In vitro. Za wszelką cenę

Magdalena Guziak - Nowak Autor | 1 marca 2021

Statystycznie, aby mogło się urodzić jedno dziecko poczęte przy pomocy metody in vitro, musi powstać aż 17 embrionów. Oznacza to, że 16 z nich, będących jego rodzeństwem, musi zginąć.

Jedną z największych trudności, a nawet dramatem, któremu musi stawić czoła nawet co piąta para, jest niepłodność. Terminem tym określamy niemożność poczęcia dziecka przez kobietę i mężczyznę w sposób naturalny po okresie co najmniej roku starań.

Medycyna rozwinęła się tak bardzo, że wielu niepłodnym parom może pomóc doczekać się uprawnionego potomstwa. W leczeniu niepłodności lekarze najczęściej sięgają po farmakoterapię (podaż odpowiednich leków) oraz leczenie zabiegowe przy użyciu najnowocześniejszych technik, w tym mikrochirurgii.

Mimo tak szerokich możliwości skutecznego postępowania, wiele par decyduje się poddać metodzie in vitro. Jej celem również jest doprowadzenie do poczęcia, ale innymi metodami.

Mimo że niektóre kliniki in vitro reklamują się jako działające zgodnie z nauczaniem Kościoła katolickiego, w praktyce deklaracje te nie mają nic wspólnego z prawdą. Procedura zapłodnienia pozaustrojowego rodzi wiele problemów natury moralnej i nigdy nie zostanie zaakceptowana jako etyczny sposób poczynania dzieci.

Zanim jednak zastanowimy się, na czym polega zło moralne in vitro, przyjrzyjmy się jego kolejnym etapom.

Etapy in vitro

Ta treść jest zablokowana

Wykup prenumeratę z dostępem do wersji elektronicznej.

Magdalena Guziak-Nowak

fot. 123rf.com