<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa Temat numeru - Miesięcznik Wychowawca</title>
	<atom:link href="https://wychowawca.pl/category/temat-numeru/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wychowawca.pl/category/temat-numeru/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 09 Jun 2026 11:01:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Błogosławiona Natalia Tułasiewicz – patronka nauczycieli w Polsce</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/bl-natalia-tulasiewicz-patronka-nauczycieli-w-polsce-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Jun 2026 10:49:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=6200</guid>

					<description><![CDATA[<p>„To, czym dziś jesteśmy, zawdzięczamy wkładowi minionych pokoleń, tętniącemu życiem w naszych żyłach”1 Natalia Tułasiewicz, córka Adama i Natalii Amalii z domu Bromnik, urodziła się 9 kwietnia 1906 r. w Rzeszowie i została ochrzczona w tamtejszej farze, mimo iż rodzina zamieszkiwała wtedy w Kaniowie Dankowskim, gdzie ojciec urzędnik podczas zaborów objął posadę w straży skarbowej [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/bl-natalia-tulasiewicz-patronka-nauczycieli-w-polsce-2/">Błogosławiona Natalia Tułasiewicz – patronka nauczycieli w Polsce</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify">„<b>To, czym dziś jesteśmy, zawdzięczamy wkładowi minionych pokoleń, tętniącemu życiem w naszych żyłach”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc"><sup>1</sup></a></b></p>
<p align="justify"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6201" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2026/06/Natalia-Tulasiewicz-1943-przed-wyjazdem-na-misje-do-Hanoweru-222x300.jpg" alt="" width="222" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2026/06/Natalia-Tulasiewicz-1943-przed-wyjazdem-na-misje-do-Hanoweru-222x300.jpg 222w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2026/06/Natalia-Tulasiewicz-1943-przed-wyjazdem-na-misje-do-Hanoweru-459x620.jpg 459w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2026/06/Natalia-Tulasiewicz-1943-przed-wyjazdem-na-misje-do-Hanoweru-768x1036.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2026/06/Natalia-Tulasiewicz-1943-przed-wyjazdem-na-misje-do-Hanoweru-1138x1536.jpg 1138w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2026/06/Natalia-Tulasiewicz-1943-przed-wyjazdem-na-misje-do-Hanoweru-1518x2048.jpg 1518w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2026/06/Natalia-Tulasiewicz-1943-przed-wyjazdem-na-misje-do-Hanoweru-600x810.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2026/06/Natalia-Tulasiewicz-1943-przed-wyjazdem-na-misje-do-Hanoweru.jpg 1743w" sizes="(max-width: 222px) 100vw, 222px" /></p>
<p class="western" align="justify">Natalia Tułasiewicz, córka Adama i Natalii Amalii z domu Bromnik, urodziła się 9 kwietnia 1906 r. w Rzeszowie i została ochrzczona w tamtejszej farze, mimo iż rodzina zamieszkiwała wtedy w Kaniowie Dankowskim, gdzie ojciec urzędnik podczas zaborów objął posadę w straży skarbowej carskiej.</p>
<p class="western" align="justify">W 1909 roku państwo Tułasiewiczowie przenieśli się do Kęt Śląskich, gdzie oddelegowano Adama, który otrzymał tam stanowisko kierownika placówki skarbowej. Tam Natalia wraz z siostrami rozpoczęła szkołę podstawową, a także przyjęła I Komunię św. Rodzice jako szanowani obywatele, aktywni działacze społeczni, z zamiłowania aktorzy amatorzy, wychowywali szóstkę swoich dzieci w duchu patriotyzmu, autentycznej wiary katolickiej oraz zamiłowania do kultury.</p>
<p class="western" align="justify">Wraz z awansem ojca od 1916 roku rodzina zamieszkała w Krakowie, gdzie Natalia kontynuowała naukę w szkole u Sióstr Klarysek przy kościele św. Andrzeja w Krakowie, a później w I Prywatnym Gimnazjum Żeńskim na ul. Wolskiej oraz Państwowym Gimnazjum Żeńskim. Rozpoczęła także naukę gry na skrzypcach u prof. Bolesława Kopystyńskiego.</p>
<p class="western" align="justify">W 1921 roku rodzina przeprowadziła się kolejny raz – do Poznania na ul. Ogrodową, gdzie ojciec przyjął posadę w tamtejszej Izbie Skarbowej tworzonej na odzyskanych ziemiach zachodnich. Natalia uczęszczała do Gimnazjum Sióstr Urszulanek. Uważana była tam za „perłę szkoły”. Przeszła operację gruczołów limfatycznych szczękowych, co uniemożliwiło jej kontynuację doskonalenia gry na skrzypcach. Za wzorem ojca wstąpiła do Sodalicji Mariańskiej, a także ze świetnymi wynikami zdała maturę.</p>
<p class="western" align="justify">Mając szesnaście lat, będąc świadkiem śmierci kuzynki, zrozumiała, że <b>„żadne ziemskie dobro nie wypełni tak duszy, aby nie tęskniła za czymś piękniejszym”</b>. Uświadomiła sobie, że <b>„tylko Bóg może być tym dobrem ostatecznym, poza które nie sięgamy naszą tęsknotą (&#8230;), że wszystko na świecie poza Bogiem ma wartość względną”</b>. Stawiając sobie wtedy pytanie o sens życia, postanowiła, że będzie nim czynienie dobra bliźniemu. Był to moment, jak sama podkreślała, kiedy z dziecka przeobraziła się w dojrzałą dziewczynę.</p>
<p class="western" align="justify">W 1926 r. rodzina wprowadziła się do mieszkania przy ul. Śniadeckich, a Natalia rozpoczęła studia polonistyczne na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Poznańskiego. Równolegle uczęszczała na wykłady z filozofii, psychologii i muzykologi. Poznała Jana, kolegę akademickiego, z którym później łączyło ją ośmioletnie narzeczeństwo. Wspólnie udzielali się w uniwersyteckim Kole Polonistów, gdzie doskonalili warsztat poetycki i brali udział w literackich wydarzeniach kulturalnych Poznania. W 1932 roku Natalia obroniła pracę magisterską pt. <i>Mickiewicz a muzyka, </i>której fragmenty jej promotor prof. Roman Pollak skierował do druku w „Ruchu Literackim”, recenzując ją jako odkrywczą i wybitną.</p>
<p class="western" align="justify">Studia były dla Natalii z jednej strony inspirującym okresem rozwoju intelektualnego, uczestnictwa w kulturalnym życiu Poznania, młodzieńczej miłości, ale także trudnym doświadczeniem choroby gruźliczej i śmierci jej starszej siostry Marii.</p>
<p align="justify"><img decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6202" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2026/06/Nata-ze-skrzypcami-1-191x300.jpg" alt="" width="191" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2026/06/Nata-ze-skrzypcami-1-191x300.jpg 191w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2026/06/Nata-ze-skrzypcami-1-394x620.jpg 394w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2026/06/Nata-ze-skrzypcami-1-600x944.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2026/06/Nata-ze-skrzypcami-1.jpg 667w" sizes="(max-width: 191px) 100vw, 191px" /></p>
<p class="western" align="justify">„<b>Nie oddzielam życia najbardziej szarego od ideałów, ku którym podążam”</b></p>
<p class="western" align="justify">Po studiach w 1933 r. podjęła pierwszą posadę nauczyciela w Prywatnej Szkole Powszechnej Koedukacyjnej pod wezwaniem św. Kazimierza. Po ukończeniu kursu na nauczyciela szkół średnich, awansując, rozpoczęła pracę polonisty w Gimnazjum Sióstr Urszulanek. Była również członkiem Towarzystwa Nauczycieli Szkół Średnich i Wyższych. Wraz z gronem nauczycielskim szkoły podróżowała Batorym na fiordy norweskie oraz na kanonizację Andrzeja Boboli do Rzymu, zwiedzając Włochy.</p>
<p class="western" align="justify">Lata międzywojenne to dla Natalii również okres prób debiutu poetyckiego i plany doktoratu o poecie K.H. Rostworowskim. Pisała poezję oraz prowadziła zapiski pamiętnikarskie wydane pod tytułem <i>Być poetką życia </i>(2020). Jej zamiłowanie do piękna przyrody, literatury, teatru i muzyki znajdowały swoje odbicie w jej twórczości poetyckiej, publikacjach, odczytach i pracy pedagogicznej.</p>
<p class="western" align="justify">Uważała, że <b>polonista „powinien mieć renesansowy rozmach życia, musi być bystrym psychologiem, dobrym historykiem, miłośnikiem sztuki, władać językami, mieć polot słowa i wagę jego głębi”</b>, a<b> „praca wychowawcza nie da się pomyśleć bez ustawicznego kształcenia się, bez świadomego podążania za wymogami dnia”</b>. Zdając sobie sprawę z własnego potencjału intelektualnego, wdzięczna za talenty, jakimi została obdarzona, konsekwentnie je rozwijała. Rozumiała powołanie i wagę zawodu nauczyciela. Ciągle zaczytana, wsłuchana była w puls otaczającego ją świata. Dostrzegając złożoność losów historii, zatroskana była o dobro Ojczyzny, pokój w świecie, a tym samym o przyszłość swoich wychowanków.</p>
<p class="western" align="justify">Ustawicznie pogłębiała swoją formację duchową poprzez codzienną komunię św., lekturę, udział w rekolekcjach. Była prelegentką Sodalicji Mariańskiej. W duchu św. Franciszka z Asyżu pisała: <b>„trawi mię w życiu głód podwójny. Głód świętości i głód piękna. W istocie jest to jedno i to samo”</b>. Po zerwaniu ośmioletniego narzeczeństwa z Janem, które określała jako „okres burzy i naporów”, rozpoznała w sobie powołanie do życia w samotności i poświęcenia się służbie bliźniemu.</p>
<p class="western" align="justify">„<b>Wojna (…) świeckiemu apostołowi dała wprost anielskie skrzydła”</b></p>
<p class="western" align="justify">Wybuch II wojny światowej w 1939 r.: zamknięcie szkół przez Niemców pozbawiło Natalię pracy zarobkowej. We wrześniu założyła szkółkę podwórkową dla dzieci z sąsiedztwa. W listopadzie liczna rodzina Tułasiewiczów wypędzona została przez niemieckie władze okupacyjne z mieszkania przy Śniadeckich. Przez obóz przejściowy Lager Główna w Poznaniu, bez środków do życia, przesiedlona została wagonami bydlęcymi do Generalnej Guberni, do Ostrowca Świętokrzyskiego.</p>
<p class="western" align="justify">W lutym 1940 roku w poszukiwaniu pracy zarobkowej Natalia przeniosła się do Krakowa. Tam najpierw pracowała w czytelni państwa Starzewskich na ul. św. Jana, później poprzez I Ośrodek Tajnego Nauczania przy Klasztorze Sióstr Urszulanek na ul. Starowiślnej podjęła posadę nauczyciela w konspiracji. Udzielała lekcji polskiego w prywatnych domach krakowskich i jako nauczyciel wyjazdowy przygotowywała do matury dziewczęta w podkrakowskich dworach. Uczyła w Mszanie Dolnej u aptekarzy Frasiów, w Kalinie Wielkiej siostrzenice ks. Aleksandra Żychlińskiego u państwa Dąmbskich i w Witowicach pod Sączem u hrabiego Brezy.</p>
<p class="western" align="justify">W wojennym Krakowie mieszkała u przyjaciółki Marii Woyczyńskiej przy ul. Sienkiewicza, skąd wysiedlone zostały decyzją władz okupacyjnych na ul. Zwierzyniecką. Organizowały dla przyjaciół spotkania sodalicyjne i środy literackie. Natalia pracowała twórczo, kończąc tomik wierszy <i>Słoneczna Miłość</i>. Stworzyła także szereg wierszy o tematyce patriotycznej, rozpoczęła pracę nad <i>Psalmami Wojny i Pokoju</i>,<i> </i>które chciała napisać po wojnie<i>. </i>Pragnęła także w dramacie ukazać życie brata Alberta Chmielowskiego. Szczególnie trudnym doświadczeniem tego okresu stała się dla niej śmierć ukochanego ojca.</p>
<p class="western" align="justify">Doświadczenia okupacyjne pogłębiły formację jej życia wewnętrznego i umocniły w odkrytym powołaniu do świeckiego apostolstwa. Mistrzami jej życia wewnętrznego byli św. Teresa z Avili i św. Jan od Krzyża. W tym okresie Natalia głęboko odczuwała bliskość Boga w rozpoznanych przez siebie doświadczeniach mistycznych i modlitwie myślnej, której dar miała od młodości, trwając w nieustannym dialogu duszy z „Przyjacielem” swoim. Pogłębiała wiarę, uczestnicząc m.in. w rekolekcjach o. Jacka Woronieckiego „O Duchu św.”.<i> </i>Poszukiwała drogi realizacji własnego powołania do służby wpatrzona w postać brata Alberta, którego postawa ją fascynowała.</p>
<p class="western" align="justify">Zaangażowanie w środowisku inteligencji katolickiej ściśle powiązanej z podziemną pracą patriotyczną zetknęło Natalię z działalnością organizacji „Zachód”, która dostała od Rządu RP na uchodźstwie mandat na utworzenie siatki przeszkolonych emisariuszy polskich w obozach pracy przymusowej w Rzeszy. We współpracy z władzami kościoła, arcybiskupem Adamem Sapiehą i strukturami AK powołana została komórka prowadząca działalność dywersyjną, społeczną i apostolską wśród wywiezionych na roboty przymusowe do Niemiec Polaków, którzy podlegali celowej demoralizacji oraz osłabianiu ich przynależności narodowej przez system nazistowski. Wydział Duszpasterski „Zachodu” z siedzibą w Laskach zajmował się przygotowaniem pełnomocników i emisariuszy akcji pod kryptonimem „Studnia” vel „Kaplica”.</p>
<p class="western" align="justify">Natalia Tułasiewicz jako pierwsza osoba świecka, która obrała samotną drogę życia, ciesząca się nieposzlakowaną opinią moralną, będąca doświadczonym pedagogiem, zwerbowana została do misji pełnomocnika „Zachodu”. W sierpniu 1943 r., świadoma zagrożenia i trudności, jakie niosła ona za sobą, podjęła decyzję dobrowolnego wyjazdu na roboty do hanowerskiej fabryki Günter-Wagner Pelikan. Przeszkolona przez AK oraz wzmocniona rekolekcjami w Laskach zgłosiła się do wyjazdu. Przyjaciółka Maria Woyczyńska wspominała: <b>„miłość młodzieży, jak mi powiedziała Nata przed wyjazdem, wciąż nurtowała w niej. Nauczycielka z powołania, odczuwała nieprzeparty pociąg, by właśnie tam w Niemczech, w tych specjalnie trudnych warunkach, jako robotnica wśród robotnic mówić o Ewangelii i o pięknym dzielnym i czystym życiu, w środowisku narażonym zarówno na naloty bombowe, jak i na wszelką łatwiznę moralną”</b>.</p>
<p class="western" align="justify">Wykonując trzyzmianową pracę w fabryce, w trudnych warunkach bytowych, z determinacją koncentrowała się na wytyczonych celach. Organizowała samopomoc żywnościową dla chorych. Uczyła języka polskiego i niemieckiego. Animowała czas wolny młodych kobiet. Czytała na głos książki, prowadziła chór i wspólne śpiewanie piosenek polskich, stworzyła grupkę teatralną, która przygotowywała napisaną przez nią sztukę <i>Hanowerskie Jasełka</i>. Wygłaszała pogadanki o higienie ciała kobiety, przygotowaniu do życia w rodzinie. Zorganizowała barakowe święta z kolędowaniem i czytaniem listu przesłanego przez abp Adama Sapiehę do robotników przymusowych.</p>
<p class="western" align="justify">Prowadziła szeroko zakrojoną działalność katechetyczną i apostolską. W czasie codziennej pracy w fabryce w myśli opracowywała tematykę i treść katechez, które głosiła potem z pamięci dla kilkudziesięciu osób. Prowadziła coniedzielne recytowane Msze św. z komunią św. duchową, nabożeństwa i wspólną modlitwę. Była także matką chrzestną Leonka, dziecka ochrzczonego z jej inicjatywy. W listach z Hanoweru pisała: <span style="color: #0f0f0f;"><b>„praca moja codzienna jest żmudna, ale piękna, radosna w sensie mojego wysiłku”</b></span><span style="color: #0f0f0f;">,</span><span style="color: #0f0f0f;"><b> „choć nie zawsze umiem zjednać dziś każde serce dla Boga i dobra, nie tracę nigdy otuchy, że kiedyś pszeniczka wzejdzie”.</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #0f0f0f;">Koncentrując się na polskich dziewczętach z obozu, katechizowała również w pobliskim obozie męskim, a także, znając kilka języków obcych, wśród pracowników innych narodowości. W jej licznych katechezach i lekcjach uczestniczyło po kilkadziesiąt osób. Nazywano</span> ją w obozie Księżulkiem, Apostołkiem, Dziekanem. W listach przesyłanych do organizacji i rodziny raportowała o sytuacji polskich robotników przymusowych na terenie Hanoweru i swojej szeroko zakrojonej działalności.</p>
<p class="western" align="justify">W misji konspiracyjnego opiekuna moralnego dla młodych robotnic przymusowych będących z dala od rodzin i Ojczyzny Natalia zrealizowała swoje powołanie do bycia świeckim apostołem. Czerpiąc z wypracowanych szerokich zasobów: zdolności pedagogicznych, literackich, muzycznych, z opartej na własnych przeżyciach wiedzy o „skomplikowanej jaźni człowieczej”, w postawie męstwa płynącego z bezgranicznego zaufania Chrystusowi mogła najpełniej zrealizować swój duchowy postulat służby Bogu i bliźniemu. Pisała: <b>„Wojna uczyniła nam już to dobrodziejstwo, że świeckiemu apostołowi dała wprost anielskie skrzydła, zrealizowała w skrócie czasu szalonym te możliwości, o których przed wojną nawet trudno było marzyć. Dlatego to dziękuję Bogu szczególnie za to, że żyję w dzisiejszych czasach. Mimo iż są tak makabryczne, są równocześnie przedziwnie światłodajne, prowokują ulewę Łaski. Kocham więc na swój sposób współczesność. I pracuję dla chwały Bożej tak, jak w moim mniemaniu dzień dzisiejszy wymaga”</b>.</p>
<p class="western" align="justify">„<b>Duch nie zna zmęczenia” </b></p>
<p class="western" align="justify">Na skutek przesłuchań aresztowanego przez gestapo emisariusza organizacji „Zachód” w kwietniu 1944 r. działalność Natalii oraz całej siatki pełnomocników „Zachodu” w Rzeszy została zdekonspirowana. W konsekwencji Natalia została przewieziona na ciężkie pięciomiesięczne przesłuchania do gestapowskiego więzienia EL-DE w Kolonii. Osadzona została w jednoosobowej celi nr 4, gdzie przebywało sześć kobiet. Nieludzkie warunki bytowe nie przeszkodziły jej w kontynuacji misji. Wprowadziła codzienny plan dnia: msza, rozmowy na różne tematy, śpiewy. Aby podnieść na duchu towarzyszki niedoli, układała okolicznościowe wierszyki i piosenki, przygotowywała młodsze na mogący je spotkać trudny los. Przeszła pięciomiesięczne bestialskie przesłuchania, które zrujnowały stan jej wątłego zdrowia. Współwięźniarki wspomniały, że w najcięższych chwilach tuż po torturach adorowała Chrystusa i modliła się za swoich oprawców.</p>
<p class="western" align="justify">Natalia skazana została na śmierć w kobiecym obozie zagłady Ravensbrück, gdzie trafiła do rewiru – baraku dla chorych, we wrześniu 1944 r. Miała numer obozowy 75188. Tam nadal niezłomnie kontynuowała swoją misję, ucząc języka polskiego do powojennej matury dwie dziewczyny. Wędrowała od łóżka do łóżka, modląc się z chorymi i umierającymi.</p>
<p class="western" align="justify">Nie uniknęła śmierci. Wysłana do gazu w ostatnich dniach przed wyzwoleniem obozu, w Wielki Piątek w marcu 1945 r., zginęła śmiercią męczeńską za swą dobrowolną decyzję służenia Bogu i Ojczyźnie. Tuż przed selekcją wyznała przyjaciółce w obozie, że raczej nie dane jej będzie wrócić do domu i prosiła, aby przechowywano jej zapiski i prace literackie, ponieważ <b>„</b><b>jej śmierć w obozie z woli Boga będzie na pewno miała dla niej i dla innych ogromne znaczenie”</b>.</p>
<p align="justify"><img decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6203" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2026/06/IMG-20250822-WA0003-336x300.jpg" alt="" width="336" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2026/06/IMG-20250822-WA0003-336x300.jpg 336w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2026/06/IMG-20250822-WA0003-694x620.jpg 694w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2026/06/IMG-20250822-WA0003-768x686.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2026/06/IMG-20250822-WA0003-1536x1373.jpg 1536w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2026/06/IMG-20250822-WA0003-600x536.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2026/06/IMG-20250822-WA0003.jpg 2048w" sizes="(max-width: 336px) 100vw, 336px" /> <span style="font-size: 10pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">mal. Ruben Ferreira &#8211; Natalia Tułasiewicz. Siła miłości </span></p>
<p class="western" align="justify">Kończąc swój pamiętnik w przeddzień wyjazdu na misję w Hanowerze zapisała, że przyszłe dni swojego życia poświęca w <b>„intencji dusz trudnych”</b>, ich orędowniczką chciała być przed Bogiem.</p>
<p class="western" align="justify">Wartość jej pracy i ofiary życia potwierdził papież Jan Paweł II, beatyfikując ją podczas swej pielgrzymki do Polski w 1999 r. w gronie 108 męczenników za wiarę okresu II wojny światowej.</p>
<p class="western" align="justify">W 2022 r. Kościół katolicki, na apel polskich środowisk nauczycielskich, dekretem watykańskim <span style="color: #0f0f0f;">Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów</span> ogłosił błogosławioną Natalię patronką nauczycieli w Polsce. Polscy nauczyciele otaczają jej postać szczególnym kultem, widząc w niej wzór pedagoga oraz przykład służby bliźniemu i Ojczyźnie.</p>
<p class="western" align="justify"><i>Natalia Tułasiewicz-Wala</i><i> &#8211; prezes Fundacji bł. Natalii Tułasiewicz, propagatorka i krewna błogosławionej</i></p>
<p class="western" align="left"><span style="font-size: 10pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. <span style="color: #000000;">archiwum rodziny Tułasiewiczów</span></span></p>
<div id="sdfootnote1">
<p class="sdfootnote-western"><span style="font-size: 10pt;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym">1</a>Słowa błogosławionej zaczerpnięte zostały z jej zapisków z lat 1938–1943 wydanych pod tytułem <i>Być poetką życia</i> (2020) oraz książki <i>Przeciw barbarzyństwu</i> (2013).</span></p>
</div>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/bl-natalia-tulasiewicz-patronka-nauczycieli-w-polsce-2/">Błogosławiona Natalia Tułasiewicz – patronka nauczycieli w Polsce</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Praktyczne ćwiczenia z cierpliwości</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/praktyczne-cwiczenia-z-cierpliwosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Dec 2025 10:08:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=6084</guid>

					<description><![CDATA[<p>Gdy sadzimy rośliny, wiemy że musi upłynąć wiele czasu, aby urosły i wydały owoce. Gdy w zapale chcemy stworzyć coś nowego dla ludzi i z ludźmi, to zbyt często o tym zapominamy. Cierpliwość, dobry humor i wiara w Bożą opatrzność to podstawa przy trudnych wyzwaniach. Posłuchajcie… W naszej rodzinie przy niedzielnych obiadach dyskusje dotyczyły wielu [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/praktyczne-cwiczenia-z-cierpliwosci/">Praktyczne ćwiczenia z cierpliwości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Gdy sadzimy rośliny, wiemy że musi upłynąć wiele czasu, aby urosły i wydały owoce. Gdy w zapale chcemy stworzyć coś nowego dla ludzi i z ludźmi, to zbyt często o tym zapominamy. Cierpliwość, dobry humor i wiara w Bożą opatrzność to podstawa przy trudnych wyzwaniach. Posłuchajcie…</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">W naszej rodzinie przy niedzielnych obiadach dyskusje dotyczyły wielu tematów, ale jeden pojawiał się zdecydowanie częściej niż inne. Pewnie dlatego, że przy stole zasiadali „starzy harcerze” i nauczyciele, wciąż rozmawialiśmy o problemach i słabościach naszych szkół oraz całego systemu oświaty. Łatwo mogliśmy poprzestać na etapie niekonstruktywnej krytyki, ale jednak, trochę ku naszemu zdziwieniu, udało nam się zrobić kolejny krok. Od krytycznych dyskusji, przeszliśmy do planu stworzenia czegoś nowego na edukacyjnej mapie Krakowa. Dyskusje przybrały na sile, gdy w rodzinie pojawiły się dzieci i ruszyły kolejno do placówek. Z siostrzenicą, ona była pierwsza, jeszcze nie było większego problemu. Ale gdy siostrzeniec, ruchliwy jak każdy przeciętny chłopiec, nie wychodził z przedszkola na podwórko od listopada do marca, „bo była zła pogoda” i oczywiście w związku z brakiem ruchu i on, i jego koledzy „źle się zachowywali”, pomyśleliśmy, że to może czas, aby zacząć coś zmieniać. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Przytomnie nie wyważaliśmy otwartych drzwi, tylko zaczęliśmy rozglądać się i szukać inspiracji w postaci szkół i przedszkoli budowanych na fundamencie mocnych i sprawdzonych wartości, uwzględniających różnice rozwojowe między dziewczynkami i chłopcami, oraz stawiających na wychowawczą współpracę z rodzicami. 17 lat temu nie było jeszcze wielu przedszkoli niepublicznych, które spełniałyby choć część naszych oczekiwań. Interesujące, alternatywne placówki były nieliczne i przez to mało dostępne, panowała opinia, że do dobrych przedszkoli, prowadzonych przez siostry zakonne, trzeba zapisywać dziecko na etapie ciąży mamy. I wtedy pojawiły się mocne impulsy: w czerwcu 2006 roku jeden z ojców miał okazję uczestniczyć w I Kongresie Edukacji Spersonalizowanej i Zróżnicowanej w Barcelonie. W tym samym roku dotarła do nas informacja, że w Warszawie grupa rodziców, wzorując się na pomyśle z Barcelony, zorganizowała szkołę podstawową (dla klas I–III) oraz przedszkole. I tak to się zaczęło… Wizyty indywidualne i grupowe – w Warszawie, potem spotkania w Krakowie, dyskusje i działania. Od marca 2007 roku próbowaliśmy skontaktować się z osobą z Warszawy, która miała nam pomóc założyć przedszkole, ale się nie udało, mimo usilnych starań… Dopiero we wrześniu odbyło się to tak oczekiwane spotkanie. My, „w blokach startowych”, chcieliśmy jak najszybciej dowiedzieć się JAK to zrobić, a Piotr, odpowiedzialny za tworzenie nowych placówek edukacji spersonalizowanej, z wielkim spokojem i cierpliwością rysował nam na flipcharcie – mamę i tatę trzymających dziecko za ręce. Rysował i rysował, a my niewiele rozumieliśmy i z coraz większą niecierpliwością oczekiwaliśmy na konkretny przepis: JAK mamy założyć przedszkole. Zrozumienie spraw fundamentalnych, że współpraca rodziców – a później rodziców z nauczycielami – jest podstawą tego pomysłu, że bez wspólnoty zaangażowanych osób nic z tego nie będzie oraz wielu jeszcze zasadniczych dla tego projektu kwestii, przyszło z pewnym opóźnieniem. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">W listopadzie 2007 roku zaprosiliśmy wszystkich naszych znajomych i przyjaciół na pierwsze spotkanie o nowym przedszkolu. Nie było lokalizacji, dyrekcji, ani nauczycieli. Był tylko świetny pomysł, sprawdzony gdzie indziej i my – rozentuzjazmowani rodzice ośmiorga dzieci (w wieku od niemowlęcia do sześciu lat), z których tylko dwoje było w wieku przedszkolnym. W styczniu 2008 roku odbyło się kolejne spotkanie – nasi przyjaciele zaprosili swoich przyjaciół i na liście rodzin zainteresowanych nowym projektem mieliśmy już 20 dzieci, które miały stanąć w progach nowej placówki już we wrześniu. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Dość długo myśleliśmy, że skoro w Warszawie wszystko świetnie i prężnie działa, to ktoś ze stolicy przyjedzie i założy nam przedszkole (a później szkołę). Mieliśmy także nadzieję, że może chociaż przygotowany dyrektor zostanie do nas oddelegowany, a my zrobimy resztę. Na koniec okazało się, że wszystkie nasze nadzieje były płonne. Stało się oczywiste, że musimy poradzić sobie sami, czyli cztery zaangażowane małżeństwa to cała kadra zarządzająca naszym edukacyjnym projektem. Od tego momentu spotykaliśmy się co tydzień, w osiem osób (niedługo doszła dziewiąta), rozpisując zadania i rozliczając się z ich realizacji. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Z tygodnia na tydzień okazywało się, że jest coraz trudniej: rozpoczął się boom na lokale, w których mogły być organizowane przedszkola, więc zostały na rynku albo bardzo drogie, albo bardzo daleko od centrum, albo takie, których przystosowanie do wymagań przeciwpożarowych było niemożliwe. Oglądaliśmy prywatne domy w stanie surowym, zrujnowane dawne świetlice, place budowy, na których mogło pojawić się przedszkole i inne, niezbyt atrakcyjne miejsca. Czas naglił, zbliżały się wakacje.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Z potencjalnymi przedszkolakami było jeszcze gorzej. W kwietniu, kiedy potwierdzaliśmy, które dzieci ze styczniowej listy rozpoczną rok w naszym wspólnym przedszkolu z 20 osób zostały dwie. Nasze, rodziców-założycieli. Nikt inny nie zdecydował się na eksperyment pt. „nowa placówka”. </span><span style="font-size: medium;"><i>Tak, idea jest świetna, ale nie będziemy czekać.</i></span><span style="font-size: medium;"> To był prawdziwy cios – bez dzieci nie ruszymy… Co zatem? Gdzie szukać nowych rodzin, które możemy zapalić do idei tak bardzo, że będą chciały się zaangażować? To był czas sprzed Facebooka i Messengera. Były mejle, esemesy i spotkania w parkach. Zaczęliśmy szukać poza bliskim kręgiem znajomych, pytaliśmy bardzo, bardzo szeroko. Jedna z mam tak wspomina ten czas: </span><span style="font-size: medium;"><i>Pan Bóg ma naprawdę poczucie humoru. Ja, która nie znosiłam small-talków w parkach, ani przygodnych znajomości, miałam poznawać nowe mamy i próbować im opowiedzieć o superidei (jeszcze bez lokalizacji i zasadniczo bez niczego materialnego), w czasach, gdy akwizycja był powszechna i każdy miał jej dość. Przed każdym wyjściem do parku (miałam synów, dwa i cztery lata oraz półroczniaka) modliłam się tak – Panie Boże, jeśli chcesz mieć to przedszkole w Krakowie, to zrób tak, aby była naturalna okazja, żeby o nim opowiedzieć. Święty Josemario – o to samo Cię proszę! W wózku miałam warszawskie ulotki, bo naszych jeszcze nie było. I tak codziennie…</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Z tych spotkanych osób nikt nie zdecydował się na dołączenie we wrześniu, ale po latach – jedna z tych rodzin „dała” nam nauczyciela, a druga powierzyła dwóch synów. W czerwcu zdecydowały się dwie nowe rodziny. Zatem mieliśmy czworo dzieci, dwie dyrektorki, brak lokalu i brak nauczycielek…</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Z lokalem było już naprawdę groźnie, „centrala” z Warszawy, której wtedy podlegały wszystkie nowe placówki, powiedziała wyraźnie: jeśli nie znajdziecie budynku w ciągu najbliższych dni (końcówka czerwca!), to nie otworzycie przedszkola we wrześniu. Jedna z mam była już na wakacjach z dziećmi. Sprzątała kuchnię i omiatając kurze strąciła obrazek z modlitwą do św. Josemarii – podniosła go i pomyślała, że skoro już ma go w ręce, to się pomodli. Zaraz potem zadzwoniło do niej biuro nieruchomości, że jest ciekawy lokal. Kawał drogi od wszystkich rodzin, ale za to zaraz obok sanktuarium w Łagiewnikach. Remonty, gromadzenie mebli (kto pamięta jeszcze portal Gumtree, źródło m.in. regałów „do oddania”), zabawek („dzieci, wy się już tym nie bawicie, prawda?”), sprzątanie – to wszystko trwało do nocy 31 sierpnia, kiedy to cała nasza ekipa – rodziców i przyjaciół – uzbrojona w mopy, przygotowywała salę na rozpoczęcie roku. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">A nauczycielki? Rozmowy rekrutacyjne przeprowadzane były w salonie mieszkania jednej z rodzin, bo do przedszkola nie można było jeszcze nikogo zaprosić. Właściciele opuszczali mieszkanie na czas rozmów, przygotowując tylko kawę i fotel w przedpokoju dla oczekujących. Z pięćdziesięciu nauczycielek, które się wtedy zgłosiły, zostały wybrane dwie. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">I tak, 1 września 2008 r. w przedszkolu przywitaliśmy czworo dzieci. Dziś, 16 lat później, dzięki cierpliwości przy przezwyciężaniu wielu trudności, stałej modlitwie rodzin, patrzeniu z nadprzyrodzonym optymizmem i dzięki zaangażowaniu wielu osób, w przedszkolu i dwóch szkołach podstawowych (dla dziewcząt i dla chłopców) uczy się prawie 500 dzieci z ponad 200 rodzin. „</span><span style="font-size: medium;">Marzcie, a rzeczywistość przerośnie wasze marzenia</span><span lang="ar-SA"><span style="font-size: medium;">” </span></span><span style="font-size: medium;">(św. Josemaría Escriva de Balaguer) </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Maria Kowal</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;"><i>mama siedmiorga dzieci w wieku 6–18 lat, inicjatorka Klubu Latających Mam, redaktorka, biolog i folklorystka. Współzałożycielka przedszkola realizującego założenia edukacji spersonalizowanej</i></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/praktyczne-cwiczenia-z-cierpliwosci/">Praktyczne ćwiczenia z cierpliwości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>PROGRAM VIP &#8211; Ufunduj swoją studnię na Madagaskarze!</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/program-vip-ufunduj-swoja-studnie-na-madagaskarze/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Nov 2025 13:05:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=6024</guid>

					<description><![CDATA[<p>PROGRAM VIP &#8211; Ufunduj swoją studnię na Madagaskarze! Ujęcie wody służącej do picia, północny Madagaskar Dlaczego potrzeba studni? Co oznacza brak czystej wody na Madagaskarze? 1. Śmiertelność i choroby. Brak dostępu do czystej wody ma przede wszystkim katastrofalne skutki dla najmłodszych. Pijące brudną wodę dzieci cierpią na biegunki i będące jej skutkiem niedożywienie i choroby, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/program-vip-ufunduj-swoja-studnie-na-madagaskarze/">PROGRAM VIP &#8211; Ufunduj swoją studnię na Madagaskarze!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western">PROGRAM VIP &#8211; Ufunduj swoją studnię na Madagaskarze!</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6025" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/kobiety-448x300.jpg" alt="" width="448" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/kobiety-448x300.jpg 448w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/kobiety-926x620.jpg 926w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/kobiety-768x514.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/kobiety-1536x1028.jpg 1536w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/kobiety-2048x1371.jpg 2048w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/kobiety-600x402.jpg 600w" sizes="auto, (max-width: 448px) 100vw, 448px" /></p>
<p class="western"><em><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Ujęcie wody służącej do picia, północny Madagaskar</span></em></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Dlaczego potrzeba studni? Co oznacza brak czystej wody na Madagaskarze? </b></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>1. Śmiertelność i choroby. </b>Brak dostępu do czystej wody ma przede wszystkim katastrofalne skutki dla najmłodszych. Pijące brudną wodę dzieci cierpią na biegunki i będące jej skutkiem niedożywienie i choroby, z powodu których umierają kilkadziesiąt razy częściej niż dzieci w Polsce. Dorośli także chorują wskutek picia brudnej wody. Na prowincji na północy wyspy misje medyczne organizowane przez naszą fundację docierały do wsi, w których 100% populacji miało pasożyty pochodzące z picia brudnej wody.</span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>2. Brak dostępu do edukacji. </b>Dzieci nie chodzą do szkoły, bo muszą przynosić wodę do domu. Nie jest tu niczym dziwnym przejście 3 km w jedną stronę, by przynieść kilka litrów wody. </span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>3. Ubóstwo.</b> Panoszące się wskutek picia brudnej wody choroby powodują ubóstwo. Ludzie całymi tygodniami są wyłączeni z pracy, ponosząc dodatkowo koszty leczenia. Kobiety tracą godziny dziennie na zdobywanie wody do picia, gotowania, prania, mycia dla całej rodziny oraz dla zwierząt gospodarczych. To w znacznym stopniu wyłącza je z możliwości podjęcia pracy zarobkowej. </span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>4. Straty gospodarcze i migracje. </b>Sezonowe cyklony i powodzie niszczą pola, zabierają majątek i ziarna na nowy zasiew oraz zanieczyszczają ogromne ilości dostępnej wody. To niszczy gospodarkę kraju i – tak jak susze na południu wyspy – powoduje migracje całych rodzin i wsi.</span></p>
<p class="western"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6026" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/victorien-201x300.jpg" alt="" width="201" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/victorien-201x300.jpg 201w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/victorien-415x620.jpg 415w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/victorien-768x1147.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/victorien-1028x1536.jpg 1028w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/victorien-1371x2048.jpg 1371w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/victorien-600x896.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/victorien-scaled.jpg 1714w" sizes="auto, (max-width: 201px) 100vw, 201px" /></p>
<p class="western"><em><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #000000;">Victorien</span><span style="color: #000000;"> </span><span style="color: #000000;">po wodę idzie 3 km w jedną stronę. Niestety jest ona bardzo brudna. Nawet po przegotowaniu powoduje biegunki. </span></span></em></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Jak można pomóc?</b></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Budujemy studnie kopane (koszt 13 000 zł) lub wiercone (35 000 zł, w zależności od głębokości wiercenia). Już ponad 150 studni służy ludności w miejscowościach pozbawionych czystej wody, także szkołom i przychodniom. Miejsce budowy studni wskazuje osoba pracująca na Madagaskarze. Budową i konserwacją zajmują się lokalni pracownicy. By ufundować studnię, zadzwoń: 12 357 65 26, 12 357 62 00 lub napisz maila: fundacja@pomocafryce.pl.</span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Co daje program VIP?</b></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>1. RATUJESZ LUDZKIE ŻYCIE I ZDROWIE </b></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>2. WYBIERASZ NAZWĘ STUDNI </b></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>3. OTRZYMUJESZ ZDJĘCIE GOTOWEJ INWESTYCJI </b></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">To przede wszystkim satysfakcja z ufundowania całego projektu zmieniającego życie setek ludzi. Przyjął się zwyczaj, że darczyńca wybiera nazwę lub patrona studni. Po wybudowaniu studni sponsor dostaje zdjęcia dokumentujące jej otwarcie lub użytkowanie.</span></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6029" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/david-400x300.jpg" alt="" width="400" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/david-400x300.jpg 400w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/david-827x620.jpg 827w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/david-768x576.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/david-600x450.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/david.jpg 1280w" sizes="auto, (max-width: 400px) 100vw, 400px" /></p>
<p class="western"><em><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">David z Ankeniheny ma 15 lat i od dzieciństwa żyje w slumsach. Mówił: „Po wodę chodzimy naprawdę bardzo daleko”. Chłopak pracuje jako tragarz. Wstaje około drugiej rano, a od trzeciej rozładowuje wozy, nosząc worki z ryżem i warzywami. Ukończył kilka klas podstawówki, ale rodziców nie było stać na naukę, więc pracuje, by wspomóc rodzinę. Zarabia około 3 zł na dzień. Dziś David na zdjęciu stoi przed nową studnią. Śle wyrazy wdzięczności.</span></em></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6028" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/opcjonalne-bez-podpisu-400x300.jpg" alt="" width="400" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/opcjonalne-bez-podpisu-400x300.jpg 400w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/opcjonalne-bez-podpisu-827x620.jpg 827w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/opcjonalne-bez-podpisu-768x576.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/opcjonalne-bez-podpisu-1536x1152.jpg 1536w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/opcjonalne-bez-podpisu-600x450.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/opcjonalne-bez-podpisu.jpg 1600w" sizes="auto, (max-width: 400px) 100vw, 400px" /></p>
<p class="western"><em><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Jedna z pierwszych studni w regionie Mampikony (północ Madagaskaru) zbudowanych przez Polską Fundację dla Afryki. </span></em></p>
<p class="western"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6027" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/ambohitranivo-201x300.jpg" alt="" width="201" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/ambohitranivo-201x300.jpg 201w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/ambohitranivo-415x620.jpg 415w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/ambohitranivo-768x1147.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/ambohitranivo-1028x1536.jpg 1028w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/ambohitranivo-1371x2048.jpg 1371w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/ambohitranivo-600x896.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/ambohitranivo-scaled.jpg 1714w" sizes="auto, (max-width: 201px) 100vw, 201px" /></p>
<p class="western" align="justify"><em><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Na zdjęciu mieszkanka Ambohitranivo przy nowo zbudowanej studni w ramach programu VIP. Pobierając po raz pierwszy wodę ze studni, kobieta powiedziała: „Dziękujemy za nowe życie”.</span></em></p>
<p class="western"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6030" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/studnia-238x300.jpg" alt="" width="238" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/studnia-238x300.jpg 238w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/studnia-492x620.jpg 492w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/studnia-768x967.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/studnia-1220x1536.jpg 1220w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/studnia-1627x2048.jpg 1627w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/studnia-600x755.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/studnia-scaled.jpg 2033w" sizes="auto, (max-width: 238px) 100vw, 238px" /></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">zdjęcia: Dariusz Marut</span></p>
<p class="western">
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/program-vip-ufunduj-swoja-studnie-na-madagaskarze/">PROGRAM VIP &#8211; Ufunduj swoją studnię na Madagaskarze!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szpital w Mampikony</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/szpital-w-mampikony/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Nov 2025 12:53:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=6015</guid>

					<description><![CDATA[<p>Już wkrótce otwarcie drugiego fundacyjnego szpitala na Madagaskarze. Po Szpitalu Polskim w Antsirabe kolejna placówka powstaje w Mampikony na północy wyspy. To ogromna inwestycja. Szpital będzie posiadał sale operacyjne, SOR, pediatrię, ginekologię, laboratoria, studnie, domy dla lekarzy. Elizina ma pięć miesięcy. Jej rodzice nieśli ją ponad 20 km w jedną stronę do pielęgniarki, by uzyskać [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/szpital-w-mampikony/">Szpital w Mampikony</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="font-size: medium;"><b>Już wkrótce otwarcie drugiego fundacyjnego szpitala na Madagaskarze. Po Szpitalu Polskim w Antsirabe kolejna placówka powstaje w Mampikony na północy wyspy. To ogromna inwestycja. Szpital będzie posiadał sale operacyjne, SOR, pediatrię, ginekologię, laboratoria, studnie, domy dla lekarzy. </b></span></span></span></p>
<p class="western"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6016" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/elizina-401x300.jpg" alt="" width="401" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/elizina-401x300.jpg 401w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/elizina-829x620.jpg 829w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/elizina-768x574.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/elizina-1536x1149.jpg 1536w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/elizina-2048x1531.jpg 2048w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/elizina-600x449.jpg 600w" sizes="auto, (max-width: 401px) 100vw, 401px" /></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="font-size: medium;"><b>Elizina</b></span><span style="font-size: medium;"> ma pięć miesięcy. Jej rodzice nieśli ją ponad 20 km w jedną stronę do pielęgniarki, by uzyskać pomoc w chorobie skóry (widocznej na zdjęciu na głowie dziewczynki). Przed otwarciem szpitala to dla nich jedyna dostępna opcja. </span></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">„<span style="font-size: small;"><span style="font-size: medium;">Żyjąc w Mampikony, trzeba być gotowym na śmierć” – usłyszałam przed wyjazdem. Ale tam jest znacznie gorzej – mówi dr med. Lidia Stopyra, szefowa misji medycznej na Madagaskarze. – Nikt z nas, chorując tam, nie przetrwałby nawet kilku dni. Brakuje wszystkiego – jedzenia, wody, prądu, leków.</span></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Brak szpitala w promieniu 200 km</b></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Do lekarza trzeba przejść czasem kilkadziesiąt kilometrów. Do EKG czy rentgena – nawet 300 km, czyli 7 godzin jazdy. Do porodu, gdy są komplikacje – nawet kilkanaście godzin drogi: na motorze, zaprzęgiem, a nawet na prowizorycznych noszach niesionych przez krewnych. Umierają kobiety, które potrzebują cesarskiego cięcia. Umierają dzieci. Większość ciężko chorych wymagających operacji umiera w drodze do szpitala. Służba zdrowia jest odpłatna i przez to niedostępna dla większości Malgaszów, utrzymujących się z uprawy cebuli, ryżu i manioku. Szpitale na Madagaskarze są przepełnione. Pacjenci w państwowych ośrodkach są odsyłani nawet z zagrażającym życiu krwotokiem. W szpitalu płaci się za wszystko: przyjęcie, receptę, bandaże, strzykawki, rękawiczki. Trzeba mieć własną pościel i jedzenie. A przecież są rejony, gdzie nie ma szpitala w promieniu 200 km!<b> </b>(Przy tamtejszym staniu dróg tę odległość pokonuje się nawet w kilkanaście godzin).</span></p>
<p class="western"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6018" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/szpital-3-faza-400x300.jpg" alt="" width="400" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/szpital-3-faza-400x300.jpg 400w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/szpital-3-faza-827x620.jpg 827w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/szpital-3-faza-768x576.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/szpital-3-faza-600x450.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/szpital-3-faza.jpg 1280w" sizes="auto, (max-width: 400px) 100vw, 400px" /></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Gotowe budynki pierwszej fazy budowy szpitala</span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Gruźlica, dżuma i trąd</b></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="font-size: medium;">Dzieci z malarią, które trafiłyby w Polsce do szpitala, tam są „hospitalizowane” pod drzewem. Duża część problemów zdrowotnych jest związana z niedożywieniem. Wśród wyniszczonych Malgaszów gruźlica i anemia szerzą się błyskawicznie. Niedożywienie matki powoduje śmierć lub niską masę urodzeniową dziecka, a także częstsze choroby. Wciąż spotyka się przypadki dżumy i trądu. Średnia długość życia to zaledwie 45 lat. </span></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="font-size: medium;"><b>Pierwszy raz u lekarza </b></span></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="font-size: medium;">Na bilharcjozę chorują tu prawie wszyscy. To choroba pasożytnicza, którą można się zarazić przez brodzenie w stojącej wodzie. W porze deszczowej na Madagaskarze jest to nieuniknione; nie można dojść do domu, nie brodząc czasem po pachy w wodzie. Nad wodą, której używa się do picia, toczy się całe życie – dzieci się kąpią, kobiety robią pranie, pasie się bydło. Choroba objawia się krwiomoczem. – „Jest tak powszechna, że kiedyś w czasie misji medycznej zgłosił się do nas 14-letni chłopiec, którego już wcześniej wyleczyliśmy, przerażony, że ma żółty mocz. Myślał, że coś złego się stało, bo przez całe życie miał mocz czerwony – mówi dr Lidia Stopyra. – Stan chorobowy był dla niego normalny. To pokazuje skalę problemu. Niektóre dzieci były po raz pierwszy badane przez lekarza. Nie wiedziały, na czym polega badanie”…</span></span></span></p>
<p class="western"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6017" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/Sebi-448x300.jpg" alt="" width="448" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/Sebi-448x300.jpg 448w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/Sebi-926x620.jpg 926w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/Sebi-768x514.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/Sebi-1536x1028.jpg 1536w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/Sebi-2048x1371.jpg 2048w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/Sebi-600x402.jpg 600w" sizes="auto, (max-width: 448px) 100vw, 448px" /></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Sedi</b> (w żółtej koszulce) miał gorączkę tyfoidalną i biegunkę. W takim stanie, boso i w upale, szedł z mamą (kobieta z workiem na głowie) do pielęgniarki 20 km. Do szpitala mają 50 km, więc dostanie się tam było niemożliwe.</span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="font-size: medium;"><b>Dzieci są najważniejsze </b></span></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="font-size: medium;">Obecnie trwają prace nad budową szpitala. Przygotowano teren pod budowę, zbudowano kanały odprowadzające wodę w czasie pory deszczowej, platformy, na których stanie szpital, a mury oddziału SOR stanęły w te wakacje. Najpilniejszym etapem budowy po budynkach oddziału ratunkowego jest pediatria ze względu na ogromną śmiertelność dzieci w regionie. Po nim dopiero powstaną pomieszczenia ginekologii z położnictwem, przychodnie i laboratoria.</span></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="font-size: medium;"><b>Nikt nie będzie odsyłany </b></span></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="font-size: medium;">W szpitalu będą pracować także Malgasze, którzy są przygotowywani do pracy w zawodzie. Od najuboższych szpital nie będzie pobierał żadnych opłat, a reszta ludzi będzie płaciła niewielkie kwoty. „Nikt nie będzie odsyłany bez pomocy, jak to się zdarza w państwowych szpitalach – podkreśla o. Dariusz Marut. – Pomożemy każdemu! Powstanie pierwszy oddział pediatrii w regionie”.</span></span></span></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-6019" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/szpital-front-400x300.jpg" alt="" width="400" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/szpital-front-400x300.jpg 400w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/szpital-front-827x620.jpg 827w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/szpital-front-768x576.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/szpital-front-1536x1152.jpg 1536w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/szpital-front-600x450.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2025/11/szpital-front.jpg 1600w" sizes="auto, (max-width: 400px) 100vw, 400px" /></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="font-size: medium;">Aktualny stan prac nad trzecią fazą budowy szpitala. Ta część inwestycji będzie zawierać: stołówkę, kuchnię, magazyny, pralnię, prasowalnię, suszarnię, warsztaty, salę konferencyjną oraz pokoje dla wolontariuszy.</span></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="font-size: medium;">Zdjęcia: Dariusz Marut</span></span></span></p>
<p class="western">
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/szpital-w-mampikony/">Szpital w Mampikony</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Logoterapia w terapii cyberzaburzeń</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/logoterapia-w-terapii-cyberzaburzen/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Oct 2025 09:21:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5958</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wprowadzenie do problemu cyberzaburzeń Technologie cyfrowe (TC), zwłaszcza mobilne (TCM) oraz cyfrowe sieci społeczne (CSS) są trwałym elementem życia współczesnego człowieka. Ich obecność dostrzegamy na każdym kroku, a smartfon stał się najpopularniejszym urządzeniem cyfrowym. Należy założyć, że masowe używanie TC, przechodzące w nadużywanie, przyniesie wiele następstw psychozdrowotnych. Pierwsze wzmianki naukowe dotyczące zaburzającego wpływu nowych technologii [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/logoterapia-w-terapii-cyberzaburzen/">Logoterapia w terapii cyberzaburzeń</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Wprowadzenie do problemu cyberzaburzeń</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Technologie cyfrowe (TC), zwłaszcza mobilne (TCM) oraz cyfrowe sieci społeczne (CSS) są trwałym elementem życia współczesnego człowieka. Ich obecność dostrzegamy na każdym kroku, a smartfon stał się najpopularniejszym urządzeniem cyfrowym. Należy założyć, że masowe używanie TC, przechodzące w nadużywanie, przyniesie wiele następstw psychozdrowotnych. Pierwsze wzmianki naukowe dotyczące zaburzającego wpływu nowych technologii pojawiły się 30 lat temu (Ivan Goldberg, Kimberly Young), a od ok. 20 lat mamy wysyp publikacji opisujących i diagnozujących to zjawisko. Określa się je jako cyberuzależnienia <span style="color: #000000;">(</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jarczyńska, Orzechowska, 2014</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">; Andrzejewska; Augustynek; Bednarek) lub cyberzaburzenia (Jędrzejko, Kiełtyk-Zaborowska, Taper 2024; Jędrzejko, Kozłowski 2024). Ponieważ nadużywanie technologii ma wpływ na psychospołeczne funkcjonowanie człowieka, wywołuje wielopoziomowe zaburzenia <span style="color: #000000;">(</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mosiołek 2025; Spitzer 2021).</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Trwają poszukiwania optymalnych modeli ich diagnozowania oraz terapii. Od 2022 roku w Centrum Profilaktyki Społecznej wykorzystujemy do tych działań metodę logoterapii, łącząc ją z innymi formami wsparcia psychospołecznego. Wszystkie te działania prowadzone są z uwzględnieniem kluczowego dla logoterapii wyznacznika – sensu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Cybertechnologie a uzależnienia i zaburzenia</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Podstawowe wyjaśnienia silnego wpływu TC, TCM i CSS kierują uwagę na rolę odgrywaną przez neuroprzekaźniki przyjemności i nagrody (dopamina i serotonina). Dotychczasowe badania sugerują, że właśnie te neurotransmitery odgrywają kluczową rolę w rozwoju wszystkich uzależnień. Podkreślenia wymaga, że w przypadku młodszych użytkowników TC procesy uczenia się mózgu „lawin dopaminogennych” przebiegają szybko i prowadzą do zaburzeń społecznego funkcjonowania. Dorobek naukowy w tej dziedzinie wskazuje na kluczowe czynniki ryzyka prowadzące do pojawienia się zaburzeń:</span></span></p>
<ul>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">bodźcowanie małych dzieci obrazami ekranowymi, np. oglądanie bajek przez dzieci poniżej 3 r.ż., wykorzystywanie smartfonów jako zabawek i „nianiek”;</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">używanie smartfonów i CSS przez dzieci poniżej 12 r.ż.;</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">długotrwałe używanie TCM i CSS przez dzieci i młodzież (przekraczające 3 godziny na dobę – poza wykorzystaniem edukacyjnym);</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">nieedukacyjne korzystanie z TC np. w trakcie nauki i posiłków;</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">podwójne bodźcowanie cyfrowe (np. TV i smartfon);</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">korzystanie z TCM w godzinach późnowieczornych i nocnych (powinno zakończyć się w godz. 20.00–21.00);</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wykorzystywanie CSS i TC jako substytutu osłabionych więzi społecznych w rodzinie i środowisku rówieśniczym oraz środka regulacji emocji i uczuć;</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">częste oglądanie treści silnie pobudzających emocjonalnie oraz korzystanie z aplikacji i gier wymuszających długotrwałą aktywność (np. gry sieciowe).</span></span></p>
</li>
</ul>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mechanizm powstawania cyberzaburzeń (podobnie jak uzależnień) jest silnie powiązany z potrzebą regulowania emocji i uczuć oraz – szczególnie u dzieci i młodzieży – potrzebą zauważenia i docenienia.</span></span></p>
<p align="justify">(&#8230;)</p>
<p class="western"><em><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mariusz Z. Jędrzejko </span></span></span><span style="color: #000000;">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">profesor w Instytucie Pomorskiej Szkoły Wyższej oraz przewodniczący Rady Programowej Fundacji Bonum Humanum. Pedagog specjalny i społeczny, logoterapeuta, antropolog współczesności</span></span></span></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Więcej &#8211; w październikowym &#8220;Wychowawcy&#8221;: </span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/logoterapia-w-terapii-cyberzaburzen/">Logoterapia w terapii cyberzaburzeń</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Logoterapia w praktyce pedagogicznej w Stowarzyszeniu Przyjaciół Szkół Katolickich</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/logoterapia-w-praktyce-pedagogicznej-w-stowarzyszeniu-przyjaciol-szkol-katolickich/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Oct 2025 09:14:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5954</guid>

					<description><![CDATA[<p>Najważniejsze w pedagogice – i to od jej początków, czyli od czasów starożytnej Grecji – było towarzyszenie młodemu człowiekowi na drodze jego rozwoju. To w tym czasie, kiedy filozofia zadawała głębokie pytania, znajdujemy słynne określenie pais-ago, które wskazuje na sens pedagogiki uprawianej jako „wychowawcze prowadzenie” (Rodziewicz 2011). Współcześnie można łatwo zaobserwować, że nawet jeśli pedagogika [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/logoterapia-w-praktyce-pedagogicznej-w-stowarzyszeniu-przyjaciol-szkol-katolickich/">Logoterapia w praktyce pedagogicznej w Stowarzyszeniu Przyjaciół Szkół Katolickich</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Najważniejsze w pedagogice – i to od jej początków, czyli od czasów starożytnej Grecji – było towarzyszenie młodemu człowiekowi na drodze jego rozwoju. To w tym czasie, kiedy filozofia zadawała głębokie pytania, znajdujemy słynne określenie </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>pais-ago</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, które wskazuje na sens pedagogiki uprawianej jako „wychowawcze prowadzenie” (Rodziewicz 2011). Współcześnie można łatwo zaobserwować, że nawet jeśli pedagogika czyni wysiłki, aby prowadzić dziecko i to za rękę, niekoniecznie i nie zawsze wie, dokąd chce je zaprowadzić. Mówi się niekiedy o współczesnej pedagogice także jako o antypedagogice</span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(Nalaskowski 2020) – i nawet jeśli nie można podważyć wielu autentycznych wysiłków pedagogów, którzy odczytują swoje zadania edukacyjno-wychowawcze jako powołanie do kształtowania dojrzałej osoby wychowanka, to jednak natrafiają oni na szeroki nurt ideologii relatywizmu, postmodernizmu czy redukcjonizmu. Bardzo wyraźny jest wpływ współczesnej kultury nie tylko na edukację jako taką, ale także na pojedynczą osobę pochłanianą przez nasilający się indywidualizm oraz konsumpcjonizm, które nie tylko osłabiają rodzinne i społeczne więzi, ale wypłukują młodego człowieka z ideałów i wartości. W ten sposób wzmacniane są szerzące się hedonizm i materializm, które osłabiają duchowe i etyczne fundamenty wychowania (Rostańska 2016; Król 2017).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pytanie o system wychowania jest zawsze pytaniem o człowieka. Gerald L. Gutek, zajmujący się antropologicznymi podstawami pedagogiki i edukacji, jednoznacznie podkreśla, że od tego, jaką wizję antropologiczną przyjmiemy, zależy jaka będzie pedagogika. Tym samym można stwierdzić, że nie istnieje pedagogika bez światopoglądu, gdyż to pogląd na świat i człowieka kształtuje, ukierunkowuje działanie ludzkie w odniesieniu do drugiego człowieka (Gutek 2003).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Profesor Jodłowska, która w swojej pracy naukowej i pedagogicznej nieustannie odnosi się do filozofii sokratejskiej, bardzo wyraźnie wskazuje, że to „pedagogiczne prowadzenie”, ma wydobywać najbardziej pierwotne doświadczenie dziecka, niejako od wewnątrz „oświetlać” je światłem myślenia i mowy właśnie po to, aby ujawniła się prawda – i to prawda o nim samym, o rzeczywistości, o świecie, o wartości i sensie życia (Jodłowska 2016).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W przestrzeni edukacji jest wiele propozycji pedagogicznych, ale wydaje się, że ciągle za mało takich, które podpowiadają działania wychowawcze w nurcie personalizmu. Propozycją, właśnie w nurcie </span></span><span style="color: #ff0000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">personalizmu</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, do którego również w swojej logoterapii odwołuje się Viktor Frankl<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote2sym" name="sdfootnote2anc"><sup>2</sup></a> jest program PERSONA, który przygotowało i realizuje od wielu lat Stowarzyszenie Przyjaciół Szkół Katolickich. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Warto podkreślić, że ten autorski program, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">bazujący na logoterapii,</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> stał się praktyczną odpowiedzią na zagrożenia opisane w przeprowadzonych badaniach uczniów ze szkół SPSK</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">w sytuacji postpandemicznej, charakteryzującej się stanami okołodepresyjnymi, licznymi uzależnieniami, w tym szczególnie od Internetu, czy nawet myślami samobójczymi (Solecki, Hreciński 2021). Ponieważ sens życia jest jednym z czynników silnie chroniących </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ta personalistyczno-logoterapeutyczna </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">metoda pracy wychowawczej stała się ważną pomocą i narzędziem w realizacji misji Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich, jaką jest „integralny rozwój nauczyciela i ucznia”.</span></span></p>
<p align="justify">(&#8230;)</p>
<div id="sdfootnote1">
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Maria Chodkiewicz – Prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich</i></span></p>
<p align="justify">
</div>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Więcej &#8211; w październikowym numerze &#8220;Wychowawcy&#8221; </span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/logoterapia-w-praktyce-pedagogicznej-w-stowarzyszeniu-przyjaciol-szkol-katolickich/">Logoterapia w praktyce pedagogicznej w Stowarzyszeniu Przyjaciół Szkół Katolickich</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O sensie, który leczy – wprowadzenie do logoterapii i psychoterapii egzystencjalnej</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/o-sensie-ktory-leczy-wprowadzenie-do-logoterapii-i-psychoterapii-egzystencjalnej/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Oct 2025 09:13:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[logoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[sens]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5951</guid>

					<description><![CDATA[<p>Doświadczenie sensu w życiu wydaje się niezbędne, aby móc szczęśliwie żyć. Jednak ludzie – zarówno młodzież, jak i dorośli – idą czasem odwrotną drogą: szukają szczęścia, bo myślą, że to da im poczucie sensu. Tymczasem ta ścieżka prowadzi nieraz do różnych form emocjonalnego uwikłania i cierpienia. Zwłaszcza jeśli ktoś przez „szczęście” rozumie po prostu przeżywanie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/o-sensie-ktory-leczy-wprowadzenie-do-logoterapii-i-psychoterapii-egzystencjalnej/">O sensie, który leczy – wprowadzenie do logoterapii i psychoterapii egzystencjalnej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><b>Doświadczenie sensu w życiu wydaje się niezbędne, aby móc szczęśliwie żyć. Jednak ludzie – zarówno młodzież, jak i dorośli – idą czasem odwrotną drogą: szukają szczęścia, bo myślą, że to da im poczucie sensu. Tymczasem ta ścieżka prowadzi nieraz do różnych form emocjonalnego uwikłania i cierpienia. Zwłaszcza jeśli ktoś przez „szczęście” rozumie po prostu przeżywanie przyjemności i satysfakcji. W takich chwilach, kiedy człowiek doświadcza życia jako porażki lub zagubienia, remedium może stać się dla niego odkrywanie sensu w codzienności oraz uwaga zwrócona na prawdziwy sens swojego życia. Sens może leczyć – to jedno z odkryć Viktora E. Frankla, wiedeńskiego psychiatry i psychoterapeuty, które stanęło u podstaw jego szkoły psychoterapii zwanej logoterapią i analizą egzystencjalną.</b></p>
<p class="western" align="justify"><b>Logoterapia jako psychoterapia</b></p>
<p class="western" align="justify">Podejście Viktora Frankla (1905–1997) do problemów życia psychicznego jest szczególnie użyteczne dla osób, które tymi problemami zajmują się zawodowo – jako psycholodzy, psychoterapeuci, lekarze, ale też jako pielęgniarki, pracownicy socjalni czy doradcy. Jednak myślenie logoterapeutyczne może być też bardzo przydatne dla tych, którzy z rozmaitymi trudnościami życiowymi ludzi spotykają się jako wychowawcy, pedagodzy, katecheci czy duszpasterze (Szykuła 2022).</p>
<p class="western" align="justify">Spójrzmy jednak najpierw na logoterapię jako specjalistyczną metodę pomagania zaadresowaną do osób, które doświadczają dysfunkcji, zaburzeń i chorób w życiu psychicznym. Twórca logoterapii opisywał swoje podejście w odniesieniu do teorii dominujących w jego środowisku. Pracował i mieszkał w Wiedniu, dlatego polemizował z obecnymi tam kierunkami: psychoanalizą i psychologią indywidualną. Stąd logoterapia została nazwana III wiedeńską szkołą psychoterapii (po psychoanalizie Freuda i psychologii indywidualnej Adlera). Frankl nie zgadzał się, że dominującym dążeniem człowieka jest dążenie do przyjemności, jak chciał Freud, ani też dążenie do mocy, jak twierdził Adler. Według Frankla taką dominującą tendencją i potrzebą życia psychicznego człowieka jest dążenie do sensu (Frankl 1998, 2012). Połączenie greckich słów <i>logos</i> (słowo, sens, wyjaśnienie) i <i>therapeo</i> (troszczę się, leczę, dbam) streszcza istotę tej terapii jako: dbanie o sens i wyjaśnianie życia oraz leczenie poprzez pomoc w odnalezieniu sensu (Szczukiewicz P., Szczukiewicz A. 2018).</p>
<p class="western" align="justify">Wśród różnych szkół psychoterapii logoterapia może być rozumiana jako oryginalna metoda działań psychoterapeutycznych zarówno jeśli chodzi o założenia teoretyczne, jak też sposób<span lang="pl-PL">,</span> obszar problemów<!-- Czegoś brakuje -->, cele terapii czy swoiste techniki terapeutyczne. W odróżnieniu od tych modeli terapeutycznych, które koncentrują się głównie na redukcji objawów, logoterapia kładzie nacisk na pomoc jednostce w odkrywaniu osobistego sensu – nawet w obliczu cierpienia, winy czy śmierci. Frankl (2010) utrzymywał, że człowiek jest istotą wolną i odpowiedzialną, zdolną do autotranscendencji – przekraczania samego siebie w kierunku wyższych wartości, ludzi czy celów – jak również do autodystansu, który pozwala mu przyjąć refleksyjną postawę wobec własnego istnienia. Egzystencjalna triada Frankla – wolność woli, wola sensu i sens życia – stanowi fundament jego filozofii terapeutycznej. W tym ujęciu wola sensu jest podstawową siłą motywacyjną, która prowadzi człowieka do znalezienia sensu życia nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach, bowiem życie ma sens niezależnie od okoliczności.</p>
<p align="justify">(&#8230;)</p>
<p class="western" align="left"><i>Piotr Szczukiewicz &#8211; dr n. hum. w zakresie psychologii, nauczyciel akademicki, psychoterapeuta, logoterapeuta, superwizor</i></p>
<p align="justify">więcej: w październikowym numerze &#8220;Wychowawcy&#8221; &#8211;</p>
<div></div>
<div></div>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/o-sensie-ktory-leczy-wprowadzenie-do-logoterapii-i-psychoterapii-egzystencjalnej/">O sensie, który leczy – wprowadzenie do logoterapii i psychoterapii egzystencjalnej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Skąd się wziąłem?</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/skad-sie-wzialem/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Jun 2025 09:17:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5717</guid>

					<description><![CDATA[<p>Trudność, którą możemy jako rodzice mieć z przybliżaniem zagadnień płciowości i seksualności własnym dzieciom, jest taka, że zazwyczaj sami nie dostaliśmy wiedzy w sposób najbardziej naturalny – od naszych rodziców. Jak zatem zmierzyć się z tematem? Bardzo zwyczajnie, od początku. My, w tym nasze ciała, zostaliśmy pięknie stworzeni – niech opowieść właśnie o tym pięknie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/skad-sie-wzialem/">Skąd się wziąłem?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Trudność, którą możemy jako rodzice mieć z przybliżaniem zagadnień płciowości i seksualności własnym dzieciom, jest taka, że zazwyczaj sami nie dostaliśmy wiedzy w sposób najbardziej naturalny – od naszych rodziców. Jak zatem zmierzyć się z tematem? Bardzo zwyczajnie, od początku. My, w tym nasze ciała, zostaliśmy pięknie stworzeni – niech opowieść właśnie o tym pięknie dzieci usłyszą z naszych ust.</b></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i><b>Nazywaj rzeczy po imieniu, a zmienią się w oka mgnieniu</b></i></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kiedy rodzi się dziecko, uczymy je, nazywając i pokazując świat wokół nas. Przytulamy je, mówiąc, że ma piękne włoski i śliczny nosek, zagadujemy przy noszeniu i przy zmianie pieluchy. Wymieniając się opieką nad dzieckiem, przekazujemy drugiemu rodzicowi ważne informacje, np. że dziecko jadło albo że trzeba uważać na odparzenia. No właśnie – i gdzie te odparzenia? Na pośladkach, na pupie, przy siusiaku, a może przy mosznie? Dziecko co prawda jeszcze niewiele rozumie, ale my już wtedy możemy zastanowić się, jak chcemy opisywać rzeczywistość skrytą pod pieluszką. Kiedy dzieci są małe, zwykle używamy na części intymne określeń związanych z ich najczęściej podejmowaną funkcją – stąd dość powszechne w użyciu są wyrażenia „siusiak” i „siuśka” oraz pupa (w niektórych rejonach „pupa” to zbiorcze określenie delikatnych części związanych z układem zarówno wydalniczym, pokarmowym jak i rozrodczym) lub całkiem regionalne. To jest wygodne poprzez swą prostotę i fakt, że „tak nas uczono”. Niestety, coraz bardziej powszechnym określeniem części intymnych u dziewczynek, co można stwierdzić np. czytając wpisy w mediach społecznościowych dotyczące przekazywania wiedzy o budowie ciała – jest „cipka”. Na południu Polski to słowo ma zdecydowanie wulgarną konotację (podobno na Śląsku i w centralnej części naszego kraju nie aż tak jednoznacznie mocne) i za każdym razem, gdy słyszę, jak pada to określenie z ust rodziców, mam ochotę zapytać, czy w ramach równouprawnienia penisa nazywają „ch…m”. Pytanie, jakim językiem chcemy mówić dzieciom o rzeczach ważnych – a takimi jest i miłość, wyrażana także fizycznie poprzez akt seksualny i poczęcie, i zrodzenie dzieci, jest podstawowe i wymaga od nas, rodziców odpowiedzi.</span></span></p>
<p><strong>Dalszą część artykułu znajdą Państwo w papierowym lub e-wydaniu: </strong></p>
<p><a href="https://wychowawca.pl/prenumerata/">Prenumerata &#8211; Miesięcznik Wychowawca</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. 123rf.com</span></p>
<p class="western">
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/skad-sie-wzialem/">Skąd się wziąłem?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czyste serce w szkole</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/czyste-serce-w-szkole/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Jun 2025 09:11:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5714</guid>

					<description><![CDATA[<p>Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą… Człowiek czystego serca widzi Boga. Widzi Boga w otaczającym świecie, widzi Boga w drugim człowieku. Człowiek czystego serca pokazuje Boga innym – dzięki temu, jaki jest, inni widzą Boga w nim. Człowiek czystego serca widzi Boga w sobie – poznaje, kim jest, wie, że sam dla siebie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/czyste-serce-w-szkole/">Czyste serce w szkole</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą…</b></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek czystego serca widzi Boga. Widzi Boga w otaczającym świecie, widzi Boga w drugim człowieku. Człowiek czystego serca pokazuje Boga innym – dzięki temu, jaki jest, inni widzą Boga w nim. Człowiek czystego serca widzi Boga w sobie – poznaje, kim jest, wie, że sam dla siebie jest prezentem od Boga.</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Serce w Piśmie Świętym to istota człowieka, jego głębia, intymność. Dbać o serce to dbać o całość osoby – z jej cielesnością, emocjonalnością, rozumem, wolą, duchowością. Czystość serca – a więc całej osoby – jest kluczowa, aby nawiązać dobre, głębokie relacje z Bogiem, samym z sobą i z innymi.</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Najważniejszym miejscem, w którym człowiek kształtuje w sobie cnotę czystości, jest rodzina. W codziennych relacjach z najbliższymi dziecko obserwuje, jak odnoszą się do siebie jego rodzice, jak się odzywają, widzi ich gesty, to, jak siebie nawzajem traktują, jak ubierają się na co dzień. Chociaż często sobie tego nie uświadamia, czuje, jaki klimat panuje w domu. Relacje córki i syna z mamą i tatą, relacja rodziców między sobą kształtują obraz wszelkich relacji w późniejszym wieku, z damsko-męskimi włącznie. </span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szkoła może być dużym wsparciem we wzrastaniu w cnocie czystości, przy czym szczególną rolę odgrywają tu kwestie pozasystemowe – relacje, klimat wychowawczy, modelowanie. Trudno nauczyć cnoty czystości – tak, jak trudno wychowywać w ogóle – jedynie przez działania systemowe. Niezależnie od tego, jaką rolę oficjalnie przypisujemy szkole i jaką funkcję ma ona pełnić w świetle przepisów ministerialnych, zawsze będzie środowiskiem wychowawczym, ponieważ taka jest jej istota. </span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Relacja z samym sobą</b></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W kształtowaniu cnoty czystości kluczowa jest dobra relacja z samym sobą. Człowiek, który ma właściwy obraz siebie i poczucie własnej wartości, wie, jakie są jego talenty i słabe strony, akceptuje siebie takim, jakim jest ze świadomością obszarów do pracy. Człowiek taki akceptuje również swoją cielesność, wygląd. To oczywiście jest proces, zadanie na całe życie, ponieważ zmieniamy się z każdym dniem, zmienia się również nasze ciało. Szkoła może pomóc w tym procesie przede wszystkim przez stworzenie dobrego klimatu, w którym każdy może czuć się bezpiecznie, mając świadomość, że nauczyciel jest jego sojusznikiem. Tu szalenie ważne jest to, czego w rzeczywistości szkolnej bardzo często brakuje – czas. Aby wejść w relację z wychowankiem, nauczyciel musi mieć czas na rozmowę, wzajemne poznanie, wspólne aktywności. Nie da się tego zrobić tylko w wymiarze lekcji i dyżurów na przerwach. Dobrym i skutecznym rozwiązaniem jest tutoring, kiedy nauczyciel ma zaplanowany w ramach swoich zajęć czas na rozmowę z wychowankiem. Warto wykorzystywać również sytuacje pozaformalne, takie jak wyjścia, wycieczki, dyżury obiadowe lub czas swobodnej zabawy, aby indywidualnie porozmawiać z uczniem. </span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dobra relacja z samym sobą to także harmonia i integracja człowieczeństwa. W wychowaniu dążymy do tego, aby człowiek był spójny – by jego zachowania zewnętrzne były zgodne z tym, co myśli, jakie wartości wyznaje. By kierował się rozumem, a nie zachciankami i emocjami. Aby rozumiał swoje emocje, potrafił je nazwać i zareagować odpowiednio do sytuacji. Rzeczywistość szkolna stwarza bardzo wiele okazji do kształtowania charakteru, pracy z emocjami, kształtowania woli. Wobec coraz bardziej obecnej w ostatnim czasie „dyktatury dobrego samopoczucia” i podążania za chwilowymi zachciankami uczenie wytrwałości, dobrego wykorzystania czasu, planowania, doprowadzania spraw do końca, które jest niezbędne, aby osiągnąć sukces szkolny, może również znakomicie przełożyć się na kształtowanie cnoty czystości. Osoba, która potrafi zaplanować swoją pracę i wykonać ją rzetelnie, która mimo zmęczenia i zniechęcenia wykonuje swoje obowiązki, która potrafi znaleźć radość w podejmowanym wysiłku, będzie również potrafiła zapanować nad zachciankami w sferze jedzenia czy cielesności, będzie potrafiła kierować się wolą i rozumem, a nie chwilowym porywem serca. </span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Relacja z innymi</b></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">To jest główny obszar, w którym trzeba czystego serca. W relację z drugim człowiekiem – w różnym stopniu – jest zaangażowana cała osoba. To, jak wyglądamy, jak się ubieramy, daje pierwszą informację, kim jesteśmy. Dlatego tak istotne jest zwracanie uwagi na wygląd i sposób ubierania się. Szkoła może i powinna być miejscem kształtowania właściwych postaw w tej kwestii. Wbrew różnym doniesieniom i aferom, które co jakiś czas pojawiają się w mediach, dress code szkolny jest właściwy i powinien być określony w statucie szkoły. W obecnej dobie (nie tylko zresztą obecnej) zamazują się granice tego, co jest odpowiednie w danej sytuacji, a co nie. Normą staje się ubieranie się w dres do restauracji, kościoła, teatru. Obrońcy rzekomej wolności i swobody wyrażania siebie biją na alarm, kiedy szkoły stawiają wymagania odnoście odkrytych ramion i krótkich spodenek. Niestety w ten sposób buduje się świadomość, że „wszystko wolno”, zapominając, że nie chodzi tu o odebranie wolności lub praw, ale o szacunek do siebie i innych, a w ostateczności o budowanie relacji z innymi. </span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">To, w jaki sposób ubrani są nauczyciele i uczniowie jest bardzo ważne. Od tego zależy, czy zapanuje tu klimat pracy, nauki, szacunku do siebie nawzajem i do instytucji, czy potraktujemy to miejsce jako rewię mody, plażę, dyskotekę. Właściwy ubiór jest przejawem szacunku nie tylko do innych, ale również do samego siebie. </span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Bardzo dobrym, choć niezbyt popularnym rozwiązaniem są mundurki szkolne. Starszemu pokoleniu mogą kojarzyć się ze stylonowymi chałatami, dosyć bezkształtnymi, które zmuszeni byliśmy nosić, dopełniając je obuwiem zwanym „juniorkami”. Ale kiedy spojrzymy na wybrane szkoły hiszpańskie, brytyjskie czy polskie, widzimy, że mundurek może być twarzowy i elegancki. Może stać się bardzo ważnym elementem identyfikacji ze wspólnotą, pomóc w przeniesieniu akcentów na to, co jest naprawdę ważne. Kiedy znika pstrokacizna i chaos wywołany niekontrolowaną różnorodnością stroju, nastaje klimat spokoju, pracy, dużo lepiej widoczne i wyraźne są twarze uczniów wraz z rysującymi się na nich emocjami. </span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W relacjach z innymi szalenie ważne jest słowo i kształtowanie pięknego języka wbrew temu, co słyszymy w mediach, na TikToku czy shortsach. Tu znowu kluczową rolę ma przykład – jakie słowa słyszą uczniowie od nauczycieli? W jaki sposób zwracamy się do wychowanków? Jakie żarty opowiadamy? Czy zwracamy uwagę na sposób wypowiadania się uczniów?</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Cnota czystości dotyczy również okazywania sobie uczuć, sympatii, zwłaszcza w starszych klasach szkoły podstawowej i w szkole średniej, kiedy pojawia się zainteresowanie płcią przeciwną i tworzą się pierwsze „pary” w obrębie szkoły. Sprawa jest delikatna i tu bardzo ważna jest dobra relacja z wychowankami, o którą zadbamy wcześniej. Warto rozmawiać – indywidualnie i delikatnie – na temat sposobów i granic wyrażania uczuć, budowania relacji, bliskości.</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Relacja z Bogiem</b></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Sfera duchowa jest bardzo delikatna i osobista, ale przekłada się na konkretne decyzje i zachowania. Nauczyciel, który widzi w uczniu dziecko Boże, zrobi wszystko, aby pomóc mu wzrastać w jego człowieczeństwie. Nauczyciel, który widzi w sobie dziecko Boże, będzie potrafił z miłością przyjąć wychowanka. Świadom tego, ile mu przebaczono, znajdzie w sobie łagodność i cierpliwość i połączy je z wymaganiami, widząc potencjał młodego człowieka. </span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Cnota czystości często jest postrzegana w kontekście negatywnym, jako podporządkowanie się zakazom i nakazom. Ale czystość serca to dużo więcej niż odpowiedź na pytanie: „co wolno przed ślubem?”. To dążenie do pełni człowieczeństwa, do dobrych relacji ze światem, a w konsekwencji – do szczęścia. </span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Maria Kowalska </span></span></p>
<p class="western">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>dyrektor Szkoły Podstawowej „Źródło” w Krakowie, nauczycielka języka polskiego i religii, współzałożycielka placówek edukacji spersonalizowanej. Żona, mama czworga dzieci</i></span></span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. 123rf.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/czyste-serce-w-szkole/">Czyste serce w szkole</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cnota czystości</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/cnota-czystosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Jun 2025 09:08:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5711</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czystość to nie lęk przed seksualnością, lecz to owoc trwania w miłości. Jedynie ten, kto kocha, jest w stanie panować nad ciałem i nad popędem seksualnym. Człowiek czysty wie, że miłość bez seksualności wystarczy mu do szczęścia. Wie też, że seksualność oderwana od miłości nie tylko nie przyniesie szczęścia, lecz że prowadzi do krzywd, uzależnień [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/cnota-czystosci/">Cnota czystości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czystość to nie lęk przed seksualnością, lecz to owoc trwania w miłości. Jedynie ten, kto kocha, jest w stanie panować nad ciałem i nad popędem seksualnym. Człowiek czysty wie, że miłość bez seksualności wystarczy mu do szczęścia. Wie też, że seksualność oderwana od miłości nie tylko nie przyniesie szczęścia, lecz że prowadzi do krzywd, uzależnień oraz do bolesnych zranień, które mogą nie zagoić się do końca życia. </b></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Radykalne zło nieczystości</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nieczystość to radykalne zło, które degraduje człowieka i niszczy jego relacje z Bogiem, z samym sobą i z bliźnimi. Człowiek nieczysty traktuje innych ludzi jak przedmiot użytku. Szuka cielesnej przyjemności za każdą cenę. Staje się coraz mniej wrażliwy na los innych ludzi. Zagłusza swoją wrażliwość moralną. Jest w stanie dopuszczać się gwałtów, pedofilii, brutalnych form molestowania seksualnego. Łamie wszelkie normy moralne, społeczne i obyczajowe. Intymną bliskość, która powinna być wyjątkowo subtelnym potwierdzeniem miłości, zamienia w miejsce poniżenia i udręczenia swoich ofiar. Kto mało kocha i mało przyjmuje miłości, ten jest mało szczęśliwy. Kto wcale nie kocha i kto odrzuca okazywaną mu miłość, ten jest całkiem nieszczęśliwy. Dla kogoś takiego seks – podobnie jak alkohol czy narkotyk – jawi się jako coś chorobliwie atrakcyjnego. Wymarły te cywilizacje, w których ludzie skupili się na seksualności zamiast na uczeniu się miłości.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek nieczysty jest niemiłosierny wobec innych ludzi i niemiłosiernie krzywdzi samego siebie. Popada w drastyczne uzależnienia, łącznie z uwikłaniem w pornografię i masturbację. Bywa, że staje się przestępcą i całe lata spędza w więzieniu. Ryzykuje popadnięcie w choroby weneryczne. Stawia samego siebie w tragicznej sytuacji. To przecież wielka tragedia, gdy ktoś dla chwili seksualnej przyjemności nie tylko dręczy innych ludzi, lecz także niszczy swoją wolność, zdolność do miłości, swoją więź z Bogiem i bliskimi, swój los doczesny i wieczny. Gdy król Dawid uległ pożądaniu, to stał się cudzołożnikiem i mordercą. Polecił zabić męża swojej kochanki. Także wtedy, gdy człowiek odczuwa już dotkliwie skutki swojej nieczystości, grozi mu zatrzymanie się w połowie drogi w pracy nad sobą. Taka sytuacja ma miejsce wtedy, gdy ktoś usiłuje powstrzymywać się od nieczystych zachowań, lecz nie zmienia siebie, bo nadal ma nieczyste serce i nie uwolnił się z hedonizmu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czystość jest błogosławieństwem</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czystość to szczyt wolności w sferze seksualnej i w relacjach z bliźnimi. Człowiek czysty czyni jedynie to, co prowadzi do radości i co nie narusza norm moralnych. Taki człowiek nie myli tego, co dobre, z tym, co przyjemne. Nie ulega pokusie hedonizmu. Wie, że także poza małżeństwem współżycie seksualne może dać chwilową przyjemność, ale za cenę wyrządzania wielkiej krzywdy samemu sobie i tym bliźnim, których uwikłamy w nieczyste postępowanie. Człowiek, który dba o zdrowe odżywanie organizmu, panuje nad swoim apetytem. Dzięki temu nie zje tego, co mu smakuje, jeśli to coś niszczy jego zdrowie. Podobnie człowiek czysty wie, że sensem ludzkiej seksualności jest potwierdzanie miłości małżeńskiej oraz odpowiedzialne przekazywanie życia potomstwu, a nie kierowanie się popędem czy szukanie przyjemności za wszelką cenę. W Kazaniu na Górze</span></span><b> </b><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jezus przypomina, że czystość to warunek bycia człowiekiem szczęśliwym: „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">b</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">łogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">” (Mt 5, 8). Fundamentalne znaczenie cnoty czystości wynika z tego, że jedynie człowiek czysty jest w stanie kochać. Czystość to podstawa świętości oraz warunek wiernego wypełnienia każdego z powołań szczegółowych: do małżeństwa, do kapłaństwa czy do życia konsekrowanego.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czystość wymaga mądrości</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czystość wymaga nie tylko dyscypliny i panowania nad popędem seksualnym. Wymaga także mądrości. Ludzie naiwni utożsamiają miłość ze współżyciem seksualnym. Uważają, że jeśli się kochają, to mogą ze sobą współżyć i że będzie to wtedy współżycie czyste, zgodne z normami moralnymi. Przy takim założeniu każdy miałby prawo współżyć z każdym, bo przecież do wszystkich ludzi powinniśmy odnosić się z miłością. Jedynie człowiek mądry rozumie, że współżycie seksualne wiąże się jedynie z najwyższą formą miłości między mężczyzną a kobietą, czyli z miłością małżeńską. Wszystkie inne formy miłości wykluczają kontakt seksualny. Zasada ta dotyczy też zakochanych w sobie nastolatków. Jeśli on skończył siedemnaście lat, a ona nie skończyła jeszcze lat piętnastu, to ich współżycie w polskim kodeksie karnym stanowi przestępstwo, za które chłopakowi grozi więzienie. I to także wtedy, gdy dziewczyna i jej „postępowi” rodzice na to współżycie się zgadzają.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Niektórzy twierdzą, że przed ślubem należy się „dopasować” seksualnie. W rzeczywistości małżeństwo jest szczęśliwe wtedy, gdy on i ona dopasowani są w miłości. Wtedy potrafią dopasować się w każdej innej dziedzinie życia: w podziale prac domowych, w wychowywaniu dzieci, w określaniu wspólnych priorytetów, a także w sposobach okazywania sobie miłości: słowami, gestami, czułością. Seksualność jest nie tylko wyjątkowo intymnym, lecz także wyjątkowo wymagającym sposobem komunikowania miłości właśnie dlatego, że nie chodzi tu o samą seksualność, lecz o delikatne, czułe, subtelne spotkanie z osobą, której ślubowaliśmy wierną miłość do śmierci i która kocha nas podobną miłością. Seksualność, która wynika z wzajemnej miłości małżonków, jest szczytem czułości i przynosi radość, a seksualność oderwana od miłości jest szczytem agresji i perwersji.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Broń swojej czystości!</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Żyjemy w cywilizacji, która utrudnia odkrywanie sensu czystości, cenienie tej cnoty i stawianie sobie w tej sferze wysokich wymagań.</span></span><b> </b><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dominująca obecnie kultura wręcz promuje nieczystość. W wielu książkach, filmach, sztukach teatralnych, serialach telewizyjnych i na wielu stronach internetowych czystość jest ośmieszana, traktowana jako przejaw zacofania czy kompleksów seksualnych. Ci, którzy żyją w sposób nieczysty, usiłują kpić z czystości. Czynią to po to, żeby „uspokoić” własne sumienie. Drugim powodem wyszydzania czystości są interesy ludzi związanych z przemysłem pornograficznym, antykoncepcją i aborcją. Ludzie z tych środowisk wiedzą, że ich zyski będą największe wtedy, gdy już od przedszkola zdołają uwikłać dzieci w chorobliwe zainteresowanie seksualnością i gdy wciągną je w zachowania nieczyste. Ludzie nieczyści boją się prawdy o pięknie i wartości tej cnoty. Niepokoi ich spotkanie z człowiekiem czystego serca, który kocha i który nie kieruje się pożądaniem. Ludzie nieczyści uczynią wszystko, żeby wmówić sobie i innym, że czystość to przejaw wrogości wobec ciała, skutek lęków seksualnych, chorej religijności czy niepotrzebnych wyrzutów sumienia.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Prawdziwa czystość zachwyca</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Lekarstwem na deprecjonowanie czystości jest ukazywanie jej prawdziwej natury i jej błogosławionych owoców. Jezus nie tylko stanowczo stwierdza: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„Nie cudzołóż!”</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (Mt 5, 27), lecz także stawia swoim uczniom zdecydowanie wyższe wymagania niż te, które były formułowane w Starym Testamencie: „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">A ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa”</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (Mt 5, 38). Cudzołóstwo prowadzi do zagłuszania sumienia i do popełniania innych grzechów ciężkich (por. Mk 7, 22). Bóg pragnie, żeby mężczyznę i kobietę łączyła miłość, która jest wierna, czuła i subtelna, a nie popęd, który jest ślepy i prowadzi do wyuzdania, gdy nim się kierujemy. Małżonkowie albo stają się uczestnikami „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">takiej właśnie miłości, albo w ogóle nie wiedzą, co to znaczy miłość</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">” (Jan Paweł II, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>List do Rodzin</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">,</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">19)</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nic w człowieku nie jest jedynie cielesne. Także seksualność nie jest czymś wyłącznie biologicznym. Przeciwnie, odnosi się do całej osoby i angażuje całą osobę. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Warunkiem troski o czystość jest respektowanie pierwszych pięciu przykazań Dekalogu. Ludzie czyści to ci, dla których Bóg jest największym przyjacielem i autorytetem (I przykazanie), którzy są czyści w mowie (II przykazanie), którzy świętują dar istnienia w przyjaźni z Bogiem i ludźmi (III przykazanie), którzy szanują rodziców (IV przykazanie) i dla których zdrowie i życie są ważniejsze niż przyjemność seksualna (V przykazanie). Trwanie w czystości to owoc trwania w miłości. Poza miłością czystość nie jest ani zrozumiała, ani możliwa. Ten, kto rozumie błogosławioną wartość czystości, potrzebuje siły, żeby nie poddać się negatywnym naciskom środowiska i żeby nie ulec własnej słabości. Taką siłą dysponujemy wtedy, gdy jesteśmy zaprzyjaźnieni z Jezusem i gdy więź z Bogiem stanowi podstawę naszych więzi z bliźnimi.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czystość wymaga dyscypliny</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czystość to potwierdzenie wolności. Człowiek czysty jest panem siebie we wszystkich wymiarach człowieczeństwa. Jest panem – a nie niewolnikiem – własnego ciała. Dzięki czystości człowiek zachowuje przejrzystość w kontaktach z bliźnimi. Nikogo nie krzywdzi i przez nikogo nie pozwoli się skrzywdzić. Czystość jest „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">energią duchową, która potrafi bronić miłości przed niebezpieczeństwami ze strony egoizmu i agresywności</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">” (</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Jan Paweł II, </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>FC</i></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">, 21).</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Czystość to zaprowadzanie harmonii w samym sobie. To patrzenie na siebie i na drugą osobę przez pryzmat miłości, a nie przez pryzmat seksualności czy pożądania. „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czystość oznacza osiągniętą integrację płciowości w osobie, a w konsekwencji wewnętrzną jedność człowieka w jego bycie cielesnym i duchowym</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">” (KKK, nr 2337). Człowiek czysty kocha drugą osobę ze względu na nią samą, a nie ze względu na jej atrakcyjność cielesną. Uznaje bliźniego za kogoś godnego tego, by był kochanym. Miłość czysta rodzi radosne więzi międzyludzkie, gdyż dla ludzi czystego serca los drugiego człowieka jest równie ważny jak ich własny los.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czystość warunkiem szczęśliwego małżeństwa</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Sakramentalne małżeństwo jest oparte na miłości, a nie jedynie na seksualnej atrakcyjności. Trwanie w czystej miłości do małżonka jest możliwe wtedy, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">gdy człowiek trwa w przyjaźni z Chrystusem i gdy ufa Mu bardziej niż sobie: niż własnemu ciału, popędom, emocjom, uczuciom czy subiektywnym przekonaniom. Człowiek czysty wie, że mieszka w nim święty Bóg i że żadne jego spotkanie z samym sobą czy z drugim człowiekiem nie powinno naruszać więzi ze Stwórcą. Trwanie w czystości to wyraz szacunku wobec świętego Boga, a jednocześnie to szanowanie świętej godności człowieka – ukochanego dziecka Boga.</span></span><b> </b><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek czysty zachwyca się tym, że mieszka w nim Bóg. Ktoś taki nie chce brudzić siebie żadną myślą, słowem czy zachowaniem, które nie jest godne godności dziecka Bożego. Jedynie człowiek czysty jest w stanie być wiernym małżonkiem i założyć szczęśliwą rodzinę. Natomiast człowiek nieczysty jest złodziejem, który chce ukraść drugiej osobie jej godność, niewinność i radość istnienia. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czystość nie jest efektem zbędnego umartwienia. Nie wynika z lęku przed ciałem, seksualnością czy przyjemnością. Wynika ze świadomości, że wartość osoby nieskończenie przewyższa wartość przyjemności! Czystość pozwala na zintegrowanie tego, „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">co pochodzi ze zmysłowości i z uczuciowości w etycznie pełnowartościowy stosunek osoby do osoby. Czystość ma za zadanie wyzwalać miłość z postawy użycia</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">” (K. Wojtyła, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Miłość i odpowiedzialność</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Lublin 1981, s. 137).</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czystość, jakiej uczy Bóg, nie jest owocem lęku, lecz zachwytu nad człowiekiem i jego zdolnością do tego, by kochać.</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czystość to gwarancja miłości z najwyższym, Bożym znakiem jakości. To warunek dorastania do miłości w małżeństwie. „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Osoby związane małżeństwem są wezwane do życia w czystości małżeńskiej</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">” (KKK, nr 2349), która chroni przed pożądliwością i wyuzdaniem.</span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jedynie w małżeństwie współżycie seksualne może być czyste. Jedynie w małżeństwie, które oparte jest na miłości nieodwołalnej, wiernej i płodnej, seksualność respektuje wolę Boga, by chronić godność osoby w kontakcie seksualnym oraz by przekazywać nowe życie w sposób odpowiedzialny i godny człowieka. W czystej miłości małżeńskiej kontakt seksualny to wierzchołek góry lodowej w całym morzu codziennej czułości, wyrażanej poprzez wzajemną bliskość, ofiarność, troskę i czułość.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czystość osób niezamężnych</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie jesteśmy stworzeni z seksualności, lecz z miłości! Los człowieka nie zależy od seksualności, lecz od miłości. Kto nie zawiera małżeństwa ze względu na powołanie do kapłaństwa czy życia zakonnego albo ze względu na to, że nie znalazł takiej osoby, której mógłby rozsądnie zawierzyć swój los doczesny i los przyszłych dzieci, ten może być szczęśliwy tylko wtedy, gdy żyje w czystości, czyli gdy wyklucza współżycie seksualne i wszelkie zachowania, których celem jest szukanie seksualnej przyjemności. Celibat nie wynika z lęku przed małżeństwem czy z tego, że ktoś do małżeństwa się nie nadaje. Kapłan na wzór Jezusa to ktoś, kto od rana do wieczora troszczy się o małżeństwa i rodziny, lecz nie czyni tego kosztem własnej żony i własnych dzieci. I z tego tylko powodu rezygnuje z realizacji swoich własnych marzeń o żonie i dzieciach. Człowiek czysty to realista, który wie, że jeśli nie zapanuje nad pierwszym gestem, który sprzeciwia się czystości, to tym bardziej nie zapanuje nad gestem drugim czy trzecim. Wie też, że popęd seksualny – zwłaszcza w połączeniu z zakochaniem – stanowi potężną siłę. Może przesłonić największe nawet ideały. Może zagłuszyć zdrowy rozsądek i głos sumienia. Kto pragnie żyć w czystości, potrzebuje wsparcia ze strony Boga i mądrych ludzi. Właśnie dlatego błogosławione są wszelkie środowiska i grupy formacyjne, które współczesnym ludziom pomagają żyć w czystości, czyli w trwałej radości.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>ks. Marek Dziewiecki</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>kapłan diecezji radomskiej, wykładowca akademicki, psycholog, rekolekcjonista, dyrektor telefonu zaufania „Linia Braterskich Serc”. Autor ponad stu książek i audiobooków z zakresu małżeństwa i rodziny, wychowania, komunikacji międzyludzkiej, a także profilaktyki i terapii uzależnień</i></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. 123rf.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/cnota-czystosci/">Cnota czystości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wdzięczność jako fundament rozwoju</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/wdziecznosc-jako-fundament-rozwoju/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Bogna Białecka Autor]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Jun 2025 12:25:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5697</guid>

					<description><![CDATA[<p>„Prawdziwe szczęście” to tytuł książki profesor Martina Seligmana, podsumowującej jego wieloletnie badania w tym temacie, prowadzone na całym świecie. Odkrył on, że poczucie prawdziwego, głębokiego szczęścia zależy nie tyle od zdrowia, majętności i sławy, a od praktykowania cnót i zalet. Co więcej, ta zależność wygląda identycznie na całym świecie. W rezultacie wyodrębnił on 24 uniwersalne, dające [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/wdziecznosc-jako-fundament-rozwoju/">Wdzięczność jako fundament rozwoju</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><strong>„<span style="font-family: Times New Roman, serif;">Prawdziwe szczęście” to tytuł książki profesor Martina Seligmana, podsumowującej jego wieloletnie badania w tym temacie, prowadzone na całym świecie. Odkrył on, że poczucie prawdziwego, głębokiego szczęścia zależy nie tyle od zdrowia, majętności i sławy, a od praktykowania cnót i zalet. Co więcej, ta zależność wygląda identycznie na całym świecie. W rezultacie wyodrębnił on 24 uniwersalne, dające szczęście zalety, wśród których znalazła się zdolność do odczuwania i wyrażania wdzięczności. </span></strong></p>
<p class="western" style="text-align: left;" align="center"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b> </b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Wdzięczność – więcej niż uprzejmość</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Wdzięczność to nie tyle grzeczne „dziękuję”, co głęboka postawa doceniania tego, co dobre w naszym życiu. Istnieją osoby mające to niejako „we krwi”. Cokolwiek się przydarza dobrego, nie tylko im samym, ale innym ludziom, potrafią się tym cieszyć i dziękować. Wdzięczność wyrażają zarówno wobec innych ludzi, jak (w zależności od światopoglądu) i wobec Boga czy losu. Istnieje też grono osób niezdolnych do odczuwania wdzięczności. Są to ludzie roszczeniowi, uznający, że dobro im się należy. Niestety, gdy go doświadczają, nie potrafią się z niego cieszyć, a mogą wręcz wyrażać oburzenie i frustrację, jeśli to co otrzymują odbiega od oczekiwań. Ta roszczeniowa postawa niezwykle człowieka unieszczęśliwia. Nie tylko rzeczywistość nie będzie nigdy idealnie odpowiadała ich wyobrażeniom, lecz brak wyrażenia wdzięczności, a często nawet zwykłego, uprzejmego „dziękuję”, odstrasza innych ludzi. W rezultacie osoby roszczeniowe są jednocześnie samotne. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Dla dzieci i młodzieży, których mózgi i osobowości są w fazie intensywnego rozwoju, praktykowanie wdzięczności jest nie tylko sprawą dobrego wychowania, lecz będzie miało długofalowe korzyści. Badania pokazują, że dzieci, które regularnie wyrażają wdzięczność, są bardziej optymistyczne, mają wyższą samoocenę i lepsze relacje z rówieśnikami.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Dr Paul Conti, psychiatra i ekspert w dziedzinie zdrowia psychicznego, w rozmowie z Andrew Hubermanem (podcast huberman lab) podkreśla, że wdzięczność i poczucie sprawczości są kluczowe dla zdrowia psychicznego.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Dlatego warto uczyć dzieci i nastolatki, że mają wpływ na swoje życie i mogą kształtować swoje doświadczenia. Praktykowanie wdzięczności pomaga, według Contiego, w redukcji objawów lęku i depresji oraz zwiększa odporność na stres.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Nauka wdzięczności w praktyce – trzy dobre rzeczy</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Wspomniany już, Martin Seligman proponuje ćwiczenie „trzy dobre rzeczy”. Polega ono na codziennym zapisywaniu trzech pozytywnych wydarzeń i refleksji, dlaczego się wydarzyły.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Jak to zrobić, konkretnie?</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">1. Zauważ dobrą rzecz.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Każdego dnia warto, na samym jego początku, nastawić się na poszukiwanie dobra dookoła siebie. Co sprawia, że czujesz się dobrze, uśmiechasz się lub śmiejesz w ciągu dnia? Jeśli z góry jesteśmy nastawieni na zwracanie uwagi na takie doświadczenia, łatwiej nam przychodzą. Co to było? Ładna pogoda, krople deszczu na szybie, uśmiech, dobra ocena, mruczenie kota?</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Gdy tylko coś takiego zauważamy, możemy sobie powiedzieć: „To wspaniała rzecz, którą mogę włączyć do moich dzisiejszych podziękowań. Chcę to zapamiętać i zapisać później”. (Samo myślenie o tym zwiększy siłę tego momentu). Niektórzy nawet noszą ze sobą mały notatnik, by nic z dobrych doświadczeń im nie umknęło.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">2. Każdego dnia zapisz trzy z tych rzeczy.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Używaj dowolnego rodzaju dziennika lub notatnika; ważne, by wypełniać go codziennie.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Wyznacz czas na napisanie wyrazów wdzięczności każdego dnia: z samego rana, w porze obiadu lub przed snem. Niekoniecznie musi to być wieczór, gdy wiele osób jest już zbyt zmęczonych, by jeszcze twórczo myśleć.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Nie należy wymyślać rzeczy tylko po to, by mieć coś do napisania. To musi być prawdziwe doświadczenie. Warto do opisu wydarzeń dodać przeżywane emocje. Na przykład: „Byłem podekscytowany i radosny, gdy dowiedziałem się, że przeszedłem do następnego etapu olimpiady”. Należy jednakże pamiętać, że to nie muszą być rzeczy specjalnie spektakularne: „Posłuchanie ćwierkania ptaszków wieczorem było bardzo przyjemne i relaksujące”.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">3. Przejrzyj swoje notatki i podelektuj się.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Ten krok jest kluczowy. Nie pomijaj go! Po wypisaniu tego, za co jesteś wdzięczny, przeczytaj to jeszcze raz i ciesz się tym momentem. Poświęć 30 sekund na przeanalizowanie tego, co się wydarzyło i przypomnij sobie, jak dobrze się wtedy czułeś. Wyobraź sobie zapach i smak tego idealnego ciastka, które dziś zjadłeś, radość z pochwały, dotyk miękkiej sierści pogłaskanego kota.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">4. Zadaj sobie pytanie, dlaczego akurat to wzbudza twoją wdzięczność. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Na przykład: </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Jestem wdzięczna za nową kawę. Dlaczego? Ponieważ chciałam spróbować czegoś nowego. A może raczej – bo skorzystałam z sugestii koleżanki i spróbowałam. Ta koleżanka zawsze dzieli się swoimi świetnymi odkryciami kulinarnymi.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Dziś przyniosło mi radość niebieskie niebo z małymi chmurkami. Było śliczne. Dlaczego? Myślę, że zauważyłam dziś niebo, ponieważ zwykle strasznie się spieszę, a dziś akurat się na spokojnie porozglądałam i to zauważyłam. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Odpowiadanie na pytanie „Dlaczego?” może nas poprowadzić głębiej. W przykładzie z kawą pytanie to spowodowało przejście od: „Czuję wdzięczność za nową kawę” do: „Czuję wdzięczność za koleżankę, która dzieli się dobrymi odkryciami kulinarnymi”. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Praktykowanie tego ćwiczenia powoduje, że z czasem zauważanie dobra dookoła nas staje się coraz łatwiejsze i zaczynamy czuć więcej pozytywnych emocji w reakcji na wydarzenia. Stajemy się bardziej uważni i zanurzeni w życie w teraźniejszości (zamiast np. zamartwiania się przyszłością), a to skutkuje większym poczuciem szczęścia. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Pomysły do wykorzystania w szkole</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Nauczyciele i wychowawcy mogą odegrać istotną rolę w kształtowaniu postawy wdzięczności u dzieci i młodzieży. Wprowadzenie rytuałów, takich jak „krąg wdzięczności” na początku lekcji wychowawczej, gdzie uczniowie dzielą się tym, za co są wdzięczni, może stworzyć pozytywną atmosferę w klasie. Można też organizować projekty, w których uczniowie wyrażają wdzięczność wobec innych, np. pisząc listy do osób, które miały na nich pozytywny wpływ, co wzmacnia empatię i więzi społeczne.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Tę ostatnią praktykę wprowadził profesor Seligman wśród swoich studentów. Co roku studenci piszą list wdzięczności do kogoś, kto wywarł na ich życie pozytywny wpływ. Gdy listy są gotowe, studenci zapraszają te osoby na wspólną kolację przy świecach. Przygotowują dobry posiłek, tworzą wykwintną atmosferę, a potem po kolei odczytują na głos swoje listy. Seligman opisuje to jako najpiękniejsze i najbardziej zapadające w pamięć wydarzenie z czasu studiów. Niekiedy bardziej wzruszające niż uroczystość wręczenia dyplomów. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Długofalowe korzyści</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Praktykowanie wdzięczności nie tylko poprawia samopoczucie dzieci tu i teraz, ale także kształtuje ich przyszłość. Dzieci i młodzież uczą się dostrzegać pozytywne aspekty życia, co przekłada się na większą odporność psychiczną i lepsze radzenie sobie z trudnościami. Wdzięczność staje się fundamentem, na którym budują swoje relacje, samoocenę i podejście do świata. Dlatego warto w to zainwestować.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Bogna Białecka</b></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>psycholog</i></span></p>
<p align="justify">
<p align="justify">fot. 123rf.pl</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/wdziecznosc-jako-fundament-rozwoju/">Wdzięczność jako fundament rozwoju</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cnota sprawiedliwości</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/cnota-sprawiedliwosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maciej Tryburcy]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Jun 2025 12:22:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5694</guid>

					<description><![CDATA[<p>Sprawiedliwość to warunek budowania uczciwych i pogodnych relacji międzyludzkich. To także podstawowy przejaw miłości bliźniego. Dojrzała miłość jest wielkoduszna i przewyższa sprawiedliwość, lecz nie dokonuje się jej kosztem. Nie jest w stanie kochać taki człowiek, który nie postępuje w sposób sprawiedliwy. Sprawiedliwość cechą ludzi świętych Człowiek szlachetny i uczciwy to ktoś, kto w każdej sytuacji [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/cnota-sprawiedliwosci/">Cnota sprawiedliwości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Sprawiedliwość to warunek budowania uczciwych i pogodnych relacji międzyludzkich. To także podstawowy przejaw miłości bliźniego. Dojrzała miłość jest wielkoduszna i przewyższa sprawiedliwość, lecz nie dokonuje się jej kosztem. Nie jest w stanie kochać taki człowiek, który nie postępuje w sposób sprawiedliwy. </b></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Sprawiedliwość cechą ludzi świętych</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek szlachetny i uczciwy to ktoś, kto w każdej sytuacji postępuje sprawiedliwie. W Biblii sprawiedliwość jest wręcz synonimem prawości i świętości. To dlatego św. Józef jest opisany jako człowiek sprawiedliwy (por. Mt 1,19). W Kazaniu na Górze Jezus potwierdza, że błogosławieni są ci, którzy postępują sprawiedliwie i którzy kierują się zasadami sprawiedliwości także wtedy, gdy inni ludzie dopuszczają się nieprawości i są nieuczciwi. Może zaskakiwać to, że w centrum ewangelicznych błogosławieństw znajdujemy sprawiedliwość, a nie miłość. W pierwszej chwili sprawiedliwość kojarzy się nam bowiem nie tyle z miłością i świętością, co raczej z przywracaniem porządku prawnego, z karaniem winowajców i z zadośćuczynieniem osobom skrzywdzonym. Biblia ukazuje pogłębione rozumienie sprawiedliwości. W Piśmie Świętym człowiek sprawiedliwy nie ogranicza się do wypełniania zewnętrznych przepisów prawa, lecz postępuje zgodne z wolą Boga, czyli zgodnie z przykazaniami miłości.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W rozumieniu biblijnym człowiek sprawiedliwy to ktoś uczciwy i święty, a nie jedynie ktoś postępujący w taki sposób, że jego zewnętrzne zachowania są poprawne. Człowiek sprawiedliwy troszczy się o los bliźnich. Oddaje wszystkim to, co się im słusznie należy. Jest wolny od zawiści, zazdrości, pożądania i chciwości. Wie, że sprawiedliwość dotyczy nie tylko aspektów materialnych i finansowych. Chce być sprawiedliwy także w odniesieniu do dóbr duchowych, moralnych i społecznych. Sprawiedliwie ocenia cechy i postawy swoich bliźnich. Wyklucza korupcję czy uprzywilejowanie jednych ludzi kosztem innych. Zdaje sobie sprawę z tego, że szczególnie ważna jest sprawiedliwość w relacji z najbliższymi osobami, czyli z tymi, na których los ma największy wpływ. Z tego powodu człowiek sprawiedliwy stanowczo wymaga od samego siebie uczciwego dzielenia trosk i obowiązków małżeńskich oraz wiernego wypełniania podjętych przez siebie zobowiązań rodzicielskich. W konsekwencji wieczorem jest podobnie zmęczony, jak współmałżonek.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Bóg wzorem sprawiedliwości</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zasad sprawiedliwości powinniśmy uczyć się od samego Stwórcy. Tak czynił św. Piotr, który stwierdza: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„Przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie”</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (Dz 10,34–35). Boży człowiek wie, że sprawiedliwe jest bycie dobrym i życzliwym dla innych ludzi – i to nie czekając na to, aż oni zasłużą sobie na nasze wsparcie i na naszą troskę o ich los. </span></span><span style="color: #0f1419;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Chrześcijanin naśladuje Boga, </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">który </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych”</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (Mt 5,45). Poganin postępuje w sposób sprawiedliwy wtedy, gdy nikogo nie krzywdzi. Uczeń Jezusa postępuje w sposób sprawiedliwy wtedy, gdy czyni więcej niż wymaga od niego prawo stanowione. Wie bowiem, że sprawiedliwość, jakiej uczy nas Bóg, jest nie tylko przejawem uczciwości, lecz także wynika z dobroci serca. Przypomina nam o tym Jezus, gdy stwierdza: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (Mt 5,20). Człowiek sprawiedliwy rozumie, że kto więcej otrzymał od Boga, ten też więcej powinien wymagać od samego siebie (por. Łk 12, 48).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Sprawiedliwość Boga zaskakuje nas i porusza. Stwórca pozostaje bowiem bezwarunkowo wierny przymierzu, jakie zawarł z ludźmi. On nigdy nie odwołał obietnic danych narodowi wybranemu. Nie uczynił tego nawet wtedy, gdy Żydzi wielokrotnie łamali zawarte z Nim przymierze i gdy wydali na wcielonego Syna Bożego najbardziej niesprawiedliwy wyrok w historii ludzkości. W świetle Ewangelii człowiek łaknący sprawiedliwości to ktoś, kto respektuje Boży ład i kto kieruje się Bożymi obietnicami. Taki człowiek ufa w sprawiedliwość Stwórcy i zachowuje nadzieję nawet wbrew nadziei. W każdej sytuacji pragnie poznawać wolę Boga i wiernie ją wypełniać. Kieruje się zasadą: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„Ciebie znać – oto sprawiedliwość doskonała”</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (Mdr 15,3).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Miłość szczytem sprawiedliwości</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek sprawiedliwy wie, że cnota ta uzdalnia nas do kierowania się zasadami bezinteresownej miłości. Chodzi o miłość, jaką Bóg pokochał nas bez żadnej naszej zasługi i jaka nikomu z ludzi nie przysługuje ze sprawiedliwości. Chrześcijanin pozostaje prawy i sprawiedliwy także wtedy, gdy jest skrajnie niesprawiedliwie traktowany przez bliźnich. Nawet w takiej sytuacji kocha i nie „wynagradza” sobie doznanych krzywd w sposób, który łamałby zasady sprawiedliwości. Woli łaknąć i pragnąć sprawiedliwości, niż naruszyć Dekalog, czy naśladować postawę tych, którzy go skrzywdzili. Błogosławiony jest ten, kto nigdy się nie mści za to, że został niesprawiedliwie potraktowany. Dojrzały chrześcijanin wie, że pełna sprawiedliwość nie jest osiągalna w doczesności i że jedynie Bóg może sprawiedliwie rozstrzygnąć spory między ludźmi, którzy nawzajem zarzucają sobie niesprawiedliwe postępowanie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Sprawiedliwy wspiera sprawiedliwych</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><a name="W2"></a><a name="W3"></a><a name="W4"></a><a name="W16"></a><a name="W15"></a><a name="W5"></a><a name="W23"></a> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek sprawiedliwy nie sprzymierza się z ludźmi skorumpowanymi i nieuczciwymi. Nie szuka własnego zysku kosztem sumienia, kosztem zasad moralnych, czy kosztem krzywdy i cierpienia innych ludzi. Taki człowiek nie zadowala się tym, że respektuje zasady prawa i że jego zewnętrzne zachowania są poprawne. Rozumie, że respektowanie prawa stanowionego to najniższy poziom sprawiedliwości. W wyjątkowo twardych słowach przestrzega Jezus przed sprawiedliwością pozorną i udawaną:</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> „Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą”</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (Mt 23,24). Bóg widzi nasze wnętrza, a nie jedynie nasze zewnętrzne czyny. Stwórca pragnie, żeby sprawiedliwe były nasze serca, bo wtedy równie prawe będzie nasze postępowanie. Pozorna sprawiedliwość to przejaw przewrotności, którą Jezus stanowczo demaskuje: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę”</span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(Mt 23,23–24).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Krucha i złudna jest sprawiedliwość człowieka, który stara się respektować przykazania </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">nie dlatego, że ma do Boga zaufanie i wie, że wszystkie Boże przykazania są słuszne, lecz dlatego, że chce samemu sobie udowodnić, iż jest kimś sprawiedliwym i doskonałym. Taki człowiek nie łaknie, ani nie pragnie sprawiedliwości. Rozlicza się z respektowania litery prawa, a nie z zaufania do Boga, który uczy nas sprawiedliwości wynikającej z miłości do ludzi, a nie z pragnienia, żeby imponować komuś własną doskonałością. Kto w sobie samym, a nie w Bogu upatruje miarę sprawiedliwości, ten pragnie zdobyć „zasłużoną” nagrodę. Ktoś taki nie staje się podobnym do Boga w Jego wielkodusznej miłości. Człowiek, który nie uczy się Bożej sprawiedliwości, oburzy się na Jezusa, gdy ten uzdrawia w szabat, albo gdy pozwala swoim głodnym uczniom na to, żeby w szabat zrywali kłosy.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Sprawiedliwe osądzanie samego siebie</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek prawy potrafi sprawiedliwie osądzać nie tylko innych ludzi i sytuacje, które obserwuje. Równie sprawiedliwie potrafi osądzać samego siebie. Czyni to także wtedy, gdy sprawiedliwe spojrzenie na samego siebie i na własne sposoby postępowania zobowiązuje go do nawrócenia, do stanowczej pracy nad własnym charakterem czy do radykalnego pokonywania własnych słabości. Człowiek sprawiedliwy zachowuje bezstronność w każdej sytuacji i w każdej sprawie. W razie konfliktu między tymi, których kocha, a tymi, którzy są mu obcy, sprawiedliwie uznaje argumenty jednych i drugich. Nie broni stronniczo tych, którzy z jakichś względów są mu bliżsi, jeśli nie mają oni racji, czy jeśli dopuścili się niesprawiedliwości. Człowiek prawy odróżnia obronę przed niesprawiedliwością od odpłacania złem za zło. Nigdy nie mści się za doznaną niesprawiedliwość. Ma odwagę otwarcie stawać po stronie tych, którzy są niesprawiedliwie traktowani przez innych ludzi. Przeprasza i uczciwie wynagradza za każdą niesprawiedliwość, jakiej sam się dopuścił.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Miłość nie narusza sprawiedliwości</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek niesprawiedliwy nie jest w stanie kochać. Każda niesprawiedliwość oznacza bowiem wyrządzanie komuś krzywdy. Kto kocha, ten nie krzywdzi. Przeciwnie, każdemu oddaje to, co mu się słusznie należy. Kto kocha, ten wielkodusznie i bezinteresownie obdarowuje swoich bliźnich ponad miarę, jaka wynika ze sprawiedliwości. Czyni to jednak w taki sposób, który nie prowadzi do niesprawiedliwego traktowania innych ludzi. To, że jakaś osoba jest mi szczególnie bliska czy że kocham ją bardziej niż innych, nie daje mi prawa, żeby tę osobę uprzywilejować kosztem bliźnich, np. w ramach oceny w szkole, przy awansowaniu w pracy zawodowej czy przy podziale majątku wśród krewnych.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Sprawiedliwość kroczy przed miłością –i jest warunkiem miłości. Kochać to być wielkodusznym i ofiarować bliźniemu więcej niż mógł on się spodziewać. Jednak dając komuś więcej niż wymaga tego sprawiedliwość, nie mam prawa innym ludziom dać mniej niż to, co się im ze sprawiedliwości należy. Zasadę, że miłość nie może naruszać zasad sprawiedliwości, potwierdza Jezus w przypowieści o robotnikach, których właściciel posłał do pracy w swojej winnicy. Ów właściciel – symbol samego Boga – w</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">idzi i rozumie więcej. Wie, że także ci, którzy później zostali przyjęci do pracy, byli od rana gotowi do podjęcia wysiłku, lecz nikt ich nie najął. Św. Paweł podaje słuszną zasadę, że</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> „kto nie chce pracować, niech też nie je”</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (2 Tes 3,10). Robotnicy zatrudnieni w ostatniej godzinie chcieli pracować od początku dnia. W tej sytuacji szlachetny właściciel winnicy dał im taką samą zapłatę, jak tym robotnikom, którzy zostali zatrudnieni od rana i którzy otrzymali sprawiedliwe wynagrodzenie.</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Sprawiedliwość wymaga mądrości</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek sprawiedliwy jest nie tylko prawy i uczciwy, lecz także roztropny i mądry. Sprawiedliwość nie polega na tym, że każdemu człowiekowi jednakowo się powodzi, że każdy tyle samo zarabia, czy że każdy ma taki sam los. Tego typu zasady byłyby sprawiedliwe jedynie wtedy, gdyby wszyscy ludzie byli identyczni, gdyby mieli taką samą sytuację życiową i gdyby w identyczny sposób postępowali. Jedynie w niektórych sytuacjach zasady sprawiedliwości są proste i nie wymagają indywidualnej analizy. Taką prostą zasadą jest wypłacanie równej płacy za równą pracę. Równie oczywisty dla człowieka sprawiedliwego jest zakaz dyskryminowania ludzi ze względu np. na rasę, płeć czy wyznawaną religię czy zatrzymywanie należnej komuś pensji.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W wielu jednak sytuacjach postępowanie sprawiedliwe wymaga namysłu, mądrości, roztropności i patrzenia w głąb. Dla przykładu, sprawiedliwe oceny w szkole to takie, które biorą pod uwagę nie tylko wynik testu osiągnięty przez danego ucznia, lecz także intelektualne możliwości oraz włożony wysiłek i zaangażowanie tegoż ucznia. Mądre i sprawiedliwe jest to, że jednych uczniów wyróżniamy, a innych upominamy. Słuszne jest to, że rodzice ufają tym dzieciom, które dotrzymują słowa i które mówią prawdę, a kontrolują te dzieci, które nie dotrzymują swoich obietnic i które kłamią. Podobnie słuszny i sprawiedliwy jest taki podział majątku przez rodziców, który uwzględnia zachowanie poszczególnych dzieci, a także ich niepowtarzalną sytuację osobistą, zdrowotną i rodzinną.</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Sprawiedliwość w traktowaniu osób</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek sprawiedliwy nie tylko uczciwie dzieli dobra materialne. Z równą starannością i stanowczością dba też o to, żeby w sprawiedliwy sposób odnosić się do ludzi. Kieruje się normą, że w relacjach międzyludzkich rządzą jednakowe dla wszystkich zasady, a nie układy czy znajomości. Człowiek sprawiedliwy odnosi się do bliźnich w oparciu o to, jak oni postępują, a nie w oparciu o to, jakie mają stanowisko, wykształcenie, albo status społeczny czy finansowy. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„Miłość jest większa od sprawiedliwości, ponieważ kochać to znaczy dawać, ofiarować coś mojego drugiemu; ale nie ma nigdy miłości bez sprawiedliwości, która nakazuje, by dać drugiemu to, co jest jego, co mu się należy dlatego, że istnieje i działa. Nie mogę drugiemu «dać» czegoś od siebie, jeżeli mu nie dam w pierwszym rzędzie tego, co mu się sprawiedliwie należy. Kto kocha, jest przede wszystkim sprawiedliwy wobec innych” (Benedykt XVI, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Caritas in veritate</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, 6).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>ks. Marek Dziewiecki</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>kapłan diecezji radomskiej, wykładowca akademicki, psycholog, rekolekcjonista, dyrektor telefonu zaufania „Linia Braterskich Serc”. Autor ponad stu książek i audiobooków z zakresu małżeństwa i rodziny, wychowania, komunikacji międzyludzkiej, a także profilaktyki i terapii uzależnień</i></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. A. Sikorska</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/cnota-sprawiedliwosci/">Cnota sprawiedliwości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cnota pokory</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/cnota-pokory/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Apr 2025 10:02:31 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5658</guid>

					<description><![CDATA[<p>Człowiek pokorny uznaje całą prawdę o sobie. Dzięki temu zna swoje ograniczenia i wady, a z drugiej strony wie, że ma godność dziecka Bożego i widzi swoje dobre cechy oraz zdolności, którymi Bóg go obdarzył. Kto jest pokorny, ten nie ulega pokusie wyniosłości i pychy, ale też nie lekceważy i nie poniża samego siebie. Jest [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/cnota-pokory/">Cnota pokory</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><strong>Człowiek pokorny uznaje całą prawdę o sobie. Dzięki temu zna swoje ograniczenia i wady, a z drugiej strony wie, że ma godność dziecka Bożego i widzi swoje dobre cechy oraz zdolności, którymi Bóg go obdarzył</strong><em>. </em><strong>Kto jest pokorny, ten nie ulega pokusie wyniosłości i pychy, ale też nie lekceważy i nie poniża samego siebie. Jest wdzięczny Bogu za swoje silne strony i z pokorą współpracuje z Bogiem w pokonywaniu swoich słabości. </strong></span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><strong> </strong></span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><strong>Strzeż się pychy!</strong></span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Cnota pokory to przejaw mądrości, uczciwości oraz realizmu. Człowiek pokorny żyje w prawdzie o samym sobie, a w konsekwencji w dojrzały sposób odnosi się do własnej osoby. Pokora to postawa, która nie przychodzi nam łatwo i spontanicznie. Przeciwnie, wymaga od nas czujności, samokrytycyzmu, ciągłej pracy nad własnym charakterem, a także stawiania sobie wysokich wymagań. Po grzechu pierworodnym każdemu z nas grozi popadanie w skrajności. Skrajność pierwsza to postawa pychy, wyniosłości i arogancji. Pyszałek przecenia własne możliwości i bezkrytyczne patrzy na samego siebie. Dostrzega wyłącznie to, co się jemu w samym sobie podoba. Bywa aż tak wobec siebie naiwny, że żyje w świecie miłych iluzji. Widzi w sobie pozytywne cechy, których w rzeczywistości w ogóle nie posiada. Pyszałek wytwarza sobie mit o własnej wielkości i w ten mit wierzy.</span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Pycha prowadzi do popadania w egoizm, narcyzm i samouwielbienie. Odbiera rozum i blokuje możliwość nawrócenia oraz duchowego rozwoju. Popadanie w pychę to popadanie w pułapkę, która prowadzi do coraz większego kryzysu i rozczarowania. Uleganie pysze jedynie na początku jest miłe. Na długą metę przynosi pustkę i cierpienie. Pyszałek oddala się bowiem od Boga i od miłości. Tworzy coraz bardziej zaburzone więzi, które ranią jego bliźnich, a jemu nie mogą przynieść szczęścia. Pyszałek uznaje siebie za kogoś doskonałego i niemal równego Bogu. Nie znosi żadnego słowa prawdy o sobie. Uważa, że wszystko, co myśli i czyni, jest dobre i powinno być akceptowane przez jego otoczenie. Przecenianie samego siebie, czyli pycha, stała się początkiem grzechu pierworodnego. Pierwsi ludzie wmówili sobie, że bez pomocy Boga odróżnią dobro od zła, czyli szczęście od nieszczęścia i że sami będą jak bogowie.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><strong>Pokora zaburzona lub udawana</strong></span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Człowiek, który nie wyrabia w sobie cnoty pokory, może popaść w drugą – obok pychy – skrajność. Chodzi tu o postawę, którą można nazwać chorą pokorą. Taka niby „pokora” polega na tym, że dotknięty nią człowiek widzi w sobie wyłącznie negatywne cechy. Wmawia sobie, że nie ma żadnych talentów, dobrych stron, ani pozytywnych umiejętności. W konsekwencji ktoś taki gardzi sobą i nie dostrzega godności, jaką otrzymał od Stwórcy. Człowiek dotknięty tak wypaczoną „pokorą” poniża samego siebie, w niczym sobie nie ufa, za wszystko siebie krytykuje, popada w coraz większe kompleksy. Traktuje własne istnienie jak wielką i bolesną pomyłkę.</span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Zdarza się, że ktoś jest człowiekiem pozbawionym pokory, lecz swoją pychę i arogancję wyraża w przewrotny sposób. Dla zdobycia uznania i poklasku ze strony innych osób gra kogoś, kto na pierwszy rzut oka wydaje się osobą skrajnie pokorną, która uznaje swoje słabości i z miejsca przyznaje się do popełnianych przez siebie błędów. Czyni tak jednak w sposób faryzejski, czyli nie dlatego, że uznaje prawdę o sobie, a jedynie po to, żeby ludzie z jego otoczenia „pocieszali” go, żeby wbrew faktom mówili o jego dobrych stronach i żeby pomijali milczeniem popełniane przez niego błędy.</span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Paradoksalnie, zarówno pycha jak i chorobliwa „pokora” czy pokora udawana mają ze sobą coś wspólnego. Są to bowiem różne strategie uciekania od trudu nawrócenia się i od pracy nad sobą. Pyszałek nie widzi potrzeby rozwoju i stawiania sobie twardych wymagań, bo uważa siebie za kogoś doskonałego. Od innych ludzi oczekuje podziwu, a od samego siebie nie wymaga niczego. Z kolei ktoś, kto popada w chorą „pokorę”, dostrzega w sobie jedynie słabości i uważa, że nie jest w stanie zmienić się na lepsze. Kto zaś jedynie udaje pokornego, ten manipuluje bliźnimi właśnie po to, żeby się nie nawracać. Brak zdrowej pokory w każdej zatem wersji blokuje rozwój i czyni człowieka karykaturą samego siebie.</span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><strong> </strong></span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><strong>Pokora wobec Boga</strong></span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Dojrzały chrześcijanin to człowiek, który w pokorze serca dziękuje Bogu za dar życia i za niesłychaną miłość, jaką Bóg obdarza wszystkich ludzi. W każdej sytuacji pozostaje wdzięczny Stwórcy za to, że Pan Wszechświata nas kocha, że stworzył nas na swoje podobieństwo, że jesteśmy cenni w Jego oczach, że oddał za nas życie, że naszym losem przejmuje się bardziej niż swoim własnym losem. Owocem szczerej pokory jest bojaźń Pańska, szacunek i pomyślność w życiu doczesnym (por. Prz 22,4). Ludzie „pokorni posiądą ziemię i będą się rozkoszować wielkim pokojem” (Ps 37,11). Bóg „sprzeciwia się pysznym, pokornym zaś daje łaskę” (Jk 4,6). Stwórca „wywyższa pokornych” (Łk 1,52), „zdobi pokornych zwycięstwem” (Ps 149,4), „rządzi pokornymi w sprawiedliwości” i pragnie „ożywić ducha pokornych” (Iz 57,15). Bóg wysłuchuje pragnień ludzi pokornych, umacnia ich serca i nakłania ku nim swoje ucho (por. Ps 10,17).</span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Człowiek pokorny wie, że wobec Boga jest w podobnej sytuacji jak małe dziecko wobec rodziców. Uznaje to, że nieustannie potrzebuje wsparcia i pomocy ze strony Boga, tak jak dziecko od obudzenia się do zaśnięcia potrzebuje obecności i opieki ze strony kochających rodziców. Kto jest pokorny, ten owocnie współpracuje z łaską Boga i nieustanne się nawraca. Kto ulega pysze i wyniosłości, ten zamyka się na miłość i pomoc ze strony Boga. Ktoś taki nie przyjmie pomocy od Boga, gdyż uważa, że żadnego wsparcia nie potrzebuje, bo sam zapewni sobie wszystko, co jest mu potrzebne do szczęścia. Pycha prowadzi człowieka do buntu wobec Boga i do upadku, który zwykle bywa wielki (por. Mt 7,27).</span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Człowiek pokorny słucha we wszystkim Boga. Dzięki temu w każdej fazie życia i w każdej sytuacji pozostaje czujny i zdyscyplinowany. Wie, że to, co w nim Boże i dobre, przechowuje w kruchym naczyniu ludzkiej niedoskonałości. Modli się, współpracuje z łaską Boga i codziennie na nowo podejmuje wysiłek, żeby chronić w sobie otrzymany od Stwórcy dar życia, miłości i wolności. Człowiek pokorny jest mądry. Wie, że najbardziej dojrzałą formą pokory jest świętość, czyli realizowanie Bożych, a nie własnych – choćby najpiękniejszych – pragnień i aspiracji. Dzięki czujności i wytrwałości w pracy nad własnym charakterem, człowiek pokorny staje się kimś bardziej podobnym do Boga niż do samego siebie.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><strong>Pokora w kontakcie z samym sobą</strong></span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><strong>Człowiek pokorny to ktoś, kto </strong>w sposób szczery i otwarty uznaje całą prawdę o sobie: o swoich silnych i o słabszych stronach, o swoich wadach i o swoich zaletach. Świadomość własnych słabości mobilizuje człowieka pokornego do pokonywania zła, do dyscypliny, do wysiłku i nawrócenia. Z kolei świadomość otrzymanych od Boga talentów i umiejętności mobilizuje człowieka pokornego do rozwijania w sobie tego, co dobre i szlachetne. Człowiek pyszny potyka się o własne słabości, gdyż neguje ich istnienie. Człowiek pokorny dostrzega swoje słabości i dzięki temu jest w stanie je pokonywać. Kto kształtuje w sobie pokorne serce, ten w każdej sytuacji wzrasta w łasce i mądrości u Boga i u ludzi.</span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Zdrowa pokora prowadzi do zdrowej dumy, czyli do odkrycia, że najważniejsza prawda o każdym z nas jest piękna i wzruszająca. Jesteśmy przecież dziećmi Boga, za które wcielony Syn Boży oddał życie na krzyżu! Pokora pomaga chronić w nas i rozwijać to wszystko, co szlachetne i z czego słusznie możemy być dumni. <strong>Zdrowa duma </strong>to pełne wdzięczności zdumienie tym, że Bóg uczynił nas podobnymi do siebie i że nigdy nie przestanie nas kochać! Dzięki pokorze zdrowa duma dziecka Bożego nie zamienia się w chorą pychę. Człowieka pokornego nie opuszcza świadomość, że potrzebuje on czujności i codziennej pracy nad sobą po to, żeby rozwijać talenty, które Bóg w nim złożył, a zwłaszcza ten największy talent, jakim jest zdolność do przyjmowania miłości i do odpowiadania miłością na miłość.</span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Wzorem chrześcijańskiej dumy jest postawa Maryi. Matka Zbawiciela zdumiewała się i zachwycała wielkimi rzeczami, jakie Bóg dla niej uczynił i dzięki którym błogosławić Ją będą wszystkie pokolenia (por. Łk 1,48–49). W swojej pokorze czuła się obdarowana ponad miarę i trwała z ufnością przy Bogu także w obliczu skrajnie bolesnej próby, czyli pod krzyżem swojego udręczonego Syna. Pokora sprawia, że w każdej sytuacji dziękujemy za dobro, którego doświadczamy od Boga i od ludzi. W każdej też sytuacji stawiamy sobie wysokie wymagania, gdyż chcemy postępować w sposób godny godności, jaką Bóg nas obdarzył.</span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Człowiek pokorny wie, że życie, godność, wolność, zdolność do miłości, a także łaskę zbawienia otrzymał zupełnie za darmo, bez najmniejszej nawet zasługi ze swojej strony. Właśnie dlatego człowiek pokornego serca jest najpierw kimś ogromnie wdzięcznym Bogu i Bożym ludziom za dobro, które otrzymuje i którym się wzrusza. Nie wmawia sobie, że jest samowystarczalny i że własną mocą zapewni sobie trwałe szczęście. W żadnym aspekcie nie oszukuje samego siebie, ani nie tworzy sobie fikcyjnego poczucia własnej wielkości. Także w trudnych sytuacjach pozostaje radosny i pełen nadziei. Wie, że swoje istnienie i swoją godność zawdzięcza Bogu, a nie sobie. Zdaje sobie sprawę z tego, że dzięki łasce Boga jest kimś wielkim, a na skutek grzechu pierworodnego i swojej własnej niedoskonałości pozostaje kimś wielce zagrożonym.</span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Człowiek pokorny uznaje swoją wyjątkowość pośród wszystkich istot na tej ziemi. Wie, że jest w stanie myśleć i kochać na wzór Chrystusa. Wie, że żadne zwierzę nie zostało obdarzone przez Stwórcę podobnymi talentami i możliwościami. Z drugiej strony ma świadomość, że jest kimś zagrożonym nie tylko z zewnątrz, czyli poprzez ludzi, którzy nie słuchają Boga, lecz także od wewnątrz, czyli na skutek własnych słabości. Przykładem zagrożeń płynących z zewnątrz jest biblijny Józef, syna Jakuba, który został sprzedany do niewoli przez własnych braci. Przykładem zagrożeń wewnętrznych jest syn marnotrawny z przypowieści Jezusa. Miał on wspaniałego ojca, który nieodwołalnie go kochał i szlachetnie wychowywał. Mimo to ów młody człowiek przecenił siebie i w swojej arogancji szukał szczęścia tam, gdzie nie można go znaleźć.</span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">           </span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><strong>Pokora w kontakcie z bliźnimi</strong></span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Człowiek pokorny żyje w harmonii nie tylko z Bogiem i z samym sobą, lecz także w harmonii z bliźnimi. W każdej sytuacji pozostaje pogodny i życzliwy. Nie stawia siebie w centrum uwagi. N<strong>ie wynosi się nad innych. Przeciwnie, chętnie zauważa to, co dobre w drugim człowieku. Człowiek pokorny nie zazdrości. Przeciwnie, cieszy się dobrymi cechami i szlachetnym postępowaniem ludzi, których spotyka. Również wtedy, gdy zauważa poważne słabości jakiegoś człowieka, to go nie przekreśla, lecz czyni wszystko, żeby z pokorną i cierpliwą miłością pomóc temu człowiekowi w refleksji nad sobą, w nawróceniu i w szlachetnym postępowaniu tu i teraz.</strong></span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Człowiek pokorny z wdzięcznością i pogodą ducha przyjmuje krytyczne uwagi, jakie inni ludzie kierują pod jego adresem. Uznaje bowiem swoje ograniczenia i szczerze pragnie pokonywać swoje słabości. Wie, że ciągle jeszcze za mało kocha i że nie ma granic rozwoju, bo został stworzony nie na swoje podobieństwo, lecz na podobieństwo Boga. Kto kształtuje w sobie cnotę pokory, ten w kontaktach z bliźnimi wypełnia polecenie św. Pawła: „Jeśli więc jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli jakaś moc przekonująca Miłości, jeśli jakiś udział w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie, dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie. Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich!” (Flp 2,1–4).</span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Sprawdzianem naszej pokory jest to, że inni ludzie chętnie kontaktują się z nami, że się nam zwierzają, że szukają u nas porady i wsparcia, że w naszej obecności czują się rozumiani, szanowani i bezpieczni. Człowiek pokorny promieniuje spokojem, pogodą ducha i nadzieją. Nie ma bowiem niczego do ukrycia ani przed samym sobą, ani przed ludźmi, których spotyka. Nie musi udawać kogoś, kim nie jest. Człowiek pokornego serca żyje w potrójnej miłości: do Boga, do siebie i do bliźniego. Z dziecięcą prostotą przyjmuje miłość od Boga i ludzi. Czuje się aż za bardzo kochany i sam ofiarnie kocha, nie oczekując niczego w zamian.</span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><strong>Marek Dziewiecki</strong></span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><em>– </em><em>kapłan diecezji radomskiej, wykładowca akademicki, psycholog, rekolekcjonista, dyrektor telefonu zaufania „Linia Braterskich Serc”. Autor ponad stu książek i audiobooków z zakresu małżeństwa i rodziny, wychowania, komunikacji międzyludzkiej, a także profilaktyki i terapii uzależnień</em></span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. 123rf.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/cnota-pokory/">Cnota pokory</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cnota wytrwałości</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/cnota-wytrwalosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Apr 2025 10:50:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5564</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jedną z cech człowieka dojrzałego jest wytrwałość w dobru i cierpliwa stanowczość w pokonywaniu własnych słabości, a także w obliczu wyzwań, jakie przynosi nam twarda czasami rzeczywistość, w której żyjemy. Po grzechu pierworodnym wszystko, co dobre, wymaga wysiłku i wytrwałości. Jezus wzywa nas do trwania w Jego miłości i wyjaśnia, że zbawiony będzie ten, kto [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/cnota-wytrwalosci/">Cnota wytrwałości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jedną z cech człowieka dojrzałego jest wytrwałość w dobru i cierpliwa stanowczość w pokonywaniu własnych słabości, a także w obliczu wyzwań, jakie przynosi nam twarda czasami rzeczywistość, w której żyjemy. Po grzechu pierworodnym wszystko, co dobre, wymaga wysiłku i wytrwałości. Jezus wzywa nas do trwania w Jego miłości i wyjaśnia, że zbawiony będzie ten, kto wytrwa do końca (por. Mt 10,22). Wytrwałość jest owocem mądrości i więzi z Bogiem. Dzięki mądrości rozumiemy, że warto wytrwale dążyć do dobra, a dzięki przyjaźni z Bogiem mamy siłę, by to czynić.</b></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Skutki braku wytrwałości</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wytrwałość nie jest w naszych czasach cechą modną. Należy raczej do cnót przemilczanych. To cnota obca duchowi naszych czasów. Żyjemy bowiem w świecie, w którym wielu ludzi pragnie osiągnąć wszystko szybko, wygodnie i bez większego wysiłku. Chcą szybko odrobić lekcje, szybko zrobić karierę zawodową, szybko się dorobić, szybko zbudować przyjaźń, szybko doświadczyć radości, Chcą szybko spełnić wszystkie swoje marzenia i pragnienia. Naśladują wtedy syna marnotrawnego, który chciał szybko być szczęśliwym w oparciu o wyciągnięte od ojca pieniądze i w oparciu o wygodny tryb życia. Boleśnie przekonał się o tym, że szybko to można jedynie roztrwonić majątek, zmarnotrawić własne człowieczeństwo i znaleźć się w obliczu rozpaczy.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Brak wytrwałości w dobru prowadzi do popadania w coraz większy kryzys i do coraz większego cierpienia. Po miłym oczarowaniu perspektywą szybkiego i łatwo osiągalnego szczęścia przychodzi gorzkie rozczarowanie na skutek kolejnych życiowych porażek. Brak wytrwałości prowadzi do popadania w niecierpliwość i zniechęcenie. Powoduje utratę radości i nadziei. Człowiek, który nie jest wytrwały w dobru, szybko poddaje się w obliczu nieuniknionych przecież ciężarów i wyzwań, jakie niesie codzienność. Taki człowiek ucieka od odpowiedzialności. Nie jest w stanie wiernie wypełniać podjętych przez siebie zobowiązań – małżeńskich, rodzicielskich, kapłańskich czy zawodowych. Przeraża się na samą myśl o tym, że miałby zobowiązać się do czegoś na całe życie. Brak wytrwałości sprawia, że człowiek ulega lenistwu i nie wierzy, że stać go na osiągnięcie długofalowych sukcesów. W konsekwencji wpada w poczucie winy, albo myśli życzeniowo i naiwnie na zasadzie, że jakoś tam będzie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Wytrwałość stawia wysokie wymagania</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">To nie przypadek, że cnota wytrwałości nie jest popularna w naszych czasach. Żyjemy bowiem w chorej cywilizacji, w której wielu ludzi nie aspiruje już do trwałej radości, lecz zadowala się szukaniem chwilowej przyjemności. Obecnie chętnie mówi się o prawach człowieka, a bardzo niechętnie mówi się o jego obowiązkach. To czasy, w których coraz mniej ludzi jest na tyle dojrzałych, żeby stawiać sobie wysokie wymagania i konsekwentnie je wypełniać. Wytrwałość wymaga podejmowania długofalowych wysiłków. Jest ona osiągalna jedynie dla ludzi zdyscyplinowanych i wolnych od uzależnień. Jest potwierdzeniem, że dana osoba osiągnęła wysoki stopień wolności. Naprawdę wolny jest jedynie taki człowiek, który ma największą władzę na ziemi, a mianowicie ma władzę nad samym sobą: nad własnym ciałem, popędami, instynktami i emocjami. Taki człowiek potrafi stanowczo i konsekwentnie przeciwstawiać się negatywnym naciskom, płynącym ze środowiska zewnętrznego. Dzięki temu wybiera to, co lepsze, a nie to, co łatwiejsze i co nie wymaga długofalowego wysiłku. Człowiek wytrwały nie kieruje się naciskami ciała czy emocją chwili. Potrafi asertywnie, czyli otwarcie i stanowczo, mówić „nie!” samemu sobie wtedy, gdy stoi w obliczu zniechęcenia, albo w obliczu pokusy, żeby nie wypełnić podjętych postanowień czy zobowiązań. Wytrwałość to trwanie w dobru, w przeciwieństwie do uporu, który oznacza trwanie w złu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Wytrwałość jest błogosławieństwem</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wytrwałość to cecha człowieka, który naśladuje Jezusa. Wcielony Syn Boży wytrwał w miłości aż do końca, aż do śmierci na krzyżu. Człowiek roztropny wie, że warto wyrabiać w sobie cnotę wytrwałości, gdyż przynosi ona błogosławione owoce. Człowiek wytrwały jest wierny, odpowiedzialny, wiarygodny, odważny, zdyscyplinowany, niezłomny i nieugięty w dobru. To ktoś sumienny i prawy w życiu osobistym, rodzinnym, zawodowym i społecznym. Jak na Zawiszy mogą polegać na nim inni ludzie, gdyż wiedzą, że to człowiek, który dotrzymuje słowa, nie zmienia zdania, nie łamie zasad moralnych, nie wypacza hierarchii wartości. Człowiek wytrwały pozostaje wierny Bogu, sobie i bliźnim, niezależnie od tego, jaką cenę przyjdzie mu za to zapłacić. To ktoś odważny i zdyscyplinowany, kto nie lęka się podjęcia żadnego wysiłku i kto w tym wysiłku potrafi zaprzeć się samego siebie po to, żeby stać się silniejszym od własnych słabości.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Św. Paweł słusznie dumny był ze swojej wytrwałości. Wiedział, że przyniesie ona błogosławione owoce. Apostoł Narodów napisał słowa, które powinny inspirować każdego z nas: „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia” (2 Tm 4,7</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">– </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">8). W naszych czasach przykładem niezwykłej wytrwałości w miłości do Boga i do ludzi stał się św. papież Jan Paweł II. Trwał on w posłudze Piotrowej także wtedy, gdy niemal nie był już w stanie poruszać się ani mówić. To właśnie wtedy najmocniej oddziaływał zwłaszcza na ludzi młodych. W przekonujący sposób świadczył o tym, że moc ducha większa jest niż siła ciała.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Uczenie się wytrwałości</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wytrwałość nie jest cechą wrodzoną, lecz nabytą. Po grzechu pierworodnym nikomu z nas nie przychodzi łatwo trwać w tym, co dobre. Cnoty wytrwałości trzeba uczyć się przez całe życie i trzeba się w niej wytrwale umacniać. Warto to czynić</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> pomimo zmęczenia, zniechęcenia czy wyczerpania. Wytrwałość hartuje się i sprawdza zwłaszcza w obliczu nieuniknionych chwil zwątpienia, porażek czy okresów zastoju. Człowiek wytrwały wymaga od siebie konsekwentnego realizowania planu dnia, a także stanowczego respektowania planów, jakie wyznaczył sobie na przyszłość. Wytrwałość to dążenie do celu dzień po dniu, przez długi czas i bez oglądania się na innych ludzi. Człowiek wytrwały wie, że życie doczesne to start w maratonie, a nie w biegach sprinterskich.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rozwijanie cnoty wytrwałości najtrudniej przychodzi w wieku rozwojowy. Dzieci i nastolatki </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">– </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> w jeszcze większym stopniu niż dorośli </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">– </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> pragną szybko spełnić swoje marzenia. To dlatego młodzi ludzie potrzebują rodziców i innych wychowawców, którzy w uczeniu się wytrwałości będą towarzyszyli im w sposób stanowczy i wytrwały, a jednocześnie pogodny i cierpliwy. Wzrastanie w w</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ytrwałości wymaga wzrastania w mądrości i miłości, w łasce u Boga i u ludzi, w roztropności i wolności dzieci Bożych. Wymaga też stawania się coraz większym realistą, czyli poznawania własnych słabości, wad charakteru i ograniczeń. Zapanować możemy bowiem jedynie nad tymi naszymi słabszymi stronami czy zewnętrznymi zagrożeniami, z których zdajemy sobie sprawę. Podobnie jak w innych dziedzinach, tak również w odniesieniu do wytrwałości trening czyni mistrza. Nie chodzi jednak o trening narzucony z zewnątrz czy o umartwienie dla umartwienia. Chodzi o podejmowanie wysiłek przemyślanego, z pełnym przekonaniem i ze świadomością, że ostatecznym celem jest miłość, wierność i świętość. Nie ma miłości bez wytrwałości. Nie ma radości bez wytrwałości. Bez cnoty wytrwałości nie odniesiemy ani sukcesów doczesnych, ani nie zdobędziemy wiecznego zbawienia.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Warunkiem trwania w wytrwałości jest świadomość, że ona – podobnie jak wolność czy świętość – nie została przez nas osiągnięta raz na zawsze. Nosimy ją w kruchym naczyniu naszego człowieczeństwa, zranionego i nadal ranionego od Adama i Ewy. </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek wytrwały nie poddaje się kiedy przychodzi porażka, a swoje błędy wykorzystuje do tego, żeby wyciągać z nich wnioski i żeby ich nie powtarzać. Taki człowiek każdego dnia na nowo podejmuje trud nawrócenia i pracy nad sobą. Wie, że bez wysiłku byłoby gorzej, nawet jeśli na razie nie ma dużych sukcesów. Nie skupia się na wyrzutach sumienia czy na rozczarowaniu, lecz na wyciąganiu wniosków. Szuka pomocy wychowawców, przyjaciół, spowiednika.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Wytrwałość w glinianych naczyniach</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W książce </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Ziemia, planeta ludzi</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Antoine de Saint-Exupéry opisuje historię pewnego lotnika, swojego przyjaciela. W czerwcu 1931 r. Guillaumet leciał samotnie małym samolotem pocztowym z Argentyny do Chile. Nad Andami wpadł w burzę śnieżną, która zmusiła go do awaryjnego lądowania. Osiadł na zamarzniętym jeziorze Laguna Diamante, na wysokości trzy i pół tysiąca metrów. Jezioro to jest otoczone szczytami, które sięgają wysokości sześciu tysięcy metrów. Przez dwa dni, w czasie szalejącej wichury śnieżnej, Guillaumet pozostawał uwięziony w samolocie. Gdy trzeciego dnia wichura ustała, postanowił ruszyć w drogę i walczyć o przetrwanie. Wydawało się to niemożliwe. Guillaumet musiałby wspiąć się na jeden z okalających jezioro szczytów, żeby liczyć na ocalenie. Musiałby kilka dni i nocy iść w śniegu, który sięgał mu po szyję i nie zamarznąć. Guillaumet podjął się tego zadania.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">A. de Saint-Exupéry napisze później: „Słuchając twojej opowieści nocnej, widziałem cię idącego bez czekana, sznurów, żywności, pokonującego przełęcze na wysokości czterech tysięcy pięciuset metrów, albo posuwającego się wzdłuż pionowo spiętrzonych ścian skalnych, przy czterdziestostopniowym mrozie, z zakrwawionymi stopami i rękami. Wypompowany powoli z krwi, sił, myśli, szedłeś z uporem mrówki, wracałeś, by okrążyć przeszkodę, padałeś, wstawałeś z wysiłkiem, wspinałeś się na zbocza po to, by stanąć nad przepaścią, nie pozwalając sobie na najmniejszy odpoczynek, gdyż wiedziałeś, że nie zdołałbyś się podnieść z tego łoża ze śniegu”. Guillaumet szedł bez zatrzymywania się przez pięć dni i cztery noce.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Gdy Exupéry odnalazł go w indiańskiej wiosce i odwoził do szpitala w Mendozie, Guillaumet powiedział: „Niektóre znaki zapowiadały mi już bliski koniec. Musiałem zatrzymywać się mniej więcej co dwie godziny, żeby rozciąć jeszcze bardziej buty, natrzeć śniegiem nabrzmiałe stopy albo po prostu dać odpoczynek sercu. W ostatnich dniach zacząłem tracić pamięć. Już dawno byłem w drodze, gdy nagle zdawałem sobie sprawę, że czegoś zapomniałem. Po każdym odpoczynku stawałem się uboższy”. Następnie lotnik wypowiedział niezwykłe zdanie: „Tego, co zrobiłem, możesz mi wierzyć, nie zrobiłoby nigdy żadne zwierzę”. Guillaumet zdradził tajemnicę swego heroicznego wysiłku: „Mówiłem sobie: Moja żona, jeśli myśli, że żyję, myśli, że idę. Koledzy myślą, że idę. Wierzą we mnie”. Guillaumet nie szedł więc niesiony siłą ciała, lecz siłą miłości. Nie chciał rozczarować tych, którzy go kochali i którzy mieli nadzieję, że wytrwale walczy o ocalenie. Jedynie człowiek dysponuje największą siłą w kosmosie: siłą miłości i nadziei.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Wytrwali na wzór Jezusa</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Doświadczenie dzielnego lotnika pokazuje, jak heroicznie wytrwały potrafi być człowiek, który kocha i który wie, że jest kochany. Tak wytrwali potrafią być ludzie, którzy żyją w szkole Jezusa: mężowie i ojcowie, żony i matki, kapłani i misjonarze, siostry zakonne i osoby świeckie, przyjaciele, wychowawcy i nauczyciele. Wytrwali w dobru aż do końca potrafią być wszyscy, którzy naśladują Chrystusa. W Ogrójcu i na krzyżu Syn Boży uczy nas tej miłości, która „cierpliwa jest, łaskawa jest, wszystko znosi, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje” (1 Kor 13,7–8). Św. Jakub, który był wiernym uczniem Jezusa, stwierdza: „Za pełną radość poczytujcie sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia. Wiedzcie, że to, co wystawia waszą wiarę na próbę, rodzi wytrwałość. Wytrwałość zaś winna być dziełem doskonałym, abyście byli doskonali i bez zarzutu, w niczym nie wykazując braków” (Jk 1,2–4).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jezus wyjaśnia, że najważniejszym przejawem naszej wytrwałości jest to, że zachowujemy Jego przykazania i że trwamy w Jego miłości (por. J 15,9). Dojrzały chrześcijanin wie, że nawet najbardziej wyczerpujący wysiłek będzie miał swój kres, a radość, która płynie z trwania w dobru, jest nieprzemijająca i będzie trwała na wieki. Upewnia nas o tym św. Paweł, gdy pisze: „Sądzę, że utrapień niniejszego czasu nie można porównać z przyszłą chwałą, która się w nas objawi” (Rz 8,18). Człowiek wytrwały to ktoś, kto ufa Jezusowi na wzór Apostołów, którzy całą noc podejmowali trud łowienia ryb i nic nie złowili. Mimo to na słowo Jezusa ponownie zarzucili sieci i dokonali cudownego połowu (por. Łk 5,1–11). Wielka wytrwałość zaczyna się od wierności w małych rzeczach i od korzystania w codzienności z pomocy Boga poprzez osobistą modlitwę i wieczorny rachunek sumienia, regularne korzystanie z sakramentów, korzystanie z pomocy stałego spowiednika. Pamiętajmy o słowach umiłowanego ucznia Jezusa: „Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia” (Ap 2,10).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>ks. Marek Dziewiecki</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>kapłan diecezji radomskiej, wykładowca akademicki, psycholog, rekolekcjonista, dyrektor telefonu zaufania „Linia Braterskich Serc”. Autor ponad stu książek i audiobooków z zakresu małżeństwa i rodziny, wychowania, komunikacji międzyludzkiej, a także profilaktyki i terapii </i></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>uzależnień</i></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/cnota-wytrwalosci/">Cnota wytrwałości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wielki Post w rodzinie</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/wielki-post-w-rodzinie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Apr 2025 07:25:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5615</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wielki Post – 40 dni trudu wchodzenia w najtrudniejsze tematy – cierpienia, bólu, osamotnienia, zdrady, przemocy, niesprawiedliwości, w końcu i śmierci. Ciężko zmierzyć się z tym wszystkim każdemu, bez względu na wiek, stan i dojrzałość. Dzisiaj wzmagają się tendencje, by chronić dzieci przed takimi mało przyjemnymi treściami, a nawet przed spowiedzią, która miałaby być zakazana [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/wielki-post-w-rodzinie/">Wielki Post w rodzinie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Wielki Post – 40 dni trudu wchodzenia w najtrudniejsze tematy – cierpienia, bólu, osamotnienia, zdrady, przemocy, niesprawiedliwości, w końcu i śmierci. Ciężko zmierzyć się z tym wszystkim każdemu, bez względu na wiek, stan i dojrzałość. Dzisiaj wzmagają się tendencje, by chronić dzieci przed takimi mało przyjemnymi treściami, a nawet przed spowiedzią, która miałaby być zakazana dla nieletnich. Czy rzeczywiście te wszystkie niełatwe tematy powinniśmy z dziećmi omijać lub je wygładzać pudrując, przemalowując, itp.?</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Myślę że Wielki Post to wielki trud dla wszystkich, którzy chcą go przeżyć głęboko, a nie poprzestać na Środzie Popielcowej i Wielkim Piątku. O co tak naprawdę w tym czasie chodzi? Czy tylko o postanowienie, że nie będę przez 40 dni piła kawy, a moje dziecko nie będzie jadło słodyczy?</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">„Nawróćcie się do Pana Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli” (Jl 2). Tymi słowami z Księgi Joela rozpoczynamy czas przygotowania do Triduum Paschalnego. Jeżeli wytłumaczymy dzieciom, że 40 dni to nie tylko rezygnacja ze słodyczy, ale czas nawrócenia, czyli zwrócenia oczu ku górze, starania się o więcej bliskości z Bogiem, to od Środy Popielcowej rozpoczyna się piękna przygoda poznawania siebie, własnej kondycji, prawdy o swojej słabości, ale też czas odkrywania Bożego miłosierdzia. Może uda nam się wejść z Panem Jezusem na górę i doświadczyć Jego piękna (por. Łk 9, Ewangelia z II niedzieli Wielkiego Postu) oraz oglądać Jego cudowne, Boskie Oblicze.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Mam takie piękne doświadczenie z moimi dziećmi, że kiedy je katechizuję, czyli przekazuję im wiarę w Boga i nauczanie Kościoła, to tak naprawdę katechizuję sama siebie. Kiedy im głoszę Dobrą Nowinę, to także sama sobie ją głoszę. Wiara rodzi się z tego, co się słyszy, a ja, mówiąc im o Bogu, o wierze, słyszę własne słowa i one także dotykają mojego serca. Często wzruszam się do łez, opowiadając im historie świętych ludzi.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Tak właściwie katechizowanie moich dzieci to tylko komentarz do Liturgii Kościoła. Nie trzeba wiele mówić, wystarczy oprzeć się na Słowie Bożym i znakach, którymi posługuje się Kościół. W Środę Popielcową mamy popiół, którymi posypane będą nasze głowy. To znak zatrzymania, zadumy. I do tego słyszymy Ewangelię o tym, żeby nie być pobożnym na pokaz, żeby nie chwalić się dawaniem jałmużny, żeby modlić się w ukryciu, w cichości i poszcząc nie być ponurym (por. Mt 6).</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Jałmużna, post i modlitwa</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Jałmużna.</b> To wspaniały temat do rozmowy o tym, czym ona w istocie jest. Można z dziećmi rozejrzeć się dookoła i zastanowić się, czy znamy kogoś, kto jest w potrzebie i komu moglibyśmy pomóc finansowo. Spoglądając dalej możemy pokazać dzieciom parę dzieł misyjnych, tych z okolicy (stołówki, noclegownie dla bezdomnych, domy samotnych matek), ale też tych dalszych (misje na innych kontynentach). To wspaniała okazja do kształtowania podejścia dziecka do pieniędzy, uczenie hojności, ale też dyskrecji. Nie masz dawać i obwieszczać na Facebooku, jakim to jesteś wielkim donatorem. To nie będzie żadna jałmużna. Dajesz dyskretnie i niczego w zamian nie oczekujesz. Wrzucasz do skarbony – i na tym koniec. Małe dziecko można uczyć dzielenia się swoimi zabawkami. Nie tymi zniszczonymi, ale tymi ładnymi, lubianymi, ale nigdy nie róbmy nic na siłę. Chcemy doświadczać radości w dawaniu, a nie przymusu.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Post.</b> Czas oczyszczenia. Żyjemy w świecie przepełnionym materią, hałasem, cyfryzacją i pośpiechem. A post to wyrzucenie dużej ilości tego wszystkiego na śmietnik. Nie dosłownie, ale dorośli i nastolatkowie mogą sobie ograniczyć czas w mediach społecznościowych, dzieci młodsze w grach i kreskówkach. Krótko mówiąc podnosimy głowy pochylone nad smartfonami oraz tabletami i zaczynamy dostrzegać więcej. Może własne dziecko, swojego brata, piękno nieba… Można zdjąć słuchawki z uszu. Zacząć słuchać, co ma do powiedzenia ktoś obok nas, a nie na TikToku. Kiedy zaczniemy o tym rozmawiać z dziećmi, może okazać się, że one same zauważą, jak daleko zabrnęły i toną w sztucznym, wirtualnym świecie.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Czego jest w moim życiu za dużo? Z tego czegoś powstaje wysoki mur, który odgradza mnie od Boga. Coraz wyższy i grubszy. Pan Jezus mówi, żeby nie być ponurym, kiedy się pości. Tak! Bo właściwie to jest nasza wielka szansa na powrót do normalności, do prawdziwego życia, do Boga.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">O tym, czym jest post, słyszymy też w Ewangelii czytanej w I niedzielę Wielkiego Postu. I tu znajdujemy odpowiedź na pytanie, dlaczego pościmy akurat w tym czasie. W tym fragmencie Ewangelii pojawia się szatan, który kusi Pana Jezusa. Dzieci doskonale wiedzą, co to znaczy być kuszonym, bo one same z siebie nie wpadają na złe pomysły, ale ktoś im to podsuwa, ktoś ich kusi. I w tej rezygnacji ze słodyczy, albo naszej kawy, też będą pojawiać się pokusy. I w tym ograniczaniu swojego czasu w sieci się, z grami komputerowymi, itp., jeszcze mocniej doświadczymy pokus. To jest ćwiczenie swojej woli. Niezmiernie trudne. Ale ratuje nas przed oddzieleniem nas wielkim murem od Boga.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Modlitwa.</b> Wejdź do izdebki. Lubię wchodzić do kościoła, kiedy jest cicho, pusto, znaleźć swój kącik i zanurzyć się w ciszy. Z dziećmi też. Wchodzimy do „izdebki”, czyli znajdujemy dobre, swoje miejsce, gdzie możemy pobyć z Bogiem. Można taką „izdebkę” mieć w górach, w parku, a nawet rzeczywiście w swojej izbie, czyli w swoim pokoju. Dzieci lubią otaczać się swoimi ulubionymi przedmiotami – pamiątkami z wakacji, ze spacerów, itp. Mój najmłodszy syn, nad biurkiem wieszał ze mną swoje ulubione ikony, obrazy, na biurku postawił figurki św. Franciszka z Asyżu i św. o. Pio, ma zdjęcia, kasztany z parku, ale też różaniec… Ten kącik to jego „izdebka”. Ale też dobrze pójść do kościoła i zadomowić się w nim, uczynić swoją izdebką. Kiedy przychodzi się do domu, zdejmuje się buty, kurtkę, czapkę, siada się wygodnie&#8230; A my przychodzimy często do kościoła jak na przystanek autobusowy. Siadamy w gotowości, że zaraz nas tu nie będzie. Tacy trochę w pośpiechu, pozapinani, opatuleni, bo zaraz wychodzimy.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Poczuj się w kościele jak w domu. Pokaż dziecku, że zostało tu zaproszone przez samego Boga. Niech usiądzie, posłucha, co Gospodarz ma mu do powiedzenia, niech przyjrzy się, jakie obrazy zawieszone są na ścianach, itp. Dom Boga jest miejscem Spotkania. Nie pędź, nawet jeżeli siedzisz. Zatrzymaj się tam, gdzieś w swoim środku. Twoje dziecko to dostrzeże. Może jego rozbieganie po kościele to tylko zewnętrzny obraz Twojego wnętrza?</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Droga Krzyżowa</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">To też taki temat, wobec którego buntują się dorośli, twierdząc że nie można dziecka męczyć takimi strasznymi historiami i widokami. Oczywiście że „Pasja” Mela Gibsona absolutnie nie jest dla dzieci. Choć akurat ci sami dorośli, którzy uważają, że widok figurki Pana Jezusa na krzyżu jest zbyt drastyczny dla dzieci, dopuszczają do dzieci treści i obrazy prawdziwie straszne, a czasem nawet pornograficzne. To ci sami dorośli hucznie obchodzą wraz z dziećmi Helloween, przebierając się w straszydła rodem z piekieł. I czym straszniej, tym fajniejsza zabawa. Podobnie ci sami, którzy chcą zakazu spowiedzi dla dzieci, biegają z dziećmi od psychoterapeuty do psychoterapeuty.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Czy głosy, że dziecko powinno się chronić przed takimi tematami, jak cierpienie i śmierć, są zasadne? Czy kontekst nie zmienia odbioru obrazu?</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Wielki Post może być dobrym czasem, kiedy będziemy wchodzić z dzieckiem w przestrzeń cierpienia i śmierci, która jest nieunikniona w doczesności, i z którą w każdej chwili dziecko może się zetknąć. Poruszanie tych tematów z dzieckiem musi być dostosowane do jego wieku i wrażliwości. I zawsze w perspektywie ukazujemy Zmartwychwstanie, czyli nadzieję, zwycięstwo i życie.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Z małymi dziećmi w okresie przedszkolnymi rozważałam Drogę Krzyżową na podstawie książeczki z bardzo subtelnymi rysunkami. Mało tekstu, ładny język, więc dziecko wchodziło spokojnie w towarzyszenie Panu Jezusowi w drodze na Golgotę.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Czasem brałam dzieci do kościoła, gdzie Stacje były w czytelny sposób namalowane lub wyrzeźbione i opowiadałam co dzieje się przy każdej Stacji. Tak przechodziliśmy całą Drogę Krzyżową. Przy okazji wprowadzałam gesty przypisane temu nabożeństwu, jak uklęknięcie oraz krótkie modlitwy. Chwila zadumy&#8230;</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Bardzo piękna Droga Krzyżowa znajduje się w Kaplicy Męki Pańskiej przy krakowskiej Bazylice św. Franciszka z Asyżu. Każda Stacja została przedstawiona przez znakomitego malarza krakowskiego Józefa Mehoffera na osobnym obrazie sporych rozmiarów. Mehoffer na każdym obrazie umieszcza elementy typowo krakowskie, takie jak gołębie, stroje i budynki krakowskie. Przy okazji takiej Drogi Krzyżowej, możemy omówić każdy obraz i uczyć dziecko uważności.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Znam też Drogi Krzyżowe pięknie wyrzeźbione. Ale najpiękniejsza Droga Krzyżowa, którą będziecie wspólnie rozważać, będzie ta, którą namaluje, narysuje lub wyrzeźbi Twoje dziecko.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Korzystając z naturalnych umiejętności i zainteresowań dziecka, można mu przybliżyć bardzo wiele treści o Bogu i Kościele.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Możemy uczyć się pieśni wielkopostnych, które są bardzo piękne. To uczy też szacunku do tradycji, do dziedzictwa, jakim są stare pieśni kościelne.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Grzech</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Liturgia Słowa przynosi nam w Wielkim Poście także Ewangelię o cudzołożnej kobiecie (por. J 8), którą chciano ukamienować, a którą Pan Jezus uratował przed śmiercią. To jest okazja do rozmowy o grzechu i sakramencie spowiedzi. W ten sposób kształtujemy sumienie naszych dzieci. Świat chce je zniekształcić i będzie to robić na każdym kroku. Dlatego ważne jest, żeby od małego uczyć dziecko odróżniania dobra od zła. Jezus mówi do cudzołożnej kobiety, którą uratował, żeby poszła i więcej już nie grzeszyła. Nie mówi jej, żeby sobie poszła i żyła jak chce, w wolności. On właśnie w tym momencie kształtuje jej sumienie. Mówi jej, że istnieje dobro i zło. Ma unikać zła. Kształtujmy sumienia naszych dzieci, bo w innym wypadku będą błądzić w życiu jak ślepcy…</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Powrót</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Usłyszymy w Wielkim Poście także Ewangelię o Synu Marnotrawnym (por. Łk 15). Tłumaczy ona bardzo szczegółowo, o co w tym Wielkim Poście chodzi. Żebyśmy wrócili do domu Ojca. Obojętnie gdzie teraz jesteśmy, co narozrabialiśmy, jak Go obraziliśmy, możemy wrócić.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">To jest dobry tekst do rozważania o naszych relacji w rodzinie, szczególnie między rodzeństwem. Bo tak właśnie jest w rodzinach, że zwykle dzieci są bardzo różne i gdzieś pojawia się zazdrość, brak docenienia, pojawiają się odejścia i powroty.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Małe dzieci znowu mają świetny temat do rysowania. Ileż motywów w tej jednej przypowieści: syn jedzący z koryta świń, radość ojca, może przytulenie i wiele innych. Ze starszymi dziećmi można porozmawiać o syndromie starszego brata, o tym jak czują się w domu, w Kościele, dlaczego odchodzą… Bo wielu z nich odchodzi z Kościoła, emocjonalnie także od rodziny&#8230;</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Zwycięstwo</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Gdy Wielki Post dobiega końca, czytamy w Kościele o męce i śmierci Pana Jezusa (por. Łk 22).</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">To jest moment, w którym pojawia się masę znaków w Liturgii. Już samo wysłuchanie na stojąco tak długiej Ewangelii jest męczące dla dzieci, a to właśnie jest o męce. Pan Jezus otwiera nam Niebo. To nie jest smutne. To jest wielki tryumf miłości i wierności Boga do człowieka.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Jeżeli tak ukażemy wydarzenia z Golgoty, to może uda nam się z dziećmi przepracować traumę po śmierci ukochanego dziadka lub ukochanej babci. To może być opowieść o wielkiej nadziei, świadectwo naszej wiary w Zmartwychwstanie.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Wczoraj, dziś i na wieki</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">40 dni postu, modlitwy i jałmużny to przygotowanie się do swojego przejścia ze śmierci do życia. Każdego roku doświadczamy tego, czego doświadczył Chrystus, by na końcu swojego życia doświadczyć swojej męki, śmierci i zmartwychwstania.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Matka</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Kiedy jako matka jesteś przy dziecku w jego życiu, kiedy uczysz go modlitwy, czuwasz przy nim w nocy, kiedy gorączkuje, płacze, kiedy się buntuje i dojrzewa, wtedy najlepiej tłumaczysz mu, czym kim jest Maryja.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">W przeżyciu Wielkiego Postu oraz Triduum Paschalnego z dziećmi, ważne jest, żeby treści i sposób ich przekazania były zawsze dostosowany do ich wieku. Staram się też, żeby nie torpedować ich ilością słów. Mają całe życie na poznawanie i zrozumienie tego wszystkiego, co dzieje się w tym czasie w Kościele. Lepiej opowiedzieć mało, powoli i mądrze, niż dużo, szybko i źle. To też okazja do pokazania dziecku znaczenia ciszy. Może właśnie przyglądając się obrazom stacji Drogi Krzyżowej, skupiając się na jednym wybranym detalu, można sięgnąć gdzieś bardzo głęboko.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Dobrze też, kiedy dziecko ma okazję jak najwięcej tworzyć – rysować, rzeźbić, lepić, pisać, śpiewać… Dzięki temu mocniej zgłębi znaczenie znaku, słowa, obrazu&#8230; A może zrobi z patyków krzyż, który zawiesi nad swoim łóżkiem.</span></p>
<p class="western" align="justify"><b><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Alina Sikorska</span> </b></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/wielki-post-w-rodzinie/">Wielki Post w rodzinie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zacząć może każdy, wytrwać tylko święty.  Jan Paweł II – człowiek mężny</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/zaczac-moze-kazdy-wytrwac-tylko-swiety-jan-pawel-ii-czlowiek-mezny/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Mar 2025 13:06:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5581</guid>

					<description><![CDATA[<p>Był wieczór 23 lutego 2005 roku. Papież Jan Paweł II odczuwał nasilające się trudności oddechowe. „Męczące wrażenie duszenia – zanotuje w osobistych zapiskach rzecznik Watykanu Joaquin Navarro Valls. – Wieczny krzyż”. Nazajutrz po raz drugi w ciągu niespełna trzech tygodni Ojciec Święty trafił do Polikliniki Gemelli. Tu lekarze podjęli decyzję o przeprowadzeniu zabiegu tracheotomii. Przetną [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/zaczac-moze-kazdy-wytrwac-tylko-swiety-jan-pawel-ii-czlowiek-mezny/">Zacząć może każdy, wytrwać tylko święty.  Jan Paweł II – człowiek mężny</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Był wieczór 23 lutego 2005 roku. Papież Jan Paweł II odczuwał nasilające się trudności oddechowe. „Męczące wrażenie duszenia – zanotuje w osobistych zapiskach rzecznik Watykanu Joaquin Navarro Valls. – Wieczny krzyż”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nazajutrz po raz drugi w ciągu niespełna trzech tygodni Ojciec Święty trafił do Polikliniki Gemelli. Tu lekarze podjęli decyzję o przeprowadzeniu zabiegu tracheotomii. Przetną ścianę tchawicy i wprowadzą tam rurkę, która pomoże w oddychaniu. Po wybudzeniu Ojciec Święty nie mógł mówić. Na kartce napisał: „Co mi zrobili. Ja zawsze jestem jednak </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Totus Tuus</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Do Wielkanocy pozostał miesiąc. Jak niemy papież wypowie uroczyste błogosławieństwo „Urbi et Orbi” („Miastu i Światu”)? Jak dawny mistrz komunikacji porozumie się z wiernymi? Tylko miesiąc, aby nauczyć się mówić… I ten osiemdziesięcioletni człowiek, jak małe dziecko zaczyna ćwiczyć z logopedą. Powoli przychodzą rezultaty. Ćwiczenia, ćwiczenia, ćwiczenia… Chyba się uda.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> 25 marca wypadał Wielki Piątek. Od 1979 roku w każdy Wielki Piątek Jan Paweł II udawał się do Koloseum, gdzie przewodniczył Drodze Krzyżowej. Tym razem jednak musiał pozostać w domu. Obserwował nabożeństwo w swojej kaplicy. W pewnym momencie wezwał księdza Mieczysława Mokrzyckiego. Poprosi, aby przyniesiono mu krucyfiks. Ksiądz odradzał, ale papież nie ustępował. Sekretarz przyniósł więc drewniany krzyż. Ten krzyż wyrzeźbił w 1997 roku w swoim warsztacie Stanisław Trafalski ze Stefkowej w powiecie leskim i podarował go żonie Janinie przykutej do wózka inwalidzkiego. Gdy mieszkańcy Stefkowej udawali się na pielgrzymkę do Rzymu, pani Trafalska postanowiła przekazać krucyfiks papieżowi. Teraz on wziął go w dłonie i przytulił.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Wkrótce miało się okazać, że to była ostatnia Droga krzyżowa papieża na tej ziemi. Było to jedno z jego ulubionych nabożeństw.</span></span></p>
<p align="justify">(&#8230;)</p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Paweł Zuchniewicz</b></span></span><b> </b></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>dziennikarz, pisarz, wicedyrektor ds. wychowawczych Szkoły Żagle Stowarzyszenia STERNIK</i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"> fot. Balkis Press/ABACA/EAST NEWS</span></p>
<p align="justify"><strong>Całość artykułu znajdą Państwo w numerze kwietniowym &#8220;Wychowawcy&#8221; &#8211; 4/2025 &#8211; &#8220;Wytrwałość&#8221; </strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/zaczac-moze-kazdy-wytrwac-tylko-swiety-jan-pawel-ii-czlowiek-mezny/">Zacząć może każdy, wytrwać tylko święty.  Jan Paweł II – człowiek mężny</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zimowe Tatry</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/zimowe-tatry/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Mar 2025 12:52:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5573</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mają tyle samo lat, chodzą do tego samego liceum. Jeden jest harcerzem w drużynie należącej do Małopolskiej Chorągwi Harcerzy ZHR, drugi skautem drużyny wchodzącej w skład Hufca Krakowskiego św. Ignacego Loyoli „Skautów Europy”. Kochają góry i przyrodę. Lubią smak przygody. Już z nastaniem pierwszych dni jesiennej słoty u obydwu chłopaków kiełkował pomysł wspólnej wyprawy – [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/zimowe-tatry/">Zimowe Tatry</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><strong><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mają tyle samo lat, chodzą do tego samego liceum. Jeden jest harcerzem w drużynie należącej do Małopolskiej Chorągwi Harcerzy ZHR, drugi skautem drużyny wchodzącej w skład Hufca Krakowskiego św. Ignacego Loyoli „Skautów Europy”. Kochają góry i przyrodę. Lubią smak przygody.</span></span></strong></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Już z nastaniem pierwszych dni jesiennej słoty u obydwu chłopaków kiełkował pomysł wspólnej wyprawy – przedsięwzięcia, które nie tylko będzie sposobem na ciekawe spędzenie czasu w oderwaniu od codzienności nauki i domowych obowiązków, ale także wyczynem wymagającym wysiłku fizycznego i hartu ducha.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Trasę wymyślił Adam. Tatry zimą to coś trudnego i ambitnego. Całodzienna eskapada! Jak pogoda dopisze, cudne widoki, wspaniałe górskie panoramy – marzenie każdego fotografa, a obydwaj lubią robić zdjęcia. Nie musiał długo przekonywać kolegi do pomysłu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">O zimowej wyprawie na jeden z tatrzańskich szczytów z rodzicami rozmawiał, jak tylko wrócił z harcerskiego zimowiska. Długo i wytrwale namawiał ich do tego pomysłu. Mama nie była zachwycona, a wręcz przeciwna takiej wycieczce. Tata przychylniej patrzył na śmiały cel. Góry w jego rodzinie były obecne od dawien dawna. Dziadek Jerzy wspinał się w Tatrach i dolinkach podkrakowskich w latach 40. i 50., a może nawet pod koniec lat 30. Był także dobrym narciarzem. Na drewnianych nartach, w skórzanych butach, przemierzał nasze najwyższe góry, uprawiając ówczesną wersję „skialpinizmu”.</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mama Taty – babcia Adama </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">– </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">także sporo chodziła po górach, najpierw jako harcerka, potem studentka AGH, aż na koniec z małym synkiem.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Adam czuł, że Tata da się przekonać. Widać było, że należy tylko spokojnie i wytrwale namówić go, używając sensownych argumentów. Jednym z „asów w rękawie” było to, że po grudniowym szkoleniu, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">w ramach kursu wysokogórskiego organizowanego w Tatrach przez Harcerską Akademię Umiejętności </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ZHR,</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> jest dobrze przygotowany do zimowej aktywności w wysokich górach. W ramach tego kursu wchodzili na Giewont, ćwiczyli asekurację, poruszanie się z czekanem, wyhamowywanie za jego pomocą poślizgu po upadku. Przywołując w rozmowach z rodzicami ten argument podkreślał także, że część niezbędnego sprzętu przecież jest w domu, a raki i czekan dla kolegi zorganizuje. Podkreślał, że na trasę wyruszy ze sprawdzonym towarzyszem kilku już wcześniejszych wędrówek, podczas których miał okazję przekonać się o jego niezawodności. Bo przecież w trudnych górskich warunkach podstawową kwestią jest możliwość liczenia na pomoc drugiej osoby. Poza tym zapowiadali w najbliższe dni dobre warunki pogodowe. Ponadto zagrożenia lawinowego prawie miało nie być – na stronie TOPR-u od paru dni była „1”.</span></span></p>
<p align="justify">(&#8230;)</p>
<p align="justify">
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Marcin Kapusta </b></span></span>– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>ur. 1973; historyk, instruktor ZHR (w harcerstwie od 1986 r.), od lat wielu lat radny Rady Dzielnicy VII Zwierzyniec</i></span></span></p>
<p align="justify"><strong><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. Adam Kapusta</span></strong></p>
<p align="justify">
<p align="justify"><strong>Całość artykułu znajdą Państwo w numerze 4/2025 &#8211; Wytrwałość </strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/zimowe-tatry/">Zimowe Tatry</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak WYTRWALE walczyć o WYTRWAŁOŚĆ</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/jak-wytrwale-walczyc-o-wytrwalosc/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Mar 2025 12:45:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5567</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nie ma chyba piękniejszego cytatu mówiącego o wytrwałości niż fragment Ewangelii św. Łukasza, w którym Jezus mówi: „Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie” (Łk 21,19). Dzisiejszy świat nie sprzyja nabywaniu cnoty wytrwałości. Zachęca nas do zmiany miejsca zamieszkania, miejsca pracy, podsuwa nam nowe modele telefonu czy samochodu. Wielu młodych ludzi szybko zniechęca się i nie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/jak-wytrwale-walczyc-o-wytrwalosc/">Jak WYTRWALE walczyć o WYTRWAŁOŚĆ</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Nie ma chyba piękniejszego cytatu mówiącego o wytrwałości niż fragment Ewangelii św. Łukasza, w którym Jezus mówi: „Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie” (Łk 21,19).</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Dzisiejszy świat nie sprzyja nabywaniu cnoty wytrwałości. Zachęca nas do zmiany miejsca zamieszkania, miejsca pracy, podsuwa nam nowe modele telefonu czy samochodu. Wielu młodych ludzi szybko zniechęca się i nie kończy rozpoczętych studiów, czasami przenoszą się na nowy kierunek. Nieustannie szukamy nowych wrażeń. Co roku chcemy podczas wakacji odwiedzać inne miejsca. Dzieci zmieniają szkoły, klasy, zniechęcone jednymi zajęciami dodatkowymi, zapisują się na kolejne. Coraz więcej ludzi uważa, że w przypadku trudności w małżeństwie, rozwiązaniem jest zmiana współmałżonka. Niestety, nie możemy powiedzieć o współczesnym społeczeństwie, że cechuje się wytrwałością. Oczywiście wytrwanie w małżeństwie ma inną wagę niż wytrwanie przy zakupionym rok temu modelu telefonu, ale brak wytrwałości w kwestiach drobnych przenosi się często na poważne decyzje życiowe. Stąd tak ważne jest, aby w rodzinie pielęgnować cnotę wytrwałości. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Człowiek wytrwały to taki, który cechuje się uporem i zdecydowaniem w działaniu oraz konsekwentnym dążeniem do wyznaczonego celu. Oczywiście mówimy tu o pielęgnowaniu cnoty wytrwałości, która pomaga nam w dążeniu do dobra.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Wytrwałość to młodsza siostra męstwa, związana ze stałością, cierpliwością, a nawet wielkodusznością. Nabywaniu cnoty wytrwałości bardzo pomaga optymizm i pokora.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Paradoksalnie, aby osiągnąć cnotę wytrwałości potrzeba, jak w przypadku walki o każdą cnotę, wytrwale podejmować wyzwanie. Bez wytrwałości niewiele zrobimy. I może brzmi to mało oryginalnie, ale wytrwałość, jak każda cnota, wymaga wytrwałego ćwiczenia się w niej.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Dobrze wiemy, że aby osiągnąć sukcesy, aby dojść do wyznaczonych celów, nie wystarczy wrodzony talent, swoisty geniusz czy wysoki poziom inteligencji. Wielkich dzieł dokonują ludzie przede wszystkim wytrwali, wytrwali w nauce, w pracy, wytrwali w drobnych postanowieniach, w realizowaniu dzień po dniu planu działania, wytrwali nawet wtedy, gdy spada ciśnienie, a z ciemnych chmur sączy się deszcz, a już szczególnie wtedy, gdy wielokrotnie nie udało się osiągnąć określonego celu. Cnotę wytrwałości obserwujemy wśród sportowców, którzy dążą do wygranej, naukowców poszukujących żmudnie pożądanych wyników badań, ale również u matek, które codziennie sprzątają dom, wstawiają pranie i gotują obiad, aby przywitać nim powracających z pracy i szkoły domowników.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Wytrwałości nie da się „sprawdzić” w jednej chwili – wytrwałość to umiejętność trwania przy dobru, mimo przeszkód i najróżniejszych okoliczności. Czasami pokusa doprowadza do zniechęcenia, słyszymy podszepty, że gdybyśmy byli w innym miejscu, z innymi ludźmi, w innych okolicznościach, to na pewno potrafilibyśmy działać wytrwale. Tym bardziej należy ćwiczyć się w wytrwałości i odrzucać zniechęcenie, które, jeśli zrezygnujemy ze starań, doprowadzi nas do przygnębienia.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Rodzina jest pierwszym i wspaniałym poligonem do ćwiczenia się w wytrwałości. To właśnie w domu, w otoczeniu kochających osób, możemy poprawiać się, nie od razu, a każdego dnia troszeczkę, powoli, na miarę naszych możliwości, możemy osiągać małe i większe cele z pomocą najbliższych. </span></p>
<p class="western" align="justify">(&#8230;)</p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Georgia-Bold, serif;"><b>Anna Murawska</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">– <span style="font-family: Georgia-Italic, serif;"><i>żona od 28 lat i mama sześciorga dzieci, od 20 lat moderator Akademii Familijnej, prowadzi wykłady i warsztaty na tematy rodzinne, od 10 lat scenarzystka ogólnopolskiego Orszaku Trzech Króli,pomysłodawca, organizator i reżyser Orszaku Dziejów. Autorka scenariuszy bajek i piosenek dla dzieci, poradników „Kocham i wymagam”, „Stawiam na stół”, „Chodzi o pieniądze”, prowadzi audycję „Radiowy Kurs Małżeński” w Radio Warszawa</i></span></span></p>
<p align="justify">
<p align="justify"><strong>Całość artykułu w numerze 4/2025 &#8211; &#8220;Wytrwałość&#8221; </strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/jak-wytrwale-walczyc-o-wytrwalosc/">Jak WYTRWALE walczyć o WYTRWAŁOŚĆ</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Twórczy nauczyciel. Rachunek sumienia</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/tworczy-nauczyciel-rachunek-sumienia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 15 Dec 2024 10:45:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5075</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zastanawiając się nad aspektami twórczego podejścia do nauczania, zatrzymajmy się także nad problemami, które może nieść nieuporządkowana chęć (czy może już przymus?) bycia kreatywnym. Kanwą tych krótkich rozważań niech będzie przykazanie: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą, [a] bliźniego jak siebie samego” (por. Mk [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/tworczy-nauczyciel-rachunek-sumienia/">Twórczy nauczyciel. Rachunek sumienia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Zastanawiając się nad aspektami twórczego podejścia do nauczania, zatrzymajmy się także nad problemami, które może nieść nieuporządkowana chęć (czy może już przymus?) bycia kreatywnym. Kanwą tych krótkich rozważań niech będzie przykazanie: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą, [a] bliźniego jak siebie samego” (por. Mk 12,30–31).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Uczniowie czekają z niecierpliwością na Twoje lekcje, bo są ciekawi, co dziś wymyślisz. Studenci nie mogą się z Tobą rozstać po zajęciach. Gdy spotykają Cię po latach, mówią, jak bardzo ważne było spotkanie z Tobą, Twoje słowa, inspiracje. Wybierają zawód nauczyciela, bo chcieli być tacy, jak Ty. Rodzice przychodzą do Ciebie, abyś pomógł rozwiązać problemy szkolne, bo umiesz słuchać i masz intuicję, jak oddzielić sprawy ważne od błahych. Spotkanie opłatkowe także potrafisz zorganizować jak nikt inny.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Relacja: ja – Pan Bóg</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Niebezpieczeństwo: wpadnięcie w pychę („jestem wspaniały, naprawdę wspaniały”), pracoholizm (muszę być coraz lepszy, nie mogę obniżyć poprzeczki, „oni się spodziewają”), oddalenie od Pana Boga (nie mam czasu na modlitwę, muszę pracować).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Szansa: przy każdym dobrym słowie dziękować w duszy Panu Bogu. Proponowany akt strzelisty: </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">„Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać” (Łk 17,10). Stale mo</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">dlić się za uczniów i studentów, aby słuchali bardziej Ducha Świętego, niż ludzi. Nawet Ciebie.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Relacja: Ja – bliźni</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Każdy spotkany jest naszym bliźnim. Uczeń, jego rodzice, student, koledzy z pracy. Pracując z ludźmi, nieustannie dzielimy się swoimi zasobami.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Niebezpieczeństwo: Czy dając siebie tak obficie w pracy, mam jeszcze czas i siły (w tym mój ogromny zasób – kreatywność) dla najbliższych: żony/męża, dzieci? Czy z równym dynamizmem wymyślam rzeczy dla rodziny (sposób spędzania wolnego czasu, prowadzenia domu, wychowania własnych dzieci), co dla moich podopiecznych?</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Szansa: Moją pomysłowością mogę służyć najbliższym, ułatwiając im i umilając ich życie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Mogę podzielić swoje zasoby stawiając dom i rodzinę na co najmniej takiej samej płaszczyźnie „ważności”, co pracę zawodową. To będzie mój punkt 1. codziennego rachunku sumienia.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">W relacji: sam ze sobą</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Pytania: Czy bycie stale kreatywnym &#8220;dla kogoś&#8221; nie jest zbyt wyczerpujące? Czy mam czas odpocząć, aby być lepszym narzędziem w ręku Boga? Czy bycie twórczym nie stało się na pokaz? Czy daję sobie pozwolenie, by być zwyczajnym, wystarczająco dobrym? Czy umiem odmówić, jeśli dane zadanie to zbyt dużo dla mnie? Czy umiem delegować zadania, zamiast wszystkie brać na siebie? Czy umiem poprosić o godną zapłatę za moją dobrą pracę? [Godzien jest robotnik zapłaty swojej (1 Tm 5, 18). Czy wiem, że przyjmując kolejne zadanie, mniej czasu i sił zostaje dla mojej rodziny?</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Z nowym rokiem, nowym krokiem – powodzenia, Kreatywni!</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Maria i Stanisław Kowal</span></span></strong></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><i>pedagodzy z przeszłością harcerską. Rodzice siedmiorga dzieci w wieku od 5 do 17 lat. Założyciele placówek edukacji spersonalizowanej</i></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 10pt;">fot. 123rf.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/tworczy-nauczyciel-rachunek-sumienia/">Twórczy nauczyciel. Rachunek sumienia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prostota płynąca z Ewangelii</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/prostota-plynaca-z-ewangelii/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Dec 2024 11:17:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5378</guid>

					<description><![CDATA[<p>Prostota to cecha człowieka prawego, który postępuje w oparciu o Ewangelię, czyli w oparciu o słowa i czyny Jezusa. Człowiek prawy czuwa nad sobą i nad własnym charakterem, a nie tylko nad własnym zachowaniem. Ktoś taki w każdej sytuacji naśladuje Jezusa. To dlatego nie ma potrzeby, żeby uciekać od prawdy o sobie, o swoich cechach [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/prostota-plynaca-z-ewangelii/">Prostota płynąca z Ewangelii</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Prostota to cecha człowieka prawego, który postępuje w oparciu o Ewangelię, czyli w oparciu o słowa i czyny Jezusa. Człowiek prawy czuwa nad sobą i nad własnym charakterem, a nie tylko nad własnym zachowaniem. Ktoś taki w każdej sytuacji naśladuje Jezusa. To dlatego nie ma potrzeby, żeby uciekać od prawdy o sobie, o swoich cechach czy o swoim sposobie postępowania. Człowiek prawy myśli i działa zgodnie z oczywistością prawdy. W konsekwencji nie miesza dobra ze złem, ani nie idzie na kompromisy z ludźmi przewrotnymi.</b></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Przewrotność ludzi nieprawych</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Piękno i błogosławieństwo prostoty, która jest owocem ewangelicznej szlachetności, jaśnieje pełnym blaskiem wtedy, gdy widzimy zatrute owoce przewrotności tych ludzi, którzy nie słuchają Jezusa. Ludzie nieprawi uciekają od prawdy o sobie i o własnym postępowaniu. Czasem czynią to po to, żeby oszukiwać samych siebie i żeby „uspokoić” własne sumienie. Gdy już wypaczą własne sumienie, to głoszą kłamstwa po to, żeby wprowadzać w błąd innych ludzi i żeby wikłać ich w zło, w które sami się uwikłali. Ludzie nieprawi stają się mistrzami manipulacji. Świadomie mieszają dobro ze złem, szczęście z nieszczęściem i szlachetność z podłością. W swoim zakłamaniu bywają aż tak diabelscy, że negują nawet coś, co jest nie do podważenia, czyli biologiczne fakty. Wbrew tymże faktom twierdzą np. że w okresie rozwoju prenatalnego człowiek nie jest człowiekiem, albo że można zmienić płeć. Prawda jest oczywista i prosta. Natomiast kłamstwa i oszustwa wymagają manipulacji i przewrotności, żeby nadać im pozór prawdy.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Im bardziej odchodzi ktoś od Dekalogu, im bardziej błądzi, grzeszy i krzywdzi innych ludzi, tym bardziej staje się przeciwieństwem ewangelicznej prostoty. Taki człowiek staje się zagmatwany w każdej sferze swojego człowieczeństwa: w myśleniu, w przeżywaniu, w sumieniu, w wartościowaniu, w kontakcie z Bogiem, z samym sobą i z bliźnimi.</span></span><b> </b><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przykładem jest biblijny Adam. Gdy zgrzeszył, zaczął uciekać od prawdy o swojej winie. Używał pokrętnego rozumowania po to, żeby całą winę zrzucić na Ewę. Podobnie zachowywał się Kain. Usiłował samego Boga przekonać o tym, że nie wie, gdzie jest jego brat, którego zamordował. Podobne wybiegi stosują ludzie podli w naszych czasach. Fałszują rzeczywistość za pomocą wyrafinowanych nieraz sposobów rozumowania i pokrętnych „argumentów”, żeby usprawiedliwić własną podłość, czy żeby swoje ofiary uwikłać w kłamstwo i zło. Niektórzy są wręcz bezczelni w głoszonych przez siebie manipulacjach. Niektórzy wbrew kodeksowi karnemu twierdzą, że można czynić wszystko, co się chce. Inni łamią złożoną przez siebie przysięgę małżeńską i wchodzą w związki cudzołożne, a jednocześnie twierdzą, że wybrali… wolność i miłość. Jeszcze inni twierdzą, że chronią prawa człowieka, a w rzeczywistości odmawiają ludziom prawa podstawowego, jakim jest prawo do życia w każdej fazie istnienia.</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Prostota człowieka prawego</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek prawy – w przeciwieństwie do ludzi podłych – promieniuje prostotą bycia oraz prostolinijnością w komunikowaniu i postępowaniu. Ktoś taki szczerze i z całego serca pragnie się nieustannie nawracać po to, by stawać się kimś coraz bardziej podobnym do Jezusa. Wszystkie polecenia Boga są dla niego najwyższym prawem, do którego dostosowuje swoje sposoby myślenia i swoje czyny. Człowiek prawy wymaga od siebie nie tylko tego, by jego postępowanie było zgodne z Ewangelią, lecz także tego, by motywy jego działania były uczciwe i szlachetne. Człowiek ewangelicznej prostoty rozlicza samego siebie z prawości serca, a nie tylko z zewnętrznej poprawności swoich zachowań. Człowiek prawy wie, że jest niedoskonały i dlatego ciągle czuwa nad sobą w myśleniu, w sumieniu i w postępowaniu. Gdy choćby w drobnej sprawie zbłądzi, to z miejsca przyznaje się do winy i stanowczo podejmuje trud nawrócenia. Gdy widzi, że błądzi ktoś z jego bliźnich, to w sposób prosty i oczywisty nazywa rzeczy po imieniu i z miłością upomina błądzącego. Nie ma przy tym względu na osoby.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek prawy mówi prawdę zarówno samemu sobie, jak i swoim bliźnim. Czyni to także wtedy, gdy błądzący to ktoś bliski czy to osoba wysoko postawiona w hierarchii społecznej. Do jednego z moich znajomych, który jest człowiekiem wyjątkowo prawym i prostolinijnym, przyszedł jego siostrzeniec z narzeczoną, żeby zaprosić go na swój ślub. Wtedy mój znajomy z całą prostotą zwrócił się do narzeczonej z pytaniem: „Czy obecny tu mój siostrzeniec powiedział Pani, że nie pracuje, że się upija i że skrzywdził już kilka kobiet?”. Okazało się w dalszej rozmowie, że siostrzeniec mojego znajomego okłamywał swoją narzeczoną. Mimo to nie odwołała ona ślubu. Mój znajomy oczywiście na ten ślub nie poszedł. Pół roku po ślubie kobieta uciekła od swego męża, który ją drastycznie krzywdził. Była w głębokiej depresji. Miała jednak jeszcze na tyle wdzięczności i siły, że przyjechała do mojego znajomego i podziękowała mu za to, że był jedynym człowiekiem, który otwarcie i prosto powiedział prawdę o jej narzeczonym.</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Prostota to świętość</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Prostota płynąca z Ewangelii to przezroczystość w uczciwym myśleniu i w szlachetnym postępowaniu. To owoc trwania w prawości i wzrastania w świętości. Człowiek święty na wzór Jezusa to ktoś, kto nie ma niczego do ukrycia ani przed samym sobą, ani przed Bogiem i ludźmi. Święty z całą prostotą przyjmuje prawdę o sobie i świecie. Nie komplikuje tej prawdy. Nigdy nie mataczy. Nie manipuluje faktami ani osobami. Nie patrzy na rzeczywistość w sposób jednostronny czy zawężony. Widzi i głosi całą prawdę z całą oczywistością i bezkompromisowo. Święty na podobieństwo Jezusa to człowiek, którego prostota w myśleniu, komunikowaniu i postępowaniu jest przezroczyście widoczna i oczywista. W konsekwencji taki człowiek to ktoś w każdej sytuacji wiarygodny i godny zaufania. Swoją prawością i prostotą przyciąga on do siebie ludzi szlachetnych, a niepokoi tych, którzy mataczą i manipulują, żeby mieszać dobro ze złem i głosić kłamstwa.</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Fundamenty prostoty</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek ewangelicznej prostoty jest prawy i przezroczysty we wszystkich wymiarach swojego człowieczeństwa. Najpierw jest prawy i przezroczysty w swoim myśleniu. Używa rozumu w sposób trzeźwy, jasny i precyzyjny. Wie, że zasady postępowania ucznia Jezusa są proste i łatwe do zrozumienia. Polegają one na bezkompromisowym respektowaniu każdego przykazania Dekalogu, w każdej sytuacji. Wie też, że najważniejszym kryterium zbawienia jest trwanie w potrójnej miłości: do Boga, do samego siebie i do bliźniego. Człowiek ewangelicznej prostoty kształtuje w sobie prawe sumienie. Wie, że istnieje dobro i zło, czyli szczęście i nieszczęście. Ma świadomość tego, że Bóg wskazuje takie sposoby postępowania i takie więzi, które prowadzą do świętości i radości. Nie ma wątpliwości, że wszystkie inne zachowania i wszystkie inne rodzaje relacji z bliźnimi prowadzą do uwikłania w zło i grzechy, do niesprawiedliwości, rozczarowania, krzywd i cierpienia, do poczucia winy czy do poczucia krzywdy.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Przejawy prostoty</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ewangeliczna prostota to nie tylko prawość w myśleniu i prawość sumienia. To także prawość w wartościowaniu. Oznacza ona kierowanie się prostą, jasną i oczywistą hierarchią wartości. Człowiek ewangelicznej prostoty na czele wartości stawia miłość, prawdę, uczciwość, i sprawiedliwość. Dzięki temu w każdej sytuacji i w sposób bezwarunkowy dotrzymuje danego przez siebie słowa oraz wiernie wypełnia zobowiązania, których się podjął. Taki człowiek demaskuje przewrotność tych ludzi, którzy pokrętnymi metodami usiłują ukazywać wartości wtórne, czy przewrotnie rozumiane, jako wartości najważniejsze: na przykład tolerancję myloną z pobłażaniem złu, czy wolność myloną ze swawolą.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek ewangelicznej prostoty jest na wskroś przezroczysty w swoim postępowaniu. Wymaga od siebie nie tylko szlachetnego postępowania, lecz stanowczo unika wszystkiego, co ma choćby pozór zła, co mogłoby niepokoić czy gorszyć innych ludzi. Podobnie uczciwe i przejrzyste są słowa, jakie wypowiada człowiek prawy na wzór Chrystusa. Posługuje się on takimi słowami i pojęciami, jakich używał wcielony Syn Boży. Oczywiste prawdy komunikuje w oczywisty sposób. Wyjaśnia np., że Bóg stworzył mężczyznę i kobietę i że wszystkie inne tak zwane „tożsamości” płciowe są wypaczeniem prawdy o człowieku. Równie prosto stwierdza, że między ludźmi istnieją związki oparte na miłości, albo związki toksyczne, czyli takie, w których jedna ze stron kieruje się kłamstwem, podstępem, egoizmem, przewrotnością, podłością. Człowiek prawy wyjaśnia z przezroczystą prostotą, że chrześcijanin żyje albo w małżeństwie sakramentalnym, albo w związkach cudzołożnych i że nie ma żadnych stanów pośrednich, np. związków niesakramentalnych czy nieregularnych.</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Prostota w kontakcie z Bogiem</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dla człowieka ewangelicznej prostoty jest oczywiste to, że Bóg kocha każdego człowieka, że zawsze ma rację i że wszystkie Jego przykazania są słuszne. Taki człowiek nie przypisuje Bogu skutków zła, jakie popełniają ludzie. Z całą prostotą wyjaśnia sobie i innym, że nie jest przecież winą Boga to, że Go nie słuchamy i że w konsekwencji – jak syn marnotrawny – siebie czy innych ludzi skazujemy na cierpienie. To nie Bóg zsyłam nam krzyże, lecz to my krzyżujemy samych siebie i siebie nawzajem wtedy, gdy nie słuchamy Boga, czyli wtedy, gdy fizycznie czy duchowo zabijamy, gdy cudzołożymy, kradniemy, kłamiemy czy pożądamy zamiast kochać.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek ewangelicznej prawości z dziecięcą prostotą, spontanicznością i wdzięcznością przyjmuje miłość od Boga i od ludzi. Taki człowiek wręcz przejmuje się Bogiem i Jego niesłychaną miłością – aż do krzyża. W konsekwencji niczym innym nie przejmuje się zbytnio. To daje mu ogromną pogodę ducha i poczucie bezpieczeństwa, które promieniuje z człowieka prawego. Z prostotą modli się i pokłada w Bogu niezachwiane zaufanie. Daje o tym jasne świadectwo innym ludziom także wtedy, gdy jest za to wyszydzany czy prześladowany. Jest przezroczystym i wiarygodnym świadkiem tego, że Bóg rozumie, kocha i chroni człowieka.</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Prostota w kontakcie z samym sobą i bliźnimi</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek ewangelicznej prawości z dziecięcą szczerością mówi sobie prawdę o samym sobie, o własnych wadach i zaletach, a także o własnym postępowaniu. Wie, że jest niedoskonały. Gdy w swej słabości zbłądzi, wtedy z miejsca przyznaje się do winy. Nie szuka usprawiedliwień. Nie zgania winy na innych ludzi. Jest dla niego oczywiste, że musi stawiać sobie wysokie wymagania, jeśli chce wiernie wypełniać otrzymane od Boga powołanie do świętości. Używa umysłu wyłącznie po to, żeby poznawać prawdę i żeby coraz dojrzalej kochać. Każdym swoim zachowaniem pragnie wyrażać miłość – i nic innego. W każdej sytuacji i w obliczu każdego problemu jest dla niego oczywiste, jakie postępowanie jest słuszne, a co sprzeciwia się woli Boga i godności człowieka.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Podobną szczerością i prostotą kieruje się człowiek prawy w kontakcie z bliźnimi. Jest wobec nich szczery i na wskroś uczciwy. Zawsze stosuje Jezusową zasadę: tak-tak, nie-nie. W każdej sytuacji pozostaje prawdomówny i lojalny. W konsekwencji jego zachowanie jest dla bliźnich przewidywalne. Jest dla nich oczywiste, że co by się nie wydarzyło, to człowiek ten będzie postępował zgodnie z Dekalogiem i będzie kierował się przykazaniem miłości. Równie oczywiste jest to, że w każdej sytuacji będzie słuchał Boga bardziej niż ludzi i bardziej niż samego siebie.</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jezus ideałem człowieka prostego</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek ewangelicznej prostoty w sposób bezkompromisowy wzoruje się na Jezusie. Wie, że kto nie naśladuje Jezusa, ten błądzi i ten powinien się nawrócić. Wie, że Jezus we wszystkim ma rację i że wszystkie Jego słowa oraz czyny są słuszne. Człowiek prawy chce na wzór Jezusa być bezkompromisowy w prawdzie, miłości i wierności podjętym przez siebie zobowiązaniom. Wie, że nie istnieją półprawdy. Nie idzie na żadne kompromisy ze złem, bo wie, że takie kompromisy oznaczają czynienie zła czy zgodę na zło. Człowiek ewangelicznej prostoty jest pełen Bożej mądrości. Dzięki temu nie pozwoli sobie, ani innym ludziom, pomieszać dobra ze złem czy błogosławieństwa z przekleństwem. Wie, że w sferze dobra i zła, czyli w sferze szczęścia i nieszczęścia, wszystko jest oczywiste i proste. Ma pewność, że warto postępować prostolinijnie, bo owocem niewinności jest nie tylko wieczne zbawienie, lecz także trwała radość oraz spokojny sen, tu i teraz.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>ks. Marek Dziewiecki</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>kapłan diecezji radomskiej, wykładowca akademicki, psycholog, rekolekcjonista, dyrektor telefonu zaufania „Linia Braterskich Serc”. Autor ponad stu książek i audiobooków z zakresu małżeństwa i rodziny, wychowania, komunikacji międzyludzkiej, a także profilaktyki i terapii </i></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>uzależnień</i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 10pt;">fot. 123rf.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/prostota-plynaca-z-ewangelii/">Prostota płynąca z Ewangelii</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Odwaga prostego życia</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/odwaga-prostego-zycia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Dec 2024 11:14:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5375</guid>

					<description><![CDATA[<p>Chcielibyśmy mieć wystarczająco dużo odwagi, aby zawsze wybierać „mniej”, mimo że to „więcej” jest synonimem, prestiżu, statusu, sukcesu, możliwości, umiejętności. Minimalizm w rodzinie wielodzietnej? Zabawne… Weźmy na przykład buty w korytarzu. Dwie pary dla każdego – „kościołowe” i do „śniego-błotka” – razy osiem (plus babcia dziewiąta) i wystarczy, by od wejścia uprawiać biegi na przełaj… [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/odwaga-prostego-zycia/">Odwaga prostego życia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Chcielibyśmy mieć wystarczająco dużo odwagi, aby zawsze wybierać „mniej”, mimo że to „więcej” jest synonimem, prestiżu, statusu, sukcesu, możliwości, umiejętności.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Minimalizm w rodzinie wielodzietnej? Zabawne… Weźmy na przykład buty w korytarzu. Dwie pary dla każdego – „kościołowe” i do „śniego-błotka” – razy osiem (plus babcia dziewiąta) i wystarczy, by od wejścia uprawiać biegi na przełaj… To samo ze szkolnymi zeszytami, sztućcami, zabawkami (!), kaskami rowerowymi, majtkami, ulubionymi kubeczkami i dokumentami, gdzie samych dowodów, legitymacji i Kart Dużej Rodziny jest kilkadziesiąt. O skarpetkowym </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>memory</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> nawet nie wspominając, gdy po praniu trzeba odszukać, lekko licząc, czterdzieści par. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">A jednak da się upraszczać i taki styl życia wybieramy, choć wdrażanie zmian nie jest proste. Krok w przód, potem trzy kroki w tył, bo kolejny raz przygniata nas myśl, że to tylko krew w piach i ostatnie słowo należy do rzeczy, ubrań, przedmiotów, gratów, rupieci. Nam zaś zostaje potykanie się o nie i robienie im miejsca. Potem otrzeźwienie i kolejny zryw, by przywrócić przedmiotom ich rolę – mają nam służyć, a nie nas przytłaczać.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie napiszemy o sposobach organizacji, rodzajach pudełeczek, strategiach na posprzątanie strychu, który przez kilkadziesiąt lat przyjmował „na czarną godzinę”, a ona dziwnie nigdy nie nadeszła. Jak odgracić dom, nie wpadając w rozpacz? (To przy okazji tytuł książki, którą sami czytaliśmy…) „Sprzątaniowe haki” to kwestia wtórna. Lepiej rozpocząć od refleksji, jak to możliwe, że to my zaczęliśmy służyć przedmiotom, a nie one nam. Dzielimy się z wami pytaniami z naszego prywatnego „rachunku sumienia”. Z pokorą – bo ciągle widzimy, ile pracy ciągle przed nami.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Kto komu służy?</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Bez przesady” – ktoś powie. Przecież potrzebujemy przedmiotów. Mam zostać z jednym materacem na środku pokoju i wyszczerbionym kubkiem?! Oczywiście, że nie. Minimalizm nie proponuje wpadania z jednej skrajności w drugą.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zostawmy na chwilę emocje i porozmawiajmy racjonalnie. „Emocje?” – znowu wzburzenie. Tak, emocje. Bo jeśli nasz stosunek do przedmiotów jest niezdrowy, to tak naprawdę kupujemy nie daną rzecz, lecz wrażenia obiecane przez specjalistów od marketingu. Jedwabna bluzka zrobi ze mnie kobietę z klasą, a skórzana aktówka sprawi, że współpracownicy wreszcie zaczną się liczyć z moim zdaniem. Szybsze auto potwierdzi moją męskość, nowy rowerek dla dziecka udowodni, że jestem dobrym ojcem, markowe buty sprawią, że przebiegnę półmaraton. Nowe ubrania, samochody, gadżety wiele obiecują. Problem w tym, że nigdy swoich obietnic nie spełniają. Tak, na rodzinnym przyjęciu w nowej sukni czuję się lepiej, lecz tylko do momentu, gdy zobaczę ładniejszą, droższą, lepiej dopasowaną na swojej szwagierce albo kuzynce. Błędne koło.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zejdźmy z tej piętrowej dygresji na parter. Zatem kto komu służy? Czy to ja jestem panem rzeczy? Czy to ja nadaję im znaczenie i funkcje w moim życiu? Takie pytania brzmią abstrakcyjnie. A gdybyśmy je ukonkretnili i zapytali: czy z łatwością potrafimy wyrzucić to, co się zepsuło? Czy umiemy podać dalej to, co na danym etapie życia nie jest nam już potrzebne? (Dla nas wyjątkiem są ubranka dziecięce – na starszą córkę za małe, ale za pół roku będą dobre na młodszą.) A może jest nam żal pozbyć się jakichś przedmiotów, bo były drogie, bo podobno się przydadzą, bo wiążemy z nimi jakieś nadzieje albo wspomnienia? (Tu mamy drugi wyjątek – zbieramy rodzinne pamiątki, stale monitorując ich „objętość”). Czy nasze dzieci potrafią powiedzieć, o jakim prezencie marzą, a może list do św. Mikołaja piszą na siłę, bo wszystko już mają? Kiedy ostatnio zrezygnowaliśmy z zaproszenia przyjaciół na kolację, bo pokonał nas bałagan, który bierze się z nadmiaru gratów? Ile razy nadwerężyliśmy domowy budżet, by „zrobić wrażenie” i kupiliśmy coś, na co obiektywnie nas nie stać? Czy zostajemy w pracy po godzinach, żeby mieć więcej pieniędzy, co tłumaczy się: czy wolimy kupić nowy sprzęt do kuchni zamiast pójść na przedstawienie w przedszkolu? Wreszcie ile pieniędzy poświęcamy na dbanie o przedmioty? Bo nie wystarczy nabyć nowe buty, bluzkę, garnek, telefon, scyzoryk, grającą zabawkę czy porcelanę z Bolesławca (to nie </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>product placement</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">; to nasza słabość). Te wszystkie przedmioty trzeba gdzieś schować, nierzadko dokupując dedykowane im półki, pojemniki, kosze i innej maści organizery. Należy je też odkurzać, a więc potrzebne są płyny, spraye, szmatki, ściereczki. Inne do ekranów LCD, inne do drewna, inne do elementów ze srebra, kamienia czy szkła. Aaaaa, co za szaleństwo! Nagle okazuje się, że jedna mała nowa rzecz ciągnie za sobą stado przydasi.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Mniej znaczy… mniej</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Żyjemy w kulturze nadmiaru. Więcej energii wkładamy w pozbywanie się przedmiotów niż w ich nabywanie. Dając się nabrać na obietnice specjalistów od marketingu, częściej patrzymy na palec, który pokazuje Księżyc, niż na sam Księżyc. Trudno nam odróżnić potrzeby od pragnień i zachcianek. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Black Friday</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, który ma „pomóc” przygotować się do świąt, sam w sobie stał się „świętem”. Męczą nas nieustanne decyzje: oddać za darmo, wyrzucić do śmieci czy sprzedać na OLX? Tak bardzo lubimy mieć dużo, że nawet zwykliśmy powtarzać: „Mniej znaczy więcej”. W pewnym sensie tak, ale ostatecznie przecież mniej rzeczy znaczy po prostu … mniej rzeczy. Zmęczenie „tym wszystkim” to idealny grunt dla ziarna minimalizmu. A może po prostu dla ziarna… Ewangelii?</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Zwolnij miejsce</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jak to możliwe, że właściciela pełnych spichlerzy Pan Jezus nazwał „głupcem” i „nędznikiem”, a o ubogich mówił „błogosławieni”? Bogacz postawił na niewłaściwą kartę. W pomnażaniu majątku (i gromadzeniu rzeczy) nie ma nic złego, jeśli zbliża nas to do Pana Boga i drugiego człowieka, a nie staje się ucieczką od rodziny, atrapą więzi, udawaniem szczęśliwego życia. Ewangeliczne ubóstwo (po nowoczesnemu: minimalizm) to umiejętność wybierania tego, co najważniejsze. Przedmioty nigdy nas nie nasycą. Mogą za to łaskawie ustąpić miejsca prawdziwemu życiu, jeśli tego od nich zażądamy.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pusta przestrzeń przywraca właściwy porządek – używam przedmiotów na własnych zasadach. Nie wysypują się zewsząd, by mnie osaczyć. Pusta przestrzeń to także puste playlisty, oszczędne korzystanie z platform telewizyjnych czy dawkowanie sobie newsów. Pusta przestrzeń nie jest mniej wartościowa. Pusta przestrzeń to nie to samo co pustka – tu jest miejsce dla tego, dla czego warto żyć, czyli relacji. To nasze doświadczenie – w „oddychającym” domu łatwiej się modlić (relacja z Panem Bogiem), przyjemniej pić kawę (relacja małżeńska), bardziej spontanicznie przychodzi zabawa (relacja z dziećmi).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ewangeliczna prostota to nie tylko zdolność nadawania priorytetów, ale odwaga wybierania tego, co najważniejsze. Dlaczego odwaga? Bo nie ma decyzji bez konsekwencji. Kiedy ucinam niezdrowe przywiązanie do rzeczy i szukam umiarkowania, mam więcej czasu na relacje prawdziwe. I tu bywa pod górkę. Bo łatwiej i szybciej uporządkować regał, niż odbudować stracone zaufanie dorastającego dziecka. Gdy układam gary i pokrywki w specjalnych przegródkach, nie dość, że przy tym nie płaczę, ale w dodatku natychmiast widzę efekt i mam poczucie sukcesu. A ile czasu i łez potrzeba, by ucieszyć się „efektem” w cerowaniu podziurawionej relacji małżeńskiej? Iluzją byłoby myśleć, że odgracony dom to lek na małżeński kryzys, jednak trudno nie zgodzić się z tezą, że odwracając się od przedmiotów, łatwiej stanąć naprzeciwko tych, którym już dawno nie patrzyliśmy prosto w oczy. I przestać szukać, bo znaleźliśmy.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Chcielibyśmy mieć wystarczająco dużo odwagi, aby zawsze wybierać „mniej”, mimo że to „więcej” jest synonimem, prestiżu, statusu, sukcesu, możliwości, umiejętności. Bo wolimy budować relację z żoną/mężem, dziećmi, przyjaciółmi niż z jedwabną bluzką i drogim samochodem.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Magdalena i Marcin Nowakowie </b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>małżeństwo z 14-letnim stażem, rodzice sześciorga dzieci, praktycy edukacji domowej</i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 8pt;">fot. 123rf.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/odwaga-prostego-zycia/">Odwaga prostego życia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Niebezpieczny marsz na skróty, czyli o propozycjach zmian w podstawie programowej z języka polskiego</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/niebezpieczny-marsz-na-skroty-czyli-o-propozycjach-zmian-w-podstawie-programowej-z-jezyka-polskiego/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 05 Apr 2024 11:06:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5215</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dwa miesiące wystarczyły resortowi Barbary Nowackiej, aby zaproponować zmiany w podstawie programowej prawie 20 przedmiotów. Wynik rekordowy, biorąc pod uwagę znaczenie podstawy programowej w systemie oświatowym oraz wieloaspektowość zmian, dokonywanych w tak kluczowym dokumencie. 12 lutego tego roku Ministerstwo Edukacji Narodowej na swojej stronie zaprezentowało propozycje zmian, otwierając zarazem tzw. prekonsultacje dla wszystkich chętnych. Idea [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/niebezpieczny-marsz-na-skroty-czyli-o-propozycjach-zmian-w-podstawie-programowej-z-jezyka-polskiego/">Niebezpieczny marsz na skróty, czyli o propozycjach zmian w podstawie programowej z języka polskiego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><b>Dwa miesiące wystarczyły resortowi Barbary Nowackiej, aby zaproponować zmiany w podstawie programowej prawie 20 przedmiotów. Wynik rekordowy, biorąc pod uwagę znaczenie podstawy programowej w systemie oświatowym oraz wieloaspektowość zmian, dokonywanych w tak kluczowym dokumencie.</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">12 lutego </span><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL">tego </span></span><span style="color: #000000;">roku Ministerstwo Edukacji Narodowej na swojej stronie zaprezentowało propozycje zmian, otwierając zarazem tzw. prekonsultacje dla wszystkich chętnych. Idea godna pochwały, gdyby nie to, że otrzymaliśmy na analizę zamieszczonych dokumentów niecałe siedem dni. Zarówno więc tempo przygotowania zmian przez MEN, jak i skandalicznie mało czasu na ich analizę przez obywateli skłania do zadania kilku pytań. Komu i dlaczego zależy na tym, żeby już od września tego roku uczniowie uczyli się według nowych podstaw? Czy w takim pośpiechu przygotowana reforma może zostać zrobiona rzetelnie? Czy realnie jesteśmy partnerem w tym dialogu, skoro dostaliśmy tydzień na analizę dokumentów? A może reformy, które ujrzały światło dzienne 12 lutego, były przygotowywane już dużo wcześniej? Kto zatem uczestniczył w wykreślaniu noblistów i bohaterów narodowych oraz elementów empirii w podstawach programowych?</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><b>Europejski kontekst zmian w podstawach programowych</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Ten zadziwiająco szybki marsz na skróty dziwi szczególnie dlatego, że MEN od razu zapowiada, że to tylko zabiegi kosmetyczne, a kompleksowa reforma programowa wejdzie w życie do szkół podstawowych dwa lata później (1 września 2026), a do szkół ponadpodstawowych w roku szkolnym 2028/2029.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">Nieco światła na tę sprawę rzucił prof. Andrzej Waśko, d</span><span style="color: #000000;">oradca prezydenta RP, przewodniczący Rady ds. Rodziny, Edukacji i Wychowania, wykładowca </span><span style="color: #000000;">UJ, który podczas konferencji prasowej 23 lutego br. zwrócił uwagę na to, że „polityka oświatowa, która dotąd w UE była całkowicie powierzona kompetencji rządów krajowych, stanie się częścią polityki unijnych i w związku z tym, w przypadku przyjęcia tych traktatów [europejskich – przyp. red.], będziemy mieli do czynienia z całkowicie nową sytuacją – tzn. kontrolę nad polskim szkolnictwem obejmie bezpośrednio UE”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc"><sup>1</sup></a>. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">Należy też zauważyć, że trzy tygodnie przed opublikowaniem przez MEN propozycji zmian w podstawach programowych, czyli 24 stycznia 2024 roku, miała miejsce przemilczana przez media wizyta w Polsce Iliany Iwanowej, europejskiej komisarz ds. innowacji, badań naukowych, kultury, edukacji i młodzieży. W tekście opublikowanym w „Głosie Nauczycielskim” podkreśliła ona, że „w ostatnich latach państwa członkowskie, instytucje unijne i społeczność edukacyjna połączyły siły, aby budować europejski obszar edukacji. Inicjatywa ta wyraża naszą wspólną wizję, jak powinny wyglądać włączająca edukacja wysokiej jakości i uczenie się przez całe życie, dostępne ponad granicami i dla wszystkich”. </span><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL">K</span></span><span style="color: #000000;">omisarz mówiła o transnarodowej mobilności edukacyjnej i o wspólnym edukacyjnym dyplomie. Europejski Obszar Edukacji to plan, aby zunifikować wszystkie systemy oświatowe w UE, czyli pozbawić je komponentów narodowych, co będzie miało miejsce po przyjęciu zmian w Traktatach Europejskich<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote2sym" name="sdfootnote2anc"><sup>2</sup></a>. Dopiero w tym kontekście wyraźnie widać cel przyświecający zaproponowanym zmianom w podstawach programowych. Można też lepiej zrozumieć pośpiech, w jakim są realizowane oraz ekspresowe tempo pracy…</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><b>Krytyka z wielu stron</b></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">Mimo tego, że czasu było tak mało, do MEN wpłynęły aż 50 262 ankiety z uwagami dotyczącymi zmian w podstawach programowych, z czego najwięcej dotyczyło historii (31 411) i języka polskiego (11 092), pozostałe przedmiotu historia i teraźniejszość (2 820) oraz biologii (1 519)<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote3sym" name="sdfootnote3anc"><sup>3</sup></a>.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">Środowiskom patriotycznym i wolnościowym, w tym także Stowarzyszeniu Nauczycieli i Pracowników Oświaty „Nauczyciele dla Wolności”, które reprezentuję, udało się opracować ekspertyzę dotyczącą przedmiotów humanistycznych, która trafiła do ministerstwa, a także za sprawą mediów społecznościowych do wielu Polaków i znajduje się na naszej stronie internetowej</span> <span style="color: #0000ff;"><span style="color: #000000;"><a href="https://nauczycieledlawolnosci.pl/2024/02/19/ocena-wybranych-propozycji-zmian-w-podstawie-programowej/">https://nauczycieledlawolnosci.pl/2024/02/19/ocena-wybranych-propozycji-zmian-w-podstawie-programowej</a>. </span></span><span style="color: #000000;">Uczestniczyłam w przygotowaniu komentarza do zmian w podstawie programowej języka </span><span style="color: #000000;">polskiego, a także z ramienia swojego stowarzyszenia wzięłam udział w prekonsultacjach on-line, zorganizowanych przez MEN dla organizacji pozarządowych. Zmiany w podstawach programowych s</span><span style="color: #000000;">ą mocno krytykowane. Czego dotyczą w zakresie nauczania języka polskiego?</span></span></p>
<p class="western"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><b>Wstydzenie się noblistów i fragmentaryzacja</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">W przestrzeni publicznej największym echem odbiły się zmiany dotyczące kanonu lektur. Mocno niepokojące jest bowiem, że polscy uczniowie przez cały okres edukacji nie będą mieli okazji przeczytać </span><span style="color: #000000;"><i>Pana Tadeusza</i></span><span style="color: #000000;"> od deski do deski. Fragmenty mają poznać zarówno w szkole podstawowej, jak i średniej. Nikt nie określa jednak, ile ich ma być i konkretnie jakie. Może się więc zdarzyć, że jakiś uczeń nie pozna nawet </span><span style="color: #000000;"><i>Inwokacji</i></span><span style="color: #000000;">. Zdecydowanie epopeja Mickiewicza powinna pozostać w podstawie programowej w całości, ale według wielu nauczycieli jej miejsce jest w szkole średniej, a nie podstawowej. Można też zauważyć niebezpieczną tendencję do prezentowania lektur we fragmentach, zamiast w całości. Tak ma być potraktowany nie tylko </span><span style="color: #000000;"><i>Pan Tadeusz</i></span><span style="color: #000000;">, ale i </span><span style="color: #000000;"><i>W pustyni i w puszczy</i></span><span style="color: #000000;">. Tego typu zabiegi nie pozwalają zobaczyć kontekstu, uczą fragmentaryzacji świata, a nie spojrzenia całościowego.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">Nawet dla samych uczniów nie jest zrozumiałe pozbywanie się z obowiązkowego kanonu noblistów. Słuszne oburzenie budzi przeniesienie do rozszerzenia </span><span style="color: #000000;"><i>Chłopów</i></span><span style="color: #000000;"> Reymonta (uczniowie i tak czytają tylko 1 tom). Dyskusyjne jest także zupełne wykreślenie </span><span style="color: #000000;"><i>Quo vadis</i></span><span style="color: #000000;"> Sienkiewicza, choć wiele osób zauważa, że to utwór również zdecydowanie za trudny dla uczniów podstawówki.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><b>Zbyt patriotyczne…</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">Zdecydowanie niesłuszne jest pozbycie się ze szkoły podstawowej takich perełek jak </span><span style="color: #000000;"><i>Reduta Ordona</i></span><span style="color: #000000;">, </span><span style="color: #000000;"><i>Śmierć Pułkownika</i></span><span style="color: #000000;"> albo </span><span style="color: #000000;"><i>Powrót taty</i></span><span style="color: #000000;"> Adama Mickiewicza, </span><span style="color: #000000;"><i>W pamiętniku Zofii Bobrówny</i></span><span style="color: #000000;"> Słowackiego czy </span><span style="color: #000000;"><i>Moja piosnka II</i></span><span style="color: #000000;"> Norwida. Może te dzieła – </span><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL">zbyt</span></span><span style="color: #000000;"> chrześcijańskie i niepotrzebnie kształtujące postawy patriotyczne – nie wpisują się w Europejski Obszar Edukacyjny? Plan unifikacji europejskich systemów nauczania stoi za plecami naszych narodowych wieszczów i czeka na zmianę warty… </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">Każdy obywatel powinien znać hymn państwowy. Dobrze również, żeby wiedział, jakie inne pieśni pretendowały do tego miana. Dlatego powinien usłyszeć o </span><span style="color: #000000;"><i>Rocie</i></span><span style="color: #000000;"> Marii Konopnickiej czy </span><span style="color: #000000;"><i>Hymnie do miłości Ojczyzny</i></span><span style="color: #000000;"> Ignacego Krasickiego, które również mają odejść do lamusa, razem z utworami Władysława Bełzy, m.in. </span><span style="color: #000000;"><i>Katechizmem polskiego dziecka</i></span><span style="color: #000000;">. Niebezpieczne również, ale harmonizujące z ogólną tendencją wynaradawiania, jest wykreślenie z podstawy pieśni i piosenek patriotycznych. To teksty łatwe w przyswojeniu i omówieniu, będące świadectwem dziejów, które młody Polak powinien umieć rozpoznawać i śpiewać wraz z innymi, budując poczucie jedności narodowej.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><b>Współczesności nie można zrozumieć bez przeszłości</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">Wszyscy nauczyciele uczący w liceum zgodnie przyznają, że za mało jest godzin, aby </span><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL">zdążyć </span></span><span style="color: #000000;">z całym materiałem przed maturą. Z pewnością coś należy tu zmienić (Może dodać jedną godzinę tygodniowo…?). Jak bowiem omówić dramat Szekspira podczas czterech lekcji, jak proponują rozkłady materiału? Słuszna jest myśl, aby młodzież zapoznawać z literaturą współczesną, najnowszą. Nie zrozumie ona jednak tych tekstów bez znajomości kanonu lektur europejskich i polskich z wieków dawnych. Musi dobrze znać Biblię i mitologię grecko-rzymską, do której wciąż nawiązują literaci. Każdy uczeń powinien znać dzieje Odysa czy rodowód starożytnego teatru, które zostały wykreślone. Musi też zapoznać się ze średniowiecznymi wzorcami, dlatego niesłuszne jest wykreślenie </span><span style="color: #000000;"><i>Legendy o św. Aleksym</i></span><span style="color: #000000;"> czy </span><span style="color: #000000;"><i>Kroniki polskiej</i></span><span style="color: #000000;">. Aby zrozumiał lepiej </span><span style="color: #000000;"><i>Trylogię</i></span><span style="color: #000000;">, powinien przeczytać fragmenty </span><span style="color: #000000;"><i>Pamiętników</i></span><span style="color: #000000;"> Jana Chryzostoma Paska. Trudno sobie również wyobrazić młodego człowieka, który nie zna historii kochanków z Werony, a taki los chce polskim uczniom zgotować ministerstwo, wyrzucając z kanonu lektur </span><span style="color: #000000;"><i>Romea i Julię</i></span><span style="color: #000000;">. Nie należy również z podstawy zabierać </span><span style="color: #000000;"><i>Konrada Wallenroda</i></span><span style="color: #000000;"> Mickiewicza czy </span><span style="color: #000000;"><i>Rozdziobią nas kruki, wrony</i></span><span style="color: #000000;"> Żeromskiego. Zdecydowanie również bardzo ważnym uzupełnieniem dla opowiadań Borowskiego jest </span><span style="color: #000000;"><i>Raport Witolda</i></span><span style="color: #000000;"> Pileckiego, a dla </span><span style="color: #000000;"><i>Profesora Andrewsa</i></span><span style="color: #000000;"> Tokarczuk – </span><span style="color: #000000;"><i>Raport o stanie wojennym</i></span><span style="color: #000000;"> Nowakowskiego, i tych tekstów zdecydowanie nie należy się pozbywać.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><b>Komu przeszkadzają lektury uzupełniające?</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">Nie bardzo też rozumiem potrzebę wyrzucania czegokolwiek z lektur uzupełniających. Są to przecież teksty, które nauczyciel może, a nie musi omówić. Spokojnie powinny tam zostać i </span><span style="color: #000000;"><i>Listy do matki</i></span><span style="color: #000000;"> Słowackiego, i wybór wierszy różnych poetów czy teksty Jana Pawła II i Wyszyńskiego. Jeśli rezygnujemy z </span><span style="color: #000000;"><i>Eneidy</i></span><span style="color: #000000;">, </span><span style="color: #000000;"><i>Wyznań</i></span><span style="color: #000000;"> czy </span><span style="color: #000000;"><i>Summy teologiczne</i></span><span style="color: #000000;">j jako lektur obowiązkowych, pozostawmy teksty te jako uzupełniające. Generalnie zauważyć można przykrą zasadę: obecna ekipa wykreśla przede wszystkim to, co zostało dodane za rządów PiS-u. A przecież nie powinno chodzić o rozgrywki polityczne, ale o odpowiedzialne kształtowanie młodego pokolenia Polaków.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">O tym, że jest to jednak walka ideologiczna świadczy fakt, że mimo zapewnień resortu, iż jego działania mają odchudzić podstawę programową, dodano do lektur uzupełniających nowy tekst: debiut prozatorski Marii Halber pt. </span><span style="color: #000000;"><i>Strużki</i></span><span style="color: #000000;">, który został wydany dwa miesiące przed prezentacją zmian. Tymczasem jest to utwór napisany przez bliżej nieznaną szerokiemu gronu odbiorców „osobę autorską zaangażowaną politycznie”, jak sama autorka o sobie mówi, twierdząc, że chce zmieniać „kolektywną wyobraźnię”. Wyrzucają więc Jana Pawła II czy kard. Wyszyńskiego, ale znajdują miejsce dla feministki…</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><b>Co jednak skreślić?</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">Nauczyciele skarżą się, że uczniowie nie rozumieją dawnych tekstów, dlatego niektórzy chcą ulżyć młodym ludziom i pozbawić ich obowiązku zaznajomienia się z trudnymi utworami. Czy jednak szkoła to ma być miejsce, gdzie wszystko jest łatwe i przyjemne, przychodzące bez wysiłku? Zdecydowanie nie. Szkoła to, w myśl klasycznej pedagogiki, miejsce pracy umysłowej, wysiłku intelektualnego i duchowego. Wysiłek włożony w zrozumienie staropolskich tekstów rozwinie umysły, poszerzy horyzonty oraz zasób słownictwa i z pewnością nikomu nie zaszkodzi. Jeśli coś usuwać, to raczej teksty bardziej współczesne &#8211;</span>„Madame” Antoniego Libery czy „Katedrę” Dukaja, utwory Balińskiego, Wencela, Rymkiewicza, Polkowskiego, Stempowskiego czy Gaycego. <span style="color: #000000;">Nie płakałabym nad porzuceniem </span><span style="color: #000000;"><i>Odprawy posłów greckich</i></span><span style="color: #000000;">, </span><span style="color: #000000;"><i>Z legend dawnego Egiptu</i></span><span style="color: #000000;">, </span><span style="color: #000000;"><i>Chmur</i></span><span style="color: #000000;"> Arystofanesa czy futurystów, których można zaprezentować za pomocą paru charakterystycznych tekstów. Zostawiłabym jedną, najbardziej znaną sielankę Karpińskiego jako egzemplifikację nurtu sentymentalnego.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><b>Bezrefleksyjnie i bez narzędzi</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">Oprócz zmian w kanonie lektur, warto zwrócić uwagę na kilka innych modyfikacji. Nie zgadzam się z wieloma wykreśleniami, ale zwrócę uwagę na parę wybranych. Ministerstwo chce być nowoczesne i hołduje wielu nowym ideologiom. A jednak rezygnuje z refleksji nad funkcjonalnością języka (SP IV–VI II 1.7 i II 1.11), a także unika zachęty do pogłębionej lektury tekstów literackich i odnoszenia ich do własnego doświadczenia (SP IV–VI I 1.16). Okazuje się, że wrażliwy, mądry absolwent, który potrafi rozpoznać konteksty kulturowe i historyczne utworów</span><span style="color: #000000;"> literackich (</span><span style="color: #000000;">SP VII–VIII </span><span style="color: #000000;">I 1), </span><span style="color: #000000;">nie jest w obszarze zainteresowań resortu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">Dużo mówi się o problemach psychicznych dzieci i młodzieży, o braku umiejętności społecznych czy o wzroście zachowaniach agresywnych. Tymczasem MEN proponuje rezygnację z ćwiczenia umiejętności reagowania na przejawy agresji językowej, np. poprzez zadawanie pytań, proszenie o rozwinięcie lub uzasadnienie stanowiska, wykazywanie sprzeczności wypowiedzi (</span><span style="color: #000000;">LO </span><span style="color: #000000;">III 2.3 zakres podstawowy). Młodzi ludzie, niewspierani w nabywaniu takich umiejętności, na agresję słowną odpowiedzą agresją… ale niekoniecznie li tyko językową. Autorzy zmian zrezygnowali również z zapisu o rozpoznawaniu elementów erystyki w dyskusji oraz ocenianiu ich pod względem etycznym</span><b> </b><span style="color: #000000;">(</span><span style="color: #000000;">LO </span><span style="color: #000000;">III 1.9 zakres podstawowy). Szkoda, że nie chcą ułatwić młodzieży podjęcia refleksji nad sposobami rozwiązywania sporów i udowadniania swoich racji.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">Szkoła to tylko pewien etap w życiu człowieka, który po jej ukończeniu wkracza w świat ludzi dorosłych. Rynek pracy wymaga od młodego pracownika pewnych określonych umiejętności. Najpierw trzeba aplikować na odpowiednie stanowisko, składając CV</span><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL"> i</span></span><span style="color: #000000;"> list motywacyjny, uczestnicząc w rozmowie kwalifikacyjnej. Potem czekają nas często publiczne wystąpienia, udział w projektach, wygłaszanie referatów czy też demonstrowanie prezentacji lub towarów klientowi. Wszystkie te umiejętności można by przynajmniej w jakiejś mierze wyćwiczyć w szkole, gdyby… pozostawiono chociaż egzemplifikację form uczestnictwa w projektach i konkursach, czyli umiejętność tworzenia różnorodnych prezentacji, projektów wystaw, realizacji krótkich filmów z wykorzystaniem technologii multimedialnych (</span><span style="color: #000000;">SP VII–VIII </span><span style="color: #000000;">IV 4). Niestety wszystkie te atrakcyjne dla młodego człowieka formy odejdą w zapomnienie… Tak samo jak CV, list motywacyjny, życiorys czy protokół (SP VII–VIII II 2.1, LO III 2. 5 zakres podstawowy).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><b>W świecie mediów – poważne zagrożenie!</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">Choć otoczeni jesteśmy przez media, resort nie uważa za potrzebne, aby uczyć dzieci i młodzież korzystania z tych dobrodziejstw współczesności. Z podstawy programowej postanawia usunąć zapisy, </span><span style="color: #000000;">które obejmują umiejętność identyfikowania i rozumienia zarówno tekstów publicystycznych (SP IV–VI I 2.1), dzieł filmowych (SP IV–VI I 2.9), jak i reklam – i to zarówno w szkole podstawowej (SP VII–VIII </span><span style="color: #000000;">III 1. 8)</span><span style="color: #000000;">, jak i w średniej (</span><span style="color: #000000;">LO III 1.8 zakres podstawowy).</span><b> </b><span style="color: #000000;">Uczeń nie będzie już ćwiczył rozpoznawania i rozróżniania środków perswazji oraz manipulacji w reklamowych tekstach kultury oraz nie będzie określał ich funkcji. Nie podejmie również refleksji nad pragmatycznym i etycznym wymiarem obietnic, składanych w tekstach reklamy. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">Krytycznie należy również ocenić fakt, że</span><b> </b><span style="color: #000000;">niepotrzebne jest już, według ministerstwa, określanie cech stylu wypowiedzi internetowych oraz wartościowanie wypowiedzi tworzonych przez internautów (LO II 2.8 zakres rozszerzony). Jak widać, uczniowie zostaną pozbawieni umiejętności krytycznego przyjmowania otaczającej ich medialnej rzeczywistości. Nie rozpoznają kłamstwa ani manipulacji, czyli uwierzą we wszystko, co przekażą im media.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><b>Polityka Cyfrowej Transformacji Edukacji</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Tendencja ta koresponduje z kolejnym niebezpiecznym rządowym projektem, którego konsultacje – w odróżnieniu od prekonsultacji dotyczących podstaw programowych czy rozporządzenia o pracach domowych – przeminęły zupełnie niezauważone. 1 lutego br. MEN otworzył konsultacje dotyczące Polityki Cyfrowej Transformacji Edukacji, która jest częścią Krajowego Planu Odbudowy. W ankiecie, którą można było wypełnić do 29 lutego, zaprezentowany został szeroki wachlarz działań mających na celu wprowadzenie do szkoły sztucznej inteligencji i innych cyfrowych dobrodziejstw, implikując rozwiązania informatyczne do wszystkich działań szkoły. MEN wyrzuca z podstawy programowej informatyki umiejętność wykorzystywania Excela, a z języka polskiego wartościowanie wypowiedzi tworzonych przez internautów, ale poprzez inny dokument chce zobowiązać nauczycieli wszystkich przedmiotów do korzystania z technologii cyfrowych na swoich lekcjach, a także stworzyć w szkole więcej przestrzeni dla wykorzystania sztucznej inteligencji<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote4sym" name="sdfootnote4anc"><sup>4</sup></a>.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">Każdy nauczyciel wie, że nie da się nie korzystać obecnie z Internetu i jest świadomy, że jego rolą jest uczenie młodych ludzi mądrego korzystania z dobrodziejstw techniki cyfrowej. Nie ma jednak mojej zgody na przymuszanie nauczycieli poprzez zapisy prawne do obowiązkowego wykorzystywania technologii cyfrowej w procesie dydaktycznym. Takie zapisy nie budują autorytetu nauczyciela jako osoby dojrzałej, która potrafi dobrać odpowiednie środki i metody nauczania, aby skutecznie przekazać wiedzę i umiejętności. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><b>Szczyt góry lodowej</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">Omawiając zmiany w podstawie programowej, należy widzieć je w szerokim, nawet globalnym kontekście. Zmiany, które obecnie proponuje Ministerstwo Edukacji Narodowej, wpisują się jednoznacznie w zamierzenia Unii Europejskiej, wyrażone w chęci zmian Traktatów Europejskich i wprowadzenie Europejskiego Obszaru Edukacji – stąd pozbycie się z podstaw programowych wątków narodowych. Działania MEN odpowiadają celom Agendy Zrównoważonego Rozwoju ONZ poprzez forsowanie edukacji włączającej (postulaty szerokiego włączenia uczniów z dysfunkcjami do szkół masowych to szybka droga do głębokiego zniechęcenia do nauki zarówno dzieci zdrowych, jak i tych wymagających specjalistycznego wsparcia, a w rezultacie – obniżenia poziomu nauczania), są spójne z polityką Światowej Organizacji Zdrowia (projekt wprowadzenia przedmiotu „Wiedza o zdrowiu”). </span><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL">W</span></span><span style="color: #000000;">pisują się także w zapowiedzi Światowego Forum Ekonomicznego, które roztacza przed nami wizję wirtualnej przyszłości AI, a do czego ma przygotować młodych Polaków szkoła po cyfrowej transformacji.</span></span></p>
<p class="western" align="left"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><b>Agnieszka Pawlik-Regulska</b></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><i>polonistka i germanistka, nauczyciel dyplomowany z ponad 20-letnim stażem pracy w warszawskim gimnazjum i liceum katolickim oraz w publicznej szkole podstawowej, prezes Stowarzyszenia Nauczycieli i Pracowników Oświaty „Nauczyciele dla Wolności”</i></span></span></p>
<div id="sdfootnote1">
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym">1</a><span style="color: #0000ff;"><span style="color: #000000;"> <a href="https://dzieje.pl/wiadomosci/prof-andrzej-wasko-kontrole-nad-polskim-szkolnictwem-obejmie-bezposrednio-">https://dzieje.pl/wiadomosci/prof-andrzej-wasko-kontrole-nad-polskim-szkolnictwem-obejmie-bezposrednio-</a></span></span><span style="color: #000000;">ue</span></span></p>
</div>
<div id="sdfootnote2">
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote2anc" name="sdfootnote2sym">2</a> <span style="color: #0000ff;"><a href="https://glos.pl/budowanie-przyszlosci-przygotowanie-spoleczenstwa-na-przyszle-wyzwania-poprzez-edukacje-iliana-iwanowa-europejska-komisarz-dla-glosu"><span style="color: #000000;">https://glos.pl/budowanie-przyszlosci-przygotowanie-spoleczenstwa-na-przyszle-wyzwania-poprzez-edukacje-iliana-iwanowa-europejska-komisarz-dla-glosu</span></a></span></span></p>
</div>
<div id="sdfootnote3">
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote3anc" name="sdfootnote3sym">3</a><span style="color: #0000ff;"><span style="color: #000000;"> <a href="https://www.gov.pl/web/edukacja/zakonczenie-prekonsultacji-zmian-w-podstawie-programowej">https://www.gov.pl/web/edukacja/zakonczenie-prekonsultacji-zmian-w-podstawie-programowej</a></span></span></span></p>
</div>
<div id="sdfootnote4">
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote4anc" name="sdfootnote4sym">4</a><span style="color: #0000ff;"><span style="color: #000000;"> <a href="https://www.gov.pl/web/edukacja/otwarte-konsultacje-pcte2">https://www.gov.pl/web/edukacja/otwarte-konsultacje-pcte2</a></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 12pt;">fot. unsplash.com</span></p>
</div>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/niebezpieczny-marsz-na-skroty-czyli-o-propozycjach-zmian-w-podstawie-programowej-z-jezyka-polskiego/">Niebezpieczny marsz na skróty, czyli o propozycjach zmian w podstawie programowej z języka polskiego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Specjaliści wysokiej klasy</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/specjalisci-wysokiej-klasy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Mar 2024 12:09:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[nauczyciel]]></category>
		<category><![CDATA[przedszkole]]></category>
		<category><![CDATA[wymagania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5113</guid>

					<description><![CDATA[<p>O tym, w jaki sposób powinni być kształceni nauczyciele wychowania przedszkolnego, redakcja „Wychowawcy” rozmawia z dr. Stanisławem Kowalem ze Studium Pedagogicznego UJ. Na rynku pracy brakuje nauczycieli wychowania przedszkolnego. Szukając na popularnych portalach pośrednictwa czy na stronach kuratoriów napotykamy na całe strony ogłoszeń: zatrudnię do przedszkola, cały etat, nauczyciel PPiW poszukiwany. Skąd wzięła się taka [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/specjalisci-wysokiej-klasy/">Specjaliści wysokiej klasy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>O tym, w jaki sposób powinni być kształceni nauczyciele wychowania przedszkolnego, redakcja „Wychowawcy” rozmawia z dr. Stanisławem Kowalem ze Studium Pedagogicznego UJ.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Na rynku pracy brakuje nauczycieli wychowania przedszkolnego. Szukając na popularnych portalach pośrednictwa czy na stronach kuratoriów napotykamy na całe strony ogłoszeń: zatrudnię do przedszkola, cały etat, nauczyciel PPiW poszukiwany. Skąd wzięła się taka sytuacja? Jeszcze stosunkowo niedawno (15 lat temu) w rekrutacji w jednym z przedszkoli w dużym mieście wzięło udział 50 osób, z których przyjęto dwie.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Z całą pewnością nie ma jednej przyczyny takiego stanu rzeczy. Jednak zmiany w standardach kształcenia nauczycieli pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej mogły przyczynić się znacząco do tej sytuacji. Po tych zmianach, aby zdobyć odpowiednie kwalifikacje (aby zrealizować standard), konieczne jest ukończenie jednolitych pięcioletnich studiów magisterskich. Inne ścieżki przygotowania, czy ewentualnego przekwalifikowania, zostały zamknięte. Z tego powodu chwilowo na rynku pracy zabrakło odpowiednio przygotowanych nauczycieli. Zmiany zostały dokonane w celu podniesienia jakości kształcenia tych nauczycieli, jednak przygotowujący nowe standardy nie wzięli pod uwagę konsekwencji, w postaci kryzysu na rynku pracy. Trzeba mieć nadzieję, że już wkrótce sytuacja ulegnie poprawie, bo ukończą studia roczniki realizujące nowy standard.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jak zatem powinno wyglądać kształcenie nauczycieli wychowania przedszkolnego i wczesnoszkolnego?</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Na wstępie trzeba zwrócić uwagę na błędne stereotypy społeczne, obejmujące podejście do tej grupy nauczycieli. Traktowani są oni i ich praca bez właściwego docenienia. Prestiż tej grupy zawodowej nie jest, niestety, najwyższy, a powinno być zupełnie inaczej. Badania naukowe i wiedza psychologiczno-pedagogiczna wskazują na fakt, że okres przedszkolny i wczesnoszkolny to najważniejsze okresy rozwojowe w życiu człowieka. Jeśli dziecko uzyska odpowiednie, profesjonalne wsparcie, to będzie to skutkować na całą dalszą karierę edukacyjną, a może po prostu na całe dalsze życie młodego człowieka. Mówiąc inaczej, potencjał dzieci w tym okresie rozwojowym jest ogromny i potrzebni są nauczyciele, którzy ten potencjał będą potrafili wyzwolić i rozwijać. Nie należy zatem myśleć o przedszkolu jako o miejscu, gdzie dzieci tylko miło spędzają czas, a „pani jest sympatyczna” i to wystarczy, bo w ten sposób marnujemy fantastyczny okres rozwojowy. Zatem odpowiednie przygotowanie nauczycieli wymaga kształcenia na wysokim poziomie, z uwzględnieniem zmiany myślenia o kompetencjach tej grupy nauczycieli. Ta zmiana powinna iść w kierunku rozumienia roli nauczyciela przede wszystkim jako wysokiej klasy specjalisty od rozwoju dzieci. I tu należy postawić pytanie, czy taki cel można także zrealizować na studiach, które trwają krócej niż pięć lat. Moim zdaniem tak, bo przecież liczy się przede wszystkim jakość tych studiów oraz oczywiście postawa i zaangażowanie studentów. Do tego należy dodać odpowiednią rekrutację, która przy zmianie błędnych stereotypów (także finansowych) powodowałaby, że na te studia trafiają osoby posiadające odpowiednie predyspozycje.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Co z osobami, które już mają kierunkowe wykształcenie, np. jako nauczyciel języka polskiego, a chciałyby zdobyć dodatkowe kwalifikacje?</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Należałoby rozważyć możliwość uzyskania takich kwalifikacji na dwuletnich studiach podyplomowych, przy założeniu, że mogą ten plan zrealizować tylko osoby, które posiadają już przygotowanie pedagogiczne/nauczycielskie i praktykę w zawodzie. Dodatkowym warunkiem byłoby zastrzeżenie możliwości prowadzenia tych studiów tylko i wyłącznie dla uniwersytetów, które prowadzą studia psychologiczne i pedagogiczne oraz oczywiście studia w zakresie pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej oraz posiadają odpowiednia kadrę dydaktyczną. Takie warunki gwarantowałyby możliwie najwyższą jakość tych studiów. Aktualnie polonista, który ma za sobą pięć lat studiów, aby uzyskać dodatkowe kwalifikacje w zakresie pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej, musiałby studiować kolejne pięć lat.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jakie cechy powinien mieć nauczyciel PPiW?</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przede wszystkim powinna być to osoba, która rzeczywiście chce wykonywać ten zawód i ma świadomość odpowiedzialności, która jest z nim związana. Ważne jest, aby szacunek dla dziecka, osoby wyjątkowej i niepowtarzalnej, zawsze był na pierwszym planie. Powinna to być także osoba, która chce dobra swoich podopiecznych i potrafi współpracować z innymi dla osiągnięcia tego celu oraz może po prostu osoba, która kocha dzieci. Nie chodzi tu jednak o ckliwy sentymentalizm, ale właśnie o postawę, którą można określić: chcę być z nimi i pragnę ich dobra. Do tego trzeba jeszcze dołożyć nauczycielski profesjonalizm, ale to można ukształtować na studiach.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. 123rf.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/specjalisci-wysokiej-klasy/">Specjaliści wysokiej klasy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wyjątkowi eksperci</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/wyjatkowi-eksperci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Feb 2024 12:05:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5109</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czytając wymagania stawiane nauczycielom przedszkolnym i wczesnoszkolnym możemy, jako rodzice, poczuć niepokój, czy aby sami mamy właściwe kompetencje do wychowywania i uczenia własnych dzieci. Nie bójmy się – mamy! To oczywiście truizm, że znamy nasze dzieci od urodzenia (ojcowie) i jeszcze wcześniej (mamy). Znamy ich charaktery, mocne i słabsze strony, humory i humorki. Wiemy, co [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/wyjatkowi-eksperci/">Wyjątkowi eksperci</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czytając wymagania stawiane nauczycielom przedszkolnym i wczesnoszkolnym możemy, jako rodzice, poczuć niepokój, czy aby sami mamy właściwe kompetencje do wychowywania i uczenia własnych dzieci. Nie bójmy się – mamy!</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">To oczywiście truizm, że znamy nasze dzieci od urodzenia (ojcowie) i jeszcze wcześniej (mamy). Znamy ich charaktery, mocne i słabsze strony, humory i humorki. Wiemy, co lubią jeść i w co się bawić. Jaki mają rytm dobowy, ile potrzebują spać, aby w dzień dobrze funkcjonować… Listę możemy wydłużać </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>ad libitum</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Nasze dzieci w okresie przedszkolnym są szczególnie fascynujące – coraz sprawniej mówią, więc rozmowa z nimi jest już rozmową właśnie, są ciekawe świata, wrażliwe i coraz bardziej samodzielne. Jeśli mamy takie możliwości, warto towarzyszyć im w tym czasie – na co dzień. Obowiązek przedszkolny mają dopiero sześciolatki, więc „systemowo” nie jesteśmy do niczego popędzani.</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span style="color: #000000;">Dobre przedszkole ma wiele pozytywów – ale nie dla każdego dziecka, nie dla każdej rodziny. Warto prześledzić tok naszego myślenia – dlaczego chcemy, aby nasze dziecko chodziło do przedszkola. Mogą to być na przykład takie zagadnienia: Przedszkole – bo nie ma innej możliwości opieki nad dzieckiem, bo i mama, i tata, muszą pracować? Bo to jedyna szansa, aby mama z maluchami odpoczęła od wymagającego czterolatka? Bo nie ma w domu innych dzieci, a nasz syn/córka wyrywa się do wspólnej zabawy? Bo przecież tak ma być – wszystkie dzieci idzie do przedszkola, a potem do szkoły. Inaczej nie będzie dobrze przygotowane do szkoły i życia. I na koniec – bo uważamy, że dobre przedszkole jest bardziej rozwijające dla naszego dziecka, niż bycie w domu. Odpowiedź jest ważna – bo jeśli uświadomimy sobie, że faktycznie wolelibyśmy sami sprawować opiekę nad dzieckiem, ale praca jest dla nas również ważna – wtedy warto porozmawiać ze współmałżonkiem, czy np. da się pracować „na zmiany”, albo w jakiś inny sposób. Albo – czy to może dobry czas na urlop wychowawczy? Tak, przedszkole i wszystko co się z nim wiąże może być wspaniałym czasem i piękną przygodą dla dziecka i dla rodziny. Ale nie jest konieczne! Przedszkole, jako instytucja, jest też przecież dość młodym tworem – prototypem były XIX wieczne „ochronki”, a samą n</span><strong><span style="color: #000000;">azwę „przedszkole” wprowadzono w </span></strong><strong><span style="color: #000000;"><i>Ustawie o ustroju szkolnictwa</i></span></strong><strong><span style="color: #000000;"> z 11 marca 1932 roku.</span></strong></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jako rodzice, mamy wszystkie kompetencje, aby być z naszymi dziećmi i towarzyszyć im w rozwoju. Zwykłe, codzienne zajęci dadzą im potrzebne umiejętności – krojenie warzyw, zagniatanie ciasta to trening motoryki małej, spacer i bieganie na spacerze – motoryki dużej, spotkania na placu zabaw, zabawy z rodzeństwem – socjalizacji. Śpiewanie z płytą czy przy radiu – rozwijanie muzykalności, etc. Bycie z rodzicem, które je zna i odpowiada na bieżące potrzeby, smutki i radości – poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Warto też pamiętać, że w jednej rodzinie mogą być dzieci o zupełnie różnych potrzebach – także związanych z przedszkolem. Nasze pierwsze dziecko „wyrywało się” do starszych, mając dwóch malutkich braci w domu. Inne spędziło świetny i bogaty we wrażenia czas w domu aż do zerówki, a najmłodsza, widząc że starsza siostra wędruje co dzień „w świat”, zażądała kapci, plecaka i przedszkola. Rok była zachwycona, wstawała pierwsza z dzieci. A teraz jesteśmy na fali opadającej. I także z tym musimy się zmierzyć, jako najlepsi eksperci od własnych dzieci.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Maria Kowal</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>mama siedmiorga dzieci w wieku od 6 do 18 lat, biolog, współzałożyciel przedszkola, redaktor</i></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. archiwum PSOŻ, www.pro-life.pl</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/wyjatkowi-eksperci/">Wyjątkowi eksperci</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przedszkolna misja</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/przedszkolna-misja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Feb 2024 12:00:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[przedszkole]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5102</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przedszkole jest pierwszą szkołą dla dziecka. To coś więcej niż realizowanie podstawy programowej, czy najwspanialszego programu wychowawczo-dydaktycznego. Podstawowym zadaniem przedszkola jest wychowanie dziecka do uniwersalnych wartości moralnych (takich jak na przykład: szacunek, uczciwość, sprawiedliwość, posłuszeństwo, przyjaźń i miłość, piękno i mądrość), wszechstronny rozwój i przygotowanie do pierwszego etapu osiągnięcia dojrzałości – do podjęcia nauki w [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/przedszkolna-misja/">Przedszkolna misja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Przedszkole jest pierwszą szkołą dla dziecka. To coś więcej niż realizowanie podstawy programowej, czy najwspanialszego programu wychowawczo-dydaktycznego. Podstawowym zadaniem przedszkola jest wychowanie dziecka do uniwersalnych wartości moralnych (takich jak na przykład: szacunek, uczciwość, sprawiedliwość, posłuszeństwo, przyjaźń i miłość, piękno i mądrość), wszechstronny rozwój i przygotowanie do pierwszego etapu osiągnięcia dojrzałości – do podjęcia nauki w szkole.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Przedszkole pełni ogromną funkcję społeczno-pedagogiczną. Zapewnia dziecku całościowy rozwój pod względem umysłowym, społeczno-moralnym, zdrowotnym, estetycznym i duchowym. Kontakt z rówieśnikami jest nieocenionym źródłem wzrastania na różnych płaszczyznach życia, a mądrze zorganizowana praca z dziećmi prowadzi do ich zintegrowanego rozwoju. Dzieci odkrywają własne możliwości, nabywają nowych umiejętności, poznają otaczający świat i zdobywają konkretną wiedzę.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Zmienia się świat, okoliczności i sytuacje. Wychowanie przedszkolne nie jest już takie samo jak choćby dekadę temu. Obserwujemy nowe wyzwania, problemy i zagrożenia. Należą do nich: hedonizm, relatywizm, konsumpcjonizm, zalew nieczystości (seksualizacja dzieci), antypedagogika (tzw. wychowanie bezstresowe), czy życie przed ekranem. Każdy z tych elementów wymagałby osobnego opracowania i przedstawienia alternatywy wychowawczej, jednak nie jest to celem tego artykułu, a wielu rodziców i wychowawców zdaje sobie z nich sprawę. Są jednak zagadnienia zawsze aktualne i ważne, we wszystkich czasach i bez względu na wszystko, które można określić, jako misję przedszkola wobec dzieci i rodziców. Ta misja to wychowanie na poziomie praktycznym, konkretnym, w codzienności do komunii z Chrystusem i do świętości.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Święty Jan Paweł II w </span><span style="font-size: medium;"><i>Liście do Wychowawców, Katechetów i Rodziców</i></span><span style="font-size: medium;"> z 6 czerwca 1991 roku pisze: ,,Na czym polega wychowanie? Wydaje się, że aby trafnie na to pytanie odpowiedzieć, nie można pominąć dwóch fundamentalnych prawd: po pierwsze, że człowiek jest powołany do życia w prawdzie i miłości; po drugie, że każdy urzeczywistnia siebie przez bezinteresowny dar z samego siebie. Odnosi się to zarówno do tych, którzy wychowują, jak i do tych, którzy są wychowywani”. A dalej: „Może nigdy tak bardzo jak dzisiaj wychowanie nie było nakazem życiowym i społecznym, który wymaga zajęcia stanowiska i zdecydowanej woli formowania dojrzałych osobowości”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Wiek przedszkolny jest często traktowany infantylnie, a przecież jest to czas, w którym jest wiele okresów sensytywnych, ,,okien rozwojowych”, w których kształtuje się fundament pod przyszłe cnoty (wartości), wypracowywane w wieku przedszkolnym poprzez dobre nawyki. Na przykład okresem sensytywnym dla kształtowania posłuszeństwa jest wiek około czwartego roku życia. Potem jest coraz trudniej. Prawda psychologiczna ujawnia geniusz dziecka do siódmego roku życia w sferze duchowej i rozumowej. Człowiek jest duchem, który ma ciało – ta nauka głoszona przez filozofię personalistyczną Karola Wojtyły dotyczy także dzieci. Zrozumienie genealogii, czyli Bożego pochodzenia człowieka, ma fundamentalne znaczenie dla odkrywania znaczenia pierwszych lat w życiu dziecka i traktowania przedszkola jako pierwszego etapu zdobywania dojrzałości ludzkiej. Małe dziecko jest w rękach Ducha Świętego i zdumiewające są odpowiedzi małych dzieci, które mają szczęście do rozwoju w świadomych tego rodzinach i przedszkolach.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Dobre przedszkole to takie, w którym realizowane są powyższe idee, gdzie wychowanie idzie o krok przed edukacją, w którym dziecko ma czas być dzieckiem, w którym współpraca domu i placówki owocuje jednością oddziaływań na dziecko i gdzie każde dziecko traktowane jest podmiotowo i poważnie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Wychowanie o krok przed edukacją</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Edukacja przedszkolna jest niezmierne ważna. Każde przedszkole ma obowiązek realizować Podstawę Programową Wychowania Przedszkolnego, nie tylko dlatego, że takie są wymogi ministerialne, ale dla dobra dziecka. Na zakończenie edukacji przedszkolnej każdy absolwent powinien nabyć odpowiednie umiejętności, określane jako osiągnięcie dojrzałości szkolnej. Wbrew pozorom, nie chodzi tylko o to, żeby dziecko poznało alfabet, cyfry i umiało przeczytać słowa, miało wiedzę i dobrze rozwinięte zdolności intelektualne. Wszystko to jest bardzo ważne, ale na nic się nie zda, jeśli dziecko nie będzie umiało zdobytej wiedzy wykorzystać, czy jeśli zabraknie motywacji do nauki. A to zależy od wychowywania. Podstawowym kryterium dojrzałości szkolnej są umiejętności społeczne i emocjonalne, wartości wychowawcze nabywane w trakcie kilku lat pobytu dziecka w przedszkolu. Należą do nich między innymi:</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">umiejętność odnalezienia swojego miejsca w nowym środowisku,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">posłuszeństwo, odpowiedzialność i samoobsługa,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">umiejętność wykorzystania zdobytych umiejętności i talentów,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">postawa otwartości i dzielności, pozytywne reagowanie na nowe wyzwania,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">samodzielne myślenie i działanie, stosownie do wieku,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">utrzymywanie porządku w swoich rzeczach,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">umiejętność doprowadzania rozpoczętej pracy do końca,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">postawa szacunku wobec dorosłych i rówieśników,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">umiejętność rozpoznawania i wyrażania emocji,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">umiejętność rozmowy, dialogu,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">rozumienie znaczenia ciszy i przestrzegania zasad w korzystania z mediów,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">przestrzeganie zasad bezpieczeństwa i higieny życia.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Wychowanie ma prowadzić do samowychowania i pracy nad sobą przez całe życie. Jest takie powiedzenie: wszystkiego, co najważniejsze w życiu nauczyłem się w przedszkolu… Rzeczywiście czas przedszkolny to fundament, który polega na wpajaniu dzieciom dobrych nawyków, mocnego ,,kręgosłupa” na całe dalsze życie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Aby dziecko miało czas być dzieckiem</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Z jednej strony czasami dzieci są traktowane infantylnie (co częściej dotyczy rozwoju duchowego i emocjonalnego), a z drugiej strony jest ogromny nacisk rodziców na prowadzenie w przedszkolach wielu zajęć dodatkowych, by stymulować np. rozwój intelektualny. Musi się ,,dziać”… Tymczasem muszą być zachowane odpowiednie proporcje i trzeba mieć świadomość, że dzieci potrzebują czasu na nawiązywanie relacji i swobodną zabawę. Jest niestety wiele przedszkoli, w których nauczyciele pełnią rolę zaprowadzania dzieci z zajęcia na zajęcia i kontrolowania, by na wszystko zdążyć. Z angielskiego na basen, z basenu na rytmikę, a z rytmikę na warsztaty z origami. Może to trochę przerysowany obraz, ale oddaje współczesną tendencję.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Tymczasem dzieci potrzebują zabawy, ciszy i spokoju bardziej niż kiedykolwiek. Zabiegani rodzice często nie mają czasu na cierpliwą zabawę z dzieckiem. Dlatego tak ważna jest zabawa w przedszkolu. Są różne rodzaje zabaw: ruchowe, plastyczne, intelektualne, manipulacyjne, tematyczne, itd. Wszystkie niezmierne ważne dla rozwoju dziecka. W wieku przedszkolnym właściwie dziecko uczy się tylko przez zabawę. Znajomość metodyki i form pracy przez nauczyciela jest niezbędna, bowiem dla przedszkolaka zabawa jest nauką, a potem w wieku szkolnym nauka jest pracą. Nie można nauczyć się pracowitości bez przejścia tych kolejnych etapów: zabawa – nauka – praca.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Żyjemy w czasach, w których mamy obowiązek bronić normalności i zdrowego rozsądku. Przypomnijmy sobie swoje dzieciństwo i to, co najbardziej lubiliśmy robić. Nie było tylu zabawek, gadżetów, nadmiaru wszystkiego, co skutkowało dobrymi owocami kreatywności i pomysłowości. Dziś dzieciom brakuje ,,braku”. To znaczy umiarkowania, żywej relacji i ciszy.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Współpraca domu i przedszkola</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Na początku roku szkolnego we wszystkich przedszkolach odbywają się zebrania organizacyjne z rodzicami. Ustalane są zasady funkcjonowania placówki i wzajemnej współpracy. Warto ustalić również konkretny plan spotkań z rodzicami na kolejne miesiące i rozmawiać o sukcesach i trudnościach dzieci, by znaleźć wspólny plan działania. Jedność oddziaływań domu i przedszkola na dziecko jest niezmiernie ważna dla jego zrównoważonego rozwoju. Mówienie ,,jednym głosem” daje dziecku poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Ponadto wzmacnia autorytet rodziców i wychowawców przedszkolnych.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Dzieci potrzebują jasnych zasad i granic. Oczywiście w ich naturze leży badanie tych granic i dlatego sprzeciw w niektórych kwestiach jest normalny. Nie można bać się sprzeciwu, ale z wykorzystaniem pozytywnej dyscypliny, która polega na rozwiązywaniu trudności i zadań (a nie metodzie ,,kija i marchewki”) stawiać wymagania. Malutkie dziecko zawinięte w becik uspokaja się. Dlaczego? Ponieważ było ściśnięte w łonie matki i czuło się bezpiecznie, a ten okres prenatalny pamięta do końca życia. Tak samo jasno określone zasady i wymagania dają poczucie bezpieczeństwa i porządkują życie. W przedszkolu można tworzyć tablice ze sprawnościami do świętości, kodeksem dobrego zachowania, czy naklejkami za starania o zdobywanie nowych umiejętności. W domu najlepszym wzmocnieniem starań dziecka jest poświęcona mu uwaga i życie z nim, a nie obok niego. Wymiana doświadczeń i indywidualne podejście do każdego przedszkolaka są podstawą sukcesu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Każde jest jedno jedyne i niepowtarzalne. Ma prawo do bezwarunkowej miłości, do rozwoju, zdobywania nowych sprawności przez stawiane mu zadania i wymagania. Dlatego, aby dobrze wychowywać dziecko, musi być dobrze wychowany dorosły. Na dzieci mają wpływ nie tylko nauczycielki przedszkola z odpowiednimi kwalifikacjami i wiedzą, ale także wszyscy pracownicy placówki, z którymi dzieci mają kontakt. Niezmiernie ważna jest więc kultura osobista, postawa, moralność i duchowość wszystkich osób, które mają wpływ na dziecko.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Można sobie życzyć, by było jak najwięcej przedszkoli, w których wychowawcy i rodzice wspólnie odkrywają Boży plan wobec każde dziecka. Przecież to cud…</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>PROGRAM – DZIECKO W ŚWIECIE WARTOŚCI</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>(propozycja całorocznej pracy dla przedszkola)</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>WRZESIEŃ</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Temat miesiąca:</b></span><span style="font-size: medium;"> MOJE PRZEDSZKOLE. BAWIĘ SIĘ I UCZĘ.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Tematy tygodnia: </b></span></span></p>
<ol>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Ja w przedszkolu.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Grzecznie i bezpiecznie.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Poznajemy emocje.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Moja droga do przedszkola.</span></span></p>
</li>
</ol>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Cele ogólne:</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">poznanie i utrwalenie nazwy przedszkola, nazwy grupy, wizerunku Anioła Stróża – patrona przedszkola,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">poznawanie rytmu dnia w przedszkolu, co po czym następuje – kształtowanie poczucia bezpieczeństwa,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">zapoznanie z zasadami bezpieczeństwa na sali, w łazience, szatni, korytarzu, na spacerze, itd.,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">zapoznanie się: mój kolega, moja koleżanka, poznanie pań,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">poznawanie wierszy, piosenek, literatury związanej z nową dla dzieci sytuacją przedszkolną,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">ćwiczenia sensoryczne, motoryka mała i duża,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">stopniowe poznawanie gier planszowych, zabaw stolikowych, zabawek, klocków – wdrażanie do ich poszanowania,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">nabywanie nawyku reagowania na polecenia nauczycielki, kierowane indywidualnie i do całej grupy,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">angażowanie starszych dzieci w pomoc młodszym – wzajemna pomoc i troska,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">kształtowanie umiejętności komunikowania się: dziecko–dziecko, dziecko–dorosły,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">wdrażanie do systematyczności podczas wykonywania codziennych czynności samoobsługowych, organizacyjnych,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">wyrabianie nawyku odkładania zabawek na wyznaczone miejsca, zabieranie kolejnej po odłożeniu aktualnie używanej,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">kształtowanie umiejętności skupienia uwagi na wykonywanej czynności,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">wdrażanie do używania zwrotów grzecznościowych w codziennych sytuacjach,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">kształtowanie umiejętności rozpoznawania i nazywania uczuć oraz wyrażania ich w odpowiedni sposób,</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">wdrażanie do uważnego słuchania utworów literackich, wierszy, piosenek i nieprzeszkadzania innym.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">SPRAWNOŚCI DO ŚWIĘTOŚCI: </span><span style="font-size: medium;"><b>POSŁUSZEŃSTWO</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Posłuszeństwo w praktyce:</b></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">pozytywne nastawienie i przykład posłuszeństwa nauczyciela,</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">reagowanie na polecenia nauczyciela,</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">wydawanie jasnych i konkretnych poleceń,</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">stawianie wymagań w samoobsłudze,</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">pokazywanie pozytywnych rezultatów posłuszeństwa,</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">wykonywanie przez dziecko zadań bez ociągania,</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">pokazywanie pozytywnych przykładów posłuszeństwa na podstawie utworów literackich, Biblii, bajek, wartościowych filmów,</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">zabawy ruchowe, w których dziecko uczy się reagowania na sygnały dźwiękowe,</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">ekspresja ruchowa do muzyki, ćwiczenia motoryczne,</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">utrwalanie zasad panujących w grupie,</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">gry planszowe, w których ważna jest kolejność działania graczy i czekanie na swoją kolej,</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;">docenianie posłuszeństwa u dzieci – słownie, gestem, brawami – wzmacnianie właściwych zachowań.</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Beata Nadolna</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><i>pedagog z ponad 37-letnim stażem pracy, dyrektorka katolickiego przedszkola w Poznaniu, autorka książek o wychowaniu przedszkolnym i programów przygotowań dzieci do Pierwszej Komunii Świętej. Matka dwóch córek i babcia pięciorga wnucząt</i></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. 123rf.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/przedszkolna-misja/">Przedszkolna misja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Matka Urszula Ledóchowska  &#8211; wzór nauczyciela twórczego i kreatywnego</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/matka-urszula-ledochowska-wzor-nauczyciela-tworczego-i-kreatywnego/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Jan 2024 10:38:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5070</guid>

					<description><![CDATA[<p>Julia Ledóchowska, w zakonie Urszula, urodziła się 17 kwietnia 1865 r. w Austrii, w rodzinie Antoniego i Józefiny z Salis-Zizers. Dzieciństwo spędziła w Loosdorf, gdzie przyszła na świat, oraz w Sankt Pölten, gdzie rodzina przeniosła się w roku 1874, tam też Julia wraz z siostrami pobierała naukę na pensji Pań Angielskich. Rodzina Ledóchowskich w roku [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/matka-urszula-ledochowska-wzor-nauczyciela-tworczego-i-kreatywnego/">Matka Urszula Ledóchowska  &#8211; wzór nauczyciela twórczego i kreatywnego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Julia Ledóchowska, w zakonie Urszula, urodziła się 17 kwietnia 1865 r. w Austrii, w rodzinie Antoniego i Józefiny z Salis-Zizers. Dzieciństwo spędziła w Loosdorf, gdzie przyszła na świat, oraz w Sankt P</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ö</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">lten, gdzie rodzina przeniosła się w roku 1874, tam też Julia wraz z siostrami pobierała naukę na pensji Pań Angielskich. Rodzina Ledóchowskich w roku 1883 r. przeprowadziła się na tereny ziem polskich. W Galicji, dokładnie w Lipnicy Murowanej, Julia mieszkała do momentu podjęcia ostatecznej decyzji o wstąpieniu do zakonu. Był rok 1886 gdy przekroczyła próg klauzury klasztoru urszulanek Unii Rzymskiej w Krakowie, przy ulicy Starowiślnej. Tak wydarzenie to wspomina w Historii Kongregacji: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„Bóg chciał, bym wstąpiła do klasztoru sióstr urszulanek, bo ja tego nie chciałam. Znałam urszulanki tylko z opowiadania i był to jedyny zakon, do którego czułam niechęć. Nic do niego mnie nie ciągnęło. (…). Dosłał się pionek nie tam, gdzie chciał, ale gdzie Bóg chciał. Nie ja wybrała </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>–</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> wybrał Bóg”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mimo początkowych trudności, siostra Urszula w klasztorze czuła się bardzo dobrze, wzrastając w swoim powołaniu i rozwijając się duchowo, a także intelektualnie. Władze zakonne podjęły decyzję, że młoda i zdolna zakonnica powinna uzupełnić wykształcenie, by następnie rozpocząć pracę na terenie szkoły i pensjonatu. Tak też się stało, siostra Ledóchowska zdała maturę, uzyskała również we Francji dyplom uprawniający do nauczania języka francuskiego. Teraz mogła już bez przeszkód podjąć pracę w szkole prowadzonej przez siostry. Od roku 1889 roku rozpoczęła pracę jako nauczycielka, a od roku 1892 była wychowawczynią w pensjonacie. Podjęła się nauczania przedmiotów matematyczno- przyrodniczych oraz języków obcych. Przyjmując na siebie zadania nauczycielskie wśród młodzieży żeńskiej, starała się jak najlepiej rozpoznać potrzeby swoich uczennic i zaspokajać je. Pracując w szkole stosowała aktywne metody nauczania, szczególnie w czasie lekcji języka francuskiego, dziewczęta odgrywały scenki, a podczas rekreacji rozmawiały w językach obcych. Były bardzo aktywne, chętnie współpracowały ze swoją nauczycielką, bo widziały rezultaty tej pracy. Tak Ledóchowską wspominała po latach jedna z uczennic, Natalia Horodyska: „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Matki wykład nie mógł być mniej lub więcej interesujący, porywał zawsze. Wszystko jedno, czy była to lekcja historii, literatury czy gramatyki francuskiej, z chwilą kiedy swoim szybkim elastycznym krokiem wchodziła na katedrę i obejmowała klasę bystrym spojrzeniem, przykuwała z miejsca nasza uwagę do swojej woli nauczenia nas tego, czego nauczyć chciała”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przez dwanaście lat, poza pracą nauczycielską, Ledóchowska pełniła funkcję wychowawczyni na terenie bursy dla uczennic:</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> „Pan Bóg obdarzył ją niepospolitym urokiem… Dzieci lubiły ją dla jej niezwykłego uroku (…). Młodzież lgnęła do niej. Niech tylko siostra Urszula gdzieś się pokazała, wnet gromadka dziewcząt ją otaczała”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Z wypowiedzi uczennic i wychowanek wyłania się obraz osoby otwartej, pełnej gotowości by służyć i „być” dla swoich uczennic. Być wzorem, być inspiracją, ale też być oparciem, i kimś kto jest zawsze gotowy przyjść z pomocą.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Żyjąc i pracując w klasztorze krakowskim, matka Urszula została wybrana przez współsiostry na przełożoną w roku 1904. Przejmując odpowiedzialność za wspólnotę zakonną, matka Ledóchowska nie przestał interesować się swoimi wychowankami, wręcz przeciwnie, otworzyły się przed nią inne, nowe możliwości, by dalej wspierać i inspirować młode dziewczęta. Widząc potrzeby młodych kobiet przybywających do Krakowa na studia, postanowiła otworzyć pierwszy na ziemiach polskich, prowadzony przez zakonnice, akademik dla młodzieży żeńskiej. Początkowo nie otrzymała od kardynała Jana Puzyny pozwolenia, by taki dom dla studentek powstał, z czasem jednak, w wyniku splotu pewnych wydarzeń, kardynał wyraził ostatecznie zgodę, by urszulanki uruchomiły bursę. Tak o działalności domu dla akademiczek wspomina Józefa Ledóchowska w biografii Matki Urszuli: „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Internat akademicki staje się umiłowanym dziełem Matki przełożonej. Poświęca mu coraz więcej czasu, kontakty ze studentkami są coraz częstsze i coraz bliższe. Matka interesuje się każdą z osobna, a i one same domagają się jej obecności, staje się im coraz bardziej potrzebna. (…) Dać tym młodym Boga, napełnić ich serce Jego obecnością </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>–</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> oto pierwszoplanowy cel pracy wśród akademiczek. Do tego zmierzają kontakty, rozmowy, których tematem jest praca nad sobą, zrozumienie potrzeby modlitwy, skupienia wewnętrznego, nawiązywania bliskiego stosunku z Tym, który mieszka w duszy ludzkiej”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Matka wiedziała, że rozwój osoby ludzkiej musi przebiegać tak, by obejmował sferę duchową, intelektualną i fizyczną, gwarantuje on wówczas pełny rozkwit jego człowieczeństwa.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><a name="firstHeading"></a> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W roku 1907, przychylając się do prośby księdza Konstantego Budkiewicza, wyruszyła do Petersburga. Tam, nie mogąc pracować jako siostra zakonna, powróciła do świeckiego stroju i jako hrabina Julia Ledóchowska zaczęła pracować najpierw na terenie internatu działającego przy Gimnazjum, a później również jako nauczycielka w szkole. W czasie pobytu na terenie Imperium Rosyjskiego, poza działalnością na terenie polskiej misji nad Newą, założyła swoją autorską szkołę nad Zatoką Fińską. Tam, w </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Merentähti</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, powstała radosna szkoła, jak ją nazywała Matka i pracujące tam nauczycielki. Tak wspominała ten fakt notując w Historii Kongregacji: „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Już parę miesięcy temu postanowiłam otworzyć w Merent</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ä</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">hti gimnazjum dla polskich dzieci, z rosyjskim językiem wykładowym. Skłoniła mnie do tego trudności z syndykiem i nieprzyjazne postępowanie kolonii polskiej (…). Będą się więcej z nami liczyć, gdy będziemy mieć własną szkołę”.</span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szkoła ta była rzeczywiście miejscem niezwykłym, od początku do końca wymyślonym przez hrabinę Ledóchowską. Miejscem pełnym słońca, radości. Tutaj, jak wspominały współpracownice matki, objawiła się jej pedagogiczna wizja, jak wychowywać i uczyć. I znów królowała harmonia we wszelkich sferach, tak by młode dziewczęta mogły rozwijać się i wzrastać. Niestety, wybuch Wielkiej Wojny spowodował zmiany w życiu matki Urszuli, musiała opuścić Rosję i udała się do Sztokholmu. W Skandynawii przebywała aż do roku 1920. Podróżując po Skandynawii nawiązywała kontakty z różnymi osobami, np. z Ellen Key, autorką słynnego dzieła </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Stulecie dziecka</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, czy luterańskim arcybiskupem Nathanem Söderblomem, laureatem Pokojowej Nagrody Nobla z roku 1930, a ponadto zakładała szkoły, w Aalborgu społeczno-gospodarczą, a w Djursholmie Instytut Języków Obcych. Nie był jej również obojętny los polskich sierot, i to dla nich właśnie kupiła willę w duńskim Aalborgu i zorganizowała dom. Poza tą działalnością podjęła się jeszcze innej pracy, bardzo absorbującej i wykraczającej daleko poza obowiązki i powinności osoby zakonnej. W początkach roku 1915 Główny Komitet Pomocy Ofiarom w Polsce zwrócił się z prośbą do matki o współpracę, a już w kwietniu Ledóchowska rozpoczęła wygłaszać referaty na temat Polski w różnych miastach Szwecji, Dani i Norwegii. Dzięki tej działalności zebrała fundusze na zakup ziemi w odrodzonej Polsce. W roku 1920, wraz z grupą sióstr, które utworzyły już nowe zgromadzenie zakonne – Urszulanki Serca Jezusa Konającego (szare), matka zamieszkała w Pniewach koło Poznania i podjęła działalność społeczną i edukacyjną. Życie na terenie dźwigającej się z pożogi wojennej Ojczyzny było trudne, matka Urszula jednak nie zrażała się ogromem pracy, otwierała szkoły, sierocińce, działała tam, gdzie potrzeby były największe. Ona i jej siostry nie bały się trudów pracy, szczególnie na Kresach Wschodnich, które trzeba było polonizować, ewangelizować, a niekiedy po prostu cywilizować. Ale i tego było mało, Ledóchowska widziała potrzebę, by pracować również na zachodzie Europy, bo i tam trzeba było wspierać oraz twórczo edukować. Przebywając we Włoszech nawiązała kontakt z Marią Montessori i na jej pedagogiczne kursy wysyłała swoje siostry z Polski. Pracowała niestrudzenie aż do samej śmierci, która zabrała ją 29 maja 1939 roku, w czasie pobytu w Rzymie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czy matka Ledóchowska może być dla współczesnego nauczyciela-wychowawcy wzorem twórczości i kreatywności? Czy zakonnica żyjąca sto lat temu może nas czegoś w tym zakresie nauczyć? Zdaje się, że odpowiedź kryje się w tym, że matka Urszula była osobą otwartą na potrzeby otoczenia. Widzieć, oceniać, działać. Oto motto jej życia. Widzę potrzeby moich uczniów, oceniam, jak mogę je zrealizować i podejmuję działania. Nie może być wrażliwym, twórczym pedagogiem ktoś, kto tego nie rozumie. Oczywiście, jej kreatywność nie może być oceniania w realiach współczesnego świata, ale musi być postrzegana w przestrzeni historycznej. Przykładem takiego działania może być pomysł Ledóchowskiej, by zaproponować młodym dziewczętom pracę w charakterze wolontariuszek w sierocińcach i innych placówkach prowadzonych przez szare urszulanki. Młode kobiety dzięki temu zyskiwały utrzymanie, a przy okazji zdobywały doświadczenie zawodowe i kompetencje społeczne. Czy tak właśnie nie działa kreatywny i otwarty pedagog, czy nie tworzy dzięki temu zupełnie nowej jakości w otaczającym go świecie? Na pewno tak – i dlatego właśnie Urszula Ledóchowska może stanowić dla nas dziś doskonały wzór do naśladowania.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Bibliografia:</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ledóchowska J., </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Życie i działalność Julii Urszuli Ledóchowskiej</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Warszawa 1998.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Olbrycht K., </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Pedagogia św. Urszuli Ledóchowskiej</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Poznań 2020.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zdybicka Z.J., </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Otworzyć serce. Apostolstwo matki Urszuli Ledóchowskiej</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Warszawa 2003. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zydek S., </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Działalność opiekuńczo-wychowawcza Urszuli Ledóchowskiej i Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego (SJK) na ziemiach polskich w latach 1920–1939</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">,</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Paedagogia Christiana,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">1/49 (2022), s. 21</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>–</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">237.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zydek S., </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Urszula Ledóchowska (1865–1939) i zgromadzenie urszulanek SJK (szare) wobec problemów społecznych Polski i Europy w początkach XX wieku</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Pedagogika Społeczna, 4/2022, s.161</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>–</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">180.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Sylwia Zydek</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>dr nauk humanistycznych, Papieski Wydział Teologiczny we Wrocławiu</i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/matka-urszula-ledochowska-wzor-nauczyciela-tworczego-i-kreatywnego/">Matka Urszula Ledóchowska  &#8211; wzór nauczyciela twórczego i kreatywnego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przestrzeń kreatywnych działań nauczyciela</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/przestrzen-kreatywnych-dzialan-nauczyciela/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Jan 2024 10:34:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5067</guid>

					<description><![CDATA[<p>W wychowaniu chodzi przede wszystkim o to, ażeby człowiek stawał się coraz bardziej człowiekiem – o to, ażeby bardziej był a nie tylko więcej miał – aby więc przez wszystko, co posiada, umiał bardziej być człowiekiem (Jan Paweł II, 1988, s. 1). Podstawowym pytaniem wychowawczym, nawet jeśli świadomie niezadawanym, jest pytanie: jakiego człowieka i jak [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/przestrzen-kreatywnych-dzialan-nauczyciela/">Przestrzeń kreatywnych działań nauczyciela</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><i>W wychowaniu chodzi przede wszystkim o to, ażeby człowiek stawał się coraz bardziej człowiekiem – o to, ażeby bardziej był a nie tylko więcej miał – aby więc przez wszystko, co posiada, umiał bardziej być człowiekiem</i> (Jan Paweł II, 1988, s. 1).</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Podstawowym pytaniem wychowawczym, nawet jeśli świadomie niezadawanym, jest pytanie: <i>jakiego człowieka i jak wychowywać?</i> (Kwaśnica 1991). W pytaniu tym zawierają się pytania o cel: <i>co jest celem wychowania?</i>; o zasady, normy i wartości: <i>jakie wartości są ważne w procesie wychowawczym?;</i> o ideał wychowawczy: <i>kogo chcemy wychować? kto jest podmiotem/przedmiotem wychowania?</i>; o treści: <i>co przekazywać wychowankom?</i>; w końcu o metody, formy i środki: <i>w jaki sposób wychowywać?</i> Podstawą każdej praktyki wychowawczej jest określona (antropologiczna) koncepcja człowieka, system wartości. Podejście do procesu wychowania istotnie się zmienia, jeśli obok założenia o <i>obiektywnie istniejącym świecie wartości</i><b> </b>przyjmuje się również <i>dynamiczną koncepcję człowieka – osoby </i>(Ablewicz 2003, <span lang="en-US">s. 190</span><span lang="en-US">–</span><span lang="en-US">200)</span><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc"><sup>1</sup></a>. Upodmiotowienie sytuacji wychowawczej, wskazanie, że jest to interakcja dwupodmiotowa, gdzie osoba-wychowawca wchodzi w relację z osobą-wychowankiem, zakłada, że relacja pomiędzy tymi dwoma osobami charakteryzuje się wzajemnym szacunkiem i zaufaniem (Gurycka 1999, Ablewicz 2003). Nie jest to jednak sytuacja równa. W wychowaniu osoba-wychowawca jest tym, który bierze odpowiedzialność i wychowuje (wspiera, prowadzi) do otwartości (a więc nie ku bezmyślnemu podporządkowaniu zasadom wychowawcy) oraz transcendencji (twórczego wchodzenia w relację ze światem i innymi osobami oraz do przekraczania własnych słabości). Spotkanie dwóch podmiotowych i autonomicznych światów może się wzajemnie ubogacać w postawie dialogu. Dialog nie jest tylko wymianą poglądów, ale słuchaniem siebie nawzajem, nie jest ironią, ale zadawaniem otwartych pytań w obliczu nieznanego i innego (Ablewicz 2003, s. 177).</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Podmiotowość<b> </b>jako przeciwieństwo i odpowiedź na reifikację – uprzedmiotowienie, „urzeczowienie” człowieka – to immanentna cecha człowieka, eksponuje indywidualność subiektywnego doświadczenia i przeżywania świata, samoświadomość i zdolność do autorefleksji, sprawczość, wolność wyboru, zdolność świadomego podejmowania decyzji, celowego kierowania swoim postępowaniem oraz zdolność do odróżniania dobra od zła (Kubiak-Jurecka, Molesztak 1993, s. 51). Podmiotowe, intencjonalne wychowanie i edukacja czyni nauczyciela odpowiedzialnym (jako podmiot myślący) za prowadzenie młodego człowieka (lub wspieranie go – obok, a nawet – podążanie za nim) w kierunku jego indywidualnego rozwoju. Nauczyciel staje wobec dylematu: <i>czy wolno mi pozostawać tylko na poziomie przekazywania wiedzy? </i>Pozostając jedynie nauczycielem przedmiotu, który <b>coś przekazuje</b>,<b> </b>może zatracić ucznia/dziecko jako podmiot, <b>któremu coś przekazuje</b>, uwzględniając potrzeby konkretnych osób, do których mówi, z którymi wchodzi w interakcję, relację, stymulując do dialogu, szacunku i wzajemnego zaufania.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Nauczyciele dostrzegają dzisiaj potrzebę rewizji celów i programów wychowawczych i edukacyjnych. Zadajemy sobie pytanie o to, kim mają być przyszłe pokolenia. Jedną z kompetencji, wskazywanych jako najważniejsza kompetencja przyszłych pokoleń, jest kreatywność. Kreatywność jako kompetencja pozwala na przekraczanie samego siebie. Dla rozwoju tej kompetencji w uczniach najlepszą inspiracją będzie ich kreatywny nauczyciel. Kreatywny nauczyciel przekracza własne ograniczenia, potrafi przekraczać ograniczenia ucznia oraz wychodzi naprzeciw barierom systemowym i organizacyjnym. Ograniczenia bowiem nie odbierają nauczycielowi wolności i kreatywności. Przekraczanie własnych ograniczeń oznacza odważne i przemyślane działania (pomiędzy brawurą a asekuracją), wychodzenie poza własny komfort, swoje przyzwyczajenia, jak na przykład powielane własne lub cudze <i>lekcje: </i>notatki, konspekty, karty pracy, programy, sprawdzone metody, a nawet ciągle powtarzane te same przykłady i żarty bez aktualizowania, dostosowywania do odbiorców i warunków. Przekraczanie ograniczeń uczniów to między innymi znajdowanie nowych sposobów na indywidualne potrzeby uczniów/klasy, wspieranie podmiotowe ich indywidualnego rozwoju. Przełamywanie barier systemowych i organizacyjnych to niepozostawanie na poziomie ograniczeń (<i>nie da się</i>), ale podejmowanie wyzwań, szukanie rozwiązań i możliwości. W każdych warunkach nauczyciel, jako podmiot myślący, wolny i intencjonalny, może szukać takich rozwiązań, które są nie tylko dostosowywaniem się do tych warunków czy powielaniem wzorców, ale są nowe i dobre/wartościowe. Sytuacje problemowe, przekraczanie barier własnych, uczniów/wychowanków i systemowych, pozytywne, elastyczne poradzenie sobie z nimi (a nie wrogość lub ucieczka), znalezienie nowych sposobów i rozwiązań staje się siłą i możliwością rozwoju nie tylko dla ucznia/wychowanka, ale również nauczyciela (Gadamer 2008, s. 257).</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Poniżej proponuję przyjrzeć się kilku przestrzeniom, w których nauczyciel może szukać inspiracji do kreatywnych działań:</span></p>
<ol>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Edukacja </b>– kreatywność w doborze treści, publikacji, metod, dostosowywaniu ich do indywidualnych potrzeb, zainteresowań, możliwości uczniów/klasy, poziomu rozwoju.</span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Profilaktyka </b>– niepozostawanie na ograniczeniach/zagrożeniach i identyfikacji czynników ryzyka, ale szukanie możliwości, inspiracji i zasobów, czyli koncentracja na czynnikach chroniących i wzmacnianie odporności, rezyliencji własnej i wychowanków/uczniów, niepatrzenie na dziecko przez pryzmat jego problemów, ograniczeń, niepełnosprawności, choroby czy patologii, ale przez pryzmat jego potencjału, zasobów, mocnych stron – okaże się kimś inspirującym i radzącym sobie pomimo przeciwności. Wykorzystywanie w profilaktyce wolontariatu, sportu kultury, sztuki, włączanie do pozytywnej grupy rówieśniczej będzie wspierać rozwój ucznia/wychowanka i wzmacniać jego rezyliencję.</span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Edukacja włączająca </b>– poprzez wczesne wspomaganie rozwoju w edukacji przedszkolnej czy wrażliwość na specjalne potrzeby edukacyjne w edukacji szkolnej – zauważanie i elastyczne, podmiotowe, dostosowywanie się do potrzeb, indywidualnego rozwoju ucznia/wychowanka, daje możliwość dla kreatywności nauczyciela, ale staje się również inspiracją dla dziecka i jego rodziny do kreatywnego przekraczania własnych ograniczeń.</span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Interwencja </b>– adekwatne reagowanie na sytuacje problemowe/zaburzające rozwój, bez lęku i zbędnej pobudliwości czy emocjonalności, ale reagowanie na niepokojące sytuacje ze spokojem i opanowaniem, reagowanie na zachowania nieakceptowalne (np. agresję i przemoc), tworzenie i realizowanie procedur wspierających radzenie sobie, przywracających dobrostan i równowagę. Kiedy trzeba reagować szybko, wtedy należy wykazać się zarówno opanowaniem, jak pomysłowością, umiejętnością zadawania pytań, podejmowania decyzji, celowością działań i kreatywnością.</span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Terapia i reedukacja</b> – ponowne przepracowanie tematów/programu/zadań, które nie zostały zrealizowane w zadowalający sposób, zmierzenie się z kryzysami, kiedy dotychczasowe metody edukacyjne się nie sprawdzają, kiedy istnieje potrzeba wyrównywania zaniedbań, wtedy pojawia się potrzeba znalezienia nowych sposobów, środków, metod, kanałów komunikacji.</span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Pasje i zainteresowania </b>– bazowanie na zainteresowaniu, rozwijanie pasji i hobby ucznia, udział w kulturze i zaangażowanie społeczne to pobudzanie motywacji ucznia do nauki, ale również poszerzanie własnych możliwości, zdobywanie pozytywnych doświadczeń, wzmacnianie również czynników chroniących, poczucia sprawstwa, rezyliencji.</span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Aktywność własna w procesie rozwoju </b>– dbanie o swój rozwój: wiedzę, umiejętności i kompetencje, ale również o własny dobrostan, aktywizacja i harmonia ciała, umysłu i ducha, kreatywność w rozwiązywaniu kryzysów, a także budowanie wspierających relacji w środowisku szkolnym i pozaszkolnym.</span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Współpraca </b>– partnerstwo, otwarta komunikacja, wzajemny szacunek i zaufanie w relacjach z innymi nauczycielami, dziećmi i ich rodzicami, tworzenie wspierającego środowiska, także współpraca z siłami społecznymi w środowisku lokalnym szkoły. Należy przy tym pamiętać, że z różnymi podmiotami jesteśmy <i>po tej samej stronie</i>, a celem naszych działań jest <i>dobro dziecka</i>, jego rozwój. Kreatywności niewątpliwie potrzeba dziś przy współpracy czy choćby włączaniu rodziców w działania wspierające rozwój dzieci, planowanie czasu i miejsca dla rodziców jako partnerów w programach i przestrzeni szkoły, używanie języka szacunku i korzyści, czy przy stawianiu granic i ustalaniu zasad współpracy.</span></p>
</li>
</ol>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Według Obuchowskiego człowiek <i>staje się podmiotem</i> dzięki temu, że jest zdolny do tego, aby ujmować rzeczywistość podmiotowo, czyli „osobiście odnosić się do świata i do swoich pragnień jako do składnika tego świata i utrzymywać wobec nich dystans psychiczny” (Obuchowski 2000, s. 104<span lang="en-US">–</span>105)<i>.</i> Osoba – podmiot, utrzymując dystans psychiczny wobec swoich pragnień i świata zewnętrznego, rozwija się, kierując się sensem swojego istnienia, wpisanym w <i>Ja intencjonalne</i>. Podmiot dysponuje wiedzą o sobie, wytycza w oparciu o nią osobiste zadania, dobiera do nich metodę i czyni to inteligentnie. Człowieka jako podmiot charakteryzuje jeszcze intencjonalna autonomia, twórcza interpretacja pragnień, generowanie osobistego modelu świata oraz projektowanie siebie (Obuchowski 2000). Upodmiotowienie sytuacji wychowawczej staje się podstawą kreatywnych działań, w których podmiot wychowujący i podmiot wychowywany dąży do samotranscendencji własnej osoby w świat wartości. W każdym twórczym akcie pozostawia on jako pewną wartość, cząstkę swej podmiotowości, swój własny, niepowtarzalny znak. Podmiotowość spełnia się w działaniach autentycznych, konstruktywnych i twórczych <span lang="en-US">(Frankl </span>1973, 1977, 1998).</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Agnieszka Lisiecka-Bednarczyk</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <i>pedagog, doradca rodzinny i profilaktyk, dr nauk humanistycznych. Adiunkt w Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu, agnieszka.lisiecka-bednarczyk@pwt.wroc.pl</i></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Bibliografia:</b></span></p>
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Ablewicz Krystyna (2003), </span><span style="font-size: medium;"><i>Teoretyczne i metodologiczne podstawy pedagogiki antropologicznej. Studium sytuacji wychowawczej</i></span><span style="font-size: medium;">,</span><span style="font-size: medium;"> Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.</span></span></p>
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-US">Frankl Victor E. (</span></span><span style="font-size: medium;">1998), </span><span style="font-size: medium;"><span lang="en-US"><i>Homo patiens</i></span></span><span style="font-size: medium;"><span lang="en-US">,</span></span><i> </i><span style="font-size: medium;">Warszawa: Instytut Wydawniczy PAX.</span></span></p>
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-US">Frankl Victor E. (1970), </span></span><span style="font-size: medium;"><i>Nadać życiu sens</i></span><span style="font-size: medium;">,</span><i> </i><span style="font-size: medium;">Życie i Myśl, 4. </span></span></p>
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-US">Frankl Victor E. (1977), </span></span><span style="font-size: medium;"><i>Paradoksy szczęścia</i></span><span style="font-size: medium;">, Życie i Myśl, 1.</span></span></p>
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Gadamer Hans Georg (2008), </span><span style="font-size: medium;"><i>Idea uniwersytetu – wczoraj, dziś, jutro</i></span><span style="font-size: medium;">. W</span><span style="font-size: medium;">: H.G. Gadamer, </span><span style="font-size: medium;"><i>Teoria, etyka, edukacja. Eseje wybrane, </i></span><span style="font-size: medium;">przeł. A. Przyłębski i in., Warszawa.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Gurycka Antonina (1999), <i>Podmiotowość – postulat dla wychowania.</i> W: <i>Podmiotowość w wychowaniu. Między ideą a realnością.</i> Red. Ewa Kubiak-Szymborska, Wydawnictwo Wers, Bydgoszcz 1999, s. 105<span lang="en-US">–</span>117.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Jan Paweł II (1988), <i>Ojciec i nauczyciel młodzieży. </i>List w setną rocznicę śmierci św. Jana Bosco, <i>Iuvenum Patris</i>, 16.</span></p>
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-US">Jan Paweł II (1998), </span></span><span style="font-size: medium;"><span lang="en-US"><i>Fides et ratio. </i></span></span><span style="font-size: medium;"><i>Encyklika do biskupów Kościoła katolickiego o relacjach między wiarą a rozumem.</i></span><span style="font-size: medium;"> TUM, Wrocław: Wydawnictwo Wrocławskiej Księgarni Archidiecezjalnej.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Kubiak-Jurecka Ewa, Molesztak Aldona (1993), <i>Podmiotowość i podmioty wychowania</i>. W: Andrzej M. Tchorzewski (red.), <i>Wychowanie w kontekście teoretycznym</i>, Bydgoszcz: Wydawnictwo Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego, s. 51–66.</span></p>
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Kwaśnica Robert (1991), </span><span style="font-size: medium;"><i>O dwóch wersjach pytania o przedrozumienie. Do pedagogiki naukowej i pedagogów z marginesu. </i></span><span style="font-size: medium;">W: J. Rutkowiak (red.), </span><span style="font-size: medium;"><i>Pytanie – dialog – wychowanie</i></span><span style="font-size: medium;">, Warszawa: PWN.</span></span></p>
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Matulka Zofia (2005), </span><span style="font-size: medium;"><i>Wartości u podstaw wychowania personalistycznego. </i></span><span style="font-size: medium;">W: Franciszek Adamski, </span><span style="font-size: medium;"><i>Wychowanie personalistyczne,</i></span><span style="font-size: medium;"> Kraków: Wydawnictwo WAM.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Obuchowski Kazimierz (2000), <i>Człowiek intencjonalny. Czyli o tym, jak być sobą</i>. Poznań: Dom Wydawniczy Rebis.</span></p>
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Obuchowski Kazimierz (2000), </span><span style="font-size: medium;"><i>Od przedmiotu do podmiotu,</i></span><span style="font-size: medium;"> Bydgoszcz: Wydawnictwo Akademii Bydgoskiej.</span></span></p>
<div id="sdfootnote1">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym">1</a><span lang="en-US"> Por. Jan Paweł II, </span><span lang="en-US"><i>Fides et ratio. </i></span><i>Encyklika do biskupów Kościoła katolickiego o relacjach między wiarą a rozumem.</i> TUM, Wydawnictwo Wrocławskiej Księgarni Archidiecezjalnej, Wrocław 1998, s. 43: „Jest zatem konieczne, aby wartości, które człowiek wybiera i do których dąży swoim życiem, były prawdziwe, ponieważ tylko dzięki prawdziwym wartościom może stawać się lepszy, rozwijając w pełni swoją naturę. Człowiek nie znajduje prawdziwych wartości zamykając się w sobie, ale otwierając się i poszukując ich także w wymiarach transcendentnych wobec niego samego. Jest to konieczny warunek, który każdy musi spełnić, aby stać się sobą i wzrastać jako osoba dorosła i dojrzała”.</span></p>
</div>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/przestrzen-kreatywnych-dzialan-nauczyciela/">Przestrzeń kreatywnych działań nauczyciela</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wychowanie do kreatywności i twórczości</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/wychowanie-do-kreatywnosci-i-tworczosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Jan 2024 10:26:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[kreatywność]]></category>
		<category><![CDATA[nauczyciel]]></category>
		<category><![CDATA[twórczość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5064</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zainteresowanie kreatywnością i twórczością na gruncie pedagogiki jest niejako konsekwencją zmiany, jaka dokonała się w psychologii i znana jest w literaturze przedmiotu jako psychologia pozytywna. Inicjatorem, promotorem i głównym przedstawicielem psychologii pozytywnej jest Martin E.P. Seligman – profesor Uniwersytetu Pensylwańskiego w Filadelfii, znany jako badacz zjawiska depresji, „wyuczonej bezradności” i „wyuczonego optymizmu”1. Seligman zauważył, że [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/wychowanie-do-kreatywnosci-i-tworczosci/">Wychowanie do kreatywności i twórczości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Zainteresowanie kreatywnością i twórczością na gruncie pedagogiki jest niejako konsekwencją zmiany, jaka dokonała się w psychologii i znana jest w literaturze przedmiotu jako psychologia pozytywna. Inicjatorem, promotorem i głównym przedstawicielem psychologii pozytywnej jest Martin E.P. Seligman – profesor Uniwersytetu Pensylwańskiego w Filadelfii, znany jako badacz zjawiska depresji, „wyuczonej bezradności” i „wyuczonego optymizmu”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc"><sup>1</sup></a>. </span><span style="font-size: medium;">Seligman zauważył, że w całej dotychczasowej historii psychologii przeważała tematyka negatywna: agresja i uprzedzenia, zaburzenia i choroby psychiczne, negatywne emocje oraz zachowania i jako przeciwwagę rozwinął nurt psychologii pozytywnej. </span><span style="font-size: medium;">Psychologia pozytywna określana jest przez Seligmana jako nauka o pozytywnych emocjach, pozytywnych cechach charakteru oraz pozytywnych instytucjach. Głównym przedmiotem zainteresowań psychologii pozytywnej jest </span><span style="font-size: medium;"><b>dobre życie</b></span><span style="font-size: medium;">. Jak stwierdza E. Trzebińska, „psychologia pozytywna zwraca uwagę przede wszystkim na fakt, iż ludzie są twórczy, produktywni, z powodzeniem radzą sobie z trudnościami i wychodzą z opresji życiowych oraz cieszą się życiem”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote2sym" name="sdfootnote2anc"><sup>2</sup></a>.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Badacze reprezentujący nurt psychologii pozytywnej koncentrują uwagę na zasobach, a więc na tych przesłankach dobrego życia, które można zaliczyć do trwałego wyposażenia psychicznego człowieka, a nie na tych, które są chwilowe, migawkowe, albo tkwią poza jednostką. Psychologia jako dziedzina wiedzy i działań praktycznych, w przekonaniu psychologów pozytywnych, powinna pomagać rozumieć nie tylko ludzkie doświadczenie cierpienia, zaburzenia i niedostosowania, ale również szczęście, zdrowie oraz optymalne funkcjonowanie człowieka.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Podobnie jak to było w przypadku psychologii, główny nurt współczesnej pedagogiki koncentrował się na zagadnieniach niedostatku, choroby, dysfunkcji i zaburzeń, czyli na </span><span style="font-size: medium;"><b>deficycie</b></span><span style="font-size: medium;">. Można by ten nurt pedagogiki określić umownie mianem </span><span style="font-size: medium;"><b>pedagogiki braku </b></span><span style="font-size: medium;">lub niedostatku<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote3sym" name="sdfootnote3anc"><sup>3</sup></a>. Takie podejście widoczne jest w prowadzonych badaniach naukowych. Najczęściej podejmowane tematy to np. niepełnosprawność, wszelkiego rodzaju zaburzenia fizyczne i umysłowe, niedostosowanie społeczne i zachowania patologiczne dzieci, młodzieży i dorosłych, przemoc, agresja w grupach formalnych i nieformalnych, bezrobocie, bezdomność, osłabienie czy zanik więzi społecznych, marginalizacja i wykluczenie, uzależnienia, nierówności, niesprawiedliwość społeczna, kryzys wartości i kryzys wspólnoty, negatywny wpływ kultury masowej i mediów na rozwój umysłowy dzieci i młodzieży oraz wiele innych. Efektem takiego podejścia jest negatywne postrzeganie nauczycieli i szkoły jako środowiska edukacyjnego. Sama p</span>edagogika w głównym nurcie zajęta jest zatem zwykle chorobą, a nie zdrowiem i rozwojem<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote4sym" name="sdfootnote4anc"><sup>4</sup></a>.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">W odpowiedzi na takie podejście powstaje nurt badań pedagogicznych, zwracających większą uwagę na zasoby człowieka, jego zdolności i uzdolnienia, twórczość i mądrość życiową, na których można i trzeba budować programy wychowania, określany przez profesora Krzysztofa Szmidta </span><span style="font-size: medium;"><b>pedagogiką rozwoju</b></span><span style="font-size: medium;"> lub wzrostu. Współczesna pedagogika rozwoju może czerpać z dynamicznie rozwijającego się kierunku psychologii pozytywnej, która otwiera inną możliwość patrzenia na człowieka, jego potrzeby rozwojowe, niż z perspektywy braku, deficytu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Dla pedagogów twórczości ważny jest jeden z głównych problemów psychologii pozytywnej, który – co ciekawe – jest zbieżny z koncepcją rozwoju i wychowania Heleny Radlińskiej – polskiej pedagog działającej w 1. połowie XX wieku.</span><span style="font-size: medium;"> Rozumiała ona wychowanie jako poszukiwanie sił i pomocy w rozwoju<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote5sym" name="sdfootnote5anc"><sup>5</sup></a>. Centralne miejsce w tej koncepcji zajmuje człowiek wolny, samodzielny, krytyczny i twórczy<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote6sym" name="sdfootnote6anc"><sup>6</sup></a>. Istotą tej koncepcji jest poszukiwanie </span><span style="font-size: medium;">odpowiedzi na pytanie, na czym w sobie </span><span style="font-size: medium;">samym człowiek</span><span style="font-size: medium;"> może polegać przy rozwiązywaniu swoich życiowych zadań. Pytanie to odnosi nas zatem do kategorii sił jednostkowych, zasobów twórczych jednostki, jej zdolności i wartości, będących podstawą pomyślnego rozwoju, również zdolności </span><span style="font-size: medium;">do oporu wobec trudności, umiejętność przeciwstawienia się im, co dziś określa się mianem rezyliencji</span><span style="font-size: medium;">. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">W pedagogice twórczości przyjmuje się rozróżnienie pojęć twórczość i kreatywność. Nie wchodząc w szczegóły historii i etymologii tych pojęć, </span><span style="font-size: medium;"><b>twórczość</b></span><span style="font-size: medium;"> można zdefiniować jako działalność przynoszącą wytwory (dzieła sztuki, wynalazki, sposoby postrzegania świata, metody działania itp.) cechujące się nowością i mające pewną wartość (estetyczną, użytkową, etyczną, poznawczą i inną), przynajmniej dla samego podmiotu tworzącego<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote7sym" name="sdfootnote7anc"><sup>7</sup></a>. </span><span style="font-size: medium;"><b>Kreatywność</b></span><span style="font-size: medium;"> zaś postrzegana jest jako osobowy (personalistyczny) wymiar twórczości, będący złożoną syntezą cech poznawczych, emocjonalnych, motywacyjnych oraz zdolności praktycznych jednostki. Kreatywny jest człowiek, a nie jakiś wytwór jego twórczości. Kreatywność to nazwa postawy twórczej, w której myślenie twórcze, motywacja protwórcza oraz działania innowacyjne i zaradność znajdują się w harmonijniej równowadze. Rozróżnienie tych pojęć jest niezwykle istotne w procesie wychowania do twórczości, ponieważ zakłada, że kreatywności, postawy twórczej można się nauczyć i nie dotyczy ona wyłącznie osób utalentowanych artystycznie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Za podstawową zasadę wychowania do twórczości uznaje się pomoc w tworzeniu, rozumianą jako zintegrowany proces </span><span style="font-size: medium;">budzenia uśpionych zdolności twórczych, inspirowania wychowanków do podejmowania działań twórczych i wspierania ich w uzyskiwaniu wyższego poziomu. </span><span style="font-size: medium;">W praktyce edukacyjnej bardzo ważne jest rozróżnienie: twórcze nauczanie i nauczanie twórczości (często używane zamiennie!). Twórcze nauczanie to takie podejście dydaktyczne, które czyni z procesu uczenia się działanie bardzo interesujące, zajmujące, a nawet ekscytujące i efektywniejsze niż tradycyjne. Zakłada ono rozwijanie, modyfikowanie metod i środków dydaktycznych, pomagających motywować uczniów do uczenia się. Nauczanie twórczości to takie nauczanie, które jest nakierowane na rozwijanie indywidualnych zdolności uczniów do twórczego myślenia i działania. Wśród efektów nauczania (do) twórczości kreatolodzy wskazują: </span><span style="font-size: medium;"><b>autonomię </b></span><span style="font-size: medium;">(która daje poczucie sprawstwa); </span><span style="font-size: medium;"><b>autentyczność </b></span><span style="font-size: medium;">w inicjowaniu działań, odpowiadaniu na inne oferty, opierająca się na własnych zdolnościach osądzania; </span><span style="font-size: medium;"><b>otwartość </b></span><span style="font-size: medium;">na nowe idee, podejścia, metody, </span><span style="font-size: medium;"><b>szacunek </b></span><span style="font-size: medium;">dla innych, </span><span style="font-size: medium;"><b>poczucie spełnienia </b></span><span style="font-size: medium;">oczekiwań związanych z zaangażowaniem się w twórcze relacje i doświadczenie radości z tego płynącej.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Dlaczego we współczesnej edukacji kładzie się taki nacisk na twórczość? Czy nie jest to kolejny przymus, tym razem przymus bycia twórczym? Dlaczego należy być twórczym? Istnieje wiele argumentów przemawiających za wychowaniem do twórczości. Po pierwsze, wychowanie do twórczości jest możliwe. Człowiek ma w sobie potencjał rozwojowy i może go zaktualizować, uruchomić, twórczo zagospodarować. Po drugie, twórczość poszerza ramy naszego życia, czyni człowieka niepowtarzalnym i uszczęśliwia zarówno twórców, jak i odbiorców. Ponadto twórczość może zapobiegać czy przeciwdziałać wielu negatywnym przejawom współczesnej cywilizacji (lęk, bierność, pokusa łatwego posiadania itp.) i dotyczy to wszystkich podmiotów edukacji.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeśli przyjmiemy, że proces wychowania i kształcenia polega na stwarzaniu warunków do kształtowania się, rozwoju dojrzałej osobowości, to musimy zarazem przyjąć, że nie jest możliwe osiąganie znaczących wyników w dziedzinie kształcenia i wychowania, jeżeli działalność uczestniczących w edukacji podmiotów nie będzie działalnością twórczą. Proces kształtowania osobowości człowieka posiada w znacznej mierze, a przynajmniej powinien posiadać, charakter twórczy.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Blokery twórczości</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Obserwacja praktyki edukacyjnej prowadzi do stwierdzenia, że założenia teoretyczne i piękne ideały nie zawsze są urzeczywistniane. Często w szkolnej codzienności mamy do czynienia z różnymi przeszkodami w kształtowaniu postawy twórczej<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote8sym" name="sdfootnote8anc"><sup>8</sup></a>.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Antytwórcze zachowania nauczycieli</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Badacze kreatolodzy wskazują, że najważniejszym antytwórczym czynnikiem są zachowania nauczycieli, które skutecznie blokują twórczość uczniów w klasie szkolnej i środowisku pozaszkolnym. Zachowania antytwórcze nauczycieli można zaobserwować w różnorodnych sferach ich działań szkolnych zarówno na poziomie planowania treści i metod nauczania, jak i w toku dydaktycznego czy też sposobów oceniania dokonań uczniów. Wiążą się też ze stylem pracy nauczyciela i jego osobowością jako człowieka, który codziennie staje przed innymi, by pomagać im zdobywać wiedzę, umiejętności i uczyć życia. Nauczyciele szkół różnego szczebla, w tym szkoły wyższej, nie lubią lub co najmniej słabo tolerują uczniów o zdolnościach twórczych. Uczniowie twórczy – ze swoją spontanicznością, impulsywnością, nonkonformizmem, zadawaniem zaskakujących pytań, specyficznym poczuciem humoru i niekonwencjonalnymi pomysłami rozwiązania omawianego na lekcjach problemu – utożsamiani bywają z uczniami kłopotliwymi („trudny uczeń”), niszczącymi misternie budowaną dyscyplinę klasową. Badania naukowe, przeprowadzone w różnych krajach, wyraźnie wskazują, iż większość nauczycieli ceni u swoich uczniów takie postawy i cechy osobowości, jak grzeczność, uprzejmość, punktualność, pilność, znajomość faktów z różnych dziedzin wiedzy, zdolność do przyjmowania pomysłów innych osób, bycie posłusznym. Oczywiście same w sobie te cechy są wartościowe, jednak budowana na nich kategoria „ucznia grzecznego” może blokować twórczość i prowadzić do pasywnej postawy ucznia.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Karanie za pytania i dociekliwość poznawczą</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Przyjmuje się w pedagogice twórczości, że uczeń twórczy ma rozwinięte, ponad przeciętną, </span><span style="font-size: medium;"><b>myślenie pytajne. </b></span><span style="font-size: medium;">Cechuje się podwyższoną zdolnością do odkrywania oraz generowania pytań i problemów. Odkrywa i formułuje pytania znacznie wcześniej niż inni uczniowie w klasie, często tam, gdzie inni problemów nie widzą. Wielu nauczycieli tępi uczniów za tego rodzaju zachowania, karze ich i blokuje w procesie dydaktycznym.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Z raportów badawczych wyłania się niepokojący obraz szkoły jako środowiska, które nie tylko nie stymuluje ciekawości poznawczej uczniów i ich zdolności pytajnych, ale wręcz powoduje zanik istniejących już zdolności w miarę postępów edukacyjnych. Uczniowie z wiekiem przestają pytać, stają się bierni i można ten proces zaobserwować już na początku okresu wczesnoszkolnego. Szkoła nie rozwija myślenia pytajnego uczniów, ponieważ to zasadniczo nauczyciel jest osobą pytającą. Nauczyciele często traktują twórczość jako aktywność niewygodną, nadmiernie absorbującą nauczyciela, wymykającą się kryteriom kontroli i oceny. Jeśli już jednak tolerują zachowania twórcze, to wyłącznie u uczniów zdolnych, wybitnych, przejawiających kompetencje wykraczające poza wymagania programu szkolnego, czyli u olimpijczyków.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Z tego opisu może wyłaniać się nie najlepszy wizerunek nauczycieli. Trzeba jednak podkreślić, że nie jest to obraz całej szkoły i wszystkich nauczycieli. Wielu z nich pracuje z pasją, w duchu pedagogiki pozytywnej. Jednak według </span><span style="color: #f5821e;"><span style="font-size: xx-large;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">raportu o statusie nauczycielek i nauczycieli w Polsce 2021 pod nazwą „Między pasją a zawodem”, </span></span></span></span><span style="font-size: medium;">jest stosunkowo duża grupa (49%) nauczycieli, która doświadcza negatywnych emocji w związku z wykonywanym zawodem, a 25% z badanych</span><span style="font-size: medium;"> nauczycieli deklaruje, że dziś zdecydowaliby się na wybór innego zawodu<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote9sym" name="sdfootnote9anc"><sup>9</sup></a>.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Wychowanie do twórczości stanowi w tym kontekście ogromne wyzwanie dla szkoły, ale też dla procesu kształcenia nauczycieli. Dobrze przygotowany do swojej roli zawodowej twórczy nauczyciel stanowi szansę dla wychowania twórczego ucznia, który będzie potrafił rozwinąć swój potencjał i zaangażować go do codziennego dobrego, satysfakcjonującego życia.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Anna Królikowska</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– doktor habilitowany pedagogiki, dziekan Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Ignatianum w Krakowie</span></p>
<div id="sdfootnote1">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym">1</a> K. Tucholska, B. Gulla, <i>Psychologia pozytywna – krytyczna analiza koncepcji</i>, [w:] <i>Studia z Psychologii w KUL</i>. Tom 14, red. P. Francuz, W. Otrębski, Lublin 2007, s. 107.</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote2">
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote2anc" name="sdfootnote2sym">2</a><span style="font-size: small;"> E. Trzebińska, </span><span style="font-size: small;"><i>Psychologia pozytywna</i></span><span style="font-size: small;">, Wydawnictwo Akademickie i Profesjonalne, Warszawa 2008, s. 9.</span></span></p>
</div>
<div id="sdfootnote3">
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote3anc" name="sdfootnote3sym">3</a> <span style="font-size: small;">K.J. Szmidt, </span><span style="font-size: small;"><i>Pedagogika pozytywna: twórczość – zdolności – mądrość zespolone</i></span><span style="font-size: small;">, [w:] </span><span style="font-size: small;"><i>Zasoby twórcze człowieka. Wprowadzenie do pedagogiki pozytywnej</i></span><span style="font-size: small;">, red. K.J. Szmidt, M. Modrzejewska-Świgulska, Łódź 2013, s. 13.</span></span></p>
</div>
<div id="sdfootnote4">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote4anc" name="sdfootnote4sym">4</a> K.J. Szmidt, <i>Pedagogika pozytywna: twórczość – zdolności – mądrość zespolone, </i>dz. cyt. s. 15.</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote5">
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote5anc" name="sdfootnote5sym">5</a><span style="font-size: small;"> Zob. B. Suchodolski, </span><span style="font-size: small;"><i>Heleny Radlińskiej koncepcja wychowania jako poszukiwania sił i pomocy w rozwoju</i></span><span style="font-size: small;">, „Biuletyn TWWP. Człowiek w Pracy i w Osiedlu”, 2/92/XIX–3/93/XIX, 1980, s. 34–40.</span></span></p>
</div>
<div id="sdfootnote6">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote6anc" name="sdfootnote6sym">6</a> W. Theiss, <i>O ideowym dziedzictwie Heleny Radlińskiej. Przybliżenia</i>, „Pedagogika Społeczna Nova”, tom 2, nr 3, 2022, s. 17.</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote7">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote7anc" name="sdfootnote7sym">7</a> E. Nęcka, <i>Psychologia twórczości</i>, Gdańsk 2005, s. 11<span style="font-size: small;">–</span>23.</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote8">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote8anc" name="sdfootnote8sym">8</a> K.J. Szmidt, <i>Edukacyjne uwarunkowania rozwoju kreatywności</i>, Łódź 2017, s. 18 nn.</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote9">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote9anc" name="sdfootnote9sym">9</a> https://raport.fundacja.orange.pl/assets/Miedzy_pasja_a_zawodem-raport.pdf</span></p>
</div>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/wychowanie-do-kreatywnosci-i-tworczosci/">Wychowanie do kreatywności i twórczości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Quo vadis, rodzino?</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/quo-vadis-rodzino-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Dec 2023 13:42:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5040</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rodzina ma kłopot. Plan naprawczy jest potrzebny dzisiaj, zaraz, już. Jednak zanim zaapelujemy o nowe programy społeczne albo konieczne zmiany prawne, zajmijmy się (wreszcie!) kulturą. Nieprzyjazna, a czasem nawet wroga rodzinie, powoli zabija to, co najcenniejsze, ale i najbardziej kruche – naszą tożsamość. To nie jest temat łatwy i przyjemny. Z pewnością nie pasuje do [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/quo-vadis-rodzino-2/">Quo vadis, rodzino?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Rodzina ma kłopot. Plan naprawczy jest potrzebny dzisiaj, zaraz, już. Jednak zanim zaapelujemy o nowe programy społeczne albo konieczne zmiany prawne, zajmijmy się (wreszcie!) kulturą. Nieprzyjazna, a czasem nawet wroga rodzinie, powoli zabija to, co najcenniejsze, ale i najbardziej kruche – naszą tożsamość.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">To nie jest temat łatwy i przyjemny. Z pewnością nie pasuje do pieczenia pierników. Ale po postawieniu bolesnej diagnozy chcemy zaproponować plan naprawczy – a ten można z powodzeniem wdrażać przy wigilijnym stole. Rodzina, instytucja fundamentalna dla prawicy, jest przez nią zaniedbana. Brakuje twórczych pomysłów na jej odnowę.</span></span><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Spotykamy za to „mędrców”, którzy na kluczowe pytanie: „Dlaczego młodzi ludzie składają wartości cenne dla poprzednich pokoleń na ołtarzu wygody i tak zwanej samorealizacji?”, odpowiadają z biegu. Mówią na przykład: „Bo dziki konsumpcjonizm odciąga od wartości, a Netflix jest lewacki”. Osobiście unikam takich „myślicieli” jak ognia. Niestety, na trudne pytania nie ma łatwych odpowiedzi. Nie łudzę się więc, że dam je na kolejnych czterech stronach – wiele tęższych głów zadrukowało już całe tomy. Chciałabym natomiast zwrócić naszą uwagę na środowisko, klimat, atmosferę, w której żyje zwyczajna, polska rodzina. W której dorasta młody człowiek.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Kultura inceli i matkocentryzmu</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Tym, co pierwsze rzuca mi się w oczy, jest wykoślawiony obraz męskości i kobiecości. Zdaje się, że i kobiety, i mężczyźni nie do końca wiedzą, kim są. Mamy więc playboyów-macho, uwodzicieli-donżuanów, zniewieściałych lalusiów oraz incelów<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc"><sup>1</sup></a>, uważanych za życiowych przegrywów. Karykaturą męskiej siły i energii, która może zmieniać świat, jest seksualna presja albo zbyt miękkie odpuszczanie, oddawanie pola. Tymczasem, jak pisze Kamil Kisiel w numerze </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Pressji</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">: „Potrzeba mężczyzn wiernych swoim rodzinom, wspólnotom i sprawie, którzy będą na tyle silni, że dadzą odpór swoim namiętnościom, pokusom, presji społecznej oraz zachowają chłodną głowę, aby nawigować swoją rodzinę w każdych czasach. A te wydają się coraz bardziej niespokojne. Mężczyzna potrzebuje sprawy, dla której będzie żył. Inaczej stanie się swoją parodią, jakimś macho, osiłkiem z siłowni, incelem, despotą. Będzie &lt;zapładniaczem&gt;, istniał tylko materialnie i przez to stanie się swoją karykaturą. Będzie takim przynajmniej dla człowieka religijnego, uduchowionego czy po prostu wierzącego w jakąś uniwersalną obiektywność. Bo jeśli nie wierzysz w żaden wyższy porządek i nie stawiasz społeczności żadnego celu, to nic nie ma znaczenia poza przeżyciem następnej godziny i następnego dnia oraz maksymalizacją przyjemności”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dzisiaj jako wyróżniki męskości wymienia się np. wysokie libido czy rolę żywiciela rodziny. Jednak „centralną cechą dla konserwatywnie rozumianej męskości jest zużywanie siebie i stwarzanie świata”. Nawet jeśli w prawdziwym życiu wielu mężczyzn tak właśnie postrzega swoją rolę, a co za tym idzie, starają się żyć przyzwoicie, kochają żonę i dzieci, uczciwie pracują, rozwijają swoje pasje, pomnażają majątek – to którego reżysera to obchodzi? W serialach, stand-upach i wśród influencerów ze świecą takich szukać. „Adamie, gdzie jesteś?” – pytała zmarła niedawno śp. Wanda Półtawska. Gdzie jesteś, mężczyzno, który chronisz słabszych od siebie?</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Coś niedobrego stało się także z pojmowaniem kobiecości. Polki żyją w napięciu między filigranową, eteryczną rusałką, która – choć dorosła – czuje się i chciałaby być małą księżniczką a wojującą feministką, która przeklina do megafonu. Popkultura odchodzi od cukierkowej wizji macierzyństwa – na szczęście – ale wciska nam inne stereotypy, które również robią kobietom krzywdę. Z jednej strony umęczona matka, która leczy swoje traumy, traumatyzując tym swoje dzieci. Z drugiej kobieta-anioł, której wszystko się udaje, dla męża i dzieci jest jak plasterek na ranę, pięknie wygląda i ma sukcesy zawodowe. A jeszcze z trzeciej matka nieznosząca swojego macierzyństwa – ten trend staje się coraz popularniejszy. Sekretne historie nieszczęśliwych matek albo ich gafy i błędy – kto by nie chciał skrytykować? Lub matkocentryzm, deprecjonujący rolę ojców. Oto matki-helikoptery krążą nad swoimi dziećmi. Nie chcą dla nich dobrze, chcą za dobrze.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Naogląda się tego młody człowiek w mediach i z czym zostaje? Z refleksją: do pociągu „rodzina” nie wsiadam.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Kultura rozwodów</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Statystyki Głównego Urzędu Statystycznego aż strach przytaczać. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Rocznik Demograficzny 2022 </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">powie nam, że w 2021 roku orzeczono aż 60,6 tys. rozwodów, podczas gdy zawarto 168 tys. małżeństw. Jak zwykle najczęstszą przyczyną rozpadu związków była tzw. niezgodność charakterów (a nie problemy mieszkaniowe, nieporozumienia w sprawie finansów czy niedopasowanie seksualne…). Oznacza to, że państwo młodzi niewystarczająco dobrze poznali się przed ślubem – ale czy mamy prawo się dziwić, skoro niemal zewsząd słyszą, że najważniejsze, by zamówić tort i fajerwerki o północy oraz znaleźć salę w stylu boho? Ilu narzeczonych rozmawia szczerze i głęboko o swoich rodzinach pochodzenia, o dźwiganym bagażu i zranieniach? Ilu zastanawia się, czy byłoby gotowych adoptować dzieci? Wybaczyć zdradę? Podołać opiece nad niepełnosprawnym członkiem rodziny?</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zostawmy przyczyny na boku – to „wdzięczny” temat na osobny artykuł – i skupmy się w końcu nie na tych, którzy się rozwodzą, ale… na sobie. Czy małżonkom, którzy zaczynają tonąć, próbujemy realnie pomóc? Czy gdy przygniatają ich troski i trudności nie do wytrzymania, chcemy je z nimi solidarnie nieść? Czy reagujemy modlitwą, wysyłamy esemesy z prośbą o szturm do nieba w ich intencji? Może pomagamy znaleźć mediatora? A może przyzwyczajeni do rozwodów, których pełno już nie tylko w serialach, ale po prostu w naszych rodzinach, kibicujemy? Jak często zamiast rzucić rodzinie ratunkowy ponton – może małżonkowie daliby radę się do niego wdrapać, nauczyć się wspólnie i efektywnie wiosłować i dopłynęliby do brzegu – zachęcamy do jak najszybszego zakończenia związku, licząc, że dostaniemy zaproszenie na „rozwodówkę”. Oczywiście, nie mam na myśli dramatycznych historii, kiedy trzeba odejść od przemocowego współmałżonka lub alkoholika, który nie chce się leczyć. W takich sytuacjach pierwsza powiem: ratuj siebie i dzieci. Chodzi mi o coś innego – o kulturę rozwodów, o społeczne przyzwolenie z automatu. Niedawno odbyły się w Polsce pierwsze targi dla rozwodników. Celem wydarzenia była – podobno – pomoc psychologiczna i terapeutyczna dla osób, które zaczynają „nowe życie”. Nie zabrakło jednak stoisk agencji detektywistycznych i organizatorów „rozwodówek” właśnie – czyli hucznych imprez na „zakończenie etapu”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Kultura seksu bez zobowiązań</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czy tylko ja mam wrażenie, że seks jawi się dziś jako nowe prawo człowieka? Zdaje się nawet, że niektórzy cenią je bardziej niż prawo do ochrony swojej godności, a już na pewno wynoszą seks bez zobowiązań nad prawo do życia. Nieskrępowana swoboda seksualna – tak. Ponoszenie konsekwencji współżycia (przepraszam, że tak beznamiętnie piszę o ciąży i nowym, rosnącym człowieku) – nie. Najbardziej bolesne jest to, że z pretensjami można się zgłosić do roczników rewolucji seksualnej. Obecne młode pokolenie nie ponosi większej winy za to, że myśli tak, jak myśli. Podczas licznych warsztatów i wykładów dla młodzieży wielokrotnie przekonałam się o tym, że młodzież nie rozumie prostej zależności: było współżycie – jest dziecko. Szczególnie w dyskusjach na temat stosunku do aborcji, należy porzucić narrację: nie chcesz dziecka – nie współżyj. W raporcie z badań </span></span></span><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Młode Polki, młodzi Polacy i ich plany rodzinne. </i></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Co młode pokolenie myśli o małżeństwie, rodzinie i rodzicielstwie? </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">czytamy, że 70 proc. młodych ludzi z miast i 60 proc. ze wsi uważa, że można być szczęśliwym bez dzieci. Co więcej, ich zdaniem wychowanie dzieci nie łączy się w sposób jednoznaczny z małżeństwem. </span></span><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rodzicielstwo zostało kulturowo oderwane od współżycia.</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span style="color: #1c1e23;">Takie społeczne myślenie ma daleko idące konsekwencje. Kiedy z orbity dorosłych osób znika dziecko, przestaje być zrozumiały także prosty podział na płeć żeńską i męską. Arystoteles definiował różnicę płci w następujący sposób: kobieta to człowiek, którego dziecko poczyna się wewnątrz jej ciała; mężczyzna to człowiek, którego dziecko poczyna się na zewnątrz jego ciała. Binarny układ płci był całkowicie zrozumiały z uwagi na stosunek do dziecka. Jeśli z myślenia o człowieku wyeliminujemy ojcostwo i macierzyństwo, to podział na dwie płcie przestaje być zrozumiały. Stąd już bardzo blisko do teorii performatywności płci i kolejnych.</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W przywoływanym raporcie znajdujemy informację, że co trzeci respondent aktualnie nie widzi siebie w roli rodzica. Ci młodzi ludzie wyobrażają sobie siebie w małżeństwie bez dzieci, w związku partnerskim albo planują <i>single life</i>. Od lat obserwujemy osłabienie wartości rodzicielstwa – żeby się życiowo zrealizować, nie musisz mieć dzieci. Z drugiej strony mamy inną skrajność: polscy rodzice są wypaleni. Zajęliśmy niemal pierwsze miejsce w smutnym rankingu wypalenia rodzicielskiego. Wyprzedziła nas tylko Belgia, a bardzo podobny wyniki uzyskały Stany Zjednoczone. Współczesne matki i ojcowie są – to słowo choć nieliterackie, to powinno się obronić – zaorani. Wypalenie rodzicielskie to zwykle przewlekły stan wynikający z długotrwałego narażenia na stres związany z opieką nad dziećmi. Obejmuje on cztery wymiary: wyczerpanie rolą rodzica, utratę przyjemności z bycia mamą/tatą, emocjonalne zdystansowanie się od swoich dzieci oraz brak poczucia sprawczości w byciu rodzicem. Wypaleni rodzice mają większą skłonność do myśli samobójczych, nadużywania alkoholu i przemocy. Nikt poważny nie odważy się zdiagnozować w dwóch zdaniach, dlaczego tak się dzieje. Wydaje się jednak, że zjawisko to ma związek z „intensywnym rodzicielstwem”, przekonaniem, że dziecku trzeba zapewnić wszystko i nieustanną oceną, jakiej jesteśmy poddawani. Osoby, które nie potrafią uwolnić się od tej presji, wpadają w pułapkę.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">I koło się zamyka, bo ani zwolennicy seksu bez zobowiązań, ani wypaleni rodzice nie są chodzącą reklamą małżeństwa i rodziny. Dołóżmy jeszcze opowieści o tzw. bąbelkach i madkach i widać jak na dłoni – dominuje kultura antydziecięca, w której po prostu nie lubi się dzieci.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span style="color: #1c1e23;"><b>Kultura anti-life</b></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span style="color: #1c1e23;">Pociągnijmy jeszcze wątek prawa do życia. Stosunek do nienarodzonego dziecka przekłada się bowiem – zaryzykuję – na wszystko. Osią współczesnego sporu o aborcję nie jest pytanie: czy embrion albo płód żyje? Nawet skrajna polityczna czy medialna lewica nie ma tu żadnych wątpliwości: tak, w łonie matki znajduje się żywa osoba, jej serce bije, rozwija się w sobie właściwym tempie. Osią sporu o aborcję jest natomiast pytanie: czy każde nienarodzone dziecko, niezależnie od wieku prenatalnego, ma prawo do życia? Znaczna część naszego społeczeństwa odpowie: nie. Ci najbardziej przekonani wychodzili na ulice podczas czarnych protestów. Rzesza młodych ludzi, która na zawsze zapamięta to pokoleniowe doświadczenie, jakim była wspólna walka w dobrej (ich zdaniem) sprawie. Ani Kościół, ani prawica polityczna nie przywiązują do tego należytej wagi. Poszli, pokrzyczeli, wypili szampana na ulicy w środku pandemii – machają ręką. Nie, to nie tak. Tam mogli tworzyć swój mikroświat i wspólnie zderzać się z dorosłością. Takie wydarzenia zapamiętuje się na zawsze.</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span style="color: #1c1e23;">Jednym z naczelnych haseł podczas czarnych protestów (obok „Wybór, nie zakaz” oraz „Moje ciała, moja sprawa”) był postulat uwolnienia aborcji spod przepisów prawa. „Prawo nie jest ważne, liczy się sumienie” – krzyczały feministki. </span>Wielu przywódców europejskich i światowych, np. Hitler, Lenin, Stalin, też miało swoje sumienia – niestety, źle uformowane. Ponadto gdybyśmy zawsze podejmowali tylko dobre decyzje, kodeks karny byłby pusty. A jednak czasem człowiek wybiera źle i trzeba napisać: nie wolno gwałcić, kraść, okradać państwa z podatków, znęcać się nad zwierzętami. Po drugie i może ważniejsze, dobre prawo może kształtować dobre postawy. Generalnie to, co jest prawnie dopuszczalne, uważamy za dobre, natomiast to, czego prawo zabrania, uważamy za złe. Wściekłość i agresja środowisk proaborcyjnych nie brała się ze zmiany prawa – orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego skutkowało wykreśleniem tzw. przesłanki eugenicznej, czyli prawną ochroną dzieci podejrzewanych o niepełnosprawność. Feministki przestraszyły się, że chcemy im zmienić kulturę! Zobaczyły na własne oczy, że propagowana przez nie „kultura odrzucenia i usprawiedliwienia” (wyrzucamy kogoś poza nawias, a potem szukamy wygodnego „usprawiedliwienia”: bo był chory, stary, niedołężny, upośledzony…) mocno się zachwiała. Były przerażone, że uda się ją zastąpić „kulturą afirmacji”, która przyjmuje każdego człowieka takim, jakim jest.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Zacznijmy od rodziny</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Trudne to wszystko. Pokusa, by winę za całe zło zwalić na „zgniły Zachód”, jest silna. Czerwony Netflix, egocentryczny Instragram, wulgarne stand-upy z Youtube’a, nieograniczony konsumpcjonizm, korpoświat z wyścigiem szczurów – to oni psują nam młodzież!, chciałoby się znowu zawołać, ale takie tłumaczenia są już nie tylko nudne. Są nieprawdziwe. </span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Młodzi rzadziej niż kiedyś chcą żyć w rodzinie, bo ta dotknięta jest głębokim kryzysem. Jeśli w licznych badaniach społecznych (por. <i>Młodzi 2021</i> CBOS-u) zauważalny jest <span style="color: #000000;"> „spadek znaczenia przypisywanego przez młodych rodzinie i dzieciom (spadek z drugiej na piątą pozycję w hierarchii) oraz wyraźne umocnienie się na pierwszym miejscu miłości i przyjaźni”, oznacza to m.in. że badani sami nie żyją w szczęśliwych rodzinach, skoro się od takiego pomysłu na życie dystansują. Dopiero teraz zaczynamy zauważać, jak wysoką cenę płacimy za wejście na wyższy poziom ekonomiczny. Przestajemy gloryfikować</span><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL"> harówkę na dwa etety</span></span><span style="color: #000000;"> po transformacji ustrojowej, która większości przyniosła automatyczną pralkę, a niektórym kilkudniowe wczasy nad jeziorem. Zauważamy, jak wysoki koszt ponieśliśmy za komfort i stabilność, a przynajmniej jej wrażenie. Pokolenie dzieci z kluczami na szyjach, których rodzice wiecznie byli w pracy, rodzi mniej dzieci. A ich dzieci planują mieć jeszcze mniej dzieci.</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span style="color: #000000;">Tylko… czy coś tu się nie zgadza? Po co zatem rozważania o kulturze nieprzyjaznej rodzinie? Po to, by pokazać tę samonapędzającą się machinę. Pokoleniu mniej zakotwiczonemu w życiu rodzinnym nie zależy na tworzeniu prorodzinnej kultury. Z kolei antykultura nie sprzyja wyborowi tradycyjnych wartości. I tak w koło Macieju.</span> </span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Skończmy z biadoleniem i zamykaniem się w okopach. Naprawę rodziny i kultury musimy zacząć od rodziny, a nie od nawracania szeroko pojętej „lewej strony”. Z pomocą przyjdzie nam pięć warunków: rachunek sumienia (co zepsuliśmy?), żal za grzechy (nie wymaga komentarza), mocne postanowienie poprawy (którą zaczniemy od siebie), spowiedź (publiczna, szczera debata na ten temat) i zadośćuczynienie Bogu i bliźnim (szczególnie naszym dzieciom, niezależnie od tego, ile teraz mają lat).</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kultura może nam pomóc pięknie przeżyć całe życie. Musi się jednak „zgadzać” z naturą człowieka, a nie ją kontestować. Jest więc o co zawalczyć.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Najlepsza wiadomość</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Najlepszą wiadomością jest to, że mimo wielu błędów starych, młodzi dają im jeszcze kredyt zaufania. Bo raport <span style="color: #222222;"><i>Młode Polki, młodzi Polacy i ich plany rodzinne… </i></span><span style="color: #222222;">pozwala nam mieć nadzieję. W pewnej mierze marzenia młodzieży pozostają niezmienne – niezależnie od tego, że coraz częściej widzimy 30- i 40-latków na garnuszku mamusi… Ponad 70 proc. m</span>łodych ludzi jako właściwą dla siebie formę życia osobistego wskazało małżeństwo. Ankietowani dostrzegają zarówno blaski, jak i cienie formalnego małżeństwa – ale przecież nie można się o to na nich obrażać. Mówią: małżeństwo to przypieczętowanie miłości, daje człowiekowi wsparcie. Ale widzą też, że sam ślub generuje niepotrzebne koszty – z mojej strony pełna zgoda. Może daje to szansę na powrót do tego, co najistotniejsze?</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wielkim kapitałem każdego dziecka jest udane małżeństwo jego rodziców. Osoby, które uznały, iż otrzymały dobry przykład w domu, wyraźnie częściej są gotowe do zawierania związków małżeńskich i posiadania większej liczby dzieci. Dla tych młodych źródłem wiedzy o rodzinie najczęściej są rodzice, co wynika z dużego poziomu zaufania. To bardzo zachęcające! </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> ocenianych negatywnie rodzinach w miejsce rodziców pojawia się Internet. Tam, gdzie rodzina nie jest dla młodego człowieka znaczącym punktem odniesienia, taką rolę pełni właśnie sieć globalna. Oczywiście, Internet jest ważny dla młodych osób w ogóle, jednak jeśli rodzic ma z dzieckiem dobry kontakt, to właśnie do niego – a nie do Google’a – przyjdzie nastolatek z pytaniem o seks, związki, małżeństwo. Nie zepsujmy tego.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Idźmy w </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>family mainstreaming</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, czyli reorientujmy politykę państwa na budowanie silnych i trwałych rodzin, co jest w interesie nie tylko katolików, ale wszystkich jak jeden mąż – tylko monogamiczne społeczeństwa mają szansę przetrwać dziejowe burze. Co wesprze rodzinę? Obowiązkowe mediacje małżeńskie, cywilne kursy przedmałżeńskie, refundowane terapie rodzinne, profilaktyka rodzinna, wzmocnienie roli harcerstwa i organizacji sportowych w wychowaniu dzieci, edukacja szkolna nakierowana na budowanie relacji interpersonalnych, prezentowanie pozytywnych wzorów rodziców w mediach i tak dalej, ale to jeszcze za mało.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zmianę kulturową zacznijmy od „polityk i strategii” w naszych domach. Budowanie klimatu przyjaznego rodzinie rozpoczyna się od „kocham cię”. Od wzięcia na kolana swojego dziecka i snucia opowieści, jak bardzo nie mogliśmy się doczekać jego narodzenia. Człowiek, który nigdy nie usłyszał, że pojawił się na świecie z miłości i dla niego samego – a jeśli nawet tak nie było, to teraz jest bezwarunkowo kochany – w międzypokoleniowej sztafecie nie przekaże tego innym. Z pustego nie naleje…</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Postawmy na pro-life i pro-family, ale tak na serio – by deklaracje poprzeć praktyką. Dbajmy o słowa – ileż trzeba mieć w sobie miłości i otwartości, by pogratulować szwagierce czwartego dziecka! Bo chyba nasze dzieci nie słyszą pokątnych rozważań dorosłych: „A może wpadka…?”. Zachęćmy syna do poczytania babci gazety, porozmawiajmy z córką o wolontariacie – ale nie tym szkolnym, za który dostanie punkty, a nuż się przydadzą w rekrutacji do szkoły… – tylko o takim prawdziwym, z potrzeby serca. Wigilia u siostry? Pięknym wyrazem naszego pro-life będą składkowe sałatki i ciasta, wzajemna pomoc.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wreszcie budujmy środowisko wspierające nasze dzieci. Warto szukać rodzin, które żyją podobnie, proponować zajęcia dodatkowe, na których katolickie dziecko nie będzie się czuło jak wyrzutek, organizować zabawy, które nie przekraczają granic. To konkretna harówka, ale z pewnością „się opłaci”. Poza tym – czy mamy do zrobienia coś ważniejszego?</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Magdalena Guziak-Nowak </b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>żona i mama pięciorga dzieci. Dziennikarka, autorka wielu artykułów i książek. Zawodowo dyrektor ds. edukacji w Polskim Stowarzyszeniu Obrońców Życia Człowieka. Zwolenniczka pozytywnej edukacji pro-life, autorka popularno-naukowej serii Biblioteczka Pro-Life oraz cyklu webinarów EduLife. Razem mężem zaangażowana w pomoc rodzinom oraz edukację domową własnych dzieci</i></span></span></span></p>
<div id="sdfootnote1">
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym">1 </a></span><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Incel</span></span></strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">(od zbitki angielskich wyrazów involuntary celibacy, mimowolny celibat, lub involuntarily celibate, żyjący w mimowolnym celibacie) określenie mężczyzny, który </span></span><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">żyje w celibacie, ale nie z własnego wyboru.</span></span></strong></p>
</div>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. 123rf.com, www.unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/quo-vadis-rodzino-2/">Quo vadis, rodzino?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Aby rodzina była… rodziną</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/aby-rodzina-byla-rodzina/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Dec 2023 11:15:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[Hiob]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5001</guid>

					<description><![CDATA[<p>Spodziewam się, że każdy z nas nosi w sobie pragnienie dobrego i pięknego życia rodzinnego. Nie trzeba nikomu udowadniać, że dobra rodzina jest fundamentem, na którym można budować piękne i wartościowe życie. Niestety żyjemy w świecie, w którym rodzina jest coraz bardziej niedoceniana, zagrożona i marginalizowana. Ilość rozbitych małżeństw i rodzin dysfunkcyjnych rośnie nazbyt szybko. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/aby-rodzina-byla-rodzina/">Aby rodzina była… rodziną</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Spodziewam się, że każdy z nas nosi w sobie pragnienie dobrego i pięknego życia rodzinnego. Nie trzeba nikomu udowadniać, że dobra rodzina jest fundamentem, na którym można budować piękne i wartościowe życie. Niestety żyjemy w świecie, w którym rodzina jest coraz bardziej niedoceniana, zagrożona i marginalizowana. Ilość rozbitych małżeństw i rodzin dysfunkcyjnych rośnie nazbyt szybko. Rodzina, która w zamyśle Bożym ma być przestrzenią doświadczenia i uczenia się miłości, dla wielu osób staje się drogą bólu i cierpienia.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Doświadczenie Hioba</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Pierwsze skojarzenia, które pojawiają się gdy myślimy o biblijnym Hiobie, odnoszą się do pojawiających się lawinowo strat, choroby i cierpienia. I są to skojarzenia słuszne. I choć dowiadujemy się z Biblii, że Hiob przeżywa śmierć wszystkich swoich dzieci, a jego żona kompletnie go nie rozumie i zamiast być wsparciem staje się przyczyną kolejnych cierpień, niekoniecznie obraz Hioba kojarzy nam się z rodziną. Jednak wiele osób właśnie w rodzinie, pod dachem rodzinnego domu, doświadczyło i doświadcza cierpienia, które przysłowiowo możemy nazwać hiobowym. Hiobowe cierpienie to nie tylko ból ciała, ale cierpienie całego człowieka, a więc także cierpienie duszy i psychiki ludzkiej. A takie cierpienia (często nazywamy je wewnętrznymi) są niezwykle bolesne i ukryte przed wzrokiem innych. To ukrycie właśnie wprowadza osobę, która doświadcza takiego wewnętrznego cierpienia, w doświadczenie osamotnienia i niezrozumienia ze strony innych, a z kolei to doświadczenie potęguje cierpienie.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Wspólnota Hioba</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Przed trzema laty (ufam, że z natchnienia Bożego) powstała Wspólnota Hioba. Jest ona adresowana do każdego, kto doświadcza cierpienia; duchowego, fizycznego, lub psychicznego. Można więc powiedzieć, że jest to Wspólnota, w której każdy może znaleźć swoje miejsce. Spotkania Wspólnoty Hioba odbywają się raz w miesiącu, w kościele Chrystusa Króla w Gdańsku. Spotkania są też transmitowane online, przez stronę <span style="color: #000080;"><span lang="zxx"><a class="western" href="http://www.wspolnotahioba.pl/"><span style="color: #000000;">www.wspolnotahioba.pl</span></a></span></span><span style="color: #000000;">. </span>Spotkanie rozpoczynamy Koronką do Miłosierdzia Bożego, potem jest Msza św. z homilią, a następnie wystawienie Najświętszego Sakramentu i modlitwa o łaskę uzdrowienia duszy i ciała. Każda Msza św. w czasie spotkania Wspólnoty Hioba sprawowana jest w intencjach zapisanych w skrzynce intencji na stronie internetowej Wspólnoty, oraz w intencjach osób uczestniczących we Mszy św. w kościele lub przez transmisję online. Jest też okazja do spowiedzi świętej. Posługę kapłańską pełni duchowy opiekun Wspólnoty Hioba ks. dr. Jan Uchwat, Ojciec Duchowny z Gdańskiego Seminarium Duchownego.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Jak to jednak bywa z czymś co powstaje i kształtuje się, wraz z ks. Janem i Diakonią Wspólnoty Hioba poszukujemy przestrzeni posługi tej Wspólnoty. Staramy się czytać Boże znaki i w odpowiedzi na nie, jedną z form posługi Wspólnoty Hioba stały się weekendowe rekolekcje uzdrowienia wewnętrznego, organizowane w którymś z domów rekolekcyjnych w Gdańsku lub okolicach. Do tej pory odbyły się cztery edycje Hiobowych rekolekcji. Widzimy, że Pan Bóg sam wybiera i zaprasza tych, którzy na te rekolekcje przyjeżdżają i którzy doświadczają mocy uzdrawiającej miłości Pana Boga.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>O rekolekcjach coś więcej</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Na rekolekcje przyjeżdżają zarówno małżeństwa, jak i osoby indywidualnie. Mamy jednak świadomość, że każdy człowiek jest związany z rodziną i większość problemów, z którymi ludzie przyjeżdżają na rekolekcje, ma swój początek właśnie w rodzinie. Najczęściej jest tak, że nosimy w sobie różne, nieuświadomione sobie zranienia z czasów dzieciństwa. I im bardziej nie zdajemy sobie z tego sprawy, tym większy wpływ mają te bolesne rany na nasze dorosłe życie, na nasze wybory, małżeństwa, nasze dzieci i wszystko, co jest związane z dorosłością. Od samego początku widzimy, że nasze rekolekcje dotykają serc ludzi, którzy identyfikują się z problemami DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików) i DDD (Dorosłe Dzieci z Rodzin Dysfunkcyjnych). Myślę, że po części każdy z nas nosi w sobie jakieś obciążenia rodzinne z dzieciństwa, bo przecież nie ma idealnych sytuacji w życiu, ani idealnych rodziców. Słowo dysfunkcja nie może odnosić tylko do rzeczywistości patologicznych. Rodzina dysfunkcyjna to taka, w której z jakiegoś powodu doszło do zmiany ról rodzinnych, a więc mama nie spełnia roli mamy, a dziecko nie ma czasu być dzieckiem, bo wchodzi w rolę mamy lub taty, lub też staje się od razu dorosłe, z ogromnym poczuciem odpowiedzialności. Czasem przyczyną takiego stanu rzeczy są sytuacje niezależne od ludzkich wyborów i decyzji, jak np. ciężka lub długotrwała choroba któregoś z członków rodziny. Dziecko, które staje wobec zbyt trudnych dla niego wyzwań, nie ma czasu przeżyć dzieciństwa i aby funkcjonować, aby żyć (zupełnie nieświadomie) wchodzi w różne role. Zasadniczo mówi się o czterech rolach w rodzinach alkoholowych i dysfunkcyjnych: bohatera, maskotki rodzinnej, kozła ofiarnego lub dziecka we mgle. Nie mam teraz możliwości opisania tych ról, ale jedno powiem: każda z nich pozwala dziecku przetrwać. Każda ma w sobie coś dobrego, ale jednocześnie każda rani serce, duszę i psychikę człowieka, który nie jest sobą, ale żyje jakąś rolą, a więc nie żyje w prawdzie. Z tych ról nie wychodzi się tak po prostu – konieczne jest poznanie siebie, skonfrontowanie z własnym cierpieniem, przebaczenie tym, którzy stali się przyczyną cierpienia i przebaczenie sobie oraz Bogu. Dynamika rekolekcji, zbudowana na modlitwie indywidualnej, wspólnej, na modlitwie wstawienniczej, słuchaniu Słowa Bożego, odpowiednich konferencjach, Adoracji Najświętszego Sakramentu (również nocnej), możliwości spowiedzi świętej i przyjęcia sakramentu chorych oraz rozmów, prowadzi do osobistego spotkania z Bogiem w przestrzeni łaski Bożej. A ta właśnie przestrzeń miłującej obecności Boga pozwala otwierać serce, z zaufaniem powierzyć się Bogu, przebaczyć, pojednać się z bliźnimi i prostować nieraz bardzo zawiłe ścieżki życia i relacji.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Jedno jest pewne, że człowiek, który ma poranione serce, nieuleczone rany wewnętrzne, nie potrafi doświadczać siebie jako osoby w pełni wartościowej i zdolnej do kochania. To bardzo utrudnia życie małżeńskie i rodzinne. Zamyka człowieka w sobie i zmusza do życia w lęku oraz podejrzliwości.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Na jednych z naszych rekolekcji pojawiało się małżeństwo z prawie 20-letnim stażem. Na koniec rekolekcji, podczas godziny świadectwa, niespodziewanie powiedział świadectwo mąż. Mówił mniej więcej tak: „Przyjechałem tutaj jak kierowca mojej żony i żeby mi żona nie marudziła, że nigdzie nie chcę z nią pojechać. Myślałem sobie, te rekolekcje to nie dla mnie. To moja żona jest DDA, a ja miałem rodzinę w porządku. Niech ona sobie będzie na rekolekcjach, a ja pochodzę sobie nad morze. Ale była kiepska pogoda, więc zacząłem słuchać. I teraz wiem, że te rekolekcje były przede wszystkim dla mnie, bo choć nie jestem DDA ani DDD, to stworzyłem piekło rodziny dysfunkcyjnej mojej żonie i moim dzieciom. A teraz proszę was o modlitwę, żebym umiał im to wynagrodzić i naprawić, co zrobiłem złego”. Wszyscy płakaliśmy. Na innych rekolekcjach było małżeństwo które przyjechało na rekolekcje jako na dni „ostatniej szansy”. Jeśli nie znaleźliby pomocy, złożyliby papiery rozwodowe. Jak się okazało, obydwoje byli DDD, ale o tym nie wiedzieli. Większość ich problemów z tego wynikała. Pan Bóg w czasie rekolekcji pozwolił im zobaczyć tę bolesną prawdę, przebaczyć, pojednać się i&#8230; pokochać się na nowo.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Hiob dla rodzin</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Mam pewność, że każde rekolekcje Wspólnoty Hioba są dla rodzin i dla dobra rodzin również wtedy, gdy przyjedzie na nie sama żona lub mąż. Ale jako że staramy się, aby kolejne rekolekcje dawały większe możliwości niż poprzednie, to w czasie rekolekcji, które odbędą się w dniach 15–17 marca 2024 r., zapewniamy opiekę nad dziećmi. Jeśli więc chciałaby przyjechać rodzina, rodzice mogą być pewni, że będą mogli w całości wykorzystać czas rekolekcji, a dzieci będą miały zapewnione dobrą opiekę, połączoną z rekolekcjami dla nich. Z kolei w dniach 22–26 sierpnia 2024 planujemy rekolekcje dla rodzin połączone z warsztatami dla małżeńskimi. Wszelkie informacje na temat rekolekcji można znaleźć pod adresem <span style="color: #000080;"><span lang="zxx"><a class="western" href="http://www.wspolnotahioba.pl/"><span style="color: #000000;">www.wspolnotahioba.pl</span></a></span></span><span style="color: #000000;">.</span> Zapraszam! Wspólnota jest dla każdego. A w sercu tej Wspólnoty jest troska o rodzinę.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: medium; font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>s. M. Urszula Kłusek SAC</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><i>pallotynka, wieloletnia katechetka. Autorka artykułów i książek dla dzieci, rodziców, katechetów i nauczycieli. Prowadzi spotkania dotyczące współczesnych zagrożeń w wychowaniu i rozwoju dzieci</i></span></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/aby-rodzina-byla-rodzina/">Aby rodzina była… rodziną</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dojrzewanie miłości rodzicielskiej</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/dojrzewanie-milosci-rodzicielskiej/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Dec 2023 11:14:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[rodzice]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5009</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wychowywanie to przekazywanie postaw duszy, ale oznacza także podnoszenie dziecka do stanu dojrzałego człowieka. Drodze do dorosłości i dojrzałości towarzyszy wielki wysiłek. Słownik podaje, że człowiek dojrzały to osoba będąca w pełni rozwoju i gotowa do wypełniania określonych zadań. Nie musi to być człowiek, który ma wiele lat i mnóstwo doświadczeń. Niektórzy młodzi ludzie, a [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/dojrzewanie-milosci-rodzicielskiej/">Dojrzewanie miłości rodzicielskiej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wychowywanie to przekazywanie postaw duszy, ale oznacza także podnoszenie dziecka do stanu dojrzałego człowieka. Drodze do dorosłości i dojrzałości towarzyszy wielki wysiłek. Słownik podaje, że człowiek dojrzały to osoba będąca w pełni rozwoju i gotowa do wypełniania określonych zadań. Nie musi to być człowiek, który ma wiele lat i mnóstwo doświadczeń. Niektórzy młodzi ludzie, a nawet małe dzieci, charakteryzują się wielką dojrzałością. To sposób postępowania decyduje o tym, czy człowiek osiąga pełnię swych możliwości.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dziś obserwuje się niepokojące zjawiska związane z brakiem dojrzałości na różnych etapach życia: brak dojrzałości szkolnej u dzieci, brak dojrzałości do małżeństwa, rodzicielstwa, długi okres ,,inkubacji” młodych ludzi, zwłaszcza mężczyzn, którzy mieszkają z rodzicami niemal do czterdziestego roku życia, itp. Przyczyna tkwi między innymi we wszechobecnej atmosferze konsumpcjonizmu, hedonizmu, czy niechęci do wzięcia odpowiedzialności za siebie i drugiego człowieka. Może to spore uproszczenie i na pewno jest wielu młodych, odpowiedzialnych ludzi, niemniej problem jest ogromny i tkwi w błędach wychowawczych, popełnianych już wobec najmłodszych dzieci.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Słowo ,,dojrzałość” kojarzy się często z owocem. Słusznie, ponieważ to owoc starań, pracy nad sobą i wysiłku wychowawczego. Tak jak jabłka na drzewie – nie wszystkie dojrzewają w tym samym czasie, potrzebują słońca, deszczu, powietrza – tak dzieci dojrzewają do nowych zadań, ról społecznych i nowych sytuacji życiowych. Mówimy o dojrzałości dziecka w różnych dziedzinach życia: osobowościowej, duchowej, chrześcijańskiej, społecznej, emocjonalnej, intelektualnej, fizycznej czy psychicznej. Trudno je czasami od siebie oddzielić, ponieważ wzajemnie się uzupełniają i rozwijają równolegle.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jak pomóc dziecku osiągnąć pełnię dojrzałości i przygotować do życia? Jak prowadzić dziecko, by umiało odnaleźć się w świecie, poradziło sobie w różnych sytuacjach, by było samodzielne, odpowiedzialne i… szczęśliwe?</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Odpowiedź tkwi w samych rodzicach i wychowawcach. Czymś niezwykle pięknym jest miłość rodziców do dziecka, jeśli wzrasta w swych przejawach tak, jak rośnie dziecko. Często nie zdajemy sobie sprawy, że tak jak dziecko wyrasta z za małych ubrań, tak samo wyrasta ze stawianych mu do tej pory wymagań.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mądra miłość i wychowanie dziecka do miłości muszą ewoluować, dojrzewać i wzrastać. Musi rozwijać się tak, jak dorasta dziecko. Jest takie powiedzenie: ,,Kto stoi w miejscu, ten się cofa”. Można je odnieść również do wychowania dzieci. Dojrzali rodzice wychowają dojrzałe dziecko, a brak rozwoju miłości rodzicielskiej wyrządza dziecku wielką krzywdę. Jest wiele zagrożeń, które uniemożliwiają dojrzewanie rodzicielstwa: życie obok dziecka i brak czasu, brak podstawowej wiedzy pedagogicznej, niezrozumienie prawdziwych potrzeb dziecka, a także wspomniana wcześniej atmosfera świata, w jakim żyjemy. Nie sprzyja ona skupieniu się na tym co najważniejsze, ale ciągle rozprasza: media, tkwienie w smartfonach i komunikatorach kradną cenne momenty na codzienne, normalne sprawy i życie z dzieckiem tu i teraz.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Co oznacza w praktyce dojrzewanie miłości rodzicielskiej? To między innymi:</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przykład dojrzałości rodziców i pokora wobec planu Bożego dla dziecka.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Stawianie dziecku wymagań, stosownie do jego wieku.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Uczenie samodzielności i rozwijanie cnót ludzkich w codzienności, bez dziwactw, po prostu tak żyjemy i już.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Budzenie wiary i ufności we własne możliwości.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Traktowanie przeciwności jako zadań do wykonania, a nie końca świata…</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zasada: POMÓŻ MI ZROBIĆ TO SAMEMU!</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Unikanie narzekania.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Docenianie wysiłków dziecka, nie tylko efektów końcowych jego starań.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Unikanie skrajności: ani miłość zaborcza, ani brak czasu dla dziecka nie są właściwą drogą ku dojrzałości.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Weryfikowanie sposobu mówienia do dziecka, zwracania się do niego, a także przejawów miłości. To nie oznacza braku czułości i wyrażania przywiązania. Oznacza natomiast wychowanie emocjonalne i wychowywanie uczuć.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jedną z najważniejszych spraw w dojrzewaniu rodzicielstwa jest obserwowanie dziecka. Jest w nich naturalne pragnienie rozwoju, chęć uczenia się nowych rzeczy, chcą być jak mama i tata. Czekają na kolejne urodziny i z dumą mówią, że mają już ,,aż pięć lat!”. Trzeba te pragnienia dobrze wykorzystać. Tak bardzo skupiamy się czasami na przekazywaniu różnych treści, że zapominamy o wzajemności relacji. Dziecko to mały człowiek, któremu należy się godność i szacunek (wynikający z dziecięctwa Bożego i godności osoby ludzkiej: od poczęcia, przez dzieciństwo, młodość, dojrzałość do starości i śmierci). Przewaga dorosłego człowieka nad dzieckiem jest miażdżąca. Dziecko jest wobec niego bezbronne, wielu rzeczy nie rozumie, wyraża niezadowolenie: krzycząc lub płacząc. To mechanizmy komunikacji i obrony, a nie robienie na złość mamie, tacie, czy pani w przedszkolu. Trzeba mu objaśniać świat, a nie gorszyć się jego zachowaniem. Z pomocą przychodzi tak zwana pozytywna dyscyplina, która polega na uczeniu wartościowych umiejętności, wzajemnym szacunku, skutecznej komunikacji, zachęcie i pozytywnej przerwie (w przypadku niewłaściwego zachowania) zamiast metody ,,kija i marchewki”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czego możemy nauczyć się obserwując dzieci?</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Uczenie się dzieci i od dzieci jest wyrazem dojrzałości rodziców. Stawianie wymagań i zrozumienie konieczności podnoszenia poprzeczki dziecku spotyka się często ze sprzeciwem. To normalne. Ale nie można kapitulować przy sprzeciwie, </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">lecz</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> mądrze reagować. Różne kryzysowe sytuacje są dobrą okazją, by spróbować zrozumieć serce i motywacje dziecka. Z kryzysów bierze się wzrost, a </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">w</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> słabości doskonali się moc.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dzieci są ciekawe świata i zdolne do refleksji. To, co dla nas jest stratą czasu, dla nich jest sensem. Nie potrafią wyrazić myśli słowami, ale ciekawość świata sprawia, że potrafią dociekać i zastanawiać się nad najprostszymi sprawami. Dają lekcje prostoty, optymizmu i ufności. W ich oczach wszystko jest nowe, cudowne i świeże. Potrafią cieszyć się z drobnych zwycięstw i najmniejszych rzeczy.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeśli rodzice mają żywą wiarę, razem z dzieckiem się modlą, opowiadają mu o Panu Jezusie, to dzieci potrafią podzielić się tym z sąsiadką w windzie, czy z kolegą w przedszkolu. Są wspaniałymi apostołami, nie zdając sobie z tego sprawy…</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wyrazem dojrzałości rodzicielskiej jest pozwolenie dziecku być dzieckiem. Dlatego nie wyśmiewajmy szczerości i prostoty dziecka. Choćby nasze intencje były najlepsze i wynikały z rozczulenia nad tym, że dzieci są tak ,,słodkie”, kiedy wypowiadają swe małe ,,mądrości” – potraktujmy je poważnie. Wtedy wzrasta również autorytet dorosłego w oczach dziecka, a jest on konieczny na każdym etapie rozwoju wychowanka.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Może gdyby dziecko potrafiło wypowiedzieć i nazwać to, co tkwi w jego podświadomości – pragnienie dobra i rozwoju – zwróciłoby się do nas, dorosłych, z takim apelem:</span></span></p>
<ul>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie psuj mnie, dając mi wszystko, o co cię poproszę. Pewnymi prośbami badam twoje granice.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie pozwól mi nabrać złych nawyków. Pomóż mi wykryć je w zarodku.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie karć mnie w obecności innych. Najbardziej mi pomaga, gdy upominasz mnie spokojnie i dyskretnie.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie ochraniaj mnie przed konsekwencjami. Potrzebuję również bolesnych doświadczeń.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie gderaj, bo będę udawał głuchego.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie udzielaj mi pochopnych obietnic, czuję się bardzo zawiedziony, gdy ich później nie dotrzymujesz i niszczysz swój autorytet w moich oczach.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie zmieniaj swoich zasad ze względu na układy.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie mów mi, że mój strach i obawy są głupie. One są bardzo realne dla mnie.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie zbywaj mnie, gdy stawiam ci pytania, bo przestanę cię pytać, a odpowiedzi poszukam gdzie indziej.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie zapominaj, że szybko rosnę. Jest ci zapewne trudno dotrzymać mi kroku, ale proszę: postaraj się.</span></span></p>
</li>
</ul>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(źródło: </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>Apel Twojego dziecka</i></span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"> wg Janusza Korczaka, fragmenty</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">)</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Postarajmy się!</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Beata Nadolna</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>pedagog z ponad 37-letnim stażem pracy, dyrektorka katolickiego przedszkola w Poznaniu, autorka książek o wychowaniu przedszkolnym i programów przygotowań dzieci do Pierwszej Komunii Świętej. Matka dwóch córek i babcia pięciorga wnucząt</i></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. 123rf.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/dojrzewanie-milosci-rodzicielskiej/">Dojrzewanie miłości rodzicielskiej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rodzina, rozwój, relacje, radość</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/rodzina-rozwoj-relacje-radosc/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Dec 2023 11:14:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[Latarnia]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[wsparcie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=5004</guid>

					<description><![CDATA[<p>Latarnia morska swoim światłem pokazuje, w ciemności i mgle, gdzie jest bezpieczny port. Stąd Stowarzyszenie LATARNIA – mamy aspiracje pomagać młodym rodzinom odnajdować się pośród burz relatywizmu i rozmywania wartości chrześcijańskich oraz kibicujemy w budowaniu rodzin, które same chcą być dla swoich członków latarniami zwiastującymi zaciszne porty… Wszystko zaczęło się od zachęty papieża Franciszka na [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/rodzina-rozwoj-relacje-radosc/">Rodzina, rozwój, relacje, radość</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Latarnia morska swoim światłem pokazuje, w ciemności i mgle, gdzie jest bezpieczny port. Stąd Stowarzyszenie LATARNIA – mamy aspiracje pomagać młodym rodzinom odnajdować się pośród burz relatywizmu i rozmywania wartości chrześcijańskich oraz kibicujemy w budowaniu rodzin, które same chcą być dla swoich członków latarniami zwiastującymi zaciszne porty…</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wszystko zaczęło się od zachęty papieża Franciszka na Światowych Dniach Młodzieży w Polsce w 2016 roku do „powstania z kanapy” i wyjścia poza swoją strefę komfortu. Dwa małżeństwa z naszej parafii (Św. Jana Kantego w Krakowie): Monika i Robert oraz Viola i Olek zapoczątkowali działanie Bożego Młyna. Dołączyły do nich ich dzieci i inni dorośli, którym bliska była idea stworzenia miejsca spotkań dla lokalnej społeczności, gdzie można by napić się herbaty, zjeść domowe ciasto i porozmawiać pod dachem, np. po wyjściu z Mszy Świętej. Szczególnie dla seniorów, mających kłopoty zdrowotne, takie wyjścia do kościoła bywają w okresie jesiennej szarugi czy zimowego chłodu jedynymi wyjściami, a aura nie sprzyja pogaduszkom pod chmurką ze spotkanymi koleżankami czy kolegami. Boży Młyn zaprasza ciepłym wnętrzem, zapachem kawy, herbaty i ciast pieczonych przez wolontariuszy – wszystko za darmo lub za wolne datki. Okazało się, że rodzice z dziećmi też chętnie wstępują na słodycze. Narodziła się więc Szkółka Niedzielna, gdzie dzieci, w formie zabawy i piosenek, mogły pogłębić refleksję o wysłuchanej przed chwilą Ewangelii – wydarzenie przygotowywała młodzież oazowa lub sami młodzi rodzice (według grafiku). Miło było patrzeć na zaangażowanie i przejęcie wszystkich uczestników Szkółki – i tych małych, i tych dużych.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Powstało miejsce sprzyjające integracji międzypokoleniowej, miejsce bezpiecznych spotkań dla młodzieży, dla rodzin, a także warsztatów, wykładów z dziedziny edukacji, samorozwoju, spotkań z ciekawymi ludźmi i wielu innych inicjatyw, z którymi przychodzą sami uczestnicy naszych zajęć, wraz z chęcią dzielenia się swoimi zainteresowaniami. Staramy się stwarzać atmosferę SPOTKANIA, w której każdy poczuje się bezpiecznie, zdecyduje się otworzyć na wzajemne obdarowywanie się obecnością, uwagą, uśmiechem i wspólnie spędzonym twórczo czasem. Jeśli towarzyszą nam dzieci, tym lepiej – „niech patrzą i niech się uczą”!</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szybko okazało się jednak, że sam wolontariacki zapał nie da rady pociągnąć, na dłuższą metę, tego dzieła. I tak narodziło się Stowarzyszenie LATARNIA, które dorobiło się już statusu organizacji pożytku publicznego, pisze i realizuje granty, reaguje na pojawiające się potrzeby, np. pomoc uchodźcom z Ukrainy od wybuchu wojny do teraz, czy współpraca z Bankiem Żywności w odpowiedzi na wzrastającą liczbę ludzi potrzebujących pomocy żywnościowej. Przez pięć dni w tygodniu gotowane są pożywne zupy dla 20 bezdomnych i 25 osamotnionych osiedlowych seniorów (mającym problemy z poruszaniem się posiłek roznoszą wolontariusze).</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nasza misja zawiera się w słowach: Rodzina, Rozwój, Relacje, Radość. „</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Biorąc udział w naszych warsztatach narażasz się na&#8230; </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>rozwój!</b></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Zarażamy&#8230; </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>entuzjazmem!</b></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Zadając się z nami możesz wpaść w&#8230; </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>pasję </b></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">swojego życia!” – to wyimki z naszej strony.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mamy ofertę dla każdego: od niemowlaka do emeryta. Najmłodsi biorą udział w zajęciach w ramach programów „Młode mamy razem się trzymamy!” i „Klubu Rodzica dzieci do lat 3”. „Rozmowy o rodzinie” to wykłady i spotkania z ekspertami: fizjoterapeutami, psychologami, logopedami, pedagogami – tematyka według zapotrzebowania zgłoszonego w ankietach. Są też warsztaty dla mam (tatusiowie rzadziej, ale też bywają) z dziećmi: Gordonki – warsztaty umuzykalniające, Porcja ruchu dla mam i maluchów, Rękodzieło przy kawie, Florystyka, SZTUK PUK – warsztaty plastyczne, Czytadełko, Folkloromaniaki, Luz-blues: czas rozmowy, zabawy i kawy, itd. W ramach tych zajęć mamy spędzają twórczo czas ze swoimi dziećmi i innymi mamami oraz ich dziećmi, dzielą się troskami i sukcesami, inspirują się nawzajem oraz – jak mówią – mogą „otworzyć usta do kogoś dorosłego”. Dzieci też kłębią się razem w różnych konfiguracjach, bawią i… męczą ;). Taki zmęczony, syty różnorodnych wrażeń, maluch ładnie potem zasypia i chętniej spokojnie się delektuje domowymi pieleszami. Otoczenie, w którym żyjemy, zmienia się tak szybko, że mamy młodych mam często kapitulują ze swoimi receptami na pielęgnację czy wychowanie. Teraz weryfikacja wszelkich odkrywanych przez naukę nowości i mniej lub bardziej pożytecznych trendów odbywa się w gronie „współmam” oraz ekspertów.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dla młodzieży odbyły się cykle spotkań pt. „Akademia autoprezentacji”, „Profesjonalna obsługa emocji” czy obejmujący trzy województwa wielomiesięczny projekt, w którym wzięło udział 45 szkół – „Wolontariat jak mięśnie, trzeba codziennie trenować”. Oparty na założeniu, że działania na rzecz innych, zaspokajając potrzebę sprawczości, szlachetności i przynależności, są jednocześnie świetną szczepionką przeciw samotności, depresji, cyfrowym nałogom. Jesteśmy bardzo dumni z tego projektu, bo wymyśliliśmy go od zera, zrealizowaliśmy z rozmachem i mieliśmy informację zwrotną od uczestników, że był dla nich ważny i pożyteczny.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rodzice mogą u nas odbyć 10-tygodniową „Szkołę dla Rodziców i Wychowawców”, organizowanych w cyklach jesiennych i wiosennych. Prowadzę te warsztaty od ćwierć wieku. Z nim się zmieniałam we własnej rodzicielskiej i małżeńskiej roli, dojrzewałam, hartowałam się wśród porażek i budowałam sukcesami. To konkretny program, ale sprawdzony przeze mnie, przeżyty, doprawiony własnym doświadczeniem – stał się bardzo moją „potrawą”, o której ci, którzy jej skosztowali, piszą w ankietach: </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Zajęcia mają wpływ na moje myślenie i pomagają zmieniać stare przyzwyczajenia, Bardzo dziękuję za możliwość bycia lepszym rodzicem i człowiekiem! Pod wpływem zajęć poprawiły się relacje w mojej rodzinie. Jestem bardziej świadoma potrzeb swoich dzieci, sposobów budowania prawidłowych relacji i budowania swojej roli jako rodzica. Te warsztaty pomogły mi w relacjach z… mężem!</i></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Seniorzy mają kursy komputerowe i wycieczki w ciekawe miejsca. Są wykłady z tematyki biblijnej, profilaktyki zdrowia, wspólne kolędowanie, śpiewanie pieśni patriotycznych czy biesiadnych (na ostatnim byłam z wnukami, córką oraz moją mamą, a więc spotkały się cztery pokolenia!). Wszystkie grupy wiekowe biorą udział w spotkaniach przy planszówkach.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Odbywa się wiosenny i jesienny festyn rodzinny z wieloma atrakcjami, organizujemy licytacje rękodzieła i ofiarowanych na rzecz stowarzyszenia rzeczy. Organizujemy Wigilię dla samotnych. Przygotowujemy bożonarodzeniowe i wielkanocne paczki (ok. 100)</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ostatnio wystartował Krąg Kobiet, ze swoimi cyklicznymi spotkaniami dla młodych mam, pojawiła się akcja wymiany „za złotówkę” damskich i dziecięcych ubrań, odbyły się sobotnie tańce w trzech odsłonach: rodzice z dziećmi, Solo Latino dla mam i taniec uwielbienia dla wszystkich chętnych.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mieliśmy kurs pierwszej pomocy oraz szkolenie dla rodziców i nauczycieli z psychologii internetu. To była oferta dla dorosłych, po zeszłorocznych zajęciach dla dzieci i młodzieży: „Jak ujarzmić cyfrowego tygrysa?” i „Prawo jazdy na smartfon”, zrealizowanych dla nas przez Bognę Białecką i Aleksandrę Gil z zatroskani.pl (polecamy!) z Poznania. Szerzenie świadomości na temat higienicznego korzystania ze smartfonów itp. bardzo leży nam na sercu. Pracujemy nad projektem na ten temat – zapraszamy chętnych do współpracy.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W listopadzie ruszyła „Fabryka endorfin” – 20 spotkań dla dorosłych, które potrwają do końca marca i przeprowadzą uczestników przez zimowy, najbardziej chandronośny okres, wśród nauki i zabawy. Wykorzystamy nasze wewnętrzne mechanizmy samoregulacji, uaktywniając się w sferze plastycznej, muzycznej, ruchowej i rozwojowej.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zapraszamy do udziału w naszych przedsięwzięciach oraz na kawę do Bożego Młyna!</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Anna Kucharska-Zygmunt </b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>psycholog, trener warsztatów psychoedukacyjnych, współautor projektu latarnia.edu.pl</i></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zdjęcie: </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Latarnia (Od lewej): </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Małgorzata Pióro, prowadząca warsztaty fotograficzne i rozwojowe; Violetta Szopa-Tomczyk i Monika Róg, na ich barkach spoczywa koordynacja naszych działań, pisanie grantów, rozliczenia etc., czyli mnóstwo czarnej roboty, której nie widać, a bez której nic by się nie wydarzyło. Viola, jako muzyk, jest też trenerem muzycznych wątków w naszych przedsięwzięciach; Anna Kucharska-Zygmunt – warsztaty, wykłady; Jakub Róg – nauczyciel pasjonat (matematyka); Aleksander Tomczyk, muzyk – „pan od Gordonek” i warsztatów dla młodzieży, np. z kindersztuby; Kacper Orwiński – nauczyciel pasjonat (polski) – razem z Jakubem prowadzą inspirujące warsztaty dla nauczycieli</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. Archiwum Stowarzyszenia Latarnia</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/rodzina-rozwoj-relacje-radosc/">Rodzina, rozwój, relacje, radość</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/miedz-brzeczaca-albo-cymbal-brzmiacy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Jul 2023 08:43:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[prostota]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4757</guid>

					<description><![CDATA[<p>Koncert zespołu folklorystycznego, który skupia dorosłych amatorów. Z jednym z tancerzy na próby przychodzi dorosła, niepełnosprawna córka. Przygląda się, spędza czas w przyjaznym środowisku, tańczy i śpiewa po swojemu – nie występuje. Na koncert przygotowano dla niej strój regionalny, „ciocie” zespołowe uczesały ją i zrobiły sceniczny makijaż – taki, jaki miały wszystkie tańczące panie. Zaproszono [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/miedz-brzeczaca-albo-cymbal-brzmiacy/">Miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Koncert zespołu folklorystycznego, który skupia dorosłych amatorów. Z jednym z tancerzy na próby przychodzi dorosła, niepełnosprawna córka. Przygląda się, spędza czas w przyjaznym środowisku, tańczy i śpiewa po swojemu – nie występuje. Na koncert przygotowano dla niej strój regionalny, „ciocie” zespołowe uczesały ją i zrobiły sceniczny makijaż – taki, jaki miały wszystkie tańczące panie. Zaproszono jej Mamę do wspólnego zdjęcia z córką, mężem i synem. Mama musiała uciec na chwilę za róg budynku, bo nie mogła ukryć silnego wzruszenia.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Do tramwaju, drzwiami przy motorniczym, wsiada nastolatek z ogromnymi lodami, przybrudzony na twarzy. Za nim postępuje starsza pani, także z lodami w ręce. Kierujący pojazdem uprzejmie mówi: nie można wsiadać z lodami. Pani komentuje z oburzeniem: wstydziłby się pan! To jest dziecko niepełnosprawne! Motorniczy powtarza, bardzo spokojnie: rozumiem, ale nie można jechać tramwajem z lodami. Pani zarządza wyjście wnuka z wagonu. Na przystanku już nie komentuje zdarzenia.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Praktyka śródroczna, hospitacja w V klasie SP. Jedno z dzieci śpi na ławce, nauczycielka nie zwraca na to żadnej uwagi. Opiekun praktyki dzieli się „po cichu” ze studentami niepokojem, że nie było żadnej reakcji prowadzącej na to zdarzenie. Przy omawianiu lekcji nauczycielka sama opowiada grupie, że dziecko ma bardzo trudną sytuację w domu rodzinnym, i nie wie, czy w ogóle spało tej nocy – niech więc wyśpi się spokojnie chociaż na lekcji. Dla studentów to była najważniejsza lekcja w życiu. Od czasu wspomnianej hospitacji minęło 25 lat.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Miłość w wychowaniu jest zarówno stawianiem wymagań i ich egzekwowaniem, jak i rezygnacją z nich, jeśli są większe racje niż „wypełnianie litery prawa”. Miłość to też stwarzanie naturalnych sytuacji, w których jesteśmy przy sobie nawzajem, a pomoc wynika właśnie z owego bycia razem, bez przymusu i nakłaniania. Schematy i stereotypy muszą ustąpić, jeśli nie chcemy, żeby nasze działania zamieniły się w bezosobową technologię edukacyjną, czy bezduszną metodykę wychowania – a tak może stać się bez miłości. Jeśli rozumiemy czym jest miłość, to nie możemy mieć wątpliwości, że w wychowaniu jest ona niezbędna (cierpliwa jest, nie szuka swego, nie unosi się pychą, nie szuka poklasku).</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Rozpoznanie sytuacji, kiedy należy egzekwować wymagania, a kiedy będzie to błędem, nie zawsze jest łatwe, dlatego oprócz osądu serca i rozumu, włączmy działanie Ducha Świętego – niech nasza decyzja nie będzie wyłącznie „nasza”, bo jesteśmy omylni, jak wszyscy. Pomocna będzie też rozmowa z kimś zaufanym (mogą to być np. wychowawca klasy, inny nauczyciel, przyjaciel rodziny, duszpasterz), by z zaistniałej sytuacji wyciągnąć jak najwięcej dobra.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">W sytuacjach niestandardowych, na które trudno nam się przygotować, najważniejsze jest nie to, jak radzimy sobie z dzieckiem (uczniem), ale jak radzimy sobie z samym sobą. I z tym pytaniem zostańmy przez wakacje.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Stanisław Kowal </b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><i>doktor nauk humanistycznych, nauczyciel akademicki w Studium </i></span><span style="color: #000000;"><i>Pedagogicznym UJ, dyrektor i współzałożyciel szkół prowadzących edukację spersonalizowaną w Krakowie</i></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/miedz-brzeczaca-albo-cymbal-brzmiacy/">Miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Krucjata miłości</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/krucjata-milosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Jul 2023 08:39:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa]]></category>
		<category><![CDATA[ochrona życia]]></category>
		<category><![CDATA[pro-life]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4760</guid>

					<description><![CDATA[<p>„Pilnie potrzebna jest wielka modlitwa za życie, przenikająca cały świat” (Evangelium vitae, 100) „Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą” – mówi Psalm (Ps 127,1). Poruszający przykład związku modlitwy z działaniem daje nam Księga Wyjścia, w opisie walki Izraela z Amalekitami: „Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/krucjata-milosci/">Krucjata miłości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pilnie potrzebna jest wielka modlitwa za życie, przenikająca cały świat” (</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Evangelium vitae</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, 100)</span></span></p>
<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą” – mówi Psalm (Ps 127,1). Poruszający przykład związku modlitwy z działaniem daje nam Księga Wyjścia, w opisie walki Izraela z Amalekitami: „Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. Gdy zaś ręce opuszczał, miał przewagę Amalekita” (Wj 17,11). Modlitwa Mojżesza prowadziła wojowników do zwycięstwa, ale nie zwalniała ich z osobistego wysiłku. Kościół pozostaje wierny tej zasadzie przez wieki – najpierw modlitwa, potem działanie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kiedy trzynaście lat temu śp. dr inż. Antoni Zięba, założyciel Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka, wygłaszał wykład w Rzymie z okazji 30. rocznicy powstania Krucjaty Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci, rozpoczął od przywołania z historii Europy wydarzeń, które zawdzięczają swoje powodzenie intensywnej i wspólnotowej modlitwie. „Austriacy pamiętają przecież ich Krucjatę różańcową, zakończoną bezprecedensowym wycofaniem się wojsk sowieckich z okupowanego kraju w 1955 r. – w szczytowym momencie zimnej wojny – mówił. – A przecież w kraju, w którym się znajdujemy, nie trzeba przypominać innych zwycięstw dokonanych dzięki modlitwie — znana jest tu historia Lepanto (1571 r.) czy odparcia ataku Turków na Republikę Wenecką w 1716 r. Były to zwycięstwa oceniane jednoznacznie jako osiągnięte dzięki Krucjatom różańcowym”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W Polsce czasów komunizmu – zdominowanej przez wszechobecną propagandę, bez wolnych mediów i prasy, nie wspominając o swobodach obywatelskich – Kościół był jedyną areną dialogu. To w tych kręgach – wspólnot duchowych, modlitewnych i intelektualnych – przetrwała czas sowieckiej opresji wolność myśli i wola czynu. A jednak, jak wspomina tamte czasy Antoni Zięba, w 1980 roku zniesienie ustawy aborcyjnej wydawało się rzeczą niemożliwą. Odwagi Bożym szaleńcom dodały słowa ówczesnego papieża, św. Jana Pawła II. „Rok wcześniej zostaliśmy umocnieni pielgrzymką Ojca Świętego Jana Pawła II do Ojczyzny. (…) Papież wtedy powiedział: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Niech z tego miejsca do wszystkich, którzy mnie słuchają tutaj albo gdziekolwiek, przemówi proste i zasadnicze papieskie wezwanie do modlitwy. A jest to wezwanie najważniejsze. Najistotniejsze orędzie!</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (Kalwaria Zebrzydowska, 7 czerwca 1979 r.). Bezpośrednią inspiracją do zorganizowania Krucjaty były słowa Jana Pawła II: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>I życzę, i modlę się o to stale, ażeby rodzina polska dawała życie, aby była wierna świętemu prawu życia</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (Nowy Targ, 8 czerwca 1979 r.)”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W 1980 roku, kiedy w kraju obowiązywała bezwzględna stalinowska ustawa aborcyjna z 1953 r., oficjalne dane statystyczne mówiły o ok. 200 tys. aborcji rocznie. Wiemy, że faktyczne liczby mogły być 3-, 4-krotnie większe. Na rok przed uchwaleniem ustawy o ochronie życia w 1993 r. zarejestrowano ich… 11 tys. W ciągu dwunastu lat nieprzerwanej Krucjaty Modlitwy dokonała się zdumiewająca zmiana świadomości społecznej względem zabijania dzieci nienarodzonych. To właśnie ta przemiana stała się fundamentem umożliwiającym jakiekolwiek działania pro-life w sferze polityki, ustawodawstwa i służby zdrowia. Modlitwa członków Krucjaty wspierała obrońców życia na kolejnych etapach walki o coraz lepsze prawo chroniące godność człowieka od poczęcia. Kolejne wydarzenia były jak mozolna ścieżka na szczyt. Ustawa z 7 stycznia 1993 r. zakazująca aborcji (z trzema wyjątkami), zniesienie jej przez komunistów w 1997 roku i rychłe przywrócenie mocą orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, aż po 2020 rok, kiedy przesłanka do aborcji, zwana powszechnie eugeniczną, została ostatecznie zniesiona jako niezgodna z Konstytucją RP. Dziś jesteśmy blisko celu, jak nigdy dotąd. Radość jest wielka, ale z nowego punktu na szlaku widać dzisiaj kolejne, nowe cele i zobowiązania, wymagające modlitewnego wsparcia.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Bez Krucjaty Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci najważniejsza część działalności pro-life w Polsce – przemiana sumień, serc i umysłów – nie mogłaby się dokonać. Wiedziała o tym garstka świeckich katolików skupionych wokół Instytutu Teologii Rodziny, prowadzonego przez dr Wandę Półtawską i współpracujących z Wydziałem Duszpasterstwa Rodzin Kurii Metropolitalnej w Krakowie, którzy zawiązywali Krucjatę 12 października 1980 roku, wiedziały 3 tys. osób, które wówczas wsparły tę inicjatywę jako pierwsze, wiedzą o tym setki tysięcy osób, które przez kolejne 43 lata dołączyły do nich z własną modlitwą. Modlitewne wsparcie działalności na rzecz ochrony życia toczy się w kościołach parafialnych podczas Mszy św. i nabożeństw, jak i w zaciszu domów, często staraniem ludzi chorych i cierpiących, ofiarujących swoje doświadczenia w ofierze Bogu „za tych najmniejszych” (Mt 25,40). Do Krucjaty Modlitwy wciąż dołączają kolejne osoby – można to uczynić w każdym momencie, na dowolnie określony czas (www.krucjata.org). Członkowie Krucjaty zobowiązują się do codziennego odmawiania wybranej modlitwy:</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>w intencji dziękczynnej</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> za uratowane dzieci, ocalone sumienia rodziców i pracowników służby zdrowia oraz za wprowadzenie ustawodawstwa chroniącego życie nienarodzonych;</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>w intencji przebłagalnej</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> za grzechy przeciw życiu człowieka, popełnione w naszej Ojczyźnie;</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>w intencji błagalnej</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> o dalszy wzrost szacunku wobec życia człowieka nienarodzonego, chorego, w podeszłym wieku oraz o wprowadzenie do Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej prawnej ochrony życia każdego człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Każdy członek Krucjaty zobowiązuje się raz w miesiącu w dzień powszedni uczestniczyć we Mszy św. i przyjąć Komunię św. oraz przez czas uczestniczenia w Krucjacie pościć w każdą środę w intencjach obrony życia.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Stałym punktem w kalendarzu miłośników życia jest organizowany co roku przez Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka Tydzień Modlitw o Ochronę Życia. Rozpoczyna się on 19 marca, we wspomnienie św. Józefa, a kończy w Uroczystość Zwiastowania Pańskiego. W tym czasie zapraszamy do wspólnej modlitwy, lektury Słowa Bożego i krótkiego rozważania (aby otrzymać potrzebne materiały, wystarczy zgłosić chęć uczestnictwa na stronie www.pro-life.pl).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kolejnym wydarzeniem, które korzeniami tkwi w dziele Krucjaty Modlitwy, jest organizowana corocznie w marcu, w sobotę przed Uroczystością Zwiastowania Pańskiego, Pielgrzymka Obrońców Życia Człowieka na Jasną Górę. Msza święta i Droga krzyżowa łączą duchowo działaczy pro-life i indywidualnych pielgrzymów. W tym roku towarzyszyły im również prelekcje dotyczące aktualnych wyzwań w dziedzinie pro-life i świadectwa rodzin.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wśród inicjatyw modlitewnych Stowarzyszenia w intencji ochrony życia jest też peregrynacja figury Matki Bożej Brzemiennej (wraz z relikwiami krwi św. Jana Pawła II) i towarzyszący jej przewodnik modlitwy, według którego można poprowadzić różaniec, adorację czy czuwanie dla młodzieży. W codziennej, indywidualnej modlitwie pomocny zaś będzie </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Modlitewnik Obrońcy Życia</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">,</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> wydany przez Stowarzyszenie. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Modlitwy potrzebują dziś obrońcy życia działający w fundacjach, stowarzyszeniach, organizacjach pomocowych i interwencyjnych, rodzice stojący w obliczu życiowych wyzwań, lekarze, farmaceuci, ludzie świata nauki – genetycy, transplantolodzy, biolodzy molekularni, ginekolodzy, chirurdzy. Są wśród nich również dziennikarze i politycy. I oczywiście nauczyciele, wychowawcy i edukatorzy pro-life, którzy kształtują najmłodszych w postawie szacunku dla ludzkiego życia. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Intensywność działań pro-life w Polsce sprawia, że modlitwą obejmujemy coraz szersze kręgi społeczeństwa – już nie tylko tych, którzy walczą z „cywilizacją śmierci”, ale przede wszystkim tych, którzy umacniają rosnącą „cywilizację życia”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wśród nich szczególnie ważni niech będą dla nas rodzice dzieci niepełnosprawnych i ciężko chorych. Ci milczący wojownicy, wierni trudnej rutynie dnia, potrzebują naszego wsparcia – modlitwy, Komunii św. w ich intencji, drobnego wyrzeczenia. Sprawiedliwość społeczna ma dzisiaj ich twarz, a świadectwem naszej chrześcijańskiej miłości jest wsparcie dla nich. Niech idee pro-life przemieniają rzeczywistość tak, by była prawdziwym schronieniem dla życia. Pozwalała mu trwać i rozwijać się. Bo – jak lubił powtarzać śp. dr inż. Antoni Zięba – tylko życie ma przyszłość.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Kinga Wenklar</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Materiały edukacyjne PSOŻCz</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. 123rf.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/krucjata-milosci/">Krucjata miłości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kursy dla narzeczonych dzisiaj</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/kursy-dla-narzeczonych-dzisiaj/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Jul 2023 08:35:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[kurs]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[narzeczeni]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4754</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jestem księdzem, który od roku 2006, wraz z małżeństwami, prowadzi kursy dla narzeczonych. Najpierw były to nauki w domu rekolekcyjnym Emaus w Koniakowie, a później, po zasadniczych zmianach, które wniosła współautorka podręcznika Magdalena Adler, od roku 2014 kursy „Przed Nami Małżeństwo” (PNM) mają miejsce w parafiach archidiecezji katowickiej, a także w pojedynczych miejscach w diecezji [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/kursy-dla-narzeczonych-dzisiaj/">Kursy dla narzeczonych dzisiaj</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jestem księdzem, który od roku 2006, wraz z małżeństwami, prowadzi kursy dla narzeczonych. Najpierw były to nauki w domu rekolekcyjnym Emaus w Koniakowie, a później, po zasadniczych zmianach, które wniosła współautorka podręcznika Magdalena Adler, od roku 2014 kursy „Przed Nami Małżeństwo” (PNM) mają miejsce w parafiach archidiecezji katowickiej, a także w pojedynczych miejscach w diecezji bielsko-żywieckiej i gliwickiej, a także w Irlandii. W kurs PNM zaangażowanych jest około 50 par małżeńskich oraz kilku księży. Rocznie przez nasze kursy przechodziło przed pandemią ok. 400 par narzeczonych. Każdy kurs kończy się anonimową ankietą ewaluacyjną, która daje informację zwrotną i pozwala pracować nad poprawą jakości nauk.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Zaskoczenie</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zazwyczaj narzeczeni przychodzą z określonym nastawieniem, na coś co będzie nudne, nieżyciowe oraz przedstawiane przez niewiarygodne, „kościółkowe” osoby. Nierzadko miejsce, w którym odbywają się nauki, nie jest ani ciepłe, ani estetyczne. Obserwujemy duże zaskoczenie narzeczonych, gdy przychodząc na kurs, są serdecznie przywitani i zaprowadzeni do stolika, który jest ładnie nakryty, ze świecą i kwiatami. Tam leżą przygotowane dla nich ćwiczenia, w pięknej oprawie graficznej. Z tyłu sali lub w pomieszczeniu obok jest dobra kawa (koniecznie z ekspresu) lub herbata i domowe ciasto. To wszystko sprawia, że narzeczeni się rozluźniają, uśmiechają, łatwiej wchodzą w dialog i zaczynają się przyglądać wszystkiemu z zainteresowaniem. Każdy wie, jak ważne jest pierwsze wrażenie. Staramy się, aby to wrażenie było bardzo dobre, ponieważ ono otwiera na treści, które mają być przedstawione. Ktoś napisał w ankiecie: „N</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ie chciałem uczestniczyć, ale spotkało mnie pozytywne zaskoczenie. Myślałem, że to będzie ciężk</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">a przeprawa”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Opis nauk</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nauki PNM to 12 tematów, które są przedstawione także na prezentacjach. Pracujemy warsztatowo, tzn. prowadzący wprowadzają w temat, a narzeczeni omawiają go między sobą na podstawie ćwiczeń, z którymi pracują. Treść nauk zawarta jest w ich tematach: </span></span></p>
<ol>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Boże cele dla małżeństwa.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Boży plan dla małżeństwa.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przyjęcie i akceptacja współmałżonka, jak daru od Boga.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Opuszczenie ojca i matki.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Połączenie męża i żony.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Relacja seksualna.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Komunikacja – budowanie intymności.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Małżeństwo – krucha więź.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Boża moc dla małżeństwa – sakrament.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pomnażanie Bożego dziedzictwa.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mądra miłość.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nauka dla przyszłych teściów. Temat dodatkowy realizowany w ramach wspólnego spotkania z teściami.</span></span></p>
</li>
</ol>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ponieważ jest to 12 tematów, trwających po 45–50 minut, to kurs najczęściej trwa weekend. W niektórych miejscach są to cztery spotkania co tydzień oraz Msza święta. Wyjątkiem jest ostatnia nauka, która ma miejsce w trakcie lub po Mszy św. kończącej kurs. Ta nauka jest także wyjątkowa, ponieważ jest skierowana głównie do rodziców narzeczonych – przyszłych teściów.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Trudności narzeczonych</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Z powodu wydłużającego się czasu pracy zawodowej, trudnością dla par jest wspólny termin nauk. Weekend jest dla nich często jedynym możliwym czasem. Niektórzy studiują zaocznie i wtedy absolutnie nie mogą w weekend uczestniczyć w naukach przedślubnych. Inna trudność to brak motywacji do nauk, które są obowiązkowe, więc są dla niektórych jakby z przymusu. To nie pomaga na starcie i narzeczeni chcą niekiedy coś skrócić, szybciej zakończyć, itp. Innym rodzajem trudności jest coraz częstsza różna narodowość narzeczonych. W takiej sytuacji nauki wymagałyby innego, wspólnego języka obcego. O ile w miarę łatwe jest przetłumaczenie ćwiczeń, o tyle trudniej prowadzić same nauki w obcym języku. Inną trudnością jest oddalenie od Kościoła i niezrozumienie pewnych wymagań.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Trudności nauczających</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ostatnia wymieniona trudność dotyczy także nauczających, którzy mają przed sobą ludzi zarówno wykształconych i niewykształconych, osoby wierzące, jak i praktycznie niewierzące. Jakiego używać języka, jakich przykładów, aby nie mówić ponad głowami, aby trafić do serc i umysłów. Inną trudnością par nauczających jest oddzielenie osobistego doświadczenia od przekazywanych treści, które są uniwersalne. Nasze doświadczenie, które jest przede wszystkim „nasze”, niekoniecznie będzie takie dla innych. To wymaga i wiedzy, i ciągłego kształcenia się nauczycieli. Inne obiektywne trudności nauczycieli to osobiste możliwości zaangażowania się w dany kurs z powodów rodzinnych. Dlatego w każdym miejscu-ośrodku, w którym są kursy, jest zazwyczaj kilka par, ponieważ nie zawsze wszyscy mogą się zaangażować. To daje również większą różnorodność doświadczeń i przekazu, co niewątpliwie jest lepsze dla słuchaczy i jest podkreślane w ankietach.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czego nie ma na kursie PNM</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Na kursach PNM nie uczymy metod naturalnych planowania rodziny, a jedynie o nich wspominamy. Nie poruszamy także chętnie rozwijanego przez księży wątku tzw. przeszkód małżeńskich. Nie potępiamy par współżyjących czy mieszkających ze sobą przed ślubem, ani nie prowadzimy wojen kulturowych, takich jak walka z LGBTQ czy kwestie pro-life/pro-choise, choć wyraźnie wspominamy co jest grzechem i czego uczy Kościół katolicki. Na kursach nie straszymy </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">piekłem,</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> ale głosimy dobrą nowinę o małżeństwie, które jest powołaniem do świętości. Taka atmosfera przyjęcia każdego owocuje zaufaniem i uważnym słuchaniem narzeczonych. Wielu z nich tak naprawdę pierwszy raz słyszy naukę Kościoła o małżeństwie i jest zaskoczonych jej aktualnością.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Kto uczy na kursach</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zawsze są to pary małżeńskie z przeróżnym stażem oraz księża. Jak to jest ważne, wraca do nas za każdym razem w ankietach. Nawet jeśli ksiądz jest doskonałym mówcą, to do młodych mężczyzn, narzeczonych, najbardziej trafiają inni mężczyźni, którzy tak jak oni pracują, utrzymują rodziny, wychowują dzieci. Gdy słucha się i patrzy na małżeństwo, które stoi na środku i naucza, widać o wiele więcej niż oni sami chcieliby powiedzieć, ponieważ widać ich relację. Spojrzenia na siebie, sposób odnoszenia się do siebie, różnice zdań między małżonkami, ich różne temperamenty, to co iskrzy między nimi, to wszystko jest widoczne i mówi młodym obserwatorom bardzo wiele.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Z wypowiedzi uczestników:</span></span></p>
<ul>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Prowadzący stanowili najważniejszą część kursu, ich wiedza, podejście, było rewelacyjne.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Cenne były gesty pomiędzy małżonkami, trzymanie się za ręce, obejmowanie się.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Różnorodność wieku i stażu małżeństw prowadzących to niewątpliwy plus tych zajęć.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Cenny był styl prowadzenia warsztatów styl bycia prowadzących oraz i profesjonalne podejście do tematu.</span></span></p>
</li>
</ul>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Nauka dla teściów</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Narzeczeni, którzy zapisują się na nasze nauki, dowiadują się o ich programie oraz o Mszy św., na którą są zaproszeni ich rodzice. Samo zaproszenie, w formie papierowej, otrzymują dopiero w pierwszy dzień kursu. Narzeczeni, którzy mieszkają w dużych metropoliach nierzadko są przyjezdni i rodzice mieszkają daleko. W mniejszych miejscowościach frekwencja rodziców jest zazwyczaj zaskakująco duża. Rodzice czują się zaszczyceni i docenieni. Oni, częściej niż narzeczeni, przystępują do Komunii świętej i modlą się za swoje dzieci. Przy okazji słuchają nauki o tym, jak być dobrym teściem/teściową i jak wspierać młode pary. W niektórych ośrodkach udaje się po Mszy św. zaprosić rodziców na kawę i w takiej atmosferze przekazać wymienionych treści.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Kurs a wiara w Boga</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W czasie kursu nie ma zasadniczo głoszenia kerygmatu. Jednak gdy przed narzeczonymi stają małżeństwa, które żyją na co dzień z Panem Bogiem i są zaangażowane życie Kościoła, to jest to mocne i czytelne świadectwo Bożej obecności. W czasie kursu ma miejsce modlitwa, w czasie której prowadzące małżeństwa dziękują Bogu za siebie, a narzeczeni są zaproszeni do tego samego. O dziwo, wielu narzeczonych w atmosferze wyciszenia włącza się spontanicznie i głośno w taką formę modlitwy – i jest to dla nich duże przeżycie. W ten sposób Pan Bóg nie jest jedynie teorią, ale w jakiś sposób obecny i doświadczany w czasie nauk. To odbija się w ankietach. Oto ich fragmenty:</span></span></p>
<ul>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Moja wiara w Kościół i Boga bardzo się pogłębiła i umocniła.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kurs uświadomił mi, że bez Boga ciężko osiągnąć sukces w związku.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czuję, że muszę i chcę poprawić pewne aspekty mojej relacji z Kościołem.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kurs zachęcił mnie do głębszej refleksji nad sobą samym i nad swoim życiem.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Najważniejsza była możliwość otworzenia się przed sobą na tematy, których z uwagi na brak czasu nie mieliśmy okazji rozwinąć, przegadać ich.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Moim największym przeżyciem podczas kursu była możliwość doświadczenia i zobaczenia, że relacja małżeńska dzięki Bogu może być bardzo szczęśliwa, jak również, że można dzięki temu pokonać wiele kłopotów i problemów. Być może też dlatego, że sama z Bogiem aż tak blisko nie jestem, w przeciwieństwie do mojego narzeczonego.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mam zamiar znów zacząć chodzić do kościoła, nie tylko od święta.</span></span></p>
</li>
</ul>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Podsumowanie</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Gdy popatrzymy na cały „przemysł” ślubny i wysoką, konkurencyjną jakość propozycji „usług” dla nowożeńców, to widzimy jak ważna jest jakość prowadzonego kursu. Jakość nie tylko merytoryczna (to przede wszystkim), ale także jakość podjęcia narzeczonych, tzn. odpowiednie miejsce, stolik z przestrzenią na intymne rozmowy każdej pary, zadbane toalety, coś do picia czy do jedzenia. Ubiór prowadzących oraz ich osobista kultura i życzliwość, obecność księdza, sprawiają, że narzeczeni czują się przyjęci i szanowani. Wielu narzeczonych w ramach swojej drogi zawodowej uczestniczy w wielu szkoleniach i może porównać poziom tego co zna, z tym co otrzymuje w Kościele. To jest wymagające dla prowadzących, dla proboszcza miejsca, ale to działa i przynosi zwrot w postaci satysfakcjonującej posługi w Kościele.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Mnożenie przez dzielenie się</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dla mnie osobiście wielką wartością kursu dla narzeczonych są prowadzące go małżeństwa. Jako ksiądz w czasie nauczania opowiadam o działaniu Boga przez ten sakrament, ale tu na kursach, mam wrażenie, że to się dzieje na naszych oczach – łaska Boża, sam Bóg, przychodzi przez posługę słowa i świadectwa życia małżonków. To bardzo umacniające i radosne doświadczenie, które buduje i mnie, ale także samych małżonków. Dzieląc się wiarą, miłością pomnażamy je. Takie jest nasze doświadczenie kursów dla narzeczonych „Przed Nami Małżeństwo”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>ks. Jarosław Ogrodniczak</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>proboszcz Parafii </i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>Świętej Rodziny w Piekarach Śląskich,</i></span></span></span></span><i> </i><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Dekanalny Duszpasterz Rodzin, Koordynator Projektu „Przed Nami Małżeństwo”</i></span></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/kursy-dla-narzeczonych-dzisiaj/">Kursy dla narzeczonych dzisiaj</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Racja i relacja</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/racja-i-relacja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Jul 2023 08:33:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4751</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dzieci są we wszystkich czasach takie same, rodzą się dziś z jednakowym zestawem potrzeb, jak ich rówieśnicy kilkaset lat temu. Więcej dziś mówimy – na szczęście – o ich podmiotowości i prawach, niż kiedykolwiek wcześniej. Co prawda nadal zbyt często na mówieniu się kończy, ale chcę mieć nadzieję, że idziemy w dobrym kierunku. Dzieci i [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/racja-i-relacja/">Racja i relacja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Dzieci są we wszystkich czasach takie same, rodzą się dziś z jednakowym zestawem potrzeb, jak ich rówieśnicy kilkaset lat temu. Więcej dziś mówimy – na szczęście – o ich podmiotowości i prawach, niż kiedykolwiek wcześniej. Co prawda nadal zbyt często na mówieniu się kończy, ale chcę mieć nadzieję, że idziemy w dobrym kierunku.</b></span></span></p>
<p lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dzieci i młodzież współczesna mają w sobie odwieczną potrzebę kochania i bycia kochanymi, potrzebę bezpieczeństwa i przynależności. Nauczyciel czy nauczycielka dowolnego przedmiotu powinni mieć tę świadomość zawsze z tyłu głowy, bo pozwala to na spokojne i skuteczne działania pedagogiczne. Patrząc na dziecko czy młodego człowieka, który zachowuje się w sposób dla nas niezrozumiały (niekoniecznie naganny), możemy zadawać sobie pytanie: „Czego on czy ona w tej chwili potrzebuje i co mogę z tym zrobić?”. Bardzo często odpowiedź brzmi: „potrzebuje relacji i życzliwości”.</span></span></p>
<p lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pracując jako nauczycielka WDŻ w maleńkiej szkole na końcu świata, miałam do czynienia z bardzo specyficzną grupą, bo jak to się śmiejemy z kolegami i koleżankami: u nas nie ma krzywej Gaussa, nie da się wyrysować zwykłego rozkładu społecznego, gdzie największa część składa się z tych „średnich”, zwyczajnych, przeciętnych, jeśli chodzi o uzdolnienia, sytuację materialną, kapitał społeczny itd. U nas takich dzieci jest mało, a za to widzimy bardzo wyraźne „wąsy” skrajności. Są to z jednej strony uczniowie i uczennice mierzący się z wyzwaniami edukacyjnymi, którzy z różnych względów mają słaby dostęp do dóbr kultury, niewielkie rozeznanie w sprawach wykraczających poza najbliższe otoczenie, a ich rodzice nie bardzo są w stanie zapewnić im odpowiednich warunków wychowania. Na drugim biegunie mamy dużą reprezentację dzieci, których rodzice świadomie wybrali tę konkretną szkołę i specjalnie w tym celu porzucili miejskie życie i kariery. Ci wychowankowie mają najczęściej ponadprzeciętną wiedzę ogólną, bywają w teatrach i filharmoniach, uczęszczają na liczne zajęcia dodatkowe, a ich rodzice spędzają mnóstwo czasu zastanawiając się, jak jeszcze można wzmocnić ich potencjał rozwojowy. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Najmniej jest dzieci z tak zwanych zwykłych rodzin.</span></span></p>
<p lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Piszę o tym wszystkim, żeby zarysować tło i pokazać, że praca w małej niepublicznej szkole niekoniecznie oznacza luksus organizacyjny, ale w głównej mierze po to, żeby podkreślić ponownie moje najgłębsze przekonanie, wyrażone w pierwszym zdaniu niniejszego tekstu: dzieci w swoich duszach noszą takie same potrzeby, niezależnie od zewnętrznych różnic.</span></span></p>
<p lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jak więc rozmawiać o typowo „wudeżetowych” tematach z dziećmi z podstawówki, żeby ich nie zrazić, nie przestraszyć i nie zniechęcić, a jednocześnie przekazać najistotniejsze informacje i w jakiś sposób odpowiedzieć na ich potrzeby?</span></span></p>
<p lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Oczywiście nie istnieje złota metoda, która zadziała na wszystkich bez wyjątku, ale osoby, którym ludzka różnorodność przeszkadza, nie powinny raczej wykonywać zawodu nauczyciela; elastyczność, poczucie humoru i zgoda na nagłą zmianę toku zajęć niezmiernie z kolei ułatwiają naszą pracę.</span></span></p>
<p lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Edukacja to relacja, a więc pracę z każdą grupą zaczynam od nawiązania znajomości. Nie pcham się z kontrowersyjnymi albo intymnymi tematami na drugich czy trzecich zajęciach, ponieważ sama też bym sobie nie życzyła, żeby mi jakaś obca pani wjeżdżała w prywatne przekonania i strefę osobistą. Rozmawiamy więc o spędzaniu czasu wolnego, higienie cyfrowej, sposobach świętowania. Więcej słucham niż mówię, ale zapytana zawsze odpowiadam najszczerzej jak potrafię. Wychowankowie, którzy mają szansę opowiedzieć choć trochę o swoich sprawach, postrzeganiu rzeczywistości czy emocjach, czują się wzmocnieni. Oczywiście ogromnie ważne jest, żeby słuchacze zachowywali się odpowiednio, stąd na początku roku szkolnego umawiamy się na króciutki, lapidarny kontrakt: pozwalamy każdemu powiedzieć do końca i „ułatwiamy sobie nawzajem”. Nie jestem zwolenniczką piętrowych i szczegółowych regulaminów, których nikt nie pamięta, a mało kto przestrzega. Z mojego doświadczenia wynika, że znacznie skuteczniejsze są takie właśnie hasłowe kontrakciki – na pierwszych zajęciach rozmawiamy o tym, co to znaczy „ułatwiać sobie nawzajem”. Dzieci doskonale rozumieją, o co chodzi: wymieniają kolejne i kolejne sposoby „ułatwiania”, takie jak szacunek, brak wyśmiewania, dawanie poczucia bezpieczeństwa, okazywanie zrozumienia dla wypowiedzi drugiego itd. Na wszystkich pozostałych lekcjach wystarczy przypomnieć o „ułatwianiu”, żeby szybko skorygować jakieś niepożądane zachowanie.</span></span></p>
<p lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rozmawiamy więc przez pół semestru o sprawach ważnych, dotykających z czasem coraz bardziej osobistych sfer. Zanim zacznę z siódmo- czy ósmoklasistami omawiać zalety opóźniania inicjacji seksualnej, omawiamy sobie różne emocjonalne i fizjologiczne aspekty dojrzewania. Przy tej okazji moi wychowankowie przekonują się, że naprawdę trudno mnie zszokować, a już sprawić żebym straciła mowę i rezon jest prawie niemożliwym: tak reaguję tylko na jakieś grube świństwo wyrządzone koledze czy koleżance; skandaliczne w zamyśle zaczepki zbywam ze spokojem, używam poprawnej terminologii medycznej bez krygowania się i rumieńców, a jednocześnie opowiadam o rzeczach autentycznie dla młodych nastolatków istotnych. Naprawdę i bez fałszywej kokieterii jestem po ich stronie, tłumacząc im na przykład, dlaczego tak strasznie chce im się spać, czemu w złości nie panują nad sobą albo z jakiego powodu okres czasem boli. Nie robię podziału na zajęcia dla dziewczyn i chłopaków, ponieważ żadne z treści, które przekazuję, nie są gorszące ani niestosowne. Świadomość mężczyzn na temat kobiecej fizjologii jest niewystarczająca i jeśli chcemy, żeby chłopcy zaprzestali żenujących dowcipów o miesiączce, to muszą zrozumieć, o czym mowa. Mam sporo dobitnych przykładów, jak po spokojnej i szczerej rozmowie na temat aspektów męskiego i kobiecego organizmu zmieniały się relacje w grupie: stawały się życzliwsze!</span></span></p>
<p lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">I dopiero na tak przygotowanym gruncie, nawiązawszy z uczniami i uczennicami relację, dotykam na kolejnych zajęciach spraw miłości romantycznej, seksualności i wreszcie inicjacji seksualnej. Mówię do ludzi, którzy już dobrze mnie poznali i mi zaufali, przywykłych do życzliwej atmosfery i mojej z nimi szczerości. Dzięki temu są w stanie przyjąć do wiadomości to, co mam do powiedzenia. Zaznaczam zresztą zawsze na początku, że lekcje WDŻ to co innego niż religia i moim zadaniem nie jest referowanie nauki Kościoła w kwestii małżeństwa i rodziny, choć jestem w stanie wykazać, że wskazania te mają oparcie w ludzkiej naturze i najczęściej służą zapobieganiu zupełnie doczesnym dramatom.</span></span></p>
<p lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Omawiam więc na przykład warunki udanej inicjacji seksualnej – udanej z psychologicznego punktu widzenia, a więc nieraniącej emocjonalnie. Pokazuję łagodnie i bez straszenia, dlaczego, najzwięźlej rzecz ujmując, współżycie jest dla dorosłych. Mówię przy tym do nastolatków, z którymi już bardzo dużo zdążyłam porozmawiać, mają więc odpowiedni zasób pojęciowy i praktyczną wiedzę o fizjologicznych i emocjonalnych aspektach człowieczeństwa.</span></span></p>
<p lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Odwołuję się do przeprowadzanych nieco wcześniej zajęć o potrzebach – i właśnie wtedy dochodzimy w rozmowie do potrzeby miłości, bezpieczeństwa i przynależności. Patrzę w oczy tym tak różnym dzieciom i widzę, gdzie jest spokój i „pełne wiaderko”, a gdzie palący głód, bo w domu nie było szans, żeby miłości i bezpieczeństwa zaznać. Muszę tym głodnym serduszkom najdelikatniej wyjaśnić, że nie znajdą ukojenia w przygodnym seksie – a prawdopodobieństwo, że będą w tych rejonach szukać, jest bardzo wysokie.</span></span></p>
<p lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">To jest zresztą ogólne zastrzeżenie, które mam względem podręczników wychowania do życia w rodzinie: opisują rzeczywistość idealną i nie biorą pod uwagę faktu, że ogromna liczba dzieci i młodzieży pochodzi ze środowisk jakoś dysfunkcyjnych, i nie mam tu na myśli tylko patologii czy społecznego sieroctwa. Bardzo wielu uczniów i uczennic nie ma wzorca szczęśliwego związku, nie zna poczucia bezpieczeństwa emocjonalnego, boryka się z konfliktami czy rozstaniem rodziców. Nie dotrzemy do nich, choćbyśmy nie wiem jak mieli rację, jeśli nie nawiążemy relacji i nie okażemy im zrozumienia. Jeśli wierzymy w założenia chrześcijańskiej etyki seksualnej, to powinniśmy być w stanie wyjaśnić, dlaczego to jest po ludzku i z doczesnych względów dobre oraz bezpieczne rozwiązanie, jednocześnie nie odrzucając i nie stygmatyzując ludzi, którym się z różnych względów noga powinęła. Jeśli nauczyciel czy nauczycielka WDŻ pozwoli sobie podczas zajęć na oceniający albo pogardliwy komentarz – sprawa jest przegrana. Nie tylko wzbudzi gniew nastolatków, którzy często mają bardzo silne poczucie sprawiedliwości i odruch obrony słabszych (naprawdę!), ale dodatkowo zrani te z dzieci, których bliscy żyją inaczej (i była to ich, dorosłych, decyzja, za którą dzieci nie ponoszą odpowiedzialności).</span></span></p>
<p lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Naszym zadaniem jako wychowawców jest zawsze i przede wszystkim, jak u lekarzy – nie szkodzić. Potrzebujemy więc ogromnych zasobów taktu i delikatności, a także porządnej merytorycznej wiedzy, żeby emocjom młodych ludzi, oddanych pod naszą opiekę, nie zaszkodzić. Bądźmy dla nich bezpiecznymi dorosłymi, a wtedy będą w stanie przyjąć treści, które im przekazujemy. Nie wolno nam marnować żadnej szansy, zwłaszcza wobec dzieci zmagających się z chłodem emocjonalnym albo zaniedbaniem ze strony rodziców. Nie uleczymy ich, nie naprawimy wszystkiego, ale możemy dołożyć naszą małą łyżeczkę dobrych wspomnień do ich emocjonalnego „wiaderka” – i kto wie, może kiedyś właśnie ta mała rzecz zaważy na ich decyzjach.</span></span></p>
<p lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Róbmy swoje, uważnie i z miłością.</span></span></p>
<p class="western" lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Marcelina Metera</b></span></span></p>
<p class="western" lang="pl" align="justify"><span style="color: #000000;">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>edukatorka, pani od emocji i relacji, dużo gada i szybko czyta. Wiceprezeska fundancji „Dobry Widok”</i></span></span></span></p>
<p lang="pl" align="justify">
<p lang="pl" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. 123rf.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/racja-i-relacja/">Racja i relacja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Patrzeć z miłością</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/patrzec-z-miloscia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Jul 2023 08:31:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[królestwo]]></category>
		<category><![CDATA[miłość siebie]]></category>
		<category><![CDATA[talenty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4748</guid>

					<description><![CDATA[<p>Któregoś dnia ks. Józef Tischner zapytał małą dziewczynkę w stroju góralskim: – Jak mylisz, co się Panu Bogu udało najbardziej? Dziewczynka z uśmiechem i beztroską, ale bez cienia wątpliwości, odpowiedziała: – No chyba ja?! Myślę, że wiele razy każdy z nas mógł obserwować u małych dzieci tę niezwykłą pewność, z jaką tańczą, śpiewają, opowiadają, głośno [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/patrzec-z-miloscia/">Patrzeć z miłością</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Któregoś dnia ks. Józef Tischner zapytał małą dziewczynkę w stroju góralskim: – Jak mylisz, co się Panu Bogu udało najbardziej? Dziewczynka z uśmiechem i beztroską, ale bez cienia wątpliwości, odpowiedziała: – No chyba ja?!</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Myślę, że wiele razy każdy z nas mógł obserwować u małych dzieci tę niezwykłą pewność, z jaką tańczą, śpiewają, opowiadają, głośno się śmieją. Dla mnie to oznacza, że rodzimy się z bazowym poczuciem własnej wartości. Każdy z nas jest w nią wyposażony na starcie swojego życia. Co się w takim razie dzieje po drodze? Co takiego nas w dzieciństwie spotyka, iż tak wielu dorosłych przyznaje, że ma niską samoocenę, nie wierzy w siebie, brak mu pewności?</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;">Kiedy ciągle słyszysz, że jesteś bezwartościowy, w końcu zaczynasz w to wierzyć, a potem zaczniesz robić wszystko, żeby każdy to przyznał” – powiedział Aaron Stark w swoim wystąpieniu: „Prawie rozpętałem strzelaninę w szkole”. Jego rodzice byli dilerami narkotyków. Ciągle uciekali przed policją, Aaron ponad 30 razy zmieniał szkołę. Zaniedbany chłopak miał zniszczone ubrania i śmierdział, bo się nie mył. Padał ofiarą przemocy rówieśniczej i sam dokonywał aktów przemocy. Narastał w nim gniew, ból, rozgoryczenie. Ale obok niego był przyjaciel. Jedyny człowiek, który traktował go normalnie. Normalnie, to znaczy pytał, czy chce coś zjeść albo czy razem obejrzą film. Wydawać by się mogło, że Aaron szczególnie będzie go traktował, ale nie zdarzyło się nic takiego. Aaron zdradzał go, okradał, rujnował wszystko, ale jego przyjaciela to nie obchodziło. Zawsze go zapraszał do swojego domu i dobrze traktował. To właśnie ta jedna osoba w życiu tego chłopaka wzbudziła w nim na tyle dużo nadziei, że mimo tego, iż miał już kupioną broń, by dokonać zamachu w swojej szkole, w końcu tego nie zrobił. Aaron stanął na scenie i opowiedział o swoim życiu, o tym, że założył szczęśliwą rodzinę, i że jego przyjaciel wciąż jest przy nim. „Kiedy ktoś traktuje cię lepiej niż ty sam siebie – to zmienia się cały świat” – mówił i nawoływał do kochania tych, którzy zasługują na to najmniej, bo oni tego najbardziej potrzebują.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Być może przypadek Aarona wydaje się zbyt ekstremalny, ale jeśli popatrzymy na nasze dzieciństwo, to pomimo wrodzonego poczucia własnej wartości, wielu z nas uwierzyło, że jesteśmy czyimś problemem, a nie cudem do odkrycia. Najpierw uwierzyliśmy, a potem zaczęliśmy robić wszystko, żeby udowodnić, że to prawda.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;">Poczucie wartości to jedna z najważniejszych potrzeb człowieka. Człowiek wartościowy działa wartościowo. Niewartościowy popada w apatię, zniechęcenie, agresję. Po prostu umiera” (Ks. Krzysztof Grzywocz, </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Patologia duchowości</i></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">, WAM, 2022).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Co zatem możemy zrobić, żeby nie umierać za życia, tylko prawdziwie żyć? Można zacząć od przyjrzenia się sobie z miłością. Mam tu na myśli proces oddzielania „zasłyszanej o nas prawdy” od faktów dotyczących nas. Znam naprawdę wielu dorosłych, którzy ukształtowali sobie przekonania na temat smaków niektórych potraw, na temat własnych umiejętności czy cech charakteru. A może warto wejść w nowe doświadczenia z dziecięcą ciekawością? Pamiętam jak na wspólne spotkanie jedna z przyjaciółek przywiozła kiszoną rzodkiew. Białe, cienkie płatki warzyw kąpały się w zalewie. Nie wyglądało to zachęcająco, ale Hania z entuzjazmem opowiadała o swoich doświadczeniach i zachęcała nas do degustacji. Coś we mnie mówiło – nie lubisz tego; ale inny głos zachęcał – spróbuj zanim osądzisz. Doświadczenie było naprawdę fantastyczne! Nie żałowałam mojego kroku. To tylko prozaiczny przykład podejścia, do jakiego zachęcam. </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Ciekawość i dziecięca otwartość mogą sprawić, że zakwestionujemy stare opinie, zasłyszane w przeszłości – i zbudujemy sobie nowe, wzmacniające myśli.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Kiedy zweryfikujemy stare przekonania na własny temat, pora przyjrzeć się darom złożonym w nas. Z całego serca wierzę, że każdy z nas ma talenty, którymi może się podzielić. Powszechnie uważa się talent za coś niezwykle wartościowego, wyjątkowego i niepowtarzalnego. Poszukując zdolności, przyglądamy się umiejętnościom sportowym, intelektualnym czy artystycznym. Oglądając różnego rodzaju programy rozrywkowe, podziwiamy umiejętności innych ludzi i porównując się wnioskujemy, że nie mamy talentu do niczego. A gdyby tak nazwać talentem nasze cechy osobowości, takie jak zdolność do odczuwania cudzych emocji, dostrzeganie w innych potencjału, włączanie wykluczonych do społeczeństwa, wymyślanie strategii, kreatywność, odwaga do podejmowania decyzji, przejmowanie dowodzenia, czy wrodzony optymizm albo odpowiedzialność? Instytut Gallupa właśnie tak podchodzi do zagadnienia talentu. Jest to nasz powtarzalny i wrodzony sposób działania, myślenia i reagowania, który może być produktywnie wykorzystany. Tak mało i tak dużo. Dobra wiadomość jest więc taka, że </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>każdy ma talenty</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">, słaba zaś,</span></span><b> </b><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">że tak niewiele osób o tym wie. Wbijani w schemat pracy ze słabościami, czasami nie potrafimy wymienić nawet drobnego sukcesu. Studiujemy nasze porażki, żeby znaleźć przepis na szczęście, zamiast skupić się na powielaniu tego, co już nam wychodzi dobrze. Znajomość naszych mocnych i słabych stron pomaga nam wzmacniać zdrowe poczucie własnej wartości. Współczesny świat stawia jednak bardziej na budowanie pewności siebie, niż na pełną miłości samoakceptację.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Czym się różni zdrowe poczucie własnej wartości od pewności siebie i czy można oba te pojęcia stosować zamiennie? Pewność siebie jest zawsze ograniczona do bardzo konkretnych obszarów sprawności i umiejętności – takich jak sport, gotowanie czy matematyka. Człowiek pewny siebie umie określić: co potrafi robić, w czym jest dobry, czego może dokonać. Im lepszy jest w jakiejś dziedzinie, tym większą ma pewność siebie. Pewność siebie w sporcie nie zawsze przekłada się na pewność w matematyce. Pewność siebie można rozwinąć nawet jeśli motywacją jest lęk, ból czy niepewność. Wielu ludzi jest naprawdę dobrych w różnych dziedzinach, ale w niczym im to nie pomaga, jeśli chodzi o poczucie własnej wartości.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Pewność siebie przypomina mi budowanie domu. Pieczołowicie planujemy, gromadzimy potrzebne materiały i wznosimy, cegła po cegle, okazałe budowle. Potem odwiedzający nas ludzie przychodzą i podziwiają nasz trud oraz jego efekty. Można postawić wiele takich budynków i biegać za ludźmi po rzeczowe pochwały i zachęty, ale bez fundamentu poczucia własnej wartości wszystko jest chwiejne. Wystarczy, że pochwały przestaną płynąć z otoczenia, a my już nie wierzymy w siebie. Wiele razy słyszałam historie o upadających karierach i związanych z tym kryzysami tożsamości.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Wielka pewność siebie, nawet na wielu polach, nie przekłada się na poczucie własnej wartości. Jeśli natomiast ktoś posiada zdrowe poczucie własnej wartości, brak pewności siebie nie będzie dla niego problemem. Co więcej, zbudowanie kolejnego domu na zdrowych fundamentach, nawet jeśli pierwszy upadnie, nie jest wielkim problemem. I nie chodzi mi o to, że pewność siebie jest czymś złym, o nie. Chodzi mi o podkreślenie kolejności. Nie ma nic złego w budowaniu umiejętności, gdy ktoś zna swoją bazową wartość.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Poczucie własnej wartości nie dotyczy tego, co potrafię robić, ale tego kim jestem i co o tym myślę. Jest zależne od tego, ile o sobie wiem i jaki jest mój stosunek do tej wiedzy. Im większe poczucie własnej wartości, tym szybciej sobie radzimy z kryzysem, bo zdrowe poczucie własnej wartości umożliwia chłodne spojrzenie na siebie i pełen niuansów, akceptujący stosunek do siebie. Zdrowe poczucie własnej wartości nie oznacza, że człowiek myśli o sobie, iż jest fantastyczny, ale że potrafi sobie poradzić zarówno z tym, co w nim przyjemne, jak i z tym, co w nim trudne.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Dzieciństwo i czas dojrzewania to okres, kiedy uczymy się, obok wielu innych rzeczy, radzenia sobie z samym sobą. Niezwykle istotne w tym czasie jest zainteresowanie rodziców i innych dorosłych kim jest dziecko, czyli jego myślami i uczuciami. Ma to decydujące znaczenie dla rozwoju jego wiedzy o samym sobie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Tak naprawdę uznanie i akceptacja – rodziców i innych dorosłych – decyduje o tym, jak owo dziecko będzie siebie traktować w przyszłości. Fundamentem poczucia własnej wartości u młodych ludzi jest to samo, co u dorosłych: doświadczenie bycia kimś wartościowym dla ludzi, którzy dla nas najwięcej znaczą. Z kolei bezwartościowi czujemy się, kiedy nie wychodzi nam współpraca, kontakt albo relacja. Objawem poczucia bezwartościowości często jest agresja. Aaron Stark przyznał, że kiedy nie masz nic do stracenia, możesz zrobić wszystko! A to właśnie akty agresji, samookaleczania i depresji niepokoją nas obecnie najbardziej.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Będąc rodzicami młodych ludzi, ze szczególną troską najpierw otoczmy siebie. Weźmy osobistą odpowiedzialność za rozwój naszego poczucia własnej wartości. Być może sama wiedza nie wystarczy. Może trzeba z miłością przebaczyć swoim rodzicom, a może poszukać profesjonalnej pomocy, żeby uporządkować świat naszych emocji. Ta osobista odpowiedzialność jest kluczowa. </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Słyszę ostatnio wiele wypowiedzi na temat błędów, które popełnili rodzice obecnego pokolenia rodziców. Pamiętajmy jednak, że w czasach wojennych czy komunizmu, trudności codziennych – od zapewnienia bezpieczeństwa po zdobycie żywności czy ubrań – było tak wiele, że na wysłuchanie dzieci, zauważenie ich pragnień i uczuć często nie starczało już i czasu, i sił. Dzisiejsi dziadkowie wychowywani byli często w wielkiej biedzie, (po)wojennych zawieruchach, bez doświadczenia miłości i czułości. Zanim dokonamy oceny ich postępowania, zapytajmy, czym się kierowali. </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Zachęcam do dojrzałych rozmów dorosłych dzieci ze swoimi rodzicami, jeśli to jeszcze jest możliwe.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Kiedy już wykonamy pracę nad sobą, możemy skupić się na wzmacnianiu naszych dzieci. Bądźmy ciekawi historii ich sukcesów. Pytajmy o drogę, nie chwalmy tylko efektów końcowych. Jeśli dziecko wdrapie się na szczególnie wysoką wieżę na placu zabaw i krzyknie z góry: Mama patrz!!! – to nie tylko bij brawo, ale gdy już ochłonie ze swojej radości, zapytaj jak tego dokonało, jak się czuło po drodze, jakie miało pomysły, żeby sprostać temu zadaniu. Dziecko opowiadając wzmacnia siebie, a rodzic poznaje instrukcję obsługi swojego potomka.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Moim zdaniem, obserwacja swobodnej zabawy dzieci jest najlepszą okazją do poznania ich wrodzonej natury. Pamiętając o małej dziewczynce z rozmowy na początku tego tekstu, spójrzmy na nasze dzieci ich własnymi oczami, pełnymi miłości, beztroski, ciekawości i dziecięcej odwagi do zbierania doświadczeń. Szukajmy ich strategii sukcesu, zwracajmy uwagę na poznanie ich temperamentu, naturalnych skłonności społecznych i wzmacniajmy je. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Jako rodzice uwierzyliśmy, że dziecko jest materią do ukształtowania. Współczesna psychologia sugeruje, żeby rodzic był raczej ogrodnikiem niż rzeźbiarzem. Rodzic ogrodnik rozpoznaje jaki gatunek rośliny ma w ogrodzie i uczy się prawidłowej pielęgnacji owej roślinki. Nie oczekuje gruszek na wierzbie, tylko dba o to, by każda roślina wydała owoc własnego gatunku.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">I jak mówi Ewelina Stępnicka, dziecko nie jest problemem do rozwiązania, ale cudem do odkrycia.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Izabela Antosiewicz </b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>mama, trenerka </i></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>mocnych stron</i></span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>, autorka książek „</i></span></span><span style="color: #353535;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Nakarm, naucz i puść wolno”</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>, „</i></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>TalenTY. Odkryj, rozwiń, zbierz owoce” oraz portalu przytulam.pl</i></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Dawno, dawno temu przez las jechała złota karoca. Podróżowały nią piastunki z królewskimi dziećmi. W pewnym momencie karoca poskoczyła na wybojach i wypadło z niej najmłodsze z dzieci. W ogólnym zamieszaniu nikt z dorosłych tego nie zauważył… Niemowlę leżało na leśnej drodze. Owinięte w miękkie pieluszki i bogato zdobiony kocyk cichutko kwiliło, kiedy znalazła je para okolicznych wieśniaków. Rozglądali się uważnie wokoło, ale nie widzieli żywej duszy – nikogo, kto mógłby im wyjaśnić, czyje to dziecko i skąd się wzięło na leśnym trakcie. Zanieśli więc niemowlę do chaty i wychowali jak swoje. Dziecko nigdy nie poznało prawdy i choć wywodziło się z królewskiego rodu, żyło w przekonaniu, że pochodzi z wiejskiej rodziny…</i></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Czy z nami nie jest czasem podobnie? Trudno nam uwierzyć, że jesteśmy dziećmi Króla Niebieskiego. Myślimy o sobie jak o sierotach pozbawionych wszelkiego bogactwa. Patrzymy na innych ludzi obdarowanych licznymi talentami, przekonani, że sami znaczymy mało albo wręcz jesteśmy zupełnie bezwartościowi. To kłamstwo, w które łatwo wierzymy! Łatwiej niż w prawdę o tym, że Bóg jest najlepszym Ojcem i każdego z nas obficie wyposażył w talenty. </span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">(„TalenTy. Odkryj, rozwiń, zbierz owoce”)</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/patrzec-z-miloscia/">Patrzeć z miłością</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Boga kochaj najbardziej!</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/boga-kochaj-najbardziej/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Jul 2023 08:26:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[Bóg]]></category>
		<category><![CDATA[cnota]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4743</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kto respektuje Dekalog, ten nie krzywdzi siebie ani bliźnich. To jednak zbyt mało, żeby przyjąć dar zbawienia i być człowiekiem szczęśliwym. Na końcu doczesności Jezus zapyta nas o to, czyśmy kochali (por. Mt 25,31–46). Dla chrześcijanina kryterium dojrzałości jest potrójne przykazanie miłości – Boga, siebie i bliźniego. Przykazanie miłości Boga ma bezwzględne pierwszeństwo: „Będziesz miłował [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/boga-kochaj-najbardziej/">Boga kochaj najbardziej!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Kto respektuje Dekalog, ten nie krzywdzi siebie ani bliźnich. To jednak zbyt mało, żeby przyjąć dar zbawienia i być człowiekiem szczęśliwym. Na końcu doczesności Jezus zapyta nas o to, czyśmy kochali (por. Mt 25,31–46). Dla chrześcijanina kryterium dojrzałości jest potrójne przykazanie miłości – Boga, siebie i bliźniego. Przykazanie miłości Boga ma bezwzględne pierwszeństwo:</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b> „Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. To jest największe i pierwsze przykazanie”</b></span></span><i><b> </b></i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>(Mt 22, 36–38).</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Dlaczego Bóg chce, żebym Go kochał?</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kto w powierzchowny sposób patrzy na przykazanie miłości, ten może dziwić się, że Bóg chce, byśmy to właśnie Jego, a nie ludzi, kochali najbardziej. W pierwszym odruchu można pomyśleć, że jest to przejaw skupienia się Boga na sobie, albo dowód Jego zazdrości o naszą miłość do ludzi. Tego typu rozumowanie byłoby w oczywisty sposób błędne. Świadczyłoby o tym, że nie znamy Boga. Stwórca nie skupia się bowiem na sobie, ani nie jest zazdrosny o miłość człowieka do człowieka. Przeciwnie, od początku historii troszczy się o nas, a nie o siebie. Przychodzi do nas w ludzkiej postaci, chociaż z góry wie, że Go zabijemy. Jego pierwszym poleceniem jest to, żeby mężczyzna i kobieta pokochali siebie wzajemnie aż tak mocno, że do końca życia siebie nie opuszczą. To potwierdzenie, że Bóg, który kocha nas najbardziej, nie chce być kimś jedynym, kto nas kocha. On pragnie, byśmy umacniali się nie tylko Jego miłością, lecz także miłością w relacjach międzyludzkich.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Bóg pragnie, byśmy Go kochali, nie dlatego, że potrzebuje naszej miłości, ale wyłącznie dlatego, że to leży w naszym interesie! Im bardziej człowiek kocha Boga, tym lepiej chroni siebie od zaburzonych relacji międzyludzkich. Kto Boga kocha nade wszystko, temu nie grozi, że ubóstwi jakiegoś człowieka, że postawi go w miejsce Boga i że pozwoli się traktować jak czyjąś własność. Kto kocha Boga nade wszystko, ten nie pomyli miłości z jej podróbkami, na przykład z pożądaniem, zakochaniem czy naiwnością wobec krzywdziciela. Właśnie dlatego Chrystus stanowczo stwierdza: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien”</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (Mt 10,37). Bóg wie, że im bardziej ktoś z naszych bliskich jest niedojrzały, tym trudniej przychodzi nam kochać go w dojrzały sposób.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Niedojrzały małżonek, niedojrzałe dziecko czy niedojrzały rodzic pragnie naszej naiwności i pobłażliwości, a nie miłości. Kto nie kocha, ten usiłuje nami manipulować i wykorzystywać nas do swoich złych celów. Ktoś taki chce odizolować nas od Boga i od tych ludzi, którzy nas kochają. Gdy kochamy Boga nade wszystko, to On chroni nas przed myleniem miłości z czymś, co miłością nie jest.</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ma tu zastosowanie Jezusowa zasada, że nie można służyć dwom panom. Gdy kocham Boga nade wszystko, wtedy nie dam się poniżać ani sobą manipulować. Wtedy żaden człowiek nie wciągnie mnie w toksyczne więzi, ani nie wmówi mi, że miłością jest coś innego niż to, czego uczy Chrystus. Gdy kocham Boga nade wszystko, wtedy staję się zdolny do tego, żeby mimo mojej niedoskonałości dojrzale kochać nie tylko bliźnich, lecz także samego siebie. Bóg pragnie, byśmy kochali Go bardziej niż ludzi, bo wie, że wtedy nauczymy się dojrzale kochać człowieka.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Kochać Boga to postawić Go na pierwszym miejscu</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie wystarczy zrozumieć, że pokochanie Boga nade wszystko leży w moim interesie i w interesie ludzi, których chcę kochać. Trzeba jeszcze wiedzieć, na czym taka szczególna miłość do Boga polega. Nie jest to oczywiste, bo przecież Bogu nie możemy okazywać miłości w taki sam sposób, w jaki okazujemy ją człowiekowi. Nie możemy na przykład pomagać Bogu w obliczu problemów, z którymi sobie nie radzi, odwiedzać Go w czasie Jego choroby czy pocieszać Go w chwilach załamania. Stwórca nie doświadcza nigdy takich trudnych sytuacji. Bóg nie potrzebuje od nas żadnej pomocy, ani żadnego wsparcia. Potwierdzeniem tego, że Boga rzeczywiście kocham nade wszystko nie jest zatem to, że usiłuję Mu w czymś pomóc, lecz to, że moja więź z Nim jest bezwzględnie silniejsza niż moja najsilniejsza więź z człowiekiem i niż moja więź z samym sobą! Kochać Boga nade wszystko to ustanowić Go jedynym Panem swojego życia. To najbardziej kochać Tego, od którego doświadczam największej miłości. To z całego serca i ze wszystkich sił kochać Tego, kto we wszystkim mnie rozumie, kto kocha mnie aż do oddania życia za mnie i kto uczy mnie kochać w dojrzały sposób.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rzeczywiście kocham Boga nade wszystko wtedy, gdy z wdzięcznością przyjmuję Jego miłość do mnie, gdy Jego miłość szanuję i traktuję poważnie, gdy z całego serca przejmuję się Jego niesłychaną miłością do mnie. Niektórzy wielcy święci do tego stopnia brali sobie do serca Boga i Jego niesłychaną miłość, że nie tylko duchowo, lecz nawet cieleśnie stawali się do Niego podobni – do otrzymania stygmatów włącznie. Kochać Boga nade wszystko to postawić Go bezwzględnie na pierwszym miejscu w swoim życiu i uczynić to z niezachwianą pewnością, że wtedy wszystko inne będzie w moim życiu na właściwym miejscu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Kochać Boga to ufać Mu</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Gdy Boga kocham nade wszystko, wówczas moja miłość do Niego przejawia się nie tylko w tym, że pragnę postawić Go na pierwszym miejscu w mojej hierarchii wartości. Samo pragnienie nie wystarczy, żeby tak było naprawdę. Niezawodnym potwierdzeniem tego, że kocham Boga nade wszystko, jest to, że ufam Mu nade wszystko! Postawić Boga na pierwszym miejscu to ufać Mu nie tylko bardziej niż ludziom, lecz także bardziej niż samemu sobie, a więc bardziej niż własnemu ciału, popędom, emocjom, przekonaniom, a nawet bardziej niż własnym najpiękniejszym choćby pragnieniom czy aspiracjom. Jeśli ktoś z ludzi chce być dla mnie ważniejszy niż Bóg, lub jeśli ja sam, albo coś we mnie chce być ważniejsze niż Bóg, to w takiej sytuacji stanowczo staję po stronie Boga, a nie po stronie człowieka.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Gdy rzeczywiście ufam Bogu nade wszystko, wtedy dokonuje się we mnie głęboka przemiana. Zaufanie Bogu prowadzi do radykalnego nawrócenia i do coraz wierniejszego naśladowania Chrystusa. Kto ufa Bogu nade wszystko, ten ufa nie tylko w to, że jest przez Niego nieodwołalnie kochany, lecz z niezachwianą ufnością przyjmuje Boże przykazania. Kto ufa Bogu nade wszystko, ten powtarza za św. Pawłem: „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">” (Flp 4,13). Ktoś ufa Bogu, ten wie, że dla Boga nie ma nic niemożliwego (por. Łk 1,37). Gdy aż tak niezachwianie ufam Bogu, wtedy chcę przylgnąć do Niego całym sobą, żeby stawać się coraz bardziej do Niego podobnym, czyli żeby stawać się kimś coraz bardziej świętym. Kto ufa Bogu nade wszystko, w tym wypełniają się słowa św. Pawła: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kochać Boga nade wszystko, to każdego dnia i w każdej sytuacji powtarzać: Ty, Boże, nie tylko mnie kochasz, lecz także najlepiej mnie znasz i dlatego wskazujesz mi wyłącznie najlepszą, najbardziej błogosławioną drogę życia. Jest dla mnie oczywiste, że Ty i tylko Ty masz zawsze rację! W każdej sytuacji chcę kierować się Twoimi przykazaniami i to także wtedy, gdy z powodu mojej ułomności nie rozumiem, dlaczego w danym przypadku kierowanie się Twoimi przykazaniami jest dla mnie najlepsze i najbardziej błogosławione. Gdy ufam Bogu nade wszystko, to pełnienie Jego woli staje się dla mnie sprawą najważniejszą. Jest dla mnie dosłownie kwestią życia lub śmierci, bo wiem, że słuchanie Boga we wszystkim gwarantuje mi nie tylko radosną doczesność, lecz także niewyobrażalnie szczęśliwą wieczność.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Kochać Boga to być Jego świadkiem</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Potwierdzeniem miłości i zaufania do Boga jest radosna odwaga świadczenia o Nim wobec ludzi tej ziemi. Kto ufa Bogu, ten staje się Jego wiarygodnym i odważnym świadkiem, którego nikt i nic nie powstrzyma od mówienia o Bogu i od zachwycania się Jego miłością. Kto ufa Bogu, ten bierze do siebie słowa Jezusa: „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody (…) Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,19–20).</span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kto ufa Bogu, ten wie, że dokądkolwiek pójdzie głosić Chrystusa, nigdy nie będzie sam, gdyż Bóg będzie przy nim i będzie go umacniał.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kto kocha Boga nade wszystko i kto we wszystkim Mu ufa, ten daje prawdziwe świadectwo o Nim. Taki człowiek własnym słowem i postępowaniem świadczy o tym, że </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Bóg to nie policjant czy sędzia, lecz największy przyjaciel. Ktoś taki z zachwytem opowiada o Bogu, który posyła nam swego Syna jako Zbawiciela i który wnosi w nasze życie prawdę, miłość, wolność i radość. I nic innego! Kto jest nade wszystko zaprzyjaźniony z Bogiem, ten głosi światu, że Bóg respektuje naszą wolność nawet wtedy, gdy przybijamy Go do krzyża, że zawsze staje po stronie ludzi uczciwych, prześladowanych i krzywdzonych, że szczególnie serdecznie chroni kobiety i dzieci, że największych nawet grzeszników szuka z miłością i cieszy się ich nawróceniem.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kto kocha Boga nade wszystko, ten potrafi fascynować bliźnich Bogiem, którym sam się zachwyca i fascynuje. Ktoś taki pociąga ludzi do Boga nie tylko swoim opowiadaniem o Jego nieskończonej miłości, której doświadcza. Pociąga ludzi do Boga przede wszystkim swoją miłością, której uczy się od Jezusa i którą wiernie naśladuje. Rozumie, że pobożność bez miłości jest martwa i oddala od Boga. Kto kocha Boga nade wszystko, ten kocha mądrze i cierpliwie także tych, którzy nie kochają i nie wierzą w miłość. Wie, że w takich sytuacjach ma najpierw kochać i milczeć. Dopiero wtedy, gdy kochani przez niego ludzie zapytają, skąd u niego taka miłość, to wyjaśni, że zasad miłości uczy się od Boga, który jest jedynym źródłem i największym mistrzem miłości.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Bóg kochany w ludziach</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kto Boga kocha nade wszystko, ten poważnie traktuje każde Jego słowo i ten coraz lepiej rozumie Boga. Taki człowiek wie, że</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Stwórca chce być kochany w ludziach. Wie też, że</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> nie jesteśmy w stanie kochać niewidzialnego Boga, jeśli nie kochamy widzialnego człowieka: „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">” (1 J 4,20). Jezus wprost mówi, że utożsamia się z losem człowieka: „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">” (Mt 25,40). Kto kocha Boga nade wszystko, ten wie, że Stwórca utożsamia się zwłaszcza z tymi, którzy w swej słabości czy bezradności najbardziej potrzebują naszej miłości i którzy nie są w stanie nam się za miłość odpłacić. Dojrzały uczeń Jezusa wie, że to właśnie bezinteresowna miłość do bliźnich jest niezawodnym potwierdzeniem tego, że naprawdę kochamy Boga nade wszystko.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>ks. Marek Dziewiecki</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>kapłan diecezji radomskiej, wykładowca akademicki, psycholog, rekolekcjonista, dyrektor telefonu zaufania „Linia Braterskich Serc”. Autor ponad stu książek i audiobooków z zakresu małżeństwa i rodziny, wychowania, komunikacji międzyludzkiej, a także profilaktyki i terapii uzależnień</i></span></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/boga-kochaj-najbardziej/">Boga kochaj najbardziej!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kochaj i czyń co chcesz!</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/kochaj-i-czyn-co-chcesz/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Jul 2023 08:21:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[cnota]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4738</guid>

					<description><![CDATA[<p>„Kochaj i czyń co chcesz” – powiedział po swoim nawróceniu św. Augustyn. Można powiedzieć, że w dzisiejszych czasach to niebezpieczne stwierdzenie. I będzie to prawdą, ale pod warunkiem, że będzie tak twierdził ktoś, kto nie do końca rozumie czym jest miłość. A tym bardziej czym jest cnota miłości. Cnota miłości Cnota miłości jest cnotą teologiczną. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/kochaj-i-czyn-co-chcesz/">Kochaj i czyń co chcesz!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">„<b>Kochaj i czyń co chcesz” – powiedział po swoim nawróceniu św. Augustyn. Można powiedzieć, że w dzisiejszych czasach to niebezpieczne stwierdzenie. I będzie to prawdą, ale pod warunkiem, że będzie tak twierdził ktoś, kto nie do końca rozumie czym jest miłość. A tym bardziej czym jest cnota miłości.</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Cnota miłości</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Cnota miłości jest cnotą teologiczną. Znaczy to, że jest to cnota, o której mówią ci, którzy wyznają wiarę w Boga, który jest Miłością. Katechizm Kościoła Katolickiego uczy nas, że są trzy cnoty teologiczne; wiara, nadzieja i miłość. Św. Paweł w Hymnie o miłości (1 Kor 13,1–13) mówi o niezwykłym przymiocie cnoty miłości – o jej nieśmiertelności. Wiara się skończy, nadzieja znajdzie w życiu wiecznym swoje spełnienie, a miłość będzie trwać wiecznie. Miłość jest wieczna, tak samo jak wieczny jest Bóg. Ta prawda jest dla nas niezwykle pocieszająca i mobilizująca do pracy nad sobą, nad nieustannym pogłębianiem w nas miłości. Miłość bowiem, podobnie jak każda inna cnota, może się w nas pogłębiać, umacniać, wzrastać, może nas wewnętrznie przemieniać i czynić nasze życie w pełni owocnym i pięknym.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Miłość i emocje</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Wielu z nas czasem, błędnie rozumując, myli miłość z uczuciem, które nazywamy miłością. Jednak miłość, jakkolwiek mogą jej towarzyszyć uczucia, nie jest ani emocją, ani uczuciem. Miłość jako cnota jest wyborem. Świadomym wyborem i decyzją, za którymi idą konkretne czyny i postawy. Może się zdarzyć, że jakiemuś wyborowi miłości będą towarzyszyć trudne (negatywne) uczucia, ale człowiek będzie naprawdę kochał. Niedawno rozmawiałam z pewną panią, która od kilku lat zajmuje się opieką nad swoją schorowaną mamą. Mama tej pani w wyniku choroby stała się osobą bardzo uciążliwą i przykrą w relacjach. Stawia córce nad wyraz wielkie wymagania, o wszystko ma pretensje i nieustannie jest niezadowolona. Wymaga ciągłej opieki. Również w nocy jej córka do niej wstaje, aby jej pomóc i dać poczucie, że nie jest zostawiona sama sobie. W czasie naszej rozmowy pani opiekująca się mamą płakała i oskarżała się o to, że nie kocha mamy, bo ona ją bardzo denerwuje, coraz bardziej drażni ją zachowanie mamy i czuje, że zaczyna jej brakować sił, zwłaszcza na codzienne nocne wstawanie. A przecież – jak mówiła – powinna kochać mamę, cieszyć się jej obecnością i służyć z radością. – Gdybym kochała mamę – kontynuowała – nie miałabym takich negatywnych uczuć i myśli. Z absolutną pewnością powiedziałam tej pani, że jej miłość do mamy jest piękna i wielka. A każda czynność związana z opieką nad mamą, jest potwierdzeniem tej miłości. Miłość to czyny, a nie odczucia. Uczucia są w nas najsłabszą sferą, szybko się męczą i zmieniają. W miłość wpisana jest stałość wyboru i decyzji.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Miłość i budowanie relacji</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Dobre relacje możemy zbudować tylko w miłości i przez miłość. Miłość bowiem jest pragnieniem prawdziwego dobra drugiego człowieka. Dlatego osoba, która naprawdę kocha swoją narzeczoną, męża, żonę, dziecko, przyjaciela, współpracownika, najpierw wie, że każda z tych miłości wyraża się w inny sposób i wymaga odmiennego zaangażowania. Miłość małżeńska jest miłością wyłączną. Nikogo nie będę kochać tak, jak swego współmałżonka. Miłość przyjacielska jest miłością wierną i otwartą. Nie zdradzam tajemnic przyjaciela, staram się trwać przy nim w chwilach trudnych, a jednocześnie mam serce otwarte na nowe znajomości i przyjaźnie. Dobrze pojęta i przeżywana miłość porządkuje i nadaje odpowiedni „smak” naszym relacjom.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Miłość i prawda</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Cnota miłości jest nierozerwalnie związana z prawdą. Miłość albo jest prawdą, albo nie jest miłością. Prawda związana z miłością sprawia, że człowiek kierujący się miłością umie właściwie odczytywać potrzeby innych ludzi i odpowiadając na nie pomaga bliźnim wzrastać, rozwijać się, dorastać do pełni człowieczeństwa. Prawda związana z miłością sprawia, że ten, kto potrafi kochać, umie też stawiać odpowiednio wymagania i prowadzi drugiego człowieka do życia w pełni dojrzałego i odpowiedzialnego. Właśnie dlatego miłość – która jest cierpliwa, łaskawa, nie zazdrości, nie szuka poklasku, jest wierna i wytrwała – jednocześnie potrafi być wymagająca i konsekwentna. Człowiek, który żyje miłością umie mądrze wymagać. Rodzice, którzy naprawdę kochają swoje dzieci, potrafią być konsekwentni w wychowaniu i stawianiu granic swoim pociechom. Podobnie jest w przypadku nauczycieli i wychowawców. Mądra miłość wie, że jeśli ktoś nie nauczy się żyć według jasnych, dobrych zasad, nie nauczy się wymagać od siebie samego, nie przeżyje dobrze życia i nie osiągnie tej pełni człowieczeństwa i piękna, do jakiej został stworzony. Miłość mówi prawdę, ale nie rzuca prawdą w twarz. Wie co, kiedy, komu, jak i ile należy powiedzieć, a co lepiej na jakiś czas (lub na zawsze) zachować w tajemnicy. O drugich człowiek kochający mówi albo dobrze, albo wcale. Nigdy natomiast nie mówi o innych ludziach tego, czego nie miałby odwagi powiedzieć im samym prosto w oczy.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Ten, kto umie kochać potrafi wyznaczać zdrowe granice dla siebie i dla innych. Nie będzie manipulował innymi ludźmi, ale też nie pozwoli na to, by nim ktoś manipulował i wykorzystywał go w nieprawy sposób.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Miłość i mądrość</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #000000;">„Prawdziwy postęp miłości polega na tym, żeby było więcej mądrości”</span> – pisał przed laty ks. Józef Tischner. I to jest prawda. Miłość bowiem ze swej natury związana jest z mądrością, za to nie ma nic wspólnego z kłamstwem, oszustwem, wykorzystywaniem innych czy też naiwnością, która pozwala się wykorzystywać. Miłość jest bowiem jednocześnie delikatna i twarda. Czuła i trzeźwo myśląca. Pełna poświęcenia i rozwagi. Miłość jest paradoksalna – i dlatego właśnie ktoś kto nie umie kochać nigdy nie zrozumie tych, którzy żyją prawdziwie w miłości.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Miłość i ograniczenia</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Miłość umie stawiać granice, ale nie mogą jej powstrzymać żadne ograniczenia. Ma w sobie wpisaną nie tylko wiecznotrwałość, ale też nieskończoność. Można bowiem kochać coraz bardziej i bardziej, i jednocześnie do nieskończoności otwierać serce na przyjęcie daru miłości.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Ponieważ miłości nie można kupić, nie można za nią zapłacić ani oszacować ile jest warta, nie można ograniczyć jej do słusznej miary, poza którą nie powinna wykraczać.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Miłości nie może ograniczyć czas ani przestrzeń. Można kochać również na odległość, lub znajdując się w całkowitej izolacji.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Miłości nie może ograniczyć nawet złość, agresja czy nienawiść. Jezus uczy nas kochać nieprzyjaciół. Za tych, którzy Go ukrzyżowali, On sam modlił się, konając na krzyżu: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Prawdziwa miłość zawsze, we wszystkich warunkach i okolicznościach, pozostaje sobą, czyli&#8230; miłością.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Miłości trzeba się uczyć</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Miłości uczymy się od pierwszych chwil życia, aż do czasu ostatniego tchnienia. Pierwszym krokiem w szkole miłości jest&#8230; przyjmowanie miłości i odkrywanie prawdy o tym, że jestem osobą kochaną, że na miłość nie można zasłużyć, ale trzeba na nią otwierać serce, przyjmować z wdzięcznością i&#8230; rozdawać. Wtedy miłość w nas wzrasta, gdy się nią dzielimy. Przyjmować i dawać miłość to podstawowe dwa działania w szkole miłości. Każdy może te zadania spełniać. Jednak czy każdy chce nauczyć się naprawdę kochać? Na to pytanie, każdy z nas musi sam sobie odpowiedzieć.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Miłość zawsze czeka </b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #000000;">Miłość jest oczekiwaniem na to, aby się na nią otworzyć.</span> Czeka na ciebie i na mnie. Pragnie być przyjęta i pomnażana. Nigdy nie zniechęci się i nie zapomni o tobie i o mnie. Obyśmy my nie zapomnieli o miłości.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>s. M. Urszula Kłusek SAC</b></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><i>pallotynka, wieloletnia katechetka. Autorka artykułów i książek dla dzieci, rodziców, katechetów i nauczycieli. Prowadzi spotkania dotyczące współczesnych zagrożeń w wychowaniu i rozwoju dzieci</i></span></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. Arch. PSOŻCz</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/kochaj-i-czyn-co-chcesz/">Kochaj i czyń co chcesz!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O odpowiedzialności i nieodpowiedzialności wychowawców</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/o-odpowiedzialnosci-i-nieodpowiedzialnosci-wychowawcow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Jun 2023 09:10:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[nauczyciel]]></category>
		<category><![CDATA[odpowiedzialność]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>
		<category><![CDATA[wychowawca]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4785</guid>

					<description><![CDATA[<p>Odpowiedzialność, jako termin filozoficzny oraz zjawisko charakteryzujące człowieka i opisujące międzyludzkie relacje, stała się w ubiegłym wieku przedmiotem pogłębionych analiz wielu naukowców, w tym filozofów, psychologów i pedagogów. Przyczyn swoistej kariery tego zjawiska można upatrywać w nagromadzeniu przeróżnych dwudziestowiecznych nieodpowiedzialności, znajdujących swój wyraz w wojnach, w eksterminacji całych narodów, w odejściu od szacunku dla ludzkiego [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/o-odpowiedzialnosci-i-nieodpowiedzialnosci-wychowawcow/">O odpowiedzialności i nieodpowiedzialności wychowawców</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Odpowiedzialność, jako termin filozoficzny oraz zjawisko charakteryzujące człowieka i opisujące międzyludzkie relacje, stała się w ubiegłym wieku przedmiotem pogłębionych analiz wielu naukowców, w tym filozofów, psychologów i pedagogów. Przyczyn swoistej kariery tego zjawiska można upatrywać w nagromadzeniu przeróżnych dwudziestowiecznych nieodpowiedzialności, znajdujących swój wyraz w wojnach, w eksterminacji całych narodów, w odejściu od szacunku dla ludzkiego życia, w zakwestionowaniu wszelkich zasad, które dotychczas porządkowały życie człowieka. Wiele z tych działań miało swoje źródło w przesadnym, czy może wręcz kultowym podejściu do wolności człowieka, rozumianej jako wyzwolenie od wszelkich ograniczeń. Viktor Frankl w reakcji na takie traktowanie wolności zaproponował, aby na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, dla równowagi, wybudować Statuę Odpowiedzialności. Wielu filozofów zaczęło bardzo mocno akcentować fakt, że człowieka powinno się charakteryzować przy użyciu zjawiska odpowiedzialności: jesteś człowiekiem bo jesteś odpowiedzialny.</span></span></p>
<p class="western" lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W pedagogice i praktyce pedagogicznej XX wieku pojawiło się wiele nurtów celebrujących wolność dziecka i stawiających ją na szczycie piramidy wartości. Wolność stała się zarówno drogą, jak i celem wszelkich pedagogicznych oddziaływań. Była ona i bardzo często jeszcze jest utożsamiana ze szczęściem dziecka. Wielu wychowawców, nauczycieli i rodziców stało się orędownikami wychowania bez ograniczeń, bez stresu, a w konsekwencji także bez zasad. Zdrowy rozsądek, podpowiadający że człowiek jest odpowiedzialny za konsekwencje swoich czynów, oraz że człowiek nie jest samotną wyspą, a wolność to dopiero początek drogi, został odsunięty z pierwszego planu, jako przeżytek i przeszkoda w drodze do pełnego wyzwolenia jednostki – w domyśle do pełnego szczęścia pojedynczego człowieka.</span></span></p>
<p class="western" lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jakże łatwo można ulec nowoczesnym trendom i modom, oferującym prostą drogę do sukcesu w wychowaniu. Jak łatwo można zaakceptować przyjazny język, jakim posługują się twórcy tych koncepcji. Niestety, także bardzo łatwo można przeoczyć fakt, że u podstaw nowego trendu często leży błędne rozumienie człowieczeństwa – błędna antropologia, redukująca wielowymiarowość ludzkiego bytu. Tego typu redukcje są skutkiem nadmiernej koncentracji na jednym aspekcie funkcjonowania człowieka i zwykle prowadzą do sytuacji utraty wizji całości na rzecz jakiegoś, często ważnego fragmentu, ale jednak tylko fragmentu, zdecydowanie większej i nie do końca możliwej do ujęcia całości. Zamiast spójnej koncepcji człowieka, mamy wtedy do czynienia z procesem fragmentaryzacji – w zależności od przekonań, czy od wyznawanej ideologii, wybrany zostaje jeden aspekt i jest on podnoszony do rangi ujęcia całościowego.</span></span></p>
<p class="western" lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wychowanie człowieka wolnego jest niewątpliwie zadaniem godnym trudu wychowawców, jednak jeśli wychowanie miałoby zostać pozbawione wymiaru troski o odpowiedzialne zagospodarowanie wolności, to pytanie o zasadność takiego działania byłoby z pewnością usprawiedliwione. Pochopne uleganie trendom i modom wychowawczym może być powiązane z brakiem świadomości konsekwencji takich fascynacji, a także z brakiem całościowej i spójnej koncepcji antropologicznej. Znajduje to wyraz w koncentracji na technikach i metodach pedagogicznych oddziaływań, które niestety pozbawione są ducha.</span></span></p>
<p class="western" lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Odpowiedzialność wychowawcy, ale także każdego człowieka, w najbardziej klasycznym rozumieniu, polega na świadomości konsekwencji swoich czynów i na wzięciu tych konsekwencji na siebie. Tak poważne zadanie, jakim jest wspieranie rozwoju człowieka ku samodzielności i dojrzałości ludzkiej, wymaga rozpoznania przez wychowawcę zakresu swojej odpowiedzialności. Refleksja nad solidnymi podstawami wychowawczego oddziaływania, poszukiwanie całościowej koncepcji człowieka oraz troska o człowieczeństwo niewątpliwie należą do tego zakresu.</span></span></p>
<p class="western" lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Adekwatne rozpoznanie zakresu odpowiedzialności wychowawczej (za co jestem odpowiedzialny?) skutkuje takimi działaniami, które sprzyjają rozwojowi młodego człowieka. Jednak przy uświadamianiu sobie tego zakresu mogą pojawić się różne błędy, których następstwem jest brak samodzielności dziecka, spowodowany tym, że wychowawcy biorą za nie całą odpowiedzialność, nie dając mu szansy na doświadczenie konsekwencji swoich czynów. Przykładem takiego podejścia, może nie najbardziej spektakularnym, mogą być działania rodziców zakładających grupy na przeróżnych komunikatorach, aby załatwiać sprawy, którym dziecko nie podołało w szkole. Nie zapisało sobie co jest na zadanie domowe – rodzice zapytają innych rodziców i sprawa będzie załatwiona. Jednak w wychowaniu chodzi o to, aby dziecko stopniowo przejmowało odpowiedzialność, aby stawało się samodzielne, aby rozumiało związek swoich czynów z konsekwencjami tych czynów. Rodzice, którzy załatwiają sprawy swoich dzieci, z całą pewnością motywowani są troską o dziecko (czasem także o swój wizerunek, jako dobrych rodziców), ale to odbieranie szansy na zaistnienie odpowiedzialności może być uznane za jeden z poważniejszych błędów wychowawczych.</span></span></p>
<p class="western" lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rodzice, którzy nieustannie dbają o to, aby nie było niezałatwionych spraw i ochraniają dzieci przed wszelkimi negatywnymi konsekwencjami, są czasem nazywani rodzicami helikopterowymi, bo wciąż „krążą” nad swoimi dziećmi. Ta nad-odpowiedzialność i nadopiekuńczość bardzo utrudnia kształtowanie się autonomii dziecka. Można zaryzykować twierdzenie, że prowadzi w rezultacie do redukcji poczucia podmiotowości rozwijającego się człowieka i nie przyczynia się do kształtowania postawy odpowiedzialności.</span></span></p>
<p class="western" lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Profesjonalni wychowawcy-nauczyciele nie są pozbawieni problemów z określeniem i przyjęciem zakresu odpowiedzialności. Szczególnie dotyczy to kwestii, dość sztucznego, podziału na dydaktykę i wychowanie w szkole. Są nauczyciele, którzy za wszelką cenę starają się odsunąć od siebie to, co ma związek z wychowaniem i forsują opinię, że za wychowanie odpowiedzialni są wyłącznie rodzice. Pojawia się wobec tego przejrzysty podział: my, nauczyciele: dydaktyka; wy, rodzice: wychowanie. Zatem nawet zachowanie ucznia podczas lekcji w klasie może być przyczyną skierowania skargi do rodziców, w której między wierszami możemy przeczytać, że nie wypełniają swoich funkcji wychowawczych we właściwy sposób. To ustąpienie z pola wychowania prowadzi do redukcji roli nauczyciela i depersonalizacji edukacji, która przestaje być troską o całościowy rozwój człowieka. Taka postawa może skutkować napięciami pomiędzy nauczycielami i rodzicami – zamiast współpracy i współodpowiedzialności, pojawić się mogą wzajemne pretensje i eskalacja niezadowolenia.</span></span></p>
<p class="western" lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dotychczas korzystaliśmy z klasycznego rozumienia odpowiedzialności. XX-wieczna filozofia dialogu i spotkania wzbogaciła możliwość opisywania tego zjawiska. Odpowiedzialność, w tym nowym ujęciu, to gotowość do udzielania odpowiedzi. Ta gotowość jest reakcją na spotkanie tego, kto odpowiedzi oczekuje. Odpowiedzialność przestaje być interpretowana w sposób „sądowy”: czyn i konsekwencje czynu, ale staje się swoistym dialogiem, międzyosobową relacją, która wymaga otwarcia się na drugiego człowieka i zaangażowania.</span></span></p>
<p class="western" lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W dialogu odpowiedzialności działania wychowawcy są odpowiedzią na potrzeby wychowanka. Jestem odpowiedzialny, więc odpowiadam na twoje potrzeby – nie pozostawię cię bez odpowiedzi. W ten sposób mamy do czynienia z relacją, która może prowadzić do pojawienia się międzyludzkich więzi. Wychowanie staje się dialogiem, w którym obie strony słuchają się i mogą mówić. Ważne jest, aby potrzeby/głos wychowanka był dobrze rozpoznany. Niebezpieczeństwo może polegać na tym, że wychowawca nie </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>słyszy</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> dziecka, a zamiast tego </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>słyszy</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> tylko swoje potrzeby dotyczące dziecka, ewentualnie swoje lęki i obawy, których przyczyna może pochodzić z jego osobistych przeżyć i doświadczeń. Odpowiedź nie prowadzi zatem do dialogu, ale jest monologiem – wychowawca odpowiada sam sobie, a wychowanek z podmiotu staje się przedmiotem pseudowychowawczych oddziaływań. „Pseudo” oznacza, że jest to tylko udawanie wychowania, a tak naprawdę mamy do czynienia z czymś zupełnie innym.</span></span></p>
<p class="western" lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeśli jednak potrzeby zostaną adekwatnie rozpoznane, to do udzielenia odpowiedzi (do podjęcia odpowiedzialności) konieczne jest posiadanie, jak to ujął Hans Jonas, „mocy sprawczej”. Ta moc, to kompetencje ludzkie i profesjonalne, które umożliwiają podjęcie skutecznych działań. Odpowiedzialność wychowawcy, który chce posiadać autentyczny wpływ na swoich wychowanków, nie może realnie zaistnieć bez posiadania takiego uposażenia. Zamiast autentycznego wpływu, mamy wtedy do czynienia co najwyżej z deklaracjami i moralizowaniem. Skąd bierze się „moc sprawcza”? Z proaktywnej postawy wychowawcy, z zaangażowania, pasji, a nawet miłości, ale przede wszystkim z pracy nad własnym rozwojem. Taka postawa charakteryzuje tego, kto chce być odpowiedzialny. Kto chce odpowiedzialność podejmować, kto chce odpowiadać.</span></span></p>
<p class="western" lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czy można nie chcieć odpowiedzialności? Tak, można jej nie chcieć i w związku z tym można od niej uciekać, bronić się przed nią, nie podejmować jej aktywnie. Szczególnie wtedy, gdy interpretuje się ją jako ciężar, a nie międzyludzką, pozytywną i osobo-twórczą relację. Można być odpowiedzialnym (to jest zakres mojej odpowiedzialności – świadomość) i równocześnie można jej nie podejmować (brak działania). Można też, jak zauważyliśmy wcześniej, błędnie określać zakres odpowiadania. W przypadku wychowawców takie odrzucenie, wycofanie się, oddanie pola i błędy mogą mieć destrukcyjny wpływ na kształtowanie się człowieczeństwa wychowanków. Potrzebni są wychowawcy, którzy w trosce o człowieczeństwo (swoje i wychowanków) podejmą wyzwanie odpowiedzialności.</span></span></p>
<p class="western" lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zgodnie z dotychczasowymi rozważaniami, moglibyśmy scharakteryzować odpowiedzialnego wychowawcę jako tego, kto adekwatnie rozpoznaje zakres swojej odpowiedzialności, nie ustępując pola i nie wycofując się mimo trudności, podejmuje odpowiedzialność, poszukuje autentycznego wpływu na swoich wychowanków, wsłuchując się w ich potrzeby i budując „moc sprawczą”, niezbędną do skutecznego działania.</span></span></p>
<p class="western" lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dokonywanie redukcji i koncentracja na wybranych aspektach człowieczeństwa mogłaby także nas doprowadzić do utraty całościowej wizji. Wolność i odpowiedzialność nie opisują całości. Dietrich Bonhoeffer w niedokończonym tekście o odpowiedzialności, w jednym z ostatnich zdań, pisze: „następnym krokiem będzie miłość&#8230;”.</span></span></p>
<p class="western" lang="pl" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Stanisław Kowal</b></span></span></p>
<p class="western" lang="pl" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>doktor nauk humanistycznych, nauczyciel akademicki w Studium </i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Pedagogicznym UJ, dyrektor i współzałożyciel szkół prowadzących edukację spersonalizowaną w Krakowie</i></span></span></span></p>
<p lang="pl" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/o-odpowiedzialnosci-i-nieodpowiedzialnosci-wychowawcow/">O odpowiedzialności i nieodpowiedzialności wychowawców</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Porażka też jest dobra.  O odpowiedzialności za wychowanie do możliwości popełniania błędów</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/porazka-tez-jest-dobra-o-odpowiedzialnosci-za-wychowanie-do-mozliwosci-popelniania-bledow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Jun 2023 09:08:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[odpowiedzialność]]></category>
		<category><![CDATA[porażka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4781</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nasza największa słabość polega na poddaniu się. Najpewniejszą drogą do sukcesu jest zawsze spróbować jeszcze raz (Thomas A. Edison). „Co tak słabo? Znów Ci się nie udało? Czy zawsze musisz być ostatni? Czemu inni mogą lepiej a nie Ty?”.Te i podobne słowa często może usłyszeć dziecko i nastolatek w domu i szkole. Wychowanie „do sukcesu” [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/porazka-tez-jest-dobra-o-odpowiedzialnosci-za-wychowanie-do-mozliwosci-popelniania-bledow/">Porażka też jest dobra.  O odpowiedzialności za wychowanie do możliwości popełniania błędów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="color: #212529;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Nasza największa słabość polega na poddaniu się. Najpewniejszą drogą do sukcesu jest zawsze spróbować jeszcze raz</i></span></span></span><span style="color: #212529;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (Thomas A. Edison).</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Co tak słabo? Znów Ci się nie udało? Czy zawsze musisz być ostatni? Czemu inni mogą lepiej a nie Ty?”.Te i podobne słowa często może usłyszeć dziecko i nastolatek w domu i szkole. Wychowanie „do sukcesu” często stanowi podstawowy cel zarówno dla rodziców, jak i dla nauczycieli, sprawiając, że rodzice czują się spełnieni i dumni ze swoich pociech, nauczyciele kompetentni i profesjonalni, a dziecko uczy się, że tylko sukcesy stanowią klucz do renomowanej szkoły, wymarzonych studiów, idealnej pracy i szczęśliwego życia. Sukces stanowi „wizytówkę” naszej wartości, definiuje nasze mocne strony, pokazuje jak zaradni i lepsi od innych jesteśmy. Ale czy na pewno?</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Co w sytuacji kiedy dziecku jednak nie wychodzi? Kiedy przynosi gorsze stopnie niż rówieśnicy, kiedy nie potrafi opanować jakiegoś nowego materiału? Rodzi to nie tylko frustrację dziecka, rodziców czy nauczyciel, ale rozpoczyna lawinę następujących po sobie konsekwencji, takich jak stres, zaniżone poczucie własnej wartości, poczucie bycia gorszym, słabszym, bezwartościowym. Co więcej, nawet buduje przekonanie, że trzeba zasłużyć na to, by ktoś odbierał nas jako wartościowych, aby nas kochał, akceptował, zauważał, doceniał.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ale jak to możliwe? Przecież porażka to przegrana, to słabość, to odrzucenie, to niespełnione oczekiwania, to zawód dla dorosłych, a także dla dzieci. A jednak już od starożytności filozofowie zwracali uwagę na szczególną mądrość, jaką może być nauka na własnych błędach. Wielki Sokrates wołał: „Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy”. A to znaczy, że porażka może stać się początkiem swoistej mądrości, także w życiu młodego człowieka, któremu czasami może się wydawać, że wszystko wie najlepiej. Tymczasem to właśnie porażka może być urealnieniem doświadczenia własnej niedoskonałości czy też zwykłej potrzeby obecności drugiego człowieka, bo nikt nie jest samowystarczalny. Obserwując dzieci grające w jakąś grę, czasami można zauważyć jak im trudno przyjąć to, że ktoś może być lepszy, że mogą przegrać, czyli przeżyć swoistą porażkę. I tu przed dzieckiem otwiera się wielka przestrzeń do niełatwej sztuki przyjmowania swoich porażek, czy przegranych. To właśnie rodzice i wychowawcy mogą nauczyć przyjmowania przegranej bez gniewu, poczucia winy czy zniechęcenia oraz wzbudzić jeszcze większą motywację do zdrowej rywalizacji, czy nawet zapał do podjęcia ponownego wysiłku i udziału w zabawie czy grze. Aby tak wychować dziecko, trzeba aby rodzic czy nauczyciel postawił samemu sobie duże wymagania, a nawet był przykładem konfrontacji ze swoją słabością czy porażką, ponieważ to, jak sam przeżywa swoje błędy, staje się matrycą dla dzieci i wychowanków. Ważne jest także, aby rodzice i wychowawcy wymagali nie tak samo od wszystkich, ale od każdego według jego możliwości. Jest to bardzo ważne dla dobrego i harmonijnego rozwoju młodego człowieka, który w ten sposób ma możliwość poznania swoich mocnych i słabych stron. Tak jak dużym błędem jest wychowywanie jedynie do sukcesu, tak i podobnie nieustanne podkreślanie porażek i błędów prowadzić może nie tylko do utraty motywacji i wiary we własne siły, ale również głębokiego zniechęcenia i frustracji.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Charles Pepin, francuski filozof, stwierdził, że „u podłoża każdego sukcesu odnajdujemy szczyptę ryzyka, a zatem także zgodę na ewentualną porażkę. Żeby odważyć się coś przedsięwziąć, trzeba najpierw odważyć się ponieść i znieść porażkę”. Zatem jeśli chcemy prawdziwie wychować do sukcesu w najlepszym tego słowa znaczeniu, to jednoczenie należy uczyć mierzyć się z własnymi porażkami.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">We współczesnych nurtach pedagogicznych nie znajdziemy zbyt wielu wskazówek jak tego dokonać. Być może dlatego, że najczęściej spostrzega się rozwój dziecka jedynie w wymiarze psychofizycznym, z pominięciem fundamentalnej dla człowieka sfery duchowej. I tu z pomocą przychodzi logoterapeutyczna koncepcja wychowania, którą Viktor Frankl opiera na przekonaniu, że człowiek nie powinien być popychany przez popędy, ale pociągany przez ducha. Franklowskie określenie „moc oporu ducha” wskazuje na pewną walkę, która ma miejsce wówczas, gdy duch w człowieku przeciwstawia się różnym skłonnościom i popędom. W rozwoju dziecka, czy młodego człowieka, niezwykle ważne jest, aby umiał on w sytuacji porażki czy błędu nie tylko stawić czoła wyzwaniu, ale także wziąć odpowiedzialność za swoje wybory. Odpowiedzialność oznacza udzielanie odpowiedzi w każdej sytuacji, nawet porażki, które to mogą stać się pomostem do prawdy o samym sobie i sztuką życia.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Każda sytuacja zawiera ukryty sens i uczy człowieka aby go odnajdywać, bo nawet najmniejsza kałuża odbija niebo (litewskie przysłowie), a poprzez ruiny je lepiej widać. Porażka to okazja do treningu woli, poszerzania swoich horyzonty, przekraczania swoich możliwości. A przede wszystkim porażka pozwala na autotranscendencję, czyli zdolność typowo ludzką, pozwalającą na przekraczanie siebie w kierunku czegoś większego, niż ja sam. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">V.E. Frankl stwierdził kiedyś, że osobistą tragedię można przekuć w tryumf, a Kazimierz Dąbrowski nazwał swoją książkę </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Dezintegracja Pozytywna</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, ukazując w niej, jak to, co trudne i destabilizujące nasze życie, czasami jest początkiem zbudowania nowej jakości naszej osobowości. Złe przeżywanie porażki może wynikać z pętli psychosomatycznej, z tego że zamykamy się tylko na to co psychiczne, skupiamy się na bolesnych emocjach, na odczuciach w ciele. Natomiast antagonizm noopsychiczny oznacza, że wymiar duchowy jest w opozycji do psychosomatyki, czyli pomimo porażki chcę, zrobię, potrafię, bo duch mnie pociąga.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Brak zgody na porażkę to zakładanie maski, to kreowanie fałszywego obrazu siebie, obwinianie innych, uskarżanie się na los. Natomiast akceptacja swojej słabości, uznanie swojej bezsilności, zgoda na to, że nie we wszystkim muszę odnosić sukcesy, może wbrew pozorom przynieść jeszcze lepsze efekty, niż nieustanne pasmo sukcesów i presja, że nie mogę sobie pozwolić na najmniejszy błąd. A jak wiemy, to „prawda nas wyzwoli”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Alternatywne reakcje na porażkę:</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Co by Ci pomogło, aby było lepiej?</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Uda się następnym razem</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przecież już nie jeden raz dałeś radę, więc masz w sobie siłę aby sobie z tym poradzić</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Każdy ma swoje talenty, widocznie Ty masz inne</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Co możesz zrobić, aby tą sytuację wykorzystać ku dobremu?</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Roman Solecki &#8211; </b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>doktor nauk społecznych (pedagogika), certyfikowany logoterapeuta, psychoterapeuta uzależnień, mediator, realizator programów profilaktyczno-wychowawczych, </i></span></span></span><span style="color: #212121;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>nauczyciel akademicki</i></span></span></span><b> </b></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/porazka-tez-jest-dobra-o-odpowiedzialnosci-za-wychowanie-do-mozliwosci-popelniania-bledow/">Porażka też jest dobra.  O odpowiedzialności za wychowanie do możliwości popełniania błędów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wychowanie dzieci do odpowiedzialności</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/wychowanie-dzieci-do-odpowiedzialnosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Jun 2023 09:05:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[odpowiedzialność]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4777</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jest takie powiedzenie: Wszystkiego, co najważniejsze w życiu nauczyłem się w przedszkolu. Rzeczywiście, małe dzieci szybko się rozwijają i uczą. Podstawową formą ich aktywności jest zabawa (różne jej rodzaje: dydaktyczna, ruchowa, manipulacyjna, konstrukcyjna, tematyczna itp.). Doświadczanie i przeżywanie to podstawa ćwiczenia różnych umiejętności i dobrych nawyków. Dzieci w młodszym wieku przedszkolnym cechuje duża aktywność układu [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/wychowanie-dzieci-do-odpowiedzialnosci/">Wychowanie dzieci do odpowiedzialności</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><strong><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jest takie powiedzenie: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Wszystkiego, co najważniejsze w życiu nauczyłem się w przedszkolu. </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Rzeczywiście, małe dzieci szybko się rozwijają i uczą. Podstawową formą ich aktywności jest zabawa (różne jej rodzaje: dydaktyczna, ruchowa, manipulacyjna, konstrukcyjna, tematyczna itp.). Doświadczanie i przeżywanie to podstawa ćwiczenia różnych umiejętności i dobrych nawyków.</span></span></strong></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dzieci w młodszym wieku przedszkolnym cechuje duża aktywność układu nerwowego, myślenie konkretno-wyobrażeniowe, rozwojowy egocentryzm. Dopiero odkrywają świat i potrzebują uwagi i poczucia bezpieczeństwa ze strony dorosłych. Zazwyczaj lubią bawić się same lub ze starszymi, zaczynają dopiero nawiązywać kontakty z rówieśnikami. Ćwiczą się w samoobsłudze i różnie im się to udaje. Jakże ważna jest wtedy cierpliwość rodziców, ponieważ początek wychowania do odpowiedzialności zaczyna się w rozwijaniu samodzielności – samoobsługi. Zbagatelizowanie tego momentu w życiu dziecka może utrudniać wychowanie odpowiedzialnego człowieka w przyszłości.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Starszy wiek przedszkolny to czas zainteresowania światem, ciekawość badawcza, coraz większa umiejętność samoobsługi, wzmożona chęć aktywności ruchowej, rozwój samooceny i samokontroli. To doskonały moment do rozpoczęcia świadomego wdrażania do odpowiedzialności, która w wieku 7–11 lat osiąga swój okres sensytywny – najlepszy do praktykowania tej wartości.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek, który w dzieciństwie, na różnych jego etapach, nie nauczył się odpowiedzialności jako życiowej postawy, będzie miał wiele problemów w wieku młodzieńczym i dorosłym życiu. Odpowiedzialność ułatwia życie, ale najpierw musi być trudniej, by później było łatwiej… Jest ona płaszczyzną styku pragnień z działaniami. Zrozumienie tego przez rodziców i wychowawców oraz stawianie dzieciom wymagań (dostosowanych do ich wieku) oraz egzekwowanie ich jest kluczowe i na pewno przyniesie owoce. Potrzeba cierpliwości i męstwa, by nie skapitulować wobec naturalnego sprzeciwu dziecka.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nikogo nie trzeba przekonywać, jak ważna jest odpowiedzialność w życiu – w szkole, w pracy, w rodzinie. Odpowiedzialność za siebie i za drugiego człowieka. Jest ona jednym z przejawów miłości i dotyczy różnych aspektów życia. Czasami spotykamy kogoś, kto umie sobie dobrze radzić w trudnych sytuacjach i mówimy wtedy: zaradny człowiek. Dużo zależy oczywiście od cech charakteru, wrodzonych predyspozycji, ale najwięcej od pracy nad sobą i formowania siebie i dziecka.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czym cechuje się człowiek odpowiedzialny? Właściwym wykorzystywaniem swojej wolności, rozumianej jako wybieranie dobra oraz służenie dobru i prawdzie. Potrafi podejmować decyzje i ponosić za nie odpowiedzialność oraz konsekwencje. Rzetelnie wypełnia swoje obowiązki, najlepiej jak umie, bez względu na to, czy ktoś to dostrzega, czy nie. Pan Bóg wszystko widzi. Ta nadprzyrodzona perspektywa pomaga odpowiedzialnie wykonywać swoje życiowe zadania i nie oczekiwać na oklaski. Miłe jest docenienie innych ludzi, ale jeszcze milsza jest świadomość nagrody w niebie. Św. Josemaria Escriva de Balaguer w 998. punkcie „Drogi” pisze: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Błogosławiona wytrwałość osiołka w kieracie. Zawsze tym samym krokiem. Zawsze te same okrążenia. Dzień za dniem, wszystkie jednakowe. A bez tego nie byłoby dojrzałości owoców ani zielonej bujności w sadzie, ani kwietnej woni w ogrodzie. Zastosuj tę myśl do swojego życia wewnętrznego.</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wartości, które pomagają w praktykowaniu odpowiedzialności, to: porządek, wytrwałość, sprawiedliwość, hojność, roztropność i posłuszeństwo. Chodzi o to, aby były one postawami w codziennym życiu, bez specjalnego nazywania i ciągłego diagnozowania sytuacji. Po prostu – tak żyjemy i już. To sprawa jedności życia, czyli spójności między tym w co wierzymy a jak żyjemy.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jakie są przejawy odpowiedzialności u dziecka w starszym wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym? Teresa Gonzales, w książce ,</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Zwyczajne problemy dziecka w wieku 6–12 lat</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">,</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> proponuje rodzicom chwilę refleksji na ten temat. Warto, by rodzice i wychowawcy odpowiedzieli sobie na następujące pytania:</span></span></p>
<ul>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czy trzeba dziecku ciągle przypominać o obowiązkach w domu?</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czy dziecko robi różne rzeczy, nie wiedząc dlaczego?</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czy kiedy robi coś źle, zrzuca ciągle winę na innych?</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czy trudno jest mu wybierać między różnymi możliwościami?</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czy trudno jest mu bawić się lub pracować bez ciągłego nadzoru?</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czy podporządkowuje się decyzjom, które podejmują inne osoby w grupie?</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czy jest nieposłuszne i ignoruje granice, stawiane przez rodziców i nauczycieli?</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czy często dyskutuje, kiedy otrzymuje jakieś polecenie?</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czy trudno mu skupić się przez jakiś czas uwagę na bardziej skomplikowanych zajęciach?</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czy często nie spełnia tego, co obiecuje?</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czy ciągle się usprawiedliwia i nie przyznaje do swoich błędów?</span></span></p>
</li>
</ul>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeśli chcemy, aby dziecko zdało pozytywnie powyższy ,,egzamin”, musimy je do tego przygotować w codziennym życiu z nim. To zadanie dla dorosłych wobec dziecka i praca nad sobą samego dziecka.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zadania dla rodziców i wychowawców to:</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">stawianie wymagań na miarę wieku dziecka</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">okazywanie cierpliwości i niewyręczanie</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">obdarzanie zaufaniem i wolnością</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">danie prawa do błędu i możliwości naprawienia go</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">motywowanie</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">danie czasu na refleksję</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">pomoc w doprowadzaniu zadania do końca</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">pokazywania pozytywnej perspektywy przy zniechęceniu</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">traktowanie trudności, jako zadania do wykonania – duch sportowy</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">rozmowa o konsekwencjach różnych wyborów</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">dobry przykład.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zadania dla dziecka to:</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">pełnienie dyżurów, stałe obowiązki, pomoc innym</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">samodzielne jedzenie, sprzątanie ubieranie się, dbanie o zabawki, przybory, książki</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">refleksja nad swoim postępowaniem (badanie sumienia)</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">dzielne podejmowanie wysiłków i starań</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">doprowadzanie pracy, zabawy, czynności do końca</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">myślenie o innych, liczenie się z ich uczuciami, empatia, szacunek</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">szukanie odpowiedniej (nadprzyrodzonej) motywacji w konkretnych sytuacjach</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wdrażanie do cierpliwości i skupienia na tym, co ważne i wartościowe</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">,,przeskakiwanie” siebie w drobnych sytuacjach i w codzienności (nie muszę mieć wszystkiego, czekam na swoją kolej, liczę się z innymi, pracuję nad sobą, walczę z wadami)</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">podporządkowywanie się wymaganiom stawianym przez rodziców, wychowawców (posłuszeństwo)</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">dokonywanie małych wyborów i ponoszenie naturalnych konsekwencji z nich wynikających</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">poznawanie właściwych autorytetów, wzorów i przykładów postawy, jaką jest odpowiedzialność (Biblia, literatura, biografie świętych).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ważną rolę w kształtowaniu odpowiedzialności spełnia wychowywanie uczuć i emocji. Uczucia są darem Bożym i same w sobie nie mają wartości moralnej. Nie są ani dobre, ani złe. Pokazują nam stan wewnętrzny i predyspozycje. Wartości moralnej nabierają dopiero w momencie działań człowieka, a ponad nimi jest wola i wolność wewnętrzna. Elementem dojrzałości emocjonalnej jest odpowiedzialne robienie tego, co należy, mimo braku chęci, albo sympatii.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Odpowiedzialność ma też ścisły związek z wiernością. Wierna miłość i przyjaźń, dotrzymywanie danego słowa, czy robienie tego, co należy, to przejawy wierności. Bycie wiernym zakłada pewną formację moralną, pozwalającą dziecku odróżniać dobro od zła. Od najwcześniejszych lat dziecko poznając różne bajki, opowiadania, filmy, słuchając opowiadań biblijnych – w których jasno jest pokazane co jest dobre, a co złe, bez relatywizmu – rozwija w sobie tę umiejętność. Jest to również proces kształtowania się sumienia dziecka. Odniesienie do zasad zawartych w Dekalogu jest jasnym drogowskazem, gdzie jest dobro, a gdzie zło. Wszystko bowiem, co wyżej napisane, ma ścisły związek z wartościami chrześcijańskimi – Pan Jezus w Ewangelii uczy, jak Boże Przykazania rozumieć i wprowadzać w życie. Tak pojmowane chrześcijaństwo to ostatecznie nie religia nakazów i zakazów, ale religia miłości. Nie religia dobrego samopoczucia, ale religia, której nieodzowną częścią jest odpowiedzialność za skarb w glinianym naczyniu, którym jest dusza ludzka. Bycie odpowiedzialnym to dobrowolne i świadome spełnianie obowiązków swego stanu, ze względu na Pana Boga. To jest źródło motywacji, sensu i celu życia.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Beata Nadolna</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>pedagog z ponad 37-letnim stażem pracy, dyrektorka katolickiego przedszkola w Poznaniu, autorka książek o wychowaniu przedszkolnym i programów przygotowań dzieci do Pierwszej Komunii Świętej. Matka dwóch córek i babcia pięciorga wnucząt</i></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/wychowanie-dzieci-do-odpowiedzialnosci/">Wychowanie dzieci do odpowiedzialności</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Krótka opowieść o odpowiedzialności</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/krotka-opowiesc-o-odpowiedzialnosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Jun 2023 09:03:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[odpowiedzialność]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4773</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak odpowiedzialność przyszła na świat Każdy ma swój rodowód. Nawet jeśli ktoś nie pamięta swoich rodziców lub dziadków wie, że na pewno żyli oni kiedyś na świecie. W takiej właśnie sytuacji jest Odpowiedzialność. Nie pamięta jak wyglądali jej mama i tata, ale wie, że zawszą są przy niej obecni. Mamą odpowiedzialności jest Miłość, a ojcem [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/krotka-opowiesc-o-odpowiedzialnosci/">Krótka opowieść o odpowiedzialności</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jak odpowiedzialność przyszła na świat</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Każdy ma swój rodowód. Nawet jeśli ktoś nie pamięta swoich rodziców lub dziadków wie, że na pewno żyli oni kiedyś na świecie. W takiej właśnie sytuacji jest Odpowiedzialność. Nie pamięta jak wyglądali jej mama i tata, ale wie, że zawszą są przy niej obecni. Mamą odpowiedzialności jest Miłość, a ojcem Wysiłek. Odpowiedzialność wie, że jej rodzice są piękni i dobrzy – i bardzo stara się być do nich podobna. Choć nie pamięta swoich rodziców, znalazła kiedyś pamiętnik, który razem pisali. Z niego właśnie dowiedziała się jak przyszła na świat, jak zaczęło się jej życie. Otóż… dawno, dawno temu, gdy Adam i Ewa mieszkali w raju, Miłość była ich stałą towarzyszką, a Wysiłek nigdy nie był zmęczony i nie wiedział, co to znaczy trudzić się przy pracy. Niestety, jak wszyscy wiemy (i wie to też Odpowiedzialność), pewnego dnia wydarzyła się rzecz straszna. Adam i Ewa przestali ufać Bogu, odrzucili Jego miłość, a wybrali grzech, który sprowadził na świat cierpienie i śmierć. Przez ten wybór wyrzucili Miłość, a Wysiłek został przez nich skazany na zmęczenie i utrudzenie. Na szczęście Bóg, w którego sercu Miłość mieszka nieustannie, nakazał Miłości, by mimo wszystko nie odstępowała ludzi ani na krok, a Wysiłkowi szepnął, że od tej chwili na zawsze związany będzie z Miłością. A związek ich będzie tak silny, że wydadzą na świat dziecko. Swej córeczce mają dać imię: Odpowiedzialność. Od pierwszej chwili swego istnienia Odpowiedzialność odziedziczyła piękno i delikatność po Matce, a siłę ducha i moc wytrwania po Ojcu.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Zdumienie odpowiedzialności</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jak każde nowo narodzone życie, Odpowiedzialność uczyła się życia. A ucząc się, niejeden raz zdumiewała się ludźmi. Ciągle przebywała w ich towarzystwie, bowiem ludzki świat jest przestrzenią jej życia i rozwoju. Odpowiedzialność od pierwszych chwil swego istnienia była pewna, że żyje po to, aby ludzki świat dzięki jej obecności stawał się coraz bardziej przyjazny, piękny, uporządkowany i dobry. Odpowiedzialność jest delikatna ze swej natury, dlatego nikomu się nie narzuca. Wie, że dopóki ktoś najpierw nie zaprosi do swego życia jej rodziców: Miłości i Wysiłku, nie będzie wiedział jak z nią się obchodzić i do czego może przydać się Odpowiedzialność. Jednak wiedząc jak wiele dobra może zdziałać w ludzkim świecie, Odpowiedzialność im starsza była, tym bardziej zdumiewała się faktem, że w gruncie rzeczy niewielu ludzi przyjmowało ją do swego życia. Nie raz łamała sobie głowę nad tym, dlaczego ludzie podejmują decyzję i wybierają życie byle jakie, bez radości i poczucia sensu, za to wypełnione cierpieniem braku miłości, zdrady, odrzucenia i spełnienia, które daje szczęście.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zauważyła też Odpowiedzialność (z wielkim zdumieniem), że ci, którzy ją przyjmują, nie traktują jej tak samo. Jedni przyjmowali ją na jakiś czas do domu swego życia, ale szybko męczyła ich jej obecność. Zmęczeni i zniechęceni wypędzali Odpowiedzialność, a zapraszali do siebie bylejakość, niechęć, nudę i smutek. Odpowiedzialność, wyrzucona na bruk (jako że jej naturą jest odpowiedzialność), nigdy nie odchodziła daleko. Stała tuż obok drzwi życia tych, którzy ją wyrzucili, gotowa w każdej chwili przebaczyć, wrócić i zmienić zgubny kierunek życia tych, którzy ją wyprosili.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Byli i są (na szczęście!) tacy ludzie, którzy z otwartym sercem wprowadzili Odpowiedzialność do domu swego życia. Wcześniej przygotowali dla niej piękną komnatę i zadbali o warunki odpowiednie do wzrostu i rozwoju Odpowiedzialności. W takich domach Odpowiedzialność nie tylko rosła i rozwijała się, ale też piękniała z dnia na dzień. Jej piękna twarz nabierała rumieńców współczucia, zrozumienia, wsparcia, wyrozumiałości i życzliwości. Jej ciało nabierało lekkości służby, a mięśnie siły towarzyszenia i wspomagania. Ona cała zaś promieniała światłem pięknych relacji. Wtedy stawała się całkowicie podobna do swych rodziców: Miłości i Wytrwałości.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Rodzeństwo Odpowiedzialności</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Im dłużej Odpowiedzialność żyła na świecie, tym więcej wiedziała o swoim rodzeństwie. Poznawała swoich braci i siostry. Cieszyła się ich obecnością i miała coraz więcej pomysłów na czynienie dobra we współpracy ze swym rodzeństwem. Ukochaną siostrą Odpowiedzialności jest Pracowitość. Z nią Odpowiedzialność rozumiała się bez słów. Ledwo na siebie spojrzały, już wiedziały co robić. W tej pięknej współpracy osiągnęły wspaniałe wyniki w dobrym wykorzystaniu czasu i sił. Wspaniale radziły sobie z niesieniem pomocy potrzebującym i z wyrozumiałością względem ludzi słabych i chorych. Wiele czasu spędzały te dwie siostry w towarzystwie Ofiarności. Można nawet powiedzieć, że Odpowiedzialność, Pracowitość i Ofiarność to przysłowiowe „papużki nierozłączki”. Cudownie czują się w swoim towarzystwie. A gdy spotykają się z bratem Poświęceniem, ich szczęście i możliwości działania nie znają granic.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Wrogowie Odpowiedzialności</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Niestety, Odpowiedzialność ma również swoich wrogów. Możemy nawet powiedzieć, że są to śmiertelni wrogowie. Naprawdę! Gdy napadną na Odpowiedzialność, gdy zaczynają ją nękać i prześladować, jeśli ktoś im nie przeszkodzi, są gotowi uśmiercić Odpowiedzialność. Na szczęście Odpowiedzialność zna dobrze swoich wrogów i ich morderczą taktykę działania. Wrogiem numer jeden jest dla Odpowiedzialności Lenistwo. Potrafi odebrać Odpowiedzialności chęć do działania i siłę do życia. Atakuje Odpowiedzialność perfidnie i podstępnie, przybierając szaty troski o zdrowie, o należny odpoczynek i konieczne dla dobrego funkcjonowania uznanie ze strony innych. Lenistwo nosi na twarzy maskę przyjemności i zaspokojenia głodu zmysłów. Gdy skutecznie zaatakuje Odpowiedzialność, może doprowadzić do śmierci nie tylko fizycznej, ale przede wszystkim intelektualnej i duchowej.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kolejnym groźnym wrogiem Odpowiedzialności jest Próżnowanie. O tak! Nic-nie-robienie naprawdę uśmierca, nie tylko ciało, ale też ducha Odpowiedzialności. I choć Próżnowanie zawsze jest ubrane w zwiewny płaszczyk przyjemności, w gruncie rzeczy nosi w sobie truciznę, która odbiera życie.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Co jest owocem śmierci odpowiedzialność?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Gdy słabnie, a potem umiera Odpowiedzialność, opanowuje człowieka egoizm, nuda i pogoń za przyjemnością. Jeśli szybko człowiek się ich nie pozbędzie, marny będzie los jego samego, jego bliskich, znajomych i współpracowników. Bez Odpowiedzialności nie ma dobrych relacji, rozwoju intelektualnego i duchowego. Zanika wiara i troska o zbawienie duszy. Śmierć Odpowiedzialności pociąga za sobą obumieranie człowieczeństwa w człowieku.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jak pomóc rozwijać się i wzrastać Odpowiedzialności w świecie dzieci?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dzieci lubią patrzeć i widzieć jak wygląda Odpowiedzialność w świecie dorosłych. Jeśli zobaczą ją oraz poznają w życiu rodziców i wychowawców, bezbłędnie rozpoznają Odpowiedzialność w swoim dziecięcym świecie. Na początku Odpowiedzialność będzie bawić się w z nimi w sprzątanie, porządkowanie zabawek, pomoc rodzeństwu lub czuwanie nad snem młodszego braciszka lub siostry. Potem Odpowiedzialność będzie im pomagać w wykonaniu zadań domowych, nauczeniu się wiersza na pamięć lub w trosce o ulubione zwierzątko. Odpowiedzialność, która będzie towarzyszką dziecięcych zabaw, w naturalny sposób stanie się przyjaciółką dorosłych obowiązków.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Warto od dziecka przyjaźnić się z Odpowiedzialnością. Ona jest wierną przyjaciółką i troszczy się o tych, którzy ją pokochają.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>s. M. Urszula Kłusek SAC</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>pallotynka, wieloletnia katechetka. Autorka artykułów i książek dla dzieci, rodziców, katechetów i nauczycieli. Prowadzi spotkania dotyczące współczesnych zagrożeń w wychowaniu i rozwoju dzieci</i></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/krotka-opowiesc-o-odpowiedzialnosci/">Krótka opowieść o odpowiedzialności</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Odpowiedzialny, czyli człowiek!</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/odpowiedzialny-czyli-czlowiek/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 06 Jun 2023 08:59:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[odpowiedzialność]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4768</guid>

					<description><![CDATA[<p>Bóg obdarzył człowieka zdolnością myślenia i podejmowania decyzji. To dlatego każdy z nas postępuje inaczej niż inni ludzie. Za każdym razem, gdy czynimy coś w sposób świadomy i dobrowolny, stajemy się odpowiedzialni za nasze czyny. Jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za nasze poszczególne zachowania, lecz także za to, jakim stajemy się człowiekiem i jakie stawiamy sobie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/odpowiedzialny-czyli-czlowiek/">Odpowiedzialny, czyli człowiek!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-size: medium; font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Bóg obdarzył człowieka zdolnością myślenia i podejmowania decyzji. To dlatego każdy z nas postępuje inaczej niż inni ludzie. Za każdym razem, gdy czynimy coś w sposób świadomy i dobrowolny, stajemy się odpowiedzialni za nasze czyny. Jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za nasze poszczególne zachowania, lecz także za to, jakim stajemy się człowiekiem i jakie stawiamy sobie wymagania. Być człowiekiem to być kimś odpowiedzialnym.</b></span></p>
<p class="western"><span style="font-size: medium; font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Ucieczka od odpowiedzialności</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Od ponad roku jesteśmy świadkami brutalnej wojny tuż za naszą granicą. Bestialstwo rosyjskich żołnierzy przypomina nam o tym, że </span><span style="font-size: medium;">człowiek potrafi zgotować innym ludziom piekło na ziemi. Czasami bezlitośnie krzywdzi swoich bliskich. W swojej słabości potrafi </span><span style="font-size: medium;">–</span><span style="font-size: medium;"> jak syn marnotrawny </span><span style="font-size: medium;">–</span><span style="font-size: medium;"> krzywdzić nawet samego siebie, doprowadzając siebie do rozpaczy czy do śmiertelnie groźnych uzależnień. Każdy przypadek krzywdzenia samego siebie czy innych ludzi to wynik działania w nieodpowiedzialny sposób.</span> <span style="font-size: medium;">Tak postępuje na przykład pijany kierowca, zdradzający małżonek, bijący swoje dzieci rodzic czy nauczyciel, który demoralizuje wychowanków lub głosi im ideologie, zamiast opisywać rzeczywistość. Nieodpowiedzialnie postępuje sprzedawca, który sprzedaje alkohol nieletnim czy nietrzeźwym. Nieodpowiedzialny jest manipulujący prawdą dziennikarz czy taki „edukator” seksualny, który zachęca dzieci i młodzież do kierowania się popędem seksualnym, do rozwiązłości i do popadania w seksualne uzależnienia. Skrajnie nieodpowiedzialny jest taki narzeczony, który ukrywa przed narzeczoną swoje poważne słabości, swoją złą przeszłość czy swoją niezdolność do miłości. Brak odpowiedzialności jest szczególnie groźny w państwach liberalnych, gdyż takie państwa dają obywatelom dużo wolności, ale nie dają im solidnego wychowania. Wolność bez wychowania to jak zapałki w ręku dziecka albo pistolet w ręku człowieka niezrównoważonego psychicznie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: medium; font-family: 'times new roman', times, serif;">To nie przypadek, że żyjemy w czasach, w których coraz więcej ludzi postępuje w sposób nieodpowiedzialny. Niektóre środowiska wręcz do tego zachęcają, bo głoszą skrajnie szkodliwe i nieodpowiedzialne slogany, typu: „Żyj na luzie i rób, co chcesz!”. Fałszywi „wychowawcy” udają, że nie wiedzą, iż robienie tego, co ktoś spontanicznie chce, zamiast tego, co mądre i odpowiedzialne, prowadzi do ogromnych krzywd i cierpień. To dlatego wielu nieodpowiedzialnych zachowań zakazują nie tylko normy moralne, lecz także kodeksy karne wszystkich krajów świata. Przykładem kpiny z odpowiedzialności oraz jawnej ucieczki od ponoszenia konsekwencji za własne postępowanie są ci politycy czy celebryci, którzy dopuścili się moralnie nagannych i społecznie szkodliwych czynów, a mimo to twierdzą, że dopóki nie zostaną skazani przez sąd prawomocnym wyrokiem, to nie wolno ich krytykować ani odwoływać z zajmowanych przez nich stanowisk. Konsekwencją ucieczki od ponoszenia odpowiedzialności za własne czyny jest rosnące poczucie bezkarności ludzi podłych, a jednocześnie poczucie bezradności ludzi szlachetnych, którzy nie mają skutecznych narzędzi do obrony przed krzywdzicielami.</span></p>
<p class="western"><span style="font-size: medium; font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Powtarzanie grzechu pierworodnego</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Coraz modniejsze, nie tylko w krajach Europy Zachodniej, lecz także w Polsce, jest powtarzanie dramatu grzechu pierworodnego. Pierwsi ludzie byli nieodpowiedzialni najpierw w myśleniu. Przecenili własne możliwości. Wmówili sobie, że bez pomocy Boga odróżnią dobro od zła, czyli szczęście od nieszczęścia. W konsekwencji zaczęli być nieodpowiedzialni nie tylko w myśleniu, lecz również w postępowaniu. Adam zrzucił całą winę na Ewę. Chował się przed Bogiem i przed własnym sumieniem. Z kolei Ewa, opuszczona przez Adama, całą winę zrzuciła na węża-kusiciela. W kolejnych pokoleniach ucieczka od odpowiedzialności prowadziła do coraz większych krzywd i cierpień. Kain stał się mordercą. Zabił własnego brata i w cyniczny sposób negował przed Bogiem swoją odpowiedzialność: </span><span style="font-size: medium;">„Czy ja jestem stróżem mego brata?”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">XXI wiek to czas, w którym ludzie, uznający się za „nowoczesnych” i „postępowych”, doprowadzają grzech pierworodny do absurdalnej wręcz skrajności. Twierdzą bowiem, że już w ogóle nie trzeba odróżniać dobra od zła, gdyż według nich każdy sposób postępowania jest dobry. Ludzie podli wychodzą na ulice naszych miast po to, żeby się „chwalić” tym, że zabili własne dzieci, że kierują się popędem seksualnym, zamiast rozumnością, wolnością i miłością, że okaleczyli własne ciało, „zmieniając” płeć czy że sprofanowali świątynię. Ucieczka dorosłych od odpowiedzialności za słowa i za zachowania jest szczególnie groźna dla dzieci i młodzieży. Wielu wychowanków łatwo uwierzy w lansowane przez nieodpowiedzialnych dorosłych slogany o </span><span style="font-size: medium;">spontanicznej samorealizacji, o prawach bez obowiązków, o wychowaniu bez stresów czy o tolerancji jako naczelnej wartości. Skutki są takie, że jedynymi niezestresowanymi są ci, którzy stresują wszystkich innych. Ludzie podli żądają od nas tolerowania każdego zła, podczas gdy oni sami wyśmiewają się z każdego dobra i ze szlachetnych ludzi.</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-size: medium; font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Odpowiedzialność za myśli, słowa, uczynki i zaniedbania</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: medium; font-family: 'times new roman', times, serif;">Wszystko, co Bóg nam daje, jest prawdziwe. Stwórca dał nam prawdziwe życie, prawdziwą miłość, prawdziwą rozumność i prawdziwą wolność. Bóg do tego stopnia respektuje naszą wolność, że nie odbiera jej nam nawet wtedy, gdy straszliwie Go krzywdzimy i skazujemy na śmierć krzyżową. To nie człowiek, lecz Bóg płaci największą cenę wtedy, gdy ktoś z ludzi używa wolności w nieodpowiedzialny sposób. Wolność oznacza, że możemy wybierać między dobrem a złem, miedzy prawdą a kłamstwem, między miłością a przemocą, między błogosławieństwem i życiem a przekleństwem i śmiercią. Prawdziwa wolność wiąże się z prawdziwą odpowiedzialnością. Bóg poważnie traktuje nasze decyzje. W swojej mądrości pozwala nam ponosić bolesne konsekwencje nieodpowiedzialnych decyzji, bo to pomaga nam zastanowić się, nawrócić i ocalić.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: medium; font-family: 'times new roman', times, serif;">Jesteśmy odpowiedzialni za to, jak postępujemy i jakie budujemy relacje – z Bogiem, z bliźnimi, z samym sobą. Jesteśmy odpowiedzialni za nasze czyny, a także za nasze słowa, myśli i motywy, którymi się kierujemy. Gdy naszą odpowiedzialność ograniczamy jedynie do zewnętrznych zachowań, to stajemy się dwulicowi, przewrotni, faryzejscy. Jesteśmy odpowiedzialni za wszystkie krzywdy, jakie komuś wyrządzamy. To dlatego mamy obowiązek uczciwie wynagrodzić każdemu skrzywdzonemu przez nas człowiekowi. Jesteśmy też odpowiedzialni za grzechy zaniedbania, które mogą przynosić wyjątkowo złe skutki. Dramat ma miejsce na przykład wtedy, gdy jakiś małżonek czy rodzic zaniedbuje okazywanie miłości swoim bliskim i nie widzi, że w ten sposób łamie przysięgę małżeńską, zadając dotkliwe cierpienie swoim bliskim. Nieodpowiedzialny małżonek i rodzic „zapomina”, że swoim bliskim ślubował ofiarną i nieodwołalną miłość, a nie ledwie to, że nie będzie ich krzywdził.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: medium; font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Odpowiedzialni za swoje człowieczeństwo</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: medium; font-family: 'times new roman', times, serif;">Jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za to, jak postępujemy, lecz także za to, jakimi stajemy się ludźmi. Nasze zachowania same się przecież nie zachowują. To nie moje zachowania decydują o tym, jak postępuję, lecz to ja o tym decyduję. Gdy troszczę się o bliskich, to ja kocham, a nie jakaś abstrakcyjna, bezosobowa miłość. Gdy kogoś krzywdzę, to ja staję się krzywdzicielem i winowajcą. Jest to wtedy moja wina, a nie wina moich zachowań. Człowiek odpowiedzialny wie, że jedynie ktoś szlachetny potrafi szlachetnie postępować. Natomiast ten, kto jest podły, będzie w podły sposób postępował. To dlatego do tych, którzy ciężko grzeszyli, Jezus nie mówił, żeby zmienili swoje złe postępowanie, lecz żeby zrobili coś więcej: żeby zmienili siebie, czyli żeby się nawrócili. Jedynie wtedy będą w stanie postępować w odpowiedzialny sposób.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: medium; font-family: 'times new roman', times, serif;">Jesteśmy odpowiedzialni za naszą postawę wobec nas samych, a więc za to, czy odnosimy się do samych siebie z przyjaźnią i czy stawiamy sobie wysokie wymagania. Jesteśmy odpowiedzialni za pracę nad własnym charakterem, za eliminowanie naszych wad i za rozwijanie naszych silnych stron. Przez całą doczesność – od dzieciństwa do śmierci – jesteśmy odpowiedzialni za to, co czynimy z otrzymanym od Boga darem człowieczeństwa: czy troszczymy się o zdrowie ciała, o rozwój psychiczny, duchowy, moralny, religijny i społeczny. Jesteśmy odpowiedzialni za to, czy chronimy naszą rozumność, wolność, czystość i świętość, czy rozwijamy nasze podobieństwo do Boga, czy dbamy o nasz los doczesny i wieczny. Jesteśmy odpowiedzialni za naszą postawę wobec Boga, za to, czy umacniamy się Jego miłością, czy tę Jego miłość naśladujemy i czy postępujemy zgodnie z Jego mądrością.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: medium; font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Odpowiedzialni za innych?</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Wiemy, że nasza postawa wpływa bezpośrednio i najbardziej na naszych bliskich: na małżonka, dzieci, rodzeństwo, rodziców. Często słyszymy, że jesteśmy odpowiedzialni za innych ludzi, a zwłaszcza za najbliższe nam osoby. Niektórzy wręcz twierdzą, że są odpowiedzialni za zbawienie męża czy żony, albo za postępowanie swoich dzieci. To prawda, że ponosimy taką odpowiedzialność. Ważne jest jednak, żeby w dojrzały sposób rozumieć, na czym ta nasza odpowiedzialność polega. Otóż w sensie ścisłym jesteśmy odpowiedzialni za naszą postawę wobec bliźnich. Nie jesteśmy natomiast odpowiedzialni za to, jakie są ich reakcje na nasze słowa i czyny. Nie jesteśmy odpowiedzialni za to, że jakaś osoba lekceważy naszą miłość czy że nie reaguje na słowa prawdy, które do niej wypowiadamy. Nie jesteśmy odpowiedzialni za reakcje bliźnich na nasze zachowania, za brak reakcji czy za reakcje wypaczone. Nie jesteśmy przecież w stanie przymusić kogoś do przyjęcia naszej miłości, do skorzystania z naszych wychowawczych wysiłków czy do nawrócenia. My jesteśmy odpowiedzialni za naszą postawę, a inni ludzie są odpowiedzialni za to, w jaki sposób reagują na nasze słowa i czyny. (I – </span><span style="font-size: medium;">lustrzanie –</span><span style="font-size: medium;"> nie bliźni są odpowiedzialni za nasze reakcje na ich słowa i czyny, ale my sami). Jeśli błądzimy, a ktoś z bliskich pięknie się rozwija, to nie nasza zasługa. Z drugiej strony, gdy dojrzale kochamy i mądrze wychowujemy, a ktoś mimo to wpada w kryzys – to nie nasza wina.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: medium; font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Mądrze odpowiadać</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: medium; font-family: 'times new roman', times, serif;">Kimś odpowiedzialnym potrafi być jedynie człowiek. Żadnego zwierzęcia nie można pociągnąć do odpowiedzialności karnej czy moralnej. Zwierzęta działają bowiem w oparciu o instynkty i popędy. One są zaprogramowane. Człowiek natomiast jest zdolny do działania świadomego i wolnego. Jest w stanie rozumieć to, na co się decyduje. Potrafi też przewidywać skutki swojego działania. Niektórzy ludzie uciekają od odpowiedzialności za swoje słowa i czyny. Ponoszą konsekwencje swoich zachowań dopiero wtedy, gdy wyrokiem sądu zostają pociągnięci do odpowiedzialności karnej za łamanie prawa. Dojrzałość polega na tym, że sami siebie pociągamy do odpowiedzialności, że codziennie robimy sobie uczciwy rachunek sumienia i że z miejsca przyznajemy się do naszych błędów. Człowiek odpowiedzialny z własnej woli przeprasza, gdy błądzi, z własnej woli wynagradza za wyrządzone krzywdy i z własnej woli podejmuje trud nawrócenia.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-size: medium; font-family: 'times new roman', times, serif;">Odpowiedzialność to nie tylko przyjmowanie na siebie konsekwencji własnego postępowania. To także dawanie mądrej odpowiedzi na zadania, z jakimi przychodzi się nam mierzyć w codzienności. To odpowiadanie miłością na miłość Boga i ludzi. To respektowanie Dekalogu. To wierność podjętym przez siebie zobowiązaniom. To dotrzymywanie danego słowa także wtedy, gdy ludzie wokół nas łamią swoje zobowiązania i gdy postępują w nieodpowiedzialny sposób.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>ks. Marek Dziewiecki</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><i>kapłan diecezji radomskiej, wykładowca akademicki, psycholog, rekolekcjonista, dyrektor telefonu zaufania „Linia Braterskich Serc”. Autor ponad stu książek i audiobooków z zakresu małżeństwa i rodziny, wychowania, komunikacji międzyludzkiej, a także profilaktyki i terapii uzależnień</i></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/odpowiedzialny-czyli-czlowiek/">Odpowiedzialny, czyli człowiek!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zawsze się radujcie!</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/zawsze-sie-radujcie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 May 2023 10:00:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[cnoty]]></category>
		<category><![CDATA[radość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4633</guid>

					<description><![CDATA[<p>Radość. Na dźwięk tego słowa mamy dobre skojarzenia. Radość kojarzy nam się z czymś dobrym, przyjemnym, z czymś co dotyka naszego wnętrza pokojem i siłą, która sprawia, że nasze działania stają się pełne optymizmu i dynamiki, pozwalającej pokonać nawet trudne przeszkody. Radość pomimo uśmiechu, którym może mieć rozjaśnioną twarz, nie jest pustą wesołkowatością, ani tym [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/zawsze-sie-radujcie/">Zawsze się radujcie!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span style="color: #202122;">Radość. Na dźwięk tego słowa mamy dobre skojarzenia. Radość kojarzy nam się z czymś dobrym, przyjemnym, z czymś co dotyka naszego wnętrza pokojem i siłą, która sprawia, że nasze działania stają się pełne optymizmu i dynamiki, pozwalającej pokonać nawet trudne przeszkody. Radość pomimo uśmiechu, którym może mieć rozjaśnioną twarz, nie jest pustą wesołkowatością, ani tym bardziej chichotliwością lub śmiechem, który brzmi frywolnością, lub boleśnie uderza w drugiego człowieka.</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span style="color: #202122;"><b>Czym jest radość?</b></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeśli w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie zaglądniemy do Wikipedii, znajdziemy taką odpowiedź: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Radość – </i></span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Emocja"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>stan emocjonalny</i></span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>, który wyraża w świadomości </i></span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Uczucia"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>uczucie</i></span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i> całkowitego spełnienia. Jest synonimem szczęścia</i></span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>w rozumieniu potocznym towarzyszącym zabawie, </i></span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Zadowolenie"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>zadowoleniu</i></span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i> lub satysfakcji z przeżywanych doznań, wykonywanych czynności lub przywoływanych w pamięci wspomnień. Jest uczuciem towarzyszącym przy wykonywaniu pracy fizycznej jak i umysłowej, działaniom </i></span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Tw%C3%B3rczo%C5%9B%C4%87"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>twórczym</i></span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i> lub </i></span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Rekreacja"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>rekreacyjnym</i></span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>, rozwiązywaniu zadań o umiarkowanym stopniu trudności. Odczuwanie radości jest przymiotem wszystkich istot żywych obdarzonych </i></span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad_sympatyczny"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>układem sympatycznym</i></span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>.</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Ładna, ale niewyczerpująca wiedzy o radości, jest powyższa definicja. Owszem, radość związana jest z emocjami, ale jednocześnie jest czymś więcej niż emocje. Gdyby ograniczała się tylko do emocji, byłaby ulotna jak emocje i zależna przede wszystkim od naszego dobrego samopoczucia. Wiemy, że człowiek może być szczęśliwy i przeżywać radość również w doświadczeniu bólu i cierpienia. Głęboka radość towarzyszy matce, która rodzi ukochane i wytęsknione dziecko. Radość, którą trudno wyrazić słowami, ale która mieszka w głębi duszy i serca, jest udziałem człowieka, który pokonuje własne ograniczenia i piętrzące się trudności. Wbrew tej definicji śmiem twierdzić, że radość może być i jest połączona również z zadaniami i przeżyciami związanymi z wielkim stopniem trudności. Jednak takie rozumienie radości możliwe jest tylko wówczas, gdy radość przyjmujemy i rozumiemy jako cnotę.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czym jest cnota radości?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Znowu zaglądamy do Wikipedii, w której czytamy: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Radość – </i></span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>chrześcijańska</i></span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i> </i></span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Cnota"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>cnota</i></span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>, polegająca na drobnym wysiłku, by opanować szorstkość w zachowaniu, by uniknąć niegrzecznego słowa, aby się uśmiechać, kiedy jesteśmy zmęczeni lub brak nam siły. Radość jest owocem </i></span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Caritas_(mi%C5%82o%C5%9B%C4%87)"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>miłości</i></span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>. Radość to także jeden z </i></span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Owoc_Ducha_%C5%9Awi%C4%99tego#Rado%C5%9B%C4%87_(Greckie:_chara,_%C5%81aci%C5%84skie:_gaudium)"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>owoców Ducha Świętego</i></span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>.</i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Patrząc na radość jako na cnotę, odkrywamy znacznie głębsze jej znaczenie. Pamiętamy, że cnota jest to stały nawyk czynienia dobra. Radość zawsze jest dobrym darem dla bliźniego. Świat, w którym żyjemy, potrzebuje światła naszej dobrej, ludzkiej radości. Radości, która rzeczywiście jest owocem Ducha Świętego, i rodzi się w sercu tego, kto otworzył swoje serce na doświadczenie Bożej Miłości. Każdy, kto poznał Boga jako miłość i to miłość miłosierną i zmartwychwstałą zachowuje głęboką, wewnętrzną radość we wszystkich doświadczeniach życia. Nie bierze jej bowiem z siebie, z własnych sił, poglądów czy wysiłków, ale czerpie ją z Ducha Świętego, który jest Miłością. A Miłość uszczęśliwia, Miłość rozpogodzić może każde ludzkie oblicze.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Oczywiście życie cnotą radości związane jest z wysiłkiem pracy nad sobą, nad pokonywaniem własnego egoizmu oraz niskich odruchów pychy i zazdrości. Radość bowiem jest w pełni bezinteresowna i z natury nastawiona na dobro drugiego człowieka. Radość daje i z dawania czerpie siłę. Cnotę radości należy i można rozwijać przez całe życie. Św. Jan Paweł II w Liście apostolskim </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Dies Domini</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> pisał: „Radości nie należy bowiem mylić z przelotnym doznaniem zaspokojenia i przyjemności, które często upaja zmysły i uczucia, później jednak pozostawia w sercu niedosyt, a czasem gorycz. Radość rozumiana po chrześcijańsku jest o wiele trwalsza i przynosi głębsze ukojenie: (&#8230;) w pewnym sensie jest «cnotą», którą należy rozwijać”.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Radość w gruncie rzeczy związana jest z każdą cnotą. </span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Aw._Josemaria"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Św. Josemaria</span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Escriva pisał: „Prawdziwa cnota nie jest nigdy smutna i przykra, przeciwnie, jest uprzejmie radosna”. Trudno wyobrazić sobie, że uprzejmość, życzliwość, przyjaźń, szlachetność czy wyrozumiałość mogą być pozbawione radości i uśmiechu. Bez radości staną się sztywne i zimne jak żelazo, które rani i zabija.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Z jakimi cnotami przyjaźni się cnota radości?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Śmiem powiedzieć, że w gronie przyjaciół i przyjaciółek radości znajdują się wszystkie inne cnoty. Jednak są wśród nich takie, które stanowią najbliższe grono przyjaciół radości.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Najbliższa radości jest bez wątpienia miłość. To ona sprawia, że radość może być naszym udziałem, również w trudzie codzienności. Miłość bowiem uczy szukać dobra i szczęścia tego, kogo kocham. A że miłość ze swej natury kocha wszystkich, będzie zapraszała radość do wszystkich relacji, spotkań, wysiłków i działań.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pokora jest niemal bliźniaczą siostrą miłości i radości. I choć uroda pokory ma specyficzne cechy, odmienne od tych, które ma radość, zawsze trzyma radość za rękę i trwa przy jej sercu. Bez niej radość przemieniałaby się w wyniosłość, chełpliwość i poczucie wyższości, przeniknięte kpiną i złośliwym uśmieszkiem.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dar z siebie, zwany inaczej zapomnieniem o sobie, również chodzi w parze z radością. To właśnie radość czyni nasze poświęcenie pełnym uroku i delikatnym oraz miłym dla tego, kogo obdarowujemy darem z siebie. Bez radości oddanie czegoś z siebie drugiemu człowiekowi byłoby darem przykrym i obciążającym.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czy naprawdę zawsze można się radować?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Tak! Ale tylko wtedy, gdy właściwie rozumiemy radość. Jeśli wiemy, że radość jest owocem Ducha Świętego, czyli darem, który przez nas przyjęty możemy pomnażać i cieszyć się nim nieustannie, wtedy radość może zawsze nam towarzyszyć. Jest to jednak radość, która sięga głębiej niż najgłębsze emocje i nie ma na nią wpływu ani odczucie wesołości, ani też odczucie smutku. Radość, o której piszę, nie ma bowiem źródła w człowieku, ale wypływa z obdarowania i przyjęcia Bożej miłości. A Bóg kocha nas zawsze i w każdej sytuacji naszego życia. Kiedyś, gdy pracowałam w szpitalu, poznałam kobietę, której serce opromieniała właśnie taka radość. Miała 36 lat. Była ciężko chora na złośliwy nowotwór. Po chemioterapii jej ciało pokryły bolesne i jątrzące się rany. Wiedziała, że powoli umiera. Gdy weszłam po raz pierwszy na salę, na której leżała, uśmiechnęła się promiennie i powiedziała: „ Jak dobrze, że Siostra przyszła. Niech mi Siostra pomoże się modlić i uwielbiajmy razem Boga, bo On dał mi w życiu tylko to, co dobre, dał mi tyle miłości! Wiem, że umieram, ale jestem spokojna i przepełnia mnie pokój i szczęście. Jestem pewna, że Bóg zatroszczy się o moich bliskich”. Często wspominam tę kobietę i nazywam ją w swoich myślach Anną od Bożej Radości.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czy można nauczyć się żyć cnotą radości?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Z całą pewnością można! Można i trzeba, bo smutne jest życie bez radości. Ucząc się żyć radością, warto zaprzyjaźnić się z jej siostrą wdzięcznością i każdego dnia znaleźć choć kilka spraw, rzeczy, osób, wydarzeń, za które mogę dziękować Bogu i ludziom. Wdzięczność otwiera serce i czyni je gotowym do przyjęcia i pomnażania radości.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dziękuję, że przeczytałeś ten artykuł do końca! Dziękuję!</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>s. M. Urszula Kłusek SAC</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>pallotynka, wieloletnia katechetka. Autorka artykułów i książek dla dzieci, rodziców, katechetów i nauczycieli. Prowadzi spotkania dotyczące współczesnych zagrożeń w wychowaniu i rozwoju dzieci</i></span></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/zawsze-sie-radujcie/">Zawsze się radujcie!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Radość w szkole</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/radosc-w-szkole/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 May 2023 09:59:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[cnoty]]></category>
		<category><![CDATA[radość]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4650</guid>

					<description><![CDATA[<p>Warto zadać sobie pytanie, czy szkoła może być radosnym miejscem, czy może być środowiskiem wyzwalającym radość i inspirującym do radości. Dość często mamy do czynienia z zupełnie innym obrazem szkoły: wysiłek (nie zawsze dla uczniów sensowny), strach przed ocenianiem, sformalizowane relacje międzyludzkie. Radosne, a może przyjemne chwile kojarzone są z przerwami i tym, co raczej [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/radosc-w-szkole/">Radość w szkole</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Warto zadać sobie pytanie, czy szkoła może być radosnym miejscem, czy może być środowiskiem wyzwalającym radość i inspirującym do radości. Dość często mamy do czynienia z zupełnie innym obrazem szkoły: wysiłek (nie zawsze dla uczniów sensowny), strach przed ocenianiem, sformalizowane relacje międzyludzkie. Radosne, a może przyjemne chwile kojarzone są z przerwami i tym, co raczej ma charakter nieformalny.</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nauczyciel to, może za wyjątkiem nauczania początkowego, osoba, która nie jest „siewcą” radości, a raczej dystrybutorem zadań, obciążeń i obowiązków oraz sędzią, który wydaje wyroki w formie nie zawsze zrozumiałych cyferek – ocen. Taka szkoła w linii prostej wywodzi się z dziewiętnastowiecznych koncepcji edukacji – w centrum procesu edukacyjnego jest program nauczania i nauczyciel, a uczeń jest odbiorcą transmitowanych wiadomości – jest rozliczany z ilości i jakości przyswojenia informacji. Uczeń nie jest zatem aktywnym podmiotem, ale staje się biernym odbiorcą, co prowadzi do stanu, który można nazwać depersonalizacją edukacji. W szkole, która koncentruje się na tak rozumianym procesie dydaktycznym, pozostaje mało czasu na zajęcie się innymi, poza intelektualnym, aspektami rozwoju ucznia. Emocje, motywacja, komunikacja, poznawanie siebie, swoich mocnych i słabych stron, umiejętność budowania relacji społecznych – nie znajdują się w centrum. To raczej, traktowany marginalnie, dodatek specjalny do dydaktyki. Program nauczania docenia przedmioty „akademickie”, odsuwając na drugi plan (a może jeszcze dalej) to wszystko, co przygotowuje do życia w świecie, który, o dziwo, istnieje poza szkołą.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jakie zmiany powinny zaistnieć, aby ta sytuacja choć trochę uległa zmianie? Jak i gdzie odnajdywać w szkole źródła radości? Przede wszystkim musimy przypominać sobie, ciągle i nieustająco, że uczeń jest osobą – bytem wieloaspektowym: wolnym, posiadającym godność, emocje, ducha, poszukującym sensu swoich działań. Wszelkie redukcje tej prawdy o osobie powodują większe albo mniejsze nieszczęścia. Uczeń traktowany osobowo, z szacunkiem, powinien mieć okazję do wyzwolenia swojej aktywności i zaangażowania. Szkoła może stać się miejscem, w którym wyzwolona zostanie naturalna tendencja człowieka do poszukiwania dobra i szczęścia. Takim dobrem jest przecież poznawanie świata, budowanie wiedzy i umiejętności. Nauczyciele mogą wspierać uczniów w procesie odkrywania sensu działań edukacyjnych, w procesie odkrywania i poszukiwania dobra w nich ukrytego. Oczywiście trzeba przyjąć założenie, że program nauczania zostanie skorygowany tak, aby te poszukiwania miały szansę powodzenia, a nauczyciele staną się orędownikami takiego podejścia do edukacji.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeśli programy dydaktyczne i wychowawcze będą nasycone sensem (stopniowo odkrywanym przez uczniów), jeśli szkoła będzie autentycznie pomagać w przygotowaniu się do szczęśliwego życia (ucząc także bardzo praktycznych umiejętności), to w ten sposób zdecydowanie zwiększa się szansa na doświadczanie radości w codzienności szkolnej.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Praktyczna wskazówka dotycząca wyzwalania radości polega na zwróceniu uwagi na prostą koncepcję pracy dobrze wykonanej. Praca zrealizowana zgodnie z zasadami, w odpowiednim czasie, z dbałością o szczegóły, dokończona ze świadomością jej sensowności i świadomością realizacji dobra (dla siebie, dla innych), zwykle wyzwala radość i chęć poszukiwania kolejnych wyzwań, kolejnego dobra do realizacji. Radość staje się wtedy motorem ludzkiego działania. Zatem warto dołożyć starań, aby nauczyciele posiadali kompetencje, które będą pomagać uczniom w rozwijaniu umiejętności uczenia się, wykonywania zadań i ćwiczeń zgodnie z koncepcją pracy dobrze wykonanej. Jest to zwrócenie uwagi nie tylko na to, czego uczniowie się uczą, ale na to, jak to robią.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Na koniec należy wskazać jeszcze jedno źródło radości. Nauczyciele, którzy żyją radością ze spotkania z uczniami – to może być najważniejsza przyczyna tego, że szkoła stanie się radosnym miejscem.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Stanisław Kowal</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>doktor nauk humanistycznych, nauczyciel akademicki w Studium </i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Pedagogicznym UJ, dyrektor i współzałożyciel szkół prowadzących edukację spersonalizowaną w Krakowie</i></span></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/radosc-w-szkole/">Radość w szkole</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Radość wychodzenia do innych</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/radosc-wychodzenia-do-innych/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 May 2023 09:51:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4645</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mój mąż założył teatr. I nie byłoby to czymś niezwykłym, gdyby nie fakt, że jego aktorzy to osoby z niepełnosprawnościami. Nie są znani z seriali, z plotkarskich czasopism i portali, ale z ogromnej wrażliwości. Natalia Lewandowska nie widzi, ale pięknie śpiewa. Joanna Syc z dziecięcym porażeniem mózgowym to mocny alt. Ryszard Waligóra, choć nie widzi, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/radosc-wychodzenia-do-innych/">Radość wychodzenia do innych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mój mąż założył teatr. I nie byłoby to czymś niezwykłym, gdyby nie fakt, że jego aktorzy to osoby z niepełnosprawnościami. Nie są znani z seriali, z plotkarskich czasopism i portali, ale z ogromnej wrażliwości. Natalia Lewandowska nie widzi, ale pięknie śpiewa. Joanna Syc z dziecięcym porażeniem mózgowym to mocny alt. Ryszard Waligóra, choć nie widzi, jest multiinstrumentalistą, grającym na saksofonie, klarnecie i akordeonie. Tomasz Buczko z autyzmem oraz Tomasz Balon i Marcin Konik z dziecięcym porażeniem mózgowym okazali się niezmiernie utalentowanymi aktorami, choć w ich przypadku aktorstwo nabrało głębszego wymiaru. To nie tylko odegranie jakiejś roli, wykonanie jakiegoś utworu, wyuczone techniki itp. To zaproszenie do przestrzeni ogromnej wrażliwości. Do Teatru EXIT dołączyli wspaniali artyści, tacy jak Adam Szewczyk, Małgorzata Oczko, często gościnnie gra z nimi Rafał Siwek i wielu innych artystów, którzy występują na największych scenach świata. Tutaj mają szansę odnaleźć prawdziwy sens tego, co robią zawodowo. I ustawić swoją hierarchię wartości w odpowiednim szyku. W przypadku artystów to wcale nie oczywista i prosta sprawa.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Teatr EXIT prezentuje filmy, które oparte są na historiach biblijnych: „Genesis”, „Hiob”, „Tobiasz”&#8230; Po każdym pokazie artyści spotykają się z publicznością. Rozmowy wywołują ogromne wzruszenie. To nie jest tylko teatr. To jest SPOTKANIE. Dlatego filmów, o których wspomniałam, nie znajdziecie w sieci. Choć w dzisiejszych czasach wszystko, co możliwe, przenosi się do wirtualnego świata, Teatr EXIT postanowił pójść pod prąd i być pod tym względem nieugięty. Filmy zobaczycie, jeżeli zaprosicie Teatr do siebie. Nie sam film, ale film z jego aktorami. Bo wtedy wydarza się to coś, czyli wyjście na spotkanie z drugim człowiekiem. Publiczność spotyka się z aktorami. I to wymaga wyjścia. Bo oczywiście można by zamieścić film w sieci. Ktoś, kto chciałby go obejrzeć, nie wychodząc z domu, usiadłby sobie na kanapie, na której siedzi całymi dniami, kliknął na komputerze start i obejrzałby film, jak wiele innych. Po filmie spanie albo kolejny film…</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Podobnie aktorzy mogliby nagrać film i siedzieć później w swoich domach, jak wiele osób z niepełnosprawnościami, właściwie odciętych od życia na zewnątrz.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Tymczasem wszyscy muszą wyjść. Musi nastąpić wielki EXIT, żeby człowiek spotkał człowieka.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dla niektórych aktorów, którzy przed powstaniem ich teatru żyli głównie w swoich czterech ścianach, to było wyjście w wielki świat. Niedawno wrócili z pokazów filmów w Szwecji, odwiedzili daleką Laponię, wcześniej musieli przeprawić się promem przez Bałtyk. W sumie na tej trasie pokonali ponad 6000 km. Nie wszyscy mogli oglądać zorzę polarną, ale wszyscy mogli poczuć, że ich filmy poruszają nie tylko Polaków, ale treści bazujące na księgach biblijnych mają przekaz uniwersalny. Cierpienie, trudne relacje rodzinne, miłość to tematy, które są ważne dla każdego człowieka.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nasz syn zaczął chodzić z tatą do pracy już jako czterolatek. Od początku ogromną radość sprawiało mu pomaganie osobom z niepełnosprawnościami. Błyskawicznie wyłapywał co i jak trzeba zrobić, żeby nakarmić, napoić, poprawić, przeprowadzić itd. W sposób zupełnie naturalny i niewymuszony pomagał, a przy okazji przez swoją obecność wprowadzał tam wiele radości, prostej, dziecięcej spontaniczności. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W 2021 roku jako ośmiolatek został laureatem konkursu Lider Wolontariatu, organizowanym przez Centrum Obywatelskie w Krakowie, choć przy tej okazji musiałam mu wytłumaczyć, co to znaczy wolontariat, no przecież nie chodził do teatru jako wolontariusz, ale jako przyjaciel. To są czasem małe, subtelne różnice językowe, a zupełnie zmieniają klimat spotkania człowieka z człowiekiem.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wolontariat pojawia się najczęściej w głowach dzieci i rodziców w ósmej klasie, kiedy za wypracowane godziny wolontariatu otrzymuje się dodatkowe punkty przy rekrutacji do szkoły średniej. Jednak przykład naszego syna oraz innych naszych dzieci, które w sposób naturalny włączają się w pomoc osobom z niepełnosprawnościami, pokazuje, że od najmłodszych lat można po prostu przyjąć taki styl życia.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nasze dzieci angażują się na różne sposoby: jako asystenci osób z niepełnosprawnością chodzą na pielgrzymki, wyprawy w góry, jeżdżą z Teatrem w trasy, pomagają w realizacji nagrań, a najmłodsi np. opowiadają niewidomym o swoich zabawkach.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeden z naszych synów wziął udział w widowisku „Przeźroczysty”, który Teatr EXIT wystawił wraz z podopiecznymi Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Wielkich Drogach. Znakomita poezja Karola Wojtyły w wykonaniu młodych podopiecznych, którzy trafili do ośrodka bynajmniej nie w nagrodę, nabrała nieco innego charakteru. W ramach projektu młodzi czytali wiersze Papieża, rozmawiali o nich, o nim, o jego przeżyciach, ale też szukali odpowiedzi na rodzące się w nich pytania. Czy jego życie, twórczość, posługa mają jakieś znaczenie dla młodego człowieka, żyjącego w dzisiejszych czasach? Sami stworzyli teksty, które rapowali na temat życia Świętego. Nasz syn wziął udział w tym projekcie jako muzyk.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Takich sytuacji i możliwości zaangażowania się jest sporo.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wrażliwość na drugiego człowieka to nie kwestia punktów do liceum, to nie kwestia poświęcania czasu, pieniędzy i sił. To kwestia wrażliwości na drugiego człowieka. To nie stawianie dziecka na piedestale, gdzie wszyscy są po to, by mu nadskakiwać, spełniać jego zachcianki i życzenia, ale otwieranie dziecku oczu na ludzi, którzy cierpią, którzy potrzebują wsparcia&#8230;<br />
Czasem w sklepie spotykamy panią, która mieszka na sąsiedniej ulicy. To żaden problem zaproponować tej pani, poruszającej się o kulach z ogromnym wysiłkiem, że córka zaniesie jej zakupy do domu. Z czasem nie musimy już pośredniczyć w tym oferowaniu pomocy. Dzieci same to robią – i jest to dla nich naturalne.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Oczywiście można pomaganie traktować w kategoriach kalkulacji, rezygnacji, tzw. poświęcenia, altruizmu, a można popatrzeć przez pryzmat miłości, której owocem jest radość. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Można żyć od akcji charytatywnej do akcji, ale najbardziej wzruszają mnie te małe, czasem bardzo proste gesty miłości. Wymagają większej empatii, bycia uważnym, delikatnym… Trzeba dostrzec w najbliższym otoczeniu komu i jak można pomóc. Trzeba się przyjrzeć, poznać, poszukać rozwiązania. Czasem nikt tego naszego pomagania nie zauważy, nikt się nie dowie o naszym wysiłku, ale wtedy, w tej cichości, mogą wydarzyć się najpiękniejsze historie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Takie czujne oko, ręce gotowe do służby i kochające serce to wielki majątek, który dzieci wyniosą z domu w swoje dorosłe, samodzielne życie. Będą musieli stawić czoła odwrotnej filozofii świata, która będzie krzyczeć do nich, żeby patrzyli tylko na siebie. A potrzebujący? Przecież po to tworzy się te wszystkie instytucje, żeby zwykły człowiek nie musiał się nikim zajmować, poza sobą samym.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dlatego Teatr EXIT idzie pod prąd. Jest wyjściem dla osób z niepełnosprawnościami z ich zamkniętych czterech ścian. Ze świata, w którym wmawia im się, że nic nie mogą i nie potrafią robić. Że nie mogą zarabiać pieniędzy, być artystami, mieć swoje zdanie, swój styl. Teatr EXIT to wyjście dla każdego z jego ego, z komfortu, ze skorupy, w której chowa się, żeby czasem nikt nie zauważył jego wrażliwości, może bólu. Wyjście do drugiego człowieka. Czasem okazuje się, że niepełnosprawni są zdrowsi, silniejsi wewnętrznie od tych, którzy uważają się za pełnosprawnych. Bo ta nasza pełnosprawność to rzecz względna…</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Alina Sikorska</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>muzyk i muzykolog, publikowała m. in. w miesięczniku „List” oraz w magazynie muzycznym „Ruah”, redaktorka książki „Dzieci królestwa” autorstwa abpa Grzegorza Rysia, prezes Fundacji Budzenie Pasji, mama sześciorga dzieci. Od 2020 prowadzi na Facebooku bloga PIĘKNO KOBIET</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Teatr Exit powstał w roku 2016. Zespół aktorski tworzą osoby o różnym stopniu i charakterze niepełnosprawności oraz zawodowi artyści i muzycy. Przedstawienia Teatru Exit można oglądać w wielu miastach Polski i Europy &#8211; tam, gdzie są zapraszani do podzielania się swoim patrzeniem na świat. Teatr Exit od kilku lat stara się o własną siedzibę i stałe finansowanie. </span></span></span><span style="color: #000080;"><span lang="zxx"><a href="https://teatrexit.pl/" target="_blank" rel="noopener"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">https://teatrexit.pl/</span></span></span></a></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/radosc-wychodzenia-do-innych/">Radość wychodzenia do innych</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Radość najgłębsza  z niepełnosprawnością w tle</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/radosc-najglebsza-z-niepelnosprawnoscia-w-tle/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 May 2023 09:48:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko niepełnosprawne]]></category>
		<category><![CDATA[radość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4642</guid>

					<description><![CDATA[<p>Że narodziny dziecka to od pierwszej minuty jedna wielka radość, wiemy wszyscy z reklam produktów dla noworodków. Ale niektórzy z nas doświadczyli też, że to kumulacja przeróżnych emocji i stanów, w których fala endorfin nie zawsze potrafi zalać, a przynajmniej wyrównać spadek progesteronu. Czasem na radość trzeba dłużej poczekać. Przy pierwszym dziecku to duża niespodzianka, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/radosc-najglebsza-z-niepelnosprawnoscia-w-tle/">Radość najgłębsza  z niepełnosprawnością w tle</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" lang="en-US" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Że narodziny dziecka to od pierwszej minuty jedna wielka radość, wiemy wszyscy z reklam produktów dla noworodków. Ale niektórzy z nas doświadczyli też, że to kumulacja przeróżnych emocji i stanów, w których fala endorfin nie zawsze potrafi zalać, a przynajmniej wyrównać spadek progesteronu. Czasem na radość trzeba dłużej poczekać. Przy pierwszym dziecku to duża niespodzianka, ale przy kolejnym – myślałam sobie –  przecież to wszystko wiem.</b></span></span></p>
<p class="western" lang="en-US" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Nasze czwarte dziecko urodziło się w terminie, po bezproblemowej – nie licząc kilkumiesięcznych moich wymiotów – ciąży, przez ekspresowe cesarskie cięcie (znieczulenie nie zdążyło zadziałać), z węzłem prawie zaciśniętym na pępowinie i niską wagą urodzeniową. Cudem jakimś syn dostał 10 puktów w skali Apgar, ale w pierwszej dobie okazało się, że nie umie ssać… Potem było tylko trudniej. „Pocieszenia” płynęły z każdej strony: „Mogło być gorzej”, „dobrze, że to nie pierwsze”, i to największego kalibru – „szczęście, żeśmy zdążyli”. Ta radość, która mimo zmęczenia prędzej czy później  towarzyszy narodzinom dziecka, u nas była mieszanką szoku, przerażenia, niepewności i… dużej wdzięczności, że udało się i z nami jest. Tak to pamiętam, do dziś. Wraz z wypisem dostaliśmy teczkę skierowań do wszystkich możliwych poradni, i zatroskane spojrzenie położnej: „Jak pani sobie z tym wszystkim poradzi…”.</span></span></p>
<p class="western" lang="en-US" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Od kiedy skończył półtora roku (tyle czekaliśmy na badania genetyczne) żyjemy ze świadomością, że ma wadę chromosomalną, nieopisaną, bardzo rzadką… Krótko mówiąc, do końca nie będzie wiadomo, czego jeszcze się można spodziewać. Po kolejnych kilku latach wiemy, że chodzi, a nawet biega, wspina się po drabinkach, i że coś tam mówi, póki co niewyraźnie bardzo… Łatwo nie jest, z różnych powodów. Czasami, z mojej perspektywy, jest bardzo trudno – w zderzeniu z szeroko pojętym systemem służby zdrowia, w konfrontacji z naszymi własnymi emocjami i siłami fizycznymi, i w ogarnianiu życia domowego. Rodzina jest jak organizm, system – powiedzą psychologowie – działa jako całość, lepiej lub gorzej, a na pewno jest dynamicznie. Siłą rzeczy dużo naszej uwagi musi być przekierowane na niego – terapia jedna, druga, piąta, dziesiąta, poradnia ta i tamta, i bieganie za nim po domu, i poza domem. Ale są jeszcze inne dzieci i więcej – nie mniej ważnych – jest tych różnych radości i smuteczków, które nas tworzą.</span></span><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> I wdzięczności ponad tym wszystkim.</span></span></p>
<p class="western" lang="en-US" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Ciągle uczymy się cieszyć z małych kroczków, które często są słabo widoczne, w zmaganiu z codziennością. Ot choćby kolejne słowa, bardziej złożone reakcje, czy „sikuuu” wykrzyczane odpowiednio wcześnie (to akurat całkiem spora radość). Łatwo to przegapić. „Bo proszę popatrzeć – mówią specjaliści – że on się rozwija, swoim tempem, powolutku, ale nie cofa się, nie stoi w miejscu, idzie od przodu”. I jest zadowolony z życia. W oczach ma szczęście. Nie zawsze tak jest – mówią – zdarza się, że takie dzieci są smutne. Ale nie on. On jest chodzącą radością, na swój pokręcony sposób, który dla nas wydaje się czasem złośliwością ponad miarę. Ma swój świat, swoje ulubione zachowania i przedmioty, i cieszy się jak dziki, kiedy coś spsoci… To – w tej jego radości – jest trudne. Ale towarzyszy mi przekonanie, że nerwy, obawy, zmęczenie, i lęk o niego, to mój problem. On tych problemów nie ma, wręcz przeciwnie. On po prostu jest szczęśliwy. To nas ratuje. I ludzie, konkretni, którzy są, na ile potrafią. Ktoś czasem ugotuje obiad, ktoś z nim posiedzi, ktoś wyciągnie na kawę i wysłucha. Niby nic.</span></span></p>
<p class="western" lang="en-US" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Każdy przeżywa swoją codzienność inaczej. Każdy inaczej radzi sobie z byciem rodzicem, również rodzicem dziecka niepełnosprawnego. Nie bardzo umiem, nigdy nie umiałam, widzieć w tym wszystkim jakiś metasens („to na pewno jest po coś”), czy szczególne wybranie („skoro dostaliście takie dziecko, to jesteście wyjątkowi”). Bo dlaczegóż on miałby być większym błogosławieństwem niż pierwsze drugie, trzecie… czy piąte. Bo jest trudniej? A im trudniej, tym lepiej? Nie umiem i nie chcę tak myśleć. Ot, po prostu z nami jest. Taki, a nie inny. Ze wszystkimi tego konsekwencjami.</span></span></p>
<p class="western" lang="en-US" align="justify"><span style="color: #222222;">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;">Radość nie jest cnotą odrębną od miłości, lecz jej przejawem i skutkiem” – napisał św. Tomasz z Akwinu. To może dlatego, podskórnie, głęboko, gdzieś w sercu ona jest. Nie zawsze ją widzę jasno i wyraźnie, zwłaszcza w tych momentach kryzysowych, ale traktuję ją jako coś niezależnego od mojej mocy. Bo moja moc raz po raz dochodzi do granic. Jest radość bardziej fundamentalna, na wskroś tych małych ziemskich sukcesów, każdego kolejnego dziecka, między wdzięcznością za za naszą historię pojedynczą i wspólną, jest radość gdzieś głębiej niż przekonanie, że „mogło być gorzej”. Choć – mogło, i niestety – może. Jest radość płynąca z doświadczenia miłości. Tej ziemskiej, międzyludzkiej. I tej największej. Bóg jest niezależnie od wszystkiego. A Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwie.</span></span></p>
<p class="western" lang="en-US" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">I wierzę, że kiedyś otarta będzie każda łza. Choć na sięganie myślą aż tak daleko nie zawsze mnie stać… A może to wcale nie jest daleko? Może na wyciągnięcie ręki? Na akt wiary?</span></span></p>
<p class="western" lang="en-US" align="left"><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Beata Legutko &#8211; redaktorka, doktor filozofii, autorka książek. Żona, mama pięciorga dzieci </span></em></p>
<p class="western" lang="en-US" align="left"><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="color: #222222;">Paweł Legutko &#8211; grafik po ASP w Krakowie, instruktor Centrum Młodzieży im. H. Jordana. Mąż, tata pięciorga dzieci</span></span></em></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/radosc-najglebsza-z-niepelnosprawnoscia-w-tle/">Radość najgłębsza  z niepełnosprawnością w tle</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Powołani do radości</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/powolani-do-radosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 May 2023 09:41:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[cnoty]]></category>
		<category><![CDATA[radość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4636</guid>

					<description><![CDATA[<p>Bóg jest miłością, mądrością, wolnością i radością. Dla ludzi stworzonych na Jego podobieństwo, radość to jedyny normalny sposób istnienia. Tylko człowiek radosny ma siłę potrzebną do tego, żeby radzić sobie z trudami życia po grzechu pierworodnym. Każdy z nas pragnie być szczęśliwy. Bóg też tego pragnie, gdyż kocha nas jeszcze bardziej niż my jesteśmy w [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/powolani-do-radosci/">Powołani do radości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Bóg jest miłością, mądrością, wolnością i radością. Dla ludzi stworzonych na Jego podobieństwo, radość to jedyny normalny sposób istnienia. Tylko człowiek radosny ma siłę potrzebną do tego, żeby radzić sobie z trudami życia po grzechu pierworodnym. Każdy z nas pragnie być szczęśliwy. Bóg też tego pragnie, gdyż kocha nas jeszcze bardziej niż my jesteśmy w stanie pokochać samych siebie. Stwórca chce, byśmy już w doczesności żyli długo i żeby się nam dobrze powodziło (por. Pwt 5,16). Jego wcielony Syn wyjaśnia, że przyszedł do nas po to, żeby Jego radość była w nas i żeby ta Jego radość w nas była pełna (por. J 15,11).</b></span></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="left"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Nieszczęsne drogi szukania szczęścia</b></span></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nasze pragnienie szczęścia jest tak wielkie, że jesteśmy nieszczęśliwi nie dopiero wtedy, gdy przeżywamy głęboki smutek, lecz już wtedy, gdy nie czujemy radości. Mimo pragnienia szczęścia, nikt z nas nie doświadcza wyłącznie radości. Niektórzy ludzie są na tyle nieszczęśliwi, że ból istnienia próbują zagłuszyć alkoholem, narkotykami, seksem, hazardem, czy ucieczką w świat wirtualny. Są tacy, którzy ulegają rozpaczy i targają się na własne życie. Biblia wyjaśnia, że początkiem oddalania się od szczęścia był grzech pierworodny. Polegał on na naiwności pierwszych ludzi, którzy wymyślili sobie inną drogę do szczęścia niż ta, jaką Bóg im proponował. Od początku historii Stwórca wyjaśniał, że drogą do szczęścia jest małżeństwo i rodzina, pracowitość, świętowanie dnia siódmego oraz uznawanie najwyższego autorytetu Bogu w sprawie odróżniania dobra od zła, czyli w kwestii odróżniania szczęścia od nieszczęścia (por. Rdz 3,22). Adam i Ewa wmówili sobie, że Bóg przeszkadza im w byciu szczęśliwymi i że drogą do szczęścia jest nieposłuszeństwo wobec Stwórcy. Odtąd kolejne pokolenia ludzi stają w obliczu wyboru między wskazaną przez Boga drogą błogosławieństwa i życia, a wskazaną przez Adama i Ewę drogą przekleństwa i śmierci (por. Pwt 30,19). W naszych czasach nadal wielu ludzi łudzi się, że można osiągnąć szczęście szybko i bez wysiłku, żyjąc „na luzie” i kierując się ciałem, popędami czy emocjami.</span></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="left"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Szczęśliwy, kto od Boga uczy się miłości</b></span></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kto nie wie, kim jest i jaki jest sens jego istnienia, ten nie wie, jakie sposoby postępowania prowadzą go do szczęścia, a jakie go od szczęścia oddalają. Jeśli ktoś myśli, że jest jedynie ciałem, to będzie przekonany, że do szczęścia wystarczy mu cielesna przyjemność, zaspokojenie popędów i wygodny tryb życia. Jeśli natomiast ktoś myśli, że człowiek to duch uwięziony w niepotrzebnym ciele, to będzie przekonany, że warunkiem szczęścia jest walka z własną cielesnością. Kto interpretuje człowieka w skrajny sposób, ten będzie miał skrajnie wypaczone pomysły na szukanie szczęścia.</span></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szczęśliwi są ci, którzy przyjmują miłość Boga i którzy odpowiadają miłością na miłość. Trwanie w miłości to bowiem jedyna droga do szczęścia. Być człowiekiem szczęśliwym to kochać na wzór Jezusa. Miłość, którą Jezus nas pierwszy pokochał i której nas uczy, nie jest uczuciem, zakochaniem, tolerancją, akceptacją, „wolnym związkiem” czy naiwnością. Miłość Jezusa to szczyt dobroci i mądrości. Ta Jego miłość jest bezwarunkowa, wierna i ofiarna, a jednocześnie mądra. Wyjaśnia nam to Jezus w przypowieści o synu marnotrawnym (por. Łk 15,11–32). Mądrze kochający ojciec – który jest symbolem Boga – nie wycofuje miłości do błądzącego syna. Nie zsyła na niego kar ani cierpień, ale też nie przeszkadza synowi ponosić konsekwencje błędów, które tenże syn popełnia. Bóg wie, że kto nie reaguje na miłość i na cierpienie innych osób, może się nawrócić i odnaleźć drogę do szczęścia już tylko w oparciu o własne cierpienie.</span></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jezus uczy miłości mądrej, czyli okazywanej w sposób dostosowany do historii, sytuacji i sposobu postępowania danej osoby. Ludzi szlachetnych wspierał, przytulał, uzdrawiał, rozgrzeszał, stawiał za wzór, chronił. Spełniał ich prośby. Potwierdzał, że są błogosławieni. Takim ludziom okazywał miłość w sposób, który wielu uznaje za jedyną formę komunikowania miłości. To mylne przekonanie, gdyż ludziom błądzącym Jezus okazywał miłość w zupełnie inny sposób. Takich ludzi nie tolerował, nie akceptował, lecz twardo upominał i stanowczo wzywał do nawrócenia: „</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie”</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (Łk 13,3).</span></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Gdy Jezus spotykał krzywdzicieli, to okazywał im miłość w jeszcze bardziej zaskakujący sposób, a mianowicie przez to, że się przed nimi bronił. Nie pozwolił, żeby strącili Go ze skały (por. Łk 4,28–30). Ukrywał się przed tymi, którzy chcieli Go zabić (por. J 11,54). Bronił się przed Annaszem i Kajfaszem, a także przed Piłatem. Bronił się przed żołnierzem, który Go uderzył. Obrona przed krzywdzicielem jest wyrazem dojrzałej miłości, gdyż sprawia, że nie będzie miał on jeszcze więcej ofiar na sumieniu i że nie zaciągnie jeszcze większej winy. Gdy krzywdzeni stanowczo się bronią – nie przestając kochać! – wtedy krzywdziciel ma szansę zastanowić się, nawrócić i zacząć szczęśliwie żyć. Szczęśliwi jesteśmy na tyle, na ile uczymy się kochać samych siebie i naszych bliźnich tak, jak Jezus pierwszy nas pokochał.</span></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="left"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Bóg chroni przed myleniem radości z przyjemnością</b></span></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Od szczęścia radykalnie oddalają się ci, którzy mylą radość z przyjemnością. Bóg pomaga człowiekowi odróżniać to, co prowadzi do szczęścia, od tego, co jedynie przyjemne i co prowadzi do rozczarowania. Przyjemność jest osiągalna dla wszystkich, podczas gdy radość jest osiągalna tylko dla niektórych. Aby doznać chwili przyjemności, wystarczy się najeść, wyspać czy zaspokoić popęd. Do tego typu zachowań zdolny jest każdy człowiek. Doznanie przyjemności jest czymś pospolitym, osiągalnym dla wszystkich ludzi. Natomiast radość jest arystokratyczna, bo jest udziałem arystokratów ducha. </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Trwała radość to dar od Boga. To stan ducha, a nie stan ciała czy psychiki. Człowiek dojrzały duchowo dba o zdrowie fizyczne i o dobrostan psychiczny, bo wie, że to ułatwia czerpanie radości ze szlachetnego życia. Z drugiej strony taki człowiek nie poddaje się smutkowi wtedy, gdy niedomaga na zdrowiu czy gdy doświadcza smutku. Rozumie, że to, co przyjemne, m</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">oże osiągnąć wprost, natomiast radość może osiągnąć dopiero wtedy, gdy żyje w miłości, prawdzie i odpowiedzialności.</span></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kto skupia się na szukaniu radości, ten jej nie znajdzie, gdyż zapomina o drodze, którą trzeba przejść, żeby zaznać szczęścia. Drogą tą nie jest pragnienie radości, lecz zapominanie o sobie po to, żeby kochać bliźnich. Przyjemność jest krótkotrwała. Poczucie sytości po posiłku czy doznanie przyjemności seksualnej szybko przemija. Bóg przypomina nam o tym, że ci, którzy pragną żyć w radości i szczęściu, powinni czynić to, co wartościowe, a nie to, co w danej chwili przyjemne. </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Powinni kochać Boga, siebie i bliźniego oraz respektować wszystkie przykazania Dekalogu, czyniąc to z miłości, a nie z jakiegoś innego powodu</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Człowiek szukający jedynie cielesnej przyjemności czy miłych stanów emocjonalnych, nie zazna trwałej radości. Radość płynąca z przyjaźni z Bogiem i ludźmi sprawia, że z entuzjazmem podejmujemy nasze codzienne obowiązki i że odnajdujemy w sobie siłę do mierzenia się z trudnościami. Gdy przeżywamy radość, wtedy nawet nasze ciało staje się silniejsze i bardziej odporne na choroby.</span></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Bóg daje szczęście wieczne</b></span></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jezus łączy szczęście doczesne ze szczęściem wiecznym, gdyż bycie szczęśliwym na wieki to efekt szlachetnego postępowania w doczesności. Jezus uczy nas realizmu i dlatego wyjaśnia, że droga do szczęścia nie musi od razu być radosna. Przeciwnie, czasem wydaje się raczej drogą do smutku niż szczęścia. Jezus zapewnia, że błogosławieni są nie tylko ludzie miłosierni, czystego serca czy wprowadzający pokój, lecz także ludzie smutni, cisi, łaknący sprawiedliwości, czy cierpiący prześladowanie dla sprawiedliwości. Są błogosławieni pod warunkiem, że trwają przy Chrystusie i w Jego miłości (por. Mt 5,3–12).</span></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Błogosławieństwa, które Jezus proponuje, </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„odsłaniają cel życia ludzkiego, ostateczny cel czynów ludzkich: Bóg powołuje nas do swojego własnego szczęścia”</span></span></span><i> </i><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(KKK,</span></span></span><i> </i><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">1719). Pełnią szczęścia będzie oglądanie Boga twarzą w twarz na zawsze. Biblia podkreśla, że szczęście, które człowiekowi daje Bóg, przekracza nasze rozumienie i nasze wyobrażenia o szczęściu: </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(1 Kor 2,9). Trwałe szczęście </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„wypływa z darmo danego daru Bożego. Dlatego właśnie nazywa się je nadprzyrodzonym, tak jak łaskę, która uzdalnia człowieka do wejścia do radości Bożej”</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (KKK, 1722).</span></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="left"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Radość z nawrócenia</b></span></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jezus wyjaśnia, że Bóg ogromnie się cieszy wtedy, gdy ktoś z grzesznych ludzi nawraca się. Nie znaczy to, że Stwórca mniej cieszy się tymi, którzy od młodości wzrastali w łasce i mądrości. Przeciwnie, Jezus patrzył ze szczególnym wzruszeniem i czułością właśnie na takich ludzi, którzy od dzieciństwa postępowali szlachetnie. Specyfika radości z grzesznika, który się nawraca, płynie z tego, że wcześniej taki człowiek zadawał wielkie cierpienie Bogu, sobie i bliźnim, a oto teraz to cierpienie się kończy. Możemy sobie wyobrazić, jakie udręki przeżywał ojciec marnotrawnego syna, gdy ten żył w poniżeniu, głodzie i osamotnieniu. Na tle dotkliwego bólu, jakże mocno odczuwalna staje się radość z tego, że ktoś kochany nawraca się i ocala.</span></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Radość Boga i Bożych ludzi nie wynika zatem z faktu, że ktoś błądzi, lecz wyłącznie z tego, że grzesznik nawraca się i dołącza do ludzi szczęśliwych. Im bardziej kogoś kochamy, tym bardziej cierpimy, gdy ten ktoś błądzi i tym większa jest nasza radość, gdy taki człowiek zaczyna kochać. Starszy syn z przypowieści o miłosiernym ojcu nie kochał i dlatego nie cieszył się ani z ocalenia brata, ani z jego dobrej teraźniejszości. Przeciwnie, wypominał mu jego złą przeszłość, a samego siebie traktował jak najemnika. Żądał premii od ojca, bo traktował go jak pracodawcę, a nie jak kochającego rodzica. Postawa tego syna to potwierdzenie, że do szczęścia nie wystarczy zewnętrznie poprawne postępowanie i wypełnianie obowiązków. Radości doświadczają ci, którzy czynią dobro dlatego, że kochają. Do w pełni radosnego życia nie był jeszcze gotowy nie tylko starszy syn z przypowieści, lecz także ów bogaty młodzieniec, który podszedł do Jezusa. Od dzieciństwa zachowywał on przykazania, a mimo to nie dorósł jeszcze do tego, żeby rozdać majątek ubogim i pójść za Zbawicielem.</span></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Zakończenie</b></span></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Po grzechu pierworodnym przyjęcie szczęścia, które przynosi nam Bóg, wymaga od nas ciągłej czujności, dyscypliny, nawrócenia i wzrastania w miłości. Kto nie respektuje Dekalogu, kto nie pracuje nad własnym charakterem i nie stawia sobie wysokich wymagań, ten oddala się od radości. </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„Obiecane szczęście stawia nas wobec decydujących wyborów moralnych. Zaprasza do oczyszczenia naszego serca ze złych skłonności i do poszukiwania nade wszystko miłości Bożej. Uczy nas, że prawdziwe szczęście nie polega ani na bogactwie czy dobrobycie, na ludzkiej sławie czy władzy, ani na żadnym ludzkim dziele, choćby było tak użyteczne jak nauka, technika czy sztuka, ani nie tkwi w żadnym stworzeniu, lecz znajduje się w samym Bogu, który jest źródłem wszelkiego dobra i wszelkiej miłości” </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(KKK, 1723).</span></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>ks. Marek Dziewiecki</b></span></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>kapłan diecezji radomskiej, wykładowca akademicki, psycholog, rekolekcjonista, dyrektor telefonu zaufania „Linia Braterskich Serc”. Autor ponad stu książek i audiobooków z zakresu małżeństwa i rodziny, wychowania, komunikacji międzyludzkiej, a także profilaktyki i terapii uzależnień</i></span></span></span></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/powolani-do-radosci/">Powołani do radości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Po co dziecku męstwo?</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/po-co-dziecku-mestwo/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Apr 2023 10:48:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[tematy numerów]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[męstwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4579</guid>

					<description><![CDATA[<p>Męstwo jest cnotą moralną, która daje wytrwałość w trudnościach i stałość w kontynuowaniu dobra. Umacnia postanowienie opierania się na pokusom i przezwyciężania przeszkód w życiu moralnym. Cnota męstwa uzdalnia do przezwyciężania strachu, nawet strachu przed śmiercią, do stawienia czoła próbom i prześladowaniom. Uzdalnia nawet do wyrzeczenia i ofiary z życia w obronie słusznej sprawy. – [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/po-co-dziecku-mestwo/">Po co dziecku męstwo?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Męstwo jest cnotą moralną, która daje wytrwałość w trudnościach i stałość w kontynuowaniu dobra. Umacnia postanowienie opierania się na pokusom i przezwyciężania przeszkód w życiu moralnym. Cnota męstwa uzdalnia do przezwyciężania strachu, nawet strachu przed śmiercią, do stawienia czoła próbom i prześladowaniom. Uzdalnia nawet do wyrzeczenia i ofiary z życia w obronie słusznej sprawy. – To definicja męstwa z Katechizmu Kościoła Katolickiego. Co z niej wynika? Jak to rozumieć w dzisiejszym świecie?</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Najpierw trzeba niestety przyznać, że świat cierpi na deficyt wartości, zwłaszcza tej nazywanej męstwem. W reklamach i mediach widzimy hasła typu: ,,Róbta, co chceta”, liczysz się tylko ty, ma być szybko, łatwo i przyjemnie. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ale prawdziwe życie to nie klip reklamowy. Dziecko (także człowiek dorosły…), które bezkrytycznie ogląda medialne przekazy, będzie zagubione i pomyli rzeczywistość z fikcją. Prawda jest taka, że wszystko co wartościowe wymaga wysiłku i pracy, a wysiłek ma smak sukcesu. Nie ma drogi na skróty i magicznych rozwiązań przy nauce języka obcego, czy tabliczki mnożenia. Po prostu trzeba przysiąść i się tego nauczyć. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Męstwo kojarzy się często z wielkimi heroicznymi czynami, poświęceniem, odwagą, oddaniem życia za wiarę i Ojczyznę. Prawdopodobnie jednak większość z nas nie będzie miała okazji do tak spektakularnego udowodnienia męstwa. Pan Bóg chyba tego od nas nie oczekuje. Jednak wszyscy mamy wiele możliwości, by być mężnymi – poprzez pokonywanie swoich słabości, zwyciężając na polu walki, jakim jest nasz charakter i skłonności, w znoszeniu z pogodą ducha przeciwności, przezwyciężanie lenistwa, zachcianek, praktykowanie ducha służby, czy walkę z egoizmem.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Męstwo jest konieczne, aby dzieci stały się prawdziwymi kobietami i mężczyznami, zdolnymi do przezwyciężania siebie dla dobra własnego i rodziny. Inaczej w dorosłości staną się niewolnikami swoich zachcianek, frustracji i kaprysów. Jest ono ściśle związane z dojrzałością w różnych sferach życia i dotyczy duchowości, emocji, zmysłów, relacji społecznych, intelektu, czy rozwoju fizycznego.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przysłowie mówi: ćwiczenie czyni mistrza. Rzeczywiście, w kształtowaniu cnót, wartości, umiejętności, zdolności, rozwijaniu talentu, uczeniu się – potrzebny jest duch sportowy, który rozwija męstwo! </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jak to działa?</span></span></p>
<ol>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Uświadomienie sobie i dziecku celu.</span></span></p>
</li>
</ol>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Duch sportowy – każdy sportowiec dąży do jak najlepszych wyników i do zwycięstwa. Ale zdarzają się również porażki i trzeba umieć zrobić miejsce na podium innym, pogratulować zwycięstwa.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Duch chrześcijański – celem jest wieczność, świętość, niebo. Walka, by to osiągnąć trwa dopóty, dopóki trwa ziemskie życie. Nie zawsze wszystko się udaje. Można codziennie zaczynać od nowa, ważne by się nie poddawać.</span></span></p>
<ol start="2">
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rozwijanie umiejętności wyrzeczenia się czegoś.</span></span></p>
</li>
</ol>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Duch sportowy – musi nauczyć się rezygnacji z siedzenia przed komputerem, objadania się słodyczami, marnowania czasu na oglądanie telewizji/youtbe etc. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Duch chrześcijański – wyrzeczenie się grzechu i wszystkiego, co oddala od Pana Boga. Walka z pokusami, nawet gdy wydają się przyjemne.</span></span></p>
<ol start="3">
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Trening i ćwiczenia.</span></span></p>
</li>
</ol>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Duch sportowy – to naturalne, że aby osiągnąć dobre wyniki sportowe, potrzebne jest wielokrotne powtarzanie tych samych ruchów, przebieganie długich dystansów, pokonywanie zmęczenia, panowanie nad złością, gdy coś się nie udaje, odwaga i cierpliwość.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Duch chrześcijański – aby zdobyć określoną sprawność potrzeba ćwiczenia swojego charakteru i zdobywania dobrych nawyków, od których zaczyna się kształtowanie wyższych wartości (cnót). Odbywa się to poprzez pokonywanie siebie w drobnych, codziennych sytuacjach: walka z łakomstwem, chciwością, zazdrością itp.</span></span></p>
<ol start="4">
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dobry trener.</span></span></p>
</li>
</ol>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Duch sportowy – każdy sportowiec potrzebuje dobrego trenera, który pomaga prowadzić ćwiczenia, mobilizuje, dopinguje, daje dobry przykład, towarzyszy w chwilach sukcesu i porażki.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Duch chrześcijański – Mistrzem na mistrze jest Pan Jezus. Ewangelia jest jak najwspanialszy plan treningu. W dodatku Kościół daje przykład świętych, którzy swoim życie pokazywali, jak powinna wyglądać codzienna walka.</span></span></p>
<ol start="5">
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Doping.</span></span></p>
</li>
</ol>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Duch sportowy – poza ćwiczeniami i trenerem, bardzo potrzebny jest doping publiczności w czasie zawodów. To dodaje energii i motywuje sportowca. Natomiast surowo zabronione są sztuczne, niezdrowe, chemiczne środki dopingujące. To oszustwo i nieuczciwość.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Duch chrześcijański – Pan Jezus wie, że o własnych siłach człowiek nic nie może zrobić. Wspiera wysiłki dobrą radą, daje wewnętrzną moc płynącą z sakramentów świętych, obdarza potrzebnymi łaskami.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zadaniem rodziców i wychowawców jest wychowywanie mężnych kobiet i mężczyzn. Jak zawsze, niezbędny jest przykład i autorytet dorosłych, a także determinacja i cierpliwość. Jak kształtować męstwo?</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Od najwcześniejszych lat warto uczyć dzieci spoglądania na krzyż wiszący w domu lub w kościele, z wyjaśnieniem dostosowanym do poziomu percepcji dziecka, że ostatecznie Pan Jezus dał najwyższy przykład męstwa i ofiary. Umarł za nas, by otworzyć nam niebo. Kluczem do tego otwarcia jest krzyż.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Codziennie doświadczamy wielu przeciwności i trudności. Dziecko uczy się reagowania na te sytuacje poprzez to, jak reagują rodzice i wychowawcy. Jeśli obserwuje, że mama czy tata traktują trudności jak zadania do wykonania, a nie katastrofę – samo przejmie taką postawę. Na przykład: uciekł nam tramwaj. No trudno, przyda się spacer. Pada deszcz i nie możemy iść na plac zabaw. Trudno, deszcz jest potrzebny roślinom, możemy zorganizować piknik w domu, na kocu w salonie. Nie chodzi przy tym o udawanie radości, ale realizowanie w życiu zasady </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Omnia in bonum! </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(wszystko dla dobra), o optymizm, szukanie pozytywnych stron zaistniałej sytuacji.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Uczenie dzieci rozumnego posłuszeństwa, szeroko opisanego w poprzednim numerze, jest podstawą do kształtowania męstwa. Ma prowadzić do samodyscypliny i świadomości znaczenia tej wartości w życiu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W kształtowaniu męstwa niezbędne jest przyzwyczajanie do wysiłku, powierzanie dziecku drobnych prac i zadań. Dzieci bardzo lubią czuć się pomocne i użyteczne. Wiek przedszkolny to najlepszy czas, by to wykorzystać i pozwolić na mały bałagan w domu, który zaowocuje motywacją do podejmowania wysiłku. Lenistwo bierze się między innymi stąd, że dzieci są wyręczane (przecież rodzice zrobią wszystko lepiej i szybciej) i nie mają możliwości podjęcia wyzwania.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Niezwykle istotne w dzisiejszych czasach jest unikanie konsumpcjonizmu i hedonizmu. Dziecko nie musi mieć wszystkiego, nie potrzebuje wielu zabawek, drogich gadżetów. Potrzebuje obecności mamy i taty, wychowawcy. Potrzebuje uwagi i zainteresowania, poświęconego czasu na zwykłe, wspólne życie. Dzieci bywają bardzo samotne wśród dziesiątek pluszowych zabawek, pełnych półek samochodów i lalek, książek, których nikt im nie czyta….</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Warto pamiętać, że dobre przedszkole czy szkoła to nie to, które oferuje mnóstwo zajęć dodatkowych, na które dzieci nie nadążają biegać. Dobre miejsce dla dzieci to takie, w którym dziecko ma czas być dzieckiem, gdzie uczy się przez zabawę i jest traktowane poważnie. Ma prawo do rozwijania talentów, doświadczania, rozwiązywania zadań i&#8230; do błędu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Bardzo ważne jest wspomniane wcześniej kształtowanie ducha sportowego, ale także hartowanie, spacery, wycieczki, rozwijanie pasji i zainteresowań.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wydaje się, że unikanie narzekania i biadolenia to taka mała rzecz. Jednak w rozwijaniu męstwa to sprawa kluczowa. </span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Niezwykle ciekawym i istotnym polem do przezwyciężania siebie jest STÓŁ.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wspólne posiłki to okazja do budowania rodziny, dobrej komunikacji, rozmów, rozwijania wielu umiejętności. Również męstwa: zjedzenie tego czego się nie lubi, oddanie lepszego kęsa rodzeństwu, poczekanie na wszystkich przy stole, zjedzenie wszystkiego z talerza i nie marnowanie jedzenia, pochwalenie ,,kucharki”/,,kucharza”, sprzątanie ze stołu. Nie sposób wszystkiego wymienić.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Bardzo skuteczną i prostą metodą wychowawczą jest tzw. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Pozytywna dyscyplina.</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Polega ona na wzajemnym szacunku, rozumieniem przez dziecko stawianych mu wymagań, skutecznej komunikacji, zrozumieniu świata dziecka, dyscyplinie, która uczy, koncentracji na zadaniach, a nie na karze, zachęcie i motywowaniu, a nie na krytyce.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pamiętajmy, że nie wychowujemy dzieci dla siebie. Kiedyś pójdą w świat. Poradzą sobie w nim tylko wtedy, gdy będą dzielne.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Beata Nadolna</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>pedagog z ponad 37-letnim stażem pracy, dyrektorka katolickiego przedszkola w Poznaniu, autorka książek o wychowaniu przedszkolnym i programów przygotowań dzieci do Pierwszej Komunii Świętej. Matka dwóch córek i babcia pięciorga wnucząt</i></span></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/po-co-dziecku-mestwo/">Po co dziecku męstwo?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Męstwo cnota nie tylko dla mężczyzn</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/mestwo-cnota-nie-tylko-dla-mezczyzn/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Apr 2023 10:45:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[cnoty]]></category>
		<category><![CDATA[męstwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4573</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od jakiegoś czasu w mediach, w grach komputerowych i książkach, zwłaszcza kierowanych do młodego pokolenia, możemy zobaczyć określony wzorzec męstwa. Jest on związany z postaciami macho, ludźmi o nadludzkiej sile i nadludzkich zdolnościach, z mężczyznami (ale i z kobietami), którzy walczą, mszczą się za doznane krzywdy, zabijają i niszczą bez litości. Ich pasją jest pogoń [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/mestwo-cnota-nie-tylko-dla-mezczyzn/">Męstwo cnota nie tylko dla mężczyzn</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Od jakiegoś czasu w mediach, w grach komputerowych i książkach, zwłaszcza kierowanych do młodego pokolenia, możemy zobaczyć określony wzorzec męstwa. Jest on związany z postaciami macho, ludźmi o nadludzkiej sile i nadludzkich zdolnościach, z mężczyznami (ale i z kobietami), którzy walczą, mszczą się za doznane krzywdy, zabijają i niszczą bez litości. Ich pasją jest pogoń za doznaniami, za adrenaliną, dlatego nieobce są im skoki na bungee, jazda z zawrotną prędkością i poszukiwanie tego, co pozwala przekraczać granice ludzkiej natury i wytrzymałości. Czy takie jest męstwo, które nazywamy cnotą?</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czym jest cnota męstwa?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czytając Katechizm Kościoła Katolickiego dowiadujemy się że: „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Męstwo </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">jest cnotą moralną, która zapewnia wytrwałość w trudnościach i stałość w dążeniu do dobra. Umacnia decyzję opierania się pokusom i przezwyciężania przeszkód w życiu moralnym. Cnota męstwa uzdalnia do przezwyciężania strachu, nawet strachu przed śmiercią, do stawienia czoła próbom i prześladowaniom. Uzdalnia nawet do wyrzeczenia i do ofiary z życia w obronie słusznej sprawy. &lt;Pan, moja moc i pieśń&gt; (Ps 118,14). &lt;Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat!&gt; (J 16,33)” (KKK, 1808).</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Cnota męstwa jest postawą, stylem życia, który sprawia, że człowiek ma odwagę stawiać sobie wielkie moralne wymagania i umie im być wierny, zarówno w sprzyjających, jak i skrajnie przeciwnych warunkach. I dlatego właśnie cnota męstwa przynależy do świata ludzkiego w ogóle, a więc w takiej samej mierze jest ważna w życiu kobiety, jak i mężczyzny. Aby żyć życiem w pełni ludzkim, każdy codziennie musi pokonywać wiele trudności. Życie w wierności Bogu, życie w pełni moralne jest trudne i wymaga zarówno hartu ducha, jak i wierności łasce Bożej. Obie te postawy wynikają z cnoty męstwa.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Przez trudy do gwiazd</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">To słynne zdanie wypowiedział w starożytności Seneka. Wyraża ono w sposób obrazowy ludzkie doświadczenie, że aby osiągnąć to, co najlepsze, potrzebny jest wysiłek, bo „co ma wartość, to kosztuje”. Aby móc osiągnąć najwyższe dobra, trzeba walczyć przezwyciężając stale pojawiające się trudności. Dzieła literackie różnych kultur przedstawiają bohaterów wcielających słowa łacińskiej mądrości, której każdy człowiek pragnąłby również dla siebie: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>nil difficile volenti</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> – „dla chcącego nic trudnego”. A zatem, nawet na poziomie ludzkim, męstwo jest doceniane i podziwiane.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Męstwo, cnota codzienności</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Męstwo jest konieczne nie tylko w ekstremalnie trudnych doświadczeniach, ale również (a nawet przede wszystkim) w naszej codzienności. Bez cnoty męstwa nikt nie zdoła dochować wierności Bogu i Jego przykazaniom. Czasy, w których żyjemy, wymagają wręcz heroicznego męstwa, żeby zachować wierność Bogu, żeby żyć moralnością chrześcijańską. Proszę pomyśleć choćby o znajdowaniu czasu na modlitwę, na codzienną lekturę Pisma Świętego. Każdy kto ten czas znalazł wie, że musiał stoczyć ze sobą walkę. Musiał zrezygnować albo z jakiejś przyjemności, albo chwili wolnego czasu, albo w ogóle zmienić hierarchię wartości w swoim życiu. Do tego było potrzebne męstwo, ale jeszcze większego męstwa wymaga wierne trwanie w tym wyborze. Jak wielkiej odwagi i męstwa trzeba teraz, żeby otwarcie przyznawać się do wiary, żeby bronić życia nienarodzonych i chrześcijańskiej moralności. Męstwa potrzeba również w tym, żeby wytrwać w dobrym. Żeby po prostu dobrze, pięknie żyć w codzienności. A codzienność jest zwyczajna, prozaiczna, powtarzalna i trudno wystawić ją na pokaz, czy błyski reflektorów. Warto jednak zauważyć, że codzienność, jeśli ma być przeżywana w wierności prawu Bożemu, w którym miłość jest najważniejsza, jest po prostu trudna.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Przyjaźń męstwa z innymi cnotami</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Męstwo lubi przyjaźń i bliską współpracę z kilkoma innymi cnotami. Do grona przyjaciół męstwa możemy wpisać:</span></span></p>
<ul>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">WIELKODUSZNOŚĆ. Cnota ta pomaga kochać całym sercem Boga i ludzi. Człowiek wielkoduszny daje świadectwo swej miłości i nie wstydzi się tego świadectwa, nie zadowala się przeciętnością, ale chce czynić dzieła wielkie i wspaniałe. Ma odwagę dążyć do pojednania nawet z największymi wrogami. Wielkoduszność w życiu codziennym małe rzeczy czyni z wielką miłością i wytrwałością. Jest wytrzymała w przeciwnościach i podjętych postanowieniach.</span></span></p>
</li>
</ul>
<ul>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">CIERPLIWOŚĆ. P</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">rowadzi do cierpienia w milczeniu, do znoszenia przeciwności wynikających ze zmęczenia, z cudzego charakteru, z niesprawiedliwości, i tak dalej. Iluzją jest pragnienie czynienia wielkich dzieł bez codziennego znoszenia w cierpliwości codziennych, małych trudów i przeciwności.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ODWAGA. Pozwala podjąć każdą ofiarę lub ryzyko, byle tylko dochować wierności wybranym przez siebie wartościom. Nie ma nic wspólnego z brawurą i narażaniem życia. Pozwala bronić życia łaski uświęcającej w sobie, również za cenę wielkich wysiłków i wyrzeczenia.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">WYTRWAŁOŚĆ. Jest istotną cechą męstwa, to znak posiadania cnoty męstwa. Pozwala pokonywać długotrwałe i wielkie trudności. Trudne jest wytrwanie w postanowieniach, w modlitwie, w pokucie, służbie i miłości. Wytrwałość jest konieczna, aby osiągnąć zbawienie – „Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mt 24,13).</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">WIERNOŚĆ. Człowiek (nie tylko kobieta!) jest ze swej natury zmienny i niestały; aby być wiernym np. swemu powołaniu, trzeba żyć cnotą męstwa. Wierności trzeba uczyć się od Boga, bo Bóg jest wierny i czerpać przykłady wierności z życia tych, którzy umieli wiernie żyć.</span></span></p>
</li>
</ul>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jak cnota męstwa ubogaca nasze życie?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Bez wątpienia cnota męstwa czyni nasze życie wartościowym i pięknym. Pomaga osiągnąć panowanie nad własnymi namiętnościami i pożądaniami, a przez to prowadzi do wewnętrznej wolności. Pozwala przezwyciężyć smutek, zniechęcenie, odrazę, niechęć i pokusę porzucenia drogi. Zwiększa odporność na przeciwności życia i wrogość otoczenia. Pomaga, aby mimo narażania się na krytykę, utratę dobrego imienia, sławy, majątku, a nawet życia, mężnie trwać przy wyznawanych wartościach, trwać w wierze. Wyzwala z egoizmu i pychy, pozwalając czynić wszystko na chwalę Boga i pożytek ludzi.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jak rozwijać w sobie cnotę męstwa?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Modlić się o wiarę i zaufanie do Boga. Podejmować codzienny wysiłek pogłębiania wiary i życia z Bogiem. Praktykować codzienny rachunek sumienia. Podejmować konkretne postanowienia w pracy nad sobą. Gdy przychodzą przeciwności, trzeba podjąć wysiłek pokonywania ich.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>W jaki sposób dzieci uczyć męstwa?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Warto wyznaczać dzieciom konkretne zadania i konsekwentnie (ale z miłością!) sprawdzać ich wypełnienie. Ważne tu jest tak samo nagradzanie, jak i wprowadzanie w życie konsekwencji wynikających z niewypełnionych zadań. Warto uczyć cierpliwości, choćby przez naukę czekania na wymarzone podarunki. Mądrą rzeczą jest uczyć dzieci umiaru (przez mądre odmowy drobnych przyjemności) i wierności w drobnych sprawach!</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Komu potrzebna jest cnota męstwa?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Każdemu! Potrzebna jest ona zarówno w wymiarze ludzkim, jak i w odniesieniu do Boga. Bez niej nie osiągniemy zbawienia. Z cnotą męstwa możliwe jest życie w pełni piękne i wartościowe.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>s. M. Urszula Kłusek SAC</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>pallotynka, wieloletnia katechetka. Autorka artykułów i książek dla dzieci, rodziców, katechetów i nauczycieli. Prowadzi spotkania dotyczące współczesnych zagrożeń w wychowaniu i rozwoju dzieci</i></span></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/mestwo-cnota-nie-tylko-dla-mezczyzn/">Męstwo cnota nie tylko dla mężczyzn</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Męstwo samodzielnego myślenia</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/mestwo-samodzielnego-myslenia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Apr 2023 10:09:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[męstwo]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4588</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dobre nawyki przekształcą się w cnoty, jeśli będziemy je regularnie praktykować – podobnie jak mięśnie wzmacniają się, kiedy systematycznie trenujemy. I tak jak w sporcie – możemy planować ćwiczenia, albo wykorzystywać nadarzające się okazje, by „trenować” męstwo. Proces wychowywania innych oraz siebie to prawdziwy poligon dla cnoty męstwa. Ksiądz Marek Dziewiecki w rekolekcjach, które wygłosił [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/mestwo-samodzielnego-myslenia/">Męstwo samodzielnego myślenia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><strong><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dobre nawyki przekształcą się w cnoty, jeśli będziemy je regularnie praktykować – podobnie jak mięśnie wzmacniają się, kiedy systematycznie trenujemy. I tak jak w sporcie – możemy planować ćwiczenia, albo wykorzystywać nadarzające się okazje, by „trenować” męstwo.</span></span></strong></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Proces wychowywania innych oraz siebie to prawdziwy poligon dla cnoty męstwa. Ksiądz Marek Dziewiecki w rekolekcjach, które wygłosił w marcu w Krakowie, posunął się nawet do stwierdzenia, że wychowawcy (nauczyciele, rodzice) to męczennicy dzisiejszych czasów. Dlaczego? Ponieważ wkładając bardzo dużo wysiłku i zaangażowania mogą nigdy nie oglądać końcowego efektu. Czasami też efekty są odwrotne do zamierzonych – bo przecież każdy człowiek obdarzony jest wolną wolą. Jakie zadania stają dziś przed rodzicami? Ksiądz Marek wymienia trzy, według niego, najistotniejsze: wychowanie do mądrości, do pracowitości i do miłości bliźniego. Obecne czasy bardzo jasno pokazują, że należy uczyć dzieci myślenia – krytycznego podejścia do usłyszanych informacji. Nie w duchu podejrzliwości, ale w zdrowym sprawdzaniu wielu „nowinek”. Kto nam podał wiadomości? Jakie ma kompetencje, aby się wypowiadać? Jakie korzyści i kto może odnieść, w wyniku rozpowszechnienia tej informacji? Hiszpańskie przysłowie, które można przetłumaczyć „Jeśli słyszysz dzwony, zapytaj, kto jest dzwonnikiem?”, dobrze ilustruje to zagadnienie. Takie wychowanie, które zaszczepi dzieciom i młodzieży chęć dociekania prawdy, a także pokaże, gdzie szukać wartościowych źródeł odpowiedzi powoduje, że będą umiały w przyszłości samodzielnie myśleć i wybierać prawdę i dobro. Bo w toku wychowania przede wszystkim chcemy pokazywać im, że wybór dobra, jest lepszy, niż wybór zła – choć czasem to może być niełatwe. Wychowanie mądrych, samodzielnie myślących ludzi jest swoistą szczepionką na nowe nurty, które często są anty-naukowe, a także na wydarzenia z przeszłości, które często są „pisane na nowo”, Medialne poruszenie wobec „rewelacji” związanych z papieżem Janem Pawłem II jest dobrą okazją do porozmawiania z młodymi: czy wiedzą, czym były donosy? Jak i za pomocą kogo SB je zbierała? Jak działał aparat bezpieczeństwa? Czy wiedzą, jaka metoda naukowa upoważnia do wysnuwania takich, a nie innych wniosków? Czy znają nauczanie Jana Pawła II dotyczące ochrony życia człowieka, i czy wobec tego jest możliwe, aby był niewrażliwy na sprawy krzywdzenia dzieci? Czy wiedzą, jakie kroki były podjęte wówczas? I jakie było podejście, np. środowisk lekarskich, do pedofilii? Zanim zaczniemy rozmawiać na ten i inne zajmujące młodzież tematy, sami odróbmy lekcję przybliżania się do mądrości – źródeł dotyczących powyższego tematu jest wiele, wystarczy poszukać w Internecie. Tak samo, jak źródeł dotyczących spraw płci i gender, aborcji i wszystkich „topowych” tematów. Nasze nastolatki często głośno z nami dyskutują, a my pragniemy sobie wyrwać wszystkie włosy z głowy, słuchając, co do nas mówią… A później słyszymy nasze słowa, gdy gorąco tłumaczą się swoim rówieśnikom. Męstwo szukania prawdy, męstwo podejmowania trudnych rozmów, męstwo bycia „lotosem na tafli górskiego jeziora” gdy wokół domowe lub szkolne tornado – to tylko wycinek codziennego „biegu przez płotki”. Skoro i tak „biegniemy przez przeszkody”, wykorzystajmy ów bieg także do naszego własnego rozwoju.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Stanisław Kowal</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>doktor nauk humanistycznych, nauczyciel akademicki w Studium </i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Pedagogicznym UJ, dyrektor i współzałożyciel szkół prowadzących edukację spersonalizowaną w Krakowie</i></span></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/mestwo-samodzielnego-myslenia/">Męstwo samodzielnego myślenia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Męstwo w szkole dla dziewcząt</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/mestwo-w-szkole-dla-dziewczat/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Apr 2023 10:08:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[męstwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4585</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wychowanie i rozwijanie się w cnotach to niełatwe zadanie, które przynosi jednak bardzo dorodne owoce. W szkole dla dziewcząt poświęcamy sporo czasu i wkładamy wiele serca w uskrzydlanie naszych dziewcząt właśnie poprzez pracę nad sobą, w kontekście cnót. O ile praca nad porządkiem, delikatnością czy pokorą wydaje się być naturalna w wychowaniu młodych kobiet, męstwo [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/mestwo-w-szkole-dla-dziewczat/">Męstwo w szkole dla dziewcząt</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wychowanie i rozwijanie się w cnotach to niełatwe zadanie, które przynosi jednak bardzo dorodne owoce. W szkole dla dziewcząt poświęcamy sporo czasu i wkładamy wiele serca w uskrzydlanie naszych dziewcząt właśnie poprzez pracę nad sobą, w kontekście cnót. O ile praca nad porządkiem, delikatnością czy pokorą wydaje się być naturalna w wychowaniu młodych kobiet, męstwo kojarzy się z płcią przeciwną. Jednak praktykowanie cnoty męstwa w szkole, w której uczą się wyłącznie dziewczyny, jest dla nas codziennością.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W szkole dla dziewcząt staramy się wygrywać z narzuconymi przez społeczeństwo stereotypami. Męstwo nie cechuje wyłącznie chłopców. Dziewczynki, młode i dojrzałe kobiety, mogą być i są mężne. Ta cnota, rozumiana jako wytrwałość w trudnościach, umacnianie w opieraniu się pokusom, zdolność do wyrzeczenia i do pokonywania strachu, pozwala nam bronić swoich racji, a jednocześnie rezygnować z siebie dla dobra drugiego. Praca wychowawcza nad rozwijaniem się w cnotach daje większe możliwości w edukacji zróżnicowanej i spersonalizowanej. Dzięki temu dobór </span></span></span><span style="font-family: Segoe UI, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">metod odpowiada potrzebom podopiecznych</span></span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, a wychowanie oparte jest na relacji i wzajemnym szacunku.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Praca nad rozwijaniem </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">hartu ducha, mocy wewnętrznej, konieczna jest do mierzenia się z różnymi przeciwnościami. Rozwój tej umiejętności odbywa się w naszej szkole nie tylko na poziomie wychowawca – klasa, ale przede wszystkim dzięki sile tutoringu, na poziomie wychowawca – uczennica. Rozmowy indywidualne pozwalają nam, nauczycielkom, nawiązać głębszą relację z uczennicą, dzięki której tematy trudne przestają być tematami tabu.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Fascynujące przykłady</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Męstwo to również motyw przenikający na zajęcia dydaktyczne. Kiedy z konkretnego przedmiotu wprowadzamy dany temat przewodni na lekcji – cnota męstwa może nam towarzyszyć. Bohaterowie lektur to przykłady, które możemy wykorzystać. Chociażby uwielbiana przez uczennice książka </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Opowieści z Narnii</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> – ileż rozmów o odwadze i pokonywaniu trudności można przeprowadzić na jej podstawie! Wrażliwa, delikatna, ale zarazem waleczna i mężna Łucja – nie bez powodu przywołujemy bohaterkę, z którą młodym uczennicom bardzo łatwo jest się utożsamić. Jest też Edmund – bohater, który popełnił błąd i decyduje się go naprawić. Najpierw czeka go trudne zadanie – musi stanąć przed rodzeństwem i przyznać się do porażki – dając młodym czytelniczkom lekcję męstwa. A one odbierają ją w podwójny sposób – widząc przykład Edmunda i mierząc ze sprawiedliwą oceną bohatera, który u wielu z nich wzbudzał negatywne emocje – muszą spojrzeć na niego w nowym świetle, zmienić perspektywę i wyrzec się powierzchowności w ocenie, która przecież jest tak wygodna!</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Historyczne postaci, osoby świętych czy błogosławionych, które dokonały czegoś ważnego dzięki swej otwartości i odwadze, ale również ludzie z naszego lokalnego podwórka to idealne przykłady tematów do rozmów, dyskusji i debat, podczas których cnota męstwa będzie nie tyle przyświecać, co zapuści coraz mocniejsze korzenie. Na historii uczennice realizowały projekt o kobietach-królowych. Ich zadaniem było zapoznanie się z biografią jednej, wylosowanej władczyni, a następnie wcielenie się w jej rolę. Dziewczyny nie skupiały się na suchych faktach historycznych, ale opisywały cechy charakteryzujące daną postać. Niejednokrotnie to właśnie hart ducha, pasja, siła oraz odważne i wytrwałe mierzenie się z wyzwaniami pozwalały im objąć tron – i właśnie to podczas przygotowania prezentacji robiło na naszych uczennicach największe wrażenie.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Na lekcjach wychowawczych lubimy wprowadzać temat do pracy na podstawie jakiegoś tekstu: opowiadania, wiersza, wywiadu. W trakcie czytania uczennice mają szansę się wyciszyć, zastanowić, a słowo zaczyna w nich pracować. To, co usłyszały, analizują, a następnie uruchamiają maszynę dyskusyjną, prowadząca do wniosków, które samodzielnie wyciągają. Nasze starsze uczennice prowadzą zeszyty pracy nad sobą, gdzie mogą w formie osobistego pamiętnika zapisać ważne dla nich przemyślenia. Młodsze dziewczynki w murach naszej szkoły pracują z kartami pracy nad sobą, które zawsze są efektywną formą podsumowania rozmów z wychowawcą.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jesteśmy praktykami!</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Oczywiście w szkole dla dziewcząt męstwo ćwiczymy nie tylko podczas teoretycznych rozważań. Jak każda szkoła, także i nasza jest środowiskiem, w którym codzienne, zupełnie niereżyserowane sytuacje kształtują odpowiednie postawy. Począwszy od systematycznej pracy, która niejednokrotnie wymaga wyrzeczeń i wychodzenia ze strefy komfortu, przez ćwiczenie dokładności i sumienności, aż po sytuacje, w których dziewczęta mogą zdawać swoje pierwsze egzaminy z męstwa – przyjmowanie porażki w postaci złej oceny, przyznanie się do błędu, gdy nie odrobiło się zadania domowego, konieczność przełożenia kartkówki czy sprawdzianu, klasowe konflikty i próby ich rozwiązania. To przecież szkolna codzienność. Kiedy więc toczy się ona w atmosferze wzajemnej troski i zaufania, każda z uczennic może indywidualnie mierzyć się z samą sobą, może przyjrzeć się swojej postawie i bez obaw porozmawiać o niej z tutorem.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">To mierzenie się z samą sobą jest ważnym krokiem na drodze ku męstwu – w stawaniu się coraz lepszą nie chodzi przecież o rywalizację z kimś innym, a o ciągły rozwój, pokonywanie własnych słabości. Dlatego też staramy się stwarzać naszym uczennicom warunki do tego, by poznawały siebie, swoje możliwości i chciały je rozwijać – patrząc na siebie, nie na koleżanki. Dużą wagę przywiązujemy do indywidualnej informacji zwrotnej, do dyskretnego oceniania – nie tworzymy rankingów, zależy nam przede wszystkim na tym, żeby dziewczęta pokonywały same siebie, doskonaliły swoje talenty i umiejętności.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jednym z istotnych elementów wzrastania w cnotach jest zdolność do autorefleksji. Dużą pomocą w budowaniu takiej postawy jest przestrzeń na samoocenę. Kluczowe jest zadawanie pytań i zostawianie czasu na odpowiedź. Kiedy mamy szansę przyjrzeć się swojej postawie z boku, zobaczyć błąd i go naprawić, budujemy w sobie cnotę męstwa, ukorzeniamy ją. Czy w szkole jest na to miejsce? Oczywiście! Podczas indywidualnych rozmów z uczennicami (u nas są to tutoringi), na lekcjach wychowawczych (zadaję pytanie i proszę o to, by każda z uczennic odpowiedziała na nie sobie samej), a nawet na sprawdzianach (dodaję pytanie – nie na ocenę – o to, ile czasu uczennica poświęciła na naukę i jak ocenia swoje przygotowanie).</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Na męstwo nigdy nie jest za wcześnie!</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W naszych programach wychowawczych cnota męstwa pojawia się już od początku. Nasze najmłodsze uczennice praktykują je, ćwicząc się w szczerości czy wytrwałości – do tygodniowych wyzwań z nim związanych należą takie, jak:</span></span></span></p>
<ul>
<li>
<p align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wykonuję zadanie do końca.</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Podczas pracy nie poddaję się, lecz dzielnie pokonuję trudności.</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Staram się samodzielnie rozwiązywać konflikty.</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie uciekam od pracy i obowiązków.</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Potrafię dzielnie znosić ból i przykrości.</span></span></span></p>
</li>
</ul>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wsparcie pań, koleżanek i rodziców, którzy dobrze znają program wychowawczy na każdy tydzień, sprawia, że zadania te stają się świetną zabawą, a dziewczynki z dużym zapałem chcą je wykonywać.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Starsze dziewczynki nad męstwem pracują cały miesiąc. I choć wspólnie podejmują różne inicjatywy z nim związane, czytają i dyskutują, to są już świadome, że największą pracę wykonują same. Dlatego każda z nich spośród kilku aspektów męstwa wybiera jeden, który staje się jej celem na najbliższe tygodnie. O swoim wyborze rozmawia z tutorem i razem z nim ustala plan działania – zastanawiają się wspólnie, co zrobić, by go zrealizować, w jaki sposób wprowadzać postanowienie w życie. Pomysły są naprawdę kreatywne – tworzą się przypominajki, trackery, tabelki, dzienniki czy słoiki sukcesów – i wszystkie mają jeden cel: wzrastanie! Jakie zadania inspirują starsze uczennice do pracy nad męstwem?</span></span></span></p>
<ul>
<li>
<p align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dzielnie znoszę trudności i przeciwności, potrafię stawić im czoła.</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie zniechęcam się niepowodzeniami.</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kulturalnie wyrażam swoje zdanie.</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wytrwale dążę do postawionego celu.</span></span></span></p>
</li>
</ul>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Cnota męstwa to bardzo ważny element programu wychowawczego naszej szkoły. Kształtowanie tej wartości po prostu się opłaca, bo naszą misją jest wychowywanie zdeterminowanych i silnych absolwentek, gotowych do realizowania zadań na wielu płaszczyznach; dziewcząt, które pójdą w świat i będą szerzyć ideę odwagi w społeczeństwie. Praca w naszej placówce oparta jest na współpracy rodziców, uczennicy i nauczyciela. Zadaniem wszystkich jest gra do tej samej bramki. Całej drużynie zależy więc, aby główna bohaterka potrafiła posiąść umiejętności podejmowania dobrych decyzji – mimo często niesprzyjających warunków, zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Cnota męstwa czyni zdolnym do stawiania czoła temu, co czeka każdego młodego człowieka, który wyrusza w swoją podróż przez życie.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Hanna Szostkiewicz, Dominika Kraus </b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>polonistki, wychowawczynie </i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>i tutorki</i></span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i> w Szkole Podstawowej dla Dziewcząt „Płomień” w Katowicach</i></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify">
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/mestwo-w-szkole-dla-dziewczat/">Męstwo w szkole dla dziewcząt</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dzielni wojownicy</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/dzielni-wojownicy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Apr 2023 10:06:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[męstwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4582</guid>

					<description><![CDATA[<p>Był rok 1192, trzecia wyprawa krzyżowa dobiegła końca i można powiedzieć, że zakończyła się połowicznym sukcesem. Udało się zdobyć kilka miast i odbudować posiadłości chrześcijan na wybrzeżu Palestyny. Jednakże główny cel, czyli Jerozolima, nie został osiągnięty. Ryszard, król Anglii, z Ziemi Świętej wracał w ukryciu. Miał przywdziać strój templariusza, a mimo to został rozpoznany, pojmany [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/dzielni-wojownicy/">Dzielni wojownicy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Był rok 1192, trzecia wyprawa krzyżowa dobiegła końca i można powiedzieć, że zakończyła się połowicznym sukcesem. Udało się zdobyć kilka miast i odbudować posiadłości chrześcijan na wybrzeżu Palestyny. Jednakże główny cel, czyli Jerozolima, nie został osiągnięty. Ryszard, król Anglii, z Ziemi Świętej wracał w ukryciu. Miał przywdziać strój templariusza, a mimo to został rozpoznany, pojmany i ostatecznie znalazł się w niewoli u cesarza Henryka IV</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>. </b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>To wtedy powstała legenda, sławiąca męstwo i odwagę króla.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Otóż do celi Ryszarda wpuszczono wygłodniałego lwa. Jednakże król nie przestraszył się bestii i stawił jej bohatersko czoła. Wepchnął rękę do pyska zwierzęcia i wyrwał mu serce. Następnie wyszedł z lochu i stawił się na uczcie, gdzie wyrwany organ zjadł, przyprawiając go odrobiną soli. Tak oto powstał przydomek, który już na wieki przylgnął do imienia tego walecznego króla, a mimo że zdania na temat jego zdolności politycznych są podzielone, co do jego męstwa wątpliwości nie ma.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Rycerze i wojownicy</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rycerze, dzielni wojownicy, sprytni, ale też mężni, niecofający się przed trudnościami, z odwagą stający wobec przeciwności, przyznający się do wiary nawet w obliczu śmierci… Prawdziwe postacie z legend średniowiecznych i hagiografii. Znane, często podziwiane, a jednak bardzo dalekie od naszego doświadcz</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">e</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">nia codzienności. Wydaje się, że męstwo jest cnotą, którą stosunkowo „łatwo” zauważyć. To za męstwo stawiano pomniki bohaterom, tym, którzy nie ulegli w rozmaitych walkach, którzy odnosili zwycięstwo, a przynajmniej mieli siłę przeciwstawić się wrogowi. Dlatego męstwo łączymy często z bohaterstwem, kojarzymy z wojennymi wyprawami, może dlatego wraca w kontekście wojny na Ukrainie. Wiadomo, że można być mężnym (albo nie) wobec sytuacji ekstremalnych, trudnych w oczywisty sposób, obiektywnie… a co z codziennością, która (na szczęście) nie wszystkich nas doświadcza w taki sposób? Musi w jakiś sposób męstwo dotyczyć wydarzeń dnia codziennego, skoro jest jedną z cnót kardynalnych, czyli tych najbardziej istotnych.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">O cnotach mówili już starożytni filozofowie. Do V/IV w. p.n.e. koncepcje i zestawienia były zróżnicowane, dopiero Platon przedstawił katalog czterech naczelnych cnót, wśród nich – obok mądrości, umiarkowania i sprawiedliwości – było też męstwo. W <i>Summie Teologicznej</i> Tomasz z Akwinu określił męstwo (<i>fortitudo</i>) jako „cnotę duszy, nadającą jej stałość, odporność na trudy i przeciwności”. I tu już nie trzeba odwoływać się do ekstremalnie trudnych sytuacji i wojen obronnych, męczeństwa na miarę pierwszych chrześcijan, a wystarczy przyjrzeć się codzienności. Trudów i przeciwności w życiu jest co niemiara, małe rzeczy, które potrafią rozwalić nawet najlepiej zaplanowany dzień, są tym bardziej irytujące… To pierwsze stopnie w ćwiczeniu się w męstwie (cierpliwości, powściągliwości), od małego, w prostych codziennych sprawach. Potem zapewne przyjdą kolejne i kolejne…</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Odwaga sumienia</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Oprócz męstwa fizycznego – tego właśnie, które częściej kojarzy się z rycerzami i wojną – uzdalniającego do stawienia czoła cierpieniu czy niebezpieczeństwu śmierci, istnieje męstwo moralne, zwane często odwagą cywilną. Chyba każdy choć raz, a pewnie i kilka (-naście) razy w życiu, stanął wobec sytuacji, w której musiał wybierać między – nazwijmy to – „czystym sumieniem” a opinią innych. Męstwo „nie ma płci”. Ćwiczenie się w cnotach, tej również, to zadanie dla dziewczynek i chłopców, kobiet i mężczyzn. Umiejętność pokonywania trudności, które na pewno się pojawią – tych fizycznych, ale i duchowych – w oczywisty sposób powinien kształtować każdy człowiek – i to przez całe życie. Możemy być pewni, że trudnych sytuacji i okazji do ćwiczenia się w cnotach nigdy nie zabraknie.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Życie moralne chrześcijan jest podtrzymywane przez dary Ducha Świętego. Są one trwałymi dyspozycjami, które czynią człowieka uległym, by iść za poruszeniami Ducha Świętego. Siedmioma </i><i>darami</i><i> Ducha Świętego są: mądrość, rozum, rada, męstwo, umiejętność, pobożność i bojaźń Boża. Chrystus, Syn Dawida, posiada je w całej pełni. Dopełniają one i udoskonalają cnoty tych, którzy je otrzymują. Czynią wiernych uległymi do ochotnego posłuszeństwa wobec natchnień Bożych</i> (KKK, 1830–1831).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">A co jeśli utkniemy w martwym punkcie, kiedy wydaje się, że ani rusz dalej, że owszem może i są tacy, którzy mężnie stawiają opór złemu… Ale – no właśnie – my jakoś nie dajemy rady? Można popaść w zgorzknienie i się zniechęcić, ale też można po raz kolejny sobie uświadomić, że męstwo to nie tylko pewna naturalna dyspozycja, a też jeden z darów Ducha Świętego. To jest dobra nowina, ale też zadanie. Mimo iż w momencie chrztu człowiek otrzymuje Ducha Świętego, czyli wszystko, co potrzebne do chrześcijańskiego życia, to właśnie w życiu przez otwartość na Bożą łaskę, Boże dary mogą się realizować. Dlatego warto jest po pierwsze o nie prosić, a po drugie spodziewać się, że jeśli prosimy szczerze, to otrzymamy. Uznanie swojej słabości, i tego, że potrzebujemy pomocy, to pierwszy krok, wcale nie najłatwiejszy… a jednak konieczny. Bóg wchodzi w naszą bezradność. Dzięki Duchowi Świętemu, w człowieku wierzącym, szczerze szukającym Boga, powstaje – jak mówi Katechizm – uległość wobec Jego woli. Męstwo pozwala za nią podążać – a „wszystko inne będzie nam dodane” (por. Mt 6,33).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Beata i Paweł Legutko</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>rodzice pięciorga dzieci. Ona – doktor filozofii, autorka książek, redaktorka. On – grafik po ASP w Krakowie, instruktor Centrum Młodzieży im. H. Jordana</i></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/dzielni-wojownicy/">Dzielni wojownicy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Na dywaniku</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/na-dywaniku/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Mar 2023 12:00:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[cnoty]]></category>
		<category><![CDATA[dyrektor]]></category>
		<category><![CDATA[szczerość]]></category>
		<category><![CDATA[upomnienie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4531</guid>

					<description><![CDATA[<p>Szczerość w pracy, a szczególnie w procesie zarządzania, obejmuje także aspekt zwracania innym uwagi. Aby placówka dobrze działa, dyrektor szkoły czy przedszkola nie może unikać tzw. &#8220;trudnych rozmów&#8221;. Jak upominać, by druga strona zmieniła swoją postawę i zrozumiała, że uwagi nie są wyrazem złośliwości przełożonego, a stanowią próbę rozwiązania problemu? Upominanie jest trudną sztuką &#8211; [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/na-dywaniku/">Na dywaniku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Szczerość w pracy, a szczególnie w procesie zarządzania, obejmuje także aspekt zwracania innym uwagi. Aby placówka dobrze działa, dyrektor szkoły czy przedszkola nie może unikać tzw. &#8220;trudnych rozmów&#8221;. Jak upominać, by druga strona zmieniła swoją postawę i zrozumiała, że uwagi nie są wyrazem złośliwości przełożonego, a stanowią próbę rozwiązania problemu? </span></span></span></span></strong></p>
<p class="western" align="justify"><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Upominanie jest trudną sztuką &#8211; dla obydwu stron. Przygotowując się do rozmów, którym mogą towarzyszyć gwałtowne emocje, nie zapominajmy o właściwej kolejności. Niestety bardzo często pomijamy aspekt przygotowania duchowego do trudnej rozmowy. Tak bardzo koncentrujemy się na tym, co dotyczy zasad, procedur i regulaminów czyli bardzo materialnej perspektywy, że to, co najważniejsze może zostać niezauważone. A przecież wiemy, że jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne z całą pewnością też będzie na swoim miejscu. Zatem najpierw przedstawmy całą sytuacje Panu Bogu na osobistej modlitwie &#8211; powiedzmy Mu, co się stało i prośmy Ducha Świętego o dary (mądrość, męstwo, rada). Szczególnie przeanalizujmy intencję, która przyświeca nam w upomnieniu &#8211; czy chodzi o naprawę sytuacji, czy np. chcemy pokazać &#8220;kto tu rządzi&#8221;? To ważne, żeby dojść do korzenia swoich myśli i uczuć &#8211; wówczas możemy także na modlitwie oczyścić intencję. Do modlitwy można dołożyć bardzo skuteczny środek, polecany przez wielu świętych, czyli umartwienie &#8211; takie, które nas będzie kosztowało, ale inni niekoniecznie muszą o nim wiedzieć (punktualnie zadzwonić do osoby, z którą zazwyczaj unikamy kontaktu, ugryźć się w język i sarkastycznie nie skomentować czegoś lub właśnie przemóc się i zabrać głos, gdy np. trzeba stanąć w czyjejś obronie). Umartwienie bardzo pomaga w przyjęciu odpowiedniej postawy, która jest niezbędna, jeśli chcemy, aby upomnienie miało właściwy wymiar. Każdy dzień przynosi wiele okazji do budowania właściwej postawy. Gdy już przygotowaliśmy się duchowo do spotkania czas na kolejne kroki. </span></span></span></span></strong></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Przygotowanie merytoryczne: </b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">spiszmy fakty, zastanówmy się nad doborem słów i przebiegiem spotkania. Przed przedstawieniem faktów </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">wyjaśnijmy pracownikowi</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> cel rozmowy, aby od początku była jasność, w jakiej sprawie się spotykamy </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">(n</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">p. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Z</i></span></span><span style="color: #262626;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>auważyłem, że od pewnego czasu masz problem z punktualnością. Chciałbym porozmawiać o przyczynach tej sytuacji oraz znaleźć rozwiązanie</i></span></span></span><span style="color: #262626;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">).</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Miejsce:</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Chwalić zawsze wobec innych, upominać – w cztery oczy. Ta zasada działa i w pracy, i w domu. Nikt nie lubi, gdy zwraca mu się uwagę w czyjejś obecnoś</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">ci</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Miejsce rozmowy powinno być przyjazne dla obu stron – jeśli to ma być gabinet dyrektora, zadbajmy o to, aby w nim także odbywały się rozmowy, podczas których wyrażamy uznanie naszym pracownikom. </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">A dywanik – zgodnie z przeznaczeniem – niech wycisza kroki i będzie miękkim oparciem dla stóp.</span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czas:</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> najlepiej niezbyt długo po zaistniałej sytuacji, by dla obu stron była niezatarta w pamięci. Zaproponujmy dwa terminy spotkań, do wyboru, poprośmy o potwierdzenie. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #262626;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>Rozmowa</b></span></span></span></span><span style="color: #262626;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"> – np. w m</span></span></span></span><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">odelu</span></span></span></strong><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b> FUKO:</b></span></span></span></strong></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mów o </span></span></span><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>F</b></span></span></span></strong><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>aktach</b></span></span></span></span></strong><b> </b><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">– przywołujemy fakty i konkretne zachowanie drugiej osoby.</span></span></span></strong><b> </b><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie oceniamy, nie oskarżamy osoby. </span></span></span></strong></p>
<p class="western" align="justify"><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>U</b></span></span></span></strong><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>stosunkuj</b></span></span></span></span></strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> się do sytuacji i problemów – mówimy o swoich uczuciach w związku z </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">zaistniałą sytuacją/problemem.</span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zdefiniuj </span></span></span><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>K</b></span></span></span></strong><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>onsekwencje</b></span></span></span></span></strong><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b> –</b></span></span></span></strong><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> p</span></span></span></strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">oinformujmy o konsekwencjach, jeśli sytuacja się nie zmieni. Pokażmy wpływ tej sytuacji na inne osoby.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wyraź swoje </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Oczekiwania</b></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> – poinformujmy, </span></span></span><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">co i w jaki sposób powinno się zmienić, aby problem się nie powtórzył, sformułujmy propozycje, jak rozwiązać obecną sytuację. Słuchajmy propozycji pracownika.</span></span></span></strong></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Np.</span></span></span><i> </i><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>Zauważyłem, że od pewnego czasu masz problem z punktualnością. W ostatnich dwóch tygodniach spóźniłeś się pięć razy. To spowodowało, że poranki w naszej szkole stały się nerwowe – musiałem przełożyć ważne spotkanie, aby zająć się Twoją klasą, a cztery razy Twoje koleżanki musiały Cię zastąpić, co podniosło napięcie w gronie nauczycielskim. Martwię się, bo nie wiem, co się dzieje – chciałbym Ci pomóc, aby uporządkować pracę w naszym zespole. Oczekuję, że będziesz przychodził do pracy punktualnie na 8.00. Jeśli sytuacja się będzie powtarzać, niestety nie będziemy chcieli przedłużać umowy o pracę, gdyż ta sytuacja wpływa źle na pracę w zespole.</i></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Dyrektor szkoły nie ma zbyt wielu możliwości skutecznego wyciągnięcia konsekwencji w przypadku &#8220;trudnego&#8221; pracownika, ale zawsze warto podczas rozmowy podkreślać wpływ dobrej atmosfery wśród grona nauczycieli i pracowników administracji na jakość pracy. W przypadku, gdy osoba jest szczególnie „oporna”, można także zastosować sposób „więcej modlitwy, więcej umartwienia” </span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>da capo</i></span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">. Oby </span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>–</b></span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"> do szczęśliwego </span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>al fine</i></span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">!</span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><em><strong><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Stanisław Kowal</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"> &#8211; </span></span></span></span><span style="color: #2d2d2d;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">doktor nauk humanistycznych, nauczyciel akademicki w Studium Pedagogicznym UJ, dyrektor </span></span></span></span><span style="color: #2d2d2d;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">i współzałożyciel szkół prowadzących edukację spersonalizowaną w Krakowie</span></span></span></span></strong></em></p>
<h3 class="western" align="justify"></h3>
<h3 class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Upomnienie braterskie</b></span></span></span></h3>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Gdy brat twój zgrzeszy [przeciw tobie], idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(Mt 18,15–17)</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Schemat upomnienia braterskiego, do którego zachęca nas Pan Jezus, można zastosować w każdej trudnej sytuacji – w szkole, pracy czy w życiu prywatnym:</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">1. Porozmawiaj sam z osobą, u której widzisz problem.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">2. Jeśli to nic nie da – powtórz rozmowę w obecności jeszcze jednej lub dwóch osób.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">3. Zwróć się o pomoc do zwierzchnika/odpowiedniej instytucji.</span></span></p>
<p align="justify">
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/na-dywaniku/">Na dywaniku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Balans na cienkiej linie  czyli rzecz o cnocie szczerości w szkole</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/balans-na-cienkiej-linie-czyli-rzecz-o-cnocie-szczerosci-w-szkole/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Mar 2023 11:55:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4528</guid>

					<description><![CDATA[<p>Szczerość jest jedną z najważniejszych cnót, jakie człowiek powinien w sobie rozwijać przez całe życie. Równocześnie jednak osobista praca nad cnotą szczerości jest już w wielu przypadkach utrudniona na starcie, przez złe rozumienie/podejście do szczerości. Są tacy, którzy uważają, iż bezpośrednie wyłożenie wszystkiego „kawa na ławę”, bez ogródek i taryfy ulgowej, w każdej sytuacji, to [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/balans-na-cienkiej-linie-czyli-rzecz-o-cnocie-szczerosci-w-szkole/">Balans na cienkiej linie  czyli rzecz o cnocie szczerości w szkole</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><strong><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szczerość jest jedną z najważniejszych cnót, jakie człowiek powinien w sobie rozwijać przez całe życie. Równocześnie jednak osobista praca nad cnotą szczerości jest już w wielu przypadkach utrudniona na starcie, przez złe rozumienie/podejście do szczerości. Są tacy, którzy uważają, iż bezpośrednie wyłożenie wszystkiego „kawa na ławę”, bez ogródek i taryfy ulgowej, w każdej sytuacji, to co do zasady fundament dobrze rozumianej szczerości. Inni z kolei popadają w drugą skrajność – relatywizują szczerość, zawsze drążą kontekst, niby zgadzają się – „ale…”. Tymczasem prawdziwa szczerość to sztuka, to balans, to przede wszystkim dążenie do dobra. I właśnie o ten zamiar będzie chodziło tu przede wszystkim.</span></span></strong></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeśli dorośli mają problem nie tylko ze szczerością, ale nawet ze zwyczajnym jej zdefiniowaniem, tym bardziej zatem ten zamęt pojęciowy dotyczy dzieci. W związku z powyższym praca nad cnotą szczerości w szkole musi rozpocząć się od jasnego zdefiniowania czym szczerość jest (i zarazem czym nie jest). Pomocą niech będzie tu </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Słownik języka polskiego</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> PWN, który przymiotnik „szczery” definiuje m.in. jako „będący wyrazem czyjejś prawdomówności, czyichś czystych intencji itp.”. To bardzo trafny trop! Przede wszystkim prawda, a więc to co było, to jak było, to dlaczego było i [często tragicznie zapominane] w jakich proporcjach było. W analizowaniu cnoty szczerości akcent prawdy musi wybrzmieć niezwykle mocno, ale to nie wszystko. Wiele osób zwraca uwagę tylko na pierwszą część pokazanej definicji, tymczasem jest ona ważna, ale absolutnie kluczowa pozostaje wzmianka o intencjach! Dążenie do prawdy musi bowiem mieć na celu dobro [na gruncie szkolnym dobro ucznia, czyli związane np. z uczciwym wyjaśnieniem sytuacji, poprawą zachowania danego dziecka, przywróceniem sprawiedliwości w klasie, w relacjach między kolegami itd.]. Szczerość, której celem stałoby się zło, miałaby tylko pozór prawdy, a w rzeczywistości byłaby tylko swoją karykaturą.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Na gruncie szkolnym podstawowa konfuzja u uczniów, związana z cnotą szczerości, oddaje modelowo zaznaczony w powyższym akapicie dramat i często rozbija się o kwestię skarżenia. Wielu uczniów nie odróżnia skarżenia (czynności nakierowanej na wyrządzenie zła poprzez dokuczenie komuś, zadenuncjowanie go) od szczerości (czynności nakierowanej na dobro drugiej osoby, często robiącej coś złego; czynności mającej na celu poprawę tego kogoś i jego zachowania). Wyjaśnijmy to na prostym przykładzie. Klasyczna sytuacja ze skarżeniem ma miejsce wtedy, gdy jeden uczeń czyta niezauważony na lekcji pod ławką książkę, a inny, dla własnej zasługi/chęci przypodobania się nauczycielowi/chęci dokuczenia tamtemu </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>–</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> zgłasza to [publicznie lub w tajemnicy]. Prawdziwa szczerość w tej sytuacji polegałaby na słownym „braterskim upomnieniu”, jakiego w cztery oczy udzieliłby kolega koledze, tłumacząc mu, dlaczego udawanie pracy na lekcji i robienie w tym czasie innych rzeczy jest niewłaściwe. Celem takiego werbalnego upomnienia byłaby troska o kolegę, a realizowałaby się ona poprzez pełną szczerość wobec drugiego [powiedzenie prawdy na temat zachowania], tym trudniejszą, że mogłaby spotkać się z niezrozumieniem. Oczywiście – są sytuacje, w których dobro i jego ochrona muszą być rozumiane jako natychmiastowa reakcja. Wtedy, rzecz jasna, szczerość musi przyjąć postać jak najszybszego zgłoszenia – informacji niebędącej skarżeniem, ale interwencją. mającą na celu ochronę drugiego człowieka przed złem [np. uczeń zgłasza, że inny uczeń prześladuje jego nieśmiałego kolegę]. Tak naprawdę szczerość pomaga w takiej sytuacji wszystkim – pozwala „uratować” prześladowanego, ale też „uratować” prześladującego, poprzez pracę nad jego poprawą. Znów – jak każda cnota, tak i szczerość w tym przypadku nie będzie łatwa. Ale to właśnie przesądzi o jej wartości. W tym kontekście zatem, rozumiana bardzo szeroko, tak naprawdę szczerość jest WYBOREM – uczeń wybiera dobro zamiast łatwego, ale złego zachowania. Wybiera działanie, ale działanie właściwe [nie wycofuje się, nie udaje, że sytuacji nie ma, ale też nie skarży w celu własnej korzyści]! Co więcej </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>–</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> robi to szczerze, bez ukrytych pobudek i drugiego dna.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zadaniem szkoły powinno być zatem kształtowanie w uczniach właśnie tak dobrze rozumianej szczerości, zawsze nakierowanej na dobro w każdej sytuacji. Na dokładkę, w rzeczywistości szkolnej cnota szczerości będzie łączyć się z całym spektrum innych: uczciwością [wobec siebie i innych – np. nie oszukuję, nie ściągam, nie odpisuję zadań, tylko robię je samodzielnie], mądrością [wiem co wybrać po szczerym i moralnym rozważeniu sytuacji], odwagą [umiem się szczerze przeciwstawić złu], roztropnością [wiem jak dobrze i uczciwie to zrobić] itd. Szkoła jako instytucja, nauczyciele, wychowawcy oraz tutorzy mają całe spektrum narzędzi pomocnych w rozwijaniu u swoich podopiecznych cnoty szczerości: zaczynając od osobistej postawy i modelowania w oparciu o sprawiedliwość własnych osądów i działań, poprzez pozytywne budowanie w uczniach odwagi do dobrze rozumianej szczerości (trudnej dla dziecka zwłaszcza wobec grupy rówieśniczej gdy trzeba się jej sprzeciwić gdy robi źle i szczerze powiedzieć swoje zdanie albo wręcz zapobiec złu), aż po ćwiczenie szczerości na co dzień. Niech za przykład konkretnych działań wzmacniających cnotę szczerości posłuży wycinek z programu edukacyjnego dla klas IV</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>–</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">VI na rok szkolny 2022</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>–</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">2023. Jak wspominałem już w jednym z wcześniejszych artykułów, skonstruowano go tak, by każdemu z miesięcy nauki odpowiadała jedna wartość przewodnia. Szczególny nacisk na szczerość kładziony jest w marcu, którego cztery tygodnie mają następujące hasła:</span></span></p>
<ol>
<li>
<p align="left"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mówię prawdę.</span></span></span></p>
</li>
</ol>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Chodzi tu o bazowe zrozumienie czym jest prawda, dlaczego mówienie prawdy jest takie ważne, dlaczego nie wolno kłamać – o zrozumienie pojęcia. Następnie warto przejść do realizacji mówienia prawdy w praktyce.</span></span></span></p>
<ol start="2">
<li>
<p align="left"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie pozwalam sobie nawet na małe oszustwo.</span></span></span></p>
</li>
</ol>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Chodzi tu o pokazanie, że tak naprawdę każde oszustwo jest złem i zaprzeczeniem prawdy/szczerości. Erozja zaczyna się nieraz bardzo powoli, od drobnych „kłamstewek”, relatywizacji postaw, szukania usprawiedliwień, stając się w ten sposób bramą do poważnych oszustw. Stąd nie może być zgody na najmniejsze nawet odstępstwa od prawdy.</span></span></span></p>
<ol start="3">
<li>
<p align="left"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Samodzielnie odrabiam lekcje i piszę sprawdziany.</span></span></span></p>
</li>
</ol>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Chodzi tu o przełożenie teorii na bardzo konkretną sytuację szkolną i rzeczywiste rozwijanie w sobie przez uczniów szczerości rozumianej jako uczciwość – zwłaszcza w sytuacjach, gdy nie ma zewnętrznej kontroli działań. W efekcie rzecz tyczy się wzmacniania w uczniach moralności, umiejętności samodzielnego dokonywania właściwych wyborów.</span></span></span></p>
<ol start="4">
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Potrafię przyznać się do winy.</span></span></span></p>
</li>
</ol>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Chodzi tu o szczerość jako umiejętność stanięcia w prawdzie wobec swoich działań i dostrzeżenie błędów – warunek </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>sine qua non</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> poprawy i powrotu do dobra.</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wszystko to w kontekście klasy, relacji z kolegami, zachowań wobec nauczycieli, podejścia do obowiązków itd.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Tylko poprzez właściwe zrozumienie (nakierowanie na dobro), pokazanie jej zawsze w kontekście moralnej odpowiedzialności oraz rzetelną regularną pracę, szkoła jest w stanie wzbudzać i wzmacniać w dzieciach cnotę szczerości. Praca ta jest długofalowa, wymaga dużej spójności i konsekwentnego podejścia całego zespołu pedagogicznego, ale dobrze prowadzona, pomaga uczniom prawdziwie wzrastać. I o to właśnie chodzi.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jakub Janik </b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <span style="font-size: medium;"><i>autor jest z wykształcenia prawnikiem i historykiem, uczy historii i WOS-u w szkole podstawowej dla chłopców, jest tutorem</i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">www.123rf.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/balans-na-cienkiej-linie-czyli-rzecz-o-cnocie-szczerosci-w-szkole/">Balans na cienkiej linie  czyli rzecz o cnocie szczerości w szkole</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sztuka mówienia (prawdy)</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/sztuka-mowienia-prawdy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Mar 2023 11:53:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[cnota]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[szczerość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4524</guid>

					<description><![CDATA[<p>Konieczność odsłonięcia siebie, lęk przed oceną, zażenowanie i pewnie jeszcze wiele innych czynników sprawia, że czasami niełatwo jest o szczerość. „Gdzie jesteś, Adamie”? – pyta Bóg. I choć wie, że ten schował się w krzakach ze wstydu, pyta. A człowiek zamiast powiedzieć, jak jest, zaczyna szukać winnych i zasłaniać się nie tylko listkami figowymi… i [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/sztuka-mowienia-prawdy/">Sztuka mówienia (prawdy)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Konieczność odsłonięcia siebie, lęk przed oceną, zażenowanie i pewnie jeszcze wiele innych czynników sprawia, że czasami niełatwo jest o szczerość. „Gdzie jesteś, Adamie”? – pyta Bóg. I choć wie, że ten schował się w krzakach ze wstydu, pyta. A człowiek zamiast powiedzieć, jak jest, zaczyna szukać winnych i zasłaniać się nie tylko listkami figowymi… i tak to trwa. Chowamy się za ironią, zasłaniamy zbędnymi słowami, albo ciszą, uciekamy w cokolwiek, byle dalej od szczerości.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Bez ozdobników</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie jest żadną tajemną wiedzą stwierdzenie, że bardzo ważna w każdej relacji jest (skuteczna) komunikacja. I wiadomo, że nie chodzi tu o potok słów, misternie ułożone przemówienia czy retoryczne zagrywki, a właśnie o szczerość, we wzajemnym szacunku i zrozumieniu ograniczeń drugiej strony. Powtarzane po wielokroć, na kursach przedmałżeńskich i małżeńskich, w gabinetach specjalistów i na rekolekcjach, słowa: „rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa” są truizmem. A jednak doświadczenie kolejnych rozchodzących się i schodzących po kryzysach par pokazuje, że bez regularnej, szczerej rozmowy może być – oględnie mówiąc – trudno. Nie bez powodu kolejne małżeńskie wspólnoty zalecają co najmniej raz na miesiąc taki dialog, nie bez powodu w zakonach praktykuje się „kapitułę win” – żeby można iść dalej, by nieporozumienia, żale, pretensje i oczekiwania nie blokowały ludzi, a raczej były motorem do zmiany. Ale do tego, trzeba się zdobyć na szczerość i zaufać – co często jest nawet trudniejsze </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>–</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> że inni są szczerzy wobec nas. „Często powtarzam, że żadna filozofia nie jest prawdziwa, jeśli nie da się jej przełożyć na język góralski. I zdarza mi się, że to kryterium dopasowuję do różnych referatów, poglądów, z korzyścią dla sprawy”. Te słowa księdza Tischnera </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>–</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> mimo że odnoszą się to zawiłego, naszpikowanego mądrymi wyrażeniami, naukowego języka – można też odnieść do codzienności. Chodzi o możliwe prosty i jak najbardziej komunikatywny przekaz tego, co nam leży na sercu. Szczery i prawdziwy. Bez owijania w bawełnę, bez koloryzowania czy zakładania gotowych scenariuszy. W otwartości na drugiego.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Zobowiązanie do mówienia</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mówienie wszystkiego” </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>– </b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">albo inaczej: „odważne wystąpienie, w którym niczego się nie zataja” </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>– </b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">starożytność określała jednym słowem </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>–</b></span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>parezja</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Określenie to rozwinęło się w kontekście prawa wolnych obywateli do otwartego wypowiadania się publicznie. Termin ten, ze sfery politycznej, szybko przeszedł do sfery etycznej. Chodziło już nie tyle o mówienie czegokolwiek otwarcie, ale o wcześniejszą refleksję nad prawdą i możliwość jej zakomunikowania. Z „wolności do mówienia wszystkiego” </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>parezja </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">stała się „otwartym mówieniem prawdy”, a nawet „zobowiązaniem do mówienia prawdy”, bez stosowania zbędnych, językowych zabiegów. Wierny był temu sam Sokrates, który w swojej mowie obronnej powiedział: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„(…) ode mnie usłyszycie całą prawdę. Lecz, na Zeusa, nie będzie to w żadnym razie, mężowie ateńscy, przekazane w takim języku jak ich, pełnym starannie ułożonych zwrotów i określeń, lecz w języku potocznym, w którym określenia pojawiają się bez planu”.</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> W podobny sposób wypowiadał się św. Paweł: „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Tak też i ja przyszedłszy do was, bracia, nie przybyłem, aby błyszcząc słowem i mądrością głosić wam świadectwo Boże (…) A mowa moja i moje głoszenie nauki nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, lecz były ukazywaniem ducha i mocy, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej” (1 Kor 1.4</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>–</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">5).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Entuzjazm głoszenia</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W Nowym Testamencie </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>parezja</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> pojawia się wiele razy, a tłumaczona jest przez „śmiałość”, „entuzjazm” oraz „swobodne przemawianie z zapałem apostolskim”. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W chrześcijańskich pismach, słowo to odnosi się </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">do opisania </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">chrześcijańskiej postawy, zwłaszcza w sytuacjach zagrożenia życia. To wobec prześladowców, męczennicy występowali jako ci, którzy świadcząc o swojej wierze wyrażali najgłębsze osobiste przekonania, a nie jedynie prezentowali „sprawność językową” czy sztuczną retorykę. Prawda to nie tylko słowa, ale świadectwo życia, to „czystość serca”, o której mówi Chrystus w Kazaniu na Górze. Postawa szczerości przestaje być „tylko” autentycznością wobec ludzi, ale pozwala w jakimś stopniu „dotykać” samego Boga. „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czystość serca to jakby oczy, którymi widzi się Boga – pisał św. Augustyn w komentarzu do Ewangelii </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>–</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> a o posiadanie oka czystego trzeba mieć takie staranie, jakiego domaga się godność tej Istoty, którą można zobaczyć takim właśnie okiem”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Wydarzenie spotkania</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W dzisiejszym świecie relacje z ludźmi, samymi sobą a nawet Bogiem, mają też inny wymiar, o którym jeszcze pół wieku temu pisano głównie w powieściach </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>science fiction</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Coraz częściej nie tylko znajomi, ale też małżonkowie między sobą czy rodzice z dziećmi – rozmawiają przez Internet. W sieci można powiedzieć wszystko </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>–</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> być do bólu szczerym, bez resztek miłosierdzia, albo całkiem fałszywym, bez żadnej odpowiedzialności. Można też oczywiście być sobą. Ale pozostaje pytanie, czy to wystarcza, i czy w ogóle w tym wymiarze szczera relacja jest możliwa? Prawdziwe spotkanie z drugim człowiekiem jest wydarzeniem – jak mawiał ks. Tischner – które zmienia wszystko: „W twarzy człowieka ujawnia się to, kim człowiek jest. Albo inaczej: spotkanie z twarzą jest spotkaniem z prawdą człowieka”. W codziennym zabieganiu i mimo technicznych ułatwień, warto znajdować miejsce i czas, by to wydarzenie, mogło zaistnieć, bez masek i zasłon, bez sztucznych zapośredniczeń, we wzajemnej otwartości i zaufaniu, i ze świadomością, że w walce o szczerość życia nie c</span></span><span style="color: #2d2d2d;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">hodzi już tylko o szczere mówienie prawdy, a o sposób życia”.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Świętość jest też </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>parezją</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>: jest śmiałością, jest zapałem ewangelizacyjnym pozostawiającym ślad na tym świecie. Aby było to możliwe, sam Pan Jezus wychodzi nam na spotkanie i powtarza stanowczo, z pogodą ducha: „nie bójcie się!” </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i><b>–</b></i></span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Mk</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> 6,50 (papież Franciszek, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Gaudete et exultate</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Beata i Paweł Legutko &#8211; rodzice pięciorga dzieci. Ona &#8211; doktor filozofii, autorka książek, redaktorka. On &#8211; grafik po ASP w Krakowie, instruktor Centrum Młodzieży im. H. Jordana</span></span></em></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">www.unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/sztuka-mowienia-prawdy/">Sztuka mówienia (prawdy)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cnota szczerości</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/cnota-szczerosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Mar 2023 11:50:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[cnoty]]></category>
		<category><![CDATA[szczerość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4521</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wychowawca to ktoś, kto odnosi najpierw sukcesy w wychowywaniu samego siebie. Jednym ze sprawdzianów dobrego samowychowania jest szczerość w kontakcie z Bogiem i ludźmi. Warunkiem takiej szczerości jest uczciwość wobec samego siebie, czyli szczere mówienie sobie prawdy na własny temat, zwłaszcza prawdy o własnych słabościach, błędach i grzechach. Człowiek potrafi oszukiwać samego siebie Wszystko, co [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/cnota-szczerosci/">Cnota szczerości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Wychowawca to ktoś, kto odnosi najpierw sukcesy w wychowywaniu samego siebie. Jednym ze sprawdzianów dobrego samowychowania jest szczerość w kontakcie z Bogiem i ludźmi. Warunkiem takiej szczerości jest uczciwość wobec samego siebie, czyli szczere mówienie sobie prawdy na własny temat, zwłaszcza prawdy o własnych słabościach, błędach i grzechach.</b></span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Człowiek potrafi oszukiwać samego siebie</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wszystko, co dobre w życiu człowieka, zaczyna się od uczciwości. Uczciwość jest fundamentem wszystkich innych cnót, norm moralnych i wartości. Brak uczciwości i szczerości wobec samego siebie blokuje pracę nad własnym charakterem i prowadzi do takich relacji interpersonalnych, które są toksyczne, bo oparte na kłamstwie. To nie przypadek, że diabeł jest mistrzem kłamstwa, pozorów i manipulacji. Kto poważnie błądzi i nie nawraca się, ten używa zdolności myślenia po to, żeby nałogowo oszukiwać samego siebie, czyli żeby wmawiać sobie, że postępuje dojrzale i że nie ma potrzeby, by siebie zmieniać. Radykalna nieuczciwość wobec samych siebie jest typowa dla ludzi uzależnionych i dla tych, którzy drastycznie krzywdzą innych ludzi. Potrafią oni tak bardzo manipulować swoim myśleniem i sumieniem, że zamieniają poczucie winy w poczucie krzywdy. Człowiek nieuczciwy widzi drzazgę w oku brata, ale nie widzi belki, ani nawet całego lasu wad i grzechów we własnym oku.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Oszukiwanie samego siebie ma na celu zagłuszanie poczucia winy oraz zwalnianie samego siebie z obowiązku pracy nad sobą. To właśnie dlatego alkoholik wmawia sobie, że nie jest alkoholikiem, narkoman, że nie jest narkomanem, a erotoman, że nie jest erotomanem. Człowiek nie ma granic w oszukiwaniu samego siebie, gdyż nie ma granic w błądzeniu. Nie ma takiego głupstwa czy takiego absurdu, którego człowiek nie mógłby sobie wmówić, jeśli oszukiwanie samego siebie pomaga mu trwać w złu. Błądzący człowiek jest w stanie uznać jedynie te prawdy o sobie, które jest już gotowy wykorzystać w pracy nad sobą. Gdy uświadamiamy sobie skalę zła i nieskończoną miarę podłości, do jakiej zdolny jest człowiek nieuczciwy, to wtedy tym lepiej rozumiemy słowa Jezusa, który wyjaśnia, że prawda nas wyzwoli. Prawda wyzwala także wtedy, gdy nas najpierw zaboli, jak do gorzkich łez zabolała św. Piotra prawda o tym, że trzy razy zaparł się swojego ukochanego Mistrza.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Uczciwość ratuje życie</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek uczciwy wie, że mówienie sobie bolesnej p</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">rawdy jest trudne, ale przynosi błogosławione owoce. Przekonał się o tym syn marnotrawny z przypowieści Jezusa. Ów młody człowiek uczciwie uznał całą – wyjątkowo bolesną! – prawdę o sobie. Powiedział najpierw sobie, że zgrzeszył przeciwko Bogu i przeciwko własnemu ojcu, że nie uszanował jego ojcowskiej miłości i troski. Równie szczerze uznał konsekwencje swoich grzechów – że nie jest już godzien być synem. Uczciwie przyjął na siebie dźwiganie tychże konsekwencji. Chciał być odtąd jednym z najemników u ojca, byle tylko żyć odtąd w uczciwy sposób i blisko tego, kto kocha. Tak radykalna przemiana sprawiła, że przestał być synem marnotrawnym, a stał się synem nawróconym, który zamknął bolesną przeszłość i zaczął mieć dobrą teraźniejszość.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Uczciwość wobec siebie zaczyna się od stanowczego powiedzenia sobie, że nie zmienię na stałe mojego postępowania i nie przestanę błądzić dopóty, dopóki nie zmienię siebie: mojego charakteru, mojego sumienia, mojej hierarchii wartości. Tak, jak skuteczne leczenie ciała zaczyna się od postawienia trafnej diagnozy, tak skuteczne leczenie nieuczciwości zaczyna się od powiedzenia sobie prawdy o tym, jaki jestem, a nie tylko o tym, jak postępuję. Uczciwość wymaga uczciwego przyjrzenia się sobie, żeby szczerze zobaczyć, z jakich moich słabości i wad charakteru, z jakich zaniedbań i niedojrzałych motywów działania, a także z jakich moich uwikłań w złe relacje wynikały błędy, jakie popełniałem w przeszłości.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Szczerość w relacji z Bogiem i ludźmi</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek radykalnie uczciwy jest szczery w kontakcie z Bogiem i z bliźnimi. Jestem uczciwy i szczery wobec Boga wtedy, gdy uznaję, że to ja zawiniłem wobec Niego i że On nigdy nie zawinił wobec mnie. To my, ludzie, ukrzyżowaliśmy i nadal krzyżujemy Boga, a nie On nas. Jestem wobec Boga uczciwy wtedy, gdy uznaję, że On ma zawsze rację i że wszystkie Jego przykazania są słuszne. Jestem uczciwy wobec Boga, gdy szczerze postanawiam słuchać Go nie tylko bardziej niż ludzi, lecz także bardziej niż samego siebie: niż mojego ciała, popędów, instynktów czy emocji.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Gdy chodzi o relacje z innymi ludźmi, to podstawą uczciwości jest szczere mówienie im prawdy według zasady, jakiej uczy Jezus: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Niech wasza mowa będzie: tak, tak; nie, </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">nie (Mt 5,37).</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Człowiek uczciwy nie kłamie. Wie, że nie ma obowiązku ze wszystkiego zwierzać się innym ludziom, ale też wie, że nie wolno mu wprowadzać bliźnich w błąd. Ważnym aspektem uczciwości w relacjach z bliźnimi jest uczciwość w sprawach finansowych. Człowiek uczciwy nie żyje ponad stan. W terminie spłaca wszystkie swoje zobowiązania. Uczciwie płaci podatki. Nie oszukuje i nie kradnie w miejscu pracy, ani w żadnym innym miejscu. Nie jest skorumpowany, ani nie wiąże się z ludźmi skorumpowanymi. Jeśli jest pracodawcą, to zawiera z pracownikami uczciwe umowy i terminowo wypłaca im uczciwe wynagrodzenie. Jeśli jest pracobiorcą, to uczciwie wypełnia swoje obowiązki. W żadnej sytuacji nie żyje kosztem innych ludzi.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Najważniejszym miejscem weryfikacji uczciwości i szczerości są relacje z naszymi bliskimi. Uczciwość małżeńska </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wyklucza wprowadzanie w błąd, kłamstwo czy jakąkolwiek inną formę oszukiwania małżonka. Od strony pozytywnej uczciwość wobec żony czy męża polega, m.in. na szczerym mówieniu o tym, co czynię i co zamierzam czynić, o tym, co myślę i co przeżywam. Dobrym ćwiczeniem w praktykowaniu uczciwości małżeńskiej jest popatrzenie na mijający dzień „cudzymi oczami” – czy jeśli obok mnie (np. w pracy, na spotkaniu ze znajomymi) byłby obecny mąż/żona, to czy moje zachowanie i słowa byłyby inne? Jeśli tak – warto zrobić szczery „do bólu” rachunek sumienia i mocno postanowić poprawę. Człowiek szczery nie czyni niczego w tajemnicy przed małżonkiem, na przykład nie zaciąga kredytów, nie prowadzi podwójnego życia. Nie ma ukrytych źródeł dochodu. Nie spotyka się potajemnie z innymi osobami. Radykalna uczciwość i szczerość to warunek nawrócenia, rozwoju i świętości, czyli tego, co przynosi radość, jakiej ten świat ani nam dać, ani zabrać nie jest w stanie.</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Szczera spowiedź</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Miejscem, w którym w szczególnie istotny sposób weryfikuje się nasza uczciwość, jest sakrament pokuty i pojednania. Kto wobec Boga i spowiednika nie jest szczery nawet w czasie spowiedzi, ten tym bardziej nie będzie szczery w innych formach kontaktu z Bogiem i ludźmi. Szczerość w konfesjonale zaczyna się od uczciwego rachunku sumienia. Sensem takiego rachunku nie jest dręczenie siebie czy rozdrapywanie ran z przeszłości, lecz wchodzenie na drogę świętości. Kolejne warunki szczerej spowiedzi to serdeczny żal za grzechy i stanowcze odcięcie się od popełnionego przez nas zła. Szczerość powinna obejmować nie tylko uczciwe wyznanie poszczególnych grzechów, lecz równie szczere szukanie oraz wyjawienie na spowiedzi motywów naszego grzesznego postępowania. Kto nie jest jeszcze tego świadomy, ten nie przygotował się wystarczająco uczciwie do szczerej spowiedzi i ten jeszcze zbyt mało powiedział sobie prawdy na temat samego siebie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie jest łatwo w sposób szczery i otwarty mówić Bogu – w obecności spowiednika – o swoich grzechach i słabościach. Nie jest łatwo mówić o tym nawet samemu sobie. Zwykle nawet w obliczu lekkich grzechów przeżywamy zawstydzenie i trudności, by zdobyć się na całkowitą szczerość. Te trudności są tym większe, im bardziej poważne grzechy ciążą nam na sumieniu. Niektórzy próbują wyznawać swoje grzechy w pośpiechu, po cichu, żeby nie wybrzmiały one w konfesjonale w całej swojej powadze. Inni usiłują coś nie dopowiedzieć, lub wręcz zataić przed spowiednikiem. Kto tak postępuje, ten wyrządza krzywdę samemu sobie. W obliczu zawstydzenia czy niepokoju stawia bowiem chwilową ulgę ponad pragnienie, żeby stawać się coraz zdrowszym moralnie i żeby uwolnić się od grzesznej przeszłości.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Każdy z nas jest w stanie oszukać nie tylko spowiednika, lecz także samego siebie. Nie jesteśmy natomiast w stanie oszukać Boga i na dłuższą metę uciec od obiektywnej prawdy o naszym postępowaniu. Nieszczera spowiedź drastycznie pogarsza naszą sytuację. To tak, jakbym zachorował i wymagał poważnej operacji, ale idąc do chirurga sfałszowałbym wyniki badań lekarskich, żeby chirurg uznałby mnie za człowieka zdrowego, który nie potrzebuje operacji. Skutkiem takiego oszustwa mogłaby być śmierć nieszczerego pacjenta. Nieszczera spowiedź to ogromna krzywda, jaką człowiek wyrządza samemu sobie, bo skazuje siebie w ten sposób na śmiertelnie groźną chorobę ducha i sumienia. Mam prawo przeżywać szczególny lęk przed szczerą spowiedzią u konkretnego księdza, na przykład tego, który mnie osobiście zna, czy który mnie jakoś zranił w czasie poprzedniej spowiedzi. W takiej sytuacji wolno mi poszukać innego spowiednika. Kościół daje w tym względzie prawo wyboru. Nikomu nie wolno mi nakazywać, u kogo mam się spowiadać. Gdy już jednak zdecyduję się na spowiedź, to jedynie całkowita szczerość w czasie wyznawania grzechów sprawia, że moja spowiedź ma sens i że może przynieść błogosławione owoce.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szczere wyznanie grzechów jest szczególnie trudne wtedy, gdy ktoś spowiada się nie na skutek nawrócenia i z potrzeby serca, lecz na przykład dlatego, że tego oczekują od niego bliscy czy że ma taki obowiązek, na przykład przed zawarciem sakramentu bierzmowania czy małżeństwa, albo w ramach spowiedzi wielkanocnej. Szczera spowiedź jest możliwa wtedy, gdy wynika z miłości do Boga i z dojrzałej miłości do samego siebie. W każdym innym przypadku nie będzie to spowiedź szczera i owocna. Przed każdą spowiedzią powinienem zatem postawić sobie jasne pytanie: z jakich motywów chcę pójść do spowiedzi. I czy rzeczywiście moje spowiadanie się jest wynikiem mojej świadomej i dobrowolnej decyzji?</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Im dojrzalszy jest człowiek, tym bardziej jest świadomy miłości, jaką otrzymuje od Boga i od Bożych ludzi, i tym bardziej boleśnie przeżywa to, że rozczarował samego siebie oraz zadał ból tym, którzy go kochają. Każda spowiedź powinna być powiązana ze szczerością aż do bólu. Niepokojącym znakiem jest sytuacja, gdy ktoś bez bólu i zawstydzenia mówi o swoich grzechach. Także wtedy, gdy są to „tylko” grzechy powszednie. Niektórzy wręcz „przechwalają się” swoimi grzechami i sprawiają wrażenie, że spowiadają się jedynie po to, żeby odczuć ulgę w obliczu poczucia winy, a nie po to, żeby stanowczo mobilizować się do ofiarnej miłości tu i teraz. „Bezstresowe” wyznawanie grzechów to zwykle przejaw duchowej niedojrzałości, albo rodzaj psychicznego ekshibicjonizmu. Tego typu niedojrzałość sprawia, że ktoś obnosi się publicznie ze swoimi grzechami i „spowiada się” z nich najchętniej w świetle telewizyjnych kamer.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Spowiedź to nie magiczna „pralnia” grzechów, lecz pojednanie z Bogiem, który jest Miłością i który wzywa nas do nawrócenia, czyli do miłości. </span></span></em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dojrzały człowiek rozumie, że </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">sensem wyznawania grzechów nie jest uniżenie siebie, lecz przemiana siebie poprzez spotkanie z Bogiem, który nas rozumie, kocha i uczy kochać, i któremu mam odwagę powiedzieć o moich grzechach więcej niż samemu sobie, gdyż On kocha mnie nieskończenie bardziej niż ja potrafię pokochać samego siebie. Ból szczerego wyznania grzechów prowadzi do doświadczenia niezasłużonej miłości od Boga i Bożych ludzi, a nie do zawstydzenia w obliczu samego siebie, spowiednika czy Boga. Przeżywanie spowiedzi głównie jako stresu czy bólu to skutek skupiania się na sobie i na własnych przeżyciach, a nie na spotkaniu z Bogiem,</span></span><i> </i><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">który w sakramencie pokuty i pojednania zaskakuje nas swoją miłosierną miłością i nawet słowem nie wypomina nam grzesznej przeszłości.</span></span></em></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>ks. Marek Dziewiecki</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>kapłan diecezji radomskiej, wykładowca akademicki, psycholog, rekolekcjonista, dyrektor telefonu zaufania „Linia Braterskich Serc”. Autor ponad stu książek i audiobooków z zakresu małżeństwa i rodziny, wychowania, komunikacji międzyludzkiej, a także profilaktyki i terapii uzależnień</i></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p class="western" align="justify">
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/cnota-szczerosci/">Cnota szczerości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szczerze o… szczerości</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/szczerze-o-szczerosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Mar 2023 11:47:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4517</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czym jest szczerość? Wikipedia tak definiuje szczerość: Szczerość – wyrażanie tego, co się myśli (czuje) w sposób zgodny z rzeczywistością, oraz postępowanie zgodnie z tym, co się wyraża. W wielu kulturach (np. starożytna Grecja, państwa konfucjańskie, chrześcijaństwo) cecha ta jest cnotą, a jej przeciwieństwami są dwulicowość, fałszywość, hipokryzja. Zdaniem Michela de Montaigne&#8217;a, szczerość jest cnotą rzadką i filozoficzną, pozwalającą na [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/szczerze-o-szczerosci/">Szczerze o… szczerości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czym jest szczerość?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wikipedia tak definiuje szczerość: Szczerość – </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wyrażanie tego, co się myśli (czuje) w sposób zgodny z rzeczywistością, oraz postępowanie zgodnie z tym, co się wyraża. W wielu kulturach (np. s</span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Staro%C5%BCytna_Grecja"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">tarożytna Grecja</span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, państwa </span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Konfucjanizm"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">konfucjańskie</span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, </span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">chrześcijaństwo</span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">) cecha ta jest </span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Cnota"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">cnotą</span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, a jej przeciwieństwami są dwulicowość, fałszywość, hipokryzja. Zdaniem </span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Michel_de_Montaigne"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Michela de Montaigne&#8217;a</span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, szczerość jest cnotą rzadką i filozoficzną, pozwalającą na krytycyzm i na poprawę samego siebie.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szczerość niejako z natury rzeczy kojarzy się nam z czymś pięknym, dobrym, czystym, chwalebnym. Każdemu robi się cieplej na sercu, gdy słyszy określenia: szczere oczy dziecka, szczerość bez obłudy, działanie w szczerości serca, szczery człowiek, szczere wyznanie. Intuicyjnie czujemy, że za szczerością stoi to, co piękne, dobre i pełne miłości.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szczerość jest jedną z tych cnót, za którymi tęsknimy, które podziwiamy, których w skrytości serca pragniemy (również, a może zwłaszcza wtedy!) gdy jaśnieją w innych, ale być szczerym nie jest łatwo.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Szczerość – cnota wymagająca</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie ma na świecie nic trudniejszego niż szczerość i nic łatwiejszego niż pochlebstwo. Tak pisał Fiodor Dostojewski. To prawda. Szczerość jest trudną cnotą. I niełatwo znaleźć ludzi naprawdę i mądrze szczerych. Łatwo jest odciąć się od szczerości. Uciec od niej w lęk o siebie. Pomylić ją z kłamstwem przypodobania się lub z oszustwem posiadania własnych racji.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czego wymaga szczerość?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pierwszym wymaganiem szczerości jest poznanie i pełna akceptacja prawdy o sobie. Odkrycie swej własnej ludzkiej godności. To zadanie na całe życie. Całe życie bowiem człowiek poznaje siebie i całe życie toczy wewnętrzną walkę z tym, co jest atakiem na ludzką godność. Jest jednak pewien absolutnie podstawowy poziom poznania siebie, jako osoby kochanej i zdolnej do miłości. Tylko człowiek, który wie, że jest kochany, nie będzie zabiegał o względy ludzkie, o uznanie ze strony innych. Nie będzie karmił swego serca pochwałami i pochlebstwami. Człowiek, który doświadcza siebie jako osoby kochanej, nie musi „zarabiać na miłość” i udowadniać sobie, że jest osobą wartościową. Dopóki jednak jest w sercu rana niezaspokojonej miłości, dopóty człowiek czerpie miłość z dziurawej cysterny, jaką są ludzkie opinie, względy, akceptacje i uznanie. Człowiek, który nie doświadcza siebie jako osoby kochanej, absolutnie i bezwarunkowo żyje w lęku o siebie, o swoje życie, swoją wartość i godność. W tej przestrzeni nie ma miejsca na szczerość. Trzeba się bronić i chronić przed zranieniami, przed odrzuceniem lub osądem. Poranione serce – jakkolwiek spragnione czasem zdobywa się na akt szczerości – nie jest w stanie żyć w postawie szczerości.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Drugim wymaganiem szczerości jest prawdziwa troska o dobro drugiego człowieka. Taka troska z natury rzeczy wymaga rezygnacji z siebie, czasem zgody na to, że ten, kogo kocham, na kim mi zależy, nie zrozumie moich racji. Może się na mnie gniewać. Może mną wzgardzić lub przekreślić naszą relację. Szczerość ma wpisane w swoją naturę ryzyko strat, ale też piękną ekonomię zysku w tym, co prawdziwe, piękne i jedynie wartościowe.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Trzecim wymaganiem szczerości jest pokora. Aby być szczerym w sposób, który nie zabija i nie niszczy, trzeba mieć pokorne serce. Pokora bowiem sprawia, że mówiąc prawdę, stojąc na straży wartości, wykazując błąd nigdy nie poniżę drugiego człowieka i nie stawiam się ponad niego. Szczerość albo jest pokorna, albo staje się niszczącą arogancją.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czwartym wymaganiem szczerości jest umiłowanie i poszukiwanie prawdy. Prawdy jedynej, odwiecznej, takiej, na której można oprzeć całe życie. Z poszukiwaniem prawdy związana jest prawość wewnętrzna i prawdomówność, a te są siostrami szczerości. Bez nich szczerość nie istnieje. Bez wewnętrznej prawości zakładamy na twarze maski i czy tego chcemy, czy nie chcemy, odgrywamy role w życiu, ale nie żyjemy naprawdę. Gdy życie staje się maskaradą, jest nie do zniesienia. „Tu maska, maskę dręczy. Zrzućcie maski! Zwykłymi stańcie się ludźmi” – pisał Gombrowicz. Tak, szczerość to pewna „zwyczajność życia”, która czyni życie prostym, pięknym i bogatym.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">I jeszcze jedno, piąte wymaganie szczerości: zwyczajna, ludzka uczciwość. Jasne, proste postępowanie, w którym nie ma podwójnego dna, ukrytych zamiarów i niewyjawionych celów. Uczciwość tak zwyczajna (i cenna!), jak dotrzymywanie danego słowa, dochowanie tajemnicy, zapłata zgodna z umową, oddanie tego, co pożyczone i przemilczenie tego, co nie musi być wyjawione. Niektórzy uczciwość nazywają naiwnością. Może dlatego Kazimierz Przerwa-Tetmajer napisał: „Smutna jest epoka, w której uczciwe nazywa się naiwnym a szczere głupim”.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czego unika szczerość?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szczerość unika gadulstwa, próżnej paplaniny, mówienia dla mówienia. Tam, gdzie panuje nierozważne wielomówstwo, tam pojawiają się plotki, obmowy, oszczerstwa i kłamstwa, a te ze szczerością nie mają nic wspólnego.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szczerość unika porównywania się z innymi. Gdy człowiek zaczyna porównywać siebie z innymi, albo popada w rozpacz, albo wynosi się nad innych. Ani w rozpaczy ani w poczuciu wyższości człowiek nie widzi w prawdzie siebie i innych.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szczerość nie przyjaźni się z pouczaniem innych. Szczerość jest pokornym, pełnym miłości wyznaniem tego, co rozpoznaję jako prawdę i dobro, a nie lekcją dla innych, a tym bardziej połajanką.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czym kieruje się szczerość? </b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szczerość zawsze kieruje się miłością i… tylko miłością. A z miłością w przyjaźni żyją:</span></span></p>
<ul>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szacunek dla bliźniego. Dlatego szczerość jest delikatna i pełna wyczucia. Nawet wtedy, gdy szczerze mówi coś, co dla bliźniego może być bardzo trudne, robi to z miłością, delikatnie i nie raniąc bliźniego.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dyskrecja i ogromna rozwaga w wypowiadanych słowach. Sokrates radził, abyśmy to, co mówimy do innych lub o innych zawsze przesiewali przez trzy sita. Pierwszym sitem jest prawda, drugim dobro, a trzecim pożytek. Jeśli odkryję, że to co chcę powiedzieć nie jest prawdą, lub/i nie przyniesie dobra, lub/i nie jest z pożytkiem dla innych mądra, to dobrą rzeczą jest milczeć.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Umiejętność odróżniania prawdy należnej od nienależnej. Nie każda prawda należy się każdemu. Nie jest rzeczą szczerości wyjawianie cudzych błędów, gdy staję się ich przypadkowym świadkiem, ani powiedzenie komuś, kto z miłością daje mi jakiś podarunek, że dana rzecz mi się nie przyda lub nie jest w moim guście.</span></span></p>
</li>
</ul>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jak wychowywać do szczerości?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Na to pytanie jak zawsze jest jedna i podstawowa odpowiedź: bądź szczerym człowiekiem, a ci, którzy żyją z tobą na co dzień, których spotykasz zarówno dzieci, jak i dorośli, będą się szczerości uczyć od ciebie. Szczerość jest piękna i pociągająca. Ma w sobie urok, który zachwyca i który pobudza serce do myślenia i pragnień. To wystarczy. Potrzeba tylko, albo aż świadectwa. Pamiętajmy o słowach Seneki: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Verba docent, exempla trahunt!</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>s. M. Urszula Kłusek SAC</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>pallotynka, wieloletnia katechetka. Autorka artykułów i książek dla dzieci, rodziców, katechetów i nauczycieli. Prowadzi spotkania dotyczące współczesnych zagrożeń w wychowaniu i rozwoju dzieci</i></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/szczerze-o-szczerosci/">Szczerze o… szczerości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Posłuszeństwo oczami dzieci</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/posluszenstwo-oczami-dzieci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Feb 2023 11:01:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4497</guid>

					<description><![CDATA[<p>Posłuszeństwo to jest przestrzeganie jakichś zasad, które są ustalone dla naszego dobra i bezpieczeństwa. Przestrzegając tych zasad okazujemy szacunek do osób, które je ustaliły. Aniela, 14 l. Jestem posłuszny mamie, bo ona mnie kocha. Benedykt, 6 l. Posłuszeństwo to spełnianie poleceń osób, którym ufam i którzy chcą dla mnie jak najlepiej. Amelia, 12 l. Być [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/posluszenstwo-oczami-dzieci/">Posłuszeństwo oczami dzieci</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Posłuszeństwo to jest przestrzeganie jakichś zasad, które są ustalone dla naszego dobra i bezpieczeństwa. Przestrzegając tych zasad okazujemy szacunek do osób, które je ustaliły.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Aniela, 14 l.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jestem posłuszny mamie, bo ona mnie kocha.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Benedykt, 6 l.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Posłuszeństwo to spełnianie poleceń osób, którym ufam i którzy chcą dla mnie jak najlepiej.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Amelia, 12 l.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Być posłusznym to ufać mamie i tacie. Wykonywać ich polecenia, nawet jak się ich nie chce zrobić.</span></span></span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Posłuszeństwo jest dobre, bo Ewa w raju była nieposłuszna Bogu i to było złe.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Marcelina, 9 l.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Posłuszeństwo to znaczy słuchanie się. Robimy to, by kogoś uszczęśliwić, np. mamę – jeśli nas o coś prosi, a także dla własnego dobra: jeżeli ktoś ci mówi „nie skacz w przepaść”, to jeśli się posłuchasz – przeżyjesz, a jeśli nie – to umrzesz. W byciu posłusznym jest ważne i trzeba to wiedzieć: komu jest się posłusznym. Warto być posłusznym rodzicom, Panu Bogu i nauczycielom.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Antek, 11 l.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jak się jest posłusznym, to wtedy jest dobrze. Warto się słuchać mamy i taty, siostry i brata, i przyjaciela i Boga, bo wtedy się nie dzieje nic złego.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Franio, 7 l.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W byciu posłusznym wartościowe jest to, że sprawiamy tym komuś radość.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Lena, 14 l.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Posłuszeństwo wiąże się z pokorą. Żeby być posłusznym, trzeba mieć w sobie cnotę pokory. Posłuszeństwo wynika z troski o drugiego człowieka i w nim wyraża się szacunek. To również zaufanie, że ktoś wie lepiej ode mnie i ja nie zawsze mam rację.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Marysia, 17 l.</span></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/posluszenstwo-oczami-dzieci/">Posłuszeństwo oczami dzieci</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Posłuszeństwo</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/posluszenstwo/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Feb 2023 10:58:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4492</guid>

					<description><![CDATA[<p>Żyjemy w świecie krzykliwych haseł i pseudowolnościowych idei. Domaganie się wolności decyzji ze świata dorosłych transponujemy do świata dziecięcego. Efekty widzimy w szkołach, a nawet w przedszkolach. Dzieci nieużywające żadnych form grzecznościowych, brak respektu i szacunku do dorosłych, niekończące się dyskusje maluchów z rodzicami i wychowawcami. Posłuszeństwo trafiło nie tylko na listę archaizmów, ale wręcz [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/posluszenstwo/">Posłuszeństwo</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><strong><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Żyjemy w świecie krzykliwych haseł i pseudowolnościowych idei. Domaganie się wolności decyzji ze świata dorosłych transponujemy do świata dziecięcego. Efekty widzimy w szkołach, a nawet w przedszkolach. Dzieci nieużywające żadnych form grzecznościowych, brak respektu i szacunku do dorosłych, niekończące się dyskusje maluchów z rodzicami i wychowawcami.</span></span></strong></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Posłuszeństwo trafiło nie tylko na listę archaizmów, ale wręcz próbuje się nam wmówić, że jest szkodliwe. Miałyby za tym przemawiać nagłaśniane afery, w których przełożony wykorzystuje swoją władzę oraz tzw. ślepe posłuszeństwo podwładnego i wyrządza mu krzywdę. Są to jednak patologiczne sytuacje, w których dojrzałość, mądrość i odpowiedzialność przełożonych zastąpiona zostaje niedojrzałością, głupotą i umiejętnością manipulacji. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Posłuszeństwo pojawia się po słuchaniu. Żeby być posłusznym, najpierw trzeba słuchać. Warto zauważyć, że zawsze jesteśmy komuś posłuszni, będąc równocześnie komuś innemu nieposłuszni. Zawsze kogoś słuchamy. Ewa będąc posłuszna szatanowi, stała się nieposłuszna Bogu. Nie ma próżni. Nieposłuszeństwo nie jest tylko buntem wobec kogoś, ale zarazem jest uległością wobec kogoś innego.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zatem pytanie: Kogo i czego słuchamy?</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dzieci słuchają rodziców i do pewnego momentu jest to ten rodzaj posłuszeństwa, który nazywamy ślepym. Nie ma innej opcji. Dziecko do pewnego wieku nie posiada jeszcze umiejętności samodzielnego myślenia, weryfikacji poleceń i zakazów. Stąd cała odpowiedzialność za dziecko spoczywa na rodzicach oraz innych dorosłych. Z czasem posłuszne dziecko rozwija samodzielność myślenia, ale wciąż podlega władzy rodzicielskiej. Powoli uczymy je podejmowania mądrych decyzji, angażujemy w rozmowy i dyskusje nad właściwymi wyborami. Ale wciąż ostatnie zdanie należy się rodzicom. Władza rodzicielska winna być oparta na miłości i odpowiedzialności. Tak jak władza Boga przejawia się w Kościele przez miłość i „przychodzi do nas w postaci słowa i sakramentu, również dzisiaj jest światłem, które nam świeci – nadzieją, która daje życie i przyszłość” (Benedykt XVI, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Nowa pieśń dla Pana</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeżeli ktoś bardzo chciałby żyć w nieposłuszeństwie, czyli w buncie, to jednak niewiele w ten sposób osiągnie. Uczenie się czegokolwiek opiera się zasadniczo na posłuszeństwie. Wyobraźmy sobie treningi sportowe, mecze, gdzie wszyscy podważają czyjeś polecenia, wytyczne, dyskutują na każdy temat i próbują działać nie bacząc na trenera.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wychowałam się pod żaglami. Na rejsie, szczególnie w sytuacjach kryzysowych, czyli sztormowych, nie ma czasu na dyskusje z kapitanem. Nie ma czasu na rozważania, czy warto wykonać komendę, czy może lepiej kombinować po swojemu. Taka postawa może kosztować całą załogę życie. Jest komenda, jest natychmiastowe jej wykonanie. Później, na spokojnie, można o tym rozmawiać, ale w trakcie żeglugi, szczególnie przy silnym wietrze, liczy się absolutne posłuszeństwo. Jeżeli decyzje kapitana okazały się dobre, docenił wysiłek, współpracę i posłuszeństwo załogi, to jego autorytet nie będzie już opierał się tylko na pozycji, jaką zajmuje, ale będzie umacniał się przez kompetencje, umiejętności i stosunek do innych. Zdobędzie zaufanie. Podobnie jest we wszystkich relacjach, które mogą być tylko formalne, albo które mogą nabrać życia, czyli oprzeć się na miłości i zaufaniu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W relacji mistrz–uczeń posłuszeństwo pojawi się w sposób naturalny. Inaczej nie będzie mistrza i nie będzie ucznia. Wielkość mistrza na dalszym etapie będzie polegała także na tym, że będzie pytać o zdanie ucznia, będzie się z tym zdaniem liczyć, ale to wciąż uczeń chce słuchać mistrza.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ucząc się gry na instrumencie, na początkowym etapie nie ma miejsca na żadną swobodę ucznia. Nauczyciel musi niejako wyrzeźbić muzyka. Uczy dziecko trzymać instrument, czytać nuty i wielu innych umiejętności. Dopiero na bardzo dalekim, zaawansowanym etapie może pozwolić uczniowi na jakąś swobodę. Ale to już będzie praca mistrza z uczniem, który osiągnie już dojrzałość i umiejętności muzyka.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nauka gry na instrumencie uczy posłuszeństwa już przy samym rozczytywaniu utworu. Nie można ominąć żadnej nutki. Rytm musi być odczytany idealnie, żeby później wszystko współgrało z akompaniamentem. Tu nie ma miejsca na „róbta co chceta”. Dzięki posłuszeństwu zapisowi nutowemu pojawia się harmonia, ład, spokój&#8230; Efekt końcowy jest wynikiem ogromnej pracy, wysiłku i dyscypliny ucznia. To wszystko dzięki posłuszeństwu nauczycielowi.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">To jest trudna rzeczywistość dla kogoś, kto spędza cały rok szkolny przed komputerem, smartfonem, wożony codziennie pod drzwi szkoły samochodem. Dla kogoś, kto nie może się zmęczyć, nie może się schylić, podnieść. Dla kogoś, komu rodzice wszystko wymyślą, załatwią i zorganizują oraz spełnią wszystkie zachcianki, w imię dbania o dobre relacje z dziećmi.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rodziców, którzy wymagają od swoich dzieci posłuszeństwa, oskarża się o tresowanie. Zwrócenie dziecku uwagi, że ma podnieść z podłogi papierek i wyrzucić do kosza na śmieci, traktowane jest jako forma przemocy. Zaczynamy funkcjonować wśród absurdów. Wszystko w imię jakiejś krzywo pojmowanej wolności, niezależności itp.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">I tu może dojść do tragedii. Człowiek, który jest zniewolony swoim uporczywym dążeniem do wolności, sam dla siebie staje się niebezpieczny. Najlepszym przykładem są topielcy. Przyjeżdżają nad morze, wczasy na bogato, a tu jakiś młody człowiek na wieży ratowniczej wywiesza czerwoną flagę, każe wyjść z wody, ostrzega, nawołuje. Taki ratownik może świeżo po maturze, a wydaje jakieś polecenia szefom wielkich firm. Nie może być! I idzie taki ojciec z dziećmi na upartego do morza poszaleć, bo gorąco, bo przecież po to przejechał pół Polski, żeby korzystać, a nie słuchać jakiego chłystka w koszulce z napisem RATOWNIK. I mamy później wielkie akcje ratunkowe i jeszcze większe dramaty, kiedy ktoś traci męża i dzieci na tym wymarzonym urlopie&#8230;</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Topielcy nadmorscy to jeden z najlepszych przykładów jak wiele można stracić przez swoją butność, nierespektowanie zasad, nieposłuszeństwo osobom, które w danym miejscu i czasie zostały nad nami postawione. To jest bunt przeciwko uznaniu swojego miejsca w szeregu, w hierarchii, w jakimś porządku. Dziecko wobec rodziców, nauczycieli, plażowicz wobec ratownika – i można tak postawić wiele drabinek. Każdy ma swój szczebelek. Jeśli się zacznie buntować i przeciskać, to łatwo może spaść z tej drabinki i stracić życie. Żeglowanie z załogą pomaga w zrozumieniu znaczenia hierarchii. Każdy ma tutaj swoją funkcję, każdy inne zadania. Jeżeli wszyscy starają się dobrze wykonywać swoją robotę, rejs staje się piękną przygodą.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dla chrześcijan wzorem posłuszeństwa jest Święta Rodzina. Maryja i Józef są posłuszni wskazaniom, które przynosi im od Boga Anioł Gabriel. Jezus posłuszny jest swemu Ojcu w Niebie aż do śmierci krzyżowej. To nie są łatwe decyzje. Każdy staje wobec wizji cierpienia albo wielkiej niewiadomej. Wbrew swoim planom.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zdrowe posłuszeństwo zawsze wiąże się z zaufaniem. A naturalnie ufamy tym, których kochamy. Dlatego rodzic, który umie kochać dziecko, będzie umiał wychować je w posłuszeństwie, bo wie, że jest ono dla dziecka dobre. Posłuszeństwo zapewnia bezpieczeństwo. W drugą stronę też to działa. Dziecku, które czuje się kochane, będzie łatwiej być posłusznym, bo wie, że rodzic zakazując czegoś nie robi mu na złość, ale chce jego dobra. Ale to wciąż będą trudne sytuacje. Niewygodne dla naszego ego.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeżeli dobrze nauczysz się utworu muzycznego wg zapisu nutowego i wskazówek nauczyciela, to staniesz przed publicznością i zagrasz piękny koncert. Mając dobrego kapitana i będąc mu posłusznym bezpiecznie wrócisz do portu. Stosując się do wytycznych ratownika wrócisz z urlopu zadowolony i wypoczęty. Posłuszeństwo Bogu, który jest obecny w Kościele, pozwoli Ci dobrą ścieżką dotrzeć do celu życia.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nasza wiedza, którą zdobywamy przez całe życie, nie powinna nas prowadzić ku zaufaniu sobie, ale ku umiejętności odczytywania znaków, ku umiejętności odnajdywania ludzi, którym możemy w życiu zaufać, ku umiejętności rozróżniania pomiędzy mądrymi i dobrymi a tymi, którzy chcą nami manipulować i nas wykorzystywać. Wiedza jest potrzebna, by umieć dobrze słuchać i być posłusznym. Żeby wiedzieć, że z morzem nie ma żartów, że w góry nie idziemy, kiedy pojawiają się ostrzeżenia przed burzą. Rodzic zabrania wkładać dziecku rąk do gniazdka z prądem nie dlatego, bo chce wykorzystać swoją władzę nad nim, ale po to, żeby ustrzec dziecko przed niebezpieczeństwem.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Warto docenić posłuszeństwo w czasach, w których świat je wyśmiewa.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Żeby być posłusznym, trzeba nauczyć się słuchać. To sztuka z dnia na dzień trudniejsza. Bo żeby usłyszeć, potrzebna jest cisza. Najpierw trzeba usłyszeć ciszę, a później w niej pojawiający się dźwięk. Muzyk jest uwrażliwiony na świat dźwięków, dlatego wciąż szuka ciszy. Dlatego w utworze muzycznym równie ważne jak nuty, są właśnie pauzy.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Żyjemy w świecie, w którym hałas dopada nas nie tylko na ulicy. Radio/odtwarzacz muzyki w domu, w pracy, w samochodzie. Właściwie każdy nosi go w kieszeni. Słuchamy, czytamy, zalewa nas chaos informacji na każdy temat.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Tymczasem trzeba na chwilę uciec od tego wszystkiego w ciszę. Może w góry, gdzieś na pustkowie, może na rekolekcje w ciszy, żeby zadać sobie zasadnicze pytanie: Kogo słuchać? Bo kogo słuchasz, temu będziesz posłuszny. Możesz być posłuszny np. Onetowi, Wirtualnej Polsce, popularnemu youtuberowi, blogerowi, możesz być posłuszny plotkującej, rozmiłowanej w intrygach koleżance, każdemu&#8230;</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Możesz też każdy dzień rozpocząć od modlitwy i czytania słowa Bożego. „Kiedy Słowo dociera do człowieka, rodzi się posłuszeństwo, to znaczy takie słuchanie, które zmienia życie” (Jan Paweł II). Jeżeli dzień zaczynamy od słuchania Słowa stajemy się mu posłuszni, czyli ono zmienia nasze życie. Słowo staje się ciałem. Staje się naszym życiem. Ale nie wystarczy słuchać uchem. Trzeba usłyszeć sercem. Przyjąć Słowo do swojego życia. Pokochać je. Ono będzie kształtować nasze sumienie, nasze myślenie, nasze postawy.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">To co mówimy do dziecka kształtuje to dziecko. Nasze słowo kształtuje myślenie innego człowieka. To jest właśnie posłuszeństwo. Pójście za słowem, które się słyszy.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Codziennie staram się słuchać słowa Boga i iść za nim, żeby ono mnie kształtowało. Bo w relacji z Bogiem – choć mam sześcioro dzieci – to ja jestem dzieckiem. I chcę być Jemu posłuszna, bo wiem, że On mnie kocha. To jest wzór relacji rodzic–dziecko. W żadnym podręczniku nie znajdę lepszego wzoru, lepszych rad i podpowiedzi, jak być dobrym rodzicem.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Na początku było Słowo i Słowo stało się Ciałem. Tak zaczyna się Dobra Nowina, spisana przez umiłowanego ucznia Pana Jezusa. Tak zaczyna się nasze chrześcijaństwo. „Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa” (Rz 10,17).</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Alina Sikorska</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>muzyk i muzykolog, publikowała m.in. w miesięczniku „List” oraz w magazynie muzycznym „Ruah”, redaktorka książki „Dzieci królestwa” autorstwa abp. Grzegorza Rysia. Prezes Fundacji Budzenie Pasji, mama sześciorga dzieci. Od 2020 prowadzi na Facebooku bloga PIĘKNO KOBIET.</i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/posluszenstwo/">Posłuszeństwo</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Odpowiedzialne (nie)posłuszeństwo</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/odpowiedzialne-nieposluszenstwo/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Feb 2023 10:55:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[cnoty]]></category>
		<category><![CDATA[posłuszeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4488</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dobre i złe posłuszeństwo Mądre jest dziecko, gdy słucha kochających i odpowiedzialnych rodziców. Tacy rodzice chronią je bowiem przed uleganiem jego własnym słabościom, czy złym naciskom zewnętrznym. Mądry jest człowiek dorosły, gdy słucha kogoś dojrzalszego od siebie w sytuacji, z którą sobie nie radzi, czy w obliczu której nie wie, jakie postępowanie jest właściwe. Roztropni [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/odpowiedzialne-nieposluszenstwo/">Odpowiedzialne (nie)posłuszeństwo</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Dobre i złe posłuszeństwo</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mądre jest dziecko, gdy słucha kochających i odpowiedzialnych rodziców. Tacy rodzice chronią je bowiem przed uleganiem jego własnym słabościom, czy złym naciskom zewnętrznym. Mądry jest człowiek dorosły, gdy słucha kogoś dojrzalszego od siebie w sytuacji, z którą sobie nie radzi, czy w obliczu której nie wie, jakie postępowanie jest właściwe. Roztropni ludzie wiedzą, że potrzebują autorytetów i że słuchanie szlachetnych osób czy respektowanie fundamentalnych zasad moralnych to ich zysk i potwierdzenie, że w dojrzały sposób korzystają z wolności. Człowiek, który uznaje fakt, że nie jest nieomylny i wszechwiedzący, prosi o radę te osoby, które są dla niego autorytetem i poważnie traktuje ich sugestie czy polecenia. Każdy z nas jest komuś lub czemuś posłuszny. Każdy z nas ma swoje autorytety w poszczególnych dziedzinach życia: w szkole, w pracy zawodowej, w świecie polityki, kultury, wychowania, w aspekcie moralności, duchowości czy religijności.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Niedojrzali są ludzie aroganccy, czyli tacy, którzy przeceniają samych siebie. Oni myślą, że zawsze i wszędzie będą dla siebie najlepszym sterem i żeglarzem. Tacy ludzie są przekonani, że nikomu nie powinni okazywać posłuszeństwa. Zagrożeniem jest jednak także druga skrajność, czyli sytuacja, w której dana osoba nie potrafi w autonomiczny sposób kierować sobą i swoim postępowaniem. Taka osoba popada w nadmierną zależność od innych. W konsekwencji ludzie z jej otoczenia przejmują nad nią władzę. Z reguły są to ludzie niedojrzali, którzy chcą rządzić, a nie służyć. W przeciwieństwie do nich, człowiek dojrzale kochający wspiera bliźnich, ale ich od siebie nie uzależnia. Zagrożeniem jest zarówno niezdolność do roztropnego posłuszeństwa, jak i przesadne posłuszeństwo, czy podporządkowanie się komuś, kto na to nie zasługuje. Dla wielu współczesnych ludzi autorytetami stają się na przykład skorumpowani politycy, czy niemoralni celebryci.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Istnieje też trzecie zagrożenie. Polega ono na tym, że dany człowiek podporządkowuje się jakiejś cząstce siebie. Dla przykładu, są tacy, którzy w niewolniczy wręcz sposób słuchają swego ciała. W konsekwencji ulegają oni naciskom instynktów i popędów, stając się niewolnikami tego, co w nich cielesne – np. w sferze seksualności czy przesadnemu dogadzaniu swemu podniebieniu. Św. Paweł wyjaśnia, że</span></span></span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„i</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ch losem – zagłada, ich bogiem – brzuch, a chwała – w tym, czego winni się wstydzić”</span></span></span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(Flp 3,19). </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Bywają ludzie, którzy podporządkowują się swoim uczuciom i emocjom. Przykładem może być dziewczyna, która wiąże się z krzywdzicielem, bo się w nim zakochała i nie potrafi się od niego uwolnić nawet wtedy, gdy on ją poniża i dręczy. Podobnie się dzieje, gdy np. współuzależniona rodzina przynosi alkoholikowi kolejne butelki, „bo prosił, i mówił, że to ostatni raz”, zamiast poszukać fachowej pomocy. Istnieją zatem mądre i niemądre formy posłuszeństwa. Niemądre posłuszeństwo może prowadzić do uzależnień, do popełniania ciężkich grzechów, do wikłania się w toksyczne więzi. Podporządkowanie się fałszywym autorytetom, czy własnym słabościom, czyni nas niezdolnymi do miłości, wierności i odpowiedzialności.</span></span></span></p>
<p class="western"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Państwo i prawo stanowione</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W czasie procesu w Norymberdze niemieccy przestępcy wojenni starali się wykazać swoją „niewinność” poprzez twierdzenie, że oni jedynie wypełniali rozkazy swoich przełożonych. Międzynarodowy trybunał nie uznał takich tłumaczeń. Człowiek ma bowiem nie tylko moralny, lecz także prawny obowiązek odmawiać posłuszeństwa tym osobom i środowiskom, które nakłaniają czy wręcz przymuszają do zła. Całkowite posłuszeństwo możemy okazywać jedynie Bogu, bo On we wszystkim nas rozumie, nieodwołalnie kocha i w każdej sytuacji podpowiada nam wyłącznie błogosławione dla nas sposoby postępowania. Nikt z ludzi nie może być natomiast absolutnym autorytetem. W odniesieniu do skorumpowanych władz, niemoralnych pracodawców, czy niemoralnych przepisów prawa stanowionego, mamy obowiązek wyrazić nasz stanowczy sprzeciw.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Z zasady obywatele danego państwa powinni respektować prawo, które obowiązuje na terenie ich kraju, zwłaszcza jeśli prawo to zostało ustanowione przez legalnie wybrany rząd. Warunkiem posłuszeństwa wobec instytucji państwowych i norm prawnych jest to, że te instytucje i normy prawne respektują nasze przekonania religijne, wyznawane przez nas zasady moralne, naszą hierarchię wartości, nasz światopogląd i nasze sumienie. W przeciwnym przypadku mamy prawo do obywatelskiego nieposłuszeństwa. Dla przykładu, jeśli w jakimś kraju prawo państwowe zobowiązuje lekarza do dokonywania aborcji, na życzenie rodziców, dziecka w fazie rozwoju prenatalnego, to lekarz powinien odmówić wykonywania takiego „zabiegu”. Nikomu z ludzi nie wolno bowiem zabijać drugiego człowieka. Zasada ta wynika nie tylko z piątego przykazania Dekalogu, lecz także z prawa naturalnego, które powinni respektować również ateiści i agnostycy.</span></span></span></p>
<p class="western"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Pracodawca</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Są sytuacje, w których nieposłuszeństwo jest naszym obowiązkiem moralnym w odniesieniu do pracodawcy.</span></span></span><b> </b><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dla przykładu, jeśli jakiś pracodawca nakazuje farmaceutom zatrudnionym w swojej aptece sprzedawanie tabletek antykoncepcyjnych i wczesnoporonnych, to w takiej sytuacji katolik ma prawo do nieposłuszeństwa. Powinien wyjaśnić pracodawcy, że w aptece sprzedaje się leki, a nie trucizny. Środki hormonalne, stosowane u zdrowej osoby, sprawiają, że dana osoba przestaje być zdrowa, czyli płodna, a staje się niepłodna, a zatem chora. Z kolei tabletki wczesnoporonne szkodzą matce poczętego dziecka i prowadzą do zabicia jej dziecka. To, co prowadzi do utraty zdrowia czy do śmierci, nie jest lekiem i w żadnym przypadku nie powinno być sprzedawane tam, gdzie sprzedaje się substancje ratujące życie i zdrowie pacjenta.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Do nieposłuszeństwa wobec pracodawcy jesteśmy zobowiązani w wielu innych sytuacjach, na przykład wtedy, gdy pracodawca przymusza nas do działania na szkodę naszych klientów. Taka sytuacja ma miejsce chociażby wtedy, gdy dyrekcja danego banku zobowiązuje swoich pracowników, by zachęcali klientów do brania kredytów, a jednocześnie żeby ukrywali przed nimi faktyczne koszty tegoż kredytu oraz czynniki ryzyka. Inny przykład, w którym jesteśmy zobowiązani do nieposłuszeństwa, to sytuacja, w której pracodawca, wbrew umowie o pracę, żąda, żeby pracownik przychodził do pracy również w niedziele i święta, czy żeby zostawał w pracy na godziny nadliczbowe, mimo że dzieje się to kosztem jego podstawowych obowiązków wobec małżonka i dzieci.</span></span></span></p>
<p class="western"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Szkoła i środowisko rówieśników</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W uzasadnionych sytuacjach obowiązek sprzeciwu i nieposłuszeństwa spoczywa nie tylko na ludziach dorosłych, lecz także na dzieciach i młodzieży. Nie tylko bowiem dorośli, lecz także niepełnoletni mogą w domu, w szkole, na ulicy czy wśród rówieśników spotkać się z naciskami, którym nie powinni ulegać. Dla przykładu, uczniowie mają prawo do nieposłuszeństwa, gdy nauczyciel poleca im, żeby uczestniczyli w spotkaniu z „edukatorami seksualnymi” bez wiedzy i zgody rodziców, czy w oglądaniu wątpliwej moralnie wystawy albo przedstawienia teatralnego lub filmu. Podobnie wychowankowie mają prawo do nieposłuszeństwa, gdy któryś z nauczycieli żąda od nich, żeby absurdalne ideologie uznali za twierdzenia naukowe, na przykład żeby twierdzili, iż można zmienić płeć, że związki homoseksualne są małżeństwem, czy że niemoralne postawy (np. publicznie manifestowana rozwiązłość seksualna) są podstawą do dumy, a nie kierowanie się mądrością, miłością, wiernością i odpowiedzialnością. We wcześniejszych dekadach nie brakowało tych – w tym także uczniów – którzy mimo nacisków i represji sprzeciwiali się systemowi komunistycznemu i z nim nie współpracowali. Podobnie w czasach rozbiorów, wielu obywateli potrafiło sprzeciwiać się nakazom zaborców.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czasem trzeba stanowczo sprzeciwić się złym i niemoralnym naciskom ze strony rówieśników w szkole, na ulicy czy w miejscu zamieszkania. Dojrzały wychowanek potrafi sprzeciwiać się tym, którzy namawiają go do pójście na wagary, do sięgania po alkohol czy narkotyk, do kradzieży, do stosowania agresji i przemocy, do oszukiwania, oglądania pornografii czy do molestowania seksualnego. Wielu psychologów i pedagogów słusznie podkreśla, że mamy prawo stanowczo mówić </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„nie!”,</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> gdy ktoś namawia nas do tego, czego nie chcemy. To ważna umiejętność. Powinniśmy jednak uczyć wychowanków równie asertywnego mówienia </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„nie!” </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">samemu sobie w obliczu ich własnych słabości czy błędnych zachowań. Kto nie poddaje się swoim własnym słabościom, tego nikt inny nie namówi do zła. Do mądrego nieposłuszeństwa zdolni są zatem ci wychowankowie i ci dorośli, którzy osiągnęli wysoki stopień osobistej wolności. Szczytem wolności jest bowiem panowanie nad samym sobą, a zwłaszcza nad własnym ciałem i emocjami, by kierować się mądrością, miłością i odpowiedzialnością, a nie popędem, instynktem czy nastrojem chwili.</span></span></span></p>
<p class="western"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Nieposłuszeństwo wobec bliskich</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Najtrudniej przychodzi nam opierać się złym naciskom ze strony bliskich nam osób, zwłaszcza ze strony tych, których najbardziej kochamy. Z takimi osobami jesteśmy bowiem silnie związani emocjonalnie, a ponadto to właśnie najbliższe nam osoby są z reguły dla nas szczególnie ważnymi autorytetami. Jednak nawet wobec małżonka czy rodziców trzeba w określonych sytuacjach zdobyć się na niezależność i odmówić posłuszeństwa. Dla przykładu, należy sprzeciwić się współ</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">małżonkowi, który domaga się alkoholu, podczas gdy jest od tej substancji uzależniony, albo gdy namawia do stosowania przemocy wobec dzieci. Sprzeciwić się też trzeba wtedy, gdy mąż/żona, domaga się takich zachowań seksualnych, które są niemoralne, gdyż nie są wyrazem miłości i nie dadzą pogodzić się z czystością i godnością.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Podobnie dorastający syn czy córka mają prawo sprzeciwić się rodzicowi, jeśli on zabrania swoim dzieciom chodzenia do kościoła, korzystania z sakramentów czy włączenia się do jakiejś katolickiej grupy formacyjnej. Z równą stanowczością należy sprzeciwiać się najbliższym nawet osobom, jeśli one nakłaniają nas do kłamstwa czy do innych zachowań niemoralnych.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Posłuszeństwo wobec Boga</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Każdego dnia na nowo stajemy w obliczu wyboru: komu czy czemu będę dziś posłuszny? Nikt za nas nie dokona tego wyboru. Św. Paweł podsuwa podstawową zasadę w tym względzie. Stwierdza mianowicie, że w każdej sytuacji </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi”</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (Dz 5,29). Warto tę dewizą uzupełnić zasadą następującą: </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">trzeba słuchać Boga bardziej niż samego siebie! Człowiek dojrzały wie, że jeśli jego ciało, popędy, emocje czy subiektywne przekonania mówią mu coś innego niż Bóg, to dla własnego dobra należy słuchać Boga bardziej niż samego siebie. Jedynie Bóg zasługuje na całkowite zaufanie i na bezwarunkowe posłuszeństwo w każdej sytuacji. Tylko On zawsze i wszędzie wskazuje nam najlepszą drogę życia i najbardziej dojrzałe sposoby postępowania. Posłuszeństwo wobec Boga to najdojrzalszy i najbardziej błogosławiony sposób korzystania z wolności.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Maryja daje nam najmądrzejszą radę świata: „zróbcie wszystko, cokolwiek Syn mój wam powie” (por. J 2,5). Szczególnie ważne jest tutaj słowo „wszystko”. Jedynie ten, kto jest posłuszny Bogu zawsze i w każdej sprawie, potrafi trafnie decydować o tym, komu z ludzi, w jakiej sytuacji i w jakim zakresie, warto być posłusznym. Dojrzałe posłuszeństwo w odniesieniu do Bogu ma miejsce wtedy, gdy słuchamy Go nie ze strachu przed karą, lecz dlatego, że już odkryliśmy Jego bezwarunkową i nieodwołalną miłość do nas. Człowiek dojrzały najbardziej słucha tego, przez kogo jest najlepiej rozumiany i najbardziej kochany. Bóg kocha nas do tego stopnia, że przychodzi do nas w ludzkiej naturze i oddaje za nas życie. Stwórca proponuje nam drogę błogosławieństwa i życia, lecz nie przymusza nas i szanuje naszą wolność. Kto z wdzięcznością przyjmuje miłość od Boga i kto odpowiada Mu miłością na Jego miłość, ten wie, że posłuszeństwo wobec Boga leży w naszym własnym interesie.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>ks. Marek Dziewiecki</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>kapłan diecezji radomskiej, wykładowca akademicki, psycholog, rekolekcjonista, dyrektor telefonu zaufania „Linia Braterskich Serc”. Autor ponad stu książek i audiobooków z zakresu małżeństwa i rodziny, wychowania, komunikacji międzyludzkiej, a także profilaktyki i terapii uzależnień</i></span></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/odpowiedzialne-nieposluszenstwo/">Odpowiedzialne (nie)posłuszeństwo</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Posłuszeństwo&#8230; Cnota w drodze ku wolności</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/posluszenstwo-cnota-w-drodze-ku-wolnosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 08 Feb 2023 10:51:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[cnoty]]></category>
		<category><![CDATA[posłuszeństwo]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4483</guid>

					<description><![CDATA[<p>Posłuszeństwo! Czy ktoś jeszcze chce być posłuszny? Myślę że posłuszeństwo jest cnotą (a nawet radą ewangeliczną), której znaczenie i ogromną wartość odkrywają tylko ci, którzy poszukują wolności w najgłębszym znaczeniu słowa wolność. Ci, którzy najpierw otworzyli serce i umysł na cnotę pokory. Pokora bowiem nie jest niczym innym jak poznaniem i przyjęciem prawdy o sobie. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/posluszenstwo-cnota-w-drodze-ku-wolnosci/">Posłuszeństwo&#8230; Cnota w drodze ku wolności</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Posłuszeństwo! Czy ktoś jeszcze chce być posłuszny?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Myślę że posłuszeństwo jest cnotą (a nawet radą ewangeliczną), której znaczenie i ogromną wartość odkrywają tylko ci, którzy poszukują wolności w najgłębszym znaczeniu słowa wolność. Ci, którzy najpierw otworzyli serce i umysł na cnotę pokory. Pokora bowiem nie jest niczym innym jak poznaniem i przyjęciem prawdy o sobie. A w prawdę tę wpisany jest fakt, że z natury rzeczy, nasze istnienie jest istnieniem podporządkowanym, czyli posłusznym.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Bo czy każdy z nas nie jest posłuszny prawom natury? Czy znajdzie się śmiałek, który powie, że nie podporządkuje się naturalnej potrzebie snu, przyjmowania pokarmów i procesom trawiennym? Nawet jeśli ktoś taki się znajdzie, to po pierwsze będzie to osoba niepoczytalna umysłowo, a po drugie życie fizyczne braku posłuszeństwa prawom natury nie przetrwa.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wiele jest zasad i praw, którym jesteśmy posłuszni niejako „automatycznie”. Nikt nie wychodzi w stroju kąpielowym gdy na zewnątrz panuje „trzaskający mróz”, ani też nikt nie bierze szklanki wody, aby przy jej pomocy rozpalić ogień. Posłuszeństwo z natury wpisane jest w nasze istnienie.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Posłuszeństwo, cnota upragniona?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Byłoby wspaniale, gdyby posłuszeństwo było cnotą cenioną i upragnioną, ale niestety taką nie jest. Fałszywe rozumienie wolności i stanowienia o sobie sprawia, że posłuszeństwo postrzegane jest jako zniewolenie i coś, co odbiera człowiekowi jego godność. Posłuszny niemal podświadomie postrzegany jest jako niewolnik, nieudacznik lub lizus. A to kompletne pomieszanie pojęć. Tylko człowiek naprawdę posłuszny jest naprawdę wolny. Kiedyś mój znajomy powiedział (genialną moim zdaniem) definicję wolności: Wolny człowiek to ktoś, kto umie rozkazywać sobie w sprawach trudnych i jest sobie posłuszny! Wolność, mądrość i posłuszeństwo to rodzeństwo, które jest nierozłączne.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Dlaczego posłuszeństwo jest trudne? </b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie jest łatwo być osobą posłuszną, czyli podporządkowaną prawom moralnym, Bogu lub innym ludziom. Posłuszeństwo jest trudne, bo pycha i egoizm, które każdy z nas ma w sobie, rani prosto w serce. Najlepszym – choć gorzkim – lekarstwem na naszą pychę jest właśnie posłuszeństwo. A że pycha jest złą rodzicielką wszystkich innych wad, słabości i grzechów, posłuszeństwo jest lekarstwem dla naszej słabej, schorowanej natury. Boimy się posłuszeństwa, bo jest w nas lęk przed śmiercią i unicestwieniem. Ten lęk, który jest owocem grzechu pierworodnego. Człowiek po grzechu ukrył się przed Bogiem, albowiem lękał się śmierci. Grzech w oczach ludzkich wypaczył obraz Boga i zamiast widzieć w Bogu kochającego Ojca, który daje życie i pragnie życia dla swoich dzieci, człowiek zobaczył w Bogu kogoś, kto nie kocha, kto kłamie i nie jest przychylny człowiekowi. Jak więc być posłusznym komuś, kto mnie nie kocha i nie pragnie mego szczęścia? Niestety, zwiedziony grzechem człowiek nie dostrzega, że to, co myśli o Bogu i jak widzi Boga, to w gruncie rzeczy prawda o Złym Duchu. A Bóg był, jest i niezmiennie pozostanie miłością. Dlatego wola Boga względem człowieka się nie zmienia i… jest miłością. Jednak kłamstwo grzechu, które w sobie nosimy, ciągle wmawia coś innego. Dlatego właśnie, aby świadomie wybierać posłuszeństwo, musimy ze sobą walczyć, zmagać się ze sobą i własną słabością.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Ale czy posłuszeństwo jest trudne tylko w wymiarze religijnym?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Oczywiście, że nie! I nie dzieje się ono tylko w przestrzeni wiary i religii. Posłuszeństwo jest dla nas zadaniem i wyzwaniem od najmłodszych lat życia, i od najmłodszych lat z nim się zmagamy. Każdemu z nas bliski jest choćby taki obrazek z codzienności. W domu jest małe, raczkujące dziecko. Mamusia zaczyna prasowanie. Włącza i nagrzewa żelazko. Pokazuje je dziecku i mówi z dobrocią: Jasiu, to jest bardzo gorące. Nie dotykaj! Bo jeśli dotkniesz, poparzysz sobie rączkę i to będzie bardzo bolało! Jaś ze zrozumieniem kiwa główką. Mamusia prasuje, a w Jasiu dzieje się walka wewnętrzna (choć jeszcze nieuświadomiona). Mamusia zakazała, ale Jaś jest taki ciekawy! W końcu posłuszeństwo przegrywa z ciekawością – i rozlega się głośny płacz Jasia. I tak dzieje się przez całe dzieciństwo. Rodzice mówią, proszą, tłumaczą, dziecko – początkowo posłuszne – po jakimś czasie łamie zasady posłuszeństwa i zazwyczaj źle się to dla niego kończy. Tak jest też w życiu dorosłym. Małe złamanie zasad posłuszeństwa nie boli bardzo, ale wielkie odstępstwa bywają nader bolesne. Czasem kończą się rozpadem rodziny, utratą ukochanej osoby, majątku lub wolności.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Można nauczyć się posłuszeństwa?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie tylko można, ale nawet trzeba. To dużo ułatwia w życiu, a samo życie nabiera soczystego smaku. Jeśli chodzi o posłuszeństwo w wymiarze ludzkim, konieczne będzie włączenie zdrowego rozsądku, poszukiwanie i umiłowanie prawdy, oraz konsekwencja w podejmowanych decyzjach. Jeśli dojdę do wniosku, że posłuszeństwo jest dobrem, będę tego dobra poszukiwać i starać się nim żyć. Ważne jednak, aby właściwie wybrać wartości, którym pragnę moim posłuszeństwem służyć. Mogę służyć nim dobru rodziny, ale w przypadku błędnego wyboru mogę w posłuszeństwie zbłądzić tak bardzo, jak błądzili słudzy reżimów i dyktatorów, posłusznie wykonujący ich rozkazy, na mocy których ginęły i męczone były tysiące, a nawet miliony ludzi. Takie posłuszeństwo nie jest cnotą! Jest złem i grzechem! O cnocie posłuszeństwa mówimy tylko wtedy, gdy ono prowadzi mnie do podporządkowania swojej woli i pragnień temu, co naprawdę jest obiektywnym dobrem i pięknem.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W wymiarze religijnym sprawa jest znacznie prostsza, co nie oznacza, że łatwiejsza w wykonaniu. Tym, który dla katolika jest wzorem posłuszeństwa, jest sam Jezus Chrystus. Naśladując Jezusa, spełniając Jego nakazy, nie mogę zbłądzić. A mój wybór posłuszeństwa jest ostatecznie wyborem wolności i miłości.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jak dziecko nauczyć posłuszeństwa?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dzień po dniu, wychowując dziecko w atmosferze miłości i poczucia bezpieczeństwa. Przez to rodzic staje się dla dziecka autorytetem, któremu dziecko ufa i pójdzie za tym, co osoba, o której dziecko wie, że je kocha, ukazuje jako dobre i właściwe. Niczego nie trzeba specjalnie wymyślać ani planować. W rodzinie, w której rodzice szanują siebie nawzajem i kochają, oraz kochają dzieci, poświęcają im czas i uwagę, dziecko będzie uczyło się żyć tak, jak żyją rodzice. Owszem, będzie popełniało błędy. Będzie chwilami nieposłuszne, ale widząc, że zadaje ból osobie kochanej, będzie starało się nie powielać popełnionych błędów. Ważne jest jasne określenie zasad postępowania. Jasny i prosty system nagrody i ponoszonych konsekwencji, gdy zostaną przekroczone zasady. Ale wszystko w miłości i poczuciu bezpieczeństwa. I pamiętajmy, że brak zasad, brak granic w wychowaniu wprowadza dziecko w poczucie zagrożenia i braku bezpieczeństwa.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Siła i agresja nie rodzą posłuszeństwa</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Posłuszeństwo rodzi się tam, gdzie jest miłość. Jest ono owocem miłości przyjętej i obdarowującej. Nie inaczej! Siła i agresja rodzi opór lub poddańczą uległość, ale nie posłuszeństwo. Posłuszeństwo jest skarbem i niejako osobistym urokiem ludzi wolnych. Obyśmy mieli jak najwięcej osób pięknych posłuszeństwem. Obyśmy sami jaśnieli cnotą posłuszeństwa.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>s. M. Urszula Kłusek SAC</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>pallotynka, wieloletnia katechetka. Autorka artykułów i książek dla dzieci, rodziców, katechetów i nauczycieli. Prowadzi spotkania dotyczące współczesnych zagrożeń w wychowaniu i rozwoju dzieci</i></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/posluszenstwo-cnota-w-drodze-ku-wolnosci/">Posłuszeństwo&#8230; Cnota w drodze ku wolności</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dwa skrzydła</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/dwa-skrzydla/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2023 10:01:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[cnota]]></category>
		<category><![CDATA[mądrość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4444</guid>

					<description><![CDATA[<p>Bo ja, doprawdy, ani się do wielkiej, ani do małej mądrości nie poczuwam. Więc cóż on właściwie mówi, kiedy powiada, że ja najmądrzejszy? (…) Wróciwszy do domu zacząłem miarkować, że od tego człowieka jednak jestem mądrzejszy. Bo z nas dwóch żaden, zdaje się, nie wie o tym, co piękne i dobre, ale jemu się zdaje, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/dwa-skrzydla/">Dwa skrzydła</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" lang="en-US" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Bo ja, doprawdy, ani się do wielkiej, ani do małej mądrości nie poczuwam. Więc cóż on właściwie mówi, kiedy powiada, że ja najmądrzejszy? (…) Wróciwszy do domu zacząłem miarkować, że od tego człowieka jednak jestem mądrzejszy. Bo z nas dwóch żaden, zdaje się, nie wie o tym, co piękne i dobre, ale jemu się zdaje, że coś wie, choć nic nie wie, a ja, jak nic nie wiem, tak mi się nawet i nie zdaje. Więc może o tę właśnie odrobinę jestem od niego mądrzejszy. A jak czego nie wiem, to i nie myślę, że wiem </i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(Platon, „Obrona Sokratesa”</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">).</span></span></span></p>
<p class="western" lang="en-US" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czy komputer może zaszkodzić kobiecie w ciąży, pytają mnie pacjentki – rzucił prelegent na zajęciach szkoły rodzenia. – Tak, odpowiadam, jeśli jest podłączony do Internetu”. Można się uśmiechnąć, albo zrobić rachunek sumienia. Bo wiemy wszyscy, że dotyczy to nie tylko stanu błogosławionego. W dzisiejszym świecie dostęp do wiedzy, bardzo różnorodnej, mamy prawie nieograniczony, pytanie jak to się ma do wzrostu w mądrości.</span></span></p>
<p class="western" lang="en-US" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W ciąży z pierwszym dzieckiem miałam ambitny plan przeczytania choćby kilku książek – poradników, nieświadoma zupełnie tego, co nas czeka. Nie zdążyłam. Ani przed godziną „0”, ani potem. I może dobrze, bo właściwie cały pierwszy rok „nie wiedziałam jak się nazywam”, a z rozwiązań, proponowanych przez otoczenie, sprawdziło się może jedno. Początkowo staraliśmy się trzymać dobrych rad, czasem wykluczających się, często przeczących intuicji. Myślę teraz o tym z lekkim zażenowaniem. Przy drugim dziecku wiedziałam już, że porodu nie da się przespać, i umiałam od razu sama przystawić córkę do piersi… Ale dopiero przy piątym, naszym ostatnim, miałam w sobie względny spokój. Już dawno widzieliśmy, że można mieć tytuły naukowe, sterty książek na półkach, stałe łącze internetowe, mnóstwo doradców z prawej i lewej strony… i mętlik w głowie. Wiedza może ułatwiać albo utrudniać. Owszem, daje większe pole manewru, przy podejmowaniu decyzji mamy więcej danych, ale – zwłaszcza w byciu rodzicami – nie wystarcza. I nie sprawi automatycznie, że będziemy wybierać właściwie.</span></span></p>
<p class="western" lang="en-US" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Trochę inaczej niż u Sokratesa. Starożytna filozofia utożsamiała wiedzę z umiejętnością wybierania dobra. Jeśli wiem, co jest dobre – mawiał Sokrates – to będę to czynił. Nie ma innej opcji. Wszystkie złe czyny wynikają z braku wiedzy, albo wiedzy niedostatecznej. Może w idealnym platońskim świecie takie bezpośrednie przełożenie miałoby rację bytu, ale w rzeczywistości ludzkich relacji, emocji, wyborów i – dodadzą teolodzy – grzechu pierworodnego, nie jest tak prosto. Nawet jeśli teoretycznie byłoby to możliwe, to intuicyjnie czujemy, że człowieka do końca poznać się nie da. Wracając do dzieci – każde jest inne. I już wiemy – </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>post factum, </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">choć można się było domyślić wcześniej – że nie ma złotych rad, sprawdzających się w każdym przypadku. Przy którejś wizycie patronażowej, położna na do widzenia powiedziała: „no to teraz spokojnie się poznawajcie”. I to chyba jest dobry program na całe życie. Już od pierwszego dnia. A dzieci rosną, wraz z nimi rosną problemy i sytuacje, które wymagają od nas, rodziców, mądrych, a nie tylko książkowych decyzji – </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>mysterium tremendum et fascinans</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Mądrość przychodzi z wiekiem i doświadczeniami – to nie żaden truizm. Sam Platon uważał, że – właśnie z tego powodu – filozofem prawdziwym (czyli miłośnikiem mądrości) można być dopiero po czterdziestce… Wcześniej, choćby ktoś Akademię Platońską skończył w rok, to mądrości życiowej tak szybko nie zdobędzie.</span></span></p>
<p class="western" lang="en-US" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Filozofia filozofią, ale wierzymy też, że mądrość jest darem. Naprzeciw Sokratesowi wychodzi król Salomon.</span></span></p>
<p class="western" lang="en-US" align="justify"><span style="color: #000000;">„</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W Gibeonie Pan ukazał się Salomonowi w nocy, we śnie. Wtedy rzekł Bóg: «Proś o to, co mam ci dać». A Salomon odrzekł: «(…)Teraz więc, o Panie, Boże mój, Tyś ustanowił królem Twego sługę w miejsce Dawida, mego ojca, a ja jestem bardzo młody. Brak mi doświadczenia!</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (…) Racz więc dać Twemu słudze serce pełne rozsądku do sądzenia Twego ludu i rozróżniania dobra od zła, bo któż zdoła sądzić ten lud Twój tak liczny?»” </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(1 Krl 3,5–9).</span></span></p>
<p class="western" lang="en-US" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dla Sokratesa synonimem mądrości jest świadomość własnej niewiedzy – to cenna wskazówka, zwłaszcza wtedy, kiedy przed oczami wychowawcza ciemność. Salomon z kolei prosił o mądrość, świadom swoich ograniczeń. Oboje ku niej zmierzali, ale różnymi drogami – pierwszy, mówiąc ogólnie, rozumem, drugi – wiarą. Czy trzeba między nimi wybierać, czy może warto je połączyć? Łaska przecież buduje na naturze, albo inaczej – Sokrates i Salomon są jak dwa skrzydła… Szukajmy więc, pytajmy, czytajmy i równoczesne prośmy o mądrość dla siebie i dla naszych dzieci, Tego, który sam jest Mądrością. By wychowywanie ich i nas samych mogło być naszą wspólną przygodą i drogą do coraz głębszej miłości.</span></span></p>
<p class="western" lang="en-US" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Beata Legutko</b></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/dwa-skrzydla/">Dwa skrzydła</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Co jest mądre, a co nie?</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/co-jest-madre-a-co-nie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2023 09:59:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[cnota]]></category>
		<category><![CDATA[mądrość]]></category>
		<category><![CDATA[przedszkolaki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4441</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mądrość jest jednym z darów Ducha Świętego, pozwala nam zrozumieć nieogarnioną wspaniałość Boga i popycha nas do szukania Go ponad wszystko, w naszej pracy i w naszych obowiązkach. Jest wartością niezbędną do szczęśliwego życia. Rodzice pragną mieć mądre i dobre dziecko, ale nie zawsze zdają sobie sprawę, że rozwijanie inteligencji dziecka, czy sprawności intelektualnych, może [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/co-jest-madre-a-co-nie/">Co jest mądre, a co nie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mądrość jest jednym z darów Ducha Świętego, pozwala nam zrozumieć nieogarnioną wspaniałość Boga i popycha nas do szukania Go ponad wszystko, w naszej pracy i w naszych obowiązkach. Jest wartością niezbędną do szczęśliwego życia. Rodzice pragną mieć mądre i dobre dziecko, ale nie zawsze zdają sobie sprawę, że rozwijanie inteligencji dziecka, czy sprawności intelektualnych, może nie wystarczyć do ukształtowania mądrego człowieka.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Prawdziwa mądrość pochodzi od Boga. On jest źródłem miłości i mądrości. Dopiero w odniesieniu wszystkich sfer życia do Bożej, nadprzyrodzonej perspektywy daje szansę na wychowanie dojrzałego, mądrego człowieka. Mądrość daje człowiekowi zdolność do dobrego życia i działania, z użyciem władz poznawczych, stosownie do wieku rozwojowego. Dlatego również dzieci, od najmłodszych lat, z pomocą dorosłych – rodziców i wychowawców – powinny nabywać sprawności i zdolności prowadzące do nabywania życiowej mądrości. Jest wiele sposobów, by tego uczyć. Przedstawię je w dalszej części artykułu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Święty Tomasz z Akwinu uczył, że zwierzchność rozumu nad wolą wynika z tego, że to właśnie on jest przyczyną wolności człowieka.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zadaniem mądrości jest też poznanie prawdy, która jest celem człowieka. A Prawdą jest Jezus Chrystus. Idąc za tą myślą – poznawanie i naśladowanie Chrystusa pozwala żyć w wolności i prawdzie. W tym kontekście mądrość nie zależy ani od ilorazu inteligencji, ani od zdobytych fakultetów, ani od sprawności umysłu, ani od ilości przeżytych lat. Znajdujemy potwierdzenie na te słowa w Starym Testamencie (np. Księga Mądrości) i Ewangelii – Dobrej Nowinie, głoszonej przez Pana Jezusa.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Można temat kształtowania cnoty mądrości w dzieciach przedstawić w różnych perspektywach. Można napisać nie jeden artykuł, ale wielką księgę o wdrażaniu dzieci do mądrości. Skupmy się na aspekcie mądrości w rozwijaniu umiejętności wybierania i czynienia dobra, wychowaniu do wolności i poznawania prawdy zawartej w Ewangelii oraz praktycznym wcielaniu tych wartości w codzienne życie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jak uczyć dobra, by wychować mądre dziecko?</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przede wszystkim należy rozwijać duchowość dziecka i budować jego wiarę. Na tym fundamencie nawet kilkuletnie dziecko może nauczyć się badać swoje sumienie w świetle Bożym i rozeznawać co jest dobre, a co złe. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dzieci pobudzone do życia wewnętrznego zadają różne pytania. Przykładowo: </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Co to jest sumienie? Odpowiadamy dostosowując sposób wypowiedzi do poziomu percepcji dziecka. Na przykład: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Sumienie to głos Boga w duszy, który nam mówi co jest dobre, a co złe. Kiedy zrobimy coś złego, chcemy się schować – i jest nam źle. Jesteśmy smutni, mamy zły humor. To właśnie daje o sobie znać nasze sumienie. Gdy uczynimy coś dobrego – przeciwnie – czujemy się wspaniale. Sumienie można ,,wyłączyć” albo ,,wyciszyć”, tak jak wycisza się muzykę. Dzieje się to wtedy, kiedy człowiek pozwala sobie najpierw na małe zło, a potem coraz większe. </i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Skąd mam wiedzieć, co jest dobre, a co złe? </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Kiedyś Pan Bóg powiedział człowiekowi o imieniu Mojżesz, co jest dobre, a co złe i zapisał to na kamiennych tablicach, które nazywamy Bożymi przykazaniami. Jest ich dziesięć. Mojżesz przekazał je wszystkim ludziom. Było to na górze Synaj. To bardzo ciekawa historia, zapisana w Starym Testamencie. Dziesięć Przykazań Bożych to wielki dar od Boga.</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jak rozumieć dzisiaj istotę Bożych Przykazań, by dobrze żyć? </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Nasza religia to nie zbiór nakazów i zakazów, ale religia miłości. Pan Bóg dał nam przykazania z miłości, byśmy byli szczęśliwi tu na ziemi, a kiedyś z Nim w niebie. O czym mówią przykazania?</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>I – Wierzę w Boga i oddaję Mu chwałę. On jest najważniejszy.</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>II – Imię Boga jest święte. Wypowiadam je z czcią i szacunkiem.</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>III – Świętujemy niedzielę. Msza św. i rodzina.</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>IV – Kocham i szanuję rodziców.</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>V – Szanuję życie i zdrowie, swoje i innych.</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>VI i IX – Nasze ciało jest świątynią Boga i jest piękne.</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>VII i X – Szanuję swoją i cudzą własność.</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>VIII – Mówię prawdę.</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Codzienne działania rodziców i wychowawców, dotyczące pokazywania i uczenia dobra i prawdy, nie są trudne, ale potrzeba konsekwencji i świadomego przekazywania właściwych postaw. Kilka przykładów:</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">mądre spędzanie czasu z dzieckiem, które polega na traktowaniu dziecka poważnie: dotrzymywanie obietnic, traktowanie serio dziecięcych pytań, wsłuchiwanie się w to, czym żyje i co jest dla niego ważne,</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">budowanie relacji przyjaźni z dzieckiem, </span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">zwracanie uwagi na kulturę słowa,</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">mądre wychowywanie uczuć dziecka: pomoc w nazywaniu emocji i pokazywaniu, że ponad nimi jest wola i to ona decyduje o wyborze dobra lub zła,</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wspólne oglądanie wartościowych bajek i filmów, czytanie dziecku (nawet, gdy już potrafią czytać) i odnoszenie się do zachowań, rozmowa!</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">uczenie prawdziwego świętowania niedzieli i świąt – odświętny strój, stół, potrawy, zachowanie,</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wymaganie szacunku do siebie, rodzeństwa, rodziny, znajomych i nieznajomych, wyrażającego się w zwrotach grzecznościowych i niemówieniu per ,,ty” do dorosłych (niestety nagminne w dzisiejszych czasach),</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wymaganie posłuszeństwa samemu, dając przykłady bycia posłusznym w dorosłości – np. przestrzeganie zasad ruchu drogowego lub wypełnianie wskazań lekarza,</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">prawdomówność,</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">godny strój, dostosowany do okoliczności, uczenie dzieci dbania o zachowanie intymnoś</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">ci, </span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">np. podczas korzystani</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">a</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> z łazienki, w szatni etc. Pokazanie, że wstydliwość jest darem Bożym, który ochrania naszą intymność.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">troska o dobro wspólne i osobiste,</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wychowanie do hojności, życzliwości, radości z sukcesów innych, unikania zazdrości,</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">uczenie, że najgorsza prawda jest lepsza od kłamstwa i doceniania, gdy dziecko przyzna się do błędu, wybaczanie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Niezmiernie ważne w procesie wychowywania mądrego człowieka jest wychowanie do wolności, a więc świadomego wybierania dobra. Dziś słowom trzeba przywracać ich prawdziwe znaczenie, dlatego wyjaśnienie: Czym wolność nie jest? Nie jest pozostawianiem dziecku całkowitej swobody, uleganiem zachciankom, wychowaniem bezstresowym. Czym natomiast jest wolność? Jest władzą nad spełnianymi czynami. Jeśli panuję nad tym co robię, jestem wolny. Jeśli coś lub ktoś panuje nade mną, jestem zniewolony (nałogi, uzależnienia i nie tylko).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wolność jest wybieraniem dobra z miłości do Chrystusa i do siebie. Relacja między wolnością, dobrem i mądrością jest bardzo ścisła. Gdy wybieram dobro – jestem wolny. Gdy wybieram zło – jestem zniewolony. Wrogiem wolności jest ignorancja. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Wolność jest zakorzenioną w rozumie i woli możliwością działania lub niedziałania, czynienia tego lub czegoś innego, a więc podejmowania przez siebie dobrowolnych działań. Dzięki wolnej woli każdy decyduje o sobie. Wolność jest w człowieku siłą wzrastania i dojrzewania w prawdzie i dobru, osiąga ona swoją doskonałość, gdy jest ukierunkowana na Boga, który jest naszym szczęściem </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(p. 1731).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jak uczyć dzieci mądrości życia w wolności?</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wykorzystujmy naturalne następstwa zdarzeń i pokazujmy konsekwencje różnych zachowań. To oznacza także danie dziecku prawa do popełnienia błędu i możliwości, by błąd naprawić.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Obdarzajmy zaufaniem na miarę wieku dziecka i twórzmy klimat zaufania.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Uczmy w naturalnych sytuacjach opowiadania się po stronie dobra i nazywania rzeczy po imieniu (kłamstwo to kłamstwo, a nie ,,ściemnianie”).</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Podkreślajmy znaczenie wytrwałości w dokonanym dobrym wyborze, który wymaga wysiłku. Wysiłek ma smak sukcesu…</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Bądźmy sprawiedliwi wobec dziecka.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeśli dziecko bierze udział w zdarzeniu, którego nie rozumie i czuje niepokój, tłumaczmy i wyjaśniajmy mu rzeczywistość, na miarę jego możliwości.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dawajmy dziecku zadania, by czuło się potrzebne i użyteczne. Żyjmy z dzieckiem, a nie obok niego. </span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Uczmy samodzielności w myśleniu i działaniu, która jest niezbędna w wychowaniu do wolności, zgodnie z zasadą POMÓ</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Ż</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> MI ZROBIĆ TO SAMEMU!</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jak wspaniale byłoby mieć wlaną salomonową mądrość, którą on dostał w darze od Boga. O ile łatwiej byłoby wykonać wszystko, co powyżej napisane. Ale przecież – rodzice i wychowawcy ,,dorastają” i dojrzewają razem z dzieckiem. Mają łaskę z Sakramentu Bierzmowania – dar Ducha Świętego – dar mądrości, który mogą sami rozwijać i pomnażać. Mogą prosić o wzrost w mądrości Bożej. To wielka sprawa!</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czymś niezwykle pięknym jest mądra miłość do dziecka, jeśli wzrasta w swych przejawach tak, jak rośnie dziecko. Miłość musi ewoluować. Czasami nie zdajemy sobie sprawy, że tak, jak dziecko wyrasta z ubrań, tak sama wyrasta ze stawianych mu wymagań, czy zadań.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Potrzeba wysiłku i walki, by mądra miłość rozwijała się, dojrzewała i dorastała tak, jak rozwija się i dorasta dziecko. Jest takie powiedzenie: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Kto stoi w miejscu, ten się cofa. </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Można je również odnieść do wychowania.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Na zakończenie słowa wielkiego pedagoga i wychowawcy, Janusza Korczaka:</span></span></p>
<p class="western" align="center"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Bądź sobą – szukaj własnej drogi.</i></span></span></p>
<p class="western" align="center"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Poznaj siebie, zanim zechcesz dzieci poznać.</i></span></span></p>
<p class="western" align="center"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Zdaj sobie sprawę z tego, do czego sam jesteś zdolny, </i></span></span></p>
<p class="western" align="center"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>zanim poczniesz wykreślać zakres ich praw i obowiązków.</i></span></span></p>
<p class="western" align="center"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Ze wszystkich sam jesteś dzieckiem, które musisz poznać,</i></span></span></p>
<p class="western" align="center"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>wychować i wykształcić przede wszystkim.</i></span></span></p>
<p class="western" align="center"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(J. Korczak, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Myśli, </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Państwowy Instytut Wydawniczy 1987)</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Beata Nadolna</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>pedagog z ponad 37-letnim stażem pracy, dyrektorka katolickiego przedszkola w Poznaniu, autorka książek o wychowaniu przedszkolnym i programów przygotowań dzieci do Pierwszej Komunii Świętej. Matka dwóch córek i babcia pięciorga wnucząt</i></span></span></span></p>
<p align="justify">
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/co-jest-madre-a-co-nie/">Co jest mądre, a co nie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O mądrości słów kilka…</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/o-madrosci-slow-kilka/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2023 09:56:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[cnota]]></category>
		<category><![CDATA[mądrość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4438</guid>

					<description><![CDATA[<p>Szczerze mówiąc, niełatwo jest pisać o mądrości. Tylko człowieka naprawdę mądry wie, czym w istocie rzeczy jest mądrość. Czy więc jestem osobą na tyle mądrą, żeby o mądrości pisać? Nie wiem. Jestem osobą wierzącą i ufam, że mądrość jest darem Bożym, więc o mądrość się modlę i podejmuję też konkretne wysiłki w tym celu, aby [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/o-madrosci-slow-kilka/">O mądrości słów kilka…</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">
<p align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szczerze mówiąc, niełatwo jest pisać o mądrości. Tylko człowieka naprawdę mądry wie, czym w istocie rzeczy jest mądrość. Czy więc jestem osobą na tyle mądrą, żeby o mądrości pisać? Nie wiem. Jestem osobą wierzącą i ufam, że mądrość jest darem Bożym, więc o mądrość się modlę i podejmuję też konkretne wysiłki w tym celu, aby ją zdobywać. Pojęcie mądrości jest wieloznaczne, więc najpierw zerknijmy do Wikipedii i zobaczmy, czego dowiemy się o pojęciu mądrość.</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Mądrość – co to znaczy?</b></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="color: #0000ff;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W Wikipedii czytamy: </span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mądrość w najwęższym znaczeniu to umiejętność podejmowania uzasadnionych decyzji, które w dłuższej perspektywie przynoszą pozytywne rezultaty. W innym ujęciu można powiedzieć, że mądrość to umiejętność praktycznego wykorzystywania posiadanej wiedzy i doświadczenia. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W głębszym sensie, często stosowanym w różnych religiach, mądrość oznacza zdolność do działania nacechowanego głębokim, emocjonalnym zaangażowaniem, zwiększającego w długiej perspektywie czasowej nie tylko dobro własne, ale też dobro ogólne. W tym sensie używa się tego terminu w takich zwrotach jak np. mądrość życiowa, czy mądrość rodzicielska.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W obu tych znaczeniach mądrość wymaga nie tylko samej wiedzy, lecz także szeregu predyspozycji psychicznych, ale też duchowych i etycznych, takich jak: umiejętność oceniania spraw z jak najszerszej i możliwie jak najbardziej obiektywnej perspektywy; umiejętność panowania nad własnymi emocjami i popędami; posiadanie sprawnego mechanizmu psychicznego podejmowania decyzji.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Mądrość największym bogactwem człowieka</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zarówno filozofia jak i religie były zainteresowane mądrością. Mądrość jest tym, co pociąga ludzi o otwartych umysłach i wrażliwych sercach. Również w Biblii znajdujemy wiele tekstów mówiących o mądrości. Ta natchniona Bożym duchem Księga zawiera bogatą naukę o mądrości. Autor Księgi Mądrości ukazuje mądrość jako wielki skarb człowieka i bogactwo wewnętrzne, o które należy zabiegać i poświęcić wiele, aby zdobyć mądrość</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">:</span></span></p>
<p align="justify"><a name="W6"></a><a name="W7"></a><a name="W8"></a> „<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeśli w życiu bogactwo jest dobrem pożądanym </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">–</span></span></span><b> </b><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">cóż cenniejszego niż Mądrość, która wszystko sprawia?</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b> </b></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeśli rozwaga jest twórcza </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">– </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">któreż ze stworzeń bardziej twórcze niż Mądrość? I jeśli kto miłuje sprawiedliwość </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">– </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">jej to dziełem są cnoty:</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">uczy bowiem umiarkowania i roztropności,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">sprawiedliwości i męstwa,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">od których nie ma dla ludzi nic lepszego w życiu.</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">A jeśli kto jest żądny wielkiej wiedzy ona zna przeszłość i o przyszłości wnioskuje,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">zna zawiłości słów i rozwiązania zagadek, wiedza wyprzedza znaki i cuda, następstwa chwil i czasów” (Mdr 8,5</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">–</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">8).</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Wiedza a mądrość</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wiedza, wykształcenie, może pomóc w osiąganiu mądrości, ale sama wiedza nie jest mądrością. Człowiek wykształcony nie zawsze jest mądry. Mądrość nie jest stanem umysłu, ale bogactwem umysłu, serca i woli człowieka. Człowiek mądry to ten, który umie wszystko wykorzystać z miłością dla dobra własnego i innych ludzi. Dobra, nie mylonego z przyjemnością lub doraźną korzyścią, ale dobra ostatecznego, jakim jest ostateczne szczęście i wieczne życie człowieka. W starożytności Arystoteles zaprzeczył myśleniu Platona, który twierdził, że wystarczy wiedzieć, aby dobrze żyć. Nie! Sama wiedza nie wystarcza!</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Cnota mądrości</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czym jest cnota mądrości? Jest stałą umiejętnością odróżniania dobra od zła i wyborem dobra. W mądrość wpisane jest właściwe rozumienie dobra, prawdy i piękna. Człowiek mądry wie, że nie jest dziełem przypadku i że jego życie ma głęboki sens, związany z życiem wiecznym. Cnota mądrości uczy tak żyć, aby ten cel ostateczny, czyli życie wieczne, osiągnąć. Sztuką mądrości jest dokonywać właściwego rozeznania i zgodnie z celem, do którego zdążamy, dobierać odpowiednie środki. Zanim człowiek dojdzie do spełnienia celu ostatecznego, ma w życiu do spełnienia wiele celów pośrednich. Od chwili przyjścia na świat rodzice pomagają dziecku osiągać różne pomniejsze (ale jakże ważne) cele: dziecko uczy się mówić, chodzić, poznaje i nazywa świat. Uczy się pisać, czytać i zdobywa coraz większą wiedzę. Mądrzy rodzice uczą dziecko nazywać i wyrażać swoje uczucia. Czuwają nad sprawnością duchową, intelektualną i fizyczną swojego dziecka. Aby tak się działo, muszą wiedzieć, czego i dlaczego uczą dziecko. Jeśli dziecko ma zdolności plastyczne, rodzice, chcąc je rozwijać w dziecku, muszą podjąć odpowiednie działania. Co więcej, mądrzy rodzice nie tylko pomogą dziecku rozwijać jego talenty, ale zrobią to w odpowiedni sposób, aby dziecka nie przeciążyć zajęciami i nie odebrać mu pasji tworzenia. </span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jakie cechy posiada mądrość?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mądrość jest rozważna. Nie podejmuje decyzji pochopnie, przygląda się danej sprawie ze spokojnym namysłem i podejmuje decyzje po czasie rozeznawania.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W parze z mądrością idzie umiejętność słuchania. Mądrość słucha ze zrozumieniem i potrafi usłyszeć fałszywe nuty kłamstwa. Nie pozwoli oszukać się pięknym słówkom, ale też potrafi usłyszeć głos prawdy, nawet wśród wielkiego hałasu.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zaprzyjaźniona jest mądrość z miłością i troską o innych. Dlatego potrafi nieść pomoc nawet z narażaniem się na zmęczenie i trudności. Oczy mądrości widzą to, co słuszne, a nie to, co egoistyczne.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Z natury rzeczy mądrość żyje w głębokiej więzi z pracowitością i wytrwałością. Wie, że te dwie towarzyszki to najlepsze przyjaciółki, które zawsze pomogą osiągnąć upragniony cel. </span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przyjacielem mądrości jest przewidywanie. Ono ma wyjątkowo przenikliwy wzrok i potrafi dostrzec zagrożenia oraz zasadzki również wtedy, gdy one za nic nie chcą być zauważone.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pokój serca to bliski przyjaciel mądrości. On właśnie sprawia, że mądrość czyni łagodnym ludzkie serce i rozdaje pokój oraz bezpieczeństwo wszystkim, z którymi się spotyka.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wyrozumiałość jest piękną szatą mądrości. Wyrozumiała mądrość jest piękna dobrocią i miłością. </span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mądrość żyje w przyjaźni również z uśmiechem i pogodą ducha. Nie traktuje siebie zbyt poważnie, dlatego poważnie i odpowiedzialnie może traktować innych. Tylko bez egoizmu można mieć w sercu pogodę ducha.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jak zdobywać mądrość?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mądrość to wielkie bogactwo, jakie może stać się udziałem człowieka. To skarb i trzeba się trudzić, aby ten skarb zdobyć. Mądrości uczymy się przez całe życie. Mądrość zdobywa ten, kto wprowadza w życie jej podstawowe zasady: podejmuje trud wyboru dobra; uczy się sztuki rozeznawania; świadomie wybiera to, czego słucha i na co patrzy; zdobywa wiedzę; zdobytą wiedzą służy dobru swoich bliskich; uczy się podejmować decyzje w odniesieniu do swego celu ostatecznego. Ten, kto pragnie mądrości wie, że w dążenie do mądrości wpisane jest też wyrzeczenie i pogodna rezygnacja z tego, co myli mądrość z przyjemnością.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Słowo z Księgi Mądrości na koniec… ku pokrzepieniu serca</b></span></span></p>
<p><a name="W13"></a><a name="W14"></a><a name="W15"></a><a name="W16"></a> <span style="color: #000000;">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mądrość jest wspaniała i niewiędnąca:</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><br />
</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ci łatwo ją dostrzegą, którzy ją miłują,</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><br />
</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">i ci ją znajdą, którzy jej szukają,</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><br />
</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">uprzedza bowiem tych, co jej pragną, wpierw dając się im poznać.</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><br />
</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kto dla niej wstanie o świcie, ten się nie natrudzi,</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><br />
</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">znajdzie ją bowiem siedzącą u drzwi swoich.</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><br />
</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">O niej rozmyślać </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">–</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> to szczyt roztropności,</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><br />
</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">a kto z jej powodu nie śpi, wnet się trosk pozbędzie:</span></span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">sama bowiem obchodzi i szuka tych, co są jej godni,</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><br />
</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">objawia się im łaskawie na drogach</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><br />
</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">i wychodzi naprzeciw wszystkim ich zamysłom” </span></span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(Mdr 6,12</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">–</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">16).</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>s. M. Urszula Kłusek SAC</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>pallotynka, wieloletnia katechetka. Autorka artykułów i książek dla dzieci, rodziców, katechetów i nauczycieli. Prowadzi spotkania dotyczące współczesnych zagrożeń w wychowaniu i rozwoju dzieci</i></span></span></span></p>
<p align="justify">
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/o-madrosci-slow-kilka/">O mądrości słów kilka…</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pracowitość? Czy to jeszcze potrzebne?</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/pracowitosc-czy-to-jeszcze-potrzebne/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 Oct 2022 08:16:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[cnoty]]></category>
		<category><![CDATA[pracowitość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4263</guid>

					<description><![CDATA[<p>Co się stało z cnotą pracowitości? Nie wiem, czy zauważyliście, ale od jakiegoś czasu nie mówi się o pracowitości, jakby praca i pracowitość były czymś wstydliwym lub zbędnym. W cenie i poważaniu jest teraz zaangażowanie, sukces, kreatywność, dyspozycyjność. Powodów takiego stanu rzeczy jest zapewne wiele. Wspomnę o dwóch. Po pierwsze, mało kto myśli i mówi [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/pracowitosc-czy-to-jeszcze-potrzebne/">Pracowitość? Czy to jeszcze potrzebne?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Co się stało z cnotą pracowitości?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie wiem, czy zauważyliście, ale od jakiegoś czasu nie mówi się o pracowitości, jakby praca i pracowitość były czymś wstydliwym lub zbędnym. W cenie i poważaniu jest teraz zaangażowanie, sukces, kreatywność, dyspozycyjność. Powodów takiego stanu rzeczy jest zapewne wiele. Wspomnę o dwóch. Po pierwsze, mało kto myśli i mówi o cnotach. Temat cnót został wyrugowany ze świata kultury, mediów, nauczania i… codziennego życia. Samo słowo cnota sprawia, że wypowiada się je z zawstydzeniem, czy swoistym zażenowaniem. Po drugie praca, a więc również cnota pracowitości są coraz bardziej poza zasięgiem naszego rozumienia w takim wymiarze, w jakim dane było przeżywać pracę i pracowitość tym, którzy w codzienności żyli wiarą chrześcijańską. Chrześcijańskie spojrzenie na pracę nie stawia na pierwszym miejscu wymiaru ekonomicznego, ale wymiar duchowy i osobowy. Im bardziej ludzkie myślenie staje się myśleniem niechrześcijańskim, tym bardziej cnota pracowitości staje się zapomniana i niezrozumiana.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>A jak to było z pracą na początku?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Na początku Bóg podarował ludziom pracę nie tylko jako błogosławieństwo, ale jako udział w życiu i władzy samego Boga. Bóg dał ludziom ziemię, aby ją uprawiali i czynili sobie poddaną (Rdz 2,15). A sam wysiłek pracy nie łączył się z trudem i znojem. Po grzechu pierworodnym, który zniszczył porządek stworzenia, praca (choć nadal jest błogosławieństwem) połączona jest z trudem, wysiłkiem, a czasem cierpieniem. Grzech nie zniszczył tego, że przez pracę człowiek wchodzi w relację z Bogiem Stwórcą i im bardziej w swojej pracy zwraca się do Boga, tym bardziej jego praca jest udziałem w dziele Boga Stwórcy i Odkupiciela człowieka. Ponieważ tylko człowieka otrzymał od Boga polecenie pracy, tylko człowiek przez pracę może wchodzić w relację z Bogiem.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jak to dawniej bywało?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dawniej bywało tak, jak za czasów św. Benedykta i naszych praojców. Módl się i pracuj – uczył św. Benedykt. I tak czynili jeszcze nasi dziadkowie. Modlili się przed pracą i przy pracy, a samą pracę starali się wykonać dobrze, solidnie i na chwałę Boga.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Praca dobrem człowieka?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Praca jest dobrem człowieka, zarówno jednostkowym, jak i społecznym. Pisał o tym św. Jan Paweł II w encyklice </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Laborem exercens</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">:</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> „Praca jest dobrem człowieka – dobrem jego człowieczeństwa – przez pracę bowiem człowiek nie tylko przekształca przyrodę, dostosowując ją do swoich potrzeb, ale także urzeczywistnia siebie jako człowiek, a także poniekąd bardziej &lt;staje się człowiekiem&gt;. Bez tego nie można zrozumieć znaczenia cnoty pracowitości, nie można w szczególności zrozumieć, dlaczego pracowitość miałaby być cnotą – cnotą bowiem (czyli sprawnością moralną) nazywamy to, przez co człowiek staje się dobry jako człowiek. Fakt ten nie zmienia w niczym słusznej obawy o to, ażeby w pracy, poprzez którą materia doznaje uszlachetnienia, człowiek sam nie doznawał pomniejszenia swej godności. Wiadomo przecież, że pracy można także na różny sposób używać przeciwko człowiekowi, że można go karać obozowym systemem pracy, że można z pracy czynić środek ucisku człowieka, że można wreszcie na różne sposoby wyzyskiwać pracę ludzką, czyli człowieka pracy. To wszystko przemawia na rzecz moralnej powinności łączenia pracowitości jako cnoty ze społecznym ładem pracy, który pozwoli człowiekowi w pracy bardziej &lt;stawać się człowiekiem&gt;, a nie degradować się przez pracę, tracąc nie tylko siły fizyczne (co do pewnego stopnia jest nieuniknione), ale nade wszystko właściwą sobie godność i podmiotowość” (p. 9).</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Co to znaczy być osobą pracowitą?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pracowity, to nie znaczy pracoholik. Cnota pracowitości nie ma nic wspólnego z uzależnieniem od pracy. Uzależnienie bowiem odbiera wolność wyboru i sprawia, że człowiek staje się niewolnikiem przymusu pracy, którą sam sobie narzuca. Pracowitość zaś to nic innego, jak solidne, dobre spełnianie swoich obowiązków zawodowych, rodzinnych, społecznych w sposób wolny i uporządkowany. Pracowitość pozwala dobrze wykorzystać godziny, dni i lata życia, znajdując czas również na odpoczynek, zabawę, budowanie relacji i podziwianie piękna świata. W odpoczynek wpisany jest czas na sen (a więc nicnierobienie), ale odpoczynek nie jest bezczynnością, lecz podjęciem takiej aktywności, która pozwala mi nabrać sił i dystansu, do pracy, którą wykonuję.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W pracowitość wpisana jest też rzetelność i uczciwość, z jaką podchodzę do pracy i moich zadań życiowych. Związana jest z ładem, pewnego rodzaju harmonią i porządkiem. Nijak ma się do pracowitości dowcipne stwierdzenie Kubusia Puchatka: „Co masz zrobić dzisiaj, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego”.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Cnota pracowitości prowadzi do wewnętrznej uczciwości i dobrego wykorzystania czasu, który jest dla nas darem i który raz stracony nigdy już nie wróci. Ludzie naprawdę pracowici to ludzie otwarci na potrzeby innych i gotowi do niesienia pomocy w sposób mądry i odpowiedzialny.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pracowitość nigdy nie zaprzyjaźni się z lenistwem i marnotrawstwem czasu. </span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Fenomen poranka</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przywołując słowa „fenomen poranka”, nie chcę odsyłać do coraz bardziej znanej książki, ale pragnę zwrócić uwagę na wagę pierwszych chwil i wyborów naszej codzienności. Od tego, jak rano wstaniesz, czy zrobisz to od razu, czy po 10 sygnałach budzika, jak pościelisz swoje łóżko, czy znajdziesz czas na modlitwę i chwilę zastanowienia się nad sobą i dniem, który właśnie się rozpoczyna, zależy jak ten dzień przeżyjesz i czy będziesz człowiekiem cnoty pracowitości, czy tylko „zrobisz swoją robotę”.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Cnota pracowitości najpierw przejawia się w pracy nad sobą, w wychowaniu siebie samego do solidnego wykonywania tego, co do mnie należy. Pierwsze chwile dnia naprawdę określają, jaki będzie cały dzień. Warto podjąć wysiłek, aby wstać choć kilka minut wcześniej. Nie biec rano, nie wychodzić z domu w nerwach, ale znaleźć czas na wyciszenie się i zaplanowanie tego, co mam robić.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pracowitość zaczyna się we własnym domu. Nie posiada cnoty pracowitości ten, kto w pracy zawodowej świetnie się sprawdza, ale nie dba o własny domu.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie wiedział</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeśli chcemy, aby dzieci były pracowite i odpowiedzialne, trzeba je uczyć pracowitości od samego początku, również wtedy, gdy jeszcze są małe. Oczywiście małe dziecko będzie uczyć się pracowitości przez zabawę i w drobnych sprawach. Wspaniałą rzeczą jest, gdy rodzice uczą, nawet małe dzieci, jak się gotuje, piecze, sprząta, pierze… oczywiście w formie zabawy. Dzieci to bardzo lubią i szybko się uczą. Dziecko powinno mieć w domu swoje obowiązki, za wykonanie których będzie nagradzane, a za niewykonanie poniesie konsekwencje.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Podobnie w szkole. Proste rzeczy, takie jak: troska o zachowanie czystości w klasie, na korytarzu czy na sali gimnastycznej, uczą pracowitości. Nie wspomnę już o pracach domowych i nauce. Jak zawsze jednak trzeba pamiętać, że zarówno w domu, jak i w szkole dziecko jest bystrym obserwatorem i uczy się przez wzorce. Pracowitości może nauczyć tylko pracowity rodzic i pracowity nauczyciel.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>I na koniec rada mądrego człowieka</b></span></span></p>
<p align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, pracuj tak, jakby wszystko zależało od ciebie” (św. Ignacy Loyola). </span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>s. M. Urszula Kłusek SAC</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>pallotynka, wieloletnia katechetka. Autorka artykułów i książek dla dzieci, rodziców, katechetów i nauczycieli. Prowadzi spotkania dotyczące współczesnych zagrożeń w wychowaniu i rozwoju dzieci</i></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com </span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/pracowitosc-czy-to-jeszcze-potrzebne/">Pracowitość? Czy to jeszcze potrzebne?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Chęć szczera, czyli o pracowitości</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/__trashed/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 Oct 2022 08:15:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja domowa]]></category>
		<category><![CDATA[homeschooling]]></category>
		<category><![CDATA[Montessori]]></category>
		<category><![CDATA[pracowitość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4287</guid>

					<description><![CDATA[<p>„Bo piękno na to jest, by zachwycało / Do pracy – praca, by się zmartwychwstało” – pisał Cyprian Kamil Norwid w nędzy swego paryskiego losu u progu lat 50. XIX w. W ponurej scenerii, niczym wprost z dramatów Emila Zoli, jego wzrok wpatrzony był w blask ideału, który dopóki rysuje się przed człowiekiem, dopóty jest [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/__trashed/">Chęć szczera, czyli o pracowitości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Bo piękno na to jest, by zachwycało / Do pracy – praca, by się zmartwychwstało” – pisał Cyprian Kamil Norwid w nędzy swego paryskiego losu u progu lat 50. XIX w. W ponurej scenerii, niczym wprost z dramatów Emila Zoli, jego wzrok wpatrzony był w blask ideału, który dopóki rysuje się przed człowiekiem, dopóty jest osiągalny i pobudza człowieka do działania. Nie mógł Norwid słyszeć o Marii Montessori, która poprzez estetyczne otoczenie pragnęła w dzieciach od małego budzić, naturalne jej zdaniem, umiłowanie dążenia do celu i harmonii. Włoska pedagog przyszła na świat dopiero dwadzieścia lat po opublikowaniu </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Promethidiona</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Nie sądzę również, by sięgnęła kiedyś po twórczość polskiego emigranta. A jednak owa prometejska idea pracy – ludzkiego wysiłku, który jest uwznioślającym naśladowaniem stwórczego aktu Boga – obojgu był bliska i to ją szczególnie, spośród wielu romantycznych ideałów, pielęgnowali w praktycznym życiu. Gdybym miała wyrazić, co najbardziej cenię w planie wychowawczym Marii Montessori, wskazałabym właśnie powiązanie pracy z pragnienia piękna – w otoczeniu i swojego własnego. Trop ten, zwłaszcza w odniesieniu do małych dzieci, wydaje mi się niezwykle głęboki w swej prostocie. Praca jest wydobywaniem formy i kształtu z chaosu. Nieco żartem rzecz ujmując, wystarczy spojrzeć na dziecięcy pokój przed sprzątaniem i po, by zrozumieć, co to znaczy, że praca jest po to, by się zmartwychwstało. Ileż przedmiotów, ile różnorodnej przestrzeni (odpoczynku, zabawy, nauki) odzyskuje na nowo życie… Sprzątanie może być w tej perspektywie pracą twórczą, która angażuje i rodzi poczucie wartości i satysfakcji. Ale zacznijmy od początku…</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pracowitość zwykle wiążemy z dyscypliną woli, konsekwencją, wyrzeczeniem, ale i pragnieniem nagrody. Nieco rzadziej kojarzymy ją z cierpliwością i uważnością. Zachwyt, ekspresja i twórczość to już zupełnie nieosiągalne w powszechnym skojarzeniu archipelagi pojęcia pracowitości. Tymczasem w odniesieniu do dzieci, tych przedszkolnych, ale również wczesnoszkolnych, zachwyt i przyjemność obcowania z tym, co piękne, okazuje się motorem zdolnym nadać siłę rozpędu nawet bardzo nudnym i opartym na rutynie przedsięwzięciom. W tym okresie życia najcenniejsze i najważniejsze jest, by nie odebrać dziecku jego naturalnego doświadczenia, że wszelkie ludzkie działanie, posiadające cel, jest twórczością. Twórczość zaś w doświadczeniu dziecka jest przeżywana </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>de facto</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> jako zakorzenianie się w świecie, zamieszkiwanie świata w znaczeniu, jakie nadawał temu doświadczeniu Martin Heidegger (por. słynny wykład z Darmstadt z 1951 r. pt. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Budować, mieszkać, myśleć</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">). Czyli jest to taki sposób bycia, który rodzi najpierw poczucie bezpieczeństwa, a zaraz potem odpowiedzialności za to, co jest nam bliskie i czego czujemy się częścią.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rozważając kształtowanie cnoty pracowitości u małych dzieci, warto ponad wszystko pamiętać o pielęgnowaniu i zaspokajaniu tych naturalnych potrzeb dziecka, które podtrzymują entuzjazm i bezinteresowność dziecięcego zaangażowania w twórcze działanie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pierwszym warunkiem, by pozwolić dziecku dostrzec w pracy akt twórczy, jest samodzielność. „Pomóż mi zrobić to samodzielnie” – brzmi jedna z kardynalnych maksym montessoriańskiej pedagogiki. Samodzielność nie jest tu rozumiana jako konkretna umiejętność, kompetencja dziecka, ale jest stanem, w jakim ono funkcjonuje w każdej nowej dla siebie, nieznanej sytuacji. Samodzielność nie polega na tym, że dziecko coś umie zrobić samo, lecz że dochodzi do konkretnej umiejętności drogą własnych prób i błędów, w swoim tempie i w skupieniu, bez krytyki i oceniania. Towarzyszy temu wspierająca obecność dorosłego, który jednak nie próbuje pełnić roli przewodnika czy instruktora, kogoś, kto „wie i powie”, ale trzyma się „o jeden krok z tyłu”. Wszystko po to, by działaniu dziecka towarzyszyło całkowite skupienie umysłu (który szuka rozwiązania), serca (które pragnie osiągnięcia celu) i ciała (które koncentruje się podporządkowane w działaniu głowie i sercu). Zasada ta dotyczy w tym samym stopniu starań, by nalać samemu sobie soku do szklanki, zasznurować buty, co zaszyć dziurę w skarpetce. Żadna z tych rzeczy nie musi od razu być zrobiona idealnie, ale warto, by została dokonana samodzielnie. Niedoceniany, a wielki polski pedagog pracy twórczej, Władysław Przanowski (1880–1937), widział w pielęgnowaniu samodzielności warunek kształtowania ludzi odważnych i odpowiedzialnych – wewnętrznie zintegrowanych.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Cel osiągnięty własnym wysiłkiem zyskuje wyjątkową wartość i pozwala doświadczyć własnych granic, ale ponad wszystko rodzi głęboką radość i satysfakcję. Poczucie kompetencji, jakie ugruntowuje w sobie dziecko, i przekonanie, że „zawsze da sobie radę” pozwala sądzić, że nieprędko pojawi się u niego zniechęcenie, by podejmować kolejne wyzwania. Aby jednak samodzielna praca dziecka była realnie możliwa, nie sprowadzała się do przechodzenia z jednego momentu bezradności w drugi i ciągłej walki z frustracją, potrzebne jest właściwie przygotowane otoczenie, które nie ogranicza spontanicznego działania (np. ze względów estetycznych albo bezpieczeństwa), za to podpowiada dziecku kolejne kroki i rozwiązania wyłaniających się problemów. To mogą być dostosowane rozmiarem do możliwości dziecka narzędzia do pracy lub przybory do sprzątania, odpowiadające mu estetyką. Wyraźnie i czytelnie oznaczone pudełka czy półki pomogą mu w odkładaniu rzeczy na miejsce. Łatwo dostępne blaty, półki czy szafy znacznie ułatwiają samodzielne utrzymanie porządku. Ponadto rutyna i przewidywalność, widoczna w pracy dorosłych w kuchni, podczas zakupów, prania, prasowania czy w przebiegu sprzątania przed snem to nieocenione wsparcie dla samodzielnych działań małych dzieci. Wspólne działania, podejmowane z dziećmi i wynikające z nich naśladownictwo, są najlepszym przygotowaniem do samodzielności, jeśli dziecko otaczają wspierające w dobru wzorce.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kolejnym ważnym elementem kształtowania dziecięcego pracowitości jest wspieranie umiejętności skupienia – naturalnej skłonności dziecka do tego, by działanie pochłaniało je całkowicie. Rzeczą niebywale cenną jest szanować ten moment ciszy i skoncentrowania na działaniu. Często swoją dyrektywną postawą licznych poleceń i narzucanej hierarchii działań kształtujemy w dzieciach zbędną impulsywność i tendencję do porzucania wymagających dłuższej uwagi czynności, zanim zostaną one ukończone. Warto pamiętać, że zwyczaj odrywania od pracy dziecka pochłoniętego rysowaniem czy budowaniem z klocków w niedługim czasie spowoduje równą jego łatwość w przerywaniu sprzątania czy odrabiania lekcji. Przerywając zabawę (która, przypomnijmy, jest dla dziecka, jak każde inne zaangażowanie, pracą), odrywamy w jego doświadczeniu przyjemność działania od jego celu. Pozbawiając dzieci satysfakcji płynącej z ukończenia dzieła – przenosimy ich uwagę jedynie na przyjemność wykonywania pracy (np. kolorowania czy łączenia klocków). Nie każda jednak praca jest zmysłowo przyjemna tak, jak zabawa klockami. Częściej wymaga ona od człowieka wysiłku fizycznego, intelektualnego, pobudzania gasnącej woli… I to właśnie pamięć o radości z osiągnięcia celu jest motywująca na tej drodze. To nie przyjemność działania jest wartością pracy, ale osiąganie efektu – fakt, że zdołaliśmy ją ukończyć i oto mamy przed sobą konkretne dzieło.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeśli uda nam się ocalić w dziecku to pierwotne doświadczenie działania, dla którego sensem i nagrodą jest samo dokonanie dzieła – efekt finalny samodzielnej pracy – ocalimy w nim znaczący obszar wewnętrznej wolności. Myślę tu o woli niezależnej od przychodzącej z zewnątrz nagrody, czyli o czymś, co pedagogika zwykła nazywać samosterownością. Umiejętność ta opiera się na wciąż rozwijającej się z dzieckiem zdolności do autorefleksji, na odwadze, by popełniać błędy i samemu je korygować, oraz wynikającym z tego ogólnym poczuciu bezpieczeństwa. Niezależność dziecka względem oceny i nagrody innej niż własna, oparta na dobrze ukształtowanym poczuciu powinności, jest tym, co najmocniej wspiera cnotę pracowitości w wieku starszym, gdy podejmowane zadania coraz bardziej odbiegają od formuły twórczej zabawy. To konsekwentne pielęgnowanie dziecięcej samodzielności, skupienia oraz samosterowności sprawia, że w późniejszym okresie życia, starsi, również potrafimy odczuć ten Jungowski moment pierwotnej radości bycia pochłoniętym działaniem, które dąży do jasno określonego celu, choć dojrzała praca rzadko już przecież bywa beztroską zabawą.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Kinga Wenklar </b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>doktor nauk humanistycznych, publicystka, pisze m.in. dla magazynu „Kreda”. Od wielu lat prowadzi edukację domową swoich dzieci</i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/__trashed/">Chęć szczera, czyli o pracowitości</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak uczyć nastolatków pracowitości?</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/jak-uczyc-nastolatkow-pracowitosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 Oct 2022 08:14:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[nastolatki]]></category>
		<category><![CDATA[pracowitość]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4290</guid>

					<description><![CDATA[<p>Praca jest sferą życia, w której możemy wytwarzać materialne i niematerialne dobra, które pomagają żyć innym. W ten sposób przyczyniamy się do lepszego życia naszej rodziny oraz szerokiego grona osób, które korzystają z owoców naszej pracy. Z tego punktu widzenia, jest to sfera bardzo ważna, gdyż pracując, możemy wyrażać naszą miłość do bliźnich w bardzo [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/jak-uczyc-nastolatkow-pracowitosci/">Jak uczyć nastolatków pracowitości?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Praca jest sferą życia, w której możemy wytwarzać materialne i niematerialne dobra, które pomagają żyć innym. W ten sposób przyczyniamy się do lepszego życia naszej rodziny oraz szerokiego grona osób, które korzystają z owoców naszej pracy. Z tego punktu widzenia, jest to sfera bardzo ważna, gdyż pracując, możemy wyrażać naszą miłość do bliźnich w bardzo konkretny sposób. Dlatego praca, zarówno w domu, jak i praca zawodowa, jest podstawowym zadaniem każdego człowieka.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Praca nie jest sprawą łatwą i nie zawsze udaje się pracować z entuzjazmem. Jest z nią związany wysiłek, zmęczenie fizyczne i psychiczne, pokusy, by skrócić jej czas lub uprościć tak, by była mniej uciążliwa. Dosyć powszechne jest przekonanie, że praca jest karą za grzechy. To błędny pogląd. Już na samym początku człowiek został umieszczony przez Pana Boga w raju i otrzymał zadanie troszczenia się o rajski ogród. Praca jest więc nie tylko zadaniem, ale i wielkim darem. Prawdą jest natomiast, że na skutek grzechu pierworodnego towarzyszy jej wysiłek, trud i zmęczenie, co zniechęca do pracy i często czyni ją mało atrakcyjną.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Praca jest czymś bardzo ludzkim i jeżeli jest wykonana dobrze i z dobrą intencją, a zwłaszcza jeśli jest ofiarowana Panu Bogu, daje nam radość, spełnienie i poczucie szczęścia. Osoby, które mają takie podejście do pracy, rozwinęły w sobie cnotę pracowitości. Jest to kompetencja (cnota), którą można kształtować przez całe życie: pracować coraz lepiej, z ludzką doskonałością (unikając jednak perfekcjonizmu) i z intencją służenia Bogu i innym ludziom. Ważnym zadaniem wychowawców i rodziców jest pomoc dzieciom i uczniom w rozwijaniu tej kluczowej kompetencji. Wadą przeciwną do pracowitości jest lenistwo, którego owocem jest najczęściej nuda, smutek i poczucie zmarnowanego czasu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W jaki sposób możemy u siebie rozwijać pracowitość i jak pomagać wzrastać w niej naszym nastolatkom? Naukę pracowitości zaczyna się od najmłodszych lat dziecka i w okresie młodzieńczym tylko tę naukę kontynuujemy. Jeśli z jakichś powodów dopiero zaczynamy wymagać od nastolatka pracowitości, to musimy uzbroić się w cierpliwość i przygotować na duże opory w pokonywaniu lenistwa i dotychczasowych niewłaściwych nawyków.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Poniżej podajemy kilka pomysłów, które – mamy nadzieję – zainspirują Czytelników do działania.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Własny przykład</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Verba docent, exempla trachunt</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (Słowa uczą, przykłady pociągają) – to stare przysłowie podkreśla znaczenie przykładu w edukacji. Aby nastąpił rozwój dziecka, nie wystarczy, by dowiedziało się ono o czymś dobrym (słowa), ale konieczne jest, by zmieniło swoje postępowanie na lepsze. Do tego potrzebna jest motywacja, którą może uzyskać, korzystając z dobrego przykładu. Przy czym zwłaszcza nastolatki są bardzo wrażliwe na negatywny przykład i brak jedności życia (czyli życie inne niż deklarowane w słowach) u rodziców czy nauczycieli. Typowa dla dziewcząt i chłopców w wieku dojrzewania chęć poszukiwania prawdy i rygoryzm w stosunku do swoich wychowawców, pomaga jednak tym ostatnim w nieustannym rozwoju.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Myśląc o kształtowaniu pracowitości u naszych wychowanków, należy więc zastanowić się nad swoim podejściem do pracy. Jakie mam nastawienie do zadań, które stoją przede mną? Czy narzekam, gdy mam coś do zrobienia, czy akceptuję to z pogodnym usposobieniem? Czy odkładam na później trudniejsze zadania, co często oznacza ich niewykonanie? Czy pracując, staję się nerwowy lub smutny? Czy potrafię zachowywać się uprzejmie mimo zmęczenia, odczuwanego podczas pracy?</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nasze nastawienie do pracy, do zadań stojących przed nami, lub tych, które aktualnie wykonujemy, wpływa na usposobienie naszych dzieci czy uczniów do pracy. Naszą postawą możemy dodać im skrzydeł lub je podciąć. Dlatego pierwszy krok, to zacząć od swojego rozwoju w tym zakresie. Widok uśmiechniętego, opanowanego nauczyciela w piątek podczas ostatnich lekcji czy na świetlicy (i nie jest to uśmiech spowodowany nadchodzącym weekendem) buduje kolegów z pracy, uczniów i rodziców, przychodzących po swoje pociechy do szkoły.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Praktyka czyni mistrza</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Doskonałą okazją do uczenia pracowitości jest wspólna praca. Rodziny często wspólnie odpoczywają, ale rzadko kiedy wspólnie pracują. Warto pracować razem, realizować wspólnie w rodzinie większe lub mniejsze projekty, dzielić się zadaniami, od najmłodszych lat dawać okazje do nauki samodzielności i pozwalać na samodoskonalenie się dzieci w pracy.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dobrą propozycją są dyżury, czyli ustalone z góry zadania do samodzielnej realizacji. To ważne zarówno w domu, jak i szkole. Istnieją szkoły, w których wychowawcy ustalają tyle dyżurów, ilu jest uczniów w klasie. Dzięki temu codziennie każdy uczeń ma konkretne zadania do wykonania, za które jest odpowiedzialny. Ważne jest, by monitorować wywiązywanie się z zadań, doceniać tych, którzy się zaangażowali i mobilizować tych, którzy się ociągają z ich wykonaniem. Konsekwencja niewykonania dyżuru powinna dotykać dyżurnych – uczą się w ten sposób odpowiedzialności za wspólne dobro w rodzinie, czy w klasie. W domu lista dyżurów może być również bardzo bogata. Okazuje się, że dzieci mogą robić więcej i bardziej skomplikowane rzeczy znacznie wcześniej, niż wydaje się rodzicom, czy wychowawcom. Im dzieci są starsze, tym więcej zadań są w stanie dobrze i bezpiecznie dla siebie wykonać. Starsze nastolatki (13–15 lat) w zasadzie dorównują, a – w miarę upływu lat – nawet często przekraczają fizyczne możliwości dorosłych. Można więc śmiało powierzać im wszystkie zadania domowe. Jeśli wykonują coś po raz pierwszy, warto udzielić synowi czy córce krótkich wskazówek i pozwolić działać. Dobrze, jeśli zachowujemy umiar w udzielaniu instruktażu, bo nikt nie lubi „ręcznego sterowania”, ani dorośli, ani dzieci, zwłaszcza dorastające. Dobrze jest też z góry pogodzić się z pewną (być może) niedoskonałością wykonanej pracy i nie poprawiać wszystkiego „po swojemu”. Wprowadzanie wciąż nowych obowiązków daje dzieciom motywację do zaangażowania i buduje poczucie sprawczości oraz własnej wartości. Ważne jest, by te cechy ukształtować jeszcze przed okresem nastoletnim. Jeżeli się nie udało, warto rozmawiać z nastolatkiem o naszej zmianie nastawienia i o chęci stopniowego powierzania mu coraz bardziej odpowiedzialnych zadań. Nastolatkom może też być trudniej zabrać się do pracy: chcą sami decydować o swoim życiu, również w tym zakresie. Dobrym pomysłem jest dawanie im wyboru. Niech mogą sami zdecydować np. co do czynności, które „biorą na siebie” z listy sobotnich prac porządkowych w domu czy w ogrodzie, albo kiedy wykonają dane zadanie (byleby zdążyli przed określoną godziną).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Pracować dobrze, ale unikać perfekcjonizmu</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie możemy ofiarować Panu czegoś, co na miarę naszych skromnych możliwości nie jest doskonałe” (św. Josemaria Escriva, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Przyjaciele Boga</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">). Doskonałość należy odróżnić od perfekcjonizmu. Chodzi o doskonałość na miarę naszych możliwości w danych okolicznościach, a wykonanie zadania wcale nie musi być perfekcyjne. Perfekcjonizm zabija radość i rodzi frustrację, dlatego należy cieszyć się z dzieła takiego, jakim jest. Jeżeli włożyliśmy w pracę nasze serce i wszystkie posiadane możliwości, jest to radość uprawniona, nawet gdy efekt nie jest idealny. Przez nasz przykład, ale i wysoką poprzeczkę stawianą wychowankom, uczymy ich takiej właśnie, zdrowej, doskonałości w pracy. Jako wychowawcy i rodzice, musimy też zapanować nad pokusą nieustannego wtrącania się do pracy dzieci i ich poprawiania. To gasi entuzjazm. Warto natomiast dzielić się z młodzieżą sprytnymi pomysłami na usprawnienie pracy, ale w formie propozycji, z której można, ale nie trzeba skorzystać. Zwłaszcza nastolatki lubią wykonywać zadania na swój sposób. Pozwólmy im na eksperymentowanie, nawet jeżeli widzimy, że można prościej, innymi narzędziami, itp. Nastolatki potrzebują dużej przestrzeni samodzielności i wolności, aby dzięki temu mogły poszukiwać najlepszych rozwiązań i się wszechstronnie rozwijać. Dlatego, jeśli nasz syn chce pomalować swój pokój, nie wyręczajmy go, zamawiając ekipę remontową, tylko pojedźmy z nim do sklepu kupić farbę i potrzebny sprzęt. A potem pomóżmy mu tylko odsunąć szafę. I jeśli córka ma pomysł na rewolucję w kuchni i zakup nowego sprzętu AGD, bo lubi gotować czy piec, warto zainwestować i umożliwić jej wkład w postęp techniczny w naszym domu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b><br />
Praca dobrze zorganizowana</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dobra organizacja pracy powoduje, że wysiłek w nią wkładany nie jest nadmiarowy, a uzyskane efekty są dobre. Oczywiście ważne jest przygotowanie odpowiednich i sprawnych narzędzi. Nie możemy wymagać skoszenia trawnika, gdy kosiarka co chwilę gaśnie, albo nóż jest tępy&#8230; Nawiasem mówiąc, nastolatki bardzo lubią tego typu pracę; być może z uwagi na ogłuszający hałas, a być może dlatego, że efekt pracy jest bardzo dobrze widoczny&#8230;?</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kolejny aspekt nauki pracowitości to planowanie. Ważne, by praca była określona w czasie, by było wiadomo, kiedy nastąpi przerwa na chwilę relaksu czy posiłek. Specjaliści polecają raczej serię krótkich sprintów niż maratony. W krótszych odcinkach czasu łatwiej jest wytrwać w zaangażowaniu nawet dorosłym, a co dopiero dzieciom. Jeżeli czas pracy nie jest określony, to nie widząc końca dzieci mogą poczuć się przytłoczone ogromem zadania. Pamiętam, jak w szkole podstawowej jeździliśmy na wykopki. Olbrzymie PGR-owskie pole, na którym każdy dostawał rządek ziemniaków do wykopania, tak długi, że nie było widać końca. Pamiętam to jako bardzo przytłaczające zadanie, zniechęcające do podejmowania wysiłku. Bardzo szybko jednak poradziliśmy sobie z tą frustracją, rzucając małymi ziemniakami w kolegów w taki sposób, by nie zauważył tego nauczyciel. Nie nauczyło nas to jednak pracowitości&#8230;</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Warto pamiętać o zaplanowaniu konkretnego, niezbyt długiego czasu na pracę i przestrzeganie tego harmonogramu. Punktualne zrobienie przerwy na posiłek czy chwilę odpoczynku, nawet jeżeli zadanie nie jest jeszcze dokończone, pomaga utrzymać dobre nastawienie nawet podczas wykonywania dłuższych i męczących zadań oraz pomaga uniknąć wyczerpania.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czy nauka to też praca?</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nauka to praca, w którą zwłaszcza uczniowie i studenci są zaangażowani przez większość czasu w ciągu roku szkolnego. Nauka w szkole i nauka w domu – to dwa ważne elementy pracy typowo uczniowskiej, czy studenckiej. Toczy się obecnie dyskusja nad sensownością zadań domowych. Wielu rodzicom trudno jest zachęcić do nich dzieci. To co utrudnia, to atrakcyjne alternatywy na spędzenie czasu: smartfony, tablety, filmy, internet, itp. Trudno oderwać się od czegoś bardzo atrakcyjnego, by zabrać się do nauki, która zawsze będzie wiązać się z wysiłkiem i zmęczeniem. Dobrym rozwiązaniem jest ustalenie w domowym planie dnia czasu na naukę. To może być czas po krótkim poobiednim odpoczynku, lub po podwieczorku. Lepiej, by nie był zbyt późno, kiedy młodzi ludzie są już zmęczeni. Ważne by codziennie, jeżeli to tylko możliwe, był o stałej porze. Nasz organizm przyzwyczaja się do stałego rytmu i łatwiej jest wtedy pokonać opór rozpoczęcia nauki. Również duża ilość zajęć pozalekcyjnych, odbywających się w godzinach popołudniowych, może utrudniać realizację planu nauki własnej. Warto przemyśleć, jaka ilość zajęć dodatkowych jest faktycznie potrzebna naszemu dziecku, tak by jednocześnie nie utrudniała mu rozwijania bardzo ważnej kompetencji: nauki własnej.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W starszych klasach, gdzie nauki jest już więcej, warto nauczyć dzieci planowania wykonania zadań domowych. Najlepiej zaczynać od zadań najtrudniejszych, albo najmniej lubianych – wyznaczyć na nie określony czas, a po ich zrealizowaniu wykonać to, co jest łatwiejsze lub bardziej przyjemne. Jeżeli uczeń ma do wykonania duży projekt, np. wypracowanie, warto uczyć dzielenia takich zadań na krótsze etapy i rozkładania etapów na poszczególne dni. Trzeba też zapisywać te etapy w kalendarzu, aby było wiadomo, kiedy należy zrealizować dany fragment projektu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Badania naukowe pokazują, że w młodszych klasach zadania domowe nie mają znaczenia dla rozwoju intelektualnego uczniów, ale już w starszych klasach szkoły podstawowej są ważnym czynnikiem sprzyjającym rozwojowi. Czy zatem mają one jakiś sens w młodszych klasach? W młodszym wieku łatwiej wyrobić dobre nawyki, takie jak odrabianie lekcji o stałej porze. Przynosi to doskonałe rezultaty u uczniów i studentów na kolejnych etapach edukacji. Ułatwia im to podjęcie wyzwań, zmniejsza ryzyko odsuwania obowiązku w czasie (prokrastynacja) i zwiększa skuteczność uczenia się.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Zacząć potrafi wielu…</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rozpoczynać z entuzjazmem potrafią prawie wszyscy, jednak kończenie zadania z wytrwałością jest znacznie rzadszą umiejętnością. Jak pomagać nastolatkom doprowadzać projekty do końca? Warto rozwijać trzy ważne kompetencje, przydatne zwłaszcza w pracy umysłowej:</span></span></p>
<ol>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">1. Skupienie uwagi.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">By zaangażować się w zadanie, trzeba się na nim skupić, trzeba się zabezpieczyć przed zewnętrznymi źródłami rozproszeń, wyłączyć powiadomienia w telefonie, w sieci, wyłączyć telewizor itp., a także uwolnić od wewnętrznych rozproszeń – myślenia o przeszłości, lub przyszłości. Skuteczność wykonywania pracy zależy w znacznej mierze od tego, czy potrafimy być tu i teraz, robić to co powinniśmy, skupieni w 100% na tym co robimy. Pomocne mogą być proste ćwiczenia, np. oddychanie w określonym rytmie przez 23 min. (np. 4 sekundy wdech, 2 sekundy wydech). To proste ćwiczenie pozwala uwolnić się od wewnętrznych rozproszeń.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">2. Odkrycie pełnej perspektywy.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Gdy stoi przed nami jakieś zadanie, z łatwością narzucają się nam jego negatywne aspekty – wysiłek, zmęczenie, itp. Jednak każda sensowna praca przynosi również dobre owoce. Dla samego pracującego jest to rozwój nowych kompetencji, lub usprawnienie już posiadanych. Uczenie się zwykle nie daje produktu, z którego mogą już teraz cieszyć się inni, ale te produkty będą powstawać w przyszłości, dzięki temu, że ktoś uczy się obecnie w sposób zaangażowany.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">3. Wyzwanie. </span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pracę łatwiej kontynuować do końca, jeżeli ustawimy sobie wyżej poprzeczkę, czyli zdefiniujemy jakieś wyzwanie związane z pracą. To może być zrobienie czegoś sprawniej lub lepiej, niż dotychczas. Pracując w ten sposób otrzymujemy dodatkową motywację, która jest potrzebna, gdy pojawia się już zmęczenie. Dzięki niej możemy utrzymać dłużej dobre efekty pracy.</span></span></p>
</li>
</ol>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Warto pamiętać o świętowaniu po zrealizowaniu większych projektów. Rolnicy nigdy nie zapominają o dożynkach, które następują po intensywnym okresie pracy w żniwa. W rodzinie i w szkole również warto świętować zakończenie pewnych prac czy etapów nauki. Radość z wykonanej pracy jest niemal tak samo ważna, jak sama praca. W szkole atrakcyjną formą wspólnego świętowania może być mecz uczniowie kontra nauczyciele, wyjście na lody czy ciekawa wycieczka. Z kolei wspólna pizza na zakończenie malowania domu czy wyjście do aquaparku na zakończenie roku szkolnego to jedne z wielu możliwości na domowe dożynki.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Katarzyna Dunajska</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>dr nauk medycznych, endokrynolog, od 27 lat szczęśliwa żona oraz mama czterech córek i dwóch synów</i></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Andrzej Dunajski</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>dr nauk biologicznych, dyrektor Niepublicznego Zespołu Szkolno-Przedszkolnego we Wrocławiu, od 27 lat szczęśliwy mąż oraz ojciec czterech córek i dwóch synów</i></span></span></span></p>
<p class="western" align="left"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">fot.</span></span></span></span> <span lang="zxx"><a href="https://pl.123rf.com/profile_vadimgozhda"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><span style="color: #000080;">vadimgozhda</span></span></span></span></span></a></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">/pl.123rf.com</span></span></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/jak-uczyc-nastolatkow-pracowitosci/">Jak uczyć nastolatków pracowitości?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nauczycielu, zadbaj o to, aby Twoja praca przyniosła plon obfity</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/nauczycielu-zadbaj-o-to-aby-twoja-praca-przyniosla-plon-obfity/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 Oct 2022 08:14:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[nauczyciel]]></category>
		<category><![CDATA[pracowitość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4293</guid>

					<description><![CDATA[<p>Już październik: im dalej od wakacji, tym większe zmęczenie i topniejąca coraz bardziej cierpliwość. Tym, co może nam, nauczycielom, pomóc, aby praca nie stała się udręką i prostą drogą do wypalenia zawodowego, jest cnota pracowitości. Już samo pojęcie cnoty, czyli stałej dyspozycji do czynienia dobra, wskazuje na odpowiednią proporcję wysiłku i radości w wybieraniu tego, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/nauczycielu-zadbaj-o-to-aby-twoja-praca-przyniosla-plon-obfity/">Nauczycielu, zadbaj o to, aby Twoja praca przyniosła plon obfity</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Już październik: im dalej od wakacji, tym większe zmęczenie i topniejąca coraz bardziej cierpliwość. Tym, co może nam, nauczycielom, pomóc, aby praca nie stała się udręką i prostą drogą do wypalenia zawodowego, jest cnota pracowitości. Już samo pojęcie cnoty, czyli stałej dyspozycji do czynienia dobra, wskazuje na odpowiednią proporcję wysiłku i radości w wybieraniu tego, co dobre i właściwe dla nas samych i dla innych.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dobrze pojęta pracowitość chroni nas przed nadmiernym aktywizmem i pracoholizmem. Nie ma nic wspólnego z perfekcjonizmem, który według niektórych uchodzi za dobrą i pożądaną cechę, a dobry nie jest. Pod wyżej wymienionymi postawami kryje się najczęściej lęk, własny niepokój, potrzeba kontroli czy niemożność zniesienia własnych ograniczeń, związanych z naszą niedoskonałą ludzką naturą. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szkoła jest miejscem nie tylko zdobywania wiedzy, ale również miejscem wykuwania charakteru. Odbywa się to w relacji nauczyciel–uczeń. Przekazujemy wiedzę i umiejętności związane z przedmiotem, którego nauczamy, zaś swoją postawą, zwłaszcza w sposobie podejścia do ucznia i własnych obowiązków, stajemy się wzorem, przekazującym swoim życiem i przykładem pożądane postawy postępowania. Pracowitość pozwala nam podejmować zadania, do których jesteśmy zobligowani, z odpowiedzialnością i stałością. Stałość i wierność, zapobieganie zniechęceniu i wypaleniu, są bardzo istotne w naszej pracy, gdyż dzięki konsekwencji i cierpliwości, wykazywanej przez nas każdego dnia, możemy w sposób prawidłowy wychowywać młode pokolenie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">A jakie są zadania nauczyciela? Codzienne sumienne przygotowywanie się do lekcji. Do tego zobowiązuje nas nie tylko prawo oświatowe, ale przede wszystkim cnota sprawiedliwości, gdyż sprawiedliwe jest oddanie uczniom tego, co im się słusznie należy. Rzetelnie przekazana wiedza i umiejętności w trakcie dobrze zorganizowanej lekcji wpływa na budowanie dobra zbiorowości. Zadaniem szkoły jest należyte wykształcenie uczniów, wydobycie z nich tego, co najlepsze, aby w ten sposób swoim talentem służyli społeczeństwu. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pracowitość domaga się sumiennego wypełniania obowiązków, co znacząco wpływa na kształtowanie postawy zaangażowania u powierzonych nam uczniów. Nic bardziej nie pociąga ucznia jak przykład nauczyciela, który z pasją podchodzi do swojej lekcji, spotkania z uczniem, z innym nauczycielem. Poprzez solidne wypełnianie naszych obowiązków, wychowujemy uczniów do wolności i odpowiedzialności, a tym samym do wybierania dobra. Kształtując ich intelekt i charakter, przygotowujemy ich do dobrego wykonywania pracy w przyszłości w sposób wolny i odpowiedzialny.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pracowitość pozwala efektywnie wykorzystywać czas, który jest przeznaczony zarówno na wykonanie powierzonego zadania, jak i na odpoczynek, który jest niezbędny w życiu człowieka. Szkoła rządzi się swym rytmem, który zostaje nam narzucony odgórnie. Mamy wyznaczony początek i koniec, mamy czas podsumowania, ale mamy też pewne zadania do zrealizowania, które nie zawsze można w sposób wymierny pokazać i zmierzyć, ubrać w statystyki i tabele. Dobre wykorzystanie czasu pozwala na mężne stawianie czoła sytuacjom niespodziewanym, które prędzej czy później nastąpią, gdyż są chlebem powszednim w pracy nauczyciela.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ważne jest, aby przy tym nie gubić celu, do którego zdążamy. Wytrwałość w pracy, godzina po godzinie, dzień po dniu, pozwala dotrzeć do celów<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc"><sup>1</sup></a> i to właśnie roztropnie postawione cele edukacyjne i wychowawcze pozwalają pozostać na dobrej drodze, która wspomagana jest naszą pracowitością. To cel wyznacza kierunek, a cnota pracowitości pomaga w sposób uporządkowany do niego dążyć. Nie jest wówczas problemem elastyczne podejście do wcześniej zaplanowanej i przygotowanej przez nas pracy. To wyzwala kreatywność, a zarazem pozwala trzymać się obranego kursu. To pomaga w sytuacjach niestandardowych i niespodziewanych podejmować roztropne decyzje.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Praca polonisty, jak i każdego przedmiotowca, wykracza szeroko poza ramy podstawy programowej. Na polonistów – i tym samym na ich uczniów – czeka cała gama wydarzeń, sytuacji, tematów do podjęcia. Nauczyciel staje wciąż przed wyborem – kolejne wypracowanie, przedstawienie teatralne, lekcja muzealna i jeszcze jeden wiersz, a może jeszcze myśl tego filozofa. Czasami wydaje się nam, że nasi uczniowie koniecznie muszą usłyszeć o tym artyście malarzu, a tej rzeźby to już na pewno przegapić nie mogą. I tu właśnie czyha wiele pokus, kiedy to źle pojęta pracowitość przestaje być sprawnością kierującą ku dobru, a staje się kompulsywną koniecznością dążącą do podejmowania coraz to nowych działań. W tym przypadku mamy do czynienia z aktywizmem. „W ostatecznym rozrachunku aktywizm to postawa, która prowadzi do przyzwolenia na to, żeby człowieka porwały wydarzenia, nad którymi się nie panuje. W związku z tym niesie ze sobą pośpiech, a w konsekwencji nieporządek i nieskuteczność”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote2sym" name="sdfootnote2anc"><sup>2</sup></a>. Bardzo ważne jest wprowadzenie ładu w nasze postępowanie, w którym się znajdzie miejsce na pracę, rozsądne wybory i odpoczynek. Będąc wzorem dla naszych uczniów, kształtujemy w nich roztropne podejście i do pracy, i do odpoczynku. Będąc z nami w relacji, mogą obserwować i uczyć się, jak osiąga się harmonię pomiędzy wysiłkiem – dobrze wykorzystując czas i nasze talenty – a odpoczynkiem, który jest potrzebny do zregenerowania naszych sił, odbudowania naszych zasobów, czyli tym samym chroni nas przed kompulsywnym działaniem. Pomaga również z lotu ptaka spojrzeć na higienę pracy naszych uczniów i potraktować ich na serio jako osoby również wykonujące pracę, do której są zobowiązani w szkole czy w domu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dobrze rozplanowana lekcja oparta o jasno wytyczony cel, zastosowanie odpowiednich metod pracy, rozbudzających ciekawość, możliwa jest dzięki temu, że na serio i z zaangażowaniem traktujemy powierzone nam zadania. Uczniowie nie potrzebują fajerwerków, ciągle zmieniających się warunków pracy, oni potrzebują kogoś, kto na własnym przykładzie pokaże, jak wykonać dobrą pracę z poszanowaniem czasu, własnych zasobów, a zarazem czerpać z tego przyjemność, czyli nauczy ich pracowitości.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Praca nauczyciela jest pracą nie tylko wymagającą i odpowiedzialną, ale szalenie inspirującą i wdzięczną, jeśli tylko będziemy w stanie zadbać o równowagę pomiędzy wysiłkiem wkładanym w pracę dobrze wykonaną a odnawianiem zasobów potrzebnych do jej realizacji.</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Marta Mażewska </b></span></span>– <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>psycholog, psychoterpeuta, nauczyciel polonista od 2005 r. W latach 2014</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>–</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>1018 wicedyrektor ds. dydaktycznych w Szkole Podstawowej i Gimnazjum „Promienie”. Obecnie ekspert i szkoleniowiec Instytutu Edukacji Spersonalizowanej Educare. Psychoterapeuta par i osób dorosłych w Fundacji Pomocy Psychologicznej i Duchowej INIGO w Warszawie</i></span></span></span></p>
<div id="sdfootnote1">
<p class="sdfootnote-western"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym">1</a><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> Por. J.L. Illanes, </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Pracowitość, porządek</i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> [w:] </span><span style="color: #0000ff;"><u><a href="https://opusdei.org/pl-pl/article/30-pracowitosc-porzadek/"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Pracowitość, porządek – Opus Dei</span></a></u></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">, dostęp 13.08.2022.</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote2">
<p class="sdfootnote-western"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote2anc" name="sdfootnote2sym">2</a><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> Tamże.</span></p>
</div>
<p class="western" align="left"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">fot. </span></span></span></span><span lang="zxx"><a href="https://pl.123rf.com/profile_stockbroker"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><span style="color: #000080;">stockbroker</span></span></span></span></span></a></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">/pl.123rf.com</span></span></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/nauczycielu-zadbaj-o-to-aby-twoja-praca-przyniosla-plon-obfity/">Nauczycielu, zadbaj o to, aby Twoja praca przyniosła plon obfity</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>KARTA PRACY – pracowitość &#8211; klasa IV</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/karta-pracy-pracowitosc-klasa-iv/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 Oct 2022 08:14:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[karta pracy]]></category>
		<category><![CDATA[pracowitość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4296</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/karta-pracy-pracowitosc-klasa-iv/">KARTA PRACY – pracowitość &#8211; klasa IV</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-4297" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/09/19.09.2022_wychowawca_1016-214x300.jpg" alt="" width="214" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/09/19.09.2022_wychowawca_1016-214x300.jpg 214w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/09/19.09.2022_wychowawca_1016-443x620.jpg 443w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/09/19.09.2022_wychowawca_1016-768x1074.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/09/19.09.2022_wychowawca_1016-1098x1536.jpg 1098w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/09/19.09.2022_wychowawca_1016-1464x2048.jpg 1464w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/09/19.09.2022_wychowawca_1016-600x839.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/09/19.09.2022_wychowawca_1016-scaled.jpg 1830w" sizes="auto, (max-width: 214px) 100vw, 214px" /></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/karta-pracy-pracowitosc-klasa-iv/">KARTA PRACY – pracowitość &#8211; klasa IV</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zachowaj porządek, a porządek zachowa ciebie</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/zachowaj-porzadek-a-porzadek-zachowa-ciebie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Sep 2022 11:42:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[cnota]]></category>
		<category><![CDATA[Porządek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4160</guid>

					<description><![CDATA[<p>To stare, mądre powiedzenie jest i będzie aktualne zawsze. Tak zwyczajna, ale czasem trudna do osiągnięcia rzeczywistość, jak porządek, może nas w wielu wypadkach zachować przed zagubieniem, ogromnym stresem, przed niewłaściwymi wyborami, a nawet przed przegraniem życia, zarówno doczesnego, jak i wiecznego. Umiejętność wprowadzenia i zachowania porządku we wszystkich wymiarach życia to wielka sztuka i [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/zachowaj-porzadek-a-porzadek-zachowa-ciebie/">Zachowaj porządek, a porządek zachowa ciebie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">To stare, mądre powiedzenie jest i będzie aktualne zawsze. Tak zwyczajna, ale czasem trudna do osiągnięcia rzeczywistość, jak porządek, może nas w wielu wypadkach zachować przed zagubieniem, ogromnym stresem, przed niewłaściwymi wyborami, a nawet przed przegraniem życia, zarówno doczesnego, jak i wiecznego. Umiejętność wprowadzenia i zachowania porządku we wszystkich wymiarach życia to wielka sztuka i cnota jednocześnie. Jak wiemy, cnota jest stałym nawykiem czynienia tego, co dobre. Jeśli więc mamy mówić o cnocie porządku, musimy mieć świadomość, że życie uporządkowane nie przyjdzie do nas samo. Porządek jest wyborem, poprzedzonym właściwym rozeznaniem i pracą nad sobą, podjętą w sposób trwały, wierny i codzienny.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czym jest porządek?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szukając odpowiedzi na pytanie, czym jest porządek, zerknęłam do Słownika Języka Polskiego PWN. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Znalazłam w nim zapis: „Porządek:</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> regularny układ, plan czegoś; też: należyty ład, stan czegoś; następowanie czegoś po sobie według ustalonej kolejności, hierarchii lub zasady; też: następstwo, układ czegoś; stan, w którym przestrzegane jest prawo i jest zachowany spokój; określony system, w jaki zorganizowana jest jakaś społeczność…”. Natomiast synonimy słowa porządek to, między innymi: ład, układ, chronologia, plan, następstwo, czystość, schludność itp.</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Na początku był porządek</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Chociaż w biblijnym opisie stworzenia świata nie znajdujemy słowa „porządek”, jednak czytając ten poetycki sposób widzimy, że na samym początku, gdy Bóg czynił dzieło stworzenia, robił to w sposób uporządkowany. Pełen harmonii i ładu. W naturę świata i człowieka wpisał Bóg porządek istnienia i działania. Po stworzeniu ludzi, powierzając im świat, Bóg zaprasza ich, aby ten świat czynili sobie poddanym, zgodnie z prawami natury, które w tym świecie istnieją i prawami Boga, które On objawił, dając ludziom nakaz, aby nie wyciągnęli ręki po owoce z drzewa poznania dobra i zła, albowiem na świat wkroczy wielki nieporządek: śmierć! Niestety, jak wiemy, ludzie nie posłuchali tej prośby Boga i widzimy, że po grzechu pierworodnym porządek świata i relacji zostaje zniszczony. Ludzie tracą żywy kontakt z Bogiem i żyją w lęku przed Bogiem. Lęk sprawia, że umiera porządek miłości między ludźmi i wkracza na świat bałagan egoizmu, który oskarża zamiast bronić i zagarnia do siebie. W świat przyrody również wkrada się brak ładu i harmonii, dlatego siły przyrody potrafią niszczyć, objawiać się jako anomalia i kataklizmy, a to, co dzikie i wielkie w przyrodzie, staje się zagrożeniem dla człowieka. Niestety, człowiek żyjąc w bałaganie grzechu, staje się również zagrożeniem dla przyrody. Porządek świata jest mocno naruszony przez grzech, dlatego życie w sposób uporządkowany staje się cnotą, którą trzeba z pomocą łaski Bożej, za cenę wysiłku, wypracować.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Od czego zacząć, żeby zacząć w porządku?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Najpierw trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: jaką hierarchię wartości wyznaję? Jaki jest sens mojego życia? Jaki jest cel ostateczny mojego istnienia? Co chcę w życiu osiągnąć? Pytania, które wymieniam, to najbardziej podstawowe i egzystencjalne pytania. Odpowiedzi na nie, szczególnie na pytanie: jak sens mojego życia i cel życia, porządkują to, co najistotniejsze w życiu; nasze pragnienia i priorytety wyborów i działania.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Konieczność rozeznania</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wiedząc co jest dla mnie w życiu najważniejsze i jaki jest mój cel ostateczny, trzeba podjąć trud rozeznania jakich środków i w jaki sposób użyć, aby osiągnąć zamierzony cel. Jeśli ktoś dochodzi do wniosku, że celem jego życia jest zdobycie dyplomu lekarza kardiologa, musi w tym celu podjąć odpowiednie środki i działania. Nie powinien więc w zdobywaniu wiedzy skupiać się przede wszystkim na wiedzy humanistycznej, ale ważne będzie to, co związane jest z biologią lub chemią. Dla kogo wartością będzie troska o dobre zdrowie i kondycję fizyczną, nie może objadać się słodyczami i prowadzić „kanapowego” stylu życia. Ten, kto uzna, że dla niego ważny jest Bóg i życie wieczne, nie może wybierać w życiu wartości z tym rozeznaniem sprzecznych i żyć tak, jakby nie istniało dziesięć przykazań Bożych. Konkretne rozeznanie musi pociągać za sobą odpowiednie wybory. Tego wymaga porządek wewnętrzny.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>A co z porządkiem zewnętrznym?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jest równie ważny jak porządek wewnętrzny i pomaga go zachować. Zachowanie porządku w mieszkaniu, we własnych ubraniach, w narzędziach pracy i codziennych działaniach, ułatwia życie. W prostych, banalnych sytuacjach może zaoszczędzić wielu stresów. Ktoś, kto ma porządek np. w dokumentach, nie będzie przeżywał stresowych chwil, gdy nagle okaże się, że szybko potrzebne są dokumenty sprzed roku. Po prostu sięgnie po nie do odpowiedniej teczki. Zaoszczędzi czas i nerwy. W bałaganie (również tym zewnętrznym) mieszka niepokój, złość, oskarżanie siebie i innych, czasem kłamstwo i oszustwo.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Gdy przytłacza nadmiar zajęć i nie ma czasu na porządek</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Im więcej mamy pracy, tym bardziej potrzebna jest nam cnota porządku. W wielości i natłoku łatwo zgubić to, co pierwsze i najcenniejsze, a poświęcić się temu, co drugorzędne i co sprawi, że ilość zajęć będzie wzrastać. Dobrą praktyką jest plan dnia (czasem nazywany porządkiem dnia). Jasne wyznaczenie sobie godzin pracy, posiłku, zajęcia się domem, chwili odpoczynku, czy chwili modlitwy. Warto jednak pamiętać, że samo spisanie planu dnia nie pomoże, trzeba wdrażać ten plan w czyn. To na początku, może być trudne, ale („Powtórka czyni mistrza”) z czasem będzie łatwiej. Przy planowaniu dnia i pracy warto też rozeznawać, które zajęcia są pilne, a które istotne. Istotnych nie wolno zaniedbać, a pilne czasem (lub z czasem) okazują się mniej pilne.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jak uczyć porządku dzieci?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Najpierw przez własny przykład. To rodzic, czy nauczyciel, jest dorosły i określa zasady postępowania. Jeśli sam żyje w sposób uporządkowany, automatycznie będzie tego uczył dziecko. Cnota to pewien stały nawyk. Jeśli od najmłodszych lat dziecko będzie uczone zachowywać porządek w swoich zabawkach czy na swoim biurku, będzie samo się o to troszczyć, gdy dorośnie. Stara, ludowa mądrość mówi, że „Przyzwyczajenie jest drugą naturą”. Jeśli ktoś od dziecka przyzwyczai się do porządku w życiu, w nauce, w zabawie, w przeżywaniu dnia i tygodnia, w planowaniu zajęć, w dążeniu do osiągnięcia celów, będzie zachowywał porządek w życiu dorosłym. Innej drogi nie ma.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>A gdy ktoś ma w naturze nieporządek?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Każdy z nas ma w naturze nieporządek. Skąd to wiemy? Z doświadczenia. Łatwiej jest bałaganić, nie sprzątać! Jednak nie wszystko, co mamy w naturze, jest dla nas dobre. I to też wiemy. Mamy też w sobie, w naszych głębokich pragnieniach, ukryte pragnienie wolności. A wolność, ta prawdziwa, wiąże się z panowaniem nad sobą, nad tym, co nam przeszkadza żyć szczęśliwie i pięknie. Każdy tak może, ale nie każdy zgadza się na to, że w życie wpisany jest trud, który ma smak zwycięstwa. Zwycięstwem nad sobą jest życie uporządkowane! Zwyciężajmy!</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>s. M. Urszula Kłusek SAC</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>pallotynka, wieloletnia katechetka. Autorka artykułów i książek dla dzieci, rodziców, katechetów i nauczycieli. Prowadzi spotkania dotyczące współczesnych zagrożeń w wychowaniu i rozwoju dzieci</i></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/zachowaj-porzadek-a-porzadek-zachowa-ciebie/">Zachowaj porządek, a porządek zachowa ciebie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cnota porządku w szkole dla chłopców</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/cnota-porzadku-w-szkole-dla-chlopcow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Sep 2022 11:41:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[Porządek]]></category>
		<category><![CDATA[reguły]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła dla chłopców]]></category>
		<category><![CDATA[zasady]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4163</guid>

					<description><![CDATA[<p>W edukacji i wychowaniu niezwykle ważne jest kształtowanie u dzieci cnoty porządku. Zadanie to staje się jeszcze ważniejsze w odniesieniu do chłopców, którzy z natury swojej są najczęściej ruchliwi, bałaganiarscy, nieuporządkowani i chaotyczni w szerokim tego słowa znaczeniu. Niniejszy artykuł ma pokazać, w jaki sposób szkoła może pomóc w tym zadaniu rodzicom – pierwszym i [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/cnota-porzadku-w-szkole-dla-chlopcow/">Cnota porządku w szkole dla chłopców</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>W edukacji i wychowaniu niezwykle ważne jest kształtowanie u dzieci cnoty porządku. Zadanie to staje się jeszcze ważniejsze w odniesieniu do chłopców, którzy z natury swojej są najczęściej ruchliwi, bałaganiarscy, nieuporządkowani i chaotyczni w szerokim tego słowa znaczeniu. Niniejszy artykuł ma pokazać, w jaki sposób szkoła może pomóc w tym zadaniu rodzicom – pierwszym i naturalnym wychowawcom dzieci</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zacznijmy od tego, iż o wiele łatwiej jest pomagać wzrastać w cnotach swoim podopiecznym w ramach edukacji zróżnicowanej i spersonalizowanej. Ta pierwsza pozwala lepiej zaadresować metody edukacyjne i wychowawcze, odpowiadając na realne potrzeby i naturę dzieci. Ta druga, dostrzegając w uczniu osobę, sprawia że przekaz wiedzy i wartości jest znacznie skuteczniejszy, bo oparty o autentyczną relację dwustronną, w której reaguje się na faktyczne wyzwania codzienności szkolnej konkretnego ucznia. W tym kontekście praca nad cnotą porządku w szkole dla chłopców, w której jednym z głównych narzędzi wychowawczych jest tutoring, daje największe szanse powodzenia oraz odpowiada na rzeczywiste zapotrzebowanie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Porządek, rozumiany szeroko jako ład/uporządkowanie/czystość/harmonia/plan/reguły, powinien być traktowany jako jedna z fundamentalnych wartości w życiu człowieka w ogóle. To właśnie on zapewnia stabilność i przewidywalność, tak potrzebną dla prawidłowego funkcjonowania psychicznego i społecznego jednostki oraz zbiorowości, stając się dla nich swego rodzaju kamieniem węgielnym. To on jest fundamentem do dalszego wzrastania osobowości w innych obszarach, budując podwaliny pod pracowitość, odpowiedzialność czy punktualność, co z kolei ma bardzo konkretne pozytywne konsekwencje w życiu zawodowym i osobistym (zarówno w sferze samorealizacji, jak i więzi/relacji z innymi ludźmi). To on wreszcie powinien być też umieszczony w kategorii estetyki i szeroko pojmowanego piękna – rozumieli to już starożytni, afirmując m.in. harmonię i porządek w sztuce, architekturze, urbanistyce, filozofii, prawie itd. Wszystko to jest jeszcze ważniejsze w odniesieniu do kształtowania charakterów i postaw młodych ludzi. Nabycie cnoty porządku pozwala im na wszechstronny rozwój edukacyjny i wychowawczy, niezbędny na dalszych etapach życia; wspiera proces dobrego wpasowywania się dziecka w społeczeństwo i jego normy oraz kulturę; wreszcie umacnia też inne wartości, pozwalając prawidłowo rozwijać się intelektualnie i moralnie młodej osobowości.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W tym kontekście warto wyróżnić tzw. trzy poziomy porządku, nad którymi warto pochylić się w pracy z chłopcami w szkole i w domu. Pierwszy – porządek dosłowny – to odpowiedź na potrzeby płynące z natury chłopców. Będzie chodzić tu o tak fundamentalne sprawy jak uporządkowany pokój, czyste biurko, przedmioty na swoich miejscach, dobrze spakowany tornister, jasny plan dnia, uwzględniający dobry odpoczynek, porządek swojego miejsca pracy w szkole, uporządkowanie przyborów i książek, wraz z wiedzą gdzie się znajdują, umiejętność planowania własnej pracy i wiedza na temat zadań itd. Drugi to uporządkowanie w „myśleniu”. Chodzi tu o zagadnienia takie jak logika i precyzja wypowiedzi, umiejętność budowania związków przyczynowo-skutkowych, rozumienie następstw swoich czynów i namysł nad swymi działaniami oraz zachowaniami, branie odpowiedzialności za swoje „akcje”. Wreszcie trzeci poziom, ściśle powiązany z drugim, to domena moralności – ład rozumiany jako umiejętność świadomego wyboru dobra w odniesieniu do swojego życia oraz interakcji z otoczeniem i relacji z innymi ludźmi. W ten sposób trzy poziomy porządku przypominają swego rodzaju drabinę, po której młody człowiek wspina się przy pomocy rodziców i szkoły w kierunku doskonałości, wzrastając w cnocie, zarówno przyziemnie, jak i eschatologicznie. Im młodszy podopieczny, tym bardziej dosłowne będzie podejście do cnoty porządku. Na poziomie szkoły podstawowej nacisk położony zostanie przede wszystkim na poziom pierwszy, ale oczywiście cały czas trwać będą również starania o poziom drugi i trzeci, jako że wszystko jest tu ze sobą połączone. Z drugiej strony, im uczeń starszy, tym ważniejsze stanie się przypominanie o fundamencie (poziomie pierwszym), nawet jeśli został on już kiedyś opanowany, w myśl maksymy </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>repetitio est mater studiorum</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (co tyczy się przecież nas wszystkich).</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W kształtowaniu cnoty porządku w szkole bardzo ważny jest program wychowawczy. W naszej szkole zbudowany jest on w taki sposób, że każdemu z miesięcy nauki odpowiada jedna wartość przewodnia. Cnoty te łączą się ze sobą i przenikają wzajemnie, więc na dobrą sprawę każda z nich znajdzie swoje zastosowanie również w tych miesiącach, gdy nie jest akurat tą przewodnią. Porządek, rozumiany jako fundament dalszej edukacji i wychowania chłopców, zawsze rozpoczyna rok szkolny, będąc cnotą miesiąca września. W rozwinięciu tej idei każdemu z tygodni odpowiada hasło tygodnia. Poziom tych haseł dostosowany jest do wieku uczniów (I–III kl., IV–VI i VII–VIII), a hasła tygodnia są bardzo konkretnymi wskazaniami, które pomagają uczniom rozwijać w sobie cnotę porządku, nauczycielom działać wychowawczo w rzeczywistości szkolnej, a tutorom współpracować z rodzinami. Przykładowe hasła tygodnia z ubiegłego roku, to:</span></span></span></span></p>
<p align="left"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dla klas I–III:</span></span></span></span></p>
<ol>
<li>
<p align="left"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wchodzę do klasy i wychodzę z niej spokojnie.</span></span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="left"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Odkładam rzeczy na swoje miejsce.</span></span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="left"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dbam o moje książki i zeszyty.</span></span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="left"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dbam o porządek w mojej klasie, szkole i domu.</span></span></span></span></p>
</li>
</ol>
<p align="left"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dla klas IV–VI:</span></span></span></span></p>
<p align="left"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">1. Przestrzegam zasad w szkole i w domu.</span></span></span></span></p>
<p align="left"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">2. Dbam o przedmioty którymi pracuję.</span></span></span></span></p>
<p align="left"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">3. Lepiej się uczę w uporządkowanym miejscu.</span></span></span></span></p>
<p align="left"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">4. Porządek pomaga mi skuteczniej pracować.</span></span></span></span></p>
<p align="left"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dla klas VII i VIII:</span></span></span></span></p>
<p align="left"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">1. Przestrzegam zasad.</span></span></span></span></p>
<p align="left"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">2. Dbam o to, co mnie otacza.</span></span></span></span></p>
<p align="left"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">3. Uczę się w sposób uporządkowany i planowy.</span></span></span></span></p>
<p align="left"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">4. Zarządzam swoim czasem.</span></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Oprócz „cnoty miesiąca”, która jest zmienna, zawsze pracujemy nad cnotą pobożności. We wrześniu hasłem przewodnim tej cnoty jest „Pamiętam o codziennej modlitwie”.</span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Realizacja programu wychowawczego odbywa się trójtorowo. Po pierwsze, za sprawą wszelakich działań wychowawcy klasy (ogólnie: godziny wychowawcze, karty pracy, wycieczki, pogadanki, a w odniesieniu konkretnie do cnoty porządku: nacisk na schludność pomieszczeń i ustawienie stanowisk pracy w sali, system dyżurnych klasowych i ich ocenianie, regularne przypominanie uczniom o braniu odpowiedzialności za czystość i chwalenie pozytywnych efektów itd.). Po drugie, w ramach tutoringu: tutor indywidualnie ustala z uczniem i jego rodziną cele z zakresu postaw i kształtowania cnót na konkretny trymestr wychowawczy oraz najbliższe tygodnie pracy. Cele te odpowiadają na realne problemy podopiecznego, np. związane z brakiem uporządkowania miejsca pracy, bałaganem, nieumiejętnością pakowania się i planowania pracy itp. Wreszcie po trzecie, każdy z dorosłych pracujących w szkole poprzez swoje postawy i poszanowanie dla cnót modeluje młodych ludzi. Tysiąc rozmów o cnocie porządku nie zadziała tak dobrze jak dbający o porządek swojego biurka i papierów wychowawca; uporządkowany w swoich zachowaniach przedmiotowiec; podnoszący papierek z korytarza dyżurujący nauczyciel czy zmywający po sobie kubki pracownik świetlicy. Słowem kluczem jest tu nieustanny dobry przykład i spójność przekazu: na linii dom–szkoła, na linii nauczyciele–nauczyciele i na linii dorośli–dzieci, pokazujące że wartości i cnoty działają w praktyce.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ogólne korzyści tak rozumianego systemu cnót, a zwłaszcza cnoty porządku, są dwojakie. Po pierwsze, w obszarze edukacyjnym uczą młodego człowieka skutecznego działania, brania odpowiedzialności za swoją edukację i rzetelnego wykonywania swoich obowiązków, co przełoży się też na wyniki szkolne. Po drugie, ważniejsze, w obszarze wychowawczym, budują charakter i moralność młodej osoby, równocześnie ucząc ją samorozwoju i pokazując, że warto się starać wzrastać i być lepszym człowiekiem. A o to przecież chodzi.</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jakub Janik</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>z wykształcenia prawnik i historyk. Uczy historii i WOS-u w szkole podstawowej dla chłopców „Wierchy” w Krakowie. Jest tutorem i wicedyrektorem</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. marcus-spiske/unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/cnota-porzadku-w-szkole-dla-chlopcow/">Cnota porządku w szkole dla chłopców</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Porządek &#8211; karta pracy</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/porzadek-karta-pracy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Sep 2022 11:39:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Teka praktyka]]></category>
		<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[karta pracy]]></category>
		<category><![CDATA[Porządek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4167</guid>

					<description><![CDATA[<p>Karta pracy z archiwum SP &#8220;Wierchy&#8221; Fundacji Sternik-Kraków fot. marcus-winkler/unsplash.com</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/porzadek-karta-pracy/">Porządek &#8211; karta pracy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-4251" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/09/Wychowawca_09_druk12-214x300.jpg" alt="" width="214" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/09/Wychowawca_09_druk12-214x300.jpg 214w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/09/Wychowawca_09_druk12-443x620.jpg 443w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/09/Wychowawca_09_druk12-768x1074.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/09/Wychowawca_09_druk12-1098x1536.jpg 1098w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/09/Wychowawca_09_druk12-1464x2048.jpg 1464w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/09/Wychowawca_09_druk12-600x839.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/09/Wychowawca_09_druk12-scaled.jpg 1830w" sizes="auto, (max-width: 214px) 100vw, 214px" /></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Karta pracy z archiwum SP &#8220;Wierchy&#8221; Fundacji Sternik-Kraków</span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. marcus-winkler/unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/porzadek-karta-pracy/">Porządek &#8211; karta pracy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Duża rodzina i (nie)porządek</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/duza-rodzina-i-nieporzadek/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Sep 2022 11:39:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Porządek]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4170</guid>

					<description><![CDATA[<p>Każdy, kto miał w ostatnim 15-leciu małe dzieci w domu wie, że „porządek, porządek to wróg zwierządek” (Wojciech Widłak, Pan Kuleczka). Ale trudność w odnoszeniu rzeczy na swoje miejsce nie jest jedynie przypadłością „zwierzątek”. Nam, dorosłym, także wiele brakuje w tym względzie. Co zrobić, by ład, a za nim – harmonia zapanowały w naszych domach? [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/duza-rodzina-i-nieporzadek/">Duża rodzina i (nie)porządek</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Każdy, kto miał w ostatnim 15-leciu małe dzieci w domu wie, że „porządek, porządek to wróg zwierządek” (Wojciech Widłak, </b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i><b>Pan Kuleczka</b></i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>). Ale trudność w odnoszeniu rzeczy na swoje miejsce nie jest jedynie przypadłością „zwierzątek”. Nam, dorosłym, także wiele brakuje w tym względzie. Co zrobić, by ład, a za nim – harmonia zapanowały w naszych domach? Na to pytanie (niestety) każda rodzina musi sobie sama odpowiedzieć.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wiemy dobrze, że samo zrobienie porządku „na włościach” nie jest wielkim problemem. Trzeba zagonić domowników do pracy równym frontem i wtedy, w krótkim czasie, wszystko może lśnić mniejszym lub większym blaskiem. Takie akcje są powtarzane przed przyjściem gości, przed lekcją angielskiego (na żywo) czy z innych, podobnych przyczyn. Oczywiście – można i tak. Z tym, że niestety osiągnięcie pożądanego celu (tu: porządku) nie wpłynie na codzienne nawyki, które – </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>summa summarum</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> – doprowadzą nas do bałaganu, a nie porządku. Na ten aspekt zwraca uwagę James Clear w książce </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Atomowe </i></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>n</i></span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>awyki</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">: trwała zmiana stanu, z którego nie jesteśmy zadowoleni nie nastąpi, jeśli nie zmienimy systemu – czyli konkretnych dróg (a nawet – ścieżek i ścieżynek), którymi będziemy zmierzać do celu. Tak: czasami cel jest bardzo jasny, ale samo jego osiągnięcie jest krótkotrwałe (im mniejsze dzieci oraz im liczniejsza rodzina, tym krótsze </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>plataeu</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> uporządkowanego mieszkania). Co zatem zrobić, żeby nieporządek nas nie przytłoczył? Każda rodzina powinna wypracować swój własny, modyfikowany w czasie, system utrzymywania porządku. Warto podpatrzyć, co działa u znajomych, którzy mają podobny skład rodzinny oraz powierzchnię, na której żyją. Albo takich, którzy już przeszli to, co my, i teraz mają już starsze/dorosłe dzieci. Wtedy możemy dopytać, co warto zrobić, jakie elementy ułatwiały im życie, a jakie niepotrzebnie frustrowały.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Odkładamy rzeczy na miejsce</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Generalna zasada utrzymania domu we względnym ładzie to: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>odkładamy rzeczy na miejsce</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. To 100% prawdy i skuteczności. Dlaczego zatem szybko okazuje się, że znów „zarastamy” rzeczami odstawionymi gdzie bądź? Lenistwo/pośpiech to tylko część prawdy. Warto zastanowić się, czy rzeczywiście wszystkie przedmioty mają SWOJE MIEJSCE w naszych domach i czy wszyscy domownicy wiedzą, gdzie te miejsca się znajdują (Kiedyś zobaczyłam, że rzeczy biurowe oraz do szycia gromadzą się w różnych szufladach pod ręką – nie mając przypisanego miejsca. Wtedy na półce w kąciku do pracy przybyły dwa koszyki z opisem </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>do szycia</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> i </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>do pisania</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Minimalizm?</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Z idei minimalizmu wiele można zaczerpnąć: posiadanie tylko niezbędnych rzeczy, wykorzystanie ich do końca etc. Tylko specyfiką dużej rodziny jest DUŻA ilość niezbędnych rzeczy. Zwyczajnie: jeśli nasza rodzina to 2+5, to nawet mając tylko dwie pary butów (wyjściowe i sportowe) w szafce, musimy mieć miejsce na 14 par. Takie życie. Dodatkowo, często chcemy zostawić ubrania czy kalosze dla młodszego potomka – i półki przestają się domykać. Wtedy ratują nas piwnice, strychy czy inne powierzchnie magazynowe. Dobrze jest mieć opisane schowane zasoby (np. „kombinezony”, „niemowlęce 82–94”), aby łatwo sprawdzić, czy trzeba kupić coś nowego (np. kurtkę na zimę), czy wystarczy zanurkować w pudłach czy workach próżniowych (świetna oszczędność miejsca). Jeśli nie mamy możliwości ustawić dóbr na szybko dostępnych regałach, można mieć zapisane w notesie, co mamy zgromadzone w schowku, z kategoriami i rozmiarami.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Warany – z komody!</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Z rzeczami, które „warują” nam w komodach i szafach, nieużywane kolejny rok, pożegnajmy się bez żalu. Można je oddać (konkretnej osobie lub organizacji) lub zorganizować w przedszkolu, szkole czy parafii „wymiankę”. Niektóre parafie mają nawet przeznaczone na taki cel salkę, więc wymiana może być nieustanna. Z niektórymi ubraniami dziecięcymi ciężko się rozstać. Za małe? </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Oj tam, będzie „po domu”</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Za duże? </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Podwinie się i będzie „po domu”</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Nie sprała się plama w ulubionym dresie</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>? Będzie „po domu”…</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> A przecież i „po domu” lepiej się czujemy chodząc ładnie ubranymi – nasi bliscy nie są gorsi od „obcych”, dla których ubieramy się wychodząc do pracy czy na spotkania (Jedna z mam, gdy przeszła na styl „ładnie po domu” usłyszała od dziecka, gdy malowała rzęsy w łazience, ubrana w sukienkę: Mamusiu, a gdzie ty wychodzisz, że tak ładnie wyglądasz? Co utwierdziło ją w słuszności zmiany stylu). Jak się zabrać do segregacji dziecięcych ubrań, żeby nie polec? Koleżanka podzieliła się kiedyś ze mną złotą radą (uwaga: będzie złota dla tych osób, które zaopatrują się w sklepach z odzieżą z drugiej ręki): jeśli po ubranie, które masz w domu, nie sięgnęłabyś w „ciucholandzie” – to czas się z nim rozstać.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Brygada RR – ratujące regały</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jak ułatwić sobie życie, żeby ubrania po praniu i suszeniu trafiały na półki do szaf? Przy małych dzieciach dobrze sprawdzają się regały, w które można wsunąć pudełka. Na każdym zaś pudełku przyklejamy piktogram – wtedy w każdym pudle mają znaleźć się inne części garderoby: np. krótki rękaw, długi rękaw, spodnie/sukienki, bielizna. Taki sposób pozwala dziecku samodzielnie posegregować rzeczy po praniu, jak i samodzielnie zrobić porządki. Poza tym – składanie ubrań, niezbędne w szafach czy komodach dla dzieci jest bardzo trudne. Możemy się zastanowić oczywiście, czy walczymy z poukładanymi ubraniami (i ich właścicielami), czy segregacja na kategorie jest dla nas wystarczająca. Starsze dzieci warto uczyć układania ubrań na pionowo (jak na zdjęciu) – łatwiej znaleźć daną rzecz i utrzymać porządek w takim układzie. Można także rzeczy rolować i w rolkach ustawiać pionowo, albo poziomo (dla chłopców to jest dobra zabawa).</span></span></p>
<div id="attachment_4171" style="width: 460px" class="wp-caption alignnone"><img loading="lazy" decoding="async" aria-describedby="caption-attachment-4171" class="size-medium wp-image-4171" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/08/s.-16-17-szuflada-450x300.jpg" alt="" width="450" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/08/s.-16-17-szuflada-450x300.jpg 450w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/08/s.-16-17-szuflada-930x620.jpg 930w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/08/s.-16-17-szuflada-768x512.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/08/s.-16-17-szuflada-1536x1024.jpg 1536w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/08/s.-16-17-szuflada-2048x1365.jpg 2048w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/08/s.-16-17-szuflada-600x400.jpg 600w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /><p id="caption-attachment-4171" class="wp-caption-text"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">fot. </span></span></span><span lang="zxx"><a href="https://pl.123rf.com/profile_anaumenko"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span style="color: #000080;">anaumenko</span></span></span></span></a></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">/pl.123rf.com</span></span></span></p></div>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">System „pudełkowy” sprawdza się też świetnie przy zabawkach. Po jednej kategorii zabawek na dziecko, a pozostałe dobra – trzymamy poza dziecięcym pokojem. Gdy potomkowie będą narzekać na nudę, wówczas można zaproponować wymianę pudełek – i te domowe powędrują na strych/do wysokiej szafy. Można też się umówić, że wymiana jest co miesiąc lub wedle potrzeb rodziny. Pudełka pozwalają zarządzać porządkami w pokoju dzieci: mówimy „klocki do zielonego”, czy „lalki do pudełka z kwiatkiem” – krótkie, jasne komunikaty sprzyjają utrzymaniu uwagi i tempu pracy. Niektórzy rodzice kształtują nawyk porządku w następujący sposób: dopiero po skończeniu zabawy jedną zabawką (kategoria zabawek) i odłożeniu ich na miejsce dzieci mogą zabrać następną. To też dobry sposób, ale jeśli zabawa polega na tworzenie miasta z torami i kolejkami, ulicami (z autami) i domkami (z klocków), to jedna kategoria będzie zbyt skromna.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ogólna zasada: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>co może być zamknięte, niech takie będzie </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">sprawdza się i w dziecięcych pokojach, i w kuchni, i w przedpokoju. Przysłowie „czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal” w ogarnianiu bałaganu jest szczególnie prawdziwe. W domowym kołowrotku pozwólmy sobie na chwilę wytchnienia: miejmy zamkniętą <em>szafkę </em></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>scarlett o’Hara</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> – „pomyślę o tym jutro”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Błogosławiona dobra rutyna</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Aby nie czuć się nieustannie jak zepsuty adapter (Buty na miejsce. Buty na miejsce. Buty na miejsce!) można w strategicznych pomieszczeniach przygotować kilkupunktową instrukcję obsługi, dla młodszych członków rodziny – pismem obrazkowym. Np. w przedpokoju: odkładam buty na półkę, wieszam kurtkę (warto mieć niższy wieszak dla dzieci), witam się z domownikami. W łazience: zakręcam kran, przecieram umywalkę ściereczką, odwieszam ręcznik na miejsce. Kuchnia: odkładam talerze i sztućce do zlewu. Pytam, czy mogę komuś coś podać. Mówię: proszę i dziękuję. Ubikacja: uzupełniam brakujący papier, wycieram deskę/i podłogę, myję ręce po skorzystaniu z WC. [W jednym domu na drzwiach do WC przypięta była duża kartka z sugestywnym rysunkiem: tu można krzyczeć! Tak radzili sobie rodzice z energią dzieci, które czasem MUSIAŁY wydać z siebie głośne dźwięki. Tylko raz rodzina była zdziwiona, jak jeden z dorosłych gości także skorzystał z przyzwolenia 😉 ). </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Dyżury i dyżurni</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">System dyżurów jest świetny, tylko zawsze trzeba mieć na uwadze, że jako rodzice będziemy występować w roli poganiacza wielbłądów. Małe dzieci chętnie pomagają nam w porządkach, a im starsze – tym jest to coraz mniej oczywiste. Dyżury zmieniane do tydzień czy co miesiąc wymagają od nas, dorosłych, nadzoru i wysłuchiwania, kto ma gorzej i dlaczego nie jest sprawiedliwie. To nie jest łatwe, za to przyjemne też nie. Dlatego warto przy planowaniu systemu prac dopuścić do głosu dzieci, wysłuchać ich propozycji i – jeśli mają cień powodzenia – wdrożyć. Oprócz tego, że każdy członek rodziny ma możliwość sprawdzenia, jak działa jego system i zobaczyć, jak działa odpowiedzialność zyskujemy też dodatkową oręż: ewentualne pretensje dotyczące sprawiedliwości podziału prac można przekierowywać na autora pomysłu. Można też wdrażać jedną, jedyną zasadę: robię to, o co rodzice mnie właśnie poproszą.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przy mniejszych dzieciach, które jeszcze nie korzystają z tzw. zajęć dodatkowych, może sprawdzić się pomysł: „pół godziny do kolacji” – wówczas cała rodzina kończy daną pracę i zabiera się wspólnie do porządkowania przestrzeni, tak, aby do wieczornego posiłku usiąść już w posprzątanym mieszkaniu. Przy starszych dzieciach można stosować metodę w odmianie „pół godziny do spania”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Znajdować sens </b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jak tłumaczyć konieczność zachowania porządku? Oprócz zwykłych argumentów: nie tracimy czasu na szukanie rzeczy, nie złościmy się, rzeczy się nie niszczą i dłużej nam służą etc., pokazuję, że dom jest nas wszystkich i wszyscy o niego chcemy dbać, by każdy się w nim dobrze czuł. To podarowanie swojego czasu dla innych (a nie porządek dla samego porządku), do budowania wspólnego dobra. Można też przypomnieć, że każdą pracę, która moralnie jest dopuszczalna, możemy ofiarować Panu Bogu. Mogę też potraktować każdą pracę jak modlitwę – mogę umyć podłogę w kuchni w intencji zdrowia kuzynki, odkurzyć porządnie pokój w intencji dusz czyśćcowych czy włożyć starannie naczynia do zmywarki na chwałę Pana Boga. To czyni ze zwykłych czynności skarb o charakterze wiecznym, nadprzyrodzonym. I wówczas nie jest ważny jedynie efekt końcowy (porządek w domu z małymi dziećmi bywa krótkotrwały), ale to, z czym się mierzymy w każdej chwili, z przezwyciężaniem siebie. Dlatego zawsze możemy już zanucić (za kaczką Katastrofą) – „Porządek, porządek, przyjaciel zgubionych zwierzą-</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>d</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ek!”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Maria Kowal</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>mama siedmiorga dzieci w wieku od 4 do 16 lat. Fanka przemeblowań, systemów ułatwiających życie i przyglądania się, jak to robią inni, by mieć piękniej i sensowniej w domu. Świetna w dzieleniu się teorią i sprawdzaniu nowych pomysłów, w praktyce ma poczucie, że ciągle jest w przedszkolu porządkowania.</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wojciech Widłak, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Pan Kuleczka</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Media Rodzina, 2002 </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">James Clear, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Atomowe nawyki. Drobne zmiany, niezwykle efekty.</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Galaktyka, 2019.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. jessica-ruscello/unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/duza-rodzina-i-nieporzadek/">Duża rodzina i (nie)porządek</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kiedy tu wreszcie posprzątasz?! Porządek u nastolatka</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/kiedy-tu-wreszcie-posprzatasz-porzadek-u-nastolatka/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Sep 2022 11:38:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[nastolatki]]></category>
		<category><![CDATA[Porządek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4175</guid>

					<description><![CDATA[<p>W pokoju naszej nastoletniej córki wisi tabliczka: „Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam”. Prawda jest taka, że wszyscy chętnie byśmy się pod takim postulatem podpisali. Niestety, porządek jeszcze tej lekcji nie odrobił, a my musimy mierzyć się z tym wyzwaniem sami. My i nasze dzieci. A szczególnie nasze nastolatki, czego doświadczają [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/kiedy-tu-wreszcie-posprzatasz-porzadek-u-nastolatka/">Kiedy tu wreszcie posprzątasz?! Porządek u nastolatka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>W pokoju naszej nastoletniej córki wisi tabliczka: „Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam”. Prawda jest taka, że wszyscy chętnie byśmy się pod takim postulatem podpisali. </b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>Niestety, porządek jeszcze tej lekcji nie odrobił, a my musimy mierzyć się z tym wyzwaniem sami. My i nasze dzieci. A szczególnie nasze nastolatki, czego doświadczają wszyscy (no prawie) rodzice na całym chyba świecie.</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Jesteśmy rodzicami czworga dzieci, w tym dwojga nastolatków. Chcemy podzielić się z Państwem naszym doświadczeniem, które każdego dnia zdobywamy na tym polu. Nie będzie to naukowy referat, ani kompleksowy wykład całego zagadnienia. Przygotowaliśmy raczej zbiór naszych przemyśleń i praktyk. Ten „disclaimer” na wstępie uznaliśmy za konieczny, abyście Państwo uniknęli rozczarowań. Z drugiej strony z</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">arządzanie </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">oczekiwaniami jest bardzo istotne i – jak pokażemy w dalszej części artykułu – ma ono również znaczenie w poruszanym temacie.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Na wstępie zdefiniujmy „pole gry”. Po pierwsze, mówiąc o porządku u naszych dzieci mamy na myśli porządek w otaczającej je przestrzeni, za którą odpowiadają – pokój, miejsce pracy – jak również porządek w wykorzystaniu czasu. Dlaczego to takie ważne? Bez porządku nie ma uporządkowania wewnętrznego, a bez tego nie ma mowy o dojrzałości. Musimy nieustannie pamiętać, że „gra” toczy się o dorosłego człowieka. </span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Po drugie, wiemy iż okres dorastania jest trudny i wymagający: nastolatki są wówczas w procesie dezintegracji popędowo-emocjonalnej. Proces ten dotyczy zarówno ciała, jak i woli, emocji oraz rozumu. Z jednej strony młody człowiek ma zdolność do podejmowania refleksji nad sobą i własnym myśleniem. Z drugiej strony dominuje u niego niepokój i bunt</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>, </i></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">labilność emocjonalna oraz lęk dotyczący wyglądu i sposobu funkcjonowania ciała, oczekiwań społecznych oraz potrzeb. Poszerza się obszar wolności i odpowiedzialności, a zarazem poznanie jest zdeformowane przez zaabsorbowanie sobą. Miejmy to nieustannie „z tyłu głowy” podczas wspierania naszych nastolatków w uporządkowywaniu otoczenia i ich życia.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Po tym określeniu „pola gry”, możemy przejść do konkretów. Chcemy podzielić się z Państwem pięcioma dobrymi praktykami domowymi i trzema szkolnymi.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>Nasz przykład</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Najwartościowsze, co możemy dać naszym dzieciom w pomaganiu formowania cnoty porządku, to nasz przykład, nasza walka na tym polu. W wychowaniu zdecydowanie przeceniamy znaczenie słowa, a nie doceniamy znaczenia codziennej praktyki. Wymagaj wpierw od siebie, a dopiero potem od dziecka. Syn ma twórczy nieład na biurku? A jak wygląda twój desktop na komputerze? Czy „wszystko się przyda” to tylko dziecka wymówka? Pewno dla większości z nas porządek jest wyzwaniem (dla nas jest), ale to właśnie słabość, którą można wykorzystać. Nasze dzieci, widząc nas walczących o porządek, raz wygrywających, raz przegrywających, mogą brać z nas przykład, uczyć się, że to ważne i warto temu poświęcić wysiłek.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>Rozmowy, rozmowy&#8230;</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Druga nasza dobra praktyka to rozmowy, rozmowy i jeszcze raz rozmowy. I to najlepiej wieczorem, nieraz późnym. Z powodów, o których nie będziemy tutaj pisać, nastolatki najchętniej rozmawiają wieczorem i właśnie wtedy te rozmowy są najwartościowsze. Tłumaczymy naszym dzieciom, dlaczego porządek ma znaczenie. Dyskutujemy, słuchamy i staramy się zrozumieć ich punkt widzenia. Pokazujemy związek między porządkiem zewnętrznym a wewnętrznym uporządkowaniem, rozmawiamy o szanowaniu rzeczy materialnych, dzielimy się znalezionymi w internecie wynikami badań, dotyczącymi wpływu środowiska pracy i otoczenia na skupienie oraz skuteczność nauki. Zależy nam, aby zrozumieli te związki, zachęcamy do refleksji.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>Umowa o porządku</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Trzecim rozwiązaniem, które rekomendujemy, to zawarcie umowy o porządku. Określmy wspólnie standard – co znaczy „uporządkowany pokój”, czego wymagamy. Dotyczy to również przestrzeni wspólnych, obowiązków domowych, związanych z utrzymaniem porządku w domu. To właśnie zarządzanie oczekiwaniami. Nie tylko oczekiwaniami wobec nastolatka, ale także oczekiwaniami wobec samych siebie. Warto wpierw usiąść we dwoje i zastanowić się, czego my oczekujemy, na czym nam zależy, co chcemy osiągnąć i do czego zmierzamy.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>Zalety planowania</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Kolejna rada to zachęcanie nastolatków do planowania dnia i tygodnia, prowadzenia kalendarza, tworzenia listy spraw do załatwienia. Warto pokazywać dzieciom zalety planowania, mówić językiem korzyści. Wprowadzić je w swój świat, pokazać, jak my to robimy, zarówno na polu zawodowym, jak i rodzinnym. U nas problemy logistyczno-organizacyjne wynikają nieraz ze złego planowania. Nie ukrywamy tego przed dziećmi, wręcz przeciwnie, pokazujemy im związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy brakiem odpowiedniego planowania a faktem, iż tata nie odbierze ich wieczorem z tego czy innego miejsca.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>Czasem warto odpuścić</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">I ostatnia dobra praktyka: wybierajcie pole bitwy. Po prostu, czasami warto odpuścić. Nigdy w sprawach zasadniczych, ale w pozostałych należy zważyć czy warto. Usłyszeliśmy ostatnio, że wychowanie to troska i granice. Porządek jest istotny, ale nie najważniejszy, nie jest celem samym w sobie, ale jedynie środkiem. Poranki nieraz są nerwowe, presja czasu robi swoje. Warto zważyć, czy to dobry moment na „wojnę o barłóg”. Oczywiście łóżko powinno być pościelone, ale nieraz lepiej rano odpuścić i wrócić do tematu po południu.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Nasza praca wykonywana w domu może być wspierana przez szkołę. Kolejne trzy dobre praktyki dotyczą właśnie tej sfery.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>Przykład, uporządkowanie i relacje z wychowankiem</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Podobnie jak w domu, tutaj też kluczowy jest przykład – nauczycieli i wychowawców. Uporządkowana praca nauczycieli zdecydowanie więcej znaczy niż najlepsze nawet pogadanki. Uczniowie widzą i obserwują. I to dużo więcej, niż nam się wydaje. Widzą, czy praca jest uporządkowana, lekcje zaplanowane. Dostrzegają chaos i prowizorkę.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Kolejna sprawa to porządek w szkole. Jeżeli szkoła jest uporządkowaną organizacją zarówno od strony procedur, regulaminów, zasad, jak i zadbanej i uporządkowanej przestrzeni, łatwiej wymagać od uczniów porządku. I będzie dużo efektywniej wywierać skuteczny wpływ niż tylko słowa.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Trzecia i ostatnia kwestia to wykorzystanie relacji wychowawca – uczeń. W niektórych szkołach funkcjonuje również instytucja tutora, czyli indywidualnego opiekuna ucznia. Partnerska rozmowa o tym, że uporządkowanie ma olbrzymi wpływ na to, czy uda się spełnić swoje marzenia i osiągnąć założone cele, może być bardzo cenna. Tym bardziej, iż często nastolatki wolą porozmawiać z innymi, niż rodzice, osobami. Rady autorytetu spoza rodziny mogą odnieść większy skutek, niż słyszane po raz setny słowa mamy i taty.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>Towarzyszenie dziecku</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Na zakończenie pragniemy zaznaczyć, że sprawy, o których piszemy, są również dla nas wyzwaniami, przed którymi stajemy każdego dnia. I niezależnie czy wpajaliście nawyki związane z porządkiem swoim dzieciom już w przedszkolu, czy dopiero teraz, gdy są już nastolatkami, zauważacie, że jest pole do pracy, ważne, aby nie ustawać w wysiłku. Chcemy w tym miejscu zacytować definicję wychowania, która do nas mocno przemawia: wychowanie to towarzyszenie dziecku, z miłością i uwagą, w jego wewnętrznej walce. Proponujemy z tej perspektywy podchodzić to tematu porządku. Nieocenionym sojusznikiem będzie dla nas humor i optymizm. Starajmy się nie tracić opanowania i cierpliwie towarzyszyć naszym dzieciom na tej drodze. Ich drodze. A gdy od czasu, do czasu opadną nam ręce, to… przypomnijmy sobie, jak wyglądały nasze pokoje, gdy mieliśmy po te kilkanaście lat.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Monika i Krzysztof Mikułowie </b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i><b>są małżeństwem od 21 lat i rodzicami czworga dzieci. Od kilkunastu lat zaangażowani w tworzenie i prowadzenie na Śląsku placówek edukacji spersonalizowanej w projekcie edukacyjnym Węgielek. Monika jest dyrektorem szkoły dla dziewcząt, Krzysztof jest managerem i przedsiębiorcą</b></i></span></span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. frank-mckenna/unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/kiedy-tu-wreszcie-posprzatasz-porzadek-u-nastolatka/">Kiedy tu wreszcie posprzątasz?! Porządek u nastolatka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Edukacja z sensem – sens edukacji</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/edukacja-z-sensem-sens-edukacji/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Jul 2022 11:08:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[kształcenie nauczycieli]]></category>
		<category><![CDATA[logoterapia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4136</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rozumienie istoty i sensu edukacji ulegało wielu zmianom. Starożytna idea wychowania człowieka pięknego i dobrego była wyrazem dbałości o wieloaspektowy rozwój człowieka, o piękno ciała i ducha. Edukacja jako troska o człowieczeństwo ustępuje dzisiaj działaniom, które podporządkowane są zdecydowanie bardziej pragmatycznym celom. Edukacja, w rozumieniu bardzo wielu, ma służyć przygotowaniu człowieka do wypełniania ról zawodowych. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/edukacja-z-sensem-sens-edukacji/">Edukacja z sensem – sens edukacji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Rozumienie istoty i sensu edukacji ulegało wielu zmianom. Starożytna idea wychowania człowieka </b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i><b>pięknego i dobrego</b></i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b> była wyrazem dbałości o wieloaspektowy rozwój człowieka, o piękno ciała i ducha. Edukacja jako troska o człowieczeństwo ustępuje dzisiaj działaniom, które podporządkowane są zdecydowanie bardziej pragmatycznym celom. </b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Edukacja, w rozumieniu bardzo wielu, ma służyć przygotowaniu człowieka do wypełniania ról zawodowych. Konsekwencją tak zredukowanej edukacji jest redukcja polegająca na traktowaniu ucznia jako tego, który powinien zrobić wszystko, aby osiągnąć tak zdefiniowany cel, aby radzić sobie w tak zorganizowanym systemie. Powinien zatem uzyskiwać wysokie wyniki w wystandaryzowanych testach, powinien zdawać egzaminy, otrzymywać wysokie oceny, a wszystko po to, żeby zrealizować plan, który ma go doprowadzić do stania się człowiekiem pracy. Przykładem takiego podejścia do procesu kształcenia jest bardzo wczesne podejmowanie decyzji związanych z wyborem specjalizacji (np. tak zwanych rozszerzeń), które w perspektywie mają przyczynić się do uzyskania sukcesu na drodze ku upragnionemu zawodowi. Uczniowie, dokonując wyboru pewnych przedmiotów, decydują się niejako na ograniczenie własnego poziomu wykształcenia ogólnego na rzecz specjalizacji „zawodowej”. Nie jest to oczywiście wyrażone wprost, jako intencja edukujących, ale w praktyce tak właśnie się dzieje.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Testowanie i ocenianie to szkolne rytuały, które, jeśli są traktowane priorytetowo, skutecznie mogą przesłonić wszystkie inne aspekty rozwoju człowieka, czyli znowu może dojść do zastąpienia tego, co powinno być wieloaspektowe i całościowe, podejściem wybiórczym i w zasadzie jednowymiarowym. Choć definicje mówią nam, że edukacja powinna przyczyniać się do </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>lepszego rozumienie siebie i relacji ze światem, skuteczniejszej kontroli własnych zachowań i większego sprawstwa wobec procesów zewnętrznych</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (Kwieciński), to w praktyce walka o oceny, inspirowana i moderowana przez nauczycieli (często także przez rodziców) i podejmowana bardziej albo mniej chętnie przez uczniów, staje się istotą szkolnej edukacji. Zasygnalizowane procesy i zjawiska mogą prowadzić do stanu, w którym troska o człowieka i człowieczeństwo stanie się czymś marginalnym, a może nawet niezrozumiałym i w efekcie niepotrzebnym, a edukacja nie będzie podejmować wyzwań związanych z całościowo rozumianym rozwojem osoby. Emocje, motywacje/wola, duchowość, moralność przestaną być pojęciami i zjawiskami, którymi warto się zajmować w szkole.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Viktor Frankl zwraca uwagę na to, że nasza współczesność może być charakteryzowana jako epoka egzystencjalnej pustki. Jeśli tak jest, to edukacja nie może ograniczać się ani sprowadzać do przekazywania młodzieży tylko wiedzy i tradycji. Powinna się raczej skupić na udoskonalaniu przez człowieka umiejętności odnajdywania tych niepowtarzalnych sensów, na które nie ma wpływu współczesny upadek uniwersalnych wartości. Narzędziem, które pozwala nam, według twórcy logoterapii, odnajdywać sens ukryty w niepowtarzalnych sytuacjach życiowych, jest nasze sumienie. Edukacja musi więc wyposażyć człowieka w środki umożliwiające mu odnalezienie sensu, a tymczasem często dodatkowo przyczynia się do powstania egzystencjalnej pustki (</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Wola sensu</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, s. 114). Sumienie, rozumiane jako narzędzie umożliwiające odkrywanie sensu, wymaga zatem rozwijania i kształtowania. To może być dość zaskakujący, albo raczej zapomniany cel dla wychowawców.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Sens i wartości, to dla Frankla prawdziwe edukacyjne wyzwania. Zastanówmy się, czy są one podejmowane w szkolnej codzienności. Czy jest na to czas, czy nauczyciele mają świadomość wagi tych wyzwań we współczesnym świecie? Czy to, co dzieje się w murach szkoły jest dla uczniów sensowne? Czy dzięki wsparciu nauczycieli-wychowawców młodzi ludzie mogą skuteczniej odnajdywać sens w sytuacjach życiowych? Czy nauczyciele odnajdują sens w tego typu zaangażowaniu się w rozwój ucznia? Pozytywne odpowiedzi na te pytania świadczyłyby o tym, że szkoła skutecznie przyczynia się do obrony uczniów przed egzystencjalną pustką, nudą i apatią, oraz że spełnia swoją rolę wychowawczą w trudnej współczesności.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W jednym z wywiadów przeprowadzanych z V. Franklem padło pytanie, czy możliwe jest nauczenie kogoś wartości. Psychiatra odparł, że </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>wartości nie można nikogo nauczyć, wartościami trzeba bowiem żyć. Podobnie nie można nikomu podarować sensu; nauczyciel może jedynie dać uczniowi przykład zaczerpnięty z własnego życia i doświadczenia – przykład swojego zaangażowania w pracę, oddania prawdzie i sprawom nauki.</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zadanie nauczyciela, ale także wszystkich wychowawców i przede wszystkim rodziców, nie polega zatem na nauczaniu wartości i obdarowywaniu młodych ludzi swoją wizją sensu, ale przede wszystkim na świadczeniu swoim życiem i zaangażowaniem o wartościach i sensie. Taka postawa może przyczynić się do tego, że wartości pojawią się w życiu rozwijającego się człowieka jako coś godnego zaangażowania. Natomiast odkrywanie sensu w sytuacjach codziennych i tego sensu życiowego, a także – jak to określał V. Frankl – Nadsensu (Absolutu, Boga) stanie się autentyczną potrzebą. Rozumienie roli wychowawcy, który jest przede wszystkim świadkiem wartości i sensu, może stwarzać nadzieję na zaistnienie autentycznego wpływu wychowawczego.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Edukacja pozbawiona odniesienia do wartości i sensu staje się procesem zdepersonalizowanym, może nawet warto zaryzykować określenie staje się pseudoedukacją. Jeśli bowiem to co najbardziej ludzkie jest rugowane jako zbędne, niejasne i w końcu niepotrzebne, to edukacja przestaje być tym, czym ze swej definicji być powinna. Jeśli chcemy zmiany tej sytuacji, to nie powinniśmy czekać na mniej lub bardziej udane ministerialne reformy – one zwykle nie przynoszą w tym zakresie żadnych zmian. Trzeba zadbać o świadomość wychowawców i nauczycieli. Trzeba im wciąż przypominać, jak wiele zależy od ich postawy, od wyborów jakich dokonują, od sensu odkrywanego przez nich każdego dnia. Edukacja może się zmieniać i personalizować dzięki wychowawcom i nauczycielom, którzy widzą sens w trosce o osobowy rozwój swoich podopiecznych.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Takie zmiany mogą się zdarzyć, jeśli uda się wyzwolić szkołę, a może przede wszystkim świadomość nauczycieli, od zasygnalizowanych wcześniej redukcjonizmów. Jeśli szkoła będzie miejscem autentycznych osobowych spotkań, które nie koncentrują się na ocenach i ocenianiu, na testach i testowaniu, ale biorą pod uwagę wieloaspektowość rozwoju człowieka i są wyrazem prawdziwej troski o jego człowieczeństwo.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Stanisław Kowal</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>doktor nauk humanistycznych w zakresie pedagogiki, adiunkt UP w Krakowie. Od lat zajmuje się kształceniem przyszłych nauczycieli</i></span></span></span></span></p>
<p align="justify">
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/edukacja-z-sensem-sens-edukacji/">Edukacja z sensem – sens edukacji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dialog motywujący w działaniach wychowawcy, czyli rozmowa o zmianie</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/dialog-motywujacy-w-dzialaniach-wychowawcy-czyli-rozmowa-o-zmianie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Jul 2022 10:28:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[dialog motywujący]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4094</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kim we współczesnym świecie jest wychowawca? Jaką spełnia rolę? Przepisy prawa oświatowego określają wymagania. Ktoś mógłby zapytać, czy to mało? Czy wychowawca jest mentorem, towarzyszem swoich uczniów w drodze do dorosłości? Zadań jest dużo, a ambitny wychowawca szuka kolejnych wyzwań, poszerzając wachlarz możliwych oddziaływań na wychowanków. Godzina wychowawcza to tylko jeden z elementów, kiedy wychowawca [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/dialog-motywujacy-w-dzialaniach-wychowawcy-czyli-rozmowa-o-zmianie/">Dialog motywujący w działaniach wychowawcy, czyli rozmowa o zmianie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Kim we współczesnym świecie jest wychowawca? Jaką spełnia rolę? Przepisy prawa oświatowego określają wymagania. Ktoś mógłby zapytać, czy to mało? Czy wychowawca jest mentorem, towarzyszem swoich uczniów w drodze do dorosłości? Zadań jest dużo, a ambitny wychowawca szuka kolejnych wyzwań, poszerzając wachlarz możliwych oddziaływań na wychowanków. Godzina wychowawcza to tylko jeden z elementów, kiedy wychowawca diagnozuje, rozwiązuje problemy czy prowadzi profilaktykę. Jednym z zadań wychowawcy jest motywowanie uczniów, wyzwalanie ich potencjału, potrzeby zmiany. Wówczas narzędziem jest rozmowa.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Gdy zastanawiam się nad działaniami wychowawcy, przypomina mi się myśl Janusza Korczaka: „Dobry wychowawca, który nie wtłacza a wyzwala, nie ciągnie a wznosi, nie ugniata a kształtuje, nie dyktuje a uczy, nie żąda a zapytuje – przeżyje wraz z dziećmi wiele natchnionych chwil”. Przekonanie to może być inspirujące dla wielu wychowawców, zwłaszcza młodych, którzy dopiero zbierają pierwsze doświadczenia w tej roli. Taki sposób patrzenia na kwestie wychowawcze pojawia się w psychologii skoncentrowanej na osobie, opracowanej przez Carla Rogersa. Założenia tego nurtu psychologii otworzyły nowe możliwości spojrzenia na człowieka i jego zmianę. W myśl psychologii humanistycznej, człowiek może się zmienić na lepsze, ma również kontrolę nad swoim życiem, rozwojem osobistym czy podejmowanymi decyzjami. Wg Rogersa empatia jest umiejętnością, której można się nauczyć, choć nie jest to łatwe. Jak twierdzi psycholog: „Bycie empatycznym to widzenie świata oczami drugiego, a nie widzenie własnego odbitego w jego oczach”. Takie stwierdzenie sprawia, że rola wychowawcy – tego który pokazuje swoim uczniom świat, uczy zachowań – jawi się jako jeszcze trudniejsza. Ponad 30 lat późnej Wiliam R. Miller zaczął stosować dialog motywujący w pracy z klientem placówek leczniczych. Czym jest to narzędzie? Czy można znaleźć zastosowanie dialogu motywującego również w szkole? Czy wychowawca może z tego skorzystać? I jak to zrobić? Spróbuję przekonać, że to dobra droga, choć początkowo może być wyboista.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Gdy rozpoczęłam pracę w jednej z ponadpodstawowych szkół, trafiłam do grupy uczniów średnio zmotywowanych do nauki szkolnej. Jako wychowawca zaczęłam szukać odpowiedzi, co ma wpływ na motywację, jak można ją wzmocnić w grupie klasowej. Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Stwierdzenie, że każdy ma inne potrzeby również jest tylko punktem wyjścia. Dialog motywacyjny, opisany przez Williama R. Millera i Stephena Rollnicka, otwiera oczy. Początkowo jako sposób terapii wykorzystywany był w pracy w ośrodkach medycznych, potem z osobami uzależnionymi, a także korzystającymi z instytucji pomocowych. Obecnie można zauważyć elementy tego dialogu w coachingu, edukacji, pomocy społecznej czy leczeniu uzależnień.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Zdaniem autorów, dialog motywujący to forma rozmowy o zmianie. Rozmowę tę prowadzi terapeuta z osobą, która potrzebuje pomocy. Rozmowa nie może być jednostronna, jak w przypadku dyrektywnych metod terapii. W dialogu motywującym zakłada się autonomię klienta. Podczas rozmowy często pojawia się ambiwalencja (odczuwanie podążania za zmianą i przeciw zmianie), traktowana jako prawidłowa droga do zmiany. Twórcy metody zwrócili uwagę na nawiązanie do transteoretycznego modelu zmiany, którego autorami są Prochaska, Diclemente i Norcross. W myśl tego cyklu istnieją fazy, zwykle pojawiające się w procesie zmiany, które są całkowicie naturalne, m.in. przedkontemplacyjna. Osoba w tej fazie wykazuje brak gotowości do przemiany, nie myśli o podjęciu działań związanych ze zmianą swojego położenia. Kolejnym etapem jest faza kontemplacyjna. Jednostka zaczyna dostrzegać problem, obserwowana jest ambiwalencja; nie należy jej jednak traktować jako coś złego. Jeśli uda się pokonać sprzeczne dążenia, pojawi się faza przygotowania. Wówczas osoba podejmuje decyzję, widać gotowość do zmiany, planowanie. Osoba zapowiada przejście do działania, mówi o zmianach. Następną fazą jest faza działania. Jest to aktywność przejawiana przez jednostkę, która chce wprowadzić zmianę, realizuje zaplanowane rozwiązania. Ostatnia faza opisywana jest jako stabilizacja zmian, zawiera aktywne sposoby radzenia sobie z utrzymaniem działań, które wcześniej zostały podjęte.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">William R. Miller szczególną uwagę zwraca na cztery elementy dialogu motywującego. Należą do nich: angażowanie, ukierunkowywanie, wywoływanie oraz planowanie. Z punktu widzenia wychowawcy, każdy element jest ważny. Jednak nie można zaprzeczyć, że początek rozmowy z naszym wychowankiem ma duże znaczenie. Autorzy dialogu mówią o zawiązaniu przymierza, czyli na odczuciu młodego człowieka, że wychowawca chce go zrozumieć, nie narzuca swojej woli czy wiedzy. Jest on ekspertem, ale w tym momencie to wychowanek jest ekspertem, bo to jego dotyczy sytuacja. Wychowawca natomiast jest ekspertem w odczytywaniu emocji ucznia. Umie wykorzystać dialog motywujący dla dobra wychowanka, prowadząc go do zmiany.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">W budzeniu zaangażowania istotnych jest kilka elementów. Zwróćmy uwagę na pytania otwarte. To one pozwalają określić problem ucznia, gdyż może się on swobodnie wypowiedzieć, opowiedzieć o swoim problemie. Pytania otwarte to takie, na które możemy odpowiedzieć w sposób pełny, udzielając wyczerpującej odpowiedzi. Na pytania zamknięte odpowiadamy tak lub nie. Istotne jest, by nie zadawać zbyt wielu pytań, gdyż może to spowodować wrażenie przesłuchania. Młodzi ludzie bywają bardzo wyczuleni na taką atmosferę. Zaczynają odczuwać presję. A presja nie jest w duchu dialogu motywującego. Jak wspomniałam wcześniej, istotne jest „podążanie” za osobą przychodzącą po pomoc. Czy nasz uczeń przychodzi z myślą, aby otrzymać pomoc? Bardzo często nie. Młody człowiek przychodzi, by zostać wysłuchanym, bo chce komuś opowiedzieć o trudnej sprawie. Najczęściej nie spodziewa się porad. Zdarza się, że to bardziej nasza potrzeba niż ucznia, aby udzielić mu natychmiast pomocy. Chcemy czuć się potrzebni, kompetentni. Może się jednak okazać, że dla ucznia jest jeszcze za wcześnie na zmianę. Przeforsowanie na siłę ustaleń mogłoby spowodować, że oddaliłby się on od podjęcia decyzji, a do nas straciłby szacunek i przestałby wierzyć w naszą dobrą wolę oraz chęć zrozumienia jego uczuć. Po czym poznajemy, że ktoś jest gotowy na zmiany? W toku naszej rozmowy może pojawić się tzw. język zmiany. Są to zdania świadczące o tym, iż osoba zastanawia się nad podjęciem decyzji i wypowiada komentarze, że mogłaby to zrobić. Przeciwieństwem są zdania o utrzymaniu stanu obecnego – tzw. język podtrzymania. Pokazuje on opór osoby. Podczas rozmowy z uczniem, w tym samym momencie mogą się pojawić oba. Świadczy to o pojawieniu się mechanizmu zwanego ambiwalencją. Omówienie ambiwalentnych odczuć zwykle pomaga w podjęciu decyzji o zmianie. Natomiast presja z zewnątrz może wyeliminować pragnienie zmiany. W tym momencie warto wspomnieć o reaktancji. Stan ten pojawia się wówczas, gdy ludzie postrzegają, że ich wolność zachowania jest zagrożona. Reakcja polega na tym, że w odpowiedzi na perswazję występują postawy przeciwne do pożądanych.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Zdarzają się sytuacje, że uczeń zgłasza chęć porzucenia nauki szkolnej. Gdyby uczeń w rozmowie z wychowawcą wypowiadał ambiwalencję, należałoby omówić powody pozostania w szkole, a także te, z powodu których chce odejść. Rola wychowawcy, który chciałby prowadzić rozmowę w duchu dialogu motywującego, polegałaby na empatycznym zrozumieniu sytuacji, uzyskaniu informacji poprzez pytania otwarte, dlaczego uczeń ma takie plany, przyjrzeniu się jego możliwościom i mocnym stronom. Wychowawca w rozmowie dowartościowuje ucznia. Nie szuka jego braków, ale tego, co może być potencjałem. Kolejnym narzędziem, z którego możemy skorzystać, jest odzwierciedlanie, które polega na powtarzaniu tego, co powiedział uczeń, własnymi słowami, tak jak to zapamiętaliśmy. Można też dopytywać, czy dobrze zrozumieliśmy. Sprawia to, że jesteśmy w stanie dobrze zrozumieć ucznia, a poza tym wysyłamy mu komunikat, że ważne jest dla nas to, co mówi, i że chcemy go dobrze zrozumieć. Nawiążemy wówczas nić porozumienia. Jeśli uczeń poczuje się zrozumiany, wtedy jest szansa na kontynuowanie rozmowy.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Kolejną techniką, którą może stosować wychowawca podczas takiej rozmowy, jest podsumowanie. Elementy podsumowań odgrywają ważną rolę, gdyż świadczą o tym, że odbiorca słucha i szanuje zapamiętane słowa. Trafne podsumowania pozwalają uwypuklić ważne momenty rozmowy. Łatwiej uczniowi zapamiętać ustalenia, których dokonał razem z wychowawcą.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Dialog motywujący ma swój własny sposób przekazywania informacji. Za każdym razem wychowawca prosi o zgodę, pyta czy może udzielić rady, opowiedzieć o konsekwencjach. Jednak nie mówi tego, co uczeń już wie. Nie udziela wielu informacji naraz, robi to stopniowo, co jakiś czas pyta o informację zwrotną, reakcje i spostrzeżenia. Wówczas uczeń szybciej akceptuje nowe pomysły. Łatwiej jest wtedy nie stracić uwagi młodego człowieka oraz budowanej z nim relacji – i w konsekwencji przekonać do zmiany. Jako wychowawcy popieramy takie zmiany, które powodują rozwój jednostki, zwiększają jej możliwości, kompetencje i umiejętności.</span></span></span></p>
<p class="western" align="right">
<p class="western" style="text-align: left;" align="right"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>Kinga Mieleń</b></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b> &#8211; </b></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">p</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">edagog szkolny, wychowawca w Zespole Szkół w Wołominie. Prywatnie żona, mama dwóch dorastających córek, zaangażowana w działalność stowarzyszenia „Siatkówka w Kobyłce”, propagującego siatkówkę wśród dzieci, młodzieży i społeczności lokalnej</span></span></span></span></p>
<p align="right">
<p style="text-align: left;" align="right"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/dialog-motywujacy-w-dzialaniach-wychowawcy-czyli-rozmowa-o-zmianie/">Dialog motywujący w działaniach wychowawcy, czyli rozmowa o zmianie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kryzys, depresja i rozwój w życiu św. Brata Alberta</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/kryzys-depresja-i-rozwoj-w-zyciu-sw-brata-alberta/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Jul 2022 10:25:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Chmielowski]]></category>
		<category><![CDATA[Brat Albert]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[sens życia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4091</guid>

					<description><![CDATA[<p>Brat Albert, czyli Adam Chmielowski (20.08.1845–25.12.1916), polski święty, powstaniec oraz artysta malarz przełomu XIX i XX w., kojarzony jest zazwyczaj z ubogimi. Jego posługa wobec bezdomnych ciągle inspiruje, zwłaszcza zaangażowanych w różne dzieła miłosierdzia. Czasy, w których żył, były mocno niestabilne i pełne przemian. Wielkie idee romantyczne przeżywają wówczas schyłek, związany m.in. z klęskami wielkich [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/kryzys-depresja-i-rozwoj-w-zyciu-sw-brata-alberta/">Kryzys, depresja i rozwój w życiu św. Brata Alberta</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Brat Albert, czyli Adam Chmielowski (20.08.1845–25.12.1916), polski święty, powstaniec oraz artysta malarz przełomu XIX i XX w., kojarzony jest zazwyczaj z ubogimi. Jego posługa wobec bezdomnych ciągle inspiruje, zwłaszcza zaangażowanych w różne dzieła miłosierdzia. Czasy, w których żył, były mocno niestabilne i pełne przemian. Wielkie idee romantyczne przeżywają wówczas schyłek, związany m.in. z klęskami wielkich powstań niepodległościowych. Budzi się pozytywizm, z jego praktycznym podejściem do rzeczywistości. Kiedy Chmielowski zamieszkuje z bezdomnymi, rezygnując z barwnego życia wśród bohemy artystycznej Krakowa, wywołuje szok w środowisku wybitnych polskich twórców. W swoim oryginalnym stylu skutecznie łączy idee romantyzmu i pozytywizmu. Jako romantyk – wrażliwy na piękno i ludzką biedę, zabiera się do pracy u podstaw – systematycznie, w przemyślany sposób pomagając bezdomnym. W połączeniu pozytywizmu i romantyzmu nie pomagają mu jednak ówczesne filozofie, ale Ewangelia i spotkanie z Jezusem Chrystusem Uniżonym.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Warto pamiętać, że bogactwo osobowości Brata Alberta jest pełne kontrastów i napięć. Chmielowski, poszukując swojego miejsca w świecie, otarł się o śmierć, potężne cierpienie, straty i kryzys. Właśnie trudne doświadczenia, będące momentem zwrotnym w całym jego życiu, stanowią rodzaj klucza do zrozumienia jego duchowej przemiany i działalności. Spróbujmy przyjrzeć się jednemu z najboleśniejszych doświadczeń, przeżytych przez Chmielowskiego – kryzysowi, który przybrał formę depresji.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Kryzys jako moment przełomowy</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;">W psychologii kryzys psychiczny jest zazwyczaj definiowany jako nieoczekiwane doświadczenie utraty bądź zachwiania równowagi emocjonalnej i życiowej, któremu towarzyszy napięcie i lęk. Nieodłączną częścią kryzysu jest również nieskuteczność dotychczasowych sposobów radzenia sobie z trudną sytuacją, co przejawia się bezradnością i utratą sił do działania. Kryzys stanowi zatem poważne zagrożenie dla obrazu własnej osoby i tożsamości, a zarazem moment przełomowy – prowokuje do zmian zarówno siebie samego, jak i odniesienia do świata i innych. Zmusza do wypracowania nowych strategii radzenia sobie z trudnościami. Stare sposoby przestają działać, a więc trzeba poszukać nowych<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc"><sup>1</sup></a>.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Nadmierne wymagania wobec siebie i załamanie psychiczne </b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #000000;">Pierwsze zapowiedzi poważnego kryzysu u Chmielowskiego wystąpiły w czasie jego pobytu na studiach w Monachium. </span>W liście z 1873 r. zanotował: „Mieszkam teraz przy atelier; przez to więcej maluję, więc obrazom z tego powodu lepiej, a mnie gorzej, bo bardzo zdenerwowany jestem i czegoś niezdrów. Cholera dosyć duża w Monachium, w naszym domu umarł już jeden, ale ja na brzuch zdrów jestem, tylko na mózg czasem choruję, powszechna to choroba między ludźmi, choć się do niej mało kto przyzna, a dopiero ludzie się spostrzegą, jak w domu wariatów zamykać trzeba pacjenta”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote2sym" name="sdfootnote2anc"><sup>2</sup></a>. Adam zaczyna skarżyć się na niepokój, zamęt, jest coraz bardziej drażliwy. Pierwszy raz w swoich listach porusza temat zaburzeń psychicznych, prawdopodobnie przeczuwając narastający kryzys.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #000000;">W Monachium nieraz snuł refleksję nad kierunkiem swojej przyszłej drogi. Wtedy też zaczyna myśleć o życiu zakonnym. </span>W liście<i> </i>do aktorki Heleny Modrzejewskiej w dość niekonwencjonalny sposób opisuje swoją radość ze wstąpienia do zakonu. Ton listu pozostaje jednak depresyjny, a treści zogniskowane są wokół straty, śmierci i obaw przed złym światem: „Wstąpiłem do zakonu <span style="color: #000000;">[&#8230;]. Już nie mogłem dłużej znosić tego złego życia, którym nas świat karmi, nie chciałem już dłużej tego ciężkiego łańcucha nosić. Świat, jak złodziej, wydziera co dzień i w każdej godzinie wszystko dobre z serca, wykrada miłość dla ludzi, […] </span>kradnie nam Boga i niebo. […] <span style="color: #000000;">Sztuka </span>i tylko sztuka, byle jej uśmiech, [&#8230;] bo z nią sława i dostatek […] gubi się wszystko, co dodatnie i święte – lata uciekają, organizacja fizyczna <span style="color: #000000;">niszczeje – zostaje tylko rozpacz albo idiotyzm na dnie czaszki – poza tym śmierć – ale żebyż tylko śmierć i nicość, ale i to nie, bo dusza nie umiera nigdy”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote3sym" name="sdfootnote3anc"><sup>3</sup></a>.</span></span></p>
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Wstąpienie Adama do </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">jezuitów w Starej Wsi</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"> we</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> wrześni</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">u</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> 1880 r., </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">przypomina rodzaj ucieczki przed „złym światem”. Chmielowski </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">przebywa tam do 5 kwietnia 1881 r.</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"> N</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">a początku trzydziestodniowych rekolekcji</span></span> <span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">popad</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">a</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> w przygnębienie, </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">przestaje mówić</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> i malować</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">. Spadkowi nastroju towarzyszą silny lęk i </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">skrupuły.</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"> Ostatecznie, z powodu zaostrzenia choroby, </span></span></span><span style="font-size: medium;">trafia do szpitala w Kulparkowie pod Lwowem,</span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"> gdzie przebywa od 17 kwietnia 1881 r. do 22 stycznia 1882 r. W wywiadzie </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">lekarskim</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">, przeprowadzonym z Chmielowskim przez dra</span></span> <span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">E. Sawickiego,</span></span> <span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">znajduje się </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">wpis</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">: „Choroba wystąpiła zrazu z licznymi wyrzutami sumienia, potępianiem się, niegodnością należenia do jezuitów. Chory w rozmowie systematyzuje logicznie swoją depresję psychiczną i napady trwogi, nie ma poczucia choroby psychicznej”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote4sym" name="sdfootnote4anc"><sup>4</sup></a>. </span></span><span style="font-size: medium;">Zdarzeniem, które uruchomiło ostry kryzys</span><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">,</span></span><span style="font-size: medium;"> było złamanie złożonego w klasztorze postanowienia niepalenia papierosów.</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">S</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">tan psychiczny Chmielowskiego wskazywał na </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">głęboką </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">depresję,</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"> z elementami nerwicy natręctw na tle religijnym. </span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Nowa szansa i przemiana duchowa </b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;">Wydarzeniem, które stanowi pozytywny przełom, była odbyta w sierpniu 1882 r. spowiedź u ks. Leopolda Pogorzelskiego. Poprzedziła ją rozmowa o Bożym miłosierdziu między Stanisławem – bratem Adama – a wspomnianym duchownym. Pod wpływem usłyszanych z sąsiedniego pomieszczenia słów, Chmielowski miał pojechać spotkać się z ks. Pogorzelskim. Skorzystał u niego z sakramentu. Już kolejnego dnia otoczenie zaobserwowało pozytywną zmianę u Adama, który zaczyna regularnie jeść, rozmawiać i pracować. W 2004 r. Elizabeth Mika zasugerowała ciekawą interpretację kryzysu Chmielowskiego, w oparciu o teorię dezintegracji pozytywnej Kazimierza Dąbrowskiego. Koncepcja ta podkreśla rolę różnorodnych czynników prowadzących do kryzysu, rozumianego jako szansa rozwoju<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote5sym" name="sdfootnote5anc"><sup>5</sup></a>. Według prof. Dąbrowskiego rozwój dokonuje się przez okresowe stany nierównowagi psychicznej, nerwic, a nawet psychoz. Te stany mogą powodować częściową lub globalną dezintegrację – rozluźnienie usztywnionej, opornej na przekształcenia, zwykle prymitywnej struktury psychicznej. Droga kształtowania się nowej, bardziej dojrzałej struktury, jest twórcza, jednak obfituje w konflikty i porażki. Ostatecznie zmierza do podporządkowania wartości niższego rzędu wartościom na wyższym poziomie organizowanej struktury<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote6sym" name="sdfootnote6anc"><sup>6</sup></a>.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;">W kryzysie depresyjnym św. Alberta dość dobrze widać wzajemne przenikanie się aspektów ludzkich, egzystencjalnych, z tymi nieuchwytnymi, skojarzonymi z działaniem łaski Bożej. W poszukiwaniu przyczyn depresji wymienia się przeżyte przez Chmielowskiego straty, które mają miejsce już w dzieciństwie, m.in. śmierć rodziców, udział w powstaniu styczniowym, amputację nogi i kalectwo, życie na uchodźstwie, śmierć najbliższego przyjaciela, artysty malarza Maksymiliana Gierymskiego, niepowodzenia na studiach, problemy zdrowotne, nadmierne wymagania stawiane samemu sobie. Pobyt w zakonie u jezuitów oraz złamanie prywatnego przyrzeczenia, to tzw. moment spustowy, w którym nagromadzone i skumulowane przewlekle emocje wybuchają. Bardzo mocna gałąź, jaką była osobowość Chmielowskiego, w końcu nie wytrzymała obciążenia…</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;">Kryzys psychiczny Chmielowskiego to burzliwy czas całościowego i przyspieszonego wzrostu poprzez dezintegrację pozytywną, która przybrała postać depresji. Transformacja miała charakter wielopoziomowy – co pasuje do koncepcji Dąbrowskiego – obejmowała różne konflikty moralne świętego, jego poczucie niegodności, rozczarowanie sobą, własnymi wygórowanymi oczekiwaniami, a także niezadowoleniem ze świata. Po przemianie spotykamy już innego Chmielowskiego – pogodzonego ze sobą, zauroczonego pięknem świata i ludzkiego serca, zachowującego większą równowagę między pracą a odpoczynkiem, doświadczającego Boga, jako dobrego i bliskiego.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Noc wiary a depresja</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;">Ciekawą kwestią pozostaje samoistne ustąpienie depresji, które traktowane jest przez niektórych autorów jako doświadczenie mistycznej nocy ciemnej, opisywanej przez św. Jana od Krzyża. Trudno tu o pewne rozstrzygnięcia, jednak przeżyty kryzys i przemiana z pewnością miały charakter integralny – dotyczyły całej osoby, w tym sfery ducha. Oczywiście nie wolno mylić doświadczenia mistycznego ciemnej nocy z zaburzeniem nastroju, jakim jest depresja. Niektórzy wierzący popełniają ten błąd, umieszczając depresję tylko w sferze duchowej, co utrudnia fachowe leczenie i powoduje zbędne cierpienie. Liczenie na Bożą pomoc zakłada równoległe zdroworozsądkowe działanie ze strony człowieka. Ufność, złożona w Bogu, nie oznacza wyręczania się Stwórcą i zwalniania z ludzkiej odpowiedzialności. </span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #000000;">Równocześnie trzeba pamiętać, że każda choroba i zaburzenie psychiczne oddziałuje przecież na całego człowieka, a zatem utrudnia przeżywanie wiary. Kryzys psychiczny jest w jakimś stopniu równocześnie kryzysem duchowym, będącym dla wielu ciężkim doświadczeniem nieobecności Boga. Obie kategorie – noc duchowa i depresja – mają odmienne kryteria diagnostyczne, jednak według niektórych teologów nie wykluczają się wzajemnie. Historia kryzysu Brata Alberta bywała opisywana jako moment próby wiary, w którym patologia i duchowość ściśle się ze sobą splatają, a rozpoznanie patologii nie ujmuje nic działaniu Boga<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote7sym" name="sdfootnote7anc"><sup>7</sup></a>. Łaska Boża jest przecież wkomponowana w naturę. W. Stinissen ujął to słowami: „To, co naturalne, może być przemienione w łaskę, także nasze «naturalne» cierpienie psychiczne. Obciążenia psychiczne mogą być wykorzystane przez Boga, który wpisze je w szerszy kontekst, gdzie minus stanie się plusem”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote8sym" name="sdfootnote8anc"><sup>8</sup></a>.</span> <span style="color: #000000;">Depresja, konfrontując Adama z granicami jego egzystencji, nadmiernymi wymaganiami, które nakładał na siebie, np. w obszarze ascezy, przyczyniła się do oczyszczenia go z nieuporządkowanych uczuć oraz właściwego ukierunkowania drogi do doskonałości chrześcijańskiej<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote9sym" name="sdfootnote9anc"><sup>9</sup></a>. Historia kryzysu Brata Alberta pozostaje też dobrym przykładem, jak pomoc od strony ludzkiej (psychologicznej) może współgrać ze wsparciem o duchowym charakterze. Brat Albert, już jako dojrzały zakonnik, w organizacji domów albertyńskich współpracował nie tylko z duchownymi, ale i z psychiatrami. Ufając łasce, wierzył, że Bóg działa przez człowieka.</span></span></p>
<p class="western"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Zaburzenia psychiczne i świętość</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #000000;">Przeżyta przez Brata Alberta depresja pozostaje ważna dla zrozumienia jego drogi wiary. Niestety, w niektórych opracowaniach jemu poświęconych traktowano po macoszemu jego kryzys psychiczny. Niezręcznie jest przecież mówić o świętym przebywającym w szpitalu psychiatrycznym z powodu zaburzeń psychicznych. A może właśnie ten przykład jest dziś bardzo na czasie. Nam współczesnym, zmagającym się z dolegliwościami psychicznymi, wśród których depresja zajmuje pierwsze miejsce w czołówce, Chmielowski daje nadzieję. Kryzys i depresja nie muszą oznaczać końca. Dla Brata Alberta depresja była początkiem przemiany duchowej – pozwoliła mu głębiej odkryć i doświadczyć Boga, jako bliskiego i bezwarunkowo kochającego. Dzięki kryzysowi odnalazł Chrystusa Uniżonego i cierpiącego – Tego, którego uwiecznił na słynnym płótnie </span><span style="color: #000000;"><i>Ecce Homo.</i></span><span style="color: #000000;"> Rysy Jezusowego oblicza stały się dla Brata Alberta bardzo czytelne – już do końca życia spotykał Go zarówno w sobie, we własnym cierpieniu, jak i w bólu tych, którym pomagał.</span></span></p>
<p class="western"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>ks. Krzysztof Matuszewski</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #000000;">– <i>kapłan Archidiecezji Katowickiej; doktor teologii duchowości, psycholog, psychoterapeuta, dyrektor „Przystani” – Archidiecezjalnej Poradni Psychologicznej; </i></span><span style="color: #000000;"><i>wykładowca na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego. Pomaga również w formacji alumnów w seminariach duchownych w Katowicach, Łodzi i Krakowie, m.in. poprzez diagnozę psychologiczną. </i></span><i>Jest członkiem zespołu ds. prewencji w zakresie ochrony dzieci i młodzieży Archidiecezji Katowickiej, a także koordynatorem diecezjalnym Fundacji św. Józefa Konferencji Episkopatu Polski, zajmującej się wspieraniem osób wykorzystywanych seksualnie w dzieciństwie i młodości</i></span></p>
<div id="sdfootnote1">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym">1</a> Zob. D. Kubacka-Jasiecka, <i>Interwencja kryzysowa. Pomoc w kryzysach psychologicznych</i>, Warszawa 2010, s. 50<span style="color: #000000;"><i>–</i></span>54<span lang="pl-PL">. </span>253<span lang="pl-PL">. </span>Por. Z. Płużek, A. Jacyniak, <i>Świat ludzkich kryzysów</i>, Kraków 2006, s. 13.</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote2">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote2anc" name="sdfootnote2sym">2</a> A. Chmielowski, <i>Do Lucjana Siemieńskiego</i> <i>[Monachium, 1873]</i>, [<span lang="pl-PL">w:] </span><span style="color: #000000;">A. Faron (red.), </span><span style="color: #000000;"><i>Pisma Adama Chmielowskiego św. Brata Alberta</i></span><span style="color: #000000;">, Kraków 2004</span>, s. 60.</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote3">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote3anc" name="sdfootnote3sym">3</a> A. Chmielowski, <i>Do Heleny Modrzejewskiej</i>, [<span lang="pl-PL">w:] </span><span style="color: #000000;">A. Faron (red.), </span><span style="color: #000000;"><i>Pisma Adama Chmielowskiego św. Brata Alberta</i></span><span style="color: #000000;">, Kraków 2004</span><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL">, </span></span>s. 78<span style="color: #000000;"><i>–</i></span>79.</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote4">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote4anc" name="sdfootnote4sym">4</a> Zob. M. Kaczmarzyk, <i>Archiwum Sióstr Albertynek w Krakowie, </i>Kraków 1958<span lang="pl-PL">,</span> s. 2.</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote5">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote5anc" name="sdfootnote5sym">5</a> Zob. <span style="color: #000000;">E. Mika, </span><span style="color: #000000;"><i>Adam Chmielowski’s Journey through Positive Disintegration, </i></span><span style="color: #000000;">[w:] B. Tiller (red.) </span><span style="color: #000000;"><i>Developmental Potential – From Theory to Pratice: Educational and Therapeutic perspectives. Dąbrowski Proceedings. </i></span><span style="color: #000000;">Materiały z sesji</span><span style="color: #000000;"><i>: „The Sixth International Congress of the Institute For Positive Disintegration in Human Development”, </i></span><span style="color: #000000;">Calgary, Canada 2004,</span><i> </i><span style="color: #000000;">s. 186</span><span style="color: #000000;"><i>–</i></span><span style="color: #000000;">218.</span></span></p>
</div>
<div id="sdfootnote6">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote6anc" name="sdfootnote6sym">6</a><span style="color: #000000;"> Zob. F. Leśniak, </span><span style="color: #000000;"><i>O dezintegracji pozytywnej</i></span><span style="color: #000000;">, „Studia Theologica Varsaviensia</span><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL">”</span></span><span style="color: #000000;"> 2</span> <span style="color: #000000;">(1964), s. 462</span><span style="color: #000000;"><i>–</i></span><span style="color: #000000;">463.</span></span></p>
</div>
<div id="sdfootnote7">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote7anc" name="sdfootnote7sym">7</a> Zob. <span style="color: #000000;">Brat Efraim, M. Mardon-Robinson, </span><span style="color: #000000;"><i>Droga przez mrok, albo szaleńcy Boży. Od lęku do świętości, </i></span><span style="color: #000000;">tłum. J. Fenrychowa, Kraków 2000</span><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL">, </span></span><span style="color: #000000;">s.</span><span style="color: #000000;"> 213–219.</span></span></p>
</div>
<div id="sdfootnote8">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote8anc" name="sdfootnote8sym">8</a> <span style="color: #000000;">W. Stinissen, </span><i>Noc jest mi światłem</i>. <i>Św. Jan od Krzyża na nowo odczytany</i>,<i> </i>tłum. J. Iwaszkiewicz, Kraków 2010<span lang="pl-PL">, </span><span style="color: #000000;">s. 96.</span></span></p>
</div>
<div id="sdfootnote9">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote9anc" name="sdfootnote9sym">9</a><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL">Por</span></span><span style="color: #000000;">. K. Grzywocz, </span><span style="color: #000000;"><i>W duchu</i></span><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL"><i> i </i></span></span><span style="color: #000000;"><i>przyjaźni</i></span><span style="color: #000000;">, Kraków 2017, s. 180.</span></span></p>
</div>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. Zbiory MNK (&#8220;Szara godzina&#8221;)</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/kryzys-depresja-i-rozwoj-w-zyciu-sw-brata-alberta/">Kryzys, depresja i rozwój w życiu św. Brata Alberta</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>CUDER  czyli jak pokazać integrację osoby</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/cuder-czyli-jak-pokazac-integracje-osoby/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Jul 2022 10:22:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[Archezja]]></category>
		<category><![CDATA[cuder]]></category>
		<category><![CDATA[profilaktyka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4084</guid>

					<description><![CDATA[<p>CUDER czyli jak pokazać integrację osoby W wychowaniu ważniejsze od dawania gotowych przepisów, pouczeń i odpowiedzi, jest stawianie pytań. Dobrze postawione pytanie potrafi długo „dzwonić” w zapytanym, budząc go do myślenia. Jakie pytania może postawić sobie wychowawca? Jaką antropologią kierować się w swoim życiu i pracy? Wiele jest różnych teorii wychowawczych, wiele antropologii – którą [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/cuder-czyli-jak-pokazac-integracje-osoby/">CUDER  czyli jak pokazać integrację osoby</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>CUDER </b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>czyli jak pokazać integrację osoby</b></span></span></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-4087" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/07/s.-14-15-CUDER-337x300.jpg" alt="" width="337" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/07/s.-14-15-CUDER-337x300.jpg 337w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/07/s.-14-15-CUDER-695x620.jpg 695w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/07/s.-14-15-CUDER-768x685.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/07/s.-14-15-CUDER-600x535.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/07/s.-14-15-CUDER.jpg 912w" sizes="auto, (max-width: 337px) 100vw, 337px" /></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><em><span style="font-size: medium;">W wychowaniu ważniejsze od dawania gotowych przepisów, pouczeń i odpowiedzi, jest stawianie pytań. Dobrze postawione pytanie potrafi długo „dzwonić” w zapytanym, budząc go do myślenia. Jakie pytania może postawić sobie wychowawca? Jaką antropologią kierować się w swoim życiu i pracy? Wiele jest różnych teorii wychowawczych, wiele antropologii – którą wybrać, jakimi kryteriami się posłużyć?</span></em></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><em><span style="font-size: medium;">Pytania, które proponuję zadać to: </span></em></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><em><span style="font-size: medium;">1.Kim jest człowiek?</span></em></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><em><span style="font-size: medium;">2. Jaki jest cel wychowania?</span></em></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><em><span style="font-size: medium;">3. Jakie zasady wychowawcze prowadzą do tego celu?</span></em></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><em><span style="font-size: medium;">4. Czy nasze – ludzkie życie ma sens?</span></em></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><em><span style="font-size: medium;">5. Jaki to sens?</span></em></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Zobaczmy, jak na pierwsze z nich odpowiadali: filozof, psycholog, teolog. Zastanówmy się, jak inspirować uczniów do szukania odpowiedzi na to bardzo trudne i niejasne dla nich pytanie. Ksiądz Profesor Józef Tischner odpowiada na to pytanie, wyliczając, że człowiek jest: – ja aksjologicznym, – istotą wolną, – osobą, – istotą dialogiczną, – podmiotem dramatu, – ja agatologicznym. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Psycholog, psychiatra, twórca logoterapii, Viktor E. Frankl w swojej analizie egzystencjalnej ujmuje człowieka jako byt osobowy, mający wymiar: cielesny, psychiczny i duchowy. To, co cielesne w człowieku umożliwia mu psychiczne urzeczywistnienie jego duchowego wymiaru jako osoby. „To co cielesne, jest samą możnością. Jako możność jest ono otwarte na to, co tę możność mogłoby urzeczywistnić: możność sama przez się nie jest niczym innym jak tylko pustą formą, przygotowaną przez czynniki biologiczne, która czeka na wypełnienie. To co cielesne, potrzebuje duszy (</span><span style="font-size: medium;"><i>psyche</i></span><span style="font-size: medium;">) jako swego urzeczywistnienia i ducha jako swego spełnienia się”. W wymiarze duchowym wyróżnia on trzy specyficzne ludzkie fenomeny: wolność, odpowiedzialność oraz dążenie do sensu i wartości. Człowiek jako osoba duchowa jest wolny i odpowiedzialny – wolny od swego organizmu psychofizycznego i wolny do urzeczywistnienia wartości i wypełnienia sensu bytu ludzkiego.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Karol Wojtyła w dziele </span><span style="font-size: medium;"><i>Osoba i czyn</i></span><span style="font-size: medium;"> mówi o antropologii adekwatnej. „Antropologia adekwatna to taka antropologia, która stara się rozumieć i tłumaczyć człowieka w tym, co istotowo ludzkie”. W „antropologii adekwatnej” Karola Wojtyły znajduje uzasadnione miejsce zagadnienie wspólnotowego wymiaru osobowego bytu człowieka. Zgodnie z przyświecającą jego doświadczeniu postawą zdroworozsądkową, człowiek żyje wśród innych ludzi, wśród innych osobowych „ja”. Przede wszystkim zaś człowiek działa z innymi ludźmi, toteż jego działanie, które go odsłania, zawsze jest działaniem „wspólnie z innymi”. Z tej przyczyny należałoby pokazać, że doświadczenie człowieka odsłania się w pełni dopiero wtedy, gdy dopowiedziane zostanie to, co stanowi o doświadczeniu drugiego człowieka. Tutaj wyłania się problem możliwości mówienia o „drugim” na podstawie własnego „ja”, a w dalszej perspektywie – o wspólnocie jako jedynym prawdziwie osobowym sposobie bytowania i działania człowieka z innymi ludźmi, („ja” z innymi ludzkimi „ja”). </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">System CUDER można obrazowo przedstawić jako przygotowanie młodych do konfrontacji z trudnościami życia poprzez uporządkowanie ich relacji, emocji, duchowości, rozumu i fizyczności. Podstawowym założeniem jest to, że sfera duchowa jest sferą zarządzającą pozostałymi, jest sferą motywującą do rozwoju. Koncentrujemy się na integracji osoby oraz obniżaniu poziomu napięć (lęku) u młodych ludzi, stosując dwie główne strategie profilaktyczne. Pierwsza to inicjowanie i wspieranie w zintegrowanym rozwoju młodych ludzi, wskazywanie na radość płynącą z procesu rozwoju oraz wzmacnianie relacji w rodzinie i grupie; druga to zmniejszanie siły zagrożeń poprzez wskazywanie zagrożeń – czyli „pułapek” – i uczenie radzenia sobie z nimi. Pokazujemy, że człowieka można rozumieć jako jedność pięciu nierozerwalnie połączonych sfer: ciała, umysłu, ducha, emocji, relacji. CUDER bierze nazwę właśnie od pierwszych liter tychże sfer.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Celem wychowania jest m.in. integracja osoby, a odnoszenie się do sfer podczas rozmów o rozwoju, zagrożeniach i relacjach ułatwia przedstawienie skomplikowanych nieraz pojęć. Zagrożenia przedstawiane są jako pułapki na drodze rozwoju. Opisujemy je, </span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">uczymy dostrzegać pułapki w życiu codziennym i</span></span> <span style="font-size: medium;"> jak je pokonywać. Wskazujemy, że jednym z lepszych sposobów jest rozwój. Człowiek poukładany we wszystkich swoich sferach jest zabezpieczony przed pułapkami. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Teoretyczne podstawy modelu wspomagania wychowania CUDER stanowi przede wszystkim trzecia część dzieła </span><span style="font-size: medium;"><i>Osoba i czyn</i></span><span style="font-size: medium;"> Karola Wojtyły, w której autor zajmuje się zagadnieniem integracji osoby w czynie. Człowiek jest jednością ciała, psychiki i ducha, a integruje się właśnie w czynie, czyli świadomym działaniu. Dla Karola Wojtyły integracja jest drugim biegunem transcendencji. Człowiek samostanowi, integrując w swoim czynie wszystkie somatyczne i psychiczne dynamizmy, które się w nim „dzieją”, ale którymi może też „kierować”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Drugim źródłem teorii, ale też praktycznych wskazówek, jest logoterapia Viktora Frankla. Według logoterapii, człowiek zawsze ma możliwość przekucia porażki i tragedii w zwycięstwo, a pomiędzy patologicznym cierpiętnictwem a ucieczką od cierpienia jest jeszcze jedna droga – odkrycie sensu życia. V. Frankl stwierdza: „(…) życie zachowuje swój potencjalny sens w każdych okolicznościach, nawet tych najbardziej nieznośnych. To z kolei sugeruje, że człowiek ma zdolność do kreatywnego przekuwania negatywnych stron życia na coś pozytywnego i konstruktywnego. Innymi słowy, liczy się przede wszystkim to, aby jak najlepiej wykorzystać daną sytuację”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">CUDER to przede wszystkim sposób patrzenia na człowieka. </span><span style="font-size: medium;"><b>C</b></span><span style="font-size: medium;">iało, </span><span style="font-size: medium;"><b>U</b></span><span style="font-size: medium;">mysł, </span><span style="font-size: medium;"><b>D</b></span><span style="font-size: medium;">uch, </span><span style="font-size: medium;"><b>E</b></span><span style="font-size: medium;">mocje i</span><span style="font-size: medium;"><b> R</b></span><span style="font-size: medium;">elacje to pięć sfer, które składają się na ludzką całość. Poznanie ich jest kluczem do poznania siebie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Tomasz Gubała</b></span><span style="font-size: medium;"><b> &#8211; </b></span><span style="color: #050505;"><span style="font-size: medium;">Prezes Zarządu Fundacji Wspomagającej Wychowanie Archezja, p</span></span><span style="color: #4d5156;"><span style="font-size: medium;">ropagator myśli Viktora Emila Frankla w wychowaniu i profilaktyce</span></span></span></p>
<p class="western"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-4086" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/07/s.-14-15-cuder-115616-448x300.jpg" alt="" width="448" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/07/s.-14-15-cuder-115616-448x300.jpg 448w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/07/s.-14-15-cuder-115616-768x514.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/07/s.-14-15-cuder-115616-600x402.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/07/s.-14-15-cuder-115616.jpg 896w" sizes="auto, (max-width: 448px) 100vw, 448px" /></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><strong><span style="color: #5a5a5a;">„<span style="font-size: medium;">CUDER” </span></span></strong><span style="color: #5a5a5a;"><span style="font-size: medium;">– łączący cechy gry planszowej i RPG. Celem gry jest doprowadzenie do jak najpełniejszego rozwoju bohatera gry (pionka) przez wędrowanie po świecie, pokonywanie pułapek i wyszukiwanie miejsc, gdzie można spotkać ludzi wspierających w rozwoju. Grę wygrywa ten z graczy, który pierwszy wprowadzi maksymalnie rozwiniętego bohatera do bezpiecznej osady. Kolejni gracze jednak nie przegrywają, celem gry jest bowiem rozwój postaci, a nie czas rozegrania gry, tak więc każdy gracz może zakończyć grę z sukcesem. Stosowanie jako planszy mapy gminy, gdzie mieszkają gracze, umożliwia zdiagnozowanie zagrożeń występujących na terenie danej miejscowości. Rozgrywki w „CUDERa” stwarzają okazję do rozważań o tym jak pomóc wychowankowi, by lepiej rozumiał on obiektywną, realną sytuację, w której się znajduje oraz by zajął dojrzalszą postawę wobec wszystkiego, co dzieje się w nim samym i wokół niego.</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. archiwum Fundacji Archezja: www.archezja.com </span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/cuder-czyli-jak-pokazac-integracje-osoby/">CUDER  czyli jak pokazać integrację osoby</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Logoprofilaktyka</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/logoprofilaktyka/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Jul 2022 10:16:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[logoprofilaktyka]]></category>
		<category><![CDATA[logoterapia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4081</guid>

					<description><![CDATA[<p>Według logoterapii, człowiek zawsze ma możliwość przekucia każdej porażki i tragedii w zwycięstwo, a pomiędzy patologicznym cierpiętnictwem a ucieczką od cierpienia jest jeszcze jedna droga – odkrycie jego sensu. Jak stwierdza Frankl: (&#8230;) życie zachowuje swój potencjalny sens w każdych okolicznościach, nawet tych najbardziej nieznośnych. To z kolei sugeruje, że człowiek ma zdolność do kreatywnego [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/logoprofilaktyka/">Logoprofilaktyka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span style="color: #000000;">Według logoterapii</span><span style="color: #000000;">, człowiek zawsze ma możliwość przekucia każdej porażki i tragedii w zwycięstwo, a pomiędzy patologicznym cierpiętnictwem a ucieczką od cierpienia jest jeszcze jedna droga – odkrycie jego sensu. Jak stwierdza Frankl: </span><em><span style="color: #000000;">(&#8230;) życie zachowuje swój potencjalny sens w każdych okolicznościach, nawet tych najbardziej nieznośnych. To z kolei sugeruje, że człowiek ma zdolność do kreatywnego przekuwania negatywnych stron życia na coś pozytywnego i konstruktywnego. Innymi słowy, liczy się przede wszystkim to, aby jak najlepiej wykorzystać daną sytuację.</span></em></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span style="color: #000000;">Frankl mówi o tragicznym optymizmie (łac. </span><em><span style="color: #000000;">optimum</span></em><span style="color: #000000;"> – najlepsze), czyli optymizmie w obliczu tragedii – na przekór tragicznej trójcy: bólu, winy i śmierci – gdy ludzki potencjał jest w stanie: a) zmienić cierpienie w sukces i osiągnięcie; b) w winie odnaleźć szanse przemiany na lepsze; c) w ulotności i przemijaniu życia dostrzec motywację do odpowiedzialnych działań.</span> <b><span style="color: #000000;">Każda życiowa sytuacja ma ukryty sens</span></b><span style="color: #000000;">, który nadaje jej wartość, nawet jeżeli wydaje się tragiczna w skutkach. Obozy koncentracyjne i wydarzenia II wojny światowej często stawały się kontekstem dla chrześcijańskiego radykalizmu i postaw heroicznych, które objawiały zwycięstwo ducha nad materią, serca nad rozumem, wieczności nad śmiertelnością. Przyjmowanie codziennych doświadczeń bez tej pogłębionej perspektywy sprawia, że przeżywany ból staje się nie do zniesienia, poczucie winy odbiera chęć do życia, a lęk przed śmiercią paraliżuje funkcjonowanie człowieka.</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span style="color: #000000;">Współczesny człowiek próbuje, za pomocą zasady przyjemności i konsumpcyjnego stylu życia, zagłuszyć w sobie lęk przed cierpieniem i śmiercią, które odbierane są jako życiowa tragedia i zło. Dla Frankla cierpienie nie musi być zjawiskiem patologicznym, ale może być traktowane jako ludzkie osiągnięcie, o ile nadamy mu sens – choćby ofiary. Również frustracja egzystencjalna i towarzyszący jej lęk nie są zjawiskami chorobowymi, o ile prowadzą do refleksji nad własnym życiem i poszukiwania odpowiedzi na pytania natury egzystencjalnej. </span><b><span style="color: #000000;">Logoterapia</span></b><span style="color: #000000;"> podchodzi do życia w sposób bardzo optymistyczny, stwierdzając, że każdy tragiczny czy negatywny aspekt egzystencji można przekuć w osiągnięcie, zajmując wobec niego odpowiednią postawę. Każdy człowiek, w każdej chwili swojego życia, ma możliwość zmienienia go oraz zdolność do nieustannego kształtowania siebie, nawet wobec powolnego umierania, ponieważ jest odpowiedzialny za realizowanie wartości oraz wykorzystanie potencjału i możliwości, które przemijają. Jak stwierdza Frankl:</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span style="color: #000000;"><i>Przywilejem człowieka jest czuć się winnym, a jego odpowiedzialnością tę winę pokonać (&#8230;) robiąc z niego ofiarę okoliczności i uwarunkowań, nie tylko przestajemy go traktować jako istotę ludzką, ale też osłabiamy w nim wolę przemiany (&#8230;) </i></span><b><span style="color: #000000;"><i>człowiek jest odpowiedzialny za to, co robi, kogo kocha i jak cierpi</i></span></b><span style="color: #000000;"><i>. Realizując konkretną wartość i wypełniając konkretny sens, robi to w sposób nieodwołalny</i></span><span style="color: #000000;">.</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span style="color: #000000;">Św. Ignacy Loyola w swoich </span><span style="color: #000000;"><i>Ćwiczeniach duchownych</i></span><span style="color: #000000;"> mówił o </span><b><span style="color: #000000;">czasie pocieszenia i czasie strapienia</span></b><span style="color: #000000;">, które na zmianę występują w życiu duchowym człowieka. Możemy je porównać do wykresu </span><em><span style="color: #000000;">sinusoidy</span></em><span style="color: #000000;">, który posiada swoje „wzloty” i „upadki”. Nasza codzienność również jest naznaczona czasem i przestrzenią zarówno depresji, jak i </span><b><span style="color: #000000;">przekraczania siebie</span></b><span style="color: #000000;"> oraz swoich możliwości, stanowiących niejako szczytowe granice kondycji osobowości. Nie możemy tutaj mówić o determinizmie, który reguluje bez naszego udziału te dwa mechanizmy, ale o </span><b><span style="color: #000000;">wolności decyzji</span></b><span style="color: #000000;">, których konsekwencje prowadzą nas w ciemne doliny lub wyprowadzają „w górę”, z mroku do światła. Uwarunkowania życia są tutaj bardzo istotnym elementem, ale to co ważniejsze, to </span><b><span style="color: #000000;">postawa jaką wobec nich przyjmujemy</span></b><span style="color: #000000;">. </span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b><span style="color: #000000;">Logoterapia</span></b><span style="color: #000000;"> w swojej praktyce zajmuje się różnymi stanami zaburzeń egzystencjalnych. Tworzą one pewne etapy, których skutkiem może być utrata poczucia sensu życia i niemożność jego odkrycia. Pierwszym takim stanem jest poczucie nudy egzystencjalnej, przejawiające się w subiektywnym odczuciu beztreściowości własnego życia („w moim życiu mało się dzieje”, „moje życie jest nudne”).</span> <b><span style="color: #000000;">Poczucie nudy</span></b><span style="color: #000000;"> jest najczęściej przeżywane w dobrobycie materialnym i finansowym, jak również może być związane z zaniżonym poczuciem sensu życia. Osoba pomimo możliwości ciągłego nabywania nowych i coraz bardziej atrakcyjniejszych rzeczy, pozwalających na przeżywanie chwilowej przyjemności, nie jest w stanie „kupić” relacji oraz wewnętrznego poczucia radości i pokoju. </span><b><span style="color: #000000;">To co materialne pociąga zmysły i emocje</span></b><span style="color: #000000;">, ale szybko się nudzi, ponieważ nie może wypełnić pustki i samotności przeżywanej wśród przedmiotów. Co więcej, więzi budowane w oparciu o zależności finansowe i wynikające z posiadanych zasobów materialnych są nietrwałe i powierzchowne. Stąd </span><b><span style="color: #000000;">poczucie nudy egzystencjalnej</span></b><span style="color: #000000;"> nie pozwala na fascynację drugim człowiekiem i jego historią, bogactwem jego ducha i serca, ponieważ bezpodmiotowe traktowanie ludzi, którzy często posiadają niższy status społeczny, znieczula do „bycia dla innych”. </span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span style="color: #000000;">Kolejnym zaburzeniem, którym zajmuje się logoterapia, jest </span><b><span style="color: #000000;">pustka egzystencjalna</span></b><span style="color: #000000;">. Możemy ją określić jako stan pustki wewnętrznej, objawiający się poczuciem bezwartościowości życia. Człowiek odczuwa brak treści znaczących, które pozwalają „poczuć życie” i które je tworzą. Powoduje to powstawanie tzw. </span><b><span style="color: #000000;">luk egzystencjalnych</span></b><span style="color: #000000;">, które są zapychane wydarzeniami oraz rzeczami pozbawionymi wartości. W wyniku tego osoba skłonna jest do podejmowania zachowań ryzykownych, które mają za zadanie podnieść adrenalinę i pozwolić doświadczyć „życia w całej pełni”. Niestety, ta </span><b><span style="color: #000000;">pełnia jest tutaj redukowana tylko do wrażeń</span></b><span style="color: #000000;"> i odczuć natury emocjonalnej, często o dużym natężeniu. Pojawiają się np. zachowania agresywne, ryzykowne zachowania seksualne, a także eksperymenty z używkami. Możemy porównać ten proces do mechanizmu kompensacyjnego powstającego w przypadku uzależnienia, kiedy jakiś „zamiennik” staje się substytutem niezrealizowanych potrzeb społecznych i deficytów emocjonalnych. Jednostka może także popaść w stan „</span><b><span style="color: #000000;">bylejakości</span></b><span style="color: #000000;">” i niedbalstwa, które wyraża rezygnację i brak wiary w możliwość konstruktywnego i trwałego wypełnienia pustki egzystencjalnej. </span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b><span style="color: #000000;">Frustracja egzystencjalna </span></b><span style="color: #000000;">to stan, który charakteryzuje się niemożnością zrealizowania celu natury egzystencjalnej (np. realizacja jakiejś wartości lub rozwoju duchowego). Blokuje ona dążenie „ku życiu” i „ku pełni”, prowadzi do bolesnych stanów emocjonalnych i kryzysu wiary. Człowiek przeżywa </span><b><span style="color: #000000;">permanentne niezadowolenie</span></b><span style="color: #000000;">, staje się cyniczny wobec innych, zamyka się w cierpieniu przeżywanym jako coś negatywnego, niezrozumiałego i bezsensownego. Towarzyszy mu niezadowolenie, poczucie bezsensu i przegranej oraz brak zainteresowań. Osoba w takim stanie wycofuje się z różnych życiowych aktywności oraz izoluje od innych ludzi. Podobnie jak w przypadku pustki egzystencjalnej, pojawia się </span><b><span style="color: #000000;">szalone pragnienie wypełnienia luki</span></b><span style="color: #000000;">, które z każdą kolejną porażką osłabia siły życiowe i wolę sensu.</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span style="color: #000000;">Na ostatnim etapie zaburzeń natury egzystencjalnej znajduje się </span><b><span style="color: #000000;">kryzys egzystencjalny</span></b><span style="color: #000000;">, który możemy nazwać kryzysem noogennym. Łączy się on z naturalnymi kryzysami rozwojowymi, ponieważ skutki są taki same, ale przyczyny różne – w przypadku kryzysu egzystencjalnego są one natury noetycznej. Kryzys egzystencjalny pojawia się w sytuacji, kiedy </span><b><span style="color: #000000;">problem jest odbierany przez osobę jako subiektywnie ważny</span></b><span style="color: #000000;">, życiowo znaczący, oddziałujący na całościowe funkcjonowanie. Pojawia się przy tym obniżony nastrój i złe samopoczucie, które trwają dłużej niż w podobnych sytuacjach problemowych. Często jednostka jest pozostawiona sama sobie, bez odpowiedniego wsparcia ze strony bliskich osób, dającego poczucie bezpieczeństwa. Człowiek nie jest w stanie sam sobie poradzić z problemami, które zaczynają go przerastać, stając się dominantą przeżywanej codzienności. </span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span style="color: #000000;">Logoterapia zajmuje się również </span><span style="color: #000000;">tzw. </span><b><span style="color: #000000;">nerwicą niedzielną</span></b><span style="color: #000000;">, czyli utratą kontaktu z samym sobą oraz utratą kontaktu z </span><em><span style="color: #000000;">sacrum</span></em><span style="color: #000000;">. Dzień wolny i czas wolny wywołuje niepokój, ze względu na brak zewnętrznie zorganizowanej struktury i porządku dnia (praca, szkoła). </span><b><span style="color: #000000;">Nieumiejętność konstruktywnego spędzania czasu wolnego</span></b><span style="color: #000000;">, przeżywania samotności i ciszy powoduje, że człowiek stara się zapełniać czymkolwiek wolny dzień, żeby tylko nie przebywać sam na sam ze sobą, swoimi myślami, pragnieniami oraz emocjami. Ucieka wtedy w świat telewizji lub Internetu, które zagłuszając osobiste odczucia dotyczące przeżywanej rzeczywistości, wprowadzają w świat wirtualnej ułudy, cudzych żyć, masowej rozrywki. </span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span style="color: #000000;">Wszystkie powyższe </span><b><span style="color: #000000;">zaburzenia natury egzystencjalnej</span></b><span style="color: #000000;"> łączą się ze sobą, tworząc pewną ciągłość. Poczucie nudy prowadzi do pustki egzystencjalnej, która z kolei wiedzie do frustracji egzystencjalnej i w efekcie do kryzysu egzystencjalnego. Na każdym etapie człowiekowi towarzyszy subiektywne poczucie braku sensu życia, które na samym końcu wyraża się w poczuciu rozpaczy i beznadziei, oraz przekonaniu, że tego sensu po prostu nie ma. Błędem antropologicznym jest tutaj </span><b><span style="color: #000000;">nadmierna</span></b><span style="color: #000000;"> „</span><b><span style="color: #000000;">kontemplacja siebie</span></b><span style="color: #000000;">”, która redukuje osobę tylko do odczuć emocjonalnych, bez uwzględniania rozumu i woli. Czas strapienia emocjonalnego i duchowego, w którym wyobraźnia, odczucia i zmysły wychodzą na plan pierwszy, traktowany jest jako jedyna prawda, mówiąca o kondycji duchowej i życiowej człowieka. Kardynalnym błędem jest podejmowanie ważnych życiowych decyzji, które opierają się wyłącznie na przeżywanych emocjach i wyobrażeniach dotyczących przyszłości. Aby zobiektywizować ten stan, logoterapia analizuje </span><b><span style="color: #000000;">doświadczenia egzystencjalnie znaczące</span></b><span style="color: #000000;">, ukazując fragment życia, w którym znajduje się aktualnie pacjent, na tle całej historii jego osoby.</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span style="color: #000000;">Na gruncie logoterapii pojawia się potrzeba przeciwdziałania pustce egzystencjalnej, zwłaszcza dzieci i młodzieży, stąd profilaktyka pustki egzystencjalnej, czyli </span><b>logo-profilaktyka</b><span style="color: #000000;">. Można powiedzieć, że to </span>sposób myślenia, który może stać się podstawą realizowania programów profilaktyczno-wychowawczych w czasach kryzysu (rzeczywistość postpandemiczna, wojna), według którego <b>brak sensu </b>i pustka egzystencjalna stanowią istotny czynnik ryzyka, prowadzący do zachowań ryzykownych, zwłaszcza myśli samobójczych czy depresji. W ramach logo-profilaktyki stosuje się podejście salutogenetyczne, czyli wzmacnianie potencjału dziecka i rodziców, pracę z celami i wartościami (przejście od deklarowanych do realizowanych), wzmacnianie zdolności diagnostycznych (rodziców i nauczycieli) oraz autodiagnostycznych dzieci i młodzieży, uruchamianie refleksyjności w wymiarze egzystencjalnym, analiza tłumionych treści duchowych oraz tworzenie grup wsparcia „<b>Poszukiwacze sensu</b>”. </span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Zasadą logo-profilaktyki jest posługiwanie się nieredukcjonistyczną, wielowymiarową koncepcją ludzkiego istnienia, a także podkreślanie ludzkiej podmiotowości, zwłaszcza zdolności do autotranscendencji oraz akcentowanie wolności i odpowiedzialności człowieka.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jak powie Tomasz Gubała, twórca koncepcji logo-profilaktyki: <i><b>Logo-profilaktyka </b></i><i>to koncepcja zastosowania filozofii prof. V. Frankla do profilaktyki zintegrowanej, uniwersalnej, zawierająca racjonalną, spójną i odważną wizję, w której chodzi o coś więcej niż zapobieganie uzależnieniom czy propagowanie zdrowego stylu życia. Chodzi o to, byśmy my, dorośli, skutecznie wspierali młodych ludzi w budowaniu dojrzałego świata wartości i realizacji ich najgłębszych marzeń i celów życiowych.</i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Roman Solecki </b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span style="color: #000000;"><i>doktor nauk społecznych (pedagogika), certyfikowany logoterapeuta, psychoterapeuta uzależnień, mediator, realizator programów profilaktyczno-wychowawczych, </i></span><span style="color: #212121;"><i>nauczyciel akademicki</i></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/logoprofilaktyka/">Logoprofilaktyka</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Logoterapia jako edukacja z sensem</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/logoterapia-jako-edukacja-z-sensem/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Jul 2022 10:15:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[logoterapia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4078</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od czasów filozofii greckiej pierwszorzędnym zadaniem edukacji, rozumianej jako nauczanie i wychowanie, było kształcenie człowieka na mądrego obywatela. Z tej racji Sokrates wołał: „Wiem jedno tylko, że nic nie wiem. Zatroszcz się o siebie samego, a bezmyślnym życiem człowiekowi żyć nie warto”. Czy coś zostało z takiego podejścia do edukacji we współczesnym świecie? Czy faktycznie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/logoterapia-jako-edukacja-z-sensem/">Logoterapia jako edukacja z sensem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Od czasów filozofii greckiej pierwszorzędnym zadaniem edukacji, rozumianej jako nauczanie i wychowanie, było kształcenie człowieka na mądrego obywatela. Z tej racji Sokrates wołał: „Wiem jedno tylko, że nic nie wiem. Zatroszcz się o siebie samego, a bezmyślnym życiem człowiekowi żyć nie warto”. Czy coś zostało z takiego podejścia do edukacji we współczesnym świecie? Czy faktycznie zdobywanie wiedzy jest nieustannym poszukiwaniem mądrości i prawdy, czy tylko przekazem informacji na zewnętrznym poziomie, niemającym żadnego wpływu na wnętrze człowieka? Czy rzeczywiście nauczyciel towarzyszy uczniowi na drodze jego integralnego rozwoju, tak aby jego życie nie stawało się bezmyślne? Pytania te wciąż wymagają nowych odpowiedzi.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Z badań i analizy dzisiejszego środowiska szkolnego (nie tylko po pandemii) coraz wyraźniej wyłania się obraz ucznia, który nie bardzo wie kim jest, ani po co się uczy, a tym bardziej po co żyje. Częste przypadki słabej odporności psychicznej dzieci i młodzieży, a także depresji, czy nawet prób samobójczych, świadczą o tym, że kondycja dziecka, czy człowieka młodego w systemie edukacji jest bardzo słaba, a emocjonalna labilność przysparza wciąż nowych trudności – i to nie tylko dla samego ucznia, jego rodziny, ale także w środowisku szkolnym. I może właśnie dlatego bardziej niż kiedykolwiek, właśnie dzisiaj tak ważna i aktualna jest logoterapia Viktora E. Frankla, jako swoiste remedium na brak poczucia sensu w życiu jednostek, jak i całych społeczeństw. Warto zaznaczyć, że logoterapia, jako metoda pracy terapeutycznej, powstała przed II wojną światową, kiedy to profesor psychiatrii i neurologii Viktor Frankl tworzył w Wiedniu bezpłatne poradnie dla młodzieży przeżywającej kryzysy egzystencjalne w obliczu wojny, bezsensu i braku wsparcia, co często kończyło się samobójstwami. Pomoc doktora Frankla okazała się na tyle skuteczna, że znacznie zmniejszyła ilość samobójstw wśród młodzieży.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Osoba Viktora Frankla </b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kim był Viktor Frankl (1905–1997), jakim był człowiekiem i co składało się na jego niezwykłą osobowość? Dla człowieka współczesnego niezwykle sugestywny obraz Frankla odnajdujemy w dokumentalnym filmie wnuka Frankla – Alexandra</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Vesely – który w obrazie „Viktor i ja” opisuje nam swojego dziadka (premiera tego filmu w Polsce odbyła się na zaproszenie Krakowskiego Instytutu Logoterapii w grudniu 2021 roku). Poprzez wydarzenia biograficzne, ale także relacje rodziny i przyjaciół, jak i wypowiedzi samego Viktora Frankla, spotykamy postać o niezwykle bogatej osobowości. Z wykształcenia doktor filozofii, profesor psychiatrii i neurologii, który wszystkim, czym został obdarowany, służył drugiemu człowiekowi – i to z nadzwyczajną pokorą i oddaniem. Połączenie wybitnej inteligencji, przenikliwości, z głęboką wrażliwością i pasją życia (do końca uprawiał alpinistykę, w późnym wieku nauczył się pilotować samolot), posiadał także wewnętrzną moc i to wszystko sprawiało, że każdy kto go poznał bliżej stawał się jego przyjacielem. Nic więc dziwnego, że miał ich wielu, i to na całym świecie. Mogłoby się wydawać, że człowiek który przeżył okrucieństwa wojny, holokaustu, obozów koncentracyjnych, utraty najbliższej rodziny, w tym ukochanej żony, którą dopiero co poślubił, mógłby czuć co najmniej bezmiar cierpienia i goryczy po utracie dosłownie wszystkiego, co było mu drogie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Tymczasem te wszystkie doświadczenia nie tylko pogłębiły w nim człowieczeństwo, ale i przekonanie o tym, jak to opisał w swojej książce </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Człowiek w poszukiwaniu sensu</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, że „życie ma sens w każdych okolicznościach, nawet tych najbardziej nieludzkich”. Prawda ta wynika z racji bycia człowiekiem, gdyż „być człowiekiem to znaczy być odpowiedzialnym za wypełnienie potencjału sensu, tkwiącego nieodłącznie w każdej sytuacji życiowej”. Po doświadczeniach cierpienia i także przemiany, jaka się przez nie dokonała w jego własnym życiu, Viktor Frankl mógł powiedzieć: „My którzy żyliśmy w obozach koncentracyjnych, pamiętamy ludzi, którzy chodzili po barakach, pocieszając innych, oddając ostatni kawałek chleba. Być może było ich niewielu, ale są oni wystarczającym dowodem na to, że człowiekowi można zabrać wszystko za wyjątkiem jednej rzeczy: ostatniej z ludzkich wolności – wyboru swojej postawy w każdych okolicznościach, wyboru swojej drogi”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Po wojnie profesor Frankl powrócił do rodzinnego Wiednia, gdzie przez ponad 25 lat kontynuował pracę na Uniwersytecie Medycznym, jak również rozpoczął niezwykłą drogę szerzenia po całym świecie logoterapii, jako trzeciej wiedeńskiej szkoły psychoterapeutycznej (po Freudzie i Adlerze). Na tej drodze towarzyszyła mu żyjąca do dzisiaj żona Eleonora. W ciągu 40 lat Viktor Frankl, podróżując po świecie, wykładał na licznych Uniwersytetach, wygłaszał niezliczoną ilość konferencji i podejmował spotkania, począwszy od koronowanych głów, poprzez studentów, filozofów, lekarzy, naukowców, a skończywszy na więźniach skazanych na karę śmierci w Stanach Zjednoczonych. Był doktorem </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>honoris causa</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> 29 uniwersytetów, w tym w 1994 roku – Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Był laureatem licznych nagród, między innymi im. Oskara Pfistera, przyznawanej przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne oraz honorowym członkiem Austriackiej Akademii Nauk. Jest autorem 32 książek, które zostały przetłumaczone na 34 języki.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Naczelny Rabin Brytyjskiej Wspólnoty Narodów tak o nim pisał: „Viktor Frankl to jeden z autorytetów moralnych XX wieku. Jego przemyślenia związane z zagadnieniami wolności człowieka, jego godności oraz poszukiwania sensu życia mają głęboki wymiar humanitarny i moc przemieniania ludzkich serc i umysłów”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Fenomen logoterapii</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Określając czym jest logoterapia, Viktor Frankl opisał ją nieco żartując w kontraście do psychoanalizy: „Podczas psychoanalizy pacjent musi leżeć na kozetce i opowiadać o rzeczach, o których nie ma ochoty mówić, a podczas logoterapii pacjent musi siedzieć prosto i wysłuchiwać rzeczy, których często nie ma ochoty słuchać”. Porównanie to ma jednak swoje znaczenie, gdyż logoterapia, w przeciwieństwie do psychoanalizy, nie skupia się na przeszłości, ale na przyszłości, na tym do, czego człowiek ma dążyć, na sensie jego życia. Jest nie tyle grzebaniem się w przeszłości, w „piwnicach” swej podświadomości, co wyjściem na piękny taras, z którego rozciąga się widok tego, co rysuje się w oddali.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Termin logoterapia zbudowany jest z dwóch członów: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>logos</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> i </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>therapeo.</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Nazwa ta pochodzi od greckiego słowa – </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>logos,</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> które posiada bogatą treść i oznacza ono przede wszystkim sens, wyjaśnienie, słowo. Natomiast słowo </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>therapeo</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">,</span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">przyjęte jako terapia, oznacza leczyć, troszczyć się i dbać o siebie. Dla Frankla istotą jego logoterapii będzie zatem dbałość o człowieka w jego integralnym rozwoju, tak aby mógł on odnaleźć sens własnego życia w sytuacji i miejscu, w którym się aktualnie znajduje. Dlatego też logoterapia jako nurt psychoterapii egzystencjalnej zajmuje się leczeniem poprzez pomoc w odnalezieniu sensu życia, który stanowi najsilniejszy rodzaj motywacji, nawet w najtrudniejszych chwilach. Koncentruje się ona wokół wartości i celów życiowych człowieka.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Założenia logoterapii można określić w kilku najważniejszych punktach: </span></span></p>
<ol>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dążenie do sensu jako dominująca potrzeba człowieka (wola sensu), a także dążenie do odkrywania Nadsensu jako odkrywania sfery Transcendencji, Absolutu czy Boga.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Znaczenie pojęcie sensu, które jest ufundowane na realnym świecie wartości o charakterze obiektywnym i absolutnym.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wolność i odpowiedzialność w podejmowaniu decyzji, a także kategoria miłości, która jest wypełnieniem powołania człowieka.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Człowiek jest zdolny do autotranscendencji, której nie należy mylić z egocentrycznie pojętą samorealizacją.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rozpoznawanie wewnętrznych konfliktów (nie tylko w obszarze popędów), ale także rozpoznawanie napięć, które istnieją między sferą duchową a psychofizyczną. </span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Cierpienie jako konstytutywny czynnik człowieczeństwa (</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>homo patiens</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">) i jego znaczenie dla rozwoju osoby ludzkiej. </span></span></p>
</li>
</ol>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Niezwykle fascynujące jest zadanie logoterapeuty (podobnie jak nauczyciela), gdyż ma ten przywilej towarzyszenia drugiemu w odkrywaniu rzeczywistości tajemnicy osoby i świata. Sam Frankl tak je opisuje: „Zadanie logoterapeuty bliższe jest zadaniu okulisty niż malarza. Malarz usiłuje przekazać nam obraz świata takim, jakim sam go widzi; okulista natomiast stara się nam umożliwić widzenie świata takim, jakim jest on naprawdę”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">I w tym momencie dotykamy rzeczywistości poznania, albo jeszcze bardziej precyzyjnie mówiąc wizji antropologicznej, bo idąc za Geraldem Gutkiem – jaka wizja antropologiczna, takie działanie. A zatem jak spostrzegamy człowieka, pacjenta, ucznia, tak też będziemy z nim pracować. Dla Frankla prawdziwa wizja antropologiczna, dodajmy nieredukcyjna, jest warunkiem </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>sine qua non </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">w logoterapii. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Franklowska antropologia nieredukcyjna</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dlaczego o tej antropologii można powiedzieć, że jest nieredukcyjna i w takim razie jakie to będą antropologie redukcyjne? Frankl inspiruje się antropologią biblijną, a także Schelerem i Hartmannem. Jego wizja osiąga jakby większy uniwersalizm w języku kultury, bo jest to wizja filozoficzna, a nie teologiczna. Antropologia Frankla jest multidimensjonalna, (</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>dimensjo</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> – wymiar), czyli dotyczy wielu wymiarów ontologicznych ludzkiej egzystencji. Jest to obraz człowieka ujętego w trzech wymiarach: biologicznym (</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>soma</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">), psychicznym (</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>psyche</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">) i duchowym (</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>nous</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">). Osoba duchowa, głęboka – nieświadoma część osoby duchowej – utożsamiana jest przez Frankla z duchowym „ja”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W obrębie tej duchowej strefy zapadają często ważne oraz podstawowe ludzkie decyzje – i ma to związek z sumieniem człowieka. Mówiąc o osobie, Frankl odwołuje się do jednej z definicji sztuki „jedność w różnorodności”, z tą tylko różnicą, że mówi o człowieku jako o jedności mimo różnorodności. Chodzi o jedność antropologiczną mimo różnorodności na poziomie ontologicznym. Używa on nawet określenia św. Tomasza z Akwinu – </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>unitas multiplex</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Ważna jest tu jedność, która składa się z różnorodności.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wymiar duchowy (noetyczny) jest fundamentalny i specyficzny dla człowieka. Pominięcie tej sfery noetycznej w psychoterapii może być nie tylko brakiem informacji, ale dezinformacją, a nawet deformacją całego obrazu człowieka. W naszym kontekście edukacyjnym, istnieje niebezpieczeństwo patrzenia na ucznia jedynie przez pryzmat jego psychosomatyki, a tym samym możemy dokonać redukcji jego osoby do poziomu umiejętności przyswajania wiedzy, czy nawet zwierzęcia, który egzystuje jedynie na poziomie biologii i instynktu. W tym kontekście Frankl mówi o tzw. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>antropologizmie</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">,</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> czyli o zawężonym spojrzeniu</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">.</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Każdy z tych trzech wymiarów ma inną fenomenologię zaburzeń i związku z tym potrzebna jest inna, odrębna diagnostyka, tak aby sfery duchowej nie sprowadzać do wymiaru psychologicznego, czy też tylko „pobożnościowego”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Możemy tu powiedzieć za Franklem, że koncentracja jedynie na sferze biologicznej staje się redukcjonizmem, który nazywa on </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>biologizmem</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Warto dodać, że biologizm XXI wieku nabiera formę nadużyć w neuropsychologii, która, pomimo wielu cennych odkryć, zbyt często redukuje człowieka do sfery neuropsychicznej, gilotynując niejako wymiar noetyczny. Podobnie koncentracja jedynie na psychice będzie zatem </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>psychologizmem</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„Psychologizm nie tylko pozostaje ślepy na duchowość, ale i w życiu psychicznym skłonny jest widzieć zaraz tylko chorobowość” – pisał Frankl, który tę skłonność widzenia wszędzie choroby nazywa psychopatologizmem.</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czyli jest psychologizm i psychopatologizm, który może mieć także swoje reperkusje na polu edukacji. W tym ujęciu również jednostronne zawierzenie badaniom socjologicznym będzie </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>socjologizmem</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Biologizm, psychologizm </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">czy</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i> socjologizm</i></span></span><b> </b><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">zawsze grzeszyły przeciw duchowemu pierwiastkowi człowieka, jak pisał Frankl w swym głównym dziele </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Homo Patiens</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W takiej wizji antropologicznej uwidacznia się </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>redukcjonizm ontologiczny</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, który pozbawia byt ludzki całego jego bogactwa i różnorodności, Redukcjonizm ogranicza człowieka do sfery psychosomatycznej – i właśnie to Viktor Frankl nazywa </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>nihilizmem</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kiedy mówimy o </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>redukcjonizmie ontologicznym</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, trzeba jednocześnie dodać, że istnieje redukcjonizm, który jest uprawniony w nauce czy w psychoterapii, to jest </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>redukcjonizm metodologiczny</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. I ten można potraktować jako pozytywny, gdyż on niejako a priori zawęża pole swojego badania, stosując sobie właściwą metodologię, ale nie wyrokuje przy tym o ontologicznej całości zjawiska. Tymczasem dla profesora Frankla </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>redukcjonizm ontologiczny</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> uniemożliwia poznanie człowieka, a tym samym postawienie trafnej diagnozy i podjęcia w dalszej kolejności właściwej psychoterapii. Franklowska logoterapia miała niejako uzupełnić już istniejące podejście terapeutyczne Freuda i Adlera, które Frankl uważał za niepełne, zbyt płaskie i właśnie redukcyjne. Zdaniem Frankla właśnie taka jest redukcjonistyczna antropologia, zatrzymująca się tylko na tym, co w człowieku jest immanentne. To jest antropocentryzm, o którym wiedeński psychiatra powie, że jest stawianiem człowieka w punkcie centralnym badań, bez uwzględnienia jego transcendentnych odniesień, a więc tym samym bez uwzględnienia Transcendencji.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Autotranscendencja i samotranscendencja specyfiką wymiaru duchowego </b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Specyfiką antropologii Franklowskiej będzie używane przez niego określenie autotranscendencji czy samotranscendencji. W </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Homo Patiens</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> pisze: „Istota egzystencji ludzkiej leży jak bym to wyraził w jej samotranscendencji. Być człowiekiem to znaczy być skierowanym na coś lub na kogoś, być oddanym dziełu, któremu się poświęcamy, człowiekowi, którego kochamy, lub Bogu, któremu służymy. Taka samotranscendencja rozsadza ramy wszystkich tych obrazów człowieka jako istoty, która nie sięga poza siebie po sens i wartości i w ten sposób nie jest zorientowana ku światu, lecz interesuje się tylko samą sobą o tyle tylko, że chodzi jej o utrzymanie bądź odzyskanie homeostazy”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ks. prof. Marian Wolicki, który wraz z ks. prof. Kazimierzem Popielskim wprowadzili logoterapię w przestrzeń polskiej nauki i praktyki psychoterapeutycznej, określa samotranscendencję jako termin w logoterapii, który oznacza zdolność człowieka do wykraczania poza własne ograniczenia czasoprzestrzenne. Zdolność samotranscendencji jest wyrazem duchowości człowieka. Przy tej okazji profesor Frankl wskazuje na to, że to co w psychoterapii znane jest pod nazwą samourzeczywistnienia, jest niczym innym jak nieosiągalnym celem, z tego prostego względu, że im bardziej dążymy do samourzeczywistnienia, tym bardziej się od niego oddalamy. Innymi słowy samourzeczywistnienie możliwe jest wyłącznie jako efekt uboczny samotranscendencji. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Z tej racji logoterapia odsłania głębsze wymiary zjawisk ludzkich, osiągając tym samym możność odwoływania się i korzystania z zasobów dostępnych w owym wymiarze, takich jak swoiście ludzkie zdolności samotranscendencji. Niektórzy badacze przyznają logoterapii zasługę ponownego uczłowieczenia psychoterapii. Dla wiedeńskiego profesora, „błędne koło schematów psychologicznych nie ulega bowiem przerwaniu za sprawą egocentryzmu neurotycznej jednostki, wyrażanego w formie litości czy pogardy dla samego siebie – warunkiem uzdrowienia jest samotranscendencja”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Frankl atakuje paradygmat humanistyczny, który od swoich początków, szczególnie od oświecenia, bezprawnie neguje otwarcie człowieka na Transcendencję. Profesor demaskuje błędy immanentyzmu, rozpowszechniane przez rozmaite nurty humanizmu, praktykowane w psychoterapii zwłaszcza w nurcie psychologii humanistycznej, która także na polu edukacji potrafi odebrać człowiekowi to, co najbardziej ludzkie – jego wymiar duchowy, wraz z sumieniem, wolą i zdolnością wyboru. Dlatego też mówiąc o duchowym wymiarze w strukturze człowieka, należy zobaczyć także tę płytką jakość duchowości, o której często mówi współczesna psychologia czy także psychoterapia, sprowadzając ją najczęściej do wrażliwości czy kultury jedynie, albo do sfery subiektywnej czy relatywnej, czy nawet metaforycznej. Z tej racji staje się </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>błędem antropologicznym</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (określenie Jana Pawła II), który uniemożliwia skuteczną psychoterapię, czy podobnie w edukacji prawdziwe wychowanie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Tymczasem dla Viktora Frankla duch ma swoją ontologię i należy do podstawowych egzystencjałów człowieka (obok wolności i odpowiedzialności). Duchowość człowieka jest związana z wymiarem duchowym i ma charakter dynamiczny. Podstawowym przejawem duchowości jest zdolność sprzeciwiania się różnym determinantom czy determinizmom, a także zdolność zajmowania postawy i dokonywania rozstrzygnięć, podejmowania decyzji, a to potrafi tylko osoba ludzka.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i><b>Antagonizm noopsychiczny</b></i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b> jako wyzwanie dla edukacji</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W tak przedstawionej logoterapii można wyraźnie zobaczyć jej wymiar wychowawczy, a nawet formacyjno-wychowawczy, pozwalający młodemu człowiekowi odkrywać głębię swojej egzystencji, która nie kończy się na płaszczyźnie psychofizycznej. Dla zobrazowania tegoż, Frankl mówi o </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>antagonizmie noopsychicznym.</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Istnieje on jako ścieranie się tego, co w człowieku pochodzi z niższej warstwy psychosomatycznej, z tym co pochodzi z wyższego wymiaru warstwy noetycznej. Jest to możliwe dzięki temu, że duch ludzki jako osobowy, wolny i nieuwarunkowany, może przeciwstawiać się sferze psychosomatycznej.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W praktyce edukacyjnej będzie to oznaczało pracę – jak mówi Frankl – aby człowiek nie był popychany przez popędy, ale pociągany przez ducha. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Logoterapeutyczna koncepcja wychowania</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">,</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> opisana w książce pod tym samym tytułem przez M. Wolickiego, wskazuje na tzw. uwarunkowania wewnętrzne, które są związane z wymiarem noetycznym w człowieku. Są to: moc oporu ducha, nieustanne dążenie do sensu i wartości oraz wspominana już autotranscendencja.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Moc oporu ducha” jest to określenie, które utworzył Viktor Frankl dla wyraźniejszego ukazania antagonizmu jaki zachodzi pomiędzy płaszczyzną psychiczną a duchową w człowieku. Jego zdaniem to właśnie duch ludzki może się przeciwstawić różnym złym skłonnościom.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Większość współczesnych koncepcji psychologicznych czy też psychoterapeutycznych preferuje raczej monistyczny sposób widzenia świata, zwany też holistycznym, gdzie różnica między duchowością a psychosomatyką nie tylko nie jest wyraźnie podkreślona, ale wprost się zaciera z obawy przed błędem dualizmu, czyli zbytniego rozdzielenia materii od ducha.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Tymczasem to moc ducha, który potrafi postawić opór, jest fundamentem dla wewnętrznego rozwoju osoby ludzkiej, dla kształtowania jej siły charakteru, woli, tworzącej się osobowości i jest tym, co odróżnia człowieka od zwierząt. W rozwoju młodego człowieka niezwykle ważne jest doświadczenie oporu, jaki stawia duch wobec ciała, gdyż bez tej umiejętności nie będzie w stanie zrealizować swoich marzeń, dążeń czy głębokich pragnień i pozostanie na poziomie realizacji jedynie swoich zmiennych potrzeb i szukania przyjemności. Ten sposób życia tak komentuje sam Frankl: „Instynkt nie podpowiada już człowiekowi co musi zrobić, a tradycje już nie mówią mu co powinien czynić i należy się obawiać, że pewnego dnia człowiek już nie będzie wiedział czego chce, ale wtedy będzie chciał czynić to, co inni czynią albo będzie czynił to, co inni zechcą. Innymi słowy popadnie w konformizm albo będzie ulegać totalitaryzmowi”. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Komentując ten fragment ma się nieodparte wrażenie, jakby jego autor opisywał czasy współczesne, w których coraz więcej młodych ludzi doświadcza głębokiej frustracji egzystencjalnej. O tym także pisze Frankl, podkreślając, że ludzka wola sensu może również ulec frustracji, a niespełnienie najgłębszych dążeń człowieka, wypływających z jego sfery noetycznej, może stać się przyczyną nerwicy noogennej (od słowa </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>nous</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">). Według niego ten typ nerwicy nie jest wynikiem sprzecznych popędów, czy też impulsów, ale raczej problemów egzystencjalnych i duchowych.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W tym momencie Frankl wypowiada swoje zdecydowane zdanie: „Stanowczo nie zgadzam się z poglądem jakoby ludzkie poszukiwanie sensu własnej egzystencji, a nawet powątpiewanie w ów sens, nieodmiennie miało swoje źródło w chorobie, czy też było jej powodem, gdyż frustracja egzystencjalna jako taka nie jest sama w sobie zjawiskiem patologicznym”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wydaje się, że </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>frustracja</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> – to jest to dobry moment w edukacji, który może stać się początkiem drogi do odkrycia siebie samego i tego co jest dla człowieka najważniejsze. Należałoby jednak nie za szybko odsyłać uczniów do takiego czy innego lekarza, ale rozpocząć z nim wspólną i fascynującą drogę poszukiwania celu i sensu życia.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Gdybyśmy dzisiaj poprosili Viktora Frankla o komentarz do sytuacji ucznia, który często czuje się winny i sfrustrowany, pewnie powtórzyłby nam swoje ważne słowa: „Przywilejem człowieka jest czuć się winnym, a jego odpowiedzialnością tę winę pokonać (&#8230;) robiąc z niego ofiarę okoliczności i uwarunkowań, nie tylko przestajemy go traktować jako istotę ludzką, ale też osłabiamy w nim wolę przemiany (&#8230;) człowiek jest odpowiedzialny za to, co robi, kogo kocha i jak cierpi. Realizując konkretną wartość i wypełniając konkretny sens, robi to w sposób nieodwołalny”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Być może warto byłoby rozmawiać z naszymi uczniami także o innej wiedzy, nie tylko intelektualnej, ale o tej, która pochodzi z wewnętrznego wymiaru, który Frankl nazywa sercem: „Musimy uczyć się od mądrości serca, że bycie człowiekiem oznacza nieustanną konfrontację z sytuacjami, z których każda jest zarazem szansą i wyzwaniem, dając nam szansę do spełnienia siebie przez sprostanie ‘wyzwaniu’ do wypełnienia jej sensu. Każda sytuacja jest wezwaniem najpierw do słuchania, a następnie do odpowiedzi”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Z całym przekonaniem można współczesnej edukacji polecić logoterapię właśnie jako edukację z sensem. I na koniec oddajmy głos samemu Viktorowi Franklowi: „Nawet w zatwardziałych pozytywistach mądrość serca może wyprzedzać wiedzę rozumową i pozwolić na rozpoznanie bezwarunkowej sensowności życia poprzez potencjalny sens cierpienia. Nie wyłączam z tego nawet nihilistów. (…) Gdy wola sensu zostaje stłumiona, nie spostrzega się już istnienia sensu. Logoterapia zmierza do odsłonięcia woli sensu i do pomagania w dostrzeganiu sensu w życiu (…) Czerpie z tego, co pacjent wie mocą mądrości serca, w mroku nieświadomości. Wiedzę tę wydobywa na powierzchnię świadomości. (…) Logoterapia oznacza przekładanie mądrości serca na zwykłe słowa, na język człowieka z ulicy, tak by mógł z niej skorzystać. A jest rzeczą możliwą przekazanie mu jej”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Bibliografia</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>:</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Gutek G. (2003), </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Filozoficzne i ideologiczne podstawy edukacji</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Gdańsk, Gdańskie Towarzystwo Psychologiczne.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Frankl V. E. (1976), </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Homo Patiens</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Warszawa, Instytut Wydawniczy PAX.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Frankl V. E. (1978), </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Psychoterapia dla każdego</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Warszawa, Instytut Wydawniczy PAX.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Frankl V. E. (1978),</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i> Nieuświadomiony Bóg</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Warszawa, Instytut Wydawniczy PAX.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Frankl V. E. (2009), </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Człowiek w poszukiwaniu sensu, </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Warszawa, Wydawnictwo Czarna Owca.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Paideia Nr 4/2022, Warszawa, Wydawnictwo Collegium Verum.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wolicki M. (2001), </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Podstawy filozoficzne analizy egzystencjalnej i logoterapii</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Wrocław, Papieski Wydział Teologiczny we Wrocławiu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wolska U. (2017), </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Terapeutyczne aspekty Sokratesa i Epikura,</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Radzymin, Wydawnictwo von Borowiecky.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>dr Jolanta Kraśniewska </b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie, </i></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>nauczyciel akademicki, pedagog resocjalizacyjny, teolog duchowości, terapeuta, mediator, logoterapeuta</i></span></span></span></p>
<p align="justify">
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/logoterapia-jako-edukacja-z-sensem/">Logoterapia jako edukacja z sensem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Trudności w wierze nastolatków</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/trudnosci-w-wierze-nastolatkow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Jun 2022 10:39:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[bierzmowanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4035</guid>

					<description><![CDATA[<p>Maj i czerwiec to miesiące, kiedy wierząca część naszych nastolatków przyjmie sakrament bierzmowania. Dla jednych będzie to świadome doświadczenie religijne, dla innych – niestety – tak zwane uroczyste pożegnanie z Kościołem. Wielu wierzących rodziców, patrzących na odchodzące z Kościoła po bierzmowaniu dzieci – przeżywa bardzo trudne chwile. Jest to chyba jedno z najbardziej przykrych rodzicielskich [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/trudnosci-w-wierze-nastolatkow/">Trudności w wierze nastolatków</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Maj i czerwiec to miesiące, kiedy wierząca część naszych nastolatków przyjmie sakrament bierzmowania. Dla jednych będzie to świadome doświadczenie religijne, dla innych – niestety – tak zwane uroczyste pożegnanie z Kościołem. Wielu wierzących rodziców, patrzących na odchodzące z Kościoła po bierzmowaniu dzieci – przeżywa bardzo trudne chwile. Jest to chyba jedno z najbardziej przykrych rodzicielskich doświadczeń. Wiemy bowiem, jakim skarbem jest dla nas nasza wiara. Staraliśmy się ją przekazać z pełnym zaangażowaniem i oddaniem, twórczo i szczerze, a dotyka nas doświadczenie, które odczytujemy jako naszą porażkę. Stajemy przed bardzo naturalnym w tej sytuacji pytaniem – co nie zagrało, gdzie popełniliśmy błąd?</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Oczywiście jest to dla nas, rodziców, sposobność do twórczego rachunku sumienia i stanięcia w prawdzie nad jakością naszej więzi z dzieckiem. Zdarza się bowiem, że kryzys religijny poprzedza jakiś kryzys w naszych dotychczasowych relacjach.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jestem jednak zdania, że poza przypadkami, kiedy rzeczywiście rodzice prezentują bądź wykrzywioną religijność (niespójną między deklaracjami a swoim postępowaniem – co młodzież odczytuje jako wyraz rodzicielskiej hipokryzji), bądź religijność oblężonej twierdzy (wobec zła świata i innych – od których trzeba się izolować – co jest dla dziecka niezrozumiałe), lub też kiedy dziecko miało do czynienia z przymusem religijnym (od którego na progu dorosłości po prostu ucieka) – trudno mówić wprost o rodzicielskiej winie w tej materii.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Być może naszą „winą” jest to, że uwierzyliśmy w zbyt prosty schemat, mówiący że wierzący rodzice mają zawsze wierzące dzieci. Często nie pomogło nam ani środowisko wychowawcze, ani dobra szkoła, ani nasze autentyczne życie chrześcijańskie lub wspólnota, do której należymy.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Po prostu – wiary się nie dziedziczy, a dzieci to nie produkt naszych najlepszych starań i nakładów. To nie inwestycja ze stuprocentową gwarancją zwrotu z kapitału.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jest w przekazie wiary jakaś tajemnica ludzkiego serca i ludzkiej wolności wobec Bożej łaski i naszych rodzicielskich wysiłków.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Młodzież stoi też często przed konkretnymi trudnościami, które utrudniają jej nawiązanie autentycznej, głębokiej relacji z Chrystusem.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Te najbardziej naturalne przyczyny to fakt, że czas nastoletni to okres przemian i młodzieńczego buntu wobec dotychczas wyznawanych wartości. Poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: „kim jestem, kim chcę być, co jest dla mnie ważne i moje?” – często okupione jest błądzeniem lub wręcz zaprzeczeniem wobec tego, co wynieśliśmy z domu i często dotyka właśnie spraw wiary. Pogłębienia więzi z Chrystusem nie ułatwia również fakt, że młodzież, wyrastając z wiary dziecięcej, często nie ma za sobą autentycznych doświadczeń religijnych, które poniosłyby ją ku wierze dojrzalszej. Bóg jawi się więc jako odległy, niedostępny, jako Ten, którego nie słychać, który nie odpowiada na moje pytania i nie widzi moich trudności. Często w miejsce Pana Boga wchodzą zaś troskliwi rodzice, którzy zadbają o wszystko, czego dziecku potrzeba i Bóg w zasadzie staje się niepotrzebny.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wejście w relację z Bogiem jest często za trudne, bo wymaga skupienia, milczenia i podążania za – pomimo tego, że się nic nie czuje – co w czasie gdy uczucia i emocje są podstawą wielu działań, wydaje się dla niektórych zniechęcające.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Młodzież nie zawsze potrafi zaakceptować katolickie odpowiedzi na pytania intelektualnie uzasadniające naszą wiarę (zagadnienia powstania świata, człowieka, ewolucji), jak również te związane z moralnością (lgbt, antykoncepcja), czy dotykające problemu niezawinionego cierpienia.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wiara często jest postrzegana jako rzeczywistość ograniczająca, która zabiera radość życia, możliwość zabawy, przyjemności, rozrywki – tak ważne dla młodego człowieka.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Gdy dodamy do tego obraz Kościoła uwikłanego w politykę lub skandale pedofilskie, zmaterializowanego, bez autorytetów, trudno dziwić się młodzieży, że wiara nie fascynuje i nie jawi się jako atrakcyjna i pociągająca.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Niebagatelny jest także wpływ środowiska rówieśniczego, często niechętnego sprawom wiary. Obawa przed negatywną opinią innych i odrzuceniem ze strony grupy kończy się dla niektórych porzuceniem Boga, szczególnie wtedy, gdy sprawy wiary były traktowane jako gra pozorów przed wierzącymi rodzicami.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">To tylko niektóre trudności, przed jakimi staje współczesna młodzież. Są one konkretnymi wyzwaniami, często niełatwymi, do których rozwikłania potrzeba czasu, dojrzałości i często własnych życiowych doświadczeń.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">A cóż pozostaje teraz nam, rodzicom, wobec tak opisanej rzeczywistości?</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Myślę, że możemy poczuć się trochę w położeniu Pana Boga, który widząc nasze ludzkie odejścia, pomimo że zrobił dla nas wszystko, aż po wcielenie i śmierć swojego Syna, wciąż nie przestaje nas kochać i wyczekiwać – szanując naszą wolność i do niczego nie przymuszając. Bo czyż można przymusić do Miłości?</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jest to dla nas lekcja oczyszczającej miłości, która kocha bezwarunkowo. Czy nasze dzieci doświadczają naszej akceptacji i miłości pomimo tego, że nie spełniają naszych oczekiwań i pokładanych w nich nadziei? Czy z powodu kryzysu lub braku wiary odrzucimy nasze dziecko? Byłby to najgorszy z możliwych scenariuszy.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Musimy więc nieustannie czerpać siły od Najlepszego z Ojców, by uzdalniał nas do stawania się wciąż lepszymi w miłości – rodzicami. Brońmy się też przed rezygnacją i zobojętnieniem, które czai się w postawie – skoro nie chcesz żyć według naszych wartości, to żyj sobie jak chcesz, nas to nic nie obchodzi. Nie zapominajmy, że tylko w atmosferze miłości i przebaczenia powraca się do Boga – i troszczmy się, aby taka atmosfera panowała w naszych domach, pomimo różnicy zdań i postaw.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kryzys wiary naszych dzieci może być szansą dla nas – swoistym sprawdzam – jak rozumiemy miłość i wolność. Czy aby nie zbyt ciasno? Może być szansą na wciąż na nowo budowaną relację, opartą na szacunku, umiłowaniu wolności, w której nie chodzi o nasze rodzicielskie dobre samopoczucie czy efekty. Być może to także czas na poszerzanie kompetencji rodzicielskich i komunikacyjnych, bo kryzys wiary może i często powoduje kryzys w relacjach.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Budujmy w sobie gotowość i otwartość na dialog, często niełatwy, powściągnijmy nasze emocje, aby prawdziwie słuchać i usłyszeć, co mówi do mnie moje dziecko. Jak myśli, jak widzi świat? I uczmy się rozmawiać bez agresji w obronie swoich racji, nawet wobec niedojrzałości argumentów naszych dzieciaków. Tylko poprzez dialog, w dobrej atmosferze, możemy zostać obdarowani zaufaniem naszego dziecka, które być może będzie chciało ujawnić nam, gdy będzie na to gotowe, motywy, które stoją za oddaleniem od Boga. Dobrze je znać, aby odnieść się do nich i wspólnie, ponownie, objąć je refleksją.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Warto także w sposób nienachalny dzielić się doświadczeniem Boga w swoim życiu. Być może nasze dzieci widzą nas często tylko w praktykach pobożności, a nie mówimy im o naszej historii miłości z Bogiem i o tym, dlaczego my wierzymy. Może większą siłę przebicia będą mieli przyjaciele naszego domu, zaufani nauczyciele, czy znajomy ksiądz. Z ich pomocy także warto skorzystać, aby wspomóc nasze dzieci w drodze do Boga.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czasami kryzys wiary jest skutkiem i manifestacją wewnętrznych trudności w dojrzewaniu, w obrazie swojej osoby czy w relacjach rówieśniczych. Bądźmy czujni i gotowi, aby także w sposób profesjonalny, poprzez specjalistów psychologów czy psychiatrów, przyjść z pomocą.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">I na koniec. Nie fiksujmy się na happy endzie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Żniwo należy do Chrystusa, nie do nas, a Pan Bóg najmuje robotników kiedy chce, a nie zgodnie z naszym – nawet najlepszym – planem. Bogu zależy na naszym dziecku bardziej niż nam samym, bądźmy więc ludźmi Nadziei i prośmy Go o cierpliwość dla nas. Wielu świętych przeżyło bowiem swoje nawrócenie w dorosłym życiu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nie ustawajmy także w modlitwie i umartwieniu za nasze dzieci, aby w wolności otworzyły oczy na Bożą miłość. Niech wzorem będzie dla nas św. Monika – która cierpliwością, łagodnością i nieustanną modlitwą zrodziła ponownie św. Augustyna do życia w łasce.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Agnieszka i Lesław Dietrich</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>owie </b></span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i><b>&#8211; </b></i></span></span><span style="color: #2d2d2d;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>małżeństwo z 27 &#8211; letnim stażem, rodzice </i></span></span></span><span style="color: #2d2d2d;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>czworga</i></span></span></span></span><span style="color: #2d2d2d;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i> dzieci</i></span></span></span><i><b> </b></i></p>
<p align="justify">
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. elena-schneider/unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/trudnosci-w-wierze-nastolatkow/">Trudności w wierze nastolatków</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wychowawca jako aktualizacja tradycji.  Jak zatrzymać młodzież w Kościele?</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/4031-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Jun 2022 10:35:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4031</guid>

					<description><![CDATA[<p>Po zapoznaniu się z opublikowanymi niedawno badaniami Centrum Badań Opinii Społecznej na temat spadku religijności polskiej młodzieży, musimy zadać sobie przede wszystkim pytanie o przyczyny takiego stanu rzeczy. Niewątpliwie duże znaczenie miały wydarzenia ostatnich lat. Do najważniejszych trzeba na pewno zaliczyć skandale w Kościele, które przyczyniły się od osłabienia jego autorytetu, oraz okres pandemii, podczas [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/4031-2/">Wychowawca jako aktualizacja tradycji.  Jak zatrzymać młodzież w Kościele?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Po zapoznaniu się z opublikowanymi niedawno badaniami Centrum Badań Opinii Społecznej na temat spadku religijności polskiej młodzieży, musimy zadać sobie przede wszystkim pytanie o przyczyny takiego stanu rzeczy. Niewątpliwie duże znaczenie miały wydarzenia ostatnich lat. Do najważniejszych trzeba na pewno zaliczyć skandale w Kościele, które przyczyniły się od osłabienia jego autorytetu, oraz okres pandemii, podczas którego wierni zostali odsunięci od praktyk religijnych, czy też skutecznie do nich zniechęceni. Nie bez znaczenia są również przemiany, jakie dokonały się w świecie za sprawą rewolucji cyfrowej. Fakt, że dzieci i młodzież spędzają po kilka godzin dzienne w rzeczywistości wirtualnej w zasadniczy sposób wpływa nie tylko na to, jakimi treściami się karmią, ale również na sam sposób nawiązywania relacji i tworzenia więzi.</span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wszystkie te zjawiska niewątpliwie wpłynęły na drastyczny spadek religijności polskiej młodzieży. W związku z tym należałoby stworzyć plan działania duszpasterskiego, który zahamowałby obecną tendencję. Oczywiście trzeba podjąć działania odwrotne do tych, które doprowadziły do kryzysu. A zatem odpowiedzią na skandale w Kościele powinna być autentyczność i szczerość przedstawicieli Kościoła, którzy umieją stanąć w prawdzie i tym samym ratują autorytet samej instytucji. Odpowiedzią na czas lockdownu byłoby zaproszenie młodych do realnego uczestnictwa w nabożeństwach religijnych oraz częstszej Eucharystii, która jako substancjalna obecność Boga jest niejako odwrotnością wirtualnego świata. Natomiast na kryzys więzi, wywołany przez rewolucję cyfrową, należałoby odpowiedzieć tworzeniem wspólnot, w których młodzież uczyłaby się odpowiedzialnego budowania prawdziwych, braterskich relacji. Wszystkie te działania powinny zostać podjęte, jednak będzie to jedynie doraźne zmaganie się z kłopotliwą rzeczywistością, jeśli nie dostrzeżemy, że zasadniczy problem, z którym się mierzymy w Kościele, nie jest natury emocjonalnej, lecz intelektualnej.</span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Refleksja nad wiarą</b></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Obok przyczyn, jakie wpłynęły na porzucenie praktyk religijnych przez młodzież, w analizie tego zagadnienia należy uwzględnić również charakterystykę wiary i niewiary Polaków. Badania, które przedstawiają taką charakterystykę, zostały przeprowadzone przez CBOS w 2020 roku. Według niech sześćdziesiąt sześć procent respondentów odpowiedziało, że wyniosło wiarę z domu i podtrzymuje przekazaną im tradycję. Dwanaście procent stwierdziło, że ich wiara raz słabła, raz wzmacniała się, ale dziś wiedzą, że zasady wiary trzeba godzić z życiem. Piętnaście procent uznało, że w pewnym momencie życia gruntownie przemyślało swoją egzystencję oraz podstawy swej wiary lub niewiary. I tylko trzy procent wybrało wiarę pod wpływem głębokiego przeżycia duchowego.</span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Najbardziej interesujące wydają mi się dwie grupy środkowe, czyli w sumie dwadzieścia siedem procent badanych, którzy poddali własną wiarę refleksji. Nie jest to wcale tak mało. Zauważmy także, że te trzy procent osób, które wybrały wiarę w wyniku jakiegoś głębokiego przeżycia, prędzej czy później będzie musiało dołączyć do tych, które dokonały namysłu nad wiarą. Jeśli tego nie zrobią, czekają ich nerwowe poszukiwania kolejnego, jeszcze bardziej niezwykłego doświadczenia religijnego. Takie poszukiwania w końcu mogą zaprowadzić tych ludzi na manowce infantylizacji wiary lub popchną ich ku duchowości odległej od chrześcijaństwa. Podobnie zresztą rzecz się ma z tymi, którzy wynieśli wiarę z domu. Jeśli nie zaczną rozumieć swojej religii, ich wiara będzie narażona na rytualizm, który nie ostoi się w konfrontacji ze współczesną kulturą. Zarówno nerwowe poszukiwania niezwykłości, jak i rytualizm uniemożliwiają poznawanie wiary katolickiej, czyli Boga, a co za tym idzie – utrudniają wejście z Nim w głęboką relację. Człowiek wierzący musi rozumieć w co, a przede wszystkim w Kogo wierzy i dopiero wtedy gotowy jest dostosować swoje życie do Bożych wymagań – i to także pomimo rozmaitych, trudnych przeżyć. Jeśli my – wychowawcy, katecheci, duszpasterze – nie będziemy potrafili racjonalnie wytłumaczyć podstaw wiary katolickiej, ktoś inny za nas bardzo przekonująco wytłumaczy młodym racjonalność niewiary. Jestem przekonany, że właśnie na tym polu doświadczamy najwięcej porażek, dlatego nasza odpowiedź na spadek religijności wśród młodych nie powinna polegać wyłącznie na zapewnianiu im poczucia emocjonalnego komfortu wewnątrz wspólnoty Kościoła, ale na zaoferowaniu im podstaw intelektualnych do zmierzenia się z trudnymi doświadczeniami, które czekają ich w życiu. Na tym właśnie polega proces wychowawczy, również w Kościele. Powinien być on przygotowaniem do dorosłego życia, a nie zatrzymywaniem ludzi w stanie ciągle przedłużanej młodości.</span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Trzy zasady</b></span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ksiądz Luigi Giussani w książce </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Ryzyko wychowawcze</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> podał kilka podstawowych zasad procesu wychowawczego. Pierwszym z nich jest odpowiednie przedstawienie przeszłości. „Bez przybliżenia przeszłości, bez wiedzy o przeszłości, o tradycji, młodzież ulega rozmaitym dziwactwom lub jest ogarnięta przez sceptycyzm. Jeśli nikt nie zaproponuje młodzieży jakiejś hipotezy roboczej, tworzy ją sobie sama w sposób dziwaczny lub też staje się sceptyczna, co jest o wiele bardziej wygodne, gdyż nie wymaga wysiłku zachowania spójności względem przyjętej hipotezy”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc"><sup>1</sup></a>. Młody człowiek może poznaną tradycję porzucić, ale wychowawca ma obowiązek wprowadzenia go w ten świat. Tradycja jest pewną całościową strukturą wartości i znaczeń, w której jesteśmy zanurzeni. Giussani pisze wprost:</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">„[…] pierwszą wskazówką, którą należy się kierować w wychowaniu młodego człowieka, jest lojalne przylgnięcie do tradycji. Taka tradycja jest dla młodego człowieka rodzajem hipotezy wyjaśniającej rzeczywistość”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote2sym" name="sdfootnote2anc"><sup>2</sup></a>. Hipoteza ta powinna być spójnym obrazem całej rzeczywistości. Szkoła, rodzina czy też duszpasterstwo młodzieży, powinny być miejscami wychowania, czyli wprowadzania w ową całościową wizję. Giussani podkreślał, że młody człowiek w okresie kształtowania, to znaczy w wieku ponad dziesięciu lat, jest istotą niezwykle rozumną, choć jeszcze naiwną, i silnie reaguje na to, co nazywamy brakiem spójności. W figurze wychowawcy, który wprowadza młodzież w tradycję, nie chodzi więc tylko o to, żeby przekazał on pewien zasób informacji (ideologię), i żeby był przykładem cnotliwego życia, ale funkcja jego wychowawczego autorytetu przedstawia się przede wszystkim jako „funkcja spójności”. Funkcja ta ma na celu pomaganie młodzieży w dostrzeżeniu związku pomiędzy tradycją a życiem. Tradycja, jako propozycja, aktualizuje się w figurze wychowawcy.</span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przeszłość może być zaproponowana młodzieży jedynie wtedy, gdy jest przedstawiana w obrębie przeżywanej teraźniejszości. To jest druga zasada procesu wychowawczego. „Opieranie nauczania na ideologii, bez pomagania młodzieży w podejmowaniu dobrowolnego i konkretnego zaangażowania się w stosunku do niej, wytworzy u młodzieży rodzaj pewnego zaciekawienia kulturalnego, jeśli ideologia została odpowiednio zaproponowana i zrodziła uznanie intelektualne; jednakże jej praktyczne zastosowanie w życiu przybierze w większości przypadków formę uczciwego tradycjonalizmu, który zachowa owo uznanie, lecz nie przekształci go w przekonanie”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote3sym" name="sdfootnote3anc"><sup>3</sup></a>. Dopiero kiedy tradycja zostanie przyjęta jako przekonanie, może pojawić się trzeci element procesu wychowawczego, którym jest krytyka. Prawdziwe wychowanie musi być wychowaniem do krytyki. Innymi słowy, musimy uczyć młodzież myślenia krytycznego. Władysław Stróżewski, krakowski filozof i wieloletni wykładowca akademicki, celnie pisał o ryzyku myślenia. „Gdybyśmy myśleli z poczuciem odpowiedzialności za każdą myśl, to byśmy nie myśleli w ogóle. Do natury naszej wolności w sferze myślenia należy to, że mamy prawo myśleć rzeczy błędne, mamy prawo myśleć «na próbę» i że mamy prawo tego rodzaju próby wypowiadać. Taki jest w końcu sens dyskusji. Gdyby tego nie było, nie miałoby żadnego sensu spotykanie się ku wymianie myśli. Jestem natomiast odpowiedzialny za inną rzecz: za to, czy myślę, czy nie myślę”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote4sym" name="sdfootnote4anc"><sup>4</sup></a>. Należy jednak pamiętać, że krytyka tradycji nie może być przedwczesna, gdyż zbyt szybkie konfrontowanie młodego człowieka z przeciwstawnymi, niespójnymi ideami prowadzi nie do jego rozwoju, lecz dezorientacji.</span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Bardzo często słyszałem od księży, że to zbyt trudne zadanie, że młodzież nie da rady. Prawda jest jednak taka, że młodzi ludzie bardzo chętnie odpowiadają na zaproszenie do myślenia, jeśli jest ono do nich skierowane w poważny sposób. Sam wielokrotnie czytałem z młodzieżą szkół średnich filozoficzne teksty bp. Karola Wojtyły czy ks. Józefa Tischnera. Nie chodzi oczywiście o to, żeby wszyscy stali się intelektualistami, ale by młodzież znała podstawy wiary i potrafiła konfrontować je ze współczesnym światem. Rozpoczęcie takiego procesu wychowawczego wymaga przede wszystkim przeformułowania naszego duszpasterskiego zaangażowania. W sztukę myślenia nie da się wprowadzić młodego człowieka podczas masowego spotkania, które stymuluje jedynie emocje. Proces ten wymaga czasu i pracy w mniejszej grupie, w której wychowawca ma indywidualny kontakt z uczniem. „Mistrz musi znajdować czas dla swego ucznia, a ten musi być przekonany, że ten czas zawsze się dla niego znajdzie. Niekiedy w porę, niekiedy nie w porę. Czas poświęcony uczniowi jest w oczach mistrza co najmniej równie cenny jak ten, który przeznacza na własną prace naukową”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote5sym" name="sdfootnote5anc"><sup>5</sup></a>.</span></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Calibri, serif;"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Należy jednak pamiętać, że proces ten nie rozpocznie się, jeśli sam wychowawca nie przyjmie najpierw postawy ucznia. Sam musi przylgnąć do tradycji, którą następnie zaproponuje swoim uczniom jako spójną hipotezę wyjaśniającą całą rzeczywistość. Dopiero wtedy może zaprosić ich do podjęcia wspólnego ryzyka wychowawczego, czyli krytycznego myślenia. Jeśli tradycja w pewnym momencie nie stanie się przedmiotem krytyki, dziecko nigdy nie dojrzeje intelektualnie i duchowo. Krytyka nie musi oznaczać odrzucenia tradycji, lecz jest po prostu dokonywaniem samodzielnego wyboru.</span></span></span></span></p>
<div><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>o. Wojciech Surówka OP &#8211; </b> dominikanin, doktor filozofii, teolog.</span></div>
<div><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Przez wiele lat pracował w Rosji i na Ukrainie. Od 2019 roku duszpasterz</span></div>
<div><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Spotkania Młodych Lednica2000</span></div>
<div></div>
<div id="TextSection" dir="ltr">
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Bibliografia:</b></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><i>Religijność młodych na tle ogółu społeczeństwa</i></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">, CBOS, KOMUNIKAT Z BADAŃ Nr 144/2021, </span></span><span style="color: #000080;"><u><a href="https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2021/K_144_21.PDF" target="_blank" rel="noopener"><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2021/K_144_21.PDF</span></span></a></u></span></span></p>
</div>
<div></div>
<div id="sdfootnote1">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym">1</a> L. Giussani, <i>Ryzyko wychowawcze</i>, Kielce 2002, s. 14. </span></p>
</div>
<div id="sdfootnote2">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote2anc" name="sdfootnote2sym">2</a> Tamże, s. 64.</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote3">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote3anc" name="sdfootnote3sym">3</a> Tamże, s. 101.</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote4">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote4anc" name="sdfootnote4sym">4</a> W. Stróżewski, <i>Głos w dyskusji „O odpowiedzialności filozofa”</i>, „<span style="color: #050505;">Znak” 240/1974, s. 717. </span></span></p>
</div>
<div id="sdfootnote5">
<p class="sdfootnote-western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote5anc" name="sdfootnote5sym">5</a>Tenże, <span style="color: #050505;"><i>Dwaj mistrzowie</i></span><span style="color: #050505;">, [w:] </span><span style="color: #050505;"><i>Mistrz i uczeń. Materiały z sympozjum 18-19 marca 1996</i></span><span style="color: #050505;">, Kraków 1996, s. 27.</span></span></p>
</div>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. leonardo-burgos/unsplash.com</span></p>
<div></div>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/4031-2/">Wychowawca jako aktualizacja tradycji.  Jak zatrzymać młodzież w Kościele?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bierzmowanie – przede wszystkim sakrament inicjacji!</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/bierzmowanie-przede-wszystkim-sakrament-inicjacji/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Jun 2022 10:31:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[bierzmowanie]]></category>
		<category><![CDATA[porosło]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4028</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wszyscy odpowiedzialni za przygotowanie młodzieży do bierzmowania zmagają się z problemem, jak to zrobić, aby bierzmowanie nie stało się uroczystym pożegnaniem z Kościołem w obecności i z błogosławieństwem biskupa. Wydaje mi się jednak, że najpoważniejszy problem nie leży w samej praktyce przygotowania do bierzmowania, gdzie najczęściej koncentruje się cała uwaga pragnących jakiś zmian, ale w [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/bierzmowanie-przede-wszystkim-sakrament-inicjacji/">Bierzmowanie – przede wszystkim sakrament inicjacji!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>Wszyscy odpowiedzialni za przygotowanie młodzieży do bierzmowania zmagają się z problemem, jak to zrobić, aby bierzmowanie nie stało się </b></span></span><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i><b>uroczystym pożegnaniem z Kościołem w obecności i z błogosławieństwem biskupa</b></i></span></span><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><b>. Wydaje mi się jednak, że najpoważniejszy problem nie leży w samej praktyce przygotowania do bierzmowania, gdzie najczęściej koncentruje się cała uwaga pragnących jakiś zmian, ale w teologii tego sakramentu, od której praktyka winna być zależna.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Analizując większość programów przygotowania do bierzmowania, można tylko się w tym utwierdzić, gdyż znacznie bardziej przygotowują one do ogólnie rozumianego życia chrześcijańskiego, niż wprowadzają przez mistagogię w życie łaską bierzmowania. Niektórzy zwykli nazywać bierzmowanie „sakramentem zaniedbanym lub zapomnianym”. W praktyce jednak żaden inny sakrament – z wyjątkiem sakramentu święceń – nie absorbuje tyle uwagi duszpasterzy i nie wymaga od kandydatów aż trzyletniego przygotowania. W tym sensie nie jest ani zaniedbany, ani zapomniany. A równocześnie wszyscy intuicyjnie czujemy, a może nawet już jesteśmy do tego przekonani, że coś nie działa. I to bardzo nie działa. Ale co?</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Ośmielę się postawić tezę, że największym problemem sakramentu bierzmowania jest to, że nie bardzo w ogóle wiadomo, czym on właściwie jest i po co jest. Skoro duszpasterze mają problem z jasnym zdefiniowaniem go i ukazaniem jego znaczenia teologicznego i egzystencjalnego, dlaczego przygotowująca się do niego młodzież miałaby tak bardzo pragnąć żyć czymś, czego nie rozumie i co wydaje się jej być w ogóle zbędne?</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">W 2004 r., na Międzynarodowym Kongresie Liturgicznym w Rzymie poświęconym bierzmowaniu, amerykański teolog Nathan D. Mitchell wygłosił referat o znamiennym tytule: </span></span><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Bierzmowanie w drugim tysiącleciu: Sakrament poszukujący swojego znaczenia</i></span></span><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">. To „poszukiwanie znaczenia” w jakimś sensie widoczne jest również w </span></span><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Katechizmie Kościoła Katolickiego, </i></span></span><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">gdzie znajdziemy sformułowania użyte dla opisania owoców sakramentu bierzmowania. Niekiedy również budzą one niepokój i skłaniają raczej do postawienia kolejnych pytań, niż bycia zadowolonym ze znalezienia odpowiedzi. W dużej mierze moglibyśmy określić tę teologię jako „teologię uzupełnienia braków”, gdyż z katechizmu dowiemy się przede wszystkim co bierzmowanie uzupełnia w człowieku po chrzcie. Napisałem, że te wyrażenia budzą niepokój dlatego, że odnosi się wrażenie, iż łaska chrztu ma wiele braków, które później muszą zostać uzupełnione przez bierzmowanie. Można by tak było myśleć, gdyby łaska była rzeczywistością mierzalną, a nie duchową i personalną. Korzystając z metafory informatycznej, można zapytać, czy w chrzcie otrzymuje się jedynie 75% łaski uświęcającej, a dopiero w bierzmowaniu zostanie „uploadowana” do końca? Ale jeśli łaska uświęcająca jest zamieszkaniem Trójcy Świętej w człowieku, to jak należałoby rozumieć tę częściowość? Mieszkają tylko dwie Osoby, a Duch Święty do nich dołączy po bierzmowaniu? Od razu widzimy absurdalność tego sposobu myślenia.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Również inne wyrażenia mogą sugerować, że osoba ochrzczona a niebierzmowana nie jest jeszcze w pełni włączona w Kościół i nie otrzymała w pełni Ducha Świętego. Nawet jeśli po korekcie katechizmu przestano mówić o udzieleniu „w pełni Ducha Świętego” w bierzmowaniu, na rzecz wyrażenia „specjalne wylanie Ducha Świętego”, rodzi się dość oczywiste pytanie: czym się różni specjalne wylanie od wylania zwyczajnego, którym miałby być chrzest? Oczywiście jestem świadom, że udzielenie Ducha Świętego nie ogranicza się do samego bierzmowanie, tak jak wspominanie Paschy Chrystusa nie jest ograniczone tylko do Eucharystii. Wydaje mi się jednak, że niektóre próby wyjaśnienia, czym się różni zwyczajne wylanie Ducha Świętego od specjalnego, nie są oczywiste i nieraz wymagają zbudowania dość karkołomnych konstrukcji intelektualnych, do których nie są przekonani ani duszpasterze, ani – tym bardziej – młodzież przygotowująca się do bierzmowania. Coraz większej grupie osób może się wręcz wydawać, że znacznie bardziej spektakularne (i tym samym szczególniejsze) wylanie Ducha Świętego odbywa się na pierwszym lepszym modlitewnym spotkaniu grupy charyzmatycznej, niż w czasie bierzmowania administrowanego przez biskupa diecezji.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Drugim poważnym problemem związanym z bierzmowaniem jest oczywiście kwestia kolejności udzielania sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego. Zdajemy sobie sprawę, że tu praktyka kompletnie się rozjeżdża z teorią. Z jednej strony wciąż skrupulatnie uczymy kolejności sakramentów, która wskazuje na Eucharystię jako szczyt inicjacji: chrzest – bierzmowanie – Eucharystia. Z drugiej jednak strony praktyka nie tylko zmienia kolejność tych sakramentów, gdzie szczytem staje się bierzmowanie jako punkt docelowy, ale również rozbija ich jedność przez pojawienie się spowiedzi przed Pierwszą Komunią. Nie jestem w stanie w tym miejscu szczegółowo przeanalizować całego historycznego procesu, który do tego doprowadził. Zaznaczę tylko, że najważniejszą przyczyną było zarezerwowanie w rycie rzymskim szafowania bierzmowania dla biskupa. Mimo to aż do XIII w. było czymś zwyczajnym w rycie rzymskim udzielanie sakramentów inicjacji w ramach jednej celebracji. Dopiero rozciągnięcie rzymskiej dyscypliny na tereny położone na północ od Alp, gdzie odległości między biskupstwami były znacznie większe, co wiązało się z rzadkością obecności biskupa w poszczególnych parafiach, sprawiły, że w praktyce bierzmowanie odłączyło się od chrztu i Eucharystii. Można zatem uczciwie stwierdzić, że odłączenie bierzmowania od liturgii chrzcielnej było niepożądanym skutkiem ubocznym rezerwacji szafowania bierzmowania dla biskupa.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">W ten sposób docieramy do kolejnego poważnego problemu, jaki mamy z bierzmowaniem rozumianym jako „sakrament dojrzałości chrześcijańskiej”. Aż trudno uwierzyć, że określenie to zrobiło tak zawrotną karierę. Bez wątpienia wciąż w procesie przygotowania do bierzmowania ten wymiar dojrzałości odgrywa priorytetową rolę. Świadczy o tym charakter prowadzonych spotkań, gdzie chodzi przede wszystkim o to, aby „naładować głowę” kandydatów wiedzą o bierzmowaniu. Następnie wymaga się od nich wyuczenia szeregu modlitw (czy nie wymagaliśmy tego przy Pierwszej Komunii i w każdej kolejnej klasie szkolnej katechezy?) i odpowiedzi np. na 100 pytań, z których kandydaci zostaną skrupulatnie przepytani. Do tego oczywiście nie możemy zapomnieć o duszpasterstwie karteczkowym, gdzie każdy kandydat musi zebrać cały szereg autografów swoich duszpasterzy, którzy w ten sposób są spokojni, że ten młody człowiek świetnie się przygotował do bierzmowania podpierając ściany kościoła na niedzielnych Mszach św., majówkach, gorzkich żalach i różańcu w październiku. Piszę to z ironią, ale również przez łzy, bo nie mam pojęcia jak przekonać moich współbraci w kapłaństwie, że „duszpasterstwo karteczkowe” po prostu nie działa, a nawet więcej – antyewangelizuje.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Znów będzie tu możliwe tylko skrótowe wyjaśnienie, jak bierzmowanie z sakramentu inicjacji stało się sakramentem dojrzałości. Wpłynęły na to głównie dwa czynniki. W późnym średniowieczu rodzi się koncept koniecznego do bierzmowania wieku rozeznania, aby kandydat potrafił pojąć sens tego, do otrzymania czego się zbliża. Szczytową formę osiągnęło to w okresie oświecenia i rewolucji francuskiej, gdzie cały akcent zostanie postawiony na przygotowanie doktrynalne i sam fakt przyjęcia sakramentu, który wpierw muszę rozumieć, żeby mógł być owocny w moim życiu. Kwestia świadomości, wieku rozeznania i doktrynalnej formacji mocno wiąże się ze średniowieczną teologią bierzmowania jako wzmocnienia w walce i bycia żołnierzem Chrystusa. Niezwykle trafnie skomentował to kiedyś belgijski benedyktyn Bernard Botte, zastanawiając się czy nie należałoby jeszcze przesunąć bierzmowania na późniejszy wiek: „Twierdzi się, że bierzmowanie czyni z nas żołnierzy Chrystusa, a to rodzi pytanie, czy siedmioletnie dziecko może być żołnierzem Chrystusa? Nie należy nadużywać metafor, w przeciwnym razie trzeba będzie opóźnić bierzmowanie aż do wieku służby wojskowej”. Ten racjonalistyczny sposób formacji do bierzmowania osiągnął zawrotną wręcz karierę i do dzisiaj jest dominujący. Oczywiście konia z rzędem temu, kto umie wyjaśnić na czym dokładnie ma polegać owa chrześcijańska dojrzałość, jak ją mierzyć i jaki jest minimalny poziom, który należy osiągnąć, aby się „załapać” na bierzmowanie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Ponadto nie należy mylić – a często się to robi – dojrzałości duchowej z dojrzałością fizyczną i psychiczną. Błędu takiego nie popełnił św. Tomasz z Akwinu, który w kontekście sakramentów inicjacji mówi raczej o drodze osiągania dojrzałości duchowej. Ponadto zawsze sakrament rozumie w perspektywie łaski (</span></span><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>gratis data</i></span></span><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">), a więc „daru do przyjęcia”, a nie ludzkiej „sprawności do zdobycia”, przez zaliczenie kolejnych katechetycznych wyzwań. </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Bierzmowanie nie jest zatem u niego dojrzałością już osiągniętą, niejako przypieczętowaniem i zamknięciem pewnego procesu wzrostu, ale wręcz przeciwnie, bierzmowanie, wraz z chrztem, warunkuje dalsze wzrastanie w wierze, gdyż – jako sakrament inicjacji – stoi u początków chrześcijańskiego życia.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Doktor Anielski mówi, że bierzmowanie nie tyle jest sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej, co jest sakramentem dojrzewania chrześcijanina, czyli umożliwia zaistnienie dojrzałości chrześcijańskiej. Wyjaśniając bierzmowanie, św. Tomasz rysuje pewną analogię między życiem duchowym a życiem biologicznym człowieka. Tak jak po narodzinach człowieka </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">następuje czas wzrostu i rozwoju, analogicznie w życiu duchowym, w życiu łaski, które znalazło swój początek we chrzcie świętym, potrzebny jest czas dorastania aż do dojrzałości, co się urzeczywistnia przez łaskę sakramentu bierzmowania. W tej analogii św. Tomasz wskazuje, że człowiek, który narodził się duchowo przez chrzest, wzrasta karmiony Eucharystią, dochodzi do momentu, kiedy musi wziąć się do roboty. Duch Święty przychodzi do niego i wzywa go do tego, aby nie tylko czerpał od Kościoła, ale również wziął za Kościół konkretną odpowiedzialność i zaangażował się w wyznawanie wiary oraz posługę w Kościele. Przez chrzest staliśmy się dziećmi Bożymi, zaś w bierzmowaniu odkrywamy, że jesteśmy też dziedzicami, a więc tymi, którzy winni z Ojcem współpracować w urzeczywistnianiu królestwa Bożego, którzy ochoczo powinni się zaangażować w misję, jaką Ojciec ma dla nas przygotowaną. Żartobliwie mówiąc, bierzmowanie to sakrament, w którym Duch Święty przychodzi do człowieka i wyrywa go ze swoistej strefy komfortu, mówiąc: „Koniec zabawek. Trzeba iść do roboty”. Dlatego też św. Tomasz z Akwinu zaznacza, że w bierzmowaniu człowiek otrzymuje wszystko to, co jest potrzebne do działalności na zewnątrz, a więc w misji, ewangelizacji, posłudze w Kościele. Dlatego też w procesie przygotowania do bierzmowania najważniejsze będzie wyznaczenie zadań w Kościele, które bierzmowani będą mogli podjąć dla urzeczywistnienia tego nowego posłania do posługi wobec całej wspólnoty. Największym problemem wydaje się właśnie to, że zupełnie nie widzimy miejsca i zadań dla bierzmowanych we wspólnocie Kościoła. Samo przyjęcie sakramentu staje się celem, a nie punktem wyjścia tego procesu, którym jest życie przyjętym sakramentem.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Wiele razy pytano mnie o to, co się powinno wydarzyć w bierzmowaniu. Ludzie mówią, że spodziewali się czegoś doświadczyć, że coś się zmieni, a tu po namaszczeniu czoła krzyżmem przez biskupa nic się nie wydarzało i nie widzą owoców tego sakramentu w życiu. Bardzo często okazuje się jednak, że po bierzmowaniu przywiązujemy się przez grzech ciężki do portu i żyjemy w takim „stanie zawieszenia” przez wiele lat. Jak może wtedy Duch wypełniać żagle i wypchnąć łódkę na szerokie wody? Prawdziwe duchowe przygody są wtedy poza zasięgiem człowieka. Dopiero żyjąc w stanie łaski uświęcającej, odnawiając łaskę bierzmowania, wchodząc w misję, z którą mnie posyła Pan, mogę doświadczyć prowadzenia przez Ducha Świętego i być obdarowany Jego darami – charyzmatami. My najczęściej oczekujemy, że Pan da nam jakiś dar – i wtedy podejmiemy różne zadania w Kościele. Ale Jego logika jest inna. Posyła nas z misją i mówi: „Idź”. My dyskutujemy, że nie mamy odpowiednich talentów, że brakuje nam do tego charyzmatów, że nie jesteśmy właściwie wyposażeni, żeby wyruszyć z tą misją. A Duch mówi: „Idź tam, realizuj misję, a ja w drodze, w tej misji wyposażę cię we wszystko, czego potrzebujesz”. Właśnie w tym wyruszeniu w misję, w podjęciu konkretnej diakonii – służby w Kościele – objawi się łaska sakramentu bierzmowania.</span></p>
<p class="western" align="justify">
<div>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><strong>ks. Krzysztof Porosło &#8211; <span class="gmail-Apple-converted-space"> ur. 1988, </span></strong>kapłan Archidiecezji krakowskiej. Studia z teologii dogmatycznej na Uniwersytecie Nawarry w Pampelunie (Hiszpania) zwieńczył w 2019 r. obroną doktoratu na temat pneumatologii Mszału hiszpańsko-mozarabskiego. Od 2019 r. wykładowca na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Od września 2020 r. centralny duszpasterz akademicki przy DA św. Anny w Krakowie. Autor i redaktor blisko 30 książek</span></p>
</div>
<div><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. cherry-laithang/unsplash.com</span></div>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/bierzmowanie-przede-wszystkim-sakrament-inicjacji/">Bierzmowanie – przede wszystkim sakrament inicjacji!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Skautowy Kurs Przygotowujący do Bierzmowania.  Jak wykorzystać potencjał rodzin</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/skautowy-kurs-przygotowujacy-do-bierzmowania-jak-wykorzystac-potencjal-rodzin/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Jun 2022 09:42:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[bierzmowanie]]></category>
		<category><![CDATA[Jamna]]></category>
		<category><![CDATA[skauci]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4039</guid>

					<description><![CDATA[<p>To obrazek dobrze znany z naszych parafii. Pod koniec Mszy św. do kościoła wchodzą nastolatkowie, aby uzyskać w indeksie do bierzmowania potwierdzenie udziału w liturgii. Po otrzymaniu wpisu wybiegają jak na skrzydłach. I nawet trudno im się dziwić, bo skoro uczestniczą w jakiejś biurokratycznej procedurze, to chcą mieć ją jak najszybciej za sobą. Czy ktoś [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/skautowy-kurs-przygotowujacy-do-bierzmowania-jak-wykorzystac-potencjal-rodzin/">Skautowy Kurs Przygotowujący do Bierzmowania.  Jak wykorzystać potencjał rodzin</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p lang="pl-PL" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">To obrazek dobrze znany z naszych parafii. Pod koniec Mszy św. do kościoła wchodzą nastolatkowie, aby uzyskać w indeksie do bierzmowania potwierdzenie udziału w liturgii. Po otrzymaniu wpisu wybiegają jak na skrzydłach. I nawet trudno im się dziwić, bo skoro uczestniczą w jakiejś biurokratycznej procedurze, to chcą mieć ją jak najszybciej za sobą. Czy ktoś z dorosłych miałby przyjemność w przesiadywaniu w wydziale komunikacji? Załatwiamy sprawę i wychodzimy.</span></span></p>
<p lang="pl-PL" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Trudno jednak nie odczuwać żalu, że ci młodzi zniechęcają się do czegoś, co powinno być ich przygodą życia. Że słyszą o „sakramencie dojrzałości chrześcijańskiej”, a jednocześnie są traktowani bez zaufania. Że u zarania dorosłości poznają Kościół nie jako wspólnotę, ale jako urząd. Czy będą w stanie taki Kościół lubić i się z nim utożsamiać? Czy będą chcieli go bronić, jeżeli przyjdzie taka potrzeba?</span></span></p>
<p lang="pl-PL" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Te refleksje towarzyszyły nam dwa lata temu, kiedy zastanawialiśmy się nad przygotowaniem do sakramentu bierzmowania naszych skautek i skautów z organizacji Wędrownicy. Wędrownicy to skauting parafialny, którego celem jest zakorzenienie młodych w lokalnej wspólnocie. Stąd zaangażowanie w wiele posług, aktywny udział w liturgii, w imprezach parafialnych, czy w utrzymaniu porządku. Także zbiórki Wędrowników przygotowują do życia wspólnotowego, zawierają spotkania formacyjne, wspólną lekturę Pisma Świętego i modlitwę. Dla naszej młodzieży chcieliśmy takiego przygotowania do bierzmowania, które będzie żywe, radosne i autentyczne.</span></span></p>
<p lang="pl-PL" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Inspiracji było wiele. U podstaw Skautowego Kursu Przygotowującego do Bierzmowania legły, między innymi: program formacyjny o. Jana Góry OP na podstawie pism św. Jana Pawła II do młodzieży, </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> i nauczanie biskupa Roberta Barrona z Los Angeles, a także projekt „postcresima”, realizowany na Drodze Neokatechumenalnej. „Postawcie na wielkie ideały, na wielkie sprawy. My chrześcijanie nie zostaliśmy wybrani przez Pana dla błahostek, idźcie zawsze dalej, do wielkich spraw. Młodzi, zaryzykujcie życie dla wielkich ideałów!” – mówił papież Franciszek w </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">kwietniu 2013 roku</span></span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">do kandydatów do bierzmowania. Postanowiliśmy szukać tych ideałów razem z młodymi.</span></span></span></p>
<p lang="pl-PL" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Pomysł Skautowego Kursu do bierzmowania mogliśmy rozpocząć, a następnie kontynuować w klubie rodzinnym „</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Stolica Mądrości</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">”</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, działający</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">m</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> w ramach Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej na warszawskiej Pradze</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">. </span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rodziny</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">, które się tam spotykają,</span></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> wspierają się nawzajem</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"> i chcą tworzyć dobre środowisko rówieśnicze dla swoich dzieci. </span></span></span></span></p>
<p lang="pl-PL" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Skautowy Kurs Przygotowujący do Bierzmowania zaplanowany jest na dwa lata i zawiera 20 cykli po trzy spotkania: z mentorami – o których niżej, młodzieżowego i z księdzem, w ramach </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">nabożeństwa pokutnego</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Jest on fascynującą przygodą w drodze do kolejnego – po chrzcie i Eucharystii – sakramentu wtajemniczenia chrześcijańskiego. Taka jest właśnie perspektywa bierzmowania – zakończenie wtajemniczenia, a nie dojrzałość. Dojrzałością chrześcijańską jest wszakże świętość, do której wszyscy dążymy.</span></span></p>
<p lang="pl-PL" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Każda osoba biorąca udział w kursie jest pod opieką mentorów, sakramentalnych </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">m</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ałżonków, starających się na co dzień żyć swoją wiarą, zajmujących się wyłącznie danym uczestnikiem kursu. Większość par mentorskich jest rodzicami uczestników kursu. Takie spotkania odbywają się zazwyczaj w domach małżonków. W ich czasie omawiamy z młodymi Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego w partiach po około 10 stron, co zajmuje godzinę. Forma przekazu jest dobierana indywidualnie, niektóre małżeństwa przygotowują konspekty, które można potem zabrać do domu. Spotkania przy ciasteczkach i herbacie dają także okazję, aby poznać nastolatka, zaprzyjaźnić się z nim, porozmawiać o trudnościach i wątpliwościach.</span></span></p>
<p lang="pl-PL" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Spotkania młodzieżowe gromadzą samych kursantów, bez udziału dorosłych. Są one prowadzone przez dwie zastępowe, w salce użyczonej dzięki życzliwości kolejnych proboszczów parafii św. Wojciecha w Wiązownej, swoistym mateczniku Wędrowników. Na początku młodzi śpiewają pieśń „Otwórzcie serca”, która jest hymnem naszego kursu. Potem następuje krąg doświadczeń, oparty na ignacjańskim rachunku sumienia. Uczestnicy odpowiadają na pytania: Co Bóg uczynił dla mnie? Czym mnie obdarzył? Jakie światło od Boga jest mi potrzebne, aby poznać siebie? Dlaczego tak postąpiłem, tak zareagowałem w ważnych dla mnie wydarzeniach? Jak mogę zwrócić się o przebaczenie do Boga miłosiernego? Jakie mogę podjąć działania, by kolejny raz nie popełnić moich błędów?</span></span></p>
<p lang="pl-PL" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W dalszej części spotkania młodzi poznają orędzia św. Jana Pawła II na Światowe Dni Młodzieży z lat 1985–2005. Rozważają ich fragmenty, i ustalają zadanie ewangelizacyjne oparte o przesłanie św. Jana Pawła II. Zadanie to może dotyczyć działania w domu rodzinnym, w parafii i sąsiedztwie lub w internecie. Kolejne elementy to „opróżnianie kubka” – wypowiedzenie żalów do innych osób i przebaczenie im, modlitwa powszechna, Modlitwa Pańska, znak pokoju i agapa.</span></span></p>
<p lang="pl-PL" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Podczas kursu można zdobyć dwa rodzaje sprawności skautowych. Sprawność JP2 jest związana z wykonywaniem zadań ewangelizacyjnych zaplanowanych na spotkaniach młodzieżowych. W zależności od liczby wykonanych zadań można zakwalifikować się na jeden z trzech poziomów: „Lolek”, „Karol” lub „Jan Paweł”. Sprawność „Stolica Mądrości” jest związana z zaangażowaniem w nabożeństwa pokutne i ich oprawę, a także w inne propozycje Stolicy Mądrości.</span></span></p>
<p lang="pl-PL" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nabożeństwo pokutne ma miejsce się w siedzibie </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">„</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Stolicy Mądrości</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">”</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Liturgia odbywa się według rytuału obrzędu pojednania wielu penitentów, z indywidualną spowiedzią i rozgrzeszeniem. Kursanci prowadzą śpiew, czytają czytania, śpiewają psalm i aklamację. Przeżywana wspólnotowo liturgia Obrzędu Pokuty pozwala młodym otworzyć się na Miłosierdzie Boże i oczyścić duszę. Niektórzy z nich mówią, że to dla nich najważniejsza część kursu. Spowiedzi trwają tak długo, ile potrzeba. Zazwyczaj spowiada dwóch księży, co w połączeniu z oczywistą możliwością niespowiadania się, daje komfort wyboru spowiednika i swobodnego odkrywania zalet stałego spowiednictwa. W tym czasie pozostali uczestnicy modlą się śpiewem. Po liturgii ma miejsce agapa i integracja. Młodzi mogą odczuć radość Kościoła z tego, że pojednali się z Bogiem.</span></span></p>
<p lang="pl-PL" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W tej chwili nasz kurs dobiega półmetka. Z nieco ponad dwudziestki zainteresowanych kursem wytrwało kilkanaście osób zapisanych do </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">„</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Stolicy Mądrości</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">”</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, regularnie biorących udział w opisanych spotkaniach, zachowujących łączność z parafią. Co do pozostałych – możliwe, że intensywność spotkań była dla nich zbyt duża, zaś treści </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Kompendium </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">zbyt trudne. Pozostali się nie zniechęcają, choć pracy jest dużo. Widać, że relacje z mentorami są coraz bliższe, że grupa działa zgodnie i w przyjaźni, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">a</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> nabożeństwa pokutne stały się ważnym dniem w kalendarzu. Tego ducha wspólnoty młodzi niosą w świat, dołączając się do grup i wspólnot w parafiach</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">. </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ksiądz biskup Romuald Kamiński, ordynariusz Diecezji Warszawsko-Praskiej, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">w rozmowie z nami, </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">zadecydował, aby absolwenci kursu przystąpili do bierzmowania w parafiach. Decyzja ta jest zgodna z oczekiwaniami rodziców, którym zależy na dobrym przygotowaniu ich dzieci, oraz samych kursantów, których nie przynaglają żadne oczekiwania ani terminy.</span></span></p>
<p lang="pl-PL" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jako organizatorzy mamy przekonanie, że Skautowy Kurs Przygotowujący do Bierzmowania jest wartościową propozycją, którą Kościół może zaoferować chętnym do przyjęcia tego sakramentu i ich rodzicom. Nie wymyślamy nowych treści, lecz bazujemy na najlepszych źródłach, które są dostępne dla każdego. Różnorodność spotkań i zaangażowanych w nie osób pozwala racjonalnie wykorzystać potencjał, jakim dysponujemy. W miarę potrzeb i możliwości, podobne grupy można organizować w innych miejscach i przestrzeniach.</span></span></p>
<p lang="pl-PL" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Maciej Tryburcy</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>,</b></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b> ks. Konrad Hasior</b></span></span></p>
<p lang="pl-PL" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(Inspiracją </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">do Kursu był (m.in.) </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">dorobek o. Jana Góry OP, który poznawaliśmy organizując obozy skautowe w dominikańskim ośrodku w Jamnej &#8211; fot. W. Dulski) </span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/skautowy-kurs-przygotowujacy-do-bierzmowania-jak-wykorzystac-potencjal-rodzin/">Skautowy Kurs Przygotowujący do Bierzmowania.  Jak wykorzystać potencjał rodzin</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dla duszy i ciała</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/dla-duszy-i-ciala/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Jun 2022 08:47:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[bierzmowanie]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[młodzież]]></category>
		<category><![CDATA[prezenty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=4043</guid>

					<description><![CDATA[<p>Bierzmowanie to powód do radości i świętowania. Jaką pamiątkę tego wydarzenia wybrać? Z czym (i jak) wyprawić w świat umocnionego świadka wiary? Przedstawiamy kilka sprawdzonych propozycji. Pismo Święte Nasz bierzmowany zazwyczaj ma swoją Biblię, którą otrzymał chociażby z okazji I Komunii Świętej. Warto sprawdzić, czy była to wersja „dzięcięca” (np. jako zbiór biblijnych opowiadań) i [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/dla-duszy-i-ciala/">Dla duszy i ciała</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL"><b>Bierzmowanie to powód do radości i świętowania. Jaką pamiątkę tego wydarzenia wybrać? Z czym (i jak) wyprawić w świat umocnionego świadka wiary? Przedstawiamy kilka sprawdzonych propozycji.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL"><b>Pismo Święte</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL">Nasz bierzmowany zazwyczaj ma swoją Biblię, którą otrzymał chociażby z okazji I Komunii Świętej. Warto sprawdzić, czy była to wersja „dzięcięca” (np. jako zbiór biblijnych opowiadań) i wówczas podarować „dorosły” egzemplarz. Wybór jest wielki, my polecamy Pismo Święte w etui i z paginatorami (np. z wydawnictwa Pallotinum czy Edycji św. Pawła). Do etui zmieszczą się też pisaki, aby czytający zaznaczał ważne dla siebie zdania. Można zakreślacze opisać – np. zielony – </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL"><i>słowa nadziei</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL">, czerwony – </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL"><i>słowa miłości</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL">, niebieski – s</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL"><i>łowa ku świętości</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL">, żółty – </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL"><i>słowa radości</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL">. A jeśli nasz syn czy chrześniak ma już „dorosłą” Biblię, możemy podarować komentarze do niej czy któryś z biblijnych atlasów.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL"><b>Obraz, pamiątka</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL">Na hasło „bierzmowanie” wielu z nas pojawi się w głowie odzew – „nowe imię”. A skoro „nowy” Święty – to dobrym prezentem będzie wizerunek patrona wybranego przez naszego nastolatka. Wyrazem naszego towarzyszenia może być także podarowanie różańca, koronki czy medalika. Jeśli jednak chcemy przygotować „specjalną” pamiątkę, to spróbujmy znaleźć przedmiot, który będzie kojarzył się z patronem naszej córki czy syna. Np. broszkę w kształcie róży – św. Teresa od Dzieciątka Jezus („spuszczę deszcz róż”), chustę – św. Weronika, spinki do mankietów w kształcie młotków (tak, są takie!) – św. Józef, czy krawat w orły – św. Jan. Z prezentów „dla duszy” warto zamówić Msze święte wieczyste; my rodzinnie prosimy o nie Księży Werbistów (</span></span><span style="color: #000080;"><span lang="zxx"><u><a href="http://www.mszewieczyste.pl/"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL">www.mszewieczyste.pl</span></span></a></u></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL">).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL"><b>Pielgrzymka</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL">Rodzinne wędrowanie do wybranego miejsca świętego w weekend po bierzmowaniu lub w czasie wakacji to rzecz warta wypróbowania. Jeśli brakuje nam czasu 1:1 lub 2:1, to pielgrzymka rodziców z nastolatką, chrzestnego z chrześniakiem etc. będzie dobrą okazją do spokojnego „bycia razem”. Gdzie pielgrzymować? Tak jak z pamiątką – gdzie tylko nas myśl poniesie. Możemy wybrać i Sanktuaria Maryjne, i miejsc związane z Patronem czy te ważne dla Kościoła w Polsce (np. Chrzest – Ostrów Lednicki) i poza nią. Pielgrzymka piesza, rowerowa, pociągiem, autem – co nam w duszy zagra. To będzie dobry, wartościowy czas.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL"><b>Dobry obiad</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL">Albo kolacja. Dobra, czyli taka, jaką lubi nasze dorastające dziecko. Burgery, pizza? Dlaczego nie. Dla tych, którzy wolą uraczyć rodzinę bardziej wykwintnie – burger (bez bułki), za to z carpaccio z buraka (łatwe i pyszne) będzie odpowiednio eleganckim daniem (A nastolatek będzie szczęśliwy z </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">klasyczną wersją burgera)</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL">. Pizza z serem kozim, gruszką i miodem, obok margherity, także powinna zaspokoić każde podniebienie. Można też dać się ponieść fantazji i przygotować obiad „ognisty” (bo: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL"><i>jakby języki ognia</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL">) – w kolorach żółtym/czerwonym/pomarańczowym. Krem z pomidorów i papryki (z listkami bazylii), kurczak z kurkumą, a na deser sernik mango (bez pieczenia) może być jedną z fantazji „na temat”. Do tego piękne nakryty stół – i już można świętować. Do procesu wymyślania obiadu/kolacji oraz ich realizacji zaangażujmy naszego bohatera. Wychowujemy dzieci do uświęcania codziennej pracy, zatem wspólne przygotowanie stołu, aby świętować przyjęcie sakramentu bierzmowania, jest do tego także dobrą okazją.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL"><b>Maria i Stanisław Kowalowie</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span lang="pl-PL"><i>rodzice siedmiorga dzieci w wieku od 4 do 16 lat, z których dwoje przystąpi do bierzmowania w tym roku</i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. jon-tyson/unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/dla-duszy-i-ciala/">Dla duszy i ciała</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Oswoić lęk</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/oswoic-lek/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 May 2022 11:35:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko z niepełnosprawnością]]></category>
		<category><![CDATA[integracja]]></category>
		<category><![CDATA[niepełnosprawność]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3971</guid>

					<description><![CDATA[<p>W kontaktach z osobami niepełnosprawnymi możemy odczuwać lęk. Dlaczego może on być pomocny? Jak dobrze go wykorzystać? Jak autentycznie spotkać się i pomóc rodzinom z dzieckiem z niepełnosprawnością? Swoim doświadczeniem dzieli się Agnieszka Kaniewska, psycholog z Fundacji Centrum Wsparcia Rodziców Dzieci Niepełnosprawnych, mama sześciorga dzieci, w tym 15-letniego niepełnosprawnego syna z zespołem Angelmana. Kiedy mówimy [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/oswoic-lek/">Oswoić lęk</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-size: medium; font-family: 'times new roman', times, serif;">W kontaktach z osobami niepełnosprawnymi możemy odczuwać lęk. Dlaczego może on być pomocny? Jak dobrze go wykorzystać? Jak autentycznie spotkać się i pomóc rodzinom z dzieckiem z niepełnosprawnością? Swoim doświadczeniem dzieli się Agnieszka Kaniewska, psycholog z Fundacji Centrum Wsparcia Rodziców Dzieci Niepełnosprawnych, mama sześciorga dzieci, w tym 15-letniego niepełnosprawnego syna z zespołem Angelmana.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Kiedy mówimy o spotkaniach z osobami niepełnosprawnymi, na początku dobrze jest powiedzieć o emocjach, które mogą się pojawiać – i o strachu, i o lęku. Tak, możemy je odczuwać. Warto też mówić o lęku jako o czymś dobrym – ta emocja informuje, że coś nam przeszkadza, coś się w nas dzieje. Ten lęk jest zarówno po stronie rodziców dzieci niepełnosprawnych, jak i otoczenia, i trzeba go oswajać. Jak? W sytuacjach, gdy rodzice mają możliwość wcześniejszego kontaktu, opowiedzenia jak dziecko może się zachować, a w innych byłaby gotowość słuchania – poziom lęku byłby mniejszy, łatwiej byłoby się konfrontować. Wiele trudnych sytuacji wynika z niedoinformowania, wyobrażeń, z ocen. Oceny, których doświadczają rodzice dzieci niepełnosprawnych, są bardzo krzywdzące, dużo gorsze niż reakcja wprost. Gdy dzieje się coś trudnego – np. dziecko krzyczy, a nam, osobom postronnym, serce zaczyna szybciej bić, i nie wiemy, co mamy zrobić – dużo lepsze jest zapytanie wprost rodziców: Boję się, co mogę zrobić? Jak można pomóc? A nie ocenianie z boku – które rodzic bardzo dobrze widzi i czuje, a nie może na nie odpowiedzieć. Nieuświadomiony lęk może rodzić agresję – dlatego niestety takie właśnie reakcje możemy często zaobserwować.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Jakie sytuacje bywają dla nas trudne? Przyjrzyjmy się kilku z nich.</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; color: #ff6600;"><b>Chciałabym umieć zachować się normalnie w sytuacji, gdy ktoś ma dziecko z widoczną niepełnosprawnością. Chciałabym się zapoznać z mamą dziecka, np. na placu zabaw, ale jak to zrobić, by nie urazić lub nie być wścibskim. Jak dobrze zacząć?</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Bardzo ważna jest obserwacja danej mamy, czy ona ma otwartość na kontakt. Także – na ile dziecko, z którym jest, absorbuje ją. Jeśli jest bardzo wymagające, to nasze podejście i zajęcia rozmową stanie się dla niej dodatkowym obciążeniem. Druga sprawa: to, im naturalniej, nie – normalniej – brzmi takie pytanie, tym lepiej. Np. gdy widzę, że moje dziecko podchodzi do rówieśnika siedzącego na wózku inwalidzkim, dobrze zapytać jego mamę, czy może to zrobić. Wtedy nie tylko dostaniemy odpowiedź (np. „tak, on bardzo lubi kontakt z dziećmi”), ale też zobaczymy, czy mama ma chęć na dalszą rozmowę. Ważne jest, abyśmy mieli w sobie gotowość także na odmowę (np. „Nie, bo syn dziś źle się czuje, i może uderzyć”). Pytanie – czy jesteśmy gotowi na to „nie”?</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; color: #ff6600;"><b>Nie rozumiem co mówi dorosła córka znajomych, która ma dziecięce porażenie mózgowe. Bardzo się lubimy, ale ja mam kłopot żeby swobodnie z nią rozmawiać, bo nie rozumiem jej niewyraźnej mowy (rodzice ją świetnie rozumieją). Czuję, że zaczynam unikać siadania koło niej. Na pewno to odczuwa.</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">W takiej sytuacji najlepiej poprosić o rozmowę mamę lub tatę, na osobności (bez obecności dziecka) i przyznać się, że mamy tę trudność. Im bardziej naturalnie mówimy o tym, że mamy z czymś kłopot – tym lepiej. To są fakty – mamy prawo nie rozumieć niewyraźnej mowy, czuć się skrępowanym, gdy ktoś się ślini etc. W takiej rozmowie jest potrzebna delikatność, bo rodzice dzieci niepełnosprawnych reagują niekiedy nadwrażliwie – wiąże się to z wieloma wcześniejszymi pytaniami: niemiłymi, nietaktownymi lub „nie w porę”. W opisanej sytuacji warto zapytać znajomych, czy jest możliwość alternatywnej komunikacji (poprzez tablet, czy książkę komunikacyjną), albo poprosić mamę/tatę o pomoc podczas rozmowy z córką. W kontaktach z rodzicami dzieci niepełnosprawnych jest potrzeby konkret – z czym sobie nie radzę – i oddanie sprawy rodzicom, bo oni mogą mieć najlepszy pomysł, jak sprawę rozwiązać.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; color: #ff6600;"><b>Chcielibyśmy pomóc znajomym z ciężko chorym chłopcem. Obawiamy się jej zaproponować, bo nie umiemy np. obsługiwać PEG-a, który ma ich syn. Boimy się, że moglibyśmy zaszkodzić, gdy z nim zostaniemy, a chcielibyśmy znajomych „wysłać” na randkę.</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; color: #ff6600;"><b>Rodzina koleżanki jest bardzo obciążona opieką nad 13-letnim synkiem z autyzmem. Chcielibyśmy im ulżyć, ale jak się przygotować do opieki nad nim? Często ucieka rodzicom, ma tysiąc pomysłów na minutę, i nie wszystkie są bezpieczne.</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">To skomplikowane sprawy, dlatego, że dotykamy tu wielu problemów rodziny z dzieckiem niepełnosprawnym oraz specyfiki danej niepełnosprawności. Co innego opiekować się dzieckiem wysoko funkcjonującym z autyzmem a dzieckiem leżącym, które np. ma PEG-a, czy jest podpięte do specjalistycznej aparatury. W takiej sytuacji bardzo dużą rolę odgrywa kilkukrotne pobycie razem, poobserwowanie rodziny, której chcemy pomóc. To jest trudne, bo ludzie łatwo się zrażają i szybko mówią: „Nie, ja tego nie ogarnę”. Uwaga – to najgorsze, co można wtedy powiedzieć! Albo: „Jaka ty jesteś dzielna, ja bym nie dała rady”. To jest nieprawda – nie wiemy, jakbyśmy się znaleźli w takiej sytuacji, czy byśmy rzeczywiście nie dali rady. Taka wypowiedź bardzo uderza w ojca czy matkę, bo oni wcale nie są dzielni. Na co dzień często nie dają sobie rady, jest to dla nich bardzo trudne i bardzo by chcieli być odciążeni. Kiedy rozmawiamy z takimi rodzicami, trzeba uważać, aby to, co się mówi, nie „uwznioślało” sytuacji posiadania dziecka niepełnosprawnego – dlatego że to zawsze jest trud i obciążenie. Tak, jest to też dar, ale codzienność jest zawsze mocno obciążająca. Jako mamy dzieci niepełnosprawnych nie potrzebujemy podziwu, tylko konkretnej pomocy. Nie potrzebujemy słyszeć, że jesteśmy silne, bo wiemy, że nigdy nie jesteśmy silne cały czas.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Pomoc jest kwestią decyzji: czy ja jestem gotowa wejść do tego domu, pobyć i nie oceniać – bo można zobaczyć różne sytuacje. Jeśli tą gotowość już w sobie znajdziemy, wtedy pomocna będzie bardzo konkretna, spokojna, naturalna rozmowa z rodzicami, z zadawaniem pytań, np. – „z tym nie miałam styczności, możesz mi powiedzieć, jak to się robi?”.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Ta rozmowa jest bardzo ważna, bo nawet jeśli u rodziców (mamy) jest chęć zostawienia dziecka z nami, to ilość obaw o zdrowie i życie syna czy córki może być tak wielka, że nie będą w stanie na to się zgodzić. Wtedy nasza pomoc będzie procesem, który się będzie dokonywał w czasie –nabrania zaufania, sprawdzenia, czy damy radę, czy będziemy potrafić obsługiwać sprzęt, właściwie zareagować etc. Mamy często myślą, że są niezastąpione. Zmiana myślenia może zachodzić powoli, gdyż sprawy, którymi taka mama się zajmuje, są związane z zagrożeniem życia i zdrowia dziecka. Obiektywne spojrzenie na sytuację na niektórych etapach opieki jest często niemożliwe. Wtedy trzeba poczekać, towarzysząc.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; color: #ff6600;"><b>Mam dziecko z afazją i lekkim upośledzeniem umysłowym. Dziecko wygląda na zdrowe, ale takie nie jest – np. ma kłopoty ze zrozumieniem, co można, a czego nie. Nie mam już siły tłumaczyć tego obcym, przestałam chodzić z nim na place zabaw. Właściwie spotykam się tylko z rodziną…</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Reakcja wycofania jest bardzo, bardzo częsta: w sytuacji, gdy rodzice dziecka niepełnosprawnego noszą tak wiele obciążeń, dodatkowe – w postaci kontaktów społecznych i ocen – są nie do udźwignięcia (jeszcze). Ja jednak zawsze zachęcam, aby nie rezygnować z wyjazdów, wyjść. Dzieci z upośledzeniem lekkim bądź większym, biegające, rzeczywiście mogą być niełatwe do opanowania. Wtedy warto, uprzedzając różne trudne sytuacje, poinformować (np. na wyjeździe wakacyjnym) kogo tylko się da, że przyjeżdżamy z dzieckiem z orzeczeniem o niepełnosprawności, i wytłumaczyć, z czym może być problem. Jak już wcześniej wspomniałam, ludzie dużo lepiej radzą sobie z lękiem, jeśli mają udzielone konkretne informacje. Jako rodzice dzieci niepełnosprawnych musimy nauczyć się komunikować. Powiedzenie np. „moje dziecko jest lekko upośledzone, w związku z tym może nie rozumieć pewnych poleceń, może nie słuchać, może nagle krzyknąć”, albo: „moje dziecko nie mówi, więc nie może odpowiedzieć. Może zachować się trochę nieadekwatnie do sytuacji, gdyby komuś by to przeszkadzało – prosimy nam to powiedzieć, wtedy zareagujemy”, poprawi nasz komfort, a także komfort osób, z którymi się spotkamy. Na wyjeździe i my mamy prawo odpocząć! Trzeba „zdjąć sobie z głowy” myślenie, co myślą inni – i tego można się nauczyć. Tak samo na placu zabaw, gdzie zdarza się wiele trudnych sytuacji – od zabierania zdrowego dziecka, gdy do zabawy dołącza dziecko niepełnosprawne, do wyśmiewani<span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">a</span></span></span> z inności – musimy się nauczyć, jako rodzice, dbania o swoje potrzeby i o chronienie dziecka. Gdy będziemy mieli przygotowane 2–3 zdania, których można użyć w takiej nieprzyjemnej sytuacji, wówczas będziemy mogli spokojnie i adekwatnie zareagować. Np. podejść do rodzica dziecka, czy samego dziecka, które wyśmiewa się z naszego i powiedzieć: „Bardzo Cię proszę, abyś nie śmiała się z mojego dziecka, bo jest mu przykro!”. Mamy do tego pełne prawo, ale my, rodzice dzieci niepełnosprawnych często to prawo sobie odbieramy. Bo przecież – rzeczywiście nasze dziecko jest inne, więc ktoś może powiedzieć, co mu się podoba. Nie, nie może! Nikt nie może się śmiać z naszego dziecka! Warto też przygotowywać otoczenie w innych sytuacjach – np. pobierania krwi, wyjścia do fryzjera, kupna butów – odwiedzić te miejsca wcześniej i porozmawiać, przekazując wskazówki, co może pomóc, by wizyta była jak najmniej problemowa dla obydwu stron.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Boję się, bo starszy brat mojego kolegi czasem bardzo krzyczy i nam przeszkadza, kiedy przychodzę się pobawić. Wiem, że ma autyzm, ale dalej się boję, czy coś nam albo sobie zrobi.</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">To jest sytuacja, którą znamy dobrze z naszego domu. Dziecko niepełnosprawne może zrobić krzywdę – i trzeba się z tym liczyć. To nie są miłe sytuacje dla obu stron – dla dziecka, które doświadcza trudnej sytuacji ze strony niepełnosprawnego (np. pociągnięcie za włosy, czy popchnięcie), jak i dla rodziców. Nasze doświadczenie jest takie, że staramy się zabezpieczyć tę sytuację, uprzedzając dzieci, czy rodzinę, która nas odwiedza, że taka sytuacja może mieć miejsce, ale też bardzo pilnujemy naszego syna. Tylko wtedy nie jest to swobodne spotkanie dzieci. „Zabezpieczanie” jest dużym obciążeniem dla nas, sytuacja ta generuje napięcie… Był moment, że odwiedzali nas tylko ci, którzy już znali naszego syna. Jednocześnie unikanie spotkań rodzi ryzyko zamknięcia się na innych. Niestety, to kolejna przykra prawda, którą trzeba „przerobić” i z którą trzeba sobie poradzić: posiadanie dziecka niepełnosprawnego mocno weryfikuje to, z kim się możemy w danym czasie spotykać. Ta trudność związana jest także z koniecznością tłumaczenia naszej sytuacji zdrowemu rodzeństwu i zadbaniu o ich potrzeby, w tym – spotkanie z rówieśnikami w bezpiecznych okolicznościach. Ważne, żeby z takich spotkań nie rezygnować, pamiętając, że w życiu rodziny z dzieckiem niepełnosprawnym są różne okresy – czasem jest dobrze, i zaproszenie znajomych do siebie będzie możliwe, a czasami – z uwagi na gorszy stan dziecka – będzie to wykluczone. Wtedy trzeba się nauczyć prosić o pomoc, np. zaproponować rodzicom kolegów naszych zdrowych dzieci, by spotkanie odbyło się u nich, bo będzie to dobre i dla naszej, i dla ich rodziny. Zmianie myślenia, wyboru priorytetów w sytuacji trudnej, jaką jest niepełnosprawność dziecka, może towarzyszyć smutek, a nawet żałoba – że nasz rodzina jest odmienna, że u nas jest i będzie inaczej. Ale później przychodzi pogodzenie z sytuacją i robi się miejsce na bardziej autentyczne relacje – w rodzinie, i ze znajomymi.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; color: #ff6600;"><b>Moje dziecko jest w klasie integracyjnej, ma różne trudności. Jeszcze nie powiedziano tego głośno, ale już dotarły do mnie głosy, że przez nie klasa nie może iść z programem szybciej. I że rodzicom w klasie integracyjnej najbardziej przeszkadza dziecko z niepełnosprawnością…</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">To jest sytuacja, w której jestem zawsze po stronie rodziców i dziecka. Takie sytuacje to często kwestia walki z systemem, z tym że coś jest źle zorganizowane, albo nie dość dobrze wytłumaczone czy prowadzone. Rodzice dzieci zdrowych niekiedy nie są dość dobrze poinformowani, z czym wiąże się dana niepełnosprawność – a jak już wiemy – może to rodzić lęk. Bardzo dobre i pomocne byłyby spotkanie nauczyciela z rodzicami dzieci zdrowych, w obecności rodziców dziecka z niepełnosprawnością, by wyjaśnić wątpliwości, wytłumaczyć, jakie mogą być trudności i co będzie pomocne we wzajemnym kontakcie. Kiedy już znamy siebie nawzajem i sytuację, dużo łatwiej szukać rozwiązań, gdy pojawią się problemy. Podczas takiego spotkania warto podkreślić, że obecność dziecka z niepełnosprawnością w klasie to naturalna okazja do okazywania sobie pomocy, troski, wzajemnego czerpania od siebie. Natomiast, jeśli widzę, że ktoś – poprzez system – jest „zaprogramowany” na coś, bez patrzenia empatycznego na sytuację konkretnego dziecka – zawsze mocno zachęcam rodziców – czy dziecka niepełnosprawnego, czy zdrowego, do stanięcie po jego stronie.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Wysłuchała: Maria Kowal</b></span></p>
<p align="justify">
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 10pt;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/oswoic-lek/">Oswoić lęk</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>„Cząstki elementarne” jako niezbędny filar szkoły integracyjnej</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/czastki-elementarne-jako-niezbedny-filar-szkoly-integracyjnej/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 May 2022 11:17:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[Cząstki elementarne]]></category>
		<category><![CDATA[czerwienne]]></category>
		<category><![CDATA[SPSK. Integracja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3960</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dobry Panie, pozwól nam stać się Twoją tajemniczą siłą, która pozwoli nam uchwycić tych, którzy przez chorobę, niezrozumienie i przesąd zostali odrzuceni przez współczesny świat i zmuszeni do samotnego dryfu cząstek elementarnych przez bezkresny, zimny kosmos dzisiejszego społeczeństwa (Charles de Foucauld, Mały Brat Jezusa). Obecnie, w Katolickiej Szkole Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi im. Stefana Kardynała [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/czastki-elementarne-jako-niezbedny-filar-szkoly-integracyjnej/">„Cząstki elementarne” jako niezbędny filar szkoły integracyjnej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Dobry Panie, pozwól nam stać się Twoją tajemniczą siłą, która pozwoli nam uchwycić tych, którzy przez chorobę, niezrozumienie i przesąd zostali odrzuceni przez współczesny świat i zmuszeni do samotnego dryfu cząstek elementarnych przez bezkresny, zimny kosmos dzisiejszego społeczeństwa </i></span><span style="font-size: medium;">(</span><span style="font-size: medium;">Charles de Foucauld, Mały Brat Jezusa).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Obecnie, w Katolickiej Szkole Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego SPSK w Czerwiennem jest 15 klas integracyjnych. Oznacza to, że w każdej z nich obowiązek szkolny realizują równocześnie uczniowie pełnosprawni oraz uczniowie posiadający orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego. Rolę wychowawców pełni dwóch nauczycieli – nauczyciel prowadzący dany przedmiot oraz nauczyciel współorganizujący proces kształcenia ucznia niepełnosprawnego. W niektórych przypadkach uczniom towarzyszy pomoc nauczyciela. Nauczyciele, mimo tego, iż pełnią odmienne funkcje w klasie, to poprzez właściwą współpracę, dzielenie się doświadczeniem, wiedzą i umiejętnościami tworzą w klasie integracyjnej wzorzec akceptacji, tolerancji i wzajemnej wrażliwości. Uczniowie wiedzą, że obaj wychowawcy muszą być traktowani na równi, natomiast nauczyciele nie dzielą uczniów „mój” i „twój”, lecz tworzą jednolity zespół klasowy. Na takiej samej zasadzie pracują nauczyciele przedmiotu.</span></span></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-3962" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-6-7-zdjecie-duze-300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-6-7-zdjecie-duze-300x300.jpg 300w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-6-7-zdjecie-duze-620x620.jpg 620w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-6-7-zdjecie-duze-768x768.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-6-7-zdjecie-duze-533x533.jpg 533w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-6-7-zdjecie-duze-600x600.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-6-7-zdjecie-duze-100x100.jpg 100w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-6-7-zdjecie-duze.jpg 960w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">fot. <em>Uczniowie grup rewalidacyjnych podczas szkolnej akcji organizowanej podczas Dnia Osób z Zespołem Downa</em></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">W zależności od możliwości organizacyjnych szkoły, uczniowie posiadający orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego na pierwszych trzech godzinach lekcyjnych realizują zajęcia lekcyjne w swoich zespołach klasowych, natomiast podczas kolejnych czterech godzin, każdego dnia uczestniczą w zajęciach grup rewalidacyjnych „Cząstki elementarne”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Program „Cząstki elementarne” został wprowadzony do Katolickiej Szkoły Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi im. Stefana kardynała Wyszyńskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich w Czerwiennem jako innowacja pedagogiczna w roku szkolnym 2013/2014. Główną ideą opracowania koncepcji grup rewalidacyjnych było zmaksymalizowanie stopnia samodzielnego funkcjonowania uczniów z niepełnosprawnością intelektualną i zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Fundamentem była wnikliwa obserwacja oraz analiza funkcjonowania uczniów z niepełnosprawnością w różnych środowiskach społecznych. Mottem przewodnim dla jego opracowania były słowa: „Integracja nie oznacza tego, że dzieci sprawne i niepełnosprawne wszystko robią razem, ale to, że ciągle próbują, co mogą razem przeżyć dzięki swoim indywidualnym możliwościom”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Obecnie „Cząstki elementarne” funkcjonują jako program zajęć edukacyjno-terapeutycznych. Wśród jego głównych celów wyróżnia się stworzenie w szkole z oddziałami integracyjnymi „warunków niezbędnych do zapewnienia uczniowi poczucia bezpieczeństwa, wzmacniania własnej wartości i akceptacji oraz komfortu psychicznego w procesie integracji ze środowiskiem, jednocześnie wspierających aktywność i uczestniczenie w życiu klasy i szkoły<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc"><sup>1</sup></a>. Ważnym jest aranżowanie środowiska odpowiedniego do potrzeb psychofizycznych osób z niepełnosprawnością, maksymalnie atrakcyjnego do pobudzania ciekawości poznawczej uczniów oraz spełniającego wymagania współczesnego świata. Należy jednak pamiętać, że każdy program nauczania jest komponentem szkolnych pakietów edukacyjnych. „Cząstki elementarne” są spójne z programami nauczania obowiązującymi w klasach I–VIII szkoły podstawowej, a także z katolicką misją szkoły oraz przyjętą filozofią nauczania i wychowania, realizowaną za sprawą Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich w Częstochowie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Coroczna realizacja programu opiera się na jego właściwej organizacji, polegającej na opracowaniu rocznej struktury grup, opracowaniu planów pracy oraz dostosowaniu zaplecza gospodarczego i przestrzeni edukacyjno-terapeutycznej (schemat 1). Uczestnikami zajęć są uczniowie posiadający orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego ze względu na diagnozę niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym lub znacznym </span><span style="font-size: medium;">(Dz.U. z 2017 r. poz. 356).</span><span style="font-size: medium;"> W szczególnych przypadkach dopuszcza się również włączanie uczniów nisko funkcjonujących z zaburzeniami rozwojowymi. Uczniowie realizujący zajęcia w grupach „Cząstki elementarne” częściowo uczestniczą w lekcjach w klasie integracyjnej. Zatem podstawa programowa realizowana jest zarówno na zajęciach w klasie integracyjnej, jak i w grupach rewalidacyjnych. Plan pracy rocznej tworzą nauczyciele danej grupy. Wiodącą metodą jest Metoda Ośrodków Pracy w adaptacji Marii Grzegorzewskiej. </span><span style="font-size: medium;">Treści nauczania i wychowania podlegają poszerzaniu z każdym rokiem pracy, powtarzaniu i utrwalaniu w miarę zdobywania przez uczniów wiadomości, umiejętności i sprawności. Treści nauczania mogą wykraczać poza założone obszary, w zależności od aktualnych potrzeb uczniów. Zgodnie z podstawą programową, „nauczyciel ma prawo do wyboru, w tym zawężania lub poszerzania, treści nauczania korzystnych dla rozwoju ucznia, ze szczególnym uwzględnieniem jego autonomii i godności”<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote2sym" name="sdfootnote2anc"><sup>2</sup></a>. Stopniową charakterystykę pracy w grupach przedstawia schemat nr 2.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Podczas zajęć w grupach rewalidacyjnych realizowane są obowiązkowe zajęcia edukacyjne określone w podstawie programowej oraz zajęcia z zakresu pomocy psychologiczno- pedagogicznej i inne terapeutyczne. Uczniowie za sprawą wymienionych zajęć posiadają szeroki wachlarz umiejętności, związanych z dbaniem o higienę osobistą i wykonywaniem czynności samoobsługowych. Wdrażani są w samodzielne planowanie czasu wolnego, rozwijanie zainteresowań i podejmowaniu decyzji oraz dokonywania samodzielnych wyborów. W pracy grup równie ważne jest nabywanie kompetencji komunikacyjnych przez uczniów. Wdrażana zostaje komunikacja alternatywna bądź wspomagająca. Odbywają się również zajęcia ukierunkowane na kształtowanie umiejętności plastycznych, technicznych, muzycznych, tanecznych, kulinarnych oraz zajęcia z zakresu terapii tańcem i ruchem. </span><span style="color: #000000;"><span style="font-size: medium;">Dzięki różnorodnym wyjazdom, wycieczkom, wyjściom i akcjom społecznym, w które włączani są uczniowie, poziom zaradności i kompetencji społecznych wszystkich członków grupy zauważalnie wzrasta. Organizowane wyjazdy mają na celu kształtowanie właściwych zachowań w różnych środowiskach, a także nacechowane są oddziaływaniami terapeutycznymi, jak na przykład wyjazdy hipoterapeutyczne. Uczniowie włączani są także do różnorodnych akcji społecznych. Szerząc idee integracji, przyczyniają się do poszerzania świadomości na temat funkcjonowania osób z niepełnosprawnością (zdjęcie). </span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Uczniowie stopniowo zostają wyposażeni w wiedzę teoretyczną, a także praktyczną, niezbędną do właściwego funkcjonowania w życiu dorosłym. Kładziony jest nacisk na kształtowanie umiejętności samodzielnego wykonania oraz spożywania posiłków, dlatego w szkole zorganizowano pracownię gastronomiczną, dostosowaną do potrzeb osób z niepełnosprawnością. Zajęcia kulinarne wywierają pozytywny wpływ na samopoczucie uczestników, wzmacniają ich poczucie własnej wartości oraz wiarę we własne możliwości. Uczą odpowiedzialności i zaradności, a także rozwijają umiejętność wzajemnej współpracy. Podczas zajęć w pracowni realizowany jest trening funkcjonowania w życiu codziennym, w tym umiejętności praktycznych, finansowy oraz higieniczny.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Praca w grupach rewalidacyjnych przynosi większe możliwości twórczej pracy, dostosowanej do faktycznego poziomu rozwojowego i umiejętności uczniów. Uczniowie niepełnosprawni uczą się przez doświadczanie. Poprzez, wcześniej omawiane, zajęcia kulinarne uczniowie nabywają nie tylko umiejętność gotowania, ale zaczynają naukę od samych podstaw – poznawanie nowych smaków, powiększanie repertuaru żywieniewego, nauka prostego obierania ziemniaka, pieczenie ciastek czy przygotowywanie składników do sałatki. Specjaliści pracujący w grupach rewalidacyjnych służą pomocą, natomiast nie wyręczają uczniów podczas nauki. Uczniowie wdrażani są do uczenia się nowych czynności od podstaw, dlatego też zajęcia z gotowania rozpoczynają się od nauki wykonywania zakupów, posprzątania stanowiska pracy czy samodzielnego umycia naczyń. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Grupy rewalidacyjne dają także możliwość przygotowania do uczestnictwa w różnych konkursach oraz uroczystościach szkolnych – nauka krótkich wierszy, choreografii tanecznych czy wykonanie inspirujących prac plastycznych. W mniejszych grupach są większe możliwości, bowiem nauczyciele mogą skupić się na każdym dziecku indywidualnie.<br />
Tego rodzaju zajęcia pomagają także w pokonywaniu wielu barier oraz dają szansę na poznanie świata poprzez wyjazdy na basen, do restauracji, uczestnictwo w występach w szkole muzycznej. Dla wielu uczniów takie wyjazdy, organizowane przez szkołę, są jedyną możliwością uczestniczenia w takiej formie relaksu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Nauka przez zabawę, doświadczenia i przede wszystkim na konkretach jest doskonałą formą pracy z uczniami z niepełnosprawnościami. Podstawa programowa dla uczniów z umiarkowaną niepełnosprawnością intelektualną daje możliwość do takiej nauki, ponieważ np. podczas zajęć matematyki, realizowanych wspólnie z klasą, uczniowie poznają wartość pieniądza, uczą się dodawać, odejmować, ale już w trakcie zajęć grup rewalidacyjnych uczniowie wraz ze specjalistami mogą wyjść do sklepu, samodzielnie zakupić np. lody i obliczyć, jaką kwotę należy zapłacić. Daje im to ogrom możliwości, by nauczyć się funkcjonować w społeczeństwie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Równie ważną kwestią jest współpraca. </span><span style="font-size: medium;">Ze względu na wpływ całego środowiska szkoły na efekt pracy rewalidacyjnej w grupach niezwykle istotna jest dobra współpraca nauczycieli przedmiotu i nauczycieli współorganizujących proces kształcenia ucznia niepełnosprawnego. W</span><span style="font-size: medium;"> projekcie uczestniczą wszyscy nauczyciele i specjaliści pracujący z uczniem, zarówno pedagodzy specjalni prowadzący grupy, specjaliści (logopedzi, rehabilitanci, psycholog), jak również nauczyciele prowadzący zajęcia w klasach integracyjnych. Kontrolną funkcję sprawuje dyrektor szkoły. </span><span style="font-size: medium;">Istotną rolę odgrywa współpraca z rodzicami uczniów, biorącymi udział w programie. Praca grup ma sens wówczas, gdy jej efekty przekładają się na życie domowe uczestników. Zakres współpracy z rodzicami wyraża się w obecności podczas zebrań zespołów, współuczestnictwo podczas wyjazdów, wydarzeń szkolnych i pozaszkolnych, </span><span style="font-size: medium;">praktykowanie nabytych umiejętności przez uczniów w domu, wspólne ustalenie zasad obowiązujących uczniów w domu i szkole oraz respektowanie ich.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Ocena efektywności pracy oraz podstępów uczniów opiera się na indywidualnej ocenie określonej w karcie oceny ucznia, według diagnozy opracowanej w tejże szkole. Wnioski wpisywane są w półroczne sprawozdania. Kolejnym narzędziem oceny postępów ucznia jest wielospecjalistyczna ocena poziomu funkcjonowania ucznia, która sporządzana jest minimum dwa razy w roku szkolnym. Omówienie wpływu oddziaływań edukacyjno-terapeutycznych na rozwój ucznia odbywa się podczas posiedzeń zespołów integracyjno-wychowawczych.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Katarzyna Garus, Angelika Jamińska</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <i>z wykształcenia jesteśmy pedagogami specjalnymi. W Katolickich Szkołach SPSK w Czerwiennem pracujemy już od siedmiu lat. Jesteśmy nauczycielami współorganizującymi proces kształcenia uczniów z niepełnosprawnością oraz pełnimy funkcję koordynatorów do spraw kształcenia integracyjnego. Naszą pasją jest praca terapeutyczna z uczniami z różnorodnymi zaburzeniami rozwojowymi</i></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Schemat 1. Etapy tworzenia grup rewalidacyjnych „Cząstki elementarne”, opracowanie własne</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;">Schemat 2. Charakterystyka pracy grup rewalidacyjnych „Cząstki elementarne”, opracowanie własne</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-3961" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-8-11-Sp-1-500x254.jpg" alt="" width="500" height="254" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-8-11-Sp-1-500x254.jpg 500w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-8-11-Sp-1-1100x558.jpg 1100w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-8-11-Sp-1-768x390.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-8-11-Sp-1-1536x779.jpg 1536w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-8-11-Sp-1-600x304.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-8-11-Sp-1.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 500px) 100vw, 500px" /></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"> fot. <em>Grupy rewalidacyjne „Cząstki elementarne” podczas wyjazdu na zajęcia hipoterapeutyczne do stadniny koni</em></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="font-size: medium;"> </span><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym">1</a> Podstawa programowa kształcenia ogólnego dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym w szkołach podstawowych z dnia 14 lutego 2017 r. (Dz.U. z 2017 r. poz. 356), s. 223.</span></p>
<div id="sdfootnote2">
<p class="sdfootnote-western"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote2anc" name="sdfootnote2sym">2</a> Tamże, s. 226.</span></p>
</div>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/czastki-elementarne-jako-niezbedny-filar-szkoly-integracyjnej/">„Cząstki elementarne” jako niezbędny filar szkoły integracyjnej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dzieło Integracji</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/dzielo-integracji/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 May 2022 11:09:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[czerwienne]]></category>
		<category><![CDATA[integracja]]></category>
		<category><![CDATA[SPSK]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3955</guid>

					<description><![CDATA[<p>Niewiele jest takich miejsc w Polsce, które mogą się pochwalić tym, że przez lata gościły u siebie dwóch wielkich Polaków i wybitnych ludzi Kościoła. Zrządzeniem Bożym, małe, zagubione na Podhalu, Czerwienne jest jednym z nich. Ks. prymas Stefan kardynał Wyszyński i św. Jan Paweł II dla naszej góralskiej społeczności byli i są najwyższymi autorytetami. Jest [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/dzielo-integracji/">Dzieło Integracji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Niewiele jest takich miejsc w Polsce, które mogą się pochwalić tym, że przez lata gościły u siebie dwóch wielkich Polaków i wybitnych ludzi Kościoła. Zrządzeniem Bożym, małe, zagubione na Podhalu, Czerwienne jest jednym z nich. Ks. prymas Stefan kardynał Wyszyński i św. Jan Paweł II dla naszej góralskiej społeczności byli i są najwyższymi autorytetami. Jest więc zupełnie zrozumiałe, że inicjując w Czerwiennem dzieło integracji, im właśnie zawierzyliśmy opieką nad jego trwaniem. W naturalnej konsekwencji właśnie oni stali się patronami naszych placówek: przedszkola i szkoły podstawowej. Nasza szkolna społeczność zawdzięcza im bardzo wiele. Dzięki ich opiece i duchowemu wsparciu wyszliśmy ze wszystkich dotychczasowych, po ludzku myśląc, nierozwiązywalnych problemów. Działo się tak dlatego, że bezgranicznie zaufaliśmy ich pośrednictwu u Boga, przez Maryję. Dzięki Prymasowi Wyszyńskiemu i Janowi Pawłowi II nauczyliśmy się odpowiedzialnie podejmować trudne zadania. Oni pokazali nam, jak dostrzegać w każdym człowieku – zwłaszcza słabym, niepełnosprawnym, zagubionym – bliźniego, brata i samego Jezusa.</span></span></span></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-3958" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-5-7-fot.-449x300.jpg" alt="" width="449" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-5-7-fot.-449x300.jpg 449w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-5-7-fot.-928x620.jpg 928w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-5-7-fot.-768x513.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-5-7-fot.-600x401.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-5-7-fot..jpg 1400w" sizes="auto, (max-width: 449px) 100vw, 449px" /></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Historia naszej szkoły i jej misji ma także swoje osobowe źródło. Jest nim nasz pierwszy niepełnosprawny uczeń, którego potrzeby wskazywały kierunek rozwoju integracji w Czerwiennem. Pan Bóg zsyła nam różne dary i prosi o ich przyjęcie. Myśląc po ludzku, czasami wydaje się, że nie są one dobrodziejstwem, lecz karą, najczęściej niczym niezasłużoną.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Taki trudny dar ofiarował Pan Bóg przed 38 laty m</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">ł</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">odemu ma</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">łż</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">e</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">ń</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">stwu: 19-letniej dziewczynie i 20-letniemu chłopcu. Darem tym było ich pierwsze dziecko – syn Seweryn. Radość młodych rodziców z narodzenia upragnionego potomka trwała bardzo krótko. Dziecko nie spało całymi nocami, zachowywało się inaczej niż inne dzieci. Opiekę nad nim musiała roztoczyć cała rodzina. Zdiagnozowano autyzm. Rodzice, mimo młodego wieku, silni miłością i wiarą, przyjęli ten dar od Boga z maryjnym </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>fiat voluntas Tua </i></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">w sercu. Od tego czasu do dziś konsekwentnie idą obraną wówczas drogą. Ich trud, determinacja i upór przyniosły niespodziewanie obfite owoce.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Sam Seweryn z czasem zaczął zdawać sobie sprawę z własnej odmienności i na miarę swojej wrażliwości wyraził swą wdzięczność w wierszu pt. </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">„Mamie”:</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Autyzm to ambicja Boga,</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">uatrakcyjnienie autentyczności.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Jest jak apokalipsa – trwoga,</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">u progu życia matczynej wolności.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Razem kroczymy przez pauzy naszego</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">autystycznego świata.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Mama nie patrzy obojętnie na trudy</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">swego brata.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Ubogi jest człowiek autystyczny na całym</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">ubogim autystycznym świecie,</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">który patrzy jak jego życie dodaje bólu</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">lubianej kobiecie.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Pan Bóg przez Seweryna i jego bliskich realizował swój plan. Planem tym było utworzenie w Czerwiennem szkół, w których swoje miejsce miałyby wszystkie dzieci: sprawne i niepełnosprawne. To Seweryn otwierał nam kolejne szkoły, to on i jego niepełnosprawni koledzy byli inspiracją do podejmowanych dalszych działań.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Im właśnie, osobom które mają trudniej, zostało poświęcone Dzieło Integracji Dzieci Niepełnosprawnych, realizowane od chwili przyjęcia Seweryna do szkoły, od 1999 roku. Wówczas to w ramach innowacji pedagogicznej została utworzona w naszej szkole pierwsza na Podhalu klasa integracyjna. Szkoła Podstawowa liczyła wówczas 106 uczniów, w tym teroje uczniów niepełnosprawnych. Pomimo rozpoczętego Dzieła Integracji Dzieci Niepełnosprawnych, ówczesne władze gminy postanowiły Szkołę Podstawową nr 2 w Czerwiennem zlikwidować. Kiedy w 2001 roku ważyły się losy szkoły, biegliśmy na Bachledówkę i tam prosiliśmy o pomoc Matkę Bożą z Jasnej Góry. Tam szukaliśmy sił do dalszej pracy. I Jasnogórska Pani nam ich udzielała.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">W roku 2000 Dzieło Integracji Dzieci Niepełnosprawnych w Czerwiennem ofiarowaliśmy ukochanemu Ojcu Świętemu, jako Dar Jubileuszowy. Jan Paweł II przyjął to Dzieło to z rąk o. Ludwika Kaszowskiego, zaprzyjaźnionego ze szkołą w Czerwiennem paulina, i pobłogosławił. W pełni też zaakceptował plan, oparty na bliskiej mu koncepcji patrzenia na drugiego człowieka jako na osobę, której należy się szacunek z racji tego, że Bóg powołał ją do życia i nadał jej szczególną godność. Ani choroba, ani patologiczne skłonności nie są w mocy odebrać człowiekowi godności dziecka Bożego. Tymczasem współczesny świat coraz częściej zachęca do wyrzucania niewygodnych ludzi na margines, odrzuca się dzisiaj słabych, chorych, piętnuje takich, którzy się pogubili na życiowych drogach, choć często ich jedyną winą była słabość lub bezbronność. Żaden człowiek, a szczególnie dziecko czy człowiek młody, jeszcze nie w pełni ukształtowany, nie powinien zostać bez pomocy, nikt nie powinien być odrzucony ze względu na nieswoje winy. Jan Paweł II na krakowskich Błoniach, w 2002 r., uczył nas wszystkich: „</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Trzeba spojrzenia miłości, aby przyjść z pomocą dziecku zaniedbanemu duchowo i materialnie; aby nie odwracać się od chłopca czy dziewczyny, którzy zagubili się w świecie różnorakich uzależnień lub przestępstwa…”.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Słowa te są szczególnie ważne w czasach, kiedy w świetle różnego rodzaju rankingów efekty wychowawcze szkoły stają się mniej ważne od efektów dydaktycznych. Tymczasem dziś bardziej niż kiedykolwiek szkoła winna przede wszystkim wychować człowieka, aby był zdolny przyjąć i dobrze spożytkować oferowaną przez nią wiedzę. Postacie naszych Patronów są nie tylko wzorem dla naszych wychowanków, ale także wielkim wsparciem dla wychowawców w ich trudnej i wymagającej pracy. Dzięki ich wstawiennictwu nie brak nam sił i wiary, by codziennie na nowo podejmować trud o odzyskanie człowieka, który często nawet nie zdaje sobie sprawy, że właśnie tego najbardziej potrzebuje. Tylko dzięki wyobraźni miłosierdzia, której uczył nas św. Jan Paweł II, możliwy jest stały rozwój podjętego przed laty Dzieła.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Wówczas, w 2000 roku, posiadając błogosławieństwo Ojca Świętego, byliśmy pewni, że działamy zgodnie z Bożą wolą. Odważnie rozpoczynaliśmy starania o utworzenie nowej szkoły integracyjnej. Dzięki dobrej współpracy nowego organu prowadzącego, jakim zostało Stowarzyszenie Przyjaciół Szkół Katolickich z Gminą Czarny Dunajec i Wójtem Gminy, panem Józefem Babiczem, udało się pozyskać środki i w 2006 roku oddać do użytku część dydaktyczną budynku szkoły. Powstała wówczas możliwość powołania gimnazjum, które Seweryn ukończył w 2007 roku.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">I wtedy ponownie powróciło pytanie: co dalej?</span></span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Ufni w opiekę Bożą i wstawiennictwo Jasnogórskiej Pani z Bachledówki, podjęliśmy starania o otwarcie szkół zawodowych dla niepełnosprawnych absolwentów naszego gimnazjum. Udało się to w 2011 roku, wraz z oddaniem do użytku sali gimnastycznej i pomieszczeń rehabilitacyjnych.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Szkołę zawodową Seweryn ukończył już kilka lat temu, ale nie przestał do niej uczęszczać. Nie mówił już: „idę do szkoły”, ale: „idę do pracy”. Wiedzieliśmy, że kiedyś  będzie musiał opuścić szkołę i znowu powróci pytanie: i co dalej? </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Dzięki wielu ludziom dobrej woli, 1 września 2019 r., rozpoczął działalność Środowiskowy Dom Samopomocy w Czerwiennem, który zapewnia wsparcie dorosłym osobom  niepełnosprawnym. Ojcowie Paulini  użyczyli budynek na potrzeby tego dzieła.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">W miarę rozwoju integracji w szkole, wśród kolegów Seweryna pojawili się uczniowie niepełnosprawni fizycznie, lecz w pełni sprawni umysłowo, dla których nauka w szkole zawodowej oznaczałaby bezpodstawne ograniczanie ich możliwości. Zbiegło się to z okresem wygaszania Salezjańskiego Liceum Ogólnokształcącego w Czarnym Dunajcu. W 2013 roku udało się pozyskać budynek i kontynuować kształcenie na poziomie licealnym, tym razem jako </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Katolickie Liceum Integracyjne, do którego obecnie uczęszcza </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">100</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"> uczniów, w tym 1</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">2</span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"> niepełnosprawnych. W roku 2021/2022 otwarto także Technikom do którego 26 uczniów w tym 1 uczeń niepełnosprawny. </span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Innym równie ważnym dziełem Bożym było utworzenie przez dzielną mamę Seweryna, w </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Czerwiennem Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych i ich Rodzin i Przyjaciół. Od 22 lat </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">ściśle współpracuje ono z naszymi szkołami, wspiera ich działalność, a także opiekuje się osobami niepełnosprawnymi i ich rodzinami, podejmując szereg różnorakich działań.</span></span></span></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-3956" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-5-8-fot1-449x300.jpg" alt="" width="449" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-5-8-fot1-449x300.jpg 449w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-5-8-fot1-929x620.jpg 929w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-5-8-fot1-768x513.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-5-8-fot1-600x401.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-5-8-fot1.jpg 1300w" sizes="auto, (max-width: 449px) 100vw, 449px" /></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Jak już wspomniano, dziełem integracji objęci są zarówno uczniowie z niepełnosprawnością intelektualną, jak i fizyczną, a także dzieci z trudnych środowisk, zagrożone wykluczeniem społecznym. Tak pojęta edukacja włączająca niesie z sobą wiele wyzwań, ale także przynosi wymierne korzyści wszystkim uczestniczącym w tym dziele. Dzieci niepełnosprawne uczą się samodzielności i radzenia sobie w świecie osób sprawnych; dzieci w pełni sprawne z kolei kształtują swoją wrażliwość na potrzeby drugiego człowieka, uczą się tolerancji i odpowiedzialności za tego, który wymaga ich pomocy lub choćby tylko serdecznej akceptacji. Nauczyciele zaś na co dzień poddawani bywają wielu próbom, w czasie których hartuje się w nich powołanie zarówno do bycia wykładowcą, jak i wychowawcą. Wszyscy natomiast wspólnie rozwijają własną wyobraźnię miłosierdzia, o której mówił Jan Paweł II.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Obecnie w Katolickiej Szkole Podstawowej SPSK z Oddziałami Integracyjnymi im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Czerwiennem, w klasach od I do VIII uczy się 293 uczniów, w tym 82 uczniów niepełnosprawnych. Dodatkowo w oddziałach przedszkolnych uczy się 32 uczniów, w tym ośmioro dzieci niepełnosprawnych. W klasach Katolickiego Gimnazjum Integracyjnego im. Jana Pawła II w Czerwiennem uczyło się 105 uczniów, w tym 22 uczniów niepełnosprawnych. Do Przedszkola Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich im. Jana Pawła II w Czerwiennem uczęszcza 112 dzieci, w tym 12 wychowanków niepełnosprawnych</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">. Szkoła Podstawowa przyjęła pod swoje skrzydła także 12 dzieci z Ukrainy, a przedszkole &#8211; ośmioro. </span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Dzieło Integracji z każdym rokiem zatacza coraz szersze kręgi. Obecnie ze szkołami w Czerwiennem współpracuje 11 gmin, pracownicy naukowi wyższych uczelni, kuratorzy sądowi, pracownicy pomocy społecznej, pedagodzy i psychologowie różnych szkół i poradni psychologiczno-pedagogicznych powiatu tatrzańskiego i nowotarskiego. Dzieci w szkołach w Czerwiennem są otoczone właściwą opieką psychologiczno-pedagogiczną i specjalistyczną.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Szkoła jest otwarta również dla uczniów z ogromnymi problemami rodzinnymi oraz dla uczniów zagrożonych niedostosowaniem społecznym, otoczonych opieką kuratorów sądowych i rodzinnych. Dzięki prowadzonym zajęciom terapeutycznym i warsztatom oraz traktowaniu wychowanków z pełnym szacunkiem, udaje się tych uczniów wyprowadzać z głębokiej czasami patologii. Szkoła, dzięki odpowiednim programom, innowacjom pedagogicznym, dostosowaniu wymagań edukacyjnych i szerokiej ofercie zajęć dodatkowych, daje im szansę na właściwe funkcjonowanie w społeczeństwie, pozwala odzyskać wiarę we własne siły po różnych, nieraz dramatycznie trudnych życiowych doświadczeniach. Można przytaczać tu wiele przykładów, gdyż za każdym z tych uczniów ciągnie się trudna i pełna cierpienia historia. Są to uczniowie z domów dziecka, z rodzin zastępczych, rodzin patologicznych, co niekoniecznie jest synonimem ubóstwa. Coraz więcej bogatych rodzin jest zbyt zajętych gromadzeniem środków materialnych, aby dostrzec problemy własnych dzieci. Wielu uczniów to sieroty lub tzw. eurosieroty. Mury naszej szkoły opuściło wielu absolwentów, którzy wcześniej, przebywając w innych placówkach, nie umieli się odnaleźć, często popadali w konflikt z prawem, byli wyśmiewani ze względu na swoje pochodzenie lub niepełnosprawność. Staramy się nie tracić ich z oczu.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Idąc za głosem Jana Pawła II, który wzywał</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>: </i></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">„Nie budujcie mi pomników. Zróbcie coś dla ludzi”, każdy etap rozwoju i budowy szkoły był zawierzany Matce Bożej za Jego i Prymasa wstawiennictwem. Konieczność pokonywania na co dzień wielu trudności umacniała nas w przekonaniu, iż jest to prawdziwe Boże Dzieło. Dlatego postanowiono, że nasze szkoły staną się żywym pomnikiem Świętego Jana Pawła II – patrona Gimnazjum,  a po jego likwidacji Patrona Przedszkola i Prymasa Tysiąclecia Stefana Kardynała Wyszyńskiego – Patrona Katolickiej Szkoły Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich w Czerwiennem.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Nigdy nie można powiedzieć: już wszystko zrobione! Dla nas jeszcze wiele zostało do zrobienia”(bł. kardynał Stefan Wyszyński).</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>Anna Słodyczka</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>dyrektor </i></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><i>Katolickiej Szkoły Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi SPSK w Czerwiennem </i></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">Artykuł ukazał się w pierwotnej wersji w „Studia Claromontana” (T. 36, Wydawnictwo Zakonu Paulinów, 2020/2021). Szczegółowe dane zostały </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL">uaktualnione przez autorkę.</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. Archiwum Szkół SPSK w Czerwiennem</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/dzielo-integracji/">Dzieło Integracji</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Integracja jako spotkanie</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/integracja-jako-spotkanie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 May 2022 11:38:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[integracja]]></category>
		<category><![CDATA[personalizacja edukacji]]></category>
		<category><![CDATA[SPSK]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3974</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dr Wanda Półtawska mówi o Bożym pochodzeniu człowieka, przywołując słowa Karola Wojtyły: „Wszystkie problemy indywidualne człowieka rozwiązuje genealogia divina – Boże pochodzenie człowieka”. Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo – podobieństwo Trójcy Świętej, dlatego człowiek jest istotą relacyjną. Relacja Trójcy Świętej to relacja miłości Ojca do Syna, Syna do Ojca, a Duch Święty [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/integracja-jako-spotkanie/">Integracja jako spotkanie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dr Wanda Półtawska mówi o Bożym pochodzeniu człowieka, przywołując słowa Karola Wojtyły: „Wszystkie problemy indywidualne człowieka rozwiązuje </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>genealogia divina</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> – Boże pochodzenie człowieka”. Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo – podobieństwo Trójcy Świętej, dlatego człowiek jest istotą relacyjną. Relacja Trójcy Świętej to relacja miłości Ojca do Syna, Syna do Ojca, a </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Duch Święty to uosobiona miłość Ojca i Syna.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pierwsze i kluczowe relacje, które poznajemy i których doświadczamy, to te, które budują z nami nasi rodzice. Proces wychowania zawsze powinien rozpoczynać się w atmosferze bezwarunkowej miłości matki i ojca, a tym bardziej – jeśli dziecko wymaga większej, niż zwykła, opieki. Bezpieczna więź, którą dziecko wyniesie z domu, to wielki skarb i fundament rozwoju.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Praca w szkole z dzieckiem z niepełnosprawnością mocno dotyka pytania „kim jest człowiek?”. Dotyka relacji między osobami, dotyka miłości. Należy podkreślić, że rodzice, którzy przyprowadzają do szkoły swoje dziecko z różnego rodzaju niepełnosprawnością, mają za sobą niejednokrotnie wielkie cierpienie, wynikające z walki o zdrowie i sprawność swojej córki lub syna. Do tego dochodzi cierpienie związane z pogodzeniem się (lub nie) z diagnozą stanu i funkcjonowania dziecka – z orzeczeniem o niepełnosprawności (fizycznej, intelektualnej), zaburzeniach zachowania…</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeżeli nauczyciel nie nawiąże z uczniem serdecznej relacji, wyrażającej się zainteresowaniem jego osobą, jego sprawami, osiągnięciami, poznając jego deficyty, by „na nich” pracować – nie może liczyć na żadne efekty. To dotyczy każdej szkoły i każdego nauczyciela. Brak postawy nakierowanej na relację, a koncentracja tylko na efektach dydaktycznych, może niszczyć prawidłowy rozwój dziecka. O ile zdrowe dziecko, w przypadku takiego doświadczenia ze strony nauczyciela, może znaleźć jakieś mechanizmy obronne, by przetrwać, to uczeń z niepełnosprawnością nie jest w stanie takiej sytuacji zaakceptować, a tym bardziej w niej wytrwać.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dobra komunikacja to niezbędny warunek, by uczniowie mogli rozmawiać z dorosłymi o wszystkim co ich dręczy, niepokoi i boli. Rozmowa, która będzie budować więź, może się dokonywać tylko w atmosferze łagodności, zrozumienia, wzajemnego zaufania. Tak – trzeba zaufać. Zaufać Bogu, zaufać sobie, swoim kompetencjom, zaufać drugiemu człowiekowi. chociaż jest mały i bezbronny. Uszanować rodziców dziecka, chociaż mówią czasem rzeczy niewygodne. Nauczyciel musi też pamiętać o prawdzie, że nie jest wszechwiedzący, nieskazitelny, popełnia błędy i grzechy, za które przeprasza Boga i ludzi. To daje pokój serca i wolność w rozwoju pasji bycia nauczycielem.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Spotkałam kiedyś pewnego dnia zacnego, kochającego ojca naszej uczennicy Natalii, dziewczynki z zespołem Downa, który zapytał o koleżankę dziewczynki. Koleżanka, po ukończeniu szkoły nie miała dokąd pójść, nie miała rodziców. Kiedy usłyszał moją odpowiedź, że ma skierowanie do Domu Opieki Społecznej, odparł: „To nikt z rodziny nie może jej wziąć do domu? Przecież to, czego te dzieci potrzebują, to tylko miłości, reszta sama się układa”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ja potrzebuję twojej miłości, ty potrzebujesz mojej.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Muszę widzieć odbicie wartości i piękna w Twoich oczach </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(…) w brzmieniu twego głosu</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W dotyku dłoni</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">A Ty potrzebujesz widoku swojej wartości odbijającej się we mnie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Razem mamy szansę</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Lecz samotni z osobna, skazani jesteśmy na klęskę”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(John Powell, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Jak kochać i być kochanym</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">,</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> str. 43)</span></span></p>
<p class="western"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Violetta Błasiak</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><em><span style="font-size: 12pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">– psycholog klinicznym dyrektor <span style="color: #000000;">Katolickich Szkół Specjalnych Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich im. św. Antoniego z Padwy w Częstochowie</span></span></em></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-3975" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-17-1-str-laurka-2-435x300.jpg" alt="" width="435" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-17-1-str-laurka-2-435x300.jpg 435w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-17-1-str-laurka-2-898x620.jpg 898w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-17-1-str-laurka-2-768x530.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-17-1-str-laurka-2-600x414.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-17-1-str-laurka-2.jpg 1062w" sizes="auto, (max-width: 435px) 100vw, 435px" /></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/integracja-jako-spotkanie/">Integracja jako spotkanie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Klasa terapeutyczna w Szkole Podstawowej Kompas w Łodzi</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/klasa-terapeutyczna-w-szkole-podstawowej-kompas-w-lodzi/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 May 2022 11:27:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[integracja]]></category>
		<category><![CDATA[Kompas]]></category>
		<category><![CDATA[niepełnosprawni]]></category>
		<category><![CDATA[personalizacja edukacji]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3965</guid>

					<description><![CDATA[<p>Gdy edukacja dzieci z zespołem Downa w przedszkolu „Żywioły” zbliżała się ku końcowi, zadaliśmy sobie pytanie „co dalej?”. Rozmawiając z rodzicami dzieci z trisomią, obserwując różne polskie rozwiązania edukacyjne, a także inspirując się szkołami hiszpańskimi, z których wyrasta model edukacyjny naszych placówek, postanowiliśmy we wrześniu 2021 r. utworzyć klasę terapeutyczną. Uczęszcza do niej sześcioro dzieci [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/klasa-terapeutyczna-w-szkole-podstawowej-kompas-w-lodzi/">Klasa terapeutyczna w Szkole Podstawowej Kompas w Łodzi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL"><b>Gdy edukacja dzieci z zespołem Downa w przedszkolu „Żywioły” zbliżała się ku końcowi, </b></span></span><span lang="pl-PL"><b>zadaliśmy sobie pytanie</b></span><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL"><b> „co dalej?”. Rozmawiając z rodzicami dzieci z trisomią, obserwując różne polskie rozwiązania edukacyjne, a także inspirując się szkołami hiszpańskimi, z których wyrasta model edukacyjny naszych placówek, postanowiliśmy we wrześniu 2021 r. utworzyć klasę terapeutyczną. Uczęszcza do niej sześcioro dzieci (pięcioro z zespołem Downa i jedno z </b></span></span><span style="color: #050505;"><span lang="pl-PL"><b>zespołem Koolen de Vries).</b></span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL">Pomysł na to, aby dzieci z zespołem Downa były obecne w przedszkolu „Żywioły” (a później w szkole podstawowej „Kompas”, prowadzonych przez Fundację „Żywioły”) zrodził się z osobistej potrzeby. Marysia, córka </span></span><span lang="pl-PL">jednych z</span><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL"> założycieli Fundacji prowadzących nasze placówki, była inspiracją, aby w ramach projektu edukacji spersonalizowanej stworzyć miejsce, w którym dzieci niepełnosprawne będą mogły wzrastać i </span></span><span lang="pl-PL">się rozwijać</span><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL">. Od samego początku chcieliśmy, aby dzieci z zespołem Downa były w przedszkolu w grupach integracyjnych, aby dzieci mogły się od siebie uczyć, troszczyć i pomagać wzajemnie. (Naśladownictwo jest mocną stroną dzieci z trisomią, w grupach przedszkolnych otrzymują także wsparcie nauczyciela wspomagającego oraz terapię indywidualnych wg potrzeb zawartych w orzeczeniu.). W naszej placówce liczba dzieci z orzeczeniem to jedno lub dwoje (wyjątkowo troje), na 25 wszystkich dzieci w grupie.</span></span></span></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-3966" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-14-15-Klasa-lodz4-300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-14-15-Klasa-lodz4-300x300.jpg 300w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-14-15-Klasa-lodz4-620x620.jpg 620w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-14-15-Klasa-lodz4-768x768.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-14-15-Klasa-lodz4-533x533.jpg 533w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-14-15-Klasa-lodz4-600x600.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-14-15-Klasa-lodz4-100x100.jpg 100w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-14-15-Klasa-lodz4.jpg 1024w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000; font-family: 'times new roman', times, serif;"><span lang="pl-PL">Misją zarówno przedszkola, jak i szkoły, która powstała w 2019 roku, jest wspieranie rodziców w wychowaniu dzieci. Ważny jest dla nas wysoki poziom edukacji i dobrze działający, zbudowany na gruncie wartości chrześcijańskich, program wychowawczy. W te założenia chcieliśmy także wpisać edukację dzieci z zespołem Downa. Szukając dobrych rozwiązań, mieliśmy okazję poznać i zwiedzić szkołę Arenales w Madrycie, w której w jednym skrzydle budynku uczą się dzieci bez niepełnosprawności, a w drugim uczniowie niepełnosprawni. W ciągu dnia spotykają się oni na długiej przerwie na boisku, mają też wspólne lekcje muzyki czy plastyki. Wizyta w Madrycie była bezpośrednią inspiracją do tego, jak zorganizować naszą klasę terapeutyczną.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL">Do podobnego</span></span> <span lang="pl-PL">rozwiązania</span><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL"> skłoniły nas także rozmowy z rodzicami dzieci z zespołem Downa oraz obserwacja młodzieży z trisomią. O ile w przedszkolu wspólna nauka i zabawa przez cały czas trwania zajęć jest w pełni uzasadniona, o tyle w szkole, z czego zdaliśmy sobie sprawę, dzieci z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim czy umiarkowanym zaczną z biegiem czasu „odstawać” emocjonalnie czy społecznie od swoich rówieśników, mentalnie później będą wchodzić w wiek nastoletni, co może spowodować, że przestaną mieć przyjaciół w tym gronie. Dzieci z niepełnosprawnością potrzebują kolegów i przyjaciół, którzy ich rozumieją, mają podobne postrzeganie świata i potrzeby. Taka klasa ma nie tylko zapewnić odpowiednie podejście edukacyjne, ale także stworzyć przestrzeń do przyjaźnienia się i nawiązywania relacji. Faktem jest też, że dzieci z tego rodzaju </span></span><span lang="pl-PL">potrzebami edukacyjnymi</span><span style="color: #000000;"><span lang="pl-PL"> uczą się wolniej. Mają potencjał, aby świetnie nauczyć się czytać, pisać czy liczyć, ale w innym tempie i innymi metodami niż dzieci pełnosprawne. To był drugi argument za tym, aby tę edukację rozdzielić na etapie szkoły podstawowej. Co jednak z walorem integracji, nauki akceptacji, czy naśladownictwa? Tu bliskie było nam podejście Hiszpanów. W naszej szkole lekcje takie jak wychowanie fizyczne, plastyka, muzyka, codzienna przerwa rekreacyjna czy popołudniowa świetlica są wspólne z wszystkimi klasami I–III. Obie „strony” czerpią z tego rozwiązania i daje ono bardzo dobre efekty.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span lang="pl-PL" style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Uczniowie klasy terapeutycznej pracują na autorskim planie dnia, który łączy ze sobą elementy edukacji wczesnoszkolnej, sportowej, terapeutycznej, nie zapominając przy tym o wychowaniu społecznym i odpoczynku. Każdy uczeń ma program nauczania dostosowany do swoich możliwości, zarówno intelektualnych, jak również emocjonalnych.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span lang="pl-PL" style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Dzień rozpoczyna się kwadransem wychowawczym, podczas którego przygotowujemy się do lekcji, sprawdzana jest praca domowa oraz wykonywane są dyżury. Kolejnym stałym elementem jest „poranek”, w trakcie którego powtarzamy wiersze, piosenki, przysłowia, które zmieniają się co dwa tygodnie. Poranek to także ważny element pracy wychowawczej, bo właśnie wtedy przypominamy sobie zasady, planujemy dzień czy realizujemy „zadania tygodnia” i nawyki, które pomagają budować wybraną na dany miesiąc cnotę. Praca nad dobrymi nawykami wynika z programu całej naszej szkoły. W klasie terapeutycznej dostosowujemy tylko poziom trudności zadań do naszych uczniów, bo dzieci z niepełnosprawnością tak samo, jak dzieci pełnosprawne, potrzebują być hojne, prawdomówne, czy dbające o porządek – i chcemy je tego uczyć. Jako rodzice i wychowawcy wiemy, że dzieci niepełnosprawne tak samo muszą być wychowywane, jak wychowywane są wszystkie dzieci. Marzymy o tym, aby nasze dzieci były w przyszłości samodzielnymi dorosłymi. Zdajemy sobie sprawę, że będą mieć ograniczenia, ale im więcej sił i zapału włożymy w ich wychowanie i samodzielność, tym większy kapitał otrzymają na przyszłość.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><span lang="pl-PL">W trakcie zajęć edukacji wczesnoszkolnej realizujemy ścieżki poznawcze, przyrodnicze oraz zajęcia z edukacji polonistycznej i matematycznej. Dużą wagę przywiązujemy do ćwiczeń przygotowujących do samodzielnego pisania i czytania, łącząc przy tym różne metody i techniki. Dzięki zindywidualizowanemu procesowi terapeutycznemu, każdy uczeń może pracować w swoim tempie, realizując cele edukacyjne. Temat tygodnia/dnia dla wszystkich jest taki sam, cel główny również, jednak cele szczegółowe i poziom trudności zadań oraz narzędzia są dostosowywane do ucznia. Uczniowie codziennie mają także elementy terapii ręki oraz trening grafomotoryczny. Edukacja matematyczna jest realizowana głównie przy wykorzystaniu metody Numicon, opracowanej przez Oxford University (Jest to system </span><span style="color: #333333;"><span lang="pl-PL">wspierający rozwój myślenia matematycznego.</span></span><span lang="pl-PL"> Pomoce wykorzystywane w tej metodzie bardzo dobrze sprawdzają się przy poziomowaniu pracy uczniom, a także dają konkretne wyobrażenie o liczbie i wielkości.).</span></span></p>
<p align="justify"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-3968" src="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-12-13-Klasa-lodz9-300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" srcset="https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-12-13-Klasa-lodz9-300x300.jpg 300w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-12-13-Klasa-lodz9-620x620.jpg 620w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-12-13-Klasa-lodz9-768x768.jpg 768w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-12-13-Klasa-lodz9-533x533.jpg 533w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-12-13-Klasa-lodz9-600x600.jpg 600w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-12-13-Klasa-lodz9-100x100.jpg 100w, https://wychowawca.pl/wp-content/uploads/2022/05/s.-12-13-Klasa-lodz9.jpg 1024w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p class="western" align="justify"><span lang="pl-PL" style="font-family: 'times new roman', times, serif;">W naszej pracy dydaktyczno-wychowawczej nie brakuje także wspierania samodzielności i inicjatywy własnej uczniów. Przykładem takich działań był projekt zaproszenia dziadków na warsztaty adwentowe: uczniowie musieli zaplanować poczęstunek i zakupy (w tym: kupić bilety na autobus, zrobić zakupy w markecie, policzyć pieniądze), upiec ciasteczka, zrobić kanapki, ugościć dziadków i zrobić z nimi kartki świąteczne. Bardzo lubianym i świetnym narzędziem do nauki są prezentacje. Jest to działanie włączające także rodziców, którzy muszą taki pokaz wiedzy przygotować z dzieckiem w domu. Występowanie przed kolegami z klasy daje dzieciom mnóstwo satysfakcji, ale także kształtuje takie umiejętności, jak formułowanie wypowiedzi, zbieranie informacji, ich odpowiednie prezentowanie, a także ćwiczy odwagę.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span lang="pl-PL" style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Do dobrego funkcjonowania takiej klasy niezbędna jest kadra, pełna pasji, zaangażowania, otwartości na nowe pomysły oraz na kontakt i współpracę z rodzicami. Kluczem naszej szkoły, zarówno dla uczniów pełnosprawnych, jak i tych z orzeczeniami, jest bliska współpraca nauczycieli i rodziców. Współpracując możemy wiele osiągnąć dla jak najlepszego rozwoju dzieci.</span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><strong>Anna Walkiewicz &#8211; </strong>pedagog, oligofrenodegog, wychowawca klasy terapeutycznej i wicedyrektor w SP Kompas</span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Marta Wawrzyniak &#8211; członek zarządu Fundacji Żywioły, prowadzącej SP Kompas i Przedszkole Żywioły, żona, mama 5 dzieci, w tym Marysi z Zespołem Downa</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/klasa-terapeutyczna-w-szkole-podstawowej-kompas-w-lodzi/">Klasa terapeutyczna w Szkole Podstawowej Kompas w Łodzi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rola cnót w wychowaniu</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/rola-cnot-w-wychowaniu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Apr 2022 09:40:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[cnoty]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3882</guid>

					<description><![CDATA[<p>O wychowaniu powiedziano i nadal mówi się wiele. Ponoć ile osób, tyle sposobów na wychowanie dziecka. Czy to prawda? Po części tak, bo jakbyśmy nie spojrzeli na wychowanie, powiedzieć trzeba, że każdy z nas wychowuje innych przede wszystkim sobą: swoim postępowaniem, mówieniem, zachowaniem, działaniem. Dziecko nie tyle zapamiętuje słowa rodziców czy nauczycieli, ile uczy się [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/rola-cnot-w-wychowaniu/">Rola cnót w wychowaniu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">O wychowaniu powiedziano i nadal mówi się wiele. Ponoć ile osób, tyle sposobów na wychowanie dziecka. Czy to prawda? Po części tak, bo jakbyśmy nie spojrzeli na wychowanie, powiedzieć trzeba, że każdy z nas wychowuje innych przede wszystkim sobą: swoim postępowaniem, mówieniem, zachowaniem, działaniem. Dziecko nie tyle zapamiętuje słowa rodziców czy nauczycieli, ile uczy się życia patrząc na życie dorosłych, z którymi dzieli codzienność i pod wpływem których się znajduje. Mówiąc o różnorodności modeli i prądów w wychowaniu, jedno zostaje niezmienne: dziecko uczy się przez wzorce i jak to mówi przysłowie ludowe – „Kto z kim przestaje, takim się staje!”.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Kilka słów o wychowujących</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Owszem, są szkoły dla nauczycieli. Wykłady, wiedza pedagogiczna i psychologiczna winna być pomocna nauczycielom w pracy z dziećmi. Jednak szkół dla rodziców nie ma. Nie można wychować dziecka na „zaliczenie”, czy na „zdany egzamin”. Rodzicami stajemy się gdy dziecko przychodzi na świat i nie można być rodzicem, wychowawcą, na próbę. Niektórzy mówią, że to przerażająca rzeczywistość </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">– </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">i jest w tym trochę prawdy. Bowiem błędy wychowawcze nie będą zapisane na papierze, czy w dzienniku elektronicznym, ale wpisują się (czasem na stałe!) w życie naszych wychowanków. Co z tym zrobić, żeby nie ulec panice i przerażeniu? Może słusznym będzie mądrze skorzystać ze sprawdzonych doświadczeń minionych pokoleń? Zobaczyć, co przyniosło dobre owoce, a co okazało się boleśnie szkodliwe i niszczące? Może trzeba spojrzeć na świat szeroko otwartymi oczami (nie przez ekran komputera lub smartfona) i ujrzeć, jakie podpowiedzi daje nam świat stworzony przez Boga? Co o wychowaniu mówi Biblia? Jakie są doświadczenia tych, którzy żyli przed nami, a którzy zostawili po sobie dzieła pełne mądrości oraz prawdy i miłości, która do tej pory przynosi dobre owoce?</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Zacznijmy od natury</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W naturze, w dziele stworzenia, Bóg ukrył swą odwieczną mądrość. Mądrość ta mówi, że wszystko, co istnieje, ma określone ramy istnienia i działania. Rzeka, aby mogła być rzeką, a nie bajorem, musi mieścić się w tym, co nazywamy „korytem rzeki”. Jezioro, aby było jeziorem, musi mieć swoje brzegi, miejsca mniej i bardziej głębokie, oraz odpowiednie terytorium, które zajmuje. Orzeł, aby był orłem, ma zupełnie inną budowę ciała niż lew. Wszystko, co istnieje, ma swoją naturę, określone właściwości oraz granice istnienia, działania i możliwości. Przekroczenie granic grozi dramatem, a nawet tragedią.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Co o wychowaniu mówi Biblia?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Kto miłuje swego syna, często używa na niego rózgi,</i></span></span></span><i> </i><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>aby na końcu mógł się nim cieszyć.</i></span></span></span><i> </i><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Kto wychowuje swego syna, będzie miał z niego pociechę</i></span></span></span><i> </i><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>i dumny będzie z niego między znajomymi </i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(&#8230;).</span></span></span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Wychowuj syna swego i używaj do pracy,</i></span></span></span><i> </i><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>abyś nie został zaskoczony jego bezczelnością.</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (Syr 30, </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">1–2.</span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">13). Pewnie niektórzy czytelnicy są teraz oburzeni słowami, które cytuję. Proszę się nie oburzać! Biblia nie uczy bicia dzieci. Rózga, o której mowa, jest symbolem pewnego rodzaju karności i stawiania wymagań w wychowaniu. To obraz, który ma nam powiedzieć jasno i wyraźnie, że dziecko, aby mogło się rozwijać, musi być wprowadzone w jasno określony system wartości i nieraz musi doświadczyć (czasem boleśnie), że zachowania sprzeczne z tym, czego uczą rodzice i wychowawcy, będzie przynosiło bolesne i trudne konsekwencje. Tak dzieje się w najprostszych przestrzeniach życia. Jeśli małe dziecko zainteresowane nagrzanym żelazkiem nie posłucha mamy i jej przestrogi, że nie wolno tego dotykać, i w chwili, gdy ona będzie zajęta czymś innym dotknie rozgrzane żelazko, boleśnie pozna, że mama miała rację.</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Doświadczenie minionych pokoleń</b></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pytając o sprawy związane z wychowaniem, możemy sięgać daleko wstecz. Już w starożytności filozofia grecka nadawała wychowaniu człowieka wielkie znaczenie i określała co w wychowaniu jest najistotniejsze. To właśnie ze starożytności pochodzi nauka o cnotach, czyli stałych nawykach czynienia doba. </span></span></span><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Platon wyodrębnił trzy </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">części </span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Dusza_(religia)" target="_blank" rel="noopener"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">duszy</span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> i każdej przypisał określony rodzaj cnoty: cnotą duszy rozumnej jest </span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/M%C4%85dro%C5%9B%C4%87" target="_blank" rel="noopener"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">mądrość</span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (</span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Roztropno%C5%9B%C4%87" target="_blank" rel="noopener"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">roztropność</span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">), duszy popędliwej – </span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/M%C4%99stwo" target="_blank" rel="noopener"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">męstwo</span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, a duszy pożądliwej – panowanie nad sobą, czyli wstrzemięźliwość (</span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Umiarkowanie" target="_blank" rel="noopener"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">umiarkowanie</span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">). Te trzy cnoty podporządkowane były czwartej – </span></span><span style="color: #0000ff;"><a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Sprawiedliwo%C5%9B%C4%87" target="_blank" rel="noopener"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">sprawiedliwości</span></span></span></a></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, która pojawia </span></span><span style="color: #222222;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">się wtedy, gdy każda z części duszy we właściwy sposób kieruje się przynależną jej cnotą. Jest to teoria czterech cnót, zwanych niekiedy kardynalnymi. </span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ludzie od zawsze mają w sobie przeczucie, że cnoty, czyli </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">– </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">mówiąc za Słownikiem Uniwersalnym Języka Polskiego </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">–</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> zespół dodatnich cech moralnych takich jak prawość, szlachetność, zacność i przestrzeganie zasad obowiązującej etyki to rzecz ważna nie tylko dla życia pojedynczego człowieka, ale dla całych społeczeństw.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Dlaczego wspominamy o cnotach?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Cnota (choć nazwa ta prawie całkowicie została usunięta z naszego języka) jest fundamentem dobrego i udanego życia. I choć niektórzy wstydzą się mówić, że chcą aby ich dzieci były cnotliwe, noszą w sercu pragnienie, aby ich dzieci były: mądre, dobre, roztropne, sprawiedliwe, uczciwe, wierne, odważne, wyrozumiałe, gotowe czynić dobro, ofiarne, kochające, wdzięczne i… i można by wiele jeszcze wyliczać. Nie znam rodzica, ani nauczyciela, który świadomie chciałby, aby jego dziecko lub uczeń był: pełen gniewu, nienawiści, zawiści, złości, głupoty, cynizmu, złośliwości i pogardy dla innych. Bez względu na to, jakich słów używamy na wyrażenie naszych pragnień, każdy normalnie myślący człowiek chce być dobry i ku dobry chce wychowywać swoje dzieci. I właśnie, aby to pragnienie mogły być spełnione, koniecznie trzeba brać pod uwagę w procesie wychowania cnoty. Brać pod uwagę i nad ich rozwojem w sobie i w dzieciach solidnie pracować.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Czym jest cnota?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Cnota to stała skłonność do czynienia dobra i podejmowania dobrych wyborów. Wiele cnót znamy, ale cztery z nich są podstawowe i stanowią jakby bazę rozwoju innych cnót. Te cztery podstawowe cnoty, zwane również kardynalnymi (tak jak pisałam wyżej), znane były już w starożytności. Zaś sama nazwa cnoty kardynalne zwraca naszą uwagę na ich rolę w życiu ludzkim. Słowo kardynalne pochodzi do łacińskiego </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>cardo</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, czyli zawias, coś co scala różne elementy w całość. Warto tutaj wyobrazić sobie dwuczęściową bramę. Aby dobrze działała, każda jej część musi być zawieszona na zawiasach. Jeśli któryś z zawiasów będzie wadliwy, brama nie spełni dobrze swej funkcji. Odnosząc to do wychowania możemy powiedzieć, że jeśli wychowamy dziecko do życia, w którym będzie się kierować: roztropnością, sprawiedliwością, męstwem i umiarkowaniem, jego życie będziemy mogli określić słowem dobre życie, piękne życie, owocne życie. Oczywiście z tymi czterema kardynalnymi cnotami związanych jest wiele innych, jakby pomniejszych cnót. I tak:</span></span></p>
<ol>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Roztropność (</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>providentia</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">). Jest to zdolność rozumu, aby w każdej sytuacji wybierać to, co bardziej pomoże mi osiągnąć cel ostateczny. Albo jakiś cel pośredni. Z cnotą roztropności związane są różne umiejętności:</span></span></p>
</li>
</ol>
<p align="justify">–<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">pamięć na rzeczy minione </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">–</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> by wyciągać dobre wnioski;</span></span></p>
<p align="justify">–<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">zmysł rzeczywistości </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">–</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> zdolność właściwej oceny sytuacji;</span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">gotowość przyjęcia rad i pouczeń;</span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">zmysł obserwacji;</span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">dobra organizacja.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Z cnotą roztropności związane są dwie mniejsze cnoty: rozwaga, czyli umiejętność wyszukiwania odpowiednich środków do osiągnięcia celu i rozsądzanie, czyli podejmowanie mądrych decyzji w oparciu o prawa logiki i prawo moralne. </span></span></p>
<ol start="2">
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Sprawiedliwość (</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>iustitia</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">) jest to cnota, która polega na stałej i trwałej woli oddawania Bogu i ludziom tego, co im się słusznie należy. Opiera się na godności, którą ma każdy człowiek, i na zasadniczej równości wszystkich ludzi. Tak jak roztropność uczy kierowania własnym życiem, tak sprawiedliwość wdraża do obowiązków względem innych. Względem społeczeństwa. Jest związana z miłością; Papież Benedykt XVI napisał w encyklice </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Deus Caritas est</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">: „Sprawiedliwość bez miłości staje się bezduszna, a miłość bez sprawiedliwości naiwna”. Ze sprawiedliwością związana jest:</span></span></p>
</li>
</ol>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">praworządność;</span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">uczciwość;</span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">solidne spełnianie obowiązków;</span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">patriotyzm;</span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wdzięczność;</span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">szacunek;</span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">prawdomówność;</span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">posłuszeństwo;</span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">hojność.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">3. Umiarkowanie (</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>temperantia</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">) jest cnotą, która pozwala opanować dążenie do przyjemności i zapewnia równowagę w korzystaniu z dóbr tego świata. Człowiek znający umiar potrafi obywać się bez tego, co zakłóca jego miłość do Boga, do siebie i do innych. Umiarkowanie odnosi się przede wszystkim do zmysłu smaku i zmysłu dotyku, a co za tym idzie do panowania nad żądzami cielesnymi, dotyczącymi popędu płciowego. Umiarkowanie w jedzeniu i piciu związane jest ze wstrzemięźliwością, czyli niezaspokajaniem swoich kaprysów związanych z jedzeniem. Ważne jest tu też hartowanie ducha i przyzwyczajanie do znoszenia z pogodą ducha pewnych braków, również tych związanych z zaspokajaniem smaku.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">4. Męstwo (</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>fortitudo</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">). Zapewnia ono:</span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wytrwałość w trudnościach; </span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">stałość w dążeniu do dobra;</span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">umacnia w opieraniu się pokusom;</span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">uzdalnia do przezwyciężania strachu.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Do cnót pokrewnych męstwu należą: </span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">odwaga cywilna;</span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">cierpliwość;</span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">stałość;</span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">hart ducha;</span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wielkoduszność;</span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wytrwałość;</span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">pogodne znoszenie przeciwności.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>A gdy zabraknie cnót?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Gdy zabraknie cnót, rozkwitają wady. Czyli wszystko to, co przeciwne jest cnocie. Nie sądzę, aby ktoś z nas pragnął wad w sobie lub w innych. Co zrobić, aby ich nie było? Wychowywać do życia cnotami, zarówno kardynalnymi, jak i tymi, które są z nimi związane. I w gruncie rzeczy inny wybór nie istnieje. Albo będziemy żyć cnotami i takiego życia będziemy uczyć młode pokolenie, albo nasz świat zamieni się w taki, w którym królować będzie złość, nienawiść, wrogość i wzajemne niechęci. Co w takim świecie będzie? Konflikty, wojny, płacz i cierpienie. Gdy podejmujemy decyzję o tym, jak chcemy wychowywać w gruncie rzeczy podejmuje decyzję o tym, jakie będzie nasze przyszłe życie i jaki nasz świat. Mówił o tym już Jan Zamoyski, wołając: „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Więc, jakie będą?</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>s. Urszula M. Kłusek</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="color: #000000;">–</span> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>pallotynka, wieloletnia katechetka. Autorka artykułów i książek dla dzieci, rodziców, katechetów i nauczycieli. Prowadzi spotkania dotyczące współczesnych zagrożeń w wychowaniu i rozwoju dzieci</i></span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. 123rf.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/rola-cnot-w-wychowaniu/">Rola cnót w wychowaniu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dobre nawyki jako podstawa wychowania w cnotach</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/dobre-nawyki-jako-podstawa-wychowania-w-cnotach/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Apr 2022 09:22:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[dobre nawyki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3889</guid>

					<description><![CDATA[<p>Okres przedszkolny nazywany jest „złotym wiekiem rozwojowym” i ma bardzo duży wpływ na późniejsze lata każdego człowieka, dlatego w naszym przedszkolu chcemy go jak najlepiej wykorzystać. Pomaga nam w tym praca nad dobrymi nawykami, które z czasem przekształcają się w cnoty. Przedszkole Horyzonty, którego mam przyjemność być dyrektorem od przeszło dziesięciu lat, ma jasno sprecyzowane [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/dobre-nawyki-jako-podstawa-wychowania-w-cnotach/">Dobre nawyki jako podstawa wychowania w cnotach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Okres przedszkoln</b></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="pl-PL"><b>y</b></span></span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b> nazywany jest „złotym wiekiem rozwojowym” i ma bardzo duży wpływ na późniejsze lata każdego człowieka, dlatego w naszym przedszkolu chcemy go jak najlepiej wykorzystać. Pomaga nam w tym praca nad dobrymi nawykami, które z czasem przekształcają się w cnoty.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przedszkole Horyzonty, którego mam przyjemność być dyrektorem od przeszło dziesięciu lat, ma jasno sprecyzowane cele wychowawczo-edukacyjne. We wszystkich naszych działaniach zaczynamy od tego, co naszym zdaniem jest kluczowe – od stwierdzenia, że rodzina stwarza najlepszą przestrzeń dla rozwoju młodego człowieka, a rodzice są pierwszymi i najważniejszymi wychowawcami swoich dzieci. My, nauczyciele, staramy się wzmacniać rodziców i pomagać im w tym zadaniu. Mamy doświadczenie, że wspólna przemyślana praca wychowawcza przynosi dobre owoce, także na polu edukacyjnym.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jako nauczyciele i wychowawcy musimy pamiętać, że wychowanie to złożone działanie, które ma dopomóc młodemu człowiekowi w osiągnięciu pełni natury ludzkiej. To</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">proces</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">długoterminowy i wymaga od wychowawcy cnoty</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">długomyślności. Ważne</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">jest,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">aby</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wiedzieć,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">w</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">jaki</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">sposób</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">chcemy</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wychowywać – np. edukacja oparta na personalizmie chrześcijańskim (nasze placówki na nim się właśnie opierają) kładzie nacisk na wszechstronny rozwój osoby – z ciałem, rozumem, wolą, emocjami i duchem. Wszystkie te sfery powinny być ze sobą zintegrowane i o wszystkie musimy dbać w toku wychowania – już od przedszkola. Warto pamiętać też, że temperament jest zestawem dyspozycji i inklinacji wrodzonych, zaś </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>charakter</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (inaczej osobowość) każdego dziecka można odpowiednio </span></span><span style="text-decoration: line-through;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">u</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">kształtować.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wychowanie</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">przez</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">dobre</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">nawyki</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">skutecznie</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wspiera</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">rozwój</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">dziecka, pozwalając mu rozwinąć pełnię swoich</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">możliwości. Droga do wychowania dojrzałej osobowości wiedzie właśnie przez pracę wychowawczą, na którą składa się też miłość, radość, hojność,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wysiłek, wytrwałość, wymaganie, konsekwencja, czas i przykład, jaki dajemy naszym</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">podopiecznym.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dla nas, wychowywać to pomagać dzieciom we wzrastaniu w cnotach. Cnoty opierają się na drobnych nawykach postępowania: dobrych w odniesieniu do ich istoty, jak i do celu. Każdy wyrobiony nawyk pozostawia trwały ślad, który da efekt w przyszłości. Nawyki zdobywa się najlepiej poprzez dobrowolne powtarzanie działań wymagających wysiłku. Określenie dobrowolne oznacza, że są to akty świadome i chciane przez osobę, która je wykonuje. W przedszkolu do pracy nad nawykami wykorzystujemy też okresy sensytywne,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">czyli</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">okresy</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">szczególnej</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wrażliwości, w których dużo</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">łatwiej jest wprowadzać dany</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">nawyk.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W naszym przedszkolu praca nad nawykami opiera się na czterech fundamentach, bardzo istotnych w rozwoju dzieci w wieku przedszkolnym: higiena, sen, posiłki i porządek. U trzylatków głównie skupiamy się, w odniesieniu do tych fundamentów, na samodzielności, u czterolatków – na porządku, a u pięciolatków – na relacjach.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W każdym miesiącu dzieci pracują nad trzema nawykami. Są one w zobrazowanej formie powieszone w sali i przypominane w różnych okolicznościach</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">dnia,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">podczas</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">zabaw,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">zajęć</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">itd.</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rodzice</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wiedzą,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">nad jakimi</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">nawykami</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">w</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">danym</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">miesiącu</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">pracuje</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ich</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">dziecko</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">i</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wzmacniają ten przekaz również w swoim domu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wychowanie przez dobre nawyki, które realizujemy w przedszkolu, ma swoje źródło w czterech podstawowych cnotach, z którymi są związane następujące kompetencje:</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">WYTRWAŁOŚĆ, która jest pochodną męstwa; </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">RÓWNOWAGA, związana z umiarkowaniem;</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">KOMPETENCJE SPOŁECZNE, wynikające ze sprawiedliwości;</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">UMIEJĘTNOŚĆ PODEJMOWANIA DECYZJI,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">jako skutek roztropności.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pracując nad wytrwałością u dzieci, oczekujemy że w dorosłym życiu będzie im łatwiej osiągnąć cele i trwać przy dobrych regułach, które cenią za dobre dla nich.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Poniżej przedstawiam przykładowe nawyki realizowane w przedszkolu, które wzmacniają wytrwałość:</span></span></p>
<ul>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Staram się kończyć swoją</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">pracę;</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Cierpliwie czekam na swoją</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">kolej;</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Staram się dzielić z innymi swoimi</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">zabawkami;</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Staram się zjadać to, co zostało mi</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">podane;</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Staram się słuchać, gdy inni</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">mówią;</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Umiem przeprosić, gdy się z kimś</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">posprzeczamy.</span></span></span></p>
</li>
</ul>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ucząc wytrwałości, zawsze pozytywnie wzmacniamy dziecko, ponieważ nie wystarczy tylko pokazać dziecku co jest dobre, ale trzeba też je wyposażyć w kompetencje, które pomogą mu</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">osiągnąć zamierzony cel i przy nim wytrwać. Nauczycielki zawsze doceniają i zauważają wysiłek, nawet ten najdrobniejszy, które dziecko wkłada w dane zadanie, związane z wytrwałością.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kolejną</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ważną</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">kompetencja</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">jest</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">równowaga,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">bardzo</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ściśle</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">związana z cnotą umiarkowania. W ćwiczeniu tej cnoty pomagają</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">następujące nawyki, które realizujemy w</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">przedszkolu:</span></span></p>
<ul>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Po skończonej zabawie odkładam rzeczy na</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">miejsce;</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Gdy coś chcę, proszę o</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">to;</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Cieszę się z tego co mam, potrafię</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">podziękować;</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Słucham uważnie innych i czekam cierpliwie na swoją kolej. </span></span></span></p>
</li>
</ul>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dzieci wzrastają w równowadze, gdy uczymy je szanować rzeczy, dbać np. o książki itp. Naprawianie tego, co się zepsuło, odkładanie rzeczy</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">na</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">swoje</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">miejsce,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">cieszenie</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">się</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">z</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">tego,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">co</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">mam,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">powoduje,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">że dzieci w przyszłości będą miały szansę być wolnymi ludźmi, którzy panują też nad swoimi namiętnościami i panują nad</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">życiem.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Gdy stworzymy dzieciom przestrzeń do pokonywania trudności i docenimy poniesiony przez nie wysiłek, to przyczynimy się do tego, że będzie im łatwiej zachować równowagę w życiu. Jeśli zamiast spełniać zachcianki i kaprysy wzmacniamy ich wolę i zachęcamy do odroczenia choć na chwilę nadchodzącej przyjemności, sprawiamy, że w przyszłości będą silniejsze i pewne siebie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W związku z tym, że człowiek jest z natury istotą społeczną, wszystkie wartości dotyczące relacji z innymi mają bardzo duże znaczenie. Od najmłodszych lat warto uczyć dzieci otwartości na drugiego człowieka. W przedszkolu zwracamy uwagę na to, w jaki sposób</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">dzieci</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">przyjmują</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">nowego</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">kolegę</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">do</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">swojej</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">grupy,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">jak</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">troszczą się o dzieci czy o panie, które są chore. Zawsze zachęcamy do włączania</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">w</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">zabawę</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wszystkie</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">dzieci,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">aby</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">była</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">to</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">zabawa</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">w</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">zgodzie. Warto uczyć dzieci zauważać potrzeby innych. Do pracy nad rozwijaniem kompetencji społecznych, które są pochodną cnoty sprawiedliwości, wykorzystujemy w przedszkolu następujące nawyki:</span></span></p>
<ul>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W sali i na placu zabaw bawię się w zgodzie z</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">innymi;</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pomagam innym w rzeczach, które sam już</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">potrafię;</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dzielę się z innymi</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">zabawkami;</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pamiętam o mówieniu</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">prawdy;</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mówię „Dzień dobry” i „Do</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">widzenia”;</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Używam słów „Dziękuję”, „Proszę”,</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przepraszam”.</span></span></span></p>
</li>
</ul>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeśli chodzi o ostatnią ważną, naszym zdaniem, kompetencję, czyli podejmowanie dobrych decyzji, to jest ona ściśle związana z cnotą roztropności. Dobre nawyki, które pomagają wzrastać w tej cnocie, to: </span></span></p>
<ul>
<li>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Znam zasady, które obowiązują w przedszkolu oraz w domu i się do nich</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">stosuję;</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pamiętam o swoim</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">dyżurze;</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Starannie wykonuję prace plastyczne i karty</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">pracy;</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Cisza pomaga mi lepiej</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">pracować;</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W jadalni i podczas pracy w sali siedzę prosto przy</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">stoliku;</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Słucham rodziców i pani</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wychowawczyni;</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mam plan</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">dnia.</span></span></span></p>
</li>
</ul>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wprowadzając dzieciom zasady i regularny tryb dnia, sprawiamy, że w dorosłym życiu będzie im łatwiej dokonywać właściwych wyborów. Powierzanie małym dzieciom pierwszych obowiązków powoduje, że od początku dziecko uczy się odróżniać przyczyny od skutków. Dostrzega</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">konsekwencje</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">swojego</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">zachowania</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">i</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">podejmuje</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">pierwsze próby odpowiedzialności za swoje</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">działania.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Okres wieku przedszkolnego to budowanie fundamentów osobowości dziecka. Wychowanie w cnotach to umacnianie osobowości dziecka. Cnoty stabilizują osobowość, dodają równowagi i harmonii. Wszystkie te działania wychowawcze mają też ogromne przełożenie na dobre wyniki edukacyjne.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Na zakończenie chciałabym dodać, że w wychowaniu kluczowy jest dobry przykład. Dlatego tak ważne jest, aby wychowawcy i rodzice</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">również wzrastali w cnotach. Pamiętajmy, że słowa uczą, a przykłady</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">pociągają. W tym wszystkim ważna jest też miłość i akceptacja naszych podopiecznych. Nie bójmy się okazywać miłości dzieciom, bo miłość i akceptacja to najżyźniejsza gleba do rozwoju i podejmowania wysiłku.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Chciałabym bardzo zachęcić inne przedszkola do wychowywania w cnotach przy pomocy dobrych nawyków. Widzę głęboki sens w tych działaniach, a pierwsze owoce przychodzi nam zbierać już po kilku tygodniach od wprowadzenia danego nawyku. Na późniejszym etapie widzimy też lepsze wyniki edukacyjne u dzieci, które mają dobrze rozwiniętą np. cnotę porządku, systematyczności, umiarkowania itd. Również praca nauczycieli dzięki takiemu programowi wychowawczemu jest uporządkowana, spokojniejsza i daje wiele radości, gdy dostrzega się pierwsze sukcesy naszych podopiecznych. Tym</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">samym</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">z</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">programu</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wychowawczego</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">opartego</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">na</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">kształtowaniu dobrych nawyków korzystają wszyscy: rodzice, nauczyciele i</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">dzieci.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Mam też głębokie przekonanie, że dzięki takiej pracy przyczyniamy się do kształtowania dojrzałych i odpowiedzialnych ludzi, którzy w przyszłości</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">będą</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wpływać</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">pozytywnie</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">na</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">społeczeństwo,</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">gdzie</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">będą odpowiedzialnymi pracownikami, dobrymi fachowcami i po prostu szczęśliwymi</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ludźmi.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Bibliografia:</b></span></span></p>
<ol>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Fernando Corominas, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Wychowywać dziś</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Ząbki</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">2015</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Eusebio Ferrer Hortet, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Wymagać, żeby wychowywać</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Ząbki 2015</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jose Antonio Alcazar, Fernando Corominas, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Wychowywać do wartości</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Ząbki</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">2016</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Alfonso Aguilo, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Wychowywać uczucia, </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ząbki</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">2009</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Manoli Manso, Blanca Jordan de Uries, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Twoje dziecko między 4 a 5 rokiem życia</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Ząbki</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">2000</span></span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-size: small;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Broszura </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Czego „Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał”. Rola dobrych nawyków w kształtowaniu dojrzałej osobowości</i></span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>dziecka</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">,</span></span><i> </i><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wydana</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">przez</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Stowarzyszenie</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wspierania Edukacji i Rodziny</span></span> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">STERNIK</span></span></span></p>
</li>
</ol>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Magdalena Trepińska </b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>dyrektor Przedszkola Horyzonty Fundacji Sternik – Poznań. </i></span></span><span style="color: #333333;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Ukończyła kulturoznawstwo na Wydziale Nauk Społecznych UAM, jak również Administrację na Wydziale Prawa i Administracji UAM oraz Zarządzanie Oświatą na Wydziale Studiów Edukacyjnych (oba kierunki podyplomowo, w UAM). Jest też certyfikowanym mentorem i tutorem tutoringu rodzinnego oraz moderatorem kursów Akademii Familijnej. Mówi o sobie, że jest miłośniczką wychowania. Uwielbia podróże dalekie i bliskie</i></span></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/dobre-nawyki-jako-podstawa-wychowania-w-cnotach/">Dobre nawyki jako podstawa wychowania w cnotach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak wychowywać dzisiaj – rola nauczyciela</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/jak-wychowywac-dzisiaj-rola-nauczyciela/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Apr 2022 09:17:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[cnoty]]></category>
		<category><![CDATA[nauczyciel]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3886</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jak wychowywać dzisiaj – w tak trudnej i gwałtownie zmieniającej się rzeczywistości? Jakie stosować metody, aby osiągać oczekiwane efekty? Jakie powinny być te oczekiwane efekty? Do czego wychowywać? Do odnalezienia się na rynku pracy? Czy może robić wszystko, aby na pierwszym planie była troska o człowieczeństwo? Wychowywać do i dla przyszłości, czy może zwracać uwagę [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/jak-wychowywac-dzisiaj-rola-nauczyciela/">Jak wychowywać dzisiaj – rola nauczyciela</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><strong><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jak wychowywać dzisiaj – w tak trudnej i gwałtownie zmieniającej się rzeczywistości? Jakie stosować metody, aby osiągać oczekiwane efekty? Jakie powinny być te oczekiwane efekty? Do czego wychowywać? Do odnalezienia się na rynku pracy? Czy może robić wszystko, aby na pierwszym planie była troska o człowieczeństwo? Wychowywać do i dla przyszłości, czy może zwracać uwagę na to, że prawdziwe życie dzieje się tu i teraz? Chronić dzieci przed „strasznym światem”, pełnym zagrożeń i niebezpieczeństw, czy może uczyć akceptacji tego co niedoskonałe i pomagać w kształtowaniu umiejętności wybierania dobra? Kto tym wszystkim powinien się zajmować? Kto może i powinien być wychowawcą?</span></span></strong></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Trudność odpowiedzi na te pytania wzrasta, gdy uświadomimy sobie, że żyjemy, jak to ujął Wolfgang Brezinka (1), w zdezorientowanym społeczeństwie. Zagubienie i niepewność stały się także, a może nawet przede wszystkim, udziałem ludzi dorosłych, w stopniu, który dotychczas nie był znany. Pluralizm ofert, poglądów, przekonań może być traktowany jako realizacja marzenia o wolności człowieka, ale pociąga za sobą konieczność dokonywania odpowiedzialnych wyborów. Szczególnie dotyczy to delikatnych kwestii związanych z procesem wprowadzania młodych ludzi w życie społeczne, w relacje z innymi i z przygotowaniem ich do samodzielności.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Współczesne społeczeństwo pozwala na to, aby wychowanie młodego pokolenia w znacznej mierze odbywało się w szkole. Choć bardzo dobrze wiemy, że pierwszymi i najważniejszymi wychowawcami dzieci są ich rodzice, to przecież trudno przeoczyć fakt, że uczniowie spędzają codziennie w szkole wiele godzin i spotykają tam nauczycieli, którzy przez całe lata przygotowywali się do realizacji zaszczytnej misji nauczania i wychowania. Nauczyciele powinni być zatem dobrze do tego zadania przygotowani. Co to znaczy przygotować się do wykonywania zawodu nauczyciela? Co to znaczy przygotować się do wychowywania innych ludzi?</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W literaturze pedagogicznej funkcjonuje bardzo wiele definicji wychowania. Pedagodzy od lat starają się stworzyć taki opis, który zawierałby wszystko, co najistotniejsze, i który ukazywałby sens i istotę tego zjawiska. Wciąż pojawiają się nowe definicje i nowe koncepcje. Jeśli mówimy o nauczaniu i uczeniu się, to raczej taki problem nie występuje. Tu wszystko wydaje się jasne. Z wychowaniem jest inaczej – brakuje jednoznaczności, a ponadto mamy do czynienia z ewidentnym marginalizowaniem tego procesu. Od dawna szkoła wykazuje się swoistą bezradnością wobec wyzwania, którym jest wychowanie. Zdecydowana większość kandydatów do zawodu nauczyciela, pytana o zadania, jakie będą realizować w przyszłości, wyraźnie akcentuje te związane z wiedzą i nauczanym przedmiotem, czasem całkowicie zapominając o wychowaniu. Jeśli przeanalizujemy podstawowy ministerialny dokument, który opisuje proces przygotowania do zawodu nauczyciela, to możemy dojść do wniosku, że kwestie związane z wychowaniem zostały w nim potraktowane powierzchownie (2).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Przygotować się do wychowania, to przede wszystkim przygotować się do spotkania z drugim człowiekiem, bo wychowanie to spotkanie osób. W tym spotkaniu wychowawca powinien mieć coś do zaoferowania wychowankowi. Nie może do niego przyjść z pustymi rękami i ustami pełnymi moralizatorskich frazesów – to byłoby pseudowychowanie (3), iluzja, udawanie. Jeśli zatem wychowawca chce troszczyć się o swoich podopiecznych, to musi przede wszystkim zatroszczyć się o siebie, ponieważ „wychowanie w optyce osobowego bycia to żywi ludzie, których programem jest ich samo życie” (4). Dbałość o ten program to taka praca nad sobą, której efektem jest nabywanie „trwałej dyspozycji, dzięki której człowiek staje się dobry i dobrze postępuje”. Ta trwała dyspozycja to według Arystotelesa cnota (5). W ten sposób doszliśmy do momentu, który wymaga wyraźnego zaakcentowania znaczenia tego, kim jest nauczyciel w wymiarze osobowym, ludzkim. To jest właściwy fundament nauczycielskiego profesjonalizmu. Wszystko, co istotne w pracy nauczyciela, jest usytuowane na tym fundamencie. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Termin wychowanie pochodzi od słowa łacińskiego </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>educare</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> i oznacza w swoim rdzeniu „wyprowadzać” (</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>ex – duco</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">: wyprowadzam) ze stanu gorszego do lepszego, wyższego. Zatem spotkanie osób, które nazywamy wychowaniem, ma cel. Jest to działanie świadome i celowe, prowadzące do rozwoju i doskonalenia wychowanka. Nauczyciel, który odpowiedzialnie traktuje swoją rolę wychowawcy, powinien podjąć refleksję nad posiadanymi zasobami nad, jak to określa Hans Jonas (6), mocą sprawczą. Jeśli wobec wychowanka nauczyciel występuje z pustymi rękami (nie troszczy się o siebie, nie rozwija cnót, nie pracuje nad sobą), to jego moc sprawcza w zakresie wychowawczym jest ograniczona do minimum, czyli do działania, które raczej opisalibyśmy jako tresowanie (używanie władzy i kar), a którego efekty, jak wiadomo, zwykle szybko mijają. Ewentualnie pozostaje moralizowanie, uporczywa perswazja, czyli tak zwane gderanie, których efekty częstą są odwrotne od zamierzonych.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Tylko osobista, egzystencjalna odpowiedzialność nauczyciela może być źródłem postawy, która jest ufundowana na zrozumieniu, że aby mieć autentyczny wpływ na swoich wychowanków, wychowawca musi zadbać o kształtowanie wcześniej wspomnianych trwałych dyspozycji do tego, aby stawać się „dobrym i dobrze postępować”. Takiej postawy i takiej odpowiedzialności nie można zadekretować żadnym rozporządzeniem, żadną instytucjonalną decyzją. Nauczyciel dokonuje świadomego wyboru – chce być taki, bo jego relacja z uczniami domaga się właśnie takiej postawy i zaangażowania. Nauczyciel rozpoznaje to domaganie się (roszczenie), jeśli posiada odpowiednią wrażliwość i będącą jej konsekwencją gotowość do działania. Ta wrażliwość i gotowość czasem nazywane są powołaniem. Nie wszyscy taką wrażliwość posiadają, nie wszyscy są powołani.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Uniwersyteckie kształcenie nauczycieli może przyczynić się do rozwoju wiedzy i wielu kompetencji instrumentalnych. Czasem bywa tak, że dzięki spotkaniom z nauczycielami akademickimi i nauczycielami praktykami studenci pod wpływem odpowiednich inspiracji mogą rozwijać swoją świadomość dotyczącą niezbędnych w przyszłej pracy zasobów fundamentalnych, osobowościowych, ludzkich. Jednak bez odpowiedniej motywacji, przebudzonej osobistej odpowiedzialności i podjętej pracy nad własnym doskonaleniem, świadomość nie zaowocuje zmianami. Kandydaci do zawodu nie uzyskują wsparcia w zakresie osobistej pracy z wartościami, sensem, odpowiedzialnością. W ten sposób może rosnąć rzesza nauczycieli języka polskiego, matematyki, biologii i historii, ale nie przybędzie autentycznych wychowawców. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pomijanie roli osobowości nauczyciela i zastępowanie tego braku wiarą w skuteczność wytrenowanych metod oraz technik nauczania i wychowania, sprowadza nauczyciela do roli technika, a może technologa, który stosując odpowiednie działania osiąga oczekiwane efekty. Nie ma nic niewłaściwego w poznawaniu i stosowaniu nowych metod – niewłaściwa jest tylko wiara w to, że one będą zawsze działać, niezależnie od tego, kto je stosuje. Wszystkie działania wychowawcze mają u podstaw spotkanie osób. Wychowywać to otworzyć się na drugiego człowieka, to zaprosić go do uczestnictwa w wartościach: „sama osoba wychowawcy stanowi wezwanie, na które wychowanek odpowiada wolną i osobową odpowiedzią” (7). Jeszcze raz powtórzmy: to jest istota procesu wychowania.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jeśli nauczyciel widzi sens swojej pracy, która była i wciąż jest dobrowolnym wyborem oraz posiada motywację wewnętrzną, a może transcendentną, do wykonywania tego zawodu, to pewne procesy uruchamiane są naturalnie, są oczywistą konsekwencją decyzji i osobistych wyborów. Zatem praca nad sobą, plan życia oparty na rozwijaniu cnót, rozwój i proaktywność w tym zakresie – to wszystko dzieje się naturalnie. Jeśli nie jest to prawdziwie wolny wybór, jeśli to </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>dopust boży</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, to pojawiają się pytania, czy warto się wysilać, czy nie wystarczy być „przekaźnikiem” wiedzy i technologiem.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Troska o człowieczeństwo powierzonych mu wychowanków powinna skłaniać wychowawcę do udzielania jak najpełniejszej odpowiedzi na ich potrzeby w zakresie rozpoznania tego, co prawdziwie ludzkie, dobre i piękne. Taką odpowiedzią może być wysiłek i zaangażowanie w rozwijanie i umacnianie własnych cnót. Jeśli w spotkaniu, którym jest wychowanie, wychowawca może ujawnić swoje zaangażowanie w tę pracę i jej efekty, to z całą pewnością realizuje swoją odpowiedzialność w tym zakresie. Jeśli wychowanie jest spotkaniem osób, międzyosobową relacją równoprawnych podmiotów, to obie strony tej relacji powinny wykazać się odpowiednią postawą wobec budowania trwałej dyspozycji, dzięki której człowiek staje się dobry i dobrze postępuje. Trzeba mieć nadzieję, że w takim przypadku troska nauczyciela o własne człowieczeństwo zaowocuje człowieczeństwem jego wychowanków.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Przypisy:</b></span></span></p>
<ol>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Brezinka W., </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Wychowywać </i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">dzisiaj,</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> Kraków 2007.</span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Tym dokumentem jest </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Standard kształcenia przygotowującego do wykonywania zawodu nauczyciela. </i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Jest to rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego (najnowsze z 12 maja 2021 r.)</span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">O pseudowychowaniu w interesujący sposób pisze Jacek Filek w pracy </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Filozofia jako etyka.</i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> Kraków 2001, rozdział </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Fenomenologia wychowania</i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">,</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> ss. 82–120.</span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Gadacz T., </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Wychowanie jako spotkanie osób</i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">, Znak 9/1991, s. 67.</span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Arystoteles, </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Etyka nikomachejska</i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">, [w:] </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Dzieła wszystkie</i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">, t. 5, Warszawa 1996, s. 111.</span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Jonas H., </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Zasada odpowiedzialności</i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">,</span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"> Kraków 1996.</span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;">Gadacz T., </span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Wychowanie jako spotkanie osób</i></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;">, Znak 9/1991, s. 67.</span></p>
</li>
</ol>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Stanisław Kowal </b></span></span></p>
<p class="western" align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>doktor nauk humanistycznych w zakresie pedagogiki, adiunkt UP w Krakowie. Od lat zajmuje się kształceniem przyszłych nauczyciel</i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. 123rf.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/jak-wychowywac-dzisiaj-rola-nauczyciela/">Jak wychowywać dzisiaj – rola nauczyciela</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Edukacja seksualna – tak, ale jaka?</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/edukacja-seksualna-tak-ale-jaka/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Mar 2022 10:31:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja seksualna]]></category>
		<category><![CDATA[sexedukacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3799</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ani antykoncepcja, ani pigułki „dzień po”, ani nawet aborcja nie jest najważniejszym tematem dla środowisk anti-life, lecz… edukacja seksualna, prowadzona według ich pomysłu. Polska: „Rozbroiliśmy bombę” Czy pamiętacie państwo kontrowersyjną kampanię społeczną #sexedpl, którą w 2017 r. zainicjowała modelka Anja Rubik wraz z grupą celebrytów? Do sieci trafiły spoty, które miały odkryć przed naszą, podobno [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/edukacja-seksualna-tak-ale-jaka/">Edukacja seksualna – tak, ale jaka?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Ani antykoncepcja, ani pigułki „dzień po”, ani nawet aborcja nie jest najważniejszym tematem dla środowisk anti-life, lecz… edukacja seksualna, prowadzona według ich pomysłu.</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Polska: „Rozbroiliśmy bombę”</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czy pamiętacie państwo kontrowersyjną kampanię społeczną #sexedpl, którą w 2017 r. zainicjowała modelka Anja Rubik wraz z grupą celebrytów? Do sieci trafiły spoty, które miały odkryć przed naszą, podobno zacofaną, młodzieżą „prawdę” o seksualności. Rubik mówiła, że jej celem jest mówienie o edukacji seksualnej „jak o higienie dentystycznej” oraz odarcie sfery intymnej ze wstydu. W swojej kampanii promowała prezerwatywy – „jako odpowiedzialna, dorosła, seksualnie aktywna kobieta” ma je zawsze przy sobie, gdyż nie na każdego faceta można liczyć. Blogerka modowa Maffashion zrobiła przegląd metod antykoncepcyjnych, aktorka Roma Gąsiorowska opowiadała, że „uratowała życie swojej przyjaciółce”, polecając jej pigułkę „dzień po”, a aktor Mateusz Banasiuk, przygotowując kanapkę, opowiadał o pierwszym razie, który co prawda może się obyć bez miłości, „ale z doświadczenia wiem, że wtedy lepiej smakuje”. W końcu zawinął chleb w folię spożywczą (analogia do prezerwatyw) i życzył smacznego…</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wielu osobom wydawało się wówczas, że to dopiero idole zapoczątkowali społeczną debatę na temat polskiej edukacji seksualnej (To w końcu jest, czy jej nie ma? A tak w ogóle czy jest potrzebna? Kto ma ją prowadzić? Gdzie? Itp.), bo nikt wcześniej nie miał wystarczająco dużo odwagi, aby ten temat podjąć. To nieprawda. Temat ten był zawsze ważny dla uważnych rodziców i nauczycieli, a także dla spadkobierców… komuny.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Edukacja seksualna polskich uczniów rozpoczęła się na początku lat 80. Funkcjonował wtedy obligatoryjny przedmiot „przygotowanie do życia w rodzinie socjalistycznej”. W połowie lat 80. wyrzucono z nazwy przymiotnik „socjalistyczny”, a potem zamieniono na „przysposobienie do życia w rodzinie”. Kolejne zmiany wprowadziła<em> Ustawa z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.</em> Artykuł 4 wnosił do szkolnych programów nauczania „wiedzę o życiu seksualnym człowieka, o zasadach świadomego i odpowiedzialnego rodzicielstwa, o wartości rodziny, życia w fazie prenatalnej oraz metodach i środkach świadomej prokreacji”, a władzą wykonawczą miał być „minister właściwy do spraw oświaty i wychowania”. Pierwsze zarządzenie w tej sprawie wydał 26 sierpnia 1993 r. Kazimierz Marcinkiewicz. Zobowiązał wychowawców klas do realizacji ustawowego zapisu na co drugiej lekcji wychowawczej. Spotkało się to z buntem i protestem nauczycieli, którzy nie czuli się przygotowani do rozmawiania z młodzieżą o „tych sprawach”. Z pomocą przyszły Wojewódzkie Ośrodki Metodyczne w całym kraju, które zajęły się szkoleniem wszystkich nauczycieli, także matematyków, geografów i chemików, na fachowców od rozwoju psychoseksualnego.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rewolucją w edukacji seksualnej miały być rządy SLD i ministra Jerzego Wiatra. Drogą ustawy wprowadzono kalkę zachodniej edukacji seksualnej. Była to kompilacja niemiecko-szwedzkich programów nauczania. Kraje te miały już długą „tradycję” w realizacji tego przedmiotu w ujęciu biologicznym. Zaproponowano podręczniki będące tłumaczeniem książek niemieckich czy amerykańskich. Stawianie seksu na równi z innymi czynnościami życia codziennego, w podręczniku dla V klasy szkoły podstawowej (np. <em>Seks sprawia mi taką samą przyjemność jak granie w koszykówkę</em>), większość rodziców uznała za skandaliczne i niedopuszczalne.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ostatecznie minister Wiatr nie wdrożył „wiedzy o życiu seksualnym człowieka” – w 1997 r. nie było na to pieniędzy w państwowym budżecie, poza tym w listopadzie nastały rządy AWS i Unii Wolności. „Oświatowym” ministrem został Mirosław Handke. Zaraz po nominacji zapewnił, że nie wdroży zachodniego systemu edukacji seksualnej. Sam miał dzieci w wieku szkolnym i kolegę z Kanady, który do niego zadzwonił i powiedział: „Błagam cię, nie wprowadzaj tej edukacji, bo ja już nie mam dzieci…”. Ale pudełka z napisem „edukacja seksualna” Handke nie wyrzucił do kosza.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W zamian powołał Zespół Opiniodawczo-Doradczy, który miał przygotować nowe podstawy programowe do przedmiotu „od seksu”. Zespół składał się z 17 osób. Debatował co tydzień od stycznia do czerwca 1998 r. Należeli do niego m.in. psycholog, metodyk, biolog, seksuolog, ginekolog, katolicki ksiądz i biskup ewangelicko-augsburski. Pracom przewodniczyła Teresa Król, metodyk z Krakowa. To ona przekonała ministra Handkego, że nie trzeba wyrzucać ze szkoły edukacji seksualnej, a wystarczy skierować ją na inne tory, niż ta lansowana za zachodnią granicą. Tak powstało realizowane do dzisiaj „wychowanie do życia w rodzinie” – ewenement na europejską skalę. Zespół opracował nie tylko podstawy programowe, ale też rozporządzenia dotyczące wdrożenia go do szkół i program kształcenia nauczycieli. W ośrodkach metodycznych, w każdym z ówczesnych 49 województw, szkolono nauczycieli, by rzetelnie, ale też dyskretnie i taktownie przekazywali młodzieży wiedzę o tej niezwykle ważnej sferze życia człowieka. W 2003 r. było do tego przygotowanych ponad 20 tys. nauczycieli. Minister Handke podziękował zespołowi za tytaniczną pracę. „Rozbroiliśmy bombę, którą pod moim biurkiem zostawił minister Wiatr” – mówił.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>A, B czy C?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Opierając się na doświadczeniach z wielu krajów i badaniach naukowych, można wyodrębnić trzy główne rodzaje wychowania seksualnego. Model A promuje wychowanie do abstynencji seksualnej (ang. <i>chastity education, abstinence-only education</i>). Nauczanie w tym modelu opiera się na przekonaniu, że najskuteczniejszym sposobem unikania nastoletnich ciąż i chorób przenoszonych drogą płciową jest wychowywanie nastolatków do wstrzemięźliwości seksualnej. Polski WDŻ propaguje to podejście, podkreślając znaczenie wartości takich jak np. rodzina, małżeństwo, wierność. Drugim modelem (typ B) jest biologiczna edukacja seksualna (ang. <i>biological sex education</i>), bazująca na przekazie informacji dotyczących ludzkiej prokreacji, rozwoju płciowego, zapobiegania wykorzystywaniu seksualnemu, kontroli urodzeń, aborcji i jej dostępności, metod zapobiegania ciąży, środków antykoncepcyjnych oraz ułatwianiu ich dostępności dla młodzieży. Model B nie promuje zasad moralnych czy formacji duchowej (elementy tego podejścia realizowane są np. w Wielkiej Brytanii i w Szwecji). Trzeci typ edukacji seksualnej (model C) to tzw. złożona edukacja seksualna, łącząca podejścia A i B (ang. <i>comprehensive sex education</i>).</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dziś, ponad 20 lat od opracowania podstaw programowych do wychowania do życia w rodzinie, możemy powiedzieć „sprawdzam”. Porównajmy polski WDŻ z edukacją seksualną typu B w krajach, gdzie została wprowadzona najwcześniej, tj. w USA i w Wielkiej Brytanii.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>USA</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Edukację seksualną (rozumianą jako typ B lub C) zaczęto powszechnie wprowadzać w Stanach Zjednoczonych i w Europie Zachodniej z końcem lat 60. XX w. i na początku lat 70. W Stanach Zjednoczonych w latach 90., w czasie kadencji republikańskich prezydentów, podejście do edukacji seksualnej zaczęło się zmieniać. Na mocy reformy wprowadzonej w USA w 1996 r. (Welfare Reform) przeznaczono 250 mln dolarów z funduszy federalnych na edukację seksualną typu abstynenckiego. Głównym celem miało być ukazanie korzyści społecznych, psychologicznych oraz zdrowotnych wynikających z abstynencji od stosunków seksualnych. Nastolatki miały się dowiedzieć, że: abstynencja jest jedynym sposobem zapobiegania ciążom nastolatek i chorób przenoszonych drogą płciową (STD); monogamiczny, wierny związek małżeński jest oczekiwanym standardem aktywności seksualnej; pozamałżeńskie kontakty seksualne mogą mieć negatywny wpływ na sferę psychiczną i fizyczną; lepiej, by dzieci rodziły się w małżeństwie niż poza nim; alkohol i narkotyki zwiększają skłonność do przyjmowania ofert seksualnych; przed podjęciem aktywności seksualnej ważne jest uzyskanie samowystarczalności. Wraz z wprowadzaniem programów abstynenckich w szkołach, nastąpiły dostrzegalne pozytywne zmiany. W ciągu zaledwie kilku lat spadła zarówno liczba ciąż, jak i aborcji u nieletnich. Badania dotyczące wyjaśnienia przyczyn tego zjawiska wskazują, że znaczącą rolę odegrała zmiana pierwszorzędowych zachowań seksualnych (ograniczenie bądź redukcja stosunków seksualnych), a nie stosowanie zabezpieczeń. Spadek o 66 proc. ciąż u niezamężnych nastolatek między rokiem 1991 a 1995 przypisuje się wzrostowi zachowań abstynenckich, 53-procentowy spadek w liczbie ciąż nieletnich między rokiem 1991 a 2001 przypisuje się zmianom w zachowaniach seksualnych, także włączając w to abstynencję. Brytyjski naukowiec, T. Stammers, komentując te dane, ubolewał, że rząd jego kraju nie zwracał uwagi na tak uderzające dowody i nie wyciągał wniosków z doświadczeń amerykańskich (T. Stammers T., <i>As easy as ABC? Primary preventioon of sexually transmitted infections</i>: „Postgraduate Medicine Journal”, Vol. 81, 2005 s. 273–275).</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Bardzo ciekawe dane uzyskano też w badaniu <i>National Campaign to Prevent Teen and Unplanned Pregnancy </i>(2010), Waszyngton DC. 87 proc. nastolatków i 93 proc. dorosłych sądziło, że dla młodzieży ważne jest otrzymanie wyraźnego sygnału, że niewskazane jest rozpoczynanie współżycia przed ukończeniem liceum. Większość nastolatków (65 proc. dziewcząt i 57 proc. chłopców), którzy uprawiali seks, uważa, iż powinni byli zaczekać z tą decyzją.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Wielka Brytania</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Niestety, także na te głosy Wielka Brytania była głucha i poszła zupełnie inną drogą. Jest krajem o tyle interesującym, że stanowi chyba najlepszy dowód na nieskuteczność edukacji seksualnej wypranej z wartości i hołdującej hasłu „Seks prawem człowieka”.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Już w 1993 r. <span lang="en-US"><i>British Medical Journal </i></span><span lang="en-US">alarmował: „(…) istnieją przytłaczające dowody na to, że – wbrew przypuszczeniom – dostępność antykoncepcji prowadzi do wzrostu wskaźników aborcji”. Niespełna dziesięć lat później (2002) to samo przeczytaliśmy w </span><span lang="en-US"><i>Journal of Health Economics</i></span><span lang="en-US">: konsekwencją szerszego dostępu do środków planowania rodziny jest wzrost poczęć wśród nieletnich (wniosek z badań na Uniwersytecie Nottingham, analiza danych za lata 1975–1999). Liczby przerażały: w 1999 r.</span> <span lang="en-US">w Anglii co roku prawie </span><span lang="en-US">90000</span><span lang="en-US"> nastolatek zachodziło w ciąże; około 7700 stanowiły dziewczęta do lat 16 i 2200 – dziewczęta w wieku do 14 lat (pomyślmy o każdorazowej polskiej burzy medialnej, gdy słyszymy o 12-latce w ciąży). Wskaźniki urodzeń wśród nastolatków były dwa razy wyższe niż w Niemczech, trzy razy wyższe niż we Francji i sześć razy wyższe niż w Holandii.</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-US">Na zlecenie rządu premiera Tony’ego Blaira przeprowadzono w 1999 r., za publiczne pieniądze, badanie opinii wśród nastolatek. Co zrobiliśmy źle? Daliśmy im antykoncepcję, powiedzieliśmy, jak uprawiać seks, a to nadal nie działa – dziwili się politycy. Nastolatki precyzyjnie wskazały, czego im zabrakło: „(…) najważniejszą rzeczą jest nauczenie się mówienia </span><span lang="en-US"><i>nie</i></span><span lang="en-US"> i jest to pierwsza rzecz, której nastolatki powinny nauczyć się na zajęciach edukacji seksualnej” (raport rządowy „Teenage Pregnancy”, 1999).</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><span lang="en-US">W roku 2009 </span><span lang="en-US"><i>British Medical Journal</i></span><span lang="en-US"> po raz kolejny potwierdził: brak dowodów, iż edukacja seksualna typu B opóźnia inicjację seksualną lub redukuje ciąże nastolatek.</span></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Dobre, bo polskie</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wykres poniżej przedstawia charakterystykę zachowań seksualnych nastolatków z wybranych krajów europejskich. W porównaniu ze Szwecją, Niemcami, Wielką Brytanią, to w Polsce najmniej nastolatek (15</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">–</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">19 lat) zachodzi w ciążę. Udział aborcji dokonywanych przez nastolatki w ogólnej liczbie aborcji jest u nas zdecydowanie najniższy. Niższy niż w pozostałych krajach jest też odsetek młodzieży rozpoczynającej aktywność seksualną. Nie znaczy to, że wychowanie do życia w rodzinie nie mogłoby być jeszcze lepsze; że może warto raz na kilka lat przyjrzeć się podstawom programowym; że warto pomyśleć o wyposażeniu uczniów we własne, dobrej jakości materiały dydaktyczne itd. Jednak zupełnie nieuzasadniona wydaje się histeryczna krytyka modelu A nie tylko przez celebrytów, ale także wielu naukowców, czasem również nauczycieli. </span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Co prawda to już historia, ale bardzo ciekawa. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W maju 2014 r., po rocznej batalii, ówczesne Ministerstwo Edukacji Narodowej zaaprobowało podręcznik </span></span><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wędrując ku dorosłości</span></span></em><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">,</span></span></em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> pod redakcją Teresy Król, do nauczania w klasach V i VI szkoły podstawowej. Recenzenci ministerstwa pięć razy zwracali książkę do poprawki – oczywiście, mają do tego prawo. Za niedopuszczalne uznano m.in. umieszczenie w podręczniku zdania, że „po kuchni krząta się mama”. Uzasadnienie: to utrwalanie stereotypowych ról płci. Podobny kłopot był z chłopcem grającym w gry komputerowe, bo dlaczego chłopiec a nie dziewczynka? Innym podręcznikiem Teresy Król, tym razem do gimnazjum, zainteresowała się także gejowsko-lesbijska Pracownia Różnorodności, która w raporcie </span></span><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szkoła milczenia</span></span></em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> skrytykowała wszystkie podręczniki do WDŻ. Jeden z autorów, dr hab. Jacek Kochanowski, socjolog zajmujący się </span></span><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">gender studies</span></span></em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, napisał w 2013 r.: „Czy przedmiot </span></span><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">wychowanie do życia w rodzinie </span></span></em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ma służyć przygotowaniu dzieci i młodzieży do życia w realnych warunkach współczesnych form życia rodzinnego [w tym konkubinaty, związki homoseksualne, tzw. patchworki – przyp. red.], czy też służyć ma zaklinaniu rzeczywistości, ignorowaniu przemian i tępej, nachalnej reprodukcji modelu konserwatywnego?”. Polityków i naukowców wspierali lewicowi dziennikarze, którzy prześcigali się w wyrywaniu z kontekstu fragmentów i wymyślnych tytułach (np. </span></span><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">15 wyjątkowo głupich cytatów z podręczników do wychowania do życia w rodzinie</span></span></em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> na portalu „Gazety Wyborczej”). Jak wspomniałam, to już historia i o</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">becnie w szkołach funkcjonuje nowa seria podręczników do WDŻ (zmiany nastąpiły po wprowadzeniu nowej podstawy programowej).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Warto jednak wiedzieć, że rodzicielska i pedagogiczna czujność jest bardzo potrzebna. Szczególnie gdy obserwujemy zapędy lewicowych organizacji, takich jak Ponton, Spunk, Nawigator czy Fundacja Falochron, do kształcenia (a raczej „kształcenia”) nowej kadry „seksuologów”. Kiedyś, by otrzymać ten tytuł, trzeba było spędzić na studiowaniu ok. 10 lat. Dziś promotorzy nowej ścieżki sądzą, że wystarczy kilka godzin szkolenia, aby móc wejść do szkoły i przedstawić się jako „edukator seksualny”. I np. głosić uczniom takie poglądy, jak edukatorka Sara Tylka: „Przestałam wierzyć, że ludzie muszą być gotowi. Teksty o społecznej </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>niegotowości</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> to dla mnie wciskanie kitu. Pieprzyć to wieczne czekanie” czy edukator niebinarny Ali (prosi, by mówić o sobie „ono”): „Transmężczyźni też mogą potrzebować aborcji”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Warto zapoznać się z materiałami np. na stronach ww. organizacji, które jasno przedstawiają swoje cele – np. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Chcemy, by ludzie podejmowali aktywność seksualną wtedy, gdy mają na to ochotę, wtedy, gdy mają na to ochotę inne osoby, oraz by wszystkie strony czerpały z tego aktu przyjemność. Dla wielu osób o konserwatywnych poglądach, dla których seksualność jest albo czymś brudnym i niepożądanym, albo czymś, co powinno być realizowane jedynie za zamkniętymi drzwiami małżeńskiej sypialni, nasz pogląd na seksualność – silnie emancypujący zwłaszcza dla kobiet – jest nie do zaakceptowania. Dodatkowo edukatorzy i edukatorki postulują nie tylko poszanowanie, ale pełną akceptację wszelkich tożsamości płciowych i orientacji seksualnych. Postulujemy również pełnię praw dla wszystkich osób niezależnie od ich orientacji i płci</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (</span></span><a class="western" href="https://ponton.org.pl/pytania-i-odpowiedzi/"><span style="color: #000080;"><span lang="zxx"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pytania i odpowiedzi </span></span></span></span></span><span style="color: #000080;"><span lang="zxx"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>–</i></span></span></span></span></span><span style="color: #000080;"><span lang="zxx"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Grupa PONTON</span></span></span></span></span></a><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">). Na pytanie, czy możliwe jest zorganizowanie szkolenia dla dorosłych – grona pedagogicznego czy rodziców, Ponton odpowiada: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Osoby, które miałyby podjąć się pracy z dorosłymi lub przygotować program dłuższy niż dwie godziny, powinny mieć wyższe kompetencje i więcej doświadczenia w pracy w obszarze ludzkiej seksualność</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> [w rozumieniu: niż obecni edukatorzy „Pontonu”, którzy prowadzą zajęcia dla dzieci młodzieży]. Jako swoisty humor można potraktować znalezione na ww. stronie internetowej takie sformułowania, jak: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Według hierarchów Kościoła katolickiego wiedza na temat seksualności i antykoncepcji powinna być ściśle reglamentowana.</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> (</span></span><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Paulina Wawrzyńczyk</span></span></em><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, </span></span></em><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Edukacja seksualna – fakty i mity</i></span></span></em><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Grupa Ponton).</span></span></em></p>
<p class="western" align="justify"><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wiele organizacji prowadzących edukacją seksualną cytuje b. </span></span></em><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. Rzecznik na pytanie, czy obowiązkowa edukacja seksualna nie naruszałaby prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, odpowiada: </span></span></em><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>N</i></span></span></em><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">ie, bo prawo to nie ma charakteru absolutnego, a jego granice, tak jak w przypadku pozostałych praw i wolności, wyznaczają inne normy rangi konstytucyjnej i ustawowej. Prawo do rzetelnej edukacji seksualnej wynika przede wszystkim z prawa do nauki, a także, jak wskazuje WHO, z prawa do ochrony zdrowia i dostępu do informacji ze zdrowiem związanych. Rodzice nie mogą oczekiwać, że wszystkie treści przekazywane dzieciom w szkole będą zgodne z ich światopoglądem (co potwierdził też Trybunał Konstytucyjny i Europejski Trybunał Praw Człowieka). W przypadku edukacji seksualnej to prawa dzieci powinny być potraktowane priorytetowo.</span></span></em></p>
<p class="western" align="justify"><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Całość:</span></span></em> <em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">https://bip.brpo.gov.pl/pl/content/rpo-mity-na-temat-edukacji-seksualnej-w-szkolach.</span></span></em></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Bój o edukację seksualną trwa. I gdy tylko nastąpi polityczna zmiana – a nastąpi przecież wcześniej czy później – obok aborcji to właśnie edukacja seksualna pójdzie na pierwszy ogień.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Co uczniowie sądzą o lekcjach WDŻ?</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Najnowsze – choć już wcale nie takie nowe – dane możemy czerpać z raportu Instytutu Badań Edukacyjnych, przygotowanego na podstawie ogólnopolskich badań zleconych przez MEN, jeszcze za czasów rządów Platformy Obywatelskiej (2015). Z raportu wynika, że na wszystkie lub większość lekcji WDŻ uczęszczało 76 proc. gimnazjalistów, a tylko 2 proc. nie uczestniczyło w nich w ogóle.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ocenę co najmniej dobrą WDŻ dostało od 62 proc. gimnazjalistów i 71 proc. uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Zdecydowanie negatywną opinię wystawiło mu zaledwie 2 proc. gimnazjalistów i 4 proc. uczniów starszych. Jednak, co najważniejsze, zarówno młodzież, jak i rodzice uważali, że WDŻ jest drugim pod względem ważności źródłem wiedzy o seksualności człowieka (dla porównania – w 1999 r. w podobnym zestawieniu zajęcia te znalazły się na piątym miejscu).</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Magdalena Guziak-Nowak </b></span></span></p>
<p align="justify">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>dyrektor ds. edukacji i sekretarz zarządu w Polskim Stowarzyszeniu Obrońców Życia Człowieka. Dziennikarka, doradczyni życia rodzinnego, współautorka serii podręczników do WDŻ. Żona i mama pięciorga dzieci</i></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. lorenchink/pl.123rf.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/edukacja-seksualna-tak-ale-jaka/">Edukacja seksualna – tak, ale jaka?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zachwycić się ciałem</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/zachwycic-sie-cialem/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Mar 2022 10:29:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja seksualna]]></category>
		<category><![CDATA[teologia ciała]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3802</guid>

					<description><![CDATA[<p>„Myślę, że powinnam zacząć od wyrażenia wdzięczności mojemu przyjacielowi Robowi Corzine, który pewnej deszczowej soboty w marcu 2001 roku zabrał mnie do księgarni Katolickiego Uniwersytetu Ameryki. Tam, zwróciłam uwagę na książkę (wśród tak wielu innych tytułów) Teologia ciała, napisaną przez (wśród tak wielu innych autorów) Papieża Jana Pawła II. Kupiłam ją natychmiast i od tego [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/zachwycic-sie-cialem/">Zachwycić się ciałem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Myślę, że powinnam zacząć od wyrażenia wdzięczności mojemu przyjacielowi Robowi Corzine, który pewnej deszczowej soboty w marcu 2001 roku zabrał mnie do księgarni Katolickiego Uniwersytetu Ameryki. Tam, zwróciłam uwagę na książkę (wśród tak wielu innych tytułów) </b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i><b>Teologia ciała</b></i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>, napisaną przez (wśród tak wielu innych autorów) Papieża Jana Pawła II. Kupiłam ją natychmiast i od tego czasu nic już nie było takie samo”.</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Słowa te pochodzą z podziękowań napisanych przez amerykańską autorkę Emily Stimpson i zamieszczonych na początku jej książki </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>These beautiful bones: An Everyday Theology of the Body </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Te piękne kości. Teologia ciała w codzienności</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">)</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>. </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W podsumowaniu podziękowań autorka pisze:</span></span></p>
<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ostatnie, ale z pewnością nie najmniej ważne – dziękuję Janowi Pawłowi II. Nie tylko za to, że odpowiedział na moje desperackie modlitwy związane z tym projektem, ale – co o wiele ważniejsze – za to, że dał nam teologię ciała. Kiedy znalazłam tę książkę jedenaście lat temu (pisała to w roku 2012), przeorientowała ona mój świat, pomagając mi odnaleźć drogę, na której po sześcioletniej walce poradziłam sobie z anoreksją i dzięki której weszłam w pełne katolickie zrozumienie daru mojego ciała i mojej kobiecości”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ogarnęło mnie zdumienie, kiedy po raz pierwszy przeczytałem (a raczej usłyszałem – bo słuchałem audiobooka) te słowa. Czytałem katechezy środowe Jana Pawła II i – przyznaję – kosztowało mnie to dużo wysiłku. Niezwykle głębokie, ale też napisane teologiczno-filozoficznym językiem, wydawały mi się znakomitym materiałem do pogłębionych studiów, ale z pewnością nie powodem rozwiązania konkretnego problemu psychosomatycznego, jakim jest anoreksja. Tymczasem Emily Stimpson odkryła na tych kartach coś więcej niż „bombę teologiczną” – jak to kiedyś nazwał papieski biograf George Weigel. Dla niej te rozważania stały się osobistym drogowskazem życiowym.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>TOB</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wśród amerykańskich katolików teologia ciała wciąż jest omawiana i popularyzowana. Jeden z najbardziej znanych w USA kaznodziejów, o. Mike Schmitz opublikował na YouTube nagranie </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Why God Gave Us Bodies, </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">w którym dokonuje karkołomnej, lecz udanej próby streszczenia TOB </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">(</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Theology of the Body</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">)</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">:</span></span></p>
<ol>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Bóg stworzył Ciebie i ten świat w jakimś celu i z miłości. To znaczy, że Bóg nie pomyślał nagle sobie: „Jestem samotny, chcę, żeby mnie ktoś wielbił” albo: „Potrzebuję trochę uwagi, stworzę sobie świat”. Nie! Bóg jest zupełnie zaspokojony i pełny w swej dobroci, szczęściu i miłości. Chciał podzielić się tą radością, chciał stworzyć istoty, z którymi mógłby się dzielić swoją miłością.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo. Pierwotnie człowiek żył w jedności i we właściwej relacji z Nim, z innymi i z samym sobą. </span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Bóg stworzył istotę ludzką jako połączenie duszy i ciała. To znaczy, że człowiek jest zarazem swoją duszą i swoim ciałem. Jest to jawnie przeciwne niektórym nowoczesnym ideom czy ruchom myślowym. Na przykład obecnie kultura mówi: albo jesteś ateistycznym materialistą – jedynie zbiorem atomów, zbiorem komórek, albo że ten zbiór atomów nie jest twoją prawdziwą tożsamością. Prawdziwy „ty” to twój umysł, twoje psyche, twoja dusza, prawdziwe „ty” nie jest wcale związane z twoim ciałem.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">To, co robisz ze swoim ciałem ma znaczenie. Jan Paweł II powiedział: „Tylko ciało posiada zdolność do uwidaczniania niewidocznego, duchowego i boskiego. Więc samo ciało może wyrażać to co niewidzialne. Co jest niewidzialne? Twoja dusza, twój duch, twój umysł”.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jezus odkrywa najgłębszy sekret Boga. Czyli to, że jest On wieczną miłością, trzema osobami (Ojciec, Syn, Duch Święty). Więc jeśli jesteś stworzony na obraz i podobieństwo Boga to znaczy, że jesteś stworzony do miłości. Dlatego to, co robisz ze swoim ciałem ma znaczenie. Bóg jest miłością, dlatego twoją tożsamością/celem jest kochać. Możemy robić to na dwa sposoby: prawdziwie lub fałszywie. Nasze ciało ma swój język, więc możemy się z nim porozumiewać prawdziwie lub je okłamywać. Albo będziemy wobec ludzi szczerzy i prawdziwi, albo będziemy ich wykorzystywać, czyli damy się manipulować pokusom.</span></span></p>
</li>
<li>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jezus odbudowuje nas i umożliwia nam nawiązanie relacji z Nim, z innymi ludźmi, pozwala zjednoczyć nas wszystkich – jeśli tylko jesteśmy Mu posłuszni. Nie możemy być całkowicie uzdrowieni na ziemi, ale już tu jest tak wiele darów Bożej łaski, że możemy iść, postępując zgodnie z teologią ciała, całkowicie odkupieni przez Bożą łaskę.</span></span></p>
</li>
</ol>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Obraz i podobieństwo</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dwa tygodnie przed ślubem Danuta Plebańczyk i Jerzy Ciesielski poszli na wycieczkę z Ptaszkowej do Krynicy. Towarzyszył im ich przyjaciel, ks. Karol Wojtyła. Nie była to zwykła wycieczka, lecz rekolekcje w drodze, podczas których chcieli się przygotować do wspólnej drogi sakramentalnej. W czasie pierwszej konferencji Wujek (jak nazywali Wojtyłę w gronie przyjaciół) mówił im o Trójcy Świętej i o tajemnicy życia wewnętrznego Pana Boga. Potem – o bogactwie i niebezpieczeństwach miłości małżeńskiej i rodzicielskiej. Zakończył rozważaniem o świętości w małżeństwie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dlaczego najpierw mówił o życiu wewnętrznym Boga? Po co potrzebny był taki temat pracownikowi Politechniki i absolwentce Akademii Wychowania Fizycznego? Wojtyła już wtedy był przekonany, że wyjaśnienie wielkiej tajemnicy, jaką jest miłość między mężczyzną a kobietą, można znaleźć dopiero, gdy spojrzy się na największą tajemnicę wiary chrześcijańskiej: jedności trzech Osób Boskich. To nie przypadek, że w Księdze Rodzaju znalazły się słowa: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył, stworzył mężczyznę i niewiastę”. To nie przypadek, że św. Paweł w Liście do Efezjan porównywał relację męża do żony z relacją Chrystusa do Kościoła i pisał, że małżeństwo to wielka tajemnica.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Idąc tym tropem, przyszły papież analizował prawdy wiary chrześcijańskiej: o Trójcy Świętej, o jedności Osób Boskich i o zmartwychwstaniu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czyż miłość małżonków nie jest pewnym obrazem Boga, który jest miłością? Czyż zespolenie dwojga ludzi nie przynosi owocu – dziecka, które jest odrębnym bytem, a jednocześnie świadectwem jedności rodziców? Czyż ich wzajemna miłość nie jest potem najcenniejszym podarunkiem dla dziecka, które dzięki temu może prawidłowo się rozwijać? Zaś naturalną konsekwencją przyjęcia nauki o zmartwychwstaniu ciała powinno być dla chrześcijanina uznanie wielkiej wartości ciała ludzkiego. A zatem seksualność nie jest tylko jakimś dodatkiem do kondycji ludzkiej, ale wielką tajemnicą, czymś, co stanowi o jej istocie.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wystarczyło przypomnieć sobie tamtą wycieczkę z narzeczonymi, ślub, który odbył się dwa tygodnie później i pierwszą „konsekwencję” tego związku. Dwadzieścia lat przed wyborem na Stolicę Piotrową Wojtyła udzielał chrztu najstarszej córce Ciesielskich, Marysi. Była ona żywym świadectwem jedności jej rodziców. I choć dwanaście lat później Danuta została wdową, to jednak w jakiś sposób Marysia była przedłużeniem obecności Jerzego. Stąd wynikał kolejny wniosek: Dziecko jest obrazem powołania człowieka do nieśmiertelności.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nic dziwnego, że na październikowe konklawe w 1978 roku kardynał Karol Wojtyła przyjechał z tekstem, który rok później ujrzał światło dzienne podczas głoszonych w środy papieskich katechez, zatytułowanych: </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Mężczyzną i niewiastą stworzył ich. Odkupienie ciała a sakramentalność małżeństwa.</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Na początku</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><a name="W4"></a><a name="W6"></a><a name="W7"></a><a name="W8"></a> <span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?». On odpowiedział: «Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem.  A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela». Odparli Mu: «Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?».</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i><b> </b></i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Odpowiedział im: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie było</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">» (Mt 19,1–8).</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Od początku”. Od tych słów wychodzi Jan Paweł II rozpoczynając katechezy środowe. Odwołuje się do pierwotnego zamysłu Boga wobec człowieka, który został precyzyjnie określony w pierwszych dwóch rozdziałach Księgi Rodzaju (nazwa tej księgi – Genesis pochodzi od pierwszych jej słów, które także odnoszą się do początku: „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię”). Tam zawarte są fundamentalne prawdy o człowieku i jego powołaniu, a także o przyczynie współczesnych problemów małżeństwa: rozwodów, antykoncepcji, tzw. wolnych związków, nie mówiąc już o innych aberracjach.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Upadek pierwszych rodziców, którzy sięgając po owoc z drzewa poznania dobrego i złego postawili się na miejscu Boga, spowodował zafałszowanie relacji, które wcześniej kwitły w harmonii: relacji między człowiekiem a Bogiem, relacji między kobietą i mężczyzną i relacji ze stworzeniem. Adam i Ewa zobaczyli, że są nadzy i okryli się</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Oznacza to, że zaczęli patrzeć na siebie przez pryzmat zagrożenia, nie widząc już, że są stworzeni jako dar dla siebie. Ukryli się przed Bogiem postrzegając Go jako groźnego Sędziego, a nie miłującego Ojca. Kłamstwo, które usłyszeli i za którym poszli, wdarło się w ich dusze i w ich ciało. Bo pierwotnie ciało miało stanowić wyraz komunikacji prawdy o miłości. Lecz po grzechu zaczęło służyć kłamstwu.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Kłamać można bowiem nie tylko za pomocą słów. Prawda o akcie miłości małżeńskiej to prawda o podwójnym i nierozerwalnym znaczeniu tego znaku. Niesie on bowiem w sobie wyrażenie jedności małżonków i płodności. Rozerwanie tej więzi oznacza, że cielesne zjednoczenie przestaje być aktem prawdziwej miłości (takiej, do której człowiek został przez Boga powołany „na początku”), a staje się przekazem fałszywym.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W filmie „Vanilla Sky”, główny bohater, grany przez Toma Cruise&#8217;a, przespał się ze swoją dziewczyną. Potem z jej ust padają słowa: „twoje ciało składa mi obietnice, nawet jeśli ty ich nie składasz”. Akt seksualny jest właśnie taką obietnicą, której treść brzmi: oddaję się </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><u>całkowicie</u></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> tobie. Gdy tej całkowitości nie ma, wówczas kobieta i mężczyzna komunikują sobie nieprawdę, czyli – mówiąc po prostu – okłamują się. Powrót na drogę prawdy wymaga wysiłku i współpracy z Tym, który jest Drogą, Prawdą i Życiem. Na końcu tej drogi czeka jednak spełnienie obietnicy radości, przekraczającej wszystkie dostępne na ziemi formy szczęścia.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Twoja świętość ma imię twojego współmałżonka</b></span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wiosną 2016 roku bazylikę Santa Maria del Mar w Barcelonie wypełniła rzesza około czterech tysięcy osób, które przyszły pożegnać męża i ojca osiemnaściorga dzieci. Josemaria Postigo, mąż Rosy Pich zmarł w wieku zaledwie 55 lat. Kilkanaście miesięcy wcześniej małżonkowie byli w Polsce i wówczas miałem okazję z nimi rozmawiać.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rosa: „</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Nasze drugie i trzecie dziecko zmarły w odstępie czterech miesięcy. Co do pierwszego lekarz orzekł, że nie będzie żyło dłużej niż trzy lata. Wtedy nasi przyjaciele mówili: &lt;Rosa, proszę nie miejcie już więcej dzieci&gt;. Macie jakiś problem z mężem. Lekarz mówił to samo. Jeśli masz troje dzieci i one umierają z powodu problemów z sercem, to następne też najprawdopodobniej będą miały te problemy. Rozmawialiśmy o tym z mężem. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>I stwierdziliśmy, że nikt nie będzie decydował, co dzieje się w naszej sypialni. To jest rzecz osobista. Nikt nie będzie decydował – ani ksiądz, ani lekarz, ani znajomi, ani rodzice, ani dziadkowie. Zdecydowaliśmy się, że będziemy mieli dużą rodzinę, i dziś mamy piętnaścioro dzieci, które żyją”</b></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Josemaria:</span></span>„<span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: medium;">Kiedy masz wiarę, to możesz zobaczyć, że to się może stać. Przecież Bóg jest też ojcem. Więc my się modliliśmy i byliśmy pewni, że On nam pomoże i będzie z nami. I że będziemy mieli więcej dzieci.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Rosa zaczęła pisać książkę o rodzinie, a ja powiedziałem jej, że jeden rozdział powinien być poświęcony intymności między mężem a żoną. To jest specjalny czas, nie chodzi tu tylko zjednoczenie ciał, to jest zjednoczenie dusz. W ciągu dnia potrzebujemy wiele razy przeżywać jedność dusz. Jest to bardzo trudne, ponieważ każdy ma swoje zadania, swoją pracę. Więc potrzebne są takie chwile, kiedy ciała i dusze są razem. Kiedy są otwarte na nowe życie. Tylko od nas zależy, że powołamy nowe życie. Nasz Bóg jest Stworzycielem, a my decydujemy, aby się otworzyć na życie. Możemy powiedzieć Panu Bogu – poczekaj. To zależy od nas. I Bóg czeka, daje nam wolność. Chodzi o to, aby moja wolność była otwarta na życie. Powołujesz nowe ciało, które przychodzi z niczego. Bóg czeka, aby stworzyć duszę dla tego ciała, które pochodzi z naszej miłości. To jest tak niezwykły moment. Gdyby ludzie to zrozumieli! W tej chwili oni mają przecież bezpośrednią łączność ze Stworzycielem. Wtedy zobaczyliby, że działanie ich ciał jest tylko częścią cudu, który się wydarza. To wielka tajemnica. W tej chwili działa Trójca Święta, ponieważ Bóg Ojciec czeka, aby stworzyć duszę, Jezus Chrystus – Syn czeka na nowego syna, a Duch Święty jest miłością, która prowadzi nas do stworzenia nowego chłopca, nowej dziewczynki. Gdyby ludzie to zrozumieli, to byliby naprawdę zdziwieni”.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Owego marcowego dnia w Barcelonie trumnę z ciałem ojca niosły jego dzieci. On dotarł już do swojego celu i pewnie był zadziwiony Miłością, która stała się jego udziałem. Ci, którzy pozostali na ziemi są żywym znakiem prawdy, że prawdziwa miłość jest możliwa. I że możliwa jest teologia ciała w praktyce.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Paweł Zuchniewicz</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #111111;">– <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>ur. 1961, autor powieściowych biografii Karola Wojtyły/Jana Pawła II (www.pawelzuchniewicz.pl), od kilku lat prowadzi na antenie Radia Warszawa audycje inspirowane nauczaniem Papieża o rodzinie (</i></span></span></span><a href="https://radiowarszawa.com.pl/radosc-milosci/"><span style="color: #0000ff;"><u><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>Radość miłości </i></span></u></span><span style="color: #0000ff;"><u><span style="color: #111111;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>–</i></span></span></span></u></span><span style="color: #0000ff;"><u><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i> Radio Warszawa</i></span></u></span></a><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><i>)</i></span><span style="color: #111111;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>, wicedyrektor ds. wychowawczych w szkole ŻAGLE Stowarzyszenia STERNIK</i></span></span></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/zachwycic-sie-cialem/">Zachwycić się ciałem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Tajemnica więzi</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/3805-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wychowawca]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Mar 2022 10:27:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja seksualna]]></category>
		<category><![CDATA[więź]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3805</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jaka jest tajemnica więzi między ludźmi, między mężem i żoną? Co sprawia, że w miarę upływu czasu stają się sobie coraz bliżsi, coraz drożsi, coraz bardziej niezbędni? Z czego wyrasta ta tajemnicza relacja, dzięki której dwoje ludzi nie wyobraża sobie życia bez tego jedynego… bez tej jedynej… Odpowiedź jest bardzo prosta, ale może przez swoją [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/3805-2/">Tajemnica więzi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Jaka jest tajemnica więzi między ludźmi, między mężem i żoną? Co sprawia, że w miarę upływu czasu stają się sobie coraz bliżsi, coraz drożsi, coraz bardziej niezbędni? Z czego wyrasta ta tajemnicza relacja, dzięki której dwoje ludzi nie wyobraża sobie życia bez tego jedynego… bez tej jedynej…</b></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Odpowiedź jest bardzo prosta, ale może przez swoją prostotę najtrudniejsza: tajemnicą więzi jest przyjaźń. Tylko świadomość, że mój mąż jest moim najlepszym przyjacielem może sprawić, że będę się czuła całkowicie bezpiecznie w naszej relacji. Prawdziwa, głęboka przyjaźń jest kresem możliwości człowieka i jego najgłębszym, najbardziej pierwotnym pragnieniem. Czy istnieje w nas głębsza potrzeba niż potrzeba przyjaźni? Jest to taki rodzaj miłości, który pozwala człowiekowi w najpełniejszy sposób doświadczyć szczęścia tak doskonałego, jak tylko w naszej lichej ludzkiej kondycji jest to możliwe. To paradoksalne, ale ani zmysłowa miłość romantyczna, ani miłość do rodziców czy dzieci nie daje nam takiego poczucia doskonałego szczęścia, jak przyjaźń. To doświadczenie nie zależy od okoliczności, ani od poziomu materialnego czy zdrowotnego, istnieje jakby wbrew okolicznościom. Pamiętacie ten fragment z Listu do Rzymian (8,31–39), że ani utrapienie, ani ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość nie jest nas w stanie odłączyć od miłości Boga? Z przyjaźnią jest podobnie. Trudności, jakich doświadczamy, zamiast niszczyć naszą więź, sprawiają, że stajemy się sobie jeszcze bliżsi. Stare porzekadło mawia, że „co nas nie zabije, to nas wzmocni” – i jest ono jakoś szczególnie prawdziwe w przypadku więzi przyjacielskiej.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Szkoda, że tak mało osób, które decydują się na wejście w małżeństwo, stawia sobie na początku swojej drogi pytanie: co jest celem małżeństwa? Nie są nim seks, dzieci, kariera, samochód, podróże czy domek za miastem. Celem małżeństwa jest głęboka więź przyjaźni. Nikt nie będzie spokojny, spełniony i szczęśliwy, jeśli do tego celu nie dotrze. Wszystkie okoliczności, jakie towarzyszą narodzinom uczucia pomiędzy dwojgiem ludzi – uroda, przyroda, księżyc, wzburzone morze, ognisko nocą, spojrzenia, pierwszy dotyk ręki, biała suknia i kwiaty w kościele – wszystko to służy nawiązaniu głębokiej, naprawdę głębokiej i trwałej więzi. Dopóki śmierć nas nie rozłączy. Bez przyjaźni małżeństwo jest absurdem, biurokratycznym wymysłem pozbawionym blasku i sensu.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Często w małżeństwo wchodzą ludzie, którzy nie do końca rozumieją, dlaczego ta relacja powstała. Być może na początku złączyła ich silna podnieta seksualna, a może jakieś niezaspokojone czy zaniedbane potrzeby z głębokiej przeszłości, z wczesnej młodości albo dzieciństwa. Taką relację bardzo trudno jest przepracować w przyjaźń, bo tworzą ją ludzie, którzy w drugiej osobie widzą przede wszystkim kogoś, kto istnieje, aby zaspokoić ich potrzeby, ich pragnienia, ich niedostatki. Taka relacja na początku może być cudowna, wspaniała i piękna, może dużo obiecywać, bo jest bardzo gorąca, intensywna i wyłączna. Jednak w miarę upływu czasu, w miarę dojrzewania z młodzieńczości w dorosłość, coś się zaczyna psuć, zaczynają się dramatyczne konflikty, od kłótni po przemoc werbalną, emocjonalną – a nawet fizyczną. Związek wchodzi w fazę przedzawałową. Wewnętrzne dzieci, które go tworzą, są coraz bardziej rozczarowane i agresywne, ponieważ nie otrzymują tego, czego oczekiwały. Nikt nie jest w stanie zaspokoić otchłani niezaspokojonych, a jednocześnie rozbuchanych potrzeb emocjonalnych. Im bardziej są zaspokajane, tym bardziej są głodne. W takiej relacji człowiek myśli, że reaguje jak dorosły, a tymczasem czyni to z pozycji dziecka, oczekując od swojego współmałżonka tego, czego niemowlę czy malutkie dziecko oczekuje od swoich rodziców. Taki związek ma szansę na przetrwanie tylko wtedy, kiedy oboje małżonkowie poproszą o pomoc osobę trzecią – terapeutę albo zaufanego, mądrego kierownika duchowego czy spowiednika. A najlepiej wszystkich naraz.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czasem, chociaż ponoć częściej niż się przypuszcza, ludzie wchodzą w małżeństwo dla jakiejś korzyści. Komuś opłaca się ożenić z tą właśnie kobietą, bo jej układy rodzinne czy przyjacielskie wiele obiecują. Kobieta wchodzi w małżeństwo z powszechnie znaną osobą, bo zaspokaja to jej potrzebę próżności, a także aspiracje materialne. Ksiądz Krzysztof Grzywocz stwierdził kiedyś, że taka więź jest relacją ja – to. Drugi człowiek staje się narzędziem w celu uzyskania jakiejś korzyści: przyda mi się małżeństwo z tobą. Ludzie, którzy są w małżeństwie z wyrachowania, często szukają zaspokojenia emocjonalnego (niekiedy prawdziwie się zakochując) poza swoim związkiem. Taki układ na ogół jest naznaczony zdradą i cierpieniem. Bardzo trudno jest wprowadzić taki związek w sferę przyjaźni, brakuje w nim zaufania, partnerstwa, empatii.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Więź małżeńska, o jakiej człowiek marzy, to przyjaźń, której celem i nagrodą jest ona sama – bez warunków, bez liczenia korzyści i strat. Jestem z tobą dla ciebie. Człowiekowi, który tego nie doświadczył trudno jest wytłumaczyć, że sama przyjaźń jest celem. W tym przypadku doświadczenie poprzedza samo zrozumienie. Na początku jest wybór – człowiek porzuca swoją samotność, izolację, całe dawne życie i decyduje się na tę jedną osobę, z którą chce stworzyć zupełnie nową jakość życia. Nieraz dopiero po wielu latach znajomości osoby decydują się na głębszą relację. Małżeństwo nie wyłania się nagle z chaosu, bezrefleksyjnie i bez wyboru z grona bliższych czy dalszych znajomych. W dwóch osobach nagle pojawia się przekonanie, że taka relacja jest możliwa. Elred z Rievaulx pisze, że „przyjaciel ma być towarzyszem twojej duszy, a jego serce ma być tak mocno złączone i zjednoczone z twoim sercem, iż chciałbyś, aby z was dwojga powstał jeden; jemu masz powierzać się jakby drugiemu sobie, niczego przed nim nie ukrywać, niczego z jego strony się nie obawiać”. Dlatego małżeństwo wymaga tak starannego wyboru, przebywania razem, rozmawiania ze sobą. Nieodpowiedzialna decyzja o małżeństwie może prowadzić do wielkiej krzywdy. Ostrożność w decyzji nie wynika z tego, że człowiek nie ufa osobie, którą pokochał, ale z realnej oceny, czy ta osoba jest zdolna do prawdziwej przyjaźni.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Drugim krokiem po decyzji o wyborze jest jakby czas próby. Wybieram, ale jeszcze nie dopuszczam do intymności, do bliskości. Na tym etapie rozmawiamy ze sobą, jesteśmy razem, uczymy się siebie. Dwoje ludzi powoli tworzy wspólną przestrzeń, zawiera wspólne znajomości, stwarza własne tradycje, własny kod porozumienia, sposób patrzenia na świat, kształtuje swoje poczucie humoru, a także swoje poglądy na wydawanie pieniędzy i wychowanie dzieci. Ten etap płynnie przechodzi w trzeci krok, którym jest wejście w dynamikę przyjaźni; na tym etapie ludzie często decydują się na zaręczyny. Ten czas jest dany na pogłębienie więzi, na głębsze uczenie się jej i dojrzewanie. Człowiek powoli poznaje mroczne strony osoby, którą kocha – jej lęki, słabe strony, ograniczenia. Ten etap wymaga jakby powtórnego wyboru – kocham cię pomimo twoich wad i słabości, kocham cię razem z twoimi wadami i słabościami. To jest też czas na uzdrowienie tego, co być może przeszkadza w budowaniu przyjaźni – albo na rozstanie, jeśli osoba z którą jestem okazuje się niezdolna do prawdziwej przyjaźni, nie potrafi wejść w dojrzałą przyjaźń. Rozstanie na tym etapie, chociaż trudne i bolesne, daje jednak nadzieję na nowe życie, nie zabija ufności i nie rani niewinnych.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Ostatni etap to decyzja o tym, że dwoje ludzi chce być ze sobą na zawsze; budować wspólne życie, pod jednym dachem, w oparciu o miłość i fundamenty przyjaźni, które wcześniej wypracowali razem. To wspólne życie wymaga jednak nieustannego pogłębiania tej przyjaźni, uczenia się jej, reflektowania nad nią. Prawdziwa przyjaźń małżeńska jest prosta, chociaż nie jest łatwa, a pełnię umiejętności tworzenia więzi zdobywamy w długim procesie pokornego uczenia się. Zgoda na ten nieustanny proces uczenia się jest gwarancją dojrzałej więzi małżeńskiej. Przyjaźń, która tworzy tę więź, jest jak język, który stale się rozwija i zmienia. Człowiek musi się jej uczyć wciąż na nowo, bo ona nieustannie się zmienia wraz z mijającymi latami, okolicznościami i sytuacjami. Do tej przyjaźni potrzebna jest odwaga, aby przyznać się do błędu, aby stawić czoła nieszczęściu czy zagrożeniu. Odwaga jest cechą dojrzałych osób i dojrzałych więzi. Odwaga też sprawia, że małżeństwo staje się bezpieczną przystanią, a przecież poczucie bezpieczeństwa należy do istoty przyjaźni.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W małżeńskiej więzi nie ma miejsca na agresję, bo ona to poczucie bezpieczeństwa niszczy. Nie ma tez miejsca na nadmierną kontrolę, bo ona jest znakiem braku zaufania. Brat Roger z Taizé powtarzał często, że ufność serca jest u początku wszystkiego. Ona stwarza dobry klimat przyjaźni i sprzyja jej rozwojowi. Małżeństwo nie może być też miejscem, w którym niszczy się poczucie wartości drugiego człowieka, albo rozpowiada o wspólnych sprawach, dopuszczając się zdrady uczciwości małżeńskiej. Małżonkowie odsłaniają przed sobą nie tylko swoje ciała w akcie seksualnym, ale także całe serce. Niedyskrecja w małżeństwie jest formą przemocy, bo współmałżonkowie wiedzą o sobie wszystko. Wyjawienie tajemnicy, wykorzystanie wiedzy o współmałżonku przeciw niemu jest jak cios w plecy, jak strzał w tył głowy. Trudno jest wrócić do życia po takim doświadczeniu, trudno jest dalej trwać w takim małżeństwie.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wybór i rozwój – dwa filary przyjaźni małżeńskiej. Uczymy się jej na żywym organizmie własnego małżeństwa, nie da się inaczej. To nigdy nie jest gotowe dzieło i łatwo je zniszczyć pychą, narcyzmem, zadufaniem. Co mogę zmienić w sobie, aby bardziej kochać mojego współmałżonka, mojego przyjaciela? – to jedno z podstawowych pytań, jakie warto codziennie sobie zadawać. Co jest we mnie takiego, co może utrudniać relację ze mną? Dar rozwoju zawsze wiąże się z prawdziwą pokorą.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Jak to zrobić? Po ludzku to niemożliwe. Dom małżeńskiej przyjaźni da się zbudować wyłącznie na jedynym fundamencie, jaki jest nam dany, a którym jest On: Ten, który Jest. W Nim wszystko jest możliwe, nawet zmartwychwstanie.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Elred z Rievaulx zaczyna swój <i>Traktat o przyjaźni</i> takimi słowami: „Oto jesteśmy, ja i ty – i mam nadzieję, że jest między nami Chrystus”. On jest drogą, warto nią pójść.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Pisząc ten post korzystałam z „Traktatu o przyjaźni” Elreda z Rievaulx oraz konferencji ks. Krzysztofa Grzywocza „W duchu i przyjaźni”.</span></span></em></p>
<p class="western" align="justify"><em><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>Katarzyna Głowacka</b></span></span></em></p>
<p class="western" align="justify"><em>–</em> <span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>żona, mama i babcia, doradca rodzinny. Autorka bloga „Mama w Dużym Brązowym Domu” oraz szeregu artykułów na temat macierzyństwa i wychowania. Razem ze Wspólnotą Emmanuel współtworzy program dla małżeństw „Miłość i Prawda”</i></span></span></p>
<h1 class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 10pt;"><em>Artykuł ukazał się na blogu</em> <span style="color: #0000ff;"><u><a href="https://mamawduzymdomu.com/"><span style="color: #000000;"><b>https://mamawduzymdomu.com</b></span></a></u></span> 15.09.2018 r.</span></h1>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/3805-2/">Tajemnica więzi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jaki sens ma cierpienie?</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/jaki-sens-ma-cierpienie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[ks. Andrzej Muszala]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Feb 2022 12:41:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[Cierpienie]]></category>
		<category><![CDATA[sens cierpienia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3745</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czy mogę pisać o cierpieniu? Czy mam takie prawo, ja, człowiek zasadniczo zaliczany do osobników zdrowych? Wobec cierpienia potrzeba pokory, zadumania, milczenia… Najwięcej mogliby powiedzieć tu ci, którzy zostali nim dotknięci, czasem wręcz zmiażdżeni. Czy można silić się na jakieś filozoficzne rozważania na widok dziecka zwijającego się z bólu i przeżywającego ostatnie stadia choroby nowotworowej? [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/jaki-sens-ma-cierpienie/">Jaki sens ma cierpienie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czy mogę pisać o cierpieniu? Czy mam takie prawo, ja, człowiek zasadniczo zaliczany do osobników zdrowych? Wobec cierpienia potrzeba pokory, zadumania, milczenia… Najwięcej mogliby powiedzieć tu ci, którzy zostali nim dotknięci, czasem wręcz zmiażdżeni. Czy można silić się na jakieś filozoficzne rozważania na widok dziecka zwijającego się z bólu i przeżywającego ostatnie stadia choroby nowotworowej? Albo jego rodziców? Wobec matki, która straciła kolejną ciążę? Wobec uchodźcy, w obecności którego wymordowano całą rodzinę i który został zmuszony do ucieczki, a obecnie przebywa w obozie przejściowym, bez środków do życia i nadziei na powrót? Wobec więźnia politycznego, poddawanego niewyobrażalnym torturom fizycznym i psychicznym? Ogrom ludzkiego cierpienia przytłacza, a w umyśle człowieka pojawiają się pytania: jaki jest sens tych wszystkich traum? Dlaczego cierpią osoby niewinne? Jak to wszystko pogodzić z opatrznością i dobrocią Boga? A może lepiej po prostu zamilknąć, wyłączyć komputer i zakończyć to pisanie, by przypadkiem nie popełnić jakiegoś niewybaczalnego </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>faux pas</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">? A jednak. Człowiek jest jedyną istotą na tym świecie, która poszukuje sensu. Jeśli go nie znajdzie, nic nie może go zaspokoić. Bezsens jest źródłem jeszcze większego cierpienia i rozdarcia duszy, stając się czymś nie do zniesienia. Z drugiej strony okazuje się, że odnalezienie choćby nikłego promyka w tym ciemnym tunelu może dać siłę do dalszego zmagania się i trwania, pomimo miecza przenikającego na wskroś serce człowieka. Jeśli zatem podejmuję się tego trudnego zadania, pragnę to uczynić z należnym szacunkiem i szczególną atencją wobec każdej krwawiącej rany.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W obliczu cierpienia dość szybko może pojawić się proste wytłumaczenie: to kara za grzech. Nieraz ludzie doświadczeni bólem lub ciężką chorobą pytają: „Za co mnie Pan Bóg tak skarał?”. Czasem mówią to bezwiednie, jednak gdzieś w podświadomości mają do Boga żal; wszak mógłby ich trochę bardziej oszczędzić. Podobnie rozumowali trzej przyjaciele Hioba: „</span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">skoro dotyka go tak wielorakie i tak straszliwe cierpienie, zatem musiał dopuścić się wielkiej winy. […] Cierpienie w ich oczach może mieć sens wyłącznie jako kara za grzech, wyłącznie więc na gruncie sprawiedliwości Boga, który odpłaca dobrem za dobro, a złem za zło” (Jan Paweł II, </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Salvifici doloris</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, III, 10).</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Czy jednak Bóg może karać, zsyłając cierpienie na swoje dzieci? Co to byłby za Bóg? Czy dziecko może być „karane” za grzech? Jaki grzech? Czy może być ukarana osoba niewinna? Czy nie byłoby to sprzeczne z Boską sprawiedliwością i miłością? Nie, przenigdy cierpienie nie może być formą odwetu Boga na człowieku. To zupełnie błędna ścieżka.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">A może cierpienie ma nas czegoś nauczyć? Większej pokory, uznania swojej ograniczoności, ma skłonić do refleksji nad przemijalnością? Cierpienie niejako antycypuje śmierć. Ale też i zmartwychwstanie! Jeśli człowiek wejdzie weń w sposób świadomy, niejako „twórczy”, wówczas może przejść przez to niezwykle trudne doświadczenie drogą układającą się w trzy etapy.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">1. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Obumieranie</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Cierpienie jest czymś przykrym, co pojawia się niezależnie od naszej woli; jesteśmy mu poddani bez możliwości wyboru. Załamuje się dotychczasowy sposób funkcjonowania, coś się kończy, nieraz radykalnie szybko, spada niczym grom z jasnego nieba; innymi słowy – dochodzi do obumarcia starego człowieka. Zostajemy skonfrontowani z czymś, czego nie przewidzieliśmy. Cierpienie to swoista „śmierć za życia”. Człowiek cierpi holistycznie – całym sobą, a zło, które go dotyka, przenika jego ciało i duszę, doprowadzając do prawdziwego rozdarcia serca.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">2. </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Oczyszczenie</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Hiob, niczego nie rozumiejąc, wypowiada zdanie: „Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!” (Hi 1,21). Analizuje doznaną stratę, słucha niezbyt udanych argumentacji trzech przyjaciół. Człowiek, który doznaje cierpienia, może przez kolejne dni, miesiące, czasem lata „przepracować” to trudne doświadczenie i uczynić zeń element oczyszczenia oraz wzrostu duchowego. Może przyznać się do popełnionych błędów, rozeznać prawdziwe wartości, docenić każdą chwilę, która zostaje mu ofiarowana, a przez to stać się człowiekiem dojrzałym, poważnym. Pozytywny wydźwięk tych stwierdzeń nie powinien jednak nikogo zwodzić co do wielkości i długofalowości doznawanego bólu duszy: człowiek schodzi do jakiejś tajemniczej otchłani i nadal cierpi, czasem niewyobrażalnie. A równocześnie wzrasta w swoim człowieczeństwie, poddając się trudnemu procesowi oczyszczenia. Najbardziej adekwatnym językiem stają się wówczas łzy. Są one znakiem dogłębnej przemiany, która wydobywa na wierzch ludzkiej osobowości najbardziej szlachetne pokłady, o nadprzyrodzonym posmaku. Św. Grzegorz z Nazjanzu uważał łzy za jeden z pięciu rodzajów chrztu, zaś św. Jan Klimak widział w nich dopełnienie pierwszego sakramentu oraz formę oczyszczenia z popełnionych grzechów. „Choć jest to zuchwałe, można w pewnym sensie powiedzieć, że ważniejsze niż chrzest są potoki łez powstałe po chrzcie: bo chrzest zmywa zło, które było w nas przedtem, a przyjąwszy go w dzieciństwie, wszyscyśmy się później splamili; to zaś oczyszczenie jest przez łzy: gdyby kochający Bóg nie obdarzył nimi ludzi, to rzadcy byliby ci zbawieni i trudno byłoby ich znaleźć” – pisał (J. Klimak, </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Drabina raju</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, VII, 6). Łzy oznaczają głębokie oczyszczenie duszy i śmierć starego człowieka, by mógł narodzić się nowy. Są zapowiedzią czyśćca, gdzie zmarły zostaje obmyty ze swoich zmaz i dojrzewa do oglądania Boga. „Łzy nie kłamią. To dlatego właśnie łzy dotykają serca człowieka i serca Boga” (Ysabel de Andia).</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">3. Trzecim etapem przechodzenia przez cierpienie jest duchowe </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>zmartwychwstanie</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> do nowej jakości życia. Po długim i dogłębnym </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>katharsis</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> powstaje człowiek nowy, bardziej duchowy, inaczej patrzący na świat i otaczającą go rzeczywistość. Nie przywiązuje już wagi do kwestii małostkowych, błahych, niewartych zachodu. Przeszedł na inny poziom życia. Jego trud zostaje wynagrodzony, choć nie zawsze w tak dosłowny sposób, jak to było w przypadku Hioba, który mógł się cieszyć w dwójnasób odzyskanymi dobrami, przede wszystkim zaś siedmioma nowymi synami i trzema córkami. Równocześnie pozostał w nim smutek po stracie pierwszych dzieci, którego nic nie mogło ukoić. Podobnie dzieje się z człowiekiem, który przeszedł przez cierpienie – stracił on jakąś część samego siebie, być może najbliższe osoby, i nic nie może wypełnić tego braku. Trwa jednak w pokoju, bo wie, że „dusze sprawiedliwych są w ręku Boga” (Mdr 3,1). Realizuje słowa Chrystusa: „Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie” (Łk 6,21). Paradoks leży w tym, że owa radość nie następuje po okresie smutku, lecz że oba te usposobienia mogą występować równocześnie. Nowy człowiek nadal płacze razem ze światem, który cierpi i krwawi, a równocześnie przepełniony jest głębokim pokojem, będącym owocem całkowitego oddania się Bogu. Patrzy z wiarą na otaczającą go rzeczywistość i wszystko ocenia w nadprzyrodzonym świetle. „Nadzieja nie płynie ze śmiechu lub obfitości. Nadzieja jest w łzach, w ryzyku i w milczeniu” – pisze André Neher.</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Trudno pisać o cierpieniu, gdyż poruszamy się w obszarze bardzo trudnym i tajemniczym, gdzie wszelkie jednoznaczne rozstrzygnięcia są nie na miejscu. Cierpienie jest wielkim bólem duszy dla każdego, kto przezeń przechodzi. Znamienne są tu słowa, które skreślił ks. Józef Tischner w końcowym stadium choroby nowotworowej: „Nie uszlachetnia”. Cierpienie to czas zmagania się człowieka z wielkim głazem, jaki pojawił się w życiu i bezpośrednio mu zagraża, czasem wręcz łamie jego duchową konstrukcję. Nigdy nie odczytamy do końca sensu ludzkiego cierpienia. Może zatem najlepszą odpowiedzią jest wejście w owo niepojęte </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>misterium passionis </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">samego Boga? Może dlatego przyjął On ludzkie ciało, by móc współcierpieć z nami, poddać się strasznym cierpieniom, a ostatecznie oddać życie na krzyżu? Od Wielkiego Piątku </span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">każdy może spojrzeć na Jezusa przywiązanego do słupa lub obarczonego krzyżem i powiedzieć: „On też cierpiał i wie, co to cierpienie”. W każdym czasie, w różnych zakątkach ziemi ludzie doświadczają przytłaczającego brzemienia cierpień. Jedni giną w wypadkach, nie pożegnawszy swoich bliskich, inni przeżywają chwile bólu i opuszczenia na OIOM-ach lub we własnych domach; nieuleczalna choroba nowotworowa nie omija dzieci. Ogrom cierpienia świata jest niemożliwy do ogarnięcia ani do wypowiedzenia. W rzeczy samej każdy nosi swój krzyż, jeśli nie teraz, to w przyszłości. Syn Boży, przyjmując ludzką naturę, zdecydował się w nią wejść bez żadnej taryfy ulgowej i zjednoczyć się z wszystkimi braćmi i siostrami poranionymi na ciele i na duszy. Jest Emmanuelem, Bogiem z nami, szczególnie w najbardziej dramatycznych momentach. Nic, co ludzkie, nie jest Mu obce.</span></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> Na Golgocie przyciągnął wszystkich do siebie i złączył wszelkie krzyże w swoim krzyżu. Dziś – jak i w każdej epoce – jest nie tylko obecny przy chorych, jak lekarz przy pacjentach, lecz wchodzi w ich strapienia, czyni je swoimi, przemienia i wynosi na boski poziom. Bóle wielkiej rzeszy dzieci Bożych stają się modlitwą, dzięki której mogą nawiązać kontakt z cierpiącym Synem Bożym, przez Niego zaś – z całą Trójcą Świętą. Cierpienie okazuje się uniwersalnym językiem komunikacji człowieka z Bogiem, niezależnie od tego, czy modlący się w ten sposób jest osobą wierzącą, czy nie, i czy w ogóle sobie to uświadamia. Istotą owego języka jest </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>dar z siebie</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">,</span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> nierozerwalnie związany z ludzkim cierpieniem, nawet jeśli jest ono wewnętrznie nieakceptowane. Pisał o tym Léon Bloy w jednym z listów do swojej narzeczonej:</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;">„<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wiedz, moja ukochana, że tym, co najtrudniejsze dla duszy, jest cierpieć nie mówię za drugich, lecz w drugich. Tak, jak to było w przypadku najbardziej przerażającej agonii Zbawiciela. U podłoża strasznej męki Chrystusa, w owym pochodzie hańby, naznaczonym torturami, których już samo mgliste wyobrażenie sprawia nam tyle trudności, było Jego </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>współczucie</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, którego, by pojąć, nie starczy nam wieczności. […] Rozważ, że Jezus cierpiał w sercu z całą świadomością przynależną Bogu, że w Jego sercu zawarte były wszystkie ludzkie serca z ich bólami, począwszy od Adama aż do skończenia świata. O tak, cierpieć dla innych może być wielką radością dla szlachetnej duszy, lecz cierpieć w innych, to jest prawdziwe cierpienie”.</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><b>ks. Andrzej Muszala </b></span></span></span>–<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>kapłan archidiecezji krakowskiej, dr hab. teologii, prof. UPJPII, zastępca dyrektora Międzywydziałowego Instytutu Bioetyki Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, członek Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych przy Konferencji Episkopatu Polski oraz komisji bioetycznej przy Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego. Autor książek z bioetyki oraz duchowości chrześcijańskiej</i></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Korzystałem z myśli zawartych w książkach:</span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">A. Muszala, </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Przewodnik po cierpieniu</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Pustelnia.pl, 2016</span></span></span></p>
<p class="western"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">A. Muszala, </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>A z tej śmierci życie tryska. Śmierć jako najwyższy akt moralny</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Bernardinum, 2022</span></span></span></p>
<p class="western"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">A. Muszala, </span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Współczesny Samarytanin. Wprowadzenie do życia duchowego pracownika służby zdrowia</i></span></span></span><span style="color: #000000;"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Pustelnia.pl, 2020</span></span></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. 123rf.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/jaki-sens-ma-cierpienie/">Jaki sens ma cierpienie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Do PSZOD-u!</title>
		<link>https://wychowawca.pl/post/3761-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[ks. Grzegorz Godawa]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Feb 2022 12:37:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Temat numeru]]></category>
		<category><![CDATA[studia podyplomowe]]></category>
		<category><![CDATA[zespołowa opieka duszpasterska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wychowawca.pl/?post_type=post&#038;p=3761</guid>

					<description><![CDATA[<p>Do PSZOD-u! Podyplomowe Studia Zespołowej Opieki Duszpasterskiej im św. Jana Bożego Idea studiów mających pomóc kapelanom i ich współpracownikom w przygotowaniu się do niełatwych zadań narodziła się kilkanaście lat temu. Wcześniej prowadzono studia podyplomowe dla kapelanów, ale włączenie w nie zespołów duszpasterskich było w Polsce dużą nowością. Ten nowatorski pomysł pojawił się w Zakonie Bonifratrów, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/3761-2/">Do PSZOD-u!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Do PSZOD-u!</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Podyplomowe Studia Zespołowej Opieki Duszpasterskiej im św. Jana Bożego</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>Idea studiów mających pomóc kapelanom i ich współpracownikom w przygotowaniu się do niełatwych zadań narodziła się kilkanaście lat temu. Wcześniej prowadzono studia podyplomowe dla kapelanów, ale włączenie w nie zespołów duszpasterskich było w Polsce dużą nowością. Ten nowatorski pomysł pojawił się w Zakonie Bonifratrów, przygotowujących się do jubileuszu obchodów 400-lecia pobytu na ziemiach polskich (2009 r.).</b></span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Dojrzewanie idei budowania i kształcenia zespołów duszpasterskich trwało dość długo, bo niełatwo było sprecyzować, na czym miałoby polegać to kształcenie i jak powinno przebiegać. Dzięki zaangażowaniu osób z wielu środowisk, wśród których ważne miejsce zajęli przedstawiciele Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, w 2011 roku rozpoczęto pierwszy nabór na studia. Zostały one utworzone w Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu i nosiły nazwę: Podyplomowe Studia z zakresu Opieki Duszpasterskiej, Służby Zdrowia i Pomocy Społecznej – „Szkoła Opieki Duszpasterskiej Św. Jana Bożego”.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Od początku studia charakteryzowały się niepowtarzalną atmosferą, którą tworzyli wykładowcy, a przede wszystkim słuchacze. Były to osoby, które wiedziały, jak ważna jest duszpasterska troska o chorego człowieka i jak niezbędne jest otoczenie go opieką o charakterze zespołowym. Osoby pełne wiary w Boga, zapału, pomysłów, radości i gotowości do poświęceń. Wystarczy wspomnieć, że jako jedyne takie studia w Polsce, przyciągały do Krakowa osoby z różnych stron, m.in. ze Szczecina, Poznania, Gniezna, Wrocławia, Rzeszowa. A przecież te studia nie dają perspektywy rychłych korzyści finansowych, wręcz przeciwnie, studiowanie zawsze generuje koszty i wymaga wysiłku. Jednak one nigdy nie dominowały atmosfery zjazdów, zaliczeń i długich godzin, wspólnie spędzanych. Bo ważne jest, by poznać ludzi, którzy mają podobne pragnienia, wartości i chcą je realizować we współpracy z innymi.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Miałem szczęście doświadczać tej atmosfery podczas każdego z pięciu naborów studiów. Wpierw jako wykładowca, a od 2013 r. także jako ich kierownik, współpracując przez wiele lat z drem Markiem Krobickim, przedstawicielem środowiska bonifraterskiego. Studia prowadził Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie, a idea praktyk duszpasterskich realizowana była w placówkach Bonifratrów. Po zdobyciu pierwszych doświadczeń okazało się, że niezbędna jest korekta w programach studiów, praktykach, a także zmiana nazwy na Podyplomowe Studia Zespołowej Opieki Duszpasterskiej św. Jana Bożego (PSZOD).</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Absolwentami PSZOD-u są księża, siostry zakonne, ale najliczniejszą grupę stanowią zawsze osoby świeckie: pielęgniarki, lekarze, inni pracownicy szpitali, domów pomocy społecznej, hospicjów, a także osoby posiadające zupełnie odmienne profesje. Kończąc studia, wypowiadali się w ankietach na ich temat. Jest w tych wypowiedziach wiele dobrych słów, skierowanych pod adresem prowadzących zajęcia, którymi są wysokiej klasy specjaliści w danych dziedzinach. Wyrazem współpracy wykładowców i słuchaczy są prace dyplomowe, realizowane w formie projektów duszpasterskich. One realnie zmieniają rzeczywistość w danym oddziale szpitalnym, domu pomocy czy parafii. Beneficjentami tych działań są przede wszystkim osoby cierpiące, ale korzystają z nich także ci, którzy odważyli się tworzyć środowiska osób zatroskanych o duszpasterską opiekę nad cierpiącymi.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">Jaka jest przyszłość PSZOD-u? Z pewnością studia te stają obecnie przed dużymi wyzwaniami, bo z takimi zmagają się kapelani szpitalni i osoby z nimi współpracujące. Dlatego potrzeba ich dużego wysiłku, a także poruszenia woli kolejnych słuchaczy studiów, na które nabór rozpocznie się wiosną tego roku. Tworzenie profesjonalnego środowiska, otaczającego opieką duszpasterską chorych, nie jest łatwe, ale bardzo potrzebne. A zatem – „Do PSZOD-u!” – jak powtarzamy przed każdym naborem na studia.</span></p>
<p class="western" align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;"><b>ks. dr hab. Grzegorz Godawa </b></span><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">– <i>prof. UPJPII</i></span></p>
<p align="justify"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif;">fot. unsplash.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://wychowawca.pl/post/3761-2/">Do PSZOD-u!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wychowawca.pl">Miesięcznik Wychowawca</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
