Prawo do wolności. Scenariusz zajęć dla klas I-III

Malgorzata Sasin | 28 września 2020

Prawo do wolności

Bardzo kocham moje młodsze rodzeństwo, chociaż czasami bywają nieznośni. Tak jak teraz, kiedy wparowali do mojego pokoju, szukając we mnie rozjemcy ich nieporozumienia. Oboje w emocjach wzajemnie zarzucali sobie nieprzestrzeganie ich prawa do wolności. Nie wiedziałam jak rozstrzgnąć ich problem, bo każdy z nich inaczej pojmował to prawo.

Paweł – najmłodszy z nas. Bardzo szeroko rozumie swoje prawo do wolności. Wykiełkowało ono z ziarna bezkrytycznej akceptacji przez dorosłych wszystkich jego zachcianek. „Jemu wolno, jest przecież najmłodszy”, „Jesteś taki malutki, dziewczynki zrobią to za ciebie” – ile razy słyszałam to z ust rodziców. Wiadomo, po dwóch wspaniałych córkach, rodzina powiększyła się o jeszcze wspanialszego syna. A on robił co chciał, a gdy nie mógł, buntował się, wrzeszcząc na cały dom. Czasami jego samowola przyprawiała o ból głowy pozostałych domowników. Tak mu zostało do teraz. Bardzo broni swojego prawa do wolności, zwłaszcza gdy ktoś każe zrobić mu coś, czego nie chce, np. odrobić lekcje, posprzątać swój pokój czy wyłączyć komputer. Mój brat uważa, że prawdziwie wolny jest wtedy, gdy wiele godzin spędza przed monitorem. I to jest jego wolność, jego wybór. Paweł w swojej wolności szuka tylko własnej korzyści.

Ola – środkowa, bo z naszej trójki jest w środku, czyli między mną a Pawłem. Inaczej mówiąc, druga w kolejności przyszła na świat. Nie była rozpieszczana przesadnie słodkimi słówkami, chociaż otoczona przez rodziców taką samą wielką miłością jak dwójka pozostałych dzieci. Rodzice uczyli ją odpowiedzialności i pracowitości. Gdy była młodsza, zawsze z radością przyjmowała zabawki i ciuszki (szczególnie moje piękne sukienki), z których ja już wyrosłam. Nie buntowała się. Ja też się cieszyłam, że Olka w nich pięknie wygląda. Ona za to odwdzięczała mi się laurką z ogromnym czerwonym serduszkiem. Zawsze, gdy dostała jakieś słodycze, częstowała nimi całą rodzinę, zostawiając sobie ostatnią cząstkę. Wszystkim dzieliła się ze mną i Pawłem. I to jest jej wolność, jej wybór. Ola swoją wolnością obdarowuje innych.

Kto z nich jest prawdziwie wolny? Paweł czy Ola?

A ja, jaka jest moja wolność? Czy potrafię ją oddać drugiemu? A może jestem niewolnikiem moich zachcianek, egoizmu i samowoli? Muszę to dobrze przemyśleć.

Małgorzata Sasin

Temat: Prawo do wolności

Scenariusz zajęć dydaktyczno-wychowawczych dla klas I–III

Scenariusz zajęć może być wykorzystany przez nauczyciela do pracy on-line, ale został napisany głównie z myślą o dokonaniu w rodzinnym gronie refleksji nad prawami dziecka, szczególnie prawem do wolności.

Cele

dziecko:

  • rozumie, że każdy ma prawo do wolności

  • wie, że wolność to nie jest to samo, co samowola

  • wie, że wolność to wielka wartość, którą warto się dzielić

  • swobodnie wypowiada się na temat treści opowiadania

  • uzasadnia swoje opinie w dyskusji.

Formy pracy:

zbiorowa, indywidualna.

Metody pracy:

rozmowa kierowana, praca z tekstem, metoda dyskusyjna, metoda „niedokończonego zdania”.

Środki dydaktyczne:

tekst opowiadania pt. „Prawo do wolności”.

Przebieg zajęć:

  1. Każdy z uczestników spotkania próbuje dokończyć zdanie swoją pierwszą myślą (propozycją):

Jestem wolny, kiedy …”

  1. Słuchanie opowiadania pt. „Prawo do wolności”.
    Nauczyciel lub rodzic/opiekun czyta głośno tekst.

  1. Wypowiedzi dziecka/dzieci ukierunkowane pytaniami:

    • Z jakim problemem przyszło do Kasi młodsze rodzeństwo?

    • Jak Paweł broni swojego prawa do wolności?

    • Kiedy Paweł czuje się wolny?

    • Jak Ola okazuje swoją wolność?

    • Jak sądzisz, kto jest prawdziwie wolny Paweł, czy Ola? Dlaczego?

  1. Dyskusja wszystkich uczestników:

    • Jaka jest moja wolność?

    • Czy potrafię ją oddać drugiemu człowiekowi? Jeśli tak, to w jakich sytuacjach?

  1. Runda „niedokończonego zdania”.
    Każdy z uczestników ponownie próbuje dokończyć zdanie:

Jestem wolny, kiedy …”

(Jest prawdopodobne, że uczestnicy spotkania stwierdzą, że ich wypowiedzi, których udzielili na początku spotkania, różnią się od tych, których udzielili na koniec.)

Izabela Faleńczyk