<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa Strefa rodzica - Miesięcznik Wychowawca</title>
	<atom:link href="https://wychowawca.pl/category/strefa-rodzica/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wychowawca.pl/category/strefa-rodzica/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 16 Apr 2025 07:41:48 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Wielki Tydzień z małymi dziećmi</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/wielki-tydzien-z-malymi-dziecmi/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Apr 2025 07:41:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Strefa rodzica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5623</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wielki Post w rodzinie z małymi dziećmi (a szczególnie – w wielodzietnej rodzinie z małymi dziećmi) mija równie szybko, co inne okresy liturgiczne. Czasami dopiero w Niedzielę Palmową orientujemy się, że „to już”, i że nasze przygotowanie do Świąt jest kulawe, niepełne i nie takie, jakiego pragnęliśmy i planowaliśmy. Święty Josemaria Esriva w jednej z [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/wielki-tydzien-z-malymi-dziecmi/">Wielki Tydzień z małymi dziećmi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Wielki Post w rodzinie z małymi dziećmi (a szczególnie – w wielodzietnej rodzinie z małymi dziećmi) mija równie szybko, co inne okresy liturgiczne. Czasami dopiero w Niedzielę Palmową orientujemy się, że „to już”, i że nasze przygotowanie do Świąt jest kulawe, niepełne i nie takie, jakiego pragnęliśmy i planowaliśmy. </b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Święty Josemaria Esriva w jednej z homilii przypomina: „Posłuchajmy Pana, który nam mówi: </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny, a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. To tak, jakby nam przypominał: walcz w każdej chwili w tych drobiazgach, z pozoru nieistotnych, ale wielkich w moich oczach; wypełniaj punktualnie swoje obowiązki; uśmiechaj się do tych, którzy tego potrzebują, choćbyś sam miał zbolałą duszę; poświęć na modlitwę konieczny czas, nie szczędząc go; przyjdź z pomocą temu, kto cię szuka; praktykuj sprawiedliwość, rozszerzając ją dzięki łasce miłości” </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(św. Josemaría Escriva, </span></span></span><em><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>To Chrystus przechodzi</i></span></span></span></em><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, nr 77).</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">My – rodzice małych dzieci, a szczególnie mamy, które są w domu „24/24” – moglibyśmy z drobnych jak ziarnka piasku, codziennych obowiązków, usypać Mont Everest. Jakie są te nasze obowiązki? Znamy je dobrze: „głodnych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać” – lista uczynków miłosierdzia spełnianych co dzień względem ciała i duszy innych jest długa, a można powiedzieć – nieskończona. Mamo – kiedy masz małe dzieci, często ze zmęczenia możesz nie wiedzieć, jak się nazywasz – pomyśl, że i Ty masz siebie nakarmić, napoić, przyodziać i pocieszyć. Poproś o pomoc, jeśli widzisz, że Twoje siły są nadwątlone i najlepiej – poproś o to zawczasu. Często ta właśnie prośba to największe umartwienie dla nas, „mam z żelaza”. To nie oznaka słabości, ale pokora – stanięcie w prawdzie – i okazja do tego, aby inni mogli zdobyć się na uczynek miłosierdzia.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przygotowując się do Świąt Wielkiej Nocy, najlepiej rozdzielić „rzeczy do wykonania” między domowników, aby Święta były naprawdę RODZINNE. Sposobów na uporządkowanie domu jest wiele, na przygotowania kulinarne i duchowe także – ale pamiętajmy, że w dużej rodzinie, z małymi dziećmi mamy upraszczać sobie życie – i ważniejsze jest, aby i dzieci, i dorośli zapamiętali dobrą atmosferę (przed)świąteczną, czas na modlitwę i spokojną spowiedź, niż wypolerowane mieszkanie, uginające się od potraw stoły, ale to wszystko w niezdrowej gonitwie, przy akompaniamencie burczenia na siebie i pretensji&#8230; Bądźmy dla siebie samych miłosierni – może w tym roku, gdy niemowlak nie schodzi nam z rąk, wystarczy upranie firanek (rękami najstarszego syna), a mycie okien (wspólne) – kiedy naprawdę będzie i czas, i ciepło? Może zrobimy w domu Drogę Krzyżową dla domowników w Wielki Piątek? Bo z maluchami już samo ubranie się i wyjście z domu bywa drogą krzyżową dla rodziców i starszego rodzeństwa&#8230; Może w Wielki Czwartek zaprosimy na uroczystą kolację – na naszą miarę – znajomego księdza, w jego święto? I przy tej okazji Tata poopowiada jak był (jeśli był) ministrantem? A może Tata umyje nogi wszystkim domownikom? A zamiast „tysiąca i jednej potraw” zróbmy na Święta nasze dwie ulubione, a pozostałe przygotujmy w okresie wielkanocnym – będąc jednocześnie przykładem dla innych, że „Święta, święta i po świętach” to dopiero po 50 dniach :).</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nasza droga tu, na ziemi, to spełnianie najważniejszego przykazania: „</span></span></span><em><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem i całą swoją duszą, całą swoją myślą i ze wszystkich sił swoich. I będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”</span></span></span></em><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (por. Mk 12,29–31). Pomyślmy, choćby przed zaśnięciem:</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Co dziś zrobiłam/em, żeby zadbać o siebie, aby móc bardziej kochać innych?</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czy moi bliscy dziś poczuli, że są bardzo kochani?</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czy dziś poprosiłam/em Boga, aby mnie umocnił w swojej miłości? Czy miałam/em dla Niego czas? Czy podziękowałam/em za to, co mnie dziś spotkało?</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Maria Kowal</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Bardziej niż na wspaniałość uczynków Pan patrzy na miłość, z jaką są wykonywane” (św. Teresa z Avila).</span></span></span></p>
<p align="justify">
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. 123rf.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/wielki-tydzien-z-malymi-dziecmi/">Wielki Tydzień z małymi dziećmi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Radosna Niepodległości</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/radosna-niepodleglosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Oct 2020 13:34:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Strefa rodzica]]></category>
		<category><![CDATA[Strefa wychowawcy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=753</guid>

					<description><![CDATA[<p>102. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości to świetna okazja do tego, aby przypomnieć dzieciom (i sobie) historię naszego kraju, symbole i pieśni. Wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych, uczestnictwo w Mszach świętych za Ojczyznę, gry miejskie, marsze, rekonstrukcje wydarzeń z roku 1918 – sposobów na świętowanie jest tyle, ile rodzin. W tym roku, z powodu dynamicznie rozwijającej [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/radosna-niepodleglosci/">Radosna Niepodległości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>102. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości to świetna okazja do tego, aby przypomnieć dzieciom (i sobie) historię naszego kraju, symbole i pieśni. </b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych, uczestnictwo w Mszach świętych za Ojczyznę, gry miejskie, marsze, rekonstrukcje wydarzeń z roku 1918 – sposobów na świętowanie jest tyle, ile rodzin. W tym roku, z powodu dynamicznie rozwijającej się sytuacji związanej z koronawirusem, nie wiemy, czy – i w jakim zakresie – odbędą się imprezy mniej lub bardziej masowe. Warto zatem sięgnąć do zasobów Internetu i zawczasu przygotować się do 11 listopada. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Na stronach Instytut Pamięci Narodowej znajdziemy bogate w materiały „Teki edukacyjne” (</span></span><span style="color: #0563c1;"><span style="color: #4472c4;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><a href="https://edukacja.ipn.gov.pl/edu/materialy-edukacyjne/teki-edukacyjn">https://edukacja.ipn.gov.pl/edu/materialy-edukacyjne/teki-edukacyjn</a>)</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> – te bezpośrednio związane z odzyskaniem niepodległości noszą nazwy: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>11 listopada 2018</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> oraz </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Polski Gen wolności</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Jeśli chcemy sprawdzić, c</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">o wiemy o polskim godle, Mazurku Dąbrowskiego i narodowych barwach, warto odwiedzić „wystawę elementarną” pt. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Polskie symbole narodowe</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (</span></span><span style="color: #0563c1;"><a href="https://ipn.gov.pl/pl/glowna/1093,Wystawy-elementarne.html"><span style="color: #4472c4;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">https://ipn.gov.pl/pl/glowna/1093,Wystawy-elementarne.html</span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kampania społeczno-edukacyjna #BarwyWspólne</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Narodowego Centrum Kultury </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">skupiona jest wokół symboli narodowych i kulturowych. Bogaty pakiet materiałów edukacyjnych można pobrać ze strony: </span></span><span style="color: #0563c1;"><a href="https://nck.pl/projekty-kulturalne/projekty/barwy-wspolne/aktualnosci/pakiet-edukacyjny-wersja-do-pobrania"><span style="color: #4472c4;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">https://nck.pl/projekty-kulturalne/projekty/barwy-wspolne/aktualnosci/pakiet-edukacyjny-wersja-do-pobrania</span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Narodowe Centrum Kultury zaprasza także do wzięcia udziału w Ogólnopolskim Konkursie dla Szkół Podstawowych „DO HYMNU – III EDYCJA”, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">w 102. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości w ramach Programu Wieloletniego NIEPODLEGŁA na lata 2017</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">–</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> 2022. Szkoły mogą zgłaszać się do konkursu do 8 listopada. </span></span><span style="color: #0563c1;"><span style="color: #4472c4;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><a href="https://nck.pl/projekty-kulturalne/projekty/konkurs-do-hymnu/aktualnosci/iii-edycja-wznowienie-konkursu">https://nck.pl/projekty-kulturalne/projekty/konkurs-do-hymnu/aktualnosci/iii-edycja-wznowienie-konkursu</a>.</span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeśli zamierzamy pozostać w domu i z domownikami śpiewać pieśni patriotyczne, to pomoże nam w tym </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> interaktywny i multimedialny portal </span></span><span style="color: #4472c4;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> </span></span></span><span style="color: #0563c1;"><span style="color: #4472c4;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><a href="https://www.spiewnikniepodleglosci.pl/">www.spiewnikniepodleglosci.pl</a>.</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Znajdziemy tam, między innymi, opisy utworów wraz z ich kontekstem historycznym, teksty utworów wraz z nutami  i chwytami gitarowymi oraz podkłady muzyczne. Śpiewnik Niepodległości jest projektem muzyczno-edukacyjno-kulturalnym realizowany</span></span><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> </span></span></em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> przez </span></span><span style="color: #0563c1;"><a href="https://www.spiewnikniepodleglosci.pl/fundacja-dziedzictwa-rzeczypospolitej/"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Fundację Dziedzictwa Rzeczypospolitej.</span></span></span></a></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>oprac. MK</b></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/radosna-niepodleglosci/">Radosna Niepodległości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kamperem na podbój Polski i Europy</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/kamperem-na-podboj-polski-i-europy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Agata Gołda]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Sep 2020 11:51:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Strefa rodzica]]></category>
		<category><![CDATA[kamper]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina wielodzietna]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=660</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zaprzeczają stereotypowi, że mając dużą rodzinę, trzeba zapomnieć o podróżowaniu. Udowadniają, że rodzinne wakacje są możliwe nawet z tygodniowym dzieckiem. Jeżdżąc kamperem, realizują swoje marzenia. Rodzina Podstawskich liczy dziewięć osób. Są to, zaczynając od najmłodszego członka rodziny, Marysia (10 miesięcy), Michał (3,5 roku), Ania (6 lat), Helenka (9 lat), Ula (11 lat), Janek (13 lat), [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/kamperem-na-podboj-polski-i-europy/">Kamperem na podbój Polski i Europy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><b>Zaprzeczają stereotypowi, że mając dużą rodzinę, trzeba zapomnieć o podróżowaniu. Udowadniają, że rodzinne wakacje są możliwe nawet z tygodniowym dzieckiem. Jeżdżąc kamperem, realizują swoje marzenia.</b></p>
<p class="western" align="justify">Rodzina Podstawskich liczy dziewięć osób. Są to, zaczynając od najmłodszego członka rodziny, Marysia (10 miesięcy), Michał (3,5 roku), Ania (6 lat), Helenka (9 lat), Ula (11 lat), Janek (13 lat), Staszek (14 lat) oraz ich rodzice, czyli Renata i Bartłomiej. W nadchodzące wakacje mieli pojechać do Grecji. Pandemia koronawirusa pokrzyżowała i wstrzymała ich plany. Jeśli wycieczka nie dojdzie do skutku, zmartwią się, ale będą żyć wspomnieniami swoich poprzednich wojaży, bo odbyli ich już wiele.</p>
<p class="western" align="justify">Pani Renata i pan Bartłomiej zamiłowanie do podróży mają we krwi od dzieciństwa. Oboje byli harcerzami. Spędzali aktywnie czas ze swoimi drużynami. Jeździli z nimi na wakacyjne obozy. – Gdy założyliśmy rodzinę, chcieliśmy nadal wyjeżdżać w różne miejsca – mówi Renata Podstawska. Czy po urodzeniu któregoś dziecka pomyśleli, że nie dadzą rady więcej podróżować? Że będzie trudniej? Nie. Narodziny kolejnych dzieci nigdy nie sprawiły, że zaniechali swojej ulubionej aktywności, czyli jeżdżenia po Polsce i Europie. Pani Renata podaje przykład. – Marysia urodziła się 16 lipca 2019 r., czyli w sezonie szczytu wyjazdów wakacyjnych. Po wyjściu ze szpitala długo się nie namyślaliśmy. Choć może to być dla niektórych zaskakujące czy wręcz dziwne, wyruszyliśmy z całą rodziną na trzytygodniową wyprawę po Polsce – opowiada z uśmiechem i dodaje, że z każdym kolejnym dzieckiem jest prościej, ponieważ człowiek zaczyna się mniej przejmować nową rolą społeczną. Z każdym dzieckiem rodzic nabywa doświadczenia, a „instrukcja obsługi” nowego człowieka staje się prostsza.</p>
<p class="western" align="justify">Gdy Podstawcy mieli małe dzieci, podróżowali, kiedy przyszła im na to ochota. Mógł to być marzec, maj, lipiec. Choć zdarzają im się w ciągu roku weekendowe wyjazdy, obecnie rytm ich odpoczynku wyznacza harmonogram roku szkolnego. Od kilku lat po zakończeniu zajęć w szkole trudno zastać ich w domu w Krakowie. – Najczęściej część wakacji spędzamy na działce, a resztę wolnego poświęcamy na poznawanie Polski i Europy. Miejsca i sposoby odpoczynku dostosowujemy do aktualnej rodzinnej sytuacji. Inaczej wyglądały u nas wakacje, gdy byłam w ciąży, jeszcze inaczej, gdy mieliśmy małe dziecko – mówi Renata Podstawska.</p>
<p class="western" align="justify">Od pięciu lat można minąć ich samochód w wakacje na polskich lub europejskich drogach, gdy zmierzają do wybranego miejsca przeznaczenia. Jeżdżą kamperem. – Mąż wpadł na pomysł, by go kupić. Początkowo myślałam, że to szaleństwo. Nie wierzyłam, że staniemy się właścicielami kampera. A jednak. Choć ma on już swoje lata, dzielnie przemierza setki kilometrów na wybieranych przez nas trasach – opowiada pani Renata. Wcześniej na odpoczynek udawali się dużym samochodem, który w pewnym momencie okazał się niewystarczający dla powiększającej się rodziny. Kamper na czas wyjazdu staje się ich domem. Są w nim łazienka, kuchnia i miejsca do spania. Baterie słoneczne zamontowane na jego dachu produkują prąd. – Dzięki kamperowi jesteśmy samowystarczalni. Nie musimy korzystać z żadnych miejsc noclegowych, co zdecydowanie obniża koszty podróżowania. Sami sobie gotujemy posiłki. Możemy objechać pół świata, wydając pieniądze głównie na paliwo – wyjaśnia Renata Podstawska.</p>
<p class="western" align="justify">Podróż życia? – W zeszłym roku zdecydowaliśmy, że pojedziemy na święta Wielkiej Nocy do Włoch. Tak zrobiliśmy. Choć trwał wtedy rok szkolny, to dzieci miały wolne, ponieważ inne klasy pisały egzaminy. Po drodze wypadały jeszcze święta i weekend majowy. Wygospodarowaliśmy trzy tygodnie wolnego, a dzieci opuściły tylko kilka dni zajęć. To był dobry czas – opowiada Renata Podstawska. Połączyli cele pielgrzymkowy i turystyczny. Zobaczyli Wenecję, Padwę, Bolonię, Asyż, Lacjum, Półwysep Gargano i Pompeje. – Chciałabym jeszcze kiedyś wrócić do Rzymu, żeby go lepiej poznać. W czasie naszego pobytu w nim, nie udało nam się zobaczyć wszystkiego, co znajdowało się wtedy na stworzonej przeze mnie liście. Byłam w ciąży, a szóstka dzieci biegała dookoła nas. Mieliśmy niewiele czasu na zwiedzanie – wyjaśnia. Wyjazd do Włoch był najlepiej zaplanowaną wyprawą. Był też najbardziej wyczekiwaną. Jechali tam już rok wcześniej, ale nie ujechali daleko od domu. W drodze okazało się, że nie mają ze sobą dokumentów. Zgubili je. Najprawdopodobniej w czasie intensywnego pakowania się trafiły one do kosza.</p>
<p class="western" align="justify">Ich pozostałe wyjazdy wyglądają inaczej. – Wrzucamy na luz. Nie chcemy zamęczyć dzieci i siebie, więc bierzemy pod uwagę różne zmienne i liczymy się z wystąpieniem okoliczności, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Plan wypraw rodzi się w drodze do wybranego przez nas wcześniej celu – wyjaśnia pani Renata. Jak go znajdują? – Szukamy miejsca, które będzie atrakcyjne zarówno dla nas, jak i dla dzieci oraz zapewni nam wszystkim możliwość wypoczynku i zwiedzania. Mamy syna, który bardzo lubi wędkować. Staramy się więc zatrzymywać przy jeziorach lub rzekach, żeby sprawić mu przyjemność. Dla syna, który bardzo lubi historię i wszystko co się wiąże z wojskowością, wybieramy twierdze i muzea. Chcemy, żeby każde dziecko nie tylko wypoczęło i miało okazję, by pobyć na łonie przyrody, ale też wyniosło coś z każdych wakacji. Stąd często zwiedzamy muzea i miejsca znane im z podręczników szkolnych – opowiada Renata Podstawska. Ciekawe miejsca, które warto odwiedzić i zwiedzić, znajdują w Internecie. Inspirację znajdują u osób, które dużo podróżują, na liście światowego dziedzictwa UNESCO czy&#8230; stronach internetowych nadleśnictw. Zdarza się, że spontanicznie szukają atrakcji dopiero na miejscu. W każdym miejscu towarzyszy im przewodnik. Pani Renata ma go zawsze w telefonie i czyta całej rodzinie opisy tego, co właśnie podziwiają.</p>
<p class="western" align="justify">– Najdalej dotarliśmy na Peloponez. Objechaliśmy całą Grecję, Włochy od północy do wysokości Neapolu, Bałkany. Podobają mi się europejskie państwa. Nie mam jednak nic przeciwko podróżowaniu po Polsce. To ją uważam za najpiękniejszą. Przyroda żadnego z odwiedzonych przez nas krajów nie może się równać z przyrodą naszej ojczyzny – mówi Renata Podstawska. Państwo Podstawscy zjechali już prawie całą Polskę. W 2016 r. pojechali do Gniezna i Poznania na główne uroczystości Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski. Innym razem przejechali wybrzeże od Świnoujścia do Gdańska. Bardzo lubią Lubelszczyznę. – To rejon zupełnie niedoceniany przez Polaków i rzadko odwiedzany przez turystów. A można tam doskonale odpocząć od życia w biegu i zgiełku wielkiego miasta, bo życie płynie wolniej. Jest też cicho, spokojnie i prześlicznie. Ten właśnie rejon poleciłabym na wakacyjny odpoczynek z rodziną, szczególnie Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie – zachwyca się Renata Podstawska. – Polecam odwiedzić gminę Urszulin. Ma bardzo dobrą infrastrukturę. Są malownicze krajobrazy i jeziora – dodaje.</p>
<p class="western" align="justify">Każdą podróż rodzina uwiecznia na zdjęciach, choć zdarzają się nieprzewidziane sytuacje. Podczas zwiedzania Bydgoszczy aparat wpadł im do kanału. Zdjęć nie udało się odzyskać. – Mamy bardzo dużo fotografii. Każdej zimy obiecuję sobie, że posortuję je, wywołam i powsadzam do albumów. Zawsze jednak wiosna za szybko nadchodzi. Potem już zostaje tylko chwila do wakacji. To powoduje, że zdjęć przybywa, a bałagan w nich pozostaje – opowiada pani Renata.</p>
<p class="western" align="justify">– Zachęcam wszystkie rodziny do wakacyjnych wyjazdów i spędzania czasu inaczej, niż to ma miejsce w czasie roku szkolnego. Koszty można znacząco ograniczyć, np. przemieszczając się kamperem jak my i gotując własne posiłki – mówi Renata Podstawska i podaje kilka wskazówek. – Trzeba się nie bać wyjazdu z dziećmi. Przestawić się na inny rytm dnia, niż ma to miejsce w domu. Najtrudniejsze są pierwsze trzy dni. W ich czasie dzieci ustalają sobie inny rytm dnia i nowe obowiązki. Przede wszystkim jednak trzeba koniecznie mieć marzenia i konsekwentnie je realizować. Uniwersalny przepis na udane rodzinne wakacje? Nie istnieje. – Każda rodzina jest inna, więc każda inaczej zechce sobie zorganizować czas odpoczynku. Wiem, jak sprawić, by moja rodzina była zadowolona z wakacyjnych wojaży. Każda rodzina musi odkryć swój przepis na nie – mówi pani Renata. Najważniejszy jest pierwszy krok w nieznane. Gdy się go zrobi, każda kolejna wyprawa będzie łatwiejsza.</p>
<p class="western" align="justify">Pani Renata nie ma wątpliwości, że podróże to nie tylko relaks dla jej dzieci. – Zauważyłam, że im są one starsze, tym bardziej potrzebują wytchnienia od młodszego rodzeństwa i od rodziców. W ten etap jednak dopiero wchodzimy. Wszystkie wojaże, które dotychczas wspólnie odbyliśmy, są dla naszych dzieci skarbnicą wielu doświadczeń. Nikt im nie zabierze tego, co zobaczyły i czego się nauczyły. Dzięki wyjazdom dzieci poznają otaczający je świat i lepiej go rozumieją, np. konteksty historyczne wielu wydarzeń, o których uczą się w szkole.</p>
<p class="western" align="justify"><b>Agata Gołda</b></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/kamperem-na-podboj-polski-i-europy/">Kamperem na podbój Polski i Europy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak (nie) motywować nastolatka</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/jak-nie-motywowac-nastolatka/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Bogna Białecka Autor]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Sep 2020 09:13:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Personalizacja edukacji]]></category>
		<category><![CDATA[Strefa rodzica]]></category>
		<category><![CDATA[Strefa wychowawcy]]></category>
		<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[motywowanie nastolatka]]></category>
		<category><![CDATA[nastolatek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=361</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rozważając sposób motywowania nastolatków, warto przypomnieć kilka kluczowych cech rozwojowych tego okresu życia. Podatność na „tresurę” Ujmując rzecz w ogromnym skrócie – mózg nastolatka przechodzi dramatyczne zmiany. Z jednej strony jest to czas kluczowy dla powstawania dobrych nawyków. Jeśli ktoś właśnie w tym okresie wykształca na przykład nawyk zdrowego odżywiania i regularnych ćwiczeń fizycznych oraz [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/jak-nie-motywowac-nastolatka/">Jak (nie) motywować nastolatka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Rozważając sposób motywowania nastolatków, warto przypomnieć kilka kluczowych cech rozwojowych tego okresu życia.</span></strong></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Podatność na „tresurę”</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Ujmując rzecz w ogromnym skrócie – mózg nastolatka przechodzi dramatyczne zmiany. Z jednej strony jest to czas kluczowy dla powstawania dobrych nawyków. Jeśli ktoś właśnie w tym okresie wykształca na przykład nawyk zdrowego odżywiania i regularnych ćwiczeń fizycznych oraz zdrowych sposobów rozładowywania stresu – nawyki te utrwalają się i wchodzi z nimi w dorosłość. Jest to związane z funkcjonowaniem tzw. układu nagrody w mózgu, który wzmacnia i utrwala zachowania służące przetrwaniu. Z drugiej strony ten sam układ nagrody jest w gruncie rzeczy strukturą dość prymitywną, co oznacza, że różne używki łatwo go oszukują. W okresie dorastania jesteśmy bardziej podatni na uzależnienia, niż gdy już mózg osiągnie dojrzałość.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Mówiąc wprost – okres dorastania to czas szczególnej podatności zarówno na kształtowanie dobrych nawyków, jak nałogów.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Problem impulsywności</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Przyjemność i podatność na uzależnienia to jednak tylko jeden z elementów układanki. Drugim elementem jest nastoletnia impulsywność, gdzie zachowanie jest podejmowane bez udziału refleksji, bezmyślnie. Kora przedczołowa, odpowiedzialna za samokontrolę, jest jeszcze niedojrzała. Dla nastolatka oparcie się impulsowi może być bardzo trudne, ponieważ wymaga umiejętności zatrzymania się i pomyślenia, podczas gdy wszystko dookoła mówi: „po prostu to zrób”. Rozwój umiejętności kontroli poznawczej, czyli walki z impulsywnością, to jedno z podstawowych zadań okresu dojrzewania. Pomagają w tym różne zajęcia trenujące samokontrolę, wytrwałość, zdolność logicznej analizy sytuacji.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Hiperracjonalizm</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Trzeci mechanizm, związany z rozwojem nastoletniego mózgu, to zjawisko nazywane hiperracjonalizmem. Oznacza myślenie dosłowne, konkretne. Badamy fakty dotyczące konkretnej sytuacji, nie widzimy większego obrazu, kontekstu, w jakim te fakty się pojawiają. W praktyce oznacza to, że nastolatek widząc konkretne, namacalne w danej chwili korzyści, odrzuca jako nieistotne oddalone w czasie potencjalne negatywne konsekwencje.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Badania pokazują, że nastolatki podejmując zachowania ryzykowne zdają sobie sprawę z ich konsekwencji, zwyczajnie przykładają jednak większą wagę do natychmiastowych korzyści.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Co z tego wynika?</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Oczywiście powyższy opis nie jest kompletny – nie obejmuje zmian w poczuciu tożsamości, rozwoju seksualności, wpływu grupy rówieśniczej. Jednak opisałam te właśnie trzy cechy, gdyż rzadziej się o nich mówi, a przez to łatwo pominąć ich wpływ na sprawę motywacji.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Częstym podejściem jest traktowanie nastolatka jak osoby dorosłej. Przodują w tym wyznawcy antypedagogiki. W tym momencie jedyną rzeczą, jaką może zrobić dorosły – czy wychowawca, czy rodzic – jest bycie dobrym przykładem i nadzieja, że nastolatek zostanie przez ten przykład pozytywnie porwany do tego stopnia, że będzie chciał go naśladować. Jednak same cechy rozwoju neuropsychologicznego powodują, że na nastolatka, który często we własnych oczach jest już całkowicie dorosły, czyhają pułapki. Duża sprawność i często dojrzałość intelektualna nie idzie w parze z dojrzałością emocjonalną oraz zdolnością do kontroli impulsów.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Jak zatem (nie) motywować?</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">W największym skrócie – wykorzystać potencjał intelektualny, pamiętając o ograniczeniach rozwojowych.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Traktuj ich poważnie, czy zabawiaj?</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Młodzież lubi być traktowana poważnie, jak dorośli. Nastolatki są w stanie zrozumieć nawet skomplikowane koncepcje – tu nie ma różnicy w stosunku do dorosłych.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Co więcej – irytuje ich przekaz zinfantylizowany. Co na przykład? Gdy popatrzymy na wiele publikacji „edukacyjnych”, skierowanych do nastolatków, są one ilustrowane komiksami w stylistyce odpowiadającej raczej małym dzieciom – barwne kolory, cukierkowe postacie (choć poubierane po młodzieżowemu), infantylne żarty. Choć treść może być merytorycznie na wysokim poziomie, stylistyka odrzuca „młodych dorosłych”.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Gdy jako fundacja prowadzimy zajęcia „Prawo Jazdy Smartfonem” dla nastolatków, często słyszymy podziękowania za to, że traktujemy ich poważnie. A przekazujemy im podczas warsztatów między innymi wiedzę dotyczącą wpływu nowych technologii (Internet, gry, itp.). na układ nagrody w mózgu (wiedza na poziomie akademickim). Nie chodzi oczywiście o to, by skomplikowanym akademickim słownictwem tłumaczyć pojęcia naukowe.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Ważne, by (mimo używania prostego, zrozumiałego języka) nie próbować zanadto upraszczać przekazu. Nie możemy też sobie pozwolić na mówienie z pozycji „jestem autorytetem, więc wierz mi, że jest jak mówię”. Młodzież lubi usłyszeć, jakie racjonalne argumenty stoją za twierdzeniami dorosłych.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Dopuść do procesu podejmowania decyzji, czy zdaj się na ich mądrość?</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">To akurat jest punkt, w którym większość psychologów i pedagogów jest zgodna. Nastolatki lubią i potrzebują uczestniczyć w procesie decyzyjnym. Bywa, że to komplikuje i przedłuża ten proces, jednak gra jest warta świeczki. Przykład? Wyjazd szkolny, podczas którego obowiązuje zakaz przebywania dziewcząt w pokojach chłopaków (i vice versa) po godz. 21.00. Jest to zakaz bezdyskusyjny, jednak młodzież uważa go za idiotyczny, bo „oni przecież nic złego nie robią”. Wychowawca zdecydował się sprawę przedyskutować, wykorzystując metodę pytań sokratejskich. Sekwencja pytań wyglądała mniej więcej tak: Wiem, że uważacie ten zakaz za bezsensowny, podajcie mi argumenty – dlaczego tak uważacie? Jak można zweryfikować, że te argumenty są prawdziwe? Dlaczego swoje rozumowanie opieracie na założeniu, że&#8230;, a nie np. że&#8230; Jakie może być alternatywne wyjaśnienie? Jak inaczej można na to spojrzeć? Jakie można podać kontrargumenty do tego, co mówicie? Jakie mogą być konsekwencje przyjęcia tych założeń? W rezultacie młodzież sama doszła do wniosku (oczywistego), że zawsze znajdzie się jakaś parka, która wykorzysta pretekst „rozmowy” do migdalenia się (eufemistycznie rzecz ujmując) i sami zaczęli się nawzajem pilnować. Jednocześnie udało im się wynegocjować przełożenie o godzinę terminu „godziny policyjnej”.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Dać całkowitą wolność, czy stawiać granice?</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Jednym z popularnych mitów jest, że dorośli tak naprawdę nie mają wpływu na nastolatki (bo ważniejsza jest np. grupa rówieśnicza), a zatem nie mają zbyt obszernego pola wychowawczego. Badania jednak (np. Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej z 2015 r.) pokazują, iż młodzież oczekuje od dorosłych, że będą ich przewodnikami (przy czym jako najważniejsi przewodnicy życiowy wskazywani są przez nich rodzice). Potrzeba ta może wchodzić w konflikt z impulsywnością. Podam przykład anegdotyczny, ilustrujący o co chodzi. Pewna mama dyskutowała z nastoletnią córką pewną decyzję. Dyskusja była długa, córka stosowała wiele sofizmatów, w końcu mama nie wytrzymała i poradziła jej: „Wiesz, zrób tak i tak”. W odpowiedzi córka żachnęła się: „Nawet mi to przychodziło do głowy, ale teraz już tego nie zrobię, bo to już nie jest moje, tylko twój pomysł”. Wydawałoby się – koniec, porażka wychowawcza. Jednak córka i tak w rezultacie postąpiła według porad mamy. Po tym, jak została zaspokojona emocjonalna potrzeba wyrażenia swej autonomii, część rozumowa dziewczyny zaakceptowała granice wyznaczone przez mamę.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">W praktyce oznacza to, że nie należy zrzucać na barki nastolatka całej odpowiedzialności. Mówić – to ty musisz zdecydować, co ci serce podpowiada, tylko wyznaczać granice – dotąd można, odtąd nie. Możemy rozmawiać o argumentach – dlaczego – ale sama granica nie podlega dyskusji.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">To samo dotyczy wymagania od nastolatka, by poradził sobie samodzielnie ze zjawiskami wysoce uzależniającymi czy szkodliwymi. Cechą nastoletniego mózgu jest podatność na szybkie wykształcanie szkodliwych nawyków i nałogów. Dlatego pewne rzeczy będziemy od nich zwyczajnie fizycznie odsuwać. Przykład: jeżeli w klasie znajdują się osoby chorobliwie przywiązane do smartfona, nie wystarczy im przypomnieć: „nie używamy smartfonów na lekcji”, a ułatwić oparcie się impulsowi – np. nakazując złożenie smartfonów do koszyczka przed lekcją.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Podsumowując – gdy deklarując iż wierzymy w dorosłość i odpowiedzialność nastolatka stawiamy go w sytuacji, gdy impulsowość i hiperracjonalizm popchną go z dużym prawdopodobieństwem do podjęcia szkodliwej decyzji – tak naprawdę wyrządzamy mu krzywdę. Jak sami nastolatkowie mówią – nadal potrzebują usłyszeć stanowcze: „nie – tu leży granica”.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Oczywiście powyższe przemyślenia nie wyczerpują tematu motywowania nastolatków. Przede wszystkim – rozważaliśmy sytuację nastolatków dorastających we w miarę zdrowym środowisku. W takim przypadku zaangażowanie nastolatka w dyskusję i proces podejmowania decyzji, połączone z wyznaczaniem granic (i gotowością do racjonalnej ich obrony), są narzędziami pozwalającymi poradzić sobie z większością wyzwań. Co innego, gdy mamy do czynienia z osobą poranioną, straumatyzowaną, czy której rozwój odbiega od normy. Jest to temat na odrębny artykuł. Jako kierunek poszukiwań – jak motywować dzieci i nastolatki niezmotywowane i przekonane o własnej bezwartościowości – warto sięgnąć po metody z obszaru terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach, której jednym z założeń jest odnajdywanie mocnych stron nastolatka i praca nad ich wykorzystaniem w sytuacjach problemowych.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Bogna Białecka</b></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/jak-nie-motywowac-nastolatka/">Jak (nie) motywować nastolatka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Miłości, dodaj mi skrzydła!</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/milosci-dodaj-mi-skrzydla/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Anna Wardak]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 15 Sep 2020 09:05:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[Strefa rodzica]]></category>
		<category><![CDATA[Strefa wychowawcy]]></category>
		<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[Wychowanie]]></category>
		<category><![CDATA[motywacja nadprzyrodzona]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=351</guid>

					<description><![CDATA[<p>Osoby deklarujące wiarę w Boga mówią nieraz, że to właśnie ona daje im siłę do podejmowania wielu wyzwań – niejednokrotnie heroicznych. Taki rodzaj motywacji, kiedy różne nasze działania podejmujemy (bądź przeciwnie – powstrzymujemy się od nich) ze względu na Pana Boga, określa się mianem motywacji nadprzyrodzonej. Ten rodzaj motywacji, jej głębia i to, w jakim [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/milosci-dodaj-mi-skrzydla/">Miłości, dodaj mi skrzydła!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Osoby deklarujące wiarę w Boga mówią nieraz, że to właśnie ona daje im siłę do podejmowania wielu wyzwań – niejednokrotnie heroicznych. Taki rodzaj motywacji, kiedy różne nasze działania podejmujemy (bądź przeciwnie – powstrzymujemy się od nich) ze względu na Pana Boga, określa się mianem motywacji nadprzyrodzonej.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ten rodzaj motywacji, jej głębia i to, w jakim stopniu faktycznie wpływa ona na nasze postępowanie, zależy w znacznej mierze od szerszego kontekstu naszej życiowej perspektywy. Od tego, czy generalnie żyjemy „ślizgając się po powierzchni”, czy też wiele momentów i wydarzeń naszej codzienności potrafimy postrzegać głębiej, właśnie w perspektywie nadprzyrodzonej – jako element Bożego planu wobec nas i kolejny krok na drodze ku ostatecznemu i najważniejszemu celowi naszego życia.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Bardzo dobrze, jeśli potrafimy patrzeć na nasze życie w taki właśnie sposób. Nieraz jednak popełniamy przy tym błąd, zakładając, że Bóg oczekuje od nas wielkich czynów, heroicznych ofiar, niesamowitych postanowień – i że tylko takie znaczące, trudne czy bolesne okoliczności naszego życia zasługują na to, żeby Mu je ofiarować.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Tymczasem Bóg, jako kochający Ojciec (rozumiemy to doskonale, jeśli sami mamy dzieci), cieszy się już z samych naszych (szczerych i autentycznych) starań i wysiłków, podejmowanych właśnie z miłości do Niego, nawet jeśli nie odnosimy przy tym spektakularnych sukcesów albo wręcz spotykają nas na jakimś polu same porażki. Jeżeli nie zniechęcamy się i po raz kolejny wstajemy, aby – wznosząc oczy na naszego Ojca i prosząc Go o pomoc – na nowo podjąć zmagania z jakąś wadą własnego charakteru albo kontynuujemy nierówną walkę o uporządkowanie tej sfery naszego życia, gdzie ewidentnie porządku tego brakuje, wówczas możemy uznać, że motywacja, która </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>wprawia nas w ruch, porusza i dźwiga,</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> ma właśnie charakter nadprzyrodzony, czyli odnoszący się do Boga, że staramy się i walczymy właśnie przez wzgląd na Niego. Wówczas nie ma wielkiego znaczenia, co konkretnie ofiarujemy, lecz właśnie miłość, z jaką to czynimy. Każdy rodzic nieraz doświadczył zapewne wzruszenia, przyjmując z małej, nieziemsko ubrudzonej łapki piórko, kamyk czy bukiecik zmiętych kwiatków – skromny dar okraszony spojrzeniem pełnym oddania i miłości. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Najmniejszy uczynek spełniony z Miłości – jakże wielką ma wartość </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(św. Josemaria Escriva, „Droga”, 814).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Oczywiście nie należy tego odczytywać jako zachęty do infantylizmu czy życiowej bylejakości, na zasadzie </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Bóg kocha mnie takiego, jakim jestem, więc właściwie po co mam się starać</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">? Nikomu z ludzi, których kochamy i szanujemy, nie podarujemy zatłuszczonej książki czy bukietu kompletnie połamanych kwiatów (chyba że właśnie, z narażeniem życia, udało nam się dotrzeć na imieniny cioci mimo szalejącego wokół cyklonu). O wartości daru składanego ukochanej osobie nie decyduje ani jego cena, ani inne czynniki wymierne, lecz czy to, co ofiarujemy, faktycznie stanowi w tym momencie maksimum naszych możliwości, czy też dajemy z tego, co nam zbywa, albo staramy się wykpić tanim kosztem. Każdy z nas pamięta zapewne przesłanie płynące z przypowieści o ubogiej wdowie…</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Przeto czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie</i></span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(1 Kor, 10,31)</span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">– te słowa Pisma Świętego przypominają nam, że materią naszego uświęcenia i sposobem oddania chwały Bogu mogą być wszelkie, najbardziej nawet prozaiczne aspekty codziennego życia, wykonane na maksimum naszych ludzkich możliwości (nie mylić z perfekcją i perfekcjonizmem!) i z miłością ofiarowane Bogu. Nie ulegajmy zatem pokusie zwanej przez niektórych „mistyką gdybania”: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Gdybym był starszy…, gdybym była młodsza…, gdybym miała lepszego męża…</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">,</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i> gdybym nie miał tak nieznośnej teściowej… </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wyrozumiałość dla męża, nawet jeśli nie jest on chodzącym ideałem (któż z nas jest?), serdeczny uśmiech dla teściowej (ostatecznie można poćwiczyć wcześniej przed lustrem), cierpliwe odpowiadanie na niekończące się pytania dzieci, dokończenie nużącej pracy z taką samą starannością, z jaką ją rozpoczęliśmy, wyłączenie komputera o zaplanowanej godzinie, trzymanie się ustalonego planu dnia, poczynając od punktualnego wstania z łóżka, co niektórzy, nie bez racji, nazywają „chwilą heroiczną”… Wszystko to są nasze drobne „upominki” dla Pana Boga, a jednocześnie karty, które trzymamy w ręku, aby grać nimi o naszą świętość. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wiadomo, że wyjątkowo cenimy sobie podarunki przygotowane specjalnie z myślą o nas. Podobnie w relacjach z Bogiem – największą wartość ma to, co czynimy z myślą o Nim, licząc się z tym, a nawet pragnąc, aby nikt poza nami i Bogiem nigdy się o tym nie dowiedział i abyśmy naszą najcenniejszą nagrodę odebrali z Jego rąk w niebie. Pięknie mówi na ten temat założyciel Opus Dei, św. Josemaria Escriva, opisując wakacyjne wędrówki z grupą swoich duchowych synów: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Miałem zwyczaj spacerowania nad brzegami Arlanzonu […] czasami podczas przechadzek dochodziliśmy do klasztoru w Las Huelgas, a czasami udawaliśmy się do katedry. Lubiłem wyprowadzać ich na wieżę, żeby na górze z bliska mogli podziwiać gotycki maswerk, prawdziwą koronkę wyrzeźbioną w kamieniu, owoc cierpliwej i żmudnej pracy. Podczas tych rozmów zwracałem im uwagę, że tych wspaniałości wcale nie widać z dołu. To, co tak często powtarzałem, stawało się namacalnie uchwytne. Mówiłem: to jest praca Boża, dzieło Boże. Powstaje ono wtedy, gdy się własną pracę wykonuje tak doskonale, że przypomina owe koronki z kamienia! Przykład był tak dobry, przekonujący, że ci młodzi ludzie zrozumieli: cała ta praca mistrzów była modlitwą, pięknym dialogiem z Panem. Ci, którzy rozwinęli tu cały swój kunszt, wiedzieli doskonale, że nikt, kto patrzy z miejskich ulic, nie dostrzeże w ogóle ich wysiłku: był on przeznaczony wyłącznie dla Boga. […] Czyń tak samo jak owi kamieniarze, a twoja praca stanie się również operatio Dei, dziełem ludzkim noszącym znamię i rysy Boże </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(św. Josemaria Escriva, „Przyjaciele Boga”, rozdz. 65).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Motywacja nadprzyrodzona dodaje blasku i polotu prozie naszego życia, otwierając przed nami zupełnie nowe horyzonty i szerokie perspektywy. Z jednej strony wypływa ona z bliskiej i osobistej relacji z Bogiem, a z drugiej – więź tę stale pogłębia dzięki temu, że wiele razy w ciągu dnia skłania nas do myślenia o Bogu, o tym, co możemy Mu dać, jaką sprawić radość – podobnie jak wiele razy w ciągu dnia nasze myśli krążą wokół ludzi bliskich naszemu sercu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ten rodzaj motywacji, w której napędem do działania jest miłość przez duże M, jak żaden inny, dostarcza nam paliwa, dzięki któremu nasze serce płonie spokojnym i ciepłym blaskiem, niczym światło lampy ogrzewające wszystkich wokół i choć w niewielkim stopniu rozjaśniające ich życie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeśli jest autentyczna, wówczas, unosząc nas nieco nad ziemię, sprawia jednocześnie, że stąpamy po niej pewnie i trzeźwo – uważni na potrzeby ludzi wokół nas i z troską próbujący im zaradzić, ponieważ: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Jeśliby ktoś mówił: „Miłuję Boga”, a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (1 J 4,20).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeśli jednak tak nie jest, wówczas nasza motywacja nadprzyrodzona łatwo może stać się pustym sloganem albo karykaturą samej siebie, jak dzieje się to w anegdocie mówiącej o tym, jak jeden z pacjentów, wychodząc do domu po długim pobycie w szpitalu, dziękował siostrze, która opiekowała się nim wyjątkowo troskliwie. W odpowiedzi usłyszał: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Nie ma za co dziękować! Pan właściwie w ogóle mnie nie obchodzi – ja to robię dla Pana Jezusa</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">!</span></span></p>
<p class="western" align="right"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Anna Wardak</b></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/milosci-dodaj-mi-skrzydla/">Miłości, dodaj mi skrzydła!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
