Życie ludzkie fundamentalną wartością

Ewa Fedorowicz

Scenariusz lek­cji w II kla­sie szkół po­nad­gim­na­zjal­nych

Temat: Życie ludz­kie fun­da­men­talną war­to­ścią

Cele:

Po prze­pro­wa­dzo­nej lek­cji uczeń po­wi­nien:

  • ro­zu­mieć istotę ży­cia ludz­kiego jako war­to­ści fun­da­men­tal­nej,
  • znać ar­gu­menty na­tury bio­lo­gicz­nej, psy­cho­lo­gicz­nej i etycz­nej za ochroną ży­cia od po­czę­cia,
  • uświa­do­mić so­bie wła­sną od­po­wie­dzial­ność za ży­cie,
  • przy­jąć po­stawę sza­cunku wo­bec każ­dej istoty ludz­kiej.

Metody i tech­niki pracy z grupą:

praca w ma­łych gru­pach, roz­mowa kie­ro­wana, mi­ni­wy­kład, me­toda po­szu­ki­wań, sta­wia­nie pro­ble­mów, in­ter­pre­ta­cja tek­stów.

Środki dy­dak­tyczne:

ar­ku­sze pa­pieru, małe kar­teczki, ko­perty z tek­stem, kartki z cy­ta­tami, pi­saki, tekst wy­wiadu „Totek” z książki „Pozwólcie mi żyć”, s. 107, ta­blica, kreda.

Czas: 2 jed­nostki lek­cyjne (90 min.)

Przebieg lek­cji 1

I. Życie jako war­tość

  1. Przed roz­po­czę­ciem lek­cji krze­sła w sali lek­cyj­nej są usta­wione w kręgu. Nauczyciel roz­kłada na stole kartki z sen­ten­cjami o ży­ciu (za­łącz­nik 1), od­wra­ca­jąc je w kie­runku blatu stołu. Uczniowie lo­sują kartki wcho­dząc do klasy. (Jeżeli uczniów jest wię­cej niż kar­tek, nie­które ha­sła mogą być zdu­blo­wane.)

3 min.

  1. Uczniowie (w kręgu) od­czy­tują wy­lo­so­waną myśl i krótko ją in­ter­pre­tują.

20 min.

  1. Pogadanka
  • Czego do­wie­dzie­li­ście się o ży­ciu?
  • Dlaczego ży­cie jest dla każ­dego z nas za­da­niem?

5 min.

  1. Podczas roz­mowy ucznio­wie wy­pra­co­wują wspólny wnio­sek i za­pi­sują go na ta­blicy.

II. Życie czy śmierć?

  1. Nauczyciel za­po­wiada od­czy­ta­nie świa­dec­twa matki, która do­świad­czyła bo­le­snego prze­ży­cia zwią­za­nego z za­gro­że­niem jej po­czę­tego dziecka. Dziecko do­tknięte zo­stało nie­ule­czalną cho­robą już w ło­nie matki (tzw. anen­ce­pha­lia czyli bez­czasz­ko­wiec).
  2. Nauczyciel czyta gło­śno frag­menty re­la­cji pani Aliny Lichtarowicz (babci dziecka) pt. „Totek” (za­łącz­nik 2).

10 min.

  1. Krótka dys­ku­sja
  • Co są­dzi­cie o wy­bo­rze, ja­kiego do­ko­nali ro­dzice Tota?
  • Jaki sens miała walka matki o ży­cie dziecka?

Prowadzący kie­ruje roz­mowę tak, aby zna­la­zły się w niej na­stę­pu­jące stwier­dze­nia:

  • Życie dziecka po­czę­tego sta­nowi dla matki war­tość.
  • Walka matki o za­cho­wa­nie dziecka przy ży­ciu wska­zuje na po­sza­no­wa­nie ży­cia ludz­kiego od chwili po­czę­cia.

5 min.

  1. Uczniowie do­cho­dząc do wspól­nego wnio­sku do­ko­nują za­pisu na ta­blicy, np. Życie to war­tość, o którą na­leży wal­czyć, i którą na­leży chro­nić.

2 min.

Przebieg lek­cji 2

Obrona ży­cia po­czę­tego

Uczniowie usta­wiają sto­liki i krze­sła, two­rząc wa­runki do pracy dla 4 grup.

  1. Wprowadzenie. Nawiązanie do za­gad­nień po­ru­szo­nych na lek­cji 2.

5 min.

  1. Praca w gru­pach

a) Nauczyciel dzieli uczniów na 4 grupy, roz­daje ar­ku­sze sza­rego pa­pieru, pi­saki oraz ko­perty za­wie­ra­jące tek­sty i po­le­ce­nia (za­łącz­nik 3).

3 min.

Argumentację swo­jego sta­no­wi­ska ucznio­wie przed­sta­wiają na ar­ku­szach pa­pieru (w punk­tach lub w for­mie gra­ficz­nej).

17 min.

b) Liderzy grup pre­zen­tują wy­niki prac w opar­ciu o ma­te­riał na pla­ka­tach.

12 min.

c) Uczniowie two­rzą z pla­ka­tów wy­stawkę kla­sową.

5 min.

  1. Nauczyciel pod­su­mo­wuje np. stwier­dze­niem:

Trzeba za­uwa­żyć, że nie ma więk­szej war­to­ści od tej, jaką jest ży­cie. Tylko ży­cie uważa się za war­tość ab­so­lutną, któ­rej pod­po­rząd­ko­wane są wszyst­kie inne war­to­ści. Każde po­częte dziecko jest od­rębną istotą ludzką i jako istota ży­jąca ma pełne prawa do ży­cia. Nikt za­tem nie może usta­na­wiać prawa do za­bi­ja­nia, bo­wiem prawo na­tu­ralne jest fun­da­men­tem wszyst­kich in­nych praw.

3 min.

Załącznik 1

Życie prze­ciw­sta­wia się nie­ła­dowi (Antoine de Saint-Exupéry)

Życie jest wy­trwa­łym dą­że­niem do cze­goś no­wego, lep­szego, wspa­nial­szego (Krystyna Ostrowska)

Życie jest prze­mianą (Antoine de Saint-Exupéry)

Życie, to prze­kształ­cać sie­bie w dzieło sztuki (Fiodor Dostojewski)

Życie (przede wszyst­kim wła­sne) jest wą­tłym pło­my­kiem, który lada wiatr może zga­sić, ist­nieją jed­nak pro­blemy więk­sze niż wła­sne (Karl Dedecius)

Życie jest skar­bem skar­bów (przy­sło­wie ja­poń­skie)

Wartość ży­cia ludz­kiego mie­rzy się nie jego dłu­go­ścią, ale jego ja­ko­ścią (Martin Luter King)

Życie ludz­kie jest jak koń mi­ja­jący nas w ga­lo­pie (Mao Ti)

Ludzie róż­nią się od sie­bie ży­ciem, w śmierci są jed­nacy (Jang Czu)

Życie jest za­wsze cenne (Jang Czu)

Życie jest iry­tu­jącą pu­łapką (Antoni Czechow)

Życie dane jest czło­wie­kowi tylko raz, trzeba z niego ko­rzy­stać (Antoni Czechow)

Życie ludz­kie to droga do in­nej kra­iny (Krystyna Ostrowska)

Istnieć (żyć) – to przede wszyst­kim stwo­rzyć sie­bie (Pierre Teilhard de Chardin)

Życie to ko­chać, po­zba­wić ży­cia, to po­zba­wić moż­li­wo­ści ko­cha­nia (Krystyna Ostrowska)

Życie jest da­rem, bez żad­nych za­sług i może dla­tego tak trudno dar ten pie­lę­gno­wać (Krystyna Ostrowska)

Życie to ten czas, kiedy mo­żemy re­ali­zo­wać na­sze po­ten­cjalne bo­gac­two i przy­czy­niać się do ogól­nego po­stępu ludz­ko­ści; to jest ten czas dany nam, ażeby urze­czy­wist­niać w so­bie i w hi­sto­rii war­tość mi­ło­ści, do­broci, ra­do­ści, spra­wie­dli­wo­ści, po­koju za któ­rym tę­skni każdy czło­wiek (Jan Paweł II)

Załącznik 2

„Matka jest pe­dia­trą. Oboje są Polakami miesz­ka­ją­cymi w Londynie, za­an­ga­żo­wa­nymi w ru­chu „Pro Life”. Niedługo po ślu­bie za­szła w ciążę, którą mał­żon­ko­wie za­pla­no­wali. I od tego wła­śnie mo­mentu za­czyna się hi­sto­ria ży­cia po­czę­tego dziecka, które ze względu na nie­wia­domą jesz­cze do­kład­nie płeć, ro­dzice na­zwali „To-to, co się ma na­ro­dzić”. Ona czuła się szczę­śliwa. On pra­gnął do­świad­czyć oj­co­stwa. Myślał, jak to bę­dzie, gdy uj­mie główkę dziecka w swoją dłoń, oprze jego ciało na swoim przed­ra­mie­niu.

Pojechali na pierw­sze ba­da­nie. Był to czter­na­sty ty­dzień ciąży. Zobaczyli na USG rączki, nóżki, krę­go­słup, że­bra, bi­jące serce. Dosyć dużo pły­nów. Jest bu­zia. Matka prosi, aby pani od USG po­ka­zała jej resztę głowy. Mówi, że nie wi­dzi.

Nagle matka rze­kła bły­ska­wicz­nie – anen­ce­pha­lia (bez­czasz­ko­wiec). Pani od­po­wiada, że nie jest ła­two po­wie­dzieć prawdę. Zgadła sama. Zawołała ra­dio­loga, który po­twier­dził: „płód nie ma ufor­mo­wa­nej ko­ści czaszki, a przez to mózg nie ro­śnie. Anomalia, z którą dziecko nie może żyć”.

Potem na­stą­piły liczne spo­tka­nia z le­ka­rzami. Wszyscy byli zgodni co do tego, że są dwa wyj­ścia. Pierwsze, to po­zby­cie się ciąży z ano­ma­lią. Drugie, że można ciążę kon­ty­nu­ować. Następnego dnia po­szła do pracy, choć zo­stała ogłu­szona bo­le­sną wia­do­mo­ścią. Opowiedziała ko­le­gom – pe­dia­trom, co się stało. Oni rów­nież nie wi­dzieli ra­tunku dla dziecka. Wysłali ją na USG, które raz jesz­cze po­twier­dziło ciężką anen­ce­pha­lię. Od brwi wzwyż nic się nie wy­two­rzyło. Rozmowa z kon­sul­tantką też nie przy­nio­sła żad­nych re­zul­ta­tów.

Szukała in­nych opi­nii. Znalazła ją u in­nego gi­ne­ko­loga – na­ukowca o wy­so­kim stop­niu wie­dzy kli­nicz­nej. Powiedział jej, że je­śli nie ma szansy ura­to­wać dziecka, gi­ne­ko­log po­wi­nien zro­bić wszystko, aby za­pew­nić mak­si­mum bez­pie­czeń­stwa matce. W tym wy­padku można, bez ce­sarki, spu­ścić płyn, a po­tem sty­mu­lo­wać po­ród. Nie mó­wiono jej o tym w po­przed­nim szpi­talu, na­świe­tla­jąc sprawę zbyt ten­den­cyj­nie. To, co usły­szała te­raz, uspo­ko­iło ją do pew­nego stop­nia.

Zdecydowali oboje z mę­żem, że będą ciążę kon­ty­nu­ować. Jak długo była w ciąży, tak długo byli w trójkę szczę­śliwi. Totek żył i był bez­pieczny. Ciąża się roz­wi­jała. Totek ru­szał się ener­gicz­nie, jak każde dziecko. Kolejne ba­da­nia wy­ka­zały, że wszyst­kie or­gany Totka były ufor­mo­wane wła­ści­wie z wy­jąt­kiem czaszki. Po in­fek­cji znów zna­la­zła się w szpi­talu. Kiedy za­częło się po­pra­wiać, le­ka­rze orze­kli, że jej nerki mogą ulec trwa­łemu uszko­dze­niu, więc wła­śnie te­raz na­leży zde­cy­do­wać się na po­ród. Wróciła do domu, aby się przy­go­to­wać.

Do szpi­tala je­chała jak na ścię­cie. Totek uro­dził się w trzy­dzie­stym siód­mym ty­go­dniu. Poród nie był ła­twy, ale gdy uj­rzała główkę dziecka za­częła bar­dzo pła­kać. Dziewczynka już nie od­dy­chała. Po re­ani­ma­cji zła­pała od­dech, wów­czas ksiądz, który już cze­kał, ochrzcił dziecko z wody, na­da­jąc mu imię zgodne z ży­cze­niem ro­dzi­ców. Miała po­si­nia­czoną bu­zię, bo ro­dziła się twa­rzą. Normalnie zbu­do­wane dziecko, lecz nad brwiami jakby ktoś ściął pół głowy. Z tyłu i z boku wi­dać był czarne, krę­cone wło­ski. Żyła jesz­cze trzy i pół go­dziny. Przez cały czas oj­ciec i matka trzy­mali małą na rę­kach. Był to czas ich szczę­ścia. Nie od­da­liby tych chwil za nic na świe­cie. Matka trzy­mała pa­lec na pę­po­wi­nie kon­tro­lu­jąc tętno. W pew­nym mo­men­cie po­wie­działa: „Boże, przyj­mij na­szą có­reczkę”. Umarła.

Wrócili z Totkiem z po­ro­dówki do sa­mo­dziel­nego po­koju, gdzie mo­gli zo­stać z mę­żem całe 24 go­dziny. Ta doba była dla nich ko­lej­nym da­rem. Odwiedzał ich per­so­nel, nie za­my­kały się drzwi. Potem mu­sieli ją od­dać. Pojechała na sek­cję. Orzeczenie brzmiało: „Normalnie ukształ­to­wana dziew­czynka, z pra­wi­dłową liczbą chro­mo­so­mów, ukła­dem or­ga­nów, z wy­jąt­kiem czaszki”.

Następnego dnia matka wy­szła ze szpi­tala, a w ty­dzień póź­niej od­był się po­grzeb dziecka. Po po­grze­bie matka po­wie­działa: „Nie można my­śleć, że żyła tak krótko, więc nie­wiele do­ko­nała. Zrobiła bar­dzo dużo. Zarówno przed swoim na­ro­dze­niem, w ży­ciu, jak i po śmierci. Zjednoczyła lu­dzi, dała spo­sob­ność, że nam ro­dzi­com oka­zy­wano wiele życz­li­wo­ści. Przychodzili pra­cow­nicy szpi­tala i chcieli Totka wi­dzieć. Jego ist­nie­nie da­wało im wiele do my­śle­nia. Totek stał się nie­jako sym­bo­lem każ­dego po­czę­tego dziecka, które ma prawo żyć od chwili po­czę­cia do jego na­tu­ral­nej śmierci, bez względu na to, czy jest zdrowe czy chore. Ma prawo żyć, gdyż jest czło­wie­kiem. Ma prawo się uro­dzić, być ochrzczo­nym i być ko­chane.

Załącznik 3

Grupa I

W opar­ciu o po­niż­szy tekst przy­go­tuj ar­gu­menty eko­lo­giczne i etyczne, wska­zu­jące na ko­niecz­ność sza­cunku dla ży­cia od mo­mentu po­czę­cia.

„Ochrona ludz­kiego ży­cia jest ko­nieczna nie tylko dla­tego, że czło­wiek na­leży do okre­ślo­nego ga­tunku bio­lo­gicz­nego. Racja wyż­szo­ści ludz­kiego ży­cia po­lega na tym, że jest to ży­cie osoby zdol­nej do re­flek­sji nad kon­dy­cją ży­cia w ogóle.

Tylko osoba ludzka ze względu na swoją ra­cjo­nal­ność jest zdolna po­kie­ro­wać bez­piecz­nie roz­wo­jem świata i wziąć za niego od­po­wie­dzial­ność. Tylko czło­wiek ze względu na swoje ce­chy oso­bowe po­trafi za­sta­no­wić się nad wy­ko­rzy­sta­niem zwie­rząt i lu­dzi do ba­dań eks­pe­ry­men­tal­nych. Tylko czło­wiek może obro­nić sie­bie i zwie­rzę przed znisz­cze­niem.

Człowiek jako istota ma okre­śloną struk­turę cie­le­sną i du­chową. Jest ro­zumny i wolny. Kieruje się su­mie­niem, nie tylko in­stynk­tem. Posiada on z tej ra­cji swo­iste do­sto­jeń­stwo i god­ność, która do­maga się dla niego mi­ło­ści i sza­cunku”.

W. Bołoz, Życie w ludz­kich rę­kach, s. 174-175

Grupa II

Zaprezentuj istotę po­czątku ży­cia czło­wieka w mi­ni­re­fe­ra­cie na lek­cję bio­lo­gii.

„Od mo­mentu, w któ­rym jajo zo­sta­nie za­płod­nione roz­po­czyna się ży­cie, które nie jest ży­ciem ojca lub matki, lecz no­wej istoty ludz­kiej roz­wi­ja­ją­cej się nie­za­leż­nie od nich. Nie sta­łoby się ono ni­gdy istotą ludzką, je­śliby nią nie była od sa­mego po­czątku.

Współczesna wie­dza ge­ne­tyczna do­star­cza cen­nego po­twier­dze­nia. Wykazała ona, że od pierw­szej chwili ma usta­lony pro­gram tego, czym bę­dzie ta istota ży­jąca: czło­wie­kiem, tym kon­kret­nym ze swo­imi ce­chami cha­rak­te­ry­stycz­nymi już do­brze okre­ślo­nymi. Nauka ta po­zo­staje w mocy i zo­stała po­twier­dzona przez naj­now­sze zdo­by­cze ludz­kiej bio­lo­gii, która uznaje, że w zy­go­cie po­wsta­łej z za­płod­nie­nia two­rzy się toż­sa­mość bio­lo­giczna no­wej jed­nostki ludz­kiej”.

W. Fijałkowski, Ekologia pierw­szej fazy ży­cia ludz­kiego, „Ethos” 1994, nr 25/26, s. 220

Grupa III

Przygotuj na lek­cję z wy­cho­wa­nia do ży­cia w ro­dzi­nie mi­ni­re­fe­rat o po­trze­bie kon­taktu ro­dzi­ców z dziec­kiem w okre­sie pre­na­tal­nym.

„Wiemy już, że nie ist­nieje na­rząd bez funk­cji. Skoro tak wcze­śnie wy­kształ­cają się na­rządy zmy­słów, roz­wi­ja­jące się w ło­nie matki dziecko musi re­ago­wać na bodźce. Na długo przed uro­dze­niem dziecko wi­dzi, sły­szy, od­czuwa ból, do­tyk, smak. Odbiera bodźce, re­aguje na nie i po­trafi je za­pa­mię­tać.

Najlepiej wy­kształ­co­nym przed uro­dze­niem zmy­słem jest słuch – ma­luch sły­szy dźwięki i za­pa­mię­tuje te, które naj­czę­ściej się po­wta­rzają. Takim nie­ustan­nie to­wa­rzy­szą­cym mu dźwię­kiem jest bi­cie serca matki. Po uro­dze­niu przy­po­mnie­nie owego dźwięku, gdy mama przy­tula no­wo­rodka do piersi, daje mu po­czu­cie bez­pie­czeń­stwa i działa uspo­ka­ja­jąco. Noworodek roz­po­znaje rów­nież głos matki, cza­sem ojca, pio­senki śpie­wane przez matkę w cza­sie ciąży, bądź mu­zykę, którą mama czę­sto słu­chała.

Badania wy­ka­zały, iż w ostat­nich mie­sią­cach ciąży, u dziecka wy­stę­pują bar­dziej skom­pli­ko­wane czyn­no­ści psy­chiczne i gro­ma­dze­nie do­świad­czeń, prze­jawy pa­mięci, wy­twa­rza­nie od­ru­chów wa­run­ko­wych. Doświadcza ono róż­nych uczuć: ra­do­ści, nie­po­koju, stra­chu. Odczucia te są ści­śle zwią­zane z prze­ży­ciami matki. Przypuszcza się, że prze­ży­cia matki w cza­sie ciąży, jej stan psy­chiczny, mają ogromny wpływ na kształ­to­wa­nie oso­bo­wo­ści dziecka, stąd za­leca się kon­takt z dziec­kiem w ło­nie matki, gdyż za­spo­kaja to mi­łość ma­leń­stwa i daje po­czu­cie bez­pie­czeń­stwa. Potrzeba mi­ło­ści ist­nieje u dziecka od po­czę­cia. Kontakt z dziec­kiem przed uro­dze­niem może mieć różne formy. Może to być roz­mowa (płód roz­po­znaje głos matki!), śpie­wa­nie ko­ły­sa­nek, gła­ska­nie przez po­włoki brzuszne. Badania wy­ka­zały, że dzieci żywo re­agują na do­tyk matki lub ojca”.

Grupa IV

Spróbuj uza­sad­nić, dla­czego prawo sta­no­wione winno być zbieżne z pra­wem na­tu­ral­nym w spra­wie ży­cia czło­wieka?

„Stwórca jest za­ra­zem Najwyższym Prawodawcą, stwa­rza­jąc bo­wiem czło­wieka na swój ob­raz i po­do­bień­stwo, wpi­sał w jego „serce” cały po­rzą­dek prawdy, który wa­run­kuje do­bro i ład mo­ralny, a przez to jest pod­stawą god­no­ści czło­wieka – ob­razu Boga. W sa­mym cen­trum tego po­rządku leży przy­ka­za­nie:

Nie za­bi­jaj – za­kaz sta­now­czy i ab­so­lutny, który rów­no­cze­śnie afir­muje prawo każ­dego czło­wieka do ży­cia i to od pierw­szej chwili po­czę­cia aż do na­tu­ral­nej śmierci”.

Jan Paweł II, „Ducha nie ga­ście”, Radom 1991 r.

Literatura:

  1. W, Bołoz, Życie w ludz­kich rę­kach, Wyd. ATK i Oficyna Wydawnicza „Adam”, Warszawa 1977.
  2. K. Ostrowska, W po­szu­ki­wa­niu war­to­ści, Rubikon, Kraków 2004.
  3. T. Król, Wędrując ku do­ro­sło­ści. Wychowanie do ży­cia w ro­dzi­nie, Rubikon, Kraków 2014.
  4. W. Fijałkowski, Ekologia pierw­szej fazy ży­cia ludz­kiego, „Ethos” 1994, nr 25/26.
  5. Jan Paweł II, Ducha nie ga­ście, (Jan Paweł II w Polsce 1-9 czerwca 1991)
  6. Pozwólcie mi żyć (wy­wiady), Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2001.
Print Friendly
Informacje prawne
Pliki co­okies: Pliki co­okies: Zgod­nie z no­wym pra­wem teleko­munikacyjnym in­for­mu­jemy, że w celu wła­ści­wego świad­cze­nia usług, sto­su­jemy pliki co­okies. Korzy­stanie z na­szego ser­wisu bez zmiany usta­wień do­ty­czą­cych co­okies w Pań­stwa prze­glą­darce ozna­cza, że będą one przez nią po­bie­rane i prze­cho­wy­wane. Wa­runki przecho­wywania lub do­stępu do pli­ków co­okies można okre­ślić w przeglą­darce in­ter­ne­to­wej w swo­im kom­pu­te­rze.
Usługi SMS Premium: Usługę SMS Premium  ob­słu­guje firma Dotpay SA. Regulamin Usług i Serwisów SMSFor­mu­larz do skła­da­nia re­kla­ma­cji. Właś­ci­cie­lem ser­wi­su www.wy­ch­o­waw­ca.pl jest Pol­skie Sto­wa­rzy­sze­nie Na­uczy­cie­li i Wy­cho­waw­ców,  ul. Kro­wo­der­ska 24/3, 31–142 Kra­ków.