Jasnogórski Śluby Narodu – testamentem Prymasa Tysiąclecia dla Polski

Wychowawca | 5 maja 2022

Zapaliliśmy Wam pochodnie Jasnogórskich Ślubów” na górach wysokich, osobno… Powstały one wśród gór, w odosobnieniu mego więzienia, gdy Prymasowi Polski dana była radość „dla imienia Jezusowego zelżywości cierpieć” (Dz 5,41). (Zakopane, 1957).

Jak powstały Jasnogórskie Śluby Narodu?

Ksiądz Prymas Stefan Kardynał Wyszyński był w więzieniu w Prudniku Śląskim, w pobliżu Głogówka – miejsca, gdzie przed trzystu laty król Jan Kazimierz z Prymasem Leszczyńskim rozmawiali o tym, jak uwolnić Naród polski od najazdu Szwedów i z niedoli społecznej. Historia Europy pamięta taki wiek, kiedy król szwedzki Karol Gustaw zamierzał utworzyć imperium protestanckie. Dlatego armia szwedzka w 1655 roku zaczęła zajmować Polskę. Najeźdźcę zatrzymała obrona Jasnej Góry, na czele z ojcem Augustynem Kordeckim. Ksiądz Prymas jechał, w obstawie UB, tym szlakiem i myślał o tym, że musi powstać nowy akt ślubowań odnowionych. Kiedy przywieziono Księdza Prymasa do Komańczy, powrócił do tej myśli, żeby napisać akt Ślubów.

fot. Prymas Wyszyński z członkiniami „Ósemki”, Janiną Michalską i Marią
Okońską, Komańcza, 1956 r.

Jan Kazimierz złożył śluby w katedrze we Lwowie, 1 kwietnia 1956 roku. Ksiądz Prymas chciał złożyć Śluby w dłonie Maryi Jasnogórskiej. W Komańczy zaczął mieć wątpliwości – czy jako więzień może i powinien pisać Śluby Narodu? Śluby miały być zobowiązaniem narodowym, a  on jest więźniem. Maria Okońska – założycielka Instytutu Świeckiego „Ósemka”, podczas wizyty w Komańczy, pod jakimś Bożym natchnieniem, powiedziała do Księdza Prymasa: „Ojcze, przecież św. Paweł Apostoł najpiękniejsze listy pisał z więzienia”. Argument ten rozwiał wątpliwości Księdza Prymasa. W nocy z 15 na 16 maja 1956 roku Ksiądz Prymas napisał Jasnogórskie Śluby Narodu. Było to święto św. Andrzeja Boboli.

Na tekst Ślubowań Ojcowie Paulini z Jasnej Góry bardzo oczekiwali. Przygotowywali bowiem uroczystość związaną z trzechsetleciem obrony Jasnej Góry. Przygotowania te utrzymywane były w wielkiej tajemnicy, bo rząd komunistyczny nie zgodziłby się na uroczystości ogólnopolskie. Informacje o uroczystości zostały wysłane do 8 tys. parafii. Zaproszenia były pisane na maszynach przez Instytut i siostry zakonne. Wrzucone zostały do skrzynek pocztowych w różnych miejscach w Polsce. Chodziło o to, aby liczne przesyłki nie zwróciły uwagi władz komunistycznych.

Listy powierzono Opatrzności Bożej i Matce Bożej Jasnogórskiej. Dotarły one do wszystkich parafii. Były wezwaniem do drogi na Jasną Górę na 26 sierpnia – w święto Matki Bożej Jasnogórskiej.

W tamtym czasie komunizm niósł falę narastającego ateizmu, „potop” jak przed trzystu laty. Nie szwedzki, ale sowiecki. Biskupi polscy też nie wiedzieli, co będzie na Jasnej Górze, ponieważ tekst Ślubowań otrzymali dopiero na Jasnej Górze, w czasie Sumy, kilka minut przed złożeniem przyrzeczeń narodowych. Tekst odczytał bp Michał Klepacz.

Ksiądz Prymas przysłał na tę uroczystość hostię mszalną. Maria Okońska zawiozła mu do Komańczy program uroczystości i hostię z Jasnej Góry. Były to znaki wspólnoty i obecności. 26 sierpnia 1956 roku Ksiądz Prymas odprawił Mszę świętą w Komańczy, w swoim pokoju, przed obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej. Przeczytał tekst Ślubów. W imieniu wiernych przyrzeczenia składała Maria Okońska.

Jasnogórskie Śluby Narodu – 26 sierpnia 1956 roku

Milionowa rzesza Polaków stanęła przed Jasną Górą. To był wielki wysiłek i potrzeba serc ludzi, pełnych grozy wobec komunistycznych dokonań: aresztowania Prymasa, biskupów, kapłanów, uczonych, robotników, żołnierzy AK, młodzieży – procesy i skazania na więzienie i śmierć. Ze strony ludzi to wielka manifestacja wiary, zawierzenia i przywiązania do Kościoła i do Polski.

Składamy u stóp Twoich samych siebie i wszystko co mamy: rodziny nasze, świątynie, domostwa, zagony polne i warsztaty pracy, młoty i pióra, wszystkie wysiłki myśli naszych i porywy woli.

Stajemy przed Tobą pełni wdzięczności, żeś była nam Dziewicą Wspomożycielką wśród chwały i wśród straszliwych klęsk tylu potopów.

Stajemy pełni skruchy, w poczuciu winy, że dotąd nie wykonaliśmy Ślubów i przyrzeczeń ojców naszych…

Przyrzekamy uczynić wszystko, co leży w naszej mocy, aby Polska była rzeczywistym Królestwem Twoim i Twego Syna, poddanym całkowicie pod Twoje panowanie w życiu osobistym, rodzinnym, narodowym i społecznym”.

Lud mówił: „Królowo Polski przyrzekamy”.

Zobowiązania te obejmowały wszystkie dziedziny życia osobistego, rodzinnego, narodowego.

Przyrzeczenia rozpoczęły się od najważniejszego – od bycia w jedności z Bogiem. „Matko Łaski Bożej! Przyrzekamy Ci strzec w każdej duszy polskiej daru łaski jako źródła Bożego życia. Pragniemy, aby każdy z nas żył w łasce uświęcającej i był świątynią Boga … aby cały Naród żył bez grzechu ciężkiego”.

Żyć w łasce uświęcającej to trzymać się Boga – Jego nakazów i zakazów. To chcieć być świętym – być w jedności z Chrystusem przez chrzest, sakramenty i drogę, którą Bóg prowadzi. „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty” (1 P 1,16). Święci byli w każdej epoce, wśród wszystkich narodów, w każdym czasie, wśród wszystkich stanów, powołań, zawodów. Są „odbiciem odwiecznej światłości, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi” (por. J 1,19). Święci są naszą dumą i naszą pomocą. Znamy wielu świętych Polaków, którzy są na ołtarzach, także współczesnych świętych. Jest wśród nich twórca Jasnogórskich Ślubów Narodu – Kardynał Stefan Wyszyński.

Jasnogórskie Śluby to obrona życia każdego człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. W  1956 roku Sejm w Polsce komunistycznej przyjął ustawę o przerywaniu ciąży. Kobiety ateistki były jej inspiratorkami. W tamtym czasie nie było jeszcze oficjalnych problemów dotyczących eutanazji. Przyrzeczenia dotyczyły tylko dzieci nienarodzonych. W Polsce, Bogu dzięki, eutanazja nie ma żadnych praw.

Przyrzekamy Ci z oczyma utkwionymi w Żłóbek Betlejemski, że odtąd wszyscy staniemy na straży budzącego się życia. Walczyć będziemy w obronie każdego dziecięcia i każdej kołyski równie mężnie, jak nasi ojcowie walczyli o byt i wolność Narodu, płacąc obficie krwią własną. Gotowi jesteśmy raczej śmierć ponieść, aniżeli śmierć zadać bezbronnemu”.

Dar życia – to dar Boga i przykazanie Dekalogu: „Nie będziesz zabijał” (Wj 20,13). W  nauczaniu Kościoła obecne od czasów Ojców Kościoła. Istnieje priorytet życia w stosunku do wszystkich innych dóbr. Tajemnicą jest to, że każdy człowiek jest z woli Boga. „Chrystus przyjął na siebie zadanie przekonania o jego wysokiej godności i pochodzeniu od Ojca, do którego kazał nam wołać wspólnie: «Ojcze nasz, któryś jest w niebie»” – powiedział Ksiądz Prymas.

Matko Chrystusowa i Domie Złoty! Przyrzekamy Ci stać na straży nierozerwalności małżeństwa, bronić godności kobiety, czuwać na progu ogniska domowego, aby przy nim życie Polaków było bezpieczne… Strzec prawa Bożego, obyczajów chrześcijańskich i ojczystych”.

Rodzina jest fundamentem życia społecznego i narodowego. Ksiądz Prymas nazwał rodzinę „niepisaną konstytucją życia społecznego”. Rodziny tworzą naród – „rodzinę rodzin”. Rodzina w naszej polskiej historii była „twierdzą wiary i polskości, była skarbcem kultury chrześcijańskiej w najcięższych okresach niewoli i prześladowania. Historia pokazuje, że dzięki rodzinie przetrwał Naród i przywrócił Polskę”. „Jakie będą rodziny, taki będzie i Naród. Gdy rodziny będą zwarte, wierne, nierozerwalne – Narodu – nikt nie zniszczy”.

Ślubowanie to w sposób szczególny artykułuje godność kobiety. Ma ona swe chrześcijańskie uzasadnienie w Maryi i Jej Macierzyństwie Syna Chrystusa – Boga Człowieka. Na kartach Ewangelii są zapisane imiona wielu kobiet: świętych, nawróconych i grzesznych – w Jezusie Chrystusie mają oparcie.

Godność kobiety to macierzyństwo i wychowanie człowieka. Ksiądz Prymas uczył, że – w  Bożych planach – kobieta ma być pomocą. „Ojciec Niebieski dał mężczyźnie pomoc – jemu podobną – w Ewie”. Nowa pomoc to Maryja – druga Ewa. Można stwierdzić, że Ksiądz Prymas miał wielki szacunek wobec kobiet. Kobiety były współpracownicami. Instytut i siostry z różnych zgromadzeń zakonnych. Często powtarzał: „«Tych Dwoje» – Jezus i Maryja zbawia świat”. Tak mówił do kobiet, do mężczyzn i do kapłanów.

Przyrzekamy Ci wychowywać młode pokolenie w wierności Chrystusowi, bronić je przed bezbożnictwem i zepsuciem i otoczyć czynną opieką rodzicielską”.

Wychowanie człowieka ma dwa cele: ład życia na ziemi i wieczne zbawienie w niebie. Bez postawienia Boga na pierwszym miejscu jest to niemożliwe. „Niech świeci Wasze światło przed ludźmi, aby widzieli Wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5,16). Chrystus, Nauczyciel Dobry, wypełnił swoje życie dobrymi czynami tak, że Jego nieprzyjaciele nie mogli Mu nic zarzucić. Chcąc skazać Chrystusa na śmierć posługiwali się kłamstwami. Wychowanie w duchu Chrystusa też jest skazane na cierpienie. Takie wychowanie to przezwyciężanie brutalności, przemocy, kłamstwa. A ojciec złych myśli i  czynów – diabeł walcząc z Chrystusem, walczy także z człowiekiem. Dlatego konieczna jest Boża pomoc.

Zwierciadło sprawiedliwości! Przyrzekamy usilnie pracować nad tym, aby w Ojczyźnie naszej wszystkie dzieci Narodu żyły w miłości i sprawiedliwości, w zgodzie i pokoju, aby wśród nich nie było nienawiści, przemocy, wyzysku.

Przyrzekamy dzielić się między sobą ochotnie plonami ziemi i owocami pracy, aby pod wspólnym dachem domostwa naszego nie było głodnych, bezdomnych i płaczących”.

Apel o sprawiedliwość społeczną był obecny w całym nauczaniu Prymasa Tysiąclecia. Sprawiedliwość wobec Boga to codzienne dziękczynienie za wszystko, bo Bóg jest Sprawiedliwością i Miłością. Sprawiedliwość wobec ludzi to respektowanie praw każdego człowieka ze względu na jego godność.

Ksiądz Prymas mówił o sprawiedliwości do rządzących i do wszystkich Polaków. Powtarzał, że „sprawiedliwość ma być zaślubiona z miłością”. Swoje nauczanie opierał na nauce Kościoła. Najczęściej przywoływał encykliki Jana XXIII Mater et Magistra i Pacem in terris. Był wielkim nauczycielem sprawiedliwości. Widział w naszych dziejach sprawiedliwość i niesprawiedliwość. Widział ducha braterstwa wspólnoty i solidarności. Oceniał, że nasza walka „za wolność naszą i waszą” prowadzona była w duchu sprawiedliwości i miłości. Przypominał, że Kościół katolicki wiele zrobił, aby w Polsce, w Europie i w świecie było sprawiedliwiej. Podkreślał potrzebę szczególnej sprawiedliwości w życiu zawodowym i państwowym.

W czasach komunizmu Prymas bronił własności prywatnej, która wtedy była kwestionowana lub zabierana. Prymas Tysiąclecia walczył o sprawiedliwość w listach pasterskich, na ambonie, w memoriałach do władz. Walcząc o sprawiedliwość, doznał wiele niesprawiedliwości: więzienie przez trzy lata, pomówienia o kłamstwo komunistów i katolików z PAX-u i różnych środowisk w tym „księży patriotów” – uległych reżimowi.

Zwycięska Pani Jasnogórska! Przyrzekamy stoczyć pod Twoim sztandarem najświętszy i najcięższy bój z naszmi wadami narodowymi.

Przyrzekamy wypowiedzieć walkę lenistwu i lekkomyślności, marnotrawstwu, pijaństwu i  rozwiązłości”.

Wady narodowe – to jednocześnie wielkie grzechy społeczne, wprowadzające nieład w życie publiczne. „Naszym narodowym «być albo nie być» jest nakaz władania sobą, spokój, równowaga, trzeźwość, umiejętność rządzenia wszystkimi swymi porywami, odruchami, umiejętnościami, skłonnościami i uczuciami. To jest konieczna równowaga w zakresie uczuć i  działań. Panowanie w tym wymiarze to przede wszystkim decyzja woli. Uczy to kierowania sobą, rodziną, relacjami służbowymi, państwem i narodem. Każdy, kto chce kierować rodziną, państwem, Kościołem, kto chce stanowić prawa musi nauczyć się władania sobą. Każdy, kto chce, aby inni byli pracowici, musi sam być pracowity.

Przyrzecznie to dotyczy walki z lenistwem duchowym – by nie poprzestawać na małym wysiłku w sytuacjach trudnych, ale stawiać sobie wymagania. Nie – jakoś to będzie, ale wymagania coraz to większe. Walka z lenistwem, lekkomyślnością, to odpowiedzialność za słowa i czyny. Świadomość, że tylko raz żyjemy i żadna minuta życia nie wraca.

Walka o trzeźwość to bardzo ważne i trudne przyrzeczenie. Pijaństwo wyniszcza życie rodzin i Narodu. Pijaństwo i marnotrawstwo zazwyczaj idą razem. Są to klęski osobiste i narodowe. Rozwiązłość – znieprawia serce, wyniszcza psychicznie i fizycznie, rozbija rodziny. Niszczy poczucie honoru i wolności. W walce przeciw rozwiązłości przychodzi z pomocą świadomość naszej ludzkiej, osobistej godności i Boża łaska, wyproszona i wymodlona.

Ksiądz Prymas mówił, że w duszy Narodu polskiego wady są pomieszane z cnotami – jak kąkol z pszenicą. Wady są obecne w usposobieniu narodowym, ale też wywołane długoletnią niewolą zaborców.

O wartości charakteru narodowego świadczą cnoty: dobroć, gościnność, solidarność, męstwo, wielkie umiłowanie wolności. Dla wolności Polacy często poświęcają dobra materialne – „za wolność naszą i waszą”. Polaków cechuje wysoka kultura, obyczajowość w tradycji i oświata. Polska zwyciężyła swoją duchowością, wziętą z Ewangelii Chrystusa.

W Ślubach Jasnogórskich bój z wadami narodowymi jest nazwany bojem „najświętszym i  najcięższym”. Jest to bowiem bój nie z innymi ludźmi, ale z sobą samym. Zwycięstwo nad sobą. Zwycięstwo to jest dobrem na ziemi i drogą do Boga – do nieba.

Królowo Polski! Ponawiamy Śluby ojców naszych i przyrzekamy, że z wszelką usilnością umacniać i szerzyć będziemy w sercach naszych i na polskiej ziemi cześć Twoją i nabożeństwo do Ciebie, Bogarodzico Dziewico, wysławiona w tylu świątyniach naszych, a szczególnie w  Twej jasnogórskiej stolicy.

Oddajemy Tobie szczególnym aktem miłości każdy polski dom i każde polskie serce, aby chwała Twoja nie ustawała w ustach naszych dnia każdego, a zwłaszcza w dni Twoich świąt.

Przyrzekamy iść w ślady Twoich cnót, Matko – Dziewico i Panno wierna i z Twoją pomocą wprowadzić w życie nasze przyrzeczenia”.

Pisząc Jasnogórskie Śluby Narodu Ksiądz Prymas miał pewność wiary, że Bóg dzieło zbawienia człowieka rozpoczął od Maryi. W 300-lecie ślubów Jana Kazimierza Ksiądz Prymas wierzył, że śluby królewskie uratowały Polskę od protestantyzmu. Wołanie o nowy znak ratunku przed bezbożnym komunizmem, zaprowadzanym siłą, powierzył Pani Jasnogórskiej. Buduje – na miłości – wielki program narodowy, do którego wzywa wszystkich: biskupów, kapłanów, matki, ojców, młodzież, dzieci. Oddaje Matce Bożej życie społeczne, zawodowe, publiczne. Na Jasnej Górze ta „pieśń ratunku” była wyśpiewywana.

Co przyniosły Jasnogórskie Śluby Narodu?

Będąc więźniem w Komańczy Ksiądz Prymas otrzymał informację o uroczystości. Powiedział: „Ten Lud zaświadczył, że Królowa Polski jest najbardziej popularną postacią w życiu Narodu… Jasna Góra jest wewnętrznym spoiwem życia polskiego, jest siłą, która chwyta głęboko za serce i trzyma cały Naród w pokorze i mocnej postawie wierności Bogu, Kościołowi i jego hierarchii… W Jej imię można się zwrócić do Narodu z każdą sprawą Bożą i prosić o  wszystko. Naród nie odmówi, jeśli prośba będzie skierowana w Jej imię… Na to Imię otwiera się w Polsce każde serce”.

Jasnogórskie Śluby Narodu otworzyły drzwi uwięzionemu Prymasowi. 26 października 1956 roku, z polecenia Władysława Gomułki, przyjechali do Komańczy wiceminister sprawiedliwości Zenon Kliszko i poseł Władysław Bieńkowski. Powiedzieli, że KC PZPR z W. Gomułką stoją na stanowisku, że konieczny jest powrót Księdza Prymasa do Warszawy, aby uspokoić nastroje społeczne ludzi zbuntowanych przeciwko władzy komunistycznej.

Jasnogórskie Śluby Narodu stały się zadaniem! Biskupi polscy uchwalili na Konferencji Plenarnej program pracy nad wypełnieniem podjętych zobowiązań. Nazwany został Wielką Nowenną przed Tysiącleciem chrześcijaństwa w Polsce. Każdy rok Wielkiej Nowenny rozpoczynał się w niedzielę po 3 maja ponowieniem Jasnogórskich Ślubów Narodu we wszystkich parafiach w Polsce. Zwyczaj ten utrzymał się na stałe.

Wielka Nowenna – to dziewięcioletni program pracy duszpasterskiej nad zobowiązaniami Narodu. „Naród musi się wewnętrznie przemienić, żeby mógł piąć się wzwyż. Nie chcemy pełzać po ziemi”. Program ten oparty jest o Boże przykazania, które obowiązują w sumieniu. Śluby te to rachunek sumienia każdego wierzącego Polaka. Są wyznaniem wiary w Boga. Są zobowiązaniem dla pokoleń Polaków każdego stulecia. „Są pomnikiem trwalszym od brązu”.

Są jakby kluczem do zrozumienia polskiej religijności maryjnej, nierozerwalnie złączonej z żywą wiarą w macierzyńską obecność Maryi w życiu Kościoła i Narodu Polskiego.

Nie przedawniły się te słowa z Jasnogórskich Ślubów Narodu. Są aktualne w nowych warunkach i w nowy sposób. Są jeszcze bardziej niż wówczas warunkiem naszej społecznej dojrzałości. Warunkiem naszego miejsca w Europie, która po przełamaniu podziałów jałtańskich szuka dróg do międzynarodowej jedności” (Jan Paweł II, Castel Gandolfo, 26  sierpnia 1990).

 Krystyna Czuba prof. dr hab., Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego

fot. Instytut Prymasowski Stefana Kardynała
Wyszyńskiego (IPSKW)
Zdjęcie główne:
Procesja na wałach jasnogórskich z obrazem Matki Bożej Częstochowskich
niesionym przez biskupów polskich, Jasna Góra, 26.08. 1956 r.