Błogosławiona Natalia Tułasiewicz – patronka nauczycieli w Polsce

Wychowawca | 8 czerwca 2026

To, czym dziś jesteśmy, zawdzięczamy wkładowi minionych pokoleń, tętniącemu życiem w naszych żyłach”1

Natalia Tułasiewicz, córka Adama i Natalii Amalii z domu Bromnik, urodziła się 9 kwietnia 1906 r. w Rzeszowie i została ochrzczona w tamtejszej farze, mimo iż rodzina zamieszkiwała wtedy w Kaniowie Dankowskim, gdzie ojciec urzędnik podczas zaborów objął posadę w straży skarbowej carskiej.

W 1909 roku państwo Tułasiewiczowie przenieśli się do Kęt Śląskich, gdzie oddelegowano Adama, który otrzymał tam stanowisko kierownika placówki skarbowej. Tam Natalia wraz z siostrami rozpoczęła szkołę podstawową, a także przyjęła I Komunię św. Rodzice jako szanowani obywatele, aktywni działacze społeczni, z zamiłowania aktorzy amatorzy, wychowywali szóstkę swoich dzieci w duchu patriotyzmu, autentycznej wiary katolickiej oraz zamiłowania do kultury.

Wraz z awansem ojca od 1916 roku rodzina zamieszkała w Krakowie, gdzie Natalia kontynuowała naukę w szkole u Sióstr Klarysek przy kościele św. Andrzeja w Krakowie, a później w I Prywatnym Gimnazjum Żeńskim na ul. Wolskiej oraz Państwowym Gimnazjum Żeńskim. Rozpoczęła także naukę gry na skrzypcach u prof. Bolesława Kopystyńskiego.

W 1921 roku rodzina przeprowadziła się kolejny raz – do Poznania na ul. Ogrodową, gdzie ojciec przyjął posadę w tamtejszej Izbie Skarbowej tworzonej na odzyskanych ziemiach zachodnich. Natalia uczęszczała do Gimnazjum Sióstr Urszulanek. Uważana była tam za „perłę szkoły”. Przeszła operację gruczołów limfatycznych szczękowych, co uniemożliwiło jej kontynuację doskonalenia gry na skrzypcach. Za wzorem ojca wstąpiła do Sodalicji Mariańskiej, a także ze świetnymi wynikami zdała maturę.

Mając szesnaście lat, będąc świadkiem śmierci kuzynki, zrozumiała, że „żadne ziemskie dobro nie wypełni tak duszy, aby nie tęskniła za czymś piękniejszym”. Uświadomiła sobie, że „tylko Bóg może być tym dobrem ostatecznym, poza które nie sięgamy naszą tęsknotą (…), że wszystko na świecie poza Bogiem ma wartość względną”. Stawiając sobie wtedy pytanie o sens życia, postanowiła, że będzie nim czynienie dobra bliźniemu. Był to moment, jak sama podkreślała, kiedy z dziecka przeobraziła się w dojrzałą dziewczynę.

W 1926 r. rodzina wprowadziła się do mieszkania przy ul. Śniadeckich, a Natalia rozpoczęła studia polonistyczne na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Poznańskiego. Równolegle uczęszczała na wykłady z filozofii, psychologii i muzykologi. Poznała Jana, kolegę akademickiego, z którym później łączyło ją ośmioletnie narzeczeństwo. Wspólnie udzielali się w uniwersyteckim Kole Polonistów, gdzie doskonalili warsztat poetycki i brali udział w literackich wydarzeniach kulturalnych Poznania. W 1932 roku Natalia obroniła pracę magisterską pt. Mickiewicz a muzyka, której fragmenty jej promotor prof. Roman Pollak skierował do druku w „Ruchu Literackim”, recenzując ją jako odkrywczą i wybitną.

Studia były dla Natalii z jednej strony inspirującym okresem rozwoju intelektualnego, uczestnictwa w kulturalnym życiu Poznania, młodzieńczej miłości, ale także trudnym doświadczeniem choroby gruźliczej i śmierci jej starszej siostry Marii.

Nie oddzielam życia najbardziej szarego od ideałów, ku którym podążam”

Po studiach w 1933 r. podjęła pierwszą posadę nauczyciela w Prywatnej Szkole Powszechnej Koedukacyjnej pod wezwaniem św. Kazimierza. Po ukończeniu kursu na nauczyciela szkół średnich, awansując, rozpoczęła pracę polonisty w Gimnazjum Sióstr Urszulanek. Była również członkiem Towarzystwa Nauczycieli Szkół Średnich i Wyższych. Wraz z gronem nauczycielskim szkoły podróżowała Batorym na fiordy norweskie oraz na kanonizację Andrzeja Boboli do Rzymu, zwiedzając Włochy.

Lata międzywojenne to dla Natalii również okres prób debiutu poetyckiego i plany doktoratu o poecie K.H. Rostworowskim. Pisała poezję oraz prowadziła zapiski pamiętnikarskie wydane pod tytułem Być poetką życia (2020). Jej zamiłowanie do piękna przyrody, literatury, teatru i muzyki znajdowały swoje odbicie w jej twórczości poetyckiej, publikacjach, odczytach i pracy pedagogicznej.

Uważała, że polonista „powinien mieć renesansowy rozmach życia, musi być bystrym psychologiem, dobrym historykiem, miłośnikiem sztuki, władać językami, mieć polot słowa i wagę jego głębi”, a „praca wychowawcza nie da się pomyśleć bez ustawicznego kształcenia się, bez świadomego podążania za wymogami dnia”. Zdając sobie sprawę z własnego potencjału intelektualnego, wdzięczna za talenty, jakimi została obdarzona, konsekwentnie je rozwijała. Rozumiała powołanie i wagę zawodu nauczyciela. Ciągle zaczytana, wsłuchana była w puls otaczającego ją świata. Dostrzegając złożoność losów historii, zatroskana była o dobro Ojczyzny, pokój w świecie, a tym samym o przyszłość swoich wychowanków.

Ustawicznie pogłębiała swoją formację duchową poprzez codzienną komunię św., lekturę, udział w rekolekcjach. Była prelegentką Sodalicji Mariańskiej. W duchu św. Franciszka z Asyżu pisała: „trawi mię w życiu głód podwójny. Głód świętości i głód piękna. W istocie jest to jedno i to samo”. Po zerwaniu ośmioletniego narzeczeństwa z Janem, które określała jako „okres burzy i naporów”, rozpoznała w sobie powołanie do życia w samotności i poświęcenia się służbie bliźniemu.

Wojna (…) świeckiemu apostołowi dała wprost anielskie skrzydła”

Wybuch II wojny światowej w 1939 r.: zamknięcie szkół przez Niemców pozbawiło Natalię pracy zarobkowej. We wrześniu założyła szkółkę podwórkową dla dzieci z sąsiedztwa. W listopadzie liczna rodzina Tułasiewiczów wypędzona została przez niemieckie władze okupacyjne z mieszkania przy Śniadeckich. Przez obóz przejściowy Lager Główna w Poznaniu, bez środków do życia, przesiedlona została wagonami bydlęcymi do Generalnej Guberni, do Ostrowca Świętokrzyskiego.

W lutym 1940 roku w poszukiwaniu pracy zarobkowej Natalia przeniosła się do Krakowa. Tam najpierw pracowała w czytelni państwa Starzewskich na ul. św. Jana, później poprzez I Ośrodek Tajnego Nauczania przy Klasztorze Sióstr Urszulanek na ul. Starowiślnej podjęła posadę nauczyciela w konspiracji. Udzielała lekcji polskiego w prywatnych domach krakowskich i jako nauczyciel wyjazdowy przygotowywała do matury dziewczęta w podkrakowskich dworach. Uczyła w Mszanie Dolnej u aptekarzy Frasiów, w Kalinie Wielkiej siostrzenice ks. Aleksandra Żychlińskiego u państwa Dąmbskich i w Witowicach pod Sączem u hrabiego Brezy.

W wojennym Krakowie mieszkała u przyjaciółki Marii Woyczyńskiej przy ul. Sienkiewicza, skąd wysiedlone zostały decyzją władz okupacyjnych na ul. Zwierzyniecką. Organizowały dla przyjaciół spotkania sodalicyjne i środy literackie. Natalia pracowała twórczo, kończąc tomik wierszy Słoneczna Miłość. Stworzyła także szereg wierszy o tematyce patriotycznej, rozpoczęła pracę nad Psalmami Wojny i Pokoju, które chciała napisać po wojnie. Pragnęła także w dramacie ukazać życie brata Alberta Chmielowskiego. Szczególnie trudnym doświadczeniem tego okresu stała się dla niej śmierć ukochanego ojca.

Doświadczenia okupacyjne pogłębiły formację jej życia wewnętrznego i umocniły w odkrytym powołaniu do świeckiego apostolstwa. Mistrzami jej życia wewnętrznego byli św. Teresa z Avili i św. Jan od Krzyża. W tym okresie Natalia głęboko odczuwała bliskość Boga w rozpoznanych przez siebie doświadczeniach mistycznych i modlitwie myślnej, której dar miała od młodości, trwając w nieustannym dialogu duszy z „Przyjacielem” swoim. Pogłębiała wiarę, uczestnicząc m.in. w rekolekcjach o. Jacka Woronieckiego „O Duchu św.”. Poszukiwała drogi realizacji własnego powołania do służby wpatrzona w postać brata Alberta, którego postawa ją fascynowała.

Zaangażowanie w środowisku inteligencji katolickiej ściśle powiązanej z podziemną pracą patriotyczną zetknęło Natalię z działalnością organizacji „Zachód”, która dostała od Rządu RP na uchodźstwie mandat na utworzenie siatki przeszkolonych emisariuszy polskich w obozach pracy przymusowej w Rzeszy. We współpracy z władzami kościoła, arcybiskupem Adamem Sapiehą i strukturami AK powołana została komórka prowadząca działalność dywersyjną, społeczną i apostolską wśród wywiezionych na roboty przymusowe do Niemiec Polaków, którzy podlegali celowej demoralizacji oraz osłabianiu ich przynależności narodowej przez system nazistowski. Wydział Duszpasterski „Zachodu” z siedzibą w Laskach zajmował się przygotowaniem pełnomocników i emisariuszy akcji pod kryptonimem „Studnia” vel „Kaplica”.

Natalia Tułasiewicz jako pierwsza osoba świecka, która obrała samotną drogę życia, ciesząca się nieposzlakowaną opinią moralną, będąca doświadczonym pedagogiem, zwerbowana została do misji pełnomocnika „Zachodu”. W sierpniu 1943 r., świadoma zagrożenia i trudności, jakie niosła ona za sobą, podjęła decyzję dobrowolnego wyjazdu na roboty do hanowerskiej fabryki Günter-Wagner Pelikan. Przeszkolona przez AK oraz wzmocniona rekolekcjami w Laskach zgłosiła się do wyjazdu. Przyjaciółka Maria Woyczyńska wspominała: „miłość młodzieży, jak mi powiedziała Nata przed wyjazdem, wciąż nurtowała w niej. Nauczycielka z powołania, odczuwała nieprzeparty pociąg, by właśnie tam w Niemczech, w tych specjalnie trudnych warunkach, jako robotnica wśród robotnic mówić o Ewangelii i o pięknym dzielnym i czystym życiu, w środowisku narażonym zarówno na naloty bombowe, jak i na wszelką łatwiznę moralną”.

Wykonując trzyzmianową pracę w fabryce, w trudnych warunkach bytowych, z determinacją koncentrowała się na wytyczonych celach. Organizowała samopomoc żywnościową dla chorych. Uczyła języka polskiego i niemieckiego. Animowała czas wolny młodych kobiet. Czytała na głos książki, prowadziła chór i wspólne śpiewanie piosenek polskich, stworzyła grupkę teatralną, która przygotowywała napisaną przez nią sztukę Hanowerskie Jasełka. Wygłaszała pogadanki o higienie ciała kobiety, przygotowaniu do życia w rodzinie. Zorganizowała barakowe święta z kolędowaniem i czytaniem listu przesłanego przez abp Adama Sapiehę do robotników przymusowych.

Prowadziła szeroko zakrojoną działalność katechetyczną i apostolską. W czasie codziennej pracy w fabryce w myśli opracowywała tematykę i treść katechez, które głosiła potem z pamięci dla kilkudziesięciu osób. Prowadziła coniedzielne recytowane Msze św. z komunią św. duchową, nabożeństwa i wspólną modlitwę. Była także matką chrzestną Leonka, dziecka ochrzczonego z jej inicjatywy. W listach z Hanoweru pisała: „praca moja codzienna jest żmudna, ale piękna, radosna w sensie mojego wysiłku”, „choć nie zawsze umiem zjednać dziś każde serce dla Boga i dobra, nie tracę nigdy otuchy, że kiedyś pszeniczka wzejdzie”.

Koncentrując się na polskich dziewczętach z obozu, katechizowała również w pobliskim obozie męskim, a także, znając kilka języków obcych, wśród pracowników innych narodowości. W jej licznych katechezach i lekcjach uczestniczyło po kilkadziesiąt osób. Nazywano ją w obozie Księżulkiem, Apostołkiem, Dziekanem. W listach przesyłanych do organizacji i rodziny raportowała o sytuacji polskich robotników przymusowych na terenie Hanoweru i swojej szeroko zakrojonej działalności.

W misji konspiracyjnego opiekuna moralnego dla młodych robotnic przymusowych będących z dala od rodzin i Ojczyzny Natalia zrealizowała swoje powołanie do bycia świeckim apostołem. Czerpiąc z wypracowanych szerokich zasobów: zdolności pedagogicznych, literackich, muzycznych, z opartej na własnych przeżyciach wiedzy o „skomplikowanej jaźni człowieczej”, w postawie męstwa płynącego z bezgranicznego zaufania Chrystusowi mogła najpełniej zrealizować swój duchowy postulat służby Bogu i bliźniemu. Pisała: „Wojna uczyniła nam już to dobrodziejstwo, że świeckiemu apostołowi dała wprost anielskie skrzydła, zrealizowała w skrócie czasu szalonym te możliwości, o których przed wojną nawet trudno było marzyć. Dlatego to dziękuję Bogu szczególnie za to, że żyję w dzisiejszych czasach. Mimo iż są tak makabryczne, są równocześnie przedziwnie światłodajne, prowokują ulewę Łaski. Kocham więc na swój sposób współczesność. I pracuję dla chwały Bożej tak, jak w moim mniemaniu dzień dzisiejszy wymaga”.

Duch nie zna zmęczenia”

Na skutek przesłuchań aresztowanego przez gestapo emisariusza organizacji „Zachód” w kwietniu 1944 r. działalność Natalii oraz całej siatki pełnomocników „Zachodu” w Rzeszy została zdekonspirowana. W konsekwencji Natalia została przewieziona na ciężkie pięciomiesięczne przesłuchania do gestapowskiego więzienia EL-DE w Kolonii. Osadzona została w jednoosobowej celi nr 4, gdzie przebywało sześć kobiet. Nieludzkie warunki bytowe nie przeszkodziły jej w kontynuacji misji. Wprowadziła codzienny plan dnia: msza, rozmowy na różne tematy, śpiewy. Aby podnieść na duchu towarzyszki niedoli, układała okolicznościowe wierszyki i piosenki, przygotowywała młodsze na mogący je spotkać trudny los. Przeszła pięciomiesięczne bestialskie przesłuchania, które zrujnowały stan jej wątłego zdrowia. Współwięźniarki wspomniały, że w najcięższych chwilach tuż po torturach adorowała Chrystusa i modliła się za swoich oprawców.

Natalia skazana została na śmierć w kobiecym obozie zagłady Ravensbrück, gdzie trafiła do rewiru – baraku dla chorych, we wrześniu 1944 r. Miała numer obozowy 75188. Tam nadal niezłomnie kontynuowała swoją misję, ucząc języka polskiego do powojennej matury dwie dziewczyny. Wędrowała od łóżka do łóżka, modląc się z chorymi i umierającymi.

Nie uniknęła śmierci. Wysłana do gazu w ostatnich dniach przed wyzwoleniem obozu, w Wielki Piątek w marcu 1945 r., zginęła śmiercią męczeńską za swą dobrowolną decyzję służenia Bogu i Ojczyźnie. Tuż przed selekcją wyznała przyjaciółce w obozie, że raczej nie dane jej będzie wrócić do domu i prosiła, aby przechowywano jej zapiski i prace literackie, ponieważ jej śmierć w obozie z woli Boga będzie na pewno miała dla niej i dla innych ogromne znaczenie”.

mal. Ruben Ferreira – Natalia Tułasiewicz. Siła miłości 

Kończąc swój pamiętnik w przeddzień wyjazdu na misję w Hanowerze zapisała, że przyszłe dni swojego życia poświęca w „intencji dusz trudnych”, ich orędowniczką chciała być przed Bogiem.

Wartość jej pracy i ofiary życia potwierdził papież Jan Paweł II, beatyfikując ją podczas swej pielgrzymki do Polski w 1999 r. w gronie 108 męczenników za wiarę okresu II wojny światowej.

W 2022 r. Kościół katolicki, na apel polskich środowisk nauczycielskich, dekretem watykańskim Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów ogłosił błogosławioną Natalię patronką nauczycieli w Polsce. Polscy nauczyciele otaczają jej postać szczególnym kultem, widząc w niej wzór pedagoga oraz przykład służby bliźniemu i Ojczyźnie.

Natalia Tułasiewicz-Wala – prezes Fundacji bł. Natalii Tułasiewicz, propagatorka i krewna błogosławionej

fot. archiwum rodziny Tułasiewiczów

1Słowa błogosławionej zaczerpnięte zostały z jej zapisków z lat 1938–1943 wydanych pod tytułem Być poetką życia (2020) oraz książki Przeciw barbarzyństwu (2013).