Nauczyciel jako przewodnik ku dobru. Wartości chrześcijańskie w koncepcji edukacji ks. Grzegorza Piramowicza

Wychowawca | 8 grudnia 2025

W 1787 roku ukazało się niezwykłe dziełko Powinności nauczyciela mianowicie zaś w szkołach parafialnych i sposoby ich dopełnienia autorstwa księdza Grzegorza Piramowicza, jednego z luminarzy ówczesnej polskiej edukacji. Była to w istocie instrukcja dla nauczycieli zawierająca wskazówki na temat tego, w jaki sposób powinni nauczać, wychowywać i przekazywać uczniom wartości. Według duchownego człowiek z natury jest powołany do doskonalenia się zarówno intelektualnego, jak i moralnego, dlatego też tak duży nacisk kładł na edukację, która nie tylko przekazuje wiedzę, ale kształtuje serce i sumienie. Niebagatelną rolę odgrywają tu nauczyciele, którzy wychowują do prawdy rozumianej przezeń jako uczciwość intelektualna i moralna, do miłości bliźniego mającej wyrażać się w solidarności i szacunku, oraz do roztropności i samodyscypliny. Dla Piramowicza cnota nie była jedynie kategorią teologiczną, ale społeczną – jako fundament istnienia zdrowego narodu. Celem każdego nauczyciela ma być: ,,Żeby ci ludzie byli szczęśliwi, żeby i sobie, i drugim stali się pożyteczni” [s. 5–6][1]. Misja nauczania jest chwalebna i pożądana dla narodu, dlatego Piramowicz apelował o jej poszanowanie. Wzywał również nauczycieli, aby nigdy nie tracili z oczu głównego celu: ,,Jestem z woli Boga, najukochańszego wszystkich ludzi ojca, na to powołany, żebym całą usilność łożył na takie wyćwiczenie młodzi, aby z nich byli ludzie pobożni, cnotliwi, około swych pożytków oświeceni, zdrowi i czerstwi, zgoła żeby byli szczęśliwymi” [s. 10]. W tym założeniu widać praktyczny wymiar edukacji, która ma być rzeczywistą pomocą w życiu człowieka. Piramowicz nie dąży do uformowania intelektualisty, ale człowieka szczęśliwego dzięki duchowym i materialnym owocom, które będzie przynosić jego życie.

            Zatem jak ma postępować nauczyciel, aby ukształtować wartościowego człowieka? Piramowicz daje praktyczne rady: ,,Przed każdą szkółką gotuj się na wszystko, co do uczenia w szkole przypada, nad wszystkim się [z] uwagą zastanawiaj […]. W szkole czyń wszystko z przytomnością umysłu, z powolnością [łagodnością], która cię od błędów uchroni. Słuchaj zapytywania i wątpliwości dzieci, bo one cię w wielu przypadkach objaśnią i czegoś się nie spodziewał, do myśli podadzą” [s. 13]. Zatem nauczyciel powinien kierować się rozwagą i uwagą skierowaną na dzieci. Jest to cenna zasada, którą podkreśla i dzisiejsza pedagogika. Nauczyciel, który naucza zasad, sam powinien je praktykować: ,,Bo jeśli dzieci, które łatwo wszystko postrzegają i przenikają, nie znajdą w nauczycielu swoim przymiotów i obyczajów chwalebnych, ani go poważać, ani kochać, ani z ochotą słuchać będą” [s. 14]. Nauczyciel ma się zachowywać godnie: ,,W mowie, w ruszaniu i wszelkim postępowaniu zachować przystojność i powagę, […] wszystko czynić ma z prostotą szlachetną, gładko i naturalnie, żadnej się płochości nie dopuszczając” [s. 16]. Piramowicz zwraca uwagę na naturalność postawy – nie może ona być sztuczna ani karykaturalna, by efekt edukacji nie był odwrotny.

            Żeby dzieci były dobrymi i posłusznymi uczniami, zaleca zjednać sobie ich miłość i szacunek: ,,Bo tak dorośli ludzie, jako i dzieci tego chętniej i lepiej słuchają, kogo kochają i poważają” [s. 17]. Dlatego nie należy na dzieci ustawicznie ,,fukać” i im rozkazywać: ,,Pogłaskane, pochwalone dziecko uprzedzać jeszcze będzie rozkazy twoje” [s. 18]. Piramowicz przestrzega nauczycieli łasych na pochlebstwo: ,,Dzieci, jak poznają, że ich nauczyciel lubi pochlebstwo, uczą się zmyślać, kłamać, zwodzić, w oczy się liżą, a po kryjomu śmieją się i szydzą z takiego nauczyciela” [s. 19]. Kiedy należy ucznia skarcić, należy to zrobić rozsądnie, ,,aby ich do tego występku nie przywodzić przez nieroztropne i zbyt surowe obchodzenie się z nimi” [s. 20]. Widać w tych słowach psychologiczną przenikliwość i nauczycielskie doświadczenie Piramowicza. Z uczniem, który czymś zawinił, radzi rozmawiać ewangelicznie w cztery oczy i upomnieć tak, aby z własnego impulsu zrozumiał swój błąd. Nauczyciel powinien być wtedy spokojny i bez zapalczywości tłumaczyć winę. Ukarany musi wiedzieć, ,,że ukaranie jego ani z nienawiści jakiej, ani z zemsty osobistej dyrektora, ani z porywczości i przywidzenia nie pochodzi, ale tego sama sprawiedliwość wymaga” [s. 22]. Dlatego nauczyciel nie powinien karać, kiedy jest w gniewie, ponieważ to spowodowałoby wątpliwość co do obiektywności kary. Piramowicz przestrzega też przed osobami, które nie powinny nigdy znaleźć się w tym zawodzie: ,,Niech Pan Bóg broni, żeby dyrektor był natury dzikiej i okrutnej, grubego i nieludzkiego wychowania, aby miał dzieci katować, nad nimi się pastwić, policzki wycinać, tłuc, targać! Niegodzien taki żyć między ludźmi i choćby był najbieglejszy, najuczeńszy, oddalić go jak tyrana i prawie [istotnie] odpędzić należy” [s. 23]. Ta emocjonalnie podkreślona przestroga świadczy o dużej wrażliwości Piramowicza, który na tle realiów tamtych czasów mógł być prekursorem humanitarnego traktowania dzieci.

W sytuacjach trudnych wychowawczo autor Powinności nauczyciela zaleca stosowanie środków łagodnych i ojcowskich, które są najskuteczniejsze: ,,Mów często w swoim miejscu, bez nudnej rozwlekłości, nie ozięble, ale z gorącością ducha, z wewnętrznym uczuciem, o cnocie, o powinnościach, o poczciwości, o miłości bliźnich, rzetelności, prawdzie, o potrzebie i pożytkach oświecenia rozumu” [s. 26]. Radzi nauczycielom, aby podczas kontaktów z rodzicami uczniów mieli przed oczami cel swojego powołania, którym jest dobre wychowanie powierzonych im dzieci. Z rodzicami nauczyciel nie powinien się spoufalać ani kłócić, ale ,,zachować śrzodek [umiar], przystojność sobie przyzwoitą z wielką ludzkością łącząc” [s. 30]. Dalej następuje cały szereg mądrych i praktycznych rad: ,,Nauczyciel, wziąwszy na siebie pieczę o wychowanie dzieci, a zatem stawszy się drugim dla nich ojcem, powinien przez uczynki i mowy swoje pokazać jawnie ich rodzicom, że kocha szczerze dzieci, że cały jest zajęty, żeby z nich uczynił dobrych, pobożnych i cnotliwych ludzi, dobrych gospodarzy” [s. 30–31]. Nauczyciel nie powinien wtrącać się w wewnętrzne sprawy domowe, a jeśli już, to powinien być ,,sprawcą pokoju” i pojednania. Piramowicz podkreśla, że skoro rodzice przelali na nauczycieli część swojej rodzicielskiej władzy, powinni ich (tj. nauczycieli) traktować jako swoich przyjaciół. Rodzicom zaś nakazuje ,,szanować nauczyciela dzieci swoich, cześć mu wszędzie wyrządzać, a osobliwie w przytomności dzieci” [s. 32]. Praca nauczycielska jest według Piramowicza nieoceniona: ,,Lubo nauczyciel odbiera płacę za swoje usługi w ćwiczeniu młodzi, ale kiedy szczerze i z usilnością wykonywa swój obowiązek, co to trudów, przykrości, znudzenia ponosić musi! Wiele wylać potu, wiele doznać smutku i zgryzot! Chęć zaś jego, pożytki z pracy jego, a przez to z dobrego wychowania wynikające, nie mogą być niczym zapłacone. Zatem winni są rodzice nauczycielom dobrym, póki ich życia, wielką wdzięczność i w dzieci swoje tęż wdzięczność wlewać, okazywać ją w oczy i poza oczy w słowach i skutkach” [s. 32].

Najlepiej o misji nauczyciela świadczą wskazania dotyczące opieki nad dziećmi w ich chorobie i zdrowiu: ,,Nauczyciel, któremu Opatrzność dała dzieciom ludu za ojca i opiekuna, ma poczytywać, jako się wyżej w jego obowiązkach rzekło, i uznawać za istotę urzędu swego powinność staranie około wzmocnienia zdrowia i sił powierzonej sobie młodzi, około zachowania ich, ratowania w przypadkach choroby i niemocy” [s. 39]. Piramowicz podkreśla rolę nauczyciela jako ojca i opiekuna, zaś funkcję, którą sprawuje, jako urząd. Nauczyciel nie może ograniczać się tylko do własnej wiedzy i doświadczenia, ponieważ w sytuacjach związanych z dziećmi powinien konsultować się z innymi: ,,Niech się świadomszych kapłanów, lekarzów, gdy się poda sposobność, panów i pań miłosiernych na pospólstwo, radzi” [s. 41]. Piramowicz patrzy na dzieci holistycznie i to samo nakazuje nauczycielom, którzy nie tylko mają obowiązek kształcić umysł, wpajać wartości, ale też stać na straży zdrowia ciała. Przestrzega przed złym trybem życia uczniów: ,,nic bardziej nie osłabia ciała ludzkiego, jak gnuśność, leżenie, nieruszanie się, wszystkie wilgoci w człowieku tamują się wtenczas, w swoim płynieniu zastanawiają się i jak woda stojąca gniją” [s. 49]. Dlatego też uczniowie powinni uprawiać ruch, chodzić na przechadzki, ćwiczyć i bawić się na świeżym powietrzu. Główne zagrożenie widzi w rozpieszczaniu dzieci: ,,Obrzydzać im często należy niewieściuchostwo, miękkość i lękliwość, pieszczenie i bojaźń strachów, okazywać, jako tacy są w pogardzie u drugich” [s. 51]. Dziecko powinno być odważne, pomocne i ćwiczone w cnocie miłości bliźniego.

Nauczyciel pierwszy powinien być wzorem cnót, które wpaja młodym. Kiedy uczeń jest chory, powinien go odwiedzać, okazać ojcowskie serce i troskliwość. Dzięki temu dzieci będą mieć przed oczami dobry przykład i sami będą wzrastać w miłości bliźniego. Nauczyciel ,,ma w uczniów swoich wpajać tę wielką litość i miłość ku chorym, aby się wzajemnie z ochotą ratowali, aby chorym posługiwali, żadnej usługi około nieszczęśliwego bliźniego nie mając za podłą i nieprzystojną, majętniejsi aby podług możności wspomagali uboższych” [s. 53]. Wśród wszystkich wskazań Piramowicz kładzie szczególny nacisk na ćwiczenie dzieci w cnotach, aby wiedzieli, jakie są ich obowiązki: ,,o nauczaniu ich, co Bogu, co bliźnim, co sobie winni, o wprawianiu ich w dobre obyczaje” [s. 55]. Dlatego też przestrzega nauczycieli w wielu miejscach swojej instrukcji, aby wciąż przypominali sobie główny cel ich powołania i misji: ,,Najpierwszym celem, najpierwszym jego obowiązkiem jest, aby z uczniów swoich wystawił przez swoje prace, naukę, ludzi poczciwych, kochających i wykonywających cnotę, zadość czyniących swoim powinnościom” [s. 56]. Piramowicz zaznacza, że należy postępować z dziećmi w sposób odpowiedni do ich godności, tj. rozsądnie, z wiedzą i przekonaniem. Nagana, kara, stosowna do przewinienia, służąca wzrostowi, jest zalecana, podobnie jak stosowanie pochwał i nagród. Piramowicz radzi kierować się tutaj rozwagą, miłością i miłosierdziem.

Cnoty, które poznają i praktykują uczniowie, mają być ich ,,nałogiem”. Piramowicz podkreśla wagę młodego wieku, ponieważ ,,czego się młoda skorupka napije, tym na zawsze trąci” [s. 58]. W szkolnych sytuacjach kryzysowych, kiedy uczniowie są ze sobą poróżnieni, nauczyciel powinien wyznaczyć jednego lub trzech spośród uczniów, którzy, wysłuchawszy zwaśnionych stron, mają sami ich prowadzić do pojednania. Dopiero kiedy nie przynosi to skutku, powinni poprosić nauczyciela o pomoc, który ,,jak największą i jak najczyściejszą sprawiedliwością rządzić się będzie. Zawsze bez sprzyjania jednej stronie, zawsze rzetelny, łatwo w też cnoty wprawi uczniów” [s. 59–60]. Uczniowie mają być dobrymi, szanującymi innych ludźmi. Piramowicz akcentuje potrzebę wyrabiania w dzieciach obowiązkowości i solidności w wykonywaniu prac, bowiem ,,porządek i stawienie się do każdej roboty w czasie naznaczonej jest bardzo potrzebne w całym życiu w każdym stanie” [s. 60]. Ci z uczniów, którzy tak postępują, powinni być oficjalnie w szkole stawiani innym za wzór. Szczególnie cenną cnotą jest prawdomówność i uczciwość: ,,zatem nauczyciel czuwać będzie, aby wprawił uczniów swoich w wielkie obrzydzenie kłamstwa, fałszu i w największy wstręt czynienia drugim krzywdy, szkody i przykrości” [s. 61]. Prawdomówność i umiejętność przyznania się do błędu to cnoty, które nauczyciel powinien docenić i nagrodzić: ,,iż kiedy się sami przyznają, wina im przebaczona i zapomniana będzie, i tego ma dotrzymywać” [s. 61].

Piramowicz ma świadomość, że dzieci są skłonne do ,,wybiegów i frantostwa”. Nauczycielom radzi, aby w takich sytuacjach tak się zachowywali, żeby uczniowie wiedzieli, że widzi ich postępowanie i że nie jest ono skuteczne. Uczniowie, którzy notorycznie kłamią, mają być pozbawieni wiary (tj. zaufania innych), żeby mocno odczuli niewłaściwość swojej postawy. Po raz kolejny autor stawia praktykę ponad teorię, bowiem ma świadomość, że nauczyciele często mają tendencję do teoretyzowania, a nauka przecież polega na praktycznym wykorzystaniu wiedzy: ,,Samo nauczanie w słowach, namowy, zachęcania nie sprawują zwyczajnie wielkiego skutku w edukacyi co do cnoty i obyczajów dobrych. Owszem, ustawiczne gadania, rozkazywania powtarzane nie w swoim miejscu, nie w swoim czasie, bez wzruszenia serca, prędzej znudzą dzieci, spowszednieją” [s. 64]. Najważniejsza jest zatem praktyka, czyli uczenie cnót poprzez konkretne angażujące uczniów działania.

Piramowicz daje rady również w zakresie nauczania religii. Jest ona dla niego ,,najpotężniejszą do poczciwego życia pomocą”, ponieważ daje pobudki, które są najważniejsze, tj. miłość i bojaźń Boga. Przed nauczycielem stoi zatem doniosłe zadanie, aby w serca dzieci wszczepić wiarę. Aby to nastąpiło, ,,niechże nauczyciel naprzód sam przejęty będzie uszanowaniem ku wierze świętej” [s. 68] i niech będzie gorliwy w tym, co robi. Nauczając katechizmu, niech robi to z prostotą: ,,nie będzie się wdawał w wykłady i tłumaczenia niepotrzebne, którymi częstokroć więcej zamieszać i przyćmić, niż ułatwić ją można” [s. 69]. Kiedy mówi o sprawach bożych, powinien czynić to z największym szacunkiem i gorliwością, sam powinien swoim przykładem zaszczepiać te wartości w sercach młodzieży.

W swojej instrukcji dla nauczycieli Piramowicz dostrzega również ważną rolę kobiet nauczycielek (mistrzyń), które mają kierować się tymi samymi celami, co nauczyciele. Piramowicz wskazuje na cechy i zalety kobiety uczącej dziewczęta: ,,Jeżeli nauczyciel powinien mieć serce i postępowanie łagodne, jeszcze bardziej mistrzyni. Płci tej najwięcej przystoi skromność, litość i łagodność” [s. 106]. Powierzone jej opiece dzieci (dziewczęta) powinna traktować jak własne córki. Powinna uważać na swoją złość, zrzędliwość, gniewliwość, które łatwo mogą być zaszczepione w młodych dziewczynach. Piramowicz stawia wysokie wymagania nauczycielkom: ,,Uczciwość, obyczaje najprzystojniejsze, wstydliwość istotną są własnością płci żeńskiej […]. Czystość, wstyd, skromność są obowiązkiem i okrasą dziewiczego stanu” [s. 106]. Również w przypadku nauki dziewcząt Piramowicz podkreśla praktyczny wymiar nauki i cnót: ,,Jak wielką przed Bogiem zasługę mieć będzie, kiedy da sposób uczennicom swoim, aby potem rodzicom, krewnym, mężom, ubogim w chorobach służyć umiały” [s. 108].

W zaprezentowanej myśli księdza Grzegorza Piramowicza warto zwrócić uwagę na kilka aspektów. W wychowaniu dzieci położył szczególny nacisk na formację ku prawdzie, która jest w jego ujęciu fundamentem życia ludzkiego. Każdy jest zobowiązany jej poszukiwać i jej służyć. Kolejnym ważnym elementem wychowania jest miłość bliźniego, która ma wyrażać się w praktykowaniu społecznej solidarności i wzajemnego szacunku. Drogą, która do tego prowadzi, jest cnota roztropności i samodyscypliny. Nauczyciel zastępuje w wychowaniu ojca (rodziców), dlatego powinien być przede wszystkim wzorem postępowania, ponieważ to on kształtuje postawy młodych ludzi. Z racji sprawowanego urzędu należy mu się szacunek dzieci, rodziców i całej społeczności. Wiedza, którą uczniowie nabywają w szkole, ma mieć przede wszystkim praktyczne zastosowanie i być użyteczna społecznie, ponieważ służy ona budowaniu wspólnego dobra. Jak sam obrazowo pisze: ,,Tym sposobem cnotliwy nauczyciel młode latorośli pielęgnować powinien, ażeby z nich miasta, wsie, kraj cały miały owoce poczciwości. Co za pociecha, co za rozkosz dla tego człowieka, któremu sumienie daje świadectwo, że się staraniem swoim i pracą do takiego dobra przyłożył!” [s. 63].

Myśl pedagogiczna ks. Grzegorza Piramowicza ukazuje spójną wizję wychowania, które ma swój fundament w chrześcijańskich wartościach. Miejsce centralne zajmuje w nim młody człowiek, którego należy wychować w prawdzie i cnotach. Piramowicz podkreśla, że szkoła ma cele związane nie tylko z przekazywaniem wiedzy, ale ma być formacją sumienia i charakteru – ma być drogą do stawania się człowiekiem dobrym i mądrym. Jego idee, mimo że zakorzenione w realiach oświecenia, również dziś są inspiracją, zwłaszcza gdy edukacja coraz częściej stawia pytania o swój aksjologiczny fundament. Perspektywa, którą zakreślił Piramowicz, wciąż pozostaje aktualna i warta przypomnienia we współczesnych debatach nad edukacją.

 

Rafał Niezgoda – doktor literaturoznawstwa oraz nauczyciel. Obszarem jego zainteresowań, poza literaturą, jest również historia edukacji

[1] Piramowicz G., Powinności nauczyciela oraz wybór mów i listów, opracowała i wstępem opatrzyła K. Mrozowska, Wrocław 1959 (w nawiasach kwadratowych podaję numery stron z tejże publikacji).

 

fot. unsplash.com