Zdalne nauczanie – bilans zysków i strat ponoszonych przez dziecko

ks. dr hab. Grzegorz Godawa Autor | 21 września 2020

Dokonywanie bilansu zysków i strat dotyczy nie tylko sprawozdań finansowych jednostek gospodarczych, ale także codziennego życia rodziny. Zwłaszcza gdy angażuje się ona w działania o niepewnych rokowaniach.

Taka sytuacja pojawiła się, gdy w wyniku wystąpienia pandemii rodziny zostały włączone w proces edukacji w zakresie i formie dotąd niespotykanej. Zaangażowanie dzieci i rodziców w zdalną edukację zostało wymuszone okolicznościami, które „zastały” rodziny w różnej kondycji zdrowotnej, ekonomicznej czy emocjonalnej. Rodzice każdego z dzieci objętych obowiązkiem szkolnym stanęli przed wyzwaniem o dość wysokim stopniu ryzyka. Jaki jest jej końcowy bilans?

Na początku nowego roku szkolnego warto przyglądnąć się ocenie, jaką wystawili rodzice zdalnej edukacji, realizowanej w czasie pandemii. Ta ocena jest formą zestawienia zysków i strat, poniesionych w obszarze edukacji i życia rodziny. Przytoczone wyniki badań są częścią projektu pt. „Zdalne nauczanie uczniów szkół podstawowych w sytuacji pandemii COVID-19”. Projekt został zrealizowany w kwietniu 2020 roku w grupie 358 rodziców uczniów klas 1–6 szkoły podstawowej, z wykorzystaniem autorskiego kwestionariusza. Spośród postawionych rodzicom pytań, część odnosiła się do walorów i mankamentów zdalnego nauczania w perspektywie dobra dziecka. Rozkład głosów dotyczących największej korzyści ze zdalnego nauczania przedstawia poniższy wykres.

Najczęściej wybieranym walorem dla dziecka z zastosowania zdalnego nauczania jest czas, który zyskuje uczeń do własnej dyspozycji. Można przypuszczać, że ten czas został zaoszczędzony dzięki braku konieczności dojeżdżania do szkoły, co zostało również wysoko ocenione przez rodziców. Dodatkowym czynnikiem może być możliwość szybszego niż w warunkach szkolnych uporania się z lekcjami i zadaniami szkolnymi, choć stosunkowo niewielu rodziców (4,8%) dostrzega to jako najważniejszy walor zdalnego nauczania. Rodzice doceniają aktywizujące znaczenie tej formy kształcenia, przez które dziecko staje się w większym stopniu świadomym uczestnikiem procesu nauczania i uczenia się. Stosunkowo niewiele, bo 7,6% głosów zostało oddanych na kategorię „kontakt z mediami rozwija dziecko”.

Jeszcze więcej światła na omawiane zagadnienie daje wgląd w odpowiedzi zawarte w kategorii „inne”. Przykładowe korzyści, wymieniane przez respondentów: dziecko się wysypia, jest bardziej samodzielne, więcej czasu spędza z rodziną, nie rozpraszają go inne osoby, nie musi codziennie dźwigać ogromnego plecaka, nauczanie pozwala utrzymać ciągłość nauczania i organizuje plan dnia, dziecko nie jest na siłę wtłoczone w sztywne ramy edukacji w szkole, ma więcej czasu na zrozumienie danego zagadnienia, nauka jest spokojna, otrzymuje wyższe oceny niż zazwyczaj. Na szczególną uwagę zasługują dwie wypowiedzi rodziców: „Pokonywany wyższy stopień trudności rozwija kompetencje dziecka” oraz: „Podczas zdalnego nauczania możemy spędzić czas razem w twórczy sposób, mam większy wpływ na jakość przekazywanych dziecku informacji, dziecko ma tyle czasu na rozwiązywanie zadań, ile potrzebuje, świetnie się bawimy przy rozwiązywaniu zadań z treścią, omawiamy je szczegółowo i gdy to tylko możliwe porównujemy do sytuacji z życia wziętych”. Spojrzenie na trudności, występujące w zdalnym nauczaniu, jako na zwiększoną szansę rozwoju kompetencji dziecka, zakłada pozytywne podejście do stresującej sytuacji. Realizuje się ono poprzez twórcze zaangażowanie rodziców i dzieci w proces kształcenia. Ostatnia wypowiedź pokazuje, że komfort posiadania większej ilości czasu, dzięki kreatywnemu podejściu, może znacznie wzmocnić rozwój dziecka.

Materiał badawczy zawiera dane, które pozwalają również określić największe mankamenty uczestniczenia w zdalnym nauczaniu. Głosy oddane przez rodziców przedstawia wykres.

Słabością zdalnego nauczania, najczęściej wskazywaną przez respondentów, jest ograniczenie kontaktów społecznych. Konieczność pozostania w domu wynika bezpośrednio z ograniczeń pandemicznych, ale zdalne nauczanie również bazuje na tym założeniu. To forma nauczania, w przekonaniu rodziców, zabiera więcej czasu niż tradycyjna, co pozornie kłóci się z danymi przedstawionymi w pierwszym wykresie. W rzeczywistości ilość czasu poświęcanego na naukę jest niezwykle zróżnicowana i zależna od uwarunkowań obecnych w danej szkole i rodzinie. Ryzykiem zdalnego nauczania jest uzależnienie od mediów, a także większa możliwość nieuczciwego zdobywania ocen.

Podobnie jak poprzednio, także w tym przypadku warto sięgnąć do głosów mieszczących się w kategorii „inne”. Najczęściej wpisywaną odpowiedzią jest wskazanie związane z metodologicznymi założeniami ankiety: „wszystkie powyższe”. Oznacza to, że rodzice bardzo krytycznie odnoszą się do tego nauczania. Niektórzy z nich dopowiadają: „Nie mam czasu być nauczycielem i wykonywać pracę zdalną”, „Kontakt z ekranami jest sprzeczny z naszym programem wychowawczym”, „Nasze dziecko jest rozkojarzone”, „Mama nie ma takiego autorytetu jak nauczyciel”. Rozdrażnienie i frustracja wydają się być wyraźnym tłem analizowanych wypowiedzi.

Jak zatem wypada bilans korzyści i strat zdalnego nauczania w czasie pandemii? Trudno jednoznacznie ocenić, bo sytuacje poszczególnych rodzin oraz jakość realizacji na odległość treści kształcenia są bardzo zróżnicowane. Z wypowiedzi rodziców przebija troska o dobro dziecka, o jego rozwój – to nie ulega wątpliwości. Ta postawa rodziców daje podstawę do podejmowania działań wspierających rodzinę, a jednocześnie podnoszących jakość zdalnego nauczania. To wszystko po to, by kolejnych etapach zmagania się z pandemią zapobiec atmosferze, przed którą przestrzegają słowa piosenki Budki Suflera pt. „Za ostatni grosz”:

(…) Bilans zysków i strat prowadzimy od lat

Nie ma czego w nim kryć, nie ma czego się bać.

Skąd więc na lustra dnie z progu każdego dnia

Wita cię najpierw wstręt, potem brat jego strach”.

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,budka_suflera,za_ostatni_grosz.html

ks. dr hab. Grzegorz Godawa