<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa Okiem psychologa - Miesięcznik Wychowawca</title>
	<atom:link href="https://wychowawca.pl/category/okiem-psychologa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wychowawca.pl/category/okiem-psychologa/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Mon, 28 Dec 2020 13:04:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Okiem psychologa</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/okiem-psychologa-4/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Magdalena Poprawa]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Dec 2020 13:04:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Okiem psychologa]]></category>
		<category><![CDATA[nauka zdalna]]></category>
		<category><![CDATA[pandemia]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=2223</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pani Magdaleno, czuję, że już zupełnie mam dość. Byliśmy rodziną prawie 3 tygodnie na kwarantannie, która przeszła płynnie w pracę i naukę zdalną. Od rana do 14 (i dłużej) pracuje u nas w mieszkaniu 5 komputerów (3 uczniów i 2 dorosłych), młodsze dzieci przeganiam z przedpokoju do ich pokoju, żeby nie przeszkadzały starszym w pracy. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/okiem-psychologa-4/">Okiem psychologa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-size: medium;"><i>Pani Magdaleno, </i></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: medium;"><i>czuję, że już zupełnie mam dość. Byliśmy rodziną prawie 3 tygodnie na kwarantannie, która przeszła płynnie w pracę i naukę zdalną. Od rana do 14 (i dłużej) pracuje u nas w mieszkaniu 5 komputerów (3 uczniów i 2 dorosłych), młodsze dzieci przeganiam z przedpokoju do ich pokoju, żeby nie przeszkadzały starszym w pracy. Starsi co prawda mają nauczanie blokowe (lekcja online, praca własna – podsumowanie online), ale ono rozmija się między klasami, tak że np. nie mogę wyłączyć sieci w czasie pracy własnej, bo ktoś zawsze musi być podłączony. Dodatkowo zakaz poruszania się dzieci i młodzieży do 16.00 uniemożliwia nam wysłanie nastolatków na rower/do parku. Frustruje mnie dodatkowo to, że nie mam możliwości kontrolowania co chwilę tego, co robią starsi między lekcjami (jest duża pokusa korzystania z internetu), bo oznaczałoby to stałe odrywanie się od pracy. (I tak, pracując z domu de facto pracuję całą dobę – jestem odrywana przez młodsze dzieci, które akurat chorują i nie mogą być w przedszkolu). Mieszkamy w mieszkaniu, więc wysłanie „na zieloną trawkę” kogokolwiek nie uda się… Do tego techniczne kłopoty (mimo mocnej sieci i tak zawsze kogoś „wyrzuci” w kluczowym momencie) i brak zrozumienia u nauczycieli, że nauka zdalna w rodzinie z 6 dzieci, to nie to samo, co z 2. </i></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: medium;"><i>Pozdrawiam serdecznie, </i></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: medium;"><i>Magda</i></span></p>
<p class="western" align="justify"><div class="ihc-locker-wrap"><div style='' class='ihc_locker_6'><div class='lk_top_side'></div><div class='lock_content'><h2>Ta treść jest zablokowana</h2>
<p><span style="background-color: #ffffff;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: 16px;"><span style="font-family: sans-serif,sans-serif;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="/prenumerata">Wykup prenumeratę</a></span> z dostępem do wersji elektronicznej</span></span></span></span>.</p>
<div class='lock_buttons'><div class="ihc-login-form-wrap ihc-login-template-6"><form action="" method="post" id="ihc_login_form"><input type="hidden" name="ihcaction" value="login" /><input type="hidden" name="ihc_login_nonce" value="ca4f5d8325" /><input type="hidden" name="locker" value="1" /><div class="impu-form-line-fr"><span class="impu-form-label-fr impu-form-label-username">Nazwa użytkownika:</span><input type="text" value="" name="log" id="iump_login_username" /></div><div class="impu-form-line-fr"><span class="impu-form-label-fr impu-form-label-pass">Hasło:</span><input type="password" value="" id="iump_login_password" name="pwd" /></div><div  class="impu-form-links"><div class="impu-form-links-reg"><a href="https://wychowawca.pl/register/">Rejestracja</a></div><div class="impu-form-links-pass"><a href="https://wychowawca.pl/lost-password/">Zapomniałeś hasła?</a></div></div><div class="impu-temp6-row"><div class="impu-temp6-row-left"></div><div class="impu-form-line-fr impu-form-submit"><input type="submit" value="Zaloguj" name="Submit" /></div><div class="iump-clear"></div></div></form></div><script>
		jQuery(document).ready(
			function(){
				jQuery('#iump_login_username').on('blur', function(){
					ihcCheckLoginField('log', 'Please complete all required fields!');
				});
				jQuery('#iump_login_password').on('blur', function(){
					ihcCheckLoginField('pwd', 'Please complete all required fields!');
				});
				jQuery('#ihc_login_form').on('submit', function(e){
					e.preventDefault();
					var u = jQuery('#ihc_login_form [name=log]').val();
					var p = jQuery('#ihc_login_form [name=pwd]').val();
					if (u!='' && p!=''){
						jQuery('#ihc_login_form').unbind('submit').submit();
					} else {
						ihcCheckLoginField('log', 'Please complete all required fields!');
						ihcCheckLoginField('pwd', 'Please complete all required fields!');
						return FALSE;
					}
				});
			}
		);
	</script></div></div></div></div></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: medium;"><b>Magdalena Poprawa</b></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-size: medium;"><i>psycholog, psychoterapeuta</i></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/okiem-psychologa-4/">Okiem psychologa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Okiem psychologa</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/1553-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Magdalena Poprawa]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2020 15:38:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Okiem psychologa]]></category>
		<category><![CDATA[dress code]]></category>
		<category><![CDATA[nauczyciel]]></category>
		<category><![CDATA[ubiór]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=1553</guid>

					<description><![CDATA[<p>W Statucie naszej szkoły zapisany jest Regulamin stroju szkolnego. Nie jest on bardzo wymagający, ale opisuje np. długość spódnic i spodni (nie „mini” i nie krótkie spodnie), dekolt, długość rękawów (np. brak bluzek na cienkich ramiączkach). Ponieważ mieliśmy w Zespole Szkół – Gimnazjum, było wiele dyskusji ze starszymi uczennicami na temat zasadności regulaminu. Argumenty (głównie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/1553-2/">Okiem psychologa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>W Statucie naszej szkoły zapisany jest Regulamin stroju szkolnego. Nie jest on bardzo wymagający, ale opisuje np. długość spódnic i spodni (nie „mini” i nie krótkie spodnie), dekolt, długość rękawów (np. brak bluzek na cienkich ramiączkach). Ponieważ mieliśmy w Zespole Szkół – Gimnazjum, było wiele dyskusji ze starszymi uczennicami na temat zasadności regulaminu. Argumenty (głównie – „z elegancji” i „stosowności ubioru do miejsca”) były przyjmowane różnie – raz lepiej, raz gorzej, do momentu, gdy uczennice zwróciły uwagę, że niektóre nauczycielki ubierają się w sposób „nieadekwatny do miejsca” (użyły moich słów). Niestety, uczciwość każe przyznać im rację – niektóre koleżanki tak rzeczywiście się ubierają. Czy grono pedagogiczne obowiązuje dress code? Kto powinien go ustalać i ewentualnie zwracać uwagę? Jestem młodą nauczycielką i nie wyobrażam sobie, żebym miała zwracać koleżankom uwagę co do ich wyglądu, choć czasem naprawdę sposób, w jaki się ubierają zwraca uwagę, w sposób niekoniecznie chciany w szkole (i poza szkołą również).</i></span></span></p>
<p align="right"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Dorota T. </i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Pani Doroto,</i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>powiem szczerze – zaskoczyło mnie Pani pytanie. Pozytywnie, ponieważ po raz kolejny, odpowiadając na pytania nauczycieli, spotykam się z ich zaangażowaniem w różnych obszarach funkcjonowania szkoły. Z drugiej strony, to pytanie spowodowało, że zaczęłam się przyglądać ubraniom noszonym przez nauczycieli i uczniów szkół, z którymi mam kontakt.</i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Rzeczywiście, muszę przyznać, bywa różnie. Są nauczyciele, którzy przykładają niezwykłą wagę do swojego wyglądu, ale również tacy, którzy sprawiają wrażenie, jakby ubranie było najmniej ważną sprawą w ich prezentowaniu się. Podobnie jest z uczniami, ale tych wezmę w obronę – jeśli uczeń jest małym dzieckiem, za jego ubiór odpowiadają rodzice. Natomiast starsi uczniowie czasami dopiero szukają swojego stylu i niestety nie zawsze są to korzystne poszukiwania.</i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Od nauczyciela spodziewamy się, że jest dojrzałym człowiekiem. Przejawia się to nie tylko w zdobytej wiedzy, umiejętnościach, współpracy z własnymi emocjami, ale również z umiejętnością budowania prawidłowych relacji z otoczeniem. Już od dawna psychologia wie, że ubranie odgrywa bardzo ważną rolę właśnie w takich kontaktach z ludźmi, z którymi się spotykamy. To jak wyglądamy, w dużym stopniu mówi o tym, kim jesteśmy. Oczywiście ważne jest, żebyśmy pochopnie nie oceniali ludzi po wyglądzie, ale to zupełnie odrębny temat. W tym wypadku chodzi o świadomość budowania swojego wizerunku.</i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Ubranie nie tylko buduje obraz człowieka, który je nosi, ale również kształtuje portret instytucji, w której ten człowiek pracuje. I to jest właśnie powód wprowadzenia dress code&#8217;u, czyli pewnego stylu/wymogu ubierania się w danym miejscu. Pracownicy (również ich ubranie) niejako przedstawiają firmę, w której pracują i dlatego pracodawcy wymagają od nich takiego, a nie innego zachowania czy ubioru.</i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Oprócz tego, co jest bardzo ważne, strojem wyrażamy nasz stosunek do drugiej osoby. Jeśli na spotkanie z kimś ubieramy się byle jak, może to sugerować (albo przynajmniej tak być odebrane), że go nie szanujemy. I tutaj wcale nie chodzi o drogie ubrania, ale o schludność i dostosowanie do sytuacji.</i></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/1553-2/">Okiem psychologa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Okiem psychologa &#8211; luty</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/okiem-psychologa-luty/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Magdalena Poprawa]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Nov 2020 13:32:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Okiem psychologa]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[nauczyciel]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[relacje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=1422</guid>

					<description><![CDATA[<p>Niektórzy rodzice uczniów zamiast bezpośrednio podejść do nauczycieli i wyjaśnić różne sprawy, komentują je na Facebooku, wywołując dodatkowe dyskusje o stanie szkoły i szkolnictwa w ogóle. Zdarza się także, że „wywołują” nauczycieli do odpowiedzi, na FB właśnie. Jak reagować w takim wypadku? Jak też mówić uczniom, nie podważając autorytetu rodziców, że wszystkie sprawy, które nurtują [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/okiem-psychologa-luty/">Okiem psychologa &#8211; luty</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="color: #2d2d2d; font-family: 'times new roman', times, serif;">Niektórzy rodzice uczniów zamiast bezpośrednio podejść do nauczycieli i wyjaśnić różne sprawy, komentują je na Facebooku, wywołując dodatkowe dyskusje o stanie szkoły i szkolnictwa w ogóle. Zdarza się także, że „wywołują” nauczycieli do odpowiedzi, na FB właśnie. Jak reagować w takim wypadku? Jak też mówić uczniom, nie podważając autorytetu rodziców, że wszystkie sprawy, które nurtują rodziców i ich samych, warto wyjaśnić „twarzą w twarz”, czy też przez Librus?</span></p>
<p class="western" align="right"><span style="color: #2d2d2d; font-family: 'times new roman', times, serif;"><i>Natalia W.</i></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Witam,</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">po raz kolejny w Państwa zapytaniu pojawia się problem w relacjach nauczyciel – rodzic. Tym razem rzecz dotyczy specyficznej sytuacji wykorzystania współczesnych mass mediów do wspólnego kontaktu.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Wyjaśnijmy jedną rzecz – cokolwiek o tym myślimy – rodzice mają prawo używać Facebooka dla swoich celów. Faktycznie popularne stało się wykorzystanie tego narzędzia do opiniowania placówek, produktów, sklepów itp. Czy ktoś z tego korzysta – to już jego prywatna sprawa. Prawdą jest również to, że osoby wypowiadające się mają różne zdania i wyrażają je za pomocą najróżniejszych słów. W zasadzie nie mamy na to wpływu – jeśli bezpośrednio nie dotyczy to naszej osoby. Ewentualnie można prosić administratora strony/grupy o dopilnowanie stosowania ogólnie przyjętych reguł zabierania głosu w różnych kwestiach.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Moim zdaniem, nauczyciele nie powinni zabierać głosu w dyskusjach toczących się na FB, a dotyczących szkoły. Można opcjonalnie pokusić się o jakąś rzetelną neutralną opinię dotyczącą szkolnictwa – coś co nie wpłynie na postrzeganie ani nauczycieli, ani szkoły. Dzięki takiej postawie nauczyciele pokażą lojalność wobec nie tylko placówki, w której pracują, ale również dyrekcji i grona pedagogicznego. Jeśli nawet nie spodoba się to rodzicom, wyjdziemy jako nauczyciele z twarzą wobec swoich kolegów, a być może również uczniów. To samo – wydaje mi się – dotyczy „wywoływania do odpowiedzi” nauczycieli przez rodziców na różnych forach. Nie ma obowiązku odpowiadania, ale również zawsze można grzecznie odpisać, że jeśli ktoś chce porozmawiać z nami na dany temat, to zapraszamy na dyżur. Takie kwestie należy omawiać również na spotkaniu z rodzicami. Najlepiej od razu na pierwszym z nich odnieść się do sprawy jasno i wyraźnie przedstawić, jakie są dopuszczalne formy kontaktu rodziców z nauczycielem. Myślę, że warto wyjaśnić rodzicom, że nie mamy chęci wypowiadania się w mass mediach na temat czy to szkoły, czy szkolnictwa w ogóle. To jest nasza potrzeba – i prosimy o jej uszanowanie. Co nie oznacza, że nie możemy rozmawiać z rodzicami bezpośrednio, jeśli będą mieli taką potrzebę.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Pojawia się jeszcze problem, jak przedstawić to swoim uczniom. Jeśli chodzi o uczniów – to może również warto zrobić ogólną pogadankę na temat komunikacji i wpleść w nią kontaktowanie się na pośrednictwem Internetu (wady i zalety takiego sposobu). Wówczas można, nie odnosząc się do nikogo konkretnie, przedstawić, jak najlepiej przeprowadzać trudne rozmowy czy to na linii rodzic – nauczyciel, czy uczeń – nauczyciel.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">MP</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Magdalena Poprawa</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <i>pedagog, psychoterapeuta</i></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/okiem-psychologa-luty/">Okiem psychologa &#8211; luty</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Okiem psychologa</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/okiem-psychologa-3/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Magdalena Poprawa]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Oct 2020 15:50:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Okiem psychologa]]></category>
		<category><![CDATA[prezenty]]></category>
		<category><![CDATA[rodzice]]></category>
		<category><![CDATA[zakończenie roku szkolnego]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=838</guid>

					<description><![CDATA[<p>Co prawda w tym roku nie wiadomo, jak będzie wyglądało zakończenie roku szkolnego, ale chciałabym zapytać się o to, jak dobrze i właściwie podziękować nauczycielom. Staramy się, z innymi rodzicami, przygotować upominki „rękami dzieci” (z naszą małą pomocą – typu kalendarz ze zdjęciami klasowymi, album laurek, itp.), ale czasem inne klasy prowadzą iście bizantyjskie działania [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/okiem-psychologa-3/">Okiem psychologa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify">Co prawda w tym roku nie wiadomo, jak będzie wyglądało zakończenie roku szkolnego, ale chciałabym zapytać się o to, jak dobrze i właściwie podziękować nauczycielom. Staramy się, z innymi rodzicami, przygotować upominki „rękami dzieci” (z naszą małą pomocą – typu kalendarz ze zdjęciami klasowymi, album laurek, itp.), ale czasem inne klasy prowadzą iście bizantyjskie działania – obfitość wszystkich darów jest wielka. Nie chodzi mi o to, że nauczycielom nie należy się podziękowanie (pewnie niektórym bardziej, a niektórym mniej), tylko żeby wdzięczność była właśnie odruchem konkretnego serca uczniowskiego (czy rodzicielskiego), a nie obowiązkową składką, która pomnożona przez x dzieci (własnych) w szkole daje niebagatelną sumę. Jakie prezenty są ok? Jak zatrzymać szaleństwo prezentów? I kto powinien je zatrzymać?</p>
<p class="western" align="justify">Aneta K.</p>
<p class="western" align="justify">Pani Aneto,</p>
<p class="western" align="justify">sprawa prezentów od pewnego czasu, najpewniej od kiedy ludzie zaczęli wyraźnie się wzbogacać, jest tak naprawdę ogromnym problemem. Może na początku faktycznie chcieli oni w ramach wdzięczności przekazywać większe (to znaczy też droższe) upominki, ale z czasem zaczęło to w niektórych sytuacjach przechodzić ramy absurdu.</p>
<p class="western" align="justify">Wydaje mi się, że ten problem dotyczy nie tylko opisanej przez Panią sytuacji w szkołach, ale również np. Komunii św. czy ślubów. Sama osobiście zastanawiam się, jak odwrócić ten trend, a ponieważ jestem w trójce klasowej młodszego syna, mam prawo do podejmowania pewnych decyzji.</p>
<p class="western" align="justify">Co ciekawe, zauważyłam, że moja opinia odnośnie do prezentów dla nauczycieli jest podzielana przez wielu rodziców. To daje mi ogromne wsparcie. Przekonałam się o tym jednak dopiero wtedy, kiedy odważyłam się zaproponować z okazji Dnia Nauczyciela skromny prezent. Większość rodziców przyjęła tę propozycję przyjaźnie. Oczywiście część była przeciwna. No cóż, wytrzymałam krytykę. Kolejne sytuacje były akceptowane już znacznie łatwiej. Jasno dałam rodzicom do zrozumienia, że tu chodzi o gest pamięci, a nie pokazanie wielkości portfela. Ku mojemu zaskoczeniu, również nauczyciele z serdecznością przyjmowali skromniejsze prezenty. Myślę, że takie rozwiązanie jest dla nich też mniej zobowiązujące. Oczywiście, zdarzają się rodzice, którzy postanawiają zrobić po swojemu i dodatkowo kupują prezent od siebie. Uważam, że mają do tego prawo, a jak to zostanie przyjęte przez nauczycieli? – to już nie moja sprawa.</p>
<p class="western" align="justify">Generalnie, pani Aneto, trzeba kogoś odważnego, kto pierwszy zdecyduje się na zmianę. Warto być przekonanym do swoich pomysłów i je realizować, nie oglądając się na innych. Zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony, ale nie należy się tego bać, bo w takim wypadku nigdy nie zmienimy tego absurdalnego zwyczaju, a jeszcze prawdopodobnie będzie się on pogłębiał. Poza tym, nie oszukujmy się, łatwiej jest kupić prezent, jeśli się dysponuje większą kwotą; przy mniejszej, a tym bardziej kiedy upominkiem ma być coś własnoręcznie zrobionego, trzeba się bardziej wysilić. Taki prezent jest naprawdę więcej wart! Może faktycznie dobrze byłoby, żeby poszukała Pani wśród rodziców myślących podobnie. Będzie wtedy po prostu łatwiej realizować swoje pomysły.</p>
<p class="western" align="justify">Odwagi!</p>
<p class="western" align="right">MP</p>
<p class="western" align="justify"><b>Magdalena Poprawa</b></p>
<p class="western" align="justify">– <i>pedagog, psychoterapeuta</i></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/okiem-psychologa-3/">Okiem psychologa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Okiem psychologa</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/okiem-psychologa-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Magdalena Poprawa]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Oct 2020 14:39:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Okiem psychologa]]></category>
		<category><![CDATA[nastolatek]]></category>
		<category><![CDATA[zajęcia dodatkowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=777</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pani Magdo, nasz 14-letni syn nie chce chodzić na zajęcia dodatkowe, które przez lata bardzo lubił. Po ostatnim wspólnym wyjeździe początkowo chciał już się zapisywać na następny (to już była prawie tradycja – tak dobrze się czuł na tych wyjazdach), a później powiedział, że nigdy nie pójdzie na zajęcia, ani nie pojedzie na żaden wyjazd. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/okiem-psychologa-2/">Okiem psychologa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Pani Magdo, </i></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>nasz 14-letni syn nie chce chodzić na zajęcia dodatkowe, które przez lata bardzo lubił. Po ostatnim wspólnym wyjeździe początkowo chciał już się zapisywać na następny (to już była prawie tradycja – tak dobrze się czuł na tych wyjazdach), a później powiedział, że nigdy nie pójdzie na zajęcia, ani nie pojedzie na żaden wyjazd. Próba dowiedzenia się od niego, co się dzieje, spełzła na niczym. Próba dowiedzenia się u przyjaciela syna, z którym jeździł na obozy i (dyskretnie) u zaprzyjaźnionych wychowawców także nic nie dała (przyjaciel nie ma pojęcia, o co poszło, a wychowawcy, którzy także się o syna martwią, nie znaleźli nic, co by mogło być przyczyną takiego zrażenia się). Syn trwa w uporze, nam jest żal – bo to były fajne i rozwijające go zajęcia. I bardzo przykro nam, że zerwał kontakt z przyjacielem „od urodzenia”. To już trwa kilka miesięcy, podejrzewamy, że syn sam już nie wie, o co poszło, tylko tak mu zostało. Z drugiej strony – jest osobą, która pamięta dokładnie wszystko (na szczęście także te dobre rzeczy, a nie tylko doznane krzywdy…).</i></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Rodzice Karola</i></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Szanowni Państwo,</i></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>trzeba założyć, że sytuacja wygląda na dziwną, ale bardziej z naszej – zewnętrznej strony, niż z perspektywy syna. Karol z jakiegoś powodu nie chce chodzić na te zajęcia. Wydaje się, że jego opór nie jest bezpodstawny, skoro trwa tak długo. Może faktycznie syn się „zawiesił” w swojej decyzji i w tym momencie nie ma ona już sensu, ale ciężko jest to jednoznacznie określić.</i></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Nadal trzeba delikatnie rozmawiać z dzieckiem, jednocześnie uszanować jego decyzję. Może warto mu powiedzieć tego typu słowa: „choć nie rozumiemy całej sprawy i twojej decyzji, sami chcielibyśmy, byś nadal chodził na te zajęcia, ale szanujemy twoje postanowienie, jednak nie ukrywamy, że jest dla nas ciężka, bo wydaje nam się, że te zajęcie były dla ciebie ważne i rozwijające”. Proszę już pozwolić synowi podejmować decyzje, nawet jeśli wg Państwa są one złe, i ponosić za nie konsekwencje. Tutaj prostą konsekwencją decyzji syna będzie po prostu strata wartościowych dla niego zajęć i być może przyjaźni.</i></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Z drugiej strony myślę o sprawie tak „profilaktycznie”. Karol nie mówi, co takiego spowodowało, że nie chce chodzić na te zajęcia. Zrozumiałam również, że zerwał przyjaźń z wieloletnim kolegą. Jeśli wydarzyło się coś trudnego dla syna – czy to na zajęciach, czy w relacji z przyjacielem – to namawianie go, żeby dalej kontaktował się z traumatycznym środowiskiem, jest stanowczo niepotrzebne i może dodatkowo powodować u niego niepotrzebne poczucie winy. </i></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Rozumiem, że rodzi się w rodzicach pytanie, na ile można pozwolić nastolatkowi na takie decyzje. To oczywiście zależne jest od dojrzałości dziecka, ale wydaje mi się, że 14-letni chłopiec może takie postanowienia podejmować.</i></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>I na koniec jeszcze ważna uwaga – jeśli zamknięcie syna będzie się utrzymywało, może warto nakłonić go na rozmowę ze specjalistą. To ważne, żeby nauczył się rozmawiać o swoich problemach, a nie chować je w sobie głęboko.</i></span></p>
<p class="western" align="right"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">MP</span><i> </i></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Magdalena Poprawa</b></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>psycholog, psychoterapeuta</i></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/okiem-psychologa-2/">Okiem psychologa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Problemy nastolatków</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/problemy-nastolatkow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Magdalena Poprawa]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Sep 2020 12:06:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Okiem psychologa]]></category>
		<category><![CDATA[nastolatki]]></category>
		<category><![CDATA[problemy]]></category>
		<category><![CDATA[telefon zaufania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=679</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kilka nieodebranych połączeń z tego samego numeru. Nie mogłam odebrać, a ktoś uporczywie próbował się dodzwonić. Dostałam sms: „Pani Magdo, jestem matką nastolatka z myślami samobójczymi. Błagam o kontakt!”. Inny telefon, od zrozpaczonego ojca: „Czy pani pracuje z nastolatkami? Moje dziecko się tnie. Nie wiemy z żoną, co robić!”. Rodzina Kiedy mam pracować z osobą [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/problemy-nastolatkow/">Problemy nastolatków</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Kilka nieodebranych połączeń z tego samego numeru. Nie mogłam odebrać, a ktoś uporczywie próbował się dodzwonić. Dostałam sms: „Pani Magdo, jestem matką nastolatka z myślami samobójczymi. Błagam o kontakt!”. Inny telefon, od zrozpaczonego ojca: „Czy pani pracuje z nastolatkami? Moje dziecko się tnie. Nie wiemy z żoną, co robić!”.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Rodzina</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kiedy mam pracować z osobą niepełnoletnią, najpierw spotykam się tylko z rodzicami. Jeśli któreś z nich nie chce przyjść, jest to dla mnie już sygnał diagnostyczny. Podczas takiego spotkania robię dokładny wywiad. Pytam między innymi, czy dziecko urodziło się o czasie, jak się rozwijało. Przy okazji </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">patrzę i słucham</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, jak układają się relacje małżonków, bo choć zdarza się, że rodzice dzwonią w sprawie swojego dziecka, bardzo często okazuje się, że problem nie jest w zgłaszanym pacjencie, ale w rodzinie. Tak było w przypadku </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">wspomnianej wyżej</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> dziewczynki, która się cięła. Nieobecny ojciec, niedostępna, agresywna matka. Dziecko w zasadzie samotne. Relacja rodziców opierała się na wiecznym konflikcie. W domu panowała głównie złość i wszechobecne rozczarowanie, które było pretekstem do nadmiernej kontroli. Pozornie matka była blisko córki, ale nieświadomie wikłała ją w konflikt małżeński, opowiadając dziewczynie „jaki to tatuś jest niedobry”. Na pierwszym wspólnym spotkaniu, dziewczyna ewidentnie dawała sygnały, że problemem nie jest ona, ale to co dzieje się w domu. Kiedy usłyszała moją uwagę skierowaną do rodziców, że pomoc dziecku będzie polegała na pomocy ich małżeństwu – rozpłakała się i powiedziała: „</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">W</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">reszcie! Wreszcie ktoś zauważył, o co w tym chodzi!”.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Szkoła</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szkoła kojarzy się młodym ludziom głównie z przymusem: „Musisz się dobrze uczyć, bo jak nie pójdziesz do dobrego liceum, to nie masz szans na dobre studia”. „Zasługujesz na więcej niż 4 z matematyki. Musisz to poprawić”. „Ten konkurs jest bardzo prestiżowy, musisz w nim wziąć udział”. Bardzo często sami nie mają potrzeby zdobywania „świetnych ocen”, nie widzą sensu w uczenia się </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">wszystkich</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> przedmiotów. Biorą udział w „wyścigu szczurów”, który ma przynieść szczęśliwe życie, a już w wieku nastoletnim okazuje się </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">nie do wytrzymania</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Spotykałam 15-, 17-latków, którzy byli już zmęczeni życiem. Kiedy przestudiowaliśmy ich plan tygodnia, wcale mnie to nie dziwiło: oprócz zajęć w szkole w każdy dzień zajęcia dodatkowe, a czasami nawet po dwa w jednym dniu – angielski, taniec, korepetycje itp. Do takiego stanu przyczyniają się zarówno rodzice, którzy bywa, że zaspakajają swoje niespełnione ambicje własnymi dziećmi, ale również bardzo często nauczyciele, którzy wymagają, zwłaszcza od dobrego ucznia, żeby był wyśmienity ze wszystkiego.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Rówieśnicy</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Samotność w domu, wysokie wymagania stawiane młodym ludziom i nieograniczony dostęp do Internetu spowodował, że nastolatkowie prześcigają się w najróżniejszych pomysłach skierowanych przeciwko innym. Grupy klasowe tworzone w mediach społecznościowych </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">ułatwiają</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> komunikację, ale również są wykorzystywane do obra</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">żania i organizowania „hejtu”. </span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Spotkałam się z sytuacją, że kiedy młoda dziewczyna odmówiła swojemu koledze kontaktu seksualnego, ten w zemście rozsyłał zdjęcie jej twarzy połączone z wizerunkiem deski kuchennej, co miało sugerować, że ma małe piersi. Wstyd i uczucie poniżenia, przez któr</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">e</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> musiała przechodzić w trakcie wyjaśniania całej sytuacji, były tak ogromne, że zaczęła myśleć o samobójstwie.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Młodzież odgrywa bardzo często specyficzną grę – zdobywają zaufanie jakiejś osoby, by potem ją zniszczyć, obgadując i oczerniając w inny</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">m gronie. </span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Młodzież sama „segreguje” się pod względem wartości ubrania, jakości gadżetów, słuchanej muzyki, itp. Tragedią jest, że nękanie i wyśmiewan</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">ie</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> dzieje się często za milczącą zgodą innych kolegów, którzy nie wiedzą, jak w tej sytuacji postąpić. Boją się iść do nauczyciela. Nie zawsze też mogą liczyć na pomoc rodziców.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Ja sam</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kolejną sytuacją, z którą mierzą się nastolatkowie, a która bardzo jest dla nich trudna, to zmiany w nich samych. </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Zmiany te – zarówno fizyczne, jak i w sferze psychicznej – często </span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">nie są przez </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">nich </span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">akceptowane. Nie wyglądają tak, jak by chcieli – są trochę pokraczni, nieproporcjonalni. Bardzo często twarz zaatakowana jest wstydliwym trądzikiem. Włosy się szybko przetłuszczają. Bywa również tak, że rozwój nie następuje w takim tempie, jakby tego chciał młody człowiek. </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Przeżywa</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> wówczas frustrację, zauważając duże różnice w budowie swojej </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">i</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> lepiej rozwiniętych rówieśników. Do tego dochodzą trudne emocje: wybuchy złości, obrażanie się, smutek, wstyd. Wszystko jest silne i gwałtownie przeżywan</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">e, a </span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">niestety bardzo często nieuświadomione i nieakceptowane przez otoczenie. Młody człowiek jest targany wieloma konfliktami: Chciałby się wszystkim podobać, ale nie wszystkich lubi. Chciałby mieć dobre oceny, ale nie chce mu się uczyć. Dodatkowo jest to okres, kiedy autorytet rodziców jest podważany, więc nawet jeśli relacja z nimi do tej pory układała się dobrze, to i nawet ta baza została niejako odebrana. Nie dziwne więc, że nastolatkowie czują się pogubieni i w tej sytuacji zaczynają na różne sposoby – najczęściej nie wprost – sygnalizować dorosłym, że dzieje się dla nich coś trudnego.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zawsze zaskakuje mnie w rozmowach z moimi młodymi pacjentami, jak ich świat jest trudny. To co na zewnątrz czasami wydaje się beztroską, po dokładniejszym zapoznaniu okazuje się fasadą, za którą jest wrogość kolegów, nieobecność rodziców, niesprawiedliwość nauczycieli. Bardzo często pozostają z tym sami. Nie wiedzą, jak sobie z tym poradzić, a jednoczesne odrzucenie autorytetów nie sprzyja poproszeniu o pomoc dorosłych. Powiększająca się stale liczba depresji i samobójstw wśród nastolatków ukazuje problem zjawiska.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Uczymy się rozpoznawać i nazywać emocje. Rodzicom mówię: dajmy dzieciom popełniać błędy, dorastać w swoim tempie, przeżywać po swojemu. A nauczycieli proszę: nie każdy musi być geniuszem i nie każdy geniusz jest szczęśliwy. Ważne, by obudzić w młodym człowieku zdolność do pokonywania trudności, pokorę w znoszeniu przeciwieństw i ciekawość przyszłości, bo ta pomoże przetrwać trudne chwile.</span></span></p>
<p class="western" align="right"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Magdalena Poprawa</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>T</b></span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>elefon zaufania</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">dla młodzieży: </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">116 111</span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">dla rodziców nastolatków: 800 080 222</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Polecam:</b></span></span></span></p>
<p class="western"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Monika i Marcin Gajdowie, Rodzice w akcji. Jak przekazywać dzieciom wartości; </span></span></span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Edycja Świętego Pawła, 2010</span></span></span></p>
<p class="western"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Ann Bailey, Joseph Ciarrochi, Louise Hayes, W pułapce myśli – dla nastolatków. Jak skutecznie poradzić sobie z depresją, stresem i lękiem, GWP 2019</span></span></span></span><span style="color: #000080;"><span lang="zxx"><a href="https://www.gwp.pl/autor-ann-bailey,dEg-Omo.html"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><br />
</span></span></span></span></a></span></span></p>
<h1 class="western"></h1>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/problemy-nastolatkow/">Problemy nastolatków</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Okiem psychologa</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/okiem-psychologa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Magdalena Poprawa]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Sep 2020 12:03:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Okiem psychologa]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[współpraca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=320</guid>

					<description><![CDATA[<p>W Statucie naszej szkoły zapisany jest Regulamin stroju szkolnego. Nie jest on bardzo wymagający, ale opisuje np. długość spódnic i spodni (nie „mini” i nie krótkie spodnie), dekolt, długość rękawów (np. brak bluzek na cienkich ramiączkach). Ponieważ mieliśmy w Zespole Szkół – Gimnazjum, było wiele dyskusji ze starszymi uczennicami na temat zasadności regulaminu. Argumenty (głównie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/okiem-psychologa/">Okiem psychologa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><em>W Statucie naszej szkoły zapisany jest Regulamin stroju szkolnego. Nie jest on bardzo wymagający, ale opisuje np. długość spódnic i spodni (nie „mini” i nie krótkie spodnie), dekolt, długość rękawów (np. brak bluzek na cienkich ramiączkach). Ponieważ mieliśmy w Zespole Szkół – Gimnazjum, było wiele dyskusji ze starszymi uczennicami na temat zasadności regulaminu. Argumenty (głównie – „z elegancji” i „stosowności ubioru do miejsca”) były przyjmowane różnie – raz lepiej, raz gorzej, do momentu, gdy uczennice zwróciły uwagę, że niektóre nauczycielki ubierają się w sposób „nieadekwatny do miejsca” (użyły moich słów). Niestety, uczciwość każe przyznać im rację – niektóre koleżanki tak rzeczywiście się ubierają. Czy grono pedagogiczne obowiązuje dress code? Kto powinien go ustalać i ewentualnie zwracać uwagę? Jestem młodą nauczycielką i nie wyobrażam sobie, żebym miała zwracać koleżankom uwagę co do ich wyglądu, choć czasem naprawdę sposób, w jaki się ubierają zwraca uwagę, w sposób niekoniecznie chciany w szkole (i poza szkołą również).</em></p>
<p>Dorota T.</p>
<p>_</p>
<p>Pani Doroto,</p>
<p>powiem szczerze – zaskoczyło mnie Pani pytanie. Pozytywnie, ponieważ po raz kolejny, odpowiadając na pytania nauczycieli, spotykam się z ich zaangażowaniem w różnych obszarach funkcjonowania szkoły. Z drugiej strony, to pytanie spowodowało, że zaczęłam się przyglądać ubraniom noszonym przez nauczycieli i uczniów szkół, z którymi mam kontakt.</p>
<p>Rzeczywiście, muszę przyznać, bywa różnie. Są nauczyciele, którzy przykładają niezwykłą wagę do swojego wyglądu, ale również tacy, którzy sprawiają wrażenie, jakby ubranie było najmniej ważną sprawą w ich prezentowaniu się. Podobnie jest z uczniami, ale tych wezmę w obronę – jeśli uczeń jest małym dzieckiem, za jego ubiór odpowiadają rodzice. Natomiast starsi uczniowie czasami dopiero szukają swojego stylu i niestety nie zawsze są to korzystne poszukiwania.</p>
<p>Od nauczyciela spodziewamy się, że jest dojrzałym człowiekiem. Przejawia się to nie tylko w zdobytej wiedzy, umiejętnościach, współpracy z własnymi emocjami, ale również z umiejętnością budowania prawidłowych relacji z otoczeniem. Już od dawna psychologia wie, że ubranie odgrywa bardzo ważną rolę właśnie w takich kontaktach z ludźmi, z którymi się spotykamy. To jak wyglądamy, w dużym stopniu mówi o tym, kim jesteśmy. Oczywiście ważne jest, żebyśmy pochopnie nie oceniali ludzi po wyglądzie, ale to zupełnie odrębny temat. W tym wypadku chodzi o świadomość budowania swojego wizerunku.</p>
<p>Ubranie nie tylko buduje obraz człowieka, który je nosi, ale również kształtuje portret instytucji, w której ten człowiek pracuje. I to jest właśnie powód wprowadzenia dress code’u, czyli pewnego stylu/wymogu ubierania się w danym miejscu. Pracownicy (również ich ubranie) niejako przedstawiają firmę, w której pracują i dlatego pracodawcy wymagają od nich takiego, a nie innego zachowania czy ubioru.</p>
<p>Oprócz tego, co jest bardzo ważne, strojem wyrażamy nasz stosunek do drugiej osoby. Jeśli na spotkanie z kimś ubieramy się byle jak, może to sugerować (albo przynajmniej tak być odebrane), że go nie szanujemy. I tutaj wcale nie chodzi o drogie ubrania, ale o schludność i dostosowanie do sytuacji.</p>
<p>Jeśli chodzi o Pani sytuację, to porozmawiałbym o Pani spostrzeżeniach z dyrekcją. To do niej należy dyscyplinowanie nauczycieli, również w tym zakresie. Proszę zwrócić uwagę, że nauczyciel powinien być wzorem dla ucznia, a w tym wypadku dochodzi do sprzecznych informacji wysyłanych uczniom, od których oczekuje się czegoś, czego samemu się nie spełnia.</p>
<p>Pozdrawiam,</p>
<p><strong>Magdalena Poprawa</strong></p>
<p>MP</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/okiem-psychologa/">Okiem psychologa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
