłości i sprawiedliwości społecznej.</i></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><b>Duch pracy ludzkiej</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Prymas precyzyjnie zdiagnozował najboleśniejsze dolegliwości Polaków, widząc że w praktyce nowy ustrój raczej sprzyja ich rozwojowi niż eliminacji. Okazją do dokładnego studium tego mechanizmu był okres uwięzienia.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Kardynał Wyszyński obserwował swoich strażników i… martwił się. Przecież byli to ludzie, których awans społeczny był związany z nową władzą, a tymczasem ich codzienne nawyki i zachowania świadczyły o absolutnej niedojrzałości i braku podstawowych ludzkich kompetencji. Anegdotyczne są opisywane przez Prymasa sytuacje, gdy jego strażnicy rozrzucali narzędzia do porządkowania ogrodu, czy pozostawiali skoszoną w nim trawę tak długo, aż zaczynała gnić. „Jeśli taka &lt;elita&gt; nas pilnuje, to w jakim stanie będzie cały kraj, którym rządzą – myślał. – Ci ludzie nie są zdolni do stworzenia materialnego dobrobytu. My – jak mówią – idealiści umiemy bardziej szanować narzędzia pracy niż oni – materialiści”. Historia PRL dowiodła prawdy jego obserwacji, która bynajmniej nie dotyczyła religijnego wymiaru życia. Jako człowiek znający katolicką naukę społeczną i autor książki „Duch pracy ludzkiej”, zdawał sobie sprawę z ogromnego znaczenia wychowawczego pracy, która jest udziałem w stwórczej mocy Boga. Stąd tak dużo miejsca w Ślubach Jasnogórskich zajęła walka z wadami i zdobywanie cnót ludzkich. Dwa lata Wielkiej Nowenny poświęcono najpierw sprawiedliwości i miłości społecznej („Abyście się wzajemnie miłowali”, 1963/64) oraz zwalczaniu wad i pielęgnowaniu cnót („Nowy człowiek w Chrystusie”, 1964/65). </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><b>Wychowawcze ABC</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">„Wygraliśmy walkę o wiarę, pozostaje bitwa o moralność” – miał powiedzieć Prymas Wyszyński arcybiskupowi Karolowi Wojtyle po zakończeniu obchodów milenijnych. Jak każdy wybitny wychowawca, nakreślił sobie kolejny cel, który nazwał „Społeczną Krucjatą Miłości”. W dziesięciu punktach nakreślił program, który nie przestaje być aktualny.</span></p>
<ol>
<li>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #111111; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Szanuj każdego człowieka, bo Chrystus w nim żyje. Bądź wrażliwy na drugiego człowieka, twojego brata (siostrę).</span></p>
</li>
<li>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #111111; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Myśl dobrze o wszystkich – nie myśl źle o nikim. Staraj się nawet w najgorszym znaleźć coś dobrego.</span></p>
</li>
<li>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #111111; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Mów zawsze życzliwie o drugich – nie mów źle o bliźnich. Napraw krzywdę wyrządzoną słowem. Nie czyń rozdźwięku między ludźmi.</span></p>
</li>
<li>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #111111; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Rozmawiaj z każdym językiem miłości. Nie podnoś głosu. Nie przeklinaj. Nie rób przykrości. Nie wyciskaj łez. Uspokajaj i okazuj dobroć.</span></p>
</li>
<li>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #111111; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Przebaczaj wszystko wszystkim. Nie chowaj w sercu urazy. Zawsze pierwszy wyciągnij rękę do zgody.</span></p>
</li>
<li>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #111111; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Działaj zawsze na korzyść bliźniego. Czyń dobrze każdemu, jakbyś pragnął, aby tobie tak czyniono. Nie myśl o tym, co tobie jest kto winien, ale co Ty jesteś winien innym.</span></p>
</li>
<li>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #111111; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Czynnie współczuj w cierpieniu. Chętnie spiesz z pociechą, radą, pomocą, sercem.</span></p>
</li>
<li>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #111111; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Pracuj rzetelnie, bo z owoców twej pracy korzystają inni, jak Ty korzystasz z pracy drugich.</span></p>
</li>
<li>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #111111; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Włącz się w społeczną pomoc bliźnim. Otwórz się ku ubogim i chorym. Użyczaj ze swego. Staraj się dostrzec potrzebujących wokół siebie.</span></p>
</li>
<li>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #111111; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Módl się za wszystkich, nawet za nieprzyjaciół.</span></p>
</li>
</ol>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #111111; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><b>Owoce</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #111111; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Prymas lubił wspominać scenę, której był świadkiem we wrześniu 1939 roku. Szalała wojna. Wracając z tułaczki na wschód zobaczył jak rolnik sieje zboże. Podszedł do niego i zapytał po co to robi, skoro i tak wszystko stracone. A rolnik mu odpowiedział: „Jak zostawię zboże w stodole to się spali, a jak zasieję to zawsze ktoś z tego chleb będzie jadł”.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #111111; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Stefan Wyszyński siał całe życie. Jak każdy wychowawca wiedział, że na owoce trzeba czekać. I doczekał się. Te, które znamy wszyscy zaskoczyły chyba nawet jego samego. Najpierw papież z Polski, Karol Wojtyła, który po wyborze powiedział, że nie byłoby Polaka na Stolicy Piotrowej, gdyby nie heroiczna wiara Prymasa, niecofająca się przed więzieniem i cierpieniem i cały ten okres jego posługi (czyli siania). Potem – odrodzenie się ducha Polaków, co znalazło swój wyraz w narodzinach „Solidarności”. Sierpień 1980 roku był w dużym stopniu wcieleniem w życie ABC Społecznej Krucjaty Miłości, a posługa świętego Jana Pawła II rozszerzyła wielkie doświadczenia kardynała Wyszyńskiego na cały Kościół. Już dla tego jednego wychowanka warto było ponad trzydziestoletniego trudu. A było ich znacznie więcej. I ufajmy, że jeszcze przyjdą.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #111111; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><b>Paweł Zuchniewicz</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #111111; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">– <i>ur. 1961, autor beletryzowanej biografii Prymasa Wyszyńskiego „Ojciec wolnych ludzi”, wicedyrektor ds. wychowawczych w szkole ŻAGLE Stowarzyszenia STERNIK</i></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Zdjęcia: Narodowe Archiwum Cyfrowe</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/nazywali-go-ojcem-prymas-stefan-wyszynski-jako-wychowawca/">Nazywali go Ojcem  &#8211; Prymas Stefan Wyszyński jako wychowawca</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ankona ’44</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/ankona-44/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Jaskółowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Jul 2021 09:56:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3335</guid>

					<description><![CDATA[<p>333 km dzielą Monte Cassino od Ancony i jedynie 30 km oddziela Loreto od tego portu. To zaledwie kilka godzin jazdy samochodem, a stamtąd tylko 30 min, jednak w czasie wojny czas przebycia tych odległości liczono w miesiącach i dniach. Działania 2 Korpusu Polskiego, dowodzonego przez gen. dyw. Władysława Andersa, nierozerwalnie łączone są ze zdobyciem [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/ankona-44/">Ankona ’44</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>333 km dzielą Monte Cassino od Ancony i jedynie 30 km oddziela Loreto od tego portu. To zaledwie kilka godzin jazdy samochodem, a stamtąd tylko 30 min, jednak w czasie wojny czas przebycia tych odległości liczono w miesiącach i dniach.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Działania 2 Korpusu Polskiego, dowodzonego przez gen. dyw. Władysława Andersa, nierozerwalnie łączone są ze zdobyciem klasztoru na Wzgórzu Monte Cassino. Historia ta poniekąd przyćmiła późniejsze, może nawet istotniejsze sukcesy, jakimi było zdobycie portu włoskiej marynarki wojennej w Ankonie, czy też zajęcie Bolonii. Walki o wzgórze Monte Cassino zapisały się w pamięci narodowej, ponieważ wszystkie alianckie próby zdobycia klasztoru i otaczających go wzgórz były skutecznie odpierane przez wojska niemieckie. Dopiero skierowanie na ten odcinek frontu jednostek polskich doprowadziło do otwarcia drogi na Rzym. Wynikiem zwycięstwa pod Monte Cassino było przydzielenie 2 Korpusowi Polskiemu samodzielnego odcinka frontu, a dokładnie pasa u wybrzeża Adriatyku, o który walki określane są obecnie jako Kampania Adriatycka. W działaniach 3 Dywizję Strzelców Karpackich i 5 Kresową Dywizję Piechoty wspierały również oddziały włoskie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">15 czerwca 1944 r. jednostki 2 Korpusu Polskiego nad Adriatykiem przystąpiły do działań pościgowych za niemieckimi wojskami, luzując tym samym hinduskie oddziały. 21 czerwca 2 Korpus Polski dotarł nad rzekę Chienti, gdzie z marszu przystąpił do ataku na pozycje niemieckiej 278 Dywizji Piechoty. Było to preludium w realizacji planu operacyjnego, w ramach którego miała zostać zajęta Ankona. 1 lipca 5 Kresowa Dywizja Piechoty nawiązała kontakt z 3 Dywizją Strzelców Karpackich, która po uchwyceniu przyczółków i przejściu rzeki Mussone uderzyła w kierunku na Loreto. To właśnie w Loreto rozlokował się sztab gen. dyw. Władysława Andersa. Miejscowość ta jest znana przede wszystkim ze względu na znajdujące się tam sanktuarium maryjne Santa Casa. Podczas pobytu polskich żołnierzy w Loreto, nocą z 5 na 6 lipca, doszło do bombardowania Bazyliki, która zaczęła się palić. W trakcie bombardowania zginęło 13 z 20 żołnierzy z Pułku Ułanów Karpackich. Pozostali, którzy szczęśliwie przeżyli, ugasili pożar, ratując Bazylikę. Dzisiaj w jednej z kaplic sanktuarium znajduje się witraż upamiętniający to wydarzenie. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jedną z ciekawostek walk podczas Kampanii Adriatyckiej jest historia dwóch Wojtków – „małego i dużego” – żołnierzy 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii. „Mały Wojtek” to profesor Wojciech Narębski, wybitny polski geolog, znany z wyjątkowych relacji z „dużym Wojtkiem” – niedźwiedziem będącym maskotką Kompanii, w której służył na równi z innymi żołnierzami. Walki nad Adriatykiem pozwalały również na chwile wytchnienia nad morzem, które wykorzystywali obaj Wojtkowie, a miś szczególnie lubił kąpiele w morskich falach. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Por. Władysław Dąbrowski z 15 Pułku Ułanów Poznańskich wspominał, że walki w lipcu 1944 r. były prowadzone w wyjątkowo złych warunkach pogodowych, przez większość czasu padały deszcze, a poruszanie się wojsk było utrudnione przez wszechobecne błoto. W takich warunkach niemieckie wojska dodatkowo opóźniały pochód oddziałów polskich, stosując najróżniejsze pułapki pozostawione na drogach. Płk Marian Tomaszewski – weteran 6 Pułku Pancernego Dzieci Lwowskich – wspominał, że na drodze do Ankony wycofujący się Niemcy pozostawili niezmiernie niebezpieczne pułapki, które tworzyły 300–500-kilogramowe bomby lotnicze, wkopane pod minami przeciwczołgowymi, skutkujące kompletnym zniszczeniem czołgu i zabiciem załogi po najechaniu na taką konstrukcję. Podczas rozbrajania jednej z niemieckich min-pułapek, ustawionych na przejeździe kolejowym, tuż przed wejściem do Ankony, w dniu 18 lipca 1944 r. zginął por. Adolf Bocheński – kawaler orderu Virtuti Militari i jeden z najbardziej utalentowanych ówczesnych polskich pisarzy i publicystów politycznych.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Utrudnienia i przeszkody nie były jednak w stanie zatrzymać zwycięskich wojsk polskich, które około godziny 14.30 wkroczyły do Ankony przez Bramę Św. Stefana. Jako pierwsi tę symboliczną granicę Ankony przekroczyli żołnierze Pułku Ułanów Karpackich, wraz z nimi do miasta wjechała bandera Polska. Była to bandera ze statku „Batory”, którym z Aleksandrii do Włoch przypłynęli żołnierze Pułku Ułanów Karpackich. Jak wspominał płk Stanisław Wyskot-Zakrzewski, bandera ta została przekazana ułanom przez marynarzy podczas uroczystego zbratania się na środku Morza Śródziemnego; w zamian marynarze otrzymali proporczyk Ułanów Karpackich. Nadmienić należy, że sztandar Pułku Ułanów Karpackich za zdobycie Passo Corno i wkroczenie do Ankony został uhonorowany Orderem Virtuti Militari.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jako pierwszy do Ankony w samochodzie rozpoznawczym wjechał Tomasz Skrzyński – 20-letni Ułan Karpacki. Po pojawieniu się oddziałów polskich w Ankonie Niemcy rozpoczęli ostrzał miasta, a do akcji musieli wkroczyć żołnierze z doborowej 1. Samodzielnej Kompanii Commando, którzy skutecznie likwidowali kolejne gniazda niemieckiego oporu na terenie miasta i portu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W czasie kampanii adriatyckiej straty polskie wyniosły 2500 żołnierzy, w tym 1100 poległych, pozostali to ranni i zaginieni. Na polskim cmentarzu wojennym, który ulokowano nieopodal Bazyliki w Loreto, pochowano bohaterów poległych w tej kampanii. Spośród 1100 grobów, blisko 400 stanowią pochówki żołnierzy poległych w walkach o Ankonę. Na cmentarzu tym spotykają się rokrocznie kombatanci i przedstawiciele władz polskich, którzy upamiętniają przelaną w walce o Polskę żołnierską krew. Wizytujący 2 Korpus Polski generał Kazimierz Sosnkowski – Wódz Naczelny Polskich Sił Zbrojnych – przed rozpoczęciem walk o Ankonę w dniu 16 lipca 1944 r. w swoim rozkazie nr 14, kierowanym do żołnierzy gen. Andersa, napisał: „Niechże poprzez nowe zwycięstwa nazwa miasta włoskiego, u bram którego stoicie, zwiąże się w dziejach z imieniem żołnierza polskiego, wiernego, niezłomnego, pełnego wiary w mądrość wyroków Bożych, które drogą ciernistą, lecz szczytną i pełną honoru, doprowadzą go w końcu do rodzinnego domu…”. Niestety, podczas konferencji w Jałcie, odbywającej się w dniach 4–11 lutego 1944 r., został przypieczętowany los wielu żołnierzy polskich zdobywających Ankonę, którzy walczyli mając na względzie powrót do wolnej Polski i do swoich domów na kresach wschodnich. Konferencja jałtańska odebrała im ich domy, wolność i suwerenność powstałego po zakończeniu II wojny światowej państwa polskiego.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Podsumowując należy stwierdzić, że bitwa o Ankonę była samodzielnym sukcesem wojsk polskich, stoczonym na oddzielnym kierunku operacyjnym, podczas której uwydatniły się wszystkie cechy żołnierza polskiego wyróżniającego się ogromną chęcią do walki z Niemcami, zdolnością do przejmowania inicjatywy, jak również wyjątkowymi umiejętnościami taktycznymi dowódców na wszystkich szczeblach dowodzenia. To był polski sukces w tej wojnie!</span></span></p>
<p class="western" align="justify">
<p class="western" align="justify"><span style="color: #050505;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ankona, jeszcze przed wybuchem I wojny światowej, była jednym z dwóch ważniejszych portów włoskiej marynarki wojennej na wschodnim wybrzeżu. Dwadzieścia lat przed zajęciem miasta przez wojska 2 Korpusu Polskiego, w nocy z 23 na 24 maja 1915 r., po wypowiedzeniu wojny Austro-Węgrom przez Włochy, port w Ankonie, jak i infrastruktura kolejowa na wybrzeżu, zostały zaatakowane przez okręty cesarsko-królewskiej marynarki wojennej. Atak ten był dla strony włoskiej kompletnym zaskoczeniem, dzięki czemu napastnikom udało się osiągnąć zamierzone cele. Podczas wojny w latach 1915–1918 port w Ankonie był kilkukrotnie atakowany z morza, jednak w kolejnych przypadkach obrona była zdecydowanie bardziej skuteczna aniżeli w przypadku pierwszego podejścia. Nadmienić należy, że podczas działań w okresie I wojny światowej w Ankonie brali udział również Polacy, jako marynarze i lotnicy austriacko-węgierskiej marynarki wojennej.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Przemysław Jaskółowski</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>ukończył inżynierię materiałową na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Autor licznych książek i publikacji z zakresu wojskowości. Kurator wystaw tematycznych prezentowanych w kraju i poza granicami. Od ponad 20 lat działacz społeczny, uhonorowany licznymi odznaczeniami państwowymi i związkowymi</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Bibliografia</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>:</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Witold Biegański, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Warszawa, 1990</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Witold Biegański, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Ankona</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Warszawa, 1986</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Z. Wawer, T. Kondracki i M. Skotnicki, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>2 Korpus Polski</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Warszawa 2016</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Stanisław Komornicki (red.), </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Wojsko Polskie 1939–1945. Barwa i broń</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Warszawa, 1984</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nagrania i relacje ustne weteranów 2 Korpusu Polskiego.</span></span></p>
<p align="justify">
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">fot. Archiwum PAN i PAU, folder wystawy &#8220;Zostawić po sobie ślad&#8221;</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/ankona-44/">Ankona ’44</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Na krętych ścieżkach historii – życie i działalność Wojciecha Narębskiego</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/na-kretych-sciezkach-historii-zycie-i-dzialalnosc-wojciecha-narebskiego/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Jul 2021 09:45:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3338</guid>

					<description><![CDATA[<p>„Ciało może już mdłe, ale duch wciąż ochoczy. Starałem się iść przez życie z uśmiechem i z piosenką. Tego i Wam wszystkim życzę. Wsparciem w chwilach trudnych, szczególnie jako więźniowi, a potem żołnierzowi była mi zaś wiara w Boga. To bardzo ważna rzecz w życiu. Dlatego jestem wierzący do dziś”1. Prof. Wojciech Narębski Wojciech Narębski [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/na-kretych-sciezkach-historii-zycie-i-dzialalnosc-wojciecha-narebskiego/">Na krętych ścieżkach historii – życie i działalność Wojciecha Narębskiego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;" align="center"><span style="font-size: 12pt; font-family: 'times new roman', times, serif;"><em><span style="color: #000000;">„<i><b>Ciało może już mdłe, ale duch wciąż ochoczy. Starałem się iść przez życie z uśmiechem i z piosenką. Tego i Wam wszystkim życzę. Wsparciem w chwilach trudnych, szczególnie jako więźniowi, a potem żołnierzowi była mi zaś wiara w Boga. To bardzo ważna rzecz w życiu. Dlatego jestem wierzący do dziś”</b></i></span></em><span style="color: #000000;"><i><b><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc"><sup>1</sup></a></b></i></span><strong><span style="color: #000000;"><i><b>.</b></i></span></strong><i><b> Prof. Wojciech Narębski </b></i></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Wojciech Narębski urodził się 14 kwietnia 1925 roku we Włocławku. Jego rodzice poznali się w Warszawie na początku lat 20. Stefan Narębski, ojciec Wojciecha, odbywał tam studia architektoniczne, zaś matka, Zofia Olszakowska, pracowała jako kreślarka. Pierwsze lata małżeństwa spędzili we Włocławku, rodzinnym mieście Zofii, tam Stefan pracował wspólnie ze swoim teściem, również architektem. Wojciech Narębski miał dwoje rodzeństwa: starszą siostrę Barbarę (1921–2000) i młodszego brata Juliusza (1927–1993). Cała trójka przyszła na świat we Włocławku, ale już w 1928 roku cała rodzina przeniosła się do Wilna, rodzinnego miasta Stefana Narębskiego. Ojciec Wojciecha kontynuował tam pracę jako architekt miejski. Był bardzo zaangażowany w swoją pracę, a szczególną uwagę zwracał na zabezpieczenie zabytkowej tkanki urbanistycznej przedwojennego Wilna. Zofia po ślubie ze Stefanem poświęciła się rodzinie i nie kontynuowała pracy zawodowej, to na jej barkach spoczął ciężar opieki nad dziećmi i domem. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Młodzi Narębscy wynieśli z rodzinnego domu bardzo staranne wychowanie. Zofia i Stefan wpajali swoim dzieciom elementarne zasady oparte na postawach chrześcijańskich, Uczyli pracowitości i uczciwości, przykładali dużą wagę do kształtowania postaw patriotycznych. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Wojciech Narębski swoją edukację na poziomie podstawowym odbywał w domu, co w przedwojennej Polsce nie było niczym nadzwyczajnym, szczególnie w rodzinach, którym zależało na odpowiednim wykształceniu swoich dzieci. Atmosfera rodzinnego domu bardzo pomagała w kształtowaniu umysłów młodych ludzi, dom był zawsze otwarty dla gości, chętnie odwiedzali go przyjaciele Zofii i Stefana stanowiący elitę intelektualną ówczesnego Wilna. Byli to artyści, profesorowie związani z Uniwersytetem Stefana Batorego, czy reprezentanci środowiska prawniczego. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">W roku 1937 Wojciech rozpoczął naukę w Gimnazjum im. króla Zygmunta Augusta w Wilnie, słynącym z bardzo wysokiego poziomu nauczania. Poza typowo szkolnymi zajęciami, Wojciech zaangażował się także w działalność harcerską. Przy jego gimnazjum działała wodna drużyna harcerska Błękitna Jedynka Żeglarska, organizacja, która wywarła na niego mocny i trwały wpływ. Dzięki wodnemu charakterowi drużyny, Wojciech miał okazję uczestniczyć w żeglarskich obozach na jeziorem Narocz, gdzie oprócz typowych sprawności harcerskich nauczył się pływać. Choć, jak sam wspomina, nigdy za tym nie przepadał. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Czas dzieciństwa i wczesnej młodości Wojciecha brutalnie zakończyła rozpoczynająca się II wojna światowa. Wileńszczyzna była dość specyficznym terenem na tle reszty kraju, działania wojenne dotknęły ten obszar Polski po 17 września, kiedy w granice Rzeczypospolitej wkroczyła Armia Czerwona, łamiąc pakt o nieagresji. Co ciekawe, pierwsza okupacja sowiecka trwała tam krótko, bowiem już od 26 października 1939 r. została ona zamieniona na okupację litewską. Wilno było przedmiotem sporu pomiędzy Polską a Litwą właściwie przez całe dwudziestolecie międzywojenne. Stosunki dyplomatyczne nawiązano z Litwą dopiero wiosną 1938 r. Jak się później okazało na krótko. Okres okupacji litewskiej, czwartego okupanta Polski, był trudny dla Polaków ze względu na bezwzględną lituanizację całego dotychczasowego życia publicznego i szykany w stosunku do ludności polskiej. W sierpniu 1940 r. po raz kolejny zmienił się okupant Wileńszczyzny, znów na Sowietów. Wiązało się to z dalszym prześladowaniem Polaków, a także ze znaczącym pogorszeniem się zaopatrzenia ludności w podstawowe artykuły spożywcze. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Nowe warunki nie sprawiły, iż Polacy zarzucili starania o przywrócenie Ojczyźnie niepodległości. Jeszcze jesienią w różnych częściach kraju pojawiły się organizacje podziemne. To samo dotyczyło Wileńszczyzny. Wojciech Narębski, mimo swego młodego wieku, nie wahał się, przystępując do jednej z takich organizacji. Był to Związek Wolnych Polaków, który z czasem stał się częścią Służby Zwycięstwu Polski (później ZWZ i Armii Krajowej). Jako niespełna 16-letni chłopiec został przyjęty do organizacji, a po złożeniu przysięgi rozpoczął działalność pod pseudonimem „Justyn”. Jego zadaniem był kolportaż podziemnej prasy oraz zabezpieczenie powielacza, przechowywanego w schronie przeciwlotniczym na zapleczu domu rodziny Narębskich. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Niestety już wiosną 1941 r. służby okupanta wpadły na trop Związku Wolnych Polaków. Sowieckie NKWD w kwietniu tego roku przeprowadziło aresztowania zidentyfikowanych członków konspiracyjnej organizacji. Wśród nich był również Wojciech Narębski. Jednak śledztwo w tym przypadku nie zostało dokończone przez wybuch wojny pomiędzy Związkiem Sowieckim a niemiecką III Rzeszą w dniu 22 czerwca 1941 r. W związku z szybkim postępem wojsk niemieckich więzienia w Wilnie były pospiesznie ewakuowane koleją w głąb ZSRS. W jednym z takich transportów znalazł się Wojciech Narębski, który ostatecznie trafił do Gorkij. Tam był przetrzymywany, ale nie przesłuchiwany w sprawie swojej działalności konspiracyjnej. Ten traumatyczny okres został szczęśliwie przerwany dzięki układowi pomiędzy władzami polskimi na uchodźstwie a ZSRS, zwanemu układem Sikorski–Majski. Na jego mocy Polacy zostali zwolnieni z sowieckich więzień. Jednocześnie powstawać zaczęła polska armia w Związku Sowieckim. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Po uwolnieniu Narębski rozpoczął wędrówkę do Buzułuku, gdzie formowano Armię Polską na Wschodzie. Dotarł tam w październiku 1941 r. i został wcielony do kompani wartowniczej. Z powodu awitaminozy, będącej konsekwencją pobytu w więzieniu, Narębski trafił na pewien czas do szpitala. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">W marcu 1942 r. rozpoczęła się ewakuacja całej Armii Polskiej na Wschodzie z terenów ZSRS do Persji (Iranu). W jednym z pierwszych rzutów Narębski przepłynął Morze Kaspijskie, opuszczając „nieludzką ziemię”. Z Persji polskie oddziały zostały skierowane do Palestyny. Tam Narębski kolejny raz trafił do szpitala, niestety z poważniejszej przyczyny – zapalenia płuc. Szczęśliwie lekarze, początkowo szkoccy, później polscy, wyleczyli chłopca. Jednak jego organizm był na tyle wyczerpany, że o liniowej służbie nie mogło być mowy. Został skierowany do pododdziałów pomocniczych i tak trafił do 22 Kompani Transportowej (później 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii). Tej samej, w której już był „Duży Wojtek” – niedźwiedź-maskotka kompani. Czas spędzony w Palestynie był bardzo owocny dla strzelca Wojciecha Narębskiego. W pierwszych miesiącach służby zdobył prawo jazdy na wojskowe ciężarówki, jesienią 1943 r. został skierowany na kursy maturalne do obozu Barbara, gdzie mógł wreszcie ukończyć gimnazjum i zdać „małą maturę”. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Kiedy Wojciech kończył kursy maturalne, rozpoczynała się ofensywa wojsk sprzymierzonych we Włoszech. Oddziały 2 Korpusu Polskiego pod dowództwem gen. Władysława Andersa również ruszyły do boju. Niezwłocznie po egzaminach Narębski podążył w ślad za swoją kompanią do Włoch. Tam czekało go pierwsze frontowe zadanie, czyli transportowanie amunicji na stanowiska artylerii polskiej w pobliżu masywu Monte Cassino. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Po przełamaniu obrony niemieckiej i otwarciu drogi na Rzym, 2 Korpus przeszedł do walk pościgowych. W ślad za walczącymi oddziałami niestrudzenie ciągnęły kolumny zaopatrzeniowe, w tym 22. Kompania. Droga ta, wraz z posuwaniem się na północ linii frontu, stawała się coraz dłuższa i niebezpieczna. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Latem 1944 r. 2 Korpus gen. Andersa otrzymał bardzo ważne zadanie zdobycia portu w Ankonie. Było to szalenie istotne dla wojsk sprzymierzonych. Położony w połowie „włoskiego buta”, port znacznie usprawniłby zaopatrzenie walczących wojsk. Zadanie to polskie oddziały wykonały wzorowo. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Zima przełomu 1944/1945 r. była czasem wytchnienia dla każdej ze stron konfliktu. Walki nie były już tak intensywne. Okoliczności sprzyjały luzowaniu żołnierzy i kierowaniu ich do wojskowych szkół. Narębski został odkomenderowany do Szkoły Podchorążych we włoskiej Materze. Odbywał tam naukę w zakresie zaopatrzenia wojsk. Po kursie na krótko wrócił do swojej kompani. Był to już jednak okres, kiedy oddziały niemieckie we Włoszech dogorywały, a perspektywa zakończenia wojny stawała się coraz bliższa. Narębski wrócił do Matery jako instruktor. Tam też zastał go koniec wojny.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Latem 1945 r. Narębski został odesłany do Alessano, gdzie rozpoczął naukę w polskim liceum dla żołnierzy, którym wojna odebrała tę możliwość. Rok później, latem 1946 r., wszystkie polskie jednostki, a także szkoły, zostały przeniesione z Włoch do Wielkiej Brytanii. Tam Wojciech Narębski ukończył liceum i zdał maturę. W tym czasie odzyskał również kontakt ze swoją rodziną, utracony w momencie aresztowania. Wojciech Narębski zdecydował się na powrót do Polski w 1947 r. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Wypadki wojenne sprawiły, że państwo Narębscy musieli opuścić Wilno i zamieszkać w Toruniu. Tam też ze swojej wojennej tułaczki latem 1947 r. dotarł Wojciech i rozpoczął studia z chemii na tamtejszym Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Praca naukowa pochłonęła zdolnego studenta i jeszcze przed uzyskaniem tytułu magistra został on asystentem w katedrze chemii. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">W trakcie studiów Wojciech poznał także swoją przyszłą żonę Leokadię Orzechowską, którą poślubił w 1952 r. Niedługo później oboje zdecydowali o przeprowadzce do Krakowa. Było to związane z otwarciem przewodu doktorskiego Wojciecha w zakresie geochemii. Kraków był wtedy jedynym miejscem w Polsce, gdzie można było to uczynić. Od tamtej pory Narębscy związali swoje życie z Krakowem. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Po obronie doktoratu kontynuował swoją pracę naukową, będąc zatrudnionym w Muzeum Ziemi PAN, w Pracowni Mineralogiczno-Petrograficznej. Narębski specjalizował się początkowo w syderytach karpackich, później ciężar badań przeniósł na analizy mineralogiczne konkrecji węglanowych z Pienin, zajmował się również podmorskim wulkanizmem fosforytów. Był bardzo cenionym badaczem, który wypracował wiele nowych metod porównawczych minerałów. Swoje badania zawsze opierał wyłącznie o własne analizy chemiczne i fizykochemiczne. Habilitował się w 1965 r., tytuł profesora nadzwyczajnego uzyskał w roku 1973, na stopień profesora zwyczajnego został mianowany w 1986 r.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Wojciech Narębski bardzo chętnie współpracował z zagranicznymi ośrodkami naukowymi i inicjował taką współpracę, szczególnie ze środowiskiem włoskim. Dzięki doświadczeniom wojennym biegle posługiwał się językami: włoskim, angielskim i rosyjskim. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Obok geochemii Narębski niezwykle chętnie podejmował tematy związane z historią nauki oraz, co nie powinno dziwić, z historią wojskowości. Jako kombatant i harcerz był bardzo zaangażowany w działalność społeczną, stał się wychowawcą wielu pokoleń młodzieży związanej z krakowskimi skautami. Przekazywał im nie tylko harcerskie wartości, ale dbał też o pamięć o bohaterach ostatniej wojny, a w szczególności o tych, z którymi przyszło mu przebyć szlak bojowy. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">W swojej historycznej twórczości Wojciech Narębski szczególną uwagę zwraca na geologiczne uwarunkowania prowadzonych podczas II wojny światowej w Italii działań. Podkreśla, pomijane często przez historyków, zależności między rodzajem terenu a taktyką prowadzonych operacji. Ponadto Narębski wiele miejsca poświęca zagadnieniom edukacji młodych żołnierzy z Armii Polskiej na Wschodzie. Sam wszak zdawał maturę, „małą” i „dużą”, jako żołnierz. Wielkie znaczenie w tej kwestii miała determinacja gen. Andersa, który zwracał wielką uwagę na uzupełnienie wykształcenia swoich małoletnich podwładnych. Zaskarbił sobie tym wielki szacunek ludzi, którzy mimo wszelkich wojennych trudności mogli, w ekstremalnie trudnych warunkach, zdobywać wiedzę i wykształcenie. </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Prof. Wojciech Narębski, mający obecnie 96 lat, wciąż jest aktywny w kontaktach z młodzieżą harcerską i zaraża swoje otoczenie energią i nieodłącznym uśmiechem. Przez całe życie kieruje się prawem harcerskim i zgodnie z jego przesłaniem zawsze stara się „być pożytecznym” i wyciągać pomocną dłoń. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: 12pt; font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #424242;">18 marca, będąc z wizytą u prof. Wojciecha Narębskiego, miałem przyjemność przekazać na jego ręce kilka egzemplarzy „Sagi rodu Narębskich”, wydanej przez Archiwum Nauki PAN i PAU w Krakowie. </span><span style="color: #424242;">„</span><span style="color: #424242;">Saga…” jest ukoronowaniem wieloletnich wysiłków i żmudnych archiwalnych poszukiwań prof. Narębskiego. Prof. Wojciech Narębski zebrał w pracy dzieje własnej rodziny, wplecione w burzliwy okres historii Polski. Publikacja uzupełniona jest fragmentem wspomnień siostry oraz tekstem pamiętnika ojca, Stefana Narębskiego, z przedmową i w opracowaniu Patryka Gawrychowskiego. Redakcji i wydania materiałów podjęło się Archiwum Nauki, spełniając tym samym marzenie swego Przyjaciela, jakim jest Wojciech Narębski.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;"><i>Maciej Łyszczarz </i></span><span style="color: #000000;"><i>&#8211; absolwent historii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pracuj</i></span><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL"><i>e</i></span></span><span style="color: #000000;"><i> w Archiwum Nauki PAN i PAU w Krakowie jako archiwista</i></span><i> </i></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><b>Literatura (wybór):</b></span></p>
<ol>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">W. Narębski, <i>Saga rodu Narębskich</i>,<i> </i>Kraków 2020.</span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">W. Narębski, A. Kobos, <i>Zostawić po sobie ślad </i>[w:]<i> </i>A. Kobos, „Po drogach uczonych”, tom 3, Kraków 2008.</span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">D. Bottero, N. Davies, M. Patricelli, M. Łyszczarz, <i>Wojciech Narębski. Za naszą i waszą wolność. Od Sybiru po Monte Cassino</i>, Warszawa 2020.</span></p>
</li>
</ol>
<div id="sdfootnote1">
<p class="sdfootnote-western"><span style="font-size: 12pt; font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym">1</a> za: anders.org.pl/index.php/2020/04/14/95-urodziny-prof-narebskiego-zalozyciela-wspolnoty-andersa/</span></p>
</div>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. Archiwum Chóru SCC w Krakowie</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/na-kretych-sciezkach-historii-zycie-i-dzialalnosc-wojciecha-narebskiego/">Na krętych ścieżkach historii – życie i działalność Wojciecha Narębskiego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Największa radość to nieść pomoc innym</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/najwieksza-radosc-to-niesc-pomoc-innym/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 30 Apr 2021 12:22:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3169</guid>

					<description><![CDATA[<p>„Ta kobieta, będąc dziedziczką Pliszczyna, żoną i matką, uczyniła swoje życie darem dla wszystkich, z którymi przyszło jej żyć. Darem dla rodziny, dla mieszkańców swojej miejscowości, darem dla Ojczyzny” – czytamy w kronice Szkoły Podstawowej im. Róży Kołaczkowskiej w Pliszynie. Miała serce otwarte na potrzeby ludzi. Róża Krystyna Kazimiera Aleksandra Kołaczkowska (z domu Boduszyńska) urodziła [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/najwieksza-radosc-to-niesc-pomoc-innym/">Największa radość to nieść pomoc innym</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Ta kobieta, będąc dziedziczką Pliszczyna, żoną i matką, uczyniła swoje życie darem dla wszystkich, z którymi przyszło jej żyć. Darem dla rodziny, dla mieszkańców swojej miejscowości, darem dla Ojczyzny” – czytamy w kronice Szkoły Podstawowej im. Róży Kołaczkowskiej w Pliszynie. Miała serce otwarte na potrzeby ludzi.</b></span></span></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-3194" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/04/roza3-212x300.jpg" alt="" width="212" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/04/roza3-212x300.jpg 212w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/04/roza3-438x620.jpg 438w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/04/roza3.jpg 543w" sizes="auto, (max-width: 212px) 100vw, 212px" /></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Róża Krystyna Kazimiera Aleksandra Kołaczkowska (z domu Boduszyńska) urodziła się 9 grudnia 1883 roku w Piotrkowie, w ziemiańskiej rodzinie Jadwigi z domu Hynek-Piotrowskiej i Stanisława Boduszyńskiego. Ojciec Róży, Stanisław, ukończył Wydział Prawa i Administracji Szkoły Głównej w Warszawie i aktywnie działał społecznie na terenie Lubelszczyzny. Róża miała trzy siostry: Henrykę, Jadwigę i Marię. Rodzice bardzo dbali o staranne wykształcenie córek. Dzieciństwo i młodość spędziła w majątku ojca Stanisława w Boduszynie i w Pliszczynie, w powiecie lubelskim. 30 sierpnia 1905 roku wyszła za mąż za Jana Kołaczkowskiego, absolwenta Uniwersytetu Warszawskiego na Wydziale Przyrodniczym i Uniwersytetu Jagiellońskiego na Wydziale Rolniczym. W posagu otrzymała majątek w Pliszczynie. Zaraz po ślubie Róża i Jan zamieszkali w Warszawie, gdzie Jan pracował jako wykładowca w Szkole Rolniczej Rontalera. Tam, w 1906 roku, urodził się im pierwszy syn, Andrzej. W latach 1907–1920 rodzina mieszkała w Moszenkach w gminie Jastków, w powiecie lubelskim. W Moszenkach urodziły im się dzieci: Wojciech – w 1908 roku, Krystyna – w 1909, w 1916 <span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL">–</span></span> Jan. Najmłodsza córka, Elżbieta, urodziła się w Zakopanem, w 1920 roku.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W czerwcu 1920 roku rodzina Róży i Jana Kołaczkowskich zamieszkała w folwarku w Łabuńkach, w powiecie zamojskim. Piękny, klasycystyczny pałac, odnowiony i wyremontowany dla potrzeb rodziny, miał być miejscem rodzinnego szczęścia Kołaczkowskich. Niestety, pod koniec sierpnia 1920 roku, zbliżające się wojska sowieckie zmusiły rodzinę Kołaczkowskich do nagłego wyjazdu na zachód, do bezpiecznego majątku w Pliszczynie. Po latach dzieci Róży wielokrotnie wspominały grozę tamtej nocy, porównując ją do dnia wybuchu drugiej wojny światowej. Pałac w Łabuńkach, gdzie przez kilka dni stacjonowało dowództwo Armii Konnej Siemiona Budionnego, został ograbiony i zdewastowany. Szczegóły tego zdarzenia opisał w swoim dzienniku Izaak Babel, żołnierz armii kozackiej. Po zakończeniu wojny Jan Kołaczkowski rozpoczął likwidowanie szkód i kolejny remont zniszczonego pałacu w Łabuńkach. Prace budowlane i prowadzenie majątku w Pliszczynie, który wymagał wielu zmian, aby mógł utrzymać rodzinę, miały niekorzystny wpływ na zdrowie Jana, który zmarł w 1924 roku, w wieku 44 lat. Śmierć Jana zapoczątkowała trudny okres dla Róży i jej piątki dzieci. Wdowa, mimo trudności, wykorzystała swoje umiejętności rolnicze i gospodarzyła w majątku w Pliszczynie, modernizując go i rozwijając, jak też w Łabuńkach, z pomocą rządców. Jednocześnie kształciła piątkę dzieci, nie szczędząc na to środków. Jej determinacja i poświęcenie spowodowały, że dzieci zdały maturę i kontynuowały naukę na wyższych uczelniach w Polsce i za granicą. Zaowocowało to tym, że syn Andrzej został profesorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, znawcą i tłumaczem literatury skandynawskiej, a w czasie wojny organizował tajne nauczanie w Lublinie. Wojciech został pilotem i brał udział w końcowym etapie bitwy o Anglię, awansował na stopień kpt. pil. i od 20 października 1941 do 6 maja 1942 roku dowodził Dywizjonem 303. Syn Jan rozpoczął studia w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, a jako podchorąży kawalerii brał udział w kampanii wrześniowej w bitwie pod Mokrą, gdzie <span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL">został</span></span> ranny, a następnie wzięty do niewoli niemieckiej. Córki ukończyły kursy w Lozannie w Szwajcarii, Elżbieta po wojnie studiowała w Krakowie i w Paryżu, na Sorbonie.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Z inicjatywy Róży Kołaczkowskiej do roku 1917 na terenie dworu w Pliszczynie istniała ochronka dla dzieci pracowników folwarku i wiejskich, w pełni przez nią wyposażona. W roku 1917, za zgodą władz austriackich, ochronka została przekształcona w Szkołę Ludową. Róża została wybrana Główną Opiekunką Szkoły w Pliszczynie. Od tego czasu Zarząd Szkoły wraz z dziećmi oficjalnie, ale przede wszystkim z ogromną przyjemnością, zapraszał dziedziczkę na różne uroczystości szkolne: rozpoczęcia i zakończenia roku szkolnego, opłatek szkolny, uroczystość Odzyskania Niepodległości Państwa Polskiego.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pierwszy kierownik szkoły w Pliszczynie, Władysław Jadach, wspominał o wielu inicjatywach Głównej Opiekunki Szkoły, szczególnie zwrócił uwagę na organizowanie z jej pomocą wycieczek do Lublina dla starszych klas. Dziedziczka przeznaczała na ten cel nie tylko pieniądze, ale również dawała furmanki do podwiezienia dzieci. Udostępniała pomieszczenia folwarczne na potrzeby szkoły i remontowała je bezinteresownie. W 1926 roku, wczesną wiosną, na prośbę nauczycieli <span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL">Róża Kołaczkowska</span></span> przeznaczyła część działki przy budynku szkoły na ogródek szkolny. Osobiście nadzorowała karczowanie działki i przygotowanie jej pod uprawę. Dzieciom przekazała nasiona warzyw, sadzonki krzewów i kwiatów ze swojego ogrodu. Ponadto Główna Opiekunka zainicjowała akcję sadzenia drzewek przez dzieci wzdłuż drogi do Lublina. W 1933 roku współfundowała sztandar szkoły w Pliszczynie. W tym samym roku powstało Towarzystwo Popierania Budowy Szkół Powszechnych, którego członkiem była także Główna Opiekunka Szkoły w Pliszczynie, wyróżniając się szczególną aktywnością i ofiarnością. W 1934 roku Róża Kołaczkowska postanowiła sprzedać swoją gorzelnię, po zaniżonej wartości, z przeznaczeniem budynku na nową szkołę. W kolejnych latach ofiarowała jeszcze plac przed budynkiem na boisko szkolne.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W okresie międzywojennym mieszkańcy dobrze znali swoją dziedziczkę, często bowiem można było ją spotkać spacerującą po Pliszczynie. Do spacerów zachęcał ją nie tylko ładny krajobraz i sprzyjający klimat, ale przede wszystkim jej osobiste zainteresowanie problemami ludzi mieszkających w okolicy. Chętnie wchodziła do chłopskich domów, szczególnie tam, gdzie było bardzo biednie, brakowało pieniędzy dosłownie na wszystko, a przede wszystkim na lekarza. Osobiście dowiadywała się o zdrowie chorych, przynosiła lekarstwa, żywność. Wspierała nie tylko dobrym słowem, ale także uczyła ludzi, jak zapobiegać chorobom. Odwiedzała kobiety w połogu i dostarczała niezbędnych rzeczy, aby nowo narodzone dziecko przeżyło wraz z matką.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W latach dwudziestych i trzydziestych XX w. większość wiejskich domostw było krytych strzechą, co powodowało zagrożenie pożarami, które często niszczyły całe gospodarstwa. Róża wielokrotnie, kiedy dowiedziała się o jakimś pożarze w okolicznych miejscowościach, natychmiast z wielką energią spieszyła z pomocą, wspierając rodziny dotknięte nieszczęściem. Bezpośrednio udzielała im materialnej pomocy: dawała krowy, konie lub pieniądze. W 1928 roku, widząc narastające zagrożenia pożarami, na prośbę mieszkańców oddała część gruntów pod budowę remizy strażackiej. Podarowała też drewno i wysłała do pomocy pracowników i furmanów, aby cała budowa została szybko ukończona i mogła służyć mieszkańcom. W dowód wdzięczności strażacy mianowali ją swoją prezesową.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wspólnie z nauczycielami ze szkoły w Pliszczynie założyła Kółko Teatralne i Kółko Śpiewacze, do których należała starsza młodzież z okolicznych miejscowości. Szczególnie w okresie zimowym młodzież wiejska przychodziła na zajęcia świetlicowe do szkoły, aby poszerzać swoją wiedzę z literatury, kultury i historii Polski. Pod kierunkiem nauczycieli i syna Róży, Andrzeja, młodzież wystawiała różne sztuki teatralne, prezentowane mieszkańcom Pliszczyna i zapraszanym gościom. Ponadto Róża Kołaczkowska na zajęcia świetlicowe sprowadziła instruktorów kroju, szycia i gotowania, zapewniając im wynagrodzenie i zakwaterowanie. Jej życzliwość i dobroć była powszechnie znana, bowiem w swoim domu często gościła nie tylko członków rodziny, ale też potrzebujących i bezdomnych.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Okres drugiej wojny światowej przeżyła w Pliszczynie, osobiście doświadczając skutków działań wojennych, ponieważ na terenie dworu stacjonowało wojsko niemieckie, a później sowieckie. Do 1957 roku Róża mieszkała w Pliszczynie, ale coraz częściej przebywała u syna Andrzeja w Lublinie. W tym trudnym okresie za pomoc i życzliwość, okazywaną jej przez mieszkańców Pliszczyna, odwdzięczała się jak tylko mogła, oddawała swoje pozostałe grunty, maszyny rolnicze, sprzęty, nawet zwierzęta hodowane w majątku. W czasie remontu budynku szkolnego wynajęła swoje pokoje, aby dzieci mogły się uczyć. Z powodu braku ośrodka zdrowia, część pomieszczeń przeznaczyła na gabinet lekarza.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W okresie Polski Ludowej sytuacja materialna ostatniej dziedziczki Pliszczyna pogarszała się coraz bardziej. Nie miało to żadnego wpływu na jej postawę wobec ludzi, których ciągle wspierała, odwiedzała, cieszyła się, kiedy komuś udało się wybudować własny dom lub wysłać dziecko do lubelskich szkół. Żywo interesowała się ich problemami. Wspólnie z mieszkańcami co niedzielę chodziła na Mszę św. do parafialnego kościoła w Bystrzycy. Kiedy miała powóz i furmana chętnie podwoziła idących na nabożeństwo. W końcu lat czterdziestych i na początku pięćdziesiątych sytuacja zmieniła się i to dziedziczka była podwożona przez chłopów do kościoła. Odpowiadało jej to, ponieważ była to okazja do rozmów, dzięki którym wiedziała z jakimi problemami borykają się mieszkańcy okolic. Widząc ich pobożność i gorliwość chciała, aby w Pliszczynie powstała przynajmniej kaplica, która ułatwiałaby im praktyki religijne. Wielokrotnie rozmawiała na ten temat z księdzem proboszczem z Bystrzycy, postanowiła nawet ofiarować na kaplicę swój największy spichlerz.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Okres powojenny dla Róży Kołaczkowskiej był trudny nie tylko z przyczyn materialnych, ale na jej życie miały wpływ losy jej dzieci, które były represjonowane przede wszystkim z powodu pochodzenia ziemiańskiego, ale nie tylko. Najmłodszy syn Jan za działalność konspiracyjną w Armii Krajowej został aresztowany, torturowany na Zamku Lubelskim i wywieziony na Ural, gdzie w 1947 roku zmarł z wycieńczenia. Najstarszy syn Andrzej był aresztowany i więziony na Zamku Lubelskim w latach 1951–1953. Drugi syn Wojciech i jego siostra Elżbieta emigrowali do Stanów Zjednoczonych. Córka Krystyna wyszła za mąż za Macieja Dunin-Łabędzkiego, jej rodzina często musiała zmieniać miejsce zamieszkania z powodu prześladowań ze strony władz komunistycznych.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W 1957 roku postanowiła sprzedać swój majątek Zgromadzeniu Księży Najświętszego Serca Jezusowego. Księża Sercanie zobowiązali się otworzyć kaplicę dla mieszkańców okolicznych miejscowości. Róża Kołaczkowska wyprowadziła się do Lublina, do syna Andrzeja. Stale utrzymywała kontakt z Pliszczynem, przyjeżdżając wraz z synem Andrzejem na uroczystości i święta religijne.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Róża Kołaczkowska zmarła 19 lutego 1970 roku, została pochowana na lubelskim cmentarzu przy ulicy Lipowej w grobowcu rodzinnym Kołaczkowskich. W uroczystościach pogrzebowych bardzo licznie wzięli udział mieszkańcy Pliszczyna i okolic, składając hołd ostatniej dziedziczce.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W 2005 roku mieszkańcy Pliszczyna i cała społeczność szkolna wyrazili swoją wdzięczność i pamięć dla Róży Kołaczkowskiej, wybierając ją na patronkę Szkoły Podstawowej w Pliszczynie. W Uroczystości Nadania Imienia Szkole wzięły udział wnuki Róży: Maciej Dunin-Łabędzki z rodziną i Maria Hull, która podzieliła się swoim świadectwem, mogącym być pięknym przesłaniem dla przyszłych pokoleń: <i>Do dziś słyszę głos babci Róży, gdy podkreślała i uczyła mnie, wtedy jako kilkuletnią dziewczynkę, abym zawsze miała serce otwarte na potrzeby ludzi i że największą radość i zadowolenie w życiu osiągnę, gdy będę nieść pomoc innym. I tego życzę Wam – dzieciom i młodzieży.</i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Ewa Szewczyk</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Zdjęcia: archiwum ZPP w Pliszczynie https://sppliszczyn.superszkolna.pl/cms/50824/patron-szkoly</span></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-3196" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/04/roza2-500x283.jpg" alt="" width="500" height="283" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/04/roza2-500x283.jpg 500w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/04/roza2-530x300.jpg 530w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/04/roza2-600x339.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/04/roza2.jpg 640w" sizes="auto, (max-width: 500px) 100vw, 500px" /></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/najwieksza-radosc-to-niesc-pomoc-innym/">Największa radość to nieść pomoc innym</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mama z Auschwitz</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/mama-z-auschwitz/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2021 12:22:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[położna z Auschwitz]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisława Leszczyńska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3005</guid>

					<description><![CDATA[<p>Stanisława Leszczyńska – położna, więźniarka KL Auschwitz-Birkenau (1943–1945). Z narażeniem własnego życia ratowała nowo narodzone dzieci; w obozie zagłady przyjęła setki maluchów, trzydzieścioro z nich przeżyło obóz. Była „dobrą duszą”, po wojnie pozytywnie oddziałującą na całą swoją rodzinę. Zapomniana i nieobecna w PRL, dziś trwa jej proces beatyfikacyjny.     Stanisława Leszczyńska urodziła się 8 maja 1896 r. w Łodzi, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/mama-z-auschwitz/">Mama z Auschwitz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Stanisława Leszczyńska – położna, więźniarka KL Auschwitz-Birkenau (1943–1945). Z narażeniem własnego życia ratowała nowo narodzone dzieci; w obozie zagłady przyjęła setki maluchów, trzydzieścioro z nich przeżyło obóz. Była „dobrą duszą”, po wojnie pozytywnie oddziałującą na całą swoją rodzinę. Zapomniana i nieobecna w PRL, dziś trwa jej proces beatyfikacyjny.</b></span></span></p>
<p align="justify">   <img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-3009" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/03/Leszczynska-4-213x300.jpg" alt="" width="213" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/03/Leszczynska-4-213x300.jpg 213w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/03/Leszczynska-4-440x620.jpg 440w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/03/Leszczynska-4-768x1082.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/03/Leszczynska-4-1090x1536.jpg 1090w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/03/Leszczynska-4-1454x2048.jpg 1454w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/03/Leszczynska-4-600x845.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2021/03/Leszczynska-4-scaled.jpg 1817w" sizes="auto, (max-width: 213px) 100vw, 213px" /></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Stanisława Leszczyńska urodziła się </span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/8_maja" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">8 maja</span></span></a></span><span style="font-size: medium;"> 1896</span><span style="color: #0000ff;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> r.</span></span></span><span style="font-size: medium;"> w </span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81%C3%B3d%C5%BA" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Łodzi</span></span></a></span><span style="font-size: medium;">, b</span><span style="font-size: medium;">yła córką Jana i Henryki Zambrzyckich. Jej ojciec imał się wielu zawodów, od tkacza przez handlarza koni, aktora, po sklepikarza, a matka pracowała w fabryce włókienniczej „</span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Fabryka_Izraela_Pozna%C5%84skiego_w_%C5%81odzi" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">I.K. Poznański</span></span></a></span><span style="font-size: medium;">”. W 1908 roku Stanisława wyjechała wraz z całą rodziną do Rio de Janeiro, gdzie mieszkała jej krewna ze strony matki. Tam uczęszczała do szkoły, uczyła się języka niemieckiego, który nie był jej obcy, bo przecież w Łodzi mieszkało wielu Niemców. W Brazylii Stanisława wraz z rodzicami spędziła dwa lata, choć dowody wskazują, że została u wujostwa pół roku dłużej, żeby dokończyć rok szkolny i otrzymać cenzurkę. Szkołę ukończyła z wyróżnieniem, w nagrodę otrzymała lalkę.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">W jesieni w 1910 r., po kilkutygodniowej podróży statkiem i kilkudniowej pociągiem przez całą Europę, wróciła na rodzinne Bałuty, podejmując przerwaną wyjazdem naukę w progimnazjum, które ukończyła w 1914 r. </span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">W czasie I wojny światowej Stanisława pracowała w Komitecie Niesienia Pomocy Biednym, gdzie poznała swojego przyszłego męża, Bronisława Leszczyńskiego (ur. 1888), którego poślubiła 17 października 1916 r. Bronisław był zecerem. Miała z nim czwórkę dzieci: córkę Sylwię i synów: Bronisława, Stanisława i Henryka. Leszczyńscy do wybuchu II wojny światowej mieszkali w Łodzi na <span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Ba%C5%82uty" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><span style="color: #000000;">Bałutach</span></a></span>, przy ul. Żurawiej 7. </span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Za sąsiadów w większości mieli rodziny żydowskie. W sąsiedztwie ich domu mieścił się cheder, do którego uczęszczały dzieci żydowskich rodzin, zatem nic dziwnego, że zarówno Stasia, jak i jej dzieci rozumiały język jidysz.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">W 1920 r. rozpoczęła naukę w jednorocznej Miejskiej Szkole Położnych w Warszawie, którą ze względu na obowiązki rodzinne – dom i dzieci – ukończyła dopiero w 1922 r. Po otrzymaniu dyplomu i „odchowaniu” – urodzonego w trakcie trwania nauki w szkole – syna Stanisława podjęła pracę jako położna, zyskując uznanie i szacunek. Kiedy wzywano ją do porodu w nocy, nagle, ubierając się mówiła: „Matko Najświętsza przybywaj z pomocą, choćby w jednym pantofelku…”. Była tak szanowana, że kiedy zachorowała na zapalenie opłucnej i stan był już bardzo ciężki, Żydzi rozpoczęli modlitwy o jej zdrowie…</span></span></p>
<p align="justify"><div class="ihc-locker-wrap"><div style='' class='ihc_locker_6'><div class='lk_top_side'></div><div class='lock_content'><h2>Ta treść jest zablokowana</h2>
<p><span style="background-color: #ffffff;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: 16px;"><span style="font-family: sans-serif,sans-serif;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="/prenumerata">Wykup prenumeratę</a></span> z dostępem do wersji elektronicznej</span></span></span></span>.</p>
<div class='lock_buttons'><div class="ihc-login-form-wrap ihc-login-template-6"><form action="" method="post" id="ihc_login_form"><input type="hidden" name="ihcaction" value="login" /><input type="hidden" name="ihc_login_nonce" value="57a3853bb8" /><input type="hidden" name="locker" value="1" /><div class="impu-form-line-fr"><span class="impu-form-label-fr impu-form-label-username">Nazwa użytkownika:</span><input type="text" value="" name="log" id="iump_login_username" /></div><div class="impu-form-line-fr"><span class="impu-form-label-fr impu-form-label-pass">Hasło:</span><input type="password" value="" id="iump_login_password" name="pwd" /></div><div  class="impu-form-links"><div class="impu-form-links-reg"><a href="https://wychowawca.pl/register/">Rejestracja</a></div><div class="impu-form-links-pass"><a href="https://wychowawca.pl/lost-password/">Zapomniałeś hasła?</a></div></div><div class="impu-temp6-row"><div class="impu-temp6-row-left"></div><div class="impu-form-line-fr impu-form-submit"><input type="submit" value="Zaloguj" name="Submit" /></div><div class="iump-clear"></div></div></form></div><script>
		jQuery(document).ready(
			function(){
				jQuery('#iump_login_username').on('blur', function(){
					ihcCheckLoginField('log', 'Please complete all required fields!');
				});
				jQuery('#iump_login_password').on('blur', function(){
					ihcCheckLoginField('pwd', 'Please complete all required fields!');
				});
				jQuery('#ihc_login_form').on('submit', function(e){
					e.preventDefault();
					var u = jQuery('#ihc_login_form [name=log]').val();
					var p = jQuery('#ihc_login_form [name=pwd]').val();
					if (u!='' && p!=''){
						jQuery('#ihc_login_form').unbind('submit').submit();
					} else {
						ihcCheckLoginField('log', 'Please complete all required fields!');
						ihcCheckLoginField('pwd', 'Please complete all required fields!');
						return FALSE;
					}
				});
			}
		);
	</script></div></div></div></div></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Teresa Olearczyk </b></span>– <span style="font-size: medium;">doktor habilitowany nauk społecznych, doktor nauk humanistycznych w zakresie pedagogiki. </span>Wykładowca w Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. archiwum Rodziny Leszczyńskich</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Literatura:</b></span></span></p>
<ol>
<li>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Maria Stachurska, </span><span style="font-size: medium;"><i>Położna. O mojej cioci Stanisławie Leszczyńskiej</i></span><span style="font-size: medium;">, wyd. Burda Książki, 2020.</span></span></p>
</li>
<li>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Lechosław Cebo, </span><span style="font-size: medium;"><i>Więźniarki w obozie hitlerowskim w Oświęcimiu-Brzezince</i></span><span style="font-size: medium;">, wyd UŚ, Katowice 1984.</span></span></p>
</li>
<li>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Gabriela Garlacz, Danuta Rosomak, </span><span style="font-size: medium;"><i>Akuszerka. Rzecz o Stanisławie Leszczyńskiej</i></span><span style="font-size: medium;">, Wydawnictwo Apostolicum, Ząbki 2002.</span></span></p>
</li>
<li>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Stanisław Kłodziński, </span><span style="font-size: medium;"><i>Stanisława Leszczyńska</i></span><span style="font-size: medium;">, „Przegląd Lekarski – Oświęcim”, nr 1 (1975).</span></span></p>
</li>
<li>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Stanisława Leszczyńska, </span><span style="font-size: medium;"><i>Raport położnej z Oświęcimia,</i></span><span style="font-size: medium;"> „Przegląd Lekarski – Oświęcim”, nr 1 (1965).</span></span></p>
</li>
<li>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Stanisława Leszczyńska: </span><span style="font-size: medium;"><i>Nie, nigdy! Nie wolno zabijać dzieci</i></span><span style="font-size: medium;">, Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 1991.</span></span></p>
</li>
<li>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Bohdan Bejze (zebrał i oprac.), </span><span style="font-size: medium;"><i>Macierzyńska miłość życia: teksty o Stanisławie Leszczyńskiej</i></span><span style="font-size: medium;">. Akademia Teologii Katolickiej, Warszawa 1984.</span></span></p>
</li>
</ol>
<p align="justify"><span style="color: #0000ff; font-family: 'times new roman', times, serif;">Dziękujemy Pani Marii Stachurskiej za pomoc w redakcji tekstu, cenne uwagi i udostępnienie zdjęć.</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/mama-z-auschwitz/">Mama z Auschwitz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Apostoł wolności</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/apostol-wolnosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Jaskółowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Feb 2021 12:56:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Dembowski]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[wolność]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=2859</guid>

					<description><![CDATA[<p>Edward Dembowski – znany rewolucjonista, który wielokrotnie uciekał policji rosyjskiej, pruskiej i austriackiej, w 1845 r. we Lwowie nie wahał się, pod przybranym nazwiskiem, wstąpić do służby w austriackim pułku, aby wykorzystać ją do agitacji na rzecz narodowego powstania. Zginął 27 lutego 1846 r. w podkrakowskim Podgórzu. Znane są dwie, nieco odmienne, relacje opisujące ostatnie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/apostol-wolnosci/">Apostoł wolności</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Edward Dembowski – znany rewolucjonista, który wielokrotnie uciekał policji rosyjskiej, pruskiej i austriackiej, w 1845 r. we Lwowie nie wahał się, pod przybranym nazwiskiem, wstąpić do służby w austriackim pułku, aby wykorzystać ją do agitacji na rzecz narodowego powstania. Zginął 27 lutego 1846 r. w podkrakowskim Podgórzu.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Znane są dwie, nieco odmienne, relacje opisujące ostatnie chwile życia i śmierć Edwarda Dembowskiego. Jedna mówi o jego pojmaniu przez Austriaków w Rynku Podgórskim. W trakcie próby ucieczki miał otrzymać w plecy postrzał z muszkietu i zostać dobity trzema kłuciami bagnetów. Według drugiej relacji został zastrzelony podczas konsolidacji oddziału powstańczego przy kościele św. Józefa przy Rynku Podgórskim. Został pochowany na Cmentarzu Podgórskim (obecnie nazywanym Starym). Jego historia została niemal zapomniana, a nazwisko wspomina się wymieniając nazwę ulicy lub na zajęciach szkolnych dotyczących rabacji.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Edward Dembowski urodził się w Warszawie w 1822 r., w rodzinie szlacheckiej. Jego poglądy, odbiegające od rodzinnego konserwatyzmu, dotyczące równości stanów, przez współczesnych były odbierane jako rewolucyjne, stąd otrzymał przydomek „Czerwony Kasztelanic”. Pomimo młodego wieku, angażował się w działalność niepodległościową i agitacyjną na rzecz wybuchu ogólnonarodowego powstania, w którym upatrywał nie tylko wyzwolenia dla narodu, ale również uwłaszczenia i zniesienia pańszczyzny dla chłopów. Za tę właśnie działalność od 1843 r. ścigany był przez władze rosyjskie i pozbawiony majątku, a zagrożony aresztowaniem wyjechał do Wielkopolski, gdzie na terenie zaboru pruskiego kontynuował swoją pracę. Działalność Dembowskiego nie umknęła uwadze pruskiej policji, tym samym w obliczu groźby ponownego pozbawienia wolności został oddelegowany do Lwowa, by kontynuować swoją pracę na terenie Galicji.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><div class="ihc-locker-wrap"><div style='' class='ihc_locker_6'><div class='lk_top_side'></div><div class='lock_content'><h2>Ta treść jest zablokowana</h2>
<p><span style="background-color: #ffffff;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: 16px;"><span style="font-family: sans-serif,sans-serif;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="/prenumerata">Wykup prenumeratę</a></span> z dostępem do wersji elektronicznej</span></span></span></span>.</p>
<div class='lock_buttons'><div class="ihc-login-form-wrap ihc-login-template-6"><form action="" method="post" id="ihc_login_form"><input type="hidden" name="ihcaction" value="login" /><input type="hidden" name="ihc_login_nonce" value="57a3853bb8" /><input type="hidden" name="locker" value="1" /><div class="impu-form-line-fr"><span class="impu-form-label-fr impu-form-label-username">Nazwa użytkownika:</span><input type="text" value="" name="log" id="iump_login_username" /></div><div class="impu-form-line-fr"><span class="impu-form-label-fr impu-form-label-pass">Hasło:</span><input type="password" value="" id="iump_login_password" name="pwd" /></div><div  class="impu-form-links"><div class="impu-form-links-reg"><a href="https://wychowawca.pl/register/">Rejestracja</a></div><div class="impu-form-links-pass"><a href="https://wychowawca.pl/lost-password/">Zapomniałeś hasła?</a></div></div><div class="impu-temp6-row"><div class="impu-temp6-row-left"></div><div class="impu-form-line-fr impu-form-submit"><input type="submit" value="Zaloguj" name="Submit" /></div><div class="iump-clear"></div></div></form></div><script>
		jQuery(document).ready(
			function(){
				jQuery('#iump_login_username').on('blur', function(){
					ihcCheckLoginField('log', 'Please complete all required fields!');
				});
				jQuery('#iump_login_password').on('blur', function(){
					ihcCheckLoginField('pwd', 'Please complete all required fields!');
				});
				jQuery('#ihc_login_form').on('submit', function(e){
					e.preventDefault();
					var u = jQuery('#ihc_login_form [name=log]').val();
					var p = jQuery('#ihc_login_form [name=pwd]').val();
					if (u!='' && p!=''){
						jQuery('#ihc_login_form').unbind('submit').submit();
					} else {
						ihcCheckLoginField('log', 'Please complete all required fields!');
						ihcCheckLoginField('pwd', 'Please complete all required fields!');
						return FALSE;
					}
				});
			}
		);
	</script></div></div></div></div></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Przemysław Jaskółowski</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>ukończył inżynierię materiałową na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Autor licznych książek i publikacji z zakresu wojskowości. Kurator wystaw tematycznych prezentowanych w kraju i poza granicami. Od ponad 20 lat działacz społeczny, uhonorowany licznymi odznaczeniami państwowymi i związkowymi</i></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Literatura:</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Józef Wawel-Louis: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Kronika Rewolucji Krakowskiej w roku 1846</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Kraków 1898</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Władysław Bortnowski: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>O Powstaniu Krakowskim 1846</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Warszawa 1950</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Janina Bieniarzówna: <i>Rzeczpospolita Krakowska 1815–1846</i>, Wrocław 1951.</span></span></p>
<p class="western">
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/apostol-wolnosci/">Apostoł wolności</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Niezłomny alpejczyk</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/niezlomny-alpejczyk/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Kłosowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Feb 2021 12:53:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[II wojna światowa]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Płonka]]></category>
		<category><![CDATA[narciarstwo]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=2857</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nie ma nic, co można by porównać do euforii, jaką czujesz stojąc na nartach na szczycie świeżo pokrytej śniegiem góry (Cerith Gardiner). Jan Płonka wpisał się na trwałe w historię polskiego narciarstwa pięknymi zgłoskami. Wszyscy, którzy go znali, pamiętają skromność i pogodę ducha, którą emanował wokół. Późniejszy olimpijczyk przyszedł na świat 24 września 1920 roku [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/niezlomny-alpejczyk/">Niezłomny alpejczyk</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Nie ma nic, co można by porównać do euforii, jaką czujesz stojąc na nartach na szczycie świeżo pokrytej śniegiem góry </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(Cerith Gardiner).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jan Płonka wpisał się na trwałe w historię polskiego narciarstwa pięknymi zgłoskami. Wszyscy, którzy go znali, pamiętają skromność i pogodę ducha, którą emanował wokół. </b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Późniejszy olimpijczyk przyszedł na świat 24 września 1920 roku w Kamienicy (dzielnica Bielska-Białej). W młodości uprawiał między innymi gimnastykę, siatkówkę, szybownictwo. O wszechstronności pana Jana świadczy jednak fakt, iż w powietrzu także radził sobie wyśmienicie. W 1968 roku zaproponowano mu więc objęcie stanowiska trenera kadry szybowcowej. Posady nie przyjął, gdyż to narciarstwo było dla niego najważniejsze. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Treningi w klubie rozpoczął w 1938 roku i wkrótce został najlepszym alpejczykiem wśród juniorów na Śląsku w slalomie gigancie i biegu zjazdowym.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rozkwit talentu sportowca z Bielska przerwała II wojna światowa. Okupanci niemieccy, wiedząc o narciarskim kunszcie Polaka, chcieli, by startował pod niemiecką flagą. Jan Płonka odmówił i został w 1940 roku wywieziony na przymusowe roboty do Bawarii. Po dwóch latach ciężkiej pracy i niegodnego traktowania, zdołał uciec do Polski. Dystans przebył praktycznie pieszo, a jego towarzyszem był Włoch Zeno Colo, późniejszy mistrz olimpijski. Obaj zaprzyjaźnili się i po wojnie spotkali najpierw we francuskim Chamonix, a później na olimpiadzie w Oslo. Jan Płonka cenił skromność Włocha i chęć niesienia pomocy jeszcze z czasów robót w Bawarii, a także jego wyjątkowy kunszt techniki narciarskiej.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><div class="ihc-locker-wrap"><div style='' class='ihc_locker_6'><div class='lk_top_side'></div><div class='lock_content'><h2>Ta treść jest zablokowana</h2>
<p><span style="background-color: #ffffff;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: 16px;"><span style="font-family: sans-serif,sans-serif;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="/prenumerata">Wykup prenumeratę</a></span> z dostępem do wersji elektronicznej</span></span></span></span>.</p>
<div class='lock_buttons'><div class="ihc-login-form-wrap ihc-login-template-6"><form action="" method="post" id="ihc_login_form"><input type="hidden" name="ihcaction" value="login" /><input type="hidden" name="ihc_login_nonce" value="57a3853bb8" /><input type="hidden" name="locker" value="1" /><div class="impu-form-line-fr"><span class="impu-form-label-fr impu-form-label-username">Nazwa użytkownika:</span><input type="text" value="" name="log" id="iump_login_username" /></div><div class="impu-form-line-fr"><span class="impu-form-label-fr impu-form-label-pass">Hasło:</span><input type="password" value="" id="iump_login_password" name="pwd" /></div><div  class="impu-form-links"><div class="impu-form-links-reg"><a href="https://wychowawca.pl/register/">Rejestracja</a></div><div class="impu-form-links-pass"><a href="https://wychowawca.pl/lost-password/">Zapomniałeś hasła?</a></div></div><div class="impu-temp6-row"><div class="impu-temp6-row-left"></div><div class="impu-form-line-fr impu-form-submit"><input type="submit" value="Zaloguj" name="Submit" /></div><div class="iump-clear"></div></div></form></div><script>
		jQuery(document).ready(
			function(){
				jQuery('#iump_login_username').on('blur', function(){
					ihcCheckLoginField('log', 'Please complete all required fields!');
				});
				jQuery('#iump_login_password').on('blur', function(){
					ihcCheckLoginField('pwd', 'Please complete all required fields!');
				});
				jQuery('#ihc_login_form').on('submit', function(e){
					e.preventDefault();
					var u = jQuery('#ihc_login_form [name=log]').val();
					var p = jQuery('#ihc_login_form [name=pwd]').val();
					if (u!='' && p!=''){
						jQuery('#ihc_login_form').unbind('submit').submit();
					} else {
						ihcCheckLoginField('log', 'Please complete all required fields!');
						ihcCheckLoginField('pwd', 'Please complete all required fields!');
						return FALSE;
					}
				});
			}
		);
	</script></div></div></div></div></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Piotr Kłosowski</b></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/niezlomny-alpejczyk/">Niezłomny alpejczyk</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wycieczka historyczno-krajoznawcza szlakiem walk o Twierdzę Kraków w grudniu 1914 r.</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/wycieczka-historyczno-krajoznawcza-szlakiem-walk-o-twierdze-krakow-w-grudniu-1914-r/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Jaskółowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Dec 2020 13:37:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[fort]]></category>
		<category><![CDATA[I wojna światowa]]></category>
		<category><![CDATA[wycieczka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=2243</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czasami nie zdajemy sobie sprawy, że nieopodal nas znajdują się miejsca łączące się z wydarzeniami historycznymi o wyjątkowym znaczeniu. Do takich niewątpliwie należy VII obszar obronny Twierdzy Kraków, z fortami Prokocim, Kosocice, Barycz i Rajsko. To na tym odcinku Rosjanie, na przełomie listopada i grudnia 1914 r., próbowali przełamać obronę Krakowa, ostrzeliwując Fort Rajsko wraz [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/wycieczka-historyczno-krajoznawcza-szlakiem-walk-o-twierdze-krakow-w-grudniu-1914-r/">Wycieczka historyczno-krajoznawcza szlakiem walk o Twierdzę Kraków w grudniu 1914 r.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czasami nie zdajemy sobie sprawy, że nieopodal nas znajdują się miejsca łączące się z wydarzeniami historycznymi o wyjątkowym znaczeniu. Do takich niewątpliwie należy VII obszar obronny Twierdzy Kraków, z fortami Prokocim, Kosocice, Barycz i Rajsko. To na tym odcinku Rosjanie, na przełomie listopada i grudnia 1914 r., próbowali przełamać obronę Krakowa, ostrzeliwując Fort Rajsko wraz z okolicznymi pozycjami polowymi. Trwająca od 1 grudnia 1914 r. wymiana ognia artyleryjskiego, a przede wszystkim skoncentrowany ostrzał artylerii austriacko-węgierskiej, skierowany na Wieliczkę i okolice, pozwolił na zatrzymanie i odparcie Rosjan spod Krakowa.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><div class="ihc-locker-wrap"><div style='' class='ihc_locker_6'><div class='lk_top_side'></div><div class='lock_content'><h2>Ta treść jest zablokowana</h2>
<p><span style="background-color: #ffffff;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: 16px;"><span style="font-family: sans-serif,sans-serif;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="/prenumerata">Wykup prenumeratę</a></span> z dostępem do wersji elektronicznej</span></span></span></span>.</p>
<div class='lock_buttons'><div class="ihc-login-form-wrap ihc-login-template-6"><form action="" method="post" id="ihc_login_form"><input type="hidden" name="ihcaction" value="login" /><input type="hidden" name="ihc_login_nonce" value="57a3853bb8" /><input type="hidden" name="locker" value="1" /><div class="impu-form-line-fr"><span class="impu-form-label-fr impu-form-label-username">Nazwa użytkownika:</span><input type="text" value="" name="log" id="iump_login_username" /></div><div class="impu-form-line-fr"><span class="impu-form-label-fr impu-form-label-pass">Hasło:</span><input type="password" value="" id="iump_login_password" name="pwd" /></div><div  class="impu-form-links"><div class="impu-form-links-reg"><a href="https://wychowawca.pl/register/">Rejestracja</a></div><div class="impu-form-links-pass"><a href="https://wychowawca.pl/lost-password/">Zapomniałeś hasła?</a></div></div><div class="impu-temp6-row"><div class="impu-temp6-row-left"></div><div class="impu-form-line-fr impu-form-submit"><input type="submit" value="Zaloguj" name="Submit" /></div><div class="iump-clear"></div></div></form></div><script>
		jQuery(document).ready(
			function(){
				jQuery('#iump_login_username').on('blur', function(){
					ihcCheckLoginField('log', 'Please complete all required fields!');
				});
				jQuery('#iump_login_password').on('blur', function(){
					ihcCheckLoginField('pwd', 'Please complete all required fields!');
				});
				jQuery('#ihc_login_form').on('submit', function(e){
					e.preventDefault();
					var u = jQuery('#ihc_login_form [name=log]').val();
					var p = jQuery('#ihc_login_form [name=pwd]').val();
					if (u!='' && p!=''){
						jQuery('#ihc_login_form').unbind('submit').submit();
					} else {
						ihcCheckLoginField('log', 'Please complete all required fields!');
						ihcCheckLoginField('pwd', 'Please complete all required fields!');
						return FALSE;
					}
				});
			}
		);
	</script></div></div></div></div></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Przemysław Jaskółowski</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>ukończył inżynierię materiałową na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Autor licznych książek i publikacji z zakresu wojskowości. Kurator wystaw tematycznych prezentowanych w kraju i poza granicami. Od ponad 20 lat działacz społeczny, uhonorowany licznymi odznaczeniami państwowymi i związkowymi</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify">
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/wycieczka-historyczno-krajoznawcza-szlakiem-walk-o-twierdze-krakow-w-grudniu-1914-r/">Wycieczka historyczno-krajoznawcza szlakiem walk o Twierdzę Kraków w grudniu 1914 r.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W niedzielę 6 grudnia 1914</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/w-niedziele-6-grudnia-1914/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Jaskółowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Dec 2020 13:31:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[I wojna światowa]]></category>
		<category><![CDATA[Wzgórze Kaim]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=2237</guid>

					<description><![CDATA[<p>6 grudnia 1915 roku na wzgórzu Kaim, na granicy pomiędzy Krakowem a Wieliczką, odsłonięto pomnik upamiętniający odparcie wojsk rosyjskich spod Krakowa w grudniu 1914 r. Było to bezprecedensowe wydarzenie, gdyż władze zaborcze w czasie I wojny światowej jedynie w tym miejscu postawiły obelisk upamiętniający bitwę, która w świadomości wielu historyków nie miała miejsca, ale żyje [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/w-niedziele-6-grudnia-1914/">W niedzielę 6 grudnia 1914</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>6 grudnia 1915 roku na wzgórzu Kaim, na granicy pomiędzy Krakowem a Wieliczką, odsłonięto pomnik upamiętniający odparcie wojsk rosyjskich spod Krakowa w grudniu 1914 r. Było to bezprecedensowe wydarzenie, gdyż władze zaborcze w czasie I wojny światowej jedynie w tym miejscu postawiły obelisk upamiętniający bitwę, która w świadomości wielu historyków nie miała miejsca, ale żyje w pamięci okolicznych mieszkańców.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><div class="ihc-locker-wrap"><div style='' class='ihc_locker_6'><div class='lk_top_side'></div><div class='lock_content'><h2>Ta treść jest zablokowana</h2>
<p><span style="background-color: #ffffff;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: 16px;"><span style="font-family: sans-serif,sans-serif;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="/prenumerata">Wykup prenumeratę</a></span> z dostępem do wersji elektronicznej</span></span></span></span>.</p>
<div class='lock_buttons'><div class="ihc-login-form-wrap ihc-login-template-6"><form action="" method="post" id="ihc_login_form"><input type="hidden" name="ihcaction" value="login" /><input type="hidden" name="ihc_login_nonce" value="57a3853bb8" /><input type="hidden" name="locker" value="1" /><div class="impu-form-line-fr"><span class="impu-form-label-fr impu-form-label-username">Nazwa użytkownika:</span><input type="text" value="" name="log" id="iump_login_username" /></div><div class="impu-form-line-fr"><span class="impu-form-label-fr impu-form-label-pass">Hasło:</span><input type="password" value="" id="iump_login_password" name="pwd" /></div><div  class="impu-form-links"><div class="impu-form-links-reg"><a href="https://wychowawca.pl/register/">Rejestracja</a></div><div class="impu-form-links-pass"><a href="https://wychowawca.pl/lost-password/">Zapomniałeś hasła?</a></div></div><div class="impu-temp6-row"><div class="impu-temp6-row-left"></div><div class="impu-form-line-fr impu-form-submit"><input type="submit" value="Zaloguj" name="Submit" /></div><div class="iump-clear"></div></div></form></div><script>
		jQuery(document).ready(
			function(){
				jQuery('#iump_login_username').on('blur', function(){
					ihcCheckLoginField('log', 'Please complete all required fields!');
				});
				jQuery('#iump_login_password').on('blur', function(){
					ihcCheckLoginField('pwd', 'Please complete all required fields!');
				});
				jQuery('#ihc_login_form').on('submit', function(e){
					e.preventDefault();
					var u = jQuery('#ihc_login_form [name=log]').val();
					var p = jQuery('#ihc_login_form [name=pwd]').val();
					if (u!='' && p!=''){
						jQuery('#ihc_login_form').unbind('submit').submit();
					} else {
						ihcCheckLoginField('log', 'Please complete all required fields!');
						ihcCheckLoginField('pwd', 'Please complete all required fields!');
						return FALSE;
					}
				});
			}
		);
	</script></div></div></div></div></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-2241" src="http://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/12/Historia-styczen-400x300.png" alt="" width="400" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/12/Historia-styczen-400x300.png 400w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/12/Historia-styczen-600x450.png 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/12/Historia-styczen-826x620.png 826w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/12/Historia-styczen-768x576.png 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/12/Historia-styczen.png 1387w" sizes="auto, (max-width: 400px) 100vw, 400px" /></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">fot. Obchody 100. rocznicy „II bitwy o Kraków” na Wzgórzu Kaim – 6 grudnia 2014 r., zorganizowane przez Tradycyjny Oddział C. i K. Regimentu Artylerii Fortecznej No. 2 barona Edwarda von Beschi –Twierdza Kraków.</span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/w-niedziele-6-grudnia-1914/">W niedzielę 6 grudnia 1914</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wybrał mnie Pan.  Błogosławiona Natalia Tułasiewicz</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/wybral-mnie-pan-blogoslawiona-natalia-tulasiewicz/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2020 15:28:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Natalia Tułasiewicz]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=1546</guid>

					<description><![CDATA[<p>„Wybrał mnie Pan do cudownej misji w świecie, dla której życie oddać warto, a cóż dopiero talent i wszystkie siły” – tak odczytywała swoją misję świeckiego apostoła Natalia Tułasiewicz. 31 marca obchodzimy liturgiczne wspomnienie Błogosławionej Nauczycielki. Natalia Tułasiewicz urodziła się w 1906 roku w Rzeszowie. Jej ojciec, Adam, był skarbowym urzędnikiem państwowym, a matka, Natalia [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/wybral-mnie-pan-blogoslawiona-natalia-tulasiewicz/">Wybrał mnie Pan.  Błogosławiona Natalia Tułasiewicz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;">„<span style="font-size: medium;"><b>Wybrał mnie Pan do cudownej misji w świecie, dla której życie oddać warto, a cóż dopiero talent i wszystkie siły” – tak odczytywała swoją misję świeckiego apostoła Natalia Tułasiewicz. 31 marca obchodzimy liturgiczne wspomnienie Błogosławionej Nauczycielki.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;">Natalia Tułasiewicz urodziła się w 1906 roku w Rzeszowie. Jej o</span>jciec<span style="font-size: medium;">, Adam, był skarbowym urzędnikiem państwowym, a matka, Natalia Amalia, zajmowała się domem i opiekowała sześciorgiem dzieci. Ojciec był człowiekiem głęboko religijnym, codziennie uczestniczył we Mszy św., był członkiem Sodalicji Mariańskiej. Mama była uosobieniem łagodności i dobroci</span><sup><span style="font-size: medium;"><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc">1</a></span></sup><span style="font-size: medium;">. Natalię od dzieciństwa cechowała żywa inteligencja, w rodzinie była nazywana „mądrą Niusią”. Jej temperament nie szedł w parze z dobrym zdrowiem &#8211; była dziewczynką drobnej postury, doświadczaną cierpieniem związanym z przewlekłą chorobą, pierwszą operację przeszła w szpitalu w Krakowie, w wieku sześciu lat</span><sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote2sym" name="sdfootnote2anc">2</a></sup>.<span style="font-size: medium;"> Natalia rozpoczęła edukację w Kętach, a kontynuowała w Krakowie. Wiosną 1921 roku rodzina Tułasiewiczów przeniosła się do Poznania, gdzie ojciec otrzymał posadę państwową. Natalia uczyła się w Gimnazjum ss. Urszulanek, należała do najlepszych uczennic. Kontynuowała także naukę gry na skrzypcach w konserwatorium, jednak ze względu na nawrót choroby i powiększanie węzłów chłonnych nie mogła trzymać skrzypiec pod brodą i dalej uczyć się grać. Konieczność przerwania ulubionej gry na skrzypcach, szpecące blizny na szyi sprawiły, że Natalia zaczęła odkrywać sens cierpienia. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;">W dorosłe życie Natalia wkraczała w atmosferze entuzjazmu z powodu odzyskania przez Polskę niepodległości, który naznaczył jej studia i pracę zawodową. Za swój obowiązek uważała nieustanną pracę nad rozwojem duchowym i intelektualnym. Wybrała studia polonistyczne na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Poznańskiego. Była poetką. Działała społecznie w Sodalicji Mariańskiej oraz w literackim Kole Polonistów.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;">Po ukończeniu studiów w 1931 roku, zaczęła pracować jako nauczyciel w szkole św. Kazimierza. Humanistka, była urodzonym pedagogiem, nowoczesnym i niezwykle twórczym. </span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Jako magister filologii polskiej utrzymywała kontakt z Uniwersytetem, uczestnicząc w seminariach. Planowała pracę doktorską o pisarzu Karolu Hubercie Rostworowskim (późniejszym pierwowzorze postaci Huberta z dramatu „Brat naszego Boga” (1944-1950) Karola Wojtyły). </span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;">Często dyskutowała z kolegami o postawach światopoglądowych. Broniła swoich poglądów także w rozmowach z narzeczonym, komunistą, którego poznała na studiach. Ich ośmioletnia znajomość, którą określiła jako okres „nieustannej walki o światopogląd i duszę”, zakończyła się zerwaniem przez nią zaręczyn.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;"> Po zdaniu egzaminu na nauczyciela szkół średnich, rozpoczęła pracę polonistki w Gimnazjum Sióstr Urszulanek. Uczennice zapamiętały ją jako nauczycielkę wymagającą, szanującą poglądy uczniów. W dyskusjach i ciekawych tematach wypracowań, uczyła je samodzielnego myślenia i odpowiedzialności.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;"> Świadomie obierając samotną drogę życia, przekonana była, że „walor samotności stwarza niesłychane horyzonty działania”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;">Podróżowała. Mawiała, że ma w sobie coś z wikinga. Była w Wilnie, popłynęła Batorym na fiordy Norwegii. W roku 1938 w Rzymie, na kanonizacji św. Andrzeja Boboli, przeczuwając zbliżającą się wojnę, modliła się o błogosławieństwo dla Polski. Zwiedziła także Wenecję, Asyż, Florencję. Zachwycała się przyrodą i dziełem stworzenia, kochała słońce. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;">Zapatrzona w świętych artystów (świętych Franciszka, brata Alberta, Teresę z Avila i Jana od Krzyża), przejęta ideą apostolstwa świeckich oraz ascezy pozytywnej, odważnie szukała swojej drogi do świętości. „Nie oddzielam życia szarego od ideałów, ku którym podążam. (…) Trawi mnie w życiu głód podwójny. Głód świętości i piękna” – pisała.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;"> We wrześniu 1939 roku, w bombardowanym Poznaniu zorganizowała podwórkową szkołę dla dzieci</span><span style="color: #ff0000;"><span style="font-size: medium;">.</span></span><span style="font-size: medium;"> W październiku napisała: „Znowu wymazano Polskę z mapy świata. Ale ona (…) żyje póki my żyjemy. (…) Gdyby nam wiara nie dawała ciągle mocy swojej, życie stałoby się dla nas okrutną igraszką ciemnej mocy”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;"> Miesiąc później rodzinę Tułasiewiczów wysiedlono z mieszkania do obozu przejściowego, by stąd wywieźć ich w wagonach bydlęcych do Ostrowca Świętokrzyskiego. W czasie obozowej kwarantanny Natalia pokornie w duszy deklarowała Panu Jezusowi swoją gotowość pójścia z Nim na Kalwarię. </span><span style="font-size: medium;"><i>„Pozostawić wszystko, a iść za Tobą na Kalwarię, to jest Mistrzu, Twoja nauka. Twardy jesteś, kiedy nas hartujesz boleścią, a przecież niewymownie słodki w pociechach swoich dla nas. Dziękuję Ci, że naszej rodzinie i ojczyźnie mojej pozwoliłeś iść za sobą skatowanym i cierpiącym. Dziękuję Ci, że uznałeś, iż możemy Ci towarzyszyć nie tylko w drodze na Tabor, ale że czuwamy z Tobą w Ogrodzie Oliwnym. Jesteśmy wprawdzie jak ten Szymon z Cyreny – przymuszać nas trzeba do noszenia Twojego Krzyża; ale i na Szymona z Cyreny i jego rodzinę spłynęło błogosławieństwo Twoje.” </i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;"> Z Ostrowca przeniosła się do Krakowa. Tam przez Ośrodek Tajnego Nauczania przy szkole ss. Urszulanek zdobyła pracę nauczyciela. Miała także uczennice poza Krakowem: w Witowicach, Mszanie Dolnej, Kalinie Wielkiej. Jako nauczycielka starała się, aby wojna „nie wyjałowiła ich dusz z poczucia piękna i dobra”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;"> Krakowska działalność Natalii, konspiracyjne spotkania sodalicyjne i środy literackie były odbiciem jej wszechstronnych zainteresowań, artystycznej natury, pasji intelektualnej i duchowej. Okres wojny traktowała „jako czas cennych, choć trudnych rekolekcji”. Chciała „po wojnie stanąć w awangardzie walki o nowe oblicze nie tylko Polski, ale świata”. Nieustannie się dokształcała. Uczyła się języków obcych.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;"> W 1943 roku dojrzała duchowo, pragnąca ukazać ludziom „dziś i jutra, że to pokolenie, które przeżywa obecny koszmar wojny, nie tylko żyje piekielnym impetem niszczenia”, podjęła się bardzo ryzykownej misji. Na zlecenie podziemnej organizacji „Zachód”, w ramach akcji „Studnia”, jako emisariusz i świecki apostoł pojechała w 1943 roku do Hanoweru, do fabryki Pelican, by wspierać robotników przymusowych. Słaba fizycznie, codziennie po ciężkiej pracy fizycznej, realizowała posługę religijno-społeczną, dokumentując ją w listach przesyłanych do rodziny.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;"> Groza wojny, bombardowania, celowa demoralizacja kobiet, głód – to obozowa codzienność niosąca napięcia i konflikty. Siłę i moc do działania czerpała z Mszy świętej oraz duchowej Komunii św., które odprawiała w myśli. Czuła się „gorejącą miłością Pana Jezusa”, mówiła Mu w duszy, że jest „włóknem Jego serca”. Pisała do matki: „Gdybym Tobie umiała powiedzieć jak każdy z moich dni jest piękny! Zdawałoby się sama szarość, a ja każdą godziną żegluję w wieczność, (…) niosę ludziom Boga i moje otoczenie czuje, że mieszkam w Nim”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;"> Natalia realizował tu swoje marzenie: „modlitwę uczyniła życiem, a życie modlitwą”. Każdego dnia, w schronach, w czasie nalotów modliła się z pracownicami, głosiła katechezy. Robotnice nazywały ją „apostołkiem”. Czytała im książki i pisała dla nich okolicznościowe utwory i wierszyki, prowadziła chór. Jej głośnej, ufnej modlitwie przypisywano cud ocalenia baraku w czasie straszliwego bombardowania.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;"> W kwietniu 1944 roku, po wizycie nieostrożnego kuriera z Polski, aresztowano Natalię i osadzono w gestapowskim więzieniu w Kolonii. W jednoosobowej celi, w której siedziało pięć kobiet, w skrajnie trudnych warunkach, nie przestała być świadkiem wiary. Więźniarki wspominają jej siłę duchową, wspólne modlitwy, śpiewy oraz pokrzepienie, jakie im niosła. Z ich zeznań wynika, że brano ją na przesłuchania, torturowano i katowano do krwi.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;"> We wrześniu 1944 roku z wyrokiem śmierci wywieziono Natalię do obozu koncentracyjnego w Ravensbrűck. Wycieńczona ciężką pracą, gruźlicą i głodem, nie ustawała w swej misji. W bloku chorych modliła się z więźniarkami. Na pryczy przygotowywała młode dziewczęta do matury. Poruszona ogromem otaczających ją cierpień, układała wiersze, które recytowała koleżankom.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;">U schyłku wojny Niemcy masowo gazowali najsłabsze więźniarki. Natalia była wewnętrznie gotowa złożyć Bogu ofiarę życia i choć marzyła wciąż o powojennej pracy literacko-apostolskiej, była całkowicie zdana na wolę Bożą. W Niedzielę Palmową ostatkiem sił zorganizowała nabożeństwo, by uczcić Mękę Pańską. W Wielki Piątek, 31 marca 1945 roku, na porannym apelu, zmuszono ją do przejścia przed szpalerem Niemców. Dwie towarzyszki, usiłujące pomóc wycieńczonej Natalii, wzięły ją pod ramię, ale oprawca odepchnął je i wbił pręt w sukienkę Natalii. Zabrano ją do gazu. Całkowicie wszczepiona w mękę Pana Jezusa, zbliżała się ku Miłości Nieskończonej. W Wielką Sobotę Niemcy rozbierali krematorium – alianci i Rosjanie stali już u bram obozu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;">Natalia Tułasiewicz została beatyfikowana w 1999 roku przez Ojca Świętego Jana Pawła II w gronie 108 polskich męczenników, poległych za wiarę w czasie II wojny światowej. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;">Wspomnienie bł. Natalii </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Dorota Tułasiewicz, </b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>oprac. Natalia Tułasiewicz-Wala </b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;">Dorota Tułasiewicz (1950-2019) &#8211; żona bratanka bł. Natalii Jana Tułasiewicza, mama czterech córek, wieloletni kustosz archiwum rodzinnego oraz niestrudzona propagatorka kultu błogosławionej, autorka i współautorka wielu publikacji prasowych i książkowych z nią związanych (m.in. D. Tułasiewicz, B. Judkowiak, „Przeciw barbarzyństwu” 2003), założycielka strony www.</span><span style="color: #0000ff;"><a href="http://blogoslawionanatalia.eu/"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">blogoslawionanatalia.eu</span></span></a></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><span style="font-size: medium;">Cytaty pochodzą głównie z N. Tułasiewicz, „Być poetką życia. Zapiski z lat 1938–1943” (Wyd. Uniwersytet im. A. Mickiewicza, Wydz. Teologiczny, Poznań 2006) oraz listów do rodziny.</span></span></p>
<div id="sdfootnote1">
<p class="sdfootnote-western"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym">1</a> Z. Wojnarowicz z d. Tułasiewicz, Nata w rodzinie, Piła 1968, mps., archiwum rodzinne Doroty Tułasiewicz.</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote2">
<p class="sdfootnote-western"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote2anc" name="sdfootnote2sym">2</a> Andrzej Rzesoś Droga do męczeństwa studium doświadczenia duchowego błogosławionej Natalii Tułasiewicz, Poznań 2015</span></p>
</div>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/wybral-mnie-pan-blogoslawiona-natalia-tulasiewicz/">Wybrał mnie Pan.  Błogosławiona Natalia Tułasiewicz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Płk ANDRZEJ TADEUSZ HAŁACIŃSKI &#8211; współautor pieśni „My Pierwsza Brygada”</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/plk-andrzej-tadeusz-halacinski-wspolautor-piesni-my-pierwsza-brygada/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Oct 2020 13:06:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[11.11]]></category>
		<category><![CDATA[My Pierwsza Brygada]]></category>
		<category><![CDATA[Święto Niepodegłości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=742</guid>

					<description><![CDATA[<p>10 listopada 1891 roku w Skawinie, w domu o numerze 53, rozgrywał się dramat. Lekarz zapytał rodzącą Felicję Hałacińską, czy ma ratować ją, czy synka? Miała skoliozę kręgosłupa, dwójka dzieci nie przeżyła porodu. Wyszeptała: „ratujcie dziecko”, zaraz potem zmarła. Chłopcu nadano imiona Andrzej Tadeusz (drugie po Kościuszce). Jej mąż, Eustachy, nauczyciel, syn powstańca styczniowego, został [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/plk-andrzej-tadeusz-halacinski-wspolautor-piesni-my-pierwsza-brygada/">Płk ANDRZEJ TADEUSZ HAŁACIŃSKI &#8211; współautor pieśni „My Pierwsza Brygada”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">10 listopada 1891 roku w Skawinie, w domu o numerze 53, rozgrywał się dramat. Lekarz zapytał rodzącą Felicję Hałacińską, czy ma ratować ją, czy synka? Miała skoliozę kręgosłupa, dwójka dzieci nie przeżyła porodu. Wyszeptała: „ratujcie dziecko”, zaraz potem zmarła. Chłopcu nadano imiona Andrzej Tadeusz (drugie po Kościuszce). Jej mąż, Eustachy, nauczyciel, syn powstańca styczniowego, został sam z dwójką maluchów.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rodzina była patriotyczna. Hałacińscy, introligatorzy, członkowie krakowskiego cechu, od lat czekali na Polskę. W gimnazjum Andrzej wstąpił do Związku Walki Czynnej. Akademię Handlową w Krakowie ukończył w 1913 roku i zapisał się do Drużyn Sokolich, później do II Polskiej Drużyny Strzeleckiej. Sprawny, zdyscyplinowany, miał celne oko. Rok po studiach odbył jednoroczną służbę wojskową w 16 pułku piechoty Landwehry. Po wybuchu I wojny światowej przyszło powołanie do armii austriackiej, nie stawił się jednak na wezwanie i 6 sierpnia 1914 roku poszedł do Legionów Polskich. Wraz ze swą kompanią, znalazł się w składzie 5 pułku piechoty, walczył w jej szeregach pod Łowczówkiem. Towarzyski, lubiany przez kolegów, pisał wiersze i opowiadania. Utrwalał wojenne zmagania, nastroje żołnierzy, smutek po śmierci kolegów. Podpisywał się „Rogoziński”. Używał panieńskiego nazwiska matki jako pseudonimu literackiego – z wdzięczności, że oddała za niego życie. Po wycofaniu Legionów z frontu, wysłano go na oficerski kurs piechoty w Baranowiczach. Niedługo potem, za udział w bitwie pod Kostiuchnówką (4 lipca 1916) roku dostał Virtuti Militari (nr 6571). Za to, że: <i>W czasie obrony Reduty Piłsudskiego wraz ze swoim plutonem odpierał wielokrotnie ataki rosyjskiej piechoty. Zawsze znajdował się wśród strzelców, podtrzymywał ich ducha i troszczył się o zaopatrzenie</i>. Bronił tego miejsca wraz z mjr. Janem Sadowskim, który ze swoim plutonem <i>trzymał się cały dzień na placówce wysuniętej przed Redutę. Po wycofaniu się ze swoimi ludźmi, uratował wraz z żołnierzami dowodzonymi przez ppor. Hałacińskiego Redutę przed spaleniem</i>.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Była to najkrwawsza polska bitwa I wojny światowej. Poległo ponad 2000 Polaków, straty bojowe 5 pułku piechoty wyniosły ponad 50 procent. Polaków w austriackiej armii traktowano jak mięso armatnie. Mieli złożyć przysięgę na wierność cesarzowi Niemiec, Wilhelmowi II, ale masowo odmówili. Hałacińskiego zwolniono wówczas z Legionów, lecz w październiku 1917 roku znów został wcielony do armii austriackiej. W ramach represji on i koledzy trafili do 1 pułku strzelców tyrolskich na najtrudniejszą, przebiegającą przez górskie szczyty linię frontu. Znalazł się w batalionie Józefa Olszyny-Wilczyńskiego. Walczyli w Alpach. Lawiny, zamiecie śnieżne, mróz. Żołnierzy dziesiątkowały kule i choroby. Tam dotarły do nich wieści o tworzeniu się Rady Regencyjnej w Warszawie, która ich zdaniem wyrzekła się Legionów i Piłsudskiego. Nastroje były podłe. Politycy się kłócili, społeczeństwo było obojętne, a oni oddawali życie za Polskę, której od 122 lat nie było na mapie. Właśnie tam koledzy zmusili go do napisania piosenki żołnierskiej, którą im kilka lat wcześniej obiecał. Miał słaby słuch muzyczny i problem z zapamiętaniem melodii, a tę mu wielokrotnie nucili. <i>W południowym Tyrolu, na nowym San Domingo, zapomniani czy na banicję skazani przez własne społeczeństwo, niezrozumiani od początku, opuszczeni do końca. Z uczuciem pustki i szalonej goryczy w piersiach, dzierżyliśmy sztandar niepodległości, sztandar walki – </i>zapisał.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wtedy napisał refren i dwie pierwsze zwrotki pieśni „My Pierwsza Brygada”. –<i> Jeszcze ostatnie zejście do wąwozu na ostatnią lampkę wina w Trattorii di Rocketa, jeszcze po drodze nucona przez zaciśnięte zęby melodia ulubionego marsza</i> – wspominał. W końcu żołnierze zaśpiewali:</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Legiony to – żebracza nuta</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Legiony to – ofiarny stos</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Legiony to – żołnierska buta</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Legiony to – straceńców los.</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>My Pierwsza Brygada,</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Strzelecka gromada</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Na stos rzuciliśmy swój życia los.</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Na stos! Na stos!</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Nie trzeba nam od was uznania</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Ni waszych mów, ni waszych łez</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Skończyły się dni kołatania</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Do waszych serc… jeb… was pies!</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Obszerne udokumentowanie swojego autorstwa, poparte podpisami świadków, złożył w latach 30. w Wojskowym Biurze Historycznym. Był wówczas stroną w procesie o autorstwo utworu. Nie przewidział, że będzie musiał cokolwiek udowadniać. Przez powojenne lata noszono go na ulicach, fetowano w restauracjach, powszechnie uchodził za twórcę. Nie przyznawał się do autorstwa, chciał by utwór pozostał bezimienną własnością ogółu, bo słyszał, że śpiewane są też wersy, które nie są jego. Gdy w 1924 roku Tadeusz Biernacki zgłosił się jako autor, jego koledzy z 5 pułku prosili, by jednak zabrał głos. Tak też się stało – i spór wygrał. W maju 1918 roku napisał zwrotkę <i>Umieliśmy w ogień zapału</i>. Był wówczas więźniem Pałacu Saskiego w Warszawie. Jako uciekinier z frontu włoskiego, został zadenuncjowany i aresztowany. Przez pewien czas ukrywał się w Pułtusku u Aleksandra Świerczewskiego, właściciela ziemskiego, który rok później został jego teściem. Oświadczył się jego córce, Zofii. Z więzienia uciekł po kilku dniach i nawiązał kontakt z Polską Organizacją Wojskową. Skierowany został do pracy w okręgach kieleckim i radomskim, potem objął dowództwo okręgu wojskowego w Sandomierzu i komendę miasta. Kierował rozbrajaniem Austriaków i formował nasze oddziały. W listopadzie 1918 roku został awansowany przez gen. E. Rydza-Śmigłego do stopnia porucznika. W okresie Bitwy Warszawskiej 1920 roku został majorem, w lipcu 1920 wysłano go na tyły 1 Armii Wojska Polskiego, gdzie stworzył kordon bezpieczeństwa, punkt koncentracyjny oraz grupę bojową, którą następnie dowodził. W lutym 1921 roku założył polską placówkę zagraniczną w Berlinie. Marzył o powrocie do cywila. Nie było mu to dane, ale na krótko powrócił do pracy urzędniczej i handlowej. W 1925 roku został ponownie wcielony do macierzystego 5 pułku piechoty Legionów, by szkolił kolejne pokolenia żołnierzy. Uprawiał wówczas działalność literacką, pisząc wiersze okolicznościowe, nowele, wspomnienia wojenne. Publikował w czasopismach „Reduta”, „Na Straży” i „Kurierze Wileńskim”. W tym ostatnim wydrukowano ostatnią zwrotkę „Pierwszej Brygady”, <i>Potrafim znów dla potomności</i>. W latach 1929–1931 został starostą w Brzesku i zwolnił się z czynnej służby wojskowej. Od 1934 roku był notariuszem w Łucku (obecnie Ukraina) i na tych terenach zamieszkał wraz z rodziną. Działał w Związku Rezerwistów Okręgu Wołyń, wystąpił o przydział ziemi. Dostał go w okolicach Stanisławowa (obecnie Ukraina), zaczął budować dom. W przeddzień wybuchu II wojny światowej zmobilizowano go i mianowano komendantem miasta Kowla. – <i>Pamiętam jak przypina do boku szablę. W domu jest młodzież licealna, koledzy Przemka </i>[starszy syn A. Hałacińskiego]<i>. Są poruszeni, mówią o wojnie. Stają szpalerem, żegnając mojego ojca, a matka ma łzy w oczach </i>– wspominał syn, Bogumił.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">17 września weszli Sowieci. Andrzej Hałaciński został aresztowany, a następnie internowany w obozach Starobielsku i Kozielsku. W niewoli organizował wieczory poetyckie i deklamował współwięźniom-oficerom wiersze. Za uczczenie rocznicy 11 Listopada władze obozowe wymierzyły mu karę 10 dni karceru.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">31 grudnia 1939 roku napisał wiersz dla żony w obozie internowania:</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Cóż Ci mam pisać Jedyna, Kochana,</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Jakie przesłać wyrazy, jakie dobrać słowa?</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Aby krwawić przestała Twego serca rana.</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Ach! Gdybym chociaż wiedział, że żyjesz, żeś zdrowa </i>(…).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nigdy się nie zobaczyli. Zginął w lesie katyńskim 10 kwietnia 1940 roku wraz z kolegami z Pierwszej Brygady. W kwietniu 1943 roku, w obecności przedstawicieli Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, zidentyfikowano jego szczątki pod numerem 100. Zofia Hałacińska nie dowiedziała się, co się stało z mężem. Deportowana do Kazachstanu wraz z synem, Bogumiłem, zmarła w 1942 roku w szpitalu w Kustanaju. Osierocony chłopiec znalazł się w polskim, a potem sowieckim Domu Dziecka, cudem przeżył. Wrócił do Polski w 1945 roku. Został fizykiem, uczył studentów na Politechnice Warszawskiej. Mówił im nie tylko o matematycznych regułach, ale też o historii Polski. – <i>Bo Naród, który nie zna swoich korzeni, przestaje istnieć</i> – powtarzał. Tracąc pod koniec życia pamięć, podkreślał, że jest szczęśliwy, bo jest ciepło i ma jedzenie. Tego, co przeszedł nigdy nie zapomniał. Zmarł w 2019 roku.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i><b>Odznaczenia państwowe</b></i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Andrzej Hałaciński był wielokrotnie odznaczany:</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Orderem Virtuti Militari</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Krzyżem Niepodległości</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Krzyżem Walecznych (czterokrotnie)</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Złotym Krzyżem Zasługi</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">pośmiertnie awansowany do stopnia pułkownika (2007).</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Kinga Hałacińska</b></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span style="color: #000000;">dziennikarka, członek Rodziny Katyńskiej i stowarzyszenia N.N. zajmującego się promowaniem historii, wnuczka Andrzeja</span></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/plk-andrzej-tadeusz-halacinski-wspolautor-piesni-my-pierwsza-brygada/">Płk ANDRZEJ TADEUSZ HAŁACIŃSKI &#8211; współautor pieśni „My Pierwsza Brygada”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W cieniu „Cudu nad Wisłą”</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/w-cieniu-cudu-nad-wisla/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Jaskółowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Sep 2020 11:54:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Cud nad Wisłą]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=664</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przy kolejnych rocznicach Bitwy Warszawskiej z 1920 roku mówi się o nasłuchu sowieckich depesz radiowych i ich zagłuszaniu przez polskie stacje nadawcze. Doskonale prezentuje się filmowa wersja, ukazująca wysyłanie w eter treści Pisma Świętego. Marszałka Józefa Piłsudskiego naznacza się jako twórcę zwycięstwa sierpniowego, jednak ile w tych obrazach prawdy historycznej? Można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/w-cieniu-cudu-nad-wisla/">W cieniu „Cudu nad Wisłą”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Przy kolejnych rocznicach Bitwy Warszawskiej z 1920 roku mówi się o nasłuchu sowieckich depesz radiowych i ich zagłuszaniu przez polskie stacje nadawcze. Doskonale prezentuje się filmowa wersja, ukazująca wysyłanie w eter treści Pisma Świętego. Marszałka Józefa Piłsudskiego naznacza się jako twórcę zwycięstwa sierpniowego, jednak ile w tych obrazach prawdy historycznej?</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że nie zawdzięczamy „Cudu nad Wisłą” ani Marszałkowi Piłsudskiemu, ani francuskiej misji wojskowej, tylko licznym oficerom wywiadu wojskowego – tak zwanej „II”, których rzetelne informacje wywiadowcze, w sytuacji, kiedy pod Warszawą miała pojawić się „czerwona horda” z Moskwy, pozwoliły wypracować Szefowi Sztabu Generalnego – gen. Tadeuszowi Jordan-Rozwadowskiemu – plany operacyjne o historycznym znaczeniu. 15 sierpnia 1920 r. dowodzący frontem północnym gen. Michaił Tuchaczewski wydał rozkaz o utworzeniu I Czerwonej Armii Polskiej. Bolszewicy powołali też namiastkę rządu Polskiej Republiki Rad, a w Mińsku znajdowali się polscy parlamentariusze, mający za zadanie wynegocjować warunki pokoju po przegranej przez Polskę wojnie, wysłani tam po decyzji Rady Najwyższej Ententy, obradującej w Spa. Można powiedzieć, że los Polski w tym czasie, w oczach aliantów i bolszewików, był z góry przesądzony, ale jeszcze nierozstrzygnięty!</span></span></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-665" src="http://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-38-39_Historia2-203x300.jpg" alt="" width="203" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-38-39_Historia2-203x300.jpg 203w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-38-39_Historia2-600x885.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-38-39_Historia2-420x620.jpg 420w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-38-39_Historia2.jpg 651w" sizes="auto, (max-width: 203px) 100vw, 203px" /></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wróćmy jednak pamięcią wstecz, zanim doszło do Bitwy Warszawskiej. Uderzenie na Ukrainę w kwietniu 1920 roku wyprzedziło atak Armii Czerwonej na Polskę. W maju część dywizji polskich z Ukrainy zostało odesłanych na front północny – Litewsko-Białoruski, gdzie w tym czasie toczyły się zacięte walki z wojskami Tuchaczewskiego. Po miesięcznej bytności w Kijowie wojsk polskich i sprzymierzonych wojsk ukraińskich, Kon-armia Budionnego przełamała ich obronę. Sytuacja w czerwcu 1920 roku zapowiadała realne kłopoty dla polskich działań wojennych. Pomimo sukcesów na froncie północnym, oddziały 6 i 3 armii WP na południu cofały się na pozycje kwietniowe. W lipcu bolszewicy znajdujący się w natarciu porozumieli się z Litwinami i 12 lipca podpisali w Moskwie litewsko-sowiecki traktat pokojowy, na mocy którego Litwini otrzymywali Ziemię Wileńską, Oszmiańską i Augustowską, w zamian za przepuszczenie przez swoje terytorium części wojsk Tuchaczewskiego oraz wsparcie działań na północnym odcinku. Tym samym II Korpus Kawalerii Gaja Gaja przedostał się przez litewskie terytorium na tyły wojsk polskich i zajął Grodno, zmuszając ostatecznie do wycofania się 1 i 4 armii na linię Grajewo–Narew–Brześć Litewski. W lipcu na odcinku polskim operowały 23 dywizje piechoty i 8 dywizji kawalerii sowieckich, przeciw 21 dywizjom polskim. Dysproporcja ta była systematycznie zmniejszana poprzez zaciąg do armii ochotniczej, ogłoszony 3 lipca przez Naczelnego Wodza. W trakcie odwrotu wojsk polskich bolszewicy napierali, posuwając się systematycznie w kierunku linii Wisły i Warszawy oraz podchodząc pod Lwów.</span></span></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-666" src="http://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-38-39_Historia1-223x300.jpg" alt="" width="223" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-38-39_Historia1-223x300.jpg 223w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-38-39_Historia1-600x807.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-38-39_Historia1-461x620.jpg 461w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-38-39_Historia1.jpg 714w" sizes="auto, (max-width: 223px) 100vw, 223px" /></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: small;"><b>Wojna polsko-bolszewicka 1920 roku toczyła się nie tylko na froncie, ale również była wojną o pozyskanie serc i dusz mas chłopskich i robotniczych. Propaganda odegrała ogromną rolę, ponieważ miała bezpośrednie przełożenie na świadomość szerokich mas. To dzięki poruszeniu narodu polskiego udało się stworzyć w błyskawicznym czasie Armię Ochotniczą, która broniła Warszawy w sierpniu 1920 r. Do wojny propagandowej stanęli najlepsi artyści po obydwóch stronach, którzy poprzez swoją sztukę oddziaływali na obywateli. Na zdjęciu litografia wykonana przez Jana Cottyego w Warszawie</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W takich okolicznościach, na stanowisko Szefa Sztabu Generalnego zostaje powołany w dniu 22 lipca 1920 r. gen. Rozwadowski, który w zdecydowanym stopniu wykorzystał informacje płynące przez II Wydział Sztabu Generalnego WP pod kierownictwem mjr. Karola Bołdeskuła. Działania wywiadowcze przeciwko Sowietom realizował wydział IV (Ofensywny C), który wzmocnił swoje struktury dzięki powołaniu w dniu 1 sierpnia 1920 r. Związku Obrońców Ojczyzny (ZOO), stanowiącego realną siłę wywiadowczo-dywersyjną na terenach opanowanych przez bolszewików. Gro prac wydziałów „II” przy poszczególnych dowództwach zapewniało bieżące rozpoznanie sił nieprzyjaciela i jego ruchów, pozyskiwanymi poprzez: patrole wywiadowcze, podsłuchy telefoniczne i telegraficzne, radiowywiad, wywiad lotniczy, chwytanie jeńców i przesłuchiwanie uciekinierów. Ponadto tworzono siatki wywiadowcze, uruchamiane po wkroczeniu na dany teren Sowietów. Najważniejszym pozostawał jednak radiowywiad, opierający się na przekazywanych za pośrednictwem radiostacji szyfrogramów wroga, które po deszyfrażu stanowiły bezcenne źródło informacji. Pod koniec kwietnia 1920 r., po zmianie szyfrów Armii Czerwonej, dopiero po ponad miesiącu udało się je ponownie złamać. W początkach sierpnia najważniejszą placówką okazała się być Agentura „Dor”, zarządzana przez mjr. Aleksandra Myszkowskiego z Rygi, która dostarczyła szczegółowych informacji o przegrupowaniach i rzeczywistych siłach wojsk bolszewickich na froncie północnym. Mjr Myszkowski podał również informacje o planach przejścia Wisły pod Płockiem przez 12 tys. Korpus Kawalerii, dowodzony przez Węgra Szalaka (Bek-Nurat). Najważniejszą jednak informacją było podanie planów o uderzeniu na Modlin i wyparcia wojsk polskich na lewy brzeg Wisły, w celu zajęcia Warszawy, które miało wspierać uderzenie na Górę Kalwarię. Działalność Agentury „Dor” była wspierana przez Armię Łotewską, która okazała swoją wdzięczność za wsparcie polskie przy odbiciu Łatgalii w styczniu 1920 r.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Po objęciu funkcji Szefa Sztabu Generalnego, gen. Tadeusz Jordan-Rozwadowski zadbał o konieczne zmiany na szczeblach dowódczych, powołując gen. Józefa Hallera na dowódcę Frontu Północnego, wpłynął również na powołanie gen. Kazimierza Sosnkowskiego na stanowisko Ministra Spraw Wojskowych. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">25 lipca 1920 r. do Warszawy przybył gen. Maxim Weygand na czele misji wojskowej. To jemu 10 sierpnia Józef Piłsudski zaproponował objęcie funkcji Szefa Sztabu Wojska Polskiego w zastępstwie gen. Rozwadowskiego. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dzięki wcześniejszym informacjom wywiadowczym, już 7 sierpnia większość planów operacyjnych Bitwy Warszawskiej było gotowych i podpisanych przez gen. Rozwadowskiego oraz gen. Sosnkowskiego, co było powodem odmowy przez gen. Weyganda objęcia zaproponowanej przez Piłsudskiego funkcji oraz brakiem wiary w powodzenie przygotowanej bitwy, która zaczęła się 13 sierpnia, po przegrupowaniu 1 i 3 Dywizji Piechoty Legionów w celu wyprowadzenia uderzenia oskrzydlającego znad Wieprza, pod bezpośrednim dowództwem Naczelnego Wodza – Józefa Piłsudskiego. Wariantowym uderzeniem oskrzydlającym miały być działania 5 armii gen. Władysława Sikorskiego, operującej na północnym skrzydle frontu, która po przyjęciu uderzenia miała przejść do natarcia znad Wkry, okrążając nieprzyjaciela również od północy. Na oddziały Sikorskiego uderzyły wówczas trzy armie bolszewickie pod dowództwem Tuchaczewskiego, a wojska Sikorskiego pomimo to utrzymały pozycje i pobiły bolszewików, odcinając łączność Tuchaczewskiego z jego 4 armią, 15 sierpnia 1920 r. przeszły do kontruderzenia. Tego historycznego dnia, w Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, dokonał się „CUD” – nad Wkrą i pod Warszawą – zostały rozbite trzy bolszewickie armie, a uderzenie znad Wieprza dopełniło przegranej Armii Czerwonej, której marzenie o zajęciu Warszawy nie spełniło się aż do 17 stycznia 1945 r.</span></span></p>
<p align="justify">
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Przemysław Jaskółowski</b></span></span></p>
<p align="justify">
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Bibliografia</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>:</b></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>A. Pepłoński</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Wywiad w wojnie polsko-bolszewickiej 1919–1920</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">,</span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Warszawa, 1999</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>A.J. Rozwadowski</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b> </b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>A.J.</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">,</span></span><b> </b><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Generał Rozwadowski</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kraków, 1929</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>J. Cisek, K. Paduszek, T. Rawski</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Wojna Polsko-Sowiecka 1919–1921</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">,</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Warszawa 2010.</span></span></p>
<p class="western">
<p class="western" align="justify">
<p class="western" align="justify">
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/w-cieniu-cudu-nad-wisla/">W cieniu „Cudu nad Wisłą”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Hanna Chrzanowska – wzór pedagoga</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/hanna-chrzanowska-wzor-pedagoga/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Sep 2020 07:52:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Kształcenie]]></category>
		<category><![CDATA[Hanna CHrzanowska]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=520</guid>

					<description><![CDATA[<p>Hanna Chrzanowska (7 X 1902 – 29 IV 1973), błogosławiona pielęgniarka, nauczycielka pielęgniarstwa, organizatorka kształcenia teoretycznego i praktycznego w zakresie Pielęgniarstwa Domowego i Przyszpitalnego. Organizatorka Pielęgniarstwa Parafialnego nad ubogimi, opuszczonymi chorymi na obszarze diecezji krakowskiej, przy współpracy z ówczesnym metropolitą krakowskim ks. kard. Karolem Wojtyłą, późniejszym papieżem św. Janem Pawłem II. Publicystka, literatka, redaktorka naczelna [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/hanna-chrzanowska-wzor-pedagoga/">Hanna Chrzanowska – wzór pedagoga</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Hanna Chrzanowska (7 X 1902 – 29 IV 1973), błogosławiona pielęgniarka, nauczycielka pielęgniarstwa, organizatorka kształcenia teoretycznego i praktycznego w zakresie Pielęgniarstwa Domowego i Przyszpitalnego. Organizatorka Pielęgniarstwa Parafialnego nad ubogimi, opuszczonymi chorymi na obszarze diecezji krakowskiej, przy współpracy z ówczesnym metropolitą krakowskim ks. kard. Karolem Wojtyłą, późniejszym papieżem św. Janem Pawłem II. Publicystka, literatka, redaktorka naczelna zawodowego miesięcznika „Pielęgniarka Polska”, w którym zamieszczała wiele artykułów. Autorka podręcznika dla średnich szkół medycznych „Pielęgniarstwo w Otwartej Opiece Zdrowotnej”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc"><sup>1</sup></a>. Na zlecenie Ministerstwa Zdrowia szkoliła kadrę kierowniczą placówek medycznych i pedagogiczną – szkół medycznych w zakresie pielęgniarstwa społecznego. Pełniła ważne funkcje kierownicze w kilku renomowanych szkołach pielęgniarstwa w kraju.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;">Urodziła się w Warszawie, była córką Wandy z domu Szlenkier i prof. Ignacego Chrzanowskiego, który w roku 1910 objął Katedrę Historii Literatury na Uniwersytecie Jagiellońskim. Miała starszego brata Bohdana. Po przeprowadzeniu się rodziny do Krakowa, Hanna uczęszczała do szkoły prowadzonej przez Stanisławę Okołowiczówną przy ul. Pańskiej<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote2sym" name="sdfootnote2anc"><sup>2</sup></a>. Była to jedna z lepszych szkół stopnia podstawowego, Uczył w niej m.in. Marian Falski, autor </span></span><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Elementarza</i></span></span><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;">. W szkole zaprzyjaźniła się z Anielką Chałubińską, wnuczką Tytusa Chałubińskiego, późniejszą profesor geografii<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote3sym" name="sdfootnote3anc"><sup>3</sup></a>.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;">W zakresie szkoły średniej Hanna podjęła naukę w gimnazjum ss. Urszulanek, gdzie zyskała opinię nadzwyczajnej uczennicy. W roku 1920 zdała maturę i podjęła studia polonistyczne na Wydziale Filozoficznym UJ. Oczekując na otwarcie roku akademickiego, ukończyła kurs sanitarny prowadzony w Krakowie przez Amerykański Czerwony Krzyż. Następnie wraz ze swoją przyjaciółką podjęły się pielęgnacji żołnierzy rannych w wojnie bolszewickiej, przebywających w klinice chirurgicznej.</span></span></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-522" src="http://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-25-27-HCH-1-441x300.jpg" alt="" width="441" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-25-27-HCH-1-441x300.jpg 441w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-25-27-HCH-1-600x408.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-25-27-HCH-1-912x620.jpg 912w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-25-27-HCH-1-768x522.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-25-27-HCH-1.jpg 1024w" sizes="auto, (max-width: 441px) 100vw, 441px" /></p>
<pre>fot. Hanna z ojcem</pre>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;">Rozpoczęte studia polonistyczne kontynuowała przez dwa semestry, do roku 1922, w tymże roku otwarta została Warszawska Szkoła Pielęgniarstwa. Spełniło się jej marzenie; od dziecka chciała zostać pielęgniarką, jak jej ukochana ciocia Zofia Szlenkierówna<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote4sym" name="sdfootnote4anc"><sup>4</sup></a>. Uzyskawszy zgodę rodziców, przeniosła się do Warszawy i zamieszkała w internacie. Szkoła powstała dzięki staraniom państwa Paderewskich, z udziałem środków finansowych Fundacji Rockefellera. Dyrektorką szkoły mianowano doświadczoną amerykańską pielęgniarkę miss Helen Bridge, porozumiewającą się z uczennicami przez tłumaczkę. Uczyła się pilnie, ale sens swojego powołania pojęła kiedy została zapytana przez pacjenta: dlaczego pani została pielęgniarką? Czy pani lubi szpital, czy chorych? Wtedy odpowiedź stanowiła dla niej trudność. Wraz z uzyskaniem dyplomu pielęgniarki otrzymała propozycję wyjazdu na roczne stypendium Fundacji Rockefellera do Paryża. Radość jej nie miała granic. Prawie nie zauważyła, że program stypendium kwalifikuje ją na pielęgniarkę społeczną, oraz to, że warunkiem wyjazdu było objęcie po powrocie stanowiska nauczycielki zawodu w nowo otwartej Uniwersyteckiej Szkole Pielęgniarek i Higienistek w Krakowie.</span></span></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-523" src="http://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-25-27-HCH-406x300.jpg" alt="" width="406" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-25-27-HCH-406x300.jpg 406w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-25-27-HCH-600x443.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-25-27-HCH-840x620.jpg 840w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-25-27-HCH-768x567.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-25-27-HCH.jpg 1024w" sizes="auto, (max-width: 406px) 100vw, 406px" /></p>
<pre class="western"><span style="color: #2d2d2d;"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;">fot. Ok. 1947 roku. Hanna pierwsza od lewej wśród  siedzącego grona </span></span></span><span style="color: #2d2d2d;"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;">pedagogicznego. 
        Czwarta od lewej, obok ks. katechety Formańskiego, Anna </span></span></span><span style="color: #2d2d2d;"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;">Rydlówna</span></span></span><i> </i></pre>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;">Rektor UJ prof. Leon Marchlewski podpisał z nią trzyletnią umowę o pracę, na etacie pielęgniarki – nauczycielki w krakowskiej szkole. Prowadziła praktyki uczennic w poradniach przeciwgruźliczej, dziecięcej, poradni dla kobiet ciężarnych przy klinice położnictwa. Odbyła miesięczne przeszkolenie na stypendium w Belgii z zakresu higieny szkolnej. Po powrocie do Krakowa uruchomiła gabinety szkolne w szkołach św. Mikołaja i św. Anny, wprowadzając w nich praktyki uczennic w zakresie higieny szkolnej. Wykładała przedmiot Zdrowie Publiczne. Pracowała pod kierunkiem wspaniałych pielęgniarek, stypendystek Fundacji Rockefellera dla nauczycieli szkół medycznych. Dyrektorką była Maria Epstein, jej zastępcą Anna Rydlówna<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote5sym" name="sdfootnote5anc"><sup>5</sup></a>. Obie panie wywodziły się ze Stowarzyszenia PP Ekonomek, były założycielkami pierwszej na ziemiach polskich szkoły zawodowych pielęgniarek w roku 1911. Dzięki staraniom Marii Epstein udało się reaktywować upadłą starą szkołę z pomocą finansową Fundacji Rockefellera oraz wsparciu wykładowców z Wydziału Lekarskiego UJ. Hanna znalazła się wśród elity polskich pielęgniarek, nauczycielek. Katolicki charakter szkoły miał zapewne wpływ na rozbudzenie jej religijności, do której powoli dojrzewała. Świadczą o tym napisane i wydane przez nią nowela i powieści. Krakowską szkołę opuściła w lipcu 1929, udając się na roczną kurację klimatyczną do Zakopanego<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote6sym" name="sdfootnote6anc"><sup>6</sup></a>.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;">W roku 1933 zamieszkała w Warszawie i objęła stanowisko asystentki dyrektorki Warszawskiej Szkoły Pielęgniarstwa, swojej ciotki Zofii Szlenkierówny. Pracowały razem przez trzy lata. Z powodu pogorszenia stanu zdrowia zmuszona była wyjechać na kolejną kurację, tym razem do Davos. Po powrocie wraz z inną nauczycielką, Teresą Kulczyńską, wydały pierwszy podręcznik dla pielęgniarek </span></span><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Zabiegi pielęgniarskie. </i></span></span><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;">Był on kilkakrotnie wydawany, podczas II wojny światowej w Wlk Brytanii. Z inną nauczycielką opracowały </span></span><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Wytyczne pracy pielęgniarki w lecznictwie otwartym</i></span></span><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;">, drukowane cyklicznie przez dwa lata w „Pielęgniarce Polskiej”. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;">II wojna światowa w okrutny sposób odmieniła losy rodziny Chrzanowskich. Ojciec, prof. Ignacy Chrzanowski, aresztowany podczas Sonderaktion Krakau, zmarł w obozie w Sachsenhausen w styczniu roku 1940, nie wiedząc o uwięzieniu i straceniu syna Bohdana w obozie w Kozielsku. Hanna wraz z matką zostały wyrzucone z zajmowanego mieszkania w profesorskim budynku. Podjęła pracę w sekcji charytatywnej, potem w Radzie Głównej Opiekuńczej, w Dziale Opieki nad Uchodźcami i Wysiedlonymi, przybywającym do Krakowa z ziem zajętych przez Niemców i Rosjan. Zajmowała kierownicze stanowisko, szkoliła ochotniczki, harcerki na krótkich kursach sanitarnych.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;">W kwietniu 1945 Chrzanowska podjęła pracę wykładowczyni w Uniwersyteckiej Szkole Pielęgniarek i Higienistek. W drugiej połowie roku 1946, wraz z kilkunastoosobową grupą warszawskich pielęgniarek, wyjechała na stypendium UNRRA do Nowego Jorku. Przez pół roku poznawała organizację pracy amerykańskich pielęgniarek w domach chorych. Te nowe doświadczenia, dzięki przychylności Anny Rydlówny, zostały wdrożone w program szkolny, wraz z praktykami uczennic w domach chorych, jako przedmiot Pielęgniarstwo Domowe w Otwartej Opiece Zdrowotnej. Stała się specjalistką w tej dziedzinie na terenie kraju. Na zlecenie Ministerstwa Zdrowia wykładała na kursach dla kadry kierowniczej placówek. Była zapraszana z wykładami do innych szkół w Polsce.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;">Po wojnie wykładała również na półrocznych kursach dla sióstr PCK. Była wykładowcą w katolickiej Szkole Pielęgniarstwa ss. Szarytek do końca jej istnienia</span></span><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;"><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote7sym" name="sdfootnote7anc"><sup>7</sup></a></span></span><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;">.</span></span></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-524" src="http://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-25-27-HCH-2-440x300.jpg" alt="" width="440" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-25-27-HCH-2-440x300.jpg 440w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-25-27-HCH-2-600x409.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-25-27-HCH-2-910x620.jpg 910w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-25-27-HCH-2-768x524.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2020/09/s.-25-27-HCH-2.jpg 1024w" sizes="auto, (max-width: 440px) 100vw, 440px" /></p>
<p><span style="color: #2d2d2d;"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;">fot. Lata pięćdziesiąte, wicedyrektorka w szkole</span></span></span><i> </i></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;">W roku 1949 władze PRL dokonały reformy szkolnictwa. Uniwersytecką Szkołę w Krakowie zlikwidowano. Utworzono Państwową Szkołę Pielęgniarstwa, z dwuletnim programem nauczania. Anna Rydlówna, nauczycielka nauczycielek, została pozbawiona prawa wykonywania zawodu. Przez kilka lat pracowała na etacie rejestratorki. W szkole zmieniła się dyrektorka, zatrudniono „czynnik partyjny”. Hanna pełnił funkcję wicedyrektorki. Była szanowaną i ukochaną nauczycielką, matkowała słuchaczkom. Dzięki jej wstawiennictwu ciężarna dziewczyna mogła pozostać w szkole i zdać egzamin dyplomowy. Ograniczone zostały praktyki uczennic w domach chorych, które w tamtych czasach były jedyną pomocą w opiece nad obłożnie i przewlekle chorymi. Różnice światopoglądowe oraz inne okoliczności sprawiły, że po siedmiu latach współpracy z dyrektorką Hanna opuściła szkołę. Przyjęła propozycję objęcia dyrekcji Państwowej Szkoły Neuropsychiatrycznej w Kobierzynie. Po jej niespodziewanej likwidacji przez Ministerstwo Zdrowia, Chrzanowska podjęła współpracę z Kościołem krakowskim, organizując opiekę nad ubogimi obłożnie chorymi przy parafiach diecezji krakowskiej. Aby zapewnić personel dla sprawowania tej opieki, opracowała program kursu, początkowo trzymiesięcznego, dla sióstr opiekunek parafialnych. Zakończone egzaminem, kursy dawały uprawnienia do sprawowania opieki również w zakładach prowadzonych przez zgromadzenia zakonne i na misjach.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;">Wiele szkół pielęgniarstwa rozsianych po całym kraju przyjęło H. Chrzanowską na swoją Patronkę.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;">Beatyfikowana została 28 kwietnia roku 2018.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Helena Matoga</b></span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><strong>Zdjęcia: archiwum </strong></span></span></span><a href="http://www.kspipp.pl/"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><strong>Katolickie</strong></span></span></span></a><a href="http://www.kspipp.pl/"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><strong>go</strong></span></span></span></a><a href="http://www.kspipp.pl/"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><strong> Stowarzyszeni</strong></span></span></span></a><a href="http://www.kspipp.pl/"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><strong>a</strong></span></span></span></a><a href="http://www.kspipp.pl/"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><strong> Pielęgniarek i Położnych Polskich;</strong></span></span></span></a></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><a href="http://www.hannachrzanowska.pl/">www.</a><a href="http://www.hannachrzanowska.pl/">hannachrzanowska.pl</a> </span></span></p>
<div id="sdfootnote1">
<p class="sdfootnote-western"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym">1</a> Cztery wydania, tłumaczony na j. rosyjski i mongolski.</p>
</div>
<div id="sdfootnote2">
<p class="sdfootnote-western"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote2anc" name="sdfootnote2sym">2</a> Obecnie M. Curie-Skłodowskiej.</p>
</div>
<div id="sdfootnote3">
<p class="sdfootnote-western"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote3anc" name="sdfootnote3sym">3</a> Panie łączyła długoletnia przyjaźń, Aniela była autorką wspomnień o Hannie.</p>
</div>
<div id="sdfootnote4">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote4anc" name="sdfootnote4sym">4</a> Fundatorka Szpitala im. Karola i Marii w Warszawie, stułóżkowego nowoczesnego szpitala dziecięcego. Pielęgniarka, długoletnia dyrektorka WSP.</p>
</div>
<div id="sdfootnote5">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote5anc" name="sdfootnote5sym">5</a>M. Epsteinówna po zakończeniu pracy w USPiH wstąpiła do zakonu kontemplacyjnego ss. Dominikanek na Gródku, tam zmarła w roku 1947. Kandydatka na ołtarze, proces beatyfikacyjny otwarty w roku 2007, obecne postępowanie toczy się w Watykanie.</p>
<p class="sdfootnote-western" align="justify">Anna Rydlówna, siostra poety Lucjana, zastępczyni dyrektorki Epstein. Po jej odejściu do klasztoru objęła na długie lata dyrekcję szkoły.</p>
</div>
<div id="sdfootnote6">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote6anc" name="sdfootnote6sym">6</a> Z powodu początkowych zmian gruźliczych w płucach Chrzanowska kilkakrotnie odbywała kuracje klimatyczne, również w szwajcarskim Davos.</p>
</div>
<div id="sdfootnote7">
<p class="sdfootnote-western"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote7anc" name="sdfootnote7sym">7</a> Szkoła została zlikwidowana w roku 1950.</p>
</div>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/hanna-chrzanowska-wzor-pedagoga/">Hanna Chrzanowska – wzór pedagoga</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Słowianie wschodni w Powstaniu Warszawskim</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/slowianie-wschodni-w-powstaniu-warszawskim/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Jaskółowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Sep 2020 10:34:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[Powstanie Warszawskie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=425</guid>

					<description><![CDATA[<p>Znany jest fakt udziału w Powstaniu Warszawskim, po polskiej stronie, żołnierzy narodowości rosyjskiej i czeskiej oraz stworzonego ze Słowaków 535 plutonu, operującego na Czerniakowie. Jednak nie byli to jedyni Słowianie uczestniczący latem 1944 r. w tym niepodległościowym zrywie. Według wszelkich danych, najliczniejszą formacją o słowiańskim charakterze, biorącą udział w likwidacji powstania, była niemiecka RONA (Rosyjska [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/slowianie-wschodni-w-powstaniu-warszawskim/">Słowianie wschodni w Powstaniu Warszawskim</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Znany jest fakt udziału w Powstaniu Warszawskim, po polskiej stronie, żołnierzy narodowości rosyjskiej i czeskiej oraz stworzonego ze Słowaków 535 plutonu, operującego na Czerniakowie. Jednak nie byli to jedyni Słowianie uczestniczący latem 1944 r. w tym niepodległościowym zrywie.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Według wszelkich danych, najliczniejszą formacją o słowiańskim charakterze, biorącą udział w likwidacji powstania, była niemiecka RONA (Rosyjska Wyzwoleńcza Armia Ludowa), dowodzona przez Bronisława Kamińskiego, wchodząca w skład oddziałów SS, formowanych z ochotników zagranicznych. Pomimo nazwy „Rosyjska”, nie była ona do końca jednolita narodowościowo, gdyż w jej skład oprócz Rosjan i Białorusinów wchodzili również Ukraińcy.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: small;"><b>Op. cit.: „W likwidacji Powstania i paleniu miasta biorą udział – obok Niemców – oddziały ukraińskich renegatów pod komendą płk. Kamińskiego (na zdjęciu). Jednostki ROA zasłynęły z okrucieństw i mordów”. Ten podpis, zredagowany w 1957 r., nie do końca jest poprawny, gdyż zarówno RONA jak i ROA (Rosyjska Armia Wyzwoleńcza, nazywana Własowcami od nazwiska jej dowódcy gen. Andrieja Własowa) były formacjami o rosyjskim rodowodzie. Jedynie pewna część żołnierzy obydwu formacji była pochodzenia ukraińskiego i białoruskiego. Bezsprzecznym faktem jest jednak to, że obydwie formacje brały udział w tłumieniu Powstania Warszawskiego. Kamiński za grabież Warszawy i przywłaszczenie zdobytych tam wojennych łupów został rozstrzelany przez Niemców jeszcze w lecie 1944 roku.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">To ta formacja jest obarczona piętnem rzezi na Woli, chociaż w pamięci warszawiaków dominuje wiedza o Ukraińcach dopuszczających się licznych zbrodni w tej dzielnicy. Mniemanie takie nie jest bezzasadne, chociaż wielu historyków próbuje tłumaczyć, że ofiary myliły język rosyjski z ukraińskim, mając w tym czasie wiedzę o wydarzeniach na Wołyniu. Teza taka jest zdecydowanie błędna, ponieważ warszawiacy żyjący do 1915 roku pod carskim panowaniem obowiązkowo znali język rosyjski i potrafili go rozpoznać – dotyczyło to znacznej części mieszkańców Woli, liczących wówczas od 40 do 90 lat. Nieco światła na sprawę Ukraińców w Powstaniu Warszawskim rzuca zdjęcie zamieszczone w publikacji pt. „Dni Powstania – kronika fotograficzna walczącej Warszawy”, wydanej w Warszawie w 1957 r., prezentujące oznaczanie jeńców ukraińskich, których podczas walk w stolicy uważano za najniebezpieczniejszy element. W odróżnieniu do SS-manów, oznaczanych na ubraniach znakiem „Swastyki”, oznaczano ich bezpośrednio na gołą skórę, malując farbą literę „U” – Ukrainiec.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: small;"><b>Op. cit.: „Morderców ukraińskich, którzy wpadli w ręce powstańców, znakuje się literą „U” – uniemożliwi im to ucieczkę”. Taki podpis został zamieszczony pod tym zdjęciem podczas jego pierwszej publikacji w 1957 r. i nie ma tu możliwości pomyłki lub przekłamania, gdyż zdjęcie to jest bezsprzecznym materiałem źródłowym. </b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dodać należy, że w tym czasie w Warszawie operowały dwie niemieckie formacje zbrojne złożone z Ukraińców. Jedną była kompania wartownicza więzienia na Pawiaku, składająca się ze 150 Ukraińców, biorąca udział w walkach na Czerniakowie i Powiślu oraz 400-osobowy oddział wołyńskiego Legionu Samoobrony, walczący z „Kościuszkowcami” na Czerniakowie. Istotnym w sprawie wydaje się być również dokument z Powstania Warszawskiego, wykonany przez Ludwika Witkowskiego ps. „Kosa” – cichociemnego i zarazem dowódcę Oddziału Osłony Sztabu Okręgu Warszawa AK – który w raporcie nr 11 z dnia 10 sierpnia pisze: „…Lech otrzymał meldunek, że od ul. Wroniej i Waliców rozwija się silne natarcie Ukraińców pod osłoną granatników. Wobec powyższego patrol udał się na zagrożony odcinek, ostrzeliwując z bliska gniazda granatników i wsparcia ogniem broni maszynowej. W walce, która rozwinęła się na ul. Wroniej, został ranny ppor. Boruta [Henryk Witkowski – brat Ludwika] i doktór Poraj, po czym oddział wycofał się bez dalszych strat…”. Trudno posądzać w tym przypadku oficera WP – cichociemnego o brak wiedzy z kim walczył jego oddział, skoro ta informacja znalazła się w oficjalnym raporcie. Tragiczną historię stanowią losy Ireny z domu Sucheckiej i jej kilkunastomiesięcznej córki, zamieszkujących przy ul. Płockiej w Warszawie, które podczas rzezi Woli wraz z opiekunką ukryły się w piwnicy swojej kamienicy. Widząc uprzednio wyczyny oprawców w niemieckich mundurach, Irena powiesiła swoją córkę, a następnie siebie. Oprawcy wchodząc do piwnicy zobaczyli, że nie mają już nic do roboty, tym samym uratowane zostało życie opiekunki, która ukryta w kącie, niezauważona, cudem przeżyła. Po wszystkim dotarła do rodziny Ireny i opowiedziała o całym zdarzeniu. Co popchnęło Irenę do tak tragicznej decyzji, najlepiej opisuje Marek Hłasko „…I nie uwierzyłaby chyba również i w to, że widziałem w czterdziestym czwartym roku w Warszawie, jak sześciu Ukraińców zgwałciło jedną dziewczynę z naszego domu, a potem wyjęli jej oczy łyżką do herbaty; i śmiali się przy tym, dowcipkowali…”. Okrucieństwo to nie było jednak wyłącznie domeną ukraińską, bestialstwem takim wyróżniali się prawie wszyscy żołnierze z rosyjskich formacji, tłumiących powstanie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: small;"><b>Irena z domu Suchecka ze swoją córką Basią na Woli w Warszawie w 1943 roku</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Łączna liczba formacji rosyjskiego pochodzenia w niemieckich mundurach, biorących udział w walkach przeciw powstańcom, wynosi ponad 10 tys. żołnierzy, co stanowi prawie ¼ sił rzuconych przez Niemców do zdławienia Powstania Warszawskiego. Oczywiście nie należy zapominać przy tym o Rosjanach walczących w powstaniu. Ich los był z góry przesądzony, gdyż jako osoby wspierające Armię Krajową z założenia byli „winni i skazani”! Również część oficerów i żołnierzy Armii Polskiej, którzy przeprawili się na drugi brzeg Wisły wspierając powstanie, była Rosjanami. Natomiast na próżno szukać Ukraińców walczących po stronie Powstania Warszawskiego lub informacje o ich udziale nie zachowały się do dnia dzisiejszego.</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Przemysław Jaskółowski</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Bibliografia:</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Hanna Rybicka</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Oddział Dyspozycyjny „B” warszawskiego Kedywu. Dokumenty z lat 1942– 1944</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Warszawa, 2005</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jan Grużewski i Stanisław Kopf</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Dni Powstania – kronika fotograficzna walczącej Warszawy</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Warszawa, 1957</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Edward Prus</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>SS-Galizien Patrioci czy zbrodniarze?</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Wrocław, 2001.</span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/slowianie-wschodni-w-powstaniu-warszawskim/">Słowianie wschodni w Powstaniu Warszawskim</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zaprzepaszczony blitzkrieg (część 2)</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/zaprzepaszczony-blitzkrieg-czesc-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Jaskółowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 Apr 2020 19:12:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Armia Czerwona]]></category>
		<category><![CDATA[Tuchaczewski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=1175</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/zaprzepaszczony-blitzkrieg-czesc-2/">Zaprzepaszczony blitzkrieg (część 2)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><div class="ihc-locker-wrap"><div style='' class='ihc_locker_6'><div class='lk_top_side'></div><div class='lock_content'><h2>Ta treść jest zablokowana</h2>
<p><span style="background-color: #ffffff;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: 16px;"><span style="font-family: sans-serif,sans-serif;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="/prenumerata">Wykup prenumeratę</a></span> z dostępem do wersji elektronicznej</span></span></span></span>.</p>
<div class='lock_buttons'><div class="ihc-login-form-wrap ihc-login-template-6"><form action="" method="post" id="ihc_login_form"><input type="hidden" name="ihcaction" value="login" /><input type="hidden" name="ihc_login_nonce" value="57a3853bb8" /><input type="hidden" name="locker" value="1" /><div class="impu-form-line-fr"><span class="impu-form-label-fr impu-form-label-username">Nazwa użytkownika:</span><input type="text" value="" name="log" id="iump_login_username" /></div><div class="impu-form-line-fr"><span class="impu-form-label-fr impu-form-label-pass">Hasło:</span><input type="password" value="" id="iump_login_password" name="pwd" /></div><div  class="impu-form-links"><div class="impu-form-links-reg"><a href="https://wychowawca.pl/register/">Rejestracja</a></div><div class="impu-form-links-pass"><a href="https://wychowawca.pl/lost-password/">Zapomniałeś hasła?</a></div></div><div class="impu-temp6-row"><div class="impu-temp6-row-left"></div><div class="impu-form-line-fr impu-form-submit"><input type="submit" value="Zaloguj" name="Submit" /></div><div class="iump-clear"></div></div></form></div><script>
		jQuery(document).ready(
			function(){
				jQuery('#iump_login_username').on('blur', function(){
					ihcCheckLoginField('log', 'Please complete all required fields!');
				});
				jQuery('#iump_login_password').on('blur', function(){
					ihcCheckLoginField('pwd', 'Please complete all required fields!');
				});
				jQuery('#ihc_login_form').on('submit', function(e){
					e.preventDefault();
					var u = jQuery('#ihc_login_form [name=log]').val();
					var p = jQuery('#ihc_login_form [name=pwd]').val();
					if (u!='' && p!=''){
						jQuery('#ihc_login_form').unbind('submit').submit();
					} else {
						ihcCheckLoginField('log', 'Please complete all required fields!');
						ihcCheckLoginField('pwd', 'Please complete all required fields!');
						return FALSE;
					}
				});
			}
		);
	</script></div></div></div></div></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/zaprzepaszczony-blitzkrieg-czesc-2/">Zaprzepaszczony blitzkrieg (część 2)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zaprzepaszczony blitzkrieg (1)</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/zaprzepaszczony-blitzkrieg-1/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Jaskółowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 29 Feb 2020 11:37:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[blitzkrieg]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[zdobycie Kijowa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=1317</guid>

					<description><![CDATA[<p>Brawurowe zdobycie Kijowa na początku maja 1920 r. było jedynie pozorem zwycięstwa operacji zaplanowanej przez samego Józefa Piłsudskiego. Co zadecydowało o klęsce planu budowy Ukraińskiej Republiki Ludowej w 1920 r.? Przemysław Jaskółowski – ukończył inżynierię materiałową na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Autor licznych książek i publikacji z zakresu wojskowości. Kurator wystaw tematycznych prezentowanych w kraju [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/zaprzepaszczony-blitzkrieg-1/">Zaprzepaszczony blitzkrieg (1)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><strong><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Brawurowe zdobycie Kijowa na początku maja 1920 r. było jedynie pozorem zwycięstwa operacji zaplanowanej przez samego Józefa Piłsudskiego. Co zadecydowało o klęsce planu budowy Ukraińskiej Republiki Ludowej w 1920 r.?</span></span></strong></p>
<p class="western" align="justify"><div class="ihc-locker-wrap"><div style='' class='ihc_locker_6'><div class='lk_top_side'></div><div class='lock_content'><h2>Ta treść jest zablokowana</h2>
<p><span style="background-color: #ffffff;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: 16px;"><span style="font-family: sans-serif,sans-serif;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="/prenumerata">Wykup prenumeratę</a></span> z dostępem do wersji elektronicznej</span></span></span></span>.</p>
<div class='lock_buttons'><div class="ihc-login-form-wrap ihc-login-template-6"><form action="" method="post" id="ihc_login_form"><input type="hidden" name="ihcaction" value="login" /><input type="hidden" name="ihc_login_nonce" value="57a3853bb8" /><input type="hidden" name="locker" value="1" /><div class="impu-form-line-fr"><span class="impu-form-label-fr impu-form-label-username">Nazwa użytkownika:</span><input type="text" value="" name="log" id="iump_login_username" /></div><div class="impu-form-line-fr"><span class="impu-form-label-fr impu-form-label-pass">Hasło:</span><input type="password" value="" id="iump_login_password" name="pwd" /></div><div  class="impu-form-links"><div class="impu-form-links-reg"><a href="https://wychowawca.pl/register/">Rejestracja</a></div><div class="impu-form-links-pass"><a href="https://wychowawca.pl/lost-password/">Zapomniałeś hasła?</a></div></div><div class="impu-temp6-row"><div class="impu-temp6-row-left"></div><div class="impu-form-line-fr impu-form-submit"><input type="submit" value="Zaloguj" name="Submit" /></div><div class="iump-clear"></div></div></form></div><script>
		jQuery(document).ready(
			function(){
				jQuery('#iump_login_username').on('blur', function(){
					ihcCheckLoginField('log', 'Please complete all required fields!');
				});
				jQuery('#iump_login_password').on('blur', function(){
					ihcCheckLoginField('pwd', 'Please complete all required fields!');
				});
				jQuery('#ihc_login_form').on('submit', function(e){
					e.preventDefault();
					var u = jQuery('#ihc_login_form [name=log]').val();
					var p = jQuery('#ihc_login_form [name=pwd]').val();
					if (u!='' && p!=''){
						jQuery('#ihc_login_form').unbind('submit').submit();
					} else {
						ihcCheckLoginField('log', 'Please complete all required fields!');
						ihcCheckLoginField('pwd', 'Please complete all required fields!');
						return FALSE;
					}
				});
			}
		);
	</script></div></div></div></div></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Przemysław Jaskółowski</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>ukończył inżynierię materiałową na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Autor licznych książek i publikacji z zakresu wojskowości. Kurator wystaw tematycznych prezentowanych w kraju i poza granicami. Od ponad 20 lat działacz społeczny, uhonorowany licznymi odznaczeniami państwowymi i związkowymi</i></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/zaprzepaszczony-blitzkrieg-1/">Zaprzepaszczony blitzkrieg (1)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
